Dodaj do ulubionych

Procedury awaryjne

05.04.18, 16:12
Matki starszych nastolatków, czy Wasze dzieci wiedzą co robić w przypadku ciąży/podejrzenia ciąży/ pękniętej gumki?
Czy dziewczyny uczulacie na szybkie zrobienie testu, jeśli okres się spóźnia?
Czy przypominacie dzieciom, że jeśli będzie awaria mają szybko przyjsc z problemem? Czy to ciąża czy tylko potrzeba załatwienia tabletki po.
Czy dzieci wiedzą, że zaakceptujecie ich wybór (mówimy o dzieciakach starszych niż te 15 lat, bo w przypadku młodszych jednak liczy się też zdanie lekarza) i pomożecie (usunąć, wychować, oddać)?

Po tej ostatniej tragedii uświadomiłam sobie w jak tragicznej sytuacji są nastolatki z rodzin, gdzie nie ma przyzwolenia na aktywność seksualną i nie akceptuje się aborcji.
Najpierw strach poprosić o pomoc w zdobyciu antykoncepcji (wizyta u lekarza, pieniądze na prezerwatywy), a potem jak już brak zabezpieczeń ma konsekwencje to sytuacja bez wyjścia, jeśli nie chcą, żeby dziecko się urodziło.
Przychodzi mi do głowy zwłaszcza rodzina jednej z forumek o bardzo wyrazistych poglądach i zastanawiam się co mogłyby zrobić jej dzieci, gdyby zaczęły przed 18 życie seksualne i to z konsekwencjami, a wybor padłby na aborcję. Ale takich rodzin jest przecież wiele.
Zresztą też sytuacja, kiedy wiadomo, że rodzic każe usunąć też jest nie do pozazdroszczenia, ale tu łatwiej postawić na swoim.
Jesteście pewne, że dziecko przyjdzie do was w razie W, a nie zacznie kombinować jak tamci młodzi ludzie?
Obserwuj wątek
    • chyba.ze Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 16:28
      Statystyki forumowe prowadzisz?
      Zacznij od siebie.
      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 16:34
        Proszę bardzo, procedury awaryjne są jasne i przy takich okazjach jak ta tragedia przypominane. W dodatku wiem, że w razie problemów znajomi córki tez u mnie szukaliby wsparcia.
        • iwoniaw Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 16:46
          W dodatku wiem, że w razie problemów znajomi córki tez u mnie
          > szukaliby wsparcia.


          I co byś zrobiła, gdyby koleżanka córki/syna przyszła do ciebie z prośbą o pomoc w zorganizowaniu tabletki "po", a ty byś wiedziała, że jej rodzice są takim rozwiązaniom na 100% przeciwni i woleliby osobiście wychowywać potencjalnego wnuka?
          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 17:00
            Nawet gdybym wiedziała, że są za bym nie dała.
            Ja mogę zaoferować tylko wsparcie, doradzić, przygotować, uspokoić, pokierować. Gdyby ktoś dał wsparcie tamtym dzieciakom, ma którymkolwiek etapie do tragedii najpewniej by nie doszło.
            • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 17:22
              Dla ścisłości, pełnoletniej, bo teraz już takich co miesiąc więcej, pomogłabym znaleźć lekarza i dała/pożyczyła pieniądze na wizytę, wykupienie tabletki, jeśli trzeba.
          • memphis90 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 17:52
            To niech sobie rodzice urodzą i wychowują na zdrowie!
    • kozica111 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 17:33
      Chyba dobrze, że nie wiesz co to jest tragedia...
      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 17:44
        Martwy noworodek i dwoje nastolatków w więzieniu to dla ciebie jeszcze nie jest wystarczająca tragedia?
        • kozica111 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 17:51
          Trafili tam za seks?
          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:08
            Trafili tam przez nas, dorosłych, którzy nie zadbali o ich edukację seksualną, nie zapewnili taniej antykoncepcji i pozbawili wyboru jak już zaliczyli wpadkę, a teraz wyzywają ich od patoli, żeby poczuć się lepiej.
            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:01
              I ty myślisz - że ta konkretna para by skorzystała z antykoncepcji? Gumki są tanie i ogólnodostępne - dlaczego nie użyli?
              Myślisz, że by aborcje zrobili - gdyby była dostępna? Oni chyba niepełnoletni - więc nikt takiej aborcji bez rodziców by nie zrobił. A oni nikomu nie powiedzieli.
              Dla mnie to jakieś upośledzenie w stopniu lekkim?
              • turzyca Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:36
                >Gumki są tanie i ogólnodostępne - dlaczego nie użyli?

                Może użyli. Gumki są podatne na błąd użytkownika, ich indeks Pearla to bodajże 14, sporo. A na antykoncepcję awaryjną mieli już szans, bo komuś zależało, żeby nastolatki jej nie łykały.
                • 1unia4 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 06:43
                  A komu zależało ,zeby nie łykali ----Do lekarza nie mozna pójść ?
                  • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 06:46
                    Niepełnoletni bez opiekuna prawnego nie może.
                    • 1unia4 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:29
                      Do lekarza nie moze pójść ?-serio ?
                      • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:32
                        Od 16 roku życia może, ale tabletek anty nie dostanie. I jeśli są jakiekolwiek badania inwazyjne (pobieranie krwi), to musi być opiekun.
                • 3-mamuska Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:10
                  turzyca napisała:

                  > >Gumki są tanie i ogólnodostępne - dlaczego nie użyli?
                  >
                  > Może użyli. Gumki są podatne na błąd użytkownika, ich indeks Pearla to bodajże
                  > 14, sporo. A na antykoncepcję awaryjną mieli już szans, bo komuś zależało, żeb
                  > y nastolatki jej nie łykały.
                  >

                  Używałam prezerwatyw przez 10 lat to był moj pierwszy środek antykoncepcyjny ,wiec sorry ale ten argument do mnie nie przemawia ze zawodne.
                  Moi rówieśnicy stosowali je juz od 15-16 r.z ponad 20 lat temu.
                  Mozna było kupic w każdym kiosku.
                  Jak sie ktoś wstydził kumple kupowali.
                  Tanie były na imprezach kazdy chłopak miał. A i co niektóre dziewczyny.
                  • triismegistos Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:14
                    Do mnie przemawia, albowiem zaliczyłam pęknięte gumki w młodości. Ja się ratowałam antykoncepcją awaryjną, ale ona też nie ma 100% pewności.
            • ewa_mama_jasia Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:13
              Już tak nie cierp za wszystkich nas dorosłych. Dzieciaki miały pod ręką to wszystko, czego nie miało 30 lat temu moje pokolenie - prezerwatywy ogólnie dostępne, różne fundację z psychologami, a co najważniejsze - internet, z którego można się naprawdę wszystkiego w tym temacie dowiedzieć. I jak się zabezpieczać I gdzie szukać pomocy po fakcie. Sorry, ale to co robili (to bicie po brzuchu i cała reszta) to jest patologia.
              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:45
                A co by nie było patologią, jeśli nie chcieli żeby dziecko się urodziło?
                Prezerwatywy, które chyba Twoim zdaniem są niezawodnym rozwiązaniem wszystkich problemów, kosztują.
                Szukać pomocy po fakcie? Napisz gdzie konkretnie.
                Moje pokolenie (końcówka lat 70) korzystało z ogłoszeń ”aaaaaaaa wywoływanie miesiączki”
                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:55
                  Jeśli się nie mylę - te ogłoszenia pewnie nadal są. Chociaż nie znam nikogo kto by korzystał.
                  Ile kosztuje prezerwatywa? Jakieś grosze. Na pewno dużo mniej niż aaaaa wywoływanie miesiączki czy tabletka po
                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:59
                    Dla ciebie grosze, dla dzieciaka z prowincji majątek.
                    • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:13
                      Durex średnio ok 3 zł za sztukę - właśnie sprawdziłam w necie. A to chyba z droższych.
                      A są i takie poniżej złotówki. To już piwo więcej kosztuje - a zazwyczaj małolaty na piwo mają. Już też nie kombinuj. I na pewno są tańsze niż tabletka po czy aborcja.
                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:20
                        To teraz jeszcze sprawdź skuteczność prezerwatywy i dodaj gigantyczny margines błędu dla dzieciaka, który się uczy jej używać.
                        Jestem baaardzo dorosła, a pęknięta gumka, pomimo, że mieszkam w mieście, mam pieniądze, nie potrzebuję zgód i nikomu się nie tłumaczę to był koszmar. Dla nastolatka z prowincji to nie do przejścia.
                        • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:29
                          Biedny nastolatek nie obsłuży gumy, a zastosuje poprawnie atykoncepcję?
                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:33
                            W przypadku nastolatków antykoncepcja powinna być podwójna. Nawet poprawnie użyta gumka może pęknąć, o tabletce dziewczyna może zapomnieć, mogą wystąpić inne obniżające skuteczność czynniki, a ciąża jest wyjątkowo niewskazana.
                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:37
                              Czyli truć dziewczynę hormonami? Żeby zwolnić chłopaka z myślenia - i dziwić się później, że faceci nie chcą używać gumek, że zwalają antykoncepcję na kobiety.

                              Lepiej i bezpieczniej dla dziewczyny jest poznać swoje ciało, cykl - nauczyć się objawów płodności.
                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:40
                                U nastolatków najlepsze jest podwójne zabezpieczenie. Kalendarzyk to nie jest metoda antykoncepcji, a już z pewnością nie dla nastolatki
                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:46
                                  O jakim kalendarzyku ty mówisz? NPR to nie kalendarzyk.
                                  I masz dwa zabezpieczenia - NPR i prezerwatywa. Chcesz hormonalnie rozwalić młodą dziewczynę, żeby twój syn mógł używać kiedy chce? Może niech się nauczy szanować dziewczynę i brać jej potrzeby pod uwagę?
                                  I jak najbardziej NPR sprawdza się u nastolatek ( nie mówimy przecież o 15 latkach ).
                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:57
                                    NPR to nie jest skuteczna metoda antykoncepcji. Zresztą sama się chyba o tym przekonałaś.
                                    Jeśli tak uczyłaś córkę, to się może źle skończyć.
                                    • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:57
                                      Jest bardzo skuteczna, jak się chcesz chronić przed ciążą. Możesz sobie pozwolić na szaleństwo - jak wiesz, że ciąża tragedią nie będzie. Jeżeli wiesz, że ciąża w danym czasie nie wchodzi w grę - pilnujesz się bardziej.
                                  • triismegistos Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:19
                                    O matko, serio? Szacunek do dziewczyny polega na tym, żeby od czasu do czasu robić sobie przerwę od "używania jej"?
                                    Cała ta wypowiedź, o "używaniu" kobiety, sprowadzająca cały akt tylko do potrzeb chłopaka nie ma wiele wspólnego z szacunkiem do kobiecej seksualności. Fe.
                                  • 1matka-polka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 12:22
                                    Maz ciebie uzywa, kiedy chce? Czy czasem mu nie dajesz, zeby cie uszanowalbig_grinbig_grinbig_grin? W obu przypadkach wspolczuje...
                                  • turzyca Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:55
                                    > jak najbardziej NPR sprawdza się u nastolatek ( nie mówimy przecież o 15 latkach ).

                                    Nastolatki miewają bardzo krótkie cykle. Dolna granica normy to 18 dni. Nadal nie znalazłam wytłumaczenia, jak przy takim cyklu stosować npr.
                                    • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 18:07
                                      Nie trzeba. Wystarczy nie współżyć.
                                    • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 18:22
                                      II faza cyklu zawsze jest taka sama - 12-14 dni. To pierwsza faza się zmienia. Ja zawsze czułam jajeczkowanie - ale mierząc temperaturę ( skok temperatury ), sprawdzając śluz. Przy tak krótkim cyklu - nawet wskazane jest nauczyć się swojego organizmu - żeby wykorzystać to w momencie, kiedy będzie chciała zajść w ciążę.
                                    • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:22
                                      No ja miałam jako nastolatka i później aż do urodzenia pierwszego dziecka nawet od 26 do 70-dniowych. Wtedy faza przed owu, ciągłe do niej przymiarki to był koszmar. Rano sucho, potem już podejrzany śluz, szyjka raz tak, raz siak. Z 70 dni bezwzględnie bezpiecznych mogło być z kilkanaście. Ja po wielu latach NPR schizy ciążowej się dorobiłam. Co miesiąc od 6- tego dnia po owulacji co dwa dni robiłam testy, bo nie byłam w stanie odliczać do 10. Nie miałam odwagi planować urlopów, szkoleń, bo co jak za te parę miesięcy będę w zaawansowanej ciąży. Brrr.
                              • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:25
                                arwena_11 napisała:

                                > Czyli truć dziewczynę hormonami?

                                o prosze, aborcja to mordowanie dzieci, hormonalna antykoncepcja czyli ta najbardziej skuteczna to trucizna. Oto produkt nauk kk.
                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:28
                                  Antykoncepcja hormonalna nie jest obojętna dla organizmu. Każdy lekarz ci to powie. Ale skoro ty wolisz, żeby twoja córka robiła za worek treningowy zawsze i wszędzie jak facet będzie chciał - to od razu spiralę jej załóż i w ogóle już masz problem na 5 lat z głowy.
                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:39
                                    arwena_11 napisała:

                                    > Antykoncepcja hormonalna nie jest obojętna dla organizmu. Każdy lekarz ci to po
                                    > wie.

                                    Antykoncepcja hormonalna nie jest zadna trucizna i nie rozwala niczego w organizmie, osoba 16-letnia w wiec pl
                                    z dojrzala fizycznie moze ja stosowac bez problemow.

                                    Ale skoro ty wolisz, żeby twoja córka robiła za worek treningowy zawsze i wszędzie jak facet będzie chciał - to od razu spiralę jej załóż i w ogóle już m
                                    > asz problem na 5 lat z głowy.

                                    Moja corka sama zdecyduje o metodach antykoncepcji gdy podejmie decyzje o wspolzyciu, i juz od dawna jest osoba bardzo swiadoma wlasnych potrzeb emocjonalnych i wie jak dziala swiat wiec jakod jestem na 100% pewna ze nikomu za worek treningowy nie bedzie sluzyc. I nie arweno, zamiast spirali lepszy bylby implant antykoncepcyjny akurat w przypadku mojej corki, to tak na marginesie.
                                  • banksia Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 12:56
                                    "Ale skoro ty wolisz, żeby twoja córka robiła za worek treningowy zawsze i wszędzie jak facet będzie chciał - to od razu spiralę jej załóż i w ogóle już masz problem na 5 lat z głowy."

                                    No, ja mialam spirale w wieku 20kilku lat, a od polowy liceum bralan tabletki. Bo chcialam móc zawsze i wszedzie jak mi sie zachce. I?
                                    • biceps_of_steel [...] 07.04.18, 19:58
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • nickbezznaczenia Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:01
                                        A ja kliknęłam właśnie na kosz.
                                        • banksia Re: Procedury awaryjne 08.04.18, 08:50
                                          A ja kliknęłam właśnie na kosz.

                                          Jozkowi? Dzieki, te rasistowskie brednie rzeczywiscie nalezy zglaszac.
                                  • milka_milka Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:20
                                    Arweno, ale akurat wkładka hormonalna to świetne roziwiązanie. Na pewno nie dla nastolatki, ale dorosłej kobiety już tak.
                                    • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 08.04.18, 09:17
                                      No dla mnie nie - po pierwsze co by nie mówić - to jest środek wczesnoporonny, a po drugie tylko jedno "ciało obce" w sobie mogę mieć tongue_out
                                      • leyre2 Re: Procedury awaryjne 08.04.18, 11:05
                                        arwena_11 napisała:

                                        > No dla mnie nie - po pierwsze co by nie mówić - to jest środek wczesnoporonny,

                                        Nie jest, poznaj fakty zamiast powtarzac mity
                                    • leyre2 Re: Procedury awaryjne 08.04.18, 11:07
                                      milka_milka napisała:

                                      Na pewno nie dla nastolatki, ale dorosłej kobiety już tak.
                                      >
                                      dlaczego nie dla nastolatki?
                            • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:38
                              W zyciu nie poleciłabym np 16 letniej córce hormonów. Chłopak dziś jest jutro nie ma, współżycie z definicji byłoby nieregularne.
                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:58
                                Uważam, że najlepiej jest zaprowadzić córkę do sensownego lekarza, który dobierze najlepszy sposób zapobiegania ciąży.
                                Dla przeciętnej matki sama świadomość, że to już, jest najczęściej sporym szokiem (nawet jeśli sama miała takie doświadczenia), porcji kolejnych, które mogą być ważne przy wyborze mogłaby nie przełknąć.
                                • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:19
                                  Nie , nie jest szokiem. Jednak nie jestem zwolenniczką przyjmowania hormonów podczas nieregularnego współżycia. Jak młodzi dorośli do współzycia to i dorośli do poprawnego użycia prezerwatywy. Jka się ją poprawnie użyje to zadziała. Zupełnie tak samo jak tabletki. Trzeba poprawnie uzytkować.
                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:45
                                    Prezerwatywa, nawet poprawnie użyta, nie jest najskuteczniejszym środkiem. Sama w panice zdobywałam receptę na tabletkę po, bo sobie pękła.
                                    Nawet kiedy ja byłam nastolatką powszechne było używanie jakiś żeli, jako drugiej linii zabezpieczenia.
                                    • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:47
                                      Najskuteczniejszą metodą jest szklanka wody zamiast.
                                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:05
                                        Wystarczy dziecku powiedzieć, szklanka wody zamiast seksu, słony paluszek zamiast papierosa, sok jabłkowy zamiast alkoholu i spacer po łące zamiast jarania trawki i znikają wszystkie problemy.
                                        • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:07
                                          Proszę....
                                          Nie rób z nastolatków debili.
                                        • ewa_mama_jasia Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:09
                                          Nie, wystarczy dziecku tłumaczyć miliony razy, że ma MYŚLEĆ. Czy ma lat 10, 15 czy jest już dorosłe. Ma myśleć. W każdej sytuacji.
                                          • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:12
                                            Zaraz przeczytasz, że krew nie woda i takie tam.
                                          • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:19
                                            ewa_mama_jasia napisała:

                                            > Nie, wystarczy dziecku tłumaczyć miliony razy, że ma MYŚLEĆ. Czy ma lat 10, 15
                                            > czy jest już dorosłe. Ma myśleć.

                                            Zapewne rodzice tych pijacych, palacych, cpajacych i uprawiajacych seks tego nie robili, eh, jakaz nieodpowiedzialnosc
                                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:22
                                            Myślenie to nie jest wynik tłumaczenia. Ludzie nie zaczynają myśleć, bo ktoś im wytłumaczył, że tak należy.
                                            „Myśl o konsekwencjach”, to zdanie, które nastolatek słyszy kilka razy dziennie w kontekście wielu spraw. Jak wiesz dzieci straszone konsekwencjami braku nauki nie siadają do książek, a konsekwencjami nadużywania komputera nie wychodzą na dwór. To tak nie działa.
                              • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:26
                                gryzelda71 napisała:

                                > W zyciu nie poleciłabym np 16 letniej córce hormonów.

                                bo? Nie pisz please o rozwalaniu organizmu, truciu i bezplodnosci.
                                A skutki uboczne moga a nie musza wystapic, u mlodego, zdrowego organizmu bez obciazen okreslonymi chorobami oraz hostorii rodzinnych ryzyko wystapienia jest minimalne.
                                Wyprobowalam na sobie jakby co.


                                Chłopak dziś jest jutro n
                                > ie ma, współżycie z definicji byłoby nieregularne.

                                Niekoniecznie, czasem sa to zwiazki trwajace dluzej niz kilka tygodni, a seks moze byc regualrny a nawet intensywny.
                                • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:36
                                  Pisze o moim dziecku,a nie statystycznej nastolatce. Czyli wiem coś czego ty nie wiesz. Już jasne?
                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:41
                                    gryzelda71 napisała:

                                    > Pisze o moim dziecku,a nie statystycznej nastolatce. Czyli wiem coś czego ty ni
                                    > e wiesz. Już jasne?

                                    To zaznacz od razu, bo twoja nastolatka to nie wiekszosc .
                                    • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:47
                                      Skoro napisalam nie poleciłabym córce.....Mam dodąc mojej?
                                      • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:53
                                        gryzelda71 napisała:

                                        > Skoro napisalam nie poleciłabym córce.....Mam dodąc mojej?

                                        To napisz dlaczego, nie musi byc szczegolowo, bo jak zauwazylas nie tylko ty bys nie polecila swojej corce, jednak powody moga byc rozne np bo hormony truja, albo bo nie bede jej ulatwiac itp.
                                        • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:57
                                          Ależ napisałam. Nieregularne współzycie przede wszystkim.
                                          Nie pisz proszę, ze 16 mają stałych partnerów seksualnych i wspołżyją regularnie. Nie w moim otoczeniu.
                                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:01
                                            16 latki nie chwalą się współżyciem nawet rodzicom, tym bardziej szerszemu gronu, więc nie wiesz ile z nich współżyje i czy regularnie.
                                            • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:11
                                              Ja cały czas pisze o własnych dzieciach i dzieciach znajomych.
                                              Skoro nie chwala się współzyciem to i po poradę nie przyjdą w kwestii antykoncepcji. Czy jednak przyjdą mówiąc ze z ciekawości pytają.
                                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:15
                                                Skąd możesz wiedzieć czy dzieci znajomych współżyją? Jestem dziwnie pewna, że rodzice tych nastolatków byli pewni, że żadne dzieci w ich otoczeniu nie współżyją.
                                                • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:19
                                                  Bosze....
                                                  Moja córka nie współżyła w wieki 16 lat. I nie obserwuje wśród znajomych trwałych związków w tym wieku. Tylko nie pisz, że to nie znaczy, że regularnie nie współżyją.
                                                  • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:15
                                                    Jakoś niedawno oglądałam reportaż, gdzie matka była przekonana, że jej 15-latka tylko spaceruje ze swoją sympatią. Spokojna, zrównoważona dziewczyna, z bdb wynikami w nauce. Jakież było zdziwienie, gdy przyszła do niej(!) z informacją o ciąży.
                                                    Gdy spotykam licealistów, to generalnie zakładam (w oparciu o statystyki), że połowa już po inicjacji, inni mają też jakieś doświadczenia seksualne i zawsze jest grupa jeszcze niezbyt wtajemniczona. Jakości rozumiem, chociaż sama później zaczynałam.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:24
                                                    Czyli jednak nie kazdy 15 latek uprawia seks? Co za ulga.
                                                  • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:43
                                                    Jeżeli więcej niż połowa ma za sobą pierwsze razy a średnia wieku inicjacji (w tym mediana) inicjacji to jakieś 17 z kawałkiem to należy zakładać, że wiemy o czym rozmawiamy i nie udajemy, że mamy do czynienia z dziećmi (a znam poważnych profesorów piszących programy profilaktyczne, którzy temat obchodziliby z daleka). A jak ktoś niezainteresowany to chociaż teorię opanuje.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:49
                                                    Więcej niż połowa, to nadal nie wszyscy. I w stosunku do własnych dzieci owszem wiem o czym pisze.
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:01
                                                    Wiesz, na 99,99%. Córka robiła dużą imprezę, goście to uczniowie z topowych liceów, dzieci z dobrych domów. Ich rodzice są, w większości pewnie, pewni, że ich dzieci to nic, nigdy i za nic nic „złego” nie robią. Grzeczni, mądrzy, poukładani, przyszli lekarze, prawnicy, elity naroduwink
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:21
                                                    Powiadasz te elity kopulował masowo?
                                                    Cóż moja córka w wieku 16 lat nie uprawiała seksu. Obecnie jest dorosła i szczerze nie interesuje mnie czy z chłopakiem uprawia seks.
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:25
                                                    Nie wspomniałam o seksie, po tym nie zostają ślady. W przeciwieństwi do innych „niegrzecznych” zachowań.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:28
                                                    Sadziłam, że wątek jest o wspołżyciu nastolatków.
                                                  • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:28
                                                    Mój ułożony kolega z liceum, prymus, spokojny, po którym dorośli spodziewali dię tylko dobrych rzeczy, mawiał: „weekend bez seksu, to weekend stracony”. Ale może on erotoman bajarz był😉
                                                  • sumire Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:03
                                                    Też takiego miałam smile Że nie wspomnę o współlokatorze na studiach - rodzice lekarze, mega prawica, kościół co niedziela przynajmniej, zakazaliby wszystkiego. I on taki sam, na pozór. Ale co tydzień inna laska w negliżu po mieszkaniu latała.
                                          • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:16
                                            gryzelda71 napisała:

                                            > Ależ napisałam. Nieregularne współzycie przede wszystkim.

                                            A jaka masz pewnosc ze nie bedzie regularne? No i jesli to jest przede wszystkim to co z reszta powodow dla ktorych bys nie polecila? Bo truja i rozwalaja organizm? czyli jednak, wiec trzeba bylo tak od razu.

                                            > Nie pisz proszę, ze 16 mają stałych partnerów seksualnych i wspołżyją regularnie. Nie w moim otoczeniu.

                                            Tiaaa, zapewne ci sie zwierzaja 😀
                                            • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:25
                                              Serio matka nie zauważa , czy córka, syn ma stałego chłopaka?
                                              Czy posiadanie chłopak powyżej miesiąca wymaga współżycia?
                                              Nie ma znaczenia z jakich powodów jak nie poleciłam pigułek córce, ważne co ty polecisz swojej. O ile zapyta rzecz jasna.
                                              • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:41
                                                gryzelda71 napisała:

                                                > Serio matka nie zauważa , czy córka, syn ma stałego chłopaka?

                                                Jak widac nie zauwazaja ze jest w ciazy 😀

                                                > Czy posiadanie chłopak powyżej miesiąca wymaga współżycia?

                                                A to juz zalezy, ludzie jednak podejmuja rozne decyzje.

                                                > Nie ma znaczenia z jakich powodów jak nie poleciłam pigułek córce, ważne co ty polecisz swojej. O ile zapyta rzecz jasna.

                                                Nie ma znaczenia czy zapyta mnie, jesli nie mnie to zawsze moze odpowiednie osoby. Ja niczego nie bede polecac, moge poinformowac co zreszta zrobilam juz dawno, szkola zreszta tez to zrobila a wybierze to co bedzie dla niej najlpesze.
                                                • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 12:47
                                                  Opisuje to co widze i czego doświadczam. Nic nie poradzę na to,że w niektórych rodzinach o niczym się nie rozmawia.
                                                  A z tymi wyborami 16latków to byłabym jednak ostrożna i była czujna. Owszem decyzji za dziecko nie pojmę, ale mogę przyblizyć różne warianty ew skutków.
                                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:43
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    mogę przyblizyć różne warianty ew skutków.

                                                    mozesz, oczywiscie ale dobrze gdyby rzetelnie a z tym moze byc problem.
                                • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:29
                                  Ja też wypróbowałam i to co na jedno pomogło, na drugie bardzo zaszkodziło. I po pigułkach leczyłam się pół roku, żeby cofnęły się zmiany.
                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:42
                                    milka_milka napisała:

                                    > Ja też wypróbowałam i to co na jedno pomogło, na drugie bardzo zaszkodziło. I p
                                    > o pigułkach leczyłam się pół roku, żeby cofnęły się zmiany.
                                    >
                                    A miliony kobiet nie leczy zadnych zmian po hormonalnej antykoncepcji i co ty ma to?
                                    • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 12:49
                                      Jeszcze inne bazują na prezerwatywie, inne na obserwacji własnego ciała, inne maja spirale, jeszce inne sie podwiązują. co ty na to?
                                      • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:46
                                        gryzelda71 napisała:

                                        > Jeszcze inne bazują na prezerwatywie, inne na obserwacji własnego ciała, inne m
                                        > aja spirale, jeszce inne sie podwiązują. co ty na to?

                                        Ja to wiem, tak jak zdaje sobie sprawe ze rozne metody maja rozne skutecznosc a rozni ludzie dokonuja roznych wyborow, byle mieli dostep do rzetelnych info a nie 'bo ja mialam problemy i nie moglam stosowac jakiejs metody to a zla jest i nikt nie powinien.
                                        • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:49
                                          No proszę skoro dziecko takie dojrzałe,ze rozpoczyna współżycie to dobierze metody na własne potrzeby.
                                          • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 18:58
                                            gryzelda71 napisała:

                                            > No proszę skoro dziecko takie dojrzałe,ze rozpoczyna współżycie to dobierze met
                                            > ody na własne potrzeby.

                                            W koncu cos zrozumialas 😊
                                            • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:03
                                              Co nie znaczy, że matka zapytana nie może powiedzieć :na twoim miejscu...
                                              Az popytam znajomych z dorosłymi całkiem dziećmi, czy którekolwiek z nich przyszło do rodziców i rodzice doradzali i prowadzili córki do ginekologów itd.
                                              • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:10
                                                gryzelda71 napisała:

                                                > Co nie znaczy, że matka zapytana nie może powiedzieć :na twoim miejscu...

                                                Zapytana matka powinna dac dziecku mozliwe rzetelne informacje a nie sugerowac sie wlasnymi wyborami, bo wiadomo jak to dziala.

                                                > Az popytam znajomych z dorosłymi całkiem dziećmi, czy którekolwiek z nich przys
                                                > zło do rodziców i rodzice doradzali i prowadzili córki do ginekologów itd.

                                                I co?
                                                • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:21
                                                  A dlaczego mam nie polecać własnych wyborów? Co w tym złego. Nie udzielę rzetelnych informacji o każdej antykoncepcji, bo tylko kilu użyłam i pozostałam przy jednej,która sprawdza się doskonale.

                                                  Co i co? Zaciekawiło mnie jak często nastolatki chcące rozpocząć życie seksualne radzą się rodziców. Albo jak często informują o tym rodziców.
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:24
                                                    To zależy od rodziców.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:33
                                                    Co zależy od rodziców?
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:35
                                                    To czy nastolatki radzą się rodziców i informują o rozpoczęciu współżycia.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:38
                                                    Nie jest to prawdą.
                                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:21
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > A dlaczego mam nie polecać własnych wyborów? Co w tym złego.

                                                    To ze to sa wybory dobre dla ciebie, niekoniecznie dla twojej corki/syna beda.

                                                    Nie udzielę rzetel nych informacji o każdej antykoncepcji, bo tylko kilu użyłam i pozostałam przy
                                                    > jednej,która sprawdza się doskonale.

                                                    Przez rzetelna informacje rozumiem zasugerowanie rzetelnych zrodel a nie wlasne doswiadczenia, bo wiadomo ze jesli tobie jakas metoda pasuje bad nie to nie musi twojej corce.

                                                    > Co i co? Zaciekawiło mnie jak często nastolatki chcące rozpocząć życie seksualn
                                                    > e radzą się rodziców. Albo jak często informują o tym rodziców.

                                                    No i?
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:26
                                                    O boziu....
                                                    Na pytanie co polecam polecę swoją, a na paytanie co miałaby zastosować polecę internety i lekarza jeśli będzie konieczny.

                                                    No i jak już napisałam ciekawi mnie to.
                                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:59
                                                    gryzelda71 napisała:


                                                    > Na pytanie co polecam polecę swoją, a na paytanie co miałaby zastosować polecę
                                                    > internety i lekarza jeśli będzie konieczny.
                                                    >
                                                    To moze sie zdecyduj
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:06
                                                    Na co? Ze wypowiedzieć się mogę o tym czego używam, stosuję a jak chce coś innego to nie pomogę?
                                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:14
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Na co? Ze wypowiedzieć się mogę o tym czego używam, stosuję a jak chce coś inne
                                                    > go to nie pomogę?

                                                    napisalas jednak cos innego
                                                • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:47
                                                  Ja znam młode kobiety ok. 22-23 lat, które matki zaprowadziły na oswojenie z ginem niedługo po pierwszych miesiączkach, potem jeszcze kilka razy, zostawały później pod gabinetem a dziewczyny rozmawiały o higienie, potem o tym co zrobić jak się podejmie decyzję o współżyciu itp.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:53
                                                    Cóż w Polsce do 18 trzeba z dzieckiem chodzić do lekarza. Nie zawsze trzeba wchodzic ale warować pod gabinetem trzeba. A o czym córka rozmawia to już niekoniecznie matka będzie wiedziała.
              • morekac Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 23:56
                Zapominasz, że nie mieli jednej dorosłej, rozsądnej osoby, której mogliby zaufać.
            • tiszantul Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:20
              > Trafili tam przez nas, dorosłych, którzy nie zadbali o ich edukację seksualną,
              > nie zapewnili taniej antykoncepcji i pozbawili wyboru jak już zaliczyli wpadkę,
              > a teraz wyzywają ich od patoli, żeby poczuć się lepiej.

              W Wielkiej Brytanii po latach seksualnego edukowania nastolatków niechcianych ciąż w tej grupie wiekowej jest znacznie więcej niż było na początku, podobnie jak gwałtów.
              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:24
                Jakby w Polsce nastolatki w ciąży dostawały mieszkanie i 2500+ bylibyśmy zagłębiem
                Nieletnich ciąż.
                • 3-mamuska Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:12
                  mamma_2012 napisała:

                  > Jakby w Polsce nastolatki w ciąży dostawały mieszkanie i 2500+ bylibyśmy zagłęb
                  > iem
                  > Nieletnich ciąż.

                  A gdzie tak niby jest??? Ze tak dostają ?
                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:36
                    W Anglii, z tego co się orientuję, nastoletnia mama dostaje mieszkanie komunalne i solidne wsparcie socjalne.
                    • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:29
                      mamma_2012 napisała:

                      > W Anglii, z tego co się orientuję, nastoletnia mama dostaje mieszkanie komunaln
                      > e i solidne wsparcie socjalne.

                      Serio? To sie zmienilo, a nastoletnie ciaze w uk juz nie sa atrakcyjne dla tutejszej patologii i od 10 lat spada ich liczba,i obecnie jest najnizsza od lat 60-tych. Za to rosnie liczba pierwszych ciaz ok 40-tki.
                    • rosapulchra-0 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 18:44
                      Coś słabo się orientujesz smile
              • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:02
                To po prostu przystosowanie do systemu wsparcia społecznego. Chcesz się usamodzielnić, wyprowadzić z domu na swoje - zajdź w ciążę.
            • 3-mamuska Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:05
              mamma_2012 napisała:

              > Trafili tam przez nas, dorosłych, którzy nie zadbali o ich edukację seksualną,
              > nie zapewnili taniej antykoncepcji i pozbawili wyboru jak już zaliczyli wpadkę,
              > a teraz wyzywają ich od patoli, żeby poczuć się lepiej.


              Bredzisz.
              „Dzieciaki „ teraz lepiej wiedza co i jak z seksem i antykoncepcją niż niejeden dorosły.
              Gumki sa tanie, czekoladka fajki czy piwo mniej i juz mamy na gumki.

              Gdybys zorganizowała mojemu dziecku cokolwiek rozszarpalbym cie na strzępy ,za wtrącanie się do mojej rodziny.
              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:53
                Żadnemu dziecku nic nielegalnego bym nie zorganizowała. Za nic. W dodatku gdybym wiedziała, że dochodzi do przestępstwa dowiedziałabys się o tym.
                Dorosła osoba sama może sobie wszystko co legalne zorganizować. Czy się to jej rodzicom podoba czy nie.

              • alicia033 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:40
                3-mamuska napisała:


                > „Dzieciaki „ teraz lepiej wiedza co i jak z seksem i antykoncepcją niż niejeden dorosły.

                niestety, ale to ty, mamuśka, tu głęboko bredzisz.
                Badania pokazują, że poziom wiedzy o seksie i antykoncepcji wśród polskiej młodzieży jest tragiczny (w innych kategoriach wiekowych zresztą też).
                • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:42
                  (w innych kategoriach wiekowych zresztą też).

                  Niestety
                • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:18
                  Prezentują dużo myślenia stereotypowego, mają wiele wątpliwości, bo internet daje im sprzeczne info.
    • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:08
      Między brakiem akceptacji seksu nastolatków, a mordowaniem dzieci jest dość spory margines, nie uważasz?
      To nie jest takie oczywiste - nie karmisz córki tabletkami, ona na pewno zajdzie i zabije.
      Jednak większość dziewcząt tego nie robi, tzn nie zachodzi i przede wszystkim nie zabija.
      Poglądy rodziców nie mają tu nic do rzeczy.

      W tym przypadku rodzice są winni, pewnie, ale tego, że "nie zauważyli" ciąży u córki. Nie uwierzę, że u nastolatki nie widać brzucha, ciąży nie da się "wciągnąć".
      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:16
        Masz jakieś rady dla nastolatka, którego rodzice nie akceptują tego, że on współżyje?
        A on potrzebuje pójść do lekarza, wykupić pigułki, kupić prezerwatywy, tabletkę po. Jak pomogłabyś swoim dzieciom w takiej sytuacji?
        • iwoniaw Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:23
          Andaba ma rację - nie akceptowanie jakichś zachowań (niekoniecznie musi chodzić zresztą o seks) to jedno, a brak kontaktu dziecko-rodzic do tego stopnia, że w razie wpakowania się w problemy nastolatek wybiera raczej zbrodnię niż przyjście po pomoc, to zupełnie inna kwestia. Dlatego np. ja osobiście za podstawową procedurę awaryjną uważam wpajanie dzieciom, że cokolwiek by się działo, mogą przyjść po wsparcie i radę.
        • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:24
          A jak ty pomogłabyś swojemu dziecku, gdyby powiedziało, że ma nieprzepartą chęć kraść portfele?
          • alicia033 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:29
            andaba napisała:

            > A jak ty pomogłabyś swojemu dziecku, gdyby powiedziało, że ma nieprzepartą chęć
            > kraść portfele?

            ale łapiesz, że kradzież to przestępstwo, a sex, jeśli nie dotyczy współżycia z małoletnim poniżej 15 roku życia nie?
            Czy to dla katolki zbyt trudne pytanie?
          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:31
            Że to nielegalne, patologiczne i za to idzie się do więzienia.
            Seks nastolatków jest legalny, normalny i całkiem powszechny (w każdej grupie wiekowej bardziej).
            • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:36
              No widzisz, a dla mnie to taki sam grzech jak zabieranie cudzej własności, tyle że konsekwencje gorsze.

              Ciąży córki bym pewnie nie przeoczyła, dziecko wychowała. Ale nie widzę żadnego powodu, żeby ułatwiać dziecku robienie czegoś, co uważam za złe.
              To tak samo, jakbyś tłumaczyła dziecku jak kraść, żeby go nie złapali.
              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:50
                Kradzież nie jest uwarunkowana fizjologicznie, w przeciwieństwie do potrzeb seksualnych, które są normalne i powszechne w pewnym wieku.
                Właśnie w rodzinach, gdzie seks jest zły, nie mówi się o nim, nie ułatwia się antykoncepcji dochodzi do tragedii.
                Wychowanie, wiara i reszta często schodzi na dalszy plan, gdy szaleją hormony i pojawiają się emocje.
                Ciąży córki byś nie przeoczyła, dziecko wychowała, ale przecież nie Ty decydujesz czy się urodzi. Jeśli rodzice będą wiedzieli, że to dla Ciebie jedyna opcja, a nie będą chcieli dziecka, zrobią to co te dzieciaki czyli coś w stylu domowa aborcja.
                • milka_milka Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:11
                  Seks nastolatków nie jest normalny, niestety powszechny. A może by tak starać się dziecko wychować, żeby nie szło do łóżka z innym dzieckiem ? Naprawdę to takie dziwne, żeby chwilę poczekać?
                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:17
                    Seks nastolatków jest normalny i powszechny. Tak nas natura stworzyła, że po dojrzewaniu płciowym pojawia się popęd. U jednych mniej u innych bardziej silny, ale ani wychowanie ani wyznawana religia niespecjalnie mają na niego wpływ.
                    • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:19
                      Oczywiście, że wychowanie ma wpływ!
                      Jeżeli nie ma na tak fundamentalne sprawy, to po co w ogóle się starać?
                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:40
                        Popęd seksualny, orientacja to nie są sprawy na które wychowanie ma istotny wpływ. Można stłumić, ale to jak korkowanie gejzeru.
                        • milka_milka Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:57
                          Tak to sobie tłumacz. Jeśli ktoś nie umie wychować dziecka, to musi sobie to jakoś zracjonalizować.
                          • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:53
                            milka_milka napisała:

                            > Jeśli ktoś nie umie wychować dziecka, to musi sobie to ja
                            > koś zracjonalizować.
                            >

                            Ile własnych dzieci wychowałaś do dorosłości?
                            • milka_milka Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:02
                              Jedno do wieku już prawie nienastolatkowego. I mnie też wychowano.
                              • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:12
                                Pogadamy, jak wszystkie będą dorosłe, na razie tylko teoretyzujesz.
                        • 3-mamuska Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:34
                          mamma_2012 napisała:

                          > Popęd seksualny, orientacja to nie są sprawy na które wychowanie ma istotny wpł
                          > yw. Można stłumić, ale to jak korkowanie gejzeru.


                          Ojp to ludzie maja ulegac popędowi wszędzie i zawsze jak tylko najdzie ochota?
                          To w sumie gwałt tez należy tak tłumaczyć ,ze przeciez to popęd i tamowanie wulkanu... zdrada powinna byc dozwolona, bo żona nie dała.
                          No proszę cie. Jestesmy ludziki bie zwierzętami ulegającym instynktom.

                          Wlasnie wychownaie ma tu duze znaczenie , przed wszystkim szacunku do samej siebie, i dbania o własny interes, ze bez zabezpieczenia nie ide z facetem do łóżka.
                          Choćby z powodu chorób.
                          Ze z seksem mozna poczekac na właściwy wiek na właściwego człowieka itp.
                          Danie tabletki nastolatce to jak wyłącznie alarmu przeciwpożarowego i pójście dalej spac podczas gdy dom sie pali.

                          Bo nie zawsze młoda weźmie tabletkę , moze sie czymś zarazić od chłopka.
                          To usypianie czujności także rodzicielskiej ,bo swoje zrobiłam.
                          Moze dla świetego spokojnego juz 12-13 latkom wstrzykiwać implanty antykoncepcyjne i bedzie git.
                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:46
                            Edukacja seksualna zaczyna się od tego, że uczy się młodzież, że można powiedzieć nie.
                            Powiedzenia, ze potrzeby seksualne, które pojawiają się w pewnym wieku można zaspokoić inaczej.
                            Ale nie wszyscy z tych rad skorzystają. Oni muszą mieć wiedzę o bezpiecznym seksie i dostęp do środków, takich jakie w danym przypadku będą najlepsze.
                            Są statystyki dotyczące wieku inicjacji seksualnej. Łatwo policzyć ile nastolatków współżyje niezależnie od tego co o tym myślimy.
                          • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:19
                            Dokładnie tak. Dużo łatwiej jest zwalić na popędy i zaordynować antykoncepcję niż wychowywać, przekazując pewne wartości i pożądane wzorce.
                            • livia.kalina Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:11
                              O Matko, to nie można przekazywać wartości i pożądanych wzorców wraz z wiedzą a antykoncepcji? Jest albo albo?
                              • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:00
                                Nieprawdaż? Niedawno oglądałam dokument o podejściu do edukacji seksualnej w różnych częściach globu. Była tam też religijna, ewangelicka rodzina z Berlina z dwoma córkami nastoletnimi. Jednocześnie wychowywali i drukowali o seksie. Oboje zgodnie powiedzieli, iż w ich denominacji zdjęto poczucie winy i grzechu z seksualności i przyjmuje się, że najzdrowiej jest, gdy młodzież poznaje siebie w tym okresie również w tym aspekcie, bo wtedy lepiej wybierze współmałżonka. Starsza z dziewczyn 17-18 - latka rozpoczęła już współżycie, zapraszała chłopaka na noc do domu, co dla rodziców było normalne. Potem się rozstali. Próbowała związać się z kimś innym, czy nawet seksu bez związku i uznała, że to nie dla niej. Podobnie dojrzewali jej koledzy i koleżanki z grupy parafialnej.
                                No i dla mnie to był szok 😉 Bo jeszcze nie spotkałam postawy zaangażowania w wartości tradycyjne i liberalnego podejścia do doświadczeń seksualnych, No bo jak to: albo-albo przecież.
                                Oczywiście, wszędzie indziej na świecie - kraje arabskie, Indie to podwójne standardy i pokątne nieprzestrzeganie reguł a w razie wpady, klęska.
                                Zapowiadali kolejne odcinki - też o katolikach. Aż muszę dorawdzić, czy mi dię nagrało.

                              • milka_milka Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:28
                                Można, dlaczego nie?
                    • milka_milka Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:23
                      Mają. Tym człowiek różni się od zwierzęcia, że umie (przynajmniej powinien) panować nad popędami.
                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:37
                        Niestety, nie da się. Nastolatki współżyją, a celibat dorosłych to najczęściej fikcja. Jeśli jakiemuś rodzicowi trafi się dziecko później dojrzewające, z niskim libido lub nie budzące zainteresowania płci przeciwnej (bo o związkach z tą samą płcią dowiadują się po latach lub nigdy), to przyznaje sobie medal dobrego rodzica i odtrąbia sukces wychowawczy.
                        • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:46
                          Widzisz, moja matka miała przynajmniej jedno dziecko wcześnie dojrzewające i mające chłopaka przez lata, a mimo to potrafiące powiedzieć "nie". I to głównie dlatego, że a)grzech, b)wstyd dla matki, c)wstyd dla mnie d)dziecko poczęte przed ślubem nie byłoby tak chciane, jak każde dziecko na to zasługuje (no dobra, do ostatniego wniosku doszłam w wieku około 16 lat, czyli w w wieku, kiedy i tak mogłam za mąż wyjść).
                          Myślę, że moja matka spokojnie może odtrąbić sukces, że córkę wychowała jak należy.
                          Czyli się da.
                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:57
                            a) grzech, to już w tym pokoleniu działa coraz słabiej, bo co by nie mówić edukacja pomaga i nastolatki rozumieją, że grzech to forma zastraszania ich ze strony dorosłych b) wstyd dla matki, bo? (no chyba, że wstydzi się, że jako matka nie wyedukowali dziecka w sprawie antykoncepcji) c) dla nastolatka w xxi wieku ciąża to nie wstyd, a kłopot, d) porąbało Cię (przysięgam, że pierwszy raz używam tu tego sformułowania, ale to co napisałaś jest niedorzeczne)
                            • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:18
                              a)no widzisz, czyli współczesna edukacja nie jest tak dobra, jak by się mogło wydawać
                              b)wstyd dla matki, że nie potrafiła dziecka wychować
                              c)wstyd dla córki że głupia i łatwa
                              d)nie uważasz, że każde dziecko powinno być chciane i tylko takie powinny się poczynać?
                              • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:30
                                Co do d) Jasne, ja uważam, że każde powinno być chciane i tylko takie powinny w ogóle się poczynać (ale od drugiej strony chyba niż ty - ja uważam, że powinno być tak, że niechciane to się nie pocznie tongue_out), ale to nie ma nic wspólnego z małżeństwem. Poza małżeństwami (a już zwłaszcza poza sakramentalnymi małżeństwami) też się poczynają i rodzą chciane i kochane dzieci.
                                • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:37
                                  Nie, no tego ostatniego nie neguję, absolutnie.
                                  To co pisałam o chcianych dzieciach małżeńskich to dotyczyło mnie - a obawiałabym się, że gdyby moje dziecko zostało poczęte bez ślubu, to ta radość z ciąży zostałaby skażona różnymi obawami - chociażby o to, jak bardzo zawiodę moją matkę - nawet jakbym nie miała obaw, że ojciec dziecka uzna je i się ze mną ożeni, mama zachwycona by nie była, a dla mnie byłby to problem.
                                  • nickbezznaczenia Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:07
                                    Musiałaś mieć straszną matkę. Bardzo Ci współczuję i już teraz rozumiem Twój sposób rozumowania.
                                    • andaba Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 15:07
                                      Czemu?
                                      Bo nie byłaby zachwycona, że jej córka wpadła?
                                      No cóż, gratuluję wyluzowania, skoro ciebie to zachwyca.

                                      Owszem, mama była surowa, ale na pewno nie straszna. Miałam dużo swobody, dużo więcej niż moje koleżanki, bo miała do mnie zaufanie - i nie potrafiłabym tego zaufania zawieść.
                                      • nickbezznaczenia Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 18:35
                                        Bardzo proszę o niewkładanie mi do ust czegoś czego nie napisałam.
                                      • aerra Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 19:45
                                        Ale z drugiej strony sama piszesz, że nastoletnia ciąża to nie jest aż taka tragedia. To jak w końcu? wink
                    • ewa_mama_jasia Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:01
                      Za seks powinni się brać ludzie, którzy którzy wiedzą,co się z tym wiąże. Nie muszą być dorośli i pełnoletni, ale muszą być świadomi tego, co robią. Na razie teoretyzuje bo mój syn ma 13 lat. Ale mam nadzieję, że ze seks będzie dla niego czymś ważnym a nie ot takim sobie aktem fizjologicznym, do robienia byle gdzie i byle z kim. Szczególnie że w tej chwili coraz więcej jest różnych chorób przenoszonych droga płciową i są one coraz grozniejsze i ta wyśmiewana przez Ciebie prezerwatywa może mu uratować zdrowie. Nad popedem można I trzeba panować. I tego trzeba uczyć dzieci obojga płci. Ja wiem, że chcesz się pokazać jako taka wyluzowana, nowoczesna, ale za chwilę otrzesz sie o smiesznosc. Bo niepanowanie nad popedem seksualnym może prowadzić do chęci zaspokojenia za wszelką cenę, włącznie z gwałtem. To też jest normalne?
                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:15
                        Gwałt nie jest normalny. Seks między nastolatkami powszechny, bo hormony i emocje robią swoje czy chcesz czy nie. Ojciec mojej córki był uczniem katolickiej szkoły dla chłopców z internatem, niedaleko była żeńska szkoła w tej formule. Nie chcesz wiedzieć co się działo pomiędzy uczniami tych dwóch placówek, kiedy rodzice spali spokojnie.
                        • milka_milka Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:06
                          Wiesz, pamiętam bycie nastolatki, koleżanki też pamiętam i jako żywo żadnych ogłuszająco szalejących hormonów nie. Trochę później tak, ale nie w wieku 15 -18 lat. O młodszych już w ogóle nie mówię. Fakt, w klasie były takie, co uprawiały seks, ale same mówiły, że to dlatego, żeby chłopak nie odszedł.
                          • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:14
                            Och, porozmawiaj ze swoją siostrą w wierze andabą. Nie raz opowiadała, że jako 13-latka miała mokre majtki na widok chłopaka big_grin
                            • milka_milka Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:24
                              Zaraz, a czy ja coś pisałam o wierze? A o napalonych 13-latkach już dyskutowałam.
                            • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:40
                              Raz. Raz opowiadała. Choć mokre majtki miała pewnie więcej razy.
                              I o ile tak dobrze ten wątek pamiętasz, to pamiętasz również, że Milka ostro oponowała przeciwko temu co pisałam.


                              Ja jednak, z racji tego co pisałam zdaję sobie sprawę, że hormony i że emocje, ale też zdaję sobie sprawę z tego, że nad tym można zapanować i że wychowanie w tym bardzo pomaga. Jeżeli już nie to, że grzech i że wstyd, to to, że zrobisz przykrość rodzicom, którzy cię kochają i którzy ci ufają, którzy się dla ciebie starają i robienie im świństwa jest nie fair.
                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:10
                                Pomyśl co zrobiłoby Twoje dziecko gdyby jednak zrobiło coś głupiego. Już zgrzeszyło, wie, że zrobiło coś wstydliwego, złego, zawiodło rodziców i cały świat. Ale stało się, czasu się nie cofnie, a problem jest. W życiu do Ciebie z nim nie przyjdzie. Pozostaje chałupnicza aborcja lub skoczyć z dachu.
                                Pewnie w takiej sytuacji były te dzieciaki, happy endu nie ma i nie będzie. Dwoje grzecznych, poukładanych, dobrze uczących się nastolatków ma zniszczone życie, a dziecko to nie uratowało.
                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:25
                                  No nie wiem. Dla mnie te dzieciaki były ze strasznej patologii.

                                  Moje dzieci mają tłoczone - że każdy problem da się rozwiązać. Tylko trzeba o nim powiedzieć. Mogą przyjść ze wszystkim do nas. I jak do tej pory działa. A problemy były od bzdetnych - do całkiem poważnych - bo i policja była włączona.

                                • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:20
                                  Te dzieciaki były po prostu głupie i miały fatalny kontakt z rodzicami, już brak zauważenia ciąży o tym świadczy.

                                  Nie bardzo jestem w stanie pojąć twój tok rozumowania - jeżeli masz świadomość, że zrobiłaś coś złego, to robisz rzeczy jeszcze gorsze?

                                  Moje dzieci znają mnie na tyle, że raczej nie mają się powodu bać - bo co im mogę zrobić? Nie dać deseru? Nawet nie wtłukę, bo silniejsze ode mnie. A z reguły im pomagam, jak trzeba.
                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:25
                                    Wystarczy strach przed tym, że Cię zawiodły. Jest gorszy od najgorszego lania.
                                    Ludzie często dla uniknięcia skutków złego postępowania, decydują się zrobić coś jeszcze gorszego.
                                    • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:43
                                      Nie sądzę.
                                      A swoje dzieci chyba znam.
                                      Według ciebie oczywiście powinny dawno uciec z domu i mieć na koncie już kilka trupów, no bo wiadomo, w katolickich rodzinach to norma.
                                      No cóż, świetnie się z tym kryją. Zarówno z wyprowadzką, jak i z przestępczym oraz rozwiązłym życiem.
                                      Ale przed tobą, o bogini, nic się nie ukryje big_grin
                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:33
                                    andaba napisała:

                                    > Te dzieciaki były po prostu głupie i miały fatalny kontakt z rodzicami, już bra
                                    > k zauważenia ciąży o tym świadczy.

                                    Inaczej to powinnas napisac: to rodzice byli glupi (pewnie zreszta nie zmadrzeli) i to oni mieli fatalny kontakt z dziecmi.
                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:21
                            Wystarczy, że w chłopcu szaleją, a dziewczyna nie potrafi lub nie chce powiedzieć nie.
                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:28
                              Dziewczyna musi znać swoją wartość. Trzeba od małego ją uczyć, że jest ważna, mądra, ładna. Że jest za dobra - żeby iść do łóżka z pierwszym lepszym kolesiem - który jej nie szanuje. Bo chłopak myślący tylko o sobie - jest dla mnie chłystkiem niewartym uwagi.

                              Syna zaś uczyliśmy - że ma traktować dziewczynę tak - jak chciałby aby ktoś traktował jego siostrę.
                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:38
                                Bardzo dobrze uczyliscie dzieci, problem w tym, że to nie gwarantuje, że im nie odbije.
                                Zakochanie, alkohol, presja rówieśników już niejednemu nastolatkowi odebrały rozum i ograniczyły poczytalność.
                              • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:40
                                "Trzeba od małego ją uczyć, że jest ważna, mądra, ładna. Że jest za dobra - żeby iść do łóżka z pierwszym lepszym kolesiem - który jej nie szanuje."
                                A nie jest już dość ważna, żeby była ważniejsza od ewentualnego płodu w jej brzuchu i jemu też mogła "powiedzieć nie"?
                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:00
                                  Dziecko jest konsekwencją jej działań. Uczenie dzieci, że nie trzeba ponosić żadnych konsekwencji i "hulaj dusza piekła nie ma" - nie jest dobre dla dziecka.
                                  • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:13
                                    No ale konieczność poddania się zabiegowi też jest jakąś konsekwencją. Ale jednak nie aż tak dużą i rzutującą na całym życiu. Nie jest dość dobra, mądra i ważna, aby dać jej drugą szansę na normalne dzieciństwo i młodość???
                                • katriel Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:07
                                  Może. Może powiedzieć to samo co kolesiowi: że nie chce mieć z nim nic wspólnego. I oddać do adopcji.
                                  Zabić nie może. Tak samo jak kolesia - też go nie może zabić.
                                  Aha, no i z płodem w brzuchu musi poczekać, aż będzie zdolny do życia poza organizmem matki. Ale w sumie z kolesiem podobnie: gdyby postanowiła się z nim rozstać akurat w momencie, kiedy jej odejście oznaczałoby dla niego natychmiastową śmierć, to by straszne draństwo było. Nie?
                                  • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:19
                                    Usunięcie ciąży to nie jest zabijanie. Takim gadaniem można tylko krzywdę własnemu dziecku zrobić. Bo albo usunie i rzeczywiście może mieć jakąś traumę, uważać się za złą albo urodzi, chociaż tak naprawdę nie będzie chciała być już matką.
                                    • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:33
                                      Zastanawia mnie, jak kobieta która była w ciąży może pisać takie rzeczy. W 12 tygodniu znałam płeć dziecka, widziałam, jakbsię rusza, jak bije jego serce.
                                      Uważasz, że usunięcie takiej ciąży to nie jest zabijanie?
                                      • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:46
                                        milka_milka napisała:

                                        > Zastanawia mnie, jak kobieta która była w ciąży może pisać takie rzeczy. W 12 t
                                        > ygodniu znałam płeć dziecka, widziałam, jakbsię rusza, jak bije jego serce.
                                        > Uważasz, że usunięcie takiej ciąży to nie jest zabijanie?
                                        >

                                        Moze, nie kazdy czuje jak ty, nie kazdy jest zwiazany emocjonalnie z 'fasolka', nie kazdy uwaza ze przerwanie rozwijajacej sie ciazy jest zabojstwem. Ty mozesz czuc co chcesz i na podstawie tego podejmowac decyzje dotyczace ciebie, a innym daj prawo do podejmowania wlasnych decyzji i przestan sie dziwic i osadzac jak mozna.
                                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 12:03
                                        To są bardzo indywidualne sprawy. Część kobiet dramatycznie przeżywa poronienie na tym etapie, dla innych to epizod, dla jeszcze innych wielka ulga.
                                        • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 12:08
                                          Te odczucia w dużym stopniu zależą od tego czy ciąża była chciana. Oczywiście w przypadku niechcianej optymalnie byłoby nie doprowadzać jej do 12 tygodnia.
                                      • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:27
                                        Wiele zależy od Twojego nastawienia. Faktem jest, że to początek życia ludzkiego ale ktoś kto nie był nigdy w niechcianej ciąży, tylko zawsze widział „fasolkę” może mieć problem z ogarnięciem, że z innym nastawieniem, dostrzega się tylko faktyczny zarodek- płód ludzki, bez więzi emocjonalnej z nim albo wręcz intruza, który żeruje na organizmie i życiu oraz wyzwala wrogie odczucia (w tej historii pewnie coś takiego się zadziało). To trochę jak na patrzeniem na plamy, wszystko zależy od tego, co w duszy gra. Dlatego nie opierałabym swojej apologii na nastawieniu emocjonalnym ciężarnej.
                                        • aerra Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 17:14
                                          Ja nigdy nie byłam w niechcianej ciąży, mało tego, przeżyłam poronienie i patrząc z perspektywy czasu totalne załamanie nerwowe w związku z tym. Z każdym moim zarodkiem i płodem byłam bardzo emocjonalnie związana wink I jestem za prawem wyboru bezwarunkowym wink Bo ja, to ja. Inni nie muszą decydować tak jak ja.
                                          • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:11
                                            No javteż miałam jeni chciane ale raz zdarzyło się wcześniej niż planowałam i wcale się nie ucieszyłam. Przeleciała mi myśl o aborcji - od razu skreślona, potem przez trzy tygodnie czekałam, czy może samo się rozwiąże (pewnie poczułabym ulgę) a w kolejnym oswoiłam się z myślą i wtedy nastąpiło krwawienie. Był krwiak i lekarz powiedział „Jeśli chce pani utrzymsć ciążę trzeba leżeć.” No i zapytałam sama siebie, czy chcę. Doszłam do wniosku, że tak pół na pół, oszczędzałam się, ale umiarkowanie na zasadzie co ma być, to będzie. Czyli emocje były różne, mimo, że byłam w związku (ale w kryzysie), zdrowie było i docelowo chciałam mieć dużo dzieci.
                                            Tylko mogę się domyślać co się czuje, gdy zmienne w przypadku ciąży kształtują się zdecydowanie mniej korzystnie.
                                  • aerra Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 17:12
                                    Kiedy właśnie nie musi czekać. Może usunąć ciążę.

                                    I co? Jak facet grozi: jak mnie rzucisz to się zabiję (natychmiastowa śmierć) to ona ma potulnie stwierdzić, że sorry, to jednak cię nie zostawię?
                    • 1unia4 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 06:56
                      "Seks nastolatków jest normalny i powszechny. Tak nas natura stworzyła, że po dojrzewaniu płciowym pojawia się popęd. U jednych mniej u innych bardziej silny, ale ani wychowanie ani wyznawana religia niespecjalnie mają na niego wpływ."-------------------------
                      Oczywiscie musi teeeeraz ,"musi ,bo sie udusi"
                      To jest fizjologia-i jak ze wszystkim nalezy nad nia panować
                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:00
                        Oczywiście należy, ale jakbyśmy nie zaklinali rzeczywistości, jakbyśmy mocno nie zamykali oczu i zatykali uszu rzeczywistość wygląda inaczej.
                        Problem w tym, że nikt nie wierzy, że gdzieś w tych statystykach może być jego dziecko.
                        wyborcza.pl/1,75398,19808764,raport-o-polskich-nastolatkach-co-piaty-15-latek-uprawial-seks.html
                        • 1unia4 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:38
                          Pewnie-dlatego nalezy wychowywać (seks nastolatek do 15 r.ż to nie jest powszechnośc )Jest dostęp do taniej antykoncepcji(prezwrwatywy),lekarza.Tabletki "po"-tylko na rp
                          .Przypomne ,że one były/sa dośc drogie -powyżej 100 zł.Śkąd te opuszczone nastolatki maja wziąć na to pieniądze ?
                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:46
                            Są na receptę, bo przecież dzieciaki łykały je jak witaminy. Przynajmniej tak wprowadzenie recept było motywowane.
                            Jeśli 20% 15 latków ma za sobą inicjację, to problem dotyczy zawsze jakiś 70-80.000 dzieci.
                            • 1unia4 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:08
                              Nie wiem jaka była skala sprzedazy.Jesli człowiek był choć minimalnie przewidujący (a tacy dopiero powinni rozpocząc wspóżycie)wystarczy poprosic lekarza o cos tanszego i miec w domu
                              Wiekszosc watków o tabletce "po" na rp skupiało sie na braku dostepu na prowincji(czyli zapadła dziura,pada deszcz ja bez samochodu ,srodek nocy,oczywiście farmaceuta z sumieniem itp)-a one są po prostu drogie
                • 3-mamuska Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:23
                  Właśnie w rodzinach, gdzie seks jest zły, nie mówi się o nim, nie ułatwia się antykoncepcji dochodzi do tragedii.

                  Mylisz pojęcia, niestety.
                  Sex nie jest zły ,ale należy z nim poczekac do określonego wieku. I takie przekonanie maja rodzice ze 15 latka (w momecie zajścia) to nie jest właściwy moment na rozpoczęcie wspozycia, dlatego nie pomogli corce zadbać o zabezpieczenie ,bo nie chcieli jej ułatwiać.
                  Strasznie ,ze jak zajdzie to ja wyrzuca z domu miało byc pewnie tylko straszakiem ,żeby nie współżyła, Wbrew ich woli. Myśli ze to ja powstrzyma.
                  Moja kuzynka to słyszała od matki wielokrotnie pomimo, ze matka akceptowała to ze ma chłopaka w wieku lat 13 i to 5 lat starszego.
                  Ciekawa jestem czy ty bys kupiła tabletki 13-14 lat bo ona ma potrzeby ,bo ona chce i chce zacząć współżyć ?
                  I w jakim wieku masz dzieci?
                  Czy tylko teoryzujesz.
                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:07
                    3-mamuska napisała:

                    > Sex nie jest zły ,ale należy z nim poczekac do określonego wieku. I takie przek
                    > onanie maja rodzice ze 15 latka (w momecie zajścia) to nie jest właściwy moment
                    > na rozpoczęcie wspozycia, dlatego nie pomogli corce zadbać o zabezpieczenie ,b
                    > o nie chcieli jej ułatwiać.


                    A nie widzisz tu sprzecznosci? Nie chcieli ulatwiac wiec nie pomogli z antykoncepcja ale jesli do ciazy doszlo to jest problem i co wtedy? Tacy rodzice sa poprostu zakoltunionymi idiotami.

                    > Strasznie ,ze jak zajdzie to ja wyrzuca z domu miało byc pewnie tylko straszakiem ,żeby nie współżyła, Wbrew ich woli. Myśli ze to ja powstrzyma.

                    Czyli jeszcze raz, zakoltunieni idioci.

                    > Moja kuzynka to słyszała od matki wielokrotnie pomimo, ze matka akceptowała to
                    > ze ma chłopaka w wieku lat 13 i to 5 lat starszego.

                    Matka twojej kuzynki to idiotka.

                    > Ciekawa jestem czy ty bys kupiła tabletki 13-14 lat bo ona ma potrzeby ,bo ona
                    > chce i chce zacząć współżyć ?

                    Przede wszystkim niewiele 13-14-latek chce uprawiac seks, ale jesli maja 18-letnich chlopakow jak twoja kuzynka to ryzyko ze zaczna jest duzo wyzsze. przede wszystkim 18-latek nie powinien chodzic z dziewczyna ponizej dozwolonego wieku I ten problem nalezy rozwiazac.

              • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:52
                Ale tu w ogóle nie rozważamy kwestii grzechu. To w ogóle nie ma znaczenia, co ty uważasz, za grzech, a czego nie.
                Tu o przestępstwo chodzi i czyn jak najbardziej dozwolony prawnie.
                • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:00
                  Dla mnie ma znaczenie i dla moich dzieci też.

                  Ale oczywiście możecie sobie wmawiać, że niechciane dzieci rodzą się wyłącznie w religijnych rodzinach.
                  Tyle że z reguły ta religijność polega na tym, że byli do pierwszej komunii i koszyczki święcą.
                  • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:18
                    A co będzie jeśli się okaże (hipotetycznie załóż), że co najmniej dla jednego z Twoich dzieci to przestanie mieć znaczenie czy to grzech czy nie?

                    Moja rodzice są religijni - i co, taka wyklęta ateistka się trafiła wink A oni SĄ wierzący, nie należą do tej grupy "tylko od koszyczków i komunii". A ja byłam lektorem w kościele przez całe lata, miałam zaliczone te ileś tam pierwszych piątków, chodziłam na roraty, różańce i całą resztę.
                    • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:27
                      No to trudno.
                      Jednak mimo wszystko seks przedmałżeński ani nastoletnia ciąża to nie jest tragedia, której rodzina nie byłaby w stanie udźwignąć.
                      A myślę, że znam dzieci na tyle, że w kwestii mordowania noworodków mieć pewność, że do tego nie dojdzie.

                      • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:40
                        No, ok, rodzina może byłaby w stanie. Ale co jeśli Twoja córka uzna, że ona nastoletniej ciąży nie jest w stanie udźwignąć? Jako ona, a nie jako rodzina. Tak, możesz to uznać za porażkę wychowawczą (i wcale nie życzę, hipotetyczna sytuacja zaznaczam - tym niemniej możliwa, nawet jeśli nie w Twojej rodzinie to w jakiejś innej wink ), ale co poza tym?
                        Zamkniesz dziecko na 9 miesięcy w domu, aż urodzi?
                        • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:54
                          Myślę, że nie będzie to konieczne.
                          W normalnych rodzinach, nawet jak się zdarzy wpadka, to dziewczęta po pierwszym szoku przyjmują to do wiadomości i stają się matkami.
                          Ile jest nastoletnich matek?
                          A ile takich tragedii jak ta będąca kanwą wątku?

                          Jak mogę brać pod uwagę, że mi dzieciak wpadnie, to nie biorę pod uwagę, że zamorduje swoje młode, podobnie jak nie biorę pod uwagę, że zamorduje mnie, czy prezydenta.
                          • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:02
                            W części normalnych rodzin, jak się zdarzy wpadka, to rodzice zawożą córkę do Niemiec czy Czech wink W jakiejś tam innej części - jest tak jak piszesz. A taka tragedia jak ta opisana w sąsiednim wątku to na pewno jakiś margines, ale taki, którego można było uniknąć.
                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:09
                              Jak? Bo tamci to jakaś koszmarna patologia. No, biorę pod uwagę jeszcze lekkie upośledzinie
                              • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:10
                                upośledzenie
                              • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:28
                                Arwena, naprawdę edukacja seksualna leży i kwiczy, serio serio.
                                Jest sporo dorosłych ludzi, którzy uważają, że stosunek przerywany to jest rodzaj zabezpieczenia...
                                Smarkacze zapewne się nie zabezpieczyli, a może i zabezpieczyli, ale gumka się zsunęła, albo pękła, tabletki po nie mieli skąd wziąć, więc wpadli na taki "genialny" pomysł, że biciem wywołają poronienie - słyszałam o przypadkach dorosłych, którzy na taki pomysł wpadają.
                                Natomiast co było po porodzie to chyba jeszcze będą dochodzić nie? Na razie są tylko wypowiedzi wielce oburzonego ginekologa... I chyba przyczyn śmierci noworodka też jeszcze nie podali? Czy podali?
                                Bo mogła być zwyczajnie w szoku, jeśli rodziła sama... bez lekarza, bez opieki, bez nikogo. Może dziecka nie zabiła z premedytacją?
                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:37
                                  Mówili, że pępowina była nie zawiązana - więc może coś tutaj? W każdym razie urodziło sie żywe. I naprawdę nie rozumiem - dlaczego nikomu nie powiedzieli. Przecież jak już urodziła - mozna było do adopcji oddać.
                            • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:12
                              Zapewne, można było. Tyle że wystarczyło z córką rozmawiać, niekoniecznie o prezerwatywach.
                              O ile córka nie ważyła 100 kilo to przeoczenie w jej brzuchu prawie czterokilowego dziecka jest naprawdę dużą sztuką. Zapewne osiągalną, jeżeli córkę się mija w drzwiach, ale niespecjalnie w wypadku, gdy ta córka przebywa z domownikami kilka godzin dziennie, w różnych sytuacjach.
                              • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:15
                                Dokładnie. Nie uwierzę, że w normalnej rodzinie - ktoś przeoczy ciążę córki. Chociażby to, że podpaski nie znikają - jest sygnałem.
                                • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:36
                                  O, a ja tam bym się nie zakładała.
                                  Mam znajomą, po której w 8 miesiącu ciąży nie było widać, że w ciąży jest. Jakbym nie wiedziała (ale to dorosła kobieta już była, chociaż dość młodo w ciążę zaszła) to bym nie zgadła. Dziewczyna szczupła, w luźnym swetrze w ogóle ciąża niewidoczna - jak naciągnęła sweter na brzuchu, to owszem, było widać, ale tylko z przodu.
                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:41
                                    Masz córkę? Bo ja mam. Przytulam ją, wylegujemy się razem na łóżku - w ciąży nie da się leżeć na brzuchu - więc jakby nagle przestałą się tak kłaść - to byłoby dziwne. Do tego córka lubi nosić bardzo przylegające jeansy - jakby przestała - też bym się zainteresowała.
                                    Do tego, pewnie odziedziczyła po mnie i po mojej mamie skłonności do rzygania w ciąży ( bo to podobno jakoś genetycznie idzie ). A obie rzygałyśmy kilka miesięcy ( ja do 5 miesiąca - co zjadłam to rzygałam ).
                                    • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:05
                                      Nie mam córki, mam syna i zdecydowanie jeszcze nie w wieku rozrodczym wink
                                      Ale ja akurat się ubierałam tak w tym wieku, że chyba też ciężko byłoby zauważyć jakbym nie chciała - nosiłam właśnie rozwleczone, wielgachne swetry - a już zwłaszcza zimą.
                                      A w ciąży jak najbardziej da się leżeć na brzuchu - jeśli o tę ciążę nie dbasz i ci na niej nie zależy.
                                      Poza tym są kobiety, które nie rzygają w ogóle i ciążę przechodzą bezobjawowo niemalże - ja w jednej nie rzygałam w ogóle, miałam tylko mdłości ciągle, ale bez wymiotów - nijak to się nie odznaczało na pierwszy rzut oka, w drugiej rzygałam jak kot, do tego stopnia, że 3 razy wylądowałam w szpitalu, bo potrzebne były kroplówki.
                                  • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:44
                                    Wiesz, z nastoletnią córką to się jednak ma więcej do czynienia niż ze znajomą.
                                    Obserwujesz ją codziennie, widzisz jak się zachowuje, widzisz jaki ma humor, widzisz jak się ubiera, widzisz czy miesiączkuje.
                                    Przy obecnej modzie wśród nastolatek raczej nie sposób przeoczyć, chyba że dziewczyna miała styl na Cygankę - dziesięć kiecek i chusta (wątpię).
                                • 3-mamuska Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:47
                                  arwena_11 napisała:

                                  > Dokładnie. Nie uwierzę, że w normalnej rodzinie - ktoś przeoczy ciążę córki. Ch
                                  > ociażby to, że podpaski nie znikają - jest sygnałem.

                                  A kto powiedział ze nie znikały?
                                  Koleżanka podkradala podpaski jak w ciazy była wiedziała ze matka obserwuje.
                                  Sprytna była. Przyznała sie w 8 miesiącu.
                                  Tylko dlatego ze sie złe czuła i sie wystraszyła. Robiło jej sie słabo jak sie okazało miała anemię.
                                  A chuda po porodzie 51 kg wagi. Jak szła do porodu 58kg.
                                  Urodziła córkę 3 miesiace przed 18-naszymi urodzinami.
                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:01
                                    Wiesz ale nie tylko podpaski. Zmiana zachowania, inne ubrania. Teraz nastolatki nie ubierają sie w worki na kartofle, jak to bywało w latach 80/90
              • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:46
                andaba napisała:

                > To tak samo, jakbyś tłumaczyła dziecku jak kraść, żeby go nie złapali.


                Nie tak samo. Kradzież jest przestępstwem i krzywdą.
          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:34
            Spójrz ilu w Polsce mamy „złodziei”
            pl.m.wikipedia.org/wiki/Inicjacja_seksualna
            • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:39
              Niech się martwią rodzice tych dzieci.
              Ja póki co martwię sie o swoje, z niezłym na razie skutkiem.
              Gdyby wszyscy rodzice w takim stopniu zajmowali się dziećmi, to takich tragedii by nie było, bez względu na poglądy religijne tych rodziców.
        • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:03
          Po prezerwatywy trzeba do lekarza? Wydawało mi się, ze każda stacja, market mają je w ofercie i to bez recepty.
      • tiszantul Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:23
        > Między brakiem akceptacji seksu nastolatków, a mordowaniem dzieci jest dość spo
        > ry margines, nie uważasz?

        Przecież autorka wątku zakłada regularnie i wyłącznie wątki opozycyjne, a tematy są wykorzystywane czysto instrumentalnie. Tłumaczenie czegokolwiek w dobrej wierze nie ma sensu.
        • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:26
          Super, że wypowiedziała się w tym wątku jakaś światła i otwarta osoba o umiarkowanych poglądach. I to jak merytorycznie.
    • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 18:59
      Ale to swoim czy nie swoim? Bo jak ktoś nie akceptuje tego, że nastolatek współżyje, to raczej nie wykupi pigułek czy prezerwatyw, nie?

      Mnie to jeszcze nie dotyczy, więc mogę sobie gdybać. Z jednej strony - oczywiście, że jak już współżyje, to lepiej żeby się zabezpieczał, to jasne. Ale z drugiej - jak przyjdzie do Ciebie twoje dziecko w wieku powiedzmy 12 lat i powie, że on już współżyje to co zrobisz? wink Zaakceptujesz i dasz kasę na gumki, ot tak? Czy jednak uznasz, że 12 lat to za wcześnie i może i gumki dasz, ale będziesz się starała ograniczyć możliwości? Jak? Areszt domowy? Zero wyjazdów? Łącznie ze szkolnymi?
      I jeszcze pamiętając, że współżycie z osobą poniżej 15 roku życia to przestępstwo...

      Kolejna sprawa - piszesz "Ja mogę zaoferować tylko wsparcie, doradzić, przygotować, uspokoić, pokierować" ale jak przychodzi do Ciebie przyjaciółka dziecka i mówi, że gumka pękła w trakcie i co ona ma teraz zrobić, jak wiesz, że jej rodzice absolutnie na żadne pigułki po się nie zgodzą? A ona bardzo w ciąży nie chce być. Na ginekologa kasy nie ma (załóżmy optymistycznie, że jest już w wieku, który nie wymaga zgody rodzica na badanie...)
      I co robisz?
      Rozważ dwa przypadki: Ta potencjalna ciąża to z Twoim synem, i nie z Twoim synem wink
      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:29
        Zaznaczyłam, ze chodzi o osoby powyżej 15 lat, bo wcześniej sytuacja jest nieporównywalnie bardziej skomplikowana choć mówimy o kilkunastu czy kilkudziesięciu tysiącach dzieci rocznie, to tak żeby naświetlić skalę problemu.
        Jeśli jest pełnoletnia to pomagam skorzystać z jej praw, choćby dając pieniądze. Jeśli nie to wspieram, ale to jest czyjeś dziecko i prawa nie łamię, choćby dlatego, ze dbam o interes moich dzieci, a tu widzenia z mamą są z nim sprzeczne. Nie zamierzam zbawiać świata, zgrywać bohatera, ale wsparcie jak najbardziej mogę zaoferować.
        • aguar Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:41
          Ale jakby to miało być dziecko z moim synem, to chyba bym była zdesperowana, żeby dziewczyna połknęła tabletkę. Bo jej rodzice mogą sobie chcieć wychowywać, ale ja mogę nie chcieć płacić alimentów.
          • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:53
            I byś zmusiła do wzięcia? A jakby nie chciała?
            • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:09
              Rozważamy opcję, że dziewczyna w ciąży nie chce być i to zdecydowanie, ale jest nieletnia, a jej rodzice nie akceptują tabletki po, antykoncepcji przed, o aborcji nie wspominając.
              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:13
                Dramat, koszmar, często skutkujący samobójstwem matki
              • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:18
                No to nie chciałabym być w twojej skórze, jak ci rodzice się dowiedzą - bo podanie nieletniej tabletki po, czy zawiezienie na aborcję - to raczej karalne jest
                • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:22
                  Ktoś tu chce podawać tabletki i wozić na zabieg nieletnią? Kto?
                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:24
                    No a jak
                    aguar 05.04.18, 19:41
                    Ale jakby to miało być dziecko z moim synem, to chyba bym była zdesperowana, żeby dziewczyna połknęła tabletkę. Bo jej rodzice mogą sobie chcieć wychowywać, ale ja mogę nie chcieć płacić alimentów.
        • aerra Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:07
          Ale jak wspierasz? Pogłaszczesz po główce?
      • aguar Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:38
        Ja mam dopiero 9-latka. Ale planuję do usrania mu ględzić, aby zawsze zakładał prezerwatywę. Planuję też mu pokazać, gdzie w domu trzymam "pigułkę po" i powiedzieć, żeby w razie czego dał dziewczynie.
      • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:40
        Ale dlaczego to ja mam kupować prezerwatywy? Mają kieszonkowe - niech sobie kupią jak koniecznie muszą.
        • aguar Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:42
          A dlaczego dziecku kupujesz jedzenie i ubranie? Bo nie chcesz, aby chodziło głodne i marzło. Jak nie chcesz, żeby się rozmnożyło, to kupujesz prezerwatywy, bo to jest priorytetem.
          • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:46
            I może jeszcze je zakładam? Bo posiadanie prezerwatywy nie gwarantuje jej użycia. Może jeszcze mam im hotel wykupić? Żeby biedaki nie musiały kombinować?

            Nie róbmy z dzieci idiotów. Skoro uważają, że są dorośli do sexu - to ze wszystkimi konsekwencjami.
            Rodzice ci kupowali prezerwatywy?
            • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:03
              A jak im się wydawało, że są dorośli, a konsekwencje ich przerosły to co? Ma się Twój syn czy córka powiesić czy zabić noworodka? Zastanów się, bo jesteś w takim momencie, że wszystkie scenariusze są możliwe
              • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:07
                Dlaczego zabić? Wychować. Naprawdę są większe tragedie niż nastoletnia ciąża.
                • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:10
                  Nie dla nastolatków.
                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:18
                    Aborcja z pewnością jest lepsza i nie da zadnych skutków na przyszłość, prawda?
                    • aguar Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:27
                      Prawda.
                      • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:29
                        A jesteś pewna braku skutków? I nie, aborcja nie jest lepsza.
                        • aguar Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:41
                          "A jesteś pewna braku skutków?"
                          Milion razy mniejsze niż skutki porodu i wychowywania dziecka przez nastolatkę.
                          • katriel Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:59
                            > Milion razy mniejsze niż skutki porodu i wychowywania dziecka przez nastolatkę.

                            Skutkiem aborcji byłaby śmierć człowieka.
                            Sugerujesz, że skutkiem porodu i wychowywania przez nastolatkę jest śmierć miliona ludzi? Jak?
                            • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:03
                              Całe to porównywanie usuwania ciąży do zabijania uważam za nadużycie i manipulację, szczególnie szkodliwe, jeśli robi się to dzieciom.
                              • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:35
                                Ale już twierdzenie , że kobieta, która nie karmi piersią, jest złą matką, jest słuszne i usprawiedliwione? I nie krzywdzi nikogo?
                                • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:50
                                  Krzywdzi te matki, które NAPRAWDĘ nie mogą karmić. Bo one najczęściej przeżywają. Te, które nie karmią BO NIE zazwyczaj się odszczekną i się nie przejmują. Ale może nie kontynuujmy wątku pobocznego o karmieniu tutaj?
                            • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:21
                              katriel napisała:


                              > Skutkiem aborcji byłaby śmierć człowieka.

                              wykonywanej domowymi sposobami calkiem mozliwe, wykonywanej w odpowiednich warunkach przez odpowiednie osoby raczej minimalne ryzyko.
                              >
                              >
                  • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:30
                    Ile znasz tych nastolatków, dla których to była aż taka tragedia?
                    Bo ja znałam kilka dziewcząt, które urodziły i wychowały.
                    O takiej która by zabiła dziecko, czy siebie nie słyszałam.
                    Oczywiście, co do aborcji nie mogę mieć pewności, za moich młodych lat była legalna, ale jakoś nie sądzę, żeby to było powszechne w wypadku młodych dziewczyn. Lekarz był daleko, USC i ksiądz blisko, a faceci wtedy jeszcze raczej się poczuwali do winy. Może dlatego, że jednak dziewczęta robiły to raczej ze jednym chłopakiem, z którym były związane.
                    Wśród koleżanek moich dzieci też sporo matek, samobójczyń brak.
                    • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:41
                      Ja od zawsze żyję w wielkim mieście, znam kilka dziewczyn po aborcji. W mieście częściej korzysta się z tego, że lekarz jest (był) blisko, a księdzem przejmują się ewentualnie babcie.
                      Jednej przyjaciółce odradziłam aborcję, co miało dramatyczne skutki, wzięła ślub ze sprawcą tej ciąży, kretynem poznanym na dyskotece, dziecko zmarło po urodzeniu, z winy lekarzy, a ona kilka lat wyplątywala się, obciążona śmiercią dziecka z małżeństwa z nastoletnim alkoholikiem/kretynem. Cud, że to przetrwała.
                      • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:48
                        Księdza to miałam na myśli w kwestii ślubu, a nie przejmowania się.
                        • leyre2 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:05
                          andaba napisała:

                          > Księdza to miałam na myśli w kwestii ślubu, a nie przejmowania się.

                          Tiaaa, nie ma to jak te sluby z powodu ciazy😕
                          Dziwi mnie tez ze takim grzesznym udzielaja.
          • milka_milka Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:07
            Oszalałaś? I jeszcze może założyć i sprawdzić, czy mu wygodnie?
        • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:48
          A jak zawiodą (prezerwatywa w rękach nastolatka to średnie zabezpieczenie) to co mają robić jak rodzice nie akceptują aborcji?
          • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:52
            To może trzeba pomyśleć przed co zrobią? Zdecydowanie mniej byłoby problemów.
            • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:05
              O to pytam w tym wątku. Pomożesz dzieciom w antykoncepcji, przy pękniętej gumce, zaakceptujesz, że chcą pozbyć się ciąży?
              • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:06
                Nie - pomogę wychować.
                • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:11
                  Ale co jeśli dziewczyna syna lub Twoja córka nie chce rodzic dziecka, które ty chcesz wychować?
                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:23
                    Córka na pewno nie zrobi aborcji - bo nie uznaje. Mój syn jest bardziej radykalny niż ja - czyli uważa, ze nawet obecny kompromis jest zły. Jak jego dziewczyna chciałaby usunąć - musiałaby sobie sama radzić - bo ja do tego ręki nie przyłożę.
                    • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:44
                      Matka wierzy, że córka na pewno nie dokona aborcji, syn zostawi dzieczynę samą. To jest właśnie przepis na kolejną tragedię.
                      • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:48
                        Ale zaraz - według ciebie co ma syn zrobić - skoro dziewczyna stwierdzi, że chce usunąć - a on jest przeciwny? Tego związku już w tym momencie nie ma.
                        Córka nie usunie - rozmawiałyśmy o tym, przy okazji tych protestów. Nie podoba jej się walka o zabijanie dzieci.
                        • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:55
                          Jak się pojawia niechciana ciąża i wizja alimentów wypłacanych przez syna matce dziecka przez nawet 25 lat czy zniszczonej młodości czy życia córki, to nagle się okazuje, że to kolejna „wyjątkowa sytuacja”
                          • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:04
                            Matka zawsze może zostawić dziecko - zwłaszcza taka, która chciała jej zabić. Syn - będzie musiał iść do pracy na weekendy i płacić alimenty. Tylko na pewno nie będzie już tego związku. Córce pomożemy wychować.
                        • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:00
                          No to jest dobre pytanie - co może zrobić facet, nawet niekoniecznie nieletni, jeżeli partnerka chce dokonać aborcji?
                          Zakładając, że ciążę przyjął na klatę, nawet jak nie jest zachwycony, to jest gotowy stanąć na rzęsach, żeby wszystko wyprostować - wziąć ślub, płacić alimenty, czy co tam uważają, a partnerka chce usunąć i kropka?

                          Zakładając, że prosił, błagał, przekonywał, żeby tego nie robiła.

                          Co powinien zrobić?
                          • triss_merigold6 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:02
                            IMO wtedy nic, przyjąć do wiadomości, że dziewczyna zadecydowała tak, a nie inaczej.
                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:52
                              i się rozstać.
                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:06
                            No przecież może donieść gdzie trzeba albo wychować biorąc alimenty od matki lub płacić przez ćwierć wieku, ewentualnie jakoś to dzielić znosząc prze naście lat ciężką atmosferę, pomiędzy matką własną, dziecka i nową oblubienicą. A matka po złośliwości następne dziecko może mieć z wyznawcą innej religii. Takie miłe ćwierć wieku ciągania się po sądach.
                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:14
                              Zrozum - jak dziewczyna będzie chciała usunąć - to chłopak nic nie ma do powiedzenia. Po takim czymś - tego związku już nie będzie.
                          • leyre2 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:10
                            andaba napisała:


                            > Zakładając, że ciążę przyjął na klatę, nawet jak nie jest zachwycony, to jest gotowy stanąć na rzęsach, żeby wszystko wyprostować - wziąć ślub, płacić aliment
                            > y,

                            Uwazam ze po narodzinach powienien je adoptowac czyli matka zrzeka sie praw i nie placi alimentow a on opiekuje sie calkowicie samodzielnie.
                            • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:12
                              No ok, ale jak ma nakłonić kobietę do tego, żeby donosiła?
                              Zamknąć ją w piwnicy?
                              • leyre2 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:19
                                andaba napisała:

                                > No ok, ale jak ma nakłonić kobietę do tego, żeby donosiła?

                                W Pl nie musi naklaniac, prawo ja zmusi do donoszenia.
                                • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:26
                                  Czyli powinien donieść o chęci popełnienia przestępstwa? Bo przecież trąbicie wszędzie jak to łatwo te ciąże się usuwa za kasę i na Słowacji.
                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:29
                                    No bo jeśli masz pieniądze to proste. Możesz dostać zaświadczenie o poronieniu jeśli sobie życzysz. Jeśli zgłosi, że jest ciąża może dziewczynie być trudniej.
                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:33
                                    andaba napisała:

                                    > Czyli powinien donieść o chęci popełnienia przestępstwa?

                                    A to juz zalezy jak bardzo chce zostac tatusiem.

                                    Bo przecież trąbicie w
                                    > szędzie jak to łatwo te ciąże się usuwa za kasę i na Słowacji.

                                    Ja nie trabie, uwazam ze niewiele osob ma taka mozliwosc.
                                    • ira_08 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:31
                                      >Ja nie trabie, uwazam ze niewiele osob ma taka mozliwosc.

                                      Gdyby niewiele osób mieszkających w Polsce miało możliwość dokonania aborcji, to mielibyśmy przyrost naturalny niczym Afryka. Nie wiem, jak dawno wyjechałaś z PL, ale po twoich postach widać, że dość dawno, bo nie masz o tym kraju pojęcia.
                                      • leyre2 Re: Procedury awaryjne 08.04.18, 09:49
                                        ira_08 napisał(a):

                                        Nie wiem, jak dawno wyjechałaś z PL, ale po twoich postach widać, że dość dawno, bo nie masz o tym kraju pojęcia.

                                        Podaj statystyki dotyczace usuwania ciaz przez Polki w krajach sasiednich?
                                  • ira_08 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:24
                                    Ale to nie jest przestępstwo z punktu widzenia kobiety, przestępstwem jest dokonanie zabiegu. Więc donosić se może, tylko na kogo?
                                    • ira_08 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:33
                                      Wykonanie miało być.
                                  • szarsz Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:28
                                    > donieść o chęci popełnienia przestępstwa?

                                    Ale gdzie widzisz przestępstwo?
                            • iwoniaw Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:12
                              No ale pytanie brzmiało, jak ma zmusić/przekonać matkę, żeby do narodzin w ogóle doszło.
                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:15
                              A w odwrotnej sytuacji? Kobieta chce urodzić - facet chce aborcji? Kobieta powinna się zrzec alimentów?
                              • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:23
                                Myślę, że ja bym tak zrobiła, co więcej, podałabym, że ojciec nieznany, jak nie chce, to niech sie wali, przynajmniej nie będzie potem bruździł.
                                Ale nie wiem, czy to dobre rozwiązanie (dodam, że jak rzadko bardziej byłoby mi żal ewentualnej kasy, niż buca, który chciałby zabić swojego dzieciaka - nie dość, że się wypiął, to jeszcze mu się upiecze smile ).
                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:27
                                Alimenty są na dziecko, a nie na ojca czy matkę. Jeśli dziecko pojawia się na świecie to ich wspólny problem, nawet jeśli jedno nie chciało.
                          • 18lipcowa3 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:41
                            nie ma nic do gadania
                          • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:24
                            Według mnie okropne jest myślenie: współżyjemy, pojawiła się ciąża, bierzemy od razu ślub. Z takiego podejścia zbyt wiele dramatów widziałam.
                            Nawet w mojej oazie😛, Jak to tak aktywiści parafialni a ciąża z wiekoraczkami po dyskotece. Co z tego, że dzieciaki dopiero się poznały, ślub miały brać. Brrr
                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:02
                              Nikt nie każe brać ślubu - zresztą byłabym przeciwna u nastolatków. Będą chcieli - wezmą jako dorośli ludzie. Po co sobie bruździć w papierach rozwodem w wieku 20 lat.
                          • morekac Re: Procedury awaryjne 08.04.18, 10:04
                            > żeby wszystko wyprostować - wziąć ślub,
                            Nie wiem, dlaczego uważacie, że kobiecie do niezbyt chcianego dziecka trzeba jeszcze dodawać jakiegoś gościa w pakiecie - a jak pani nie zamierza wychodzić za mąż za ojca dziecka, a pan twierdzi, że albo się z nim żeni albo on ma gdzieś opiekę nad dzieckiem i alimenty?
                        • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:01
                          arwena_11 napisała:

                          > Córka nie usunie - rozmawiałyśmy o tym, przy okazji tych protestów.

                          big_grinbig_grinbig_grin
                          • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:10
                            Masz córkę chyba w zbliżonym wieku do córki arweny. Nie ma takiej rzeczy, co do której miałabyś pewność, że znasz jej poglądy i możesz na 100% powiedzieć jakby postąpiła?
                            Tak mało ją znasz, czy tak mało jej ufasz?
                            Myślę, że aborcja dla córki arweny to taka sama opcja, jak dla twojej neokatechumenat.
                            No chyba, że uznajesz, że nie no oczywiście, może się zapisze, do oazy już należy, to przepraszam, źle wybrałam przykład.
                            • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:23
                              Nie wiem czy to do mnie czy do wacikow, bo drzewko nie pokazuje. Mam córkę wieku syna Arweny, jedna z jej koleżanek żyje w rodzinie takiej jak Arweny i odlicza dni do 18, kiedy ponoć zamierza zniknąć wraz z chłopakiem (starszy) z życia rodziny. Póki co popyla do kościółka i rodzice są pewni, że w końcu wydoroślała.
                            • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:26
                              Mam córkę nastolatkę. I jako człowiek trzeźwo myślący nie polegam w 100% na jej "poglądach", dlatego, że jest nastolatką i dlatego, że bardzo mnie śmieszą ludzie, którzy są pewni co oni i ich bliscy zrobiliby w sytuacji ekstremalnej.
                              I w przeciwieństwie do was nie mam pewności jaką drogę wybierze moja córka, za to (również w przeciwieństwie do was) wiem, że moje dzieci mają prawo do własnych decyzji.
                              • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:39

                                Tu masz rację, ja też nie mam pewności, czy moim dzieciom się za kilka lat nie przekopyrtnie, ale jednak co do tego, co zrobiłyby gdyby wynikło coś teraz, to jednak raczej pewność mam - albo mam pewność, że nie mam pewności smile
                                Niektóre poglądy są fundamentalne i nie zmieniają się tak łatwo, nawet pod wpływem okoliczności. Przynajmniej takich, które nie zagrażają życiu - w obliczu plutonu egzekucyjnego wszystko bierze w łeb, wiadomo.
                                • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:52
                                  andaba napisała:

                                  >

                                  > Niektóre poglądy są fundamentalne i nie zmieniają się tak łatwo, nawet pod wpły
                                  > wem okoliczności.


                                  Jesteś dość odosobniona w tej opinii, bo naczelne katolik tego forum dość regularnie mi wróżą, że się "nawróce" big_grin
                                  • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:13
                                    No cóż, na starość wielu ludziom się odmienia - ale fakt, raczej "katolikom z metryki" niż zagorzałym ateistom.
                                    Co do twojej córki już bym tej pewności nie miała, już kiedyś to pisałam - 3/4 ludzi w neokatechumenacie, których znam, to ludzie z rodzin niewierzących, a nawet wrogich kościołowi.
                                    Dziwi mnie to bardziej niż odejście od wiary dzieci z rodzin religijnych, ale jest faktem.

                                    • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:24
                                      andaba napisała:

                                      > Co do twojej córki już bym tej pewności nie miała, już kiedyś to pisałam - 3/4
                                      > ludzi w neokatechumenacie, których znam, to ludzie z rodzin niewierzących, a na
                                      > wet wrogich kościołowi.

                                      Ja do twojej córki też nie mam pewności, bo być może zostanie antyklerykalną, rozwiązłą feministką tongue_out
                                      • andaba Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:44
                                        No cóż, ja też tej pewności nie mam smile
                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:18
                                    Wystarczy popieścić mózg prądem (w uproszczeniu), a człowiek z ateisty staje się religijny lub z dewota można zrobić ateistęwink
                        • nickbezznaczenia Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:11
                          To może czas wyjaśnić córce, że to jeszcze nie są dzieci.
                          Czego oni tam w tym prywatnym gimnazjum uczą?
                          • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:16
                            A ty co miałaś w brzuchu? Bo ja zdecydowanie dziecko.
                            • nickbezznaczenia Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:19
                              Ja na początku miałam zygotę. tongue_out
                            • leyre2 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:22
                              arwena_11 napisała:

                              > A ty co miałaś w brzuchu? Bo ja zdecydowanie dziecko.

                              Przez ponad polowe ciazy nie mialam dziecka, na roznych etapach roznie to sie nazywalo i czym innym faktycznie bylo.
                              Moze jednak faktycznie skorzystaj z rady i niech corka nauczy sie biologii.
                            • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:27
                              arwena_11 napisała:

                              > A ty co miałaś w brzuchu? Bo ja zdecydowanie dziecko.


                              Poważnie?
                              • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:40
                                Tak, dla mnie to było dziecko od samego początku.
                                • nickbezznaczenia Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:41
                                  I tak sobie wmawiaj oraz córce.
                                • leyre2 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:48
                                  arwena_11 napisała:

                                  > Tak, dla mnie to było dziecko od samego początku.

                                  dla ciebie bylo ale technicznie czy raczej biologicznie nie jest i wiele kobiet tak to wlasnie traktuje. Aborcja nie jest obowiazkowa, to wybor, dostepnosc tejze nikogo nie zmusi do usuwania ciaz, te, ktore nie chca zabijac 'dzieci' tego nie zrobia.
                                • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:54
                                  arwena_11 napisała:

                                  > Tak, dla mnie to było dziecko od samego początku.


                                  Uciekałaś z lekcji biologii?
                                • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:57
                                  A nie fasolka? Jednak czasem potrafisz zaskoczyc😉
                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:07
                                    O istnieniu fasolek dowiedziałam sie z forum - miałam już własne dzieci wtedy na świecie tongue_out
                    • ira_08 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:20
                      >Córka na pewno nie zrobi aborcji - bo nie uznaje.

                      Też nie uznawałam do pierwszego testu ciążowego - czekając na wynik rozważałam wszystkie opcje, a miałam już wtedy stałego chłopaka (dziś męża) i byłam na studiach magisterskich. Pewnie bym nie usunęła, ale w te kilka minut zdążyłam sobie zrewidować światopogląd big_grin

                      >Mój syn jest bardziej radykalny niż ja - czyli uważa, ze nawet obecny kompromis jest zły.

                      Gratulacje uncertain Pewnie jeszcze uważa, że jego problem nie spotka, a jak spotka, to przecież będzie to wyjątkowa okoliczność, bo musi dokończyć aplikację, a nie ładować się w pieluchy.

                      >Jak jego dziewczyna chciałaby usunąć - musiałaby sobie sama radzić - bo ja do tego ręki nie przyłożę.

                      Twierdzisz, że dzieci nie lubisz, a o potencjalnych synowych już piszesz jak o zołzach, co na pewno do domu zechcą ci się pakować, już teraz wiesz, że do domu na jedną noc nie wpuścisz - patrz wątek o nieszczęśliwej koleżance z zołzowatą kuzynką. Ale tak, na pewno pomożesz wychować big_grin
                      • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:22
                        Warunkiem byłoby - zrzeczenie się praw przez matkę. Jak mam pomagać w wychowaniu - to na pewno nie szarpiąc się z "matką". Pomagałabym synowi.
                        • ira_08 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:37
                          Czyli, jakby jednak urodziła i stwierdziła, że kocha, że chce - to byś nie pomogła? W sumie jakoś mnie to nie dziwi.
                          • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 21:11
                            Jeżeli chciała wcześniej usunąć - to nie widzę jej jako matki. Ale przecież ojcem będzie mój syn. Dziecko bedzie miało dwoje rodziców. Wychowywać za nich dziecka nie będę. Od czasu do czasu pomogę.
                            • araceli Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 22:15
                              arwena_11 napisała:
                              > Jeżeli chciała wcześniej usunąć - to nie widzę jej jako matki.


                              Napisała ta, która cieszyła się, że poroniła.

                              Weź Ty czasem walnij baranka w ścianę - może klepki się w końcu ułożą.
                        • aguar Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:41
                          A po co jakaś dziewczyna miałaby rodzić dziecko, żebyś Ty (czyli osoba, która jej nie lubi) miała je wychowywać???
                          • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 21:09
                            Żeby nie zabijać? Ale jak już pisałam - zdanie chłopaka w takiej sytuacji się nie liczy - więc jak będzie chciała usunąć - nie mam na to wpływu.
                            • aguar Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 21:16
                              Ale ona by go nie zabijała przecież, najwyżej usunęłaby wcześniej ciążę. Chyba ostatnia rzecz to urodzić i dać na wychowanie osobie, która tobą gardzi.
                              • milka_milka Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 22:28
                                Czyli zabijała.
                      • biceps_of_steel Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 21:04
                        Jakbyś usunęła, to byś była dziś hipokrytką uznając się się za chrześcijankę.
                        • ira_08 Re: Procedury awaryjne 08.04.18, 11:45
                          Gdyby mama miala fi.ta, to by była ojcem, jak śpiewa Kazik. Nawet wasz papa kaze aborcje rozgrzeszac. Odpimpkuj się więc ode mnie wieczny prawiczku i zamjmij hipokryzją swoich braci w Rydzyku. Jest ich wiecej niz jedna Ira, ktora moglaby costam, gdyby costam. Polecam zaczac od miesiecznic smolenskich 😀
                          • biceps_of_steel Re: Procedury awaryjne 08.04.18, 12:38
                            Rozgrzesza to się czasem nawet seryjnych morderców.
                            Nie widzę hipokryzji w miesięcznicach. Upamiętniają wszystkie ofiary, również z PO i SLD. To, że PO chciało sprawę zakopać pod dywan i o swoich członkach nie pamięta, to nie moja wina.
                            A prawiczkiem to nie jestem już parę ładnych lat. Nie moja wina, że długo miałem taki trądzik, że dziewczyny mnie jak g.wno traktowały.
              • mamolka1 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:20
                No to jako matka jednego dorosłego, dwojga późnych nastolatków się wypowiem...
                Wiedzą, że mogą przyjść ze wszystkim ( wiedzą, bez szczegółów, że matka święta nie była), pomogę/pomagałam przy antykoncepcji, w razie ewentualnej wpadki sądzę że przyjdą i razem ogarniemy problem i pomogę bez względu co postanowią -czy pomóc w wychowaniu czy usunąć - kraje cywilizowane na szczęście są blisko... Mało tego - jeżeli któreś z moich przyprowadziłoby koleżankę z problemem z którym nie ma się do zwrócić to też w miarę możliwości pomoglabym.
    • leyre2 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 19:08
      Jesteście pewne, że dziecko przyjdzie do was w razie W, a nie zacznie kombinować jak tamci młodzi ludzie?

      Nie, nie jestem pewna ze przyjedzie do mnie (corka 15 lat) ale nawet jesli nie do mnie, to moze isc do kogos komu ufa w szkole lub moze isc do pracownikow opieki mwdycznej. Co wazne ja nie musze wyrazic zgody na antykoncepcje, morning pill czy ewentualna aborcje.
      Antykoncepcja jest bezplatna, wiec nie ma z tym problemu. Corka w szkole miala tez edukacje seksulana, wie do kogo sie udac w razie potrzeby.
      Mysle ze przyszlaby do mnie, nie raz rozmawialysmy o sprawach zwiazanych z seksem, chorobami, ciaza itd i sama pyta, zaczyna rozne rozmowy na ten temat wiec uwazam ze nie ma obaw zwiazanych z moja reakcja.
    • tiszantul Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 20:29
      > pieniądze na prezerwatywy

      tak, współczesne dziecko nie znajdzie 10 złotych na prezerwatywy. Nie mówiąc już o ciężkim losie dzieci prowadzących bogate życie seksualne z wieloma partnerami, wtedy koszt prezerwatyw potrafi bardzo wzrosnąć. Mało odpowiedzialne dziecko potrafi także przehulać kasę na gumę do żucia, a potem zabraknie na kondomy. Przypuszczam, że to wina Kościoła i Kaczyńskiego.
    • sasha_m Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:19
      Tak, wiedzą, co robić. I byłabym pierwszą osobą, do której zwróciliby się o pomoc.
      Od momentu rozpoczęcia współżycia przez mojego 19-letniego syna z jego 18-letnią dziewczyną jestem na bieżąco. W tym roku minęły 3 lata. Posłuchali mojej sugestii i stosują antykoncepcję hormonalną, która w przypadku partnerki mojego dziecka ma podwójną korzyść: pomaga złagodzić ciężkie miesiączkowe dolegliwości i chroni przed ciążą. Jeśli mimo tego ciąża się pojawi, zaakceptuję każdą ich decyzję i pomogę. Ale nie będę wcale ukrywać, że wolałabym, aby urodzili to dziecko, w razie, gdyby mieli wątpliwości. Chociaż, jak ich znam, nie będą mieli ☺️
      Mój młodszy syn w tym roku kończy 16 lat i w tych sprawach jest kosmitą. Tak naprawdę to nie wiem nawet, czy będzie miał dziewczynę czy chłopaka 😉 Na razie jest przyspawany do kompa. Jak się coś wyklaruje, będziemy gadać konkretnie.
      • milka_milka Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:15
        Super! Poradziłaś młodej dziewczynie , żeby od początku truła się środkami hormonalnymi. Brawo Ty! A za skutki uboczne też bierzesz odpowiedzialność?
        • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:21
          Skutkiem ubocznym braku trucia się dziewczyn (uproszczenie) jest ciąża. Bierzesz odpowiedzialność za maluchy?
        • sasha_m Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:38
          Na bazarze ich nie kupuje. Jest po opieką lekarza. Ktoś, kto nie mdlał, nie wymiotował i nie miał migren podczas okresu oczywiście nie zdaje sobie sprawy, że lekiem na to jest właśnie antykoncepcja hormonalna, a zapobieganie ciąży to tylko dodatkowa korzyść, czy też skutek uboczny.
          Za wszystko biorę odpowiedzialność 😀 I cieszę się, że udało mi się wychować dzieci na świadomych, odpowiedzialnych ludzi.
          • milka_milka Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 22:50
            Mdlałam, rzygałam itp. Jakoś prochami wtedy się nie faszerowałam. Brałam, owszem, gdy groziło mi usunięcie jajnika z powodu torbieli.
            • araceli Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:47
              milka_milka napisała:
              > Mdlałam, rzygałam itp. Jakoś prochami wtedy się nie faszerowałam.


              Na szczęście nie wszystkie kobiety są takie głupie.
              • milka_milka Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 13:10
                Na szczęście wiedziałam, że tabletki anty to tylko maskowanie problemu.
                • araceli Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 13:33
                  milka_milka napisała:
                  > Na szczęście wiedziałam, że tabletki anty to tylko maskowanie problemu.

                  To czemu byłaś tak głupia, że rzygałaś i wyłaś z bólu zamiast problem 'rozwiązać'?
                  • milka_milka Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:30
                    Bo pseudorozwiązanie przyniosło mi więcej szkód niż pożytku.
                    • araceli Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:42
                      milka_milka napisała:
                      > Bo pseudorozwiązanie przyniosło mi więcej szkód niż pożytku.

                      Czyli po prostu bredzisz o bólu i rzyganiu. Albo jesteś masochistką i po prostu to lubisz.
                      • milka_milka Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:48
                        Nie bredzę. Nie znasz mnie, a ja nie zamierzam opisywać Ci swoich przypadłości zdrowotnych ani kopiować karty zdrowia. Po pierwsze nie mam ochoty i nie zależy mi na Twojej opinii, po drugie i tak nie uwierzysz, bo Twoja racja jest najtwojsza i i tak wiesz wszystko najlepiej. Jak Najma.
                        • araceli Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:55
                          milka_milka napisała:
                          > bo Twoja racja jest najtwojsza

                          Jak Twoja. Nie lubisz tabletek więc tabletki są beeeee dla wszystkich i basta! big_grin
          • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:37
            He, he ja jako nastolatka miałam leczniczo przypisane leki hormonalne o działaniu antykoncepcyjnym, właśnie z uwagi na niediączki krwotoczne, przy których często lądowałem na SOR.
            Tak tylko na marginesie dodam, że zastanawiałam się wtedy, czy to nie grzech, że te niecne tabletki biorę. A ni e korzystałam z uroku ich ubocznych skutków. Ale ja w oazach i innych neokatechumenatach wtedy bawiłam, więc i psyche miałam poczochraną.
            • ewa_mama_jasia Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:47
              Wiedzy nie miałaś smile Tabletki brane leczniczo, z uwagi na kłopoty ginekologiczne, to nie grzech. Spokojnie można brać. Tak samo nie jest grzechem, jeśli kobieta nie chce więcej dzieci, nie zgadza się, a mąż ma jej zdanie w poważaniu. Też kobieta powinna dostać rozgrzeszenie. Tak mi kiedyś tłumaczył ksiądz.
              • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 12:07
                Ależ js o tym wiedziałam. Zresztą miałam naście lat i pierwsze skojarzenie to, że jest to świństwo i będzie mnie truć a trucie się już grzechem jest😉 Przechodziłam etap skrupulanctwa chyba. Rozmawiałam wtedy z moim stałym spowiednikiem i oboje się pośmialiśmy. Ale takie niepokoje miałam wtedy, najbardziej mi odbijało w Odnowie, w Neo przeszło. A potem to już zupełnie inna historia...
          • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:32
            Mdlałam, rzygałam, z bólu brzucha nie mogłam wstać z łóżka. I tabletki nie pomogły. Wiem, bo brałam pół roku po drugiej cc ( po połogu )- bo kolejna cc w tamtym czasie byłaby podobno zabójcza. Tak się rozregulowałam - że ponad rok dochodziłam do siebie. A o sexie to mąż mógł zapomnieć - nie interesował mnie w ogóle. Libido całe zero.
            • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:10
              Nie wszyscy mają podobne organizmy i skutki uboczne. Dlatego dobiera się preparat. Jak byłam młoda te dwa lata stosowania poprawiły mi cerę i samopoczucie. Potem uratowały mnie przed ginooperacją. Jednak nigdy już do tabletek nie wróciłam, bo mam przeciwskazania. Zeszłabym przy stosowaniu ale w sumie nie szkoda, bo i tak niemałe libido mi podkręcały (notmalnie żyć się nie dało😉). W każdym razie nie każda może, nie każda powinna ale wielu kobietom służy.

        • szarsz Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:01
          > od początku truła się środkami hormonalnymi

          Jakie "truła"???
          • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 09:26
            "Trucie" występuje tylko w przypadku zwichrowanych poglądów. Jak komuś kościółek w dekiel nie wali, to pigułki nie są zabójcze big_grin
      • 3-mamuska Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:01
        sasha_m napisała:

        > Tak, wiedzą, co robić. I byłabym pierwszą osobą, do której zwróciliby się o pom
        > oc.
        > Od momentu rozpoczęcia współżycia przez mojego 19-letniego syna z jego 18-letni
        > ą dziewczyną jestem na bieżąco. W tym roku minęły 3 lata. Posłuchali mojej suge
        > stii i stosują antykoncepcję hormonalną, która w przypadku partnerki mojego dzi
        > ecka ma podwójną korzyść: pomaga złagodzić ciężkie miesiączkowe dolegliwości i
        > chroni przed ciążą. Jeśli mimo tego ciąża się pojawi, zaakceptuję każdą ich dec
        > yzję i pomogę. Ale nie będę wcale ukrywać, że wolałabym, aby urodzili to dzieck
        > o, w razie, gdyby mieli wątpliwości. Chociaż, jak ich znam, nie będą mieli ☺️
        > Mój młodszy syn w tym roku kończy 16 lat i w tych sprawach jest kosmitą. Tak na
        > prawdę to nie wiem nawet, czy będzie miał dziewczynę czy chłopaka 😉 Na razie j
        > est przyspawany do kompa. Jak się coś wyklaruje, będziemy gadać konkretnie.



        Ciekawa jestem co na to jej matka?
        Czemu synuś nie mógł używać gumek?
        Zwaliłaś cała odpowiedzialność na dziewczynę nie ma co...
        Przykre.
        • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:09
          Może też używa gumek. Najbezpieczniej stosować więcej niż jedną metodę. Tabletki często obniżają libido u kobiet, co w przypadku nastolatki nie wydaje się takie złe.
        • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:18
          Matka 16 latki, która informuje ją, że rozpoczęła współżycie zabiera ją do lekarza, który dobiera najlepszy sposób antykoncepcji.
          Nawet jeśli nie pochwala, nawet jeśli odradza. Przynajmniej tak to powinno wyglądac.
          A w przypadku nastolatków antykoncepcja powinna być podwójna.
          • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:49
            mamma_2012 napisała:

            > Matka 16 latki, która informuje ją, że rozpoczęła współżycie zabiera ją do leka
            > rza, który dobiera najlepszy sposób antykoncepcji.
            > Nawet jeśli nie pochwala, nawet jeśli odradza. Przynajmniej tak to powinno wygl
            > ądac.

            Kiedy nastolatki np 16-latki chca podjac decyzje o wspolzyciu to powinni miec mozliwosc skorzystania z opieki medycznej bez zgody i wiedzy rodzicow, dostac fachowe doradztwo i skuteczna antykoncepcje bezplatnie. Tak to powinno wygladac.

            > A w przypadku nastolatków antykoncepcja powinna być podwójna.

            Bez przesady, powinna byc skuteczna i sensowna. Wybor metody zalezy od stylu zycia, sa osoby ktore seks uprawiaja okazjonalnie a nie regularnie a co najbardziej istotne zabezpieczac sie nalezy nie tylko przed ciaza ale tez chorobami przenoszonymi droga plciowa.
            • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 09:52
              Nie, ponieważ 16-łatki nie powinny rozpoczynać współżycia, a taki dostęp do lekarza ułatwia podejmowanie decyzji na tak.
              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:01
                Myślisz, że nastolatki można zniechęcić do seksu ograniczając dostęp do antykoncepcji?
                To tak nie działa.
              • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:15
                milka_milka napisała:

                > Nie, ponieważ 16-łatki nie powinny rozpoczynać współżycia, a taki dostęp do lek
                > arza ułatwia podejmowanie decyzji na tak.
                >
                Dlaczego nie powinny? Bo ty tak uwazasz?
                16-latki to osoby dojrzale fizycznie i bliskie pelnoletnosci, to wiek naturalny dla inicjacji seksulanych u zdrowych ludzi. Oczywistym jest ze nie wszyscy podejmuja wspolzycie, wielu nie jest nawet w zwiazkach, ale czesc jest i nie ma w tym nic nienormalnego ani z kategorii 'nie powinni'. Nie powinni miec w tym wieku potomstwa dlatego powinni miec mozliwosci unikniecia tego m.in poprzez latwy dostep do skutecznej nowoczesnej antykoncepcji.
                • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:18
                  Bo są jeszcze zbyt nieodpowiedzialne. I tak, dlatego, że ja tak uważam. Każdy coś uważa i będzie bronić swojego zdania. Uważam, że 16- lat to zdecydowanie za mało chocażby ze względu na to, że konsekwencją może być ciąża lub choroba.
                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:35
                    milka_milka napisała:

                    > Bo są jeszcze zbyt nieodpowiedzialne. I tak, dlatego, że ja tak uważam.

                    Nieodpowiedzialne za co/kogo? nieodpowiedzialne zeby miec potomostwo? oczywiscie ze tak, dlatego wlasnie powinni miec dostep do skutecznej nowoczesnej antykoncepcji. 18-latki tez sa nieodpowiedzialni, wielu ludzi w kazdym wieku takimi jest a jednak wspolzyja i dzieci maja choc nie powinni. Rodzice tej pary nastolatkow tez byli nieodpowiedzialni i to bardzo. Glupi ludzie wychowujacy dzieci.
                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:38
                    Ale to, że Ty uważasz, że to za wcześnie, że to nieodpowiedzialne może nie mieć przełożenia na decyzje jakie podejmą Twoje dzieci.
                    Decyzja o rozpoczęciu współżycia nie wynika tylko z wychowania. W grę wchodzą uczucia, hormony, presja otoczenia, itd.
                    Wszyscy uczą dzieci, że picie, palenie są niedobre, a potem z imprezy wraca napruty syn czy córka, bo pod wpływem chwili zaszalał. Tak samo bywa z seksem. Tylko o ile po upicie najczęściej pozostaje tylko kac, to po seksie konsekwencje mogą być poważniejsze.
                    Jeśli 16 latka zakocha się na zabój w chłopaku, który będzie chciał współżyć zdanie mamy niespecjalnie będzie się liczyć.
                    Był tu ostatnio wątek o 13 łatce z dobrego domu, której zaczęło odbijać. I poza zakupem antykoncepcji mało było sensownych rad co zrobić, a to jeszcze prosta sprawa, bo dziecka broni paragraf.
                    • ewa_mama_jasia Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:53
                      Jeśli 16 latka zakocha się na zabój w chłopaku, który będzie chciał współżyć zdanie mamy niespecjalnie będzie się liczyć.

                      Owszem, powinno się liczyć zdanie tej dziewczyny. Nie chłopaka, nie matki. Bo to dziewczyna będzie w razie czego ponosić najważniejsze konsekwencje. Albo łykać tabletkę po, która nie jest obojętna dla organizmu, albo tabletki wczesnoporonne, które tez mogą skutkowac problemami zdrowotnymi, albo poddać się aborcji, która - wbrew temu co uważasz - jest poważnym zabiegiem, który też może mieć skutki uboczne. Więc nie ważne, z jakiego domu jest dziewczyna: rodzice kościołkowi czy nie, ona wierząca czy nie, każda musi mysleć.
                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 10:58
                        Niestety, problem w tym, że nastolatki jeszcze nie myślą dojrzale. Edukacja seksualna, która w Polsce nie istnieje, w założeniu właśnie miała uczyć mówić nie, czekać, pokazywać sposoby uniknięcia przykrych konsekwencji, jeśli zapadła decyzja o współżyciu.
        • sasha_m Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:57
          Jej matka ma takie samo podejście, bo zarówno w jej domu, jak i w naszym seks nie jest tematem tabu. A co do zwalenia winy, to chciałam zauważyć, że to byli dorośli ludzie i o metodach antykoncepcji posiadali większą wiedzę, niż ja. Poza tym ta antykoncepcja pełni w tym przypadku podwójną rolę. Wystarczyło, że tylko raz zobaczyłam, jakie dzieciak ma jazdy podczas okresu i że faszeruje się wtedy ketonalem. Ja nie miałam takich doświadczeń, ale miałam wiedzę, jak temu zaradzić. Ważne, że pomogło, jest lepiej i z całą pewnością jest to mniej szkodliwe niż leki przeciwbólowe brane garściami.
    • 18lipcowa3 Re: Procedury awaryjne 05.04.18, 21:34
      ''resztą też sytuacja, kiedy wiadomo, że rodzic każe usunąć też jest nie do pozazdroszczenia,''

      godna podziękowania
      wierzę że W RAZIE BRAKU ROZMOWY ( a na codzien rozmawiam i dostosowuje przekaz do wieku ) zauważę brak okresu , inne odczucia ciążowe typu zmęczenie, sennosc, wymioty,
      a że jestem czujna, plus uświadamiam o ile można
      od razu będzie aborcja, bez gadania u nastolatki
      • 3-mamuska Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:09
        18lipcowa3 napisała:

        > ''resztą też sytuacja, kiedy wiadomo, że rodzic każe usunąć też jest nie do poz
        > azdroszczenia,''
        >
        > godna podziękowania
        > wierzę że W RAZIE BRAKU ROZMOWY ( a na codzien rozmawiam i dostosowuje przekaz
        > do wieku ) zauważę brak okresu , inne odczucia ciążowe typu zmęczenie, sennos
        > c, wymioty,
        > a że jestem czujna, plus uświadamiam o ile można
        > od razu będzie aborcja, bez gadania u nastolatki
        >

        Nie wyszytko da sie zauważyć.
        Rodzice najcześciej pracują, wstają i wychodzą wcześniej niz dzieci. Lub w innych godzinach.
        Dzieci po x godzinach w szkole i spotkaniu ze znajomymi wracają pozniej do domu niz takie młodsze dzieci.
        Cześciej siedzą w swoich pokojach uczą sie czytaj grają czy rozmawiają przez komunikatory.
        Zmęczenie senność u nastolatka normalnie , siedzą po nocach czytają , oglądają to i niedospanie.
        Z jedzeniem rożnie jedzą wiecej mniej bo dbraja o linie.
        Ile ty czasu spędzałaś z rodzicami w wieku 15+.
        Założy bluzę usiądzie tak ze nie zauważysz.

        Ostanie zdanie bez komentarza , następna co za warkocz w dywan i na fotel siła przywiązać i zrobic aborcje. Cudnie...
        • 3-mamuska Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:12
          Z takich radykalnych wywalę cie z domu albo aborcja wychodzą takie tragedie, bo całe twoje gadanie ze pomożesz ,upada wyrażając zdanie ze u nastolatki bez dyskusji aborcja. Daje wyraźny sygnał ze zdanie nastolatki sie nie liczy. Bez względu na to czy chce czy nie chce aborcji.
          Napewno dziecko ci nie zaufa.
          • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 08:37
            Przede wszystkim, ja uważam, że podejście "czy chce czy nie chce aborcji" jest błędne. Bo aborcji można nie chcieć tak jak się nie chce mieć np. usuwanego zęba czy migdałków, bo to nic przyjemnego, ale czasem trzeba. Istotne pytanie czy ona chce czy nie chce mieć dziecko - akurat teraz, w tym wieku, z tym facetem, czy to jest to o czym marzy i co da jej szczęście. Jeśli niekoniecznie to usunięcie ciąży jest logicznym wyborem. Ale za doprowadzaniem do tego przemocą fizyczną absolutnie nie jestem.
            • katriel Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 11:06
              > aborcji można nie chcieć [...] ale czasem trzeba.
              Nieprawda. Nigdy nie trzeba.
              • livia.kalina Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 23:10
                Jak ciąża jest pozamaciczna to też nie trzeba?
            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 12:59
              Jak nie chce dziecka - można oddać do adopcji. Zmuszanie do aborcji - jest po pierwsze łamaniem prawa - a po drugie zwykłym sk...wysyństwem.
              • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:13
                Szczerze mówiąc, to pozwolenie na oddanie dziecka jest takim samym sk....ństwem, może nawet gorszym.
                Nie wyobrażam sobie, żeby mój wnuk się tułał po bidulach. Wiem, że nieobciążone noworodki z jasną sytuacją prawną idą do adopcji, ale różnie bywa.
                Stanęłabym na uszach, żeby dziecko zatrzymać, choćby córka czy synowa nie zgodziła sie mu nawet grzechotki podać.
                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:47
                  Ale w skrajnej sytuacji - oddanie do adopcji jest lepsze niż zabicie.
                • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:47
                  Tym samym skazałabyś dziecko na życie w cieniu odrzucającej matki. Nie zazdroszczę potencjalnie urodzonemu.
                  Przez takie nastawienie jak Twoje w społeczeństwie, że to sku...syństwo, wiele osób nie bierze oddania do adopcji jako jednego z kilku dobrych rozwiązań trudnej sytuacji. Wspomniana niedawno w innym wątku matka, która trzymała bliźniaki za szafą, chciała dzieci dostawić w szpitalu ale właśnie ojciec się sprzeciwił, być może właśnie uważając to za sku...syństwo.
                  Ale trochę Cię rozumiem, bo wyrastała w podobnym klimacie i s sama kiedyś się na podobnych myślach przyłapałam, gdy patrzyłam na realisty o adopcjach ze wskazaniem. A dlaczrgo szczęśliwa rodzina z dwójką oddaje trzecie. Nie zmieściliby go? No jak to tak. A ci ludzie podjęli tską decyzję, że urodzą i powierzą komuś dziecko, bo sami takich, czy siakich zasobów nie mają. Podjęli przemyślaną, możliwie dojrzałą decyzję. Z prośbą o przysyłanie wiadomości o dziecku i gotowością do przedstawienia mu swoich korzeni. Twierdzili, że robią to z miłości do niego, bo akurat mieli pod górkę.Zresztą już w historii ludzkości bywało podobnie. Wiadomo, że to nie jest wyjście idealne, bo dziecko będzie musiało zmierzyć się z poczuciem odrzucenia ale lepsze niż codzienne poczucie bycia ciężarem.
                  Pamiętam swoje zaszokowanie wypowiedziami wielu par ale po przemyśleniu doszłam do wniosku, że to jest dopuszczalna opcja, podobnie jak adopcja przez pary homoseksualne. I zdałam dobie dorawę, że gdybym w Polsce zostawiła dziecko w szpitalu dla otoczenia zawsze zostałabym wyrodną matką o nie mogłabym spokojnie pracować np. jako nauczycielka.
                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:48
                    Moim zdaniem - oddanie do adopcji, jak nie ma chętnych do zajęcia się dzieckiem - jest najlepszym wyjściem. Daje się dziecku szansę na kochającą rodzinę.
                    • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:58
                      No tak, jak nie do adopcji, to za szafę...
                      Jakby nie można było samemu zaadoptować.
                      W cieniu odrzucającej matki? Jakiej matki, jak odrzuciła, to może najwyżej być siostrą.
                      Pewnie, kiedyś to wyjdzie, ale czy to taka różnica dla dziecka - matka nie chciała, oddała obcym ludziom, a matka nie chciała, ale babcia tak? Przynajmniej nie będzie musiało daleko szukać - vide wątek o prawie dziecka do znajomości prawdy o pochodzeniu.
                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:04
                        Jest jeszcze Twoja córka. Za karę, za głupie wybryki w młodości, musiałaby w tym wszystkim uczestniczyć do końca życia?
                        • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:09
                          No cóż, jakoś specjalnie bym sie nie rozczulała nad jej wrażliwa psychiką, gdyby wywinęła taki numer (nie mam na myśli tego nieszczęsnego seksu, bo to jest pikuś, ale odżegnanie się od ponoszenia konsekwencji).
                      • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:07
                        A mnie przeraża takie Wasze podejście do własnych córek, że byście je narażały w wieku nastoletnim na trudy ciąży i porodu, chciałybyście, aby poświęciły 9 miesięcy ze swego nastoletniego życia na donaszanie ciąży, na to, że ich ciało się zmieni, być może bezpowrotnie, w wieku, kiedy tak liczy się wygląd. W tym wieku 9 miesięcy to bardzo długo, dziewczynka powinna w tym wieku uczyć się, bawić, uprawiać sport itd. Na ciąże przyjdzie czas kiedy będzie prawdziwe pragnienie posiadania dziecka, odpowiedni partner, warunki. A Ty Andaba, jak chcesz dziecko, to sobie urodź, a nie planuj bycie babcią-mamą.
                        • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:20
                          Pojechałaś smile

                          Chyba rozważamy teoretycznie?
                          Pozwolę sobie zauważyć, że moja córka w ciąży nie jest i nic mi nie wiadomo o tym, żeby zamierzała być w najbliższym czasie.
                          Jej starsze rodzeństwo jakoś potrafiło majtki na tyłku trzymać, myślę, że ona też będzie potrafić, póki co, moje metody wychowawcze sprawdzają się stuprocentowo.
                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:23
                            99% procent rodzin ma sukces wychowawczy w postaci braku wnuków z nastoletnich ciążwink
                            • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:36
                              Nie twierdzę, że nie.
                              Tym bardziej nie bardzo jest o co drzeć koty.
                              Bo dzieci z rodzin, które interesują się do tego stopnia swoimi dziećmi, że nawet produkują się w podobnych watkach i rozważają wszystkie opcje, zanim do czegokolwiek dojdzie, raczej w ciąże nie zachodzą, a przynajmniej nie wcześniej niż na studiach, co jednak zmienia znacznie postać rzeczy.
                              • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:43
                                "Bo dzieci z rodzin, które interesują się do tego stopnia swoimi dziećmi, że nawet produkują się w podobnych watkach i rozważają wszystkie opcje, zanim do czegokolwiek dojdzie, raczej w ciąże nie zachodzą"
                                Z tym się nie mogę nie zgodzićsmile
                        • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:28
                          Lepiej wyskrobać nie? I tak ile razy? 3,4 czy 10? Bo wiesz sex trzeba uprawiać - a zabezpieczenia nie są pewne. O to ci chodzi?
                          • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:35
                            "Lepiej wyskrobać nie?" Lepiej odessać metodą próżniową, bo tak jest bezpieczniej i korzystniej w perspektywie ciąż w przyszłości. Albo ewentualnie metoda farmakologiczna pod kontrolą lekarską. Na pewno po takiej wpadce należy antykoncepcję potraktować bardzo poważnie - profesjonalne kliniki często coś proponują po zabiegu. A jeśli dziewczynkę to zniechęci na jakiś czas do seksu, to też nie zaszkodzi.
                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:45
                              A jak stwierdzi, że ma świetny sposób na rozwiązanie problemu i nie musi sie o nic martwić?
                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:35
                            Mnie zawiodły raz. Mam córkę.
                        • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:44
                          Lepiej zabić, bo zbrzydnie?????
                      • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:20
                        O, takie układy, gdzie matkę biologiczną przedstawia się jako siostrę to na dobre nikomu z towarzystwa nie wychodzą.
                      • sumire Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:41
                        Andaba, oglądałaś "Dekalog" Kieślowskiego? Tam była taka historia o nastoletniej matce, która została 'siostrą" swojego dziecka.
                        Wizja, którą roztaczasz, jest sakramencko popieprzona, z całym szacunkiem. Jak ty sobie wyobrażasz szczęście tak wychowywanego dziecka? I jak myślisz, co by zrobiło jako dorosły, gdyby się dowiedziało, że rodzina je okłamywała?
                        Wot, szczęście rodzinne według Polaka-katolika. Aborcja to zło, adopcja to obcy ludzie, ale możemy dziecko niechciane i urodzone pod przymusem dodatkowo jeszcze okłamywać i gra muzyka.
                        • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:49
                          Jeżeli córka by chciała - zajęłabym się dzieckiem - dopóki ona nie będzie w stanie sama. Jeżeli wolałaby oddać do adopcji - zgodziłabym się.
                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:15
                            A co z dzieckiem syna?
                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:17
                              Jeżeli by chciał - to bym pomogła - warunkiem zrzeczenie się praw przez matkę. Lub adopcja.
                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:27
                                A jeśli matka zagrozi aborcją?
                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:35
                                  A co ja mam zrobić wtedy? Przecież nie mam wpływu na jakąś obcą dziewczynę. Jak będzie chciała aborcji - musi sobie sama radzić. Bo ani ja ani mój syn ręki do tego nie przyłożymy.
                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:43
                                    Syna ubezwłasnowolniłaś? Dasz sobie głowę obciąć, że nie zrozumie argumentów ukochanej?
                                    • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:51
                                      Dla niego to będzie koniec związku. Ma bardziej radykalne poglądy ode mnie. Według niego nawet obecny kompromis jest zły. A jeszcze dwa lata temu taki radykalny nie był. Jego koledzy - wcale nie z jakiś bardzo wierzących rodzin - są równie radykalni.
                                      I tak - on by do aborcji ręki nie przyłożył. Dziewczyna, która by chciała aborcji - przestałaby być jego dziewczyną.
                                      • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:53
                                        W sumie to nawet lepiej byłoby, gdyby ubrała was w alimenty na ćwierć wiekuwink
                                        Co to by były za wątki!
                                        • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 15:55
                                          Nas? Raczej mojego syna - za chwilę będzie pełnoletni. Musiałby iść do pracy do McDonalda - zapomnieć o planach na przyszłość i studiować w Polsce jednocześnie pracując.
                                          My z mężem mieliśmy po 25 lat jak się syn urodził. Sami sobie radziliśmy - moi rodzice pomagali - ale teściowie nie.
                                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:00
                                            Jak się syn nie sprawdzi w płaceniu, to was. Potem, odpukać spadki, dziedziczenie.
                                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:02
                                              A dlaczego ma się nie sprawdzić - będzie zarabiał i będzie płacił. Ja mam jeszcze córkę na utrzymaniu.

                                              Jedyne kiedy bym utrzymywała wnuka - to jakbym w 100% miała prawa rodzicielskie. Matce, która chciała usunąć - nie dałabym grosza. Syn - musiałby ponieść konsekwencje bzykania bez gumki.
                                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:05
                                                A jak nie będzie zarabiał, załamie się?
                                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:07
                                                  Jak się załamie? Bez przesady. Moje dziecko przetrwało gimnazjum. Praca w weekendy w McDonaldzie - to nie praca ponad siły. Na alimenty zarobi.
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:13
                                                    No tak, jak przetrwał gimnazjum, to już nic go nie załamie😂
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:19
                                                    Nie masz pojęcia co było w gimnazjum. Niech ci wystarczy - że policja też była zaangażowana.
                                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:06
                                              A i od dziadków to zasądzają grosze. Alimenty od dziadków - jak dziecko nie ma co jeść. Od utrzymywania są rodzice.
                                          • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:01
                                            arwena_11 napisała:

                                            Sami sobie radziliśmy - moi rodzice pomagali

                                            No to sami sobie radziliscie czy jednak rodzice wam pomagali?
                                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:04
                                              Radziliśmy sobie sami - rodzice pomagali zostając czasami najpierw z dzieckiem jednym - potem z dwojgiem. Żebyśmy moli naładować akumulatory. A i opłacali kilka miesięcy opiekunkę do syna - jak byłam w drugiej ciąży i musiałam leżeć.
                                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:05
                                                Czyli nie radziliście sobie sami
                                                • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:19
                                                  mamma_2012 napisała:

                                                  > Czyli nie radziliście sobie sami
                                                  😀
                                                  No wg arweny radzili ale rodzice tylko.....
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:43
                                                    Tyle i ja mogę pomóc.
                                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:23
                                                    arwena_11 napisała:

                                                    > Tyle i ja mogę pomóc.
                                                    arweno, wy nie radziliscie sobie sami.
                                              • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:01
                                                arwena_11 napisała:

                                                > Radziliśmy sobie sami - rodzice pomagali zostając czasami najpierw z dzieckiem
                                                > jednym - potem z dwojgiem. Żebyśmy moli naładować akumulatory. A i opłacali kil
                                                > ka miesięcy opiekunkę do syna - jak byłam w drugiej ciąży i musiałam leżeć.


                                                big_grinbig_grinbig_grin

                                                Zapomniałaś dodać, że dali wam mieszkanie w prezencie.
                                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:24
                                                  Mnie dali.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 09:32
                                                    arwena_11 napisała:

                                                    > Mnie dali.


                                                    Nieważne czy tobie czy wam. Nie zarobiliscie na nie.
                                                  • milka_milka Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 09:35
                                                    Ale co z tego? To chyba dobrze? Rodziców stać, to dają. Moich akurat nie było stać, ale wcale nie czuję się lepsza od tych, którzy dostali od rodziców. Chcałabym, żeby było mnie stać dać mieszkania dzieciom. I też na pewno dostałoby tylko moje dziecko, a nie dziecko i mąż/żona.
                                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 09:46
                                                    milka_milka napisała:

                                                    > Ale co z tego? To chyba dobrze?

                                                    Nikt nie dyskutuje czy to dobrze czy niedobrze, chodzi o to ze w takich przypadkach nie twierdzi sie ze 'radzilismy sie sobie sami'.
                                      • ania357 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 18:57
                                        arwena_11 napisała:

                                        > Dla niego to będzie koniec związku. Ma bardziej radykalne poglądy ode mnie. Wed
                                        > ług niego nawet obecny kompromis jest zły. A jeszcze dwa lata temu taki radykal
                                        > ny nie był. Jego koledzy - wcale nie z jakiś bardzo wierzących rodzin - są równ
                                        > ie radykalni.


                                        Zdradzisz, jak Ci sie udalo wychowac takiego malego fundamentaliste?
                                        • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 18:59
                                          Nie mam pojęcia. Bo ja akurat uważam, że obecny kompromis jest ok. Jak mówię - z tego co wyszło z rozmowy z synem - jego koledzy ( różne rodziny ) mają podobne poglądy. Jeszcze dwa lata temu - takie nie były.
                                          • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:03
                                            arwena_11 napisała:

                                            > Nie mam pojęcia. Bo ja akurat uważam, że obecny kompromis jest ok. Jak mówię -
                                            > z tego co wyszło z rozmowy z synem - jego koledzy ( różne rodziny ) mają podobn
                                            > e poglądy. Jeszcze dwa lata temu - takie nie były.


                                            I za 2 lata moga sie zmienic.
                                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:05
                                              Tzn zawsze aborcja była morderstwem dla niego. Dopuszczał tylko wcześniej - że bywają sytuacje - gdzie jest mniejszym złem.
                                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:07
                                                Staje się prawdziwym facetem. Niechciana ciąża go nie obciąża. Dorasta chłopak.
                                                Siostrzeńca z gwałtu, chorego oczywiście siostrze wychowa
                                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:10
                                                  A dlaczego go nie obciąza? Musiałby zrezygnować z wielu rzeczy, żeby utrzymać dziecko. Z pewnością konsekwencje by poniósł.
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:12
                                                    9 miesięcy w niechcianej ciąży, poród, wychowywanie niechcianego dziecka.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:16
                                                    No na to nie ma wpływu. Ma za to wpływ czy będzie w związku z kimś kto zrobił aborcję.
                                              • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:20
                                                arwena_11 napisała:

                                                > Tzn zawsze aborcja była morderstwem dla niego. Dopuszczał tylko wcześniej - że
                                                > bywają sytuacje - gdzie jest mniejszym złem.

                                                Oh, to dobrze ze juz nie dopuszcza, powinnas wziac z niego przyklad
                                              • ira_08 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:47
                                                > Dopuszczał tylko wcześniej - że bywają sytuacje - gdzie jest mniejszym złem.

                                                Już nie dopuszcza? Nawet jeśli oznaczać by to miało śmierć jego żony? Brawo dla rodziców po raz kolejny uncertain Ci radykalni koledzy to z oazy?
                                                • nickbezznaczenia Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:49
                                                  Widzi mi się onr, albo inne paskudztwo.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 20:50
                                                    Źle ci się widzi.
                                            • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:08
                                              Nie za dwa lata, a jak sam czy ktoś z rodziny zostanie tym wyjątkowym przypadkiem. Taka postawa jaką przyjął syn Arweny dla mnie jest najbardziej odrażająca.
                                              • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:14
                                                A dlaczego uważasz, że nie podjąłby obowiązków i wymigałby się od konsekwencji?
                                                • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:17
                                                  Niunie, dziunie, panienki w Waszym domu nie cieszą się szacunkiem, mama nie pozwoliłaby takiej nocy u siebie spędzić, wnuka nie przenocuje, bo nie lubi dzieci. Dżentelmena trudno w takich warunkach wychować.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:32
                                                    Chcesz powiedzieć - że nocowanie panienki w domu - to wychowywanie dżentelmena? Dżentelmeni szanują kobiety.
                                                    Wnuki mogę nocować na działce - zdecydowanie wygodniejsze.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:34
                                                    Szanujący kobietę mężczyzna jej nie przenocuje?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:40
                                                    Mówimy o chłopcu. Mężczyzna jest samowystarczalny i mieszaka sam. I u siebie może robic co chce. U rodziców musi się do nich dostosować. Nie mam pokoju gościnnego w mieszkaniu.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:46
                                                    Nie masz pokoju gościnnego???? No teraz to w szoku jestem.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 13:39
                                                    Nie mam - po co mi? Mam duży salon, duże pokoje dla dzieci i sypialnię naszą. Nie potrzebujemy pokoju gościnnego w mieszkaniu. Mam 2-3 na działce.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 13:44
                                                    No tak, ty z frakcji każdy w swoim pokoju, rodzina po hotelach i herbata na mieście. Spoko.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 13:48
                                                    Nie dlaczego - mogę zaprosić na obiad, ciasto i herbatę, czy na wieczór i kolację itd. Ale bez noclegu. Wszyscy znajomi/rodzina są na miejscu. Nikt u nikogo nie nocuje.
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:47
                                                    No popatrz, wyszłaś za chłopca, bo rodzice musieli wam pomagać. Matka wnuków może dzielić pokój z ich ojcem, skoro są wnuki, to nie pierwszy raz dzielą się łóżkiem.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:05
                                                    Ale poczekaj - bo mieszamy tematy.
                                                    Mówimy o dzieciaku na utrzymaniu rodziców czy facecie z własną rodziną?
                                                    Bo facet z własną rodziną nie będzie mieszkał z rodzicami. I nie będzie miał potrzeby nocować u rodziców. Ja u rodziców nie nocuję. Widujemy się bardzo często - ale nie ma potrzeby nocowania.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:13
                                                    Skoro mieszkacie kilometr od siebie nie dziwne. Gdyby dzieliły was setki km też nie nocowałabyś u nich?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:23
                                                    Nie wiem. Jakby mieli dom i pokoje gościnne? Bo na pewno nie "na kupie". Jak się syn z domu wyprowadzi - juz mam przeznaczenie na jego pokój.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:30
                                                    Nie wiesz i się nie dowiesz, bo wy już na kupie żyjecie.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:35
                                                    Bez przesady. Ale mieszkanie na ograniczonej powierzchni w dwie-trzy rodziny - to proszenie się o kłopoty.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:48
                                                    Prze dwie noce?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 12:51
                                                    Tak. Goście parę godzin, czy nawet cały dzień - ok. Ale potem człowiek chce odpocząć nic nie robić - a jak są goście - to się tak nie da.
                                                    Bo potem będzie - przyjechałam, a dziadkowie nie chcą się dziećmi zająć tylko śpią do 12. Śniadania nie podali - ja cały czas biedna zasuwam przy dzieciach tongue_out
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 10:54
                                                    Nie, nie wyszłam za chłopca - mój mąż miał całkiem niezłą pensję jak na pierwszą pracę. Ja też miałam pieniądze - bo na zwolnieniu dostawałam wtedy jeszcze tyle co miałam pensję. Przy drugiej ciąży miałam tylko to co ZUS dawał z DG. Więc na opiekunkę już nie było.
                                                    A zabieranie wnuków na weekend - to rodzicom moim sprawiało frajdę. A byli wtedy młodzi, bo ok 50. Czyli według obecnej mody - to w sumie mogliby mieć swoje kliku letnie dziecko tongue_out.
                                                  • aerra Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 12:33
                                                    To ty w ciąży za maż wychodziłaś?
                                                    Nie gryzie ci się to z poglądami?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 13:41
                                                    Syn będzie miał gdzie mieszkać - nie potrzebuje nocować z żoną u nas.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:46
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Szanujący kobietę mężczyzna jej nie przenocuje?


                                                    Oczywiście, bo mógłby mieć erekcję, a dżentelmeni jej nie miewają big_grin
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:54
                                                    wink
                                                  • 1matka-polka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:46
                                                    "bo mógłby mieć erekcję, a dżentelmeni jej nie miewają"
                                                    🤣🤣🤣
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:48
                                                    Jak można zapraszać kogoś do czyjegoś domu? Jak będzie miał swoje mieszkanie - to może zapraszać kogo chce. Tylko wtedy trzeba samemu ugościć - a nie zwalać na głowę rodzicom.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:51
                                                    Twoje dzieci mówią idę do domu, czy idę do mamy domu?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:55
                                                    Idą do domu. Ale pytają się czy mogą kogoś zaprosić. Nie wyobrażam sobie, że syn zaprasza na noc dziewczynę. No to nie nasza bajka.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:02
                                                    Ty oczywiście się nie zgadzasz. Bo to nie twoja bajka.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 22:13
                                                    Oczywiście że nie. Mój mąż również by się nie zgodził.
                                                  • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:07
                                                    No jak to? Powinnaś zaprosić i zadbać o prezerwatywy! I sprawdzić, czy dobrze używają i czy im wygodnie! <sarkazm>
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 22:16
                                                    a obok położyć tabletkę "po", bo a nóż niuniusiom pęknie gumka tongue_out

                                                    Ciekawe czy wszystkie tu matki córek chciałyby żeby ich córka nocowała raz u jednego, raz u innego? Bo w wieku nastu lat związki na lata sa baardzo rzadkie. Czy tylko dla synów takie pobłażliwe?
                                                  • morekac Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 22:42
                                                    Wiesz, Arweno, nocowanie nocowaniem, ale jest też bardzo stara sentencja :
                                                    "Porządna dziewczyna powinna być w łóżku najpóźniej o ósmej, by przed dziesiątą wrócić do domu"
                                                    Nie bądź naiwna.
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:36
                                                    Wygodniejsze dla babci. Nie panienki, a matki wnuków.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:41
                                                    Tak dla babci - ale to babcia ma się tymi wnukami opiekować. No i zakładam, że matka wnuków będzie jednak zoną syna.
                                                    Moje dzieciaki też jeździły z moimi rodzicami na działkę.
                                          • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:10
                                            No popatrz, specyficznych znajomych ma Twój syn. Licealistki i licealiści masowo uczestniczyli w czarnym proteście i zdjęcia wrzucali do sieci. U córki w klasie pojedyncze osoby nie były na czarno.
                                            • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:15
                                              U mojej córki w szkole nikt nie był na czarno. Znajomi ( koleżanki i koledzy ) syna - nie mają dobrego zdania o tych co poszli na marsz.
                                              Chyba mają do tego prawo - czy odbierasz im je?
                                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:20
                                                Nie, ale chyba rozumiesz, że syn i córka obracają się w specyficznym środowisku.
                                                W Reytanie, mamy wielu znajomych, widziałam fotki, całych klas na czarno, tak jak u córki w szkole.
                                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:25
                                                  To, że ktoś jest na czarno - nie oznacza że popiera protest. Mój syn nie ma ani jednej koszulki innego koloru niż czarna. Miał iść bez ubrania?
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:27
                                                    I stanął do zdjęcia wspierającego protest, bo myślał, że to zdjęcie pamiątkowe. Przestań.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:29
                                                    A nie - do zdjęcia na pewno nie stanął. Myślałam, że mówisz o jakiś ogólnych zdjęciach i że "wszyscy" byli na czarno
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:33
                                                    Klasy wrzucały swoje zdjęcia pod obrazem, pod szkołą, uczniowie zmieniali profilowe, udostępniali informacje itd. To wszystko widać na FB. Córka szła na marsz też z koleżankami z tej szkoły.
                                                  • aerra Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:47
                                                    Serio? Nawet jednej białej/jasnej/kolorowej koszuli wizytowej nie ma?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:01
                                                    No ma - ale przecież nie pójdzie do szkoły w koszuli.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:15
                                                    Jest zakaz?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:26
                                                    Koszula biała to zło konieczne. Na imprezy ma czarne w kratkę. Białą zakłada dwa razy w roku - na Wigilię i śniadanie wielkanocne
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:30
                                                    O rany....
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:34
                                                    nie martw się - po tych protestach - poprosił o zakup kilku szarych i białych t-shirtów.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:49
                                                    Ileż on ma lat, że mu ciuchy w randzie codziennych matka kupuje?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:05
                                                    Zamawiamy na Zalando - po sklepach nie lubi chodzić.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:07
                                                    Razem siedzicie, oglądacie i klikacie kosz?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 22:10
                                                    A to coś złego? Z mężem też tak robię. Dla obu chodzenie po sklepach - to najgorsza kara. Jedynie co musimy stacjonarnie - garnitury dla męża.
                                                    Z córką razem wybieramy lub idzie z koleżankami na zakupy lub ze mną.
                                                    Oboje się nauczyli - że za kwotę X kupią kilka rzeczy w sieci więcej niż stacjonarnie.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 09:02
                                                    Czyli nawet tiszerta nie kupi bez twojej aprobaty. Ja wiem czy to dobre? Zaraz napiszesz ze za twoje pieniądze to ty decydujesz... Dziwna ta twoja wizja idealnej rodziny. Im więcej o jej organizacji piszesz tym szczęka bliżej podłogi.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 10:57
                                                    Dlaczego nie kupi? Nie lubi chodzić po sklepach. A w necie zamiast szmatę z HM, która po kilku praniach nadaje się do śmieci - kupi porządny t-shirt, dobrej firmy. Wrzuca do koszyka - a ja załatwiam formalności - bo z mojego konta idzie zapłata. Chyba logiczne.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:02
                                                    Pisałaś RAZEM KUPUJEMY. Czyli razem przeglądacie porządne tiszerty dobrych firm.Przez np godzinę. No to znaczy razem kupujecie. A nie ze podsuwa laptopa zebyś nr karty wpisała.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:19
                                                    Nie, daję mu stronę i sobie wybiera. Ale bywa, że ja wybieram - szczególnie jeansy - bo na Zalando Lounge kampanie wchodzą o 7 rano i potem już nie ma rozmiarów - a wiem jakie fasony nosi. Zamawiam 4-5 par - z czego sobie wybiera 2, resztę odsyłamy.
                                                    W stacjonarnych - nie ma szansy znaleźć na niego jeansów, bo tak wąskich w pasie - nie ma.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:23
                                                    Czyli pełna kontrola.
                                                  • milka_milka Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:26
                                                    Głupoty wypisujesz. A jak ja mężowi kupuję koszule to też pełna kontrola? A córce skarpetki?
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:31
                                                    No a jak. Przecież to tragedia kupić coś mężowi czy dziecku. Jak ja z moją mamą i moją córką spędziłyśmy ostatnio ze dwie godziny na e-bayu i wybierałyśmy wspólnie ciuchy, płacąc za jedną paczkę - a właściwie moja mama, bo na jej koncie byłyśmy - to kto kogo kontroluje? Ja mamę, ona mnie, czy może córka nas obie?
                                                    Lubimy posiedzieć przy kompie i razem przeglądać strony. Tak jak byśmy razem poszły do sklepu.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:34
                                                    Sądze ze mama ciebie i córkę.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:38
                                                    Jakoś nie zauważyłam. Moja córka bardzo lubi z babcią kupować w necie - bo zawsze się wzbogaci o kilka ciuchów.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:31
                                                    A nie? Jak na każdym kroku uczestnicze w zakupach to jest to kontrola.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 09:50
                                                    arwena_11 napisała:

                                                    > Z mężem też tak robię. Dla obu chodzenie po sklepach - to najgo
                                                    > rsza kara. Jedynie co musimy stacjonarnie - garnitury dla męża.

                                                    Twój mąż nie potrafi sam sobie ciuchów kupić? Musi mieć twoja asystę?big_grin
                                                  • ewa_mama_jasia Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 10:19
                                                    Ludzie chodzą stadnie. Od lat to widzę. Pewnie weselej razem albo chcą wykorzystać czas którego jest mało do pozbycia razem. Szczególnie w sklepach i u lekarzy. Choć u lekarzy to mnie strasznie dziwi. Np. w Enel med zawsze widzę przynajmniej jedną czy dwie rodziny. I to nie jest tak, że chore jest dziecko więc łatwiej ogarnąć lekarza w dwie osoby. To są np. chore matki, czekające na wizytę lekarska a ojciec i małe dzieci czekają wraz z nią w poczekalni. Raz sama musiałam zwrócić uwagę dziecku siedzącego obok mnie żeby się przesiadlo, bo jestem chora i mogę je zarazić.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 10:40
                                                    No tragedia, że ktoś coś woli zrobić wspólnie.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 10:44
                                                    Syn prawie czy też pełnoletnie razem z matką wybiera tiszerty w sklepie netowym. Bo to takie cudne spędzanie razem czasu czy kontrola matki nad wszystkim.
                                                  • milka_milka Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:16
                                                    Bzdury wypisujesz. To raczej dobrze, że syn/córka pyta o zdanie. Czy mąż. Ty nigdy nie radzisz się nikogo? Zawsze na 100% wiesz, czy coś kupić czy nie? Czepiacie się akurat zupełnie bez sensu.
                                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:20
                                                    milka_milka napisała:

                                                    > Bzdury wypisujesz. To raczej dobrze, że syn/córka pyta o zdanie. Czy mąż.

                                                    to akurat jest bez znaczenia czy pyta czy nie, ani to dobrze ani zle.
                                                  • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:29
                                                    Tak, zawsze na 100% wiem co sobie kupić. W końcu to ja będe w tym chodzić nie ktoś inny.
                                                    Tu nie chodzi o radę tylko kontrolę.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:05
                                                    Nikt nie pisze, że tragedia. To po prostu jest komiczne 😁
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:07
                                                    Nie wiem dlaczego. Jak trzeba kupić w sklepie - też razem jedziemy.

                                                    Na forum gdzie jest płacz, bo w niedziele nie można iść razem do sklepu - ty mi mówisz, że coś jest komiczne?
                                                  • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:09
                                                    Tak, wybieranie ciuchów w necie pod kontrolą żony jest wybitnie komiczne.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:27
                                                    Pod jaką kontrolą? Mój mąż to z tych - co nowy ciuch kupowałby jak stary się rozpadnie ( poza służbowymi ).
                                                  • aerra Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 12:37
                                                    Czemu niby nie?
                                                    Skoro jest tak bardzo przeciw to mógł się poświęcić - w końcu przeciwnicy czarnego piątku i marszu mieli ten swój biały piątek czy coś, nie?
                                          • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:39
                                            Może na religię chodził albo na mszę co niedzielę? Regularne pranie mózgu mogło zrobić swoje. Do tego brak kontaktu z prawdziwym życiem, czyli życie w dostatniej rodzinie bez poważnych problemów...
                                            • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:42
                                              Ech! Źle mi się podpięło. To było o możliwych przyczynach radykalizmu syna Arweny.
                                              • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:44
                                                syn na religię nie chodzi od początku gimnazjum - u niego była obowiązkowa etyka - reigia w takich godzinach, że kolidowała z innymi zajęciami. Do kościoła normalnie chodzi.
                                                • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:48
                                                  W liceum chodzi, etyka nie jest tam obowiązkowa.
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:00
                                                    Nie chodzi, bo ma po lekcjach więc woli wcześniej wracać do domu
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:04
                                                    Polak, wzorowy katolik nie chodzi na religię, bo mu godziny nie pasująbig_grin
                                                  • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:19
                                                    Nie martw się wiedzę ma większą niz może zdobyć na religii.
                                                  • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:23
                                                    W to nie wątpię, wszak nawet kompromis aborcyjny to dla niego za mało. Sam biskup go musi edukować czy inny profesor od bruzd. Zwykły katecheta tak by nie zniszczył psychiki.
                                                  • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 11:11
                                                    arwena_11 napisała:

                                                    > Nie martw się wiedzę ma większą niz może zdobyć na religii.

                                                    "Wiedza" to nie jest właściwe słowo big_grin
                                            • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:55
                                              aguar napisała:

                                              Do tego brak kontaktu z prawdziwym życiem, czyli życie w dostatn
                                              > iej rodzinie bez poważnych problemów...


                                              Straszne!
                                              Wstydź się Arweno, nie powinnaś dzieci chować w nietraumatycznych warunkach, bo będą miały traumę.


                                              Nieraz mi się wydaje, że ematka mnie niczym nie zaskoczy, a jednak.
                                              Jak wasze dzieci równie logicznie myślą, to ja się nie dziwię, że macie obawy i potrzebujecie wyjść awaryjnych.

                                              Aguar, mam nadzieję, że robisz co możesz, żeby twoje dzieci nie dorastały bez problemów?
                                              • mamma_2012 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:08
                                                Dziecko wychowane w takich warunkach jak opisuje Arwena, czyli np. mama popyla na drugi koniec miasta po konsolę, bo dziecko MUSI pograć, odsyła się dozorcę, bo ma sprzątać kobieta itd. będzie miało traumę jak będzie sobie musiało toaletę umyć.
                                                • arwena_11 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:18
                                                  Nie dozorcę, tylko jednego z 6-7 pracowników firmy sprzątającej. I nie ja odsyłałam, tylko na prośbę osoby mieszkającej na danej klatce i co dziennie zgłaszającej "że jest brudno". Ta osoba a nie ja jest jednym z pracodawców tej firmy.
                                                  Oni też woleli zmianę, a nie co chwile słyszeć, że jest źle.
                        • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 14:58
                          Nie, nie oglądałam.
                          Może jest.
                          Ale chyba nie bardziej niż mordowanie dzieci lub wyrzucanie ich na poniewierkę?


                          sumire napisała:

                          Aborcja to zło, adopcja to obcy ludzie, ale możemy dziecko niechciane i urodzone pod przymusem dodatkowo jeszcze okłamywać i gra muzyka.

                          Nie niechciane, bo gdybym zostawiła, to znaczy że chciałabym. Czemu okłamywane? nie mam zwyczaju okłamywać dzieci, nie sądzę, żeby jakieś tajemnice robiła. A rzeczy wyjaśniane i traktowane zwyczajnie takimi się stają - dziecku wszystko jedno kto go urodził, a potem przywyknie.
                          Poza tym gdyby córce było tak źle strasznie, to by się wyprowadziła, zanim dziecko zacznie dobrze kojarzyć.
                          (wszak jesteśmy za usamodzielnianiem się dorosłych dzieci, prawda, czy na potrzeby wątku zakładamy, że mają mieszkać z rodzicami do 40-tki?)






                          • sumire Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:12
                            Niechciane przez jego rodzica, który jednak powinien mieć w takiej sprawie więcej do powiedzenia niż babcia.
                            Jeśli uważasz, że nie jest okłamywaniem sytuacja w stylu "powiemy małemu, że to jego siostra", to nie mam dalszych pytań. To jest MEGAniemoralne.
                            • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:19
                              Ale czy Andaba sugeruje okłamywanie? Bo ja zrozumiałam, że wychowają dziadkowie, a nieże będą podawać się za rodziców.
                              • sumire Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:25
                                "Jakiej matki, jak odrzuciła, to może najwyżej być siostrą.
                                Pewnie, kiedyś to wyjdzie, ale czy to taka różnica dla dziecka".

                                I tak dalej.
                                • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 16:47
                                  No właśnie, jak dalej?
                                  Kiedyś, to niekoniecznie jak będzie mieć lat 30, tylko jak będzie na tyle duże żeby zrozumieć, że choć mamą jest mama, to urodziła siostra. Ale że musiała się uczyć, to mamusią została babcia. No co w tym takiego strasznego? Pewnie, lepiej mieć mamę mamę, i babcię babcię, ale czy taka sytuacja dziecka jest dużo gorsza niż w tak modnych dziś patchworkowych rodzinach?
                                  • aguar Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 18:22
                                    Nadal twierdzę, że jak chcesz mieć dziecko, to sobie sama urodź. A córka niech rodzi dopiero jak będzie chciała być mamą, a nie siostrą.
                                    • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 18:35


                                      aguar napisała:

                                      A córka niech rodzi dopiero jak będzie chciała być mamą, a nie siostrą.

                                      No oczywiście!

                                      Chyba nie próbujesz sugerować, że namawiam córkę, żeby się puszczała, bo bym pobawiła, a rodzić mi się nie chce?

                                      Zabrzmiało mi to tak, jakby to był mój pomysł na życie, a nie propozycja rozwiązania problemu, który jest całkowicie hipotetyczny, chyba się zagalopowałaś.
                                      • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:34
                                        Uwielbiam słowo „puszczać się”. Trzymaj się mocno!
                                      • cosmetic.wipes Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:50
                                        andaba napisala

                                        > Chyba nie próbujesz sugerować, że namawiam córkę, żeby się puszczała,


                                        Ty się puscilas co najmniej pięć razy. Szok i niedowierzanie big_grin
                                  • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 18:57
                                    andaba napisała:

                                    > Kiedyś, to niekoniecznie jak będzie mieć lat 30, tylko jak będzie na tyle duże żeby zrozumieć, że choć mamą jest mama, to urodziła siostra.

                                    Czyli np 12? akurat w wieku dojrzewania, swietne etap na problemy. Zreszta szanse na to ze zostanie uswiadomiona na podworku wczesniej sa duze, zanim 'zrozumie'.

                                    Ale że musiała się uczyć, to mamusią została babcia. No co w tym takiego strasznego?

                                    To, ze matka ja oddala dziecko babci a nie byla matka bo sie musiala uczyc, to ze dziecko oklamywano od poczatku wmawiajac mu ze to jego siostra. To jest nienormlane, chore.


                                    Pewnie, lepiej mieć mamę mamę, i babcię babcię, ale czy taka sytuacja dziecka jest dużo gor
                                    > sza niż w tak modnych dziś patchworkowych rodzinach?

                                    tak, dla dziecka najlepsze jest miec matke i ojca nawet jesli adopcyjnych, ktorzy nie beda mu wmawiac ze sa kims innym niz faktycznie sa i ze rodzic biologiczny jest kims innym niz faktycznie jest.

                                    • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 19:16
                                      No cóż ja miałam na myśli raczej wiek przedszkolny i nie tyle okłamywanie ile nie informowanie dziecka o rzeczach zbędnych na danym etapie rozwoju.
                                      Czy gdy podajesz dzieciakowi kurczaczka na obiad, to go pouczasz, że zjada robale, a potem mu się łepek obcina?
                                      Czy jednak nie wyrywasz się z wiedzą, której dziecko nie żąda?

                                      Nigdy nie okłamywałam dzieci, ale nie widzę też sensu wyrywania się przed orkiestrę - obojętnie czy chodzi o sposoby pozyskiwania pieczystego, czy pokrewieństwa antenatów.
                                      • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:53
                                        andaba napisała:

                                        > No cóż ja miałam na myśli raczej wiek przedszkolny i nie tyle okłamywanie ile n
                                        > ie informowanie dziecka o rzeczach zbędnych na danym etapie rozwoju.

                                        Wiek przedszkolny, czyli 5-6-7 latek wg ciebie ma zrozumiec ze siostra to nie siostra a bilogiczna matka a matka to babcia tak naprawde. wow, niezle szambo

                                        > Czy gdy podajesz dzieciakowi kurczaczka na obiad, to go pouczasz, że zjada roba
                                        > le, a potem mu się łepek obcina?
                                        > Czy jednak nie wyrywasz się z wiedzą, której dziecko nie żąda?

                                        Pouczam? nie, dzieci wiedza czym zywia sie kurczaki od jakiegos 2-roku zycia

                                        > Nigdy nie okłamywałam dzieci,

                                        hmmm
                                  • sumire Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 20:52
                                    Chore jest to, co piszesz.
                                    • andaba Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:03
                                      Kropelki weź. Póki co, moja córka się nie rozmnaża, więc możesz spać spokojnie.
                                      • leyre2 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:17
                                        andaba napisała:

                                        > Kropelki weź. Póki co, moja córka się nie rozmnaża, więc możesz spać spokojnie.

                                        To dobrze dla niej, ze sie nie rozmnaza, dobrze tez dla tego potencjalnego potomostwa.
      • jola-kotka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 13:09
        Bez gadania? Hm
    • kropkacom Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 07:27
      W najgorszej sytuacji są dzieciaki, które boją się rodziców. Wierzę jednak, ze dziecko, które wie, ze mamusia i tatuś to nigdy by nie dopuścili do usunięcia ciąży, ale też skrajnie niezadowoleni, ze dziecko jest jakoś aktywne seksualnie, ma przerąbane w razie wpadki. Pół biedy jak samo może udać się do lekarza i liczyć na pokierowanie...
      • madami Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 23:41
        Takie dzieci zwykle jak najszybciej opuszczają dom. Lepiej być jak najdalej od rodzica, którego się boi, któremu nie może zafac
    • lubieogrody Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:05
      Tu gdzie mieszkam (Holandia) , to rodzice zawoza mloda dziewczyne do domu chlopaka, na spedzenie nocy nawet jak ma tylko 15 lat. Biora tabletki hormonalne. Nawet na wakacjach, gdy nieletnie dziewczyny poznaja miejscowego chlopaka, pozwalaja na nocowanie w jego domu, w sytuaci gdy cala rodzina spedza urlop w hotelu.
      • gryzelda71 Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:08
        To obowiązkowe?
      • milka_milka Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:11
        To ma być godne naśladowania czy co?
        • szeptucha.z.malucha Re: Procedury awaryjne 06.04.18, 21:18
          U Słowian chyba było podobnie?😉
    • rosapulchra-0 Re: Procedury awaryjne 07.04.18, 13:23
      mamma_2012 napisała:

      > Jesteście pewne, że dziecko przyjdzie do was w razie W, a nie zacznie kombinowa
      > ć jak tamci młodzi ludzie?

      Tak, bo tak się zdarzyło. Dziś mam dorosłe dzieci, w pełni świadome i odpowiedzialne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka