Dodaj do ulubionych

"Drobne" złośliwości

02.08.17, 12:28
Co myślicie o takim czymś.
Mam koleżankę, z którą zawsze miło się spotyka i gada, jej córka zawsze lubiła się z moją.
Koleżanka zapracowana, więc spotykamy się średnio raz na 2-3 nawet miesiące - u nich, u nas, my siedzimy przy kawce, dziewczyny się bawią. Czasami ta dziewuszka bywa u nas przez cały dzień, przywieziona i zostawiona przez mamę.
No i właśnie w niedzielę zostałyśmy zaproszone na obiad, po tym obiedzie ta dziewczynka uparła się, żeby wyjść do parku z piłką i skakanką, co prawda było już jakieś 35 st., no ale trudno się mówi. Było na tyle gorąco, że dziewczyny szybko przestały bawić się czymkolwiek i szły obok nas.
No i zaliczyłam spore zdziwienie. Dziewuszka ma 10,5 roku, zawsze była strasznie hej do przodu, ale raczej w takim pozytywnym sensie, śmiała, wygadana, do matki bardzo dobrze się odnosiła, typu migiem gdzieś podejść, coś zapytać, przynieść matce picie w kawiarence itp. (bez proszenia o to). No a teraz... Idziemy, młoda co chwile rzuca jakimiś niby to zabawnymi tekstami, ale tak, że albo wbija szpile swojej matce, albo mojej córce. Jak matka o coś zapyta, to odpowiada tak, że niby to takie śmieszne, ale odpowiedzi żadnej nie udziela (teściowa i mąż stacie tu mi się przypomnieli wink). Specjalnie szła tuż przed matką, a jak ta ją przydepnęła, to był krzyk i lament.
Na koniec - najlepsze. Wracamy, oczywiście ona musi otworzyć bramę swoimi kluczami. No i otworzyła, wpadła do środka i drzwi zatrzasnęła. Matka mówi, żeby nam otworzyła, a ona zza drzwi się przekomarza. Jakąś chwilę to trwało. To mnie najbardziej podkurzyło - bo to też dotyczyło i mnie w jakimś stopniu. Powiedziałam znajomej, że jakbym huknęła na takie popisy, to by tynk spadł na korytarzu w środku. A ona coś tam zaczęła tłumaczyć z wymijającym uśmiechem, że one mają takie poczucie humoru i ona ma cierpliwość do żartów. No ma. Ja o wiele mniejszą, więc nie wiem, czy jest sens w ogóle tak się widywać.
Córka powiedziała zresztą, że jej nie poznaje i że paskudna się zrobiła.
No i tak dumam, czy to norma, a ja jestem przewrażliwiona? Zmęczyło mnie to dziecko...
Obserwuj wątek
    • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 12:32
      Tym razem jesteś przewrażliwiona.
    • malwa51 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 12:48
      Nie podalas przykladu "szpil", wiec trudno powiedziec czy chamskie. Dziewcze najprawdopodobniej staje sie nastolatka i pokazuje pazurki. Albo cos w jej otoczeniu ja zmienilo (kolezanki zrobily sie pyskate i ona nie chce byc gorsza?).
      Nie widze powodu, dla ktorego mialabys zaprzestac spotkan z kolezanka - jesli ja lubisz - ale jezeli twoja corka zle sie czuje w towarzystwie tamtej, nie ciagnelabym jej na te spotkania. Mozecie sie spotykac "bezdzietnie", gdzies na miescie?
      • kondolyza Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 12:59
        zgadzam się z przedmówczyniami - nie podałaś przykładów tych złośliwości bo samo zatrzaniecie drzwi faktycznie jest żartem a Ty się z tego co piszesz to ty masz problem bo się szybko zapalasz, tamta matka słusznie cierpliwa i spokojna jest.
        mysle ze dziecko ma po prostu taki etam rozwoju, jest starsza, rowiesnicy zaczynaja sie liczyc bardziej niz mama, zlosliwosci to pozycja w grupie, moze jakas cwansza sie stala ale tylko patrzec jak twojej tez sie zmieni...
        • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:27
          Ale w grupie niech sobie mówi, co chce. Nie podam przykładów, bo już ich nawet dokładnie nie pamiętam, w każdym razie zupełnie zmienił się jej ton i zachowanie wobec matki, tak jakby to ona zaczęła "rządzić". W każdym razie miałam bardzo złe wrażenie - nie bez powodu. Bo to nie tylko słowa, ale i mina, gesty, ton głosu itp.
          Pewnie każdy potrafi tak zapyskować, ale co i innego takie podśmiechujki w grupie rówieśniczej (i na zdrowie, niech się umie bronić!), a co innego do matki, która zawsze traktowała ją aż zanadto cierpliwie.
          • malwa51 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 16:35
            Ale nie o to mi chodzi,ze "niech w grupie...", bo tak to sobie by kazdy zyczyl wink tylko o to, ze dosc czesto przenosi sie te "cool" zachowania na grunt domowy - i stad moze ta zmiana. O ile to jest przyczyna. Irytujace, ale zdarza sie czesto- vide watki z serii "jak okielznac natolatka". Najlepsza na to metoda jest nie zwracanie uwagi lub wyrazne postawienie granicy, niektoym wystarczy to pierwsze. Na pewno nie udawanie rozbawienia.
            Jak pisalam wyzej; doradzam spotykanie sie na gruncie neutralnym w gronie bezdzieciowym, oczyw jesli zalezy ci na kontaktach z kolezanka, jesli nie - po prostu rozluznij kontkty. Zaproszen do domu nie przyjmuj i nie wystosowuj, za jakis czas mozesz ew. znow sprobowac, uprzednio zapytawszy kolezanke czy corka wciaz lubi "zartowac".
            W pewnym sensie tego typu zachowanie w pewnej grupie wiekowej jest norma, co nie znaczy ze trzeba je tolerowac. Testuja dwulatki, testuja wczesne nastolatki. Tylko w inny sposob.
    • chicarica Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 12:57
      Nie jesteś. Złośliwy bachor i tyle.
    • fomica Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 13:03
      Większość dzieci się popisuje przed osobami trzecimi, zaczynają jak mają 2 lata, potem tylko formy się zmieniają. Chciała być w centrum uwagi, pewnie przyzwyczaiła się do pochwał że ona taka "śmiała, wygadana, rezolutna", chciała to znów usłyszeć i tym razem nie trafiła.
    • anika772 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 13:19
      Żart z zamknięciem drzwi słaby, ale wiesz co, to jest kolejny raz, kiedy rozważasz zerwanie znajomości. Nie boisz się że w końcu nie będziesz miała żadnych znajomych? I córka to po Tobie "przejmie"? Ja rozumiem- jakieś standardy trzeba mieć przy wyborze ludzi, którymi się otaczamy, wiadomo. Ale ideały nie istnieją.
    • mapt Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 13:29
      Jak można "specjalnie iść tuż przed matką"? To matka nie umie zrobić kroku w bok żeby nie iśc tuż za córką ? przecież córka nie ma oczu z tyłu głowy a matka z przodu jak najbardziej ma. A jeśli już córka idzie za blisko to jaki problem żeby matka jej powiedziała "córko, plączesz się pod nogami to niewygodne dla nikogo, idź z tej strony będzie nam lepiej" a nie czekała aż na nią nadepcze?

      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:29
        Specjalnie zwalniała. Tak, matka powiedziała jej dokładnie to, co teraz mówisz. To z takim głupim śmieszkiem niemal stawała przed nią niespodziewanie. Dom wariatów.
      • lucerka Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 08:25
        Mozna. Zachodzisz komus droge i zwalniasz.
    • danaide Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 13:35
      Dziecko woła o granice?

      Upał!!!+pić się chce+kąpać się chce+sikać się chce+usiąść się chce+spać/odpocząć się chce+ciszy się chce = nie, nie jesteś przewrażliwiona.
      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:30
        Ale ona jest duża, śmiała, bardzo wyszczekana panna i jeśli czegoś chce, umie o to poprosić. Zrozumiałabym, że tak się odgrywa, gdyby matka ją na dwór na siłę wyciągnęła, ale tu było odwrotnie.
      • mamagapka Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 15:38
        Dokładnie tak, dziecko woła o granice. Problem będzie eskalował. Żwłaszcza jeśli ojciec nie angażuje się w wychowanie córki i nie trzyma wspólnego frontu z matką.
    • asia_i_p Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 13:36
      Faza, moja miała chyba dokładnie w tym wieku (i też z drzwiami), przeszło po paru tygodniach. Sprawdziła, że umie, pojęła, że lepiej tego nie robić i tyle.
      U nas nakładało się z okresem oglądania "dowcipnych" seriali na Disney Channel, być może nieprzypadkowo.
      • afro.ninja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 10:51
        Te disnejowskie seriale piorą bardziej mózgi, niż animowane bajki!
        • pade Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 10:55
          Też tak uważam, dlatego córa miała zakaz oglądania tych głupot.
          Ozłociłabym osobę, która dałaby mi możliwość kodowania pojedynczych programów a nie całych kanałówsmile
    • an.16 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:05
      Mam córkę w tym wieku, nawet odrobinę młodszą. I to co się z nią dzieje od paru miesięcy nawet mnie zaskakuje. Uroki dojrzewaniasad
    • iwoniaw Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:22
      nie wiem, czy jest sens w ogóle tak się widywać.

      Tak, jesteś przewrażliwiona. Gdybym w ogóle przestawała się widywać z każdym, komu raz się zdarzyło (lub jego dziecku) zrobić/powiedzieć coś głupiego/co by mnie nie śmieszyło, to mogłabym śmiało myśleć o udaniu się do jakiejś pustelni. Nie podajesz co prawda kalibru "szpil", które dziewuszka wbijała matce i twojej córce (choć jeśli matka odbierała je jako dowcipy, to raczej nie uznałabym tego za szpile w jej przypadku), ale i tak z takiego powodu rezygnować z kontaktów i tak odbywających się raptem kilka razy do roku to moim zdaniem gruba przesada. No chyba, że twoją córkę jakoś wyzywała, komentowała ordynarnie czy coś w tym stylu - ale chyba nie?
      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:33
        Wiesz, jeżeli parę godzin spędzasz z kimś, kto nieustannie głupkowato dowcipkuje kosztem reszty otoczenia i ani przez chwilę nie jest zgaszony, to jest to męczące (zwłaszcza przy takiej pogodzie wink). Wcześniej tak się nie odzywała, nie zachowywała, była zawsze głośna, wygadana, wesoła, ale tak normalnie. A wobec matki była naprawdę empatyczna - w sumie głupie określenie, ale nic innego mi nie przychodzi na myśl. A teraz... jakby się cofnęła do etapu przedszkola. Tylko czekałam, aż komu "dla żartu" nasypie piaskiem we włosy.
        • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:38
          Twoja córka też się zmieni Złababosmile
          Nie ma przepisu na idealne zachowanie u idealnych ludzi. To jakaś mrzonka.
          Co do tej dziewczynki, to wygląda mi to na prowokowanie matki do okazania złości a nie jak zawsze cierpliwości, takie testowanie, a że przy innych? Przeciez to 10-latkasmile
          • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:45
            I jeszcze jedno. Podsumowując Twój całkowity dorobek na ematce, nie tylko Złejbabywink powiedziałabym, ze jesteś bardzo drobiazgowa i dość sztywna. Nakładasz sobie i innym spore ograniczenia, co musi być męczące i dla Ciebie i dla otoczenia.
            • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 18:57
              Niestety potwierdzam. Przydałoby jej się więcej luzu. Co innego sytuacja z kradzieżami w jej domu (inna dziewczynka), co innego sytuacja z tą dziewczynką. W tym przypadku przesadza.
              W końcu będzie miała "poobrażane" wszystkie kobiety w Szczecinie i tak jak mi sad zostanie jej wyłącznie E-mama.
              • iwoniaw Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 20:56
                W końcu będzie miała "poobrażane" wszystkie kobiety w Szczecinie

                Do Bydgoszczy będzie jeździć.
                • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 11:16
                  Nie, Wy mi zostaniecie! <3
          • issa-a Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 15:11
            >Przeciez to 10-latka

            tak tak..tylko...
            Kiedyś byłam w markecie na zakupach. I taki wlasnie chlopczyk szedl obok matki i cały czas rzucał piłką, taka normalnej wielkosci, nie pileczką, w ten metalowy kosz marketowy. Halas jak cholera, i tak bez przerwy. Akurat szłam równolegle z nimi, po kolei przez alejki i po pewnym czasie szlag mnie trafił. Grzecznie zwracam matce uwagę, że może by swoje pacholęcie utemperowała. A ona mi na to "ale to przecież tylko dziecko..."
            Nosz q..a mac!
            To jest właśnie przysłowiowy suweren! mający wszystkich i wszytko w doopie.
            • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 15:17
              Brzmisz jak histeryczkasmile
            • asia_i_p Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 16:00
              W tym wypadku wiemy, że dziewczynka tak się dotąd nie zachowywała, więc raczej nie wierzę, że przypadkiem była świetna przez kilka lat i dopiero potem zaczęły wychodzić objawy zaniedbań wychowawczych. To wyszłoby wcześniej, dzieciak ma głupią fazę i tyle, robienie z tego problemu jest przesadą.
        • iwoniaw Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:45
          jeżeli parę godzin spędzasz z kimś, kto nieustannie głupkowato dowcipkuj
          > e kosztem reszty otoczenia i ani przez chwilę nie jest zgaszony, to jest to męc
          > zące


          Dla matki najwyraźniej to nie było męczące, Ty masz krótki lont, to Ty powinnaś powiedzieć "Krysiu, zaprzestań swych żartów, bo mnie to męczy (zwłaszcza przy takiej pogodzie)". Może zresztą jej też się tak od upału zadziało (choć obstawiam raczej fazę, która przyszła i minie). Niekoniecznie też każdy jest zwolennikiem "naprostowywania" dziecka non stop i przy świadkach, zwłaszcza jeśli _jego_ cierpliwości jeszcze nie przekracza.

          Zresztą ja też nie mam potrzeby przebywania non stop z ludźmi, więc poniekąd rozumiem Twoje introwertyczne potrzeby, ale to nie znaczy, że mam wychowywać dzieci na dzikusów z dala od ludzi i eliminować z mety z kontaktów każdego rówieśnika, który na milimetr przez moment nie trzyma moich standardów. Twoja córka i tak nie ma za wiele ani koleżanek ani krewnych w zbliżonym wieku, więc pewnie i jej opinia jest bardziej zbliżona do Twojej niż dowolnego dziecka w tym wieku. Nie zrywałabym tych kontaktów jeśli nie dzieje się nic drastycznego, bo nie dość, że pogłębi to u dziecka bycie starą-malutką, to w dodatku koduje jej, że jak cokolwiek (!) nie jest idealne, to won/uciekamy - a życie wśród ludzi polega jednak na umiejętności przyjęcia na klatę, że interakcje z nieidealnymi (a tacy są prawie wszyscy) to nie musi być od razu walka, ocenianie i odcięcie się.
        • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:04
          Może nie miała ochoty na kilkugodzinne przebywanie w Waszym towarzystwie. Może wcale niezbyt lubi Twoją córkę i Ciebie, a spotyka się na życzenie matki.
          • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:10
            Jasne, na pewno. Poza takim szczegółem, że sama proponuje mojej córce spotkania i że ich kontakty są bardzo żywe i naprawdę częste (poprzez telefon).
            Gdyby chodziło o dodatkowe towarzystwo, to nie obcinałaby tak własnej matki - właściwie bezustannie.
            • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:16
              Gdybyś podała przykład można by się zastanowić czy Twoje niezadowolenie ma sens, a tak to pozostaje gdybać.
              • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:18
                Ojej, takie zaczepki, jak opisała tryggia niżej. Wybacz, ale to było tak głupkowate, że naprawdę wyrzuciłam to z pamięci.
                Zresztą, dogaduszki dogaduszkami, bo mnie to bezpośrednio nie dotyczyło, ale ten numer z bramą wejściową uważam za chamowaty. Stałyśmy pod budynkiem, a matka łagodnym głosikiem przekonywała ją, żeby otworzyła od wewnątrz. I to chyba najbardziej mnie zirytowało.
                • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:23
                  Tak, wyrzuciłaś z pamięci, ale wątek założyłaś.
                  Jest sporo powodów, dla których dziewczynka zachowała się jak zachowała, w tym wątku podano kilka.
                • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:25
                  Czyli zirytował Cię brak reakcji matki?
                  • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:27
                    Tak, to chyba bardziej niż wszystko inne.
                    I nie mam na myśli reakcji "stanowczej", czyli podniesionego głosu albo ustawiania. Tylko miałam wrażenie, że dziewczynka jej jeździ po głowie - i to jeżdżenie rozszerza na resztę otoczenia. Bo drzwi to już niestety wszystkich dotyczyły.
                    • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:34
                      Rozumiem.
                      W sumie to powinnaś mieć pretensje do matki, a wątek jest o dziewczynce, która robiła co mogła, żeby postawienie granic wymusić.
                      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:38
                        Tylko pytanie, skąd się bierze ta nagła potrzeba postawienia granic. Bo wcześniej jej nie manifestowała, a na pewno nie tak dobitnie, choć od zawsze była wychowywana w duchu, że może robić, co chce. Ale to nigdy nie było dotkliwe dla otoczenia. Dziecko było pewne siebie, wesołe, kontaktowe, bardziej wygadane i z inicjatywą niż rówieśnicy, ale na pewno nie było jakieś nachalne czy złośliwe.
                        W takim razie pocieszam się, że jak granice zostaną postawione, sytuacja wróci do normy wink.
                        • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:51
                          A po co Ci właściwie ta wiedza? Nie za dużo analizujesz?
                          Tamta dziewczynka mogła się zmienić z wielu powodów ale czy to naprawdę ma dla Ciebie takie znaczenie?
                          • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:59
                            No ma, bo było niemiło, nie mam aż ochoty na następne spotkanie w towarzystwie takiego "bystrzaka".
                            • tt-tka Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 20:27
                              zlababa35 napisała:

                              > było niemiło, nie mam aż ochoty na następne spotkanie w towarzystwie
                              > takiego "bystrzaka".

                              Juz radzilam, ale powtorze - to nie spotykaj sie w towarzystwie. Dziewczynka w tym wieku moze zostac sama, moze zostac z ojcem, matka chyba nie wlecze jej wszedzie ze soba ?
                              • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:22
                                No właśnie wlecze...
                                Tata "wyjechany", może dlatego.
        • ichi51e Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:18
          Ale cos to was konkretnie miala? Z corki sie nasmiewala? Czy po prostu ta bezczelnosc wkurzala?
          • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:21
            Najwięcej to z własnej matki się naśmiewała, wcinała się nam w rozmowę takimi dogaduszkami. Przedtem tak nie robiła, więc zaliczyłam opad szczęki. Bo co dziewczyny między sobą mówiły - nie zwracałam uwagi. dopiero potem moja córka powiedziała, że X zrobiła się paskudna.
            No a numer z bramą podniósł mi ciśnienie, już tak personalnie. Żebym przez gó...niarę na dworze stała i czekała, aż nas łaskawie wpuści?
            • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:25
              Taka pierdoła podniosła ci ciśnienie? W takich sytuacjach można zażartować, rozładować sytuację i tyle, a nie wkurzać się.
              Po co?
              • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:26
                Bo nie lubię bezczelnych i chamskich dzieci na przykład?
                • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:36
                  Chyba jeszcze nie miałaś okazji spotkać chamskiego i bezczelnego dzieciaka.
                  Poza tym, nie wiesz dlaczego zachowywała się inaczej niż zwykle. Serio czasem lepiej zażartować i mniej się spinać.
                  No ale zawsze możesz zerwać stosunki. To na pewno pomoże Twojej córce w przyszłości...
                  • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:40
                    Równie dobrze mogę im córkę podwieźć, jeśli będzie znowu ochota i okazja do spotkania, i nie zostawać na kawusi wink. Dziewczynka u nas była sama wielokrotnie i to od rana do wieczora, bo znamy się od ładnych paru lat, więc teraz ja najwyżej podrzucę swoją i finito.
                    • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:44
                      zlababa35 napisała:

                      > Równie dobrze mogę im córkę podwieźć, jeśli będzie znowu ochota i okazja do spo
                      > tkania, i nie zostawać na kawusi wink. Dziewczynka u nas była sama wielokrotnie i
                      > to od rana do wieczora, bo znamy się od ładnych paru lat, więc teraz ja najwyż
                      > ej podrzucę swoją i finito.
                      >
                      A czemu nie?
                      I to wcale nie "na złość", tylko tak po prostu?
                      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:47
                        Bo zazwyczaj to jej mama potrzebowała, żeby jej przypilnować - minusy pracy na etacie i rozmaitych dni wolnych w szkole. A takie spotkania bez przyczyny były krótsze, nie całodniowe. I znajoma miała zwyczaj rozsiąść się i gadać (albo mnie koniecznie zapraszać), więc jakoś tak wychodziło, że albo ona u nas długo, albo wszyscy razem krócej.
                        • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:53
                          Ale takie "zasady", cudzysłów celowy, można zmienićsmile Dopasować do siebie. Nie ma sztywnych ram wizyt i rewizyt, są takie, jakie ustalą OBIE strony.
                    • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:45
                      Chcesz zrywać kontakty z kimś tylko dlatego, że dziecko raz nie zachowało się jak Ty sobie wyobrażasz, że powinno się zachowywać?
                      Przecież to jakaś paranoja.
                      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:49
                        Chcę nie męczyć się cudzym dzieckiem i jego zachowaniami, co w tym dziwnego? Ja mam małą tolerancję na popisy dzieci, nieważne, czy małych, czy starszych. Zwłaszcza, że nie oznacza to żadnych uszczerbków w znajomości dziewczyn.
                        • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:54
                          Tobie się tylko tak wydaje, że to nie oznacza żadnych uszczerbków. Twoja córka od Ciebie uczy się takich zachowań i braku tolerancji dla ludzi, zachowujących się inaczej niż Tobie się wydaje, że powinni się zachowywać.
                          • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 20:00
                            Czyli uważasz, że takie zachowanie było w porządku?
                            • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 20:05
                              Nie, uważam, że zajmowanie się takimi pierdołami trzy dni po wydarzeniu, zakładanie wątku i rozkminianie tego to przesada. Tak samo jak chęć zrywania kontaktów.
                              Każdy może mieć gorszy dzień, nawet dziecko!
                              Zlababo sama sobie stwarzasz problemy i się nimi gryziesz, zupełnie bez sensu. Szkoda na to życia!!!! A im bardziej zwracasz uwagę na takie rzeczy, tym bardziej Cię to wkurza i bardziej na to zwracasz uwagę itd. sama się nakręcasz. Niepotrzebnie.
                • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:42
                  zlababa35 napisała:

                  > Bo nie lubię bezczelnych i chamskich dzieci na przykład?
                  >
                  Ja nie widzę żadnej bezczelności czy chamstwa. Mogło Cię zirytować stanie w upale pod bramą/drzwiami, ale to był głupi psikus a nie chamstwo.
                  10 latka to nie dorosła osoba, która potrafi sobie radzić z emocjami, ba, wielu dorosłych tego nie potrafi, vide Pan czepialski, Pan fochmen itd.
                  Nie szkoda Ci czasu i zdrowia na rozkminianie takich drobnostek? Wyluzuj trochę, zrób coś szalonegosmile
                  • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:50
                    Tak, weszłam aż w wątek shellerki o szaleństwach. Niestety żadnej inspiracji wink.
                    • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 07:57
                      To ja podpowiem. Ubierz się sexy (na tyle na ile to możliwe w Twoim wieku), umaluj i pójdź na jakieś balety dla osób w Twoim wieku (coraz częściej są takie np. 35 plus). Zgarnij tam jakiegoś Pana i się zabawcie.
            • memphis90 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 21:52
              Ta X, z którą Twoja córka non-stop na telefonie wisi z powodu głębokiej przyjaźni? I nagle, w jedno popołudnie, ta sama X "stała się" paskudna...?
    • aagnes Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:41
      To niewiarygodne - wysmażyć takiego posta z powodu... no wlasnie jakiego??
    • na_pustyni Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 14:52
      Tylko upał może tłumaczyć ten stek bzdur, bez urazy, ale czepiasz się
    • issa-a Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 15:02
      no, jakby mi dzieciak zatrzasnal drzwi przed nosem i "zacząl sie przekomarzać" to bym udusiła. Nie znosze takich "żartów".
      Poza tym uwazam, ze dziecko 10-letnie powinno bawic sie z 10-latkami i nie wcinać sie w rozmowy dorosłych i "rzucac żartami".
      A juz szczególnie nie lubie osób, w tym dzieci, takich "hej do przodu".
      • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 15:37
        Przepraszam, jakie "wcinać"? To chyba normalne, że dzieci rozmawiają z dorosłymi.
        Wyraźnie jesteś z tych, co to uważają, że dzieci i ryby głosu nie mają.
        Dorośli się często głupio zachowują, czego oczekujecie od dzieci?
        • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 07:56
          Dziecko to nie jest partner do rozmowy dla obcego dorosłego. Dla rodzica - jeżeli pozwala sobie wchodzić na głowę, cóż jego sprawa.
          • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:00
            Dobrze, że jednak dziecka mieć nie będziesz, skoro traktujesz dzieci przedmiotowo. Jak chciałabyś wychować dziecko bez rozmów?
            • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:19
              Dziecko nie jest partnerem dorosłego. I nie chodzi tylko o rozmowy. Chyba, że bawimy się w pajdokrację.
              • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:44
                Oczywiście, że partnerem nie jest, ale rozmowy to rzecz zasadnicza i jak najbardziej pożądana. Bez tego nie wychowasz prawidłowo dziecka. Rodziny w których się nie rozmawia, a dziecko traktuje jak jednostkę nie mającą prawa głosu to rodziny dysfunkcyjne.
                • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:56
                  Nie mówię o rodzinach tylko o obcych - znajomych, koleżankach rodzica. Nie wcina im się do rozmowy.
                  • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 15:04
                    Mój brat jest taki rygorystyczny w stosunku do dzieci. Sam jest starym dziadem i terroryzującym otoczenie gnojem jednocześnie, bo sobie nie stawia żadnych wymagań. Na starość został sam, bo mało kto ( nawet własna córka ) nie chce utrzymywać z nim kontaktu. Dlatego tym wszystkim rygorystom radziłabym, by przyjrzeli się i zajęli sobą i trzymali się z dala od cudzych dzieci.
                    • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 15:20
                      Nie wiem jakie potrzeby towarzyskie ma Twój brat, ja np. mam w zasadzie zerowe, więc jakby wszyscy dali mi święty spokój byłoby wspaniale.
                      • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 15:28
                        To co stoi na przeszkodzie? Nie spodziewam się, by ktoś nie mógł bez Ciebie żyć.
                        Dobrze, że nie masz dziecka. Mój brat bardzo chciał, a potem terroryzował córkę wykrzywioną gniewem gębą i pięściami. Za cudze dzieci tez się brał. Tacy ludzie nie powinni mieć dzieci.
                        • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 11:00
                          Aha, i dlatego uważasz, że każdy mało wyluzowany rodzic jest dokładnie taki sam, wykrzywia gębę i macha łapą na dziecko. Błagam, nie przenoś swoich rodzinnych traum na forum - bo jak się okazuje, to, co tu piszesz, piszesz z bardzo specyficznego punktu widzenia. Jesteś dla mnie niespecjalnie miarodajna...
                          • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 11:11
                            Sama napisałaś, że byś huknęła, aż tynk by się posypał. To świadczy, że jesteś agresywna i przemocowa. Na dokładkę zmusiłaś matkę dziecka, by się tłumaczyła ze swojej reakcji. Nie wcinaj sie w wychowywanie cudzych dzieci, bo nikt na to nie pozwoli i nie pouczaj dorosłych jak maja to robić, bo to chamstwo zwykłe. Weź się lepiej za wychowanie siebie.
                            • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 11:25
                              pomijam już drobny fakt, że jak wynika też z oceny sytuacji tu na forum - większość uważa zachowanie dziewczynki za adekwatną do wieku "głupawkę", nie żadne wymierzone w Ciebie chamstwo.
                              Jak nie ogarniesz swojego ego, to nikt nie zechce się z Tobą kontaktować.
    • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 15:51
      Ja współczuję Twojej córce, bo wyobrażam sobie jak ją musisz tresować.
      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 17:56
        Nie no, rozpacz, że przed moimi znajomymi drzwi nie zamyka i nie chce otworzyć, śmiejąc się do rozpuku wink.
    • tryggia Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 16:50
      Niedawno pisałam o moim 11 latku, który wszedł w etap debilnych żarcików. Nie złośliwych, ale mega słabych. Typu "jesteś zgrabna?" "Yyyyy" "Hehehe, przecież jesteś z Gdańska, a nie z Grabna" (to już wysokie loty, wyparlam inne).
      Dziewczyny napisała, że to norma rozwojowa, a twój post jeszcze to potwierdził.
      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 17:45
        Właśnie, kiedy pisałam, Twój post mi się przypomniał. Tyle że wiesz, od swojego dziecięcia człowiek jeszcze jakoś zniesie te próbki humoru wink. Cudze męczy.
    • tt-tka Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 16:54
      Zlababo, nie ocenie czy to norma, czy nie, ale jedno jest pewne - nie ma obowiazku znosic zachowan cudzego dziecka, jesli ci nie odpowiadaja. Nie ma rowniez obowiazku wychowywania cudzego dziecka.
      Jesli tobie i twojej corce corka przyjaciolki przestala sie podobac, a zaczela draznic - to chyba nie musicie jej widywac ? Mozesz wspotkac sie z przyjaciolka poza domem/bez dzieci.
    • anorektycznazdzira Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 17:14
      Trudny okres dojrzewania. Dziewczę dopiero zaczyna być nastolatką, ale fochy już wyłapało. Zdarza się, przejdzie jej za 8-10 lat...
      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 17:49
        To nie fochy. Fochy i obrażanie się odróżniam od innych stanów emocjonalnych wink. To raczej robienie sobie jaj z własnej matki, a przy okazji reszty otoczenia. Tymi drzwiami to mnie wkurzyła. Bo to już nie był żarcik tylko we własnym domowym kółku.
        • anorektycznazdzira Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 18:15
          No sposób na dowartościowanie się i odreagowanie własnych emocji na innych.
          Może nie musza to być klasyczne fochy, ale o powyższe chodzi.
        • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:13
          Przesadzasz. Może już po prostu miała dość gości. Mój syn jest do rany przyłóż, ale jak przyjeżdża jeden z kuzynów, to zwykle staje się drażliwy i złośliwy. Nie lubi tego kuzyna, nie lubi spędzać z nim czasu, tym bardziej, że kuzyn młodszy. Ale jako, że to rodzina to od czasu do czasu się widujemy.
          • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:25
            To chyba miała dość od początku... Ja się nie wpraszałam, to ona chciała spotkać się z moją, w końcu znajoma wymyśliła to spotkanie dla wszystkich.
            Ale matka też mi już kiedyś tam mówiła, że się zmieniła i "ma odzywki". Tyle, że wtedy z kolei przyszła do mnie - u mnie nigdy żadnych numerów nie odstawiała, więc uznałam, że chyba przesadza.
            • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:38
              Może dziewczynka miała jakieś plany, coś wcześniej obiecane, jakaś atrakcję, inne spotkanie, a matka postanowiła jednak, że spotkają się z Wami. Nie wiem, zgaduję.
              • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:43
                Nie wiem. Mama jeszcze mi powiedziała, że koniecznie w niedzielę, bo w sobotę zostały gdzieś zaproszone, a w niedzielę mają wolny dzień.
                Jej zachowanie bardzo niemiło mnie zaskoczyło. tym bardziej, że niemal codziennie coś tam wypisuje do mojej na whattsappie i to nie jest tak, że się ją do tych spotkań/relacji przymusza.
                • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:47
                  Przesadzasz i się czepiasz.
                  • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:51
                    Dobrze, to już wiem. Widocznie mam niską tolerancję, czy też inaczej krótki lont, jak ktoś tu określił. Głupie zachowania mnie drażnią niemiłosiernie, niezależnie od kategorii wiekowej.
                    • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:55
                      Co Ty zrobisz jak Twoja córka wejdzie w fazę buntu? Tylko nie pisz, że to niemożliwe.
                      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 20:00
                        Jakoś swoje dzieci łatwiej się znosi i rozumie niż cudze wink.
                        • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 20:06
                          Jak będziesz każdą pierdołę też tak roztrząsać, to kiepsko to widzę.
                        • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:12
                          Nie przejmuj się, koleżanka zauważyła, że tylko cudze dzieci Ciebie irytują i sama da Ci kopa. Nikt nie lubi takiego nierównego traktowania dzieci. Nikt nie chce być pouczany, bądź by wymuszano na nim jakieś działania wobec własnego dziecka.
                    • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:55
                      Możesz podwyższyć tolerancję olewając rzeczy nieistotne.
                      Sęk w tym, że za dużo rzeczy uważasz za ważne Twojej uwagi.
                      • pade Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:56
                        warte nie ważne
                        • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 20:10
                          Powinna wyluzować, przydałby jej się kochanek.
                          Choć z drugiej strony już to widzę przy jej zrzędliwym charakterze - za młody/za stary, raz na 10 spotkań się spóźnił, kupił nie takie kwiatki, przysiadł kota, za małego ma, za dużego, za szerokiego. Zbyt szybko kończy, za długo "męczy", za bardzo sapie, zbyt szybko wychodzi, parzy "po" nie taką kawę albo nie tak posłodzoną, może tylko dwa razy albo wprost przeciwnie chce aż dwa razy, a ona zmęczona już.
                          • anika772 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 20:48
                            "przysiadł kota"

                            big_grin
                            • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:23
                              No, przysiądnięcie kota najbardziej by mnie wk... tego, zdenerwowało big_grin big_grin big_grin.
    • kkalipso Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 17:20
      Jak człowiek szybko zapomina jak to jest być dzieckiem!
      • kira02 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 17:35
        Dokładnie, absolutna norma. Upierdliwa, ale cóż.. .
        • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 19:02
          Dzisiejsza norma. Za moich czasów 10-latki jeśli nawet już miały fochy to jednak w towarzystwie znajomych rodzica umiały się zachować.
          • memphis90 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 21:58
            A były już wtedy żarówki, babciu, czy zasuwaliscie z takimi lampami na naftę..?
            • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 07:54
              Były jak "rzucili".
          • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:14
            Hehe, za moich czasów........
      • karmelowa_bombonierka Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:11
        Szczególnie rzuca się to w oczy gdy dziecko na co dzień jest miłe, grzeczne, ujmujące i niekłopotliwe. Niech mu się zdarzy okres w życiu gorszego samopoczucia, próby bycia trochę mniej grzecznym i układnym (co świadczy o prawidłowym rozwoju) - to mamy to co mamy - czyli wątek w temacie: zerwać z tym wstrętnym bachorem i jego niewydolną matką kontakty czy dać im jeszcze szansę?
        Przypominam że wątek dotyczy sytuacji gdy dziecko od lat grzeczne i jak z obrazka - miało jeden dzień gdy na tym idealnym obrazie dziecka pojawiła się mała ryska.

        Jak ja kocham moich rodziców którzy w okresie mojego nastoletniego życia akceptowali schodzących się do mnie kumpli w glanach, łańcuchach, bywało że w irokezach. Nie oceniali ich przez pryzmat wyglądu, nie oczekiwali "dzieci z obrazka" - a cenili ich za pomysłowość, charakter, przymykali oko na to i owo, nie mieli krępacji traktować ich jak ludzi i gdy im coś nie pasowało - to młodzieży o tym powiedzieć w cztery oczy a nie jątrzyć za ich plecami.

        Mi osobiście żal jest dzieci zawsze grzecznych, miłych, usłużnych, nie złoszczących się, nie bywających złośliwymi, zdenerwowanymi - zawsze będących takimi "miłymi dla otoczenia", opanowanych. Dla mnie takie dziecko budzi zwykle niepokój. Albo jest "złamane" i zmuszone do takiego zachowania, albo jego rozwój nie do końca prawidłowo przebiega i coś go zakłóca - bo okresy "nierównowagi" są naturalne i potrzebne.
        A nawet jesli nie i dziecko takie po prostu jest - to jak widać na podstawie tego wątku - wystarczy że raz takie dziecko będzie troszkę mniej kryształowe niż zawsze i już otoczenie rozważa zerwanie kontaktów.
        Przerażające.
        • kkalipso Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:34
          Podpiszę się! Autorka moim zdaniem chce odseparować córkę od tego złego świata i jest na dobrej drodze ....Wymyśla co rusz problemy z tyłka, dla kota ma większą tolerancję niż dziecka przyjaciółki.
    • andaba Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:02
      Jak jeszcze zatrzaśnięcie drzwi przed matką, skoro mają takie poczucie humoru, nie byłoby może wielkim nietaktem, podobnie przed koleżanką, ale już przed koleżanką matki to chamstwo i tyle.
      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:27
        No i o to mi właśnie chodzi. Matce może się to podoba. Koleżanka wobec koleżanki - są na równej stopie, jeśli chodzi o wygłupy, dogryzanie itp. Ale mnie po prostu zatrzęsło wink. Swoje dziecko bym prędko ukróciła, tego się nie da - znajoma na uwagi innych o jej dziecku (typu np. że za głośne, męczące, nadpobudliwe albo przeszkadza, co kiedyś często wysłuchiwała od różnych ludzi) potrafiła niemal szyję odgryźć (widziałam, nie powiem wink).
        • iwoniaw Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:35
          na uwagi innych o jej dziecku (typu np. że za głośne, męczące, nadpobudliwe al
          > bo przeszkadza, co kiedyś często wysłuchiwała od różnych ludzi) potrafiła niema
          > l szyję odgryźć


          Te uwagi to o tym dziecku, które

          hej do przodu, ale raczej w takim pozytywnym sensie, śmiała, wygadana, do matki bardzo dobrze się odnosiła, typu migiem gdzieś podejść, coś zapytać, przynieść matce picie w kawiarence itp. (bez proszenia o to).?

          To się nie dziwię, że koleżanka pacyfikowała czepiających się fajnego dziecka upierdliwców.
          • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 09:43
            Może po prostu innym zdarzało się widzieć inne próbki możliwości tej dziewczynki wink.
            Ja jestem zasadnicza i zazwyczaj słucha się mnie wink - może gdzie indziej jest jednak inna i te uwagi są uzasadnione? Teraz zaczynam wierzyć, że może tak być.
            Zresztą i fajnemu, i wesołemu, też zdarza się przegiąć, przeszkadzać, za głośno wrzeszczeć - mama NIGDY i W NICZYM jej nie hamuje.
            • karmelowa_bombonierka Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 09:50
              >Zresztą i fajnemu, i wesołemu, też zdarza się przegiąć, przeszkadzać, za głośno wrzeszczeć - mama NIGDY i W NICZYM >jej nie hamuje.

              Skąd wiesz skoro widujecie się - jak sama napisałaś - raz na 2-3 miesiące?
        • oqoq74 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:39
          Cieszymy się, że jesteś matką lepiej wychowującą swoją córkę, niż Twoja znajoma.
          Bo zdaje się głównie o to w tym wątku chodzi, prawda?
          • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 09:44
            Tak, super, że odgadłaś big_grin big_grin big_grin.
    • mikams75 Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:45
      ja tylko napisze cos odnosnie reakcji matki, ze nie huknela na dziecko. Ja tez nie mam zwyczaju wydzierac sie na dziecko przy innych, poza tym wiem, ze jak hukne w momencie, kiedy dziecko jest na cos nakrecone, to dziecko nakreci sie jeszcze bardziej jakas tam swoja glupawka. Zawilosci zachowania i tego jak to odbiera otoczenie tlumacze dziecku bez swiadkow i w momencie, kiedy wiem, ze dziecko przyswoi to co mowie.
      • andaba Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 22:53
        Nie trzeba huczeć, wystarczy powiedzieć. Gdyby moje dziecko dziesięcioletnie zatrzasnęło przed nosem drzwi gdybym była w towarzystwie innej dorosłej osoby, to sprowadziłabym je do pionu jednym słowem. I po problemie. Jestem w stanie zrozumieć, że dziecko w ferworze zabawy się zapomniało, ale moją rolą jest mu przypomnieć, jak się należy zachowywać.
        • iwoniaw Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 23:00
          Serio uważasz, że ten głupi dowcip dziewczynki spowodował, że wszyscy stali przed bramą godzinami? Autorka się oburza, że matka nie "huknęła" na dziecko, tylko normalnie z nim gadała w tej sytuacji - no rzeczywiście, straszne.
          Poza tym, pomijając już wszystko inne - przyszło by Ci do głowy, żeby przez pól tygodnia rozważać, czy zerwać kontakty ze znajomą, bo jej 10-letnie dziecko RAZ się w twojej obecności wydurniało w sposób, który Cię nie zachwycał? Dla mnie to jakiś kosmos.
          • andaba Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 23:14
            Nie, nie zrywałabym znajomości i nie dumała tygodniami, ale byłabym zniesmaczona. Moja córka ma różne koleżanki, jedna jest dość "rogata" z tego co wiem z opowiadań zarówno córki jak i jej matki, ale ja się nigdy nie spotkałam z zachowaniem, względem mnie czy innej, obcej jej, dorosłej osoby, które mogłoby zostać odczytane jako niegrzeczne. To przedstawione przez lokitty było moim zdaniem niegrzeczne.

            Oczywiście nie oczekuję, że wszystkie koleżanki córki będą zawsze grzeczne, ale od tych, z których matkami się spotykam tego oczekuję. Bardziej może z tego względu, że lubię ze znajomymi mieć spójne poglądy na niektóre kwestie, zwłaszcza jeżeli nie są to przyjaźnie od przedszkola, którym ze względów sentymentalnych można pewne rzeczy wybaczyć.
            Tu dodatkowo opinia córki - nie " mamo, czepiasz się", tylko inna.
            Ja sama rozluźniłam kontakty z przyjaciółką, gdy jej syn mnie wkurzył - a gdy mój syn, daleki od ideału i wcześniej
            uwielbiający syna koleżanki stwierdził, że P zachowuje się źle, utwierdziło mnie w tej decyzji.
            • kkalipso Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 23:47
              [i]Ja sama rozluźniłam kontakty z przyjaciółką, gdy jej syn mnie wkurzył - a gdy m
              > ój syn, daleki od ideału i wcześniej
              > uwielbiający syna koleżanki stwierdził, że P zachowuje się źle, utwierdziło mn
              > ie w tej decyzj

              Z przyjaciółką mówisz?! Broń mnie Chryste Panie od takich przyjaciół. Co się z Wami kobiety dzieje ...
              • andaba Re: "Drobne" złośliwości 02.08.17, 23:55
                No dobra, z przyjaciółką ze szkoły, teraz się widujemy bardzo rzadko. A odkąd zachowanie jej syna zrobiło się dla mnie wkurzające jeszcze rzadziej.
                Ale jako że dzieci rosną to jest nadzieja, że będziemy się spotykać częściej, jej córki mi nie przeszkadzają, a synowie duzi.
                • an.16 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 08:09
                  Żałosne, w dodatku syn jest autorytetem ... Broń mnie od takich "przyjaciół". Gdybym miała zrywać kontakty z ludźmi, których znam i lubię, bo nasze dzieci maja fazę na "nielubienie" swoich niedawnych kolegów/koleżanek czy inaczej po prostu skierują sympatie, to byłoby to delikatnie mówiąc ... niedojrzałe i właśnie na poziomie zaczynającego dojrzewać dziecka.
                  • andaba Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 08:27
                    To nie jest kwestia nielubienia, tylko złego zachowania.
                    Syn nie jest autorytetem, ale jako że sam jest dość ruchliwy i śmiały, więc jeżeli on widzi złe zachowanie kolegi, to znaczy że to nie tylko kwestia mojego przewrażliwienia i kija w tyłku.
                    Z reguły twierdzi, że przesadzam...

                    Te, których oburza rozluźnianie kontaktów z rodzicami niegrzecznych dzieci zapewne mają możliwość spotykania się bez dzieci. Zarówno w wypadku moim, jak tej koleżanki było to całkowicie wykluczone, więc spędzając czas z nią, spędzałam go równocześnie z jej synem, przy którym i tak sie nie dało porozmawiać. Więc jaki sens ze spotkań?
          • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 09:39
            Iwonia, ale rozmowa była bezskuteczna, dziewczyna zza drzwi zanosiła się głupkowatym śmiechem i trwało to ładne parę minut, w pełnym słońcu, a upał był jak diabli.
            Wiesz, kiedy ustąpiła? Jak matka zaczęła grzebać po torebce i powiedziała, że szuka własnego klucza.
            Tu nie chodzi o huknięcie, źle się wyraziłam może - ale o to, że matka w tym momencie nie miała żadnego wpływu na swoje dziecko, które zachowywało się idiotycznie, w tym wobec innej osoby dorosłej.
            Jednocześnie koleżanka umie "ustawiać" czyjeś dzieci, co niejeden raz widziałam, więc jakby chciała, to...
            • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 09:41
              I nieważne naprawdę, czy trwało to 3, 5 minut, czy może tylko 138 sekund. Po prostu było to niemożebnie irytujące, w połączeniu z niemrawą postawą matki - bo tak jak andaba pisze, takie coś można zgasić spokojnie nawet jednym słowem. I szybciej poszukać własnego klucza.
              • iwoniaw Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 09:57
                Ależ ja doskonale rozumiem, że coś takiego może człowieka serio poirytować - i może sama bym w takiej sytuacji powiedziała nawet do matki widząc, że nie reaguje zbyt intensywnie, coś w rodzaju "słuchaj, Anka, gorąco jest, masz klucz i wchodzimy czy zamierzasz się tu z Zosią jeszcze długo tak bawić? Bo jeśli tak, to się zmywam" - może to by matce dało do myślenia, że nie są same, a w towarzystwie należałoby też na innych mieć wzgląd. Ale rozkminiać, czy w tej sytuacji zerwać kontakty, czy dla córki (dla której to jedna z niewielu koleżanek, a kontakt - via net - z tego co piszesz, intensywny) to odpowiednia koleżanka etc? No bez przesady. A o to zdaje się pytałaś w poście startowym.
                • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 10:03
                  A skąd wiesz, że jedna z niewielu?
                  Wiesz, dziecko ma na szczęście także życie poza klasą.
                  • iwoniaw Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 10:25
                    Mylnie uznałam, że to ta jest spoza klasy. Tym bardziej bym podtrzymywała tę znajomość, zwłaszcza w kontekście tego, co pisałaś o problemach towarzyskich w szkole i niemożności np. dowiedzenia się o zeszyty czy zadanie. Wiesz, strasznie źle się to czyta, co piszesz o innych dzieciach z otoczenia córki - dziewczynki są okropne, o chłopcach to w ogóle szkoda gadać - widzisz w tych dzieciach same wady, córka zapewne przejmuje takie podejście od Ciebie (komentarz, że koleżanka "zrobiła się" okropna - choć codziennie z nią gada i bez Twoich uwag do tego wniosku wcześniej jakimś cudem nie doszła, też o tym świadczy) - jak to dziecko ma mieć jakiekolwiek normalne życie towarzyskie i życzliwe osoby, skoro jej wdrukowujesz, że nikt nie jest dość dobry? Naprawdę, przemyśl to, zamiast uważać, że ktoś pisze (bo nie ja jedna to zauważam) takie rzeczy "przeciwko Tobie".
                    • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 10:35
                      Jest spoza klasy. Ale córka ma jeszcze inne koleżanki spoza klasy.
                      A komentarz - jak piszą do siebie, to młoda prawdopodobnie nie jest wtedy raczona tymi złośliwościami. Bo była bardzo zdziwiona.
              • mikams75 Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 00:13
                ej no, ale ustawienie czyjegos dziecka to co innego niz wlasnego. Czyjes dziecko na zwrocona uwage przytaknie, wlasne bedzie testowac granice na maksa.
                • tt-tka Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 11:30
                  mikams75 napisała:

                  > ej no, ale ustawienie czyjegos dziecka to co innego niz wlasnego.

                  No pewnie. Cudzych nie ustawiam, ale jesli nie akceptuje ich zachowan, staram sie nie widywac. Albo uda sie spotykac z rodziami czyjego dzieciaka bez tego dzieciaka, albo spotkania odkladam na pozniej/rezygnuje.
                  W kazdym razie w sytuacji - cudze dziecko zamyka drzwi domu, do ktorego zostalam zaproszona, i nie wpuszcza, a matka nie reaguje efektywnie - mowie, ze musze natychmiast do klo, skoro do ciebie, kochanie, nie da sie wejsc, ide szukac takiego, gdzie nie beda mi robic lachy wpuszcajac - i rzeczywiscie ide.
                  Co do spotkan corki z tymze dzieckiem - decyzje pozostawiam corce.
            • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:24
              Jednocześnie koleżanka umie "ustawiać" czyjeś dzieci, co niejeden raz widziałam, więc jakby chciała, to...
              ---------------------------------
              Czyli dokładnie Twój przypadek, sama napisałaś, że masz więcej cierpliwości i zrozumienia dla własnego dziecka. Czemu czepiasz się więc kobiety?
              • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:57
                Stosujesz podwójne standardy, inne dla własnego dziecka i siebie, inne dla cudzych dzieci i ich matek. Bez żalu bym się z kimś takim pożegnała.
                • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 11:04
                  Nie, to nie tak. Wybryk mojego dziecka może mnie mało zirytować, może bardzo, może wcale - ale wybryk wobec MNIE. Ale chamski wybryk wobec mojej (niemłodej) znajomej chyba bym zdrowo odchorowała. O ile dzieci mają śmiałość różnie zachowywać się przy rodzicach, przeważnie przy znajomych matki, ojca wykazują się jakimś hamulcem. Tu tego nie było.
                  • pade Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 11:50
                    zlababa35 napisała:

                    > Nie, to nie tak. Wybryk mojego dziecka może mnie mało zirytować, może bardzo, m
                    > oże wcale - ale wybryk wobec MNIE. Ale chamski wybryk wobec mojej (niemłodej) z
                    > najomej chyba bym zdrowo odchorowała. O ile dzieci mają śmiałość różnie zachowy
                    > wać się przy rodzicach, przeważnie przy znajomych matki, ojca wykazują się jaki
                    > mś hamulcem. Tu tego nie było.
                    >
                    >

                    Odchorowałabyś? W jakim sensie?
                    Czy Ty się uważasz za starszą panią?

                    Wiesz co, Tobie pewnie to selekcjonowanie otoczenia zapewnia jako takie poczucie bezpieczeństwa i komfortu, ale NIE JEST dobre dla Twojej córki, bo ona nie uczy się od Ciebie jak reagować na różne ludzkie zachowania, słabości, odpały. A to jest moim zdaniem lekcja, którą dziecko powinno odebrać w domu rodzinnym. Szkoła to twór sztuczny, nie jest odzwierciedleniem społeczeństwa, tak samo zajęcia pozalekcyjne, więc nie, nie łudź się, nikt za Ciebie tej lekcji nie odrobi.
                    Im mniej słabości innych będziesz tolerować tym bardziej pusto będzie wokół Ciebie i Twojej córki. Wokół córki nie teraz, nie, na szczęście ma rówieśników. Za 10-20 lat będzie selekcjonowała znajomych wg Twojego klucza, tak samo jak kandydatów jak partnerów.
                    Ciąg dalszy znasz.
                    • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 12:06
                      Jeśli głupawe przekomarzanie się 10-letniego dziecka jest dla autorki powodem do odchorowywania, to dorosłości swojej córki nie dożyje.
                  • basiastel Re: "Drobne" złośliwości 05.08.17, 14:40
                    Zlababo, zamiast martwić się brakiem hamulców u 10-letniego dziecka, zajmij się swoimi hamulcami. Wrzeszcząc, możesz dziecko zastraszyć, nie wychować. Obrażasz tym dziecko i je upokarzasz, dajesz lekcje nieliczenia się z cudzymi uczuciami. Nie tylko nie nadajesz się do wychowywania kogokolwiek, ale do zwykłego funkcjonowania w społeczeństwie.
        • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 07:51
          Ale Ty jesteś normalną matką tj. matką. A niektóre współczesne mamusie (osobliwie jedynaków/czek, często skorelowane jest to ze starymi pierwiastkami, choć nie zawsze) uważają, że dla dziecka (już takiego nawet 2-letniego) są.... Uśmiejesz się.
          Partnerkami big_grin
    • gulcia77 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 06:31
      To, co opisujesz, to norma rozwojowa. U niektórych zaczyna się wcześniej, u innych później. Mój młody tak gdzieś od roku trenuje dowcipkowanie. Przyzwyczaiłam się, przekonałam się osobiście, że najlepszą reakcją jest brak rekacji, jeśli nie przegina. A sama jestem dość apodyktyczna i wymagająca i dzieciak, wg "uśrednionej" emamy, to ma tresurę. Inna rzecz, że sama mu o tym nie mówię, ale idzie mu ten dowcip w takim fajnym, lekko sarkastycznym kierunku, ale z ogromnym dystansem do samego siebie. To znaczy potrafi się śmiać sam z siebie i to jest dobre.
      Choć staram się unikać personalnych wycieczek, za co z góry Cię przepraszam, ale mam wrażenie, po Twoich wpisach, że jesteś sztywnawa i chętnie poustawiałabyś świat według swojej linijki. A to tak nie działa. A Twoja córka też stanie się nastolatką, nie wiesz jeszcze, w jakim wydaniu.
    • konwalka Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 11:14
      babo, to olej i sie nie spotykaj
      kazdy ma inny prog wytrzymalosci na okreslenie "ale to tylko dziecko". Ja mam na przyklad bardzo niski. I ograniczam spotkania bardzo, bardzo. chyba ze wiem, ze dzieciaka nie ma w promieniu tysaca kilometrow, to chetnie przyjmuje zaproszenie na spotkanie/grilla/kino/kolacje. Kiedys taka nie bylam, tylko "cierpialam i milczałam", zgodnie z wytycznymi zyciowymi mojej babci. A cierpiac i milczac fantazjowałam o tym, ze zrzucam bachora ze skały uncertain. Teraz przestalam dyskutowac z faktami- nie znosze meczydup, irytujacych istot bez wzgledu na wiek, i takich tam. Wiec sie nie spotykam. I wreszcie mi dobrze
    • szmytka1 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 11:17
      z miesiąc temu był tu wątek o chłopcu, ktory ma takie głupio-mądre odzywki i cąłkiem sporo osób, w tym ja, odpisało, że ich dzieci też, zatem podejrzewam, ze to taki etap wink
      • zlababa35 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 13:25
        Pewnie tak. Tyle, że w wykonaniu własnego dziecka jakoś chyba łatwiej się to znosi wink. No i w ścisłych warunkach domowych chyba też łatwiej.
        Dla zobrazowania - gdyby moja córka odstawiłaby taki numer z drzwiami wyłącznie mnie, byłabym przez moment zła, pewnie bym coś powiedziała do słuchu. Gdyby zrobiła to mojej znajomej, chyba bym się ze wstydu spaliła, że moje dziecko takiego głupka przed ludźmi stroi.
        • iwoniaw Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 13:49
          gdyby moja córka odstawiłaby taki numer z drzwiami wyłącznie
          > mnie, byłabym przez moment zła, pewnie bym coś powiedziała do słuchu. Gdyby zr
          > obiła to mojej znajomej, chyba bym się ze wstydu spaliła, że moje dziecko takie
          > go głupka przed ludźmi stroi.


          Ale wiesz, że życie pod kątem "co ludzie powiedzą" nie jest jedynym i najlepszym modelem? I że ktoś (np. koleżanka) może preferować model inny, np. adekwatnej reakcji niezależnie od tego, czy ma widownię - i jeśli uważa, że zachowanie dziecka jest z kategorii "no przez moment byłam na to zła, ale nic się nie stało", to nie będzie dobywać miecza archanielskiego, żeby grzesznicę widowiskowo ukarać tylko dlatego, że ktoś obok patrzy? Bo np. nie ma potrzeby zdobywania Odznaki Najlepszej Matki Która Nie Pobłaża w oczach postronnych, tylko po prostu zachowuje sobie opcję "zagotowania", tudzież "spalenia się ze wstydu" na sytuacje adekwatne - bez względu na to, czy mają one świadków, czy "tylko" ona bierze w nich udział. Nie wiem, z jakiego powodu uznajesz, że niezrównoważenie i reakcje pod publiczkę są lepsze - ale moim zdaniem to ona ma rację.
          • andaba Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 13:58
            Iwoniu, ale tu nie chodzi o działanie pod publiczkę typu - "możesz przeklinać jak nikt nie słyszy", tylko o zachowanie wobec osób trzecich. Trudno to przećwiczyć, gdy osób trzecich obok nie ma, a trudno przewidzieć wszystkie sytuacje jakie mogą wyniknąć.
            • iwoniaw Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:03
              No ale nie wiemy, czy post factum ta matka nie rozmawiała o tym z córką. Zachowanie nie było najwyższych lotów, ale naprawdę rozpatrywałabym to w kategorii głupiego żartu, a nie jakiegoś straszliwego chamstwa, więc robienie afery przy znajomej niekoniecznie byłoby na miejscu matki moim pierwszym wyborem - co nie znaczy, że uważałabym sytuację za idealną. Ale gdyby koleżanka z tego powodu postanowiła zerwać ze mną znajomość, to - nie ukrywam - uznałabym, że chyba jest nieco niezrównoważona. Na pewno bardziej niż 10-latka z głupim wyskokiem zamknięcia drzwi.
              • andaba Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:12
                Zrozumiałam, że znajomość chce zrywać z powodu całokształtu, a drzwi były kroplą, która przepełniła czarę.

                Ja absolutnie nie uważam, że matka powinna wytaczać ciężkie działa, wystarczyłoby,g dyby powiedziała stanowczym tonem "Madziu, proszę, otwórz te drzwi, jest za gorąco na takie zabawy.". A po rozstaniu z koleżanką "Nieładnie się zachowałaś, nie można zamykać drzwi przed gościem, więcej tak nie rób". Gdzie tu robienie afery?
                • pade Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:15
                  Skoro mama nie zareagowała w ten sposób, ani chyba żaden inny, z tego co pisze Zlababa, to skąd pretensje do dziewczynki?
                  • andaba Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:23
                    Bo dziesięciolatka to nie dwulatka i powinna sobie zdawać sprawę z tego, że matka kolezanki, która towarzyszy jej matce, to nie partnerki do wygłupów. Zwłaszcza że podobno dotychczas sprawiała wrażenie dziewczynki "ułożonej".

                    Ale trudno, zdarzyło się, zapomniała się. Matka powinna upomnieć, córka powinna posłuchać i nie byłoby tego wątku smile
                    • an.16 Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:32
                      Mam nadzieję, że nikt nigdy nie określi mojej córki jako "ułożonej".
                      • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:42
                        Wiesz, są instytucje gdzie nie znajdziejsz "ułożonych" dziewcząt. Rodzice raczej nie są zadowoleni, że tam są ich córki.
          • pade Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:00
            Dodałabym jeszcze, że wstydzenie się za innych (dzieci, mężów, ect) jest dość powszechne u polskich kobiet.
            Owszem, dzieci wychowują rodzice, ale przecież te dzieci nie są zaprogramowanymi robotami. Mają swój temperament, osobowość i często nie zachowują się tak, jak rodzice im wpoili.
            Życie wg zasady "moje dziecko świadczy o mnie", czy też "mój mąż świadczy o mnie" to najlepszy sposób na to, żeby wykończyć innych wieczną kontrolą.
            • andaba Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:06
              Mąż to nie, ale dzieci owszem. Rolą rodzica jest wpoić zasady zachowywania się A gdy jakiś aspekt pominiemy to upominamy w trakcie incydentu.

              I jednak uważam, że dzieci, które nie mają problemów neurologicznych czy psychicznych zachowują się tak, jak im rodzice wpoili. Przynajmniej dzieci dziesięcioletnie.
              • pade Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:14
                andaba napisała:

                > Mąż to nie, ale dzieci owszem. Rolą rodzica jest wpoić zasady zachowywania się
                > A gdy jakiś aspekt pominiemy to upominamy w trakcie incydentu.
                >
                > I jednak uważam, że dzieci, które nie mają problemów neurologicznych czy psychi
                > cznych zachowują się tak, jak im rodzice wpoili. Przynajmniej dzieci dziesięcio
                > letnie.

                A ja tak nie uważam, bo dzieci w tym wieku nie mają aż tak silnej samokontroli, w każdym bądź razie nie wszystkie. Za to mają skłonności do popisywania się, testowania i słabego kontrolowania emocji. I nie świadczy to w żadnym przypadku o problemach neurologicznych czy psychologicznych. To stwierdzenie jest obraźliwe moim zdaniem.
                • andaba Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:19
                  pade napisała:

                  > A ja tak nie uważam, bo dzieci w tym wieku nie mają aż tak silnej samokontroli,
                  > w każdym bądź razie nie wszystkie. Za to mają skłonności do popisywania się, t
                  > estowania i słabego kontrolowania emocji.

                  Czyli albo są niewychowane, albo mają problemy.

                  Koleżanka matki, czy matka koleżanki to nie jest osoba, na której dziecko ma prawo coś testować albo przed kim się popisywać. Nie posądzam też o takie emocje, które nie pozwalają otworzyć drzwi...

                  • pade Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:28
                    andaba napisała:

                    > pade napisała:
                    >
                    > > A ja tak nie uważam, bo dzieci w tym wieku nie mają aż tak silnej samokon
                    > troli,
                    > > w każdym bądź razie nie wszystkie. Za to mają skłonności do popisywania
                    > się, t
                    > > estowania i słabego kontrolowania emocji.
                    >
                    > Czyli albo są niewychowane, albo mają problemy.

                    Nie, to jest norma rozwojowa.
                    Rany boskie, żeby z dziewczynki 10-letniej, która "śmiała" droczyć się z matką, oczywiście kosztem biednej autorki wątku, robić łobuza albo dziecko z problemami trzeba samemu mieć problemy i to spore.
                    >
                    > Koleżanka matki, czy matka koleżanki to nie jest osoba, na której dziecko ma pr
                    > awo coś testować albo przed kim się popisywać. Nie posądzam też o takie emocje,
                    > które nie pozwalają otworzyć drzwi...
                    >
                    • andaba Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:34
                      Czy ktoś twierdzi, że jest łobuzem? Jedynie jest trochę rozpuszczona.


                      I nie zgadzam się, że rozpuszczenie jest normą rozwojową. Nie mówimy tu o droczeniu się z koleżanką, tylko o zachowaniu wobec jej matki.
            • zuleyka.z.talgaru Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:09
              hmm ostatnio na forum wnętrzarskim padło hasło "Twoja muszla klozetowa świadczy o Tobie" big_grin sorki, że nie na temat ale mnie to rozbawiło smile
    • zuleyka.z.talgaru Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 13:37
      Włącz sobie klimę albo wiatrak smile i zjedz snikersa.
      • kaz_nodzieja Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:12
        Na taki gorąc nie chce się jeść słodkiego.
        • zuleyka.z.talgaru Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:16
          Może wpaść do mnie na plendze. smile
          • andaba Re: "Drobne" złośliwości 03.08.17, 14:24
            Na co????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka