Dodaj do ulubionych

male dzieci may problem duze duzy?

21.07.18, 08:13
potwierdzacie?
jak rozmawialam z moją mama powiedziala, ze wiedzac to co wie nie zdecydowalaby sie na dzieci, chociaz nas wiadomo kocha. Samej tez chyba ciezko mi sie zdecydowac na dzieci. Niemowlęta i dzieci male sa fajne, potem wydaje mi sie, ze jest coraz gorzej. Pocieszcie, ze jest inaczej.
Obserwuj wątek
    • butch_cassidy Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 08:21
      Dla mnie im starsze tym fajniejsze.
      Nie jestem fanką słodziusich bobasków.
    • mae224 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 08:33
      Bzdura. Najgorsza przy maluchach jest a) logistyka: szukanie opieki, jak trzeba wyjść, opiekunek (to wspominam najgorzej), dowożenie do babć wcześnie rano, wymienianie się z mężem na styk (jak on się spóźni, to i ja się spóźnię), stres, stres, stres... starsze dziecko zostanie samo, można wyjść, kiedy sie chce b) chorowanie: maluch nie powie, co go boli, nie rozumie, że leki trzeba wziąć i już, wspominam strasznie podawanie właśnie syropów, leków, czopków, jeżdżenie do lekarzy, badania, płacze, wrzaski, starszak (jeśli już chory, powie, że coś nie gra, łyknie ibuprofen i kładzie się spać), to tak w skrócie.
      • magia Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 09:36
        A później staje się nastolatkiem, zaczyna być wulgarne, strzelaja fochy, maja problemy sercowe, wykłócaja się o wszystko. Dochodzą problemy w szkole, nieciekawe towarzystwo, używki.

        Jasne, że nie musi tak być, ale też szansa że uniknie się tego wszystkiego jest niewielka.
        Mam w domu nastolatki i dla mnie jak na razie najfajniejszy wiekbo bezproblemowy to 4-8 lat.
        • mae224 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 11:06
          Też mam w domu nastolatka. Może różnica jest w tym, że to chłopak. Nie jest wulgarny, an nie strzela fochów, nie ma problemów w szkole.
        • mamtrzykoty Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 16:23
          O matko, to jak ty te dzieci wychowałaś??

          Niewielka szansa?????????? - no, przy patologicznych rodzicach, to niewielka, ale normalnie, to żadne nastolatki takie nie są.

          • magia Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 16:43
            A gdzie napisałam, że już wychowałam. Mam nastolatki i większość tych problemów mam nadzieje mnie nie będzie dotyczylo.
            Naprawdę uważasz, że zawód miłosny, strzelanie fochow i próbowanie różnych używek to tylko w patologii się zdarza.
            Ludzie czytać posty ze zrozumieniem.
            • mamtrzykoty Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 18:22
              Zdaje się, że t ty nie wiesz, co piszesz. Wymieniłaś jeszcze wulgarność, wykłócanie sie o wszystko, problemy w szkole i nieciekawe towarzystwo.
              Wykluczam problemy sercowe wszystko pozostałe, to tylko w patologii.
              • simply_z Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 22:49
                jezu na jakim świecie żyjesz..albo nigdy nie byłaś nastolatką..
                • mamtrzykoty Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 00:53
                  Na normalnym, gdzie nastoltki ani nie są wulgarne, ani nie wykłucaja sie o wszystko, ani nie mają problemów w szkole, ani nie zadają sie nieciekawym towarzystwem, ani nie strzelaja fochów, ani nie ćpają....
                  • mamtrzykoty Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 00:54
                    wykłócają
              • lellapolella Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 00:26
                Sorry, mówimy o nastolatkach czy robotach? Nastolatek, który się nie buntuje przeciw autorytetom, także szkolnym, nie walczy o swoje i nie zawiera egzotycznych dla kręgu domowego znajomości, wzbudziłby moje obawy. Patologią jest bezkrytyczne łykanie przez dojrzewającego młodego człowieka wciskanego mu kitu .
                • mamtrzykoty Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 01:00
                  lellapolella napisała:

                  > Sorry, mówimy o nastolatkach czy robotach? Nastolatek, który się nie buntuje pr
                  > zeciw autorytetom, także szkolnym,


                  A gdzieś ty w szkole autorytety widziała????????????


                  >nie walczy o swoje <


                  Po co ma walczyć i z kim, skoro swoje dostaje bez walki???????????


                  i nie zawiera egzotycznyc
                  > h dla kręgu domowego znajomości, wzbudziłby moje obawy. Patologią jest bezkryty
                  > czne łykanie przez dojrzewającego młodego człowieka wciskanego mu kitu .
                  >

                  W normalnych rodzinach nikt dojrzewającemu młodemu czowiekowi nie wciska kitu.

                  Może patologia wciska kit?
                  To i ma bunt. To chyba normalne, że jak sie wciska kit, to się każdy rozumny człowiek zbuntuje, nie musi być do tego akurat nastolatkiem.
                • madami Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 09:51
                  lellapolella napisała:

                  > Sorry, mówimy o nastolatkach czy robotach? Nastolatek, który się nie buntuje pr
                  > zeciw autorytetom, także szkolnym, nie walczy o swoje i nie zawiera egzotycznyc
                  > h dla kręgu domowego znajomości, wzbudziłby moje obawy. Patologią jest bezkryty
                  > czne łykanie przez dojrzewającego młodego człowieka wciskanego mu kitu .
                  >

                  Nigdy przenigdy nie wciskałam dziecku kity!! zawsze mówię i mówiłam prawdę, sprawy domowe omawiamy wspólnie, u nas nie ma czegoś takiego jak bezkrytyczne słuchanie autorytetów - co to w ogóle znaczy? Jakie szkolne autorytety? Gdzie w polskiej szkole, w której dzięki systemowi i niskim płacom następuje selekcja negatywna nauczycieli?
                  My nie lubimy hipokryzji, postępujemy zgodnie z własnym sumieniem, dziecko się nie buntowało bo niby przeciwko czemu ma się buntować? Jakie zasady ma kwestionować jak i tak te zasady wspólnie z nami wyznaje?
                • leyre2 Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 09:59
                  lellapolella napisała:

                  Nastolatek, który się nie buntuje pr zeciw autorytetom,

                  Jakie autorytety masz na mysli, podaj konkretne przyklady?

                  , nie walczy o swoje

                  O co konkretnie?

                  i nie zawiera egzotycznyc> h dla kręgu domowego znajomości,

                  Czyli jakich?

                  . Patologią jest bezkryty czne łykanie przez dojrzewającego młodego człowieka wciskanego mu kitu .
                  Jakiego kitu?
                  • lellapolella Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 18:23
                    Nastolatek nie jest osobą przebywającą jedynie w środowisku rodzinnym, to chyba oczywiste. Obraca się w szkole, kółkach zainteresowań, jakichś harcerstwach, często w kościele - w każdym z tych miejsc trafia na całkiem sporą ilość osobników kreujących się na autorytety, które musi zweryfikować i przyjąć lub odrzucić. Nie zawsze jest to przez owe osoby przyjmowane z entuzjazmem - naprawdę wasze dzieci nigdy nie miały do czynienia z belframi, z którymi można zgodzić się albo zginąć? Naprawdę nikt nigdy nie wciskał im kitu? Nie przyłaziły na skargę wszech mądre ciotki, które próbowały ustawiać Wasze dzieci według swoich zasad?
                    Nie wiem, dlaczego wszystkie jak jeden mąż(czy żona) wzięłyście do siebie te "autorytety" i "kit", nic takiego z mojego posta nie wynika. Co do egzotycznego towarzystwa - nigdy wasze dzieci nie przywoziły z kolonii czy obozów dziwacznych przyjaźni, o których z góry było wiadomo, że będą przykrą nauczką? Nie spotykały w internacie czy na zawodach osobników z innych bajek?
                    • mamtrzykoty Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 18:38
                      Ale wiesz, jeśli 3 osoby ci mówią, że napisałaś, to co napisałaś, to znaczy, że to napisałaś.
                      • lellapolella Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 18:56
                        Próbowałam odpowiedzieć na zadane pytania ale widzę, że niepotrzebnie.
      • 3-mamuska Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 14:15
        A starszy będzie pił i palił kradł lub brał dopalacze.
        Ucieczki z domu wagary, pierwsze zakochania i ślepota na wady wybranka.
        Pierwszy seks z nieodpowiednzia osoba i możliwość ciąży.
        O to chodzi z tym powiedzeniem ze małe dzieci mały kłopot.
        Bo jaki to kłopot katar czy opieka.
    • kropkacom Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 08:33
      Co tu potwierdzać, czemu zaprzeczać? Dzieci to duża odpowiedzialność i tak, obciążenie. Od małego dzieci mogą chorować tak, ze potem jak sytuacja zdrowotna się unormuje rodzic ma wrażenie, że jest z górki. I na odwrót. Znam rodziny gdzie dorosłe już "dzieci" przykładają się do tego, że ich rodzice nie mogą poczuć oddechu. Z drugiej strony rodzice mają tendencję to życia życiem swoich dzieci. Jakie by ono nie było. No, nie jest lekko.
    • leyre2 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 08:49
      jagodajagodaa napisał(a):

      > potwierdzacie?
      > jak rozmawialam z moją mama powiedziala, ze wiedzac to co wie nie zdecydowalaby
      > sie na dzieci, chociaz nas wiadomo kocha.

      Zgadzam sie z twoje mama. Nie, nie mam problemowych dzieci ale kiedy rodzi sie dziecko kobieta umiera, nigdy juz nie jest tak samo, jest ta ogromna odpowiedzielnosc, przytlaczajaca do konca zycia. Zawsze bedzie towarzyszyc ta mysl, ten strach o dzieci, nawet kiedy sa juz dorosle i ten pre-pain ze cos moze im sie zlego przytrafic. Trzeba nauczyc sie z tym zyc.
      Tak, kocham moje dzieci ale gdybym miala ta wiedze ktora mam teraz nie zdecydowalabym sie na nie.
      • kiddy Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 08:55
        Zgadzam się ze wszystkim, poza ostatnim zdaniem. Ale ja jestem typem, który nie lubi mieć lekko w życiu, bo się nudzi 😉. Nie zmienia to faktu, że po 5 latach posiadania dzieci ( najpierw syn, potem jeszcze córka) czuję się o 20 lat starsza...
      • zurekgirl Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 10:33
        Dokladnie tak, czasem mnie odpowiedzialnosc za drugiego czlowieka (a w zasadzie dwoch) przytlacza, wiele decyzji podejmuje z mysla o dzieciach, a nie o sobie. Nawet takie wakacje, pojechalabym na objazdowke po Japonii, ale czterolatka targac ze soba nie ma sensu, bo bedzie jeczal, wybieram wiec dwa dni zwiedzania i tydzien na basenie ze zjezdzalnia. Boje sie, gdy dziesieciolatka sama wychodzi z domu, boje sie, ze ktos im zrobi krzywde, przestaje myslec o sobie, tylko zeby ochronic dzieci przed zlem tego swiata. Bez sensu. I czuje, ze lepiej nie bedzie nawet jak beda mocno pelnoletni i jesli swiat stanie sie piekny.
      • la_mujer75 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 18:10
        Podpisuję się pod tym. Pod każdym słowem.
        • la_mujer75 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 18:17
          Im moje dzieci są starsze, tym bardziej je kocham wink
          Na dzień obecny- synowie: 13,8 i 10,4. Za żadne pieniądze nie cofnęłabym się do okresu sprzed kilku lat.
    • tojamarusia Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 09:08
      Mam dwoje dzieci.
      Córka dała mi do wiwatu jak była malutka- pierwsze 4 lata to był koszmar.
      Syn ma 20 lat i dopiero teraz pokazuje co umie😕😕
      Nie ma reguły.
    • z_lasu Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 09:19
      > Niemowlęta i dzieci male sa fajne

      Radziłabym zweryfikować tę informację...
      • mayaalex Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 14:43
        No wlasnie smile moze sie trafic superegzemplarz (i wtedy mowisz “no ale z takim malym dzieckiem nie ma nic do roboty, tylko je i spi”) albo high need baby, ktore musi byc noszone caly dzien, drzemki robi po 15 minut przy piersi, w nocy budzi sie co godzine i np nie toleruje wozka wink
        • milva24 Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 10:06
          Moją starszą opisałaś, to cud, że zdecydowałam się na drugiebig_grin
      • fawiarina Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 15:04
        Też nie ruzumiem tego podejścia, że maluchy są takie fajne! Zaliczyłam wszystko, kolki, rok fatalnego ząbkowanie, koszmar związany z płaczem dziecka codziennie, bo miała bóle i musiała być rehabilitiwana, brak pomocy z zewnątrz, półtora roku nieprzespanych nocy... No nigdy więcej! Cieszę się z każdego dnia, bo staje się coraz starsza i już widzę światło w tunelu!
    • mamolka1 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 09:26
      Nie potwierdzam ...
      Każdy wiek, etap to nie większy/ mniejszy ale inny problem..
      Są małe słodkie bobaski i maluchy z piekła rodem.
      Nastolatki też bywają różne..
      Moje w nastolectwie byli/są fantastyczni co nie zmienia faktu, że czasem miałam ochotę wystrzelić ich w kosmos..
      W większości przypadków macierzyństwo jest fajnie 🙂
    • zasiedziala Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 09:34
      Mnie jest się ciężko zdecydować na dzieci właśnie dlatego, że na początku są małe. Jakbym mogła urodzić takiego już 5letniego, ogarniętego człowieka, to pewnie byłoby mi łatwiej. Moja mama ma podobno zdanie, z tym że ona toleruje dzieci tak od wieku 8-10 lat, pomimo tego, że ja jako jej jedyna córka przeżywałam w wieku nastoletnim fazę potwornego buntu. Nawet wtedy nie tęskniła za czasami, kiedy byłam mała i słodka i ludzie w parku chcieli mnie dotknąć lub ukraść wink
      • nutella_fan Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 14:27
        To weź może zaadoptuj. Tylko wtedy jeszcze gorsze problemy możesz mieć.
    • bergamotka77 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 10:23
      O Jezu to znowu ty! Dla mnie moje dzieci to najlepsza rzecz jaka spotkala mnie w życiu - kocham nad życie i spelniam się w roli matki. Nie zawsze jest łatwo, ale ja lubię wyzwania, przy czym trafiły mi sie fajne i madre dzieci 😜Bez dzieci byłabym nieszczęśliwa.
      • nickbezznaczenia Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 21:31
        A gdyby się takie akurat nie trafiły?
    • madami Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 10:38
      Nie nie nie odwrotnie niemowlęta są okropne bo płaczą leżą i nie mówią o co im chodzi, podobnie z 1-2-3 latkami potem dzieci są już znośne. Dzieci w wieku szkolnym są fajne, nastolatki są fajne - z nimi zawsze miałam i mam dobry kontakt i mogę gadać z nimi godzinami, natomiast zabawy z maluchami średnio mi wychodzą.

      Z moich wspomniem pamietam z wczesnego dzieciństwa problemy z logistyką, dusze koszty związane z opieką, choroby, które w krzyżowały na plany i stres bo dziecko chore, kontakt ze służbą zdrowią straszny ( bylismy kilka razy w szpitalu)
      • astomi25 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 10:50
        Widac kazdy jest inny. Ja uwielbiam noworodki, niemowleta i dzieci tak do 2-3 lat...Jasne, ze potem tez kocham, moje wlasne sa teraz w wieku 5, prawie 10 i prawie 17...kocham strasznie, chociaz nastolatki latwe nie sa tongue_out...Ale jak wracam do czasow ich niemowlectwa, to robi mi sie cieplo kolo serca. Z rozczuleniem patrze na ich zdjecia z tego okresu. I nie mam zadnych zlych wspomnien, mimo niesprzespanych nocy, chorowania i ciezkiego zabkowania. smile
        • milva24 Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 10:10
          Mnie takie zupełne maluchy, tak do dwóch lat strasznie rozczulają. U niemowlaków (moich szczególnie ale też cudzych) rozczulało mnie wszystko, łącznie z rzadką kupą, która poszła bokiem i ulaniem na mnie gdy byłam wyszykowana na imprezę wink
    • miss_fahrenheit Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 10:46
      Jest inaczej w każdym wieku. Z maluchami jest większy problem natury logistycznej, są całkowicie zależne od opieki etc. Przy starszych te problemy się zmniejszają, ale pojawiają się problemy wieku nastoletniego, pierwsze bunty, testowanie granic (i cierpliwości rodziców), zaczynają się pojawiać pierwsze wybory i decyzje, które mogą rzutować na całe dalsze życie tego dziecka. To, który wiek dziecka jest tym gorszym i trudniejszym dla rodzica, to raczej kwestia preferencji.
    • antyideal Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 10:46
      Wg moich doświadczen (na razie) nie. Etap małego dziecka był fantastyczny, ale równocześnie byl uwiązaniem, bo małe dziecko jest niesamodzielne, etap nastolatka jest jeszcze lepszy, bo można sobie pogadać, być na co dzień z fajnym, ciekawym, młodym człowiekiem, i nie musiec martwić się o zapewnienie mu opieki w każdej chwili, a i z głodu nie umrze, gdy mu się nie podsunie jedzenia pod nos (choć z lenistwa i wygodnictwa lubi robić takie wrażenie.tongue_out)
      Nie zmienia się jedynie podskorny lęk o dziecko, ale trzeba jakoś z tym żyć.
    • kropka_kom Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 11:01
      Ludzie dali sobie wmowić ze życie to ma byc lekkie i przyjemne. Należy byc skoncetrowanym na sobie. Stąd tyle rozwodów i lęk ktory wiaże się np.z wzieciem odpowiedzialnosci za drugiego człowieka. Oczywiscie ze posiadanie dzieci to nie jest bajka ale powoduje na pewno nasz rozwój duchowy. Wg mnie niestety to co przynosi duzo radosci zwiazane jest z jakimś trudem. Życie bez dzieci byloby dla mnie puste. Co z tego ze mialabym mniej lęków skoro czulabym pustkę. Nie przeżywala tylu fajnych chwil. Nie miala tylu relacji i miłosci Życie samemu dla siebie...to smutne zycie. A co do pytania. Dla mnie maluszki to wyzwanie jak piszą dziewczyny ale tez kwintesencja słodyczy. Ze starszym w wielu obszarach jest latwiej. Niemniej z tęsknotą wspominam okres niemowlecy corki bo akurat była grzeczna...syn dał popalić smile
      • zetkaad Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 11:12
        Dokładnie tak myślę jak kropka smile
        • kropka_kom Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 00:07
          Dziękuję...pierwszy raz ktos mnie poparł na ematce smile))
      • kropkacom Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 10:01
        No ja cie nie poprę. Nie wiesz jak wyglądałoby twoje życie bez dzieci. Chyba, że urodziłaś je koło czterdziestki. Nawet wtedy zapychanie pustki dziećmi nie wydaje mi się bezpieczne. Piszę to jako matka dwójki dzieci, która miała dla nich i ma dużo czasu. Celowo unikam słowa - poświeciła. wink
    • lellapolella Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 11:27
      To zależy od dzieci i osobistych preferencji rodzica. Dla mnie opieka nad niemowlętami była średnią frajdą, nie mam potrzeby kontroli, nie lubię za nikogo decydować i dobijało mnie spędzanie tylu godzin dziennie z istotą, z którą się nie dało pogadać. I ta odpowiedzialność, lęk, domyślanie się, o co chodzi poecie... Z większym dzieckiem możesz wymienić myśli, wzajemnie się inspirować, z nastolatkiem pokłócić o pryncypia, potem taki on lub ona zwleka do domu muzykę, książki, zwyczaje, przyjaciół, dzięki czemu człowiek się rozwijawink Kiedy są dorośli, ma się w nich przyjaciół. Decyzja o tym, by mieć dzieci, była jedną z najlepszych w moim życiu.
      • madami Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 15:17
        oj miałam tak samo z niemowlakiem, dla mnie to istoty z innej planety wink ale przedszkolaki to już inna bajka, faktycznie bardzo rozwojowa...dla rodzica wink
      • fawiarina Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 15:08
        Otóż to. Maluch ładnie wygląda, ale to średni kompan dla rodziców...
    • andaba Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 11:37
      Niemowlęta są fajne, potem jest gorzej, a potem jest coraz lepiej.
      Ja najbardziej nie lubię dzieci w wieku przedszkolnym, odkąd ida do szkoły z roku na rok jest fajniej.
      Nastolatki są świetne. A juz dorosłe dzieci to sam cymes. Zawiozą, naprawią, wyręczą, pogadają.
      • aqua48 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 12:53
        Ja bardzo lubię niemowlęta, rozczulają mnie, potem dzieci są fajne bo nawiązują kontakt słowny, następnie robią się samodzielne i odkrywają świat, przysparzają dumy, a potem są już dorosłymi partnerami do wspólnie spędzanego czasu. I po jakimś czasie znowu od czasu do czasu zajmujesz się niemowlęciem...jako babcia. No, mnie się to wszystko w macierzyństwie podoba.
    • anorektycznazdzira Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 13:10
      Gdybym wiedziała to, co wiem, to zdecydowałabym się na 2x więcej dzieci tongue_out
      Dzieci, przynajmniej moje, jak na razie są super w każdym wieku (dobiły do 12 i 21).
      Moja mama zawsze mówiła, że przy małych dzieciach bolą ręce a przy dużych głowa i to jest nieco bliższe prawdy. Na przykład: moja córka już dawno nie wymaga zmiany pieluch ani karmienia, za to kupuje mieszkanie i z braku jej pojęcia w temacie całkowicie polega na nas co i jak ma załatwiać. Głowa mi pęka od miesiąca tongue_out Tylko czy to jest p.r.o.b.l.e.m.? Ja uważam, że nie jest.
    • jeziorowa Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 13:18
      Moje najstarsze dziecko ma 12 lat, więc o nastoletnich dzieciach niewiele jeszcze wiem, ale póki co.... gdybym mogła cofnąć czas to zdecydowałaby się na dzieci i miałabym jedno lub dwoje więcej niż mam teraz. Ciężki był czas gdy były malutkie (trójka w niespełna 3 lata). Teraz jest naprawdę łatwo. Jeżdżą ze mną na rolkach, rowerach, pływają (a nie tylko pluskają się). Na wakacjach tak jak ja uwielbiają zwiedzać, interesują się już ciekawymi sprawami. Można z nimi pograć w fajne gry, podyskutować, ciekawie spędzić czas. Za godzinę będziemy szaleć w parku trampolin, a potem w domu budować wspólnie automat do słodyczy. Gdybym ich nie miała wieeeele wspaniałych spraw ominęłaby mnie, a niedogodności... cóż... w pracy też są, a w zamian w pracy dostajesz tylko pieniądze, a z dziećmi prawdziwą radość i pokłady życia, o których będąc panienką nie miałam pojęcia.😀
      • verdana Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 14:18
        Dla mnie im starsze, tym lepiej. Bardzo źle wspominam okres niemowlęcy - stały strach, nieprzespane noce, bycie na każde zawołanie. Potem jest lepiej, bo da się z dzieckiem dogadać, ale dla mnie przełom to 5 lat. Wtedy przestałam wracać do domu jak do kolejnej pracy. Najbardziej jednak odpowiadają mi nastolatki.
    • kwietniowka2011 Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 15:40
      ja mam teraz dzieci w wieku 7-11 lat i uważam że fajne są, no może najmłodsza trochę trudna w obejściu wink Małe były słodkie.... czasami big_grin
      być może najlepsze albo najgorsze jeszcze przed nami wink chyba nie ma reguły
      • bi_scotti Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 18:44
        Kazdy wiek ma swoj “charm” wink Z perspektywy matki trojki kompletnie juz doroslych ludzi (34, 31 i 27), wiem, ze it’s never easy big_grin To, ze dzis sa dorosli i samodzielni nie znaczy przeciez, ze moj “matczyny/ematkowy stress” rowna sie zero. Oni maja swoje sprawy, swoje problemy, niektorymi sie dziela, przy niektorych moga potrzebowac pomocy wiec zaangazowanie, choc inne niz w latach dziecieco-nastolatkowych, przeciez ciagle jest. A i stress bywa mocny, no bo zycie swoje scenariusze pisze juz nie dla 5latkow, ktorym sie zgubil w lesie mis, ale dla doroslych (bardzo kochanych!) ludzi, ktorym wciaz czlowiek chcialby moc nieba przychylic. Life.
        • sandrasj Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 22:34
          Moim zdaniem im więcej wolnej woli w dziecku Tym wiecej problemów. Ale ja mam 2,5 latka. Tylko ze jak był niemowlęciem nie miałam z nim większych problemów a teraz gdy ma na wszystkie kwestie własne zdanie i pomysły pt "niczego się nie boję, biegnę przed siebie jak wariat i niezbyt potrafię komunikować swoje zdanie" nie jest już ani trochę łatwo.
    • simply_z Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 22:52
      przesrane tak naprawdę to jest z dziećmi chorymi nieuleczalnie, mocno autystycznymi, opóźnionymi itd.

    • sasha_m Re: male dzieci may problem duze duzy? 21.07.18, 23:29
      Zaprzeczam. Im dzieci starsze, tym jest fajniej.
      Całe życie się martwimy o bliskich, jak nie o dzieci, to o rodziców, rodzeństwo czy współmałżonka. Tak niestety jest, jak się na rodzinę, ale czy to znaczy, że lepiej jej nie mieć? Cieszę się, że mam dzieci, bez nich moje życie byłoby smutne. To najlepsze, co mnie w życiu spotkało.
    • kolorko Re: male dzieci may problem duze duzy? 22.07.18, 11:00
      Widzę, że ematka wpasowuje sie w linię 500+, tzn po skończeniu 18 lat nie ma dziecka. A te około osiemnastki i po, nawet jak w miarę ogarnięte i nie z patologii potrafią przysporzyć siwych włosów, zapewniam. U mnie, od 0 do powiedzmy 12 lat cieszyłam się każdym etapem dziecka, każdy był niepowtarzalny, i do niczego nie chciałam wracać. Dalej bywa różnie- mimo, ze ze szkołą większych problemów nie było ( tzn jedno od połowy gimnazjum zaczęło koncertowo olewać, ale zdolne to i tak sobie radziło, drugie ambitne i porazki przeżywa) a alkoholowych eksperymentów poza jednym nie zarejestrowałam, to i tak czasem jestem bezsilna wobec problemów z dziećmi, które mnie/nas dopadają ( starsze skończyło 20 lat).
      Co może byc problemem przy starszych dzieciach- po pierwsze ,szkoła, np tzw "dobra" która potrafi zgnębić ucznia, czasem wystarczy jeden przedmiot czy nauczyciel. Po drugie pierwsze miłości, problemy,uniesienia i rozczarowania z nimi związane. Odkrycie orientacji seksualnej i reakcja rówieśników, czasem też rodziców.Znowu szkoła, towarzystwo, które gnębi, dobrze,gdy dziecko szuka pomocy, gorzej gdy zamyka się w sobie. I ta sama sytuacja- nasze dziecko jest tym przesladującym i czerpie z tego frajdę, w sumie to moze dla rodzica i nie problem , bo rzadko się o tym dowiaduje. Dziecko zamkniete w sobie/swoim swiecie, stroniace od towarzystwa i głuche na propozycje pomocy, dziecko nadmiernie towarzyskie, co tydzień impreza, na której nie wiadomo ,co sie dzieje.Dziecko, które znalazło autorytet w złym towarzystwie, sekcie, dziecko katolików odchodzące z kościoła, a walczących z kościołem nagle zaczyna gorliwie sie modlić. Tak naprawdę, w większości z tych sytuacji własnie dziecko z patologii/zaniedbane ma szanse poradzić sobie lepiej od tych kochanych i wydmuchanych.I tak dalej ,i tak dalej. Wiadomo, musi samo przeżyć swoje życie, ale moim zdaniem porażki i niepowodzenia swoich dzieci( zresztą dobre chwile też) przeżywa sie podwójnie, i tak, uważam, że małe dzieci to mały kłopot, a duże-duży. Ale w obu przypadkach radośc też ogromna, nawet jeśli nie ciągła, to przynajmniej czasem się zdarzasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka