Dodaj do ulubionych

no to raz ja się poskarżę

03.02.17, 10:15
Tak na fali wątku "po co kobiecie facet po przejściach", to samo pomyślałam wczoraj po awanturze naszej na 150 fajerek, która zrodziła się- jak większość awantur- z d...
Wracam wieczorem ze starszym (swoim), w domu mąż ze swoim (patchwork jesteśmy) i od progu potykam się o 1000 par butów rozrzuconych po przedpokoju. Spokojnie i neutralnie proszę m aby pomógł mi posprzątać ten bajzel, zwłaszcza, że samej trudno mi już nawet zdjąć kozaki (6 miesiąc, a gruba jestem jak balon), na co on, tyłka nie ruszając sprzed komputera wrzeszczy do starszego: "Jaaasieeek posprzątaj mamie buty" i wrzeszczy, i wrzeszczy coraz głośniej, bo młody do wieczora odcięty od kompa, już działa przy montażu nowego sprzętu.
Co widząc straciłam spokój duszy i dalej wrzeszczeć w rewanżu na niego, że przecież jego proszę, a nie młodego, to on ma to zrobić, bo proszę JEGO o pomoc, a nie dziecko. A w ogóle co to za żałosna walka o władzę- wysyła sygnały swojemu dziecku, że ja nie mam nic do powiedzenia we własnym domu, a mój syn ma się dostosowywać do jego kaprysów, bo wyłącznie on rządzi? Jak można stwarzać takie sytuacje? Jak można tak niesprawiedliwie podchodzić do relacji w rodzinie??
Mało tego- młodszy w reakcji zaczął biedny szlochać w nerwach i prosił, że w takim razie, to on pomoże Jaśkowi sprzątać, żeby już tylko był spokój. A jego ojciec na to zgarnął go do siebie do pokoju ze słowami: "biedny syneczku chodź do mnie, nie płacz kochany" i trzęsie się nad nim, i zamyka z dzieckiem w pokoju. Nie muszę chyba opisywać swojej furii w tym momencie...Nie mieści mi się w głowie, jak można być tak durnym i w dodatku leniem. Ciekawa jestem bardzo, co by zrobiła ematka z chłopem swoim w obliczu takiej sytuacji??
Obserwuj wątek
    • pade Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:26
      Po przeczytaniu Twojego posta zaczęłam się zastanawiać o co Ci właściwie chodzi. Po chwili zrozumiałam, że starszy syn jest Twój a młodszy męża...
      Możesz się pieklić wtedy, gdy starszy jest notorycznie zaganiany do roboty. Jeśli jednorazowo to nie bardzosmile
      • ichi51e Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 12:09
        Ale to nie chodzi o wyslugiwanie sie dzieckiem (cudzym) tylko o to ze to JEGO poproszono o pomoc
    • lady-z-gaga Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:32
      Przykre to, ale identyczna awantura mogłaby się odbyć w rodzinie pełniej, a nie patchworkowej. W sumie nie ma znaczenia, ktore czyje dziecko, mąż zachował się paskudnie.
      • fifiriffi Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:39
        no niby tak, ale ojciec nie trząsł by sie nad jednym , wybranym synkiem.A ten sie wziął i zamknął ze swoim dzieckiem w pokoju.
        • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:43
          Jak nie?A bo to mało razy się zdarza, że rodzic ma swojego ukochanego synusia/ukochaną córunię a resztę traktuje inaczej?
    • kalina_lin Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:33
      A czemu synowie nie mogli razem posprzątać? Wydaje się to racjonalne.
      Z opisu sytuacji wynika, że każde z Was próbowało zagonić do roboty pasierba, a oszczędzić swoje dziecko wink Usiądzcie na spokojnie z mężem i ustalcie wspólne podejście do podziału obowiązków, bo tych za chwilę przybędzie.
      • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:37
        Z opisu wynika, że ona poprosiła o sprzatanie MĘŻA a nie pasierba. A pasierb zaproponował, że razem posprzątają, tylko ojciec mu nie dał.
        • kalina_lin Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:43
          Ok, jeszcze raz. Autorka chciała sprzątać buty wspólnie z mężem. Mąż chciał, żeby zrobił to pasierb.
          Moim zdaniem powinni obaj młodzi sprzątnąć. Albo każdy ogarnąć swoje własne obuwie.
      • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:40
        Skąd, źle zrozumiałaś, pasierb nie brał udziału w sytuacji. Ja męża prosiłam o pomoc i absolutnie nie potrzebowałam do tych butów żadnego z dzieci.
        lady-z-gaga: zachował się paskudnie tym bardziej, że dzieci nie są wspólne. U niego to typowe niestety.
        • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:45
          Ale jaka różnica dla Ciebie kto posprząta buty? Liczy się efekt - sprzątnięcie butów. Współczesne dzieci mają zdecydowanie za mało obowiązków niż za dużo, więc im to nie zaszkodzi.
        • kalina_lin Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:45
          Czyli dwa książątka miały siedzieć, a ty razem z mężem chować buty (zakładam, że buty również dzieci). Moim zdaniem fatalny pomysł.
        • aankaa Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:48
          i zdecydowałaś się na wspólne ? pogratulować...
    • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:33
      Jesteś histeryczką, a chyba fakt posiadania pasierba nie ma nic do rzeczy. Współczuję mu tylko rozwrzeszczanej, toksycznej macochy. Unikam takich ludzi w realu jak tylko mogę. Z igły robią widły, ale jak czasem tak się zdarzy, że to oni zawalą, to oczywiście otoczenie ma być miłe "bo nic takiego się nie stało".
      • alpepe Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:36
        weź nie p...ol, ona nie jest histeryczna, tylko jej pan i władca się za bardzo wczuł w rolę pana i władcy i nie odkleił się od stołka .
        • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:42
          A co takiego wielkiego by się stało gdyby pasierb to zrobił? Praca lekka, nie niebezpieczna. Teraz od dzieci nic się nie wymaga. Tak, mąż siedział przed kompem, ale pewnie po pracy za którą utrzymuje całą rodzinę, a nie po całym dniu siedzenia w domowych pieleszach na ciążowym L-4, prawda? Zatem też ma prawo do odpoczynku.
          • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:45
            To prawda, niewiele wymaga od dziecka, jak zamyka się z nim w pokoju, bo biedny niuniuś się popłakał. I chroni go, zeby sobie łapek nie przemęczył sprzątaniem. Przecież chłopaki mogli to razem ogarnąć.
            I skąd wniosek, że to akurat mąż utrzymuje całą rodzinę?
            • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:57
              Statystyka jest bezlitosna dla kobiet i ich zarobków w porównaniu do zarobków mężczyzn smile
              • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:01
                Ale nie musi mieć przełożenia na konkrtną sytuację rodziny. Np. ja ostatnio zarabiam więcej niż partner.
                • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:06
                  Jak zarabiasz więcej to nie masz partnera, ewentualnie masz męża lub jak związek bez papierów to konkubenta.
                  • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:08
                    A co mają zarobki do stosowanego przeze mnie nazewnictwa?
      • danaide Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:39
        Weź kaz, zajdź już w tę ciążę, zobaczymy jak wtedy sobie poradzisz z ogarnianiem rzeczywistości.
        • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:44
          W Polsce w ciąży siedzi się w domu na ciążowym L-4, więc jakie ogarnianie rzeczywistości? Najwyżej zrobić badania i tyle.
          • danaide Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:46
            Fakt, ja do siódmego pracowałam, a po siódmym machnęłam malutki remoncik. O ja głupia.
            Ale com se odebrała, tom odebrałatongue_out
    • fifiriffi Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:38
      tak to jest jak se chłopa z przybytkiem bierze.
      • przystanek_tramwajowy Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:40
        Nie, nie, nie. Tak to jest, jak się palanta bierze i jeszcze z nim rozmnaża.
        • ichi51e Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 12:11
          O to to! Patchworkntu nic do rzeczy nie ma tylko olowiana dupa pana
    • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:38
      Zaległabym na kanapie, czekając az reszcie zaczną przeszkadzać porozwalane buty smile
      • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:46
        Tak też zrobiłam. Ale satysfakcji nie osiągnęłam, ponieważ ostatecznie cały ten bałagan posprzątał mój syn. A pan i władca strzelił mega focha.
        • danaide Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:48
          Następnym razem wywal buty na klatkę. Na pewno się zluzuje miejsce w przedpokoju.
        • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:48
          A generalnie cholopaki mają po równo obowiązków? W ogóle mają jakieś obowiązki? I jaka jest między nimi różnica wieku?
    • black.emma Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:40
      Kopnęłabym w zadek, póki jeszcze podnosisz nogę.
    • jowita771 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:42
      Zajrzałabym do tego pokoju i spokojnie ale stanowczo powiedziała, że jak skończą płakać, to mają posprzątać buty.
    • danaide Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 10:44
      Myślę, że na fali ostatnich wątków trochę Ci się zebrało - w szczególności, że nie jest aż tak różowo jak chciałabyś wierzyć, że jest. I nie dlatego, że patchwork - widzę, że młodszy jest za starszym i domem - tylko dlatego, że masz chłopa lenia - i nie masz sposobu na tego lenia poza krzykiem. Ja nie doszłam do rozważania chłopa z przychówkiem, miałam jednego kandydata, ale nie zdążyłam, natomiast zdecydowanie przemawiał za nim fakt, że robota paliła mu się w rękach.
      • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:03
        Trafiłaś w sedno. Nazbierało mi się, bo mam chłopa lenia. Który w dodatku uważa, że teraz, skoro jestem więcej w domu, on nie musi już zupełnie nic.
        W dodatku ten jego chory stosunek do własnego dziecka... Żeby było ciekawiej, jego dziecko jest pracowite z natury i zawsze chętne do pomocy w domu, a nieudolny ojciec jeszcze jego psuje.
        Mnie najbardziej wkurza w takich sytuacjach, że one psują relacje w całej organizacji pt. rodzina. Nic się właściwie nie stało, a wszyscy ponieśliśmy krzywdę:
        - mój syn, bo został wbity w poczucie winy i niższości wobec przyszywanego brata;
        - pasierb, bo nic nie zawinił, a został wplątany w awanturę, która go nie dotyczyła, w dodatku ojciec dał mu do zrozumienia, że macocha w domu nic nie znaczy;
        - ja, bo moja rola w domu jako osoby decyzyjnej została kolejny raz zdeprecjonowana w oczach dzieci;
        Może ktoś mi doradzi, jak mam sobie teraz poradzić z tym bigosem.
        • aqua48 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:16
          niu13 napisał(a):

          > Może ktoś mi doradzi, jak mam sobie teraz poradzić z tym bigosem.

          Usiądźcie wszyscy razem przy chipsach paluszkach i co tam jeszcze lubicie i wspólnie ustalcie obowiązki domowe. Konkretnie za co kto jest odpowiedzialny. Weźcie duży arkusz brystolu i wypiszcie te obowiązki przy imieniu każdego. Np mama - codzienne gotowanie i odkurzanie, tata duże zakupy raz w tygodniu, i szorowanie łazienki, starszy syn - sprzątanie kuchni co wieczór, młodszy syn - odpowiedzialny za wynoszenie śmieci i porządek w przedpokoju itp. Plus - każdy odpowiedzialny za swój pokój. I wywieście w widocznym miejscu a potem stosujcie. Dom to praca zespołowa i dzieci warto tego uczyć.
          W awanturze z butami trzeba było powiedzieć do wszystkich zainteresowanych aby każdy pochował swoje buty. I tyle. A z mężem porozmawiaj bez dzieci na temat tego jak on traktuje synów i jak TY się z tym czujesz. Możesz dowiedzieć się też, że jego zdaniem ty źle traktujesz jego syna, nie zdziw się...
          • danaide Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:22
            Wolę
            Mama - zakupy raz w tygodniu, tata - codzienne gotowanie i sprzątanie.

            Ja rozumiem, że to tytułem przykładu, ale jakoś tak nie mogłam się powstrzymać...
            • olikol Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 12:53
              Dokładnie big_grin koszmar z mojego dzieciństwa - kobiety codzienna upierdliwa obsługa kuchni i domu a mężczyźni jakiś obowiązek raz w tygodniu. Obrzydliwy patriarchat, tym obrzydliwszy, że tworzony przez kobiety z poprzedniego pokolenia by wytresować z własnych córek służbę dla męża.
        • nenia1 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:17
          A próbowałaś zamiast krzyków normalnie i szczerze porozmawiać z mężem? Bez udowadniania kto lepszy kto gorszy, kto ma władzę, kto nie ma, kto jest pracowity, kto leniem? Może powiedz, że ci źle z tym co się teraz dzieje, że dzieciaki na tym cierpią (obaj) że trzecie w drodze, więc za chwilę będzie jeszcze trudniej i że to od was zależy jakie będziecie mieli życie, wy i wasze dzieci. Więc skoro kocha swoje dzieci to niech ci pomoże znaleźć sposób na poprawę codziennego funkcjonowania, np. terytorialny podział obowiązków typu przedpokój - twój syn, łazienka jego syn, ty - duży pokój czy odwrotnie, sami będziecie wiedzieć najlepiej. Zapytaj go czy chce stworzyć z tobą i z dziećmi wspierającą się drużynę, czy będziecie z sobą walczyć, tylko że wtedy i tak nikt nie wygra.
        • pade Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:18
          To zależy, czy Twój mąż jest reformowalny czy ma Twoje zdanie za nic.
          Jeśli da się do niego przemówić to wytłumacz mu, że jeśli jeden rodzic mówi A a drugi B, to dzieci czują się skołowane. To tak jakby mąż miał dwóch szefów (równorzędnych) i obaj wydawaliby mu sprzeczne polecenia. Jakby się wtedy czuł? Co by zrobił?
          Poza tym, jeśli dzieciaki nabałaganiły to mają posprzątać razem, bo nikt nie będzie przeprowadzał dochodzenia i dokonywał obliczeń ile wynosi czyjś wkład procentowy. To jest wychowawcze, tak ma być, koniec kropka.
          Co do Twojego pobytu w domu... Wjedź mu na ambicję jeśli się da. No bo czyż dżentelmen tudzież rycerz nie wyręcza/nie chroni swojej damy zwłaszcza w stanie błogosławionym?smile
          A tak serio, to miej w d.. jego oczekiwania. Może sobie oczekiwać ile chce, ale Ty nie musisz tego realizować. Rób tyle, ile możesz, odmawiaj, deleguj. Im szybciej tym lepiej.
      • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:04
        Zależy od tego czy, w jakim wymiarze godzin mąż pracuje. Aby zarobić na stadko i żonę niestety pewnie musi dużo pracować, a po pracy ma prawo do odpoczynku.
        Tak. Mężczyzna też ma prawo do odpoczynku po pracy. Gdyby jeszcze to była czynność, która ze względu na bezpieczeństwo/trudność wymagała dorosłego to co innego. Ale ogarnięcie butów spokojnie poradzi sobie 5-latek czy dziecko w wieku szkolnym.
        Nie wyobrażam sobie tego współczesnego dziwacznego wychowania. Dorośli tyrają, a dzieci nie mogą nawet uprzątnąć butów.
        Wyobraźmy sobie trochę inną sytuację. Mąż ze względu na drobny uraz "siedzi na L-4", może się poruszać, może zrobić drobne zakupy, ale nie pracuje zawodowo.
        Przychodzi z badań do domu i każe swojej żonie, która wróciła niedawno z pełnoetatowej pracy do której jeszcze dojeżdża by pozbierała buty.
        Żona akurat na chwilę (po dniu swojej pracy, nie po siedzeniu w domu) zasiadła na forum E-mama. Mówi by buty posprzątał szkolniak. Mąż wydziera się na nią, że ona ma to zrobić zamiast "wysiadywać nad komputerem".
        Jaka wtedy byłaby Wasza reakcja?
        • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:09
          Ale to przecież on nie chciał, żeby dzieci sprzątały.
          • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:12
            "Jasiek" nie jest dzieckiem?
            • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:15
              On chciał, żeby sprzątało jedno dziecko, drugie choć zaproponowało, że posprzatają razem, zostało zabrane do pokoju i utulone, żeby się nie przemęczyło.
              • przystanek_tramwajowy Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:16
                A wcześniej macocha się wydzierała i dziecko przestraszyła.
                • vaikiria Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:18
                  Tatuś też się wydzierał sprzed komputera.
    • kozica111 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:00
      Nie martw się, hormony......minie.....Ciebie oczywiście mam na myśli smile
      • przystanek_tramwajowy Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:03
        Masz na myśli, że jak jej się unormują hormony, to sama posprząta te buty i dzięki temu nie będzie awantury?
        • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:06
          Że z zimną krwią będę zdolna wyrzucić wszystko z szafek i pójdę piłować paznokcie w oczekiwaniu na support smile
        • kozica111 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:07
          Nie, ale może zrozumie że powodem awantury to być nie powinno.
          • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:11
            Powodem awantury nie były buty, lecz zachowanie mojego męża, który nie raczył nawet tyłka podnieść ze swojego fotela prezesa.
    • kozica111 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:05
      A tak na serio problem z du...Nie wiem czemu nie zagoniliście chłopaków zamiast brać rolę układaczy na siebie?

      Jedyne co naprawdę jest niepokojące w całej historii to nieadekwatna reakcja młodszego chłopca sugerująca ze nie była to 1 akcja wrzasków miedzy wami a dziecko niestety wzięło na siebie rolę spanikowanego rozjemcy, przykre.
      • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:08
        To rola w którą wbili go biologiczni rodzice, prowadzący zimną wojnę przez pierwsze 7 lat jego życia, zanim się rozwiedli.
        • kozica111 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:13
          Tym bardziej przykre, chłopiec ma problem i niestety nie poprawia mu się w nowej rodzinie, zadbajcie o niego.Serio, buty nie są warte rozdrapywania ran, wiem ze ciąża to okres "nabuzowania" i jest ci pewnie ciężko ale może się uda gasić zamiast rozniecać
        • przystanek_tramwajowy Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:13
          niu13 napisał(a):

          > To rola w którą wbili go biologiczni rodzice, prowadzący zimną wojnę przez pier
          > wsze 7 lat jego życia, zanim się rozwiedli.

          A wy to teraz kontynuujecie. Biedne dziecko.

          ---
          Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
          • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:14
            Też mi go żal. A to pewnie dopiero początek tego co pokażą mu macocha i ojciec.
        • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:14
          I z takim człowiekiem nie tylko się związałaś, ale zdecydowałaś się (jak rozumiem, w dzisiejszych czasach świadomie) urodzić mu kolejnego potomka? Nie boisz się, że historia lubi się powtarzać?
          • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:34
            Przed ferowaniem wyroków w stylu "z takim człowiekiem się związałaś", proszę wziąć poprawkę, że jest tu opisany jedynie mikroskopijny wycinek naszej rzeczywistości.
            Klimat emocjonalny, jaki serwujemy naszym dzieciom w obecnej rodzinie jest raczej małżeństwem po włosku. Wrzeszczymy, talerze fruwają, po czym rzucamy się sobie w ramiona zapewniając o miłości. Tak w grubym uproszczeniu.
            Ten styl nie jest oczywiście doskonały, lecz zdecydowanie lepszy od zimnej wojny.
            • przystanek_tramwajowy Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:46
              Ten styl jest do dudy. A pomiędzy "jesteśmy parą niezrównoważonych emocjonalnie furiatów" a "jesteśmy parą zimnych wyrachowanych psychopatów" jest mnóstwo innych modeli.
            • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 16:40
              Dla części dorosłych to "małżeństwo po włosku", dla dzieci i pozostałej części dorosłych para wrzaskliwych, konfliktowych ludzi, nie przejmujących się innymi, w tym odczuciami dzieci. Najważniejsze jest upuścić własne emocje.
    • rosapulchra-0 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:38
      Trzeźwy był?
      • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 12:00
        Tak.
    • zlababa35 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 11:52
      No nieładna sytuacja... Tylko dlaczego u Was takich prostych, domowych czynności nie robią dzieci razem, tylko trzeba zapędzać męża?
      • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 12:00
        Ależ robią dzieci wiele prac domowych. Starszego obowiązkiem są naczynia w kuchni, zmywanie, niektóre zakupy, sprzątanie swojego pokoju, wynoszenie śmieci. Młodszy uwielbia pomagać przy gotowaniu, nakrywaniu do stołu, dba o kwiatki. Po prostu w tej konkretnej sytuacji, wchodząc wieczorem do domu, nie chcę zaganiać nikogo. Wystarczyłoby naprawdę, gdyby pan domu podniósł chociaż swój szanowny zadek i wyszedł do tego holu, żeby ocenić sytuację. Nic więcej.
        • olikol Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 12:55
          Może zapytaj jego exi dlaczego się z nim rozstała.
          • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 12:59
            To on od niej odszedł. Ale jej motywy też już doskonale znam.Zawsze są 2 strony medalu.
            • olikol Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 13:08
              Taaa... a u was zapowiada się to samo chyba że będzie zbyt leniwy na kolejną zmianę,
              pan już robi sobie opinię "biednego niewinnego dręczonego przez złą żonę". Jesteś tak okrutna wrzeszcząca kłótnica i do tego dręczysz jego biedne dziecko.
              Daj znać jak będziesz wyrabiać z nim pod jednym dachem z dodatkowym niemowlakiem do ogarnięcia.
              • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 13:13
                Zaczynam właśnie wątpić, czy z niemowlakiem przy tym układzie przetrwamy.
                Aż sama jestem ciekawa tego cyrku.
                Tylko dzieci mi żal, że mają takich głupich rodziców, ech.
                • olikol Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 13:35

                  www.youtube.com/watch?v=MvHJuQ8tHHQ

                  www.youtube.com/watch?v=LiAM0YaDm-Y

                  www.youtube.com/watch?v=DAzinZ_ZTwU

                  www.youtube.com/watch?v=SRZ6516Ppfk
                  i reszt cyklu

                  www.youtube.com/watch?v=Nyd6b5py3ZE

                  www.youtube.com/watch?v=jw9r-cUYxqQ

                  www.youtube.com/watch?v=ee3SU8RnQ4U

                  www.youtube.com/watch?v=ZTSWAfD2OpI

                  www.youtube.com/watch?v=IlKgdr1CKpU


                  itd itp

                  Mnóstwo audycji do odsłuchania, może zacznij pracować nad swoimi emocjami i tym jak awanturą przekształcić w jakieś obopólne wnioski, miej wiedzę o sobie przede wszystkim,
                  a przy okazji niemowlę będzie miało wiedzę gratis.
                  • olikol Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 13:39
                    www.youtube.com/watch?v=MmPkVkVvgtQ

                    może to
                • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 16:37
                  Nie jesteś taka głupia skoro masz zdolność do samokrytyki, głowa do góry.
      • flo-bo Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 12:41
        A szanownemu tyłek za bardzo ciąży do roboty zeby się dziećmi ciągle wyslugiwać? Minimum pomocy - bk sądzę, że żona zdaje sobie sprawe chocby z doswiadczenia czy on zmęczony po pracy padł czy od długiego czasu fotel wygrzewa
        • flo-bo Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 12:46
          Aha i jeszcze"posprzątaj mamue buty"?! O to by mnie trafiło. Moje buty ma sprzatać czy też robić mi porządek? Bo porządek jest wspólny. A jesli szanowny leń twierdzi w ten sposób, że porządek to kaprys mamy, to ja byn z tego ksprysu na kilka dni zrezygnowala. Niech zarastają. A potem jak dotrze po co sie sprzata - niech posprzataja, czujac jaki to wysilek.
          • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 13:01
            Zawsze porządek jest tylko łaską zaprowadzaną na życzenie mamy! Próbowałam zarastać- jemu nie przeszkadza nawet smród niewyrzuconych śmieci.
            • olikol Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 13:09
              Zawsze się zastanawiam dlaczego kobiety upierają się być w związkach z facetami którzy mają cechy których one nie znoszą i nie tolerują..
              • kaz_nodzieja Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 16:37
                Może nadrabiają portfelem i/lub w łóżku.
    • muchy_w_nosie Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 16:55
      Jeśli to któryś tam raz, to ja wchodząc kopie buty tak aby z imperem wpadły na salony ... no kto mi zabroni. Obcja druga wywalam za drzwi, no kto mi zabroni - oczywiście z kopa je traktując.
      • niu13 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 20:46
        A ja już nie mam siły kopać sie z koniem. Nie czuję w sobie siły żeby ogarnąć ten układ. Jakbym na nic nie miała wpływu.
    • angeika89 Re: no to raz ja się poskarżę 03.02.17, 21:24
      Ja nie wiem co bym zrobiła z takim chłopem. Ale doskonalę rozumiem Twoją frustrację. Z niczego zrobiła się spora sprzeczka i nie miła atmosfera. Przede wszystkim powinnaś porozmawiać z mężem, że nie powinien faworyzować swojego dziecka i tworzyć "chorą" atmosferę pośród domowników. Skoro zdecydowaliście się założyć rodzinę to musi też się trochę bardziej angażować, a nie wysługiwać się dzieckiem i samemu mieć wywalone.
      Jeśli już to mógł powiedzieć ogólnie:"Idźcie chłopaki pozbierajcie te buty". Było by sprawiedliwiej i może nie byłoby aż takiego zgrzytu między Wami.
      Oby tylko sytuacja się nie pogorszyła jak urodzisz. Szkoda w tym wszystkim dzieci, bo to one najbardziej cierpią nawet podczas zwykłej sprzeczki kiedy muszą słuchać wrzeszczących rodziców.
      Spróbuj jakoś potrząsnąć mężem, nie wiem, może postaw mu jakiś ultimatum, że musi bardziej sie starać, nie robić wyróżnień między dziećmi i nie mieć olewającego nastawienia do obowiązków domowych i tego o co go prosisz(zwłaszcza w Twoim stanie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka