Dodaj do ulubionych

Pedagog mnie osłabił

21.03.17, 21:28
Pedagog mnie osłabił. Szkolny. Nigdy się po nim cudów nie spodziewałam, ale teraz całkiem pozbawił mnie złudzeń. uncertain
Otóż w szkole starszaka jest system punktów ujemnych i dodatnich za zachowania różne, osiągnięcia, wyskoki, zasługi, czyny naganne, postawę ogólną, psią karmę, strój galowy w stosownym momencie etc. System punktów szybko i dość skutecznie nauczył dzieci, co się opłaca, a co zupełnie nie i wpłynął na komercjalizację pozytywnych zachowań i to jest IMO wystarczająco antywychowawcze.

Dziecko dziś zeznało, że w czasie okienka poszedł do korytarzyka (trudno mi to miejsce inaczej nazwać, jest w pobliżu świetlic pomieszczenie ze stolikami i pokoje pedagogów i psychologa szkolnego) pedagogów poczytać i odrobić lekcje - tam jest cicho. Była też jakaś dziewczynka z młodszej klasy, która odrabiała lekcje i zaczął jej pomagać. Wtedy wyszedł pan pedagog i powiedział, że może za takie dobre zachowanie dostać punkty dodatnie.
Ściana.
Dziecko zrobiło coś spontanicznie, a nie licząc na bonus. Nie wiem i to nieistotne, czy był opiekuńczy czy np. chciał popisać się wiedzą, w każdym razie pan pedagog oferując nagrodę popsuł bezinteresowność gestu. Mógł się qrde, ugryźć w język.
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:33
      Kurcze.
      No nie wiem, podanie do dyrekcji może napisz, żeby mu te punkty odebrali?
      • verdana Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:35
        Zabiłabym pedagoga, nie bacząc na punkty ujemne.
        • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:39
          Yyyy... on mnie nie lubi, już mu kiedyś powiedziałam, żeby nie stosował na klasie mojego dziecka technik i psychozabaw o których pewnie czytał na studiach, ale ich nie zrozumiał.
          Facet jest młody i zaangażowany ale załamująco głupi.
          • ichi51e Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:41
            Moze wyjde na tepaka ale co to szkodzi ze dziecko te punkty dostalo?
            • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:43
              Nie chodzi o to czy dostało, ale o formę zakomunikowania o tym.
              • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:45
                Chodzi o formę i moment.
                • verdana Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:48
                  Chodzi o to, ze uczy dziecko, że pomaga sie innym dla punktów, a nie z potrzeby serca, czy dlatego, ze pomocy potrzebują. Innymi słowy oducza sie dziecka pomagania, jeśli pomoc nie przekłada sie na bezpośrednią korzyść.
                  • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:52
                    Komercjalizuje koleżeński gest, fajny odruch, który był bezinteresowny. Autentycznie mnie osłabiło jak syn mi opowiedział przez telefon, on na szczęście nie wyłapał całego kontekstu.
                    • kaz_nodzieja Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:28
                      Dziwisz się?
                      Całkiem niedawno był wątek o tym aby młodzi koniecznie znaleźli sobie jakiś wolontariat bo to bardzo punktuje u przyszłego pracodawcy i dobrze wygląda w CV.
                      • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:31
                        I w dostaniu się do lepszego gimnazjum też miało znaczenie.
                        • kaz_nodzieja Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:45
                          A tego akurat nie wiedziałam, myślałam, że chodzi głównie o pracę i CV do pracy.
                          Zatem i wolontariat się dezawuuje.
                          Przykre. Młodzi od nastolatka zatem uczą się, że wszystko można wykorzystać pod siebie i swoje cele, kompletnie niezwiązane z ideą wolontariatu czyli bezinteresownością. Heh...
                          • ichi51e Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:52
                            No ale z punktu widzenia np osoby starszej w domu starcow do ktorego dzieciaki w ramach wolontariatu wpadaja pograc w szachy dajmy na to to mi wszystko jedno czy przychodzi z potrzeby serca czy dlatego ze punkty zbiera. Wazne zeby przyszedl bo inaczej sie nudze. Podobno kazdy czlowiek kalkuluje czy dobro mu sie oplaca.
                        • arwena_11 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 23:13
                          do liceum też były punkty
                  • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:53
                    Moim zdaniem dziecko zobaczyło, że bezinteresowne dobro wraca. I tyle
            • banksia Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 13:21
              chodzi o to ze triss uwielbia instytucje i dyscypline, wobe tego nie wpaja calkiem duzemu juz dziecku zdolnosci krytycznego mylsenia i lapania dystansu do systemu ocen szkolnych.
              jej dziecko w efekcie skpoia sie na punkcikach i ocenach a nie na tym, co ze szkoly faktycznie wyniesie i jakie autentycznie nawiaze pzyjaznie.

              moja matka dlugo pracowala w oswiacie i dwa cenne komunikaty jakie wynioslam z domu to: 1. nie uczysz sie dla ocen 2. nauczyciele potrafia byc niekomeptentni i popelniac bledy.

              nauczylo mnie to umiejetnego manewrowania w systemie szkolnym, w duzej mierze na zasadzie – nie narazam sie nikomu, a w gruncie rzeczy robie co chce. nigdy nie mialam problemow z nauka.
              to samo zamierzam prekazac dziecku – i jeszcze, ze autorytety sa po to, by je kwestionowac (ackolwiek dyplomatycznie i kulturalnie).
      • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:37
        Nie wiem czy ma wpisane, chrzanię to. Pedagog zachował się jak słoń w składzie porcelany, jeśli już musiał to mógł powiedzieć wychowawczyni, żeby wpisała na koniec semestru +X "za pozytywną postawę" czy cos takiego, ale nie przy dzieciach.
        • kira02 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:40
          Dzieci w tej szkole tresują, jak małpki w cyrku. Z wychowaniem niewiele ma to wspólnego...
          • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:45
            B. wiele szkół ma system punktów z zachowania, które przekładają się na ocenę z zachowania na semestr i koniec roku. Nic na to nie poradzę, uwagi zgłaszałam nie raz i nie raz mówiłam, że to demoralizujące.
            Punkty zamykają dziób rodzicom, jest katalog konkretnych zachowań np. wyzwiska wobec kolegi, kradzież, zniszczenie rzeczy, przeszkadzanie w lekcji i kara w postaci punktów ujemnych, nauczyciele mają do czego się odwołać.
            • kira02 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:51
              Tak, wiem, ze teraz w szkołach taki system. Nie zmienia to faktu, że jest przeraźliwie głupi....
              " i kara w postaci punktów ujemnych, nauczyciele mają do czego się odwołać. " Błagam...bo gwiazdki nie dostaniesz, jak do czterolatka...i to wymyślają ludzie z przygotowaniem pedagogicznym...
              • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:53
                Wymyślają w odpowiedzi na zapotrzebowanie rodziców, na potrzeby ewaluacji też się przydaje. tongue_out
            • ichi51e Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:02
              Przypomina sie takie opowiadanie Mrozka gdzie aniol bil - za garbienie sie blacha - za cos tam hak za cos innego - hak z mankuta... uncertain
    • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:41
      Od dawna mówię, że system punktowy jest absurdalnie głupi, a nauczyciele go stosujący kompletnie nie ogarniają ile złego ten system robi.
      Kiedyś nie było punktu i nauczyciele umieli ocenić zachowanie ucznia.
      Teraz idą na łatwiznę, punkty dodatnie, ujemne - a człowiek, jego wychowanie, rozwój, kompletnie idzie na bok.
      • anika772 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:52
        "a nauczyciele go stosujący kompletnie nie ogarniają"
        Niektórzy ogarniają. Stosują się, bo muszą, starając się minimalizować szkody.
        • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:01
          U nas w szkole rodzice protestowali przeciw temu systemowi, a bronili go zaciekle nauczyciele, "bo inaczej nie można ucznia ocenić", "a jak bez punktów oceniać? nie da się".
          System się ostał.
          • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:07
            System nie jest dobry, ale nie ma idealnego. To ocenianie przez nauczyciela, bez punktów, też wzbudza wiele emocji: bo niesprawiedliwie, a pani faworyzuje itp.
            • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:08
              Dokładnie i dlatego twierdzę, że punkty zamykają dziób rodzicom.
            • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:14
              Nie ma idealnego, ale to nie jest argument uzasadniający zostawienie tego punktowego absurdalnie głupiego.
              • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:22
                Ten wasz rzeczywiście wygląda na fatalny
        • kolibeer2 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 15:15
          w córki klasie w gimnazjum najwięcej i najłatwiej dostać punkty dodatnie za przynoszenie ciast na imprezy czy akcje różne zarobkowe,
          wychowawczyni nie widzi w tym nic złego, że dzieci dostaja punkty za ciasta upieczone przez mamusie,
          dodatkowo córki grupa jest poszkodowana, bo pani jest od języka i ta druga grupa szybciej sobie rezerwuje na swoich lekcjach pieczenie
      • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:56
        Nie ma systemu idealnego. Ten jest ideowo zbliżony do systemu płacy w pracy. Wywiązujesz się to dostajesz "premię". Nie wywiazujesz się to nie dostajesz " premii".
        • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:59
          Ale wiesz, że szkoła pełni także funkcje wychowawcze, a dzieci to nie - przynajmniej jeszcze nie - tresowane korposzczury?
          • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 23:16
            To nie chodzi o wyścig szczurów tylko zwykłą konsekwencję. Wszyscy zaczynają z tego samego stanu punktowego, znają zasady. Każdy ma takie same szansę. Nikt nikogo nie zmusza np. do przeszkadzania. To tak jak z przekraczaniem prędkości. Jeśli jadę szybciej i złapie mnie policja to płacę mandat. To jest konsekwencja mojego wyboru. A szkoła ma przygotować do prawdziwego życia a nie tylko głaskać po główce
            • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 06:31
              O, z tym przygotowaniem do prawdziwego życia bym uważała.
              W "prawdziwym życiu" słodki misio pysio bez studiów zarabia jako hm... doradca ministra, Stasiowi rodzice zostawiają kancelarię adwokacką, a mama Marysi jest mobbingowana w pracy i stres przynosi do domu.
              • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 07:50
                Racja, ale ja mówiłam o normalności...stan obecny uważam za przejściowy. Nawet nie chcę myśleć, że to może być na stałe
                • ichi51e Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:05
                  Jesli ten system dopuszcza ze bicie kolegi mozna odpracowac donoszeniem papieru do drukarki to jest to system nie dosc ze glupi to teszcze cholernie niewychowawczy.
                  • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 10:21
                    Jeśli tak jest, to jest to błąd w systemie, który można zgłosić dyrekcji np. Rodzice i uczniowie mogą zgłaszać swoje propozycje kategorii ale bardzo rzadko to robią. Łatwiej narzekać za plecami
                    • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 17:34
                      Bzdura, u nas właśnie rodzice protestują, wykazują bezsens niektórych punktów i ich absurd i spotyka się to tylko ze stwierdzeniem, że tak jest i było wcześniej i nie da się nic zmienić.
                      Po prostu niektórzy nauczyciele mają w nosie jakie te punktowe ocenianie przynosi efekty, ważne, że dla nich to jest łatwe.
                      • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 23.03.17, 21:35
                        Dobrze, że napisałaś" niektórzy" a nie wszyscy nauczyciele smile
      • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 23.03.17, 21:48
        Kiedyś było tak, że ocena zachowania była uznaniowa i zależała od widzimisię wychowawcy. Jak są punkty, które wystawiają wszyscy nauczyciele, to ocena jest bardziej obiektywna. I jeśli dziecko dostaje punkty za picie, przeszkadzanie, brak zeszytu/książek , telefon i to od różnych nauczycieli to chyba jest to czytelna informacja dla rodzica i, dziecka, że zachowania dziecka jest nie do zaakceptowania.
    • anika772 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:42
      Pedagog miał dobre intencje, to pewne, chciał pochwalić i zmotywować.
      A te cholerne punkty, cóż... u nas też są. Strasznie demoralizujące, i faktycznie, uczy dzieciaki wyrachowania.
    • stacie_o Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:45
      Za dużo Harrego Pottera i 10 punktów dla Gryffindoru?
      W szkole syna był taki system, działał demotywująco, bo niektórzy tyle ujemnych natrzaskali w pierwsze miesiące, że potem mówili a 100 mi jeszcze wpisz, bo dawno mieli przekroczony limit...
      • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:48
        O toto. Po pierwszym roku stosowania okazało się, że całkiem sporo dzieciaków, które nie zrobiły nic spektakularnie strasznego - pobicie do krwi, podpalenie szkoły, wymuszenie rozbójnicze - za uwagi za gadanie, spóźnianie się i głośne sprzeczki natrzaskało tyle ujemnych punktów, że groziły im oceny naganne czy nieodpowiednie.
        • verdana Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:52
          Jak pracowałam w szkole, to punktów nie było, a mniej-więcej oceny z zachowania wyglądały tak samo. Aby dostać ocenę wyróżniającą, trzeba było być dziewczyną, bez inicjatywy, bez żadnych zasług i cichutko przysypiającą w kąciku. Na którejś radzie zapytałam otwartym tekstem, czy jest to premia za bycie głupią ci... i powiem, że trochę się potem poprawiło.
          • kira02 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:55
            "Na którejś radzie zapytałam otwartym tekstem, czy jest to premia za bycie głupią ci..."
            Nie, verdano, to premia za bycie potulną, cichą myszką. Polska szkoła jako system zawsze premiowała taką postawę. Gęba na kłódkę i nie zadawaj zbędnych pytań, a już absolutnie nie poddawaj niczego w wątpliwość.
            • verdana Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 21:58
              To właśnie miałam na myśli, ale w naszej szkole premiowano dodatkowo autentyczną głupotęsmile
            • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:05
              No cóż, w szkole syna można mieć na koncie bicie innych, pyskowanie, opuszczanie lekcji i inne, ale wystarczy wykazać się w sporcie i zachowanie jest bardzo dobre.
              • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:08
                To rzeczywiście kiepsko skonstruowane. Powinno być zapisane w jakich sytuacjach nie ma możliwości na wyższą ocenę i kiedy ewentualnie następuje "amnestia"
                • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:16
                  Ale nie jest. Za zniszczenie mienia szkoły są punkty ujemne, ale za zniszczenie mienia kolegów nie.
                  Był zapis, że punkty może przyznawać tylko wychowawca, a i tak inni przyznawali.
                  Mogę tak wymieniać dalej, tylko, że to i tak do niczego nie prowadzi.
                  • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:18
                    Rzeczywiście nieciekawie to wygląda
                  • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 07:03
                    Dlaczego RR nie wypowie się w te kwestii?
                    Moje mega ciche, pomocne i kulturalne dziecko miało z kolei o 1 ocenę niżej za "niską frekwencję", która wynikała najpierw z tradycyjnego zapalenia zatok w październiku, potem z ospy, a potem jeszcze infekcji zaraz po ospie (młoda była aż przezroczysta po tej ospie, brała suplementy żelaza przepisane przez lekarza itp., wystarczyło, że ktoś na nią zdrowo smarknął po powrocie do szkoły). Ospa została przyniesiona zresztą ze szkoły, co mnie radośnie potwierdzono. Wszystkie nieobecności usprawiedliwione przez lekarza, a nie, że mnie się chciało dziecko z katarkiem w domu potrzymać.
                    I to jest fair? Poza tym dzieciak robi gazetkę, we wszystkich imprezach szkolnych i występach bierze udział, wtedy nawet klasa nic nie przygotowywała zbiorowo dla szkoły.
                    Niby nic, a córce było przykro.
                    Ale - "tak jest w statucie".
                    Jest to równie durne, jak nagrody "za frekwencję" na koniec roku szkolnego, co ktoś może poradzić na to, że np. choruje (i ma na to usprawiedliwienia) albo ma chorobę wymagającą regularnej diagnostyki szpitalnej?
                    • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 17:35
                      PIsałam wyżej rodzice protestowali, a na zebraniu RR każda przeciwna temu systemowi osoba była przekonywana przez dyrektora i nauczycieli, że inaczej się nie da.
                      • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 18:28
                        Przykre.
        • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:00
          A za notoryczne gadanie podczas lekcji (co ewidentnie przeszkadza i rozprasza innych), regularne spóźnianie się i głośne dyskusje-sprzeczki (rozumiem, że na lekcji) należy się ocena poprawna? A jakież to zachowanie poprawne? Już z samej nazwy takie nie jest.
          • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:07
            Nie wiem jak Ci to wyjaśnić... Otóż, kiedyś ocena naganna z zachowania - skutkująca powtarzaniem klasy i w zasadzie wilczym biletem do czegokolwiek lepszego od OHP - zdarzała się 1-2x w roku na kilkusetosobową szkołę. Nieodpowiednia to już był kanał, słabo uczące się łobuziaki miały poprawne.
            W mojej podstawówce naganne dostali uczniowie, którzy ukradli i spalili dziennik (to już było przestepstwo, bo dzienniki zaliczano do akt ścisłego zarachowania), a nieodpowiednie - przyłapani na kradzieżach i kompletne czubki, agresywni z adhd.
            • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:17
              Ja wiem, jak było kiedyś, bo trochę już na tym świecie żyję. Ocena naganna powinna być rzeczywiście stosowana w sytuacjach wyjątkowych. Nie skutkuje powtarzaniem klasy. I moim zdaniem ktoś kto był przyłapany na kradzieżach i jest agresywny na taką zasługuje.
              jeżeli ktoś notorycznie przeszkadza w prowadzeniu lekcji, rozkłada tę lekcję, nauczyciel regularnie traci czas na przywoływanie do porządku, uczeń nie wykazuje chęci poprawy i do tego dochodzą takie kwiatki jak np. regularne spóźnianie się, nie powinien otrzymać informacji, że to zachowanie jest poprawne. Czyli co? jest ok. A przecież nie jest
            • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 23:03
              Tak było kiedyś. A teraz młodzież wychowana na internetach... czuje się bezkarna. Uczeń przychodzi, uwala się na ławce, wyciąga tel, rozmawia. Nie ma zeszytu, książki, długopisu. Nie reaguje na prośby, polecenia. Zdarza się, że klanie i wyzywa . I takich uczniów jest np 5 w każdej klasie. Teraz łobuziak to uczeń, który gada, czasem/często zapomina ale zna granice ma podstawową kulturę osobistą
              • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 17:39
                Mój syn przez nauczycieli zawsze stawiany jest za wzór dobrego wychowania. Jest w 6 klasie i jedyne uwagi i minusowe punkty jakie dostawał były za brak zadania, czy zapomnienie książki. Wystarczyło, że zdarzyło mu się to kilka razy w semestrze i mial zachowanie poprawne.
                A moje dziecko jest do tego stopnia uczciwe, że gdy nauczyciel pyta kto nie ma zadania, czy książki to sam się zgłasza, po czym nauczyciel wpisuje punkty ujemne i przechodzi do lekcji.
                • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 23.03.17, 21:39
                  Jeśli tak jest to macie błąd w systemie. Jest źle ustawiona punktacja. Dodatkowo nie ma, A przynajmniej tak zrozumiałam, propozycji jak zachowanie/ocenę można poprawić. A taka informacja powinna być.
          • verdana Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:08
            Nie, należy się obniżona ocena. Ale należy odróżniać drobne przekroczenia regulaminu od zachowania ewidentnie złego. Jesli chłopak, który gada na lekcji i spóźnił sie 5 razy otrzyma taką samą ocenę, jak cichy i punktualny uczeń, który tylko raz pobił koleżankę, bo nie dała mu 10 złotych, to jest to cholernie demoralizujące dla obu stron.
            • verdana Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:09
              I powinny być wykroczenia, których nie zmyje przyniesienie makulatury i książek do biblioteki, ani nawet nienaganne zachowanie przez kolejny miesiąc.
              • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:20
                Ale tak nie jest.
                Co więcej - więzień za dobre sprawowanie, może ubiegać się o obniżenie kary, warunkowe zwolnienie.

                Uczeń, który postąpił źle, dostał ujemne punkty, nawet jeśli naprawi szkodę, poprawi swoje zachowanie i tego za co dostał ujemne punkty nie zrobi nigdy więcej, nie będzie miał ich w części darowanych.
                Zatem dzieci nie mają żadnego interesu w tym, by naprawić swój błąd.
                Uczeń nie odrobi zadania domowego ma -5 pkt. Na drugi dzień, nauczyciela już nie interesuje czy on to uzupełnił czy nie.
                I ten, który odrobi to zadanie, ma dalej -5 pkt. Tak samo jak ten, który to oleje i tego zadanie nie odrobi.
                No to nie jest wychowawcze,
                • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:26
                  Nie rozumiem tych punktów ujemnych za brak pracy domowej. Moim zdaniem to powinno odbić się na ocenie z przedmiotu a nie z zachowania. Dopiero spojrzenie całościowe np. prawie zawsze uczeń jest przygotowany do lekcji lub rzadko przygotowuje się do lekcji, powinno mieć wpływ na ocenę zachowania.
                  • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:33
                    Ale tak nie jest. I tak można nałapać nawet za brak książki czy ćwiczeń -5 pkt kilka razy. Dajmy na to 5 razy ktoś zapomni książki, czy zeszytu, czy nie odrobi zadania. Ma -25 pktów i ten co kolegę pobije też dostanie -25 pktów.
                    Dla mnie jest to bez sensu.
                    • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:36
                      Przyznaję, bez sensu. Dawno wprowadzono u was te punkty?
                      • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:38
                        Syn chodzi już 6 lat, a punkty były wcześniej.
                        Niestety nauczyciele są niereformowalni pod tym względem.
                    • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:37
                      A z drugiej strony, skoro w przepisach jest, że za brak zadania domowego nie można karać oceną niedostateczną, to czy to oznacza, że można obniżać ocenę z zachowania dając punktu ujemne?
                      • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:09
                        Nie można, to lajcik macie wink.
                        U nas mniej ucząca się połowa grupy by radośnie z tego korzystała big_grin.
                      • elf1977 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 14:29
                        Dlaczego nie można karać jedynką za brak zadania? To kuriozalne.
                        Swoją srogą - wystawianie ocen z zachowania to jedna z najmniej przyjemnych prac wychowawcy, nienawidzę tego, ostatecznie zawsze mam wrażenie, że wystawiłam za wysokie oceny.
                        • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 17:42
                          Podobno są przepisy zakazujące dawania ocen niedostatecznych za brak zadania.
                          Dlatego u nas wpadli na pomysł dawania punktów ujemnych.
                          Absurdem w tej sytuacji jest też to, że jeśli jakiś uczeń nie umie zrobić zadania, w końcu nie każdy od razu wszystko po jednej lekcji łapie, to też dostanie -5 pkt.
                          • elf1977 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 18:32
                            Pierwszy raz słyszę, choć z drugiej strony i tak pał za brak zadania nie wstawiam, natomiast idea punktów ujemnych też do mnie nie przemawia. Wystawiam oceny z zachowania, kierując się tym, co dziecko zrobiło\nie zrobiło przez semestr. Oczywiście jakieś kryteria na poszczególne oceny są, ale nie będę kłamać, że się ich niewolniczo trzymam.
                            • anika772 Re: Pedagog mnie osłabił 23.03.17, 07:22
                              Jest tak jak mówi oqoq- nie można ocenić czegoś co nie zaistniało. To jeszcze nie jest powszechna wśród uczniów i rodziców wiedza, i jednak się te jedynki stawia. Ja daję minusy, i za trzy jest jedynka. Czyli dostają tę pałę za uporczywość, można powiedzieć.
                              Tylko że- jedynek nie wolno, punkty za zachowanie także nie, zatem co? Niewielu jest uczniów, którzy "nie umieli", większość to zwyczajni leserzy, albo zapominalscy.
                              • elf1977 Re: Pedagog mnie osłabił 23.03.17, 21:17
                                Trochę dziwna filozofia, jak nie można oceniać czegoś, co nie zaistniało? To wypaczenie mogące prowadzić do wielu nadużyć.
                                Od dawna odchodzę od idei prac domowych, młodzież pisze na lekcji, przy mnie, w warunkach "polowych", przynajmniej wiem, jak naprawdę sobie radzą.
                    • ichi51e Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:10
                      Dla mnie to jest demoralizujace bo - gdybym miala dostac za brak ksiazki -5pkt (co minsie zdarzalo bylam roztrzepana) to wolalabym w ogole na te zajecia nie isc i problem solved. Przekimalabym w bibliotece albo w jakims kacie.
                • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 23:06
                  To znaczy, że system punktowy jest źle napisany. Uczeń powinien mieć szansę poprawy oceny na wyższą ale nie w ostatniej chwili
              • kub-ma Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:21
                Dokładnie. Powinny być zapisy w jakiej sytuacji zachowanie nie może być wyższe mimo iluś tam punktów oraz zapis kiedy może nastąpić "amnestia". Poza tym moim zdaniem powinien być tez punkt, że w sytuacjach szczególnych rada może zdecydować o zmianie oceny.
                • stacie_o Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:51
                  Powinien być, ale nie ma, komu by się chciało. Efekty były takie, że mój syn, który święty nie jest, przyznaje, ale nie robił nic wielce moralnie nagannego, za to namiętnie się gubił na koryatrzach i spóźniał , zapominał naostrzyć kredek, albo ja nie mogłam dostać z dnia na dzień słomy prasowanej miałby (gdyby nie starty w zawodach i fura makulatury) zachowanie nieodpowiednie podobnież jak Kubuś z VIc, który znany był z plucia w twarz dziewczynkom...
                  • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:55
                    Super jest nasza oświata po prostu wink.
                  • iwoniaw Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:01
                    No niestety, jest dokładnie tak, jak piszesz. Dzięki temu cud systemowi dochodzi do sytuacji, że ktoś, kto raz zapomniał kredek i nie przyszedł na galowo w dzień patrona ma identyczną ocenę z zachowania jak ktoś, kto np. zwyzywał wulgarnie i publicznie koleżankę. Jeśli jeszcze rodzice tego pierwszego nie mieli chęci/możliwości dostarczenia makulatury, a rodzice tego drugiego owszem, oprócz makulatury dali mu jeszcze zużyte baterie i nakrętki, to za chwilę ten drugi ma wręcz ocenę lepszą!
                  • jaulfa Re: Pedagog mnie osłabił 23.03.17, 21:43
                    To macie źle napisany system punktowy. I trzeba uruchomić radę rodziców, pogadać z dyrekcją i zaktualizować system. A jest wielu nauczycieli, którym się chce. I wiele szkół, gdzie system jest porządnie wprowadzony
    • kaz_nodzieja Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:22
      Jakie czasy taki pedagog.
    • drinkit Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 22:49
      Jezu, a mnie kiedyś przerażał wdrażany testowo w liceum system punktowy, bo zbliżała się nowa matura (szczęśliwie zdawałam starą). Jestem prehistoryczna.
      • esme83 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 13:24
        Chodziłyśmy do tego samego liceum? (Gdynia) smile
    • danaide Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 23:36
      Ciesz się, że dziecko nie ma punktów ujemnych za matkę. Moja córka raz dostała do dzienniczka uwagę wpisaną ręcznie, lecę zadowolona po okulary, że wreszcie jakaś odmiana, poczytam uwagi - a to uwaga do mnie! Jakiś świetliczany niekomunikatywny beton zakablował na mnie do dyrektorki...big_grin
      • zielonagreen3 Re: Pedagog mnie osłabił 21.03.17, 23:45
        Dobre ! big_grin
      • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 07:06
        Aż płonę z ciekawości, jak można nakablować na matkę wink. Podziel się.
        Ale i tak nie przebijesz donosu na uczennicę z naszej klasy. Anonimowego of kors, przysłanego matce listem do domu tongue_out.
        • iwoniaw Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:24
          Matce? Że niby matka miała odjąć córce punkty (w domu?) z powodu anonimowego donosu? A cóż takiego się stało, że ktoś aż się pisać zdecydował? big_grin
          • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:01
            Dziewczynka nowa, dość nieokrzesana w porównaniu do tych naszych "świętości", ale wychowawczyni pracowała nad jej zachowaniem. Nasze nie szczypią i nie biją po prostu, nie podsuwają nauczycielom rażącej prądem gumy, więc na początku bardzo odstawała wink. Matka dostała do domu donos, że"my rodzice" nie życzymy sobie takiego dziecka w klasie. Napisał oczywiście ktoś jeden, na zebraniu nikt się nie przyznał. Żałosne to było, bo tego typu uwagi to do wychowawcy się zgłasza, jeśli już. Może ktoś liczył na to, że matka ze szkoły ją zabierze, nie wiem. W każdym razie ja już tam nikomu nie ufam.
            • iwoniaw Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:11
              O matko, to rzeczywiście jakiś walnięty rodzic musiał wymyślić...

              Żałosne to było, bo tego typu uwagi to do wychowawcy się zgłasza,
              > jeśli już.


              Ja tam w sumie dopuszczam skierowanie swych uwag wprost do rodzica, czy to publicznie na zebraniu, czy też prywatnie oko w oko, no ale z podniesioną przyłbicą, że to ja mam takie uwagi, mnie się to nie podoba i ja protestuję, a nie jacyś niezidentyfikowani "rodzice"...
              • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:14
                Ta matka to samo powiedziała, że zna swoją diablicę i że chętnie by porozmawiała o tych uwagach twarzą w twarz. wink
                • iwoniaw Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:18
                  Dobrze zrobiła, od razu ustawiła świrów wszelkiej maści - a tu ktoś pewnie miał nadzieję, że ją zastraszy. I jak znam życie, nie był to zapewne ktoś, czyje dziecko ucierpiało faktycznie wskutek kontaktów z "nową", bo gdyby miał jakieś konkretne argumenty na to, że dziewczynka stanowi zagrożenie, to by nie omieszkał ich przedstawiać publicznie i żądać rozwiązania problemu.
                  • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:21
                    Dokładnie. Ja obstawiam ze 2 matki chłopców, bo było wielkie zgorszenie, że ona "zachowuje się jak chłopiec" i że tłucze się z naszymi chłopakami. Widocznie czyjegoś "delikatnego" syneczka szczypnęła za mocno wink.
                    • mozambique Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 10:35
                      rozumiem ze uznajesz bicie, kopanie i podawanie tej "elektrycznej" gumy za normę, nie wymagajacą najmniejszej uwagi ?
                      pochodzisz z patologii? jesets mamuśką tej patologicznej gó...ary ?
                      • iwoniaw Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 10:36
                        Tak, właśnie to napisała - że popiera i jest jej matką big_grin Oraz że wychowawczyni nie zna problemu i nic z nim nie robi big_grin Weź ty czytaj najpierw, potem odpowiadaj.
                        • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 10:47
                          Widzisz, jak dobrze pojęłaś, a innym trzeba kawę na ławę wink.
                      • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 10:44
                        Dobrze się czujesz tak w ogóle?
                • kaz_nodzieja Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:27
                  Może niech pomyśli także i nad sobą, co w niej jest agresywnego że ludzie zwyczajnie boją się podejść i normalnie z nią porozmawiać?
                  Nie mówię, że to reguła, ale często rodzice agresywnych dzieci również są agresywni, w końcu geny.
                  • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 10:46
                    Nie, w naszej klasie rodzice przeważnie załatwiają sprawy przez obrobienie komuś tyłka zamiast wyartykułować pretensje. Dziękuję za uwagę tongue_out.
                    • yuka12 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 23:20
                      Zupelnie jak moje kolezanki z pracy smile.
    • tola1990 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 06:57
      Juz mamy spoleczenstwo "cos za cos" ale jak tak beda wychowywac, to juz w ogole zanikna odruchy ludzkie...
    • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:05
      Chciał dobrze, w myśl linii szkoły.
      Uczy to faktycznie niefajnych, wyrachowanych, wykalkulowanych zachowań i pomocy na pokaz, no ale widocznie szkoła tego nie widzi.
      U nas wzorowe jest typowo za "grzeczność", uczestnictwo w życiu szkoły, wykonywanie jakichś zadań służących szkole lub klasie, no i niestety frekwencję.
      Przeliczania na punkty każdego spóźnienia czy każdego odruchu życzliwości nie wyobrażam sobie. Moje dziecko naciska na mnie, jak jest szkolna zbiórka karmy dla schroniska albo książek dla świetlicy środowiskowej w parafii, bo chce, żeby zwierzaki miały co jeść, a dzieci zajęcie, a nie żeby nabić punkty wink.
    • tol8 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:17
      Ten system ma jedną dobrą cechę: pozwala odpracować swoje błędy i nie niszczyć świadectwa złą oceną z zachowania.
      • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 17:43
        Właśnie, że nie pozwala. Pozwala co najwyżej odkupić punkty, a nie o to w wychowaniu chodzi.
    • kanga_roo Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:25
      ja bym nie rozpaczała. syn autorki wątku, jak widać, radzi sobie pomimo punktów, moje dzieci i ich przyjaciele też dają radę. pomagają sobie, przynoszą przekąski, kupują lizaki w sklepiku bez punktacji smile
      ale fakt jest taki, że (jak obserwuję na zebraniach) niektórzy rodzice są tak przekonani o wyjątkowości swoich pociech, że są kompletnie impregnowani na ustne uwagi nauczyciela, a jak dowiadują się, że spóźnienie na lekcję czy gadanie na lekcji to "minus pięć", od razu łapią, w czym rzecz big_grin
    • kozica111 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:36
      Czy premia która dostajecie w pracy/nagrody, sprawiły że jesteście wyrachowane, niekoleżeńskie, mało empatyczne, słabo współpracujące....? Jeśli tak, to faktycznie cały system punktów, jak i premii jest bez sensu.Chwalenie w domu też jest bez sensu bo większość rzeczy w domu dziecko powinno zrobić samo z siebie i nie liczyć na dziękuję.
      • zlababa35 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:13
        Jeżeli nasze działania w pracy uderzają w innych bądź włazimy szefowi w du... bez wazeliny, to tak, oznacza to, że idea premii jest szkodliwa. Także wtedy, gdy premiuje się nie pracę, ale pozorowane działania - bo widzę głęboką różnicę między dzieckiem życzliwym, uczynnym, mającym prawidłowe odruchy i zaangażowanym w życie szkoły, a dzieckiem, które dostarczyło wagon makulatury, a jest np. chamskie lub notorycznie się spóźnia.
        • kozica111 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:40
          Tu nie o tym mowa w poście startowym, do tego się odniosłam.Dziecko mające dobre wzorce w domu, "nie zepsuje się" punktami.W przypadku dzieci jak i dorosłych aspołecznych, punkty/premia mogą "uwidocznić" prawdziwa osobowość - ale są demaskatorem raczej a nie modelatorem osobowości.
          • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 17:47
            To wszystko miałoby uzasadnienie, gdyby ten system oceniania był sensownie ułożony, ale ponieważ nie jest i w każdej szkole są jakieś kwiatki, to niestety ale nie działa.
            I nie zapominajmy - dzieci to nie dorośli, one dopiero się uczą.
    • an.16 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:43
      Nic tylko skarga do Trybunału w Strasburgu. Że też dziecku się chce o takich bzdetach Ci opowiadać ...
      • iwoniaw Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:46
        Że też dziecku się chce o takich bz
        > detach Ci opowiadać


        No rzeczywiście szok - 12-letnie dziecko chce samo z siebie opowiadać matce, co je spotkało w szkole. Zgroza, panie, zgroza big_grin
    • iwoniaw Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 08:44
      Niestety, muszę się zgodzić z większością wypowiedzi w tym wątku - system punktowy już w swych założeniach jest niewychowawczy, a jego realizacja to najczęściej w ogóle szkoda gadać... Jedyne, czego uczy dzieci, to że świat jest niesprawiedliwy i z największego świństwa można się wyłgać dysponując odpowiednimi dobrami materialnymi (makulatura, nakrętki, rodzic skłonny zasponsorować wagon karmy dla psów lub kwiatki do sali etc.) lub zrobieniem czegoś pod publiczkę - co generalnie jest prawdą, tyle czy właśnie takie prawdy powinny być wtłaczane do głów dzieciom nie dość, że przez szkołę, to jeszcze od najmłodszych lat? uncertain
      • bu-zia Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 09:49
        U nas wystarczy ze masz -25 punktow i nie masz szans na nic wyzej niz poprawne (punkty ujemne latwo jest dostac bo dostaje sie je za wszystko i kazdy nauczyciel moze je dac, niekoniecznie jesli byl swiadkiem zdarzenia, najczesciej na podstawie donosow), taki system donosow fantastycznie funkcjonuje w klasie syna (VI klasa), rozwalając klase, a wychowawca biadoli jakie to ciezkie dzieci mu sie trafily. Jak juz masz te -25 pkt to chocbys tone makulatury przyniosla to i tak nic nie da. Syn ma mnostwo punktow dodatnich (bo dziala jako wolontariusz w schronisku, udziela sie przy wszystkich akcjach charytatywnych, pomaga przy organizacji dyskotek, jezdzi na szkolne zawody itd...), no ale jest gadułą i roztrzepańcem, tu zapomni stroju a innym razem kredek i juz spoko, chocby nie wiem co to ma poprawne. Najdziwniejsze punkty ujemne jakie syn dostal to bylo - 5 pkt za to, ze poszedl nie na swojej przerwie na obiad (dzieci sa podzielone na dwie tury, syn zapomnial w tym dniu sniadania i byl strasznie glodny, powiedzial o tym wychowawcy, ale nie ma zmiluj....), dla porownania -10 pkt dostal kolega z klasy, ktory w tym samym dniu szpilką z tablicy ogloszeniowej (juz nie uzywaja szpilek) przejechal po twarzy pewnemu chlopcu, bo sie wkurzyl na niego.
        • iwoniaw Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 10:23
          No i to jest właśnie bez sensu i bez jakiejkolwiek idei wychowawczej. jak dziewczyny wyżej piszą - owszem, powinny być określone jasno kategorie "przestępstw", przy których już na "wzorowe" czy nawet "bardzo dobre" szans być nie powinno, natomiast uzbieranie na "naganne" punktów za notoryczny brak ołówka to paranoja w drugą stronę. Dlatego właśnie ten system jest zły, choć niewątpliwie wygodny dla nauczycieli i pozwalający pacyfikować rodziców z pretensjami.
    • klaviatoorka Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 14:59
      Ludzie,, powiedzmy sobie jasno:
      system punktów NIE istnieje po to, aby nauczyciele mieli więcej roboty
      jest stworzony dla szczególnego typu pieniackich RODZICÓW, upierdliwych i rozliczających szkołę z każdej ocenki, latających co chwile do nauczycieli z pretensjami i grzmiących na zebraniach nad niesprawiedliwością okrutnej szkoły wobec ich biednych niuniusiów.
      nie ma taikch wielu, jednak ich słychać i widać, dlatego stworzono system punktacji zachowania, średniej ważonej, zapoznawania z PZO, WSO, podpisywaniem każdego świstka, śledzeniem ocen przez sms, i pierdylionem statutów

      tyle tytułem wstępu, a teraz do rzeczy:
      1. Podstawy psychologii mówią, że zawsze złe zachowania powinno się piętnować, a pozytywne WZMACNIAĆ, więc PEDAGOG zareagował prawidłowo, że DOSTRZEGŁ, taki jego obowiązek
      2. Naprawdę boli Cię, że od razu zaproponował punkty?
      Widocznie nie była to pierwsza sytuacja, kiedy DOSTRZEGŁ.. Być może zmęczony i nauczony doświadczeniem po setnej rozmowie z uczniami "To ile punktów za to dostanę?" od razu przeszedł do rzeczy, zamiast zastosować gradację wzmocnień pozytywnych i wyjść od pochwały ustnej i uścisku ręki dyrektora... Skąd miał wiedzieć, że nie zrobisz "dżichadu" w szkole, że dziecko się stara, a na koniec roku ocena jest niższa niż się spodziewałaś? Skąd miał wiedzieć, że młody nie polazł tam specjalnie, aby zarobić kilka puntów, dzieciaki nie takie cuda wymyślają
      3.Spontan spontanem, ale każdemu jest miło, kiedy zostanie pochwalony, a jego praca doceniona i przynosząca wymierne korzyści. Moim zdaniem, zbyt mało miłych rzeczy mówimy innym ludziom, nawet jeśli naszym zdaniem POWINNI być dla nas mili czy profesjonalni. Gdybyśmy wszyscy zawsze miło dziękowali innym za drobne uprzejmości i chwalili za dobrze wykonaną pracę, na świecie żyłoby się trochę łatwiej

      życzę Tobie i Twojemu synowi więcej luzu, niech będzie bardziej pewny siebie i dumny z efektów swoich działań. Niech młody podziękuje pedagogowi za te punty, powiedz mu po prostu, że świetnie postąpił i nie dziel włosa na czworo
      • triss_merigold6 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 15:17
        Ależ ja się zgadzam, że system punktacji zachowania etc. to instrumenty do pacyfikowania nadmiernie upierdliwych rodziców, paru takowych miałam okazję oglądać w akcji.
        Ad rem.
        Dostrzegł - ok.
        Nie tyle boli, co uważam to za merkantylizację relacji szkolnych, zbędną i szkodliwą.

        Owszem, rozmowy z uczniami "Ile punktów za to dostanę" miały miejsce - mówili o tym sami nauczyciele. Trudno się dziwić, że dzieci korzystają z instrumentu, który im dano do ręki i dostosowują do robienia tego, co się opłaca bezpośrednio.

        Och, z panem pedagogiem miałam - nie napiszę przyjemność - okoliczność i nie przepadamy za sobą. Ściślej rzecz biorąc, uważam że jest głupi i bez wyczucia.
        Młody chodzi tam odrabiać lekcje i czytać, bo tam jest spokojnie, nie chodzi specjalnie po to, żeby rzucać się pomocnie na obce dzieci w celu zdobycia punktów, właśnie od pedagoga dowiedział się, że za to są punkty. IMO w kierunku dziecka wystarczyłaby pochwała, a ewentualnie do wychowawczyni - wskazanie na pozytywne zachowanie i premia.

        Nie dzielę włosa na czworo przy dziecku, nie widzę potrzeby, żeby znał w pełni moje zdanie na różne szkolne kwestie.
      • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 17:51
        Szkoda tylko, że tak mało nauczycieli stosuje motywowanie pozytywne.
        Niestety główny sposób motywowania dzieci to motywowanie poprzez kary (oceny, punkty ujemne itd.) , które można dostać za niezrobienie czegoś.
        • elf1977 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 18:34
          Wyznaję zasadę, że nie ma kija bez marchewki i marchewki bez kija.
          Szczególnie jak dzieci wyrosną już z pieluch i zamieniają się w diabelnie słodkie nastolatki.
          • oqoq74 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 18:40
            Wiesz, moje dziecko jest akurat takie, że bardziej stara się, gdy się go trochę pozytywnie zmotywuje, pochwali postępy, niż gdy się powie nie umiesz, źle, zrób lepiej. A już mistrzem w takim motywowaniu negatywnym, jesteś do niczego, nic z ciebie nie będzie itd, jest nauczyciel w-f.
            I domyślam, że tak jest też z innymi dziećmi. Nie każde dziecko mobilizuje się, gdy dostanie słabą ocenę czy uwagę.
            • elf1977 Re: Pedagog mnie osłabił 22.03.17, 21:07
              A czy ja mówię, że każde? Jeżeli chodzi o wuefistów, od zawsze byli mistrzami demotywowania.
    • morsk2 Re: Pedagog mnie osłabił 23.03.17, 11:02
      Faktycznie słabo. Pedagog mógł pochwalić diecko, że pomaga koleżance, a o wpisanie punktów poprosić wychowawczynię bez informowania dziecka.
      U nas 2 lata temu wprowadzono system punktowy testowo, Szczęśliwie po roku zrezygnowano właśnie z uwagi na wyrachowane"odkupywanie" złego zachowania.
      Najbardziej szlag mnie trafił na jakimś zebraniu, kiedy wychowawczyni sobie przypomniała, że musi wpisać punkty dodatnie klasowemu rozrabiace, bo powiedział, że pożyczył zeszyt choremu kumplowi. Moje dziecko pożyczało wówczas zeszyty dziewczynce, której nikt inny pożyczyć nie chciał i koledze, którego nawet nie lubiła (po czym musiała się o nie upominać!). Bo było to dla niej zachowanie normalne i oczywiste - w życu nie poszła do wychowawczyni po punkty za coś takiego. Czego to miało dzieci nauczyć - jakoś się od wychowawczyni nie dowiedziałam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka