Dodaj do ulubionych

Wyjazd zagranicę

21.09.17, 22:25
Mąż dostał propozycję pracy w Stanach na kierowniczym stanowisku. I kurczę nie wiem co o tym myśleć. On by chciał, bo to zmiana, rozwój, przygoda. Ja w sumie też bym mogła polecieć. No ale główny problem to dzieci - starszy syn się popłakał jak usłyszał o wyprowadzce. Rozumiem go, bo ma tu znajomych, rodzinę z którą jesteśmy związani. Ja też bym bardzo tęskniła. Czy któraś z was stała przed taką decyzją? Czy dać sobie w ogóle z tym tematem spokój...
Obserwuj wątek
    • kina1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:02
      Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami
      • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:30
        A w ogóle to odnajdź bloga "Azja od Kuchni" i spróbuj skontaktowac sie z autorką, która po kilku latach w Azji wyjechała z dzieckiem do Stanów wlaśnie. Była mocno zainteresowana szkołami etc. więc pewnie mogłaby ci udzielic miliona rad.
    • maadzik3 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:05
      dwa razy mieszkałam po kilka lat za granicą. raz post-doc męża (z definicji na określony czas), drugi raz planowaliśmy na stałe. z różnych przyczyn wróciliśmy i strasznie, strasznie tego żałuję. jedź.
      • kina1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:15
        A dzieci miałaś wtedy? Gdybyśmy byli sami to bym się nie zastanawiała
        • maadzik3 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:25
          za pierwszym razem miał 14 miesięcy i nie było problemu. za drugim razem miał 5 lat i z uwagi na niego najbardziej żałuję że wróciliśmy po kilku latach. powody były poważne, rodzinne, nie chcę pisać na forum, ale żałuję STRASZLIWIE
          • jagienka75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:31
            dziecku 14 miesięcznemu raczej jest obojętne, gdzie będzie mieszkało, bo niczego nie rozumie.
            5 letnie raczej nie przywiązuje jeszcze wagi do przyjaźni czy miejsca zamieszkania.
            starsze dzieci, to już inna para kaloszy.
    • mum2004 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:27
      Ja bym już była spakowana...
    • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:30
      a w jakim wieku jest syn? Moze moglby dokonczyc aktualny etap edukacji i ty bys z nim dolaczyla pozniej albo by zostal z babcia jesli jest taka mozliwosc i dopiero przy zmianie szkoly emigracja jego a w miedzyczasie bardzo intensywna nauka jezyka.
      • kk345 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:34
        >albo by zostal z babcia jesli jest taka mozliwosc i dopiero przy zmianie szkoly emigracja jego
        Masz własne dzieci?
        • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:03
          Oczywiscie. Skad watpliwosci?
          Znam rodziny decydujace sie wlasnie na taka opcje - dziecko z babcia zostaje na rok dokonczyc szkole, ew. wyjezdza dziecko do babci do innego miasta uczyc sie. Co w tym takiego dziwnego jesli ma sie taka mozliwosc? Nie mowie oczywiscie o maluchu a o nastolatku.
          • triss_merigold6 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:06
            Czyli dziecko w trudnym wieku dojrzewania zostaje porzucone, bo rodzice lub jedno z nich mają fanaberię realizować się w pracy za granicą? Nie przymus ekonomiczny, który byłby jeszcze jakoś zrozumiały, tylko czystą fanaberię.
            • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:29
              dla ciebie fanaberia, dla innych nie, przymus ekonomiczny tez bywa. Nie mowimy o maluchu, dla ktorego znikniecie rodzica to dramat.
              • agnieszka_kak Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 17:15
                Tak, jest duzo dzieci, ktore zostaja w Polsce z babciami. Zjawisko ma nawet specjalna nazwe- eurosieroty. Nie jestem pewna, czy tego wlasnie chcemy dla dzieci (czy dzieci autorki, czy jakichkolwiek dzieci).
                • undoo Re: Wyjazd zagranicę 23.09.17, 06:32
                  O wlasnie. To sie nazywa porzucenie sad Poza tym dziadkowie tez maja prawo do wlasnego zycia, prawda?
          • kk345 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 17:22
            >Oczywiscie. Skad watpliwosci?

            Bo nie sądziłam, by kobieta sama będąca matką mogła rozważać pozostawienie dziecka po to, by gonić za karierą męża. Poświęcanie dziecka dla szcześcia jednego członka rodziny? Osobliwy pomysł...
            • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 20:22
              nie wiem, czemu niektore z was widza tylko kariere meza i nic dla siebie.
              Nikt nikogo nie zmusza do takiego rozwiazania, zalezy od dziecka i sytuacji rodziny, wieku. Podalam jako jedno z wielu rozwiazan. Znam osoby, ktore tak postapily i nie zaluja.
              • volta2 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 21:37
                ja się też poważnie zastanawiałam nad zostawieniem dziecka
                niestety ze względu na toksycznych dziadków, to chyba bym wolała go juz zostawić całkiem samego z karnetem do kilku okolicznch restów.
                generalnie się nie zdecydowaliśmy, choć nie chodziło o stany a o jedną z centralnie położonych stolic w europie, czyli rzut beretem.
          • pruszynkaaa Re: Wyjazd zagranicę 23.09.17, 03:38
            NIGDY! Powtarzam NIGDY nie róbcie dziecku takiej akcji - ja byłam właśnie takim dzieckiem... Postawionym u babci by skończyć szkołę a rodzice za wodą.... Mam 30 lat a do dziś pamiętam.... NIGDY tego nie róbcie. Proszę.
            • 3-mamuska Re: Wyjazd zagranicę 23.09.17, 13:47
              pruszynkaaa napisała:

              > NIGDY! Powtarzam NIGDY nie róbcie dziecku takiej akcji - ja byłam właśnie takim
              > dzieckiem... Postawionym u babci by skończyć szkołę a rodzice za wodą.... Mam
              > 30 lat a do dziś pamiętam.... NIGDY tego nie róbcie. Proszę.


              A ja znam masę dzieci tu w UK gdzie rodzice przyjechali wybadać co i jak, dziecko/dzieci zostały z dziadkami na 3-4-10 miesięcy , zeby wlasnie dokończyć rok dokonczyc szkole zdać np. Egzamin itp. W tym czasie intensywna nauka angielskiego, nawet przy prowadnicy lekcjach kursy 2-3 razy w tygodniu. I dojazd do rodziców.
              Rodzice oboje znaleźli prace odłożyli troche wynajęli większe miszkanie znaleźli dobra szkole w okolicy i ściągali dzieci.
              Masa masa ludzi nie porzuca eurosietot na lata na na z góry określony dokładnie czas.

              I tak jest to jedna z opcji z wlaszcza jeśli chłopak płakał usłyszawszy propozycje wyjazdu.
              A niestety dziecko za chwile pojdzie w świat zacznie wybierać swoja drogę zyciowa , a rodzice stracą szanse na poprawę swoich warunków/możliwości rozwoju.
              Jeśli zostaną ze względu na dziecko.
              Tak tak zaraz sie zleca i zaczną krzyczeć ze portki ważniejsze.
              Hehe a to jest naturalna kolej rzeczy ile ematki miały lat gdy stały sie samodzielne był wątek to spora czesc w wieku lat 18- nastu juz nie myślała o życiu z rodzicami.

              I nie chodiz o pozbycie sie dziecka czy rozłączenie rodziny długotrwałe.
              Nie wiadomo kiedy wyjazd miałby sie odbyć. Np. W styczniu to swobodnie chłopak do czerwca moze zostać u zaufanej rodziny.
    • triss_merigold6 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:32
      Dla mnie to opcja z gatunku "po moim trupie", ale zapewne będę w mniejszości. Wakacyjnie-turystycznie - tak, Stany są super i warto zobaczyć.
    • bei Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:33
      Jedź, to szansa dla rozwoju dzieci. W dobie internetowych komunikatorów syn utrzyma prawdziwe przyjaźnie..jak nie spróbujesz do końca będziesz żałować, ze coś wielkiego przeszło Ci koło nosa.
      • triss_merigold6 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:35
        Znaczy, że przeszła jej koło nosa możliwość pracy męża na kierowniczym stanowisku? Ach ta potrzeba awansu społecznego. tongue_out
        • obrus_w_paski Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:49
          Tez przygoda, znajomość kultury obcego kraju, itp itd.

          Jako żona przy mężu martwiłabym się wiza, co chwile słyszę o odmowach zarówno wiz pracowniczych ( mino realnego wsparcia firmowych amerykańskich prawników) jak i turystycznych, wiec chyba bym się nie nakręcała tak bardZo

          triss_merigold6 napisała:

          > Znaczy, że przeszła jej koło nosa możliwość pracy męża na kierowniczym stanowis
          > ku? Ach ta potrzeba awansu społecznego. tongue_out
    • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:36
      poza tym dzieci nie lubia wiekszych zmian, bo nie wiedza co je czeka, choc zazwyczaj bardzo szybko sie aklimatyzuja, szybciej niz dorosli, i szybciej zdobywaja nowych przyjaciol i przyzwyczajaja sie do nowego i pozniej nie chca slyszec o powrocie.
      Niezupelnie wiec sugerowalabym sie reeakcja syna, ona jest normalna. Raczej pomyslcie jak wy dorosli to ogarniecie i jak tam bedziecie zyc, jakie beda plusy dla waszej rodziny. A synowi trzeba pomoc to zrozumiec, zobaczyc, co go najbardziej martwi, postarac sie zorganizowac mu to samo w nowym miejscu - nie wiem klub pilkarski czy co tam jest jego hobby, obiecac kontakt przez skypa z kumplami (wiem, ze nie to samo ale zawsze cos), wzmocnc znajomosc jezyka.
    • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 08:55
      Tych Stanów Donalda Trumpa?
    • sfornarina Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 09:52
      Jedź, koniecznie!

      Spędzilismy rok w Stanach ze względu na pracę męża i było cudownie. Stany - choć mają swoje wady i my nie zdecydowaliśmy się zostać tam na stałe - są zdecydowanie warte posmakowania.
      • bookends Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:24
        Ja też spędziłam rok. Jako nastolatka, konkretnie 16 latka. I nie było cudownie. tak udupiona jak na amerykańskiej prowincji nie czułam się nigdy. Także dużo zależy od tego GDZIE się jedzie.
        • whitney85 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:27
          Ja jeździłam jako studentka ale do ciekawych miejsc i wspominam te czasy jako najlepsze w moim dotychczasowym życiu. Natomiast w UK trafiłam na prowincję i szybko ucieklam.
          • przystanek_tramwajowy Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:32
            I to jest clou. Gdzie jedzie wątkodajka? Amerykańska prowincja jest często o wiele bardziej prowincjonalna niż polska. I bardziej hermetyczna i ksenofobiczna.
    • rosapulchra-0 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 09:56
      Jechać. Dzieci bardzo szybko się dostosowują do nowych warunków. Sprawdzone na własnym przykładzie.
    • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:16
      Jeżeli dzieci nie są starszymi nastolatkami (od 13 w górę) i jeżeli to kierownicze stanowisko jest w interesującym, dobrym miejscu, wreszcie - jeżeli nie jest to krótkoterminowy kontrakt, który spowoduje konieczność przesadzenia starszonastolatkowych dzieci spowrotem - to bym juz machała na Okęciu chusteczką.
      Dzieci ci zdwujęzycznieją, otworzy im się nowe, inne widzenie świata, to są bardzo cenne doświadczenia. Tylko zalezy to od wieku dzieci w momencie ewentualnego wyjazdu i ewentualnego powrotu.
      • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:19
        otworzy im się nowe, inne widzenie świata, to są bardzo cenne doświadczenia

        Jak bardzo sié ludziom "otwiera" pokazują wyniki wyborów wink

        A dwujęzycznośc wymaga pracy rodzica a nie samego wyjazdu .
        • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:23
          Wyjazd ją umozliwia, choc praca rodzica w przypadku młodszego dziecka z pewnością będzie potrzebna.
          I tak, nowe widzenie świata przez inne pryzmaty jest bardzo cennym doświadczeniem. Z czym oczywiście nie musisz się godzić - ale mój punkt widzenia jest właśnie taki.
        • asia06 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 18:54
          Wystarczy szkoła angielska i dom polski. Dwujęzyczność gwarantowana.
    • berdebul Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:22
      Jezeki to nie jest klasa maturalna, to jechać.
    • princy-mincy Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:25
      Patrząc na to, co dzieje się w naszym kraju- pojechałabym.
      • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 11:06
        Też uważam, ze Trump i Pence to świetna alternatywa dla PL big_grin
        • rorzrzutny Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:34
          Świry u steru tam to wypadek przy pracy, ale tutaj - nie.
          • livia.kalina Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 16:56
            Dokładnie. Amerykańska demokracja jest tak okrzepła, że nawet putinowska pacynka w roli prezydenta nie jest w stanie skruszyć jej fundamentów. W Polsce demokracja była za młoda, za słabo umocowana, żeby zdegenerowany szaleniec nie pełniąc nawet żadnej istotnej funkcji, nie był w stanie jej zdemolować.
            • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 17:00
              Amerykańska demokracja jest tak okrzepła,

              Tak, potwierdzają to liczni czarni Amerykanie.
            • fragile_f Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 19:47
              lol

              Chyba nigdy nie byłas w stanach. Nigdzie nie widzialam tak słabego i skorumpowanego (pardon: zlobbowanego) rządu, jak tam.
              • livia.kalina Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 21:06
                Nie, nigdy nie byłam w Stanach. To trzeba być w Stanach, żeby widzieć, czy jedna władza zdominowała inną władze, czy ktoś sparaliżował działanie działającego na mocy Konstytucji organu?
                • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 21:29
                  może ona osobiście korumpowała i wie.
                • fragile_f Re: Wyjazd zagranicę 23.09.17, 10:10
                  Nie, trzeba byc w Stanach, zeby naocznie przekonac się jak ten rzad mało znaczy i że jest tylko fasada dla korporacji. Owszem, zdarzaja sie uczciwi ludzie, ale dostaja propozycje nie do odrzucenia (jaki dobry człowiek odmowi przekazania od korporacji 100 mln dolarów na fundacje charytatywna, ktora pomagał rozwijac?) i biznes idzie dalej.
              • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 21:28
                na tym właśnie polega stabilność amerykańskiej demokracji, że w przeciwieństwie do polskiej nie rozwali się nawet, jak ma słaby i skorumpowany rząd. Jest za dużo hamulców bezpieczeństwa. Oczywiście że jest też sporo patologii, ale można nad nią pracować na bieżąco bez ryzyka, że cały system rozwali się w drobny pył.
                • fragile_f Re: Wyjazd zagranicę 23.09.17, 10:08
                  Mhm. Własnie dlatego lobbysci zwiazani z chociażby jedzeniem praktycznie rządzą tym krajem. Dlatego Michelle Obama nie mogła publicznie powiedzieć, że picie coli i jedzenie słodyczy szkodzi dzieciakom (kampania na rzecz przeciwdzialaniu otyłości wsrod dzieci). Dlatego przez kilkadziesiat lat produkty tytoniowe byly reklamowane przez postacie z kreskówek (serio) a miedzy bajkami dla dzieci puszczali reklamy fajek. W koncu, po ilus latach sie udalo, ale teraz dokladnie te same metody stosuja do pasienia dzieci od maleńkości (reklamy słodyczy miedzy kreskówkami, syfne, uzalezniajace zarcie WSZEDZIE na wysokosci oczu dziecka i tak dalej). Serio, tego nie widac, jak sie mieszka w Europie.
    • bookends Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:29
      no ale na ile? Na zawsze? J spędziłam rok na amerykańskiej prowincji jak 16 latka. Gdyby mnie starzy wywieźli tam na stałe to bym sobie chyba żyły otworzyła.
    • ashraf Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:31
      A ja bym to jednak przemyslala. Nie to, zebym miala cos przeciwko emigracji, bo sama mieszkam za granica i bardzo sobie to chwale, ale warto wziac pod uwage:
      - w jakim wieku jest dziecko, na jakim etapie edukacji - bo jesli zostal mu np. rok do ukonczenia szkoly, to pozniejsza przeprowadzka moze miec sens, ile straci, a ile zyska (dwujezycznosc itd.), jakie sa mozliwosci nauki na miejscu i ile to kosztuje (jesli np. w gre wchodzi prywatna szkola)
      - jaka to okolica, czy dziecko i wy bedziecie mieli mozliwosc nawiazania kontaktow
      - jaka bedzie realna sila nabywcza pensji meza, poziom zycia, uslug - wez np. pod uwage ile kosztuje daycare dla mlodszych dzieci
      - czy i w jaki charakterze mozesz tam pracowac (jesli planujesz).
      • undoo Re: Wyjazd zagranicę 24.09.17, 19:29
        O wlasnie!
    • nenia1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:38
      O nie, dla mnie opcja porzucania własnej pracy na rzecz pracy męża na kierowniczym stanowisku, nawet w Stanach, to opcja jak u triss, czyli po moim trupie. Niestety, ale w tym aspekcie jestem twarda, pojechałabym gdybym widziała również możliwość rozwoju dla siebie, tak, jestem egoistką i nie dam się wkręcić w schemat "wspieram karierę męża rezygnując z własnej".
      Co do rodziny i znajomych - kolejny aspekt, z którego bym nie zrezygnowała, mam dobrze funkcjonującą, zżytą rodzinę, a teściowie i tata nie młodnieją. Do tego ja z natury jestem dość optymistyczna i mnie się w Polsce dobrze żyje.
      • jajko54 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:42
        nenia1 napisała:

        > O nie, dla mnie opcja porzucania własnej pracy na rzecz pracy męża na kierownic
        > zym stanowisku, nawet w Stanach, to opcja jak u triss, czyli po moim trupie. Ni
        > estety, ale w tym aspekcie jestem twarda, pojechałabym gdybym widziała również
        > możliwość rozwoju dla siebie, tak, jestem egoistką i nie dam się wkręcić w sche
        > mat "wspieram karierę męża rezygnując z własnej".

        podpisuję się pod tym, kilka ofert dla męża przeszło koło nosa z tego powodu. ale nie tylko z powodu mojego egoizmu. oferty kontraktów są czasowe a potem nie wiadomo, a moja praca nas głównie utrzymuje w Polsce, gdyby porzuciła ją na kilka lat to nie miałabym do czego wracać.
        natomiast dzieci byłyby dziś wieczorem spakowane gdyby usłyszały o wyjeździe do USA.
      • triss_merigold6 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:46
        Szczerze mówiąc, wolałabym odgryźć sobie głowę niż skończyć jako bezrobotny breloczek przy mężowskich spodniach, wiecznie na emigracji.
        • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 11:01
          skad takie silne przekonanie, ze bycie breloczkiem na emigracji to jedyna opcja?
          • przystanek_tramwajowy Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 11:04
            Bo autorka wątku jest nauczycielką. Raczej w Stanach pracować nie będzie. Chyba, że jako sprzątaczka.
            • triss_merigold6 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 11:06
              Zawsze może zaangażować się w wolontariat w szkole i nazywać to pracą, ale ani składki, ani stażu do swojej emerytury z tego mieć nie będzie.
            • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 11:35
              ????? No nie żartuj. Znam Polaków, z mocnym akcentem, którzy uczą za granicą. Mając wykształcenie kierunkowe plus dooświadczenie - jak najbardziej wykonalna rzecz. No a teacher assistant to juz w ogóle z biegu.
              • przystanek_tramwajowy Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:22
                olena.s napisała:

                > ????? No nie żartuj. Znam Polaków, z mocnym akcentem, którzy uczą za granicą. M
                > ając wykształcenie kierunkowe plus dooświadczenie - jak najbardziej wykonalna r
                > zecz. No a teacher assistant to juz w ogóle z biegu.

                Teacher assistant czyli woźna czyli miks pomocy do dzieci ze sprzątaczką? No może, ale chyba jednak nie, bo musiałaby mieć specjalną wizę, żeby móc legalnie pracować. Nie sądzę, żeby ją dostała. A w Polsce uczy historii czyli z takim wykształceniem nie ma czego szukać w amerykańskiej szkole.

                ---
                Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:29
                  Pozostawiam kwestie prawne, bo nie wiemy, jak wygląda pod tym względem oferta/opcje. Mogą byc bariery albo nie.

                  Zapewniam, że tacher assistant nie jest ani sprzątaczką, ani woźną. smile I owszem, nauczycielka historii będzie mogła znaleźć zatrudnienie w szkole, mimo że uczyła dotąd polskiego programu po polsku. Tak, może się to wiązać z dodatkowymi kursami/szkoleniami oraz ze zmiana podejścia do sposobu nauczania. Ale nie będzie się wiązać z koniecznością zrobienia pięcioletniego magisterium z historii USA. A może byc nadzwyczajnie ciekawe i rozwijające. Nie musi, ale może. Na jej miejscu zdecydowanie przyjrzałabym się tym opcjom.
                • 3-mamuska Re: Wyjazd zagranicę 23.09.17, 13:57
                  przystanek_tramwajowy napisał:

                  > olena.s napisała:
                  >
                  > > ????? No nie żartuj. Znam Polaków, z mocnym akcentem, którzy uczą za gran
                  > icą. M
                  > > ając wykształcenie kierunkowe plus dooświadczenie - jak najbardziej wykon
                  > alna r
                  > > zecz. No a teacher assistant to juz w ogóle z biegu.
                  >
                  > Teacher assistant czyli woźna czyli miks pomocy do dzieci ze sprzątaczką? No mo
                  > że, ale chyba jednak nie, bo musiałaby mieć specjalną wizę, żeby móc legalnie p
                  > racować. Nie sądzę, żeby ją dostała. A w Polsce uczy historii czyli z takim wyk
                  > ształceniem nie ma czego szukać w amerykańskiej szkole.
                  >
                  > ---
                  > Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wra
                  > ca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak
                  > ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (
                  > by beatulek).


                  Bzdura ja pracuje w szkole , na kierowniczym stanowisku rodowita Polka bez obywatelstwa.
                  Do tego druga Polka jest menadżerką i 3 nauczycielki te co uczą, teacher assistent 4 sztuki.
                  Wiec nie pleć bzdur.
                • 3-mamuska Re: Wyjazd zagranicę 23.09.17, 14:00
                  Teacher assistant czyli woźna czyli miks pomocy do dzieci ze sprzątaczką?
                  Co za kompletna bzdura , masz niezłe namieszane w głowie.
              • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 16:04
                Ale jej nie będzie wolno, chyba, że małżonek rozpocznie procedurę starania się o zieloną kartę, to jest warunek żeby mogła aplikować o worker visa.
                • szeera Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 16:22
                  Ok, my nie wiemy na jakiej ona będzie wizie, a ona akurat to czy sama będzie mogła pracować może sprawdzić bez problemu, kontaktując się z firmą męża. A właśnie dlatego pisałam już wcześniej i o zielonej karcie i typie wizy.
                  • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 16:49
                    No nie, takich cudów nie ma ze firma męża jej załatwi wizę pracowniczą, skoro jej nie zatrudniają. Nie będzie mogła, dopóki sama nie złoży aplikacji o zmianę wizy, a do tego zeby moc złożyć to też musi spełniać jakieś tam kryteria. W najlepszym wypadku to będą miesiące, ale mogą być i lata, i myślę że faktycznie firma męża skoro zatrudnia obcokrajowców to przynajmniej informacji o ewentualnych prawach i procedurach mogą jej udzielić. Obecna administracja próbowała zlikwidować tę możliwość w ogóle ale niby mieli się zastanowić i chyba dalej się zastanawiają.
                    • szeera Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 16:55
                      No nie, jasne, że firma jej nie załatwi pracowniczej. Ale na pewno powiedzą na jakich wizach byłaby rodzina i z czym to się wiąże. Bo zdaje się, że jest jeszcze parę innych opcji dla męża niż H1B.
                      • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 17:11
                        Nie bałdzo, bo przecież on tam nie jedzie ani jako rolnik ani jako stypendysta czy noblista czy śpiewak estradowy, różne wizy zależą od typu pracy czy osiągnięć. Jak to ma być specjalista i na fixed period (3 lata ) to to jest jak w pysk strzelił h1b i mu nie będą zielonej karty ani niczego innego załatwiać.
                        • szeera Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 17:39
                          Może jeszcze L 1A, te managerskie by pasowały? Wtedy zdaje się żona jest w lepszej sytuacji. No ale to już autorka wie.
                          • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 21:39
                            No wie jaką małż dostanie wizę, ale czy za parę miesięcy nadal będzie tak, że dzięki tej wizie będzie mogła się ubiegać o pozwolenie na pracę tego sam trump jeszcze nie wie, na bank próbowali to znieść ale nie miałam motywacji żeby śledzić jak się to potoczyło i czy sprawa jest zamknięta.
            • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:04
              na emigracji w polskich szkolach nauczyciele maja wziecie!
              A zreszta na tym forum byl kiedys watek, kto z zawodem nauczycielkim wykonuje zupelnie inny zawod i troche tego bylo, wiekszosc do w Polsce.
          • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:33
            > skad takie silne przekonanie, ze bycie breloczkiem na emigracji to jedyna opcja?

            Bo pani nie będzie miała prawa do pracy.
            • szeera Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:41
              "Bo pani nie będzie miała prawa do pracy." A czemu tak uważasz? Nie wiem jaką mąż będzie miał wizę, ale np. przy H1B żona może pracować z marszu.
              • przystanek_tramwajowy Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:46
                Osoby, które przyjeżdżają do Stanów na wizie H1B, mogą przeprowadzić się ze swoimi małżonkami i dziećmi do lat 21. Małżonkowie i dzieci dostają wtedy wizę H4, a ich status w Stanach zmienia się na dependants, czyli zarówno legalnie, jak i finansowo są zależne od osoby na H1B. W praktyce oznacza to dwie rzeczy: 1) nie mają prawa podjąć pracy (nawet wolontariatu), 2) status ich wizy H4 zależy od statusu posiadacza H1B - jeśli H1B się skończy, kończy się także ich wiza. Jedyną rzeczą, którą mogą robić, to uczyć się (wykluczając staże, bo te też są uznawane za pracę).
                • szeera Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:51
                  "Małżonkowie i dzieci dostają wtedy wizę H4, a ich status w Stanach zmienia się na dependants, czyli zarówno legalnie, jak i finansowo są zależne od osoby na H1B. W praktyce oznacza to dwie rzeczy: 1) nie mają prawa podjąć pracy (nawet wolontariatu), 2) status ich wizy H4 zależy od statusu posiadacza H1B"

                  Sprawdź jeszcze raz. Polecam aktualne strony amerykańskie, a nie polskie opracowania sprzed paru lat.
                  • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:55
                    A ja polecam się przyjrzeć działaniom obecnej amerykańskiej administracji której jednym z flagowych projektów jest "praca w Ameryce dla Amerykanów".
                    • szeera Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:57
                      Chyba, że masz pracować dla wielkiej korporacji, bo obecna administracja wielkie korporacje kocha.
                      • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 16:14
                        Obecną administracja to przede wszystkim kocha kobiety że Wschodniej Europy, najlepiej blondynki z długimi nogami i dużymi cyckami, więc wątkodajka tak całkiem bez szans nie jest bo przynajmniej dwa warunki spełnia.
                        • szeera Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 16:28
                          Kocha, kocha. Ale to, że jest się z Europy jednak pomaga. Osoby z krajów muzułmańskich, z Ameryki Środkowej i Południowej mają trudniej przy procedurach wizowych.
                  • przystanek_tramwajowy Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:57
                    Sprawdziłam. Wyszło na moje. I co?
        • berber_rock Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:17
          triss_merigold6 napisała:

          > Szczerze mówiąc, wolałabym odgryźć sobie głowę niż skończyć jako bezrobotny bre
          > loczek przy mężowskich spodniach, wiecznie na emigracji.

          - wiemy, wiemy ... znamy Twoje teksty na pamiec (w szczegolnosci o breloczku). Jasne - lepiej kisic sie w nacjonalistycznej PL niz wlozyc nieco wysilku w zdobycie kwalifikacji i poradzenie sobie w nowym miejscu.
    • pyza-wedrowniczka Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:45
      To wszystko zależy, jak bardzo jesteście rodzinni-przyjacielscy i związani z Polską. Są tacy, co się szybko aklimatyzują, a są tacy, co nie. Ile lat ma dziecko? Jak małe to sobie poradzi, a jak duże to może być gorzej.
      Poza tym nie uważam, że dla dziecko to jakaś super szansa. Przeciętny młody człowiek ma takie same szanse na sukces u nas, co w Stanach. No chyba, że jest genialny i pójdzie na najlepszą uczelnię.
      Czy to naprawdę jakaś super-hiper okazja dla twojego męża i życiowa szansa? Czy awans o jeden lewel?
    • bywalec.hoteli Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 10:53
      Zależy ile zarobi.
      • bubba_13 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 11:27
        wyjechałam zagranicę (po raz drugi w moim życiu) z trójką dzieci (3 miesiące, 8 i 10). Wyjazd do Niemiec - dzieci trochę niemieckiego przed wyjazdem liznęły (mówiły biegle po angielsku). Przystosowanie się do nowego życia, szkół (niemieckich) kolegów, itd, itp zajęło im kilka miesięcy, ale przeszło nadzwyczaj gładko. Jesteśmy trzeci rok - starsi są całkowicie zadomowieni, otoczeni koleżeństwem, swietnie sobie radzą (w szkole zwykłej i muzycznej). Młodszy w tym roku zaczął gimnazjum i mam wrażenie, że nauczyciele nie wyłapali, że chłopak nie jest lokalny - dopiero po mamusismile) W podejmowaniu decyzji o wyjeździe najważniejsze jest Twoje nastawienie: czy chcesz (jak np. Triss) spędzić swoje życie na jednym osiedlu - wówczas wyjazd jest bez sensu - bo będziesz wszytko z ojcowizną porównywać i zawsze Ci wyjdzie na minus; czy też masz ochotę trochę lepiej poznać świat - i to nie z pozycji turysty. Stany są pod tym względem bardzo przyjazne - masz tam mocną kulturę lokalnych społecznosci i wyciągania ręki. Dla dzieci (jeśli są pozytywnie nastawione) to znakomite doświadczenie życiowe i możliwość nasiąknięcia innymi kulturami (o języku to już nawet nie wspomnę: moje dzieci zostały "bezakcentowe" gdzieś tak po roku. Z czego jasno wynika: ja bym się nie zastanawiała. A co do utraty pozycji społecznej, tak przez niektórych podnoszonej, ja mam akurat inne doświadczenia (które niewątpliwie wynikają z faktu, że jestem "wąskom specjalisktą", jak na ematkę przystało). Tym również bym się zanadto nie przejmowała. Oczywiście - życie na obczyźnie jest wyzwaniem pod pewnymi względami - ale mi bardzo odpowiada.
        • nenia1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:22
          Kolejny mit, poznawać świat można w różny sposób, emigracja wcale nie jest jedynym. Wszystko zależy tak naprawdę od człowieka. Sama mam znajomych w Norwegii, którzy drogę Trolli, wyspę Runde i Geiranger zwiedzali dopiero podczas naszego pobytu, choć mieszkają w okolicach od 7 lat, podobnie znajoma z Niemiec, siedzi stacjonarnie od 20 lat w Paderborn i jak już się ruszy to do Bawarii albo w najlepszym przypadku max do Austrii na narty i tyle.
          Na tej zasadzie to trzeba by uznać, że Wojciechowska, Dzikowska czy Stasiuk nie znają świata bo mieszkają w kraju urodzenia, Stasiuk to już w ogóle w jakiejś wiejskiej pipidówie.
          • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:33
            To i jest mit, i nie. Jako turysta zobaczysz pewnie więcej miejsc "zwiedzalnych", pewnie będziesz nawet je wyszukiwać. Jako mieszkaniec poznajesz zaś różne rzeczy od podszewki.
            • nenia1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:38
              Czyli właściwiej byłoby powiedzieć, poznasz inny kraj, a nie świat. Przy czym, przy dłuższej emigracji, poznasz inny kraj, a własny też ci zacznie od podszewki odjeżdżać, bo wszystko się zmienia, a nie da żyć w dwóch miejscach na raz.
              • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:16
                ? Jasne, ze wyjeżdżając z kraju a do b nie poznasz równolegle c,d,e,f.... Ale jednak będziesz wiedziała/znała/rozumiała więcej, niż gdybyś żyła tylko w a (lub tylko w b).
                • nenia1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 17:14
                  Iluzja, przede wszystkim zależy to od człowieka, można być świadomym różnorodności, być otwartym na świat i wiedzę a mimo to nie być emigrantem, i odwrotnie można być emigrantem a mimo to zostać zamkniętym na różnorodność świata. Poza tym, po długoletniej emigracji zanika znajomość od podszewki rodzimego kraju, więc nawet zakładając wartość dodaną z czasem ona zanika.
                  • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 18:41
                    No ja się tu nie zgadzam, bardzo zdecydowanie.
                    Ale fakt, mimo bardzo licznych wcześniejszych podróży, dopiero jadąc na znacznie dłużej i rodzinnie zostałam skonfrontowana z całkowiecie odmiennym spojrzeniem na świat. Co sobie mocno cenię - odbicie się od zupełnie różnego punktu widzenia pozwala zakwestionować masę pojęć, wcześniej uznawanych za aksjomaty.

                    Nie zgadzam sie równiez co do "zanikania". Pewne rzeczy oczywiście zmieniają sie pod nieobecność, ale inne, (zwłaszcza sposób rozumowania) zmieniaja się dopiero z zejściem wczesniejszych i nastaniem nowych generacji. Więc twoja orientacja w kraju pochodzenia pozostaje na bardzo wysokim - choć niewątpliwie malejącym - poziomie.
                    • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 19:04
                      Ale fakt, mimo bardzo licznych wcześniejszych podróży, dopiero jadąc na znacznie dłużej i rodzinnie zostałam skonfrontowana z całkowiecie odmiennym spojrzeniem na świat. Co sobie mocno cenię - odbicie się od zupełnie różnego punktu widzenia pozwala zakwestionować masę pojęć, wcześniej uznawanych za aksjomaty.

                      Ale do tego wystarczy wyjście ze strefy komfortu. I dopiero nasza gotowość do tego wyjścia czegos nas uczy a nie fizyczne przemieszczenie się w przestrzeni. To przemieszczenie w przestrzeni , samo w sobie, ani nie czyni nas bardziej otwartymi ani nie uczy nas "nowych kultur".
                    • nenia1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 19:05
                      Widocznie każda z nas ocenia z własnego punktu widzenia, ja zawsze miałam podejście "wszystko jest względne" i praktycznie nie mam w życiu pojęć, które uważam za aksjomaty. Co zresztą bywa czasem utrudnieniem. Możliwe, że niektórzy potrzebują do tego dosłownego zderzenia z innością.

                      Wiele rzeczy zanika jednak z czasem, mam przyjaciółkę jeszcze z czasów podstawówki, które wcale nie wyjechała jakoś daleko, bo jak spora grupa migrujących do sąsiednich Niemiec, ale dość dawno, dłużej już mieszka w Niemczech niż w Polsce, widzimy się przynajmniej raz w roku, zawsze w trójkę, z jeszcze jedną koleżanką mieszkającą w Polsce i widzę, że ta która mieszka w Niemczech wielu rzeczy już po prostu nie rozumie, nie łapie, nie ma wspólnych tematów z teraźniejszości, chyba, że dotyczą rzeczy uniwersalnych, ale już nie tych które dzieją się w Polsce. Zresztą wystarczy również wspomnieć o trudnościach reemigracyjnych biorących się często właśnie z przekonanie, że się wraca do tego co się znało, więc co za problem, a tymczasem okazuje się, że nic nie stoi w miejscu.
                      • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 19:12
                        No pewnie że z własnego, jakże mogłabym oceniać z cudzego? Mogę bazować na swoich doświadczeniach i swoich obserwacjach, a nie na cudzych.
                        Co do mnie, to owo uczucie gubienia kontaktu obserwowałam w roznych konfiguracjach. Najintensywniej jednak na etapie, kiedy mój krąg równiesniczy, wcześniej dość jednorodny, zaczął sie rozwarstwiać na żonatych-wolnych, dzieciatych - bezdzietnych i wreszcie na liberałów-konserwę. To z tego okresu najbardziej dotkliwie poczułam własnie, że ktos nie rozumie, nie łapie, nie ma wspólnych tematów. W porównaniu z tym "moi" wyemigrowani to pryszcz....
                        • nenia1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 19:23
                          Owszem można bazować na cudzych doświadczeniach, choćby czytając czy słuchając o nich, choć niewątpliwie najbardziej oddziaływują własne. Jednak właśnie stosując "teorię względności" i mając świadomość, że nie ma "aksjomatów" a doświadczenia własne siłą rzeczy są ograniczone, może na pewne zagadnienia patrzeć szerzej i nie uważać doświadczeń własnych za jedyną prawdę objawioną.

                          Po 20, 30 latach emigracji, szczególnie podczas takich przemian jak to miało miejsce w Polsce nie ma siły żeby to był "pryszcz", chyba że mówisz o kimś kto wyjechał 2 lata temu.


                          • leyre1 Re: Wyjazd zagranicę 24.09.17, 08:56
                            nenia1 napisała:


                            > Po 20, 30 latach emigracji, szczególnie podczas takich przemian jak to miało mi
                            > ejsce w Polsce nie ma siły żeby to był "pryszcz", chyba że mówisz o kimś kto wy
                            > jechał 2 lata temu.
                            >
                            >
                            Jakie przemiany masz na mysli? Mentalnosc sie nie zmienila, jesli nawet zmiany zachodza to sa one tak wolne ze praktycznie niezauwazalne.
                            Wyjechalam prawie 2 dekady temu.
            • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:44
              imho podróżujący ludzie nie dziela się na turystów i emigrantów.
              • berber_rock Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:11
                joa66 napisała:

                > imho podróżujący ludzie nie dziela się na turystów i emigrantów.

                zgadza sie. Ale emigranci poznaja kraj docelowy z zupelnie innego punktu widzenia i inne aspekty sa dla nich istotne.Stad np. odwiedzenie Lofotow nie jest priorytettem, bo beda na to mieli sporo czasu. Natomiast priorytetem bywa rozgryzienie lokalnego systemu szkolnictwa, co turysta akurat ma w odwloku.
                • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 14:12
                  " Natomiast priorytetem bywa rozgryzienie lokalnego systemu szkolnictwa, co turysta akurat ma w odwloku."

                  No przecież mówie, że ludzie podróżujacy nie dziela się na imigrantów i turystów.
                  • kina1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 14:41
                    No więc, synowie mają 12 i 9 lat. O ile młodszy już zapalił się do wyjazdu to starszy przeżywa bardzo. Ja mam taką pracę, że nawet chętnie ją zostawię. Tam bym czegoś szukała, może nie od pierwszego dnia, ale po kilku miesiącach na pewno. Wyjazd przewidziany jest na 3 lata.
                    • przystanek_tramwajowy Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 14:52
                      kina1 napisała:

                      > No więc, synowie mają 12 i 9 lat. O ile młodszy już zapalił się do wyjazdu to s
                      > tarszy przeżywa bardzo. Ja mam taką pracę, że nawet chętnie ją zostawię. Tam by
                      > m czegoś szukała, może nie od pierwszego dnia, ale po kilku miesiącach na pewno
                      > . Wyjazd przewidziany jest na 3 lata.

                      Czyli chcesz wyrwać starszego z polskiego systemu szkolnictwa na 3 lata i wrzucić go do niego w momencie, gdy będzie musiał startować do szkoły średniej? Bez przygotowania, jakie będą mieli jego rówieśnicy? O kant dudy potłuc taki pomysł. Jeszcze pół biedy, jeśli to kierownicze stanowisko męża to kierownik wielkiego projektu w NASA, bo po powrocie wystarczy na szkołę prywatną lub wręcz międzynarodową. Gorzej, jeśli kierownik myjni samochodowej przy stanowej autostradzie.

                      ---
                      Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
                    • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:07
                      a masz pewnosc, ze po trzech latach wrocicie? znam wiele rodzin, ktore wyjechaly tymczasowo i zrobilo sie z tego 20 lat.
                      Ja bym mimo wszystko zdecydowala sie, wiek dzieci nie jest taki zly, to nie dziecko np. rok przed matura.
                      • kina1 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:13
                        Bardzo trudna jest to decyzja. Wiem, że mąż by bardzo chciała jechać. Taka okazja się może nie powtórzyć a moment zawsze będzie dla kogoś kiepski...
                        • olena.s Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:19
                          Jeżeli postanowicie jechać, to moim skromnym rozważ opcję powrotu z piętnastolatkiem i wysłaniem go do szkoły o rok niżej. A w USA niech bodaj przelatuje polski program i czyta lektury. Chyba że okaże się, że te trzy lata maja szansę zamienić się w 10.
                        • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:22
                          Zrób sobie tabelkę wpisz plusy i minusy dla wszystkich czlonków rodziny i zobacz co Ci wyjdzie smile
                    • szeera Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:25
                      Po pierwsze - ważne gdzie jedziecie. Fabryka na środku niczego może być straszna. Pamiętaj, że w wielu miejscach da się wydostać z domu tylko samochodem, więc będziesz musiała być kierowcą dla dzieci.

                      Po drugie - za ile. W dużym mieście większość problemów (ze szkołą, życiem towarzyskim dzieci) da się rozwiązać za pomocą pieniędzy. Porównuj zarobki do cen w danym mieście, bo w USA jest są duże różnice w kosztach życia.

                      Po trzecie - mam znajomych z Europy którzy tak zrobili jak Wy i zdecydowanie najtrudniejszy dla dzieci był powrót do kraju ojczystego. Ostatni na ematce były wątki o liceum w PL po szkole za granicą. Poczytaj, to jest problem.

                      Po czwarte - kwestia wiz i kontraktu. Wizy tego typu są konkretnego pracodawcę. Gdy pracodawca się rozmyślli musicie opóścić usa dość szybko lub bardzo szybko znaleźć nową pracę. Czy kontrakt przed tym zabezpiecza? W razie gdybyście chceili zostać na dłużej, kiedy i na jakich warunkach pracodawca sponsoruje zieloną kartę? Na jakiej wizie Ty będziesz?

                      Powodzenia
                    • szpil1 Re: Wyjazd zagranicę 24.09.17, 09:12
                      kina1 napisała:

                      Tam by
                      > m czegoś szukała, może nie od pierwszego dnia, ale po kilku miesiącach na pewno
                      > . Wyjazd przewidziany jest na 3 lata.

                      No, ale dziewczyny już pisały o tym - jesteś pewna, że TY będziesz miała pozwolenie na pracę? Czy tylko adnych pozwoleń i wiz?
                    • undoo Re: Wyjazd zagranicę 24.09.17, 19:37
                      12-latek trafi w sam srodek junior high - malo fajnie, b trudne srodowisko, by w nie wejsc, a jak sie zdarzy, ze to bedzie ostatnia klasa junior high, to jeszcze gorzej.
                      9-latek trafi pewnie do 3. lub 4. klasy, gdzie dzieci sie juz znaja. I pytanie, co z jezykiem. Tu na dwoje babka wrozyla, zalezy, gdzie ta praca i gdzie bedziecie mieszkac, i na jakie szkoly was bedzie stac. Im drozszy dom/mieszkanie, tym lepsze szkoly publiczne w okolicy, choc nie zawsze sie to sprawdza w 100%.
          • bubba_13 Re: Wyjazd zagranicę 23.09.17, 05:28
            łomatko. A ja znam ludzi, którzy przez 30 lat życia w Polsce przemieści się max o 200 km (wycieczka w 6 klasie), a każde muzeum omijają szerokim łukiem. I o czym to świadczy? BTW w Paderborn jest wiele bardzo ciekawych rzeczy do zobaczenia. Polecam!
    • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 11:50
      BTW Zawsze niezmiernie mnie bawią komentarze w stylu 'zagranica".

      Chcę jechac do Kanady. Świetny pomysł - ja przeprowadziłam się do Niemiec i jest super.

      Mam ofertę pracy z USA, nie wiem czy przyjąć, bo nie ma w ofercie prywatnego ubezpieczenia. Przyjmij , ja mieszkam we Francji i spokojnie wystarcza państwowy system.

      Chcę przeprowadzic się do Anglii ale nie wiem czy tam są dobre szkoły. Żartujesz, mój syn jest w Eton , słowa złego nie powiem na poziom brytyjskich szkół.

      Chcę przeprowadzic się do Anglii ale nie wiem czy tam są dobre szkoły. No pewnie, przecież Anglia ma najlepsze uniwersytety na świecie (pominę fakt, że moje dziecko jest na takim daleko za polskimi uczelniami ale za to zapozyczyło się na niego na lata)

      I tak dalej, i tak dalej.

      • bubba_13 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:02
        A dla mnie nieodmiennie zabawne są komentarze, z których wynika, ze porównania w odniesieniu do wyprowadzki z kraju są relewantne, jeśli dotyczą obszaru w okręgu 50 km od miejsca docelowego.
        • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:37
          jeśli dotyczą obszaru w okręgu 50 km od miejsca docelowego.

          ???

          Po prostu śmieszne są rady typu - Ponieważ w Norwegii/Hiszpanii (wpisz dowolnie) jest lepszy klimat niż w Polsce, w Finlandii lepsze szkoły, we Francji lepsza opieka zdrowotna, Szwecji prawa kobiet, porządek w Niemczech, a Oxford jest w Anglii, to w związku z tym wyprowadź się Holandii.
          • obrus_w_paski Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 21:13
            Ale przecież to logiczne, ze ktoś z podobnymi wątpliwościami chce wysłuchać historii ludzi mieszkających poza Polska. Internet i w miarę sprawdzone forum to najlepszy sposób na skonfrontowanie własnych wyobrażeń z czyjaś (!) rzeczywistością, decyzje i tak podejmie autorka. Była tu taka, co miała zaraz za chwile jechać do któregoś z krajów arabskich, a jednak wciąż pisze o schabowych i pobycie nad Bałtykiem- jestem dziwnie pewna, ze decyzje podejmie rodzina, a forum może ewentualnie przedstawić jakiś punkt widzenia, o którym nie pomyśleli i tyle.
            Ja np mimo mieszkania za granica nie zdecydowałbym się na uzależnienie finansowe od męża. W moim przypadku pewnie nie miałabym problemu z relokacją do USA, ale rozumiem ze autorka takiej opcji nie ma. Czy to w Polsce, Hiszpanii, USA czy Norwegii - nie ma takiej opcji żebym świadomie zdecydowała się nie pracować
            • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 21:24
              Ale przecież to logiczne, ze ktoś z podobnymi wątpliwościami chce wysłuchać historii ludzi mieszkających poza Polska

              Gdybym ja chciała się przeprowadzić do USA to chciałbym wysłuchać historii ludzi, którzy się wyprowadzili do USA, gdybym chciała sie wyprowadzić do Szwecji, chciałbym wysłuchac ludzi ze Szwecji itd. "Zagranica" to bogactwo RÓŻNYCH zwyczajów, praw, zasad, które wpływają na nasze życie (i na życie naszych dzieci).

              A czasami mamy pytanie "znacie przepis na fajne ciasto z rabarbarem " i odpowiedź "pieczona jagnięcina z rozmarynem jest pyszna". I to i to jedzenie.
              • obrus_w_paski Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 21:29
                Z postu startowego rozumiem, ze bardziej chodzi o komfort dziecka i o plusy i minusy podjęcia decyzji, a sama destynacja jest ważna o tyle, zd jest dalej niż dajmy na to Berlin.
                Ja post startowy zrozumiałam jako generalne rozkminki dotyczące wyjazdu za granice z nastolatkiem, a nie o USA jako takim
                • joa66 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 21:36
                  Z tym, że komfort dziecka zależy nie tylko od samego faktu wyjazdu, ale tego co go spotka na miejscu. Jeżeli z jakiegoś powodu uznamy, że wyjeżdżamy wbrew woli dziecka, to warto być pewnym, że w miejscu docelowym będzie mu dobrze. Oczywiście wszystko się może zdarzyć i super wypasiony system nie pomoże samopoczuciu dziecka, a w dziadowskim systemie wszytsko sie ułoży doskonale, ale warto się dowiadywać o takie sprawy, mimo wszystko.
          • bubba_13 Re: Wyjazd zagranicę 23.09.17, 05:34
            To nie są rady , tylko refleksje po podjęciu (po raz drugi w życiu) decyzji o opuszczeniu kraju, w którym się urodziło. Twoje rozbawienie, w świetle treści Twoich wypowiedzi natomiast mnie nie dziwi.
    • kropkacom Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:29
      Wszystko zależy od tego jak ten wyjazd potraktujesz i co zostawisz w Polsce. Moje dzieci by się ucieszyły. Nie dlatego, że tu mają źle i brak im przyjaciół ale potraktowały by to jako przygodę życia.
    • berber_rock Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 12:29
      Nie wspomnialas nigdzie w jakim wieku ten starszy syn.

      Z doswiadczen moich i moich znajomych.
      Dziecko w wieku primary (czyli tak okolo do 11 roku zycia) przeprowadza sie latwo. To jeszcze nie jest wiek przyjazni na cale zycie, pierwszych sympatii, buntu i checi zmiany swiata.
      Z nastolatkiem moze byc trudniej i bedzieto wymagalo nieco monitoringu z waszej strony. Z reguly na poczatku jest bunt i placz, adaptacja trwaa jakis rok (to jest wlasnie ten czas, ktory jest potrzebny na jako takie opanowanie jezyka i zawiazanie noych przyjazni). W 90%przypadkow konczy sie dobrze. Monitoring rodzicielski jest potrzebny, bo jakby temu nastolatkowi nie wyszlo w nowym srodowisku, to pojawiaja sie ryzyka typu dragi, alkohol etc.

      Ja bym jechala. Ale ja jestem otwarta na nowe doswiadczenia i na ryzyko oraz chetna do zwiekszonego wysilku z tym zwiazanego w pierwszych miesiacach.

      Rodzina to nie jest taki wielki problem. My utrzymujemy bardzo czesty kontakt przez skype, widujemy sie raz-dwa razy w roku. PO wyjezdzie za granice zauwazylismy, ze tak naprawde kazdy ma swoje zycie i swoje zainteresowanie, co zauwazyc z blizszej odleglosci bylo ciezko. Zreszta rodzicom paradoksalnie tez nasz wyjazd nieco pomogl, bo nagle zajeli sie aktywnoscia fizyczna, sportem, przebywaniem na swiezym powietrzu ...
    • lady-z-gaga Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:15
      Nie doradzam, ani nie odradzam, ale jestem zaskoczona głosami każącymi olać stanowisko dziecka w kwestii wyjazdu.
      • berber_rock Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:23
        lady-z-gaga napisała:

        > Nie doradzam, ani nie odradzam, ale jestem zaskoczona głosami każącymi olać sta
        > nowisko dziecka w kwestii wyjazdu.

        nie tyle olac, co zapewnic mu jako taki komfort psychiczny przy przeprowadzce i adaptacji.
        Szkoda zeby dziecko szantazowalo cala rodzine.

        Osobiscie mam dziecko 1.5 roku przed matura i mimo ze mialam taka mozliwosc - uznalam ze poczekam. Sprobuje za 2 lata, jak Mlody ulokuje sie w Europie na uniwerku.
      • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:26
        nie olac, porozmawiac, pomoc ale to nie dziecko decyduje o takich sprawach.
        • lady-z-gaga Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:31
          Nie dziecko decyduje, ale dziecko ponosi konsekwencje, na równi z rodzicami. I nie wydaje mi się słuszne założenie, że dziecko nie wie, co mówi, bo na pewno będzie mu tam dobrze.
          • mikams75 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:40
            ale nie mozna od razu sie godzic na czarnowidztwo dziecka; dziecko ponosi zawsze konsekwencje decyzji rodzicow i tez odnosi korzysci z decyzji rodzicow, bywa ze trzeba dziecku pomoc zobaczyc te korzysci.
            • triss_merigold6 Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:45
              Mam za sobą taki wyjazd jako dziecko, do Stanów właśnie. Korzyści były niewątpliwe i namacalne, minusy mniej widoczne ale z trwałym skutkiem.
              W każdym razie kiedy jak byłam na początku studiów i rodzice jechali kolejny raz, to mój wyjazd z nimi w ogóle nie wchodził w grę. Na wakacje chętnie, parę razy byłam. Na stałe czy dłużej niż wakacje - absolutnie nie.
      • verdana Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:30
        Wielu moich znajomych było, czy jest w dyplomacji, więc wyjeżdżają z dziećmi. I nie ma absolutnie żadnego jednego schematu. Dwoje dzieci wyjeżdżało w kilka miejsc, od wczesnego dzieciństwa, po zrobienie za granicą matury. Obie dziewczyny zadowolone, problemów brak. Drudzy wrócili z wyjazdu do Kanady z 11-latkiem. W czasie wyjazdu zero problemów, powrót- dramat. Dziecko odcięte od wszystkich swoich znajomych, załamane, obrażone na rodziców. Po roku wyjechali na inną placówkę, bez starszych dzieci (studentów), nie wiem, jak im się układa. Jeden z moich znajomych w ciągłych podróżach, na stypendiach, razem z dwoma synami. Tu problem byc z czestymi przeprowadzkami i zmianami.Jeden syn uznawał to za poznawanie świata i był szczęśliwy, córka wymagała i wymaga pomocy psychiatrycznej i terapii. Moja koleżanka, która w wieku 14 lat musiała iść do angielskiej szkoły, nie znając ani słowa, po roku była najlepsza w klasie (bo wymagał tego tatuś). Skończyło sie tym, ze nie jest w stanie sobie w niczym odpuścić i zmarnowała przez to życie - ale tu wyjazd był OK, bardzo miło go wspominała, angielski zna do dziś perfekcyjnie. Problemem był tatuś. Chyba nie pomogłam...
        • lady-z-gaga Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:39
          Ja też mam w rodzinie kuzynke, ktorą rodzice wywieźli w wieku 13 lat. Wróciła dopiero na studia. Tam, gdzie była, czuła się wyobcowana. Po powrocie też była wyobcowana, bez przyjaciół, ze znajomymi na studiach ciężko było znaleźć wspolny język - bo nie łapała żartów, cytatów, kodów kulturowych. Wychodziła czasem do klubu, ale - jak sama mowiła - dziwnie się czuła, bo martwiła się, by nie palnąć jakiegos głupstwa (zaległości w nauce naszej historii, literatury), albo nie rozumiała, o czym towarzystwo mówi, z czego się smieje.
          Wiele zależy od tego, dokąd się wyjeżdża, nie twierdzę, że wszyscy przeżywają tak samo. Jednak trzeba brac pod uwagę indywidualną wrażliwość dziecka, komunikatywność, odporność na stres, umiejętność asymilacji. Bo naprawdę nie zawsze musi byc różowo, szczegolnie, że wiek nastoletni sam w sobie bywa trudny i generuje problemy.
        • verdana Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 13:44
          Ta córka to syn oczywiście..
    • minor.revisions Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 15:50
      Powiedzenie "oferta że Stanów" jest tak precyzyjne jak "oferta z Europy". Czyli może to być równie dobrze Genewa albo ukraińskie zadupie.
      Ty raczej nie będziesz mieć prawa do pracy.
      Są miasta w których bez dwóch samochodów na rodzinę nie da się nigdzie dostać. Ubezpieczenie samochodu może kosztować bardzo dużo w zależności od tego gdzie byście mieszkali.
      Ubezpieczenie zdrowotne jest drogie, skoro to jakieś korpo to jest szansa na dość dobre, ale nawet jak korpo sponsoruje to sponsoruje swojemu pracownikowi a rodzina już musi wyskoczyć z kasy sama,przynajmniej w połowie.
      Szkoły są finansowane z podatków od nieruchomości, czyli im droższe domy tym lepsze szkoły: droga dzielnia - dobrze dofinansowana szkoła, tania dzielnia - słaba szkoła.
      To wszystko musisz sobie rozkminić sama i ocenić czy warto jechać,biorąc pod uwagę zarobki, koszty i cel tego wyjazdu.
    • kanna Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 16:16
      A Twoja praca? Co robisz? Mogłabyś się tam tym samym zajmować?
      • piesfafik Re: Wyjazd zagranicę 22.09.17, 17:33
        Musisz najpierw zadac kilka pytan. Po pierwsze gdzie. Jaki stan i jakie miasto. Male miasto moze byc calkiem fajne jezeli no jest miastem universyteckim.
        Po drugie za ile i jakie sa benefits ( np uubezpieczenie zdrowotne)I Musisz policzyc ile ci zostanie po zaplaceniu za mieszkanie i twoja porcje ubezpieczenia.
        To sa glowne czynniki dla ktorych np 100 dolarow rocznie to sporo kasy w np Fort Collins Colorado ( male ale bardzo fajne miasteczko) ale glodowa pensja na 4 osobowa rodzine w San Francisco. Twoje pozwolenie na prace bedzie zalezec of typu wizy twojego meza. Musisz to sprawdzic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka