zeldaf Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 08:27 Rany boskie, naprawdę tyle Was jest? Na ematce? Zrobilabym jedynie gdyby był zmęczony np. po treningu. To dotyczy każdego członka rodziny. Sama mialam nadskakujaca, upupupiajaca matke i to wcale nie jest fajne. Nie cierpię uslugiwac i być obslugiwana, ot tak- jakby to było coś oczywistego. Przecież jemu tak naprawdę nie zależało na tych jajkach. A za tekst, że "nie ma mu kto zrobić" mogłabym zatrzasnac lodówkę i pogonić go do sklepu, żeby zaczął samodzielne przygotowanie posiłku od zakupów 😤 Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 08:37 No racja - forma była mało grzeczna Odpowiedz Link Zgłoś
zeldaf Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 08:44 Przede wszystkim bezosobowa. Nie nagradzam przedmiotowego traktowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 08:47 Zdecydowanie sposób w jaki się prośbę formułuje jest ważny Odpowiedz Link Zgłoś
zeldaf Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 09:02 Doskonały moment, żeby o tym dziecku przypomnieć. A jak już opanuje do perfekcji formę, wtedy poćwiczyć cenną sztukę negocjacji Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:29 syn musi zwracać się do ciebie per pani matko i zgłaszać swoje życzenia z zachowaniem wszelkich zasad savoir vivre'u? Dżizas, a na odzywanie się bez pozwolenia się zgadzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:44 syn musi zwracać się do ciebie per pani matko i zgłaszać swoje życzenia z zachowaniem wszelkich zasad savoir vivre'u? Dżizas, a na odzywanie się bez pozwolenia się zgadzasz? _____________ tak, ale faktycznie przemyslalam i forma jest wazna nawet trzylatka poprawiam, jesli wyrazi żądania bez proszę - idzie potem taki dzik między ludzi i mówi - niech zrobi nie lubię zwracania się bezosobowo i tak synowie do mnie mówią jak coś chcą - mamo, mamusiu - czy mogłabys i proszę, tak u nas normalnie ja tez do meza mowie proszę zrób mi kawę, a do dzieci czy prosze wynies smieci, a nie "nie ma kawy i nie ma komu zrobic" a smieci jeb-a na calą chalupe - patrzac w sufit elementarne zasady grzecznosci miedzyludzkiej - w tym domowej Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 16:41 No pszeesz to jest oczywiste co napisałaś. Zreszta, moja odp była do zeldaf. Założyłam, że syn raczka tez na ogół w ten sposób się zachowuje, a tym razem pomarudził sobie przy lodówce. Odpowiedz Link Zgłoś
zeldaf Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:50 piekna_remedios4 napisał(a): > syn musi zgłaszać swoje życzenia z zacho > waniem wszelkich zasad savoir vivre'u? Zgłaszać życzenia! Dobre 😀 Poza wypełnieniem obowiązku szkolnego i zachowaniem podstawowych zasad bhp to w zasadzie nic nie musi, tak samo jak i ja. A Ty rozumiem po takim tekście rzucasz się do garów? Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 16:45 Ale jakim tekście? Rzadko w ogóle rzucam się do garów na jakikolwiek tekst, ale znając moje dzieci, które jeśli już by tak pomarudzily to jedynie w formie żartu, albo w przypływie mega złego humoru, to pewnie pociągnęłabym wątek dalej i ostatecznie stanęłoby na: mamuś, zrobiłabys mi jajka z kiełbaska? Odpowiedz Link Zgłoś
zeldaf Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 17:04 "Zjadłbym/zjadłabym ..., ale nie ma mi kto zrobić." Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 09:25 Nie, nie zrobiłabym. A taki tekst tylko podniósłby mi ciśnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 09:33 Zdaje się, że się źle podpięłam. Pod zeldaf tez mogę sie podpisać, z tym, że ja nie miałam nadskakującej mamy ale tez bardzo nie lubię jak ktos koło mnie skacze (przodowała w tym babcia) sama tez tego nie robię. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 08:39 Mam to samo...woli nie zjeść, niż sobie zrobić. Czasami ide mu na rekę i robie, a czasami mam to gdzieś, niech chodzi głodny Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 08:39 saszanasza napisała: > Mam to samo...woli nie zjeść, niż sobie zrobić. Czasami ide mu na rekę i robie, > a czasami mam to gdzieś, niech chodzi głodny > Mój ma 16 lat Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 09:29 A to tak podobnie do mojego 14latka. Ja mu kolacji nie robię, bo on ją chce jadać między 21-22. Wtedy to ja mam juz zdecydowanie kuchenny fajrant i 3x w tygodniu nie ma mnie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 23:01 Przypomniała mi sie zasltszana w podróży anegdota (moze któraś forumka swojego syna rozpozna) : mamusiu jak ty dzisiaj pięknie wyglądasz Teraz mój 14latek tak otwiera prośbę o "najlepszą pomidorową na świecie", czyli bulion+pomidory+śmietana kremówka. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 09:42 W życiu bym nie zrobiła, bo niestety mój eks był takim 30-letnim trutniem, co to po całym dniu nicnierobienia oczekiwał obsługi, bo jemu "się nie chce". Oczywiście nauczony przez mamusię, a jakże. Dlatego teraz mam alergię na teksty typu "zrób mi, bo ja nie umiem/ nie chce mi się" oraz "nie ma nic do jedzenia" wypowiedziane przed pełną po brzegi lodówką. 15-letni syn autorki z głodu nie przymierał, jedzenie sobie przygotował, a te jajeczka i kiełbaska to fanaberia, którą jak chce to niech sobie sam ogarnie. Nie widzę powodu do robienia za służącą. Swoją drogą tylko kobiety mają takie dylematy, już widzę jak jakikolwiek ojciec zrywałby się smażyć kiełbasę prawie dorosłemu dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:08 Co nie? I to jeszcze po tekscie "nie chce mi sie" 😂 Teraz wiemy skad sie biora toksyczme tesciowe"ona nie dba o mojego niuniusia! ,mamunia zrywala sie robic jedzonko, prala gacie a ta zmija nie chce mu uslugiwac "😁😁 Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:24 Mnie tylko dziwi, że tyle ematek przerwałoby wykonywaną czynność i poleciało smażyć te kiełbasy. Ja nie przypominam sobie, żebym będąc licealistką oczekiwała, że rodzice będą mi robić kolacje, sama sobie robiłam (no chyba że razem jedliśmy). A już "zrób mi" w kontekście jedzenia wypowiedziane do rodzica, który akurat zajmuje się czymś innym, nawet by mi przez gardło nie przeszło. Przypomniało mi się jeszcze, że miałam kiedyś sąsiadkę, której dorosły syn po rozwodzie co sobotę zwoził brudne ciuchy do wyprania i wyprasowania, bo sam nie potrafił. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:41 Eeh, moj trzydziestoparoletni brat, potrafil zjawic sie u babci o 1 w nocy (!!!) bo wlasnie wracal skads tam i jest glodny... Mieszkal osobno... Zgadnij co robila babcia? - zrywala sie z lozka i z usmiechem pedzila robic wnusiowi jedzonko... Zgadnij co robila gdy ja przychodzilam (a moeszkalam w innym miescie, więc rzadko) - idz do kuchni i odgrzej sobie. Na szczescie bratowa ustawila go do pionu, jak sadze😁😁👍 Odpowiedz Link Zgłoś
maaria33 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 15:14 Mnie tylko dziwi, że tyle ematek przerwałoby wykonywaną czynność i poleciało smażyć te kiełbasy. Np leżenie na kanapie i oglądanie po raz 1757585 Panny Marple Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:36 Niejedna matka powinna sobie wydrukować to co napisałaś i przyczepić na drzwi lodówki 😊. W dobrej wierze robimy źle... Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 11:48 " Swoją drogą tylko kobiety mają takie dylematy, już widzę jak jakikolwiek ojciec zrywałby się smażyć kiełbasę prawie dorosłemu dziecku." Mój ojciec bez cienia dylematu w takiej sytuacji się zrywał i przygotowywał mi, to co sobie zazyczyłam. Na przykład obierał ziemniaki na frytki i mi je smażył. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 11:53 Fajnie. A z ciekawości, dlaczego zamiast sama sobie obrać te ziemniaki i usmażyć frytki oczekiwałaś, że rodzic ma się oderwać od wykonywanej akurat czynności lub przerwać odpoczynek i zrobić to za ciebie? No chyba, że byłaś małym dzieckiem, ale piszemy tu o nastolatkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 12:05 Tak po prostu u mnie w domu było. Jak był tata, to on robił jedzenie dla mnie i dla mamy. Jakoś nie widziałam powodu, żeby zmieniać układ, który wszystkim odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 00:30 frey.a86 napisała: > Fajnie. A z ciekawości, dlaczego zamiast sama sobie obrać te ziemniaki i usmaży > ć frytki oczekiwałaś, że rodzic ma się oderwać od wykonywanej akurat czynności > lub przerwać odpoczynek i zrobić to za ciebie? No chyba, że byłaś małym dziecki > em, ale piszemy tu o nastolatkach. A dlaczego? Bo ja tez często ich często proszę o coś i muszą się oderwać od danej czynności. Zrobić zmywarkę wynieść śmieci skoczyć do sklepu w tej danej chwili bo ja potrzebuje. Albo idę poleżeć w wannie i muszą zerknąć na młodego teraz a nie za 1-3 godziny. Jeśli nie robię nic ważnego i by mi się chciało to czemu nie. Ja tez czasem wołam syna jak przychodzi i pyta „co” mówię „a nic ale jak tu jesteś to wstaw mi wodę na kawę” 😝 Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 20:18 jejku, mój tak samo. Jak w wieku nastoletnim miałam fazę jedzeniową, to bez mrugnięcia okiem o PÓŁNOCY przygotowywał mi obiadowy talerz fikuśnych kanapeczek z wszystkim. Może dlatego mam podobne odruchy wobec moich dzieci, uważam to za naturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 00:32 kalina_lin napisała: > " Swoją drogą tylko kobiety mają takie dylematy, już widzę jak jakikolwiek ojci > ec zrywałby się smażyć kiełbasę prawie dorosłemu dziecku." > > Mój ojciec bez cienia dylematu w takiej sytuacji się zrywał i przygotowywał mi, > to co sobie zazyczyłam. Na przykład obierał ziemniaki na frytki i mi je smażył > . Mój też tak robił szybciej niż matka. Odpowiedz Link Zgłoś
maaria33 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 15:18 Swoją drogą tylko kobiety mają takie dylematy, już widzę jak jakikolwiek ojciec zrywałby się smażyć kiełbasę prawie dorosłemu dziecku. Fakt, mój ojciec i partner nie mieli takich dylematów - po prostu robili Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 22:39 frey.a86 napisała: > W życiu bym nie zrobiła, bo niestety mój eks był takim 30-letnim trutniem, co t > o po całym dniu nicnierobienia oczekiwał obsługi, bo jemu "się nie chce". Oczyw > iście nauczony przez mamusię, a jakże. Dlatego teraz mam alergię na teksty typu > "zrób mi, bo ja nie umiem/ nie chce mi się" oraz "nie ma nic do jedzenia" wypo > wiedziane przed pełną po brzegi lodówką. I wszyscy są jak two ex tobie mąż tez nie robi bo ci się nie chce... > 15-letni syn autorki z głodu nie przymierał, jedzenie sobie przygotował, a te j > ajeczka i kiełbaska to fanaberia, którą jak chce to niech sobie sam ogarnie. Ni > e widzę powodu do robienia za służącą. Swoją drogą tylko kobiety mają takie dyl > ematy, już widzę jak jakikolwiek ojciec zrywałby się smażyć kiełbasę prawie dor > osłemu dziecku. 🤣🤣🤣 o ludu jajka i kiełbasa to fanaberia Mój mąż robi naszemu 20 letniemu synowi. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Kolacja mojego syna 05.11.18, 07:31 Nie zrozumiałaś. Nigdzie nie napisałam, że u nas każdy robi tylko sobie jedzenie i nie ma opcji, że robi też komuś innemu. Jak jestem w kuchni i robię sobie kolację, to pytam czy ktoś też chce np. kanapkę lub herbatę. Mój mąż tak samo robi. No ale nie wyobrażam sobie pójść do kuchni, otworzyć lodówkę, zobaczyć że są tam, np. jajka i papryka, po czym pójść do męża który w drugim pokoju np. czyta książkę i powiedzieć "zrób mi jajecznicę z papryką, bo jestem głodna, a nie ma mi kto usmażyć". W czoło by się popukał i tyle. A u autorki była podobna sytuacja - małolat zmęczony graniem poszedł do kuchni, otworzył lodówkę, najadł się czymś wstępnie, po czym uznał że zjadłby jeszcze te kiełbasy z jajkami, ale zrobić ma mu ktoś inny. Jak to nie jest fanaberią, to nie wiem co wg ciebie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 00:37 No ale nie wyobrażam sobie pójść do kuchni, otworzyć lodówkę, zobaczyć że są tam, np. jajka i papryka, po czym pójść do męża który w drugim pokoju np. czyta książkę i powiedzieć "zrób mi jajecznicę z papryką, bo jestem głodna, a nie ma mi kto usmażyć". W czoło by się popukał i tyle. Wiesz ja wstaje rano w weekend, zajrzę do lodówki wracam do łóżka/na kanapę i tułając męża mówię mu rób mi omlet z serem (mi wychodzą okropnie suche) i on wstaje idzie robi ,poda pod nos i jeszcze herbatkę proponuje. Pyta o dokładkę i jeszcze dzieci zapyta czy chcą 20-15-11 letnie. Po czy sobie robi jajecznicę czy kiełbasę lub omlet. Współczuje ze mąż na twoje potrzeby puka się w czoło😔 Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 06:08 No widzisz, a u nas czas na odpoczynek i sen to świętość i nie wyobrażam sobie budzić męża rano w weekend, bo mi się jeść chce, zwłaszcza że cały tydzień wstaje wcześnie rano. Działa to w obie strony - jak mąż widzi, że ja odpoczywam to też nie oczekuje, że zerwę się i polecę mu robić kanapki. Szanujemy nawzajem siebie i swój czas. Współczuję, że tego nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:25 zrobiłabym. Moi rodzice też przygotowywali dla mnie posiłki, jak byłam w tym wieku, ba nawet znaczniej dłużej. Mojej 12-latce to nawet chleb z szynką przygotowuję (nie znaczy, że ona nie potrafi), po to jestem m.in.mamą, żeby dbać o swoje dzieci i sprawiać im przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:37 Serio po to? 15letni byczek po kilkugodzinnym graniu w gre zawolalby "zrob mi", a Ty bys poleciala robic, bo po to jestes? Jednak sa rzeczy, ktore potrafia mnie zadziwic. Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:42 nie mam 15letniego byczka, mam syna. Nie przypominam sobie, żeby w starterze było napisane, że syn powiedział "zrób mi". Być może nie poleciałabym, być może jako normalna matka, wiedziałabym że skoro dziecko wraca z treningu to zapewne będzie głodne i cokolwiek do jedzenia byłoby już przygotowane? Dziwne jesteście. Ja też jako 15-latka nie robiłam obiadów i ciepłych kolacji, moja wena ograniczała się do wyjęcia jogurtu z lodówki. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 11:30 Jakiego treningu. Mowa o sytuacji autorki watku. Dziecko lat 15 gralo w gry na playstation, a wciagnawszy przypadkowe produkty oswiadczylo ze "zjadlby jeszcze to i to ale nie ma mu kto zrobic". O tej sytuacji mowa, nie o dziecku ktore wraca do domu zmeczone. Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 16:46 Yyyy w gry na playstation? A, to nie doczytałam zmienia dość postać rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
zeldaf Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 17:12 To ja wspomniałam o treningu W takim sensie że owszem smażyłabym te jajka, gdyby wrócił zmachany z treningu, ale w okolicznościach opisanych przez raczka - prędzej by mi ręka uschla Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 20:15 ok, czyli jesteśmy zgodne co do meritum ale mi się wydaje, że ten chłopak może ma taki zwyczaj albo była to forma żartu. Nie wszyscy tez potrafią prosić i myślą, że jak rzucą w eter podobne hasło, to nagle niebiosa się rozsuną itd. ale to trzeba znać swoje dziecko i wiedzieć, czy to ten typ, czy raczej jakiś roszczeniowy smark Odpowiedz Link Zgłoś
zeldaf Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 20:59 Ej no, takim tokiem rozumowania można usprawiedliwić każdego i prawie wszystko. Własne dziecko nigdy nie będzie "roszczeniowym smarkiem". A niefajne zachowania sa niefajnymi zachowaniami, każdemu się mogą zdarzyć, co nie zmienia faktu, iż rodzic powinien reagować zamiast udawać, że się rozsunely te nieszczęsne niebiosa i deszcz pada. Kto ma go nauczyć? Zwłaszcza gdy brakuje przyzwoitego męskiego wzorca? Ja tam całym sercem kibicuję raczkowi, to mądra kobieta i wie, co robi. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 00:40 35wcieniu napisał(a): > Jakiego treningu. Mowa o sytuacji autorki watku. Dziecko lat 15 gralo w gry na > playstation, a wciagnawszy przypadkowe produkty oswiadczylo ze "zjadlby jeszcze > to i to ale nie ma mu kto zrobic". O tej sytuacji mowa, nie o dziecku ktore wr > aca do domu zmeczone. Było napisane ze po całym dniu grania ,wiec mozna tez założyć ze grał w piłkę siatkówkę koszykówkę jak i w gry przy komopie. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 06:09 Granie na playu to granie na konsoli. Autorka wyraźnie napisała. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 10:27 Oczywiście, ze bym zrobiła. Ja potrafię gotować a jak powiem, ze zjadłabym coś a mam lenia to zawsze któryś z domowników mi chętnie zrobi. Tak samo ja rewanżuje się😊 Odpowiedz Link Zgłoś
yadrall Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 17:19 Oczywiscie,ze bym zrobila-o kazdej porze dnia i nocy. Starszemu,bo to by znaczylo,ze wreszcie wie CO chce jesc (autysta ze skrajna wybiorczosci pokarmowa), a mlodszemu,bo to by oznaczalo,ze zacza mowic (uposledzenie i brak mowy). Ile ja bym dala,zeby choc jeden z nich w tym wieku mial taki problem... Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 17:48 problemem jest skrajne lenistwo,które nie pozwala mu nawet odgrzać ulubionego żarełka w mikrofali. Robię gar chili con carne albo żeberka z kapustą,bo synuś lubi,ale on na wiadomość ,że musiałby je odgrzać woli wpylać suchego rogala i kompot prosto ze słoika. I jednocześnie oznajmia,że zjadłby w/w gdyby ktoś mu odgrzał. Więc z reguły odmawiam. I chyba słusznie? Odpowiedz Link Zgłoś
yadrall Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 18:01 W takim wypadku slusznie. Ja w tym wzgledzie mam ciut podobnie z mezem-czasem mu podgrzeje,ale faktem jest,ze on czasem tez mi cos zrobi/odgrzeje/zmyje po mnie itp. Ps. Ja majac 15 lat to jeszcze rodzicom robilam i podawalam... Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 18:15 No moja jest też leniuch paskudny, rano nie robi sobie herbaty, bo jej się nie chce. No szlag mnie trafia, szczególnie gdy wychodzi na 7 godzin o suchym pysku... Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 20:16 ło jezu, no skoro tak, to słusznie. Bardzo słusznie, przyszła synowa może ci podziękuje Odpowiedz Link Zgłoś
maaria33 Re: Kolacja mojego syna 05.11.18, 08:10 Przyszła synowa bedzie wniebowzięta kiedy poprosi męża o herbatę o on jej odpowie "sama sobie zrób, przecież potrafisz" Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 00:49 Jak gotujesz dobre obiady takie jakieś synuś lubi to nie kupuj rogali. Nie będzie chleba to albo zje zimy obiad albo podgrzeje😬😅 Z drugiej strony nie wiem czemu odmawiasz i czy syn robi coś dla ciebie. Czy czasami macie czas zjeść razem. I ogólnie jakie są wasze relacje . Jeśli uważasz go za śmierdzącego lenia roszczeniowego bachora to i on w sumie taką atmosferę chłonie. Moja siostra ma teorie ze dziekco jest jak walizka co włożysz to wyjmiesz. Ja pamietam ze moja matka tak wiecznie nas nazywała śmierdzące lenie itp. Za to ojciec robił dla mnie dużo rzeczy ,minio ze już byłam duża i z nim miała o wiele cieplejsze relacje. Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 20:20 bidulka yadrall, właśnie - pokazałaś, że istnieją w życiu dużo ważniejsze problemy niż marudny nastolatek Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Kolacja mojego syna 05.11.18, 09:59 Yadrall, siostro <3 U mnie ta sama sytuacja, tylko młody osiem lat ma na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 21:05 Zależy, co robił cały dzień i jaki jest na codzień. Jakby przesiedział przeleżał cały dzień w łóżku przy kompie to niech robi sam. Jak ogólnie pomaga w domu troszczy się o innych zrobi ci kawę czy herbatę, pomaga przytaszczyć zakupy ,odkurzy czy zrobi zmywarkę ,ogranie pranie. Czy pomóże przy młodszym rodzeństwie To bym zrobiła. Uważam ze można zrobić coś dla kogoś niezależnie ile ma lat i czy umie sam czy nie. O ile osoba tez wykazuje chceci pomocy i opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 21:09 Ja robię 19latkowi jak do mnie przyjeżdża. Nie ma jak u mamusi Odpowiedz Link Zgłoś
tsaria Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 21:28 Zrobiłabym, mężowi tez robię jak mnie poprosi, a ma lenia. Ja jak mam lenia to też proszę o kawę, ale jedzenie sama wolę sobie przygotowywać, bo pod tym względem mam fioła i jak mi ktoś zrobi np kanapkę to zawsze jest źle, albo za mało/dużo wędliny, masła, źle ogórki pokrojone, z obiadem nie mam takich fanaberii, tylko jem jak leci Odpowiedz Link Zgłoś
magazynka Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 22:36 Tak, zawsze mu robię jak przyjdzie i jest głodny. Mieszka osobno, ma 38 lat. Gorzej, jeśli po nałożeniu proszonej potrawy na talerz mówi, że głód mu przeszedł, a ja specjalnie od zera dla niego coś szybko zrobiłam. Czasem zjada mój obiad, choć jest tylko jedna porcja dla mnie, a ja muszę kombinować coś innego dla siebie. Kilka dni temu był ze mną w CH. Kupowałam kalafiora dla siebie. Małe były, a on, że też zjadłby. Pytam czy zje całego. Tak, zje całego, więc wzięłam dwa. Od razu w domu przygotowałam (przytomnie tylko 2/3 jednego dla nas dwojga). Dobry był - z bułeczką tartą na podsmażonym boczku. Męczył się okrutnie i tylko pod moim groźnym wzrokiem skończył 10 minut po mnie (podobne porcje). Tak często u niego - mamo, pusty brzuch, zjem konia z kopytami, a patrząc na talerz - rezygnuje lub męczy się, choć jedzenie naprawdę dobre. Zawsze mu robię, bo on ma bardzo ograniczone menu i nie gotuje tego, co ja. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 23:11 > Tak często u niego - mamo, pusty brzuch, zjem konia z kopytami, a patrząc na ta > lerz - rezygnuje lub męczy się, choć jedzenie naprawdę dobre. Jak się tak biedaczek męczy, to mu zleć może przygotowanie tej potrawy. Może się zmęczy od razu i ominie cię robota. No chyba że stoisz na stanowisku, że to jakaś dotychczas nie zdiagnozowana choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
magazynka Re: Kolacja mojego syna 05.11.18, 20:45 Tak, choroba jest zdiagnozowana. Nie ma związku z przewodem pokarmowym. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: Kolacja mojego syna 04.11.18, 23:48 Ty tak często? 38 lat ma syn.....kaleka Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Kolacja mojego syna 05.11.18, 10:00 Poczytaj, co to ARFID. Nazywaj kalectwem, jak chcesz. Odpowiedz Link Zgłoś
al_sahra Re: Kolacja mojego syna 05.11.18, 00:47 Miałam takiego nastolatka na stanie. Nie ośmieliłby się stwierdzić, że ”zjadłby gdyby mu ktoś zrobił”, ale potrafił zjadać przedziwne kombinacje produktów na zimno albo najwyżej z mikrofali, bo nic więcej mu się nie chciało. Ale kiedyś się przełamał i poprosił ojca, żeby go nauczył gotować. Zaczęli od makaronu i jajek. A teraz słyszę, że swojej dziewczynie robi śniadanka na każde żądanie i zanosi jej do łóżka, hi, hi. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: Kolacja mojego syna 05.11.18, 09:48 Dlaczego coś mu robić, przecież doskonale sobie poradził. Głodny nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 00:53 jehanette napisała: > Dlaczego coś mu robić, przecież doskonale sobie poradził. Głodny nie jest. > > Bo to oznaka troski o innych. Mąż tez ci nigdy nic nie robi bo umiesz sama? Albo ty mężowi żal normalnie żal ze w rodzinach takie poglądy i podziały. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 01:25 3-mamuska napisała: > Albo ty mężowi żal normalnie żal ze w rodzinach takie poglądy i podziały. Jedna ematka psychologiem drugiej ematki i vice versa. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Kolacja mojego syna 06.11.18, 06:23 3-mamuska napisała: > Bo to oznaka troski o innych. > Mąż tez ci nigdy nic nie robi bo umiesz sama? > Albo ty mężowi żal normalnie żal ze w rodzinach takie poglądy i podziały. jak widzisz, że mąż rano śpi, a mimo to budzisz go, bo ma ci zrobić omlet, to jest to oznaka braku szacunku z twojej strony i tyle. No chyba, że sypia do południa, a wszystkie obowiązki domowe spadają na ciebie, ale zapewne tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Kolacja mojego syna 08.11.18, 18:39 frey.a86 napisała: > 3-mamuska napisała: > > > > Bo to oznaka troski o innych. > > Mąż tez ci nigdy nic nie robi bo umiesz sama? > > Albo ty mężowi żal normalnie żal ze w rodzinach takie poglądy i podziały. > > jak widzisz, że mąż rano śpi, a mimo to budzisz go, bo ma ci zrobić omlet, to j > est to oznaka braku szacunku z twojej strony i tyle. No chyba, że sypia do połu > dnia, a wszystkie obowiązki domowe spadają na ciebie, ale zapewne tak nie jest. A gdzieś wyczytała ze budzę męża? I ze mąż śpi? I ja go budzę ? O 9-10 to już chyba każdy normalny dorosły wstaje no chyba ze pracował w nocy , ale nie o tym mowa. Syn jej tez nie budził żeby mu zrobiła. A jak małe dziecko budzi matkę czy ojca bo głodne, to też oznacza brak szacunku 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: Kolacja mojego syna 08.11.18, 18:59 O tu: "Wiesz ja wstaje rano w weekend, zajrzę do lodówki wracam do łóżka/na kanapę i tułając męża mówię mu rób mi omlet z serem (mi wychodzą okropnie suche) i on wstaje idzie robi ,poda pod nos i jeszcze herbatkę proponuje." Chociaż przyznam, że nie wiem co to znaczy "tułając". Małe dzieci nie są tematem tego wątku, piszemy o nastolatkach. Jest już ponad 100 postów, mogłaś się zorientować. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: Kolacja mojego syna 08.11.18, 09:59 Jakby wrócił zmachany do domu albo uczył się cały wieczór do klasówki, albo był chory, albo właśnie miałabym robić sobie kolację a wtedy domownik poprosiłby mnie o zrobienie czegoś, to bym zrobiła. Ale jeśli najpierw opędzlował coś na sucho a potem jęczy że "zjadłby ale nie chce mu się odgrzać..."... no litości. Karmienie śmierdzącego lenia. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.ze.dworku Re: Kolacja mojego syna 08.11.18, 12:05 Dodajmy, że nie był zmachany po treningu i nie uczył się cały dzień do klasówki - cały dzień grał na playstation. Cytat: "młody po kilkugodzinnym graniu na playu"... Odpowiedz Link Zgłoś