Dodaj do ulubionych

O róznych protestach...

14.12.18, 10:52
Przez Polske przelewała sie, przelewa i przelewać będzie fala protestów. I trudno nie solidaryzować sie z protestującymi chociaż ich "psie, gadzie" czy inne grypy moga być uciążliwe dla Kowalskiego - chorego, mającego sprawę w sądzie czy dziecko w 8 klasie. Ale od poczatku.
Większość z nas, jesli nie wszyscy pracujemy DLA PIENIĘDZY. Satysfakcją raczej sie nie da zapłacić rachunków a nie każdy ma bogatego współmałzonka albo odziedziczył fortuję. Tu się chyba zgadzamy.
Jest pełna zgoda, jak mi sie wydaje, ze w parze z odpowiedzialnością, wykształceniem i zaangazowaniem iść powinny zarobki. A tak nie jest.
Lekarze- rezydenci. Nie jest prawdą, że są to studenci. To ludzie 30+, o duzym stopniu doświadczenia, wiedzy, zdobywający kolejne kwalifikacje. Mozna oczywiście powiedzieć- weźcie 5-7-10 dyżur, idźcie popołudniu do przychodni i zarobicie tyle, zeby jakoś utrzymać rodzinę i dwa razy w roku pojechać na konferencję. Tylko w perspektywie prowadzi to do masowej emigracji i luki pokoleniowej wśród specjalistów. A chorujemy wszyscy..... albo ucieczki do prywatnych szpitali, w których za operację czy leczenie płaci się krocie. Czy nie lepiej dac im godne zarobki ?
Pielęgniarki - to samo. Dziś to nie absolwentka liceum medycznego, ale osoba z wyższym wykształceniem, obsługująca skomplikowane urządzenia . Prestiż zawodu+ skandalicznie niskie uposażenie spowodowały, ze na każdym oddziale brakuje połowy pielęgniarek. Nie zastapią ich żadne inne osoby, bo nie maja kwalifikacji. A Ukrainki wcale tak masowo nie przyjeżdżaja do Polski. Jesli juz maja opuścic swój kraj to wybierają miejsce, w którym zarobia przyzwoicie i nie będa narażane na inwektywy "ruskie....". To samo dotyczy Azjatek . Może więc lepiej zapłacić im za trudna, niewdzięczną ( wszystkie możliwe wydaliny i wydzieliny), odpowiedzialną i potrzebna pracę?
Policjanci. Za 2500 zł nadstawianie głowy, ryzykowanie zdrowia i zycia, kontakt z elementem, nienormowany czas pracy itd. Policjanci maja zapewnić nam bezpieczeństwo ( także na drodze) i nie współpracować ze światem przestępczym, o co bardzo łatwo, gdy nie starcza na przysłowiowy chleb.
Straznicy więzienni - to samo. Mają pilnować skazanych a nie iść z nimi na układ. Maja mieć tak wysokie zarobki, zeby im się to nie opłacało. To także nasze bezpieczeństwo.
Nauczyciele - o nich stale i dużo. Tak, początkujący nauczyciel i 2000 zł to kpina. Jeżeli chcemy, żeby uczyli najlepsi trzeba oprócz dostrzegalnej i zdecydowanej podwyzki pensji zmienić zasady pracyi dać dyrektorom mozliwość wyboru najlepszych. Ktoś gdzieś napisał o rozliczaniu z pracy. Oczywiście nauczyciel w prestizowym liceum ma wyniki ( olimpijczyków) a nauczyciel w szkole, do której chodzą dzieci niezamożnych, słabo wykształconych rodziców - nie. Jego rezultatem, którego nie widać jest to, że Grażynka nauczyła się czytać, a Kamilek nie robi az tylu błedów ortograficznych. Jezeli nie chcemy, zeby dzieci biegały na korepetycje piprzyjmy strajk nauczycieli.
Personel latający- od nich zalezy nasze bezpieczeństwo. Znów - są to wykształceni ludzie, których porwie na pniu kazda konkurencyjna linia lotnicza. Zatrudnianie na umowy śmeiciowe powoduje, ze do Rzymu, Paryża czy Kairu wiezie mnie padający ze zmęczenia pilot a w razie ewakuacji stewardessa popada w histerię. A to jest jawne igranie z bezpieczeństwem.
Pracownicy sądów- znów skandalicznie niskie zarobki i ważna praca. Przyznajcie sie, ile z Was wiedziało o istnieniu asystentów sedziego i znało zakres jego obowiązków? Ani protokolantów ani wspomnianych asystentów nie zastąpi sie panią Kasią po maturze, bo ona nie ma pojęcia o tej pracy. Paraliż sądów to w pewnym sensie paraliż wielu dziedzin.
Czy zamiast "nagród, które się po prostu nalezały", jazd w kolumnach po Polsce, latania samolotem w celach prywatnych i bez opamiętania ( także do Stanów Zjednoczonych), rozdawnictwa 500+, 300+, fikcyjnych etatów dla krewnych i znajomych królika ( róznych zresztą ugrupowań), nie warto przyjrzeć się zarobkom. Tych i innych zawodów. Podobno Polska to kraj mlekiem i miodem płynący i wystarczy nie kraść a wpływy z VAT-u są ogromne, więc .... do dzieła. Póki nie jest za póxno.
Obserwuj wątek
    • dwanascie_kopiejek Re: O róznych protestach... 14.12.18, 10:57
      Było swego czasu takie hasło: "tanie państwo".
      • asfiksja Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:12
        No tanie państwo to już mamy, mistrale za dolara, banki za złotówkę, praca za miskę ryżuwink
    • spanish_fly Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:03
      Oczywiście, że budżetówce należą się podwyżki. Nie ma tu się co zastanawiać.
    • chocolate-cakes Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:03
      Agata, bardzo mądrze napisałaś. Zgadzam się z tobą.
    • triss_merigold6 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:05
      Przypomnij mi kiedy zamrożono płace w budżetówce, w 2009 r.? Od tamtego czasu nauczyciele, policjanci, lekarze dostali podwyżki.
      • ficus_carica Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:12
        Służba cywilna, w koncu po 9 latach też dostanie. W oszałamiającej wysokości 2,3 %. W większości przypadków to będzie ok. 60 zł. Brutto.
        • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:13
          Upokarzające i demoralizujące. Tylko to ciśnie mi się na usta i klawiaturę.
      • dwanascie_kopiejek Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:19
        Triss, jak przedstawia się solidarność zawodowa w Twojej branży? Jaki jest np. poziom uzwiązkowienia?
      • chocolate-cakes Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:25
        To prawda, nauczyciel stażysta i kontraktowy otrzymał podwyżkę i nie zarabia już 1500 - 1600 zł jak 5-6 lat temu, tylko 1700 zł. Piękna podwyżka...
        • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:27
          A w tzw międzyczasie zdrożał chleb, masło i podwyżka została w spozywczaku. Z górką.
    • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:05
      Do tego zestawu nie pasuje personel latający, bo nie jest finansowany z budżetu.
      • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:12
        Nie pisałam tylko o budżetówce. Nie wiem jak np. zarabiają maszyniści na kolei i czy oni też nie zaczną protestować. Problem jest szerszy. PAP opublikowała niedawno raport, z którego wynika jak wielu absolwentów polskich uczelni wyjeżdża i jak wieku nie wraca. Polscy matematycy, inzynierowie, farmaceuci, archeolodzy, lekarze, chemicy, ekonomiści, fizycy, pielęgniarki, ratownicy medyczni, informatycy, biotechnolodzi pracują za granicą. Pracują ci najlepsi. Znający życie, języki obce ( czasem nawet egzotyczne) . Czy stac nas na to?
        • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:33
          Na płace w budżetówce wpływ ma rząd, a my się składamy płacąc podatki. Lot to firma, płace ustala zarząd, nawet jeśli jest ze wskazania rządu i ta firma ma generować zyski.
          • spanish_fly Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:42
            Jak się ma do generowania zysków uziemienie samolotu, żeby mogła dojść do skutku ta impreza z udziałem najwyższych władz transmitowana w publicznej telewizji?

            https://cdn.natemat.pl/45b0073f4bf51e34c380f28f9dafc7a4,780,0,0,0.jpg
          • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:43
            Nie piszę o budżetówce. Pisz e o protestach.
    • dwanascie_kopiejek Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:12
      Dodałabym jeszcze wątek outsourcingu usług w instytucjach publicznych.
    • anette444 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:18
      Bardzo dobrze to ujęłaś. Powinno się to puszczać w tv jako reklamę dobrego państwa. Wiem, naiwne.
      • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:21
        Dzięki, ale wolałabym być zjechana i, żeby jak zwykle krytyczne ememy uznały, że plotę bzdury. Niestety....
        • chocolate-cakes Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:27
          Bo piszesz mądrze.
    • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:20
      Jest pełna zgoda, jak mi sie wydaje, ze w parze z odpowiedzialnością, wykształceniem i zaangazowaniem iść powinny zarobki. A tak nie jest.

      No nie wiem.

      Niestety tak jest, że na wynagrodzenie ma wpływ podaż pracowników danej specjalnosci. I może się okazać za pare lat, że najlepiej bedzie zarabiał smieciarz, bo jak mu nie zapłacimy tyle ile chce to utoniemy w śmieciach.

      Uważam, że wykształcenie zdobywa się na własną odpowiedzialność. Ale uważam też, że nawet najniższa pensja powinna wystarczyć na cieply, suchy dach nad głową w 'ustawowym" metrażu, sensowne jedzenie i lekarstwa/rehabilitację itp
      • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:26
        Nie jest tak do końca. Wykształcenie kosztuje. I nie jest to czesne w wyższej szkole mieszkania w garnkach, ale czas kiedy sie nie pracuje, inwestuje w siebie, jeżdzi na zjazdy i konferencje. I jesli jest sie dobrym to ma sie "w głowie". I dlaczego osoba, która wykonuje nieskomplikowana i nieodpowiedzialna pracę ma zarabiać tyle samo lub więcej niz ktos kto odopwiada za naszą edukację/zdrowie/życie/bezpieczeństwo? Jesli tak będzie dalej, to Polska stanie sie kranjem ludzi źle wykształconych,leniwych, biernych....Bo dostana zarobki starczające im na jedzenie i leki, mieszkanie i może flaszkę wódki.
        • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:31
          Dlatego, że tych którzy chcą "jeździć na konferencje" jest zdecydowanie więcej niż tych, którzy chcą zbierac smieci. I dotyczy to nie tylko Polski - wystarczy spojrzeć na pensje młodych naukowców czy lekarzy np z UK i porównac do wynagrodzenia np sekretarki w tym samym kraju. Sytuacja była prostsza kiedy wyższe wykształcenie było trudniej dostępne (mówię o całym swiecie), teraz jest niemal masowe i nie ma cudów - musi to wpłynąć na wynagrodzenia.
          • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:36
            Nie wiem jak jest w UK, wiem jak jest w Niemczech, Szwajcarii czy krajach Beneluxu . I tu się z toba zgodzić nie moge. Nie wiem dlaczego dezawuujesz wiedze i wykształcenie. Czy uważasz, że ludzie o potencjale intelektualnym powinni byc pod względem uposażenia równani z tymi, którzy maja w głowie nieco mniej. Mam nadzieje, że to prowokacja.
            • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:59
              Ja uważam, że ja powinnam zarabiac najwięcej na swiecie I tak. A serio - to wykształcenie dało mi wiedzę, że wynagrodzenie jest dyktowane popytem i podażą. Doświadczenie dało mi wiedzę, że wolę zarabiac mniej robiąc to co robię niż np dwa razy więcej grzebiąc w odpadkach. I jeżeli możesz to podaj dane np wynagrodzenia kierowcy miejskiego autobusu i młodego naukowca na uczelni w wymienionych przez siebie państwach.
        • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:33
          Czyli osoba, która wykonuje nieskomplikowaną i nieodpowiedzialną pracę ma zarabiać tyle, że nie ma na jedzenie, mieszkanie, leki?
        • dwanascie_kopiejek Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:33
          Czyli np personel sprzątający, osoby zajmujące się odpadami itp powinni zawsze zarabiać tak, by nie starczało na spokojne, skromne życie, bo inaczej nie będą mieli ambicji mierzyć wyżej? Dobrze rozumiem?
          • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:38
            Nie, ale jeśli osoba wywożąca śmieci zarabia dwa razy tyle co początkujący nauczyciel czy lekarz to jest to zdecydowanie nie w porządku. W poprzednim ustroju juz tak było i marnie sie ( dla ustroju) skończyło. Jeżeli tak będzie dalej ( wszystkim po równo) to drenaz ludzi, którzy są ambitni i coś umieją będzie jeszcze większy.
            • dwanascie_kopiejek Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:01
              agata16.06 napisała:

              Jeżeli tak będzie dalej ( w
              > szystkim po równo) to drenaz ludzi, którzy są ambitni i coś umieją będzie jeszc
              > ze większy.

              Masz rację, że rodzi to zrozumiałą frustrację jeśli zawody wysokospecjalistyczne, obarczone odpowiedzialnością, są nisko wynagradzane.
              Natomiast w kwestii budzącej Twoją niechęć równości - porównaj proszę wskaznik rozwarstwienia dochodów i zobacz które kraje mają najniższy.
            • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:03
              Osobę wywożącą śmieci zatrudnia często prywatna firma.
          • chocolate-cakes Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:45
            Każdy powinien zarabiać godnie. Pielęgniarka, salowa, lekarz rezydent, sprzątaczka i śmieciarz. Każdy, kto uczciwie pracuje.
            • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:00
              Dokładnie. Awans finansowy powinien iść w parze z rzetelnoscią wykonywanej pracy.
            • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:08
              Dlatego na forum tyle pytań zaczynających się od „polećcie mi taniego, dobrego fachowca...”
              Każdy powinien dobrze zarabiać, pod warunkiem, że to akurat nie idzie bezpośrednio z naszej kieszeniwink
              • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:09
                Tani to pojęcie względne.
                • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:14
                  Tani czyli biorący mniej niż inni, drogi czyli biorący więcej niż inni.
                  • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:19
                    A inni to? Średnia arytmetyczna? Mediana?
                    • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:45
                      SJP «oferujący towary, usługi po niższej cenie niż inni»
                      Skąd wiesz, że jogurt jest tani albo koszula?
                      • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:47
                        Problem w tym, że każdy ma inny punkt odniesienia. Dla jednego tania koszula to taka za 5 zł, bo normalnie są na bazarze po 10, a dla drugiego tania koszula kosztuje 350, bo przeciętnie płaci 500.
                        • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:57
                          Jeśli normalnie uszycie koszuli kosztuje 100 złotych, a ktoś godzi się zrobić to za mniej robi to tanio. Po co te wywody, każdy wie co znaczy pytanie, gdzie jest słowo tanio.
                          • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 15:06
                            Jasne smile Wątek ze słowem tanio to jest potencjalna piękna jatka z wyzywaniem się od plebsu i snobów. Chyba nie znasz tego forum smile
        • dwanascie_kopiejek Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:06
          Jeszcze jedno pytanie: jakie w Twojej hierarchii miejsce zajmują pracownice i pracownicy kultury?
    • martishia7 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:27
      To jest relatywnie proste. Skoro z jednej strony "gospodarka pędzi" oraz jest impuls inflacyjny w postaci 500, a z drugiej strony słyszy się deklarację, że pieniędzy jest pod korek bo "wystarczy nie kraść"- no to coraz więcej grup chce się na swój kawałeczek tortu też załapać.
      • milva24 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:01
        Też tak to widzę.
    • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:30
      Ja poprę te protesty pod jednym warunkiem. Jak ktoś przedstawi jasny postulat: wyższe zarobki i prosta procedura usuwania z zawodu tych, którzy się nie nadają. Niech lekarz zarabia dobrze, ale jak jest niedouczony i opowiada bzdury niezgodne z obecnym stanem wiedzy, jak przychodzi do pracy podpity, albo permanentnie spóźniony to niech będzie jasne, że dłużej pracować nie będzie. Niskie zarobki to cena za tolerowanie bylejakości.
      • martishia7 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:37
        Tolerowanie bylejakości to cena za totalny brak podaży. Czytałam kiedyś wywiad z dyrektorem szpitala w Lubuskim, który wyrzucił dyscyplinarnie trzech lekarzy za pracę w stanie wskazującym. Po pół roku zatrudnił ich ponownie, jak mu nikt do pracy nie przyszedł i groziło, że będzie musiał zamknąć oddział.
        • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:42
          A czy wiesz gdzie byli potencjalni następcy? W Niemczech, Emiratach Arabskich, Szwecji, Norwegii, Belgii, Hiszpanii. Bo zarobili n razy więcej. Bo byli szanowani, bo mieli lepsze warunki pracy. Proste.
          • martishia7 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:46
            W UK jeszcze. Wiem. Nie piszę przecież, że to tych lekarzy wina, że sytuacja na rynku jest jaka jest. Stwierdzam fakt. Mam znajomą pielęgniarkę, kiedyś byłam na sabacie z jej koleżankami z branży. Ciągnęły łacha z jakiejś dziewczyny od siebie ze studiów, którą wyrzucono z pracy. Wyjaśniły mi potem, że żeby stracić pracę jako pielęgniarka w Warszawie, to chyba trzeba kogoś zabić, bo w ich fachu co do zasady nie jest się zwalnianym.
          • turzyca Re: O róznych protestach... 14.12.18, 19:00
            >A czy wiesz gdzie byli potencjalni następcy? W Niemczech, Emiratach Arabskich, Szwecji, Norwegii, Belgii, Hiszpanii. Bo zarobili n razy więcej. Bo byli szanowani, bo mieli lepsze warunki pracy. Proste.

            Ale tez dlatego, ze w tej Belgii czy Szwecji mieli możliwość:
            a. wyksztalcenia kierunkowego
            b. zgodnego z upodobaniami.

            Część ludzi ode mnie z klasy poszła na medycynę. Część potem wyemigrowała. I nie o kasę chodziło, ale o to że jak powiedział mój dwumetrowy kolega "wiesz, jedyne miejsce jakie mogłem dostać na specjalizacji było na dermatologii, czy Ty sobie mnie wyobrażasz na dermatologii?" Nie wyobrażam. On też nie. Robi właśnie drugi stopień specjalizacji, chirurgia ortopedyczna, pasuje do niego, dla niego kość przeciąć to drobiazg, łapy jak bochny. I nie on jeden miał ten problem - od lat miejsc na specjalizacjach jest za mało. Powinno ich być WIĘCEJ niż miejsc na studiach - bo wtedy absolwenci medycyny mogliby wybrać sobie specjalizację zgodną z upodobaniami. Jest ich MNIEJ. A absolwent medycyny bez stażu i specjalizacji, to se może, tylko na pewno nie zostać lekarzem. I to wszystko w sytuacji, w której Polska ma proporcjonalnie najmniej lekarzy w całej Europie. Kto o tym decyduje, no kto?
            • zwyczajnamatka Re: O róznych protestach... 14.12.18, 19:11
              turzyca napisała:

              Kto o
              > tym decyduje, no kto?

              Decydują o tym pośrednio inni lekarze. To ordynator oddziału musi zgłosić chęć przyjecia kogoś na specjalizację. Lekarze sami blokują specjalizacje, bo nie chcą konkurencji. To przede wszystkim należy zmienić.
              • turzyca Re: O róznych protestach... 14.12.18, 20:39
                >To ordynator oddziału musi zgłosić chęć przyjecia kogoś na specjalizację.

                A jaki problem to zmienić? W obecnej sytuacji to kwestia jednej nocy. Skoro można praktycznie wykosić humanistykę małym mykiem w rozporządzeniu strajk.eu/nauki-humanistyczne-nie-przetrwaja-reformy-gowina-beda-nowe-protesty-na-uczelniach/ to czemu nie można ustawić służby zdrowia w sytuacji "albo kształcicie minimum x% lekarzy albo nie macie kontraktu z nfz"?
                • zwyczajnamatka Re: O róznych protestach... 15.12.18, 07:35
                  Oczywiście, że można to zmienić, ale jak widać nikt się nie kwapi. Lekarze sami blokują specjalizacje, a potem płaczą, że nie ma kto pracować, że muszą byc ileś godzin w pracy, żeby obstawiać dyżury. Mnie ich protesty nie ruszają, uważam, że zarabiają bardzo dużo w stosunku do innych grup służby zdrowia. No jak to wyglada? Lekarz zarabia 30 tys, pielegniarka 4,5 tys, a fizjoterapeuta 2,5tys? Trochę to nie bardzo wyglada, no nie? A wszyscy są po studiach. Mało tego, to głównie pielęgniarki i fizjoterapeuci są siłą wykonawczą. Dlatego lekarzy mi nie szkoda, chca zjeść ciastko i mieć ciastko, a tak sie nie da.
        • chocolate-cakes Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:49
          Pewnie tak samo jak z tymi lekarzami było z zatrudnieniem Pani pedagog jako nauczyciela matematyki w gimnazjum. Skoro przez rok dyrektor nie mógł znaleźć nauczyciela matematyki po 5 letnich studiach pod tytułem matematyka, to w końcu zatrudnił Panią, która studiowała 3 lata pedagogikę opiekuńczą. Bo nie miał kto uczyć.
        • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 13:47
          Nie zawsze. to też efekt kumoterstwa i przepisów skonstruowanych tak, że chronią osoby, które nie pracują dobrze. Na przykład karta nauczyciela. Nie można zwolnić nauczyciela dlatego, że po prostu słabo uczy. I tak samo było w czasach bezrobocia, kiedy były tumy chętnych do pracy w szkole, a przyjmowano tylko po znajomości.
          • martishia7 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 13:55
            Odniosłam się tylko do lekarza, bo lekarzy jako grupę zawodową wskazałaś "z imienia". Lekarze są w bardzo dużej mierze na kontraktach, rozstanie się z nimi (w sensie formalnym) nie stanowi problemu.
      • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:41
        Nie ma u mnie tolerancji dla pijaństwa, oburzam się gdy fachowiec jest niedouczony, leniwy, spóźniony, ale.... Weźmy lekarza. Rezydenta. Zarobki 2600 zł ( może ciut więcej, mniej). Żona to samo. Maja po 30 lat i dziecko. Nie stać ich na gosposie, żlobek nie dla nich itd. Życie. A więc pracują, pracują, pracują.... Pracują, żeby przezyć. I dlatego bywaja spóźnieni ( nie popieram), zmęczeni ( to niebezpieczne dla nich i innych), niemili ( to mnie złości). Nie tłumaczę ich, tłumaczę zjawisko.
        • dwanascie_kopiejek Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:48
          Przykład gosposi jest nieco ryzykownywink
        • triss_merigold6 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:59
          A dlaczego 30-latkow miałoby być stać na gosposię, nie odjechał Ci peron aby?
          • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 18:14
            A dlaczego miałoby być nie stać? Zwłaszcza jeśli maja tzw dobre zawody.
            • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 18:20
              To teraz powiedz ile taka gosposia powinna zarabiać - oczywiście na etacie, z ZUS, itd.
        • milva24 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:03
          Nikt z moich znajomych nie ma gosposi, nawet ci z dochodami ok 10 tys netto.
          • milva24 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:47
            Na parę dodam. Takich co jedna osoba 10 tys netto zarabia osobiście nie znam.
            • chocolate-cakes Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:51
              Ja znam.
              A 10 tysięcy na parę to nie są jakieś ogromne zarobki, żeby sobie pozwolić na cuda.
              • milva24 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 13:08
                Nie są ale to ile taka para lekarzy rezydentów powinna zarabiać, żeby było godnie?
                • chocolate-cakes Re: O róznych protestach... 14.12.18, 13:14
                  Myślę, że właśnie tyle na parę. Byłoby godnie i uczciwie. Za etat a nie sto pięćdziesiąt dodatkowych dyżurów.
                  • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:10
                    Rezydenci dostali podwyżki, ale nie zrezygnowali z dodatkowych dyżurówwink
                    • milva24 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:12
                      Bo może jeszcze na gosposię nie mają wink
                      • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 18:17
                        Popracuj sobie tak jak rezydenci. Miej podobna odpowiedzialność. Przychodź padnięta do domu w stanie w którym nie masz siły zrobić zakupów czy czegokolwiek ugotować to wtedy możemy porozmawiać.
                    • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 18:16
                      Gdyby rezydenci zrezygnowali z dyżurów to po pierwsze trzeba by zamknąc połowę oddzaiiłów a po drugie nie była to jakaś gigantyczna podwyżka - na 1 książkę w miesiącu. Serio.
                  • milva24 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:11
                    Obawiam się, że aby tak było wszyscy musielibyśmy mieć znacznie podniesione składki na służbę zdrowia.
                    • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:25
                      Przede wszystkim można by zacząć od zlikwidowania idiotycznych zasad generujących koszty. Przykład? Ginekolog chce, żebym przed porodem miała konsultację okulistyczną. Jednak nie może mnie na nią skierować. Muszę iść do internisty tylko po to, żeby mi wypisał skierowanie. Czyli odbywam zupełnie bezsensowną wizytę, marnując pieniądze NFZ. Tak samo jest z endokrynologami. Wiadomo, że jak mam niedoczynność tarczycy to mam i muszę regularnie chodzić do specjalisty. Ale żeby kontynuować leczenie muszę raz do roku przedstawić nowe skierowanie od internisty. Które to skierowanie internista wystawia mi na podstawie karteczki endokrynologa. Kolejna zmarnowana kasa płacona za niepotrzebną wizytę.
                      • milva24 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 16:16
                        Ja osobiście tyle rzeczy załatwiam prywatnie, że gdyby bie wizja ciężkich chorób, przeszczepów, chemioterapii itp. byłabym za prywatyzacją służby zdrowia.
                      • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 18:18
                        Dyskusja zbacza na inny temat. Miało być o protestach a nie o tym co zrobił ( a raczej czego nie zrobił ) NFZ.
          • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 18:14
            Bo nie chcą? Bo nie potrzebują? Bo nie pracuje jedno z nich?
        • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:06
          Nie mam gosposi. Czyli nie mam życia????
        • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 13:59
          Jak to było na emamie wiele razy? Nie stać Cię na dziecko to go sobie nie rób.
      • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:44
        W kilku specjalnościach mamy już tylko wybór „albo bylejaki albo żaden” i długo się to nie zmieni.
        Lekarzom i pielęgniarkom nigdy nie będziemy w stanie zapłacić tyle ile dostają na zachodzie, zawód nauczyciela jest spalony i podnoszenie płac nie przyciągnie młodych, zwłaszcza najlepszych.
        • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:49
          Nieprawda! Absolutnie nieprawda. Dlaczego w prywatnych klinikach, gabinetach i szpitalach można zapłacić? Dlaczego niepubliczne ZOL-e maga zapewnić bardzo dobrą opiekę, ale za bardzo duże pieniądze?
          Dlaczego zawód nauczyciela jest spalony? Nie, nie jest. Jest natomiast duzo zapaleńców z głowa pełna pomysłów, którzy uciekają lub nie docierają do szkół, bo uczeń i rodzic ma rację, bo pensja byle jaka, bo papierologia przerasta jakikolwiek rozsądek, bo deforma goni zmianę itd. Recepta jest łatwa. Banalnie.
          • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:04
            Dlaczego w prywatnych klinikach, gabinetach i szpitalach można zapłacić?

            Dlatego, że pacjent płaci np 200 zł za wizytę.

            Naprawdę nie rozumiesz takich zależnosci?
          • martishia7 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:52
            Dlatego że te szpitale nie prowadzą jednocześnie np. oddziałów intensywnej terapii, udarowych, neonatologii, nie trzymają dzieci z wielowadziem (NFZ płaci za jedno leczenie). Leczą to, co się opłaca. "Abonamentownie" mają kasę z tegoż i pacjentów generalnie młodych (czytaj zdrowszych), którzy się nie leczą. Najwięcej kosztują ostatnie dni życia (a raczej umierania) pacjenta. I tak dalej, i tak dalej.
        • chocolate-cakes Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:50
          To co można zrobić w Polsce, aby mieć dobrych nauczycieli, dobrych lekarzy i dobre pielęgniarki? Pytam poważnie.
          • agata16.06 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 11:58
            Moim zdaniem podnieść pensje i wymagania. Jeżeli specjalista X ( lekarz, nauczyciel) będzie zarabiał tak samo w Gnieźnie, z którego pochodzi jak i w Mulheim to wybierze Gniezno. Jeżeli będzie muał świadomość, że w każdej chwili gdy będzie się obijał, spóxniał, zachowywał w sposób niedo zaakceptowania pożegna się z dobrze płatna pracą to będzie się starał. Tak długo dopóki bedą podłe zarobkiniczego nie da się zrobić.
            p.S. Pieniądze podobno sa... wystarczy nie kraść.
            • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 13:06
              Jeśli wierzysz w zapewnienia, że pieniądze są to jesteś bardzo naiwna.
              Jeżeli mamy płacić lekarzom tyle ile sąsiedzi, to musimy opodatkować się na taką samą kwotę, a to niemożliwe.
              Bylejakość pracy lekarzy w jakimś sensie wynika też z tego, że nie ma środków na badania i leczenie. Mnóstwo jest też starych, z nieaktualną wiedzą, ale jeśli ich wyślemy na emeryturę to zostaną puste gabinety, bo wolnych kadr nie ma.
              Poza tym na decyzję o miejscu pracy wpływają też inne czynniki niż pieniądze, na zachodzie żyje się łatwiej i przyjemniej, musielibyśmy przebić ofertę.
          • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:03
            Wymieniłaś akurat zawdoy specyficzne. Nie zapminajmy jednak, że są one w zdecydowanej mniejszości w oceanie ludzi wyższym wykształceniem, "jeżdżacym na konferencje". Te zawody powinny być lepiej opłacane nominalnie przez panstwo.
          • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 13:38
            We własnym zakresie to korzystać z usług prywatnych, samemu się skorzysta, a i system odetchnie.
            Systemowo ciężko powiedzieć. Najpierw trzeba się skupić może na tym, żeby byli lepsi, ułatwić im pracę tam, gdzie można zrobić to bezkosztowo, pogodzić się z tym, że z dnia na dzien nie zaczną lepiej pracować jak się ich będzie ciagle ochrzaniać, krytykować, straszyć zwolnieniami (czy nie brzmi to jak opis Janusza biznesu?😉)
            Stanęłam w obronie nauczycieli, bo to co się wyczynia, choćby tu, jest przeciwskuteczne. Ktoś kto sobie poczyta, że jest idiotą i życiowym przegrywem, nie pójdzie jutro chętnie do pracy, nawet jeśli kiedyś miał pozytywne podejście. Popatrzy na dzieci ze świadomością, że ich rodzice i one same tak go postrzegają, więc dlaczego on ma być dla nich miły?
            Żaden młody człowiek, nawet nie pomyśli o takiej pracy, a jak bardzo chce uczyć to pojedzie tam, gdzie zawód budzi szacunek i jeszcze lepiej płacą.
            • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:01
              Żeby jeszcze te usługi prywatne były na dobrym poziomie...
              • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:04
                Sama decydujesz u kogo z nich skorzystasz. Jeśli nie odpowiada poziom idziesz do konkurencji.
                • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:08
                  Fajnie, tylko że zanim się dowiem, że jest beznadziejnie to już zapłaciłam. I tak w kółko. Poza tym jak mam jako zwykły człowiek zweryfikować na starcie, czy lekarz jest dobry?
                  • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:12
                    Sprawdzić opinie w internecie, popytać znajomych?
                    • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:20
                      Znajomi tak samo jak ja nie znają się na medycynie. Co do opinii w internecie to za dobrze znam te działania marketingowe, żeby się nimi kierować.
                      • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:51
                        Nie trzeba się znać na medycynie, żeby ocenić lekarza. Jeśli nie masz dostępu do informacji z pierwszej ręki i nie potrafisz ocenić wiarygodności informacji z internetu to rzeczywiście musisz się zdać na szczęście.
                        • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:53
                          Ocenić to mogę, czy lekarz jest uprzejmy i punktualny. Natomiast nie mam wiedzy pozwalającej mi ocenić np. trafność diagnozy.
                          • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:59
                            Jeśli nie potrafisz ocenić czy lekarz jest dobry to na jakiej podstawie oceniasz, że jest zły?
                            • grrru Re: O róznych protestach... 14.12.18, 15:07
                              Nie potrafię na starcie ocenić czy dobry czy zły. Po jakimś czasie już wiadomo. Ale kasa już wydana i tak.
    • gaskama Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:01
      Powierzchownie to wszystko brzmi bardzo rozsądnie. Ale skąd wziąć pieniądze na poważne podwyżki w budżetówce? Państwo jest największym pracodawcą. Tu zaczynają się podstawowe pytania o ustój i ekonomiczne podstawy państwa. Czy mamy być państwem opiekuńczym? Wtedy musimy się zrzucać na tę opiekuńczość. Ludzie nie rozumieją prognozy pogody, więc nie kumają, że pieniądze na podwyżki nie biorą się znikąd, nie wystarczy ich dodrukować. An nie zatrudnianie krewnych na etatach, zmniejszenie uposażenia posłów nijak się ma do podwyżek dla milionów ludzi. To są pozorne ruchy pod publiczkę. Jesteśmy nadal o wiele biedniejszym państwem o krajów Europy zachodniej czy krajów skandynawskich. Ja się zgadzam z każdym twoim słowem, ale nie widzę rozwiązania tego problemu. Bo na to trzeba mieć kasę. By mieć kasę trzeba ciężej pracować i więcej oszczędzać. Czyli jednak praca do 67 roku życia, zamykanie nierentownych przedsiębiorstw, zdefiniowanie na nowo koszyka płatnych usług medycznych itd. itp. To byłaby rewolucją, która spowodowałaby jeszcze większe protesty niż mamy teraz. W końcu PiS wygrało, prawda?
      • dwanascie_kopiejek Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:28
        gaskama napisała:

        > Państwo jest największym pracodawcą. Tu zaczynaj
        > ą się podstawowe pytania o ustój i ekonomiczne podstawy państwa. Czy mamy być p
        > aństwem opiekuńczym? Wtedy musimy się zrzucać na tę opiekuńczość.

        Nie czuję się okradana przez konieczność płacenia podatków i wydaje mi się, że pod pewnymi względami, biorąc pod uwagę strukturę wynagrodzeń w Polsce, byłoby to bardziej sprawiedliwe, gdybym płaciła więcej. Dodałabym tylko większe obciążenia kapitału/majątku, tak, by zrównoważyć obciążenia dochodów z pracy z dochodami z kapitału.

        Natomiast na poziomie kolektywnym ludzie popierają wyzsze obciążenia fiskalne jeśli w zamian otrzymują usługi publiczne na wysokim poziomie.
        Tylko obecnie to funkcjonuje trochę jak z nadmiarem samochodów na drogach - wszyscy mają samochody, bo autobusy rzadko jeżdżą. Autobusy rzadko jeżdżą, bo wszyscy mają samochody.

    • ingryd Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:30
      Bienvenu au club 😈
      Podeslac wam troche zoltych kamizelek ?
      • triss_merigold6 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 12:59
        W Polsce ludzie pracują i nie mają czasu na domolowanie ulic tygodniami. Na to czas mieli tylko robole w PRL, w d...ch im się poprzewracało i strajkowali tygodniami.
        • dwanascie_kopiejek Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:36
          Triss, mam wrażenie, że jesteś najbardziej sfrustrowaną osobą na forum (nie licząc troli).
        • ingryd Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:46
          Na to > czas mieli tylko robole w PRL, w d...ch im się poprzewracało i strajkowali tygo
          > dniami.
          Och jak milo triss, robole w PRL, ktorym sie a dupacch poprzewracalo, pieknie, pieknie !
          (to przypadkiem nie Ci sami co ten PRL pogrzebali I bez ktorych bylabys odcinala do tej pory kupony na kasze I make ?)
          A o ludziach co w PL ciezko pracuja i czasu nie maja, mowi z troska w glosie triss, spedzajaca na forum cale dni robocze oplacane przez podatkownika.
          Radzilabym Ci jednak uwazac, bo kiedys, moze juz wkrotce, robole przyjda I sie upomna o swoje przed twoimi drzwiami
    • nenia1 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 14:53
      Jestem bardzo za...ale, coś za coś. A tu łatwiej zrobić podwyżki niż zrobić zmiany mentalnościowe.
      Bo jeśli już dziś z każdej faktury jaką wystawiam państwo mi zabiera 23% VAT i 19% dochodowego (łącznie 42%), przy czym państwa nie obchodzi czy mi klient zapłaci czy nie zapłaci, bo to moje ryzyko i od niezapłaconej faktury podatki również zapłacić muszę. Do tego dochodzą składki ZUS i różne inne cuda wianki typu podatek od nieruchomości, podatek od środków transportu, PFRON-y, FP, Zaiksy i inne takie, to no cóż, oczekują czegoś w zamian.
      Tymczasem lekarz mnie traktuje z buta, pielęgniarka mnie traktuje z buta, policjant mnie traktuje z buty, w sądzie mnie traktują z buta, nauczyciele - obecnie na szczęście nie mam do czynienia, ale swego czasu z buta, no to sorry, ale o czym my mówimy? Już nie mówiąc o całej rozrośniętej machnie urzędniczej, którą musi utrzymać prywatny przedsiębiorca i która jak go traktuje? Nie tylko z buta, co oczywiste, choć akurat muszę przyznać, w ZUS się trochę zmienia, ale przede wszystkim jak potencjalnego złodzieja albo w najlepszym stopniu kogoś kto przeszkadza.
      Niech no może najpierw państwo szlachta załapie z czyich pieniędzy idą ich pensje, niech się zaczną jakoś zachowywać, a potem można wrócić do podwyżek. Bo ja też bym chciała, żeby mi ktoś dał. A dają mi moi klienci, tylko że ja do nich zawsze z szacunkiem i z solidnie wykonaną pracą.
      • maadzik3 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 18:26
        tak, niestety państwo zachowuje się NAJBARDZIEJ jak zły kapitalista z bajki o złym XIX wieku. Najchętniej by nie płaciło, wszystko zabrało, wszystko kontrolowało i reglamentowało, wszystkim rządziło.
        Największy mobbing jest w państwowych urzędach (i naprawdę wiem co mówię, mobbingiem się zajmowałam trochę)
        Najwięcej niezapłaconych nadgodzin - instytucje państwowe
        Traktuje nas obecna władza jak chłopów na folwarku. Dać tyle żeby nie było rabacji, trzymać w niewiedzy, wymagać tyle żeby nie mieli czasu na "głupoty", płacić tyle żeby mogli przetrwać ale nie rozwinąć się i cały czas grozić.
    • maadzik3 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 18:22
      Agata, co do zasady tak, ale pewne korekty: jeżeli ktoś w policji będzie współpracował z przestępcami bo "mało zarabia" lepiej niech tam nie idzie. Tak, mają zarobić dobrze, ale to nie jest dobry przykład! To czyjeś życie i zdrowie. To tak jakby usprawiedliwiać pielęgniarzy od handlu skórami że "za mało zarabiali więc musieli mordować"
      Można i należy żądać uczciwych zarobków.
      Można i należy ich w tym wspierać.
      Nie można mówić "bo inaczej będą współpracować z przestępcami". Nie. Dla tak myślących nie ma tam miejsca. Nigdy nie zapłacą im tyle żeby zechcieli być uczciwi gdy nie są. Chodzi o to żeby płacić tak żeby dobrać uczciwych i wymagać.
      Między innymi NIE POLITYCZNEJ policji.
      I tak ze wszystkimi, ale to mnie uderzyło.
      Bo płacić trzeba uczciwie. Wymagać też - nie niewolnictwa (godność ważna) ale też nie obijania się, lawirowania i kulsonienia.
      Bo potem policja dwa lata wydaje miliony na szukanie paru ludzi którzy nie chcieli przepuścić limuzyny Kaczyńskiego przez objętą zakazem ruchu bramę na Wawel. A morderstwa? gwałty? e, co tam...
      No cóż, państwo niestety się rozpada... smutne to
    • zwyczajnamatka Re: O róznych protestach... 14.12.18, 18:43
      Na tym forum nikt nigdy nie wymienia fizjoterapeutów. Litujecie się nad lekarzami i pielegniarkami, a o trzeciej najwiekszej grupie, bez której nie mogłoby być służby zdrowia są właśnie fizjoterapeuci.
      W szpitalach średnia pensja fizjoterapeuty wynosi brutto 2500 zl. Studia są bardzo ciężkie, a później przez cale życie ci ludzie się doksztalcaja z wlasnej kieszeni robiac kursy i placac za mie wielokrotność swojej pensji. Szpitale maja gdzies cale to doszkalanie, nie dają grosza, a wymagania z sufitu. Nie ma żadnych norm, które okreslalyby ilość pacjentów na jednego fizjoterapeute, wiec najczesciej dochodzi do absurdów typu 30-50 pacjentow na fizjoterapeute dziennie.
      Nie wiem jak to wygląda w dużych miastach, ale w mniejszych miejscowościach ludzie nie mają pieniędzy i fizjoterapeuta prywatnie sobie nie dorobi, a jeśli nawet to są to kwoty 15-30 zl za godzine pracy. Znam takie osoby, co za taką stawkę jeżdżą po domach. Mają dziennie trzech - czterech pacjentów. Pracują od rana do wieczora za grosze.
      Praca jest ciężka, fizyczna, ale dajaca dużo satysfakcji. Jednak samą satysfakcją się czlowiek nie naje i rodziny nie wykarmi. Dlatego nie zapominajcie o fizjoterapeutach, ktorzy stawiają ludzi na nogi swoją ciężka pracą i ogromną wiedzą wciąż uzupelnianą, a zarabiaja śmieszne pieniądze w okolicy 1800 zl na rękę.
      • turzyca Re: O róznych protestach... 14.12.18, 19:17
        Ja bym jeszcze dorzuciła fakt, że na Zachodzi fizjoterapeuci - i to nie po studiach jak u nas - traktowani są przez lekarzy jako równorzędni partnerzy. Podczas gdy w Polsce często gęsto fizjoterapeuta musi wykonywać zlecenia lekarza, który na danym obszarze medycyny zna się jak kura na pieprzu.
        • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 20:17
          Na jakim Zachodzie?

          p.s. ciekawa jestem kiedy i czy kiedykolwiek skonczy się maniera "na Zachodzie" jakby Szwecja, Portugalia i Us (np Texas stanowiły bliźniacze byty.)
          • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 20:45
            „Na zachodzie” to chyba najczęsciej synonim gospodarek rozwiniętych, które gonimy, państw bogatszych niż my.
            • maaria33 Re: O róznych protestach... 14.12.18, 20:51
              Ale bogatsze gospodarki różnią się między sobą układami społecznymi, a w przypadku tej dyskusji proporcjami zarobków osób tzw wykształconych i niewykształconych. I wiem, że znajome "dziecko" młody naukowiec , znacznie lepiej wyksztalcone niż ja zarabia "na Zachodzie" mniej niż ja w PL. To naprawdę nie jest takie proste. "Nadprodukcja" ludzi wykształconych ma i miała w ostatnich latach ogromny wpływ na zarobki tej grupy.
      • betty_bum Re: O róznych protestach... 14.12.18, 19:22
        To samo słyszałam o analitykami medycznych i podobnych specjalistach i wierzę, że tak jest, bo o dorobienie sobie trudniej niż w przypadku fizjoterapeuty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka