no_easy_way_out
29.07.18, 11:18
Jednozdaniowo: chodzilo o "seks bez zobowiazan" przez proponujaca to moja byla.
(Dla zainteresowanych ciag dalszy tego, co pisalem tydzien temu. Tu forum.gazeta.pl/forum/w,567,166381515,166381515,Sex_z_ex.html )
W skrocie - spotkalismy sie. Pooprzedni weekend to byl. Przyjechala wieczorem, pojechala rano. Z gory uprzedzilem, ze tak, niech przyjedzie - ale kolejnego dnia MUSZE sie przede wszystkim uczyc. Wiec przed sniadaniem jej nie wyganiam, ale zjemy cos, kawe wypijemy - i potem nie mam dla niej czasu. (zadna sciema, uczylem sie na egzamin - nie mialem czasu ani dla niej, ani dla nikogo innego, w sensie nie ma opcji zeby poswiecic dlugie godziny).
Bylo fajnie. W tych psrawach zawsze blyo swietnie.
Ale - od tego czasu pisze do mnie codziennie. Ja odpisuje, tematy jak dotad takie dosc luzne. Jaka pogoda u Ciebie , jaka u mnie, co jadles na sniadanie, jak egzamin, a czy spisz juz i takie tam bzdety.
Do dzis. Dzis rano, nagle, cytuje, kopiuj-wklej robie:
"Ok... widze ze uciekasz z odpowiedzia... to podam pare opcji do wyboru, bedziemy miec jasnosc ...
1) jestesmy przyjaciolmi po zakonczonym zwiazku
2) jestesmy para kochankow, bez mozliwosci wspolnej przyszlosci ( czyli dwoje zupelnie wolnych ludzi)
3) jestesmy nadal zakochani w sobie, laczy nas namietnosc, ale zdajemy sobie spawe ze nie ma to przyszlosci
4) jestesmy nadal zakochani i laczy nas namietnosc i chcemy zbudowac cos ponownie?
5) jestesmy soba zainteresowani w miedzyczasie szukania kogos innego".
"zeby byla jasnosc" ?? A to jasnosci nie bylo? Czyli.. no co tu duzo mowic. Mialyscie (w duzej wiekszosci) racje. "Bez zobowiazan" wcale nie oznaczalo kategroycznego "alez oczywiscie, ze niczego nie oczekuje". Co z reszta bralem pod uwage.
To tak, gdyby ktos byl ciekaw co bylo dalej.