Dodaj do ulubionych

Pytanie konkursowe

22.11.18, 12:30
Jest sobie duza ogolnopolska firma ktora robi konkurs dla pracownikow. Najlepi w swojej dzialce (jakies 10 osob) dostana wycieczke zorganizowana 10 dni w bardzo atrakcyjne turystycznie miejsce (z gatunku wycieczka zycia). 10 osob z calej pl, nie znaja sie.
I teraz pytanie - fajne? Niefajne? Chcialybyscie wygrac? Zeby malzonek wygral? Jakby wygral to raczej sie cieszycie ze raz w zyciu bedzie mogl gdzies wreszcie sam pojechac, odpocznie od domu i pracy; czy gdzies tam jest mysl - ten sobie bedzie ogladal kangury a ja dom praca i dzieci na glowie...?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 12:42
      Chciałabym wygrać i chciałabym, żeby małżonek wygrał, tzn. odniósł spektakularny sukces w pracy i obejrzał region, na który nas nie stać.
      Głupio tylko jechać w obcym towarzystwie. Może być słabo towarzysko.
    • iwoniaw Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 12:44
      Tak, bardzo chciałabym wygrać, gdyby moja firma coś takiego organizowala i kibicowałabym też mężowi, żeby wygrał, gdyby to było u niego. Bez mrugnięcia zostałabym na ten czas "z całym domem na głowie" - i on też, gdybym to ja wygrała.
    • z_lasu Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 12:49
      Tak, chciałabym wygrać i chciałabym, żeby wygrał małżonek. I cieszyłabym się razem z nim i zajęłabym się wszystkim nie tylko w czasie wyjazdu, ale i przed, gdyby konkurs wymagał przygotowań. Oczywiście pod warunkiem, że nie są to przygotowania całoroczne, a konkurs co roku big_grin
    • cosinuss Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:00
      Ja byłam w takiej sytuacji. Wyjechaliśmy właśnie w 10 osób z Polski, dwie się znały. Faktycznie z gatunku wycieczka życia, bo atrakcje wysokokosztowe i jednorazowe na zasadzie "drogi pamiętniczku zrobiłam to". Muszę jak widzę podziękować mężowi, że nie wypominał smile
      Na tego typu wyjazdach tyle się dzieje, że towarzysko da się przeżyć.
    • mika_p Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:03
      Chciałabym wygrać.
      Chciałabym, żeby mąż wygrał i zazdrościłabym mu atrakcji, gdyby wygrał smile
    • gryzelda71 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:08
      Tak, to bardzo fajna sprawa wygrac i wybrac sie w miejsca których nigdy samemu nie odwiedziłoby się.
    • e-ness Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:19
      Ja i w mniej atrakcyjne miejsce mogę jechac, bez dxieci, bez meza, matko już to jest luksusem 😄
      Mąż jeździ regularnie w ramach premii sprzedazowej nawet na „ koniec świata” . Zazdroszczę bardzo ale i cieszę się z jego sukcesu
      • memphis90 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 15:16
        Bardzo jestem ciekawa która to branża tak doi klientów, że stać ją na regularne wysyłanie pracowników na luksusowe wakacje na "koniec świata"...?
        • kk345 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 15:55
          Nie wiem, jak u e-ness, ale sama znam dwie osoby, które tak jeżdżą. Jedna jest REPem, druga sprzedaje takie cosie budowlane na cały kraj
          • memphis90 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 15:59
            REPow jeszcze gdzieś wysyłają, poza zieloną trawką? Ja mam wrażenie, że ostatnio jedyną marchewką dla REPow jest... brak zwolnienia za złe wyniki...
          • magazynka Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:38
            Jeszcze lekarze jeżdżą za pieniądze koncernów farmaceutycznych - sprawdzane są recepty z lekami tego koncernu przepisywane przez lekarza. Koncerny mają jakiś system kontroli, a lekarz - konto.
    • lellapolella Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:20
      Tak, cieszyłabym się, gdyby wygrało tylko jedno z nas, gramy w jednej drużynie. Nawet wolałabym, żeby to był mąż, bo on się lepiej dogaduje z obcymiwink
    • piataziuta Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:21
      Takie "konkursy" to afront ze strony korporacji w stosunku do pracownika i jego rodziny.

      Małżonek najpierw napindala w firmie na 200% - czyli najczęściej zostaje po godzinach, jest przeciążony, zestresowany - do domu wraca późno i nie nadaje się do niczego.
      W nagrodę wyjeżdża integrować się z obcymi ludźmi, w atrakcyjnych, ekskluzywnych warunkach, a rodzina i wszystkie związane z nią obowiązki spadają na głowę drugiego małżonka pozostającego w kraju.

      Zdecydowanie NIEFAJNIE.

      Kto coś takiego wymyśla?
      To nie jest postawa która jest ukłonem w stronę pracownika, to jest postawa która sprzyja tylko firmie - wyciskanie z pracownika maksimum i nagradzanie go w sposób, który izoluje od rodziny. W końcu potencjalny rozwód zadziała na plus dla firmy - pracownik będzie miał jeszcze więcej czasu, żeby pracować.
      • lauren6 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:38
        Przynajmniej jedna w tym wątku potrafi myśleć.
      • ichi51e Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:49
        No wlasnie. Moja pierwsza mysl byla ze moze z rodzina byloby fajniej? Ale potem pomyslalam ze jest czlowiek ma rodzine i prace. I albo jest w domu albo w pracy. Na wakacjach z rodzina to jak w domu tyle ze na wyjezdzie. A tak zeby pobyc sam ze soba to czasu nie ma. Fizycznie mu sie to nie zdarza. I tu mialby 10 dni kompletnego relaksu. Z obcyminludzmi wiec w sumie moze ich zlac albo tylko o dzien dobry fajne te delfiny do widzenia. To w sumie tez fajne. Tylko tego co zostaje w domu zal. (Tu Maryla Rodowicz spiewa “jest sobota za oknem swiiiit i Warszawa kaszle miarowo....”)
      • z_lasu Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:21
        Niby prawda, ale... Wygrane w konkursach są dla najlepszych. To trochę tak, jakby mieć pretensje do szkoły, że organizuje konkursy dla dzieci z fajnymi nagrodami i teraz nasze przeciętne dziecko nie ma czasu na życie rodzinne i towarzyskie, bo musi się zajmować przygotowaniami do konkursu. Otóż po pierwsze - nie musi. Po drugie - wygra najpewniej nie to, które zajmowało się od roku wyłącznie konkursem, tylko to, które ma talent i podejdzie do konkursu bez wysiłku.

        Ja jestem w takiej sytuacji jak opisana, chociaż nie mam pracodawcy. Zazdroszczę wygrywającym, ale nie robię nic, żeby wygrać, bo wiem, że zbyt wiele by mnie to kosztowało, a mam inne priorytety. Nie od dzisiaj wiadomo, że firma i pracownik nie do końca stoją po tej samej stronie barykady. Firma ma prawo zachęcać pracownika do działań, który są w interesie firmy, a pracownik ma prawo dbać o własny interes. Dopóki nie jest za to mobingowany to ja nie widzę problemu.
        • lauren6 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:31
          Mylisz się. Mogłabyś porównywać te sytuacje gdyby pracodawca zorganizował konkurs np wiedzy o firmie.

          Tutaj pod konkursem kryje się zagonienie ludzi do darmowych nadgodzin. Żeby 10 osób pojechało w ciepłe kraje tysiąc będzie siedzieć po godzinach czy przychodzić w weekend do pracy po to by poprawić swoje statystyki. Jest to po prostu nieuczciwe.
          • beataj1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:06
            Niekoniecznie. Firma znajomej organizuje takie konkurso wyjazdy dla swoich pracowników. Jednocześnie bardzo mocni pilnuje nadgodzin. Mają elektroniczny system kontrolowania czasu prazy i zasadę że za nadgodziny się nie płaci - nadgodziny się oddaje.
            I nadgodziny wcale nie są dobrze widziane - bo ktoś mógłby teoretycznie sobie uzbierać dodatkowy urlop - tu godzina, tam pół godziny i ziarnko do ziarnka.

            Z drugiej strony mają jakąś dziwaczną tendencję do zajmowania pracowników po godzinach - ciągle mają jakieś kolacje, integracje, zloty czy inne pie...ty. Niby pracownicy nie muszą za to nic płacić i mają rożne luksusowe bonusy ale i tak tracą na to prywatny czas.
            • no-tak-ale Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:10
              "Firma znajomej". CZyli raczej małej-lub-średniej-wielkości-przedsiębiorstwo, nie korpo.
              • beataj1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:14
                Korpo. Nieprecyzyjnie się wyraziłam. Firma w której pracuje znajoma.
          • no-tak-ale Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:09
            Zagonienie ludzi do darmowych nadgodzin, które w efekcie przekładają się na zyski firmy - no nie ma bola, jeśli tego najlepszego na tę wycieczkę nie byłoby stać, to znaczy, że INNI PRACOWNICY NA NIĄ DLA NIEGO ZAPRACOWALI. Czyli możńa to przełożyć na sytuację, w której wszyscy pracują, ale tylko kilku najlepszych dostanei pensję.
        • piataziuta Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:33
          Uważam, że rozsądna firma owszem, wyciska z pracownika tyle ile może, ale stymuluje go rzeczami które sprzyjają jemu i jego rodzinie, a nie antagonizują te sfery.

          Czyli zapieprzanie na maksa i po godzinach - owszem, ale za to załatwimy ci udogodnienia, które sprawią, że nie będziesz musiał odbierać dzieciaka z przedszkola o 16 (np. przedszkole w pracy).
          A nie - zapieprzanie na maksa i po godzinach w pracy, a w nagrodę ekskluzywna kolacja i piwo z pracownikami po pracy. A żona niech se siedzi do nocy sama i załatwia wszystko w domu za męża.
          • z_lasu Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:03
            OK, zgodzę się, ale po pierwsze "firma" to też są ludzie, którzy coś wymyślają i sprawdzają jak to działa w praktyce. Jak się nie sprawdzi, to wymyślą co innego. Po drugie - może to właśnie się sprawdza, więc trudno się dziwić, że firma nie szuka innych rozwiązań. Dla mnie kwestią kluczową jest to, czy pracownik ma wybór czyli co się stanie jeśli nie będzie łaskaw brać w tym udziału. Bo jeśli nic to naprawdę nie widzę problemu. Problem jest wtedy, gdy jest w jakikolwiek sposób naciskany do brania w tym udziału.
            • no-tak-ale Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:14
              pyutanie jeszcze jakie są kryteria. Bo w praktyce to może być tak, że do konkursu stają kierownicy działów sprzedaży, bo tu można porównać jakoś wyniki, ale już kto na te wyniki pracował i jakimi metodami był motywowany to inna sprawa. No bo jak oni tak praktycznei wyłaniają tych 10 najlepszych? Czy sprzątaczka, która znajdzie super ważne dokumenty w śmieciach bo palant manager je wyrzucił, i dzięki temu uratuje firmę przed pozwem sądowym lub stratami, łapie się na wycieczkę? czy wtedy łapie się manager, którego dupę uratowała?
            • piataziuta Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:47
              No właśnie, problem w tym, że jak "firma" organizuje, to oczekuje, że pracownik weźmie udział.
              Można nie wziąć, ale trzeba się gęsto tłumaczyć.
              Można nawet usłyszeć groźby dotyczące nieprzydzielenia urlopu, gdy się nie weźmie radośnie udziału w takich inicjatywach.
              Rozumiesz to?
              Bo ja nie.
              • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:53
                No ale to wtedy nie jest nagroda przecież. W pracy mojego męża na porządku dziennym są takie bonusy i naprawdę nie ma ani problemu z rezygnacją z konkursu, ani problemu z rezygnacja z nagrody ani wymianą jej na coś innego ani odsprzedaniem(w ramach firmy nie można an zewnątrz zazwyczaj) ani odstąpieniem komuś z firmy(na zewnątrz raczej nie można). to i tak zazwyczaj nie firma stawia a jeśli nawet to i tak jej się to opłaca, nikt nie dopłaca do interesu...
                • piataziuta Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 23:03
                  Ok. To popatrz z drugiej strony.
                  Zapindalasz w pracy nadgodziny, jesteś jednym z najlepszych i najbardziej sumiennych pracowników. Poświęcasz się w imię poczucia odpowiedzialności, podczas gdy twoi koledzy wychodzą z pracy punkt 16, czy się pali, czy jakakolwiek inna katastrofa się dzieje.
                  Jeśli jest jakaś nagroda za pracę, to należy się ona TOBIE. Tymczasem do wyboru masz wycieczkę z obcymi, na którą nie masz ochoty, bo i tak odczuwasz deficyt widywania się z własnymi najbliższymi, albo brak nagrody.
                  Ma to sens?
                  Sprawiedliwe?
                  • bialeem Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 23:08
                    Mam wrażenie, że masz jakiś syndrom zrostu z rodziną i brak indywidualnej przestrzeni życiowej.
                    Nie mam dzieci więc sie nie wypowiem autorytarnietongue_out ale mam niejasne wrażenie, że nawet jak byś ich nie miała, to męża byś od nogi nie odpuściła. Polecam dozę indywidualizmu.
                  • z_lasu Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 23:48
                    Przyznam, że nie rozumiem. Jeśli się poświęcam i wyrabiam nadgodziny i jest to moja decyzja (nie jestem mobingowana) to robię to świadoma powodu, celu i konsekwencji. Problem byłby wtedy, gdybym robiła to z nadzieją na konkretną nagrodę, a ta zostałaby odwołana. Jeśli wiem jaka będzie nagroda i ona mi nie pasuje, to albo nie zapindalam albo zapindalam ze świadomością, że extra nagrody nie będzie. Czy to jest sprawiedliwe? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Fachowiec będzie miał żal, że nagrodę dostanie showman, bo przecież "on nic nie potrafi, tylko robić dobre wrażenie". Ale bez tego showmena fachowiec nigdy nie sprzedałby swojej wiedzy. To któremu się bardziej należy nagroda? Dla mnie osobiście te wszystkie wyszukane systemy motywacyjne nie mają żadnego sensu. Dajcie mi godziwe wynagrodzenie, a z wydawaniem pieniędzy to ja już sobie poradzę. smile

                    Osobną kwestią jest deficyt czasu dla najbliższych, ale to jest sprawa między małżonkami. Moi bliscy też cierpią z powodu mojej pracy, ale nie mają kogo obsadzić w roli Czarnego Luda, bo mam własną działalność big_grin
                  • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 23.11.18, 09:07
                    Konkurs który wygrał mąż polegał na pomyśle produktowym który uda się wprowadzić na nasz rynek. Pomysł zgłaszał każdy kto go miał. Produkt mojego męża wygrał-wymyślił coś co się najlepiej sprzedaje i przynosi spory zysk firmie i tyle filozofii. Dostał za to naprawdę fajny bonus w postaci raz fajnego rejs ,dwa sporej extra kasy która była przeznaczona na rodzinę i do tej pory dostaje premię co miesiąc od sprzedaży "jego" produktu-w sensie ma udział w zysku.
                    Mąż wygrał kiedyś wycieczkę na którą nie mógł pojechać bo mieliśmy inne plany i bez problemu wymienił ją na wypasiony rower a wycieczkę wziął kolega z drugiego miejsca . Zazwyczaj wygląda to tak, że pracownicy dostają punkty i jeżeli główną nagroda jest wycieczką a wygrany jej nie chce to trafia ona z powrotem do puli nagród i przeliczana jest na punkty a pracownik wybiera sobie inna rzecz lub kilka w zamian w zależności od tego co jest do wyboru (a jest to naprawdę dużo rożnych rzeczy) w ramach tej ilości punktów którą ma . Jak mąż rezygnuje z wycieczki, biletów, itp to pierwszeństwo mają kolejne osoby z najwyższych miejsc ale muszą dopłacić punktami róznicę . Gdy nie wybierze jej nikt z biorących udział w konkursie mają prawo ją wybrać inni pracownicy oddając do tej pory zgromadzone punkciki lub dopłacając jeżeli im brakuje a bardzo ją chcą. Punkty można dokupić za gotówkę, punkty mozna dostać od innego pracownika, punkty można zarobić, wygrać , itd. Jedni zbierają je i chomikują czekając na jakąś okazję inni wydaja i nigdy nic na koncie nie mają - co kto lubi i woli.
                    • cauliflowerpl Re: Pytanie konkursowe 23.11.18, 09:22
                      "Mąż wygrał kiedyś wycieczkę na którą nie mógł pojechać bo mieliśmy inne plany i bez problemu wymienił ją na wypasiony rower"
                      Oooo, to była moja pierwsza myśl po przeczytaniu tego wątku big_grin
                    • z_lasu Re: Pytanie konkursowe 23.11.18, 09:23
                      Czyli wniosek z dyskusji jest taki, że każdy system - także system nagród w firmie - można zaprojektować z sensem lub bez sensu. Jeśli ktoś - jak Słonko - zetknął się z systemem dobrze zaprojektowanym to napisze "to jest fajne", jeśli z idiotycznym (nikłą szansę na nagrodę ma tylko ten, kto nie wychodzi z pracy) to napisze "to jest chore i niesprawiedliwe".
                      • ichi51e Re: Pytanie konkursowe 23.11.18, 09:49
                        Tam chyba nie bylo premiowane kto wysiedzial najwiecej dupongodzin tylko dzial nominowal swojego pracownika jesli uznal ze zasluguje na wyroznienie potem z kazdym krecili kilka slow puszczali po firmie i wszyscy pracownicy glosowali.
                        • z_lasu Re: Pytanie konkursowe 23.11.18, 10:02
                          Ale gdzie to jest "tam"? Wydawało mi się, że wszystkie wypowiedzi autorki w tym wątku przeczytałam.
        • memphis90 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 15:20
          Jak pisze Lauren - konkurs to przecież nie zawody w wiedzy o życiu Szopena, ale najpewniej chodzi o wyniki jakiejś sprzedaży... Czyli np jesteś wyjątkowo sprawna we wciskaniu emerytom kolder z alpaki w cenie małego samochodu, zrobiłaś dla firmy najwięcej kasy - dostajesz bonus wycieczkowy...
          • lauren6 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:39
            To jest bardzo prawdopodobne. Tylko, że "niestety" sprzedaż emerytom garnków to może być zbyt mały kaliber (wszak mowa o egzotycznej wycieczce dla 10 osob). Bardziej obstawialabym branżę finansową i wyciskanie ludziom niekorzystnych produktów finansowych typu polisolokaty czy (kiedyś) kredyty frankowe.
          • z_lasu Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:07
            Ok, no to niech dzieci mają wyjazd za wyniki w nauce - dla mnie sytuacja analogiczna. I nie widzę powodu mieszać do tego nieuczciwości handlowej. Wciskanie emerytom kołder z alpaki w cenie samochodu jest nieuczciwe zawsze, niezależnie od ewentualnej wycieczki.
            • memphis90 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:46
              Wiesz, być może przemawiają przeze mnie uprzedzenia, ale mam jakieś wewnętrzne przekonanie, że firma, która robi takie kokosy, że stać ją na ekskluzywne wycieczki dla szeregowych pracowników, niekoniecznie robi dobrze klientom... Nawet branża budowlana - czekałam 1.5 roku od oddanie domu (ponad ROK opóźnienia na budowie, 3 lata opóźnienia w oddaniu drogi dojazdowej!), a pan prezes firmy narzekał, że nie ma pieniędzy na zakończenie budowy, choć rozbijal się makabrycznie drogim autem, które kosztowało tyle, co całe nasze osiedle uncertain Oczywiscie mogą to być tylko moje uprzedzenia i ograniczona wyobraźnia w tym temacie.
          • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:13
            Takie bonusy to normalka w branży budowlanej na przykład.
      • mama-ola Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:35
        > W nagrodę wyjeżdża integrować się z obcymi ludźmi, w atrakcyjnych, ekskluzywnych warunkach,
        > a rodzina i wszystkie związane z nią obowiązki spadają na głowę drugiego małżonka pozostającego w kraju.
        > Nagradzanie go w sposób, który izoluje od rodziny


        Nie demonizuj wyjazdu jednego małżonka jako katastrofy dla małżeństwa. Wiele osób ma taką pracę na co dzień i wszyscy żyją. Mój mąż w ramach pracy wyjeżdża czasem na parę dni, czasem na tydzień. To nie jest tragedia ani dla mnie, ani dla dzieci. "Izolacja", "spadają na głowę" - omatkomatko.
        • no-tak-ale Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:12
          > Nie demonizuj wyjazdu jednego małżonka jako katastrofy dla małżeństwa.

          rzecz w tym, że nei wygra się takiego konkursu, wracając codziennie do domu o normalnej porze i znajdując czas dla rodziny. Taki wyjazd dla kogoś z rodziną oznacza, że osoba, która umożliwia laureatowi zdobycie tego wyjazdu, czyli (zazwyczaj) żona, w nagrodę otrzymuje jeszcze więcej roboty.
        • piataziuta Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:40
          Co innego gdy ktoś wyjeżdża z pracy w interesach, a co innego gdy wyjeżdża z pracy sam na wakacje - czyli czas wolny przeznaczony dla rodziny przeznacza i tak środowisku pracowemu.
          Praca to praca.
          Ale wara firmie od mojego, tudzież mojego partnera, czasu wolnego.
          • daisy Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:53
            To bardzo ciekawe podejście, w ogóle bym tak nie spojrzała. Ale trudno nie przyznać ci racji.
          • mama-ola Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:56
            Co to znaczy czasu wolnego? U mnie w pracy wyjazdy integracyjne to jest praca, nie urlop, w sensie wniosku urlopowego się nie wypisuje, a kto nie jedzie bo nie chce, ten przychodzi normalnie pracować.
            • mama-ola Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 17:04
              A, wieczory i noce to jest ten czas wolny. Racja.
              Ale jeśli miejsce atrakcyjne, ja wiem - Japonia dajmy na to, to tyle wolnego można poświęcić. Moim zdaniem. Zresztą autorka wątku pytała o osobiste odczucie, nie o uogólnienie takich zjawisk.
      • mika_p Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 15:10
        > Takie "konkursy" to afront ze strony korporacji w stosunku do pracownika i jego rodziny.

        Po pierwsze, nie każdy pracownik ma rodzinę.
        Po drugie, jak pracownik ma rodzinę, to najpierw powinien z nią uzgodnić, czy walczyć o nagrodę, czy nie. Więcej nawet, ów pracownik powinien wiedzieć, czy w razie W jego rodzina da sobie radę przez 10 dni bez niego. Co innego wycieczka, gdy żona w połogu po urodzeniu bliźniąt, a co innego, gdy w domu dwoje nastolatków - i chyba po x latach wspólnego zycia poglądy małżonka na indywidualne wycieczki z grubsza się zna.

        A co do tego, że może z rodziną byłoby fajniej - może, tylko znów, pracownik z żoną i trójką dzieci dostałby pięć razy wyższą nagrodę niż singiel, który własnie się rozstał z narzeczoną (z autobusem Arabów zdradziła go, że nawiążę do wątku obok)
      • zosia_1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:41
        To na ile ten wyjazd , że może skończyć się rozwodem? Bo nie mówimy tu chyba o sytuacji, że spuszczony że smyczy małżonków zdradza na wyjeździe życia
    • bialeem Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:24
      Bardzo fajne. Natomiast jeszcze fajniejsze by było gdyby była możliwość dokupić żonie/mężowi miejscówkę. Coś co jest za drogie dla 2 osób już może być znośne dla jednej. U mojego męża firma części ludzi zasponsorowała nurkowanie w Meksyku, a części w Egipcie. To kto gdzie leciał było bardziej zależne nie od konkursu, a od innych rzeczy, ale na oba można był zabrać (za opłatą) drugą połowę. Do Egiptu mi się nie chciało telepać, bo sama nie nurkuję, ale gdyby jechał do Meksyku, to byśmy wysupłali kasę na mój bilet/hotel etc.
    • bei Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:30
      No pewnie, ze chciałabym i wygrać i życzę tego mężowi.
    • feliz_madre Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:34
      W obu przypadkach skakalabym że szczęścia.
    • aerra Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 13:55
      Ja to bym chciała z mężem pojechać wink
      Ale ogólnie to tak, kibicowałabym.
      W sumie mamy ciut podobną sytuację teraz, bo mąż bierze udział w zawodach sportowych organizowanych przez klub do którego chodzi grać. Taka jakby liga, przez pół roku co tydzień rozgrywki. I nagrodą jest wyjazd na mistrzostwa (w sensie jako widz, nie uczestnik - bo to jednak nie ten poziom). Na razie prowadzi w klasyfikacji wink Ale już mu zapowiedziałam, że jak wygra, to jedziemy z nim big_grin
    • fomica Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:29
      W moim przypadku odpada - mamy dwoje małych dzieci i znikąd pomocy, więc żadne z nas nie uskutecznia kilkudniowych wyjazdów i zostawiania tego drugiego na pastwę losu.
      Ale za jakieś 5 lat - proszę bardzo smile
      Na szczęście jesteśmy w tak komfortowej sytuacji że stać nas na wyjazdy w dowolne miejsce we czwórkę, więc niewielki żal z rezygnacji z "wycieczki życia" z firmą.
      • muchy_w_nosie Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:16
        Patrz a na nianie przez tydzień niestać, ehhhh biedna Polsko.
        • aamarzena Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 22:23
          Bo normalnie na każdym rogu stoją sprawdzone nianie, które chcą zatrudnić się tylko na tydzień.
    • same-old_mona Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:34
      No fajnie, fajnie, ale żadne z nas by na żadne dalekie wycieczki z obcymi ludźmi nie pojechało. Albo razem albo wcale.
    • cauliflowerpl Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:35
      Luksusowy wyjazd integracyjny w nagrode za prace?
      Poprosze rownowartosc nagrody w gotowce, a ja juz ja zagospodaruje na moj WOLNY CZAS.
      Troche jakby na rocznice slubu dostac od drugiej polowy wypasiony odkurzacz.
      • mrs.solis Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:54
        Odkurzacz nie bylby taki zly smile Co do reszty zgadzam sie. Tez wolalabym kase i za nia wyjechac w fajne miejsce z rodzina.
        • cauliflowerpl Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:56
          Odkurzacz nie bylby zly pod warunkiem, ze bylby obslugiwany wylacznie przez darczynce wink
      • piataziuta Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:49
        100/100!
    • kota_marcowa Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 14:37
      Pewnie, że bym chciała wygrać. Mężowi też bym kibicowała, choć nie ukrywam, że pewnie poczułabym małe ukłucie zazdrości, że on się jedzie byczyć na wyjeździe, na jaki z własnej kieszeni nigdy nie będzie nas stać, a ja zostaję w prozie życia codziennego wink
      • teliszon Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 15:33
        Wygral taki wyjazd moj ziec.10 dni w Brazylii,wypasiony hotel w Copacabana,limuzyna z szoferem do dyspozycji,przelot pierwsza klasa z Kanady,bo tam mieszkaja.
        Poszedl do szefow i poprosil o zamiane biletu na dwa w klasie ekonomicznej i mozliwosc zabrania zony.
        Polecieli razemsmile
        Grupa zwyciezcow skladala sie z inzynierow amerykanskich i europejskich.
        Ziec jako jedyny przyjechal z druga polowka.Corka twierdzi,ze reszta patrzyla na nich,jakby po dwie glowy mieli.
        Fajnego mam ziecia.
    • katja.katja Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:26
      Nie, nie znoszę podróży wszelakich.
    • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:28
      Mój mąż co jakiś czas wygrywa takie gify w robocie. Wycieczki, wejściówki na mecze, koncerty, rejsy , szalone wyzwania, itp. Oczywiście cieszymy się aczkolwiek nie zawsze jest możliwość aby skorzystal. Mnie takie klimaty z obciążeniem ludźmi nie racja kompletnie ale z fajnymi znanymi chętnie.
      • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:32
        Obcymi ludźmi nie rajcują miało byc
    • kropkacom Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 16:47
      Jak dzieci były małe to mąż nie pisał się na delegacje, wyjazdy zagraniczne. Dało się to zrobić. Bez strat. Nadal pracuje zresztą w tej firmie. Gdyby dzisiaj miał wygrać taki konkurs to cieszyłabym się, że pojedzie na taką wycieczkę.
    • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 17:05
      Dla mnie niefajnie, podróże to nasza wspólna pasja, zawsze jeździmy razem i wkładamy w to sporo serca, przygotowujemy wyjazdy na wiele dni przed podróżą, wymieniamy się zdjęciami, pomysłami, oczekiwaniami i co roku mamy wakacje życia smile więc gdyby nagle któreś z nas miało jechać samo byłoby mi zwyczajnie przykro, że albo ja siedzę w domu albo on siedzi w domu i czeka. Poza tym odebrałbym to jako obcą ingerencję w nasze prywatne życie, a tego nie lubię, mam hopla na punkcie decydowania o sobie i bardzo nie lubię jak ktoś mi coś narzuca, nawet gdy to nagroda, ale jednak nagroda na cudzych warunkach.
      • mika_p Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 17:43
        > bardzo nie lubię jak ktoś mi coś narzuca

        O, następna w wątku, ktora uważa, że nagroda będzie bez większego wysiłku i własciwie już jest przyznana.
        Jak perspektywa nagrody nie jest atrakcyjna, to nie nalezy się o nią starać, wówczas nie ma ryzyka dylematów i narzucania cudzych warunków.
        • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:40
          O rany, odpowiadam przecież czysto teoretycznie, jak nagrody nie ma to o czym tu mówić...
      • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 17:47
        Przecież nie ma obowiązku korzystania z nagrody. Mój mąż jak nie może skorzystać to nie korzysta tylko zamienia, oddaje, odsprzedaje w zależności od możliwości jakie akurat są dostępne.
        • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:41
          A kto twierdzi, że jest obowiązek?
          • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:52
            "Poza tym odebrałam to jako ingerencję w nasze prywatne życie a tego nie lubię ....."
            • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:54
              Odebrałabym sory tel mi poprawil
              • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:57
                No i? Gdzie tu obowiązek? Odbieram takie pomysły jako próby ingerowaniu w sposób spędzania czasu prywatnego przez ludzi, nigdzie nie twierdzę, że jest obowiązek = konieczność korzystania z nagrody.
                • mika_p Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:03
                  Dopłatę do fitnesklubu też uważasz za próby ingerowania w sposob spędzania czasu prywatnego przez ludzi?
                  • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:03
                    A siedzi się tam non stop 10 dni?
                    • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:06
                      Siedzi się tam po pracy lub przed nią zazwyczaj czyli czas który można spędzić z rodziną. Ingeruje zatem czy nie?
                      • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:10
                        Do fitness klubu można chodzić razem z rodziną, my tak chodzimy właśnie na basen, a z wycieczki o której mowa w tym wątku rodzina jest wyłączona. Widzisz różnicę czy dalej nie?
                        • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:13
                          Ale nie trzeba . Na wycieczkę tez można jechać z rodziną ale nie trzeba. Ani karnet ani wycieczka nie są obowiązkiem a zatem nie ingeruje w prywatne życie bo to pracownik wybiera raz czy bierze udział w konkursie. Dwa ci robi z nagrodą jeżeli ja zdobył.
                          • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:18
                            Zabawna jesteś... smile no wiem, że nie trzeba, dlatego napisałam "próby" a nie "konieczność". Dla mnie osoba, która wymyśla takie nagrody próbuje organizować innym czas według własnego widzimisię. Dlatego ja w tym nie biorę udziału, mnie się to nie podoba, dla mnie to żadna nagroda, jaśniej już nie potrafię wyjaśnić.
                            • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:25
                              Czy gazeta program telewizyjny lub radiowy organizujace konkurs z wygraną próbuja organizować nam zycie? Czy pracodawca który zleca delegacje lub wyjazd służbowy albo obowiazkowe szkolenie organizuje nam zycie? To w którym momencie ta organizacja występuje? W dobrowolnym konkursie czy na służbowym obowiązkowym szkoleniu?
                              • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:34
                                Kobieto, przeczytaj pierwszy post, ten na samej górze, założycielski. Tu nie ma mowy o wszystkich konkursach świata, tylko o konkretnym, na który osoba wygrywająca jedzie bez rodziny. Do tego się odnoszę, bo jestem precyzyjna, i jak ktoś pyta, nie dzielę włosa na czworo tylko odpowiadam w konkretnym kontekście. A ty już dolatujesz do radiowych konkursów i służbowych delegacji, super, tylko co to ma wspólnego z tym o co pyta autorka wątku?
                                • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:50
                                  Nie bo zakładasz, że ten akurat konkurs i taka nagroda ingerują w prywatne życie a zatem robisz błędne założenie . Praca ingeruje w prywatne życie, nieobowiązkowy konkurs jakby znacznie mniej a jeżeli konkurs i nagroda nie są nieobowiązkowe to nie sa ani konkursem ani nagrodą. Niektórzy ludzie nie mają problemu z samodzielnym wyjazdem, niektórzy nie mają rodziny i dzieci a niektórzy mają taką która nie pozwoli na odpuszczenie swojej drugiej połowie wycieczki na która w innym wypadku nie miałaby szans. Nie pasuje ci nagroda z jakiegoś powodu nie bierzesz udziału w konkursie, jeżeli przypadkiem ją zdobywasz przekazujesz komuś innemu komu pasuje lub zamieniasz na coś innego ,nagroda jest spełnieniem marzeń i masz szanse je zrealizować-super jak się uda.
                                  • ichi51e Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:13
                                    Pytanie raczej brzmi czy cZlonek rodziny moze wyjechac bez rodziny w atrakcyjne turystycznie miejsce. Bo nie oszukujmy sie ze jedzie tam z “kolegami z pracy” w zyciu tych innych osob nie widzial i drugi raz nie zobaczy.
                                    • bialeem Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:21
                                      Dlaczego by nie mógł? Rodzina to jakiś synonim kuli u nogi?
                                    • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:24
                                      miejsca pewnie tez nie...ja bym nie pojechała, nie byłaby to dla mnie żadna frajda-nie lubię wyjazdów z nieznajomymi w nieznane miejsca ale mnóstwo ludzi przecież jest innych, nie wyobrażam sobie z kolei żeby zabronić mężowi pojechać do takiego Meksyku czy Australii jakby udało mu się taką super wycieczkę wygrać. Nie wyobrażam sobie natomiast aby mąż miał jakieś ale gdybym ja mogła pojechać do swojego wymarzonego grand kanionu z kumpelkami z pracy na co bym się pisała bez chwili wahania..
                                    • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:35
                                      Może, ale ja bym nie chciała i sama też bym nie pojechała, akurat zawsze podróżujemy razem, nie że bez siebie nie zrobimy kroku i jemy sobie z dziubków, ale po prostu nie znam lepszego kompana w podróży, człowiek na dobre i złe, mamy za sobą wiele różnych przygód, podróżujemy dużo i często, mamy podobne upodobania, bardzo dobrze się dogadujemy i może powiedzieć, że podróże to ogromnie ważna część naszego WSPÓLNEGO życia, więc nie, dla mnie odpada samotny wyjazd i na dodatek organizowany przez kogoś na jego warunkach.
                                  • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:28
                                    slonko1335 napisała:

                                    > Nie bo zakładasz, że ten akurat konkurs i taka nagroda ingerują w prywatne życi
                                    > e a zatem robisz błędne założenie . Praca ingeruje w prywatne życie

                                    Poważnie mam tłumaczyć takie oczywistości, że ludzie są różni? I nie, praca nie ingeruje w prywatne życie, bo prywatne życie masz po godzinach pracy, nie wymyślaj jakiś dziwnych absurdów, bo szkoda mi czasu na brednie.
                                    Ja nie lubię organizowanych wyjazdów, właśnie dlatego, że moim zdaniem ingerują nadmiernie w sposób spędzania czasu na wyjazdach. Wszystko jest zaplanowane, czas jest odmierzony, takie trochę "przedszkole dla dorosłych". Są jednak ludzie, którzy z tego właśnie korzystają i w tym się odnajdują. Podobnie z nagrodą. Jednym się podoba, mnie nie, ponieważ określa z góry warunki, które mi nie odpowiadają, czyli z mojego punktu widzenia są to warunki, które ingerują w mój swobodny wybór, dlatego ta nagroda nie jest dla mnie atrakcyjna, bo inaczej podróżuję i w inny sposób pochodzę do podróży. Więc z łaski swojej nie pleć mi że robię błędne założenie, znam siebie chyba lepiej niż ty mnie. I tak wiem, nie muszę brać tej nagrody, ani nie muszę wykupywać biletów na wycieczkę objazdową po Bawarii, i nie chodzi przecież o to, że ktoś mnie do tego zmusza, tylko o samą organizację i warunki takiego wyjazdu.
                                    • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:38
                                      nie masz pojęcia jakie są warunki bo nie zostało to sprecyzowane , dla mnie odpada to, że nie znam osób z którymi miałabym jechać i już na tym etapie to przekreśla atrakcyjność wyjazdu-nic więcej o nim nie wiemy...żaden wyjazd na którym byłam z pracy z wyboru nie był w żaden sposób zaplanowany ani czas na nic nie był odmierzany poza porami posiłku w hotelu..na wyjazdy które mnie nie interesują zwyczajnie nie jeżdżę bo mi odpwoiadają a nie dorabiam ideologię, że ingerują w moje prywatne życie ....
                                      • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:51
                                        Dobra pas, bo widzę, że nie odpuścisz, a ta rozmowa mnie nuży, niech będzie, że ma rację, ok? I kończymy to.
                                        • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:52
                                          "masz rację", a nie "ma rację" - już tak mnie nuży, że z nudów zjadam litery wink
                                          • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:56
                                            a jednak ciągle masz ochotę na ostatnie słowo w tej nudnej rozmowie....a można byl osobie odpuścić kilka nudów temu...
                                            • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 20:59
                                              Tu znowu masz rację, sama się sobie zaczęłam już jakiś czas temu dziwić, że odpisuję w tak prostej sprawie, ale zauważ, że przyznaję ci rację, niech nawet będzie w 100%.
                                              • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:02
                                                ale nie musisz mi przyznawać racji, twoje przyznawanie mi niepotrzebne do niczego, ja wiem, że ją mam, wiec spoko możesz sobie ta nudną rozmowę darować i zająć się czymś co nie ingeruje w twoje rodzinne życie...
                                                • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:12
                                                  Co ty masz z tym musisz/nie musisz? Ja sama decyduję co zrobię, pisałam ci, że lubię niezależność, a ty dalej brniesz co to ja twoim zdaniem mam robić czy nie robić i co tobie jest potrzebne...widzisz, nie słuchasz. Rozmowa właśnie dlatego jest nudna, że nawet nie przyjdzie ci do głowy, że mogą być różne racje, ty WIESZ, że TYLKO ty masz rację, forsujesz jak czołg swoje wywody bez słuchania drugiej strony, dlatego odpuszczam dalsze tłumaczenie, bo życie mnie nauczyło, że nie ma co tłumaczyć komuś kto z góry wie, że ma rację.
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:24
                                                    dobrze a wiec możesz mi przyznać rację? lepiej? mi to po prostu lata czy ja przyznasz czy nie. nic nie musisz robić, nie musisz nic wygrywać, nie musisz brać udziału w żadnym konkursie a jak ktoś ci bedzie chciał dac jakąś nagrodę to nie musisz jej przyjmować. Wygrana w konkursie nie musi oznacza bycia od czegoś zależnym-zdarza się, że to porostu wypasiony hotel z żarciem w jakimś fajnym miejscu i kieszonkowe-tyle, są zaproponowane dodatkowe atrakcje z których można a nie trzeba korzystać, oczywiscie może to tez być zaplanowana co do minuty marszruta-kto co lubi może wybrać taka to straszna ingerencja...
                                                  • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:30
                                                    slonko1335 napisała:

                                                    > Wygrana w konkursie nie musi oznacza bycia od czegoś za
                                                    > leżnym-

                                                    niespodzianka...bo tu się jest zależnym od tego, że nie jedziesz z kim chcesz, chociażby.
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:35
                                                    niespodzianka...nie ma obowiązku jechania..nie odpowiada towarzystwo nie jedziesz...
                                                  • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:37
                                                    No właśnie dlatego nie jadę, geniuszu, bo gdybym pojechała to na cudzych warunkach, a mnie to nie odpowiada.
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:39
                                                    a w jaki sposób to niejechanie ingeruje w twoje prywatne życie? w jaki sposób konkurs w którym nie trzeba uczestniczyć i nagroda z której nie ma obowiązku korzystać w nie ingeruje?
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:46
                                                    wywiesili u mnie w robocie, ze w styczniu jest wyjście do teatru w jakąś niedziele...jak tak mozna bezczelnie ingerować w moj prywatny czas i mi teatr proponować jak ja wolę w niedziele iśc na łyżwy..nic to, ze nie muszę do tego teatru iśc po prostu lepiej się nakręcić, że życie mi chcą organizować...
                                                  • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 22:04
                                                    slonko1335 napisała:

                                                    > wywiesili u mnie w robocie, ze w styczniu jest wyjście do teatru w jakąś niedz
                                                    > iele...jak tak mozna bezczelnie ingerować w moj prywatny czas i mi teatr propo
                                                    > nować jak ja wolę w niedziele iśc na łyżwy

                                                    To teraz jeszcze sobie wyobraź, że lubisz teatr, chętnie byś poszła, ale możesz iść do tego teatru tylko pod warunkiem, że bez męża i w dwóch lewych butach. Czy w takim razie nie można uznać, że ZREZYGNUJESZ bo twoim zdaniem jest za duża ingerencja w sposób w jaki możesz pójść do tego teatru POMIMO tego, że nie ma przymusu bezpośredniego? Po prostu warunki są zbyt ingerujące i nie odpowiadające ci?
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 22:11
                                                    jeżeli mam podane warunki które mi nie odpowiadają to po prostu nie idę i tak długo jak nie muszę iść do tego teatru tylko mam wybór nie widzę ani przymusu ani ingerencji w mój czas prywatny
                                                  • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 22:13
                                                    Dobrze, nie widzisz, ja widzę i tyle. Różnica między nami polega na tym, że ja nie usiłuję za wszelką cenę ci wmówić, że musisz patrzeć na rzeczywistość jak ja.
                                                  • ichi51e Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 22:45
                                                    Ale przeciez nikt ci nie kaze isc w dwoch lewych butach i robic z siebie pjaca tylko zwyczajnie bilet jest jeden
                                                  • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:54
                                                    o rany, powiedz, że udajesz...bo mi się wierzyć nie chce...pytanie było, co GDYBY ktoś wygrał, a nie gdyby nie wygrał, no bo o co wtedy pytać, skoro nic nie jest wygrane. Powiedz, abstrakcyjne myślenie, wyobrażenie sobie jakieś sytuacji, której nie ma, ale partycypujesz jakby miała miejsce przerasta cię? Ostatecznie w końcu również proces rezygnacji z czego to również PRZEWIDYWANE czegoś co nam by nie odpowiadała, więc ja piszę, o tym, dlaczego taki konkurs mnie nie odpowiada, a nie czy muszę czy nie muszę w nim brać udziału, bo to przecież OCZYWISTE, że nie ma przymusu bezpośredniego i że TRZEBA jechać. Nie trzeba, ale można, przy czym dla mnie taki konkurs jest na nie, bo nie lubię wyjazdów organizowanych przez kogoś, a przede wszystkim nie podoba mi się ingerowanie w to, że nie mogłabym jechać z partnerem. Koniec, ostatnie słowa jakie do ciebie piszę, bo to groteska.
                                                  • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 22:08
                                                    mi się wierzyć nie che, ze ktoś może uznawać wygrana w nieobowiązkowym konkusrsie, w którym nie ma obowiązku brać udziału, za ingerencję pracodawcy w prywatne życie pracownika i narzucanie mu czegokolwiek
                                      • ichi51e Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:03
                                        Wiem tylko ze wyjazd jest jakos tam zaplanowany tj codzienne atrakcje sa i to raczej wypasione z gatunku nie chcialoby sie nikomu na wyjezdzie z rodzina. Ale ludzie obcy z calego kraju znac sie nie beda tyle ze sluchu moze.
                                        Byc moze jest to przedszkole dla doroslych ale raczej z gatunku fajne i nie do powtorzenia podczas wycieczki rodzinnej.
                                        • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:12
                                          Zakładam, że osoba wyjeżdżająca z gatunku normalnych i drugiej połowy w jakieś tragicznej sytuacji nie zostawi wyjeżdżając i generalnie nie ma większych przeszkód ?i wyjazd życia nie odbywa się co kwartał rozumiem? Czy to, ze ci ludzie się nie znają jest jakąś? bo kilka razy to zaznaczasz a to naprawdę nie jest problemem dla wielu osób a nawet zaletą.
                                        • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:14
                                          ichi51e napisała:

                                          > i nie do powtorzenia podczas wycieczki rodzinnej.

                                          Nie wszyscy wycieczki rodzinne mają całą rodziną z serii - mama, tata, trójka małych dzieci,
                                          my jeździmy w dwójkę, więc nie wiem czego bym nie mogła zrobić.
                                          • ichi51e Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:45
                                            Np zwiedzania czegos do czego normalnie nie ma dostepu. W samej warszawie jest co najmniej kilka atrakcji ktorych nie da sie zobaczyc indywidualnie a trzeba z grupa na zamowienie.
                                            • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 21:56
                                              A to nie jest większy problem, tak zwiedzałam np. Kamieniec Ząbkowicki czy inne zamki, czekasz po prostu aż zbierze się grupa. W sumie dość rzadkie przypadki, zjechałam kawał świata i nie spotkałam się z miejscem do którego nie mogłam wejść bo byliśmy tylko we dwójkę.
                                              • ichi51e Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 22:47
                                                Filtry warszawskie. Fabryka klockow lego. Jest masa miejsc do ktorych zwyczajnie nie wpuszcza sie ludzi indywidualnie tylko ty nawet o tym nie wiesz.
                                                • nenia1 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 22:55
                                                  Widocznie nie mam potrzeby tam chodzić, więc dla mnie żaden problem, bo nie jestem targetem takich miejsc. Faktem jest, że fabryka klocków lego raczej mnie nie interesuje. Wolę raczej dziką przyrodę i zwierzęta, a tam na szczęście nie trzeba się zazwyczaj umawiać się na grupowe bilety.
                                                  • ichi51e Re: Pytanie konkursowe 23.11.18, 09:51
                                                    No to podstaw sobie np ksiestwo Mustang gdzie placi sie za sam przywilej wjazdu i ilosc osob ktore moze wjechac rocznie jest ograniczona.
                • slonko1335 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:08
                  Wyjazd służbowy tez ingeruje w prywatny czas tylko częściej jakby jest obowiązkowy. ....
    • sumire Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 17:59
      Zależy, co trzeba zrobić, żeby wygrać... Ja trochę za dużo jeżdżę służbowo, więc taka nagroda byłaby umiarkowanie ekscytująca, ale ogólnie cały pomysł okej. Nie mam problemu z wyjeżdżaniem bez pary, więc raczej bym się cieszyła i z własnej wygranej, i wygranej faceta.
    • daniela34 Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 18:04
      Jak dla mnie super - wygrywam to jadę. 10 obcych osób - świetnie, poznam nowych ludzi. Albo będą fajni, to wtedy miło z nimi spędzę czas, albo będą niesympatyczni - wtedy będę napawać się widokami i zwiedzać zabytki a wieczorem zostanę w pokoju z książką. Mąż wygrywa -skręca mnie z zazdrości (żart!.) że ja nie pojadę ale niech jedzie na zdrowie i dobrze się bawi. Przejmuję obowiązki na te 10 dni a za to np.potem organizuję sobie wypad do spa z koleżankami (Jak ja wygram, a mąż przejmie na tydzień obowiązki to potem też niech sobie wyjedzie z kolegami na ryby/grzyby/koncert/mecz itp. itd.). Jak ktoś nie lubi, żeby mu pracodawca życie organizował to zawsze może zrezygnować z wygranej, na to miejsce wejdzie kolejna osoba z listy.
    • lilia.z.doliny Re: Pytanie konkursowe 22.11.18, 19:46
      nie ten kaliber, ale sytuacja ciut pokrewna.
      Otoz cieszylam.sie meza szczesciem, ale i skrecilam.z zazdrosci, kiedy to w ramach bonusu pojechal na koncert watersa w londynie i mial loze vip. wysokiej klasy alkohole i te sprawy. natomiast gdy uslyszalam, ze moze jechac na mecz chelsea z arsenalem, to zwyczajnie chcialo mi sie wyc z zazdrosci. " na szczescie" ten wyjazd z jakiegos powodu nie doszedl do skutku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka