Dodaj do ulubionych

epidemia odry

11.03.17, 11:19
www.rp.pl/Spoleczenstwo/170319852-Epidemia-odry-w-Rumunii---17-osob-nie-zyje.html
w Rumunii
no cóż, pewnie chorujące dzieci miały rodziców przekonanych o szkodliwości szczepień
przykre to sad
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: epidemia odry 11.03.17, 12:13
      Ale skad wiesz ze chodzi o dzieci??
    • maadzik3 Re: epidemia odry 11.03.17, 12:54
      spada wyszczepialność z uwagi na ruchy antyszczepionkowe (95% w 2015, 80% w 2016)
      outbreaknewstoday.com/romania-anti-vaxxer-movement-results-huge-measles-surge-2016/
      a tutaj dobre dane o wieku
      ecdc.europa.eu/en/healthtopics/measles/epidemiological_data/pages/annual_epidemiological_reports.aspx
      Of all cases with known age (n=4 484), 1 887 (42%) were children less than 5 years of age, while 1 633 (36%) were aged 15 years or over. The highest incidence was reported in children below one year of age (96.3 per million) and children from 1 to 4 years of age (65.3 per million).
    • sanrio Re: epidemia odry 11.03.17, 21:03
      17 osób nieżywych wśród 20 milionów...rzeczywiście, strach się bać
      • yvona73pol Re: epidemia odry 12.03.17, 09:05
        Sanrio, mowisz, ze 17 to nieduzo? A chcialabys byc jedna z tych 17 osob?
        • maadzik3 Re: epidemia odry 12.03.17, 10:33
          17 zmarło, 3400 zachorowało, część z poważnymi komplikacjami, hospitalizacją i nierzadko jakimiś następstwami. 3400 to dalej mało? Może, ale wyobraź sobie że masz niemowlę w wieku przed szczepieniem a wokół liczba zachorowań rośnie i nie wiesz co przywleczesz (nieświadomie i nie chorując nawet lub poronnie tylko) ty, twój partner, twoje starsze dziecko do domu, a maluch maleńki, dość jeszcze nieodporny i nieszczepiony. Dalej tak lajtowo?
        • sanrio Re: epidemia odry 12.03.17, 11:42
          nie byłabym jedną z tych 17 osób, bo nie jestem w grupie ryzyka.
          • memphis90 Re: epidemia odry 12.03.17, 13:36
            W grupie ryzyka czego? Zachorowania na odrę czy zgonu z powodu odry?
        • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 11:51
          Mówisz, że 17 osób to dużo? A jak się mówi o cieżkich NOPach i o tym ile dzieci na nie choruje i ponosi konsekwencje zdrowotne, to się słyszy, że ta ilość jest nieistotna.

          To jak jest? 17 przypadków śmiertelnych na 20 mln to dużo czy mało? A może zależy od tego którą stronę sporu dotknęły? Jak wynikają z NOP - to mało i nie warto o tym wspominać?
          • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 12:00
            >Mówisz, że 17 osób to dużo? A jak się mówi o cieżkich NOPach

            Po jakiej szczepionce zmarło 17 osób?



            Bo odpowiednik ciężkich nopów zaliczyło w tym wypadku 3400.
            • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 12:36
              Śmierć a bycie warzywem - to raczej porównywalne - i o tym mówię. I wiem od jednego z najlepszych neurologów w kraju - lekarki, która mnie osobiście wbiła w książeczce dożywotni zakaz szczepień, że jest wiele niezgłoszonych NOPów ( a powikłania są po szczepieniach ), bo lekarze nie chcą tych zgłoszeń przyjmować i robią wszystko aby powikłania zbagatelizować.
              Bo jak sobie poczytałam ilość możliwych NOPów przy szczepionce na błonnicę, krztusiec - to spokojnie w populacji wyjdzie ci duużo większa liczba. I bedą to lekkie NOPy i bardzo poważne - włącznie z neurologicznymi, których skutków tak naprawdę nie przewidzisz na przyszłość.
              • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 13:14
                >Śmierć a bycie warzywem - to raczej porównywalne - i o tym mówię

                E, no moment, to jak mowimy o byciu warzywem, to trzeba sprawdzic, jaki odsetek z tych 3400 przypadkow odry to bycie warzywem. Potem moge Ci ustapic i porownywac bycie martwym i bycie warzywem z byciem warzywem, ale na razie porownujesz dwie zupelnie rozne sprawy.

                Juz nie mowiac o tym, ze nawet lekki przebieg odry jest jak powazne NOPy.


                >I wiem od jednego z najlepszych neurologów w kraju [...] że jest wiele niezgłoszonych NOPów ( a powikłania są po szczepieniach ), bo lekarze nie chcą tych zgłoszeń przyjmować i robią wszystko aby powikłania zbagatelizować. [...] Bo jak sobie poczytałam ilość możliwych NOPów przy szczepionce na błonnicę, krztusiec - to spokojnie w populacji wyjdzie ci duużo większa liczba.

                Niech bedzie, ze w Polsce tak jest. Ale we wszystkich krajach, w ktorych sa szczepionki? W kazdym jednym, nawet tam, gdzie utrzymanie lekarza zalezy wylacznie od liczby pacjentow i odstraszanie pacjentow jest durne? Przeciez te same preparaty podaje sie w roznych krajach, mozna zrobic badania porownawcze.


                >lekarki, która mnie osobiście wbiła w książeczce dożywotni zakaz szczepień,

                Nadal nie rozumiem, dlaczego Ty jestes przeciw szczepieniom. Przeciez w Twoim zywotnym interesie jest, zebym ja sie zaszczepila. Jestem zdrowa, nie mam zadnych przeciwwskazan, jak sie zaszczepie, to zmniejsze ryzyko, ze do Ciebie dotrze wirus odry, zawleczony z Rumunii czy Wegier. Przeciez dziela nas co najwyzej dwa usciski dloni. A Ty z uporem godnym lepszej sprawy siejesz w tych wszystkich osobach, ktore moglyby byc tarcza dla Ciebie, watpliwosci, czy warto sie szczepic, doszczepiac i ogolnie poswiecac sie te odrobinke, zebys miedzy innymi Ty nie byla narazona na np. zapalenie opon mozgowych.
                • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 13:22
                  Jestem za wyborem. Ja jestem jedynym przypadkiem w karierze tej lekarki, który z takiego stanu wyszedł bez szwanku. A ona ma obecnie prawie 90 lat i do niedawna jeszcze przyjmowała pacjentów w szpitalu.
                  Sama nie jest przeciwniczką szczepień, ale doskonale zdaje sobie sprawę jak to wygląda u nas. Rodzice nie są informowani o możliwych powikłaniach. Zawsze jak na początku szczepiłam jeszcze córkę - teraz też ma zakaz szczepień - to jak lekarz mówił mi, że katarek to nie problem, kazałam sobie podpisać, że szczepi dziecko na swoją odpowiedzialność, jednocześnie informowałam, że jak będą komplikacje - to go pozwę o odszkodowanie. Żaden nie podpisał takiego oświadczenia - bo przecież może coś się zdarzyć i on gwarancji nie da. Na pytanie, jak nie da gwarancji, jak katarek to żadna przeszkoda i można szczepić? Nigdy nie dostałam odpowiedzi tylko stwierdzenie - proszę przyjść jak dziecko będzie w 100% zdrowe.
                  • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 13:27
                    Ale ten wybor jest zabojczy dla Ciebie.
                    • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 13:38
                      A brak wyboru może być zabójczy dla kogoś innego ( w tym swego czasu też dla mnie ). I teraz pytanie czyj wybór jest ważniejszy - bo o to głównie chodzi.

                      Co do odry. Jak ja na nią chorowałam jako dziecko - bardzo mądra pani doktór powiedziała mojej mamie - najważniejsze, żeby dziecko było w cieple. Odry nie wolno przeziębić. Dopóki są krosty nie wychodzi się z domu, może być drugi wysyp, trzeci. Odrę przeszły wszystkie dzieci w rodzinie, dzieci mojej babci. Wszyscy siedzieliśmy w domu 3-4 tygodnie. Żadne nie miało powikłań.
                      Podobnie jest z ospą i innymi wysypkowymi chorobami. Jak zachorowały moje dzieci - to lekarka w przychodni powiedziała, że mogę wychodzić z dzieckiem jak będą strupki, bo już nie zaraża ani nie jest chora. Jak ją poinformowałam, że córka zachorowała dokładnie 14 dni po tym, kiedy w przychodni spotkała się z dziewczynką w wygencjanowanych ospowych strupkach - mocno się zdziwiłam. Ale ja doskonale wiedziałam, ze tak się może to skończyć - dziecko nie było przyjmowane w izolatce tylko w normalnym gabinecie. Na moje żądanie kazałam zresztą wpisać w kartę córki, że coś takiego miało miejsce i złożyłam skargę do kierownika przychodni, że dzieci z chorobami zakaźnymi są przyjmowane w tych samych gabinetach co inne dzieci.

                      W przychodni dla dorosłych, jak do gabinetu dyrektora weszła kobieta ze świerzbem ( co okazało sie w trakcie wizyty ), natychmiast zamknięto gabinet, żeby przeprowadzić dezynfekcje, lekarz się umył przed przyjęciem kolejnego pacjenta i przeszedł do innego gabinetu. Pacjenci zostali poinformowani o przyczynie opóźnienia - nikt nie protestował.
                      • shige Re: epidemia odry 12.03.17, 15:16
                        >Co do odry. Jak ja na nią chorowałam jako dziecko - bardzo mądra pani doktór powiedziała mojej mamie - >najważniejsze, żeby dziecko było w cieple. Odry nie wolno przeziębić.

                        A co ma "wygrzanie" do powikłań po odrze? Przy odrze nie da się nie siedzieć w domu w cieple, bo goraczka potrafi dochodzić do 40, 5 stopni.
                        Pomija fakt, że za powikłania po odrze odpowiada nasz układ odpornościowy. Tłumacząc w skrócie to im większą ilość przeciwciał nasz układ odpornościowy wytworzy tym dla pacjenta gorzej i pojawia się takie cudo jak LESS.
                        Wirus Odry obok wirusa Ospy pozostanie w postaci latentnej w naszym organiźmie do końca życia.
                      • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 15:56
                        >A brak wyboru może być zabójczy dla kogoś innego ( w tym swego czasu też dla mnie ). I teraz pytanie czyj wybór jest ważniejszy - bo o to głównie chodzi.

                        Jak stanowisko "szczepimy bezwzglednie kazda zdrowa osobe, rezygnujemy ze szczepienie w przypadku najmniejszych uzasadnionych medycznie podejrzen" mialby byc zabojczy dla Ciebie?
                        • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 16:49
                          No dla mnie prawie zabójcze było zaszczepienie mnie jak miałam kilka miesięcy. Gdyby mama miała wybór - nie zaszczepiłaby mnie wtedy.
                          • ewa2000 Re: epidemia odry 13.03.17, 10:23
                            A czy można wiedziec co się z toba stało?
                      • ewa2000 Re: epidemia odry 13.03.17, 19:58
                        arwena_11 napisała:

                        > A brak wyboru może być zabójczy dla kogoś innego ( w tym swego czasu też dla mn
                        > ie ). I teraz pytanie czyj wybór jest ważniejszy - bo o to głównie chodzi.
                        Może to dotyczyć wszystkiego. Na przykład stosowania/nie stosowania antybiotyku.
                        >
                        > Co do odry. Jak ja na nią chorowałam jako dziecko - bardzo mądra pani doktór po
                        > wiedziała mojej mamie - najważniejsze, żeby dziecko było w cieple.
                        ???????????

                        Odry nie wol
                        >no przeziębić.
                        Dopóki są krosty nie wychodzi się z domu, może być drugi wysyp,
                        > trzeci.
                        ???????????

                        Odrę przeszły wszystkie dzieci w rodzinie, dzieci mojej babci. Wszyscy
                        > siedzieliśmy w domu 3-4 tygodnie.
                        Zgoda, dzieci Twojej Babci mają pewnie teraz około 50-55 lat. Wtedy się nie szczepiło.

                        Żadne nie miało powikłań.
                        To mieli szczęście. Innym zabrakło.


                        > Podobnie jest z ospą i innymi wysypkowymi chorobami.
                        Nie wsadzajmy odry i np. wietrznej ospy do jednego worka "chorób wysypkowych".

                        Jak zachorowały moje dziec
                        > i - to lekarka w przychodni powiedziała, że mogę wychodzić z dzieckiem jak będą
                        > strupki, bo już nie zaraża ani nie jest chora. Jak ją poinformowałam, że córka
                        > zachorowała dokładnie 14 dni po tym, kiedy w przychodni spotkała się z dziewcz
                        > ynką w wygencjanowanych ospowych strupkach - mocno się zdziwiłam.
                        Legendy miejskie.

                        Ale ja doskon
                        > ale wiedziałam, ze tak się może to skończyć - dziecko nie było przyjmowane w iz
                        > olatce tylko w normalnym gabinecie.
                        To już pretensje do NFZ.


                        Na moje żądanie kazałam zresztą wpisać w ka
                        > rtę córki, że coś takiego miało miejsce i złożyłam skargę do kierownika przycho
                        > dni, że dzieci z chorobami zakaźnymi są przyjmowane w tych samych gabinetach co
                        > inne dzieci.

                        No i co wskórałaś? Kogo proponujesz usunąć z przychodni? Dziecko z angina czy wietrzna ospą? Dla każdej matki choroba JEJ dziecka jest najważniejsza i najpilniejsza.
                        >
                        > W przychodni dla dorosłych, jak do gabinetu dyrektora weszła kobieta ze świerzb
                        > em ( co okazało sie w trakcie wizyty ), natychmiast zamknięto gabinet, żeby prz
                        > eprowadzić dezynfekcje, lekarz się umył przed przyjęciem kolejnego pacjenta i p
                        > rzeszedł do innego gabinetu.
                        I bardzo dobrze jesli były takie możliwości.

                        Pacjenci zostali poinformowani o przyczynie opóźni
                        > enia - nikt nie protestował.
                        To było złamanie tajemnicy lekarskiej. Lekarz mógł miec spore kłopoty.
                        • arwena_11 Re: epidemia odry 13.03.17, 20:04
                          Od przyjmowania dzieci z chorobami zakaźnymi są izolatki. I od razu mówię - w tej przychodni jest izolatka - stoi pusta i nikt do niej nie wchodzi.
                          • memphis90 Re: epidemia odry 13.03.17, 21:47
                            Katar, zapalenie gardła, szkarlatyna, angina, zapalenie oskrzeli, ba- nawet zakażenie pęcherza to są wszystko choroby ZAKAŹNE. Czyli co- osobna izolatka dla każdego pacjenta...? O histerii z powodu świerzbu, dezynfekowaniu połowy przychodni to już nawet nie mówię - świerzb nie skacze z człowieka na człowieka jak pchła, naprawdę...
                          • ewa2000 Re: epidemia odry 14.03.17, 10:49
                            Chciałąm napisać dokładnie to samo, ale uprzedziła mnie memphis. Katar może byc śmiertelnie groxny dla dziecka z obnizona odpornościa. O anginie nie wspomnę. Zakładamy, ze jest izolatka i co robić gdy pacjent X ma katar( lege artis powinien być w izolatce, pacjent Y wietrzna ospę - tez !!!) a pacjent Z podejrzenie płonicy? No i co z personelem? Czy lekarz przyjmujący X ma się kapać włacznie z myciem włosów bo a nuż będzie "zakaźny". Absurd ma swoje granice.
                  • memphis90 Re: epidemia odry 12.03.17, 13:39
                    Równie dobrze możesz domagać się od sprzedawczyni w sklepie zaświadczenia, że kupiona woda mineralna na 100% w żaden sposób Ci nie zaszkodzi (inaczej ją pozwiesz) i tak samo żadna sprzedawczyni nie da Ci 100% pewności, bo możesz się taką wodą choćby zakrztusić albo dźgnąć butelką w oko. I czego to niby dowodzi? Że woda jest zabójcza?
                  • memphis90 Re: epidemia odry 12.03.17, 13:40
                    >Jestem za wyborem. Ja jestem jedynym przypadkiem w karierze tej lekarki, który z takiego stanu wyszedł bez >szwanku.
                    Mówisz o NOP'ie jednoznacznie powierdzonym stosownymi badaniami- sprzed 50 lat...?
                    • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 13:48
                      Nie przed 50 lat a 40. I tak zostało stwierdzone jako powikłanie po szczepionce.
                      • ewa2000 Re: epidemia odry 13.03.17, 19:50
                        Co za róznica czy 40 czy 50? Szczepionki przeciwko odrze produkowane w ZSRR rzeczysiście były marne. Wystepowało szereg działań ubocznych, ale krótkotrwałych i przemijających ( głównie wysoka gorączka czasem prowadząca do drgawek). Jednak od prawie ćwierć wieku nie ma ZSRR a szczepionki są dobrze tolerowane.
                      • memphis90 Re: epidemia odry 13.03.17, 21:51
                        Na jakiej podstawie zostało to stwierdzone? Jakie badania wykonano 40 lat temu? Dam taki przykład- była sobie dziewczynka 15 -letnia z "poszczepiennym uszkodzeniem mózgu" - tak zostało "stwierdzone" i taki wpis miała w dokumentacji ("dożywotnio nie szczepić"). 15 lat później urodziła się jej siostra, po pierwszym szczepieniu również doznała głębokiego uszkodzenia mózgu. Medycyna poszła jednak do przodu, wykonano diagnostykę niedostępną 15 lat wcześniej i okazało się, że obie dziewczynki mają wrodzoną chorobę genetyczną. Uszkodzenie mózgu nie miało nic wspólnego ze szczepieniem, choć zbiegło się z nim czasowo... Jeszcze nie tak dawno dowolne powikłanie neurologiczne kwalifikowano jako "aaaaa, bo to na pewno od szczepienia!" - mimo, że nie istniały żadne badania, które mogłyby to w jakikolwiek sposób potwierdzić.
              • shige Re: epidemia odry 12.03.17, 15:07
                >Śmierć a bycie warzywem - to raczej porównywalne - i o tym mówię.

                A o podostrym stwardniejącym zapaleniu mózgu jako odległe powikłanie po odrze Pani słyszała? Chyba nie. Część z tych 3400 chorych zaliczy niestety taką chorobę, bo takie są powikłania po tej chorobie. Pamiętam doskonale pacjentów z tą właśnie chorobą. Tak samo pamiętam pacjentów, którzy z powodu odry zmarli. I proszę mi wierzyć to nie był jeden na 3 mln pacjentów.
                Ciężkie NOP - y występują raz na 3 mln zaszczepień. Pracuję ponad 40 lat w zawodzie i miałem 2 przypadki zgonów niemowląt ( wrodzone problemy z krzepliwością) i 45 cięższych Nop- ów (zapalenie płuc, wstrząsy anafilaktyczne, powikłania neurologiczne). Pacjentów z powikłaną Odrą nie byłbym w stanie zliczyć. Jest to podobnie jak grypa najbardziej nieprzewidywalna choroba.
                >I wiem od jednego z najlepszych neurologów w kraju -
                A któż to? Może moja osobista Mama?smile

                >lekarki, która mnie osobiście wbiła w książeczce dożywotni >zakaz szczepień,

                Nie można w książeczce wbić dożywotniego zakazu szczepień. Można zaznaczyć, że w danym przypadku wystąpiło określone powikłanie po leku, szczepionce, opatrunku itp. Na marginesie zaznaczę, że skoro po szczepieniu występuje NOP to w przypadku kontaktu z "żywym" patogenem powikłania mogą być dramatyczne.
                >że jest wiele niezgłoszonych NOPów ( a powikłania są po szczepieniach ), bo lekarze nie chcą tych >zgłoszeń przyjmować i robią wszystko aby powikłania zbagatelizować.

                Bzdury Pani opowiada i to totalne. Problem jest taki, że dla rodzica Nopem jest już podwyższona gorączka.
                • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 22:30
                  Raczej nie, bo żadne z jej dzieci nie zostało lekarzem.
              • ewa2000 Re: epidemia odry 13.03.17, 10:19
                Podaj mi jeden jedyny racjonalny powód, dla którego lekarze by nie chcieli "przyjmować" NOP-ów?
          • yamilca197 Re: epidemia odry 12.03.17, 12:06
            Problemem chorob sa powiklania, a szczepienia nie koniecznie zapobiegna zachorowaniu (obnizy jednak zdecydowanie ilosc) ale powiklaniom owszem. Zachorowalo duzo osob, a zmarlo az 17, o 17 za duzo.
            NOP nie wystepuja czesto i bardzo rzadko wystepujacym te powazne. Mozna oczywiscie nie szczepic, zwlaszcza w polaczeniu ze wzrostem odpornosci na antybiotyki ludzkosc ma szanse zatoczyc kolo i wrocic do czasow kiedy epidemie wybijaly 2/3 ludnosci na kontynencie
            • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 12:38
              No i bardzo ciężkich NOPów też nie masz dużo ( mówię o tych co się kończą tym, że z dzieckiem nie ma kontaktu itd ), ale niech też na populację będzie 17. Chciałabyś aby twoje dziecko się w tej niewielkiej liczbie znalazło?
              • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 13:25
                >No i bardzo ciężkich NOPów też nie masz dużo ( mówię o tych co się kończą tym, że z dzieckiem nie ma kontaktu itd ), ale niech też na populację będzie 17.

                Tak ciezkich NOPow po szczepieniach przeciw odrze, rozyczce i swince to nie bylo 17 dla calej zaszczepionej populacji. Czyli kilkuset milionow czy wrecz paru miliardow ludzi.
                Gdyby moj chlop dowiedzial sie, ze mam zamiar nie szczepic dziecka, bo boje sie powiklan, ktore wystepuja raz na sto milionow, a za to nie mam problemow z narazaniem dziecka na powiklania pochorobowe wystepujace z czestotliwoscia w sumie kilkunastu procent, to by wystapil do sadu o ograniczenie mi praw rodzicielskich. Serio mowie. A najpierw pewnie sam poszedl z dzieckiem do lekarza.

                I jak sie zastanowic, to w odwrotnej sytuacji ja tez.
                Na szczescie dobralismy w pare typu szkielko i oko, liczymy prawdopodobienstwo i robimy to, co daje lepsze efekty, niezaleznie od intuicji i emocji. M.in. dlatego mamy uzupelnione wszystkie szczepienia.
                • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 13:45
                  Zapalenie mózgu po szczepionce na odrę może wystąpić u ok 1 na milion. Przy omawianych wyżej 20 mln - to ok 20 osób. Czyli porównywalnie do ofiar śmiertelnych odry. Przy chorobach mózgu, nigdy nie wiesz jakie będą skutki długofalowe.
                  Inne powikłania ( drgawki i bardzo wysoka gorączka ) to ok 1 na średnio 3000.
                  • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 15:51
                    Zapalenie opon mozgowych, nie mozgu.
                    Zapalenie opon mozgowych po odrze to 1 na 1000. Czyli przy tych omawianych 20 000 000 to 20 000. Tysiac razy wiecej.
                    Ale do tego przy odrze dochodzi w przypadku 0,01% do podostrego stwardniajacego zapalenia mozgu. To dodatkowe 2000 osob.

                    Kurcze 22000 kontra 20. Serio, my jeszcze o czyms dyskutujemy?
                    • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 17:56
                      Nie zapalenie mózgu- w każdym razie tu o tym piszą -
                      pediatria.mp.pl/szczepieniaochronne/65179,szczepienie-przeciwko-odrze-swince-i-rozyczce

                      Według znanych mi neurologów, nie ma łagodnych chorób mózgu - to taki organ, gdzie nigdy nie wiadomo jak się skończy choroba.
                      • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 19:35
                        Fajne zrodlo, wiarygodne. A zauwazylas, ze tam pisza, ze to sie zdarza nie 1 raz na milion, ale rzadziej niz raz na milion? A to potwierdza to, co ja napisalam na podstawie danych CDC, ze wszystkich powiklan tego typu przy stosowaniu szczepionek MMR bylo ledwie garstka. CDC pisze, ze sa tak rzadkie, ze nie da sie stwierdzic, czy sa wywolywane przez szczepionke, czy przypadkiem wystapily po podaniu szczepionki ale z innego powodu.
                        • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 22:29
                          ale nie da się też powiedzieć, że nie są wywołane przez szczepionkę prawda? Masz 100% gwarancji, że nie?

                          • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 23:22
                            Rownie dobrze przez szczepionke moze byc wywolana smierc mojego sasiada. Trzy dni po szczepionce. Pod samochod wpadl.
                            Ale nadal zestawiasz kilkanascie przypadkow na calym swiecie z powodu szczepionki MMR w ciagu 30 lat z alternatywa w postaci 15 smierci na GODZINE z powodu braku szczepionki.
                  • memphis90 Re: epidemia odry 13.03.17, 21:56
                    >Zapalenie mózgu po szczepionce na odrę może wystąpić u ok 1 na milion.
                    A zgon w przebiegu odry to- jak widać na przykładzie Rumunii- 17/3400. Jak na odrę zachoruje milion, to umrze pięć tysięcy. Czyli mamy 1/milion vs 5000/milion. Rzeczywiście, odra to pikuś, bójmy się szczepień.
              • memphis90 Re: epidemia odry 12.03.17, 13:41
                Wiele badań ostatecznie odrzuciło tezę o związku autyzmu ze szczepioną MMR, więc o czym teraz konkretnie mówimy...?
                • arwena_11 Re: epidemia odry 12.03.17, 13:48
                  Akurat o braku kontaktu pisałam w kontekście błonnicy i krztuśca ( wymienione jako jeden z NOP ), jest to chyba najbardziej podatna na powikłania szczepionka.
                  Po MMR jako jedno z najcięższych powikłań występuje zapalenie mózgu.
                  • ewa2000 Re: epidemia odry 13.03.17, 10:22
                    Legendy miejskie.......
                  • memphis90 Re: epidemia odry 13.03.17, 22:10
                    Zespół hipotoniczno-hiporeaktywny po szczepionce DTP zdarza się, ale ustępuje całkowicie. Stanowi jednak p/wskazanie do dalszego szczepienia szczepionką p/ko krztuścowi.

                    Zapalenie mózgu po podaniu szczepionki MMR potwierdzono u dzieci z ciężkim wrodzonym deficytem odporności - niemniej u dzieci z taką chorobą zarażenie wirusem odry miałoby identyczny skutek.
    • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 00:43
      Szczepionki nie mają działania dożywotniego niestety.osoby które nie chorowały powinny się doszczepiac. Ja zachorowałam i to bardzo ciężko mimo szczepienia.roznie to więc bywa.
      • rulsanka Re: epidemia odry 12.03.17, 00:46
        Jeśli szczepione są wszystkie dzieci, to dorośli nie muszą się doszczepiać, ponieważ to dzieci są głównym rezerwuarem wirusa. Taki jest zresztą zasadniczy cel szczepienia na odrę, świnkę i różyczkę - ochrona całej populacji, a nie tylko konkretnych osób.
        • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 00:52
          Chciałam tylko powiedzieć,że dorośli też chorują.podobnie ma się sprawa z różyczką.szczepienia nie są skuteczne w 100%,więc wyszczepienie nawet wszystkich dzieci nie spowoduje ochrony całej populacji. polio ponoć też niestety wraca,a było już tak dobrze😖
          • lauren6 Re: epidemia odry 12.03.17, 09:06
            Oczywiście, że szczepienia nie dają 100% odporności. Dlatego powinno się szczepić wszystkie dzieci, by odsetek nieodpornych był jak najniższy. Antyszczepionkowi debile narażają nas wszystkich dlatego powinni ponosić konsekwencje prawne swojej głupoty.
            • princesswhitewolf Re: epidemia odry 12.03.17, 23:03
              >Antyszczepionkowi debile

              uprzejmie prosze o powtarzanie tego wielokrotnie bo ja juz tez nie mam sily glupot antyszczepionkowych sluchac i czytac. Tak to sa debile
          • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 10:38
            >szczepienia nie są skuteczne w 100%,więc wyszczepienie nawet wszystkich dzieci nie spowoduje ochrony całej populacji.

            Ale przeciez naukowcy wiedza, ze szczepionki nie maja 100% dzialania! I budujac modele odpornosci grupowej uwzgledniaja ten fakt, szcegolnie ze dla roznych szczepionek jest rozny poziom wyszczepialnosci gwarantujacy odpornosc grupowa. Dzieki ktorej bedziemy mogli chronic tez tych, ktorzy nie wytworza odpowiedzi na szczepionke, tych, ktorych szczepic nie wolno (ciezko chorych) oraz tych, ktorzy z powodu ciezkich chorob utracili odpornosc. Modele to przewiduja. W kalendarzach szczepien uwzglednia sie tez spadek naturalnego wystepowania chorob w populacji, inaczej szczepi sie populacje, gdzie choroby wystepuja czesto, a inaczej, gdzie ich praktycznie nie ma i chroni sie tylko populacje przed zawleczeniem. Te drugie moga wybrac szczepionki dzialajace slabiej, czasami wymagajace odswiezenia, ale majace mniej skutkow niepozadanych.


            >polio ponoć też niestety wraca,a było już tak dobrze😖

            Polio wraca? Skad masz ten informacje? Jaki jest poziom zachorowan na polio? W ktorych krajach?
            • maadzik3 Re: epidemia odry 12.03.17, 10:46
              nie, nie wraca na razie. wciąż raportowane jest tylko w 4 krajach, największa ilość przypadków w Pakistanie (gdzie jest silny opór niektórych imamów wobec szczepień i zdarzają się zamachy na grupy szczepiące), ale w całym 2016 r. były na świecie 42 przypadki potwierdzonego polio. Niemniej wiemy, że rezerwuar wirusa jest jak najbardziej i rezygnacja ze szczepień w jakiejś perspektywie spowodowałaby powrót polio
              • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 11:39
                Ja to wiem. smile Ale mialam nadzieje, ze Amarili powie skad wie, bo wtedy inaczej sie rozmawia niz z pozycji "bzdury piszesz". Może np. przeczytała przestarzały artykuł? Bylo to koszmarne odbicie polio z piec lat temu, spowodowane wojnami w Syrii i na Ukrainie i chyba niektore portale powtarzaly w zeszlym roku artykuly sprzed dwóch lat, zupelnie bezmyslnie.
                A wyglada na to, ze udalo sie ten trend odwrocic, jak na razie polio jest faktycznie tylko w czterech krajach. ale faktycznie cały czas może jeszcze odbić i dlatego musimy szczepić. Bo problem z polio jest taki, ze ono sie przez jakis czas utrzymuje w środowisku. Stad takie zagrozenie wynikajace z tych czterech przypadków w Nigerii, bo to oznacza, że w Nigerii wirus wciąż jest w środowisku i przez wody jeziora Czad może się dostać do innych krajów tego regionu. Ale np. już od dłuższego czasu nie ma skażonych próbek z Zachodniego Brzegu, więc można mieć nadzieję, że tam się już nie odrodzi. O ile oczywiście ktoś nie zawlecze. M.in. po to, żeby nie zawlekać z dalekich egzotycznych podróży, doszczepiałąm się przeciw polio będąc parę lat po studiach. To oprócz wpłat na polioeradication.org taki mój przyczynek do eliminowania polio ze świata. Bo nikt nie powinien cierpieć, jeśli można tego cierpienia uniknąć.
                • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 11:57
                  Chyba mam okruszek pod altem, jak tak patrzę na występowanie ogonków w poprzednim poście. Przepraszam za niechlujność.
                • maadzik3 Re: epidemia odry 12.03.17, 12:11
                  smile ładnie powiedziane. też się doszczepiałam przeciw polio przed pierwszą daleką egzotyczną podróżą (i to też parę lat po studiach było)
                • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 17:55
                  tak, mam na myśli przede wszystkim Ukrainę / w związku z naszym bliskim sąsiedztwem/, ale przypadki polio rzeczywiście były też w Pakistanie, i dalej, na Dalekim Wschodzie, bliżej również.

                  i chociaż nie można oczywiście mówić o epidemii, bo są to jednak przypadki sporadyczne, to jednak nie można też mówić , że tej choroby nie ma. u nas / tzn w moim regionie/ było to mocno nagłośnione, w związku z sąsiedztwem z Ukrainą i sanepid grzmiał, żeby szczepić - pamiętam, bo akurat szczepiłam obie pociechy w tym czasie, zgodnie zresztą z kalendarzem, ale szczepionką zabitą. jak mi powiedziano w przychodni, żywej się już nie używa ponoć. było to w okolicach 2015 roku, szczepiłam wiosną, więc prawie 2 lata temu.
            • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 17:50
              ale po co Ty tak krzyczysz? głucha nie jestem big_grin

              przeczytaj post matki założycielki - mówi o dzieciach. więc i do tego ja się odniosłam.
      • redheadfreaq Re: epidemia odry 12.03.17, 02:16
        Właśnie doszczepiliśmy się z mężem na błonicę, tężec i krztusiec. Mimo, że z roku na rok rośnie liczba przypadków krztuśca w Polsce (wsse.waw.pl/aktualnosci-i-komunikaty/komunikaty/sytuacja-epidemiologiczna-dotyczaca-zachorowan-na-krztusiec-na-terenie-mazowsza), a np. w USA doszczepianie kobiet w 3 trymestrze ciąży to standard i działanie zalecane, to spotkaliśmy się z, mówiąc eufemistycznie, zdziwieniem ze strony pracowników opieki zdrowotnej. Wiem, że szczepienie nie daje mi 100% pewności, że nie zachoruję, ale tylko w ten sposób mogę próbować ochronić swoje dziecko, zanim nie otrzyma "swojej" szczepionki.
        • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 09:01
          No właśnie o to chodzi.pakujemy dzieciom miliony szczepionek,a ja uważam,że dorośli też stwarzają dla siebie i innych zagrożenie,nie dozszczepiajac się. Też się dozszczepiam, mam za sobą WZW i tężec.na Odrę chorowałam,więc nie muszę.
          • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 09:04
            Doszczepiam oczywiście 😀
          • lauren6 Re: epidemia odry 12.03.17, 09:07
            Dawniej nie było 4 dawki szczepionki błonica, tężec, krztusiec, tylko 3 dawki. Stąd niska odporność na krztusiec u dorosłych.
            • nena20 Re: epidemia odry 12.03.17, 09:15
              Należy zbadać przeciwciała np. na krztuśca jeśli są nie trzeba się szczepić. Ja robiłam na różyczkę i przeciwciała wyszły ok nie muszę się martwić.
              W Polsce kalendarz szczepień jest napięty a lekarze szczepią taśmowo. Badania przed szczepieniem to kpina, dopiero jak coś się dzieje to wtedy panikują.
              • schiraz Re: epidemia odry 12.03.17, 16:43
                No właśnie. U mnie w przychodni, roczne dziecko przechodzące zapalenie płuc, na antybiotyku, zostało zaproszone na szczepienie. Po rozmowie telefonicznej w której argumentowałam, że to chyba zły czas usłyszałam, że teraz szczepionki są tak nowoczesne, że na antybiotyku się szczepi... Rzecz się działa rok temu w miejscowości pod Poznaniem. Serio zapalenie płuc i antybiotyk to nie przeciwwskazanie? Oczywiście nie zgłosiłam się w tym terminie. Potem są NOP-y bo lekarze ze strachu przed Sanepidem szczepią cięzko chore dzieci. Nie wiem skąd te zalecenia się biorą.
                • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 17:58
                  to widocznie zależy , bo moja pediatra nie zaszczepi dziecka po chorobie / co dopiero w trakcie!/, a po ostrym wirusie każe czekać minimalnie 4-6 tygodni. po ospie musiałam długo czekać, zanim pozwoliła zaszczepić. ale jest to związane raczej nie z samą chorobą i jej skutkami, ale z tym, że organizm musi być zdrowy / czyli nie zajęty wychodzeniem z infekcji/, żeby wytworzyć odpowiednią reakcję na szczepienie, a co za tym idzie, odpowiednią ilość przeciwciał.
                  • nena20 Re: epidemia odry 12.03.17, 19:39
                    a czy twój lekarz przed szczepieniem wykonuje podstawowe badania krwi i moczu? Pewnie jak zwykle osłucha i poszło. Dopiero jak coś się dzieje to i owszem dopytuje, zleca badania ale to wszystko już po fakcie.
                    • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 19:44
                      no nie robi, fakt. niemniej, wywiad dokładny. nawet jak ja byłam podziębiona, nie szczepiła.
                    • memphis90 Re: epidemia odry 13.03.17, 22:12
                      A jakich to informacji spodziewasz się z tego podstawowego badania krwi i moczu...?
            • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 09:38
              Szczepionki też były inne.
          • bei Re: epidemia odry 12.03.17, 09:35
            Chorowalas na Odre, mogly zostac przetrwalniki wirusa, doszczepienie ma zmniejszyc prawdopodobienstwo uaktywnienie tych przetrwalnikow.
            Moja kolezanka chorowala na Odre w wieku siedmiu lat, byly to czasy, kiedy dzieci szczepione byly przeciw Odrze tylko w wieku 10 msc. Miala 21 lat gdy zaszla w ciaze, po trzech miesiacach przetrwalniki w
            Uaktywnily sie, byly komplikacje, zaatakowaly uklad nerwowy i nerki, wystapil stan zapalny mozgu, wpadla w spiaczke, w osmym miesiacu ciazy zrobiono CC, po miesiacu od CC zmarla.
            • nena20 Re: epidemia odry 12.03.17, 10:16
              Jeśli są przeciwciała to nie trzeba szczepić się jeszcze raz. Co do reaktywacji wirusów to jest to częste w przypadku np. opryszczki ale też cytomegalii, ospy są pewnie i inne. Z reguły w ciąży miano przeciwciał wzrasta a reaktywacja wirusa nie prowadzi do żadnych następstw. Koleżanka miała strasznego pecha, pewnie jej przypadek opisano w czasopismach medycznych jako niezwykły.
            • amarili Re: epidemia odry 12.03.17, 18:00
              być może - w końcu jest to ostry wirus. ale szczepić się i tak nie będę ze względu na chorobę autoagresywną, więc dla mnie temat już niestety nie istnieje. co przyjęłam wcześniej zanim zachorowałam, to przyjęłam. teraz szczepienie dla mnie to absolutna ostateczność.

              moja szczepionka była podana, jak miałam niecałe 2 latka. zachorowałam mając 3, więc nie pamiętam.
          • turzyca Re: epidemia odry 12.03.17, 12:05
            A to jest rozlaczne? Albo dzieci albo dorosli?
        • maadzik3 Re: epidemia odry 12.03.17, 10:28
          myśmy się na błonicę i tężec doszczepiali ze 2 razy w związku z wyjazdami (średnio co 10 lat), zresztą tężec jak najbardziej w Polsce występuje i co 10 lat powinno się doszczepiać. Na odrę też się z mężem doszczepiliśmy, coraz jej więcej a my z pokolenia szczepionego w dzieciństwie raz radziecką szczepionką smile
    • woman_in_love jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 15:13
      nieszczepiący powinni być dodatkowo obciążani kosztami ratowania życia i leczenia konkretnej choroby.
      • arwena_11 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 18:02
        Tak jak palacze, alkoholicy itd.
        • woman_in_love Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 19:16
          Nie, palaczy i alkoholików trzeba leczyć bo robią to nie ze swojej wolnej woli, tylko z nałogu. Ale ty powinnaś za nieszczepienie bulić w razie czego, bo robisz to z własnej woli.
          • arwena_11 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 22:28
            jaja sobie robisz? Z własnej woli sięgnęli po papierosy i alkohol. Z nałogiem się nie urodzili.
            • nangaparbat3 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 23:09
              Rozumiem, że nigdy nie sięgnęłaś?
              • memphis90 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 22:13
                Arwena...? Żartujesz...?
            • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 10:29
              Jestem za tym, zeby Was pogodzić. Jesli alkoholik, osoba uzalezniona od narkotyków nie chce sie leczyć 9 a ma takie mozliwości), palacz przestać palic to za leczenie chorób mających nawet dość luźny związek z nałogiem powinni płacić. To samo dotyczy nieszczepionych. Jesli nie skorzystali ze szczepień refundowanych to po pierwsze 100% kosztów leczenia powinni ponosic z własnej kieszeni, po drugie zero płacenia za zwolnienia lekarskie, zero renty. Jesli zarazili osoby nieszczepione ( nieszczepienie wynikające z kalendarza szczepień) powinni się liczyć z koniecznościa płacenia odszkodowania lub w sklarnych przypadkach renty.
              Jesli wystapiłyby działania uboczne szczepionki ( i zoatałoby to udowodnione) osoby poszkodowane powinny wystapic przeciwko producentowi.
              • shige Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 14:30
                >Jesli alkoholik, osoba uzalezniona od narkotyków nie chce sie leczyć 9 a ma takie mozliwości), palacz przestać palic to za leczenie chorób mających nawet dość luźny związek z nałogiem powinni płacić.

                Problem jest taki, że alkoholik, który nie chce się leczyć ma do tego prawo co więcej nie szkodzi innym (no chyba, że ma zaburzenia psychiczne).
                A osoba nieszczepiona szkodzi innym i nie chodzi tu o koszty leczenia, ale o to, że w każdej chwili zarażając się taką np. odrą stanowi zagrożenie zarówno dla tych szczepionych jak i dla tych nieszczepionych którzy szczepieni z powodów zdrowotnych być nie mogą (np. osoby chore na raka, na SM). Poza tym w naszym interesie powinno być to aby do nowych niekontrolowanych zachorowań nie dochodziło, ponieważ patogeny nie szczepionkowe (tzw. żywe) mają bardzo szybką zdolność do mutowania się i już teraz dochodzi do sytuacji gdy mamy do czynienia z super wirusami lub super bakteriami, które mutują w sposób niekontrolowany. Sprzyja temu żywy kontakt człowieka z wirusem. Wirus Odry, który szaleje w Rumunii jest tego najlepszym przykładem. Jest to wirus wysoce zmutowany.Podobnie było z gruźlicą jeszcze kilka lat temu.Wyprodukowanie "nowej" szczepionki trwa kilka lat.
                • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 18:31
                  Nieleczący się czynny alkoholik szkodzi innym- jest znacznie bardziej "urazowy", choruje na całe mnóstwo chorób mających związek z alkoholem, absorbuje rónego rodzaju słuzby ( policję, straz miejska, ochrone zdrowia) opłacane z podatków, jest nieobecny w pracy ( o ile pracuje) i ktos go musi zastępowac lub staje się beneficjentem opieki społecznej ( znów pieniądze podatników). Najczęsciej prędzej czy póxniej pojawiają się zaburzenia psychiczne zaś o szkodach mało widocznych ( trauma rodziny) nie wspomnę.
                  Oczywiście, ze osoba nieszczepiona jest groźna, bo może zarazić osoby, które z jakichkolwiek powodów nie zostały zaszczepione albo "trafi" w okienko immunologiczne itd. Zresztą sama o tym piszesz.
              • arwena_11 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 16:12
                Rentę dostają ze składek, które zapłacili. Za zwolnienie też dostajesz ze składek. Jak nie płacisz - to nie dostajesz.
                • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 16:32
                  Ze składek powiadasz? Ano ze składek, tylko składek nie płaci dziecko, bo najczęściej nie zdążyło pracować. Dlaczego podatnik ma opłacać rentę socjalna dziecku, które jest kaleka na skutek niefrasobliwości rodziców? Za zwolnienie płaci się ze składek? Teoretycznie tak, ale per analogiam - jesli spowodujesz stłuczke i masz ubezpieczenie OC wtedy ubezpieczyciel wypłąca odszkodowanie z twoich składek, jesli uczynisz to po alkoholu - umywa ręce, choć składka ubezpieczeniowa została pobrana.
                  • arwena_11 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 18:16
                    A kto będzie płacił rentę dziecku, które będzie upośledzone po szczepionce? I nie mów, że to niemożliwe, albo nie można udowodnić, że wina szczepionki. Bo nie można również w 100% udowodnić, że to nie wina szczepionki.
                    • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 19:47
                      Producent szczepionki. Jesli udowodni się, ze dziecko zachorowało i miało to nawet posredni związek z podaniem szczepionki ( ale miało) to oczywiście producent. Jesli u dziecka/dorosłego nastąpi np. atak padaczki to jest to domniemanie, że miało to związek ze szczepieniem i odszkodowanie jest zasadne.
                      Natomiast producent NIE będzie płacił jesli dziecko spadnie z hustawki w dniu podanie szczepionki albo będzie miało wypadek samochodowy 3 dni po.
      • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 18:05

        oczywiście, rezygnacja ze szczepień jest idiotyzmem, ale kalendarz szczepień maluchów tez nie jest za mądry. sporo tego wszystkiego niestety, i myślę, że mądre głowy powinny się zastanowić, czy to wszystko potrzebne w tak krótkim okresie czasu. tego rodzice także się boją, czasem słusznie. ilość szczepionek jest duża, nie ma dostępnych szczepień pojedynczych. ja się zawsze zastanawiałam, na cholerę szczepić na różyczkę niemowlęta. jeśli tylko dla wyszczepialności i dbania o dobro potencjalnych ciężarnych, potencjalnie szczepionych, no to trochę to jest dla rodzica dziecka rocznego kiepski argument.

        ja szczepiłam ogólnie zgodnie z planem, opóźniłam tylko szczepienie typu MMR. ważniejsze dla mnie były meningo i pneumokoki, bo młoda mi zachorowała na zapalenie płuc. musiałam więc coś wybrać.
        • turzyca Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 19:12
          >i myślę, że mądre głowy powinny się zastanowić, czy to wszystko potrzebne w tak krótkim okresie czasu.

          A myslisz, ze madre glowy sie nie zastanawiaja?

          > ilość szczepionek jest duża, nie ma dostępnych szczepień pojedynczych.

          A dlaczego nie ma pojedynczych w zadnym cywilizowanym kraju? I to takze w tych, gdzie istnieje konkurencja miedzy ubezpieczycielami, wiec moznaby sciagac ludzi do siebie takim argumentem.

          >na cholerę szczepić na różyczkę niemowlęta.

          W Polsce nie szczepi sie niemowlat przeciw rozyczce.
          • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 19:29
            no ja właśnie nie wiem, czy się zastanawiają, bo kalendarz od lat taki sam naładowany. fajna zmiana to pneumokoki, ja płaciłam grubą kasę za to szczepienie.

            szczepionki pojedyncze są w cywilizowanych krajach, nie przesadzajmy. mam rodzinę za granicą, są dostępne, ale ludzie rzeczywiście wolą szczepić skojarzonymi. ja wolałabym pojedynczą odrę niż MMR, no ale podawałam skojarzone, i nie chodziło mi bynajmniej o liczbę wkłuć. ale już wzw podawałam osobno, nie w skojarzonej.

            >W Polsce nie szczepi sie niemowlat przeciw rozyczce.

            szczepi się. w 13 miesiącu. to jest parę dni po zakończeniu okresu niemowlęcego. wielka to jest dla Ciebie różnica? bo dla mnie żadna.
            • turzyca Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 19:58
              >szczepi się. w 13 miesiącu. to jest parę dni po zakończeniu okresu niemowlęcego. wielka to jest dla Ciebie różnica? bo dla mnie żadna.

              Jesli uzywasz konkretnej nazwy, to uzywasz konkretnej nazwy i znaczen za nia stojacych. Zona to nie narzeczona.


              > szczepionki pojedyncze są w cywilizowanych krajach

              A konkretnie w ktorych? Bo ja kiedys sprawdzalam dla calej Europy i nigdzie nie bylo.

              >ale ludzie rzeczywiście wolą szczepić skojarzonymi.

              Bo skojarzone daja wieksza odpornosc niz trzy pojedyncze.

              > bo kalendarz od lat taki sam naładowany

              Serio nie widzisz zadnych zmian? Zmienilismy np. schemat szczepienia przeciwko polio w zwiazku z eliminacja dzikiego polio w Polsce. Z tego samego powodu zmienilismy szczepienie przeciwko krztuscowi. Zmienilismy niektore szczepionki pojedyncze na skojarzone, bo okazalo sie, ze daja wieksza odpornosc przy tym samym obciazeniu organizmu.

              >no ja właśnie nie wiem, czy się zastanawiają,

              W sumie niezle oskarzenie wobec sporej grupy naukowcow i lekarzy w kilkunastu krajach. Ale moze zrobmy takie naiwne wstepne zalozenie, ze nie we wszystkich krajach zasiadaja w odpowiednich gremiach totalni zbrodzienie, ktorzy tylko czatuj na zycie dzieci, ale ze niektorym zalezy na zdrowiu i zyciu ludzi? No choc jednej grupie. A kalendarze szczepien sa w calej Europie zblizone, dlaczego?
              • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 20:12
                zmieniliśmy? to ciekawe.

                szczepionki pojedyncze były dostępne w Stanach i w Niemczech, jak mnie ten temat interesował. koleżanka kupiła na Slowacji pojedynczą szczepionkę, ale nie pamiętam, na co. pamiętam jedynie, że w Polsce ta szczepionka była zarejestrowana, ale nie można jej było dostać.

                skojarzone szczepienia dają większą odporność? a skąd te informacje? masz jakies badania na ten temat? to ciekawe. do tej pory sądziłam tylko, że sa bezpieczniejsze. a tu się okazuje, że starszej córce krzywdę zrobiłam, szczepiąc ją zwykłym DTP. chociaz, w sumie może nie, bo kolejne dawki podałam już skojarzone, głownie ze względu na nieobowiązkowego wtedy HIB-a.

                tak, serio nie widzę zmian w kalendarzu poza dorzuceniem pneumo, co bardzo chwalę. ale to nie zmienia postaci rzeczy, że ilość szczepień odstrasza rodziców, a , że ruchy antyszczepionkowe są coraz mocniejsze, jest to kolejny argument dla takich rodziców. nie wszyscy sa światli i wykształceni. szkoda, że tego nie widzisz. a lekarze nie tłumaczą rodzicom, tylko po prostu każą szczepić i koniec. nie tędy droga. edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. między innymi od tego jest lekarz pediatra.

                oskarżenie? a gdzie? nie przesadzaj, wyraziłam tylko wątpliwość, bo przecież ja nie zmieniam kalendarza jak Ty big_grin

                uwaga - wyrażam się precyzyjnie - szczepienie dzieci w wieku POniemowlęcym na różyczkę uważam za przesadę.

                • turzyca Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 21:50
                  >szczepionki pojedyncze były dostępne w Stanach i w Niemczech, jak mnie ten temat interesował.

                  No to byly, ale nie ma.
                  www.pei.de/EN/medicinal-products/vaccines-human/rubella-german-measles/rubella-german-measles-node.html
                  W Polsce tez kiedys byly.

                  >zmieniliśmy? to ciekawe.
                  >tak, serio nie widzę zmian w kalendarzu poza dorzuceniem pneumo, co

                  A gdzie w obecnym kalendarzu jest doustna przeciw polio, ktora przez dziesieciolecia w nim byla?

                  >a lekarze nie tłumaczą rodzicom, tylko po prostu każą szczepić i koniec

                  Wracamy do kolejnego z moich konikow - dlaczego nie mamy odpowiedniej liczby miejsc na specjalizacjach lekarskich i nasi pediatrzy niedlugo wymra? Kiedy lekarz ma na spokojnie tlumaczyc, jesli ma za duzo pacjentow i za malo czasu?

                  A poniewaz bawie sie w dyskusje na tematy szczepien od dawna, to wiem, ile czasu zajmuje przygotowanie dobrej odpowiedzi, to jest zmudny risercz. A proepidemicy swietnie bawia sie w przesuwanie bramki. Jak nie rtec jest grozna, to aluminium, jak nie aluminium, to kwas, jak nie kwas, to chlorek soli. A jak lekarz nie bedzie umial z miejsca podac np. ilosci spozywanego aluminium na co dzien w porownaniu ze szczepionka to bedzie foch, ze oszukuje.

                  >edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. między innymi od tego jest lekarz pediatra.

                  Chyba czas uswiadomic NFZ w tym zakresie.


                  >skojarzone szczepienia dają większą odporność? a skąd te informacje? masz jakies badania na ten temat?

                  Nie no, ja badan nie prowadze. smile Ale czytalam gdzies z odnosnikami do literatury, jak sie skupie, to znajde.
                  • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 22:59
                    ale widzisz - są lekarze, którzy potrafią tłumaczyć. nie jest to więc może kwestia czasu czy czegokolwiek innego, tylko po prostu chęci? z racji, że dzieciństwo moich dzieci zdrowotnie przebiegało dość burzliwie, z wieloma lekarzami róznej masci się spotkałam, jedni super, inni do bani - jak to w życiu. ale zawsze ci, którzy są życzliwi i pomocni dają jakieś światełko nadziei, że nie jest tak beznadziejnie. i ja się wolę tej opcji trzymać. endokrynolog mojej córki jest tak cudownym lekarzem, że aż słów brak. na klinikach dziecięcych chyba tylko jeden lekarz nie wywarł na mnie dobrego wrażenia, a parę zabiegów mamy za sobą, no i jak czytasz - wciąż się kurujemy. pediatra rodzinna w przychodni równie cudowna, i zawsze chętna i życzliwa do objaśnienia, do pomocy i do wszystkiego. a pacjentów ma naprawdę dużo. oczywiście, z duperelami do niej nie biegam, bom juz doświadczona, ale początki były trudne, a ona nigdy nie dała mi nawet do zrozumienia, że przyszłam niepotrzebnie czy że głowę zawracam.

                    tyle, że i lekarze powinni się uderzyć we własne piersi - łatwiej jest potraktować matkę z góry, z manią swojej wyższości, jak niemalże śmiecia i koniec, niż wyjaśnić, wytłumaczyć i podejść do takiej matki jak do człowieka rozumnego, myślącego, ale takiego, któremu czasem coś trzeba wyjaśnić.

                    nigdy nie zapomnę, jak jeden z laryngologów wydarł się na mnie na pół przychodni, że dziecko nie współpracuje podczas badania, i że to moja wina. super - tyle, że dziecko miało 2, 5 roku i miało palpacyjnie badanego 3 migdała. jak widziałam to badanie, to sama bym się darła.

                    ale cóż - to moje dziecko było winne, a nie jaśnie pan doktor.

                    zastanów się, gdzie leży przyczyna nieufności rodziców do lekarzy, i gdzie leży przyczyna niechęci lekarzy do rodziców. to wszystko ma ogromny wpływ na szczepienia, naprawdę - wiem po sobie. medycyna to jest służba, i tak powinna być traktowana. a jak ktoś nie potrafi po prostu być w tej pracy człowiekiem, to niech się na nią nie decyduje. edukacja, wiedza i szacunek. tylko i aż tyle.
                    • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 12.03.17, 23:04
                      a - i najważniejsze, bo zapomniałam - ta moja cudowna pediatra także jest zdania, że szczepień szczególnie w 1 półroczu jest trochę dużo i warto dać dziecku trochę więcej czasu niż 6 tygodni, byle oczywiście bez przesady w drugą stronę. po zwykłym, acz nieco nasilonym nop-ie po chyba trzecim szczepieniu DTP sama odroczyła na jakiś czas kolejne szczepienie. jest bardzo ostrożna, choć oczywiście, zaleca szczepić, i szczepimy, czy też raczej szczepiliśmy, bo dzieci już duże i kalendarz wyczerpany do 18-tki. wyżej już pisałam, jak to wszystko przebiega, to się nie będę powtarzać.
                      • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 10:30
                        Nie, medycyna nie jest służbą. Słuzbe możesz sobie wynając.
                        • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 10:42
                          dla mnie jest. do chorych trzeba mieć pokłady cierpliwości, taktu, empatii i miliona innych cech. to nie jest zawód dla każdego. oczywiście służba to nie jest wolontariat, nie mieszaj wątku finansowego, bo nie o to tu chodzi.
                          • shige Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 14:30
                            Myli Pani służbę z powołaniemsmile
                            • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 16:44
                              Powołanie? Też nie do końca. Powołanie ma ksiądz, zakonnik. Lekarze są takimi samymi ludźmi i dopóki tego nie zrozumiemy dopóty beda konflikty.
                              Lekarz musi byc empatyczny, ale i asertywny. Musi współczuć, ale jest granica. Musi miec czas na rzeczową rozmowę, ale nie może dać sobie wejść na głowę. Ma prawo do życia prywatnego, w którym nie ma miejsca dla pacjentów. Gdy jest w pracy musi byc dyspozycyjny, ale po pracy ( nie dotyczy nagłych zachorowań gdy nie ma możliwości pomocy ze strony słuzb dyżurnych) ma prawo odpoczywać. Niedopuszczalne jest wymaganie od lekarza zrywania sie w środku nocy, bo sąsiad ma ból brzucha a zona nie chce wezwać pogotowia czy udać się do NOL-u( na SOR).
                              O chamstwie świadczy zamęczanie lekarza w czasie spotkania towarzyskiego "panie doktorze co mnie kłuje w lewym boku" czy opowiadanie przy stole do dolegliwościach żołądkowo-jelitowych.
                              • arwena_11 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 16:50
                                Ale to samo dotyczy innych zawodów. Wiesz ile razy w trakcie spotkania towarzyskiego pytają mojego męża - a wiesz X, mam taki i taki problem. Co zrobić?
                                Albo telefon późnym wieczorem - nie napisałbyś mi odwołania/reklamacji/wyjaśnienia do US - tylko wiesz to na jutro, bo mija termin.
                                I jaka jest obraza, jak mąż odpowie - teraz nie pracuję, nie mam czasu, musiałbym sprawdzić itd.

                                Tak więc nie tylko lekarzy dotyczą takie burackie zachowania.
                                • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 17:50
                                  Tak, wiem, ze w jakims stopniu dotyczy to także prawników. Jednak nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek prosił pracownice urzędu skarbowego o wypełnienie PIT-u, nauczycielke polskiego o sprawdzenie wypracowania czy inżyniera o naprawę żelazka.
                              • shige Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 21:15
                                >Powołanie? Też nie do końca. Powołanie ma ksiądz, zakonnik. Lekarze są takimi samymi ludźmi i dopóki >tego nie zrozumiemy dopóty beda konflikty.
                                Droga Pani, myli Pani powołanie z cechami charakterusmile I piszę to z perspektywy lekarza u kresu swojego zawodowego życia. Do tego zawodu trzeba mieć powołanie koniec i kropka. Młodzi lekarze bez powołania, pasji nic w tym zawodzie nie osiągną. Tym zawodem się żyje. Nie da się swojego zawodowego życia odwiesić po przyjściu do domu tak jak kurtki do szafy. Lekarzem jest się przez całe swoje życie, w szpitalu, w wolnych chwilach,na urlopie bo taki jest zawód lekarza - wspaniały ale też bardzo ale to bardzo absorbujący.
                                >O chamstwie świadczy zamęczanie lekarza w czasie spotkania towarzyskiego "panie doktorze co mnie >kłuje w lewym boku" czy opowiadanie przy stole do dolegliwościach żołądkowo-jelitowych.

                                Tylko w Polscesmile Mamy po prostu problemy ze szczerymi rozmowami o wszystkim i o niczym.
                                • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 12:08
                                  shige napisał:

                                  > >Powołanie? Też nie do końca. Powołanie ma ksiądz, zakonnik. Lekarze są tak
                                  > imi samymi ludźmi i dopóki >tego nie zrozumiemy dopóty beda konflikty.
                                  > Droga Pani, myli Pani powołanie z cechami charakterusmile I piszę to z perspektywy
                                  > lekarza u kresu swojego zawodowego życia.
                                  Oj to mamy podobnie długie doświadczenia w tym zawodzie.

                                  Do tego zawodu trzeba mieć powołanie
                                  > koniec i kropka.
                                  Jestem innego zdania. Ten zawód trzeba lubic, trzeba lubic ludzi, trzeba wiedzieć co i po co się robi. Koniec. Kropka.

                                  Młodzi lekarze bez powołania, pasji nic w tym zawodzie nie o
                                  > siągną.
                                  Bez powołania osiągną. Bez pasji - raczej nie, jak w każdym innym.

                                  Tym zawodem się żyje.
                                  Nie, można go lubić, można być w nim świetnym, ale jesli się nim zyje to jest źle. Tak samo zreszta jak nie można zyc jakimkolwiek innym.

                                  Nie da się swojego zawodowego życia odwiesić po p
                                  > rzyjściu do domu tak jak kurtki do szafy.
                                  Jesli się tego nie zrobi to fatalnie. Jestem lekarzem od bardzo dawna. lekarzem jest także mój mąż. NIE rozmawiamy ( i prawie nigdy nie rozmawialismy ) o pracy, o pacjentach. Dom to dom a praca to praca.

                                  Lekarzem jest się przez całe swoje ż
                                  > ycie, w szpitalu, w wolnych chwilach,na urlopie bo taki jest zawód lekarza - ws
                                  > paniały ale też bardzo ale to bardzo absorbujący.

                                  Nigdy na urlopie nie krzyczę, ze jestem lekarzem. Natomiast gdy cos sie stanie - pomagam. I robi to większość lekarzy. Byłam na wakacjach w Meksyku. 20 osobowa grupa , spędzalismy mnóstwo czasu razem. Nikt nie rozmawiał o sprawach zawodowych. Ostatniego dnia wymienilismy wizytówki . Było 14 lekarzy, 1 weterynarz, 1 dentystka.
                                  > >O chamstwie świadczy zamęczanie lekarza w czasie spotkania towarzyskiego "
                                  > panie doktorze co mnie >kłuje w lewym boku" czy opowiadanie przy stole do d
                                  > olegliwościach żołądkowo-jelitowych.
                                  >
                                  > Tylko w Polscesmile Mamy po prostu problemy ze szczerymi rozmowami o wszystkim i o
                                  > niczym.
                                  Może mamy problemy z rozmowami o pietruszce, ale jedząc pieczeń z buraczkami lekarz niekoniecznie chce słuchać opowieści o wzdęciach męża i luxnych stolcach sąsiadki przy stole. To naprawdę odbiera apetyt.
                                  >
                                  • shige Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 15.03.17, 10:26

                                    >Nie, można go lubić, można być w nim świetnym, ale jesli się nim zyje to jest źle. Tak samo zreszta jak >nie można zyc jakimkolwiek innym.

                                    Ja swój zawód lubię, lubię ludzi, uwielbiam jak mogę pomócsmile
                                    Moją specjalizacją nie da nie nie żyć. Neurochirurgia to absolutnie wymajająca specjalizacja, bo 90 % pacjentów to pacjenci w stanie zagrożenia życia. Przy udarach mamy max. 4 h na działanie, przy nowotworach czasami 2 tyg zwłoki powoduje, że guz może stać się nie operacyjny. A ciężkich przypadków dużo,a neurochirurgów jest mało. Są operacje, które trwają nawet po kilkanaście godzin, więc trzeba dbać nie tylko o kondycję psychiczną ale i fizyczną. O wielu operacjach szczególnie tych pionierskich w skali kraju myśli się w domu, w drodze do pracy, na urlopie. Przygotowuję się do nich - rozmawiam z kolegami z zagranicy, którzy już to przeszli o problemach i technice, oglądam filmy, czytam najnowsze publikacje medyczne, jeżdżę na sympozja i konferencje po to aby być na bieżąco. Po operacji jestem w stałym kontakcie z zespołem, w celu wykluczenia ewentualnych powikłań. W moim przypadku o moich pacjentach nie da się nie myślećsmile Co oczywiście nie świadczy że nie odpoczywam. Odpoczywamsmile Mam doskonały zespół lekarzy, który daje radę jak mnie nie ma ale i tak ordynator jest jeden profesor też i czasami w celu podjęcia ostatecznej decyzji muszę w czasie wolnym odebrać telefon lub pojawić się w szpitalu.
                                    • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 15.03.17, 11:13
                                      Koleżanko miła,
                                      Neurochirurgia, w której nota bene specjalizuje sie bardzo, bardzo mało kobiet, jest tak samo wymagająca jak każda inna dziedzina. Powiedz to kardiologowi inwazyjnemu dla którego 4 godziny to szmat czasu. Nie bedę też polemizowała czy 90% czy 75 a może 40 to pacjenci z zagrożeniem życia. Wszędzie i zawsze tacy sa. Jesli jestesmy przy onkologii to zawsze opóźnienie może spowodować, ze guz jest nieoperacyjny. Co więcej - gros rozpoznań stawianych jest zbyt póxno i to nie z winy lekarzy. I o tym obie dobrze wiemy. Neurochirurgów jest tak samo mało jak ortopedów czy anestezjologów. W Polsce jest niewiele oddziałów neurochirurgicznych z prawdziwego zdarzenia. I o tym tez obie wiemy.
                                      W pełni się zgadzam, ze operacje są bardzo długie, męczące i pod mikroskopem co dodatkowo męczy i absorbuje. Głównie operatora, ale i cały zespół. Zgadzam sie, ze trzeba dbac o kondycję i psychiczną i fizyczną.Tak samo jak w przypadku przedstawicieli innych specjalizacji i zawodów.
                                      Pionerskich operacji, w kazdym razie w Polsce, nawet w wiodących ośrodkach jest bardzo niewiele. Większość , nawet w klinikach, szpitalach o wysokiem stopniu referencyjności, to zwyczajna usługówka- nie mniej potrzebna. Mniemam, że czasem bardziej.
                                      Oczywiście jeśli chce się być na bieżąco to trzeba jeżdzić na zjazdy, czytać, przygotowywać się do zabiegów, przewidywać komplikacje, rozmawiać z kolegami, z innymi specjalistami obmyslac technike - to wszystko prawda i to wszystko dotyczy każdego specjalisty, ale nie powinno zajmować całego zycia bo to przestaje być zdrowe.
                                      Byc może po pionierskiej operacji adrenalina skacze tak bardzo, że nie chce się iść do domu, ale znowu- ile takich pionerskich operacji nawet wybitny lekarz ( który nie bardzo ma czas na wymiane postów na forum emama, ale załózmy, że tak się relaksjue, robi w zyciu zawodowym- bardzo mało). Pewnych powikłań nie da się wykluczyć i o tym tez wiemy. Wmawianie, że stały kontakt operatora z zespołem powoduje, że ich nie ma jest w takim samym stopniu szkodliwy co nieprawdziwy. Zespół dyzurny powinien byc na tyle wykwalifikowany i sprawny, zeby sobie poradzić . Nie ma tez gorszej rzeczy jak zmęczony operator, a ludzki organizm ma okreslona wydolnośc , której oszukac się nie da. Stale rozmyslając o pracy i pacjentach zwyczajnie sie nie odpocznie. Podobnie jak stale mysląc o studentach, petentach, eksperymentach ( dotyczy naukowców) też przekracza sie barierę. Zbyt długo jestem lekarzem, zeby nie znać tych banalnych prawd. Praca na okrągło, mysli krążące tylko wokół chorych to charakterystyczne zjawiska u bardzo młodych lekarzy-idealistów lub....fantastów.
                                      I jeszcze jedno - lekarz ( ordynator, profesor, guru w swojej dziedzinie) to tez człowiek, czasem pije wódke, czasem idzie do teatru czy przyjaciół. Bywa, że nie odbiera telefonu, bo NIKT by nie zniósł 24/7 dyżuru pod telefonem i nie wylądował w psychiatryku. A decyzja po wódce ( niekoniecznie trzeba byc pijanym do nieprzytomności, wystarczy, ze piło sie alkohol) to bardzo niebezpieczna decyzja.
                                      Tak więc koleżanko (?) miła zejdźmy na ziemię.
                                      Pozdrawiam.
                                      • shige Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 15.03.17, 12:02
                                        Widzi Pani, nie jestem kobietąsmile Mam zupełnie inne spojrzenie na swój zawód niż Pani i nie oszukujmy się też inne możliwości funkcjonowania w tym zawodzie. Nic na to nie poradzę. Nie mam zdrowego, normalnego zawodu ale go kocham i to chyba w tej dyskusji słowo klucz. Gdybym miał wybierać ponownie również byłaby to medycyna. W jednym się z Panią zgadzam, pobyt tu na forum to swoista forma odreagowania ale też zrozumienia obecnego pokolenia matek. Nie jest też tak, że myślę o pracy 24/7, jednak myślę o pracy o jakieś 50 % więcej niż statystyczny Kowalski, bo czuję głęboką odpowiedzialność za to co robię.Jestem zdrowy psychicznie i stosunkowo jak na swój wiek i zawód mało schorowany z tym, że nie pracuję już tak bardzo intensywnie. Teraz skupiam się głównie na pracy ze studentami i z młodym pokoleniem lekarzy, bo ktoś im w końcu musi przekazać pałeczkę.
                                        • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 16.03.17, 19:03
                                          Facet na emamie? I to tak aktywny? Dziwne.
                                          Zgadzam sie mamy inne spojrzenie na zawód lekarza i inne mozliwości w nim funkcjonowania.
                                          Ja tez nic na to nie poradzę, i radzić nie zamierzam.
                                          Nie wiem jaki zawód jest zdrowy i normalny.

                                          Oj chyba ta medycyna byłaby wybrana , ale czy oby ponownie?
                                          O ile znam chirurgów i do tego facetów to raczej odreagowują się zgoła inaczej.
                                          Na forum emamy też trudno zrozumiec pokolenie obecnych matek.
                                          Zostawmy statystyki.
                                          Odpowiedzialność za swoje uczynki, jakie by one nie były są rzeczą chwalebna.
                                          Nie oceniam zdrowia psychicznego forumowiczów, co więcej nie mam kompetencji, zeby oceniac czyjekolwiek psyche.
                                          Praca ze studentami wymaga czasu, oj czasu.
                                          To samo dotyczy młodszych lekarzy.... więc patrz wyżej.
                                          Pozdrawiam.
                            • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 11:37
                              nie. dla mnie to bardziej służba niż powołanie. powołanie dla mnie wiąże się z poświęceniem i życiem tymże powołaniem. dlatego cierpię, bo wykonuję zawód z powołania wink znam tez lekarzy z powołania, którzy suwają nosem po podłodze, ale jadą na wizytę do setnego dziecka w ciągu dnia. zupełnie nie czegoś takiego oczekuję od lekarza. mamy inną definicję i służby, i powołania.

                              propos dalszej dyskusji, skoro już przy głosie jestem - nie wymagam od lekarza, aby był supermiły, wiecznie uśmiechnięty, dyspozycyjny 24/h dobę i tak dalej. nie wymagam nawet pewnego rodzaju współczucia, bo uważam, że w tym zawodzie pewna forma znieczulicy być musi, inaczej lekarz o słabszej konstrukcji psychicznej by po prostu oszalał. dlatego piszę o empatii, a nie o współczuciu jako takim. nigdy w kontaktach osobistych z lekarzami nie poruszam spraw zdrowotnych. od tego mam gabinet, a nie jak pisze niżej Ewa, spotkanie towarzyskie. czego oczekuję? fachowości, zrozumienia, porady, wiedzy. to jest dla pacjenta najważniejsze. mój endokrynolog jest dość oschłym człowiekiem, ale ja go uwielbiam wink on sie nie musi do mnie śmiać jak głupi do sera, on musi fachowo prowadzić moją chorobę, uczyć mnie, edukować, mówić. i to robi, za to go cenię. trzech poprzednich wypisywało recepty i na tym koniec.

                              ja sama w zyciu bym nie mogła tego zawodu uprawiać i szczerze podziwiam lekarzy i pielęgniarki. wiem, że 90% pacjentów to trudni ludzie, którzy uważają lekarza za swoją własność i myśla, że mają go na wyłączność. ale kłopot polega na tym, że nie wszyscy pacjenci są upierdliwi, ale czasem wszyscy sa tak traktowani. i tutaj brakuje tej wyrozumiałości ze strony lekarza.
                          • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 16:38
                            Lekarz nie jest świętym. Jest normalnym człowiekiem, który po pracy wraca do domu, musi z dzieckiem odrobić lekcje, zapłacić świadczenia, zrobić zakupy. Ma starzejących sie czy chorych rodziców, zone/męża, z którym nie może się dogadać itd ( oczywiście nie wszystko i nie każdy).
                            NIE jest to słuzba.
                            Trzeba miec pokłady cierpliwości także w innych zawodach. Weźmy choćby nauczycieli.
                            Taktowny powinien byc każdy kto ma kontakt z ludxmi. Dlaczego lekarz ma byc bardziej niz adwokat?
                            To samo dotyczy empatii.
                            Tak, trzeba miec nerwy ze stali, nie tracić głowy i byc odpornym na mnóstwo rzeczy - niezbyt przyjemne widoki, wątpliwe zapachy, agresywne rodziny żądające cudów a te rzadko się zdarzają. O stałym dokształcaniu sie nie wspomnę, bo tego nie widać.
                            Praca w nocy, świątek- piatek za marne wynagrodzenie. Czy mam dajej wymieniać?
                            • nena20 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 17:00
                              No lekarze to straszne bidulki i prawda nie dokształcają się wcale. W Internecie pełno artykułów naukowych ale im się nie chce! Piszę z doświadczenia.
                              • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 17:53
                                Uogólniasz przez co stajesz sie niewiarygodna. A ja z doświadczenia wiem, że blondyni są złodziejami ( okradł mnie blondynek z kręconymi włosami), panie o imieniu Magda fatalnie prowadzą samochody ( wjechała mi w zderzak), a nauczycielki polskiego niedouczone ( wyjatkowo złe polonistki miał mój syn). Czy to oznacza, że wszyscy tacy są?
                            • shige Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 21:34
                              >Lekarz nie jest świętym. Jest normalnym człowiekiem, który po pracy wraca do domu, musi z dzieckiem >odrobić lekcje, zapłacić świadczenia, zrobić zakupy. Ma starzejących sie czy chorych rodziców, zone/męża, z >którym nie może się dogadać itd ( oczywiście nie wszystko i nie każdy).

                              Tak tylko lekarz musi pamiętać, że jakakolwiek zwłoka w podjęciu decyzji, brak skupienia, roztargnienie, pomyłka może spowodować , że skutki mogą być dla pacjenta tragiczne, nieodwracalne. To jest zawód, który wybija się ponad inne. Zawód pełen stresów i wyrzeczeń.

                              >Taktowny powinien byc każdy kto ma kontakt z ludxmi. Dlaczego lekarz ma byc bardziej niz adwokat?

                              Dlatego że takt i empatia może zadecydować o powodzeniu leczenia, o dalszym życiu człowieka. Można pacjentowi powiedzieć ma Pan raka i zostało Panu 3 mce życia i wyjść z pokoju, a można powiedzieć też tak, owszem Pana choroba jest ciężka ale będziemy walczyć wszystkimi dostępnymi środkami jak tylko się da.Gwarantuję że w pierwszym przypadku pacjent załamie się i zamówi trumnę (znam takie przypadki), a w drugim wypadku po chwilowym załamaniu podejmie walkę. I nawet jak się nie uda (lekarz nie jest w końcu cudotwórcą) to pacjent będzie mieć przekonanie, że zrobiliśmy wszystko co było możliwe do zrobienia i nie został sam w najtrudniejszym momencie swojego życia.

                              >Praca w nocy, świątek- piatek za marne wynagrodzenie. Czy mam dajej wymieniać?

                              Na samym początku drogi zawodowej na pewno tak. Potem jest tylko lepiej i zdecydowanie lżejsmile
                              Mam wrażenie że jest Pani młodym lekarzem?
                              • ewa2000 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 11:12
                                Zacznę od końca - jestem lekarzem, ale nie młodym. Jestem na emeryturze, pracuję w niepełnym wymiarze godzin. Potem jest zdecydowanie lżej? Po smierci chyba. Zdecydowana większość moich kolegów po przejściu na emeryturę pracuje, wielu dyżuruje póki ma siłę. Więc o tym początku drogi zawodowej nie dyskutujmy. ok?
                                Czy ja gdziekolwiek napisałam, że lekarz ma być nieempatyczny? Przeciwnie. Natomiast mam prawo wymagać empatii od prawnika załatwiającego trudne sprawy, od nauczyciela, od psychologa, od urzędnika w urzędzie skarbowym, który powinien zrozumieć, że PIT nie dla każdego jest przysłowiową bułka z masłem, od kierowcy autobusu, który przewozi ludzi o róznym stopniu sprawności, itd. Lekarz powinien byc empatyczny w takim samym stopniu.
                                Tak, lekarz musi rozumieć ( zresztą nie tylko lekarz), że zwłoka w podjęciu decyzji, brak skupienia czy roztargnienie może być brzemienne w skutkach. Z jedenej strony nasz zawód "wybija się ponad inne" z drugiej zaś traktuje się nas jak przysłowiowych chłopców do bicia ( szczególnie młodszych kolegów). Zmęczony lekarz to niebezpieczny lekarz, więc dajmy lekarzom prawo do odpoczynku i skupienia. Nie łapmy za rękaw ( choć czasem to trudne), poczekajmy aż skończy zajmować się innym chorym ( tak, rozproszenie i brak skupienia może być groźny) i nie generujmy dodatkowych stresów.
                                P.S. Nie jestem już młoda, mam bardzo wiekowych rodziców. Ostatnio zachorował mój Tato. Jestem "tylko" człowiekiem, byłam zmęczona, ale na czas pracy wyłaczałam sie z poważnych domowych problemów. O godzinie 20.00 przyjęłam ostatniego pacjenta , przebrałam się i wyszłam z gabinetu,. Przy samochodzie dorwał mnie pacjent ze swoimi problemami. Błahymi, mogacymi poczekac nie tylko do następnego dnia, ale co najmniej przez tydzień. Nie rozumiał, ze jestem PO pracy, że mam także własne kłopoty, zycie rodzinne, że wracam do domu. Próbowałam tłumaczyć, nie ustapił. Od kolejnego dnia wzięłam zwolnienie na opiekę ( przysługuje mi). Kolejka pacjentów przesunęła się o co najmniej 2 tygodnie.
                                Koleżanka ( inna specjalistka) miała poważne problemy z córka. Niedopilnowana ( matka stale w pracy) sięgnęła po narkotyki. Weszła w konflikt z prawem. W chwili gdy przyjmowała pacjenta zadzwonił telefon z policji. Przeprosiła i wyszła. Wróciła zdenerwowana, ale kontynuowała przyjmowanie chorego. Pacjent "stracił" 10 może 12 minut. Wychodząc z gabinetu rzucił przez ramię "ploteczek jej sie zachciewa w godzinach pracy, koleżaneczka nie może zaczekać".
                • memphis90 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 22:22
                  >skojarzone szczepienia dają większą odporność? a skąd te informacje? masz jakies badania na ten temat?
                  Oczywiście, że odpowiedź układu immunologicznego jest większa i oczywiście, ze było to potwierdzone mnóstwem badań uncertain

                  >tak, serio nie widzę zmian w kalendarzu
                  Od tego roku są pneumokoki (niestety- nie obejmują najbardziej rozpowszechnionego w Polsce szczepu). Od zeszłego- nie szczepi się doustną szczepionką p/ko polio. Tak samo od zeszłego roku 13-latki dostają szczepienie p/ko krztuścowi. Od kilku lat ospa refundowana jest dzieciom uszęszczającym do żłobka, a dzieci z grup ryzyka otrzymują acelularny krztuciec.

                  >tak, serio nie widzę zmian w kalendarzu poza dorzuceniem pneumo, co bardzo chwalę. ale to nie zmienia postaci rzeczy, że ilość szczepień odstrasza rodziców,
                  W UK szczepią tak samo, jak u nas- nie ma BCG i WZW (jest na życzenie), za to od 6 tygodnia są meningokoki B, meningokoki A i C, szczepionka 5w1 oraz pneumokoki. W Japonii- zupełnie jak u nas, jest gruźlica, żółtaczka, szczepionki 5w1 i dodatkowo ospa. To z krajów, które ostatnio sprawdzałam.
                  • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 11:27
                    oj, za meningokoki to ja bym sie pokroić dała. szczepiłam dzieci tylko na typ C, bo taka szczepionka była dostępna.
                    • memphis90 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 13:50
                      Przerażająco droga jest...
                      • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 14:12
                        Ile kosztuje?
                        • czyscicka Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 15:56
                          480 zł jedna dawka na typ B - szczególnie paskudny u dzieci do 2 roku życia.
                        • dotcomhaha Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 16:25
                          Moje szczepilam w tym i zeszłym roku-,Nimenrix jedna dawka 320 zł,bexero dwie dawki -jedna 470 zl,ospa dwie dawki ,cena jednej 200,przypominająca prevenar 320 zl.W pierwszym półroczu życia kupowałam infanrix Plus prevenar.też wyszła niezła sumka.ale nie żałuję.najlepiej wydana kasa ever.
        • shige Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 13.03.17, 14:51
          >kalendarz szczepień maluchów tez nie jest za mądry. sporo tego wszystkiego niestety, i myślę, że mądre głowy powinny się >zastanowić, czy to wszystko potrzebne w tak krótkim okresie czasu.

          Tak potrzebne po to abyśmy nie musieli czytać historii dzieci umierających z powodu HIB, pneumokoków, czy ospy.
          Widziałem wiele takich dzieci.
          Np. taką głupią świnkę poczytuje się u obecnego pokolenia za główną przyczynę niepłodności u mężczyzn.
          Pomijam fakt, że układu odpornościowego dziecka nie da się przeciążyćsmile
          www.mp.pl/szczepienia/wywiady/100003,ukladu-immunologicznego-nie-da-sie-przeciazyc

          >ja się zawsze zastanawiałam, na cholerę szczepić na różyczkę niemowlęta. jeśli tylko dla wyszczepialności i dbania o dobro >potencjalnych ciężarnych, potencjalnie szczepionych, no to trochę to jest dla rodzica dziecka rocznego kiepski argument.

          No nie jest! Nie myślmy samolubniesmileProszę sobie wyobrazić sytuację że Pani dziecko nie może być szczepione ale też nie może zachorować. Będzie się Pani modlić o to aby poziom wyszczepialności był jak najwyższy.
          A najłatwiej różyczką zarazić się właśnie w wieku 1-3 lat. Kiedyś rodziły się setki dzieci rocznie z różyczką wrodzoną ( o ile w ogóle przeżyły). Teraz jak jest gorszy rok to mamy najwyżej 5 takich przypadków w ciągu roku.
          • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 11:23
            nie jestem fachowcem, a tylko osobą z wadliwie funkcjonującym układem odpornościowym - ale nie zgadzam się ze wszystkim co piszesz. szanuję Twoją wiedzę, i ogólnie, w wielu watkach przyznaję Ci rację, ale jako fachowiec powinieneś wiedzieć, że medycyna to nie jest matematyka, różnie to bywa, a badania nie są stuprocentowe.

            ja nie jestem przeciw szczepieniom, szczepię dzieci, doszczepiałam je wtedy, kiedy nie miałam takiego obowiązku / hib ipneumokoki, dodatkowo meningokoki/, doszczepiam też siebie - ale uważam i uważać będę, że szczepienia to nie witaminki i trzeba je dawkować ostrożnie , z rozwagą, a nie, jak leci i co chwilę.

            propos różyczki - pomyśl logicznie - szczepisz dziecko, w wieku 1 roku na różyczkę, potem doszczepiasz drugą dawką - i jak to dziecko dorasta, nie masz pewności, czy odporność jest czy jej nie ma. nie lepiej takie szczepienie opóźnić na tyle, żeby zabezpieczyć młodą kobietę przed ta chorobą wtedy, kiedy potencjalnie może urodzić dziecko? odporność nastolatki w tym okresie służy jedynie populacji, a nie jej samej. a może moznaby zabezpieczyć i społeczeństwo, i tę potencjalną matkę, szczepiąc ją jako dziecko nieco później?

            pamiętam, jak sama drżałam, bo szczepiona w wieku lat 13 na rózyczkę miałam mieć odporność na 10 lat. zaszłam w ciążę po tym okresie, nie zdążyłam zbadać przeciwciał, i miałam szczęście, bo nie zachorowałam. ale wolałabym temu szczęściu pomóc.

            a jak chodzi o łatwość zakażeń,może jakieś badania o tym mówią, ale patrząc na swoje i cudze dzieci , najgorszy okres łapania chorób wszelakich to jednak przedszkole, a nie dziecko roczne, które zwykle jeszcze z mamą siedzi w domu.

            i sorry, ale jako matka myślę o dzieciach samolubnie, dużo bardziej mnie obchodzą własne dzieci i ich dobro niż dobro społeczeństwa.
            • czyscicka Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 16:12
              Amarii napiszę Ci z pozycji osoby ciężko chorej - każdy lek może Cię zabić.Miałam taką sytuację - wzięłam tylko głupi apap i się zaczęło. Apap który brałam do tamtej pory prawie przy każdej gorączce przez kilkanaście ostatnich lat...
              Wdzięczna jestem każdemu człowiekowi za to, że się szczepi. Oddałabym cały swój majątek za to żeby nie było przypadków zachorowania na grypę i żebym mogła w sezonie jesienno - zimowym normalnie funkcjonować. Dla mnie grypa lub inna choroba o charakterze zakaźnym może spowodować że moja choroba znów się pojawi, a Ja jej mogę nie przeżyć!Sama nie mogę być szczepiona. Korzystam tylko z wyszczepialności populacyjnej.

              >a jak chodzi o łatwość zakażeń,może jakieś badania o tym mówią, ale patrząc na swoje i cudze dzieci , najgorszy okres >łapania chorób wszelakich to jednak przedszkole, a nie dziecko roczne, które zwykle jeszcze z mamą siedzi w domu.

              Najcięższy przebieg mają choroby u dziecka do 2 roku życia. Nawet głupie oparzenie niewielkiej powierzchni ciała może się u takiego dziecka skończyć śmiercią. Dziecko nawet wcale nie musi oparzyć się wrzątkiem.

              >i jak to dziecko dorasta, nie masz pewności, czy odporność jest czy jej nie ma.

              Możesz zrobic przeciwciała…Ja tak robię przed każdym szczepieniem dzieci plus zawsze badanie ogólne.

              >miałam mieć odporność na 10 lat

              Nie wiem co Wy macie z tym , że szczepienie jedno to na 10 lat a drugie na 8 lat? Gdzie to macie napisane?To nie chińska pralka, która pochodzi równe 3 lata, a potem możemy ją wyrzucić. Szczepienie chroni cię przez tyle lat ile twój organizm ma tzw. pamięci immunologicznej. A to cecha osobnicza.Ochrona może być na rok, może być np. na 10 lat lub 25 lat, a znam też osoby które na niektóre wirusy (np. żółtaczki lub ospy) pamięci immunologicznej nie mają wcalesmile
              • dotcomhaha Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 16:31
                Dokładnie.moja znajoma rocznik 79.szczepiona Odra rozyczka etc,nie wiem jakie wtedy były w latach 80 szczepionki.W każdym razie rodziła 4 lata temu i z tej okazji sprawdzała poziom przeciwciał M in rozyczka.tak wysoki jakby szczepila się miesiąc temu..także ..
                • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 21:37
                  Ja jestem starsza troche.szczepionka na Odrę była pojedyncza.mimo szczepienia zachorowałam.a na różyczkę szczepiono mnie jako 13 łatkę,pierwszy obowiązkowy rocznik,jedna dawka.
              • amarili Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 14.03.17, 21:35
                Tyle gwarantowal producent w ulotce.

                Na sprawdzanie odporności jak już byłam w ciąży i tak było już za późno.ale bałam się bardzo.
                • shige Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 15.03.17, 10:36
                  >Tyle gwarantowal producent w ulotce.

                  Nie ma takich gwarancji w ulotkach, bo uodpornienie to cecha osobnicza. Nawet pomimo szczepienia można tak jak w Pani przypadku zachorować na odrę, bo organizm nie wytworzył wystarczającej ilość przeciwciał, albo trafiła Pani na zmutowany antygen nieszczepionkowy. Nie ma szczepionki która dawałaby gwarancję 100 % odporności.
                  >Na sprawdzanie odporności jak już byłam w ciąży i tak było już za późno.ale bałam się bardzo.

                  Nie było, badanie to można wykonywać także w ciąży.
              • maadzik3 Re: jestem za wyborem, ewolucja powinna działać 16.03.17, 18:16
                dobrze napisane. dodam tylko o tym dziecku co to ponoć z mamą w domu siedzi. znaczy siedzi i nie wychodzi: na plac zabaw, spacer, spacer z psem, do sklepu, po starszego brata/ siostrę do przedszkola, do przychodni, czasem gdzieś publiczną komunikacją? zamyka się takie dzieci z mamami w domach i tam trzyma pod kluczem?
    • doula33 Re: epidemia odry 16.03.17, 18:04
      tvn24bis.pl/z-kraju,74/debata-kobiet-w-tvn24-bis-o-szczepieniach-dzieci,724070.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka