tanebo2.0
03.06.18, 00:37
Ostatnio kumpel opowiedział mi o kinowych początkach swojej 13-letniej córki. Nie mając neta a w TV nic nie leciało puścił jej "Greace". W wchłonęła je ciurkiem. Kumple szuka teraz "Klubu śniadaniowego" i "13 świeczek". I taka naszła nas refleksja o kinie - dziś kino dla nastolatków to filmy o nastolatkach walczących w ognistym kręgu na śmierć i życie. Grają nastolatki wyglądające jak 30-latki. Kiedyś tematy były bardziej życiowe a aktorzy byli jak 30-latki przebrane za nastolatki (co było zresztą prawdą). Coś poszło nie tak...