Problem pewnie jak co roku we wrześniu

Córka w listopadzie skończy 3 lata, od września poszła do przedszkola. Jest jedynaczką, kontakt z dziećmi ma niewielki (mieszkamy z teściami, obok wybudowany brat męża i dwójką dzieci - chłopcy 5 lat i 7). Osiedle domków, nie ma placu zabaw, dookoła sąsiedzi w wieku 60+. Po moim urlopie rodzicielskim córka prawie przez 2 lata była w domu z babciami. Postanowiliśmy z mężem, że pójdzie do przedszkola, nauczy się samodzielności, pobawi z dziećmi, będzie przebywać w grupie wśród rówieśników.
Niestety, bardzo źle znosi okres adaptacyjny, po powrocie cały czas mówi, że nie pójdzie więcej, rano ledwo dajemy radę ją zaprowadzić, nie chce się ubrać itd. Dzisiaj została w domu, bo jest chora, chciałam jej założyć bluzę, w której była w przedszkolu, dostała histerii, myślała, że idzie do przedszkola.Na plus - całkowicie wyszła z pieluch w ciągu 2 dni i woła na nocnik.
Babcia chce z nią zostać jeszcze rok w domu, żeby poszła od 4 lat do przedszkola. ja się waham, za rok będzie pewnie to samo.
Zostawić w domu czy przeczekać stresujący czas?