Dodaj do ulubionych

dylemat mieszkaniowy

28.11.16, 19:22
Mieszkamy obecnie w mieszkaniu o dość kiepskim rozkładzie, metrażowo nie jest najmniejsze ale rozkład daje małe możliwości. Nie mamy osobnego pokoju dla dziecka (jeszcze niemowlę) ale na dłuższą metę cięzko tu mieszkać. Lokalizacja jest świetna, wszędzie mam blisko, żlobki, przedszkola, sklepy, przystanki autobusowe rzut beretem, fajni sąsiedzi. Bardzo dobrze mi się tu mieszka ale ze względu na dziecko musimy znaleźć coś większego.
Mąż jest za szeregówką, niedaleko nas ale dla mnie to już trochę 'wieś' - do pętli autobusowej niby piechotą 12 minut ale okolica odludna i zimą raczej piechotą nie da rady. Blisko szeregowca jest przystanek ale autobus co pół godziny. Ja mam samochód ale jestem kiepskim kierowcą i parkowanie w Warszawie nie jest moją mocną stroną. Podstawowy sklep spożywczy blisko jest. Szeregowiec jest piękny, układ super, mały ogródek, cena rozsądna. Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • pelissa81 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:26
      A jak z twoją pracą? Bo niemowlę kiedyś wyrośnie i pewnie pójdzie do przedszkola, dodaj do tego dwa samochody, dojazdy (jaka to miejscowość jak niedaleko Wwy? Która strona Wisły?). 12 min do pętli bardzo daleko. Przystanek blisko brzmi nieźle, bo poprostu wychodzisz na ten autobus. Parkowania się nauczysz w Warszawie. Po prostu szukaj tak długo aż będzie prostopadłe smile Pytanie o wasz tryb życia, ale ja bym chciala segment, jak niedrogo i niedaleko. Przeprosisz się po prostu z samochodem.
      • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:32
        To jest Wawer ale blisko Gocławia. Jasne, mogę wyjść na ten autobus tylko że i tak na pętli muszę się przesiąść żeby w większość miejsc dojechac. Ja mam własną działalność więc praca bardzo nieregularna, pracuje też z domu. Dla męża problemu nie ma, to w sumie samochodem 10 minut od miejsca, w którym obecnie mieszkamy. Z drugiej strony Wawer się rozwija, powstaje wiele nowych inwestycji więc może wkrótce będzie więcej autobusów.
        Ja boję się o to, że gdy dziecko trochę podrośnie to trzeba będzie je wozić do przedszkola np. na Gocław czy Saską Kępę a tam cięzko z parkowaniem. Tutaj babki z mojego bloku mają 3 przedszkola do wyboru gdzie na piechotę są 3 minuty.
        • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:06
          Ale w Wawrze też są przedszkola, czemu aż na Gocław? wink Poza tym jest pociąg. To musi być na kompletnych już obrzeżach skoro autobus jeden i co pół godziny. Poszukajcie czegoś bliżej linii kolejowej.
          • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:10
            no nie na obrzezach, to jest 900 m od petli autobusowej Gocław a do pociagu jest daleko.
            • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:23
              900m do pętli to dość daleko. Tyle to ja nie mam nawet do pociągu. A do autobusu najwyżej 150-200m. Szukałabym dalej skoro nie lubisz jeździć. Chyba, że bierzesz pod uwagę model stosowany przez mieszkańców innych osiedli, którzy parkują samochód pod peronem i dalej jadą SKM-ką.
        • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:56
          A gdzie ten wawer? Siostra mieszka na poprawnej,ja na Goclawiu. Z Wawra do pętli nieciekawie się idzie.Latem nastolatek dojdzie ,a zimą po 16 już niehallo. Większość dzieci w SP jest wozone samochodami,
      • aankaa Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:28
        parkowanie "po skosie" jest dużo łatwiejsze dla niewprawnego kierowcy
    • araceli Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:27
      buglady napisała:
      > Co radzicie?

      Zapoznać się dokładnie z planami rozwoju okolicy. Jeżeli dużo się dookoła buduje jest szansa, że sytuacja komunikacyjna się poprawi.
    • koronka2012 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:36
      Poćwiczyć jazdy z instruktorem/mężem/kolegą. Niezależnie od decyzji na pewno się przyda.

      Wspominasz o Warszawie, a z drugiej strony, że te segmenty są niedaleko was, ale na wsi - więc czegoś nie rozumiem - bo podwarszawskie rejony nie są niedaleko świetnych lokalizacji, doskonale skomunikowanych i z obfitą infrastrukturą.

      No to gdzie te segmenty? Ile potrwałby dojazd samochodem do miasta? do pracy? szkoły?
      W segmencie może się fajnie mieszkać, ale znam już 3 rodziny, które uciekły z podwarszawskich domów do miasta bo dojazdy ich wykończyły (jak dzieci poszły do szkoły).
      • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:42
        tak jak napisalam - teraz mieszkamy na Gocławiu a segment jest na Wawrze ale blisko Gocławia - samochodem od mojego bloku max. 10 minut. Gdyby nie moje kiepskie umiejetnosci jako kierowcy to byłaby inna sprawa. Juz probowalam sie uczyc parkowania ale nie wiem czy sie do tego nadaje a teraz z niemowlakiem to nie mam mozliwosci cwiczyc.
        • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:44
          Napisałam 'na wsi' troche z przymruzeniem okasmile.
    • mynia_pynia Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:45
      A gdzie szkoła dla dziecka, przedszkole. Ja bym wywaliła kasę na projektanta wnętrz jeśli tylko układ mieszkania przeszkadza, morze coś wymyśli, przestawi działówki, tu zmniejszy, tam się powiększy. Wolisz siedzieć z dzieckiem w ogródku czy wyjść na plac zabaw? Szeregówka to i tak fajna sprawa, bo są sąsiedzi i pewnie młodzi. Ja wyprowadziłam się na wiochę, później dziecko, macierzyński, deprecha .... ech.... a dodam, że kocham spacerować w samotności co czyniłam po 3h dziennie. Tylko że u mnie szkoła, przedszkole, praca rzut beretem. Teraz już jest oki, chociaż jakby mi ktoś zaproponował mieszkanie 70 m2 w zamian za dom 180 to bym się długo nie zastanawiała, tylko pakowała wink
      • mynia_pynia Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:46
        Może
      • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:49
        Są sądziedzi, młodzi i dużo dzieci. Jest nowa, ładna szkoła blisko, przedszkole chyba jest przy szkole. Ale nie ma wyboru wtedysmile. Też się obawiam sprzątania dużego segmentu.
        • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:16
          Bez przesady. Całe życie mieszkam na końcu Wawra i w niczym mi to nie przeszkodziło. Miałam normalne życie towarzyskie- znajomych na sąsiednich ulicach. Nie zamordowano mnie też w komunikacji miejskiej, rodzice nie musieli robić za taksówkarzy, skończyłam studia i nie narzekam na jakość życia. Za to mam upragnioną ciszę smile
          • lady-z-gaga Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:02
            >Miałam normalne życie towarzyskie- znajomych na sąsiednich ulicach.

            Znajomych z najbliższej okolicy ma się w dzieciństwie, potem krąg się rozszerza i dobrze jest mieszkac tak, aby bez problemu spotykac się z ludźmi mieszkającymi w innych dzielnicach.
            • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:07
              Wina się wieczorkiem i w weekend nie napięcie,bo będziecie się martwić o dziecko i wolec,by zadzwonili po Was po podwozie.
              • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:32
                Tak bo sensem życia jest codzienne chlanie wina tongue_out A po drugie tu wszędzie jest autobus, także nocny. Dlatego autorka powinna poszukać czegoś bliżej niż 900m od pętli.
              • thea19 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 22:38
                istny dramat
            • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:09
              Większość znajomych 19,20 latkow z przedmieść Warszawy jak najszybciej wykorzystała okazję,by zdać na studia w innym mieście i i mieszkać w mieście.Zachwyceni Wrocławiem,Krakowem,bo wszedzie blisko
              • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:29
                A ja poszłam na UW i też byłam zachwycona suspicious I nigdy nie chciałam mieszkać w mieście.
            • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:28
              A ty myślisz, że się nie spotykałam z ludźmi z innej dzielnicy? wink Do przyjaciółki na Wolę jeździłam a ona do mnie. Znajomych miałam i mam w całej okolicy. Zresztą na siłę nikogo nie szukałam.
          • jolunia01 Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 13:58
            Dawno temu długo mieszkałam na Zbójnej Górze, jeszcze za domem dziecka (teraz tam jest chyba młodzieżowy ośrodek socjoterapeutyczny), wtedy wydawało mi się, że mam do "stolicy" niezły dojazd, a w czasie studiów dojeżdżałam na Służewiec, ale dzisiaj to oceniam inaczej Najpierw spory kawałek szłam do pętli koło domu dziecka, jechałam do Radości, przesiadałam sie w "C", koło hotelu Forum w jakiś tramwaj i jakoś było. Gdybym wtedy miała na głowie dzieci i obowiązki domowe - no way.
            • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 14:51
              Teraz C to 521 wink A na Zbójnej Górze mnóstwo domów się pobudowało. Nie do poznania. I dziki się rozpleniły, włażą do ogrodów.
      • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:09
        A ja odwrotnie. Nienawidzę placów zabaw a mamy rzut beretem nowy, nie znoszę jak mi się cudze dzieci kręcą po domu i szału bym dostała bez ogródka. Mam pod nosem szkoły, przedszkola, sklepy, bazar, kościół , przychodnię, kino itd.
    • fifka02 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:47
      Do podszkolena się w prowadzeniu samochodu i sprawdzenia w planie zagospodarowania terenu ewentualnej poprawy kominukacji miejskiej, dodałabym jeszcze konsultację z architektem, czy przypadkiem wasz rozklad mieszkania jednak nie rokuje na przebudowę, która wam do głowy nie przyszła, a specjaliście przyjdzie.
    • joa66 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:51
      Sprawdź pod kątem przedszkola i szkoły. Nie tylko odległości, ale ich jakości.
    • lady-z-gaga Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 19:56
      Ja bym się w życiu nie wyprowadziła na zadupie, w dodatku tak fatalne pod każdym względem jak Wawer. No ale to ja, dla mnie dobra lokalizacja to co najmniej 70 procent wartości użytkowej mieszkania.
      • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:18
        Pozdrawiam z zadupia! Ja tam swoją Falenicę uwielbiam. W życiu bym się nie przeprowadziła bliżej centrum i do bloku- po miesiącu miałabym depresję.
        • melancho_lia Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:35
          Każdy lubi co innego. Ja sie w Wawrze wychowałam (Miedzeszyn pozdrawia wink ), i nie cierpialam tego miejsca. Wszędzie daleko, komunikacja fatalna.
          Ja bym nie chciała tam mieszkać. Na studiach mieszkałam na Wilanowie, potem Mokotów i Ursynów. Jestem widac zwierzę blokowe wink
          • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:43
            W Miedzeszynie chodziłam z mamą do pediatry, mieszkała w tych starych szeregowcach smile Miedzeszyn to długo był taki ni pies, ni wydra, mało sklepów, brak wyraźnego centrum i nadal trochę tak jest. Komunikacja dawno się poprawiła , sklepów więcej ... ale wiadomo nie ma jednego sposobu na życie smile
            • melancho_lia Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:11
              Wiem chyba do której pediatry smile
              Tez do niej chodziłam.
        • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:16
          Blok blokowi nierówny,ja mam 3 piętra,taras i ogródek,pozdro. Ile nerwów mniej,gdy młody pokonuje tylko trasę od przystanku przez bloki. Lub przez Promenadę. A nastolatek chce iść na siłownię,na imprezę,trzeba zainwestować w samochod lub Taxi. Rodzice są często zadowoleni,bo odomek,a dziecko marzy o mieszkaniu bliżej. Na naszym Wawrze średnio fajnie jest.
          • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:38
            A ja to się od razu dorosła urodziłam. Stara 30 letnia baba big_grin Chyba się nie rozumiemy. Byłam dzieckiem i mi się tu podobało , byłam nastolatkiem i też mi się podobało. Ba! studiowałam i też uważałam się za szczęściarę, że nie muszę wynajmować kwatery a dojazd nie był problemem. W wieku 23 lat miałam zresztą swój samochód i jeździłam gdzie chciałam. Nie każdego ciągnie do bloku.
      • elf1977 Re: dylemat mieszkaniowy 30.11.16, 18:34
        Mieszkam w Aninie - Wawrze. Dojazd do centrum 25 minut skm, autobusem 35 minut, bez przesady. Mieszkałam na Ursynowie, jak dla mnie nie ma porównania...
    • pelissa81 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:31
      Patrzę na mapę i w życiu nie nazwałabym tego zadupiem.
      www.google.pl/maps/place/Goc%C5%82aw+06/@52.227175,21.0995609,2035m/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x471ecd819ed3e721:0xb9ff87e60cb82bd2!8m2!3d52.22341!4d21.10041
      Pętla Gocław jest zaraz obok Promenady (!), blisko Wału. Przecież dla mnie to prawie centrum. Dodatkowo macie blisko Trasę Siekierkowską, więc do centrum kilka minut. Myślalam, że będzie to Radość, Otwock, Falenica nawet Międzylesie. Uważam, że przesadzasz i bym się przeprowadziła tam.
      • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:39
        Zaraz, zaraz autorka się z Gocławia przeprowadzić myśli do Wawra wink W każdym razie ja mieszkająca w Falenicy zaprawdę powiadam Wam, że mieszkanie tak daleko od autobusu i pociągu jest i będzie uciążliwe! wink Autorka sobie może podjechać rowerem albo na upartego samochodem ale dzieciak niedługo pójdzie do szkół i potrzebuje sprawnego dojazdu autobusem. Moja szybko opanowała trasy, numery linii a do autobusu( 3 linie) ma może trzy minuty i jeździ on co 15 minut.
        • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:04
          Dokładnie,niby Wawer niedaleko,ale jak jeździ ten autobus,w stronę centrum,dszkoly? O pętli nie myśl,bo dla dzieciaka ryzyko,wszedzie w Wawrzevna pętlę Gocław kiepsko się idzie po zmroku,wiem,bo często od siostry wracam piechota . Popatrz na tą 1 linie,czy dzieciak z LO lub gimnazjum miałby pożytek,z okolic Saskiej Kępy,Goclawia jakiś dojazd niezły.I pomysł o tym,ze do kina po zmroku z kolegami z Goclawiu juz nie wróci,oni szybko do domu,a dzieciak sam przez ugory i przejście na kanalku w okolicach osiedla Wilga VII. O 20 latkow znajome matki się boją,nerwowo będzie.A nastolatki to na stadion Xlecia na lodowisko,to do Promenady na zakupy,do kina. Błogosławię naszGoclaw na tyłach Promenady,aautobus 1 koło rondka,do innych daleko i tak uciążliwe dla nas. Z siostrą bym się nie zamieniła mimo osiedla typu Tesidence. MoE o Residence,ale dla dzieciaków żaden Luz tylko uwiazanie.
      • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:19
        A ta Pętla tuż obok,to 900 m krzaczorow,srednio ciekawych z pieskami ujadajacymi starych domow,nie polecam dorosłym facetom,a dziecku po 18.00-19.00 no way. Od autobusu idzie kilka osób,kazdy w swoja stronę.
        • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:20
          W ogóle przejedzie tam samochodem wieczorkiem terazsad
        • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:48
          Odpada, niech poszukają gdzie indziej- w Wawrze dużo się buduje różnych bliźniaków i szeregówek. Coś w cywilizowanej okolicy. Mąż się pewnie napalił ale on rano wyjedzie samochodem z domku a ona będzie dzieciaka wózkiem pchała po wertepach. Pewnie dlatego taka cena atrakcyjna suspicious Za "pierwszego osadnika" absolutnie bym nie robiła.
    • zuzi.1 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 20:40
      Porządnie podszkolić sie z jazdy samochodem i wiooo do szeregowki. W koncu kiedys i tak musisz sie nauczyć jeździć smile
    • jehanette Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:00
      Poszukać mieszkania w okolicy. Wyprowadzanie się w miejsce z któego mozna się wydostać tylko samochodem to zabójstwo dla ludzi z małym dzieckiem. Wychowałam się w takim miejscu (do kolejki podmiejskiej tylko 15 minut!) i to było straszne. najpierw rodzice robią za taxi, potem jako nastolatek nadal jesteś uwiązany/a do nich, bo nie chcą Ci pozwolić na wracanie po ciemnku piechotą przez las. Potem jesteś uwiązany/a do ostatniego kursu - nie ma przecież nocnej a taksówki kosztują fortunę. Komunikacja zbiorowa - każda przesiadka zwłaszcza jak jest autobus co pól godziny to kupa zmarnowanego czasu. Samochody to koszty. W weekend musisz nadganiać to czego w domu w tygodniu nie robisz - bo dojazdy zjadają Ci czas. Mam porównanie, i wiem że w mieście znacznie mniej tego czasu zjadają. Do tego pewnie nie chcesz robić wszystkich zakupów w sklepie blisko domu, bo drogo? więc znowu musisz jeździć. Dochodzi do tego, że nie chce Ci się w weekend wybrać się "gdzieś" poza swoje 4 ściany, bo rzygasz na myśl o kolejnym dniu pokonywania tej samej trasy "do miasta".
      Piszę z własnego doświadczenia i własne przeżycia - mieszkałam w takim miejscu od przedszkolaka, przez szkołę podstawową, przez dojeżdzanie do LO, potem na studia i do pracy, do samej pracy, a na koniec mając dziecko. Od 3 lat mieszkam w mieście gdzie rpacuję i jestem bardziej wypoczęta, mam wiecej czasu i czuję że żyję....
    • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:28
      Fajne osiedla są teraz przy J_N Jeziorańskiego i kolorowy Gocław. W Wawrze drogi koło goclawia się nie polepszylo,przejdz się przez przejście na kanalku wieczorem na Wawer,lub od pętli i zobacz,jak jest. Stan ulic ,kiepskie oświetlenie i mnóstwo ugorow _ to nie zniknęło.Idac w rejony Goclawia zawsze mi nieswojo.
    • 1234wxyz Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:42
      W jaki sposób 12 minut piechotą to jest daleko? Czytam Wasze komentarze i się nadziwić nie mogę.
      • lauren6 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:51
        Tu nie chodzi o długość drogi, ale o jej jakość.

        Ja bym w życiu nie przeprowadziła się na obrzeża Warszawy, żeby spędzać pół życia w korkach. Ale co kto lubi.
      • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:51
        Dla nastolatka zimą o 16.00 wzdłuż lasku to sam miód uncertain I to do pętli gdzie jeździ jedna linia. Uważamy po prostu , że powinni poszukać czegoś bliżej komunikacji.
      • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:52
        Ale to nie jest 12 minut fajna, oświetlona ulica tylko dosc ciemnawa ulica gdzie obok stare domy i zbyt bezpiecznie nie jest...
        • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:57
          Nie bierzcie tego segmentu. Dziecko jeszcze małe, macie czas znaleźć coś ciekawszego bliżej autobusu czy SKM-ki.
        • 1234wxyz Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:57
          Może inaczej do tego podchodzę bo od dziecka gdzie tylko się da chodzę pieszo. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że nie zawsze ciemnawa ulica i stare domy to automatycznie niebezpieczeństwo.
          • lady-z-gaga Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:59
            "nie zawsze" to wspaniałe kryterium bezpieczeństwa, szczególnie kiedy chodzi o własne dziecko
            • 1234wxyz Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 22:10
              W kwestiach przemieszczania się po mieście nie ma takiego kryterium jak "zawsze". Po prostu zmierzam do tego że wszystkiego przewidzieć nie można i nie ma co się z góry nastawiać negatywnie.
      • babcia.stefa Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 14:42
        12 minut na butach do jakiegokolwiek zbiorkomu to jest dużo.

        Mieszkam na przedmieściach, nie mam dzieci, które trzeba gdziekolwiek dostarczać, pracuję w domu, mam własny samochód i lubię nim jeździć, ale w coś takiego bym się nie pakowała.
      • mynia_pynia Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 15:12
        No ja szybko chodzę, w 12 min to i 1,5 km jak nie więcej. To blisko jeśli idzemy na spacer czy się przejść a daleko jeśli musimy dalej gdzieś jechać. Mam tyle na stacje, wymaga to dyscypliny czasowej, żeby zdążyć na pociąg, dlatego przeważnie podjeżdżam samochodem a jak jade z dziecjiem to zawsze. Tylko ja mieszkam na wsi, pociągiem jade do miasta może 2-razy w roku. Pociąg do centrum wrocka jedzie 12-15min, samochodem jadę 25, a km mam około 20.
    • barefoot_duck Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:51
      buglady, 10 minut samochodem od Gocławia to aż tak blisko znowu nie jest. Ale Wawer dramatyczny nie jest, tyle że naprawdę musiałabyś się nastawić na podszkolenie w zakresie prowadzenia. Podstawowy sklep może masz blisko, ale jakiekolwiek większe, czy bardziej specyficzne zakupy (mamoooo, na jutro potrzebuję koniecznie krepinę zieloną i 12 guzików na 4 dziurki) - jednak trzeba podjechać.
      Z przedszkolami publicznymi jest ciężko, bo dzieci dużo, a miejsc mało. Nie wiem jak ze szkołami publicznymi, bo dzieci znajomych z Wawra są akurat w prywatnej. Ale wiem też, że plan dnia mocno nastawiony na dowożenie/przewożenie dzieci pomiędzy placówkami i zajęciami dodatkowymi. Bez samochodu jednak ciężko.
      • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 21:56
        No wiem wiem, ja i na Gocławiu zamawiam duże zakupy przez neta raz w tygodniu a z wózkiem to tylko do piekarni i warzywniaka. Moje dziecko ma kilka miesięcy póki co.
    • tiszantul Re: dylemat mieszkaniowy 28.11.16, 22:44
      gogologog napisał:

      > najwazniejsze zeby wziac kredyt w chf na 120% - tak radzi rysio petru

      no i zmienić pracę - tak radzi Bronisław Komorowski. Zmień pracę, żeby mieć bliżej. Ginekolog jak zwykle najtrafniejszy komentarz w całym wątku. Wiemy, że od roku jest tak pięknie w Polsce, że ginekolodzy nie mają czasu na komputer, ale jednak prosimy częściej pisać, szczególnie że parę ematek mocno zaniża poziom, nie bendem wymieniać.
    • jkl13 Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 08:48
      Radzimy zmienić rozkład mieszkania, w końcu nie wszystkie ściany są nośne. Zatrudnić architekta, poprzesuwać ściany i mieszkać w fajnym miejscu w mieszkaniu z rozkładem dostosowanym do was.
    • black_halo Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 09:10
      Obiektywnie - lepiej jest mieszkac blizej pracy i szkoly. Kwestia jezdzenia i parkowania to akurat najmniejszy problem, tego mozna sie nauczyc i jak bedziesz musiala to sie nauczysz.

      12 minut piechota do petli to nie jest daleko dla doroslej osoby ale z malym dzieckiem moze byc ciezko. Wez pod uwage, ze jak bedzie snieg to rozne obrzeza i petle odsniezaja na koncu.

      Domek z ogrodkiem kusi oczywiscie ale to jest strzelanie sobie w stope, zechcesz miec drugie dziecko i dopiero zobaczysz jak to bedzie wygladalo.
      • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 09:46
        Ja mam trójkę i dom z ogródkiem tongue_out To nie jest kwestia ogródka, to jest problem odległości i bezpiecznej drogi gdziekolwiek. Warto poszukać czegoś w już ucywilizowanej okolicy z chodnikiem, sklepami, przystankiem i szkołą. Pewnie, że będzie drożej, czasem trzeba poszukać, poczekać, może coś do remontu ale nie na polu buraków wink
        • black_halo Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 11:06
          No wlasnie o to mi chodzi, o odleglosci. Domek w ogrodkiem kusi, wydaje sie niedaleko ale mam wrazenie, ze to maz naciska. Bo on jest zmotoryzowany i to nie na niego spadnie odprowadzanie dzieci do placowek edukacyjnych, odbieranie i ewentualne zasuwanie na autobus 12 minut w jedna strone. Jak jest ladna pogoda to jest fajnie. Ale wystarczy deszczyk, nie mowiac juz o ulewach czy sniegu i jest ciezko. A do tego jak sie ma male dzieci to nie ma sensu utrudniac sobie zycia.
          • heca7 Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 12:15
            Dokładnie tak. Ja sobie jeżdżę rowerem za miasto parę km. Do lasu. I co widzę , na polu między zagajnikami, podmokłym lasem w głuszy generalnie zrobiono drogę, utwardzono, postawiono skrzynki. Znajomy powiedział, że całe pole wykupili ludzie z jednego przedsiębiorstwa, będą się budować. Minęło parę lat i na polu stoi jeden dom. Na jakichś 10ha jeden! I to na samym końcu pod lasem. Nie dość, że główna droga nieutwardzona to drogę przez pole sami sobie muszą odśnieżać. Wokół pustka, ciemno. W ogrodzie stoją zabawki dziecięce- pewnie myśleli, że pojawią się dzieci innych pracowników. Powstanie mini osiedle, dzieci będą jeździć po wewnętrznej drodze a oni będą na zmianę podwozić je do szkoły- najbliższą nieutwardzoną drogą 2km przez las. Do przystanku w drugą stronę też ze dwa przez las i pola. To ja za takie przyjemności dziękuję uncertain
    • martishia7 Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 09:58
      A nie masz możliwości poszukać czegoś w innym rozkładzie, może nieco większego, na tym osiedlu na którym teraz mieszkasz? Skoro rozważacie segment, to zakładam, że spokojnie stać Was na trochę większe mieszkanie. Jeżeli to stare budownictwo, to pewnie bloki są z jednej kalki albo kilka typów, które stawiano metodą "kopiuj wklej" - popatrz na ogłoszenia na jakiejś gratce albo otodom, szybko się zorientujesz jakie rozkłady "chodzą" w Twojej okolicy. Może w ogóle wiesz gdzie są fajne mieszkania, które mogłyby Cię interesować, bo byłaś w domu u znajomych, sąsiadów. I zacznij polowanie nacelowane. Nie masz ciśnienia, więc spokojnie możesz podejść do zagadnienia metodycznie.
      • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 30.11.16, 21:08
        Ja mieszkam na Goclawiu,bloki 3 piętra,wielkie patio,wysoki parter,ogrodek z tarasem 38 m2. polecam poszukać nowych osiedli z balkonem lub tarasem,w okolicach Promenady powstaje kolorowy Gocław,swietna Lokalizacja.
    • bywalec.hoteli Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 11:32
      Mam podobny dylemat: małe 3-pok. mieszkanie ale w super lokalizacji z bdb dojazdem do pracy a 2 dorosłych i 2 małych dzieci. Chcielibyśmy większe metraże, ale np. szeregówki są na podpoznańskich zadupiach na osiedlach po kilkadziesiąt szeregówek postawionych na polach. Wg mnie trzeba szukać szeregówki w mieście, w dzielnicy bliżej położonej centrum.
      • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 11:51
        No niełatwa decyzja, mąż niby móglby w przyszłości dziecko zawozić a ja odbierać z przedszkola/szkoły (obydwoje mamy elastyczny czas pracy), no i mąz twierdzi, że jak będzie mi bardzo źle to jak dziecko pojdzie do szkoły to się wyprowadzimy. W okolicy jest nowa podstawówka i przedszkole, ale nie ma wyobru. Czy orientujecie się, czy w Wawie cięzko się dostać do podstawówki nie ze swojego rejonu?
        Ja wiem, że mężowi byłoby tam jak w raju ale tak jak piszesz Black Halo to na mnie spadnie proza życia, zakupy itd.
        • klocki.lego Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 13:19
          Spadną na Ciebie i zakupy, i sprzątanie, i zajmowanie się ogrodem, i wzywanie hydraulika, bo pracujesz w domu. Mąż bedzie za to załatwiał wszystko na mieście, bo jeśli nie czujesz się komfortowo jako kierowca, to pewnie już się to nie zmieni. Ten podział - Ty w domu, mąż w samochodzie - łatwo się utrwali przy małym dziecku i skomplikowanej logistyce. Za kilka lat Ty będziesz mieć pretensje, że nie wychodzisz prawie z domu (bo dokąd? w fajnym miejscu mieszkasz przecież teraz), a mąż, że zamiast w tym wymarzonym domu móc w końcu odpocząć, jeździ po mieście i załatwia tysiąc spraw. Na Waszym miejscu zastanowiłabym się nad poszukaniem większego mieszkania w Waszej okolicy.
        • black_halo Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 17:04
          Otoz to. I wcale nie jest powiedziane, ze jak dziecko pojdzie do szkoly to maz zechce sie wyprowadzic. A to, ze bedzie Ci zle to masz jak amen w pacierzu. Siedzenie w domu, z dal od cywilizacji jest fajne na wakacjach bo juz nawet na emeryturze ludzie zaczynaja doceniac bliskosc banku, poczty, apteki, lekarza, piekarni, spozywczaka.

          Przy malym dziecku tez znacznie lepiej miec przedszkole blisko domu, nie traci sie wtedy czasu na dojazdy, dowozenie. Przy starszym dziecku tym bardziej bo nastolatka trzeba bedzie przywiezc z imprezy albo dac na taksowke a taksowka w nocy, daleko od centrum moze kosztowac fortune. Do kolegow daleko, do kina daleko i dzieciak bedzie mial pretensje, ze jest ograniczony towarzysko bo musi wracac ostatnim podmiejskim, ktory jedzie o 21.36 i to kiedy koledzy baluja do rana.
          • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 19:46
            Chyba poszukamy czegoś innego, przekonały mnie Wasze argumenty. Choć to nie jest jakieś odludzie - 5 min. samochodem i są wszystkie sklepy. No ale piechotką z wózkiem nie bardzo. Nigdy nie chciałam byc szoferem moich dzieci chociaż do czasu aż mój maluch będzie nastolatkiem to pewnie jeszcze ze 3 razy się przeprowadzimy.
    • panterarei Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 11:47
      ja jestem leniwa, tudzież wygodna, mieszkanie nam się powoli robi ciasnawe, ale świadomość faktu, że do przedszkola mam 500 m, do żłobka 250 m, nad wisłe 750 m, na osiedlu basen, sklepy i place zabaw, a do rynku tramwajem 20 min, bo się wlecze.. rekompensuje mi i brak kawek na tarasie i lekkie stłoczenie, nie wyniosłabym się za nic, gdzieś, gdzie ci sąsiad zagląda do ogródka a i tak psy dupami szczekają
    • ummamir Re: dylemat mieszkaniowy 29.11.16, 12:23
      Może Wawer jest i blisko ale przedrzeć się rano samochodem z wawra przez węzeł Marsa to jest naprawdę prawdziwy dramat. Z tego co piszesz mieszkasz obecnie w moich okolicach. Nigdy przenigdy nie wyprowadziłabym się z tych okolic na Wawer.
      • agniesia331 Re: dylemat mieszkaniowy 30.11.16, 21:04
        Bez przesady z Wawrem z węzłem Marsa.Mysle,ze chodzi bliski Wawer,ul. Poprawną,prawda? To są Okolice oddalone o 800 m pętli Gocław. Wezel Marsaa to jeszcze gorsza bajka. No i mniej prestiżowe okolice
    • mikams75 Re: dylemat mieszkaniowy 30.11.16, 11:17
      a obecne lokum metrazowo jest ok? Moze by dalo sie zrobic generalny remont z przestawianiem scian, zeby mieszkanie mialo sensowny rozklad?

      Poza tym argumentu kiepskiego kierowcy nie bierz pod uwage, to jest do ogarniecia jak sie musi, sama wiem cos o tym. Raczej pomysl, czy bedzie was stac na utrzymanie dwoch samochodow i czasowo na robienie za kierowce dla dziecka przez wiele lat. Przyjrzyj sie planom rozbudowy okolicy, moze za 3 lata na trasie do petli beda osiedla.
      • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 30.11.16, 11:24
        No wlaśnie metrażowo tez średnio bo ja pracuję dużo w domu i przydałby mi się 'gabinet', plus sypialnia, salon, pokój dziecka.
        Na utrzymanie 2 samochodów raczej nas stać, zresztą ja codziennie do pracy nie jeżdżę.
        My raczej nie bierzemy pod uwagę opcji na wiele lat bo dość często się przeprowadzamy. Mieszkania w pobliżu nas szukamy od dawna ale nic nam nie pasuje niestetysad. Ale moze cos sie pojawi. Plany rozbudowy okolicy są, wokół powstaje wiele domów, są w planach parki, autobusy, ale znając zycie to za 10 lat się stanie.
        • mikams75 Re: dylemat mieszkaniowy 30.11.16, 17:16
          nie wazne, ze nie jezdzisz codziennie do pracy, jak bedziesz uwiazana w domu to bedzie ciezko. Jedno auto bierze maz a drugie musisz miec ty do dyspozycji na wozenie dziecka czy zalatwienie jakis spraw czy cokolwiek. Jesli jestescie zgodni i skorzy do ewentualniej przeprowadzki po paru latach to czemu nie. Wiesz, teraz ty pracujesz w domu, ile lat tak jeszcze bedzie? W kazdym razie do kosztow domu musisz doliczyc koszt aut.
          My kiedys tak liczylismy - albo cos tanszego na zadupiu plus dwa samochody albo cos drozszego i swietnie skomunikowanego i ostatecznie wybralismy to drugie. Zadne centralne polozenie, ale komunikacyjnie super.
          • buglady Re: dylemat mieszkaniowy 30.11.16, 18:28
            obecnie mamy 2 samochody i ja jezdze ale wstyd sie przyznac tylko po znanych trasachsad.
            • mikams75 Re: dylemat mieszkaniowy 30.11.16, 22:26
              reszta jest do ogarniecia, przejedziesz sie z kim na innych trasach i beda juz tez znane.
    • capa_negra Re: dylemat mieszkaniowy 30.11.16, 22:11
      Poćwicz parkowanie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka