riki_i
18.01.17, 22:12
wyborcza.pl/7,75398,21257044,masz-etat-ale-oddawaj-kase-krotka-i-pouczajaca-historia-z.html
Mocne! Pani wygrała w sądzie wsteczne oskładkowanie umowy śmieciowej, w związku z czym pracodawca zapłacił 80 tys. zł zaległych składek do ZUS-u. Ale jednocześnie wystąpił z roszczeniem o zwrot tych pieniędzy od byłej pracownicy. Bo na umowie miała kwotę brutto śmieciówki, a po oskładkowaniu wyszło tego znacznie więcej i nie ma papierów, że na tyle się umawiali. Więc teraz babo, zwracaj nam ten ZUS, co go nam wcześniej wyszarpałaś.
Sąd drugiej instancji poparł pogląd pracodawcy, wyrok jest prawomocny. Pani ma do zwrotu 72.000 zł, a sąd jej jeszcze dowalił zwrot byłemu pracodawcy kosztów sądowych w obu instancjach (7000 zł). Kobieta żyje za 500 zł miesięcznie, resztę pochłania spłata długu w ratach.
Jednym słowem - wygrała w sądzie pracy, ale wyszło tak, że leży znokautowana na deskach!
Boskie.