Czy da się bezboleśnie złamać nos?
Przed chwilą odwieszałam uprasowaną sukienkę do szafy - raz mi się zsunęła (jedna strona), poprawiłam, drugi raz się zsunęła, poprawiłam klnąc, trzeci raz się zsunęła, szarpnęłam i wtedy wieszak zrobił śliczny łuk i walnął mnie w grzbiet nosa.
Krew nie leci i nie leciała, i nie boli, ale nos lekko opuchł tam, gdzie go walnęło. Sam z siebie nie boli w ogóle, lekko boli, kiedy mocno ucisnę palcem w miejscu uderzenia, nic się w środku nie rusza. Oddycham swobodnie, chociaż czuję, że tam jednak w tej jednej dziurce (przepraszam za obrzydliwą szczegółowość) jest lekko wężej.
I nie mówcie mi, że mam iść do lekarza, bo jak pójdę, to mojego męża wsadzą

; na łuku brwiowym mam lekko już podgojone rozcięcie z soboty, spadłam z krawężnika (to jest co innego niż potknąć się o krawężnik i tak, da się to zrobić na trzeźwo

).