Dodaj do ulubionych

O stawianiu granic

12.02.17, 17:07
W związku z wątkiem o awanturnicy zastanawiam się co dla Was oznacza stawianie granic w wychowywaniu dziecka? Gdzie są te granice? Na ile pozwalacie a czego absolutnie już nie? Jak zmieniają sie/może przesuwają owe granice wraz z dorastaniem dziecka?
Pewne kwestie są oczywiste typu bezpieczeństwo dziecka i innych czy szacunek.
A pozostałe?
Obserwuj wątek
    • pade Re: O stawianiu granic 12.02.17, 17:39
      Nie stawiam "uniwersalnych" granic, tylko swoje własne. Mąż również.
      Każdy ma te granice gdzie indziej, więc trudno ustalić którędy one przebiegają vide wątek o asertywności i autorka kontra Dosia.
    • koronka2012 Re: O stawianiu granic 12.02.17, 17:40
      Dla mnie - przekroczenie granic to zaburzenie normalnej pozycji w stadzie (dorośli/dzieci).
      Dorosły ma wychowywać/podejmować istotne decyzje, narzucać/dyktować warunki w ważniejszych sprawach.
      Z czasem daje się dziecku po prostu coraz więcej przestrzeni do podejmowania decyzji.
    • danaide Re: O stawianiu granic 12.02.17, 17:54
      Pozwalam na wiele. Doszłam do wniosku, że niewiele jest warte kopania się z koniem. Nie walczę o takie rzeczy jak zjedzenie (każdy je ile może, a jak wcześniej nie dostał słodyczy to jest to całkiem sporo, zależy mi jedynie na próbowaniu nowych smaków - można wypluć), ubraniu (nawet pomimo tego, że się na coś niepotrzebnie na zapas wykosztowałam - niech nosi co lubi), sprzątanie (przez ileś lat moja córka miała pobojowisko, czasem coś sobie rozdeptała, w końcu sama poczuła się zmęczona i teraz sama pilnuje tego i owego). Najważniejsze jest dla mnie to, by mi nie łaziła za późno po domu - po pewnej godzinie przechodzę transformację z gatunku Dr. Jekyll and Mr. Hyde - nie jest wskazane, by dziecko było tego świadkiem uncertain
      • mendoza_mia Re: O stawianiu granic 12.02.17, 20:26
        Z jedzeniem i ubraniami u mnie podobnie. Ma swoje ulubione potrawy, reszta jest bee, probowaniem innych póki co nie jest zainteresowana. Przyjdzie czas.
        Przylapalam się nad tym że ubrań jest za dużo. To nie, tego nie - teraz coraz częściej zabieram ja ze sobą na zakupy i sugeruje/podpowiadam. Często jednak sama wewnętrznie się łapie myśleniem "za moich czasow"...
    • kondolyza Re: O stawianiu granic 12.02.17, 18:59
      ja uwazam ze jestem od kochania i od dawania dobrego przykladu. daleka jestem od robienia dziecku scen w stylu nie bo nie. na wiele pozwalam zaleznie od sytuacji. jak są wakacje to są lody codziennie. jak bylo w szpitalu to jest nagroda. ale jak są zalecenia to nie bylo ani lodow ani czekoladek ani buleczek przez pol roku bo leczylismy przewlekle zapalenie jelita po antybiotykoterapii... uwazam ze dziecko ma przy mnie poznac swiat, ja mam mu dawac przyklad i otwierac przed nim ten siwat. wiec podrozujemy, goscimy sie, przyajznimy sie z ludzmi, razem rozne rzeczy zalatwiamy - wszystko po to aby dzieci zobaczyly ze sa rozne sytuacje i roznie sie trzeba zachowywac. kultury picia alkoholu i posiwecen tez dziecko ma sie nauczyc w domu.
    • alfa36 Re: O stawianiu granic 12.02.17, 20:16
      Chętnie poczytam. Mam dziecko podstawówkowe, grzeczne jeszcze, ale powoli to się zmienia...
    • stara-a-naiwna Re: O stawianiu granic 12.02.17, 20:21
      ja mam dużo bardzo jasnych i oczywistych zasad / granic (dzieci 2 i 3 lata)
      - nie wolno męczyć zwierzat (mamy 2 koty i psa) - my oceniamy jakie zachowania sa męczeniem - np. upierdliwe przykrywanie 5 raz kocykiem nie jest ale skubanie futra jest na przykład
      - nie ma słodyczy przed obiadem ani "zamiast" - jak nie zjadły dzieci obiadu (jedzą ile chcą, ale jak podziubią i sa głodne daję obiad / kanapki a nie "deser")
      - nie mogą być agresywni wobec siebie
      - zabierac sobie jedzenia (starszy ukradł kiedyś słodycze młodszej, a przyłapany szybko wepchnął je do buzi)
      - ogólnie dzieci maja znać swoje miejsce (ze chociaz sa dla ans najwązniejsze nie mogą nam wejśc na głowę - zwracamy im uwagę jak przerywają keidy mówią starsi itp)


      mamy duzo zasad których sie (raczej) trzymamy
      zasady klasycznej kindersztuby bym wręcz powiedziała (nie mamy kar cielesnych)

      zasady sa po to żeby nam i dzieciom było łatwiej
      mam świaodmośc, ze zasady = stałośc daja poczucie bezpieczeństwa dziecku a mi ułatwiaja wychowanie



      • kondolyza Re: O stawianiu granic 12.02.17, 20:41
        ano takich zasad u nas tez sporo:
        - myjemy rece po wejsciu do domu, po korzystaniu z toalety, przed posilkiem
        - sprzatamy swoje talerze do stolu
        - pomagamy mamie nakrywac do obiadu i rozładowywac zmywarke
        - codziennie wieczorem dzieci sprzataja swoje rzeczy z calego domu
        - raz w tygodniu przed przyjsciem pani sprzatajacej dzieci sortują rozwalone zabawki i ukladaja je na poklach/w pudlach
        - zawsze jezdzimy w zapietych pasach
        - myjemy zęby
        - gasimy swiatlo w pomieszczeniach w ktorych nas nie ma
        - dzieci nie dotykaja telefonow rodzicow
        - jemy tylko przy stole
        - czyscimy po sobie kibelek szczotką
        - uzupelniamy papier jesli sie konczy
        - brudne rzeczy wrzucamy do kosza do tego przeznaczonego
        - nie skaczemy po lozku rodzicow
        - nie dotykamy stołu nakrytego na przyjscie gosci
        - zawsze mowimy dzien dobry wchodząc gdzies, dziękuje i do widzenia wychodząc
        - mowimy o tym co nas boli
        - po opadnieciu emocji mowimy dlaczego bylismy zdenerwowani
        - pomagamy sobie w chorobie
        - pozwalamy sobie nawzajem spac tak dlugo jak chcemy
        - codziennie rano na czczo bierzemy probiotyk i dzieci same o tym pamietają
        - nigdy nie oczekujemy prezentow, zawsze dziękujemy za każdy prezent i okazujemy radość z jego otrzymania
        - nie jemy slodyczy poza swietami bozego narodzenia/wielka nocy i urodzin
        - nie jemy glutenu a mleko krowie uważamy za truciznę, ale nigdy nie narzucamy się nikomu z naszymi poglądami
        - pijemy minimum 2 butelki wody dziennie (dzieci 0.7 l)
        - nie prowadzimy auta nastepnego dnia po imprezie - jezdzimy wtedy taxowką
        - nie mowimy zle o nieobecnych
        - szanujemy pracę innych
        - sortujemy smieci
        - z nikim nie rozmawiamy o tym ile mamy pieniędzy i co za ile kupilismy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka