Dodaj do ulubionych

Zawiodłam moją córkę.

12.07.17, 12:47
Tak bardzo się cieszylyśmy na ich ślub, a ja się poważnie rozchorowałam i nie wiadomo, jak długo będę jeszcze żyć. Może tydzień, może dwa, może trzy miesiące. A może uda mi się dłużej pożyć, ale istnieje ryzyko, że na ślub nie dotrę. Jest mi źle i smutno. Znowu zawiodłam moją najstarszą.
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 12:50
      Żadna normalna córka nie uzna, że matka, umierając, czy chorując, "zawiodła" ją.
      • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:05
        Trudno to lepiej ujac. "Ach matka zawsze nawali! Teraz mi zlosliwie umiera i wesele przez to bedzie do niczego!" Komu normalnemu takie mysli przychodza?
    • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 12:50
      To przynajmniej o tym nie mów córce ani nikomu innemu z rodziny. Nie bądź egoistką i nie psuj młodej kobiecie przygotowań do ślubu. Rozumiesz, istnieje ryzyko, że pożyjesz jeszcze b. długo, a córka będzie miała schrzanione kilka tygodni, bo mamusia nie mogła się powstrzymać przed absorbowaniem sobą.
      • nathasha Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 12:55
        Triss, mozesz odpuscic czy wrodzona wredota za kazdym razem pacyfikuje te niedobitki przyzwoitosci?
        • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 12:58
          Staję w obronie dziewczyny, która próbuje się maksymalnie uniezależnić od rodziny - pracuje, uczy się, wynajmuje mieszkanie z chłopakiem a teraz chce wziąć ślub.
          Rosa jest jak babunia mojego faceta. Babunia zamiar umierania komunikowała głośno rodzinie gdzieś od 30. roku życia, a zmarła mając 92 wiosenki.
          • nathasha Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 12:59
            To moze odpusc sobie stawanie w czyjejkolwiek obronie zwlaszcza powodowana malo wznioslymi uczuciami. Watpie by corka Rosy takiej obrony sobie zyczyla.
          • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:43
            triss uwierz mi na slowo bo glupot bym ci nie pisala: Rosa ma bardzo powazne problemy ze zdrowiem ale nie uwazam ze mam prawo o tym pisac szczegolowo. To nie jest taka sytuacja jak z ta babcia.
            • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 06:45
              Ależ wierzę. Rosa ma bardzo poważne problemy ze zdrowiem od ładnych parę lat, znamy je ze szczegółami. Współczuję córce, że jej własna matka nawet przy okazji ślubu dziecka nie potrafi się powstrzymać i nie epatować sobą zachłannie.
        • babcia.stefa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:01
          Ale ona ma rację. Z najbliższymi można i należy rozmawiać o chorobach, ale nie tonem "może już jutro umrę".
          • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:46
            Sa choroby, przy ktorych " moze jutro umre" jest bardzo prawdopodobne.Mojej babci dali rok, potem pol, potem 3miesiace.Choroba zabrala ja w tydzien, konsylium sie zebrac nie zdazylo,by wdrozyc leczenie.
        • stacie_o Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:01
          Ale ona ma rację. Rosa już umierała na forum z 5 razy w przeciągu 5 lat.
          • nathasha Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:05
            No i co z tego? Czy ty znasz jej relacje z corka albo jestes jej corka? Mozna nie wchodzic i nie komentowac.
            • kitek_maly Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:06
              Ale też można wchodzić i komentować.
              • nathasha Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:10
                No jasne, tylko jak ktos pisze ze robi to z dobroci serca to sie raczej blazni niz cokolwiek innego
            • minor.revisions Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 16:51
              Czyli Rosa założyła wąt w nadziei że nikt nie skomentuje?
            • ginger.ale Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:25
              Można wątku nie zakładać, nie byłoby komentarzy, które nie zawsze są zgodne z założeniem autora.
          • pieskuba Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:10
            Pięć lat w przeciągu... To może zabić!
            Ja mam problem z wytrzymaniem kwadransa. W przeciągu.
            • stacie_o Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:17
              wink
              • stacie_o Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:18
                ha, znalazłam:
                sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/w-ciagu-czy-w-przeciagu;2545.html
                • pieskuba Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:22
                  smile
          • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:18
            Nie kłam. Raz miałam otluszczona wątrobę i leżałam w szpitalu pół roku.
            • stacie_o Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:19
              A próba samobójcza?
              • 18lipcowa3 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:27
                A otwierające się żylaki i atak odkurzacza?
                • grave_digger Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 16:03
                  ja pamiętam niedomkniętą powiekę.
            • niennte Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:23
              Kurczę, u mnie lekarz też stwierdził otłuszczoną wątrobę i jakoś nie wylądowałam w szpitalu, ba, żyję i mam się nieźle, tylko odżywiać się muszę rozsądnie. I kamienie mam w woreczku. I wrzody.
              I nawet nie myślę, żeby kłaść się do trumny.
              Co ma być, to będzie smile
              • zlababa35 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:19
                Otłuszczone wątroby? Laski, czym Wy się żywicie?
            • dorek3 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 16:32
              Na otłuszczona wątrobę leżałaś w szpitalu? Pół roku? Żart jakiś.
              • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:08
                Żaden żart. Konwalka może potwierdzić.
                • memphis90 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:24
                  Zacznijmy od tego, że nie istnieje "otłuszczona wątroba", a co najwyżej choroba stłuszczeniowa wątroby i stłuszczeniowe zapalenie wątroby. Dobrze wiedzieć na co się leży w szpitalu pół roku..
                  • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:58
                    No faktycznie. Nazewnictwo jest tu bardzo ważne, niezbędne wręcz.
                    • memphis90 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 08:51
                      Rosa, jak piszesz otłuszczona wątroba, to nic dziwnego, że ematki drą łacha, bo nie brzmi to poważnie. To jakbyś mając np. głębokie owrzodzenia mówiła, że leżalas pół roku na jakiegoś parcha na nodze - to tez nikt nie weźmie tego poważnie i wyjdziesz na histeryczkę.
                      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 14:14
                        Leżałam pół roku w szpitalu z powodu otłuszczenia wątroby i wrzodów na jelicie grubym. Po operacji wycięcia woreczka żółciowego dostałam krwotoku, po którym miałam transfuzję, a po niej szok potransfuzyjny. Stąd był mój tak długi pobyt w dwóch szpitalach, w dwóch miastach w UK. W jednym ze szpitali odwiedziła mnie pewna forumka.
                        A to że ematki sobie drą łacha, to już jest ich problem, nie mój. Myślisz, że każda ematka zna specjalistyczne nazewnictwo medyczne? Śmiem wątpić.
                  • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:27
                    i naciąga podatnika tongue_out
      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:11
        Tego się nie da ukryć, bo na cito trafiłam do szpitala. Poza takie komentarze zostaw dla siebie. Wiem, że dużo radości przyniesie ci moje cierpienie i moja śmierć, jak. I innym forumkom, które latały za mną i ujadały jak ratlerki.
        • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:15
          Rosa, błagam nie przydawaj sobie aż takiego znaczenia.
        • daszutka Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:16
          Na cito do szpitala trafiłam kiedyś z migreną
          • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:21
            A ja z kolką nerkową. Bolało jak <brzydkie słowo> ale od tego się nie umiera.
        • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:16
          nie jest z tobą tak źle skoro możesz forumować
          • leyre1 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:20
            😁
        • anika772 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:19
          A jaka jest diagnoza, z ciekawości? Może jeszcze nie wszystko stracone, trochę zaufania do brytyjskiej służby zdrowia.
        • 18lipcowa3 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:28
          Najwięcej radości daje to tobie rosq
        • dyzurny_troll_forum Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 16:22
          rosapulchra-0 napisała:

          > Tego się nie da ukryć, bo na cito trafiłam do szpitala.

          Przejechałaś się karetką na sygnale!? WoW

          Zazdraszczam!
      • 18lipcowa3 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:26
        Też mam takie Wrażenie. Ze chce ukraść uwagę która teraz pewnie rodzina poświęca córce jako pannie młodej.
        Pochorowala się na myśl że ktoś inny będzie w centrum uwagi.
        • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:55
          Nie sąd innych po sobie.
      • obrus_w_paski Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:32
        Ale tu nawet nie chodzi o dowalenie autorce, triss ma racje.
        Gdybym ja była śmiertelnie chora a ktoś blisko miałby jakiś ważne i radosne wydarzenia w najbliższej przyszłości to nie mówiłabym o mojej chorobę przynajmniej do cZasu wydarzenia- wydaje mi sie ze szlachetniej bym się wtedy czuławink
        Wiem, ze śmiertelna choroba to poważna sprawa, ale chronienie najbliższych tez jest ważne.
        Z własnego życia mam kilka, oczywiście mniej poważnych przykładów. Typu: rodzice dzwonią i mówią zachwyceni nadchodząca podróżą życia , a ja tego samego dnia dowiedziałam się, ze mam jakieś dziwne anomalie we krwi, było realne podejrzenie raka. Jakoś naturalnie mi to przyszło, w ogóle nie powiedziałam rodzicom, cieszyłam się ich radością, jak trochę ochłonęli to pogadaliśmy.
        Jak mój facet odnosił ogromne sukcesy sportowe na międzynarodowych zawodach i sponsorzy dzwonili właściwie 24h to ja akurat miałam problemu zawodowe- w ogóle o nich nie wspomniałam, po co mam psuć nastrój komuś, wspomniałam kilka tygodni później, kiedy już emocje opadły
        Wiem, ze to błahe przykłady w kontekście śmiertelnej choroby, chodzi o pokazanie necihanizmu.
        • nathasha Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:41
          Obrus, ja wcale nie neguje ze tak moze byc ale raczej nie ze strony triss co zreszta b wyraznie tu widac po innych jej postach. Ona chce dowalic Rosie i zadne szlachetne uczucia tu nie wchodza w gre.
          • mapt Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:56
            A co ty się tak kreujesz na dyktatorkę moralności i "tego co wypada" w tym wątku? Nie masz na kim wyładować potrzeby nadmiarowej kontroli i umoralniania innych? Rosa jak widać całkiem żywa i sprawna na forum siedzi i gada, chcesz jej powspółczuć to do niej wypowiedzi kieruj a nie lataj za innymi by ustalać co oni mogą/powinni jej mówić.
            • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:06
              Rosa leży od dłuższego czasu w łóżku, ma zrobioną dziurę w brzuchu i jest na morfinie, więc nie opowiadaj bajek na mój temat.
              • 18lipcowa3 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:11
                Pokochałam ten wątek jak tylko zobaczyłam autora i tytuł. Nie zawiodłam sie
              • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:36
                rosapulchra-0 napisała:

                > Rosa leży od dłuższego czasu w łóżku, ma zrobioną dziurę w brzuchu i jest na morfinie,

                w UK marskość leczą morfiną ?
                • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:47
                  Ból leczą morfiną.
                  • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:09
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Ból leczą morfiną.

                    wątroba, jako jeden z niewielu narządów nie jest unerwiona więc nie boli
                    jesteś pewna tej marskości czy taka diagnoza lepiej brzmi ?
                    • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:11
                      Watroba nie musi bolec, dziura w brzuchu raczej orgazmu nie wywoluje.
                      • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:30
                        edelstein napisała:

                        > Watroba nie musi bolec, dziura w brzuchu raczej orgazmu nie wywoluje.

                        wyraźnie napisałam, że wątroba nie jest unerwiona więc boleć nie może
                        • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:55
                          A co ja innego napisalam
                        • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 16:59
                          Ale naciska na inne narządy wewnętrzne, a one już bolą.
                    • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 16:48
                      www.google.co.uk/search?q=czy+wątroba+boli&oq=czy+wątrobaboli&aqs=chrome.1.69i57j0l3.26315j0j4&client=tablet-android-samsung&sourceid=chrome-mobile&ie=UTF-8
                      • mondovi Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 16:58
                        To jasne, że nie boli wątroba, tylko ucisk. Jesteś zakwalifikowana do przeszczepu?
            • nathasha Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:06
              I popatrz jak sie triss popisala. Fajne, nie?
          • zlababa35 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:22
            Natasha, 50% postów na tym forum to przeróżne dowalania, tak że tego... Ja już się nauczyłam, że trzeba pisać tak, żeby każdy swój problem udokumentować i udowodnić, bo inaczej... szydera wink.
        • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:51
          No nie wiem, znam osobe ktora ukrywala swoj stan, teraz wiele osob zaluje, ze nie zdazylo sie pozegnac, niektorzy potraktiwali to jako brak zaufania.Chyba nie ma jednej sensownej recepty i nie ma czasu dobrego na umieranie.
          • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:58
            Nie ma sad i nie ma uniwersalnej odpowiedzi - mowic czy nie mowic kiedy mowic od razu czy potem. Jak kto czuje. Ja rozumiem i tych co mowia i tych co nie mowia. Czasem chcialoby sie wiedziec zeby lepiej ten pozostaly czas wykorzystac
        • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:52
          akurat rosa jest ostatnią osobą, która zataiłaby tego typu nowiny
          • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:38
            Takaś dowcipna? Ciekawe, co zrobisz, gdy sama się rozchorujesz.
            • niennte Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:04
              rosapulchra-0 napisała:

              > Takaś dowcipna? Ciekawe, co zrobisz, gdy sama się rozchorujesz.
              >

              Wiem jedno: na pewno nie przylecę z tym na forum i nie będę histeryzować przed obcymi ludźmi.
              Tak, jak nie pisałam o wszystkich innych naprawdę osobistych historiach moich i moich bliskich.
              Gdybym była śmiertelnie chora, ostatnią rzeczą byłoby lecieć z tym na forum. Jeszcze może gdybym była całkowicie samotna jak kołek w płocie, to może... Ale tak?
              • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:06
                Jeśli dla ciebie to histeria, to ja nie mam o czym z tobą rozmawiać. EOT.
            • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:10
              jeśli to do mnie - nie rozpisywałabym się o tym w internetach
            • aandzia43 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:02
              rosapulchra-0 napisała:

              > Takaś dowcipna? Ciekawe, co zrobisz, gdy sama się rozchorujesz.

              Powiem ci Rosa co robi normalny psychicznie człowiek jak się rozchoruje przed ślubem dziecka. Wsadza sobie w kieszeń swoje dylematy, bóle i rozkminy, milczy jak grób i robi co.do niego należy czyli z bananem na twarzy uczestniczy w uroczystości. Zaliczasz się do tej grupy? No to już wiesz co zrobić.
              • taki-sobie-nick Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:21
                Wsadza sobie w kieszeń swoje dylematy, bóle i rozkminy

                Kiedyś nie wytrzymam i kolejną osobę używającą słowa "rozkminy" walnę w łeb.
                • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 23:37
                  Ale co ci w rozkminie przeszkadza? Taka kalka z ruskiego
              • nenia1 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 08:34
                aandzia43 napisała:

                > Powiem ci Rosa co robi normalny psychicznie człowiek jak się rozchoruje przed ś
                > lubem dziecka. Wsadza sobie w kieszeń swoje dylematy, bóle i rozkminy, milczy j
                > ak grób i robi co.do niego należy czyli z bananem na twarzy uczestniczy w urocz
                > ystości. Zaliczasz się do tej grupy? No to już wiesz co zrobić.

                Tyle, że jak leży w szpitalu z dziurą w brzuchu to może jednak być jakiś problem uczestniczenia w uroczystości, nie sądzisz?
        • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:01
          Nie można było tego ukryć. Dzieci dowiedziały się od ojca, że jestem w szpitalu.
          • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:41
            o tym, że zostało ci tydzień/dwa/trzy życia też ?
            co za szczerość...
            • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:54
              A przeczytałam słowo "moze, klamczucho?
              • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:55
                *przeoczyłaś
              • araceli Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:04
                rosapulchra-0 napisała:
                > A przeczytałam słowo "moze, klamczucho?

                2h po założeniu wątku i już widzimy, że była to tylko kolejna żenująca histeria.
                • dyzurny_troll_forum Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 16:20
                  araceli napisała:

                  > 2h po założeniu wątku i już widzimy, że była to tylko kolejna żenująca histeria

                  100/10

                  PS. mogła przynajmniej potrzymać w niepewności do jutra chociaż....
              • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:12
                ale dlaczego "kłamczucho" ? big_grin big_grin big_grin
    • agata_abbott Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 12:51
      Myślę, że ona nie myśli o tym w ten sposób...
    • stacie_o Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 12:54
      Bez złośliwości radzę.
      Mam w rodzinie taką upiorną babunię, co zawsze, ale to zawsze jest chora i już umiera. Potrafi tymi chorobami zepsuć najweselsze wydarzenie, nie będę pisać szczegółów, ale uwierz mi, że upiornie.
      Może nie mów nic tylko daj się cieszyć córce jej szczęściem.
      • black.sally Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:11
        mojego męża babcia jest taka. Czuję, że teściu też taki będzie, bo to jego matka. Umiera ciągle, ciągle choruje że zaraz umrze. Ale jak przyjdzie na wesele, to wzdycha, prycha... ma takie spojrzenie, że tylko widzisz" och ja biedna, wy sie tu bawicie, a ja umieram"
        Od ok 25 lat to obserwuję.
        • majenkir Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:52
          black.sally napisała:
          > jak przyjdzie na wesele, to wzdycha, prycha... ma takie spojrzenie, że tylko widzisz" och ja biedna, wy sie tu bawicie, a ja umieram"
          > Od ok 25 lat to obserwuję.



          Lepiej tak niz tak wink

          • black.sally Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 19:16
            eeee, w tym roku już za babcią 2 wesela, kolejny przed nią wink Da radę smile
      • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:43
        stacie, to nie taki przypadek.
      • znowu.to.samo Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:55
        A te co cały czas umierają, słabną, te co już o pochówku myślą i stale jęczą że "to już niedługo"- te najdłużej żyją big_grin
    • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:00
      uszy do góry ! może pociągniesz jeszcze ładnych kilkadziesiąt lat
      • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:02
        Na forum big_grin
    • mozambique Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:01
      tjaaaa, rosa - attentioon whore !
      • manon.lescaut4 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:31
        Ja bym się tak nie podśmiewala, rosy nie było na forum od jakiegoś czasu...
        Rosa, a jeśli można zapytać, co takiego się dzieje? Trzymaj się kobito, już różne choróbska się do Ciebie przyczepialy, oby i tym razem dało się z nimi walczyć i wygrać!
        • mozambique Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:41
          roznie z nia bywalo
          szczegolnie w kwestiach wagi
          jednego dnia w jednym wątku chwali sie ze ma 53 kg
          drugiego dnia w innym wątku - chwali sie sie ze zeszla juz do 72 kg i tak dalej
          • manon.lescaut4 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:51
            Typy konfabulujace istnieją, można ich nie lubić, fakt, ale ich tez choroby nie omijają. Miejmy w każdym razie nadzieje, ze to kolejna próba dramatyzmu w wykonaniu ...
          • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:18
            Dlaczego kłamiesz? Nigdy nie pisałam, że ważę 53 kg.

            Już pisałam, że mam marskość wątroby. Zła dieta, złe leki - jednym słowem mieszanka wybuchowa. Teraz ściągają mi płyn z brzucha. To bardzo boli i bezsilnych się nie po prostu nie da wytrzymać. Przez to ściąganie przez ostatnie dwa dni schudłpi
            • memphis90 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:48
              Rosa, a choroba Wilsona była sprawdzana? Inne spichrzeniowe choroby wątroby?
            • mozambique Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 10:03
              Dlaczego kłamiesz? Nigdy nie pisałam, że ważę 53 kg. "

              KŁAMIESZ , pisałaś. DOsc łatow to akurat wyszukac na tym forum.
              • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 08:01
                No to szukaj, kłamczucho.
              • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 11:36
                Widzę, że jednak kłamiesz, bo ja nigdy tak o sobie nie pisałam.
      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:24
        Dlaczego kłamiesz? Nigdy nie pisałam, że ważę 53 kg.

        Już pisałam, że mam marskość wątroby. Zła dieta, złe leki - jednym słowem mieszanka wybuchowa. Teraz ściągają mi płyn z brzucha. To bardzo boli i bezsilnych się nie po prostu nie da wytrzymać. Przez to ściąganie przez ostatnie dwa dni schudłpi
        Nikt się nie śmiał ze śmierci mojej teściowej, nie zmysłach.
        • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:26
          Zła dieta, złe leki - jednym słowem mieszanka wybuchowa. - to fatalnie świadczy o służbie zdrowia w UK.
          • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:32
            no akurat "zła dieta" to nie wina służby zdrowia big_grin
          • kosheen4 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 16:10
            E tam. Co ma sluzba zdrowia do faktu ze wątkodajka jak sama pisała po ciężkiej chorobie wątroby codziennie opiernicza na śniadanie jajecznicę a tabletki przeciwbólowe wciąga jak cukierki? Siłą jej nie powstrzymają, i pewnie nawet alkoholu do tego dużo nie trzeba.
            Swoją drogą piękny wątek.
            • stacie_o Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:35
              Ona nie je jajecznicy, a jajówę, a zażywa opiaty. One są zdrowe!
              • memphis90 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:50
                Oba nie mają wpływu na chorobę stluszczeniową.
                • kota_marcowa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 20:49
                  Za to ja doskonale pamiętam wpisy z bloga, o tym jak autorka zapijała owe leki alkoholem.
                  • mamolka1 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 21:29
                    Ja bardzo przepraszam ale..
                    Autorka swoją historią doszła do takiego absurdu, że nawet info od bliskich że zeszła zostanie obśmiane i większość będzie czekać na tekst : to była podpucha, chciałam zobaczyć waszą reakcję
                    Smutne jest takie zabieganie o uwagę - jak naprawdę coś się dzieje to zamiast wsparcia ( a tego wiele dziewczyn udziela ) jest szydera bo to już enty raz ...
            • taki-sobie-nick Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 21:37
              kosheen4 napisała:

              > E tam. Co ma sluzba zdrowia do faktu ze wątkodajka jak sama pisała po ciężkiej
              > chorobie wątroby codziennie opiernicza

              Op...rniczyć = skrytykować.



              na śniadanie jajecznicę a tabletki przec
              > iwbólowe wciąga

              Człowiek-odkurzacz czy co?
              • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 21:43
                Masz problem z kolokwializmami w nieformalnej dyskusji?

                Op....iczyć oraz op... lić mają wiele znaczeń, w tym również "nażreć się".
                • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 21:48
                  Ona ma autyzm leksykalny, w każdym wątku się dopier...a do słówek.
                • nickbezznaczenia Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:09
                  A nie. Wpierniczyć to i owszem, ale opierniczyć nie.
                  • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:20
                    Ależ oczywiście, że można opierniczyc paczkę chipsów, połowę tortu czy talerz schabowych. Można się też owpierniczać żelkow czy krowek.
                    • nickbezznaczenia Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:22
                      Nie można.
                      Nic na to nie poradzę.
                      Wpierniczyć jak najbardziej.
                      • nickbezznaczenia Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:26
                        PS Żelków się można nawpierniczać.
                      • gat45 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 08:57
                        nickbezznaczenia napisał(a):

                        > Nie można.
                        > Nic na to nie poradzę.
                        > Wpierniczyć jak najbardziej.

                        Jestem z Tobą.
                        Jak jeszcze zrobimy bałagan w znaczeniu przedrostków, to już w ogóle nie da się porozumieć. Bo to już nie jest kwestia kolokwialności.
                        • nickbezznaczenia Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 09:18
                          smile
                        • manon.lescaut4 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 11:34
                          Jak to? Nie znacie kultowego cytatu z kultowej komedii? " Stary, masz mnie, ja zawsze chętnie opier...le coś na ciepło"?smile Wiadomo, ze kolokwializm, ale istnieje.
                          Jest tez śmieszne, kilka razy słyszałam, Upie...c coś na obiadsmile
                          • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 12:33
                            Tam bylo przez "d" swoje droga obecnie "opie...c kielbase" bynajmniej nie znaczy jesc kielbase suspicious w cytacie wyzej jednoznacznie z kontekstu wynika ze chodzi o jedzenie mimo ze opierniczac i opierniczac sie znaczy cos innego. Myslmy jezyk zyje
                            • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 12:34
                              Zwlaszcza ze jest tez zwrot "wpierniczac"
                              • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 12:36
                                Btw nie czujecie niuansu miedzy
                                Wpierniczac/wpie...c chipsy i
                                Opierniczac/opie...c chipsy?
                            • manon.lescaut4 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 13:30
                              No o to mi chodzi właśnie... opierd... jako ojesc się czymś, czyli bardziej poprawnie najeść, wpier... kilo kiełbasy. Wiem ze pierwotne znaczenie opier... to ochrzanic, zrugać, ale jak sama mówisz język ewoluuje, a już zwłaszcza nasz polski zwłaszcza w dziedzinie przekleństw pozwala na duża kreatywnośćsmile
                          • taki-sobie-nick Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 21:41
                            manon.lescaut4 napisał(a):

                            > Jak to? Nie znacie kultowego cytatu z kultowej komedii?

                            Skoro to wszystko takie kultowe, to o jaką komedię chodzi?
                            • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 22:06
                              m.youtube.com/watch?v=U1xgMEaYRjI;;U1xgMEaYRjI;;https://i.ytimg.com/vi/U1xgMEaYRjI/default.jpg;;Poranek kojota - Głód emocjonalnego związku
                      • kosheen4 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 13:47
                        > Nie można.
                        > Nic na to nie poradzę.

                        proponuje zglosic do prokuratury. albo do RJP.
                        • nickbezznaczenia Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 17:59
                          Chcesz to zgłoś. big_grin
                          Ale w dzisiejszych czasach...
              • kosheen4 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 14:03
                taki-sobie-nick napisała:


                > Op...rniczyć = skrytykować.
                > na śniadanie jajecznicę a tabletki przec
                > > iwbólowe wciąga
                > Człowiek-odkurzacz czy co?

                profesorze Bańko? co pan robi na emamie? .-)
                • taki-sobie-nick Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 18:18
                  Nic nie poradzę, że określenie "wciągać" kojarzy mi się z odkurzaczem.

                  Prof. Bańko należy do moich językowych autorytetów. tongue_out
      • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:44
        nie masz racji mozambique. Nie mowie tego zlosliwie. Rosa jest naprawde bardzo chora.
        Uwazam, ze to blad ze pisze o tych sprawach na forum.
        • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 06:43
          Cóż, popełnia ten błąd od przynajmniej 5 lat.
    • slonko1335 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:06
      >nie wiadomo, jak długo będę jeszcze żyć.

      pocieszę cię Rosa tego nikt nie wie...zawsze istnieje ryzyko, że wjedzie w kogoś auto po południu....
      • daszutka Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:15
        Biorąc pod uwagę ilość wątków Rosy o jej licznych schorzeniach, wzięłabym poprawkę na to niedługo. No chyba, że tym razem jest jak ten chłopiec, który często wołał pali się
    • niennte Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:13
      Ale pieprzysz...
      Sorry, ale taka jest moja pierwsza reakcja.
    • sasanka4321 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:17
      Daj dziewczynie zyc, moze jeszcze ma jakies szanse na normalnosc mimo domu, w jakim dorastala. Odpimpaj sie od niej. Nie da sie pogratulowac, cieszyc sie jej szczesciem, powiedziec, ze bedziesz na weselu, jesli tylko bedziesz mogla, a jak nie, to posiwetujecie razem pozniej? Dorosle dzieci nie chca byc dla swoich rodzicow jedynym sensem zycia, nie chca, zeby sie rodzice przed nimi plaszczyli, nie chca byc jedynym osiagnieciem i jedynym, co jest wazne. Niedobrze mi sie robi na samo wyobrazenie takiego zachowania matki: Oh corus, ja marny pyl, moze zycie oczywiscie nie gra roli, i tak umre pewnie za dwa tygodnie, ale TY, TY najmadrzejsza, najpiekniejsza, mozesz miec przez to nieidealne zdjecia slubne...
      Rosa, zajmij sie soba, swoim zyciem, swoja choroba lub zdrowiem czy czym tam chcesz, ciezko patrzec, jak zatruwasz zycie tym dzieciakom.
      • niennte Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:26
        sasanka4321 napisała:

        > Daj dziewczynie zyc, moze jeszcze ma jakies szanse na normalnosc mimo domu, w jakim dorastala. Odpimpaj sie od niej.
        Dorosle dzieci nie chca byc dla swoich rodzicow jedynym sensem zycia, nie chca, zeby sie rodzice przed nimi plaszczyli, nie chca byc jedynym osiagnieciem i jedynym, co jest wazne. Niedobrze mi sie robi na samo wyobrazenie takiego zachowania matki: Oh corus, ja marny pyl, moze zycie oczywiscie nie gra roli, i tak umre pewnie za dwa tygodnie, ale TY, TY najmadrzejsza, najpiekniejsza, mozesz miec przez to nieidealne zdjecia slubne...
        > Rosa, zajmij sie soba, swoim zyciem, swoja choroba lub zdrowiem czy czym tam chcesz, ciezko patrzec, jak zatruwasz zycie tym dzieciakom.


        Oj, tak, TAK!!
      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:29
        Sama się odpimpaj. To są moje dzieci. Ja się do twoich nie wtrącam, więc ty się łaskawie od moich od..l.
        • kanna Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:20
          Ja moich dzieci nie ciągam po formach, więc nikt się do nich nie przy...l.. ;P
          Jeśli je ciągasz - musisz się liczyć z tym, ze czasem ktoś je skomentuje.
          • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:01
            Moje dzieci są dorosłe i odpowiedzialne.
            • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:33
              szkoda, że tego nie zauważyłaś
            • kanna Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 19:59
              Jak moje dzieci dorosną TYM BARDZIEJ po formach ich ciągać nie będę :p
    • lelija05 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:23
      Nie wiem jak się czujesz, ale postaraj się by ten dzień była najpiękniejszy dla twojej córki, by czuła się najważniejsza.
      A kiedy ślub?
      • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:30
        Nie!!! Będzie chodziła wokół córki albo wydzwaniała i truła: To nic córuś, że umieram, nie przejmuj się, ważne żeby twój ślub był piękny i żebyś była szczęśliwa. A jak umrę to nie rezygnujcie z wesela, nie trzeba, mnie już nic nie potrzeba, cieszcie się sobą <chlip> miała nadzieję, że doczekam wnuków, ale to nic etc.
    • 18lipcowa3 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:23
      Ojp.
    • konwalka Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:28
      Rosa, prosze cie. Bedzie ok. Usciskamy Julke weselnie, a potem posiedzimy u mnie w ogrodzie. Opowiem ci nową historie z jabłonką uncertain
      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:31
        Uwielbiam historię z jabłonką.
        • konwalka Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:58
          teraz mam ze sliwo-wisnią, czy jakos tak
        • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:46
          pytalam sie mamy ( emerytowany lekarz) i mowi ze to jeszcze nie wyrok
          • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 09:26
            princesswhitewolf napisała:

            > pytalam sie mamy ( emerytowany lekarz) i mowi ze to jeszcze nie wyrok


            i zepsułaś rosie cały wątek
            • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 09:41
              Idź już sobie stąd, bo tylko niepotrzebny smród robisz.
              • niennte Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 09:58
                Jak na umarlaka, to bardzo żywotna jesteś.
                • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 12:22
                  Nie jestem umarlakiem, choć wiem, że chętnie byś mnie utopiła w szklance wody i jeszcze się z tym obnosiła.
                  • niennte Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 13:24
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Nie jestem umarlakiem, choć wiem, że chętnie byś mnie utopiła w szklance wody i
                    > jeszcze się z tym obnosiła.
                    >

                    Wiesz o tym na pewno? A cóż to za umiejętności nadprzyrodzone posiadasz, żeby wiedzieć, jakie ktoś ma intencje?
                    Nie nie mam zamiaru Cię topić - ani w łyżce, ani balii, ani w innej wodzie.
                    Wierzę, że jesteś poważnie chora.

                    Ale na litość! Jesteś też histeryczką i masochistką, która swoim wątkiem i swoimi w nim wpisami ośmiesza chorobę i samą śmierć...
                    Dobrze któraś stwierdziła, że chyba nie możesz znieść, że to ma być wielki dzień Twojej córki, a nie Twój. Tylko nie bądź złośliwa i lepiej podzdrowiej, bo wpędzisz biedaczkę w wyrzuty sumienia tongue_out
                    • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 14:19
                      Nie trzeba odkrywać waszych intencji. Same je odkrywacie.
                    • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 14:20
                      I dlaczego mnie wyzywasz? Czy ja wyzywam ciebie? A może forum dało ci upoważnienie?
          • kitek_maly Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 09:56
            > pytalam sie mamy ( emerytowany lekarz) i mowi ze to jeszcze nie wyrok

            To po co Rosa pisze, że wyrok?
            Żeby dodać dramaturgii?
            • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 10:02
              No sie martwi? Bo lubi gdy sie jej wspolczuje (na tym etapie mam podejrzenia ze tez lubi byc kopana)? Jej zycie jej choroba moze sobie przezywac jak chce.
            • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 10:29
              kitek_maly napisała:

              > > pytalam sie mamy ( emerytowany lekarz) i mowi ze to jeszcze nie wyrok
              >
              > To po co Rosa pisze, że wyrok?
              > Żeby dodać dramaturgii?

              bo to lepiej brzmi
              • kitek_maly Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 10:35
                > bo to lepiej brzmi

                Ofkors. Ale po co takie rzeczy córce opowiadać, skoro jeszcze nie wszystko przesądzone?
                Pytanie do Princesswhitewolf, skoro tu działa w roli adwokata.
                • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 11:40
                  a niech się martwi zamiast kieckę czy buty mierzyć tongue_out
          • wielki_uscisk Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 19:51
            princesswhitewolf napisała:

            > pytalam sie mamy ( emerytowany lekarz) i mowi
            > ze to jeszcze nie wyrok

            Pewnie mi drzewko rozwaliło, ale...

            Czy ten wyrok odnosi się do wpisu o rośnięciu jabłonki?
            • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 11:15
              wielki_uscisk napisał:

              > princesswhitewolf napisała:
              >
              > > pytalam sie mamy ( emerytowany lekarz) i mowi
              > > ze to jeszcze nie wyrok
              >
              > Pewnie mi drzewko rozwaliło, ale...
              >
              > Czy ten wyrok odnosi się do wpisu o rośnięciu jabłonki?


              nie do diagnozy o marskości wątroby
              • wielki_uscisk Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 12:37
                aankaa napisała:

                >>> pytalam sie mamy ( emerytowany lekarz) i mowi
                >>> ze to jeszcze nie wyrok
                >> Pewnie mi drzewko rozwaliło, ale...
                >> Czy ten nie-wyrok odnosi się do wpisu
                >> o rośnięciu jabłonki?[/i]
                > nie do diagnozy o marskości wątroby

                Dwuznaczność odpowiedzi jest chyba niezamierzenie zabawna smile

                A) "nie, do diagnozy" - a to przepraszam, z komórki czytam i wypłaszcza po mniejszej ilości poziomów (a brak cytatów i odniesień nie pomaga);

                B) "nie do diagnozy" - czyli jednak do tej jabłonki? smile
                • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 13:04
                  nie wiem skąd pojawiło ci się "nie" w cytacie "czy ten wyrok odnosi się..."
                  kilka razy obejrzałam swój wpis i go nie widzę...

                  fakt, przecinka zabrakło
    • jola-kotka Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:30
      Po pierwsze ty masz tak cudowne corki ,ze nigdy nie pomysla,ze je specjalnie zawiodlas,po drugie nie ma co gdybac bo moze bedzie ok,po trzecie,sama do siebie tez nie miej pretensji bo kondycja psychiczna ma ogromny wplyw na ogolne zdrowie organizmu a po czwarte,jestes kochana wspaniala a takim wszystko sie wybacza i kocha dalej. Buziaki i zdrowia zycze.
    • kozica111 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:33
      A co ci jest?
      Nie panikuj, myśl pozytywnie, będzie ok.
    • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:33
      To jeszcze nic - znajomy umarl tydzien przed wlasnym slubem. Jeszcze zdazyl do ojca zadzwonic zeby mu kupic cos na serce bo go vos pobolewa i wieczora nie dozyl. Ten to dopiero narzeczona zawiodl sad
      Przypomnialo mi sie jak moja babcia co roku w Wigilie miala monolig ot "to moje ostatnie swieta z Wami" nikt nie wiedzial co powiedziec chyba dopiero sie skonczylo jak moja mama wypalila "albo nasze z Toba"
      • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:34
        A nie da sie slubu nieco przyspieszyc jesli sytuacja jest dramatyczna?
        • stacie_o Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:40
          słusznie prawicie, ichi.
        • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:56
          ichi51e napisała:

          > A nie da sie slubu nieco przyspieszyc jesli sytuacja jest dramatyczna?

          tia, najlepiej na sali szpitalnej przy rosinym łóżku
        • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:14
          Ślub jest 4 sierpnia. Szybciej się nie da.
      • zlababa35 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:25
        Bosz, moja babcia miała podobnie big_grin.
        Szkoda, że matka nie była mistrzynią celnej riposty!
    • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:34
      Choroba nie wybiera to raz.Dwa, gdyby twoja corka miala pretensje, ze rozchorowalas sie albo umarlas, to cos nawalilo w procesie wychowywania.
      Ta powazna choroba to?
      • 18lipcowa3 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:40
        Zespół munchausena
    • obrus_w_paski Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:40
      Bardzo zła osoba musiałaby być twoja córka, zeby tak pomyśleć
    • mid.week Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:43
      Ja bym sie dała skremować, żeby mnie w urnie zabrali do zdjęcia pod kościołem. Nie zawiodłabym córki, a i byłabym najwięszą atrakcja dnia. I koszt mniejszy w restauracji.
      • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:47
        Fakt. Jedna opłata za talerzyk mniej.
        Wymiana obrączek nad świeżą urną z prochami matki - czyż może być coś bardziej niezapomnianego (przez gości)?
        • mid.week Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:52
          odpada też problem " w co sie ubrać?" i koniecznośc zakładania 1768213278 wątków w tym temacie...
          • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:14
            O patrz, proboem triss " w co sie ubrac"na wöasny slub,tez odpadl, bo z slubu nic nie wyszlo.Jednym slowem triss zawracala gitare.
        • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:24
          Przede wszystkim oszczedzasz na stypie bo robisz 2/1
        • kosheen4 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:28
          Ale jakie mniej za talerzyk. Na czymś ta urna musi przecież stać.
        • sundry Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:43
          No na pewno atrakcja z gatunku "tego u nikogo nie było" tongue_out ematka jak zawsze w formie smile
    • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:47
      Uwielbiam te wasze rozkmimy na temat mojej rodziny. A ile sprawiacie
      Śmiechawy moim najbliższym. Dziewczyny wyśmiewają was do rozpuku, bo wy zawsze wiecie lepiej od nas, gdzie nas swędzi. Pokazałam się, że choruję i że jest wysokie ryzyko śmierci. Marskość wątroby to poważne schorzenie i marne mam szansę na dojazd na ślub, ale już wy lepiej ode mnie, że udaję, że kombinuje i zaraz dopiszecie mi zawzięcie pity alkohol. Gratuluję człowieczeństwa.
      • 18lipcowa3 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:51
        Marskosc wątroby? U działo się działo co Rosa
        • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:47
          nie, lipcowa, w przypadku rosy przyczyna nie jest zaden alkohol ani narkotyki
      • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:52
        Ufff, cieszę się, że już Ci lepiej!
      • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:56
        Rosa na serio myslalas, ze chociaz na chwile sie niektore powstrzymaja?doskonale wiesz jaka reakcje wywoluja twoje watki.Na kij sie podkladasz w takim stanie.Na pocieszenie, nie znsm ani jednej osoby ktora umierala i wiedzac o tym odeszla przed wazna chwila.Wola zycia jest w 99%silniejsza.
      • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:01
        pocieszę cię - marskość może być też efektem WZW więc masz szansę, że nie zrobią z ciebie alkoholiczki smile
        poza tym to się leczy
      • black.sally Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:15
        rosapulchra-0 napisała:

        > Uwielbiam te wasze rozkmimy na temat mojej rodziny. A ile sprawiacie
        > Śmiechawy moim najbliższym. Dziewczyny wyśmiewają was do rozpuku, bo wy zawsz
        > e wiecie lepiej od nas, gdzie nas swędzi. Pokazałam się, że choruję i że jest
        > wysokie ryzyko śmierci. Marskość wątroby to poważne schorzenie i marne mam sza
        > nsę na dojazd na ślub, ale już wy lepiej ode mnie, że udaję, że kombinuje i za
        > raz dopiszecie mi zawzięcie pity alkohol. Gratuluję człowieczeństwa.
        >


        oojojoj, ale śmiechawkę mają dziewczyny.... uhahhahha.Takie śmieszki, a ty znowu sie prosukujesz że umierasz? ciekawe...
        Jak tak cie boli, to na wuj rozpisujesz że zawodzisz córkę na forum? nie umiesz z nią porozmawiać? AS skoro jest taka mądra , nie sądze,żeby Twoją chorobę wzięła za zawód.
        Oj rosa, rosa...
      • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:22
        Z marskoscia watroby mozna zyc latami do tego mozna jeszcze przeszczepiac. Jeszcze wszystkie 3 sluby pewnie zaliczysz nie zamartwiaj sie
        • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:22
          Maksymalnie kilka lat można żyć z marskością, a jeśli zrakowacieje, to kilka miesięcy.
          • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:31
            Nieprawda. Chyba ze masz na mysli nieleczona marskosc watroby
            • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:39
              Choroba wiedzie do zgonu w ciągu 5 – 15 lat wśród objawów cholestazy i niewydolności wątroby (średnie przeżycie od diagnozy wynosi ok 12 lat). rak wątrobowokomórkowy rozwija się u 3-4% pacjentów. z nieznanych przyczyn częsty jest rak sutka (także 3-4% pacjentek).
              • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:49
                zaraz bo nie rozumiem z tym rakiem sutka. Rak sutka ma zwiazek z marskoscia watroby??
                • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:51
                  No podobno. Cytat to jest. Tam kilka tych marskosci bylo opisanych czesc u dzieci to bylo chyba najbardziej w temacie. u pijakow szanse na przezycie 5lat ma 90% chyba ze dojda dodatkowe komplikacje
                  • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:59
                    no ja ci wierze. Tylko szok, ze to ma taki zwiazek wyrazny...
          • mamma_2012 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:37
            Mam nadzieję, że twoje dzieci i inne osoby, które czytają forum, a mają bliskich z tą przypadłością mają dostęp do internetu i dokładnie sprawdzą rokowania.
      • zlotarybka_1 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:22
        matka lezy na lozu smierci a dzieci smieja sie do rozpuku?
        • triss_merigold6 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:56
          Przyznam, że to nietypowa reakcja.
          • elle-hivernale Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:24
            #łożeśmiechci
            • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:27
              big_grin
      • drinkit Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:29
        > A ile sprawiacie
        Śmiechawy moim najbliższym. Dziewczyny wyśmiewają was do rozpuku, bo wy zawsze wiecie lepiej od nas, gdzie nas swędzi.

        To znaczy że Twoja rodzina, wie, że wszystkie posunięcia życiowe trzech pokoleń są opisywane na forum z detalami i nie ma nic przeciw temu???
        • black.sally Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 19:20
          drinkit napisała:

          > > A ile sprawiacie
          > Śmiechawy moim najbliższym. Dziewczyny wyśmiewają was do rozpuku, bo wy zawsze
          > wiecie lepiej od nas, gdzie nas swędzi.
          >
          > To znaczy że Twoja rodzina, wie, że wszystkie posunięcia życiowe trzech pokoleń
          > są opisywane na forum z detalami i nie ma nic przeciw temu???


          no bo one sie smiechują z tego ,że na forum ematki dorabiaja sobie coś do jej żywota.Takie tam "podśmiechujki" tongue_out
      • miss_fahrenheit Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:44
        Skoro czytają, to już dokładnie wiedzą, jak się czujesz i co się dzieje z twoim zdrowiem. Myślę, że żadna logicznie myśląca osoba z odrobiną empatii nie uzna choroby własnej matki za próbę sprawienia zawodu i tym bym się nie martwiła. W tej sytuacji skupiłabym się na tym, żeby nie obciążać sobą córki i na jej przygotowaniach do ślubu. Jestem przekonana, że uda ci się być obecną na tym ślubie i tego ci życzę.

        Natomiast wyśmiewanie się z kogoś w tzw. realu niczym się nie różni od prześmiewczych komentarzy pisanych w necie, więc tu chyba wszyscy są kwita.
      • leyre1 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:09
        rosapulchra-0 napisała:

        > Uwielbiam te wasze rozkmimy na temat mojej rodziny. A ile sprawiacie
        > Śmiechawy moim najbliższym. Dziewczyny wyśmiewają was do rozpuku, bo wy zawsz
        > e wiecie lepiej od nas, gdzie nas swędzi.


        Twoje corki po przeczytaniu twojej tworczosci nie czuja sie zazenowane?

        Pokazałam się, że choruję i że jest wysokie ryzyko śmierci. Marskość wątroby to poważne schorzenie i marne mam szansę na dojazd na ślub, ale już wy lepiej ode mnie, że udaję, że kombinuje i za
        > raz dopiszecie mi zawzięcie pity alkohol. Gratuluję człowieczeństwa.

        Przeciez ty od lat jestes ciezko chora, juz nie raz bylas bliska smierci, opisywane z detalami przez ciebie,na kilka seriali o szpitalach by wystarczylo.
        Po smierci tesciowej ktora to 'musialas' sie zajmowac i opisaniem jej problemow zdrowotnych z detalami napisano ci ze zaczniesz chorowac i...
        • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:05
          Oj, działa wam wasza chora wyobraźnia, oj działa..
      • memphis90 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 17:55
        Rosa, sama marskosc to tak z dnia na dzień do grobu nie kładzie, wszystko zależy od wydolności wątroby. Jest w UK zdaje się piłkarz, który już zmarnował swoją wątrobę i dwa przeszczepy (alkohol), więc jak widzisz tam nieźle walczą o tych z niewydolnością. Bądź dobrej myśli.
        • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:10
          Tylko że ja nie jestem przykładem piłkarza ze zniszczoną wątrobą przez wódę i po dwóch przeszczepach..
          • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:25
            No wlasnie! Skoro pijakom przeszczepiaja to i zwyklym ludziom chyba problemow robic nie beda
          • joanekjoanek Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:25
            Rosa, chorujesz od lat na tą wątrobę i przez całe lata żadnej diety nie trzymasz oraz łykasz garściami leki, jakie ci wpadną w rękę. Co z tego, że nie jesteś piłkarzem? Chorą wątrobę niszczysz sobie od lat na własne życzenie.
            • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:28
              No wlasnie w sumie szkoda ze nie jest pilkarzem chociaz by ogolna forme miala bardzo dobra
            • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 19:23
              A skąd to wiesz? Mieszkasz w moim domu i wiesz, jakie jedzenie wkładam do garnka i jakie leki biorę? Jesteś moim lekarzem GP? Ja ja uwielbiam takie glupio-mądre specjalistki od cudzej kuchni i dolegliwości.
              • mamma_2012 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 19:34
                Nikt z nas z Tobą nie mieszka, nikt nie jest Twoim GP, więc jesteś oceniana tylko po tym co i jak piszesz.
          • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:32
            rosapulchra-0 napisała:

            > Tylko że ja nie jestem przykładem piłkarza ze zniszczoną wątrobą przez wódę i p
            > o dwóch przeszczepach..
            >

            Oczywiście. Ty jesteś szczególnym i jedynym przypadkiem big_grin
          • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 18:39
            rosapulchra-0 napisała:

            > Tylko że ja nie jestem przykładem piłkarza ze zniszczoną wątrobą przez wódę i po dwóch przeszczepach..

            czyżby brytyjska służba zdrowia położyła na ciebie krzyżyk ?
            nie wierzę...
            • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 12:24
              To nie polska służba zdrowia i nikt na nikogo krzyżyka nie stawia. A ty popisuj się dalej. Coraz bardziej się ośmieszasz.
          • memphis90 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 16:01
            Ale ze co- uważasz, że jak swojej nie przepilas, to Tobie nie przeszczepią?
            • anika772 Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 16:05
              O co chodzi z tym wątkiem? "Zamknięty", ale można dopisywać kolejne posty?
              • ailia Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 16:10
                I co wycięli Yennie?
              • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 14.07.17, 17:34
                Tez sie chcialam o to zapytac? A jesli chodzi o sprawe czy rosa zle zyczyla zulejce to owszem. Jesli tej rozmowy nie pamieta to niech szuka w pamieci w okolicach motywu klotnia o jej corke i sepse.
    • ichi51e Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:49
      Rosa nie martw sie. Nikt nie zna dnia ani godziny. NIKT. A duzo chorob typu rak ma obecnie bardzo dobre rokowania. Sama znam kilka osob ktore z rakiem jelita chlonniakiem rakiem szyjki przeleczonym zyja i na razie dzieki bogu cisza. Najwazniejsze ze jestes w szpitalu i cie lecza.
    • black.sally Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:52
      rosa ty jesteś stuknięta??? surprised
      • leyre1 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:04
        black.sally napisała:

        > rosa ty jesteś stuknięta??? surprised
        >
        🤣
      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:43
        Chyba raczej ty.
        • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:50
          rosa, tu bywaja bardzo mlode dziewczyny ktore niewiele w zyciu doswiadczyly. Wybacz im. W ich oczach wszyscy sa zawsze zdrowi i mlodzismile a jak mowi inaczej to klamiesmile
          • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 12:26
            Zdaję sobie z tego sprawę, tylko nie rozumiem tej chamskiej złośliwości z ich strony. Poużywały sobie i ośmieszyły się w oczach moich i mojej rodziny.
          • kitek_maly Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 12:38
            > W ich oczach wszyscy sa zawsze zdrowi i mlodzismile

            A te projekcje to skąd???
    • asia_i_p Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 13:54
      Po pierwsze - życzę zdrowie.

      Po drugie - nie masz wpływu na to, że zachorowałaś. Masz ograniczony wpływ na to, jak choroba się potoczy. Jeśli dobrze rozumiem z wątku, nie masz pełnego wpływu na to, czy córka o chorobie się dowie, czy nie. Ale masz w zasadzie pod stuprocentową kontrolą to, jak jej o tej chorobie powiesz. Czy będziesz płakać i mówić "Wybacz córeczko, że nie będę na twoim ślubie, musisz mnie nienawidzić", itd. i w zasadzie ty będziesz płakać, a ona cię będzie pocieszać, czy też powiesz, że sytuacja jest poważna, ale są szanse, że skończy się dobrze, co by się nie zdarzyło, myślami będę z tobą, a mam nadzieję, że będę też fizycznie obecna. Słowem, masz pod kontrolą, czy skupisz się na swojej miłości do córki, czy na swoim żalu (który też z miłości płynie i nie jest niczym złym sam w sobie, tylko okazywany na niektóre sposoby może być dla bliskich bardzo raniący - nie mówię, żebyś zgrywała twardzielkę - tylko tę jedną część żalu, że może się nie uda i zostawi się dziecko, lepiej wypłakać mężowi czy przyjaciółce niż temu dziecku). A w rezultacie, brutalnie ujmując, czy skupisz się na niej, czy na sobie.

      Daj sobie czas przed tą rozmową, daj sobie wszelkie możliwe wsparcie.

      I trzymam kciuki, żeby jednak sprawdziła się najbardziej optymistyczna wersja.
      • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:03
        oczywiście, że na sobie
      • menodo Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:25
        Jeśli dobrze rozumiem z wątku, nie masz pełnego wpływu na to, czy córka o chorobie się dowie, czy nie. Ale masz w zasadzie pod stuprocentową kontrolą to, jak jej o tej chorobie powiesz."

        No chyba córka już wszystko wie, bo se na ematce przeczytała, że mamusia jest śmiertelnie chora i może nie dożyć ślubu.
        Nawet w tym wątku Rosia przyznaje, że rodzina jest na bieżąco z jej forumową twórczością, więc syf dzieciakowi został już zrobiony - i to publicznie uncertain

      • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 12:28
        Asiu, bardzo ci dziękuję za te ciepłe słowa. Jesteś jedną z niewielu, która nie zanurzała się w tym szambie okazywania mi nienawiści i złych życzeń.
        • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 13:21
          rosapulchra-0 napisała:

          > Asiu, bardzo ci dziękuję za te ciepłe słowa. Jesteś jedną z niewielu, która nie
          > zanurzała się w tym szambie okazywania mi nienawiści i złych życzeń.

          jakiej nienawiści ? jakich złych życzeń ?
          chyba przedawkowałaś i sądzisz, że aż tak jesteś dla nas ważna żeby jakiekolwiek (pozytywne czy negatywne) uczucia do siebie wzbudzić
          to raczej szyderstwa
          • rosapulchra-0 Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 14:23
            Już cię raz poprosiłam - idź sobie stąd, bo smród jaki robisz, jest nie do zniesienia.
    • basiastel Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:01
      Rosa, gdyby diagnoza pochodziła od lekarza, to wiedziałabyś czy pożyjesz tydzień, dwa, czy dłużej. Skoncentruj się na opinii lekarza i nie panikuj.
      • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:21
        Pisalam powyzej, lekarze w przypadku mojej babci pomylili sie i to bardzo.
      • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 22:52
        a niby skad pochodzi? Rosa wyszla wlasnie ze szpitala i z kroplowka siedzi
        • taki-sobie-nick Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 23:01
          princesswhitewolf napisała:

          > a niby skad pochodzi? Rosa wyszla wlasnie ze szpitala i z kroplowka siedzi

          Co nie przeszkadza jej opluwać połowy forum.
          • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 23:04
            raczej sie broni... ona naprawde od wielu lat choruje. Kobita latwo sie daje wkrecac po prostu niepotrzebnie.
            • taki-sobie-nick Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 23:06
              princesswhitewolf napisała:

              > raczej sie broni... ona naprawde od wielu lat choruje.

              Dobrze, mogę uwierzyć, że od wielu lat choruje, ale co narozrabiała na forum, to jej.
              • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 23:12
                no wkreca sie niepotrzebnie i tyle.
            • larrisa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 23:13
              Wiesz co, rozumiem, że jest chora, całkowicie w to wierzę, ale nie można chorobą usprawiedliwiać pewnych zachowań i wywoływać teraz poczucia winy u innych, że są młodzi, nie znają życia i atakują biedną, chorą rosę. To co się teraz dzieje jest pokłosiem wielu zachowań i tekstów rosy, będziemy teraz udawać, że jest inaczej, bo rosa jest chora, a chorym się wszystko wybacza i na wszystko pozwala?
              • princesswhitewolf Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 23:15
                ee tam, wkreca sie. Nie ma co sie przejmowac jakimis dyskusjami na forum i dawac sie wkrecac trollom itd. Niestety nie kazdy umie wyjsc z dyskusji. Sztuka mowienia "dowidzenia" jest dla wielu trudna.
                • iwles Re: Zawiodłam moją córkę. 13.07.17, 08:25

                  >Niestety nie kazdy umie wyjsc z dyskusji. Sztuka mowienia "dowidzenia" jest dla wielu trudna.

                  nie wyłączając z tego bohaterki wątku.
    • cosmetic.wipes Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:22
      rosapulchra-0 napisała:

      > ja się poważnie rozchorowałam i nie
      > wiadomo, jak długo będę jeszcze żyć.


      Znowu umierasz? Po trzecim razie to już się zrobiło nudne.
      • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:39
        Piszesz, ze te "znudzone umieraniem rosy" te 109postow natrzaskaly?
        • aankaa Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 14:50
          raczej "rozbawione..."
          • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:02
            No nie wiem czy czyjas choroba jest smieszna nawet jesli jej objawem jest umieranie forumowe.Tak sobie pomyslalam, ze jesli to prawda to jakos nie mam ochoty potem sobie wypominac podsmiechujek w wlasnym wykonaniu.
            • niennte Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:10
              Na forum "Wnętrza" był kiedyś moderator - dowcipny i zawsze pogodny człowiek. Potem przestał pisać.
              Po jakimś czasie żona zalogowała się pisząc, że zmarł. Jak mi się wydaje, on te wszystkie pogodne posty trzaskał dobrze wiedząc, że ma raka i jest umierający.
              • edelstein Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:20
                Na forum byla dziewczyna, ktora byla chora, mnostwo ludzi jej kibicowalo, zmarla.Na tym forum sa dwie dziewczyny ktore zmagaja sie z rakiem i tez o tym napisaly.Kazdy ma swoj sposob na radzenie sobie z choroba.
              • kim5 Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 15:32
                Przeraża mnie, że w rzeczywistości są tacy ludzie, jak niektórzy tacy, co tu piszą. Pozostaje mieć nadzieję, że to boty...
                Nie chciałabym miec takich znajomych.
                • black.sally Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 19:28
                  kim5 napisała:

                  > Przeraża mnie, że w rzeczywistości są tacy ludzie, jak niektórzy tacy, co tu pi
                  > szą. Pozostaje mieć nadzieję, że to boty...
                  > Nie chciałabym miec takich znajomych.

                  jakby mi znajomy po raz 124658 mówił że umiera to za powiedzmy 10x zaczęłabym sie zastanawiam czy nie konfabuluje i czy nie jest aby hipochondrykiem i sam nie szuka sobie chorób.
                  Z marskością wątroby można zyć, ale rosa pewnie, już wybiera kolor trumny i już wie,że nie dożyje ślubu córki i robi z córki kretynkę uznając, że ta "będzie zawiedziona",że mama chora.Przeciez to poyebane.
        • dyzurny_troll_forum Re: Zawiodłam moją córkę. 12.07.17, 16:13
          edelstein napisała:

          > Piszesz, ze te "znudzone umieraniem rosy" te 109postow natrzaskaly?

          Połowa sukcesów holywoodzkich produkcji jest oparta na ładnym umieraniu na ekranie... To po prostu dobrze się sprzedaje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka