biceps_of_steel
14.06.17, 21:54
Czy może te 7 000 byśmy mieli narzucone co roku? A może potem by się znalazła władza, co uznałaby że 100 000 rocznie mieści się w naszych mocach przerobowych?
To jest studnia bez dna. Ja naprawdę byłbym gotowy płacić ciut większe podatki, by w ramach UE zbudować straż "morską" z prawdziwego zdarzenia, co odpowiedni systemami lokalizowałaby wypływające w stronę Europy "łódki" i następnie je zawracała "do portu", a pasażerom pozwoliła bezpiecznie wrócić z powrotem do miejsca, z którego wypłynęli. Tym czasem UE wręcz zachęcała nielegalnych imigrantów, dopływając do Afryki i transportując do Europy przybyszów, co wypłynęli sobie w naszą stronę. W Niemczech jest jakaś organizacja, co zbiera pieniądze by statkami takich "bombowych" gości do nas sprowadzać.
To jest wielka migracja ludności, która socjalna Europę traktuje jak niebo, a Morze Śródziemne jak windę do tego nieba. Mamy płacić kary, za to że bronimy się przed przyjęciem tak naprawdę w większości "nielegali", a nie żadnych uchodźców?
Polska po prostu nie wsiada w pociąg do domu wariatów. Triss już pisała o tym, że bodajże kiedyś polskie służby pojechały po uchodźców i nie były w stanie zweryfikować bezpiecznie tożsamości żadnego z nich, więc ostatecznie nie przywiozły nikogo.
Europa ma być przytułkiem dla wszystkich nieszczęśliwych tego świata, którzy mażą o bardziej majętnym życiu? Dodać warto, że oczywiście przytułkiem bez żadnego maksymalnej przepustowości.
Wspólne ponoszenie odpowiedzialności? A czy nas ktoś się pytał, czy np. chcemy pomóc w pilnowaniu szczelności granic Europy lub przynajmniej ze swojego budżetu do tego się dołożyć? Nie, imigranci płynęli do nas jak mrówki i nikt z tym nic nie robił. Nas się o zdanie nie pytano. A sadzę, że Polacy byliby za tym żeby nas kraj włączył się w europejską solidarność... solidarność w pilnowaniu granic i cofaniu nielegalnie wpływających łodzi z przybyszami o nieznanej tożsamości.