Dodaj do ulubionych

Dylemat mieszkanie

14.09.18, 08:50
Mam 50 lat mieszkam około 50km od miejsca pracy w Warszawie. Codzienie dojeżdżam do pracy czas dojazdu około 1h 40 minut w jedną stronę. Ostatnio czuję się zmęczona nie wiem czy z racji wieku czy dojazdami. Mam teraz 50m2 mieszkanie na trzecim piętrze bez windy. Małżonek też pracuję w Warszawie i dojeżdża. Zastanawiam się czy nie kupić mieszkania w Warszawie 3 pokojowego (mamy jeszcze syna idzie na studia Warszawa) za około 500tys zł. z windą w nowym budownictwie. Mam około 300tys oszczędności. Czy zostać w swojej podwarszawskiej miejscowości i żyć z uzbieranego kapitału w większej ciszy i mniejszym tłumie znaleźć jakoś mniej płatną pracę albo wcale nie pracować, w sumie nie lubię Warszawy jej ogromu tłumów korków. Co byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 08:53
      Zostac. Skoro nie lubisz Warszawy to ja nie widze sensu. Z praca to juz zslezy od twoich checi i sily.
    • agnieszka_kak Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 08:55
      Spędzenie codziennie ponad 3h na dojazdach to nie jest życie.
    • 35wcieniu Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 08:56
      Dlugie dojazdy daja w kosc na dluzsza mete, sama tak dojezdzam, komunikacja miejska, wiec jezeli masz szanse na inna prace blizej to bym to rozwazyla. Przeprowadzka to tez dobry pomysl jezeli Was stac. W kredyt bym sie nie pchala, ale to moja prywatna fobia antykredytowa wiec tu nie jestem obiektywna. Gdybym byla na Twoim miejscu szukalabym pracy blizej.
      • kosmos_pierzasty Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:37
        35wcieniu napisał(a):

        Gdybym byla n
        > a Twoim miejscu szukalabym pracy blizej.

        No ja też.
        Ale przyjęłam, że to pierwsza opcja, jaką Autorka rozważyła, i widocznie nic godnego uwagi nie udało się znaleźć.
    • milva24 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 08:58
      Poszukałabym innego mieszkania ale w Twojej miejscowości i na spokojnie bo kiedyś 3 piętro bez windy może być problemem. Rozejrzałabym się też za pracą gdzieś bliżej bo 3,5 godzinne dojazdy to strasznie długo.
      • morgen_stern Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:01
        Ale ona ma na oku kredyt na mieszkanie z windą.
        • katie456 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:05
          Który bym spłaciła częściowo ze sprzedaży tego w którym mieszkam
          • morgen_stern Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:16
            Tamto możesz sobie zostawić na wynajem, żeby mieć na ratę kredytu tego nowego. Tak mi tu swego czasu doradzono i to była dobra rada smile ja właśnie przeniosłam się spod Warszawy do niej, kupiliśmy z mężem mieszkanie, a moje podwarszawskie wynajmuję. Odetchnęłam.
            • katie456 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:49
              I naprawdę wolisz mieszkać w Warszawie?
              • morgen_stern Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:42
                Oczywiście, że tak. Co w tym dziwnego?
        • milva24 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:41
          Tak ale w Warszawie, której nie lubi.
          • morgen_stern Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:44
            No to sobie musi odpowiedzieć na pytanie - czy bardziej nie lubi Warszawy, czy długich dojazdów.
      • katie456 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:03
        Te 3.5 godziny przeważnie jadę pociągiem gdzie mam miejsce siedzące czytam książki ładny krajobraz za oknem. W Warszawie bym dojeżdżała 1.5h i co z tego raczej bym nie siedziała za oknem beton.
        • jola-kotka Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:08
          Zastanow sie czy wsrto nie dosc ze pozbywac sie oszczednosci do zera to jeszcze pchac sie w kredyt dla mnie bez sensu.
        • heca7 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:16
          Bez przesady z tym betonem- znajdź mieszkanie w otoczeniu zieleni. A musi być nowe? Poza tym jak się jedzie do pracy autobusem 20 minut to można postać. W tej chwili dojeżdżasz do pracy dłużej niż mój znajomy z Łodzi do Warszawy.
          • katie456 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:33
            Do tej zieleni jedziesz w betonie. Z Łodzi to jedziesz 1.5h z centrum Łodzi do centrum Warszawy.
            • heca7 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:44
              No ale teraz też prawdopodobnie nie jedziesz do pracy cały czas przez łąki, pola i zielone pagórki wink
        • milva24 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:40
          Dlatego proponuję poszukać pracy bliżej aktualnego miejsca zamieszkania.
        • kosmos_pierzasty Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:39
          katie456 napisał(a):

          > Te 3.5 godziny przeważnie jadę pociągiem gdzie mam miejsce siedzące czytam ksią
          > żki ładny krajobraz za oknem.
          Taki dojazd to w ogóle traktowałabym jako czas wolny. Wygląda na czystą przyjemność - żadnych obowiązków, nikt nie przeszkadza.
          • morgen_stern Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:50
            Tak, dopóki się pociąg nie zepsuje, albo ktoś nie wpadnie pod tory, albo nie przydarzy się inna awaria i nagle okazuje się, że do pracy dojechać nie ma czym. Nie mówcie o relaksie w pociągu przez 3 godziny dziennie, bo to po prostu kwaśne winogrona i słodkie cytryny. Relaks powinien następować w domu, a nie w dojazdach.
            • kosmos_pierzasty Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:55
              Uważam, że z każdej sytuacji można wyciągnąć maksimum dla siebie. Osobiście lubię się przemieszczać, tak mam, to samo w sobie sprawia mi przyjemność i zawsze tak było - uwielbiam patrzeć na krajobraz z okna pociągu, samochodu zresztą też, kiedy nie prowadzę, a i prowadzić lubię, tyle że wtedy na boki się rozglądać to nie bardzo smile Z mojej perspektywy nie są to więc żadne kwaśne winogrona. A z cytryn to robi się lemoniadę wink

              Też Autorka musi sama rozstrzygnąć, co jest dla niej ważniejsze. My możemy jedynie swój punkt widzenia przedstawić. Mój jest właśnie taki, a Twój inny i tyle.
              • morgen_stern Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:07
                Toteż napisałam wyżej, że to ona musi zdecydować. Byłam w dokładnie takiej samej sytuacji i naprawdę wiem, że można w niej wyciągnąć maksimum dla siebie. Ja dużo czytałam w dojazdach. Jakoś trzeba sobie radzić, żeby nie zwariować, ale jednak upieram się, że trzygodzinny codzienny dojazd do pracy to marnowanie sobie życia. Teraz mieszkam blisko pracy, dojeżdżam dużo krócej i naprawdę wiem, o czym mówię, a nie teoretyzuję.
          • heca7 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:26
            Ok skoro to relaks i czas wolny po co było zakładać wątek i skarżyć się na zbyt długie dojazdy?
    • morgen_stern Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:00
      Kupuj. Jak pierwszy raz dojedziesz do pracy w kilkanaście minut to docenisz inwestycję, mówię z doświadczenia smile To są trzy godziny wyjęte z życia, NIGDY WIĘCEJ.
    • heca7 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:01
      Albo poszukajcie pracy bliżej albo przenieście się do Warszawy. Poszukałabym tylko mieszkania na spokojniejszym osiedlu, nie w centrum ale z dobrym dojazdem. I rzeczywiście koniecznie z windą.
    • jematkajakichmalo Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:02
      A co na to malzonek? Czy on odnajdzie sie na mniej platnym stanowisku czy bedzie dalej naginal 50km? Nie ma niczego jakies 15-20 km od Warszawy? Dojazd bylby lepszy, a jednak jeszcze z dala od duzego miasta.
      • jola-kotka Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:06
        To nie o odleglosc chodzi np. Takie Legionowo jest blisko Wawy a wez do niej dojedz w pare minut z niego i wroc jak tam jestem i mam jechac do Wawy rano albo po 15 to juz mam wkur...
        • vitreous Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:37
          Myślałam, że z Legionowa koleje mazowieckie maja dobry dojazd do centrum. Problemy z parkowaniem odpadają.
          • jola-kotka Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:57
            Ja pisalam o samochodzie , nie wiem jak z pociagami.
          • morgen_stern Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:53
            Mam koleżankę w Legionowie, która dojeżdża do Warszawy. Sprzedaje mi urocze opowieści o ciasnocie w pociągu, bo znów podstawili krótszy skład albo o tym, że znów stoi na peronie i nie wiadomo, czy pociąg przyjedzie. No faktycznie sam relaks.
            • volta2 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:09
              narzekać na dojazdy koleją z legionowa? toż to bluźnierstwo.

              aturem czy autobusem bym się nie decydowała, ale w pobliżu pociągu to i owszem.
              co do awarii czy wypadków - to zdarza się też w warszawie, nie przesadzajmy
              co do tłoku to się nie wypowiem, bo nie wiem, czy teraz jeździ coś z samego legionowa czy to przelotówka, jak przelotówka to sobie mogę wyobrazić, ale mieszkańcy korzystający z metra wilanowska też luzu nie mają w godzinach szczytu.
              • morgen_stern Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:18
                Tak, tylko jak masz awarię tramwaju czy autobusu w Warszawie, to masz tez inne środki komunikacji do wyboru. Jak ci walnie pociąg podwarszawski gdzieś w szczerym polu albo przy stacji na zadupiu to sytuacja jest diametralnie inna - zapewniam.
                • volta2 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:28
                  nie zapewniaj, bo akurat na trasie legionowskiej w pociągu to spędziłam pewnie ze 3 lata dzień w dzień. i jest dokładnie tak jak w metrze - jak stanie między stacjami to nie wyjdziesz, tak samo jak z pociągu w polu.

                  natomiast jak ci pociąg się w legionowie opóźni/nie przyjedzie albo z godzinnym opóźnieniem, to wtedy masz do wyboru milion pińcet sto dziewińcet autobusów. również miejskich czyli ztmu.

                  oczywiścnie nie znaczy to że polecałabym legionowo na przeprowadzkę jako tę bliżej warszawy ale naprawdę, ci którzy stamtąd jadą na szynach nie mają na co narzekać (metro dw gdański bezpośrenio przy dworuc, miodzio)

    • dzikka Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:11
      Trudny dylemat.
      Jeżeli nie lubisz Warszawy, to może mieszkanie gdzieś bliżej ale niekoniecznie w samym mieście. No i ja chyba bym uciekała z IIIp. bez windy, bo prędzej czy później to będzie największy problem.
    • araceli Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:22
      Kupić mieszkanie w Warszawie, z obecnej miejscowości wynająć i dokładać do raty za to w stolicy. Za parę lat zdecydować czy chcesz zostać czy wracać.
    • vitreous Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:32
      Może pomysl o mniejszej miejscowosci pod Warszawą, gdzie dojazd byłby krótszy i mniej uciążliwy.
      Wyprowadzka do Warszawy w przypadku awersji do tego miasta to zle rozwiązanie. Warto także rozważyć zmianę pracy na taką bliżej mieszkania.
      3 piętro będzie z pewnością z czasem większym obciazeniem dla organizmu wiec ja stawialabym na coś bliżej Wawy z windą, jakieś Legionowo czy Piaseczno.
    • katie456 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 09:46
      Zastanawiam się nad tym rzucić robotę i żyć z uzbieranego kapitału w swoin miasteczku gdzie wszędzie blisko
      • lady-z-gaga Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:42
        To żart? ten kapitał ma wystarczyc na dokładanie do utrzymania, a potem zastąpic emeryturę, ktorej nie wypracujesz? Mieszkanie trzeba będzie kiedyś wyremontowac, a niewykluczone, że na starość zamienić, bo mało prawdopodobne, że oboje z mężem będziecie do śmierci w doskonałym zdrowiu i kondycji.
        Skoro Ci Warszawa nie pasuje, to szukaj roboty na miejscy, chocby mało płatnej.
      • kosmos_pierzasty Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:42
        Jeśli obliczyłaś, że Ci go wystarczy na odpowiednio dużo lat, to czemu nie.

        A może kupić mieszkanie, ale na wynajem i bez kredytu?
        • mikams75 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:26
          mieszkanie na wynajem to tez dobry pomysl, dochod czesciowo zrekompensuje ew. brak dochodu albo roznice pomiedzy warszawska a podwarszawska pensja.
      • heca7 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:28
        Oj za mały ten kapitał wink
    • lady-z-gaga Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:03
      Tak, moim zdaniem powinnaś się przeprowadzić. Ja bym się nie zastanawiała. Gdybyś w swojej miejscowości miała domek z ogródkiem, zrozumiałbym, że chcesz się męczyć dojazdami do emerytury, ale mieszkanie? zaoszczędzisz na dojazdach pewnie ze dwie godziny dzienne, 10 tygodniowo, 40 w miesiącu. Plus dłuższy sen, mniejsze zmęczenie ktorego nie da się przeliczyć, a jest bezcenne.
    • kosmos_pierzasty Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:36
      katie456 napisał(a):

      w sumie nie lubię Warszawy jej ogromu t
      > łumów korków.

      A więc zostać.


    • fomica Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:50
      Mnie by te dojazdy dobiły, dlatego nigdy nawet nie rozważałam mieszkania poza miastem pracy. Dojazd to ma być maks 45 min. (obecnie mam do pracy 20 min, mąż ok. 30). To jest moje główne kryterium wyboru lokalizacji, naprawdę szkoda życia na ciągłe niedospanie, pośpiech, wysiadywanie w pociągu.
      Ale... Warszawa to duże miasto , więc żeby nie było z deszczu pod rynnę. Jeśli szukasz na Białolęce, a dojeżdzasz na Mokotów to może się okazać że nadal masz 70 minut w jedną stronę.
    • mikams75 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:53
      a lubisz te prace i myslisz, ze bedziesz w niej do emerytury?
      Bo jesli juz inwestowac w cos w Warszawie to w okolicy miejsca pracy. Zebys nie tracila czasu na dojazd przez pol miasta, godzine w korkach itp. I najlepiej w takiej lokalizacji, zebys mogla sie szybko wydostac na trase do twojej malej miejscowosci.
      Jak maz znosi dojazdy? Gdzie bedzie mieszkal studiujacy syn? Jakie sa szanse na prace gdzies blizej, nawet za mniejsza kase? W sumie to jesli maz nie ma nic przeciwko dojazdom to bym szukala pracy w najblizszej okolicy.
      I ew. na starosc bym pomyslala o zamianie mieszkania w tej samej okolicy ale z winda. Bez sensu jest sie pchac do miasta, w ktorym sie zle czujesz.
      • thea19 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 13:40
        tak jakby czlowiek cale zycie w jednej fabryce tylko pracowal. mieszkanie kupuje sie tam, gdzie stosunkowo latwo dostac do innych dzielnic/miejscowosci.
    • chocolate-cakes Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 10:53
      Jeśli nie lubisz Warszawy, korków i tłumów, to zostać u siebie.

      Mam tylko dwa lata mniej od ciebie.
      W Warszawie nigdy nie mieszkałam.
      Jestem z Trójmiasta, które nie jest aż tak ogromne, ale też nie lubię tłumów.
      11 lat temu wyniosłam się pod miasto i odżyłam. Dojeżdżam oczywiście do pracy. Mam 15 km do mojej pracy, jadę raz 25 minut, innym razem 30, max 40, samochodem. Uważam, że to jest już dużo. Nie wyobrażam sobie dojeżdżać codziennie 50 km.
      Ja mam takie dni, że pracuję 5-6 godzin dziennie, teraz piątek mam wolny, ale gdybym była 11,5 godziny poza domem to co bym miała z życia?
      Zaczynam w ogóle w tym wieku doceniać święty spokój, kiedyś pracowałam bardzo dużo.
      Pytanie czy znajdziesz u siebie pracę?
      • volta2 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:14
        ale ona nie jeździ samochodem tylko pociagiem, to zmienia i kwestie dojazdu i kwestię jego kosztów. ty też narzekasz na ceny paliwa, przy 30 min jeździe, ona na to paliwo by raczej po prostu nie zarobiła(no chyba że jadą razem z mężem a nie dwoma osobnymi autami)
        • chocolate-cakes Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:28
          Koszty to jedno. Ja jadę samochodem dziennie 30 km. Na razie 4 razy w tygodniu, bo piątek mam wolny. Od października mam dodatkową pracę, więc będę jeździła 5 razy w tygodniu.
          Latem nie pracuję.
          Gdyby autorka jeździła codziennie samochodem, to by robiła 500 km tygodniowo i koszt by był ogromny.
          Na pewno pociąg tyle nie kosztuje. Ile kosztuje nie mam pojęcia. Ale czas też jest ważny. Prawie 3,5 godziny dziennie na dojazdach to jest bardzo dużo. Do tego praca 8 godzin dziennie. Czasem nie ma wyjścia, oczywiście. Różne są sytuacje w życiu. Ale autorce to zaczyna przeszkadzać, tak przynajmniej rozumiem ten wątek.
          Chce coś zmienić.
          Jak daleko dojeżdżasz do pracy?
    • volta2 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:23
      w sytuacji kiedy oboje pracujecie w wawie i na dodatek syn się tam wybiera studiować - nawet się nie zastanawiaj tylko przeprowadzaj.
      natomiast przeprowadzkę przeprowadź z głową, czyli jeśil praca jednego chociaż stabilna i w perspektywie bez zmian - to tam kupować mieszkanie, tak, by chociaż jedno realnie zyskało na przeprowadzce.

      studentowi wszystko jedno, ten dojedzie nawet z białołęki do uczelni (byle nie na sggw, bo tu rzeczywiście daleko)


      jeśli opcja znalezienia gorszej pracy dla ciebie cię satysfakcjonuje a mąż dojazdem zmęczony nie jest- szukaj roboty a nie mieszkania w wawie

      porzucenia pracy nie polecę - sama jestem fanką, ale to nie dla każdego, szczególnie że u ciebie dalej syn i mąż będą dojeżdżać, więc tak naprawdę sama skorzystasz z obecnego układu skazując innych na mordęgę dojeżdżania. w twojej opcji bym rzuciła i przeprowadziła sie blisko męża pracy - ten wtedy piechotką, syn na uczelnię a ty luzzz. (taką opcję miałam 2 razy, raz -przez 4 lata, mąż miał pracę przy domu, szedł 15 min piechotą, ja w domu, dzieci do szkoły jechały dość daleko ale one miały więcej czasu niż zapracowany ojciec, i mimo dojazdu były w domu zwykle po 16-ej i jeszcze raz przez 2 lata mąż miał 10 min, piechotką ale wtedy dzieci były maleńkie i tego etapu to prawie nie pamiętamy, bo oboje byliśmy padnięci)
    • hanusinamama Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:29
      Albo zostac w Warszawie i tam sie przeniesc (na emeryturze mozesz znowu sie przeniesc) albo zostac gdzie jestes izmienic pracę. Dla mnie tracenie zycia na dojazdy jest bez sensu. Ja osobiscie nie znosze duzego miasta (centrum łodzi mnie męczyło) wiec mieszkam teraz "prawie na wsi". Tzn w miescie, mniejszym. Za płotem mam pasącą sie krowe, kawałek dalej las...ale do miasta blisko, maz do pracy ma 11 km. Ale to ja. Moim zdaniem zameczycie sie takim kursowaniem.
    • florianne Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 11:54
      Swego czasu dojezdzalam 2 godziny w jedną stronę (godzina busem, ok.40 minut tramwajem+ dojście na przystanek i czekanie). Nigdy wiecej, przeprowadzilam się do miasta i jadę 15-20 minut. Ten "czas wolny" jest mitem, musisz tam siedzieć niezależnie od samopoczucia. Tu dziecko wrzeszczy, tam ktoś opowiada przez telefon o chorobach stóp. Nawet bym się nie zastanawiała nad przeprowadzką. Zmiana pracy też jest do rozważenia. Teraz masz wiecej pieniedzy, ale co z tego, skoro nie ma ich kiedy wydawać?
    • katie456 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 12:57
      Dziękuję wszystkim za rady chyba zdecyduję się na Warszawę jeszcze jest jeden dylemat rozstanie ze znajomymi..
      • chocolate-cakes Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 13:05
        Czyli jednak Warszawa, choć jej nie lubisz smile
        Kup mieszkanie blisko pracy.
        • katie456 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 13:14
          Chyba nikt nie lubi ale ludzie są zmuszeni tam mieszkać
          • heca7 Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 13:22
            Ja lubię ale nie mieszkam w centrum tylko na samym końcu Wawra wink
          • chocolate-cakes Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 13:27
            Może. Nie wiem. Można być zmuszonym do mieszkania w Warszawie?
            Są ludzie, którzy lubią Warszawę i inne duże miasta. Ja niekoniecznie lubię centrum wielkiego miasta i wolę obrzeża, ale takie niedalekie smile
            Kupuj ładne mieszkanie i niech Ci się dobrze mieszka. Patrz na plusy, na przykład bliskość pracy.
      • jehanette Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 14:57
        Rozstanie ze znajomymi? Przecież nie przeprowadzasz się na drugi koniec kraju!
      • tairo Re: Dylemat mieszkanie 16.09.18, 19:16
        Jakie znowu rozstanie? Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś te 50 km pokonała raz w tygodniu w drugą stronę.

        Realistycznie, pracując na pełny etat i dojeżdżając ponad półtorej godziny w jedną stronę, jak często tych znajomych widujesz? Częściej niż w weekendy?
    • jehanette Re: Dylemat mieszkanie 14.09.18, 14:56
      Mając 20 lat mniej niż Ty przeprowadziłam się do Warszawy, do pracy jade 30 minut i odżyłam smile komfort życia zdecydowanie rośnie. I tak mieszkasz w mieszkaniu, a nie w ogrodzie, więc argumenty o ogrodzie odpadają. Ja bym się przeprowadzała. Nie musisz mieszkać w centrum, w Wawie też można znaleźć spokojne osiedla.
    • marianna1960 Re: Dylemat mieszkanie 16.09.18, 10:06
      Dla mnie wybór prosty zostań tam gdzie mieszkasz kup większe mieszkanie z windą za mniejsze pieniądze niż Warszawie w większej ciszy i spokoju nawet jak będziesz dłużej dojeżdżać. Perspektywa mieszkania W Warszawie na emeryturze mało ciekawa.
      • straggly Re: Dylemat mieszkanie 16.09.18, 19:18
        Podobny dylemat miala moja mama jeszcze 4 lata temu, tyle ze juz wtedy siostra wybyla do Wawy a ja pod Wawe, dokladnie Jozefow. Dojeżdżała Ok poltorej godziby do pracy pociagiem. I przeprowadziła sie do tego naszego Jozefowa, mowi ze nie dosc ze odżyła bardzo, bo dojazd do centrum trwa 35-40 min to w naszym mieście czuje sie jak na wakacjach - zielono jest bardzo, pięknie, miasto zadbane, do kolejki na piechota 10 min.
    • koronka2012 Re: Dylemat mieszkanie 16.09.18, 19:35
      Nie chciałabym spędzać wolnego czasu w pociągu, sorry, nawet czytając. Wolałabym mimo wszystko robić to na własnej kanapie, a nie w zapchanym zbiorkomie, w hałasie i niewygodzie. 3 piętro bez windy to dla mnie horror w każdym miejscu, szczególnie mając w perspektywie coraz gorszą sprawność.

      500 tys w nowym budownictwie... za 3 pokoje? Hmmm.

      Poza wszystkim - nie kupowałabym 3-pokojowego mieszkania w Warszawie, bo lepiej, żeby syn wynajął coś sobie z kolegami i uczył samodzielności. Za rok-dwa będzie chciał zamieszkać sam. Pakowanie się w inwestycję pasującą do potrzeb na tak krótki czas jest nie najlepszym pomysłem. I jeszcze jedno - macie 50 lat, więc możliwości kredytowe są bardzo ograniczone - nie przez dochody, a wiek. Krótszy kredyt = bardzo wysoka rata. Tym bardziej więc warto pomyśleć o mniejszym mieszkaniu.

      Natomiast życie z uzbieranego kapitału w podwarszawskiej miejscowości jest dla mnie lekkim nieporozumieniem - teraz, w wieku 50 lat przejadać oszczędności, które za 10 lat, po osiągnięciu wieku emerytalnego będą na wagę złota? wtedy możliwości dorobienia i stworzenia poduszki finansowej będą znikome.
      • katie456 Re: Dylemat mieszkanie 17.09.18, 05:47
        Akurat tam gdzie jeżdżę głównie KM do Warszawy nie ma tłoku ani hałasu zawsze mam miejsce siedzące i jest czysto. Gorzej w ZTM kupa bezdomnych smród alkoholu tłok i hałas
    • lidek0 Re: Dylemat mieszkanie 16.09.18, 19:50
      Zmień pracę, ja też nie lubię Warszawy, znasz życie poza miastem, wiesz jakie jest fajne. 50 mkw na II p bez widny z buta bym sprzedała, to kiepska inwestycja, a tak czy inaczej jak chcesz możesz coś dla syna kupić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka