Dziec moj lat 5 , wygadane , wyszczekane, załatwi więcej niż nastoletnie
Wychodzę dziś na spacer ze wspomnianym dziewczeciem i jej młodsza siostra
Plan jasny - płac zabaw , 20 min od domu No może 30
Po drodze chwyta mnie nagła potrzeba skorzystania z toalety, ta grubsza, o czym informuje moje panienki , aby zminimalizować ich rozczarowanie powrotem do domu , bo przecież dwójeczkę to poważna sprawa.
Starsza entuzjastycznie proponuje skręcić po drodze do lodziarni , bo przecież jest tam toaleta a one z ochota zjedzą lody
Dumna z jej pomysłowości i refleksu przystaje na propozycje
Wkraczamy do lodziarni, płace za lody i pytam panienki czy jedzą teraz czy chwilkę poczekają bo muszę wejść do toalety
A moja 5 latka podchodzi do Pani za lada i mówi jej prosto w oczy ze cytuje:
„Poczekamy bo kupa mamy jest ważniejsza od lodów”
Pani uśmiechnęła się , ja jednocześnie zdębiałam i nabral purpurowego koloru , a moje dziecko dumne z siebie, ze uznała wyższość kupy nad lodem wróciło do zabawy.
No i co tu robić z tsks giganta ?

miejscówka spalona s szkoda b podają najlepsze lody w okolicy, sama sobie jestem winna bo chyba zbyt dobitnie tłumaczyłam ze dwójeczki absolutnie nie można wstrzymywać bo będzie bolał brzuszek, No to mam 😜
To nie pierwszy przypadek takiej szczerości mojego dziecka i aż się boje co bedzie pozniej