Dodaj do ulubionych

skąd takie podejście u kobiet?

27.05.18, 18:22
Znam taką panią w dojrzałym już mocno wieku, której zachowanie mnie zastanawia. Nie dba o siebie i nigdy nie dbała. Pod wieloma względami. Zaczynając od garderoby, poprzez nieużywanie kosmetyków, zero makijażu, ale też zero kremu do rąk itp, nie farbowanie włosów. Do tego dochodzi nerwowe, przesadne porządkowanie, i tak zawsze obecnego bałaganu w domu. No i prace domowe do upadłego. Mimo schorowania bierze się za karkołomne i zupełnie niepotrzebne prace ogrodowe lub domowe. A potem odchorowuje to. Nigdy nie pozwala sobie na odpoczynek. Znacie takie przypadki? Skąd sie bierze taki brak szacunku do własnego zdrowia? Jako znajoma przyznam, że jest to kłopotliwe i męcżące być w jej obecności. Trudno się zrelkasować, odpocząć, gdy zaprasza mnie do siebie a potem zaczyna szorować kuchnię w mojej obecności.
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: skąd takie podejście u kobiet? 27.05.18, 18:30
      Taki charakter inne priorytety w zyciu, wyuczone zachowania, ma byc zrobione zebym nie wiem co. Moja babcia taka jest ale ona farbuje wlosy dba o siebie wizualnie.
    • aj.riszka Re: skąd takie podejście u kobiet? 27.05.18, 18:31
      Znamy z opowiadan, nie osobiscie. Pracoholizm....?
      • 1234kosma Re: skąd takie podejście u kobiet? 27.05.18, 18:38
        Pracoholizm na takim domowym gruncie? To ma postać coraz bardziej zakrawającą na szaleństwo. W młodości tez taka była, ale wtedy tej przesady nie ochorowywała. A teraz tak. Dzieci nie mogą sobie poradzić z nią, tłumaczą wprost, że na własne życzenie rujnuje sobie zdrowie, a działając w ten sposób naraża też ich i na koszty i na problemy organizacyjne itp. To jest taki typ, że ze zdiagnozowana przepukliną rdzeniową jak się polepszy to szarpie dywany spod szaf i trzepie. I inne zajęcia, całkowicie zbędne. Mnie ostatnio zaczęła denerwować tą swoja pozą na siłaczkę
        • aj.riszka Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 16:54
          Nadal obstawiam pracoholizm. Chociaz osoba, ktora robi to 'na pokaz'...hm....moze w ten sposob chce zwrocic czyjas uwage i czuje sie niezauwazalna?
          Bo czysty pracoholizm chyba nie potrzebuje "widowni i swiadkow".
          Praca non stop, dla jednych to bedzie sens zycia, i nawet przy zlym zdrowiu i gwarantowanej rencie - beda oni pracowac, nawet we wlasnym domu....bo "wola zyc krocej, ale szczesliwiej i pelniej" - i tutaj chyba nic nie pomoze, zadna troska rodziny, bo ich szczescie jest najwazniejsze.

          Jezeli doroslym dzieciom zabrania sie pomagania, bo ja zrobie lepiej/dokladniej to (dla mnie) jest to pewna forma upokarzania tych osob.

          Znam osobe, ktora cale zycie powtarza "dla mnie to szkoda tego czy owego", i na przyklad zjada zywnosc po terminie...bo a moze ktos ja ubiegnie i zje dobra...ciezko ocenic co kieruje takimi ludzmi...

    • chatgris01 Re: skąd takie podejście u kobiet? 27.05.18, 18:47
      Krzątactwo.
      To jest chyba rodzaj nerwicy natręctw.
    • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 10:50
      bardziej cie bolą te niefarbowane włosy i brak makijażu czy schorowanie ?
    • lellapolella Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 11:32
      1234kosma napisała:

      > Zaczynając od gard
      > eroby, poprzez nieużywanie kosmetyków, zero makijażu, ale też zero kremu do rąk
      > itp, nie farbowanie włosów.
      Ale to nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, nawet szeroko pojętymbig_grin Co do reszty, kwestia wychowania może? Potrzeby zasłużenia na to, by żyć? Zresztą, jeszcze całkiem niedawno przytaczałam fragment dziewiętnastowiecznej książki, w której było napisane, że ujmą dla kobiety jest siedzieć z niezajętymi robotą rękami... Jak widać możliwość zaprzestania miotania się choć na moment jest całkiem nowym odkryciemwink
      • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 12:21
        w XVII wi. uwazano ze z lenistwa złe się lęgnie i dlatego niewiasta powinan byc cały boży dzień jakąs robotą zajęta, choćby to miało być wydawanie poleceń służbie
      • ixiq111 Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 12:31
        Wiesz, kiedyś się mówiło "skromność cnotą dziewczęcia", czy jakoś tak.
        Ale to było dawno. Bardzo dawno.
      • 1234kosma Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 14:58
        Wiem, że to odległe rzeczy, ale oddają portret tej kobiety, która nigdy nic dla siebie nie robi, nawet takiego minimum komfortu jak nawilżona skóra dłoni. Nie mówiąc już o chęci by sie podmalować i ładnie wyglądać. Przy takim ascetycznym podejściu, każdy z normalnym podejściem zaczyna się żle czuć, jak próżny egosita, leń. I zaznaczam, że nigdy takie słowa nie padły, ale dzieci tej kobiety, zaczęły unikać własnej matki.
        • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 15:15
          wstyd ze dzieci wstydza sie własnej zaharowanej matki

          czyżby e-córeczki ?
    • dziennik-niecodziennik Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 12:06
      Moja mama. Przyjdzie na kawe i widze ze oczami sprzata big_grin
      • princesswhitewolf Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 17:46
        smile))) ahaha dziennik
    • zona_mi Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 12:19
      Może łatwiej jej porządkować otoczenie, niż siebie.
    • ixiq111 Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 12:25
      Znam taki egzemplarz:
      - uwielbia robić z siebie męczennicę,
      - nie dba o siebie (że niby taka zapracowana),
      - ostentacyjnie pokazuje jak się poświęca (nikt tego nie oczekuje i jest to wręcz uciążliwe),
      - oszczędza na sobie (niby taka wrodzona skromność)
      - kocha odgrywać rolę pt. "ja bidulka"
      - często ma minę bliskiego płaczu mopsa
      - zawsze i wszędzie, tak na marginesie, przypomni co, kto i jak ją skrzywdził (zdarzają się sytuacje baaardzo naciągane) i oczywiście zaznaczy, że żalu nie ma, wybaczyła, bo ona to taka jest.
      - kupując komuś prezent dba, żeby widział ile kosztował,
      - narzeka na zdrowie, ale dla lekarza nie pójdzie, bo nie, ale... przeczuwa, że już niedługo umrze, bo tak jej ciężko
      - ona zawsze ma gorzej, ciężej i trudniej niż inni,
      - próbuje innych wbić w poczucie winy, że się "tak nie zaharowują" jak ona
      - wszyscy są źli, złośliwi, lenie, cwaniaki, oszuści, fałszywcy - tylko ona cacy
      - itp.
      Oczywiście wszystko w w. robi mega ostentacyjnie, na pokaz, wręcz teatralnie. Typ mega toksyczny.
      • iwoniaw To chyba najbardziej wnerwiający typ 28.05.18, 14:48
        jaki jestem w stanie sobie wyobrazić. Tak, toksyczny okropnie. Jak ktoś nie chce pogrywać w jej gierki i mówi wprost, że jej "poświęcenie" jest zbędne/ "zapracowanie" nie większe niż innych/ inni nie są szujami, to jest foch i obraza big_grin
        • 1234kosma Re: To chyba najbardziej wnerwiający typ 28.05.18, 15:06
          Dzieci tej pani maja nieco inny problem. Pani nigdy nic nie wypomina, ale gdy do niej przyjeżdżają i widzą mamę zaniedbaną i pracującą ponad siły, wyjeżdząją szybciej niż to konieczne z wyrzutami sumienia. I sa to dobre dzieci. Wstydzą się, że mama taka zaharowana i zaniedbana, a one nie chca pomagać. A nie chcą pomagać, bo to sa jakieś wariactwa. Np. pani ma pralkę, ale pierze wszystko ręcznie (łącznie z ciężkimi zasłonami i tp), pani chce prac dywan, dzieci proponują, ze jak przyjada następnym razem to zawiozą do pralni, a jak przyjeżdzaja to mama jest w trakcie szorowania na kolanach tego dywanu. Mi jako tylko znajomej to działa na nerwy, ale nie daje sobie przetłumaczyć.
          • mozambique [...] 28.05.18, 15:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • iwoniaw ? 28.05.18, 15:24
              Mozambique, weź się wyrażaj. Co masz do opisanych dzieci? Ja tam takim współczuję - nic miłego być manipulowanym w ten sposób. Ciekawa jestem też, co Ty byś zrobiła, gdyby Twoja matka miała np. górę prania i ubolewała, że prania tyle, ale na Twoją próbę wstawienia pralki zaprotestowałaby ostro - albo pierzesz w rękach, alboś wyrodna?
              • mozambique Re: ? 28.05.18, 15:31
                jakos nie protestowała skoro pralke jednak ma , parwda ?
                w poza tym co te dzieci takie delikatne? serca im sie rozdiezrają nad tą matką co na kolanach szoruje dywan i pierze w rękach ? i z tego wzruszenia czym prędzej zabierają doopy w troki i wyjeżdzają ?
                oczywiscie nie zapomną zauważyc siwych włosów i braku manikiuru
                alez wstyd za matkę, matka wyraźnie nie pasuje do wielkomiejskich, umalowanych, nakremowanych córeczek
                no nie pasuje
                • iwoniaw Re: ? 28.05.18, 15:35
                  Najwyraźniej po prostu nie znasz nikogo podobnego - i dobrze dla Ciebie - stąd wyciągasz kompletnie nieuzasadnione wnioski (że np. dotyczy to "wielkomiejskich, umalowanych, nakremowanych córeczek" - nie, wiejskim, nieumalowanym córeczkom też można wkręcać taaaakie poczucie winy, zapewniam).

                  jakos nie protestowała skoro pralke jednak ma

                  No właśnie nie. To typ, któremu kupisz i zainstalujesz pralkę, to jej nie będzie używała, bo nie. Za to opowie sto razy, jak bardzo się namęczyć przy praniu (ręcznym) musiała.
                  • 1234kosma Re: ? 28.05.18, 16:13
                    A ta pani nawet nie opowiada o tym umęczeniu. W sobotę przyjechały do niej dzieci z połówkami swoimi. Wiadomo na Dzień Matki. A matka od południa do wieczora słoiki z piwnicy nosiła, myła, i wynosiła i tak w kółko po schodach. Żeby nie stały brudne. I taki termin i okoliczności sobie wybrała na te porządki.
                    • triss_merigold6 Re: ? 28.05.18, 16:18
                      Specjalnie. Usiłuje wpędzać innych w poczucie winy i czerpać profity z bycia umęczoną, zaharowaną biedulą, której nikt nie docenia. To bardzo toksyczne podejście.
                      • iwoniaw Re: ? 28.05.18, 16:23
                        No dokładnie - niby "nie opowiada", ale miny stroi, nie usiądzie piętnastu minut z ludźmi, bo "ona musi" (tu czynność doskonale zbędna). Najbardziej takie osoby oburza, gdy im ktoś wprost powie, że takie noszenie wte i nazad słoików akurat gdy się ma gości, to raczej objaw nieogarnięcia niż pracowitości wink
                        • triss_merigold6 Re: ? 28.05.18, 16:28
                          Rodzaj toksycznej nerwicy natręctw, uciążliwy dla otoczenia.
                          Pomaganie pani w szorowaniu dywanu na kolanach czy ręcznym praniu zasłon niczego nie zmieni tzn. zmieni o tyle, że z okazji następnego spotkania pani wymyśli coś jeszcze głupszego i bardziej uciążliwego.
                          • iwoniaw Re: ? 28.05.18, 16:29
                            Dokładnie tak.
                        • mozambique Re: ? 29.05.18, 09:54
                          gosci ???? kurde , no nie wierzee , przyjechlaiscie na dzien matki do matki i siedzieliści przy stoke czekajac na obsługe ??? nie , to musi byc trollizm
                          • mozambique Re: ? 29.05.18, 09:56
                            i jeszcze ze "matka nieogarnięta" -??? kuźwa
                            • triss_merigold6 Re: ? 29.05.18, 10:01
                              Jeśli ktoś nie potrafi zaplanować tak pilnych zajęć jak ręczne pranie zasłon i mycie słoików w piwnicy i musi miotać się po chałupie po nocach, to zdecydowanie jest nieogarnięty.
                          • iwles Re: ? 29.05.18, 10:42

                            przyjechali na Dzień Matki posiedzieć razem z mamą przy stole, złożyć życzenia, porozmawiać, spędzić miło czas !
                            Matka mogłaby uszanować ich wizytę i też poświęcić czas tylko na bycie z gośćmi.

                            Nie wierzę, że żadne z dzieci nie poszloby do kuchni wstawić wodę na kawę/herbatę dla wszystkich.
                          • iwoniaw Re: ? 29.05.18, 12:58
                            gosci ????

                            No tak, to słowo określa ludzi, którzy przybyli w odwiedziny do gospodarza, a sami mieszkają gdzie indziej. Coś taka zbulwersowana? Nie jeździsz w gości do rodziny ani ona do ciebie?

                            przyjechlaiscie na dzien matki do matki

                            Akurat w opisanym przypadku to przyjechały osoby trzecie, o których matce pisze autorka wątku. Ale tak, ja też do swojej matki przyjechałam w Dzień Matki z wizytą - to raczej normalna praktyka, jeśli ktoś nie mieszka tysiąc kilometrów dalej, u ciebie nie? I jakoś moja mama nie wpadła na pomysł, że skoro na moje wcześniejsze pytanie przez telefon, czy jest w domu i można wpaść, odpowiedziała, że jak najbardziej (i nawet podejrzewam, że - jak zdecydowana większość sprawnych na umyśle osób - domyśliła się, w jakim celu akurat się zapowiadam i spodziewała się życzeń i upominku), to nie poleciała do piwnicy po słoiki, nie rozpoczęła prania dywanu ani nie wyciągnęła na środek mieszkania zawartości szafy do przesortowania. Dziwne, nie?

                            i s
                            > iedzieliści przy stoke


                            Tak siedzieliśmy przy stole. Z matką, wystaw sobie. Która sama z własnej woli usiadła ze mną, żeby pogadać, obejrzeć prezent, ucieszyć się itd.

                            czekajac na obsługe ???

                            Jeśli pytasz o to, czy pozwoliłam, żeby mama we własnym domu postawiła na stole przekąskę wg własnego uznania i sama przycisnęła przycisk w ekspresie do kawy, to owszem. Rozumiem, że na pytanie "napijemy się kawy?" powinnam odpowiedzieć "ależ skąd, tyle tu roboty" i popędzić na inspekcję piwnicy, żeby znaleźć jakieś słoiki do umycia i móc potem opowiadać, że jak do matki jadę, to się taaaaaaaaak straaaaaaaaaaaaaasznie naharuję, no pięciu minut nie miałam, żeby usiąść spokojnie?

                            to musi byc trollizm

                            No właśnie coraz mocniej podejrzewam, że sobie jaja robisz z tymi tekstami o wyrodnych dzieciach, szkalowanych matkach i wracającej karmie big_grin
                            • 1234kosma Re: ? 29.05.18, 14:40
                              No też mam takie podejście. Skoro dzieci mi wyfrunęły z domu to traktuję ich jak gości w moim domu. Tzn przygotowuję sie na ich przyjazd jak uprzedzą że będą. Poza tym odwiedziny te traktuję jak święto - wszystko inne może poczekać wtedy. A te firany i dywany to już na pewno. Poza tym z racji wieku staram się już nie forsować, bo wiem, że jak się rozchoruje to dzieci będą się martwić. Znajoma nie potrafi powiedziec dość, porywa sie z motyką na księżyc, zaczyna porządki i remonty, których nie jest w stanie dokonczyć. Swoją upartościa robi sobie krzywde i dzieciom też.
                              • iwoniaw Re: ? 29.05.18, 15:46
                                No i masz bardzo słuszne podejście, z szacunkiem i do siebie i swojego zdrowia i do dorosłych dzieci.

                                W kwestii prac, z którymi się już nie daje rady, jeszcze chciałam dodać: tak, pomoc rodzicom przez dorosłe dzieci jest jak najbardziej pożądana. Ale jeśli mama w poniedziałek mówi "okna już brudne, sama nie dam rady umyć", to odpowiedź córki np. "ok, w piątek rano przyjadę, bo mam akurat wolne, a dzieci w szkole, umyję" przyjmuje jako obietnicę, że w piątek będzie miała umyte i do piątku porzuca temat. Jeśli natomiast po usłyszeniu takiej odpowiedzi we wtorek od bladego świtu rozpoczyna własnoręczne mycie okien, po czym w piątek wita przybyłą córkę leżąc na łożu boleści, bo "się nie może ruszyć, tak się napracowała przy tym myciu okien, które przecież nie mogły cały tydzień czekać i chyba zaraz umrze z bólu, a zawroty głowy od wtorku ma takie, że na pogotowie miała dzwonić już sto razy, tylko jej kto nie miał doładowania do telefonu kupić, bo ona przecież nie da rady wyjść" (pal sześć, że na 112 to i bez karty sim zadzwonisz...), to nie na czystych oknach jej zależało. Historia autentyczna. Córce współczuję serdecznie.
                                • 1234kosma Re: ? 29.05.18, 16:05
                                  No w tym rzecz właśnie. Znajoma w zeszłym roku wpadła na pomysł malowania kaloryferów. Farba jakaś z PRL- u chyba, bo śmierdząca nieprzeciętnie. Napomknęła o tym przez telefon dzieciom (po co?). Syn tłumaczył jej, ze przecież tym kaloryferom nic nie brakuje i malowanie ich nie konieczne. Dodatkowo zdenerwował się, bo to było latem, upał, opary, łatwo o zatrucie. Pani jednak mimo astmy walczyła z tymi kaloryferami. Dla mnie to brak wyobraźni, a jeseśmy w podobnym wieku.
                      • 1234kosma Re: ? 28.05.18, 16:27
                        A pierwotnie skąd to się mogło wziąć?! To mnie zastanawia. Ja jako osoba postronna zauważam teraz, że dzieci jej szybko wyfrunęły z domu i to na dużą odległość. Zraża do siebie tych najbliższych. W końcu zostanie sama jak palec. Najstarsza córka opowiadała mi kiedyś, że nie może spać w nocy, bo mama pranie zaczyna w okolicach 21. I zaczyna sie przelewanie, szuranie itp. Ale nie hałas nie dawał jej spać, tylko świadomość, że ona sobie leży, a mama to pranie uskutecznia. I to nie jest tak, że gdyby córka zaoferowała pomoc to szybciej by to pranie skończyły, bo znalazłoby się cosś innego do roboty. Obłęd!
                        • triss_merigold6 Re: ? 28.05.18, 16:29
                          Przedziwna chęć zwrócenia na siebie uwagi, rozpaczliwa potrzeba bycia docenioną za pracowitość i ascezę.
                        • fragile_f Re: ? 28.05.18, 21:14
                          DDA tak mają, poczytaj sobie o tym. DDD zresztą też. Dzieci powinny iść na terapię.
                          • mozambique Re: ? 29.05.18, 09:52
                            owszem biedne te dzieci, nalezy im sie terapia, opieka i renta jeszce ,
                            za to ze wygodnie leżąc przed telewizorem ze muszą wysłuchiwac tego prania o dziewiątej wieczorem

                            od razu przypominaja mi sie soistry Borejkówny wylegujące sie na kanapie gdy ich mama szorując wanne wieczorem wlasnie dostawała zawału serca
                            • iwles Re: ? 29.05.18, 10:36

                              mozambique, przykro mi to stwierdzić, pewnie nie spodoba ci się, co powiem, ale jesteś właśnie Ty książkowym przykładem osoby, którą łatwo zmanipulować i wpędzić w poczucie winy.
                • 1234kosma Re: ? 28.05.18, 16:42
                  Dzieci nie wstydza się, że mama żle wygląda, ale tego co można dopisać do obrazka. Że kobieta nie ma w nich pomocy, że tak ciężko pracuje, że aż ma ręce popękane aż chorobliwie, bo je w detergentach bez rękwiczek moczy. Jak jej córy kupiły kremy, to nie stosuje. Czy można tym dzieciom pomóc? NAkłonić matkę by otworzyła oczy?
          • ixiq111 Re: To chyba najbardziej wnerwiający typ 29.05.18, 11:52
            >> pani ma pralkę, ale pierze wszystko ręcznie (łącznie z ciężkimi zasłonami i tp), pani chce prac dywan, dzieci proponują, ze jak przyjada następnym razem to zawiozą do pralni, a jak przyjeżdzaja to mama jest w trakcie szorowania na kolanach tego dywanu

            O żesz!!! Chyba piszemy o tej samej osobie.
            A jeszcze twierdzi głośno i dobitnie, że dzisiejsze baby to śmierdzące lenie, bo brudy wrzucą do pralki i malują paznokcie.
            To jest pójście na łatwizne leniwych pudernic.

            Jeszcze inne hardkorowa kwestie:
            - jej dzieci jak poszły do zerówki musiały już czytać i pisać, żeby nauczyciele podziwiali jaka mamusia opiekuńcza, zaangażowana, idealna - co przeszły dzieci, żeby mamusia puchła z dumy - wiedzą tylko one
            - średnia ocen poniżej 5,0 /w skali 2-5/ nie była akceptowana,
            - ocena cząstkowa poniżej "5-", foch, obraza, nazwanie nieukiem i leniem,
            - na zebraniu rodziców w szkole zawsze musi podkreślić, że ona z dziećmi dużo pracuje,
            - dzieci do przedszkola nie chodziły /a mogły/, bo przecież nikt się nimi lepiej nie zajmie niż ona - matka polka.
            - rodzina nigdy nie wyjechała na wczasy, bo to rozrzutność /kto pamięta lata 70-80-te, wie, że zakłady pracy organizowały wczasy dla pracowników bardzo tanio)
            - urlop, wakacje, ferie były przeznaczane na remont, sprzątanie, robienie przetworów itp.
            - gorączka, złe samopoczucie nie były powodem opuszczenia lekcji w szkole (w tym wf-u) - pani zawsze wiedziała, że mąż lub dziecko przesadza, żeby nie iść do szkoły. Mąż mógł panią olać, a dzieci, cóż...
            - pójście do lekarza, tylko po kilkudniowym nieskutecznym leczeniu mamusiowymi sposobami,
            - diagnoza lekarza nie zawsze była przyjęta do wiadomości, to był głupi konował, pani lepiej znała swoje dzieci, a - nie daj Boże, skrytykował jej próby leczenia, był skreślony, bo pani oczekiwała pochwały i uznania,
            - zaniedbane u córki leczenie stomatologiczne i ortodontyczne - pomimo interwencji szkolnej pielęgniarki lata temu - było fanaberią. Jak bardzo dorosłe dziecko matce przypomniało - nastąpił zanik pamięci.

            Przypadek, moim zdaniem, wymagający od zawsze psychiatry. Na szczęście rodzina się odcięła od pani, bo inaczej by ich wykończyła.
            • barbibarbi Re: To chyba najbardziej wnerwiający typ 29.05.18, 12:15
              Maniakalna egocentryczka, masakra, taka osoba potrafi zatruć życie całej rodzinie.
      • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 15:17
        dlaczego NIBY zapracowana i NIBY skromna?
        moze po prostu zaharowana i wydaje na innych a nie na siebie
        • iwoniaw Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 15:22
          Ano zapewne dlatego NIBY, że jak ktoś jest zapracowany i skromny, to, nieprawdaż, pracuje i nie spędza eonów czasu na opowieściach o swej wspaniałości (także wspaniałości swych poświęceń i zapracowania). Typ dokładnie opisany jest w drugim poście autorki powyższego - to właśnie osoba, która pierze w ręku - i z takim trudem! - bo wrzucić do pralki (która jest, działa!) to za mało dramatyczne chyba... uncertain Dla osób postronnych to irytujące, dla bliskich często to po prostu Wyrzut Sumienia (zwłaszcza, że bliscy są tresowani latami, by dostrzegać "niespotykane poświęcenie" i oni się nie odwiną adekwatnym komentarzem/reakcją, jak obcy, wkurzeni ludzie). Taka osoba właśnie tymi wyrzutami sumienia innych się pasie. Taki wampir energetyczny.
          • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 15:27
            w dodatku nieumalowany, niepofarbowany i z nienakremowanymi rękami , a fe! coż za obrzydliwość!
            • iwoniaw Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 15:31
              w dodatku nieumalowany, niepofarbowany i z nienakremowanymi rękami

              To elementy charakteryzacji "na nieszczęśnicę" - same i tak by nie wystarczyły, więc taka musi podkreślać raz po raz ich istnienie.
              • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 15:38
                Boszszszsz jak ty gardzisz swoją matką
                • iwoniaw Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 15:42
                  Moja matka (na całe szczęście) nawet obok opisanej nie stała.
                  • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 09:46
                    no to starsznie gardzisz cudzą matką
                    pamietaj - karma wraca
          • 1234kosma Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 16:09
            No właśnie ja jako znajoma mogę sie wykpić od spotkań z ta panią. U dzieci obserwuję sporo nerwów podczas wizyt, bo o ile wśród swoich jej zachowanie juz tak nie razi, to gdy przyjeżdżaja ze swoimi drugimi połówkami to jest im chyba po prostu niezręcznie. Szkoda mi tej znajomej, bo to skądinąd dobry człowiek, ale o ile w młodości odczytywałam to jako jej skromność, pracowitość to teraz jakieś męczennictwo.
            • hosta_73 Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 18:02
              A rozmawiałaś z nią o tym, znasz jej punkt widzenia?
      • barbibarbi Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 10:59
        OMG!!! OMG!!! Czyżbyś znała moją teściową? normalnie kropka w kropkę ONA! Coś niesamowitego, wszystko się zgadza nawet mina jak u mopsa.

        Specjalnie przy świadkach coś zawsze przesuwa, taszczy, zwija dywany z głośnym stękaniem, żeby unaocznić jakie to ona męki przechodzi i jakie ciężkie prace fizyczne odwala. Po raz setny słyszę opowieści, jak to ona kiedyś sama (samiuteńka, nie pomogliście podli ludzie, wszystko sama bidulka) niosła, słaniając się, płyty chodnikowe na działkę, a potem nie mogła wrócić do domu i wracała na kolanach! A o pracach na "działce" można słuchać godzinami, jak to ona tam pieli, upał 40 stopni a ona MUSI pielić! Jak róże wycina i wielkie krzaki przenosi - na kolanach! A sławetna działka to 2mx2m pod balkonem w bloku big_grin, serio.

        I jeszcze z tym sprzątaniem na KOLANACH! Musi być w tej pozycji, bo inaczej nieumyte, nie myjesz podłogi na kolanach szmatą tylko mopem - to jesteś leń i masz brudno, ona ma czysto bo sprząta na kolanach. A ten porządek w domu, to naprawdę z przymrużeniem oka, jak ona ciągle, wedle opowieści, sprząta i pucuje, to powinien być błysk, a zdecydowanie nie jest.
        • barbibarbi Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 11:08
          Czemu to drzewko tak dziwnie jest zbudowane? Pisałam w odpowiedzi na post ixiq111, a wcale tego nie widać.
        • 1234kosma Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 11:13
          O to to jest też taki przypadek. Zawsze na kolanach, do bólu, do utraty sił. Ma ekstra mopa, ale jak się nie umęczy to jakby się nie liczy. I też taka upartość: wszyscy siedzą w domach, bo upał, a ona w południe akurat musi coś "koniecznie" zrobić.
        • 1234kosma Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 11:20
          Jak wytrzymujesz z taką teściową? Moja znajoma jak już będzie miała synową, to sądzę, że nie będą blisko. Bo przy takiej osobie masz wyrzuty sumienia, że mopa używasz i się nie męczysz. Aż wstyd się przyznać, że taką wygodnicką się jest. Czasami to wygląda jakby to jakąś pokuta była...
          • barbibarbi Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 11:31
            Oooo nie jest łatwo z taką osobą, ona ewidentnie manipuluje swoim cierpiętnictwem, to jest wpędzanie w poczucie winy. Niejeden siwy włos na mojej głowie jest z jej powodu, napsuła nam dużo krwi, a czym jest starsza tym jest gorzej. Na szczęście ja się już uodporniłam psychicznie, nie rusza mnie, ja jej nie zmienię, ale też nie zamierzam czuć się winna za domniemane moje i męża "winy".
    • minor.revisions Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 16:46
      Jeżeli pani na okrągło sprząta i bez skutku, to tu wchodzi w grę coś innego niż bycie męczennicą na życzenie, bardziej jakieś zaburzenie i depresja wywołana nim w pakiecie.
      • triss_merigold6 Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 16:49
        Pytanie czy pani ma jakiegoś aktywnego rodzinnie męża. Chyba nie, skoro w taki sposób usiłuje zwracać na siebie uwagę.
        • 1234kosma Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 17:00
          Ma męża. Starszego od siebie, ale z podobną filozofią życia. Kiedyś namówiłam ich na przyjazd do mnie nad morze na jeden dzień do domku letniskowego. Poszliśmy na plażę, a mąż pani skwitował " to oni tu tak siedzą i leżą..., nic nie robią cały dzień".... Oboje sa uparci w tym swoim kulcie pracy. Zdrowie w strzepach, ale na luz nie wrzucą...
      • 1234kosma Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 16:54
        Pani sprząta, ale nie to co trzeba. Nie wiem czy te dzieci nie powinny pójść z nią do psychologa albo ze sobą. Syn nocował u niej z soboty na niedzielę. Mama po sprzatnięciu tej piwnicy w okolicach 23 zaczęła piec ciasto. Zmęczona była ( to oczywiste) więc przysypiała na siedząco, ale nie chciała się położyć. W rezultacie syn tez nie spał, bo się bał, że mama spali chałupę....
        • triss_merigold6 Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 16:56
          Wariatka.
          • hosta_73 Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 18:04
            Najprawdopodobniej
        • minor.revisions Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 17:08
          Pani powinna pójść do psychologa. Jeśli cały czas sprząta ale jakoś z dupy, to ma jakieś zaburzenia, które nie robią z niej wariatki, ale z ktorymi można lepiej żyć gdy się wie co jest grane.
    • lilia.z.doliny Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 17:12
      w swietle badan naukowych nieuzywanie kremow, farb i kolorowki swiadczy wlasnie o dbaniu o zdrowie
      o to istotne zdrowie, a nie pozornie upudrowane
      ps. nie, nie zalinkuje niczego
      • princesswhitewolf Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 17:50
        pozwole sie nie zgodzic z kwestia kremu. Brak SPF latem (i nie tylko latem)= brak dbalosci o skore.
    • princesswhitewolf Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 17:49
      >Zaczynając od garderoby, poprzez nieużywanie kosmetyków, zero makijażu, ale też zero kremu do rąk itp, nie farbowanie włosów

      znam wiele takich osob. Jesli chodzi o stroj to po prostu maja dosc osobliwy gust, a malowanie farbowanie itd to nie to bo one sa ekologiczne i natura jest najpiekniejsza.Myja sie i to im wystarczy.
      I samo to jeszcze nie jest objawem dziwnym. Moja siostra to minimalistka, moja matka tez i w zyciu sie nie malowala ( leb farbowala i owszem).

      A co do reszty to opisujesz meczennice


    • feniks_4 Re: skąd takie podejście u kobiet? 28.05.18, 20:32
      To chyba jest nerwica natręctw. Inaczej osobowość obsesyjno-kompulsywna.
      • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 09:49
        tez mysle ze nerwica , ciekawa jestem czy owa nerwica nie włącza sie tej pani czasami tylko przy okazji wizyty ukochanych córeczek z męzami ?

        to by ładnie wytłumaczyło całość
        • morgen_stern Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 09:52
          Największą nerwice natręctw w tym wątku masz chyba ty... niezrozumiała agresja.
          • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 09:59
            tjaaa, owszem w niezrozumialay dla mnie sposób jestem jedyna osoba watku kóra wzięła strone zaharowanej, umęczonej, znerwicowanej matki , kótra o zgrozo - nie umie podjac gosci w DZIEŃ MATKI
            zaś wy wszystkie solidarnie wspieracie i pocieszacie jej córeczki , ze takie ciezkie zycie z tą okropna babą mają

            karma wraca - obyście sie kiedys o tym same przekonały
            • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 10:01
              i to na forum , w którym wszystkei solidarnie gardłują za prawami kobiet, szacunkiem dla kobiet, wspieraniu kobiet itp

              owszem , to dla mnie niezrozumiałe
              • triss_merigold6 Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 11:20
                Niezrozumiały jest dla Ciebie brak wsparcia zachowań ewidentnie ześwirowanych? Chyba rozumiem dlaczego.
              • barbibarbi Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 11:25
                NIe bierzesz pod uwagę tego, że to może być na pokaz? Albo są to zaburzenia na tle psychicznym. Bo ja rozumiem zaharowaną matkę 4 dzieci, pracującą w polu itd. Takiej trzeba współczuć i pomóc. Ale dwoje emerytów, którzy nie mają małych dzieci i pracy zawodowej, zaharowują się w imię czego?
                • 1234kosma Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 11:34
                  No ale na pokaz przed własnymi dziećmi? Te zachowania mocno odbiegają od normę. Pani zaprosiła gości, były dzieci, dalsza rodzina, kilku sąsiadów. Pani ani razu nie usiadła. Poszla po coś na strychu. Przytargała dodatkowe krzesła chociaż nie było takiej potrzeby, bo ludzie sobie na kanapie usiedli. Krzesła były zakurzone, więc je czyściła. I ten. wlasnie sposób zawdtydza dzieci i innych też bo oni jedzą torta, a ktoś im krzeselko czyści.
                  • barbibarbi Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 11:43
                    Nie wiem, może ona nie na pokaz. Moja teściowa ewidentnie robi wiele rzeczy, żeby nam pokazać, jak ona cierpi i jak my jesteśmy mało pomocni, robi to teatralnie z zipaniem i dyszeniem. Tamta być może ma inne motywacje, normalne to nie jest, może wywodzi się z etosu pracy i z tego, że nic nie robić to wstyd, więc ona chce pokazać, że taka robotna nawet przy gościach robi rumor. Albo nie wie jak się zachować, więc robi to, co zna na co dzień? Ciekawe, czy jak nikogo nie ma w pobliżu też taka robotna?
    • binabal Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 13:23
      Ja się tego dowiedziałam na terapii o swojej mamie - że nigdy nie była sama dla siebie ważną osobą .. a dlaczego to już indywidualna sprawa pewnie
    • glinda53 Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 13:44
      Moze jest jej nudno w twoim towarzystwie ,niektorzy wlasnie z nadmierna wrazliwoscia by to zdrowie zatrzymac jak najdluzej rezygnuja z kosmetykow farb itd ,ktore maja szkodliwe wlasciwosci.A sprawa pracy to jst przyzwyczajenie ,ludzie czesto nie potrafia odpoczywac,z tym jesli sie nie przeciaza organizmu jest to wskazane ,mowi sie ruch to zdrowie.
      Podsumowujac nie lubie za bardzo sterylnych warunkow,ale jako kobieta w zaawansowanym wieku lubie jesli kobieta troche czy nawet wiecej , podkresla swoja urode ,fajniej popatrzec na swiezosc jak na takie troche zaniedbanie.
      • mozambique Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 13:51
        swieżość u 60latki ? lub 60latki +?
      • 1234kosma Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 14:45
        Wg mnie w pewnym wieku kobieta musi się trochę podmalować, o ręce zadbać, żeby nie straszyć. Rzadko ktoś ma taką urode, że się sama broni po 60.
    • zona_mi Po prostu życie jej niemiłe: 29.05.18, 15:35
      szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,163886,23467241,pamiec-jest-okrutna-kara-to-jedna-z-najmroczniejszych-szczecinskich.html#Z_BoxGWImg
    • morgen_stern Re: skąd takie podejście u kobiet? 29.05.18, 16:20
      Moja miała takie delikatne zapędy, nie aż w takiej formie, ale ciągoty do podobnego zachowania, i niemych wyrzutów, i wzdychań, to i owszem. Miała też denerwującą manierę niemówienia wprost, o co jej chodzi, tylko operowała półsłówkami, westchnięciami i dziwnymi aluzjami (niezależnie czy pretensje były słuszne, czy nie). Mam wrażenie, że to pokolenie ma jakiś dziwny problem z komunikacją wprost. Wszystkiego się trzeba domyślać, wszystko trzeba wyciągać.
      Kiedyś się temu poddawałam, ale w końcu przegięła i stosuję krótką piłkę - albo mówisz, o co ci chodzi i wyjaśniamy, albo przestań mi zawracać głowę, bo ja nie mam czasu na domyślanie się i skakanie koło ciebie. Najpierw był szok, a potem podziałało. Im bardziej w jej melodię tańczysz, tym dłużej muzyka gra smile nie ma innego wyjścia, trzeba takie zachowanie ostro spacyfikować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka