filga Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:02 E tam. Kolejny troll. Pojawia się teść, dla którego też obiadu nie było. Teściowa takoż nie je. Żadnych zapasów, lodówka pusta. W dodatku, jak pisze autorka, na odludziu. I nie potrafi wyjaśnić, jak się teściowa tłumaczyła. Fikcja, niekoniecznie literacka Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:10 Teść i teściowa zanim wstaniemy są już po kawie i śniadaniu. W sumie nie wiem czy teściowa regularnie gotuje. Jedzą dużo chyba, podjadają. Mieć jedzenie dla siebie, a mieć dla zaproszonych gości to różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:09 a ten chleb to tak sam jedzą czy z cxyms? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 06:13 A to jednak z czegoś dało się zrobić to śniadanie i tę kawę! Coś kręcisz kobieto! Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:08 A to uważasz, że mieli czekać aż wy wstaniecie? A jakbyście wstali o 12? Mój syn tak potrafi w weekend. To wszyscy mają na głodnego siedzieć i patrzeć w sufit? Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:22 No coś Ty, mam małe dzieci, wstajemy o 7 najpóźniej. Ale nie uważam, że powinnam sama sobie grzebać w lodówce i szykować jedzenie. Dlatego męża wysłałam. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:37 I mąż biedak nie mógł nic zrobić? Nawet jajka nie było? Chyba jednak przesadzasz. I skoro wy wstajecie o 7 - a teściowie już byli po śniadaniu i kawie - to o której zjedli? O 5-6? Chyba coś koloryzujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:53 Wstają dzieciaki mniej więcej o 7. Teściowie z nami o tej 7:30 już nie jedli. Toż pisałam wcześniej że jajecznicę mąż chciał robić ale teścio9wa dla psa wtedy gotowała breję. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:01 jezu w lodówce grzebac nie chcialas, zapytac o jedzenie nie chciałas, meza nie pogoniłas o zapytanie/przygotowanie... hrabina na goscine czekała - nawet rozumiem ze czekałas ale jak widziałas ze sie nie doczekasz trzeba było tesciów w samochód i zarządzić obiad w restauracji ze zapraszacie nawet z kasliwoscia bo wszyscy głodni, Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:02 Jezu, a ty nie doczytałas, że najbliższy lokal znajduje się w odległości 30 km ? Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:07 no i co? samochodem przyjechali wiec szybciej dotrwac jazdę 30km do restauracji niz do wieczora na głodzie. Ew. po tym kosciele kawe z tesciami wypic i zarzadzic powrót bo droga do domu daleka. Tesciowa sie nie popisała no ale czasem bywa ze ktos nie spełnia naszych załozeń moze byc to tylko nauczka na przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:24 Wiecie co, jakoś sobie poradziłam, więc nie chodzi mi o techniczne porady jak to rozwiązać. Raczej chciałam nabrać pewności, że coś jest nie tak kiedy zaprasza się gości bliskich w dodatku, a nie okazuje się im ani szczególnego zainteresowania ani troski. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:49 polinapolina napisała: > Wiecie co, jakoś sobie poradziłam, więc nie chodzi mi o techniczne porady jak t > o rozwiązać. Raczej chciałam nabrać pewności, że coś jest nie tak kiedy zaprasz > a się gości bliskich w dodatku, a nie okazuje się im ani szczególnego zainteres > owania ani troski. tu cie rozumiem. to nie jest normalne, bo ja sie na gosci ciesze, zwlaszcza takich, ktorych sama zapraszam i takiego postepowania sobie nie wyobrazam. jednak u rodzicow i tesciow nie czuje sie tylko gosciem, ale tez troche domownikiem, wiec jak juz jestesmy, to gotuje, czasem sprzatam, od czasu do czasu idziemy gdzies razem do restauracji. z tym, ze my mamy do nich 1500 km w jedna strone i jak juz jedziemy, to na tydzien, wiec to nieco inna relacja. no i zarowno po tesciach, jak i moich rodzicach widac, ze ciesza sie na nasz przyjazd. gdyby nas olewali, to pewnie tez bylabym rozzalona, bo taka podroz, to nie jest 5 minut na kawke. Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 23:30 Ponoc ludzie dziela sie na tych, co lubia albo dzieci, albo zwierzeta. Tesciowa ewidentnie woli zwierzeta. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:48 nowi-jka napisała: > no i co? samochodem przyjechali wiec szybciej dotrwac jazdę 30km do restauracj No ale jak ich jest dwójka, dzieci też minimum dwójka, teściów dwójka, to w typowym samochodzie nie ma tyle miejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:07 Gdyby to była większa miejscowość to tak bym zrobiła. Ale do większej miejscowości z pizzerią jest 16 km. Do miasta z restauracjami 30 km. Dzieciaki mają chorobę lokomocyjną, więc musiałabym dać im awiomarin, żeby mogły dojechać na obiad, apotem na podróż do domu z znowu awiomarin. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:08 16km to sie jedzie góra 15 min wezcie nie przesadzajcie, to mogłas pojechac zasm ai przywiesc ta pizze, 16 km to jest z jednego konca nieduzego miasta na drugi tylko ze wtedy nie jest to chwila bo ruch duzy niz po wiochach Odpowiedz Link Zgłoś
panna.ze.dworku Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:08 I 6 godzin ją gotowała? No na Zeusa, jeśli twój mąż wlazł jej akurat, jak postawiła psie jedzenie - to i się nie dziwię, ze mu powiedziała "Nie teraz, synuś, bo teraz coś robię.". I twoje dzieci nie umarłyby z głody przez te pół godziny chyba? Zaskoczę cię. Miałam psy. I tak, jeśli coś w kuchni robiłam, a mąż akurat wtedy mi się pakował - to tez słyszał "Wynoś się, za pół godziny/godzinę skończę i wtedy sobie "gospodaruj" jak chcesz". Przedkładałam psy nad męża? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:37 bez przesady... goscie z nocowaniem to niemal jak domownicy; moglas zwyczajnie spytac, czy mozesz jej pogrzebac w lodowce, bo jestescie glodni. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:39 Moja wtedy jeszcze nie-tsciowa, jak zaczlam u niej bywac pokazala co jest gdzie w kuchni i zaproponowala samoobsluge. I dobrze, bo czulabym sie niekomfortowo jakby starsza osoba miala kolo mnie skakac albo ja bym miala marzyc o byle kawie/herbacie ale byloby mi glupio sie upominac. Odpowiedz Link Zgłoś
jolinka102 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:03 Nie ma co sie denerwowac. Twoja tesciowa albo ma depresje albo jakies inne zaburzenie i nie ogarnia swoich czynow. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:07 jola, a ja wierze w to, ze zakupy nie bardzo bylo gdzie zrobic. moi rodzice mieszkaja na wsi i w niedziele sklep u nich jest zamkniety. do tesciow jezdzimy do ich domu w glebokim lesie nad jeziorem i tam sklepy dzialaja non stop tylko w czasie wakacji, bo to miejscowosc typowo wakacyjna. jak jestesmy na boze narodzenie czy wielkanoc, to psy du.pami szczekaja i predzej zamarzniesz niz znajdziesz otwarty sklep. jesli to faktycznie mala miejscowosc, to sklep niekoniecznie jest za kazdym rogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:21 Ok ale po pierwsze autorka nie pierwszy raz tam jechala i nie pierwszy raz nie bylo co jesc zna tesciowa i jej zaskoczenie jest dziwne. Po drugie pisze jak jakas rozkapryszona panienka bo jej mamusia to... no sory nie kazdy jest jej mamusia . Ogolnie uwazam ze albo troll albo jedna z tych ktorych nalezy unikac jak ognia . Odpowiedz Link Zgłoś
werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:27 popieram i zgadzam sie z jolką. laska to typ ksiezniczki ktira ma oczekiwania ze dla niej i dla dziubdziusiow bedzie specjalnie naszykowane... Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:37 no moze i racja. dla mnie jeden dzien bez porzadnego obiadu, to nie tragedia i bym tego tak nie przezywala, tylko dala dzieciom, co jest. z reszta sporo jezdzimy i od czasu do czasu zywimy sie np. samymi kanapkami przez caly dzien czy kombinujemy cos z tego, co zostalo w lodowce i nie zauwazylam, zeby dzieci byly z tego powodu nieszczesliwe. czasami nawet sami tak wola i jak pytam, na co maja ochote np. na kolacje, to slysze "nic nie rob, sami sobie wyjmiemy, co bedziemy chcieli". Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:31 wiesz, ja bym sie troche wkurzyla, ale przeszukalabym szafy i ogarnela jedzenie z tego, co bym znalazla. w koncu kompletnie pusto w szafach i lodowce chyba nie bylo. nawet z samych ziemniakow mozna zrobic chocby frytki czy jakies kluski, a jak byly jajka, to juz mozliwosci jest duzo wiecej. no i dzieci mam nieskomplikowane, bo moje chlopaki, to by szczesliwi byli, jak bym im zafundowala taki dzien, ze na sniadanie nalesniki, na obiad omlet z dzemem, a na kolacje gofry ze smietana Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:46 Wkurzenie zalezy od stanu zdrowia tesciowej jej wieku . Dalej od sposobu bycia tej tesciowej jesli tak ma ze niespecjalnie dba o strone kulinarna wizyt to a autorka o tym wie to nalezy sie przygotowac. Synek jako ojciec tez znajacy swoja matke tez mogl pomyslec, ale ja ogolnie z tych co jada do i dla ludzinie na obiady z czterech dan. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:57 oraz od tego, czy sie te tesciowa lubi, czy nie, wiadomo ja tez nie jade dla obiadu, tylko zeby spotkac sie z rodzina, ale jedna po kilkuset km w aucie jesc sie chce. przy czym ja nie jestem skomplikowana i zwykle kanapki na kolacje czy sniadanie by mi wystarczyly, a na obiad moglyby byc np. jajka sadzone i tez bysmy przezyli. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:17 Przecież dla teściowej spotkanie z rodziną tez nie było ważne - syna, który chciał zrobić śniadanie pogoniła z kuchni bo żarcie dla piesiuńcia ważniejsze, a potem zawinęła dupę do kościoła i tyle z rodzinnych klimatów... jak Wam wystarczy byle co (np chleb z dżemem) na obiad w sytuacji kiedy jedziecie do kogoś 300 km na wyraźnie zaproszenie, to spoko, ale nie wpierajcie autorce i wszystkim innym, że to jest OK bo nie jest. I nie chodzi o 10 dań dla dzieci tylko o zwykłą gościnę. Której zabrakło. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:27 No właśnie to mi chodzi po głowie, że teściowa nas olała, że te wnuki to ma gdzieś. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:45 gdyby komus sie to zdarzylo raz, to nie, nie zalamywalabym rak z bezsilnosci, tylko ogarnela jakies jedzenie sama. zwlaszcza, jesli to na tyle bliska rodzina, jak tesciowa czy mama. u zupelnie obcej osoby mialabym wieksze opory, u mojej mamy czy tesciowej stwierdzilabym "no dobra, to sprawdzmy co jest i cos sie wykombinuje". nie twierdze, ze to super goscina, ale po prostu bym sobie poradzila. jezeli natomiast tesciowa olewa autorke watku notorycznie od lat, to hmmm, to w sumie nie wiem, co bo nigdy w takiej sytuacji nie bylam. moi rodzice i tesciowie ciesza sie na nasz przyjazd. gdybym jednak iles tam razy z rzedu poczula sie olana i nawet jedzenia by dla mnie brakowalo (po raz kolejny), to chyba po prostu ograniczylabym wizyty u takiej rodziny. ewentualnie wiedzialabym, czego sie spodziewac i przywiozla walowke ze soba. wiem, ze to nie jest calkowicie normalne i mile, ale lepsze to niz nerwowe kombinowanie, co by tu zjesc, bo dzieci glodne. jak jade do siostry, to czesto najpierw idziemy razem na zakupy jedzeniowe. nie dlatego, ze siostra ma pusta lodowke, tylko dzieci ma juz dawno dorosle i nie wie, co lubia moje, wiec jakies ich ulubione jogurty, platki czy "zelazny zapas przekasek" na wypadek, gdyby obiad im nie podchodzil, kupujemy wspolnie. nie uwazam tego za olewanie mnie, a wrecz przeciwnie. moje siostrzenice tez kiedys byly male i siostra wie, ze uzeranie sie z dzieciakami na wakacjach, bo obiad nie taki, to ostatnia rzecz, o jakiej sie marzy. na szczescie mam dosc nieskomplikowane dzieciaki i jakos specjalnie widziwiac nie trzeba, ale czasem obiad ich gryzie i nic nie poradze. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 16:15 Ale przecież nikt nie załamuje bezradnie rąk, mąż pojechał po zakupy, także nie w tym rzecz. Trochę to tez wygląda jakby teściowa też uważała że 'wypada' raz na pół roku mieć z wizytą syna z wnukami, i dlatego nalega, a nie ze szczerej chęci spotkania. I jak jest klimat, że czasu dla gości nie ma, obiadu nie ma, to człowiek się zaczyna zastanawiać po chu...k jechał te 300 km zamiast odpocząć. Wspomniałam wcześniej moją ciotkę - ona prowiantu nie ogarnia, kupuje dla dzieciaków płatki kukurydziane i soczek marchewkowy ale pogadamy, powygłupiamy się i to że o jakiejś tam godzinie ma swój ulubiony serial do którego siada też nie jest problemem. Bo mamy poczucie że jesteśmy mile widzianymi gośćmi. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 00:56 miedzymorze napisała: > Ale przecież nikt nie załamuje bezradnie rąk, mąż pojechał po zakupy, także nie > w tym rzecz. a nie, ja nie mialam na mysli, ze autorka watku zalamala bezradnie rece, tylko tak mi sie "powiedzialo" > Trochę to tez wygląda jakby teściowa też uważała że 'wypada' raz na pół roku mi > eć z wizytą syna z wnukami, i dlatego nalega, a nie ze szczerej chęci spotkania > . I jak jest klimat, że czasu dla gości nie ma, obiadu nie ma, to człowiek się > zaczyna zastanawiać po chu...k jechał te 300 km zamiast odpocząć. > szczerze mowiac, po doczytaniu reszty watku, tez tak mi sie wydaje. tesciowa zaprosila "bo wypada", a synowa pojechala, "bo wypada" i wyszlo jak wyszlo. nie winie autorki watku, po prostu serdeczna relacja tak nie wyglada, a zeby mogla stac sie serdeczna, to musza sie postarac obie strony. > Wspomniałam wcześniej moją ciotkę - ona prowiantu nie ogarnia, kupuje dla dziec > iaków płatki kukurydziane i soczek marchewkowy ale pogadamy, powygłupiamy s > ię i to że o jakiejś tam godzinie ma swój ulubiony serial do którego siada też > nie jest problemem. Bo mamy poczucie że jesteśmy mile widzianymi gośćmi. > > pozdr, > mi no wlasnie u tesciow czy rodzicow tez robimy zakupy pod siebie, a oni wychodza do kosciola, do lekarza czy zasiadaja do swojego serialu i te pol godziny jest dla nich swiete. zwykle jestesmy u jednych czy drugich przynajmniej tydzien, wiec nie oczekuje, ze rzuca dla nas wszystko, ale widze, ze ciesza sie na nasz przyjazd, czujemy sie mile widziani, wiec takie drobnostki nie stanowia problemu. z reszta dziadkowie nawet z wizyty u lekarza potrafia wrocic np. z lodami dla wnukow, wiec nikt nie ma watpliwosci, ze te wnuki sa mile widziane. dlatego rozczarowanie autorki watku rozumiem i nawet juz kilka razy to w tym watku pisalam. dla mnie dziwna jest taka sztuczna relacja z badz co badz bliska rodzina, ale bywa i tak. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:20 przyznam, ze troche bym sie wkurzyla, ale poniewaz u swojej tesciowej od lat juz to ja gotuje, gdy przyjezdzamy, to bym jej przeszukala szafy i ukrecila cos z tego, co bym znalazla. jeden dzien bez obiadu, to dla mnie nie tragedia, a dzieciaki by sie ucieszyly nawet, gdyby na sniadanie dostaly omlet, na obiad zacierki na mleku, a na kolacje nalezniki rozumiem o co ci chodzi, bo ja sie przygotowuje, gdy spodziewam sie gosci. zwlaszcza takich, ktorzy jada z daleka i zostaja na noc. z tesciami mam odwrotny problem, bo najczesciej jest tak, ze tesc nakupuje gory miesa i potem trzeba to wszystko zjadac na akord, zeby sie nie zepsulo. do zamrazarki wlozyc nie mozna, bo "to juz nie to, co swieze". tylko dla mnie swieze, to jest tego samego dnia, co kupione u rzeznika lub nastepnego, a nie po 4 dniach lezenia w lodowce. jesli tesciowie na codzien nie maja do czynienia z dziecmi, to bym sie nie dziwila, ze nie maja za bardzo pojecia, co kupic, zeby dzieciom pasowalo. moi tesciowie mieszkaja sami juz od wielu lat i zwyczajnie nie maja takich zapasow, jak moja mama, ktora co rusz ma jakies wnuki u siebie. dlatego tez juz lata temu to ja przejelam gotowanie u tesciow. u moich rodzicow teraz tez coraz czesciej ja gotuje, gdy jestesmy, bo przyjezdzamy we czworke, a czasem w piatke, jak jest tez syn meza i dla osoby w wieku mojej mamy czy tesciowej, to juz nie jest takie hop siup ukrecic obiad dla 7 osob. Odpowiedz Link Zgłoś
muchy_w_nosie Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 06:20 Jak ja jadę 300 kilosów do babci to czeka na mnie obiad - nawet jak na 20h przyjeżdżamy, jest ciasto i menu na kolejne dni zaplanowane ;P. Na ten weekend przyjeżdża do mnie ciocia i wujek i też już ogarniam co i jak, łacznie z: co będziemy zwiedzać. No masz taką rodzinę i już - zresztą to już było. Odpowiedz Link Zgłoś
filga Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 06:57 Ale cały czas czekam na ciąg dalszy, jak teściowa wyjaśniła te sytuację Odpowiedz Link Zgłoś
owmordke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 07:52 I ile ma lat. Wielu ludzi dziwaczeje na starosc (poczatki demencji). Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:33 Lat ma 65. Chyba to po części wynika z charakteru- teściowa nie umie się zorganizować, wiecznie spóźniona. I chyba z priorytetów. Wizyty w kościele na 12 i na cmentarzu nie odpuściła. Dwie godziny spędziła poza domem, a miała wnuki w domu od pół roku nie widziane. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:39 Może dwa dni wizyty to dla niej za dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:48 i dlatego przyjechali w sobotę wieczorem, a po drodze zjedli, więc teściowa nie musiała już nic robić. Pozostała tylko niedziela. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:11 No ale teraz okazuje się, że jednak śniadanie coś było, a teściowe zjedli nie czekając aż jaśnie państwo wstanie. WIęc pewnie później autorka sama musiała zrobić sobie i rodzinie - a nie miała podane pod nos. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:25 No kurczę, jak mam gości z noclegiem, to też ja jako gospodyni - pani domu, wstaję wcześniej, żeby to śniadanie jakieś sensowniejsze przygotować. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:35 I czekasz aż goście wstaną? Bo u nas jak ktoś nocuje na działce ( w domu nie przyjmujemy z nocowaniem ), to robię śniadanie - wystawiam na stół rzeczy i ludzie się schodzą. Trudno żeby ktoś kto wstał o 7-8 czekał ze śniadaniem do 12. Rzeczy chowam do lodówki ok 10-11, a ci co wstaną później - sami się rządzą po lodówce. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:40 Jakoś mi się jeszcze nie zdarzyło, żeby goście wstali o 12. Dzieci od rana na nogach. Wstaję wcześniej szykuję śniadanie w sensie nakrywam do stołu, kroję i tp, jak wstają goscie to szykuję to co na ciepło ma być i siadam z nimi do stołu. Teściowie jedzą coś jakby mimochodem a potem idą do swoich spraw. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:04 Bo ja u ciebie nie bylam wtedy musialabys mi dac sniadanie o 13 a jak nie afera na cala wies i forum aaaaa co za buractwo ten watek to hit Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:02 Ty jestes chora wez sie rozpedz. Odpowiedz Link Zgłoś
werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:24 sory ale nie mozesz od nikogo oczekiwac ze porzuci na twoj przyjazd podstawowe dla niego rdzenne zachowania i rytualy wiary... ja moge z moja mamą nie isc do kocsiola ale absolutnie rozumiem ją ze ona idzie. ja w tym czasie robie obiad-ustalam z mamą co jest, co dolupic itp Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:31 Kwestia priorytetów. Dla mnie ważniejsi są ludzie, którzy mnie odwiedzają. Mam zwyczaj chodzić na fitness w niedzielę. Jak mam gości to sobie odpuszczam. Wiem, że przesadzam, ale jak jadę do własnej babci, to mimo że już leciwa mocno, to widać, że się cieszy na tą wizytę i się przygotowuje. Kupuje ciasto gotowe w Biedronce i spędza czas z wnukami, a do kościoła idzie na 18. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:06 Sa rzeczy wpojone ktore sie wykonuje niezaleznie od sytuacji no ale to trzeba miec troche inteligencji i zrozumienia dla innych nie widziec tylko swoj czubek nosa egoistka jestes taka ze az zal. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:36 Jak to taka wioska, że do cywilizacji jest 30 km, to w kościele też raczej 1 msza, a nie do wyboru co godzinę. Trudno chyba oczekiwać od teściowej, że wybierze się na mszę do najbliższego miasta, do którego pewnie nie ma żadnej komunikacji w niedzielę, skoro ma kościół pod nosem, ale mszę o konkretnej godzinie (tak jest na wsi, gdzie mieszkają moi teściowie, choć do dużego miasta zaledwie 4km - w niedzielę nie kursuje żadna komunikacja publiczna ani prywatna typu busy, msza jest jedna, najbliższy kościół 7 km od domu - nie wymagałabym od nikogo, aby dylał z buta do kościoła do miasta na mszę wieczorną, bo ma gości. U teściów zawsze umawiamy się na obiad "po kościele", bo nie widzę powodu, aby im dezorganizować i znacznie utrudniać niedzielę. A twoja teściowa ma zdaje się dużo dalej do kolejnego kościoła, niż ja czy moi teściowie). Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:44 Też znam takie. Proboszcz jest jeden i ma w parafii kilka wiosek. W niektórych 4-5 chałup i kaplica. I w niedzielę objeżdża całą parafię. Suma jest tam gdzie plebania, a potem we wsi x np o 11 msza, we wsi Y o 12.30 itd do wieczora z przerwą na obiad. Nawet się pytałam, dlaczego tak dziwnie i czy nie mogą zjechać do głównego kościoła - to mówił, że w tych wioskach zostali starsi ludzie, młodzi wyjechali i często nie ma kto przywieźć starszych do kościoła. A do kaplicy sobie dojdą. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:01 jak mam gości, to dostosowuję swój rytm do ich obecności. Albo do kościoła z samego rana, albo na mszę wieczorna, jak już pojadą. Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:33 W mieście. Ja mieszkam od jakiegoś czasu na wsi i tu jest jeden kościół i jedna msza, o 10. I nigdzie w pobliżu nie ma mszy później, niż o 18. Odpowiedz Link Zgłoś
ewawzywa07 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:48 Ojej, jaka straszna staruszka. Nic tylko kosciół, cmentarz i nic więcej. Jakie ograniczone są te 60++++. Hi, hi. Odpowiedz Link Zgłoś
gladys_g Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:11 Zamawiamy pizzę albo idziemy wszyscy razem na obiad do lokalnej knajpy / baru i mamy anegdotę na następną pięciolatkę. 'A pamiętacie jak babcia zaprosiła nas na obiad i zapomniała zrobić? ahaha, śmiechu było co niemiara' Odpowiedz Link Zgłoś
loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:28 a daj spokój, nie jedzie się w gości po to, żeby jeździć po sklepach, robić zakupy i gotować. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:33 Też tak uważam. Takich obowiązków mam na co dzień po dziurki w nosie. Poza tym jadę do ludzi, żeby z nimi pobyć, a nie czekać aż wrócą z kościoła Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:01 A bo ty jadac do tesciowej myslisz ze jedziesz do hotelu z pelna obsluga? I ciezko ci ogarnac ze sa ludzie co w niedziele chodza do kosciola niezaleznie od okolicznosci? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 12:41 W takim przypadku zaprasza się na sobotę a nie niedzielę. Jak wiem, że mnie pół dnia nie będzie to nie zapraszam na cały dzień. To jest niegrzeczne. Poza tym, sama kiedyś pisałaś o swojej babci, która jest przeciwieństwem opisywanej tu teściowej. Dlaczego tak agresywnie naskakujesz na autorkę? Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:58 ogolnie masz racje, ale u moich tesciow od lat, a od niedawna rowniez u moich rodzicow, to ja gotuje, gdy przyjezdzamy. moja mama ma prawie 80 lat, tesciowa ponad 80 i alzheimera, teraz juz dosc zaawansowanego. nie bylaby w stanie ugotowac nic sensownego. poza tym jak przyjezdzamy w piatke, to i tak jest z nami kupe zachodu, bo trzeba przygotowac lozka, ogarnac jakies pokoje, bo 1 rozkladana kanapa nie wystarczy. no i mamy do nich prawie 1500 km, wiec jak juz jedziemy, to zwykle na tydzien. dla osoby w tym wieku gotowanie przez tydzien obiadow dla 7 osob, to juz jest spory wysilek. dlatego od zawsze przynajmniej pomagalam, a pozniej powoli to przejelam. nie uwazam tego za dyshonor. lubie pitrasic z mama w kuchni i ani u moich rodzicow, ani u tesciow nie czuje sie jak typowy gosc, tylko bardziej jak domownik. nie czekam az mnie obsluza, tylko pomagam. jak jestesmy dluzej, to nawet cos tam sprzatne w trakcie, bo wiadomo, ze to glownie moje dzieci krusza, nanosza piachu na butach czy rozchlapia wode w lazience przy kapieli. byloby mi glupio siedziec i czekac, az mnie matka czy tesciowa obsluzy. z tym, ze ja nie czuje sie przez nich olana, bo widze, ze sie na nasz przyjazd przygotowali i sie ciesza, wiec pewnie to tez zmienia postac rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:56 Doskonale Cię rozumiem. Żadna ze mnie doskonała pani domu, ale jak mam mieć gości, którzy do mnie jadą 300 km to nie wyobrażam sobie, żeby sie jakoś nie przygotować. Nie mówię o ulubionych indywidualnie daniach dla każdego, ale jednak produkty na śniadanie i obiad to taka podstawa. Też bym się czuła zlekceważona, niemniej znając siebie pomyślałabym swoje i machnęła ręką. Odpowiedz Link Zgłoś
filga Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:45 Czy wy naprawdę wierzycie w te historię? Że kobieta 65 lat nie ogarnia najprostszych spraw? Nie ma mowy o ty, że jest chora. Że mając męża ma pustą lodówkę? Że zapomniała o wizycie? I mąż też? Noż takie głupstwa ... Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:19 Przecież nigdzie nie napisałam, że teściowa z teściem zapomnieli o wizycie. Pamietali, teśc nawet przygotował sprzęt, żeby mąż żywopłoty poprzycinał i trawe pokosił. Teściowa nie potrafi planowac, myśleć z wyprzedzeniem. W niedziele wieczorem była rozżalona, że tak wczesnie wyjeżdżamy, bo ona by nam ciasto upiekła. No tak się sprawy mają. Lodówka dla dwóch osób na co dzień ma trochę inną zawrtość niż wtedy gdy zapraszasz na weekend 5 osób. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:58 pamietajmy ze w watku o pwampirach energetycznych - matka forumki latajaca ze scierą i targająca słoiki z piwnicy uhoronowana została mianej psychicznej. ( bo za duzo sie miota i nieprzygotowana w ogóel jest fleja jest ) Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:45 Teściowa to pewnie starsza osoba, może mieć trudności z kojarzeniem, może nie zajarzyła, że niedziele niehandlowe teraz, może miała problem z planowaniem zakupów i gotowaniem, może nie skojarzyła tego z waszą wizytą. Jak obserwuję starszych ludzi to często widuję tego typu zachowania, wcale nie musi być to złośliwość czy lenistwo, oni po prostu nie ogarniają. Odpowiedz Link Zgłoś
ewawzywa07 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:53 65 latka mająca trudności z kojarzeniem? Dzisiejsza 65 latka jest zupełnie inna kobietą niż jej równolatka sprzed 2-3- 5 dekad. Moja bardzo wyemancypowana ( sic!)babcia w wieku 65 lat była dystyngowana kobietą. Moja mama po 65 urodzinach byla już bardziej na luzie, ja chodzę na fitness, uprawiam seks, i nie uważam się za staruszke. Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:16 W dużych miastach otwarte, na wielu wioskach sklep jest czynny w sobotę do 13-15 i koniec, otwierają dopiero w poniedziałek. Ludzie tak zyją od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
loganberry Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:36 To się autorko dowiedziałaś To normalne, że od własnych dzieci i wnuków nie widzianych od półrocza ważniejszy jest pies, cmentarz i kościół; to normalne, że zapraszając gości na weekend nie mamy obiadu ani nic w lodówce, przecież są sklepy… wróć, nie ma sklepów… przecież 30km dalej można zjeść pizzę, a w ogóle to udało się znaleźć pyszną i zdrową konserwę rybną w szafce więc o co chodzi, komu się nie podoba ten roszczeniowa księżniczka. Mrożek, gdyby żył, to by siedział na ematce i notował. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:43 I w sumie to mnie zadziwia, bo wokół raczej widzę, że teściowe (babcie) jednak o wnuki zabiegają. Zwłaszcza jak mają je od święta. A na forum wyszło, że normą jest, że mogą ich nie widzieć pół roku i znależć powód by wyjść z domu, gdy przyjadą.... Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:56 loganberry napisał(a): > To się autorko dowiedziałaś To normalne, że od własnych dzieci i wnuków nie > widzianych od półrocza ważniejszy jest pies, cmentarz i kościół; to normalne, ż > e zapraszając gości na weekend nie mamy obiadu ani nic w lodówce, przecież są s > klepy… wróć, nie ma sklepów… przecież 30km dalej można zjeść pizzę, a w ogóle t > o udało się znaleźć pyszną i zdrową konserwę rybną w szafce więc o co chodzi, k > omu się nie podoba ten roszczeniowa księżniczka. > > Mrożek, gdyby żył, to by siedział na ematce i notował. O to to! Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:48 >a w ogóle to udało się znaleźć pyszną i zdrową konserwę rybną w szafce więc o co chodzi I jeszcze jajka były, nie zapominaj ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:12 Wszyscy się z tego śmiejemy i jedziemy do jakiejś fajnej knajpy na obiad. Ewentualnie robimy naleśniki. Nie ma nic innego, tylko ten Mac 30 km stamtąd? Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:16 jest wszystko 30 km stamtąd. Ale tak jak pisałam nie w tym rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:20 Rzecz w tym ze tesciowa odpowiednio nie przyjela ksiezniczki bo jej mamusia to ulalala tylko zapomniala nauczyc corke ze do ludzi nie mowi sie bezosoboo. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:23 Jasssne, przyjechac do kogos na wyrazne zaproszenie 300 km z dziecmi na week-end i spodziewac sie zwyklego obiadu to bycie ksiezniczka Nie wiem Jola, z jakiego powodu tak nie cierpisz autorki watku i po niej jedziesz, ale poplynelas. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:31 Ja nic nie wiem o autorce jej nik jest mi obojetny wiec ani ja lubie ani nie lubie zwyczajnie dla mnie uzaleznienie opinii o czlowieku na podstawie zarcie bylo nie bylo. Porownywanie do mamusi jest smieszne i zenujace. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:37 I naprawde nie zrozumialas, ze autorce wcale nie o zarcie chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:40 Porównałam do mamy własnej, bo to ten sam poziom relacji te same wnuki, ale podobny styl podejmowania gości ma cała reszta naszych znajomych i rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:41 Zwłaszcza ci starsi, którzy dzieci juzx małych w domu nie mają to sie ciesza, że komuś moga "pociotkować, pobabciować". Odpowiedz Link Zgłoś
loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:35 dlaczego ugoszczenie rodziny obiadem jest dla niektórych takim wielkim wyczynem? Toż to zwyczajna gościnność jest. Odpowiedz Link Zgłoś
quilte Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 16:24 "dlaczego ugoszczenie rodziny obiadem jest dla niektórych takim wielkim wyczynem? Toż to zwyczajna gościnność jest. " Prawda? Ale takie czasy, pani, takie czasy. Czytam ten wątek z szeroko otwartymi oczami. Dla mnie teściową tłumaczyłaby tylko demencja. Ale - takie czasy. W jedną z ostatnich niedziel zawiozłam dziecko na urodziny kolegi z klasy, w domu (letnim) 40 km od miasta. Coś koło 10 dzieci z rodzicami/rodzicem. Z racji odległości rodzice zostawali na czas imprezy (tak zostali zaproszeni). Upał jak diabli, przyjechaliśmy na 15, impreza trwała 3-4 godziny. Dla dorosłych przewidziano wodę z kranu (ale w dzbankach) i gorącą herbatkę Może gospodarze mieli demencję. Odpowiedz Link Zgłoś
werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 16:38 no no oboadu bym sie nie spodziewala, mogli podac kawe,ciasto,owoce. w kazdym razie ja nie goszczę obiadami wszystkich ktorzy przywozą lub odbierają od nas swoje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
quilte Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 16:58 Nie spodziewaliśmy się obiadu. Ale spodziewaliśmy się czegoś małego na ząb, typu sałatka, warzywa z dipem, jakieś napoje do wyboru (był upał), jakieś owoce, coś słodkiego, kawa. "w kazdym razie ja nie goszczę obiadami wszystkich ktorzy przywozą lub odbierają od nas swoje dzieci" - ale doczytałaś, że na urodziny trzeba było 40 km dojechać? Prawie godzina w jedną stronę. 3 godziny na miejscu, prawie godzina z powrotem. Razem 5 godzin o wodzie i herbacie. Odpowiedz Link Zgłoś
filga Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 16:39 Polisa, wymyslilas fajną historie, wątek rozgrzać się do czerwoności, kilka ematek dało sobie w zęby, ale ja czekam cierpliwie na opowieść, jak skomentowali to wszystko tesciowie. Nie dasz rady wymyślić czegoś interesującego? Wybacz, ale nie wierzę w istnienie takich ludzi. A tak na marginesie, skoro teściowa taka nieogarnieta to jaka jest rola teścia? Nie dogralas polina tej historii Odpowiedz Link Zgłoś
sol_13 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 17:58 Wątek jest ekstra😁 istnieją tacy ludzie. Kiedyś byliśmy u kuzynow na dlugi weekend, synek miał wtedy ok 2 lata. Kupiliśmy jedzenie na grilla bez porozumienia z nimi i cale szczescie, bo nic innego poza sałatką z pomidorów nie bylo😀 rano tez super gdyż wstali sobie po 10 ( moje dziecko wstalo o 6 i tyle czekaliśmy na śniadanie) i na stol wjechal chleb i marmolada... Koniec menu😁 dzieciak nie mial co zjeść. Małżeństwo ok 50, tak to całkiem fajni ludzie. Chyba nie pomysleli po prostu. Dla mnie jednak niewyobrażalne, tak jak ktoś pisal powyżej ja tez wstaje wcześniej gdy mam gości zeby zrobic lepsze niz na codzień śniadanie. Skrocilismy w rezultacie pobyt o dwa dni. Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 17:09 Pojechałabym do Maca, of kors. 30 km nawet na rowerze robię szybciej niż zakupy i obiad z tych zakupów. Odpowiedz Link Zgłoś
ewawzywa07 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:43 Wiesz zwykle prawda lezy gdzies pośrodku. Jezeli umówiliście się z teściową na zasadzie " moze wpadniemy....." to mogła nie miec nic w lodówce, chociaż powinna. Obraziła majestat? Nie bądx małostkowa. To sie po prostu nie opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 00:29 Zabrałabym rodzinę na obiad do restauracji- teściów również. Coś musiało się wydarzyć, ze nie przygotowała się by Was ugościć. Nie szukałaby przyczyny ( tak od razu, tylko zlecilabym mężowi by podpytał ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 09:53 po calym wątku mam kilka słów refleksji. 1.zapraszanie gosci i przyjazd gosci z daleka wiąże się naturalnie z zapewnieniem gościom posiłków. każdy wg tego co może i potrafi. nie wypada po dlugiej drodze nie ugoscic. 2. twoja tesciowa to dzikus. niema co do tego wątpliwosci 3. nie mozna oczekiwac od nikpgo ze zachowa się jakos. to ze twoja mama szykuje dziubdziusiom 3 wersje zupy pomidoriwej nie oznacza ze obowiazek taki ma tesciowa. co nie zmienia faktu ze dzikus z niej skoro nie przygotowala nic. 4. skoro macie dzieci to zakladam ze tesciowa znasz juz iles lat. moze warto przestac sie nakrecac i przejmowac inicjatywe czyli na przyklad dla dobra dzieci i spokoju wlasnego zrobic zakupy na grilla po drodze plus cos na sniadanie. w spbote po przyjezdzie niech maz odoali grilla a w niedziele po sniadaniu zawinąc sie zamiast denerwowac sie dzikusem tesciowa ktira sie szwenda po kosviolach i cmentarzach PS. ja jak jade do swojej mamy i do tesciowej to zawsze dzwonie kilka dni przed i proponuje np ze przywioze rzeczy na grilla, albo ze zrobie na niedzielepieczen i przywioze zeby mama czy tesciowa nie musiala naszej 4 ludzi obslugiwac,albo umawiamy sieze przywioze osoce,warzywa lubiane przez dzieci albo gdy byly mlodsze to sie umawialam ze biore na siebie ich ulubione dania i przywioze gotowe. moze twojej tesciowej cos zalazlo za skore? moze brak inicjatywy z Twojej strony? zawiozlas choc czasem jakies ciasto? proponowalas pomoc na swieta? bo to ze ona taka dzikuska to az dziwne,mi to wygląda na jakąś manifestację, jakby chciała „dać nauczkę księżniczce”. tu mi sie wątki okoloswiąteczne przypominają... Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:20 Podejście teściowej nie miało zbyt wielu okazji się ujawnić, ponieważ jak wcześniej pisałam, jeździmy do niej bardzo rzadko. Częściej zapraszaliśmy teściów do siebie, bo święta organizuję u nas w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:23 No i jeszcze sprostuję, że moja mama też nie gotuje 3 wersji osławionej pomidorowej. Chodziło mi o to, że robi dajmy na to zupę, drugie danie z mięsem i alternatywnie pierogi albo naleśniki, żeby każdy coś tam jednak zjadł, jak nie jedno to drugie. Nie ma w tym jakiegoś wielkiego poświęcenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 13:55 > Przechodzi nad tym do porządku dziennego i kontynuuje wizytę Oczywiście. > zawija sie i jedzie do domu a w drodze zahacza o mclubkfc? Nie, po co ta ostentacja. 300 km to dużo, zostałabym Na obiad można całą rodziną, razem z teściami pójść do restauracji. A potem spacer, lody. (Potem wątek na 400 wpisów "kto powinien płacić", ale to już zupełnie inna historia). To że niedziela jest niehandlowa, nie oznacza nigdzie nie da się zjeść. W każdej mieścinie są jakieś restauracje, no i na telefon coś można zamówić. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 14:25 Pomijam fakt,że zarówno moja mama jak i moja teściowa mieszkają w tym samym mieście,ale nawet jak nas zaproszą do siebie,obojętnie czy to niedzielny obiad,imieniny,urodziny,święta to stół ugina się od jedzenia.Obie mamy gotują bardzo dobrze zatem obojętnie co przygotują jest OK.Czasem pytają wnuczki,a czasem sama wnuczka dzwoni do nich i mówi,że chciałaby aby babcia zrobiła to i to,bo ona lubi.I nie zdarzyło się aby babcia odmówiła. Natomiast niepojęte jest dla mnie jak można dzwonić ,zaprosić gości,na konkretny termin i nie być przygotowanym potem na ich przyjęcie czyli nie mieć nic ugotowane,nie mieć zrobionych zakupów etc.Jakiś kosmos dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
filga Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 15:16 No właśnie! Dla tylu osób niepojęte. To może jednak wcale nie miało miejsca... Odpowiedz Link Zgłoś
loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 15:27 ale dla części zupełnie wytłumaczalne, prawie, że zwyczajne... Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 20:08 loola_kr napisała: > ale dla części zupełnie wytłumaczalne, prawie, że zwyczajne... widocznie dobrze znają takie sytuacje z własnych domów, z rodzin wtedy wydaje się oczywiste, że na przyjazd zaproszonych gości nic sie nie przygotowuje Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 21:49 ale dla części zupełnie wytłumaczalne, prawie, że zwyczajne... Wytłumaczalne nie dlatego, że im się to podoba, tylko akceptują, że ludzie popełniają błędy, zapominają itd i nie sądzą, że brak obiadu jest czymś czego wybaczyc nie można. Co zrobić kiedy "teściowa" zrobi coś faktycznie złego?Zabić? Zastanowiłabym się też nad sobą gdybym każde niestosowne zachowanie innej osoby rozważała w kategorii "nie szanuje mnie, lekceważy mnie" co u autorki pojawia się często. To nie było "kurde, głodna byłam jak wilk". I albo faktycznie autorka była wiele razy lekceważona (ale wtedy jest to szerszy problem) albo każdy afront analizuje pod kątem szacunku do niej. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 11:05 joa66 napisała: > ale dla części zupełnie wytłumaczalne, prawie, że zwyczajne... > > Wytłumaczalne nie dlatego, że im się to podoba, tylko akceptują, że ludzie pope > łniają błędy, zapominają itd i nie sądzą, że brak obiadu jest czymś czego wybac > zyc nie można. Co zrobić kiedy "teściowa" zrobi coś faktycznie złego?Zabić? > > Zastanowiłabym się też nad sobą gdybym każde niestosowne zachowanie innej osoby > rozważała w kategorii "nie szanuje mnie, lekceważy mnie" co u autorki pojawia > się często. Ale to JEST właśnie brak szacunku,lekceważenie i w d..e manie zaproszonych wcześniej osób.Jakby tesciowa liczyła się z autorką,jej dziećmi i synem to by wylazła ze skóry,żeby przyjąć ich po królewsku,skoro sama ich zaprosiła. Ciekawa jestem czy owa teściowa za każdym razem tak gości podejmuje i to wszystkich gości,których zaprasza,ulubione koleżaneczki itd.,księdza po kolędzie ()?A może jeśli ma przyjechać ukochana córeczka z wnukami to babcia lata na wysokości lamperii i wszystko szykuje, a jak ma przyjechać syn i synowa to ma to głęboko.Da byle co,co w lodówce jest i nie będzie się gimnastykować.I to jest właśnie obraz jak teściowa podchodzi do wybranych gości.Tych "lepszych" gościmy jak królów,tych "gorszych",których raz na jakiś czas trzeba ścierpieć byle jak. Chyba,że teściowa absolutnie wszystkich gości tak podejmuje jak autorkę.Wtedy widać taki ma sposób po prostu goszczenia.Mnie by coś takiego nie odpowiadało i teściowa w taki sposób mogłaby mnie podjąć tylko raz.Potem więcej u siebie by mnie nie ujrzała.Dla dobra wzajemnych relacji zapraszałabym wtedy do siebie.Ale do niej bym już nie pojechała. Mam nieco podobną sytuację w rodzinie i zaprzestałam wizyt,ale u mnie nie chodziło o brak poczęstunku dla gości,tylko o stosunek gospodarza do mnie - prześmiewcze,kąśliwe uwagi.A ponieważ to osoba ,która mogłaby być moim rodzicem,zatem bezczelne odcięcie się nie wchodziło w grę.Dlatego zaprzestałam bywać u tego pana,co nie przeszkadza mi widywać się z nim na gruncie neutralnym podczas rodzinnych uroczystości (czyjeś chrzciny,komunie,śluby ,dziestolecia itd) Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 11:31 Nie wiem czy to brak szacunku bo autorka niewiele napisała - w sumie niewiadomo dlaczego tego posiłku nie było - to tylko fala domysłów o lekcewazeniu, szacunku itd. Sam fakt, bez kontekstu czyli "nie było obiadu" nie mówi nam właściwie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 11:33 p.s. zakładam, że przy poprzednich wizytach bylo inaczej skoro autorka była teraz taka zszokowana i zaskoczona. Czyli nie wiemy dlaczego wczesniej te posiłki były a teraz nie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 11:41 p.s. 2 Po prostu uważam za mało prawdopodobne, że teściowa, która do tej pory przygotowywała posilki zaproszonym gościom , teraz tego nie zrobiła, i nic, ale to zupełnie nic nie stało się w miedzyczasie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 12:41 w pierwszym poście pisała, że to z powodu niehandlowej niedzieli. Mogło wyglądac tak, że teściowa w razie ich wizyty planowała zrobić zakupy na niedzielny obiad w niedzielę. Zapomniała, że ta akurat niedziela nie jest handlowa. I stąd pusto w lodówce i brak gościowego obiadu. Stąd wniosek o nieogarnięciu teściowej. Bo ja osobiście takich większych zakupów nie zostawiałabym na ostatnią chwilę, a rozplanowała wszystko tak, żeby i nakarmić gości, i spędzić z nimi jak najwięcej czasu, a nie zostawiać samych i latać do sklepu po produkty na zupę, po czym siedzieć w kuchni przy garach. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 15:09 Jeżeli chodzi pomyłkę z niedzielą (nie)handlową to ja nie widzę powodu do rozpamietywania! Zdarzyło się. Ktoś woli robić zakupy wczesniej, a ktos inny woli "świeże" tego samego dnia. Dla mnie to raczej powód do śmiechu, z kategorii nikt nie jest bez wad. A tu wytoczono grube działa z cyklu "nie szanuje mnie". Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 11:17 Nie rozważam każdego niestosownego zachowania względem mnie w kontekście lekceważenia. Gdyby zachowanie teściowej dotyczyło tylko mojej osoby to chyba by mnie to nawet nie obeszło. Mnie zasmucił, zdenerwował stosunek teściowej do moich dzieci - dawno przez nią nie widzianych. To mnie zabolało, że nie pomyślała o nich chociaż zapraszała. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 11:44 polinapolina napisała: > Nie rozważam każdego niestosownego zachowania względem mnie w kontekście lekcew > ażenia. Gdyby zachowanie teściowej dotyczyło tylko mojej osoby to chyba by mnie > to nawet nie obeszło. Mnie zasmucił, zdenerwował stosunek teściowej do moich d > zieci - dawno przez nią nie widzianych. To mnie zabolało, że nie pomyślała o ni > ch chociaż zapraszała. Czyli ewidentnie na wnuki nie czekała,nie tęskni za nimi,co potwierdza fakt w jaki sposób je potraktowała.Babcia,która świata poza wnukami nie widzi,w dodatku nie ma tych wnucząt na co dzień wylazłaby ze skóry,żeby im dogodzić kiedy już się u niej pojawią.Mam taki obraz na co dzień,aczkolwiek jak pisałam wcześniej obie babcie mojej córki,mieszkają razem z nami w tym samym mieście.Ale jak wnuczka się ma pojawić obojętnie zaproszona czy nawet nie,to zarówno jedna babcia jak i druga dwoi się i troi by wnusi dogodzić.Nie ma opcji,żeby dziecko głodne wyszło od nich,a nawet jeśli akurat nie ma ulubionych frykasów córki,bo pojawiła się u babci nagle i niespodziewanie, to babcia zawsze jest na tyle zaopatrzona,że ma zarówno coś do jedzenia obiadowo-kolacyjnie jak i deserowo.A jeśli już ,jak pisałam wcześniej babcia sama zaprosi to stół się od jedzenia ugina i są jeszcze przygotowywane specjalne ulubione dania dla córki.Przy czym moja teściowa ma wnucząt sześcioro i wszystkich traktuje z taką samą atencją.Natomiast moja mama ma łatwiej bo ma tylko jako wnuczkę moją córkę. Dlatego uważam,że teściowa autorki ma całą jej rodzinę gdzieś....Bardzo to smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 11:59 Ja mam dodatkowo taki kontrast w traktowaniu zupełnie odmiennym wnuków przez moich rodziców. No i takie negatywne odczucia potęguje fakt, że wizyty u teściów są rzadkie, jedziemy długo, i w obliczu takiej gościny perspektywa zostania na weekend w domu i odpoczynku jest o wiele bardziej kusząca. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 12:29 No widzisz,skoro masz takie porównanie z własnymi rodzicami to doskonale wiesz jak kochający dziadkowie mogą przyjąć wnuki. Jak najbardziej Cię rozumiem,że w takiej sytuacji wcale nie chce się Tobie do teściów jeździć.Ja ,jak napisałam wcześniej, tak potraktowaną mogłabym być raz i koniec.Tym bardziej,że teściowa nie mieszka 15 km od Was ani za rogiem. A co Twój mąż na to?On nie widzi w jaki sposób goszczą jego Twoi rodzice a w jaki sposób gości go własna matka? Może to on właśnie mógłby porozmawiać ze swoją mamą i naświetlić problem,że skoro jedziecie parę setek kilometrów do nich to mogliby się przygotować na tą wizytę jak należy.Bo jakoś nie chce mi się wierzyć,że teściowa nie wie jak ma przyjąć gości,którzy z daleka do niej przyjeżdżają i to zapowiedziani wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
filga Re: nieogarnięta teściowa 14.06.18, 16:06 Ale co mówili na to wszystko tesciowie? Trzeci raz pytam i nie ma odpowiedzi. Chyba jakoś tłumaczyli. Jak nie ona się, to on ją. W ogóle nic nie mówili?! Odpowiedz Link Zgłoś