Dodaj do ulubionych

Mama i Wigilia

16.11.18, 15:08
Miałam od dawna w planach zaprosić mamę i żeby - jeśli, jak rok temu, będzie chciała wracać po godzinie - to żeby odwiozła ją do domu taksówka.

Pytam, czy już myślała o świętach. Ona, że nawet jej się myśleć nie chce, "No ale przyjedziesz?", "Nie wiem, ze mną to tylko kłopot", "No ale chcesz przyjechać?", "Tyle czasu jeszcze...".

Namawiać?
Obserwuj wątek
    • same-old_mona Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:12
      Mi wygląda, że chce być namawiana wink od ciebie zależy czy chcesz grać w tę grę.
      • gryzelda71 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:15
        Dokładnie.
        Albo mówisz tego i tego na tę godzinę, albo prosisz, namawiasz.
      • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:16
        No właśnie mnie też, ale ja już się z nią nie chcę w to bawić... no... ileż można?
        Ostatnio na zaczepki w rodzaju "na mnie to już nie warto wydawać", "jak dożyję" itp. itd przestałam w ogóle reagować. Zbywam milczeniem. Najpierw w to grałam, potem tłumaczyłam, teraz mam dość.
        • 35wcieniu Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:46
          Luz, moja to ma odkad pamietam. Mebla nowego nie kupi bo juz do smierci jej wystarczy to co ma, tego nie doczeka, tamtego nie doczeka, "przypomnisz to sobie kiedy mnie nie bedzie" itd. Nie wiem co to jest bo ogolnie jest normalna big_grin chyba niektorzy tak maja i tyle, tylko widocznie niektorzy od zawsze a innym z wiekiem przychodzi. Dodam ze nie ma na to recepty big_grin
        • heca7 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:34
          Tak to jest gra. Moja też potrafi w to grać. Ale ja już odpuściłam. Ktoś w tym teamie musi być dorosły.
          Twoja mama widzi, że dajesz się w tą grę wciągać to ją kontynuuje. Proponuję na początek krótkie, jasne komunikaty- mamo zapraszamy cię na wigilię na godzinę 16.00. Henio przyjedzie po ciebie o 15.30. I koniec. Nie dyskutuj, nie dopytuj, nie zapewniaj, że dożyje jeszcze następnych świąt i na pewno pobawi się z prawnukami. Po prostu ni9ech Henio przyjedzie po nią o tej godzinie. Mama trzymając cię w niepewności wie , że trzyma was w szachu- denerwują się czy będę, czekają niepewni czy nie będzie zważonej atmosfery, zastanawiają się, nic nie wiedzą, nie mogą do końca zaplanować kolacji ...
        • yuka12 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 19:23
          Moja "dożywa" od 40 lat 🙂. Nikt w rodzinie już od dawna nie reaguje, najwyższej się pośmieje.
          • shumari Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 05:33
            Moj ojciec taki był. Uwielbiał jak się go prosiło, namawiało... aż pewnego razu dostał zaproszenie na wesele chrześniaka. Ach on chętnie, ale nie wie, czy będzie się dobrze czuł a to , a sramto. Kiedy dzwonili prosząc o potwierdzenie przybycia, bo restauracja musiała zamknąć listę gości ta sama śpiewka. Na ślub pojechał i kiedy pakował się na sale weselna matka młodego oświadczyła, ze nie ma miejsca. Wtedy myślałam, ze ciotka zachowała się prostacko, a ojca było mi szkoda, ale ta sytuacja podziałała na niego jak kubeł zimnej wody.
            Może Twoja rodzicielka tez potrzebuje jakiegoś wstrząsu ?
            • chocolate-cakes Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 10:11
              Czasem wstrząs jest bardzo potrzebny.
    • jollyvonne Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:13
      Tylko mame? Przygotuj sie tak, jakby miala byc, ustal sama ze soba jak najwygodniej zorganizowac przyjazd i powrot, a potem dzien przed wigilia lub w wigilie rano poinformujesz rodzicielke i tyle. No chyba ze sama poruszy temat wczesniej, to jej powiesz co i jak. Jesli mama bedzie chciala sie sama ze soba poprzekomarzac, to ma na to nieco ponad miesiac, a Ty masz to z glowy.
    • grrru Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:14
      Powiedz po prostu: zapraszam. I zostaw temat. Będzie chciała przyjechać to przyjedzie, nie będzie chciała to nie. Jedzenia chyba wystarczy.
    • kintsugi Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:14
      Tak przebiegła ta rozmowa z Twojej strony?będę szczera-nie brzmi jak zaproszenie. Może odczekać trochę i zaproś mamę jeszcze raz, jeśli zacznie odpowiadać w ten deseń to zapewnij ja, że jaki kłopot i że wigilia bez niej nie wchodzi w grę. Zakładam naturalnie, że macie normalne relacje i chcesz, żeby mama na wigilii była.
    • purchawkapuknieta Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:14
      Zdecydowanie namawiać. Do ostatniej chwili.
    • alicia033 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:14
      Nie.
      23.12 spytaj o której po nią przyjechać.
      To tylko jedna osoba, po wątku kosztowym nie sądzę, żeby u Ciebie tej dodatkowej porcji zabrakło.
      • piataziuta Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:36
        Niech lepiej zapowie to wcześniej, bo w przeciwnym wypadku, mama będzie przez miesiąc przeżywać, że o niej wszyscy zapomnieli.
    • angazetka Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:15
      Namawiać. Ona tego potrzebuje, a twój koszt niewielki.
      • jollyvonne Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:21
        Niewielki??? Mowa tutaj o nerwach przez rok okragly i do konca zycia, bo jak sie teraz bedzie namawiac przez ponad miesiac na przyjscie na wigilie, to potem bedzie trzeba wysluchac "juz Tobie (Wam) na mnie nie zalezy, bo na XXX nie namawiacie..." tongue_out To typowa sytuacja ilustrujaca zasade "daj palec, wezma reke".
    • an.16 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:20
      Jeżeli ty masz plan, to poinformuj o nim mamę zamiast tajemniczo podpytywać. Powiedz jej że fajnie będzie jak przyjedzie i że ją zapraszasz. I jeszcze, że jak będzie się czuła zmęczona i chciała wrócić do siebie, to żaden kłopot, zamówi się taksówkę. Żeby o tym wiedziała i czuła się komfortowo. Bez przymuszania innych i samej siebie. Dlaczego nie rozmawiacie jak dorośli ludzie?
      • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:26
        an.16 napisała:

        > Dlaczego nie rozmawiacie jak dorośli ludzie?
        Czyli jak?
        • gryzelda71 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:31
          Mamo, zapraszam dnia tego i tego o tej i o tej godzinie. Bedziesz?
          • jollyvonne Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:59
            "Mamo, zapraszam dnia tego i tego o tej i o tej godzinie. Bedziesz?"
            "Nie wiem, ze mną to tylko kłopot, a tyle czasu jeszcze..."

            Porozmawiali jak dorosli wink
            • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:06
              big_grin
            • gryzelda71 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:18
              Na takie teksty ok i zmiana tematu. I do ostatniego dnia. Da się
            • aqua48 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:21
              jollyvonne napisała:

              > "Mamo, zapraszam dnia tego i tego o tej i o tej godzinie. Bedziesz?"
              > "Nie wiem, ze mną to tylko kłopot, a tyle czasu jeszcze...
              > Porozmawiali jak dorosli wink

              "Ok, to jak się zdecydujesz, daj mi znać o której można po Ciebie przyjechać". I zmiana tematu.
    • lily_evans11 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:33
      Nie namawiaj, sama zacznie Cię nekac za jakies 2 tygodnie, a w święta będzie już rano stała pod Twoimi drzwiami big_grin
      • anilka Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:01
        Przykre, to co napisałaś, tak widzicie własne matki?
        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:05
          Ty zapewne wiesz lepiej, jakie one są i że to tylko my je tak widzimy, jak widzimy? tongue_out
        • lily_evans11 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:19
          Moja mama akurat też uwielbia grać w różne gry, zwłaszcza z zapraszaniem, spotkaniami, ja tego nie podtrzymuję... I odkąd tak robię, to bardzo konkretnie się dogadujemy, bez niedomówień. Ale teraz np zrobiła foch w dalszej rodzinie, co do dużego spotkania, aż ją jubilat 80-letni i jego dzieci błagali, żeby jednak przyszła. A ona to samo w ten deseń : że po co ona tam potrzebna, że na co takie spędy itp. I oczywiście zrobiła wejście kwadrans po czasie jak diva big_grin.
          Nie piszę tego że złośliwości, nie gram po prostu w takie gry od paru lat i lepiej mi z tym. I naprawdę tacy ludzie istnieją...
        • daniela34 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:31
          anilka napisała:

          > Przykre, to co napisałaś, tak widzicie własne matki?

          Wiesz co, też kiedyś nie mogłam uwierzyć, uważałam że osoby krytyjujące swoje matki przesadzają i się czepiają. Moja mama swoje wady pewnie i ma, ale takich numerów nigdy nie odstawiała i akurat imprezy uwielbia. Aż zobaczyłam matkę mojej koleżanki "w akcji". Przejechała 80 km w jedną stronę tylko po to, żeby po godzinie już chcieć wracać. Tak samo zachowuje się w gościach u mnie, u innej znajomej i u własnej rodzonej córki. I te same teksty puszcza. Popieram mimo wszystko pomysł z nocowaniem dla mamy wątkodajki, brak pokoju gościnnego to ogromny minus, ale może na tę jedną noc oddać jej pokój dziecka albo sypialnia gospodarzy (no bo pewnie w salonie będą siedzieć do późna pozostali członkowie rodziny, a mama będzie chciała położyć się spać wcześniej). To odwożenie w środku wigilijnej jest strasznie słabe dla osoby wyznaczonej na kierowcę, a z kolei z taksówką może wyjść niezręcznie. A gdyby może zagadać do jakiegoś taksówkarza nawet na postoju i umówić się z nim prywatnie. Wiem, że może być ciężko, bo to Wigilia, ale w sumie niektórzy wtedy jeżdżą...
    • piataziuta Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:33
      Nie namawiaj, skoro są takie odpowiedzi, tylko postaw ją przed faktem.
      Zorganizuj przyjazd, wyjazd, poinformuj na którą godzinę ma być gotowa.
      Wszelkie marudzenia ucinaj krótkimi, nieznoszącymi sprzeciwu komunikatami.
      Znam ten typ.
      • piataziuta Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:45
        Pytanie "czy chcesz przyjechać?" może sprawiać wrażenie, że pytający sam nie jest pewny, czy chce mieć tego gościa w domu, więc zdaje się na decyzję tego gościa.
        Dlatego takiej rzeczy lepiej przekazywać w trybie oznajmiającym.
        Jeśli nie będzie chciała, to nie przyjedzie i tak, a będziesz miała z głowy marudzenie.
        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:47
          To było pytanie dodatkowe - bo inna jest sytuacja, gdy się chce, ale ma takie czy inne obawy, a zupełnie co innego, gdy się po prostu nie chce. Myślałam, że dowiem się, na czym stoję.
          • lily_evans11 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:20
            Nie, pytając w ten sposób nie dowiesz się tongue_out.
            • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:22
              No teraz to już wiem big_grin
    • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:46
      Postawić przed faktem, to chyba dobry pomysł. Poradźcie jeszcze, na po jakim czasie jej tę taksówkę zamówić - bo na Wigilię to raczej trzeba z wyprzedzeniem, tym bardziej, że to kurs zamiejscowy. Ona się szybko męczy popołudniami. Dwie godziny od przyjścia będzie ok?
      • 35wcieniu Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:56
        A to juz Ty musisz wiedziec ile to u Was trwa.
        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 15:57
          Wiesz, my siedzimy cały wieczór, ale mama nie lubi. Jak ją znam, to i po godzinie by mogła wracać. No ale chciałabym też uniknąć wrażenia, że chcę się jej pozbyć.
      • leni6 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:01
        Szczerze mówiąc żadna wybrana przez ciebie pora nie będzie odpowiednia, zawsze będzie wyglądało jak wypraszanie, moim zdaniem musisz zamówić na bieżąco albo ktoś z domowników musi ją odwiedź.
        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:03
          Odwiezienie nie wchodzi w grę w środku spotkania - to są prawie dwie godziny nieobecności w środku Wigilii.
          A czy zamówienie na bieżąco się uda? Żeby nie było nerwów. No i ta taksówka też musi mieć czas dojechać. Czyli bym musiała dzwonić niedługo po przyjściu mamy, chyba zanim usiądziemy do stołu - jeszcze bardziej niezręcznie imo.

          Może ktoś ma doświadczenie z zamawianiem taksówki w Wigilię powiedzmy ok. 16?
          • chocolate-cakes Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:11
            A mama nie może zostać na noc?
            • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:12
              Nie, sypia wyłącznie u siebie.
              • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:14
                W sumie mogę spytać... Też jakiś pomysł. Wątpię, by się zgodziła, ale kto wie...
                • pade Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:53
                  Nie pytaj, tylko powiedz, że naszykowałaś pokój, że zostaje, bo przecież nie chce, żeby zięć spędzał wigilię w podróży.
                  • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 17:51
                    Pokój to trochę za dużo powiedziane wink
                    To jeden z błędów, jaki popełniliśmy przy budowie domu - nie mamy pokoju gościnnego.
                    • aankaa Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 00:39
                      kosmos_pierzasty napisała:

                      > To jeden z błędów, jaki popełniliśmy przy budowie domu - nie mamy pokoju gościnnego.

                      matkapolkabudowniczy-żadnychobcychwdomu big_grin
          • kota_marcowa Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:23
            W różnych miastach to różnie wygląda. Zadzwoń wcześniej do korporacji taksówkarskiej i spytaj jak oni to w wigilię rozwiązują.
          • default Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:02
            >>>>>to są prawie dwie godziny nieobecności w środku Wigilii.

            Niewiele mniej, bo nieco ponad godzine, zajmowalo mi zawsze odwiezienie mamy z wigilii u nas. Bo moja mama identycznie sie zachowywala jak Twoja, az sie usmiechnelam sentymentalnie, gdy czytalam Twoj opis smile
            To odwozenie bylo z jednej strony upierdliwe, ale z drugiej - spedzalam jeszcze jakis czas z mama, omawialysmy przebieg wigilii, prezenty, albo odkrecalam glosno radio i spiewalysmy na cale gardlo koledy, cieszac sie ze nikt nas nie slyszy i zasmiewajac sie z naszych falszy (mama , tak jak i ja nie miala glosu).
            Taksowka nigdy mi nie przyszla do glowy, zle bym sie czula ekspediujac mame tak samotnie, a jej pewnie tez by bylo przykro. A tak czula sie wazna i zaopiekowana.
            • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:11
              No ale zostawiałaś dzieci i woziłaś mamę? Po Wigilii to tak, mnie się też zdarzało. Jechać przez czarny las, słuchając Kolędy dla nieobecnych - z radia, nie z płyty. Piękne smile Ale... no właśnie. Po spotkaniu, a nie w trakcie.
              • default Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:45
                Zostawialam meza i corke, na ogol nie ma u nas gosci w wigilie. No i tak - w trakcie, chociaz nie po godzinie, raczej po 2-3, tyle udawalo mi sie mame przytrzymac, przynajmniej zeby zdazyc te uszka z barszczem i karpia wchlonac smile Ciasta jadlam juz po powrocie....
                • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:05
                  Wydaje mi się, że to jednak troszkę dłużej. No ale może też miałaś poczucie, że w trakcie. Nie neguję. U mnie było tak: szybko podać, sprzątnąć, jak tylko wszyscy przełkną, rozpakować prezenty, podać deser (którego już nie jadałam) i hop do samochodu - w biegu cały czas.
                  • default Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:24
                    No tak to bylo - w biegu, to racja smile Cala Wigilia, od samego rana, dopiero po odwiezieniu mamy moglam zalec na fotel i spozywac w spokoju smile
                    • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:26
                      default napisała:

                      > odwiezieniu mamy moglam zalec na fotel i spozywac w spokoju smile
                      Znam to uczucie, to dobry moment na otworzenie winka z mężem smile
    • anilka Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:03
      Piszesz, że miałaś w planach zaprosić mamę, ale już ją zaprosiłaś czy jeszcze nie?
      Bo to co napisałaś tutaj w żadnym razie nie jest żadnym zaproszeniem
    • ewcia1980 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:05
      Ja bym zaprosiła ale ZAPROSIŁA a nie pytała "no ale przyjdziesz?"
      Konkretny komunikat "zapraszam cię na wigilię na godzinę ...... " i tyle .
      A decyzja czy przyjdzie należy do niej.
      Nie namawiałabym i nie prosiła - też przestałam się w to bawić.
      Głupie tekst mające na celu zmuszenia mnie do proszenia ignorowałabym i nie wdawała się w dyskusję.
      Chce przyjść to jest zaproszona, nie chce .... ma do tego prawo.

      I taka anegdotka z moją mama w roli głównej.
      niedawno moja siostra zaprosiła moją mama (+ kilka innych osób) na obiad w restauracji.
      Mama mówi, że jest chora i nie przyjdzie.
      Ok.
      Nie to nie.
      Dzień przed obiadem mama pyta mnie gdzie i o której ten obiad.
      No to jej mówię.
      A moja mama, że nie idzie bo ona nie wie gdzie i o której.
      uncertain
      "Normalny" człowiek jak poczuł się lepiej to zadzwoniłby z informacją, że czuje się dobrze i przyjdzie na ten obiad. tylko gdzie i o której.
      ale nie moja mama.
      w niedzielę znowu dopadła mnie gdzieś na ulicy i ani żadnego cześć ani co słychać tylko znowu, że ona nie idzie na ten obiad.
      Moja reakcja - ok , twoja decyzja.
      Na obiad nie przyszła.
      A w poniedziałek znowu zagaduje mnie o ten obiad.
      We wtorek znowu zagadywała, ale że nie miała widowni do swojej dramy to dała sobie spokój.
      Podejrzewam jednak , że w święta znowu wywlecze temat tego obiadu i tego jak to moja siostra jej nie zaprosiła / źle ją zaprosiła.



      • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:08
        Niezła zawodniczka smile
      • sylwus34 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:40
        Mamy chyba te sama matkesmile
      • mgla_jedwabna Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 23:54
        Moja znalazła sobie swego czasu argument, dlaczego do mnie nie przyjedzie na nowe mieszkanie: bo nie będzie po ciemku na obcym osiedlu nieznanego bloku szukać. Czas akcji: koniec czerwca, zachód słońca około 21:30 wink Już nie mówiąc o tym, że raczej bym po nią wyszła na stację metra.
    • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:07
      W ciągu roku nie bywa u was? Nie ma goszczenia z okazji imienin, urodzin itp?
      • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:09
        Bez okazji kilka razy była. Ale co to ma do rzeczy?
        • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:12
          Ma bo można w ten sposób określić czas pobytu. Tylko wigilia jej uwiera?
          • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:15
            Dokładniej to pora Wigilii. Tak to bywa od rana.
            • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:21
              Pewnie to taki typ niedopuszczony, niczego nie jest pewna na 100procent. Stąd rozterki
              • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:24
                Sama ją znasz dłużej. Być może doświadczyła jakichś sytuacji w dzieciństwie i teraz nie jest pewna swoich potrzeb. A że jest osobą starszą to nie zmieni się. Zaproś a wtedy będzie się czuła ważniejszą osobą
            • piekna_remedios4 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:10
              to zrób wigilię wcześniej - np o 15. Czy 15-17 to też za późno?
              • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:14
                Zawsze robię na 15 ze względu na nią. Tak, to za późno.
                • piekna_remedios4 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:24
                  współczuję sad
                  ale co, boi się ciemności czy idzie spać o 18:30? o co chodzi, wiesz może?
                  • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:27
                    Czuje się zmęczona. W starszym wieku to możliwe. To samo w sobie to nic strasznego. Otoczka jest nieprzyjemna.
                    • lily_evans11 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 10:15
                      Kochana, ale w czym problem, wigilia z mamą na 14, o 16 mama do domu, Ty wracasz o 17.30 i zaczynacie swoją wigilię na luzie big_grin.
                • claudel6 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 00:46
                  zrób o 6 rano big_grin
    • kota_marcowa Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:26
      Typowa manipulacja. Nie, nie namawiałabym. Zaprosiłabym wcześniej, a ewentualnie dzień przed wigilią lub wigilię spytała czy po nią przyjechać.
    • eliszka25 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:44
      No ale powiedziałaś mamie konkretnie, że ją zapraszasz albo, że chcesz, żeby przyjechała? Bo w tym, co opisałaś, to ja żadnego zaproszenia nie widzę. Jeśli tak wyglądała cała wasza rozmowa, to żadna z was nie wyraziła się jasno i konkretnie. Przede wszystkim powiedziałambym jasno i wyraźnie „zapraszam” albo „chcemy, żebyś przyjechała na wigilię”.

      Gadki tego typu też znam. U moich rodziców też zawsze jest „dziecko, a czy ja dożyje” i inne podobne w ten deseń. Jeśli zależy mi, żeby moi rodzice przyjechali, to wysyłam dzieciaki. Kiedy w sprawie komunii syna chciałam coś ustalić, to też było „a czy ja dożyję”, ale jak sam niedoszły komunista zapytał „dziadku, przyjedziesz do mnie na komunię”, to padło krótkie „oczywiście”, więc potem już postawiłam przed faktem dokonanym, czyli podałam datę i godzinę odlotu i wysłałam bilety. Jak masz dzieci, to też je „naślij” na babcię 😉
    • triss_merigold6 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 16:55
      Na litość boską, jestem hiper decyzyjna, ale gdyby ktoś mnie w ten sposób pytał, to też nie wiedziałabym, czy to zaproszenie.

      Konkret: Wigilia u nas, X po ciebie przyjedzie o godzinie 17, weź ze sobą <wstaw: makowiec/śledzie/barszcz/serwetki/inne>.
      • iwoniaw Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 17:29
        Konkret: Wigilia u nas, X po ciebie przyjedzie o godzinie 17, weź ze sobą <
        > wstaw: makowiec/śledzie/barszcz/serwetki/inne>.



        Dokładnie. Sama ciągniesz tę dramę bez sensu. Zapraszasz KONKRETNIE na konkretną godzinę (jeśli ktoś po nią jedzie, to mówisz, żeby była gotowa o godz. X) , jak mówi "ale ja nie wiem" czy coś w tym stylu, to ucinasz krótko "to sobie przemyśl, my zaczynamy wigilię o X i zapraszamy" i nie wracasz do tematu do 23.12 w ogóle. Jeśli ona wraca i nadal "nie wie", powtarzasz zdanie "to sobie przemyśl (...)" itd. i tak do 23.12.
        • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 17:56
          O to to. Po co ciągnąć skoro znasz osobę i niepotrzebnie tracicie czas na gry. Przerwać możesz ty ale trzeba być komunikatywnym, a przede wszystkim wyjść z utartych torów twoich i twojej matki. Bo czego oczekiwać robiąc sondę? Matka jest starsza i już się nie zmieni. To ty zmień sposób komunikacji
          • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 17:59
            No zmieniłam - nie daję się wciągać w gierki smile
            • anilka Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:29
              A w zamian zaczęłaś sama grać smile
              • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:33
                Hę? Rozwiń może, bo nie wiem, co masz na myśli.
                • claudel6 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 00:47
                  spytałaś, czy przyjedzie ZAMIAST jasno zaprosić.
            • panna.anna4 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 19:18
              kosmos_pierzasty napisała:

              > No zmieniłam - nie daję się wciągać w gierki smile

              To co opisałaś to przecież gra i z Twojej i z jej strony. Ona gra w "przekonaj mnie że jestem ważna" a ty jakoś tak naokoło pytasz o jej plany zamiast zaprosić (tylko na głos a nie w myślach). Jakbyście przerzucały na siebie wzajemnie decyzję że ona do ciebie przyjedzie.


              Nic dziwnego, pewnie całe życie tak się porozumiewacie.
              Ale jej podejście możesz zmienić tylko korygując swoje zachowanie, czyli przestajesz myśleć w kategoriach co ona by sobie życzyła (oczekując jednocześnie że życzyłaby sobie być namawianą, ale tej satysfakcji nie chcesz jej dać) tylko nadajesz SWÓJ komunikat: ja cię zapraszam.
              Generalnie wyłącz komunikację niewerbalną, a postaw na jasne komunikaty, reaguj też tylko na to co usłyszysz wprost a nie między wierszami. Innej drogi nie ma.

              I jeszcze ta taksówka. Święta za ponad miesiąc a już się wahasz na kiedy zaklepać taksówkę. Jak będzie chciała jechać to się zamówi. Będzie za godzinę to poczeka, przecież nie na mrozie tylko u córki w domu. Jak będzie zmęczona to się położy gdzieś.
              • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:40
                panna.anna4 napisała:

                za godzinę to pocz
                > eka, przecież nie na mrozie tylko u córki w domu. Jak będzie zmęczona to się po
                > łoży gdzieś.

                Ogólnie widzę, że zgadzasz się z większością, czyli coś w tym zapewne jest smile

                Natomiast co do tej taksówki... nie to nie będzie godzina, gdy mama będzie czekać na transport, to będzie godzina, podczas której całe spotkanie będzie się kręcić wokół taksówki - bo może nie dojedzie, może zabłądzi, a w ogóle taksówkarz to z pewnością idiota... Mama będzie omdlewająca z niepokoju, a potem się ustawi w stroju wyjściowym pod drzwiami i będzie złorzeczyć, że transportu jeszcze nie ma i że ona już nie ma sił czekać...

                Tak, z pewnością jest we mnie za mało wyrozumiałości. No ale tego akurat nie przeskoczę. Chyba.
                • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:48
                  Czy jest ktoś inny z rodzeństwa kto by spędził z mamą wigilię i święta? Nie np ciotka tylko twoje rodzeństwo?
                  • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:52
                    Nie.
                • panna.anna4 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 07:32
                  kosmos_pierzasty napisała:

                  > panna.anna4 napisała:
                  >
                  > za godzinę to pocz
                  > > eka, przecież nie na mrozie tylko u córki w domu. Jak będzie zmęczona to
                  > się po
                  > > łoży gdzieś.
                  >
                  > Ogólnie widzę, że zgadzasz się z większością, czyli coś w tym zapewne jest smile
                  >
                  > Natomiast co do tej taksówki... nie to nie będzie godzina, gdy mama będzie czek
                  > ać na transport, to będzie godzina, podczas której całe spotkanie będzie się kr
                  > ęcić wokół taksówki - bo może nie dojedzie, może zabłądzi, a w ogóle taksówkarz
                  > to z pewnością idiota... Mama będzie omdlewająca z niepokoju, a potem się usta
                  > wi w stroju wyjściowym pod drzwiami i będzie złorzeczyć, że transportu jeszcze
                  > nie ma i że ona już nie ma sił czekać...
                  >

                  Jeśli się temu poddacie to tak będzie. Kurczę, widzę że idziesz w ten teatr w ciemno. Już masz nawet rozpisane sceny.
                  • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 08:53
                    Ej no - próbuję zapobiegać.
            • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:41
              Nie masz jeszcze pomysłu na mamę i jej umniejszanie swojej osoby. Jakbyś rozumiała powody łatwiej by ci było dać jej oparcie, ona te mowy wygłasza bo tak przeszła przez życie - niepotrzebna. Jakie ona wiodła życie w dzieciństwie? Może doświadczyła depresji bo ktoś ją opuścił
              • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:41
                Zawiodł
              • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:48
                A co ja jestem? Jej terapeutka? Sorry, tak z pewnością spotkały ją traumy. Jak ok.70% populacji mniej więcej.
                Z resztą ostatnio po 20 latach namawiania podjęła wreszcie leczenie. Jest w rękach fachowca, więc amator w postaci córki jej raczej nie jest tu potrzebny.
                • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:50
                  Zresztą ona wszystko co mówię z automatu podważa. Nie jestem dla niej autorytetem, żebym miała doradzać.
                • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:56
                  Łatwiej jest współczuć zwierzętom bezdomności, osobom publicznym wyznania że chochlika na depresję niż przyjąć rodziców takimi jakimi są, a na starość są jak dzieci
                  • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:01
                    Oczywiście, że łatwiej współczuć obcym. Nohil novi...
                    Czasem nawet o tym myślę. Obca starsza pani nie byłaby dla mnie tak trudna w odbiorze, to z całą pewnością.
                    A na starość się ponoć pracuje całe życie...
                    • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:03
                      I nie, starsi ludzie nie są jak dzieci - dzieci jeszcze mało zazwyczaj zdążyły spieprzyć w swoim życiu.
                    • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:05
                      Niestety my też upodabniamy się do rodziców, przyjmujemy sposób komunikacji...
                      • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:07
                        Ale niektórzy próbują coś z tym zrobić, a nie "taką mnie stworzyłeś i taką mnie masz".
                        • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:21
                          Byc może depresja towarzyszy jej całe życie. Moja babcia była sierotą i też taka była. Dopiero mając własne dzieci rozumiem jak wyglądało jej życie, kiedy zgadła jej radość. Oglądam zdjęcia i widzę lekki smutek.
                          Wiesz coś na temat jej dzieciństwa, małżeństwa. Ważne jest tez jakim typem osobowości ty jesteś. Czy potrafisz obserwować ludzi
                          • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:34
                            Wiem dużo. Ale nadal twierdzę, że nie będę jej terapeutką.

                            Wiesz, mnie mówiono: Będziesz mieć dziecko, zrozumiesz matkę, poczekaj... Aha! Mam dziecko i dopiero teraz jestem oburzona, że można taki mieć stosunek do własnego dziecka, jak miała ona. No po prostu tego nie jestem w stanie pojąć. Wszystko się we mnie przeciwko temu burzy, ale to wszystko. Oczywiście intelektualnie ogarniam, ale to za mało. Więc zapytam raz jeszcze: Z jakiej paki mam być wyrozumiała i empatyczna? Szczytne by to było wielce, ale nie potrafię wejść na ten poziom rozwoju chyba.
                            • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:56
                              Stąd że osoba mądra potrafi dostrzec jedną cechę pozytywną u drugiego człowieka, potrafi wydobyć to co wartościowe. Wy się obie nie potraficie porozumiewać i to napięcie powoduje że jesteście przekorne. Może czas usiąść i porozmawiać ale bez oskarżeń bo to doprowadzi do nikąd.
                              • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:00
                                Jasne, że ona ma pozytywne cechy, ja tego nigdzie nie negowałam. Tylko niewiele z tego wynika w relacji.
                              • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 11:16
                                Mandre_polo, moim zdaniem przestrzeliłaś. Ja tu nie widzę "biednej matki". Ja tu widzę starszą panią, która rządzi i córkę, która chodzi koło niej, jak koło zgniłego jaja.
                                Mama rządzi poprzez grę "jestem taka biedna, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi" a reszta ma się rzucać i udowadniać, że jest wręcz przeciwnie.
                                Do Kosmos: oprócz tego zaproszenia wprost może jakiś kompromis? Bo widzę, że mama urządziła Wam wigilię i średnio Wam się jej plan podoba (godzina, pośpiech, odwożenie). Co mnie wcale nie dziwi, też bym nie była zadowolona.
                                • sasanka4321 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:12
                                  Mandre nie "przestrzelila" tylko jasno i klarownie wyrazila to, co widzi. W zasadzie caly ten watek nie ma sensu, bo kosmos matki jak narazie NIE ZAPROSILA. Wiec wystarczyloby uswiadomic kosmos, jak wyglada zaproszenie: "Zapraszam Cie na wigilie, wtedy a wtedy. Ucieszymy sie jak bedziesz. X chcialby po Ciebie przyjechac wtedy a wtedy. Przyjdziesz?". I albo kosmos zaprasza, matka reaguje jakos tam i wtedy kosmos zaklada nowy watek. Albo kosmos nie zaprasza i od razu zaklada nowy watek o tym, ze nie chce matki zaprosic i zle jej z tym i prosba o rady. Jakies popsychologiczne gledzenie niewiele wnosi, gmatwa niewiele mniej, niz sposob wypowiadania sie kosmosu i jej matki tez.
                                  • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:19
                                    sasanka4321 napisała:

                                    nie zaprasza i od razu zakl
                                    > ada nowy watek o tym, ze nie chce matki zaprosic i zle jej z tym i prosba o rad
                                    > y.

                                    Hmmm... Dałaś mi do myślenia.
                                    Można nie chcieć zaprosić własnej matki na Wigilię? Chyba nie dojrzeję do takiej decyzji w ciągu miesiąca...
                                    • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:39
                                      kosmos_pierzasty napisała:

                                      > sasanka4321 napisała:
                                      >
                                      > nie zaprasza i od razu zakl
                                      > > ada nowy watek o tym, ze nie chce matki zaprosic i zle jej z tym i prosba
                                      > o rad
                                      > > y.
                                      >
                                      > Hmmm... Dałaś mi do myślenia.
                                      > Można nie chcieć zaprosić własnej matki na Wigilię? Chyba nie dojrzeję do takie
                                      > j decyzji w ciągu miesiąca...

                                      Można nie chcieć. Można nie chcieć wiele rzeczy.
                                      Kosmos, życie w zgodzie ze sobą, o którym tu często piszesz, to przyznawanie się przed sobą do wszystkich uczuć i myśli jakie mamy, a nie tylko do tych, które są właściwie, poprawne.
                                      Dopiero jak się przyznasz i uznasz, że tak właśnie czujesz, tak właśnie myślisz, możesz podjąć decyzję co zrobisz. Niekoniecznie zgodną z uczuciami.
                                      Działanie "bo tak się powinno", kiedy w środku wręcz Cię skręca z niechęci, to nie jest życie w zgodzie ze sobą.
                                      Dlatego w jednym z Twoich wątków pojawiło się moje zdanie o aspiracjach. Masz swoje dążenia, fajnie, tylko czy one są zgodne z Twoim aktualnym ja?
                                      Nie będziesz tego wiedziała, póki sama z sobą nie będziesz szczera.
                                      • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:48
                                        pade napisała:


                                        > Dopiero jak się przyznasz i uznasz, że tak właśnie czujesz, tak właśnie myślisz
                                        To właśnie się staram zrobić. Powyższe pytanie tak miało zabrzmieć, bo gdzieś tam ja w sumie wiem, że można nie chcieć, jednak czuję się jakby to było przełamanie jakiegoś tabu, co z natury rzeczy nie jest łatwe.

                                        Wiesz, imo w niektórych sferach można być wiernym sobie, a w innych być zaplątanym. Słowa "aspiracje" nie lubię, bo kojarzy mi się z życiem na pokaz. Ale może wcale nie to miałaś na myśli.

                                        >
                                        >
                                        • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:52
                                          Aspiracje to dla mnie dążenia.
                                          A na ematce nie takie tabu zostało złamanebig_grin
                                          Nie napisałaś w wątku o swojej niechęci do zaproszenia mamy, tylko samym zaproszeniu. To nie jest to samo.
                                          • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:53
                                            Bo do tej niechęci doszłam w toku.
                                            • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:58
                                              Rozumiem.
                                  • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:45
                                    Sasanka, a po cóż ta agresja?
                                    Zwróć uwagę na godziny. Czytałam wątek na raty i odnosiłam się do konkretnych wypowiedzi, dopiero później wyklarowało mi się, co mi w tym wszystkim nie pasuje i napisałam to niżej.
                                    Nie widzę tu popsychologicznych gadek, ale rozumiem, że nie mogłaś sobie odpuścić i musiałaś wbić szpilę. No to na zdrowie.
                                    ps. dla mnie przestrzeliła, zrozumieć matkę, szukać w niej pozytywnych cech można wtedy, gdy się "przerobi" cały żal o to, że była wspólniczką oprawcy.
                  • mgla_jedwabna Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 00:01
                    Dzieci są przynajmniej z założenia posłuszne (a jak nie są, to można je w spokoju sumienia oprdlić), dają nam kredyt zaufania i nie domagają się uszanowania jako autorytety. Nie marudzą, że zaraz przeniosą się na tamten świat, nie domagają się, by rozkład świątecznego dnia był ustawiony pod nie. Nocują tam, gdzie im wyznaczymy. Autentycznie cieszą się z prezentów. I nie wywlekają żalów sprzed trzydziestu lat.
                    • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 04:09
                      Znasz takie dzieci? Obcujesz z takimi na codzien?
                • panna.anna4 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 10:28
                  kosmos_pierzasty napisała:

                  > A co ja jestem? Jej terapeutka? Sorry, tak z pewnością spotkały ją traumy. Jak
                  > ok.70% populacji mniej więcej.
                  > Z resztą ostatnio po 20 latach namawiania podjęła wreszcie leczenie. Jest w ręk
                  > ach fachowca, więc amator w postaci córki jej raczej nie jest tu potrzebny.

                  Nie masz być jej terapeutą, ale łatwiej ci będzie ją zaakceptować wiedząc że jej zachowanie wypływa z jakichś przeżyć, podobnie jak twoje zresztą, i twojej babki i córki itd.
                  A ta akceptacja nie jest jej potrzebna tylko żeby to tobie się łatwiej żyło, bo teraz jesteś w potrzasku, najchętniej byś się z nią nie spotykała w święta, no ale to matka więc cos jakby gryzie.
                  • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 10:55
                    panna.anna4 napisała:


                    >
                    > Nie masz być jej terapeutą, ale łatwiej ci będzie ją zaakceptować
                    Czy zaakceptowanie matki jest koniecznością? Nie można uznać, że jej postępowanie jest/było nie do zaakceptowania?

                    > ale to matka więc cos jakby gryzie.
                    Owszem. Poczucie obowiązku mam - to prawda. Jednak gdyby otwarcie odmówiła, też bym to przyjęła.
                    • panna.anna4 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 10:59
                      Oczywiście że nie, ale skoro wszystko gra to po co założyłaś wątek?
                      • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 11:02
                        Co oczywiście, że nie?

                        Założyłam, bo się zastanawiam co zrobić. I rady otrzymałam: konkretnie przedstawić opcje z odwożeniem, nocowaniem, wizytą od rana, wizytą w kolejny dzień świąt. Tak zrobię i może być tak, jak jej pasuje. Jestem gotowa się dostosować. Jak nie dostanę odpowiedzi to ponowię propozycję przed samymi świętami, wtedy już będzie musiała się określić. Bo faktycznie wcześniej tego wiedzieć nie muszę - jej obecność nie wypływa w żadnym stopniu na przygotowania, to nie restauracja, gdzie trzeba potwierdzić listę gości.
                        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 11:04
                          Poza tym pokazałyście mi gdzie popełniłam błąd - brak konkretów.
                        • panna.anna4 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 11:13
                          Oczywiście że zaakceptowanie matki nie jest koniecznością. Ale moim zdaniem pomaga w życiu. Nie chodzi o polubienie jej czy nawet wybaczenie, ale o zaakceptowanie że jest jaka jest i inna nie będzie. A zmieniając swoje podejście do niej można sobie ułatwić życie, bo następnym razem zamiast planować że ją zaprosisz po prostu ją zaprosisz, a zamiast oczekiwać przez miesiąc nerwówki związanej z oczekiwaniem na taxi po prostu utniesz krótko temat zamiast przeżywać to że ona przeżywa.
                          • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 11:25
                            Zgadzam się. "Rodziny nie zmienisz, zmień nastawienie", zdaje się, że to tytuł artykułu w najnowszym Zwierciadle.
                            Graniem w grę matki, Kosmos, jest irytowanie się, że matka jest jaka jest. Znasz ją jak zły szeląg, jesteś w stanie przewidzieć jak się zachowa, co powie. Tylko Ty się dopasowujesz do jej scenariusza i jesteś wkurzona na nią, że Cię do tego zmusiła. Otóż ona Cię nie zmusiła, tylko Ty nie widzisz innego wyjścia i ulegasz.
                            Z Twoich poprzednich wątków wynika, że mama się jednak Tobie podporządkowała. I w kwestii leczenia, i w kwestii wydawania pieniędzy (na marginesie, nie macie obie podobnego stosunku do nich?). Czyli potrzebuje być zaopiekowana. Może jest jakieś wyjście, dzięki któremu obie byłybyście zadowolone?
                            • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:05
                              Myślę, że z propozycji, które padły w tym wątku da się coś wybrać.
                              Z pieniędzmi nie wiem, czy takie same, ale z pewnością coś tam powielam, raczej nie wszystko, ale skądś moje podejście się wzięło - też do tego doszłam... Ech... Pracochłonne takie porządkowanie swoich spraw big_grin
    • panna.anna4 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 17:01
      Obie jesteście mało konkretne. Ty myślałaś żeby ją zaprosić, ona myśli że z nią kłopot.
    • bo1 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 17:42
      "No ale przyjedziesz?", "No ale chcesz przyjechać?"

      To nie jest zaproszenie. To Ty powinnaś wyraźnie jej powiedzieć, że bardzo chcesz, żeby przyjechała. Zadzwoń jeszcze raz i zaproś jak należy. Podaj godzinę, zaoferuj nocleg lub inne rozwiązanie, jeśli będzie chciała nocować u siebie. Nie zostawiaj jej w niepewności aż do Wigilii, bo będzie się stresowała. Poproś żeby się określiła. Jeżeli jednak zaczęłaby kręcić, powiedz, że zadzwonisz np. pojutrze po ostateczną odpowiedź, bo też zawczasu chcesz wiedzieć, na czym stoisz.
      • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 17:58
        Ale dlaczego ja niby mam mówić, że bardzo chcę, żeby przyjechała? Nie jesteś pierwsza, która to napisała, a dla mnie to nie jest jakieś kluczowe. Mam udawać? To nie jest pierwszy rok, gdy mama ze średnim entuzjazmem podchodzi do tematu. To w końcu pomyślałam, że co ja będę naciskać. Dorosła jest.

        Ja raczej się zastanawiałam, czy po fakcie bym jednak nie żałowała, że jej dałam spokój i siedziała w domu, mimo że jeśli, to tylko na własne życzenie...

        Ale ok, za mało konkretnie - przyjęłam wink Na swoje marne usprawiedliwienie smile mam jedynie to, że umawianie się z nią nie należy do przyjemności, tak ogólnie, nie tylko w święta. Zawsze trzeba porcję, "ale ja to przeszkadzam", "ale się przeze mnie namęczysz", "ale co ze mnie za babcia", itp. wysłuchać. Nie lubię no.
        • gryzelda71 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:07
          To na ale ja to przeszkadzam powiedz ze owszem, ale dacie rade hehe
          • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:22
            big_grin
            • katja.katja Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 19:45
              big_grin
          • daniela34 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:41
            gryzelda71 napisała:

            > To na ale ja to przeszkadzam powiedz ze owszem, ale dacie rade hehe
            A da radę z nią poczuciem humoru? Bo ten tekst, że przeszkadza, ale dacie radę nie jest zły. Jak mnie członek rodziny mówi, że umiera, to ja proponuję wezwanie księdza względnie całun i katafalk (babcia na katafalk!- jak u Mrożka)
          • default Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:12
            Moja mama miala taka kolezanke, ktora na stale teksty "jestem taka chora, nie dam rady, umre,, to nie na moje sily" odpowiadala - "Jadzia, to czym cie dobic, mlotkiem czy deska z gwozdziem, po co sie masz tak meczyc".
            I o dziwo, mama sie wtedy rozchmurzala i juz nie bylo narzekania smile
        • lily_evans11 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:23
          Nie, nie podkreślaj, że bardzo chcesz, ale podawaj fakty. Bo tak możecie sobie dyskutować bez końca...
        • bo1 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:54
          kosmos_pierzasty napisała:

          > Ale dlaczego ja niby mam mówić, że bardzo chcę, żeby przyjechała?

          Projektowałam wink. Mam tak, że jak kogoś zapraszam, to znaczy, że mi zależy, żeby przyszedł. Nie zapraszam osób, których nie chcę widzieć lub których obecność jest mi obojętna. Skoro u Ciebie jest inaczej, to jej powiedz, że masz w nosie, czy przyjedzie, ale co tam, zapraszasz... wink
          • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:58
            smile
        • aqua48 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:36
          kosmos_pierzasty napisała:

          > Ale dlaczego ja niby mam mówić, że bardzo chcę, żeby przyjechała? Mam udawać?
          > mama ze średnim entuzjazmem podchodzi do tematu.
          > To w końcu pomyślałam, że co ja będę naciskać.

          Czyli generalnie Ty mamy zapraszać nie masz wcale ochoty, bo jej nie lubisz a jej towarzystwo nie sprawia Ci przyjemności i psuje świąteczna atmosferę, a poza tym jest kłopotliwe, a mama to odczuwa i też nie ma ochoty przyjeżdżać bo ma wrażenie (słuszne) że nie jest mile widziana ani oczekiwana, źle się u Ciebie czuje i chce jak najszybciej mieć wizytę za sobą. Obie jednak z jakiegoś powodu uznajecie że warto grać w grę pozorów, zamiast spokojnie wyjaśnić sobie o co Wam chodzi.


          • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:47
            Bingo
          • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:02
            Nie psuje mi atmosfery, bez przesady, ale faktem jest, że nie lubię z nią przebywać. Umiem za to ją tolerować - od czasu do czasu smile
            I gadać z nią, tłumaczyć, naprawiać, też mi się już nie chce. Ileż można?
            • nickbezznaczenia Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:07
              To jej nie zapraszaj.Wcale się nie dziwię,że odpowiada w ten sposób.

              kosmos_pierzasty: faktem jest, że nie lubię z nią przebywać.
              • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:09
                No ale jak to tak, matki na Wigilię nie zaprosić?
                • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:14
                  I Wigilia to przecież nie tylko moje towarzystwo, ale także m.in. wnuczki...
                • nickbezznaczenia Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:18
                  Przecież wcale nie masz na to ochoty.
                  Czy ty rzeczywiście sądzisz,że twoja mam jest idiotką?
                  • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:20
                    Jednak człowiek nie zawsze robi tylko to, na co ma ochotę. Jest upierdliwa, ale idiotką nie jest, to pewne.
        • minniemouse Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 01:46
          kosmos_pierzasty napisała:
          > Ale dlaczego ja niby mam mówić, że bardzo chcę, żeby przyjechała? Nie jesteś pierwsza, która to napisała, a dla mnie to nie jest jakieś kluczowe. Mam udawać?

          to ja nie rozumiem - niby co masz udawac? radosc ze mama bedzie? ze chcesz aby byla z toba? dziwne to zachowanie.
          nie zalezy ci lub wrecz nie chcesz aby mama przyjechala? bo odnosze wlasnie takie wrazenie, ze zapraszasz mame wylacznie pro forma. bez entuzjazmu.
          wobec tego nie dziwie sie reakcji mamy - czuje to i podkresla. ta gadka ma pewnie w tobie uswiadomic poczucie winy ze jak jej zabraknie to wtedy bedzie za pozno zalowac co stracilas.


          Minnie
          • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 01:52
            Nie to, że nie chcę, to za dużo powiedziane - w końcu znam ją nie od dziś. Ale tak, nie zależy mi. Jak dla mnie może przyjść albo nie.
    • mikams75 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 18:10
      nie lubie takich gierek i osob w ten sposob mowiacych i nie wdawalabym sie w dluzsza dyskusje, tylko bym powiedziala - nie wyglupiaj sie, jestes zaproszona, zadzwonie za tydzien, zeby ustalic dokladnie godzine i sprawe dojazdu.
      No chyba, ze ma inne opcje spedzenia swiat u kogos bliskiego.
    • joanna05 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 19:24
      Nie. Wcale nie namawiaj. Wręcz przeciwnie - jak kiedyś poruszy temat, zapytaj zdziwiona "ale jak to? Przecież mówiłaś, że nie przyjdziesz?" Jest szansa, że serio nie przyjdzie i będziesz miała spokój choć w Wigilię.
      Nie znoszę takiego terroru świątecznego, umawiania się na siłę, nawet jak wcale nie mam na to ochoty. Co roku też mam na głowie rodzinne planowanie, podchody, próby manipulacji - koszmar, wiele nerwów zżera mi, aby się nie dać wpakować na minę. Coraz mniej lubię święta przez to.
      Ty nie masz ochoty na wizytę mamy tego dnia, prawda? To powiedz jej wprost: "rozumiem, że nie wpadasz i organizuję Wigilię bez Ciebie, nie ma sprawy". I twardo się tego trzymaj. Takie fochy, jak ona urządza, potrafią wykończyć nawet najcierpliwszych.
      • annia_ko Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:18
        Ale gdzie autorka napisała o fochu? Może mama naprawde nie chce? Nie usmiecha jej się 4h w podróży (2h w jedną stronę), źle się czuje w domu u córki, wie, że jej chęć szybkiego powrotu to kłopot. Może pojechać do mamy rano, wypić "wigilijną" kawę, zjeść o 12 zupę i wrócić do siebie? Albo pojechać w ogóle tylko w BN? Nic na siłę.....
        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:30
          1h w jedną stronę, przy małym ruchu mniej.
          Ale ogólnie oczywiście, że może po prostu nie chcieć.
          • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:33
            Tylko problem w tym, że nie umiem czytać w myślach. Nie wiem, czy chce i tylko kokietuje, czy nie chce.

            Sama nawet byłam za takim rozwiązaniem, jak mówisz - do południa na kawę podjechać, przywieźć jedzenie świąteczne i tyle. I ja już ją nawet pytałam kiedyś przy jakiejś okazji (na tyle odległej od świąt, że nie wymagało to podejmowania decyzji, byłam ciekawa jej punktu widzenia po prostu) czy może tak by wolała, ale też mi nie powiedziała.
            • annia_ko Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:53
              Dokładnie tak było z moją babcią - nie lubiła podróży, nie mogła wejść do nas na 4. piętro (brak windy). Jechaliśmy do niej w ciągu dnia, popołudniu powrót (też 1h w jedną stronę), wieczerza wieczorem. Nie było nigdy żadnych problemów, obrażania się. Babcia nie miała parcia na wspólne siedzenie na siłę. W Boże Narodzenie też ją odwiedzaliśmy i bardzo miło to wspominam. Nietraktowałabym niechęci mamy jako ujmę, czy fochy. Raczej przyjełabym do wiadomości, że może po prostu chce świętego spokoju i tyle. Oczywiście naszykować jedzenia na jedną osobę wiecej nie zaszkodzi (jakby się jednak namyśliła), ale nie namawiałabym na siłę.
              • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:58
                Babcia wigilię spędzała sama?
                • annia_ko Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:05
                  Co 2. wigilię był jej syn (brat mamy), a tak to my do tej 14-15, potem sobie oglądala TV i szła spać. Nigdy nie miała z tym problemu.
                  • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:08
                    No właśnie być może moja by zrobiła tak samo. A może właśnie czułaby się jeszcze gorzej? Jak to przewidzieć?
                    • aqua48 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:41
                      kosmos_pierzasty napisała:

                      > No właśnie być może moja by zrobiła tak samo. A może właśnie czułaby się jeszcz
                      > e gorzej? Jak to przewidzieć?

                      Nie przewidywać i nie decydować za mamę tylko dać opcje do wyboru. Zapytaj bardzo konkretnie - mamo czy wolisz przyjechać do nas na Wigilię, czy mieć spokój z jeżdżeniem - my wtedy przed południem przyjedziemy do ciebie z opłatkiem, rybą i barszczykiem, złożymy życzenia. A spotkamy się na dłużej np. w drugi dzień świąt.
                      • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 22:03
                        Tak, to dobra opcja.
                  • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:12
                    To naprawdę rzadkosc żeby w ten wieczór nie czuć samotności. Ale może twoja babcia nie czuła samotności na codzien? Coś ją zastępowało
              • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:58
                Nie, dla mnie to żadna ujma, jasne że nie. Czy fochy? Sama nie wiem. o pewnego stopnia chyba tak, bo dorosły człowiek mógłby być bardziej bezpośredni, w rodzaju: "Chcę jechać, ale boję się o to i o to", "Wolę zostać w domu, tradycja już nie jest dla mnie taka ważna", czy co tam jej jeszcze po głowie może chodzić.
        • joanna05 Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 20:35
          No przecież wątkodajka wyraźnie pisze, że mama to klasyczna manipulantka i cierpiętnica, robi cyrki, bo chce być namawiana i proszona, i łaskawie się zgodzić, i że od dawna ją tak dręczy i zamęcza... Czy źle zrozumiałam?
          I przed świętami marudzi, i potem podczas Wigilii, chce od razu wychodzić, a sama też pewnie nie chce być w święta. Koszmar. Po co mi taki gość? Sorry, w takiej sytuacji ucieszyłabym się, przyjęłabym pierwszą odmowę i powiedziała "rozumiem, to spotkamy się przy innej okazji".
          • annia_ko Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:03
            Może mama faktycznie jest marudna, a może trochę dorabianie historii i doszukiwanie się drugiego dna, tam gdzie go nie ma? Odnoszę wrażenie, że teraz każdy człowiek, który ma inny sposób bycia od razu jest zaszafludkowany jako manipulant, wampir energetyczny i w ogóle całe zło.
            Można się domyślić, że to starsza osoba, wiek też robi swoje. Ja bym się nie ucieszyła z odmowy matki odnośnie wizyty w wigilię, ale może warto poszukać innego rozwiązania na ten dzień, zamiast gromadzić w sobie złe emocje i zepsuć sobie i rodzinie święta.
            • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:06
              Też właśnie staram się nie gromadzić i nie psuć, a układać tak fizycznie, jak i w głowie smile
              • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:10
                Poza tym niestety mam tak, że jak wchodzę do niej, to natychmiast wszystkiego mi się odechciewa, jakby wszystkie koncepcje i pomysły nagle wyparowywały... Nie wiem czy to wampiryzm wink czy ki diabeł, ale tak to wygląda.
                • annia_ko Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 21:14
                  To może zapytać się wprost jak mama woli - wigilia u Ciebie i ew. nocleg (powrót raczej jest ciężki do zorganizowania) czy żebyście wy wpadli przed południem? Mama ma rację, jeszcze trochę czasu jest. Jak ustalicie to za miesiąc, to też się nic nie stanie.
    • ga-ti Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 23:28
      Zaprosić bardzo oficjalnie, grzecznie i wylewnie. A później zapewniać, że zaproszenie nadal aktualne, że czekacie, że wszystko masz już zaplanowane (z dowozami), że żadnego kłopotu nie będzie itp.
      No chyba, że Ci średnio zależy, wtedy odpuść.
      ps. zaproszenia z Twojej strony nie było, przynajmniej w wersji, która nam napisałaś.
      • ga-ti Re: Mama i Wigilia 16.11.18, 23:49
        Poczytałam i stwierdzam, że może lepiej będzie dla wszystkich, gdy matki nie zaprosisz.

        Nie wiem, jakie miałaś przejścia z matką (z wypowiedzi wynika, że historia znana na forum, ja nie kojarzę), ale jakoś smutno sie to czyta. Nie chciałabym, by kiedyś moje dzieci tak mnie (nie)zapraszały uncertain
        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 01:39
          >Nie wiem, jakie miałaś przejścia z matką

          Najbardziej to nadal nie mogę wyjść z szoku, że można przymykać oczy na przemoc wobec kilkulatki, a kilkunastolatce z PTSD (tak, teraz już wiem, co mi było) podawać bez konsultacji z lekarzem uzależniające środki nasenne. Ale to tylko takie dwa kwiatki, przykładowo.
          • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 07:46
            Idź na terapię do psychologa bo mataczysz tak jak matka, nie potrafisz powiedzieć prawdy tylko stosujesz półsłówka. To co odpisujesz jako dramę wigilii bo szybko trzeba się zbierać bo matkę trzeba odwieźć to dla innych normalne ze często jadą na drugą wigilię. Bo jedna u teściowej a druga w domu u rodziców albo trzeba właśnie kogoś zawieźć, poczekać że ktoś przyjedzie bo się spóźnia. Większe rodziny to i zamęt bo więcej osób krąży.

            Natomiast u ciebie potrzebna pomoc psychologiczna żeby uporać się z emocjami. Rodzice są jacy są ale to od nas zależy jakie emocje nas zalewają. Wy nie potraficie się komunikować i stosujecie jakieś zastępcze problemy zamiast usiąść i porozmawiać. Bo to nie wigilijny wieczór w oddali jest problemem tylko odrzucanie drugiej osoby, na wzajemnym
            • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 08:51
              Dziękuję, przemyślę psychologa w tej kwestii. Bo z nią to ja już się w życiu narozmawiałam (bezowocnie), już nie chcę nic wyjaśniać - uważam, że mam prawo do takiej postawy wobec niej.
              • panna.anna4 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 10:21
                Nie chcesz wyjaśniać i z nią rozmawiać wprost ale koniecznie chcesz wiedzieć jak ją zadowolić. Tam wyżej pytasz nawet wprost: jak czytać w myślach i jak przewidzieć co ona by chciała.
                • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 10:52
                  Nie jestem w stanie jej zadowolić. Pytanie było nieco inne - czy nalegać na spotkanie. Wątki poboczne pojawiły się, w konsekwencji różnych dalszych dociekań. Jasne nadal mam kilka spraw do przemyślenia. Widzę to. Tyle, że nie o zadowalanie matki mi chodzi.
                  • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 11:40
                    Kosmos, Ty faktycznie się porozumiewasz jak Twoja mama.
                    Między wierszami pytasz: co mam zrobić, bo tak naprawdę wcale nie chce tej matki na wigilię. No ale to matka, wigilia, nie wypada.
                    Może dlatego tak a nie inaczej wystosowałaś zaproszenie, bo chciałaś w końcu usłyszeć: nie, dziękuję, zostanę w domu?
                    Wiesz w czym widzę problem?
                    W tym, że matka zrobiła Ci krzywdę, rozmawiałaś z nią na ten temat wielokrotnie i domyślam się, że jej wyjaśnienie czy zaprzeczenie Cię nie zadowoliło. I teraz jest kwestia, czy rozmawiałaś z nią o tej krzywdzie tak, jak o tym zaproszeniu? Stąpałaś jak po polu minowym? Nie mówiłaś wprost?
                    Czyli rozmowy z matką nie były satysfakcjonujące, terapia chyba liznęła temat po wierzchu, bo Ty zostałaś z otwartą raną i w starym schemacie.
                    • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:11
                      Terapia dotyczyła innych kwestii i to, czym się zajmowałam wtedy, faktycznie jest ok. Gdzieś tam ta matka w tle się przewijała, jednak uporządkowanie mojego stosunku do niej, to nie był cel tamtych terapii. Wiesz jak to jest - nie da się załatwić wszystkiego, pracuje się nad konkretnym zagadnieniem.

                      Kiedyś ją zapytałam wprost - "Czemu nie reagowałaś, jak ojciec się na mnie wyżywał", to usłyszałam: "Przecież reagowałam, nie pamiętasz?". Tak, krzyczała z drugiego pokoju: "Tylko nie po głowie!". Faktycznie, reagowała... uncertain
                      Dlatego zastanawiam się, czy sugestia o podjęciu terapii konkretnie w tym zakresie nie ma przypadkiem sensu. Albo przynajmniej konsultacji. Bo z jednej strony jest tak, że nadal do mnie pewne rzeczy wracają, a z drugiej sama mam porównanie i wiem, że jest o wiele lepiej niż było, czyli te wszystkie moje działania jakieś tam efekty przynoszą. Pewnie z dobrym profesjonalistą poszłoby to szybciej.
                    • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:15
                      pade napisała:


                      > Może dlatego tak a nie inaczej wystosowałaś zaproszenie, bo chciałaś w końcu us
                      > łyszeć: nie, dziękuję, zostanę w domu?

                      Wiesz co, to możliwe - poczułam, że gdyby tak zrobiła, wreszcie nie miałabym problemu, żeby temat odpuścić. Ale może ona też wyczula moją gotowość, by nie nalegać, więc nie chce się posunąć za daleko i faktycznie sama zostać w tę Wigilię? Szaleństwo.
                      • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:30
                        Szczerze doradzam terapię. Dlaczego? Bo "przepracowanie tematu" to nie jest kwestia poukładania sobie w głowie, tylko dopuszczenie emocji do głosu, dopuszczenie wszystkich myśli na ten temat. To jest przyznanie sobie prawa do tego by pomyśleć: nie chcę jej widzieć, mam jej dość. Pozwolenie sobie na uczucie wściekłości, żalu i innych emocji. Oczywiście to jest pewien etap, nie musi się kończyć zerwaniem stosunków, ale powinien zaistnieć. Zanim zamkniesz temat, emocje muszą wybrzmieć, żal musi zostać wypłakany i dopiero wtedy można się zastanowić nad wybaczeniem.
                        Inaczej Wasze stosunki będą politycznie poprawne ale podszyte głęboką niechęcią.
                        No i te gierki zobaczysz czarno na białym.
                        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:32
                          Dzięki.
                        • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 13:05
                          Pade dobrze to opisała. Żeby dojść do wyjaśnienia będą duże emocje, potrzebne. I ty będziesz silniejsza i spokojna
        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 01:54
          ga-ti napisała:

          , ale jakoś smutno sie to czyta. Nie chciałabym, by
          > kiedyś moje dzieci tak mnie (nie)zapraszały uncertain

          Bo to w sumie smutna sprawa. Jakich wiele.
          Ja tam się liczę z tym, że coś nawywijam wobec dziecka, nawet nieświadomie, i przyjdzie czas, by wziąć to na klatę.
          • aankaa Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 02:22
            nie zapomnij ujawnić nicka, żeby nieborak nie błądził po ematce tongue_out
            • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 08:47
              big_grin
    • aankaa Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 00:54
      mama to klasyczna manipulantka i cierpiętnica
      ===
      drogie panie, za 20 lat znajdziecie się w jej położeniu...
      a niektóre, o zgrozo, będą pichciły świąteczne kolacje/śniadania/obiady i dopiero się wam dostanie (o ile internety ogarniecie) tongue_out
      • panna.anna4 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 10:24
        Amen, wszystkie będziemy przypominać nasze matki mniej lub bardziej. Im częściej myślimy "dlaczego ona nie może się zmienić" zamiast przyjrzeć się sobie tym szybciej to się staje.
        • kosmos_pierzasty Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 10:59
          panna.anna4 napisała:

          > Amen, wszystkie będziemy przypominać nasze matki mniej lub bardziej.
          Jednak część dzieci jest w kontrze do rodziców. Stać się taką samą osobą jak oni nie jest wcale koniecznością nie do uniknięcia. Dążyć raczej warto do tego, by być po prostu sobą.
          Może ktoś o większej wiedzy niż moja się wypowie, ale uważam mówienie, że każda kobieta stanie się taka jak jej matka za frazes.


          > zamiast przyjrzeć się sobie tym s
          > zybciej to się staje.
          Akurat tego to prędzej robię za dużo niż za mało wink Że się zmieni też już dawno przestałam wierzyć, pracuję jedynie nad tym, by się mniej przejmować. Wydaje mi się, że idę w dobrym kierunku, by to osiągnąć. No ale nie wykluczam, że z boku wygląda to inaczej.
          • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 11:42
            "Może ktoś o większej wiedzy niż moja się wypowie, ale uważam mówienie, że każda kobieta stanie się taka jak jej matka za frazes."
            Identyczna nie, ale podobna tak.
            • chatgris01 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 11:53
              Ja tam jestem bardzo podobna do siostry mojej matki (bedacej jej dokladnym przeciwienstwem) wink
              Chociaz kocham moja Mam najbardziej na swiecie i innej bym nie chciala, to jednak mam kompletnie inny charakter, osobowosc i zainteresowania...
              • chatgris01 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 11:54
                I podejscie do zycia tez.
              • pade Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:03
                Tak Ci się tylko wydajesmile
                Serio, ja nie piszę tego złośliwie, nie wymądrzam się, po prostu nie ma opcji, że mieszkając z matką od maleńkości nie kopiujesz pewnych jej zachowań, przekonań czy reakcji. Oczywiście, możesz świadomie zdecydować, że będziesz robiła to czy tamto zupełnie inaczej, ale pewien wzorzec w umyśle masz, a reszta jest do tego odniesieniem.
                • chatgris01 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:18
                  Kiedy dla mnie dzieci i rodzina nigdy nie byly najwazniejszym celem w zyciu wink
                  Ani stale poswiecanie wlasnych potrzeb potrzebom innych. Po prostu wzorce wzorcami, a charakter charakterem, cech charakteru sie nie da przeskoczyc i dlatego sie nie zgadzam z tym stereotypem. No i ja sie bardzo ciesze z tego, ze jestem (umiarkowana) egoistka i lubie lenistwo big_grin
                  Jedyna wspolna cecha to wrodzony perfekcjonizm, ale tffardo z tym walcze tongue_out
                  (i odpuszczam, ze jak ktos cos zrobi zamiast mnie, to nie zrobi tak dobrze jak ja, grunt, ze zrobi i ja nie musze, wiec niech juz bedzie gorzej).
                  • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 13:10
                    Niestety mając świadomość błędów rodzicówsmy wdrukowane pewne zachowania. Najpierw się działa a potem myśli że to jednak podobne. Oczywiście są to klatki a nie cały film
                    • chatgris01 Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 13:21
                      Ale ja nie mam na mysli wylacznie bledow, tylko to, ze rozne zachowania (niekoniecznie bledne) wynikaja z roznych charakterow, wiec sie ich automatycznie nie powiela z tego wlasnie powodu, ludzie maja rozne osobowosci i rowniez dlatego roznie postepuja/reaguja. A przeciez nie kazda kobieta dziedziczy charakter/osobowosc po matce.
                      • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 18.11.18, 10:02
                        Zachowania są powielane po tych z którymi obowalismy, wzrastalismy. Cos jak przyjęcie akcentu, tonu głosu😀 Nie wszystkie bo mamy świadomość ale część tak z automatu. Psychologia to opisuje. Osobowość to odrębny temat. Każdy w rodzinie ma inny typ osobowości i inaczej się go obsługuje np flegmatyka, narcyza, sangwinika
                        • chatgris01 Re: Mama i Wigilia 18.11.18, 14:01
                          A, o to chodzi, fakt, cos w tym jest. I mysle, ze to chyba najsilniej wychodzi przy wlasnych dzieciach (czego nie mialam okazji sprawdzic).
                          • mandre_polo Re: Mama i Wigilia 18.11.18, 15:42
                            Najlepiej zaobserwować zachowania na przykładzie rodziny. Znając rodziców, dziadków (czyli rodziny z przyległościami!) i najmłodszych nawet jeśli to nasi równolatkowie. Wtefy osoby nie są anonimowe nawet jeśli odcinają się od starszych to widoczne są zachowania typowe dla danej rodziny. Natomiast nie są identyczni bo często na wybory ma wpływ obserwacja osób które stały się autoryterami, ktoś kto nam imponuje np siostra matki, babcia, zaprzyjaźniona sąsiadka, wujek. Jednak w chwili stresu powielomamy w pewien sposób zachowania wyniesione z domu, np sposób komunikacji, ton głosu, sposób prezentacji argumentów. Tego się nie da łatwo wymazać, potrzebna silna motywacja do zmian żeby osiągnąć inny sposób komunikacji.
    • tryggia Re: Mama i Wigilia 17.11.18, 12:19
      Mamo, Wigilię zaczynamy o 18, będę po Ciebie tak ok 17, w porządku?
      Jedzenia starczy, talerz dla wędrowca postawic. Po mamę pojechać.
      I pozwolic jej na ostateczne podjęcie decyzji w swojej sprawie.
      A potem siedziec przy wigilijnym stole z nia lub bez niej, pilnując swojego prawa do dobrego nastroju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka