Dodaj do ulubionych

A Waszym zdaniem...

21.11.17, 08:35
Sytuacja:
www.edziecko.pl/rodzice/7,79318,22669244,dziecko-zniszczylo-kosmetyki-z-sephory-za-ponad-4-tysiace-zlotych.html#Czolka3Img2

Które komentarze są bliższe Waszym przekonaniom?
To są tylko testery. Tego się nawet nie sprzedaje. Jasne, trzeba pilnować dzieci, ale nadal mamy do czynienia tylko z testerami.

Czy też:

Tu nie chodzi o makijaż, a o wychowanie. Kiedy byłam dzieckiem, mama zawsze mówiła "Nie dotykaj niczego!". Więc trzymałam się z dala od wystaw. Teraz ja mówię to moim dzieciom.

Ja reprezentuję drugi typ. I szczerze mówiąc - nie mieści mi się w głowie podejście typu pierwszego. Ale może jest tu ktoś, kto by mi wyjaśnił pierwszy punkt widzenia.
Może poszerzę horyzonty.

I nie, nie ma żadnych podtekstów z mojej strony. Kieruje mną czysta ciekawość.
Obserwuj wątek
    • konwalka Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:37
      Mnie niezmiernie ciekawi w tej sytuacji pogląd, ze "testery nie kosztują"
      • bardoszka Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:40
        A mnie zaciekawiło, ile to dziecko potrzebowało czasu na dokonanie dewastacji. Gdzie wtedy był rodzic? To normalne, że na chwilę można odwrócić uwage od dziecka, ale tutaj potrzebna chyba była baaaaaardzo długa chwila.
        • kropkacom Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:48
          Rodzic i obsługa. Nie wyobrażam sobie puścić małe dziecko aby samo chodziło po sklepie jak i tego, że obsługa nie reaguje. Zabierałam dzieci na zakupy, ale nie do Sephory. big_grin
        • lauren6 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:49
          Gdzie był rodzic i gdzie była obsługa. Gdyby to był złodziej to zdążyłby im wyniesć pół sklepu zanim sprzedawczynie zauważylyby, że cos sie dzieje.
          • ichi51e Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:53
            Obsluga to widziala ale rzekomo nic nie moga zrobic. Nie wiem moze w US nie moga u nas nawet dotknac nie mozesz zeby pani nie wyskoczylanz nachalna pomica
            • lauren6 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:59
              Co kraj to obyczaj.

              Obsluga nie mogła nawet powiadomić matki, że dziecko zaraz nazre sie kosmetykow i może np. biedaczek sie zatruć?
          • kropkacom Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:01
            Dokładnie.
        • eliszka25 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:50
          coz, najwyrazniej mama byla zadowolona, ze dziecko sie bawi, a ona moze zrobic zakupy w spokoju big_grin
          • kropkacom Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:04
            Wiesz, mam różne zdanie o ludziach, ale trudno mi uwierzyć rodzica, który pozwala małemu dziecku baraszkować w chemii kosmetycznej. Chyba, że miał zaćmienie. No ale skoro tak było to było. Widać bywa i taki typ rodzica. Mam bliźniaki i żadne z dzieci nie zrobiło w sklepie masakry.
            • eliszka25 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:13
              zadne z moich tez nigdy czegos odobnego nie zrobilo, ale ja ich zawsze pilnowalam. znam jednak matke, po ktorej moglabym sie czegos takiego spodziewac. nie raz i nie dwa widzialam, jak jej corka zrobila gdzie jakas rozpierduche, ktora matka kwitowala "no tak, jak zwykle x". towarzyszylo temu teatralne przewracanie oczami, a ja mialam ochote kopnac ja w cztery litery. matke, nie corke.
              • kropkacom Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:16
                Nie znam takich rodziców. Tylko, że jeszcze raz napiszę: tu w takich sklepach obsługa i ochrona by zareagowała. Jestem pewna.
                • eliszka25 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:02
                  no ja tez znam chyba tylko jedna taka matke, ale jest to znak, ze jednak istnieja.

                  w polsce obsluga by zareagowala, w szwajcarii juz nie jestem az taka pewna, choc mysle, ze jednak tak.
    • aguar Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:45
      Ja reprezentuję pogląd, że nie zabiera się dzieci na zakupy do centrum handlowego. Tamto dziecko się pewnie nudziło więc znalazło sobie kreatywną zabawęsmile
    • nangaparbat3 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:47
      Moim zdaniem, gdybym byla wlascicielką czy szefową takiego sklepu, zrobilabym jakiś kącik dla dzieci, żeby matki mogły spokojnie kupować.
      • bardoszka Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:01
        To dziecko miało 8 lat. Wątpię, czy zainteresowałby je kącik dla dzieci. smile Zresztą każdy kącik przegrałby nawet w przypadku malucha z całym sklepem "kredek" i "farbek". smile
        • nangaparbat3 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:18
          Ale wszak przecież sklep ma też personel. Można dziecko przekierować, jak się ma dokąd.
          A swoją drogą - gdzie personel zdemolowanego sklepu?
          Ja rozumiem, ze matka powinna, ale skoro matka nie pelni swojej powinnosci - gdzie pracownicy sklepu?
      • lady-z-gaga Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:36
        >gdybym byla wlascicielką czy szefową takiego sklepu, zrobilabym jakiś kącik dla dzieci, żeby matki mogły spokojnie kupować.

        dziękuj bogu, że nie jestes właścicielką tongue_out bo to jest pomysł tak oderwany od życia, że aż trudno go skomentować
        bywasz czasem w Sephorze, albo podobnym do niej sklepie? naprawdę uważasz, że rodzice powinni zostawiać swoje dzieci bez opieki, żeby 'spokojnie kupować"?
    • ichi51e Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:52
      Dziecko mialo 8 lat i zrobilo to zapewne z nudow zlosci i niedopilnowania. To czy to byly testery to jest najmniejszy problem rodzicow tego dziecka
      • butch_cassidy Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:56
        8 lat?! Kosmos... Myślałam, że to jakiś maluch...
        • triss_merigold6 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:59
          Ja też. 8-latek powinien być nauczony niedotykania rzeczy w sklepie.
          Niemniej, tu obsługa zawiodła na całej linii.
          • vi_san Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:04
            A mamusia się popisała? Skoro przez osiem lat swojego bachora nie nauczyła, że w sklepie nic nie ruszamy?
            • kropkacom Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:13
              Może miał jakiś atak agresji?
              • lauren6 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:37
                To się takie dziecko wyprowadza ze sklepu.
                • kropkacom Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:40
                  Jak widać może niekoniecznie.
        • eliszka25 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:02
          moj 8-latek niby wie, jak sie zachowac w sklepie i gdy jest ze mna, to sie dosc pilnuje, ale widze, ze raczki mu chodza i co chwile musze upominac. zaloze sie, ze gdybym go zostawila sam na sam z taka paleta np. na pol godziny, to tez by zaczal mieszac kolory. z nudow puscilby wodze fantazji i paleta testerow moglaby wygladac podobnie.
        • ichi51e Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:05
          Nie. 8 latek na oko sprzedawczyni. Wzial te maskary co sa nizej i chamsko rozdrapal jedno po drugim - nawet linie widac. Potem drapak odlozyl na miejsce. Male dziecko by moze rozmazalo przewalilo uswinilo wszystko ale tu bachor po prostu z nudow chamsko zniszczyl i to jest wlasnie niedopuszczalne. O ile maluch moze czasem spuszczony z oka zniszczyc cos nim zareagujesz (jak te ciastka co o nich nizej) robi to bez zlej woli i swiadomosci. Tu niestety zadnego usprawiedliwienia nie ma.
          • vi_san Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:18
            Ichi, ale jeśli dwulatek "bawi się" rozwalając towar, a mamunia nie reaguje, lub na zwróconą uwagę reaguje furią? Sądzisz, że za trzy lata małolat nabierze ogłady i szacunku dla, już nie mówię czyjejś pracy [zwalenie opakowań ciastek nie niszczy towaru, tylko dokłada roboty osobom z marketu, które muszą po dziubdziulku podnosić i układać], ale i własności? Skoro mamunia daje mu jasny przekaz "nie moje = niczyje i można rozwalać"...
            Zresztą nie miałam żadnych pretensji do dziecka, które z nudów wymyśliło sobie [głupią] zabawę. Nie miałam nawet i zastrzeżeń do matki, mogła być zmęczona, nie zauważyć, mieć na głowie milion spraw. Ale jej reakcja na spokojnie zwróconą uwagę, że alejkę zaściełają opakowania słodyczy wywalone przez jej aniołeczka - była jednoznaczna. Kobieta WIEDZIAŁA co jej maluch wyrabia i po prostu miała to gdzieś - bo nie jej, bo nie ona to będzie sprzątać...
            • butch_cassidy Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:30
              No bywa. Ja miałam kiedyś na przejściu dla pieszych sytuację, że dzieciak dwukrotnie celowo prawie na mnie najechał rowerem (ok. 6-7 lat dziecko), a jak zwróciłam uwagę, to tatuńcio z mamunią mnie wyzwali... Chamstwo w narodzie bywa powalające i nie ma na nie recepty niestety. Bardzo nad tym ubolewam.
            • ichi51e Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:45
              Dzieki bogu nie spotkalam sie. Pewnie potem z tych msluchow takie 8 latki wyrastaja
          • mikams75 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:51
            nawet jesli mial 8 lat na oko sprzedawczyni a w rzeczywistosci mial 6-7 to tez juz wystarczahaco duze dzieko, zeby wiedziec jak sie w sklepie nalezy zachowac.
      • lauren6 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:00
        > to jest najmniejszy problem rodzicow tego dziecka

        Zgadza się. Jeśli to był 8 latek to rodzice mają konkretny problem wychowawczy.
        • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:43
          Jesli to byl 8latek to bardziej niz problem wychowawczy obstawiam jakies zaburzenie.
          Na marginesie 8latek to wg blogerki male dziecko?
          • ichi51e Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 11:08
            Wydaje minsie ze ona nie widziala jak to sie dzialo i tak zalozyla zeby sobie nieodpowiedzialnych rodzicow pohejtowac. Personel prostowal m.imgur.com/TIIu3jV
            • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 11:37
              A nie mowilam,ze lasencja z parciem na szklo
      • claudel6 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 11:28
        8 lat?? ja pie.... jakieś zaburzenia miało?
      • mikams75 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:46
        o kurcze, 8 latek?? No tego to nie doczytalam. To naprawde cos z nim jest mocno nie tak! I tym bardzej sie dzwie, ze go matka nie pilnowala, przeciez tego rodzaju akcje musial juz miec, to nie jest juz nieprzewidywalny dwulatek, ani nie byl to wypadek typu niechcacy cos stracil.
    • butch_cassidy Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:52
      Mnie dziwi przede wszystkim, jak do tego doszło. To nie jest ułamek sekundy - rozgrzebać całą paletę. Ktoś musiał to dziecko puścić samopas i zająć się czymś innym.

      Moim zdaniem przy czymś takim rodzic odpowiada za zniszczenia i już. Nie ma co rozkminiać. Przecież to że klient nie płaci za testowanie, nie znaczy, że firmie testery spadają jak manna z nieba.
      • aerra Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:54
        Dokładnie. Dziecko zniszczy - odpowiada za to opiekun prawny. Testery, nie testery, nie ma to znaczenia, mają konkretną wartość i trzeba za to zapłacić.

        A ja sobie nie wyobrażam, żebym puściła dziecko samopas - też mam 8-latka i mimo tego, że nie sądzę, żeby coś takiego zrobił (bo nauczony, że nie wolno ruszać niczego w sklepie), to i tak bym nie ryzykowała.
        • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 11:38
          Jaka konkretna wartosc maja testery?
          • bajgla Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:19
            W linku powyżej pracownica Sephory napisała, że nie dostają testerów od tej firmy tylko robią z produktów.
            • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:26
              Ktore dostaja w gratisie,zadna marka nie rezygnuje z testerow
              • 1st.world.problems Re: A Waszym zdaniem... 22.11.17, 11:03
                Pracownica napisała (screen komentarza wklejony wyzej przrz ichie), ze te swatches pochodziły z zapasów tego konkretnego sklepu a nie żaden darmowy próbnik
    • eliszka25 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 08:57
      zabieralam czasem male dzieci na zakupy, ale zawsze pilnowalam i nigdy zadnej demolki nie zrobily. poza tym nie bardzo lubilam chodzic po sklepach z malymi dziecmi, bo sie zwyczajnie nudza, wiec jecza, patrza, gdzie by tu rece wsadzic i czym sie pobawic, a to meczace zarowno dla dzieci, jak i dla rodzicow.

      moim zdaniem "tylko testery" tez kosztuja. co z tego, ze ich sie nie sprzedaje? jesli juz sie wzielo dziecko na zakupy, to nalezy go pilnowac. do takich sklepow w ogole z chlopakami nie wchodzilam, a w innych co chwile spogladalam, gdzie maja rece.
    • vi_san Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:00
      Cóż, zdecydowanie postawa tej blogerki i "drugich" komentarzy jest mi bliższa. Poza tym... Cóż, sklep nie straci... Po prostu być może zamiast kolejnej edycji typu obniżka cen o 50% dostaniemy [my - w sensie wszystkie kupujące] 20%... Bo sklep sobie "odbije" pokazywanie dziecka, że życie jest ważniejsze niż dobra materialne...
      I, niestety, wcale nie rzadka jest postawa młodych rodziców - głównie matek - moje dziecko to pępek świata i nic poza nim się nie liczy. Jakiś czas temu w markecie szłam za panią, której na oko dwulatek w ramach "zabawy" wyciągał łapkę z wózka i strącał paczki ciastek, czekoladki ułożone na regale. Na zwróconą JEJ uwagę - zareagowała awanturą, że to tylko dziecko, że przecież go nie zwiąże, a w ogóle to mam się od niej od... bo mi przy...
    • lady-z-gaga Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:00
      Wszelkie komentarze z lekcewaźącym podejsciem do CUDZYCH strat materialnych doprowadzają mnie do szału. "To tylko dziecko" "to tylko pies" "firma ma fundusze na pokrycie strat" "na biednego nie trafilo" "itp.
      • eliszka25 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:07
        jasne, ze sephora nie zbiednieje, najwyzej nie zrobi jakiejs promocji lub zwyczajnie podniesie ceny. jestem bardzo ciekawa, co te osoby mowilyby, gdyby sytuacja byla odwrotne i to one ponioslyby straty materialne, a ktos inny switowalby to stwierdzeniem "to tylko dziecko".
        • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:41
          Eliszka ja cie blagam, drogerie dostaja testery tonami i gwarantuje ci, ze rzeczywista cena to pare dolcow😂 gdyby kodztiwaly tyle ile podaje blogerka to wystawianie testerow byloby b.nieoplacalne.
          • eliszka25 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:00
            edel, mnie nie chodzilo o faktyczna cene tych testerow, bo w to, ze drogeria za nie tyle placi, jakos nie wierze. sama dostaje przy kazdych zakupach tony testerow, wiec bylby to bardzo nieoplacalny biznes, gdyby kosztowaly krocie. chodzi mi o podejscie, ze jak zniszczone cudze to jest "ach, to tylko dziecko i w sumie nic sie nie stalo". optyka takim ludziom zwykle zmienia sie, gdy to "tylko dziecko" zniszczy cos nalezacego do nich. no i warto sobie jednak uswiadomic, ze "na biednego nie trafilo" tak naprawde uderza w klienta, bo sklep sobie straty jak najbardziej wyrowna - cena produktow.
          • mikams75 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:57
            ale to nie ma znaczenia, czy to towar na sprzedaz czy nie i za ile. Celowe niszczenie jest niedopuszczalne. Ktos to bedzie teraz musial tez posprzatac.
      • black.emma Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:11
        Dokładnie, "Dziecko pokazało, że życie jest ważniejsze niż dobra materialne" . CUDZE dobra materialne oczywiście ...
        • triss_merigold6 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:12
          O toto. Łatwo się szafuje cudzymi dobrami materialnymi.
    • domowapani Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:09
      Drugie.
    • conena Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:13
      dziewczyny, gdzie doczytałyście, że to był ośmiolatek? nie mogę uwierzyć w to, że ośmioletnie dziecko może takich zniszczeń narobić.
      ja jestem gdzieś po środku.
      nie chodzi o to żeby nic nie dotykać. można obejrzeć, czasem nawet trzeba z każdej strony zobaczyć, ale nie można niszczyć! a jak już moje dziecko coś zniszczy, to nie kładę uszu po sobie i cichutko zmywam się do domu, tylko biorę to na klatę i płacę, zgrzytając zębami.
      • ichi51e Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 11:10
        Na imgurze bylo i fb w komentarzach m.imgur.com/TIIu3jV
    • nangaparbat3 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:22
      Jeszcze jedno - gdzie pracownicy sklepu?
      rozumiem, że matka (a moze to był ojciec?) powinna dopilnować dziecka, ale skoro nie robi tego, powinien personel sklepu poprosic ją o zajęcie sie dzieckiem, a w razie odmowy uniemożliwic mu demolowanie stoiska. Nie rozumiem, dlaczego pracownicy dopuscili do tego co sie stało.
      • kropkacom Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:27
        Widać oni też mają nonszalancki stosunek do strat sklepu.
      • anorektycznazdzira Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:43
        Tu wyobrażam sobie, że mogli nie być w tym dziale, jest ich ograniczona liczba. Ale zastanawiałam się, jak inni klienci, ci się snują wszędzie, widać nikt się nie odezwał. Fakt, nie musiał, ale ja bym się odezwała, do obsługi sklepu właśnie, bo głupiej matki nie miałabym ochoty szukać.
        • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:38
          To nie jest sklep wielkopowierzchniowy i praktycznie przy kazdej marce stoi sprzedawczyni.B.naciagany post.
      • maggi9 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:42
        To fotka z sephory - te sklepy bywają duże i dziwnie rozmieszczone, na planach jakiś wieloboków, długie, z załamaniami. Wystarczy, że każdy z obsługi był zajęty klientem a zniszczona szafa była z boku, za winklem.
        Poza tym jak wyobrażasz sobie uniemożliwienie dziecku robienia czegokolwiek. To był ośmiolatek, tak? Myślisz, że zwrócenie uwagi coś daje? Otóż wyprowadzę Cię z błędu - czasami dzieci mają totalnie w dupie co obsługa do nich mówi. Możesz dziecku mówić do usranej śmierci, żeby np. nie biegało a jak tylko znikniesz za regałem dziecko dalej biega a na powtórnie zwróconą uwagę śmieje Ci się w twarz. I co? Dzieciaka dotknąć oczywiście nie możesz.
    • anorektycznazdzira Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 09:41
      "Tylko testery" to wypowiedź na poziomie "pieniądze to on ma z bankomatu".

      Dziecka się w sklepie pilnuje. Niby czemu ich nie zabierać, tylko trzeba na nie patrzeć. Zrobienie takiej masakry nie zajęło 30 sekund ani nawet 2-3 minut. Dziecko musiało tam stać minimum kwadrans, sama i z premedytacją miałabym problem tak wyryć cienie z palety. Tak więc matka idiotka puściła dzieciaka samopas. Na zakupy nie powinny być wpuszczane takie matki, a nie dzieci.
      • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:37
        Male dziecko stojac nie fosiegneloby palet.One sa na wysokosci wyzszej niz standrtowy stol.
        • mikams75 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:58
          to tym bardziej sie zgadza - 8 latek dosiegnie.
    • jem.gluten.i.cukier Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:06
      Planuje podejście drugie, ale zastanawiam się, czy nie jest to frajerstwo w kraju, w którym wandalizm w wykonaniu dorosłych jest powszechny, a jak owiną szyje klubowymi szaliczkami to wręcz przez państwo sponsorowany.
    • labianka Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:09
      Do takich katastrof dochodzi, gdy cała społeczność solidarnie da ciała czyli zaniedba swoje obowiązki. Po pierwsze rodzice zostawili samopas, po drugie personel nie zareagował, a trochę czasu potrzebował mały wandalek przecież smile Myślę, że w sieci z tej samej branży na R u nas w pl taki wyczyn by sie nie przydarzył, bo są ochroniarze i chodzą za klientami czasami krok w krok (u nas to zapewne spowodowane kradzieżami). Ale już w sephorach w centrach handlowych widuję tylko ekspedientki, więc kto wie, tutaj może wandalek mógłby się zabawić.
      Niestety nie wypowiem się po stronie radosnego rodzica w stylu "przecież to tylko dziecko" i "cóż, to tylko dobra materialne", ale z punktu widzenia właściciela sklepu zastanowiłabym się, jak szkolić personel, aby potrafił sobie poradzić z niefrasobliwymi rodzicami i dziećmi typu wandalek. Chyba bym wprowadziła zasadę, że szkolę personel z wiedzy o wandaliźmie, a o wyczynie dziecka powiadamiam jego placówkę edukacyjną. Informacyjnie z prośbą o podjęcie działań wychowawczych, aby nie wyrósł na dorosłego wandala.
      ps
      technologia w dzisiejszych czasach daje narzędzia ochrony przed wandalizmem. najbardziej mi sie podobają powłoki anty-graffiti i antyurynowe na elewacjach smile
    • maggi9 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:21
      Taaa tutaj wszystkie "nie mieści mi się w głowie jak tak można, ja pilnuje swojego dziecka". A realnie jest: rozpakowywanie zabawek w sklepie, żeby dziecko się mogło pobawić. I potem bynajmniej nie kupowanie tych zabawek a zostawianie rozwalonych i sprytne utykanie opakowań między regałami. Mówienie do dziecka "idź się pobaw na dział z zabawkami" bo dział z zabawkami to jak wiadomo taki darmowy plac zabaw dla dziecka. Nie ważne, że dziecko nie rozumie, że zabawek nie można rozwalać i rozpakowywać. Ważne, że rodzić ma spokój i może oglądać inne rzeczy.
      Totalne olewanie dziecka - dziecko biega z piłką pomiędzy regałami ze szkłem i kieliszkami i teraz opcjonalnie jak dziecku się coś stanie to wrzask na pracownika, że nie pilnował a jak dziecko nie daj boże coś stłucze to jest szybciutka ewakuacja bo "samo spadło z regału". Dziecko chce siusiu? Zaraz, za momencik a za 5 minut kałuża na podłodze bo mamusia oglądała sweterki.
      Ja mam wrażenie, że ludzie nie mają wstydu i w ogóle nie panują nad swoimi dziećmi albo im się totalnie nie chce bo przecież oglądanie towaru jest ważniejsze. A, że dziecko coś rozwali to przecież nie problem bo sklep sobie wrzuci w koszta...no może i wrzuci ale potem obniżka cen będzie mniejsza albo ceny wyższe. W drastycznych przypadkach zapłaci obsługa. No ale co tam, ważne, że niuniuś zajęty.

      Paradoksalnie najbardziej wstydzą się ludzie, którzy starają się wychowywać dziecko, nie ulegać mu jak wpadnie w histerię bo chce teraz, na ten tychmiast ten samochodzik - patrzą przepraszającym wzrokiem i tacy speszeni są.
      • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:34
        W sklepach w ktorych znam sa zabawki juz rozpakowane by dzieci mogly sie pobawic.Nigdy nie spotkalam dziecka ganiajacego z pilka po sklepie innym niz sportowy otaz sikajacego na podloge.Masz jakies wyjatkowe szczescie.
      • eliszka25 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:08
        no nic ci nie poradze na to, ze zadne z moich dzieci nigdy nic w zadnym sklepie nie stluklo, nie zepsulo zabawki ani nie rozrywalo kartonow. zaden z moich synow tez nie zsikal sie w sklepie. kiedy byl mali, zostawialam ich w "przedszkolu" w centrum handlowym, gdy chcialam polazic po sklepach. jesli musialam zrobic zakupy, przy ktorych dzieci byly mi w sklepie potrzebne, to wybieralam takie, gdzie mialy zajecie, czyli np. byl jakis kacik z zabawkami czy chocby tv z bajkami i laweczka przed nim. poza tym to bardzo powszechne i prawie na kazdym dziale dzieciecym sklepow z butami i ciuchami jest cos takiego, wiec zaden z tym problem.
    • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:32
      Moim przekonsniom jest najblizszy poglad, ze laska postanowila zaistniec i przy okazji zgarnac jakies produkty od firmy.Cienie sa wysoko,b.wysoko, zadne male dziecko nie ma szans sie do nich dostac, chyba, ze jest malpa skrzyzowana z przylepcem.
      W dodatku dziunia jest masakrycznie glupia jesli uwaza iz ktos uwierzy iz te testery tyle kosztowaly😂
      No coz,dla mnie dziwne, ze dziecko nie ma prawa niczego dotknac.
    • miss_fahrenheit Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 10:55
      kochamruskieileniwe napisała:

      > Które komentarze są bliższe Waszym przekonaniom?
      > To są tylko testery. Tego się nawet nie sprzedaje. Jasne, trzeba pilnować dz
      > ieci, ale nadal mamy do czynienia tylko z testerami.

      >
      > Czy też:
      >
      > Tu nie chodzi o makijaż, a o wychowanie. Kiedy byłam dzieckiem, mama zawsze
      > mówiła "Nie dotykaj niczego!". Więc trzymałam się z dala od wystaw. Teraz ja mó
      > wię to moim dzieciom.


      Te drugie.
    • mary_lu Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 11:28
      Pewnie, że dzieci trzeba pilnować itd, to nie ulega dyskusji.

      Ale tester z cieniami do powiek za 5 tysięcy??? Tak wygląda złapanie się we własne sidła ze sztucznym windowaniem cen i modnymi markami.
      • edelstein Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 11:39
        Tester nie kosztuje 5tysi Laska policzyla kazdy tester jako normalny opakowany cien.
        • mary_lu Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 11:44
          Piszą tam, że od firmy nie dostają testerów, tylko biorą "ze stanu" pełnowartościowy towar. Sami takie ceny ustalają a potem nad nim płaczą.

          Jako matka ośmiolatka. - posypałabym głowę popiołem, poszła błagać o przebaczenie, a jako zadośćuczynienie finansowe przyniosłabym własnoręcznie upieczony sernik, który też bym wyceniła na 5 tysięcy.
      • mikams75 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:34
        ale to nie jest jeden tester a cala paleta.
        • mikams75 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:34
          a nawet gdyby te cienie byly marki wibo czy kosztowaly 1 zl za jeden odcien, to nie oznacza, ze mozna niszczyc.
      • taki-sobie-nick Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 22:23
        mary_lu napisała:

        > Pewnie, że dzieci trzeba pilnować itd, to nie ulega dyskusji.
        >
        > Ale tester z cieniami do powiek za 5 tysięcy???

        Podobno nie ma zawyżonych cen, są tylko klienci, którzy są gotowi tyle płacić.
    • mikams75 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:40
      Oczywiscie, ze jestem drugim typem. Zastanawiam sie ile czasu dziecko bylo samopas, zeby sie tak pobawic farbkami. Juz po dziobnieciu jednego cienia powinno byc przywolane do porzadku. Tam nie bylo w calym sklepie nikogo doroslego? Matki, sprzedawcow, ochroniarzy`?
      Kurcze, jak moje male dziecko w sklepie obuwniczym tylko dotknelo jednego buta, bo sie blyszczal, to od razu sprzedawczyni do mnie wyskoczyla, ze mam zabrac to dziecko, bo to nie plac zabaw! Co uznalam jednak za przesade.
    • regina-phalange Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 12:53
      Kolejny etap podejścia, że moje bachory są najmojsze i będę chodził/a z nimi wszędzie, a jeśli komuś to przeszkadza, to jego problem.
    • iziula1 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 13:33
      Chyba czytałam inny artykuł o tym samym. Straty wyceniono w dolarach amerykańskich,bo rzecz miała miejsce w Stanach. Sytuacje opisała blogerka która nie była świadkiem zdarzenia. Widziała tylko szkody. I założyła,że to mogło zrobic małe dziecko a winna jest matka bo zabiera dzieci na zakupy. I przy okazji owa blogerka poczuła konieczność pouczenia wszystkich matek,bo są takie nieodpowiedzialne.
    • bei Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 17:46
      Pewnie to była chwila, dlatego dziecko trzeba zawsze pilnować.
      Czy te testery są zniszczone? Może wystarczy zebrać odkurzaczem, przetrzeć plastik , podrosnąć pędzelkiem zagłębienia w płytkach produktów.
      • iziula1 Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 17:58
        Możliwe. Ale zobacz jaka wspaniała okazja by uderzyć w "matki i ich bachory". Każda okazja by pouczyć inną kobietę jest dobra.Szczególnie,gdy jest "zlą matką".
    • baltycki Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 18:05
      Dla mnie watkami "ever" beda watki domali i kamili, zwlaszcza ze podczytywalem kamile "Przy kuchennym stole".
      • baltycki Re: A Waszym zdaniem... 21.11.17, 18:11
        Kurcze, a tak dziwilem sie, gdy innym pomylil sie watek sad.
        Przyszla kryska.....
      • iziula1 Re: A Waszym zdaniem... 22.11.17, 18:45
        baltycki napisał:

        > Dla mnie watkami "ever" beda watki domali i kamili, zwlaszcza ze podczytywalem
        > kamile "Przy kuchennym stole".
        >

        W jaki sposób podczytywałeś wątki Kamili na zamkniętym forum?????
    • taki-sobie-nick Rozumiem, że jeśli ktoś demoluje wiatę 21.11.17, 22:08
      Zdecydowanie drugi. Za najbardziej absurdalny uważam komentarz "Dziecko po prostu mówi, że życie jest ważniejsze niż dobra materialne".

      to też mi w ten sposób chce powiedzieć, że życie jest ważniejsze niż dobra materialne?

      Ciekawe, czy argumentacja "to tylko dziecko" zadziałałaby również w przypadku osobistego samochodu autora tego komentarza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka