jagienka75 Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 01.02.17, 19:12 Co do wątku o pasierbicy w ciąży, to autorka chyba wiedziała, ze bierze sobie chłopa, ktory ma corke z pierwszego związku? Teraz niech nie jeczy. Chciala innego zycia to mogla brac sobie kawalera bez jakichkolwiek zobowiazan. Odpowiedz Link Zgłoś
yamilca197 Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 01.02.17, 19:17 jagienka75 napisała: > Co do wątku o pasierbicy w ciąży, to autorka chyba wiedziała, ze bierze sobie c > hłopa, ktory ma corke z pierwszego związku? > Teraz niech nie jeczy. Ekhm, tyle ze ta corka jest juz dorosla,ma 21 lat i wlasne potomstwo wkrotce. To zdaje sie nie jest juz zmartwienie ojca i macochy. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 01.02.17, 21:58 nie szkodzi. nie znam chyba rodzica, który by nie pomógł swoim dzieciom, nawet jeśli są już dorosłe. w tym wypadku tu już nawet nie o chęć "pomocy" chodzi. ona najchętniej odseparowałaby swojego chłopa od jego córki . z takimi przypadkami często można się spotkać w realu, niestety. dlatego uważam, że takie kobiety powinny czepić się chłopa, który zwie się "singlem", czy jak mu tam. wzięła sobie kawalera z odzysku? wiedziała, na co się pisze ? to teraz niech siedzi cicho. nie podoba się? niech się rozwiedzie albo wystawi mu walizki za drzwi, jak to często i gęsto piszą na tym forum ematki. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 01.02.17, 22:07 Niby czemu ma siedzieć cicho, skoro biorąc faceta ustaliła na co się pisze a na co nie ? Pomoc dorosłemu dziecku jest zaoferowana i to nie mała. To co jest odmawiane to zastępstwo czasowe za dawcę spermy, jak pasierbica nie chce być samodzielną mamą, to niech swoje żądania dotyczące przejęcia opieki nad dzieckiem kieruje w jego kierunku, a nie do ojca. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 01.02.17, 23:09 miedzymorze napisała: > Niby czemu ma siedzieć cicho, skoro biorąc faceta ustaliła na co się pisze a na > co nie ? > Pomoc dorosłemu dziecku jest zaoferowana i to nie mała. > To co jest odmawiane to zastępstwo czasowe za dawcę spermy, jak pasierbica nie > chce być samodzielną mamą, to niech swoje żądania dotyczące przejęcia opieki na > d dzieckiem kieruje w jego kierunku, a nie do ojca. > pozdr, > mi Wszystkie czepiłyściw sie ze ona dorosła ze ma pomoc ,KASE, a tu nie o kase chodzi wlasnie. Pani zabrani mężowi byc dziadkiem ,bo ona z dwójka nie bedzie bo ona chce spa i niewiadomo co jeszcze. W grę nie wchodzą odwiedziny u corki w sobote czy niedziele, jak bedzie chciał to tylko w porze lunchu, zeby przypadkiem na wnuka nie zmarnował czasu należącego do jego nowej rodziny. Jak pojdzie z kumplami na piwo to czasu nie marnuje marnuje tylko odwiedzając małe dziecko corki. Niech autorka uważa bo tez kiedys moze byc była Żona, z byłymi dziećmi. Zwłaszcza ze jest taka wredna kobieta, nieczuła i samolubna. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 01.02.17, 23:23 >Wszystkie czepiłyściw sie ze ona dorosła ze ma pomoc ,KASE, a tu nie o kase chodzi wlasnie. Jeśli nie o kasę, tylko o opiekę nad dzieckiem, to właściwą osobą do wysuwania takich żądań jest ojciec dziecka, a nie dziadek. Jeśli pani w ciąży nie chce się zgłosić do sprawcy ciąży po wkład własny w wychowaniu, to niech się nie zgłasza, ale to nie znaczy że jej ojciec automatycznie ma znaleźć czas na niańczenie wnuka. >Pani zabrani mężowi byc dziadkiem ,bo ona z dwójka nie bedzie bo ona chce spa i niewiadomo co >jeszcze. Nie. Pani nic mu nie zabroni. Pani będzie zwyczajnie zmęczona po zajmowaniu się dziećmi w czasie kiedy pan będzie w pracy, i oczekuje że po pracy pan przyjdzie do domu i przejmie od niej dzieci, a nie że będzie łatał męskie braki kadrowe u córki. Jak w milionie innych wątków dziadkowie zjawiają się raz na ruski rok to wszystko ok, a tu nagle wielki problem >Niech autorka uważa bo tez kiedys moze byc była >Żona, z byłymi dziećmi. Zwłaszcza ze jest taka wredna kobieta, nieczuła i samolubna. Pogróżki, takie fajoskie ... pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 01.02.17, 23:41 miedzymorze napisała: > >Wszystkie czepiłyściw sie ze ona dorosła ze ma pomoc ,KASE, a tu nie o kas > e chodzi wlasnie. > > Jeśli nie o kasę, tylko o opiekę nad dzieckiem, to właściwą osobą do wysuwania > takich żądań jest ojciec dziecka, a nie dziadek. Jeśli pani w ciąży nie chce si > ę zgłosić do sprawcy ciąży po wkład własny w wychowaniu, to niech się nie zgłas > za, ale to nie znaczy że jej ojciec automatycznie ma znaleźć czas na niańczenie > wnuka. Dalej nie rozumiesz jak nigdzie nie napisałam ze dziadek ma sie zajmować dzieckiem, ma okazać dziewczynie troche ciepła i serca dowiedzieć wnuka czasem w czymś pomoc. Przywieść ze szpitala, wnieść fotelik z dzieckiem bo to moze byc cieżko dziewczynie po porodzie. > >Pani zabrani mężowi byc dziadkiem ,bo ona z dwójka nie bedzie bo ona chce > spa i niewiadomo co >jeszcze. > > Nie. Pani nic mu nie zabroni. Pani będzie zwyczajnie zmęczona po zajmowaniu się > dziećmi w czasie kiedy pan będzie w pracy, i oczekuje że po pracy pan przyjdzi > e do domu i przejmie od niej dzieci, a nie że będzie łatał męskie braki kadrowe > u córki. Jak w milionie innych wątków dziadkowie zjawiają się raz na ruski ro > k to wszystko ok, a tu nagle wielki problem > Zabroniła bo ona nie bedzie ogarniać dwójki dzieci. Moza sobie dwójki nie robic skoro to rzekracza jej siły Opola nad dwójka dzieci. Dorosła jest wie co to antykoncepcja, i ze dzieki to ogrom pracy. A jak pani pojdzie do spa to ojciec ma sam obrabiać dwójkę dzieci??? Do fryzjera tez nie pojdzie , czy ona czy on bo to drugie musi zostać z dwójka sam? Zabroniła bo nie pojdzie na żaden kompromis , ani na godzine w miesiącu nie pozwoli facetowi wyjsc jeśli bedzie chciał jechac do wnuka. Juz ma pozew rozwodowy w szufladzie biurka na wszelki wypadek. > >Niech autorka uważa bo tez kiedys moze byc była > >Żona, z byłymi dziećmi. Zwłaszcza ze jest taka wredna kobieta, nieczuła i > samolubna. > > Pogróżki, takie fajoskie ... > pozdr, > mi Nie pogróżki ,ostrzeżenie z dobroci serca,bo żaden najbardziej zakochany facet nie zniesie tyrani. A jeśli jest w stanie olać córkę i wnuka (w wymiarze dziadkowie czyli nie wyrczanie) to znaczy ze nie jest dobrym człowiekiem i moze postapic z nia tak samo jak teraz z Corka. A w życiu rożnie bywa a karma powraca. A powiem jedno jakby kobieta miała taka kochająca rodzinne matkę ojca brata, kochającego meza była by tak szczeliwa jak wypisuje i otoczona miłością to potrafiłaby sie ta miłością dzielić. Nie czułaby sie zagrożona ciąża pasierbicy, sama wysłaliby meza z synem od czasu do czasu do niej. A sama położyła sie ze swoja mała córkę poleżała pospala. Tak postępuje dorosła ,dojrzała , pewna siebie i sowich bliskich kobieta. A zachowanie autorki wskazuje na to ze mega sie boi ze ktoś jej cos ukradnie, ze cos straci, tak nie postępują osoby które maja TAKA kochająca rodzine. ----------------- Życie ma tyle kolorów, ile potrafisz w nim dostrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 10:56 Ale ja bede z dwojka dzieci 3-5 godzin dziennie, pierwszoklasisci nie maja zajec do 18 smile, tym bardziej chce powinnam miec 1-2 godziny "wolnego" jak juz maz z pracy wroci. A nie przyszlo ci do glowy, ze to zadna tyrania ze maz woli spedzac czas z nasza rodzina niz z corka, ze woli jechac na narty niz powitac wnuczke na swiecie? Ale czemu przyczepiasz sie do mojej rodziny? Oni maja sie zajmowac naszymi dziecmi razem ze mna, czy moj maz? A syna do J. moglabym wyslac ale chyba na sile Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 14:58 Twoj maz powinien miec dokladnie raka sama ochote spedzac czas z corka jak i z Wasza rodzina. Corka jest akurat calkiem tak samo z nim spokrewniona jak i Twoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 15:04 Ty tez spedzasz kazdy dzien z rodzicami bedac dorosla osoba? Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 15:12 Nie mowie, ze ma spedzac TYLE SAMO czasu ani TAK SAMO. Ale jesli nie ma CHECI spedzania czasu z najstarsza corka a z mlodszymi tak - to swinia nie ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 15:16 A tak poza wszystkim - problem wydumany - mam w rodzinie osoby, ktore zostaly matkami i babciami jednoczesnie w stosunkowo krotkim czasie. Pelnia obie role w sposob naturalny i niewymuszony i nikt nie jest "stratny". Ale rodzina sie lubi i jest normalna. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 15:22 caalanthe napisał(a): > Ty tez spedzasz kazdy dzien z rodzicami bedac dorosla osoba? A czy ty umiesz rozgraniczyć spędzenie czasu zajmowanie sie i wyręczanie od wizyt i od czasu do czasu czy nie ogarniesz? Kopnęła bym meza w doopie gdyby wyparł sie swojego dziecka. Nawet dorosłego. On robi to zebyciebie zadowolić nie pomyślałaś o tym? Bo jako groźbę trzymasz papiery rozwodowe i maz musi u ciebie mieszkać bo nie ma własnego mieszkania. Nie pomyślała ze musi cie słuchać bo noe stać go na wynaj i alimenty na córkę? A tak jest grzeczny i słucha sie ciebie i ma lokum. Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 16:22 Nie, nie pomyslalam. Robi to co uwaza za sluszne i co sprawia ze jest szczesliwy. Nie trzymam paierow rozwodowych w szufladzie , po co mialabym to robic, przygotowanie ich to kwestia godzin jakby co . Maz ma wlasne mieszkanie, kupione na kredyt po rozwodzie, A nie pomyslalas ze on robi to co i jak chce, ze chce byc ze mna, naszymi dziecmi. Ze woli takie zycie niz to jakie mial wczesniej, ze woli byc ojcem naszych dzieci niz marnowac kolejne lata na placenie za blad mlodosci Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 10:50 >>>Pani zabrani mężowi byc dziadkiem ,bo ona z dwójka nie bedzie bo ona chce spa i niewiadomo co jeszcze. Ale ja bede z dwojka dzieci 3-5 godzin dziennie, pierwszoklasisci nie maja zajec do 18 , tym bardziej chce powinnam miec 1-2 godziny "wolnego" jak juz maz z pracy wroci. W soboty maz ma synem zajecia sportowe przez ponad pol dnia, powinien tez przeciez pobyc z malenka coreczka przez reszte dnia. Mieszkanie tez sie samo nie posprzata, a ja nie jestem kobieta z wizji "braci samcow" co sama wszystko ogarnia. My jako malzonkowie, tez chyba powinnismy miec czas dla siebie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_truskawka Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 18:20 Jakbym miala wnuka i dziecko w tym samym wieku, to nie mialabym dylematow komu poswiecic wiecej czasu i uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 01.02.17, 23:03 jagienka75 napisała: > Co do wątku o pasierbicy w ciąży, to autorka chyba wiedziała, ze bierze sobie c > hłopa, ktory ma corke z pierwszego związku? > Teraz niech nie jeczy. > Chciala innego zycia to mogla brac sobie kawalera bez jakichkolwiek zobowiazan. > Dokładnie tym bardziej ze młoda była mogła wybierać przebierać a to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 10:36 Dzieci dorastają, ojciec nie ma obowiązku płacić za prywatną uczelnię. 2.5k alimentów to naprawdę dużo. Do tego ekstra kasa na nianię, plus kosiniakowe i 500+. Czepiliście się dziadka, a co z babcią? A no tak, też zła bo wysłała do szkoły rodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 10:58 Corka jest dorosla, powinna sie swoim zyciem zajac, a nie wisiec na ojcu Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 03.02.17, 11:55 tobie nie o wiszenie na ojcu chodzi. ciebie drażnią kontakty na linii ojciec-córka. musiałaś być bardzo zdesperowana, że aż tak sie uwiesiłaś na dzieciatym chłopie, albo nie miałaś żądnego powodzenia wśród płci przeciwnej. Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 03.02.17, 12:17 A wiesz dlaczego mnie draznia? Od czasu narodzin synka oni sie praktycznie nie spotykali; najpierw ona koniecznie chciala wychodzic z ojcem w weekend jak jak bylam w szpitalu po cc, potem zaraz po przyjezdzie do domu i tak non stop przez miesiac, ale on jej jasno powiedzial ze mnie tak nie zostawi z noworodkiem. Potem gdy sytuacja wrocila do normy, on zadzwonil proponowal spotkanie, ale ona wolala spotkania ze znajomymi, no to odpuscil. Takze jej w naszym zyciu nie bylo praktycznie, a teraz usiluje wejsc w nie z butami bo bedzie miala dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 03.02.17, 18:04 caalanthe napisał(a): > A wiesz dlaczego mnie draznia? Od czasu narodzin synka oni sie praktycznie nie > spotykali; najpierw ona koniecznie chciala wychodzic z ojcem w weekend jak jak > bylam w szpitalu po cc, potem zaraz po przyjezdzie do domu i tak non stop przez > miesiac, ale on jej jasno powiedzial ze mnie tak nie zostawi z noworodkiem. Po > tem gdy sytuacja wrocila do normy, on zadzwonil proponowal spotkanie, ale ona w > olala spotkania ze znajomymi, no to odpuscil. > Takze jej w naszym zyciu nie bylo praktycznie, a teraz usiluje wejsc w nie z bu > tami bo bedzie miala dziecko Pokazywała swoja zazdrość 21- 6 to to 15 lat ,wiec gdzie ona tak biegała ze znajomymi? A ty taka świeta krowa ze na 2 godziny z dzieckiem w domu nie mogłaś sama zostać? Jak byłaś w szpitalu to mógł sie z corka spotkac mialas opiekę w szpitalu położnych? Nie? Pomagać J mogą obcy ludzie a ty z tej pomocy skorzystać nie mogłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 06.02.17, 10:30 Na pizze, do domu kolezanki, do GH. Nie moglam sama zostac w szpitalu bo synek lezal w inkubatorze w szpitalu, w ktorym sie urodzil, a ja w innym na oddziale specjalistycznym. Maz ogarnial mnie i wczesniaka jednoczesnie, pewnie raczej nie mial za bardzo ochoty w takiej sytuacji na kino czy pizze z J. W domu tez sama nie zostawalam bo bylam zbyt slaba aby zajmowac sie 2kg malenstwem Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 06.02.17, 18:20 caalanthe napisał(a): > Na pizze, do domu kolezanki, do GH. > Nie moglam sama zostac w szpitalu bo synek lezal w inkubatorze w szpitalu, w kt > orym sie urodzil, a ja w innym na oddziale specjalistycznym. Maz ogarnial mnie > i wczesniaka jednoczesnie, pewnie raczej nie mial za bardzo ochoty w takiej syt > uacji na kino czy pizze z J. > W domu tez sama nie zostawalam bo bylam zbyt slaba aby zajmowac sie 2kg malenst > wem Czyli jakbyście mieli drugie starsze dziecko to ono byłby zdane na siebie bo maz musiałby jeździć do ciebie? I nie miał ochoty. Poczekac az nie bedzie miał ochoty zajmować sie wami. W szpitalu nie mozna siedzieć 24 godziny na dobę i ty i dziecko mieliście opieke. Nic ogarnąć nie musil sam, i zaniedbywać córkę. Ale jak ma zone egoistke, dla której corka meza do śmieć a facet sie dostosowuje, to wcale to o nim dobrze nie świadczy. A bronisz go a to jest najgorszy gatunek faceta,sprowadził na świat dziecko i pieniędzmi chciał zapchać potrzebę bliskości dziecka. Nie zaspokajał potrzeb emocjonalnych corki to teraz tak macie. I mam nadzieje ze napsuje wam młoda jeszcze krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 06.02.17, 23:44 >Nic ogarnąć nie musil sam, i zaniedbywać córkę. Córka mieszkała z matką i nie siedziała o chłodzie, głodzie i rozpaczy, jak to próbujesz malować >Ale jak ma zone egoistke, dla której corka meza do śmieć a facet sie dostosowuje, to wcale to o nim >dobrze nie świadczy. Ależ ta straszna żona nie pojawiła się po zaciążeniu córki, tylko była taka już wcześniej. Więc myśląca dorosła osoba powinna przewidzieć, że jej decyzja o samodzielnej ciąży spotka się raczej z chłodnym przyjęciem. A skoro nie pomyślała, to teraz niech to weźmie na klatę. >Nie zaspokajał potrzeb emocjonalnych corki to teraz tak macie. No i nie on jeden, faceci generalnie nie sa w tym zbyt biegli, więc ym bardzie córuchna niech się weźmie za siebie i dorośnie, bo to już najwyższa pora. Nikt normalny nie wisi emocjonalnie na rodzicach zakładając rodzinę, bo potem są chore układy. >I mam nadzieje ze napsuje wam młoda jeszcze krwi. A ja z kolei życzę, żeby mloda się ogarnęła jako matka i zaprzestała jazd o 'wyrówanie brakow na etacie ojca' pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 07.02.17, 09:30 >>>Czyli jakbyście mieli drugie starsze dziecko to ono byłby zdane na siebie bo maz musiałby jeździć do ciebie? I nie miał ochoty. J. miala dom i opieke u mamy >>>W szpitalu nie mozna siedzieć 24 godziny na dobę i ty i dziecko mieliście opieke. Nic ogarnąć nie musil sam, i zaniedbywać córkę. Skoro ja i dziecko w innych szpitalach, na oddzialach specjalistycznych mielismy opieke i meza nie potrzebowalismy do szczescia meza, to tym bardziej nie potrzebuje go J. po zwyklym porodzie w terminie, majaca w dodatku mame obok. A nie pomyslalas ze ktos kto ma dziecko w inkubatorze woli przy nim posiedziec niz wyjsc na pizze z nastolatka. Poza tym, porod byl niespodziewany, maz nie mial ustalonego urlopu, wiec musial chodzic tez wtedy do pracy aby poogarniac najwazniejsze sprawy. >>>I mam nadzieje ze napsuje wam młoda jeszcze krwi. Jesli bedzie psula nam krew to sie od niej odetniemy. Byl tu niedawno watek "spadkowy", w ktorym autorka opisywala jak dziecko zareagowalo na ostatni telefon umierajacego ojca slowami "nie mam takiego rodzica", a potem jeszcze domagalo sie spadku. Co zreszta poparly niektore forumki... Takze maz spokojnie moze odpowiedziec J., ze nie ma takiej corki. Zreszta maz jej powiedzial juz, ze nie pozwoli jej zniszczyc naszej rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 07.02.17, 11:44 Hehe odetniemy sie jasne... Marzenia gdyby tak wam psuła krwi jak opisujesz i jędze tego nie zrobiliście. >>>Czyli jakbyście mieli drugie starsze dziecko to ono byłby zdane na siebie bo maz musiałby jeździć do ciebie? I nie miał ochoty. J. miala dom i opieke u mamy Jasne ex żona ma sama sie zajmować dzieckiem a szanowna hrabianka nie moze ot logika. Skoro ja i dziecko w innych szpitalach, na oddzialach specjalistycznych mielismy opieke i meza nie potrzebowalismy do szczescia meza, to tym bardziej nie potrzebuje go J. po zwyklym porodzie w terminie, majaca w dodatku mame obok. Tak nie musi o opiece a o zwykłych odwiedzinach siedzieć z toba nie mógł 24/h wiec bredzisz. Zafiksowała sie tak koszmarnie ze nie docierają do ciebie logiczne argumenty. Tak juz wiemy ze twoj maz robi tylko to na co ma ochote. Sama miałam dziecko w inkubatorze, meza i leżałam długo w szpitalu. Co nie oznacza ze maz mógł siedzieć ze mna całymi dniami, i tak np. Przychodziły kuzynki matki jego /moja,moj tato. Ciocie,koleżanki 2. Wymiennie. Wiec moj maz mia tez czas odsapnąć po pracy bo ja leżałam a on robotem nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 07.02.17, 11:48 3-mamuska napisała: > Jasne ex żona ma sama sie zajmować dzieckiem a szanowna hrabianka nie moze ot l > ogika. Ex-zona ma do zaopiekowania dziecko 21-letnie, szanowna hrabianka 6-letnie. Czy ta 21-latka jest na poziomie umyslowym i sprawnosciowym szesciolatka ? Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 07.02.17, 12:07 >>>Hehe odetniemy sie jasne... Marzenia gdyby tak wam psuła krwi jak opisujesz i jędze tego nie zrobiliście. Bo kilka lat byl spokoj od niej i jej fochow. Ja mialam z nia jakikolwiek kontakt 2-4 razy w roku, maz srednio 1-2 w miesiacu, dostawala wiecej kasy albo informacje ze nic z tego i byl spokoj. >>>Jasne ex żona ma sama sie zajmować dzieckiem a szanowna hrabianka nie moze ot logika. Ale ex zona zajmowala sie sie 14latka wtedy, a ja mialam noworodka, to chyba roznica >>>Tak nie musi o opiece a o zwykłych odwiedzinach siedzieć z toba nie mógł 24/h wiec bredzisz. Zafiksowała sie tak koszmarnie ze nie docierają do ciebie logiczne argumenty. Mam wrazenie, ze Ty sie zafiksowalas; pisalam ze maz pracowal, a po pracy odwiedzal mnie i dziecko. W ROZNYCH szpitalach. Sama go prosilam aby jak najszybciej jechal do synka i byl przy nim jak najdluzej. Wychodzil ze szpitala i szedl do domu odsapnac po pracy, dokladnie jak Twoj maz. Do mnie takze przychodzil brat, kolezanki, tesciowa. A mnie najbardziej zalezalo na tym aby nasz malenki synek jak najdluzej mial tate przy sobie, niezaleznie od swietnej - w prywatnym szpitalu - opieki. Naprawde takie dziwne ze maz wolal byc z malenstwem niz z sfochowana corka? Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 01.02.17, 21:28 To wlasnie o te nienawisc macochy do pasierbicy chodzi - dlatego tyle ematek stanelo murem za pasierbica, ktora owszem ma kase, ale najwyrazniej potrzebuje wsparcia emocjonalnego, a tam macocha nie chce jej wpuscic do emocjonalnego domu ojca (bo formalnie chata jest jej). Ja nie wierze, ze takie trollisko istnieje, dlatego nawet nie zamierzam wykonywac intelektualnego cwiczenia w postaci, gdzie jest ojciec dziecka pasierbicy - to serial brazylijski - wszystko sie wyjasni. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 03.02.17, 11:53 oj, istnieja tacy ludzie w realu. w mojej przyjaciółki rodzinie miała miejsce sytuacja, gdzie facet odszedł po kilkunastu latach od żony i dwójki dzieci, do innej kobiety, która też ma dzieci. tamta robi wszystko, żeby jej ukochany nie kontaktował się z potomstwem z pierwszego małżeństwa. z kolei córka mojej znajomej, rozstała się po kilku latach ze swoich partnerem, który nie akceptował jej dzieci z pierwszego małżeństwa, chociaż sam ma dzieci z poprzedniego związku. doszło do tego, że facet wręcz wykrzykiwał, jak bardzo tych jej bachorów nienawidzi. z hukiem sie rozstali. Odpowiedz Link Zgłoś
ciapkiwciapki Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 10:41 tamtego wątku nie czytałam bo mnie przeraził siłą wzrostu. a tu tak przejrzałam po łebkach. nie wiem, może czegoś nie rozumiem, na pewno czegoś nie wiem- ale dla porządku: a tak do kiedy ojciec winien biegać do córki i wnuka? do szpitala, ze szpitala, po zakupy, do lekarza. a jak córka machnie sobie jeszcze dwójkę i też tatusiów nie wskaże - to ojciec ciągle powinien wykazać daleko idącą pomoc i serce ? ale jedno spostrzeżenie jest nad wyraz trafne: na ogół ematki gnoją roszczeniowych rodziców co to chcieliby aby dziadkowie cokolwiek przy wnukach czynili. nie, nie i nie. zrobiłaś sobie bachorka - to się nim zajmuj. od dziadków wara. i nieistotne, że masz małe mieszkanie, chlejącego męża, ciężką pracę czy odciski. od dziadków wara - dzieckiem zajmuj się sama. a tu? zadziałała zasada: wrogowie naszych wrogów są naszymi przyjaciółmi. wredna macocha ( troll czy nie) nie zyskała sympatii to poch Odpowiedz Link Zgłoś
ciapkiwciapki Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 10:43 to pochylamy się nada biedną, uciśnioną , dorosłą pasierbicą. a pretensje - że macocha nie chce w swoim własnym domu owej pasierbicy z dzieckiem - kuriozalne. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 10:54 Dokładnie tak to widzę. Antypatyczna (nie da się ukryć) macocha sprawiła że oczy zaszły czerwoną mgłą i ulotnił się realizm. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 12:29 ciapkiwciapki napisał(a): > tamtego wątku nie czytałam bo mnie przeraził siłą wzrostu. a tu tak przejrzałam > po łebkach. nie wiem, może czegoś nie rozumiem, na pewno czegoś nie wiem- ale > dla porządku: a tak do kiedy ojciec winien biegać do córki i wnuka? do szpitala > , ze szpitala, po zakupy, do lekarza. a jak córka machnie sobie jeszcze dwójkę > i też tatusiów nie wskaże - to ojciec ciągle powinien wykazać daleko idącą pomo > c i serce ? Na razie panna mowila o kilku miesiacach. Z tym ze NIE biegania do niej - na te kilka miesiecy albo ona wprowadzi sie do ojca i macochy, albo ojciec ma sie przeprowadzic do niej. Przeprowadzic, rozumiesz. Wspolne zamieszkanie, czyli wyreka we wszystkim i na co dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 15:09 Standardem forum było do tej pory - twoje dziecko - twój kłopot, dziadkowie/babcie nic nie muszą, mają swoje życie, oni dzieci już wychowali - teraz mają prawo do odpoczynku/wyjazdów itd. Od zajmowania sie dziećmi są rodzice. Wszystkie forumki narzekające na brak pomocy od rodziców/teściów były uznawane za roszczeniowe niedojrzałe dziunie, co to zrobiły sobie dziecko i nie chcą się nim zajmować. Ja nigdy tak nie pisałam, uważam ze w ramach relacji rodzinnych dziadkowie ,ciocie ,wujkowie ,mogą zając sie dziećmi. Dać rodzicom czasem czas dla siebie. Moje siostry czasem zabierały moje dzieci do sie je na noc, czasem 2 na raz czas po jednym, o zabraniu autysty przez siostry na noc nawet bym nie pomyślała. Bo zdaje sobie sprawę ze to obciążenie. Wszystko w granicach rozsądku. Ja zajmuje sie czasem dziećmi koleżanek, jakis lekarz, czy inna sytuacja sie trafi. Owszem jeśli synowa wypisuje ze babacia dała dziecku cukierka,ze nie założyła lub założyła jakis ciuch matka sie rzuca ze teściowa sie nie słucha to wtedy napisze "zajmuj sie dzieckiem sama, jak chcesz darmowa nianie w postaci babci to nie narzekaj,albo weź płatna opiekunkę i wtedy wymagaj." Oczywiście jako doraźne zajmowanie sie,nie wciskanie wnuków na siłę i bez pretensji jeśli sie nie zgodzą. Tu dziadek moze i by sie zgodził od czasu do czasu np.4 razy w roku zabarwić malucha na spacer ,ale żona mu nie pozwala. Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 15:17 >>>Ja nigdy tak nie pisałam, uważam ze w ramach relacji rodzinnych dziadkowie ,ciocie ,wujkowie ,mogą zając sie dziećmi. Dać rodzicom czasem czas dla siebie. Moje siostry czasem zabierały moje dzieci do sie je na noc, czasem 2 na raz czas po jednym, o zabraniu autysty przez siostry na noc nawet bym nie pomyślała. Moga, ale nie musza. Czy Twoje siostry zajmujac sie Twoimi dziecmi tez mialy dwoje swoich w domu. Masz racje, rodzice czasem tez powinni miec czas dla siebie, tylko ze moj maz i ja TEZ jestesmy rodzicami i tez zaslugujemy na czas tylko dla siebie, pomyslalas o tym? I ze jesli, podkreslam jesli ktos np. moi rodzice wezma nasze dzieci na popoludnie to my powinnismy raczej pobyc razem, pojsc do kina, na spacer czy odespac, zamiast myslec o J. i jej dziecku. >>>Tu dziadek moze i by sie zgodził od czasu do czasu np.4 razy w roku zabarwić malucha na spacer ,ale żona mu nie pozwala. Nie wiem jakiego Ty masz meza, ale ja swojemu nic nie narzucam, jestesmy doroslymi ludzmi i potrafimy ustalic priorytety, on - ktora rola jest dla niego wazniejsza meza i ojca, czy dziadka. Podobnie jak ja ustalilam kiedys swoje wybierajac rodzine i przechodzac na dg dzieki ktorej mam wiecej czasu dla rodziny. Pomyslalas ze moze on bedzie wolal isc na basen z synem, pobawic sie z coreczka czy zjesc kolacje z zona niz bawic wnuka. Tak po prostu, SAM bedzie tak wolal Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 02.02.17, 18:52 Jehe jasne, juz widzę ze mu nie zabraniasz "Ja nie bede sama z dziećmi i nie wyobrażasz sobie zeby maz bawił sie w dziadka "tyle w temacie. Pisałaś wielokrotnie ,ze nie wyobrażasz sobie zeby maz z pracy szedł do niej raz na 3 miesiace zaznaczam. Bo to zawsze bedzie kolidowało z waszym życiem. Pasierbica i jej dziecko nie maja byc dla waszej rodziny konkurencja maja byc jej jakaś częścią z ktora tez spędza sie czas. Ale ty chyba masz mózg zalany hormonami tak bardzo ze logicznie przestałaś myslec. Uważasz ze odkąd pasierbica skończy x lat i studia to ma znikać z waszego życia raz na zawsze ,bo odwiedziny u niej zawsze beda powodowały ze ty nie masz meza dla siebie i swoich dzieci. Ubzdurała sobie ze skonczy studia i wyjedzie do Londynu i bedziesz miec wspaniałego faceta tylko dla siebie.takiego wpasnialego który daje sobą tak manipulować zeby córkę wykopać z swojego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: Obowiązki dziadków/babć - wnioski z forum 03.02.17, 11:05 Wiesz, martwie sie o twoje malzenstwo skoro nie dociera do ciebie ze malzonkowie potrafia WSPOLNIE ustalic priorytety, np. zona nie kupuje 15 torebki a moze bierze kawe z domu zamiast kupic na miescie, bo oszczedzaja na wakacje, remont lazienki etc. Nikt niczego nikomu nie zabrania, WSPOLNIE ustalaja priorytety, cel i do tego daza. Nic nie swita? Naszym priorytetem jest nasza rodzina, skoro ja moge poswiecic swoja prace aby miec wiecej czasu dla dzieci i rodziny, moge siedziec caly dzien z malenstwem, przywiezc synka ze szkoly i pol dnia ogarniac dwoje dzieci, to rownie dobrze maz moze wrocic z pracy prosto do domu, dac mi czas na kapiel, odpoczynek czy na co tam bede miala ochote, abym miala troche oddechu po ciezkim dniu i przed takim kolejnym. Wspolne dobro, wspolne cele, nic ci to nie mowi? J. nie jest i nie bedzie czescia mojej rodziny, jak zostalo ustalone w tym watku; ona mnie nienawidzi, do czego przyznalyscie jej prawo , ja tez nienawidze jej, a wtedy trudno o bycie rodzina. A o Londynie to marzyla sama J. od dziecinstwa podobno Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 przecież arwena dobrze napisała 04.02.17, 10:42 W tym wątku pojawia się niekonsekwencja przyjętej ogólnie na forum postawy ematek względem udziału dziadków (czytaj: pomocy) w życiu dorosłych ludzi mających swoje własne dzieci. Jeżeli dziadkowie chcą, to mogą pomagać, ale maja prawo do własnego życia i nikt nie ma prawa wymagać od nich uczestnictwa w wychowywaniu wnuków. Dziewczyny, przestałyście być obiektywne, bo odrzuciła was postawa macochy. I tyle. Po pierwsze - panna nie jest zagubiona nastolatką, tylko pełnoletnią osobą. Po drugie - sama podjęła decyzję, że ciążę donosi i nie chce, aby biologiczny ojciec się w to angażował- ile razy tu wszystkie krzyczały, że dzieci powinny ponosić konsekwencję swoich czynów! Po trzecie- nikt pannie nie odmawia pomocy, tylko odmawia się jej w pomocy w takiej formie, jak ona sobie życzy. Ma matkę, która przecież też ją wspiera- ale dla niej to za mało, kasę i dach ma zapewniony, ale to za mało itd. Niejedna samotna matka mogłaby jej "pozazdrościć" takiej pomocy. Ile kobiet było/jest i będzie w trudniejszej sytuacji, niż ta panna, a jakoś musiały/muszą i będą musiały sobie radzić. Nasuwa się pytanie :dokąd rodzice powinni wspomagać swoje dorosłe dzieci ? Obok jest wątek, gdzie większość deklaruje, że po 18-nasce- dzieci (dla ich dobra) won z domu, niech sami się utrzymują. A tu co ? Wymaga się, aby dziadek (dlaczego tylko on? bo śmiał sobie założyć nową rodzinę) ma przełożyć potrzeby DOROSŁEJ córki nad potrzebami małoletniego syna i noworodka? Sorry, ale niechęć do macochy Was zaślepiła. A co do macochy- wiązała się z nim, jak pasierbica miała naście lat, nie odpowiada w żadne sposób za to, że jej rodzice wychowali ją na tak roszczeniową osobę i wierzę, że mogła mieć problemy z nawiązaniem poprawnej relacji z taką małolatą. To trudny wiek, a biorąc pod uwagę ogólną postawę młodej, można przyjąć tezę, że pasierbica była po prostu zazdrosna o macochę, co dobrze nie wpłynęło na ich wzajemne relacje. Skoro małolata była w takim, a nie innym wieku, macocha też mogła zakładać, że pomoc ze strony jej męża nie będzie wymagana aż taka, jak przy dziecku młodszym. Nie wiązała się z facetem, który miał kilkuletnie dziecko i wiedziała, że czeka ją teraz przynajmniej kilkanaście lat , kiedy to facet powinien się nadal zajmować swoim dzieckiem z poza innego związku. Ilu znacie ojców, którzy po rozpadzie związku tak super angażują się w sprawy swoich biologicznych dzieci ? Ja znam jednego.... Przecież macocha godzi się na to, aby jej mąż sporo łożył na swoją DOROSŁĄ córkę. Nie ma pretensji o kasę, a przecież wszyscy wiemy, jakie są na ogół postawy kobiet w takich sytuacjach. Macocha walczy o swoją rodzinę i ma do tego prawo. Ciekawa jestem, ile z Was, tak by radośnie pomagało swojej pasierbicy, kosztem własnej rodziny, tylko dlatego, że pasierbica jest samotną matką i z tego faktu wszystko jej się należy? Każda pomoc ma swoje granice. Nawet pomoc w obrębie własnej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
vaikiria Re: przecież arwena dobrze napisała 04.02.17, 16:31 Mój partner angażuje się w sprawy swoich biologicznych dzieci całkowicie, to chyba normalne. Jego córka jest fajną, mądrą i ogarniętą nastolatką, więc jest szansa, że nie zaliczy jakiejś wczesnej wpadki z nieznanym partnerem. Ale jak zdarzy się, że zostanie samotną matką, to będzie miała pełne wsparcie. Wsparcie, a nie wyręczanie, ale ona jest cały czas wychowywana tak, żeby nie oczekiwała wyręczania i jest uczona ponoszenia konsekwencji własnych wyborów. Natomiast nie będzie to pomoc kosztem mojej rodziny. Bo siostra mojej córki to nie jest sąsiadka, tylko właśnie rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: przecież arwena dobrze napisała 04.02.17, 17:22 vaikiria napisał(a): > Mój partner angażuje się w sprawy swoich biologicznych dzieci całkowicie, to ch > yba normalne. Jego córka jest fajną, mądrą i ogarniętą nastolatką, więc jest sz > ansa, że nie zaliczy jakiejś wczesnej wpadki z nieznanym partnerem. Ale jak zda > rzy się, że zostanie samotną matką, to będzie miała pełne wsparcie. Wsparcie, a > nie wyręczanie, ale ona jest cały czas wychowywana tak, żeby nie oczekiwała wy > ręczania i jest uczona ponoszenia konsekwencji własnych wyborów. Natomiast nie > będzie to pomoc kosztem mojej rodziny. Bo siostra mojej córki to nie jest sąsia > dka, tylko właśnie rodzina. Dziekuje za ten wpis przywracasz wiarę w ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
krecik Re: przecież arwena dobrze napisała 07.02.17, 16:37 Ja sie wypowiadalam w ten desen w ktoryms z poprzednich watkow. Zupelnie nie rozumiem zaslepienia niektorych forumek. Jakby im normalnie pomrocznosc jasna musk scisnela. Jeszcze moge zrozumiec te cierpiace na odalimentacyjne zapalenie wyrostka wspolczulnego bo przyjmuja instynktowna postawe, ze ta straszna druga, ktora zniszczyla szczesliwa rodzine, teraz chce zgnoic niewinne dzieciatko (chociaz calkowita odpornosc na fakty podawane w poprzednich watkach oraz ich przeinaczanie jest dosc rozczulajace). Ale inne osoby? Litosci. Zalosc bierze. Tym niemniej watpie, czy na tym etapie ktokolwiek przyzna, ze nie mial racji, bo fakty sa jakie sa. Cokolwiek Caalanthe napisze, bedzie zle i zostanie zinterpretowane na jej niekorzysc. Musze powiedziec, ze dawno nie czytalam watku, w ktorym wydawaloby sie normalnie rozsadne osoby zakrywaja oczy i wrzeszcza la-la-la, zeby nie widziec/slyszec faktow. Ag Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: przecież arwena dobrze napisała 07.02.17, 18:25 Jeszcze moge zrozumiec te cierpiace na odalimentacyjne zapalenie wyrostka wspolczulnego bo przyjmuja instynktowna postawe, ze ta straszna druga, ktora zniszczyla szczesliwa rodzine, teraz chce zgnoic niewinne dzieciatko (chociaz calkowita odpornosc na fakty podawane w poprzednich watkach oraz ich przeinaczanie jest dosc rozczulajace). Dokładnie sama autorka wątku przeinacza nasze wpisy. Ale inne osoby? Litosci. Zalosc bierze. Tym niemniej watpie, czy na tym etapie ktokolwiek przyzna, ze nie mial racji, bo fakty sa jakie sa. Cokolwiek Caalanthe napisze, bedzie zle i zostanie zinterpretowane na jej niekorzysc. Musze powiedziec, ze dawno nie czytalam watku, w ktorym wydawaloby sie normalnie rozsadne osoby zakrywaja oczy i wrzeszcza la-la-la, zeby nie widziec/slyszec faktow. No i dokładnie to samo robi autorka wątku, gdy jej sie mowi ze maz ma prawo byc dziadkiem. Nie ojcem tego dziecka ,niania ,a dziadkiem ma prawo do odwiedzin u corki i wnuka. Ona chce zeby dziewczyna wraz z dzieckiem zniknąłeś z jej życia . Ja byłam po "jej stronie" ze młoda dorosła pełnosprawna osoba moze zając sie dzieckiem sama. Jednak z racji sytuacji, niepełnosprawnej matki /babci dziecka i braku ojca rodzina powinna ja wesprzeć. Czy psychicznie czy fizycznie czy finansowo. Czy zawieść przywieść dowiedzieć w szpitalu. Jednak autorka córkę meza traktuje jak potwora i nazywa uczestnictwo meza w życiu corki i w uka zabawa w dziadka. Decydują za meza jak on ma spędzać 100%, i jak rozwniez to ze odetną sie od corki całkiem. Bo tak mozna i ona chce ,zagrozi brakiem seksu? i facet sie ugnie. Mam nadzieje ze jej rodzice tez nie beda chcieli zabawiać sie w dziadków. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: przecież arwena dobrze napisała 07.02.17, 18:44 Mało tego KAŻDA KOBIETA KTORA bierze za meza dzieciatego faceta , musi sie liczyć z tym ze: -facet płci alimenty, -ze widuje sie on z dzieckiem/dziećmi, -ze dziecko/dzieci bywa w naszym domu, -ze czesc wakacji urlopów bedzie trzeba uwzględnić tez to czy te dzieci, -ze dziecko pozna nasze potencjalne dzieci i beda rodzeństwem, -ze W RAZIE ŚMIERCI MATKI,maz bedzie musiał zając sie tym dzieckiem, - MATKA DZIECKA MOZE ZMINIC ZDANIE, i stwierdzić ,ze teraz dziecko zamieszka az ojcem bo ona chce sobie tez zycie ułożyć lub wprowadzić opieke naprzemienna. -ze matka moze cieżko zachorować i bedzie musiał maz pomagać dziecku. -ze maz szybciej zostanie dziadkiem, - ze maz bedzie uczestniczył w ślubie weselu w chrzcie czy komunii św. Jeśli taka księżniczka uważa ze tupnie nóżka i bedzie jak ona chce to jest albo głupia albo egoistyczna. Bo poprzez dzieci w cudowny sposób nie znikają z powierzchni ziemi. Nawet wyjazd dziecka zagranice nie gwartuje braku alimentów i kontaktów. Glupota jest ograniczać kontakty ojcu dziecka jak i ze strony matko dziecka jak i macochy ktora walczy o terytorium. Jakos konkubent matki ,który nienawidzi jej dzieci nie ma takiego przyzwolenia na nienawiść jak autorka wątku u niektórych foremek. Bo on musi zaakceptować dzieci kobiety, a macocha nie musi i ustawi tatusia po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
krecik Re: przecież arwena dobrze napisała 07.02.17, 19:36 Ojej ojej. Dorosla pelnoletnia dziewczyna dostaje co miesiac 2.5 tys, z czego dla siebie na rozpirz ma 1.5 tys. Nie ruszajac palcem. Dorosla pelnoletnia dziewczyna nie lubi drugiej zony ojca. Do czego ma prawo. Druga zona ojca nie lubi jego corki z pierwszego malzenstwa. Do czego ma prawo. Maz autorki chce pomagac corce z pierwszego malzenstwa a jego druga zona mu nie zabrania. Dorosla pelnoletnia dziewczyna domaga sie wylacznosci na swojego ojca, na co druga zona ojca sie nie zgadza. Maz autorki chce rowniez byc ojcem dla dwojki swoich innych dzieci. Czego rowniez chce druga zona. Dorosla pelnoletnia dziewczyna domaga sie, by mogla sie wprowadzic do mieszkania ojca. Druga zona ojca doroslej pelnoletniej dziewczyny nie chce jej u siebie w domu. Do czego ma prawo. Nie zauwazylam, by autorka watku - druga zona ojca doroslej pelnoletniej dziewczyny - zabraniala mu calkowicie kontaktow z corka. Zauwazylam, ze nie zgadza sie na monopolizowanie meza przez owa corke - dorosla pelnoletnia dziewczyne. Zauwazylam, ze autorka watku ma male dziecko i oczekuje na narodziny drugiego dziecka. Zauwazylam, ze do corki meza nie pala sympatia. Z cyrkow wyrabianych przez dziewczyne wnioskowac mozna, ze ow brak sympatii ma dosyc solidne powody. Nie rozumiem, jak fakt, ze pelnoletnia dziewczyna jest w ciazy ma sprawic, ze nagle wlasne zycie jej ojca, zycie drugiej zony ojca, ich mieszkanie, ciaza oraz dziecko wspolne z ojcem dziewczyny staja sie niewazne, maja zejsc na drugi plan i calkowicie sie podporzadkowac sytuacji. A to postuluje sie w watku. No dla mnie to niepojete. Maz autorki watku jest przyszlym dziadkiem. Nienarodzony wnuk ma matke oraz ojca, ktorego matka ujawnic ani klopotac finansowo nie chce, bo nie. Maz autorki watku jest rowniez ojcem maloletniego dziecka oraz przyszlym ojcem dziecka nienarodzonego jeszcze. Maz autorki watku pracuje na pelen etat, aby zapewnic byt swoim wszystkim dzieciom oraz swojej drugiej zonie. No zesz. Last time I checked, doroslosc oznacza, ze sie bierze odpowiedzialnosc za wlasne postepowanie. A jak sie nadal wisi na czyims cycku, to jest to bonus, a nie prawo do zawlaszczania zycia rodzicow. Druga zona ojca doroslej dziewczyny nie ma obowiazku, prawnego czy moralnego, lubic tej corki ani poswiecac dla niej dobra swojej rodziny. Argumenty o tym, ze wiedziala na co sie porywa mozna sobie w buty wsadzic, bo z watku wynika, ze doskonale wiedziala i sie na to godzila. Ale na litosc boska, odstawiajac na bok samicza solidarnosc jajnikow, trzeba odroznic zwyczajne relacje corka z pierwszego malzenstwa versus drugie malzenstwo ojca od postaw roszczeniowych reprezentownych przez ta corke. Ag Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: przecież arwena dobrze napisała 07.02.17, 19:51 Nie zauwazylam, by autorka watku - druga zona ojca doroslej pelnoletniej dziewczyny - zabraniala mu calkowicie kontaktow z corka. A ja zauwazylam,wielokrotnie pisałam ze on ma byc dziadkiem,np. na 2 godziny w miesiącu. A autorka wątku wyraźnie odpisywała na to ze ona sobie NIE WYOBRAŻA zeby on szedł do corki, bo ona nie bedzie ograbić przez te 2 godziny sama dzieci lub bedzie chciała isc do SPA. I ze zawsze on po pracy w niedziele sobote i świeta ma byc przy niej. Wolno mu tylko pracować. Z pracy do domu i koniec,No chyba ze gdzieś zabierze 6-latka.ale 6 latek nie pojdzie do przyrodniej siostry bo ja nienawidzi, i macocha nie życzy sobie kontaktów. Corka była mała, gdy ojciec sie wyprowadził wiec nie dziwie sie ze walczy o ojca,a ze ojciec zamiat sie nia zajmowac ,zbudować więź, to wolał dac kase. Tu wielokrotnie autorka napisała ze ona jest przykrym obowiązkiem, ze maz nie ma ochoty na widywanie jej ,wiec nie dziwie sie ze corka jest zazdrosna o macochę i odstawia cyrki. Dawno powinna rodzina wyładować na terapi uzdrowić stosunki ,a nie wieszać psy ze pasierbica taki potwór ,a jest taka prze zataczających ja dorosłych. Młoda ponosi konsekwencje wpadki młodzieńczej rodziców,zmuszenie ich do obowiązków i opieki, i całe zycie czuła jakim to jest ciężarem. I nie pisze tylko o tym teraz problemie ,bo teraz ona ma teraz 21 lat. Jak macocha urodziła to tatuś nie chciał widzieć corki bo nie miał ochoty bo żona w szpitalu. Olaboga dorosła kobieta w szpitalu trzeba olać dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
caalanthe Re: przecież arwena dobrze napisała 08.02.17, 09:34 >>>A ja zauwazylam,wielokrotnie pisałam ze on ma byc dziadkiem,np. na 2 godziny w miesiącu. A autorka wątku wyraźnie odpisywała na to ze ona sobie NIE WYOBRAŻA zeby on szedł do corki, bo ona nie bedzie ograbić przez te 2 godziny sama dzieci lub bedzie chciała isc do SPA. Nie, nie wyobrazam sobie przynajmniej przez pierwsze 2-3 lata, maz w tygodniu spedza z synem moze 3 godziny dziennie przed snem, malenka bedze widywala go jeszcze rzadziej. Weekend w takiej sytaucji jest dla rodziny, np. pol dnia tylko z synkiem, pol tylko z coreczka. Troche czasu we czworke, ale trzeba jeszcze ogarnac dom, przygotowac jakies polprodukty ulatwiajace przygotowywanie posilkow w tygodniu. Nawet wspolne dzialanie daje i tak bardzo malo czasu na pobycie we dwoje. Sama pisalas przeciez, ze mlodzi rodzice tez powinni miec troche czasu dla siebie, jak wspominalas o opiece siostr nad Twoimi dziecmi, myslisz ze my nie mamy do tego prawa? A moze maz woli byc mezem niz dziadkiem w wolnym czasie, moze nie musze mu niczego zabraniac, bo on marzy o zostaniu dziadkiem rownie mocno jak kot o przejsciu na wgetarianizm... >>>Jak macocha urodziła to tatuś nie chciał widzieć corki bo nie miał ochoty bo żona w szpitalu. Olaboga dorosła kobieta w szpitalu trzeba olać dziecko. Ty to jednak jestes wyjatkowo odporna na to co przeczytasz Olaboga, niespelna siedmiomiesieczny wczesniak w szpitalu, w inkubatorze, SAM, bo jego matka jest w innym szpitalu na oddziale specjalistycznym. A Ty sie dziwisz, ze facet wolal pobyc z maluchem, nauczyc sie opieki nad takim malenstwem, pogangurowac, mowic do niego, wlaczyc nagrania z glosem mamy niz isc na pizze z dorodna 14latka, ktorej sie zadna krzywda nie dziala. I nie chodzilo tu o kilka miesiecy, ale okolo dwa tygodnie. Potem jeszcze byla sytuacja taka, ze chciala sie spotkac w sobote choc wiedziala ze ja ze szpitala wrocilam poprzedniego wieczoru, w tej sytuacji maz tez nie zostawil dziecka z zona, ktora sama jeszcze opieki potrzebowala. Nosz starszny czlowiek. Odpowiedz Link Zgłoś