Dodaj do ulubionych

100 tys. na leczenie psa

23.12.18, 01:31
Wydalibyście 100 tysięcy na leczenie psa? Czy jednak ważniejsze okazałyby się inne potrzeby? Może wolelibyście spłacić kredyt czy wydać na dziecko - np. pół kawalerki albo studia?

"Na psa w ciągu jednej nocy ludzie wpłacili ponad 100 tys. zł"

lodz.wyborcza.pl/lodz/7,44788,24296626,zeby-pawel-nie-stracil-nadziei.html#s=BoxOpCzol5
Obserwuj wątek
    • grrru Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 01:35
      Chciałabym mieć dylematy w stylu: na co by tu wydać sto tysięcy.
      • milva24 Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 01:49
        Ja też;D
    • dzikka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 07:17
      Dla niektórych pies to jak dziecko, bo np.swoich nie mogli mieć. I rozumiem, że w tym wypadku ludzie się złożyli dobrowolnie? (nie mam dostępu do całości artykułu ). Biorąc pod uwagę, że niedobrowolnie muszę łożyć na utrzymanie wielu darmozjadów i złych, niebezpiecznych dla mnie i kraju ludzi to zdecydowanie wolałabym za te pieniądze uratować kilka psów.
      • cruella_demon Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 07:44
        > w tym wypadku ludzie się złożyli dobrowolnie? (nie mam dostępu do całości art
        > ykułu ).

        W skrócie. Państwo spadli z balkonu, pana sparaliżowało i teraz pani ma pretensje, że jak są różne zbiórki, to na psa ludzie wpłacają, na dzieci też, a na operację pana nie.

        The end.
        • biala_adelajda Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 11:42
          Acha. Pretensje Pani wyglądają tak:
          "Cieszyłam się, że udało się pomóc zwierzęciu, ale jest mi przykro, że nam tak słabo idzie. "
          Ja wiem, że ten wątek założył troll, co nie zmienia faktu, że
          ci ludzie mają rzeczywiste, niezawionione problemy i z powodu stanu zdrowia żadnej możliwości by je samodzielnie rozwiązać. Pretensji nie odnotowałam.
    • ichi51e Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 07:28
      Gdybym miala wolne to bym wydala jak nie to nie cudow nie ma. Jesli chodzi o kse ze zbiorki to trzeba by. Yc zlodziejem zeby ja teraz ukrasc
    • cruella_demon Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 07:47
      Ludzie wpłacali dobrowolnie.
      Nikt ci nie broni utworzyć zbiórki na co tam chcesz i wydać sobie tej kasy według potrzeb.
      O ile oczywiście ktoś ci coś wpłaci, w co szczerze wątpię suspicious
    • katja.katja Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 09:45
      Osobiście uważam, że wpłata tak wysokiej kwoty na leczenie zwierzęcia jest przesadą choć zwierzęta kocham.
      Ale bardzo mi się nie podoba argumentacja tych ludzi z artykułu "na psa tyle dali, a na nasze leczenie nie..." dlatego nie wpłacę na ten cel ani jednej złotówki. Nieznoszę organicznie ludzi, którzy uważają jak inni i na co powinni zagospodarować swoje własne pieniądze na cele charytatywne. A figa z makiem...
    • karmelowa_bombonierka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 10:09
      Jeśli udałoby mi się tyle zdobyć a uratowanie jego życia by tego wymagało - to czemu nie?

      Dostaję pokrzywki na takie rozliczanie innych z tego na co postanowili wydać swoje pieniądze.
      Ktoś zbiera na operację żony, ktoś na ukochanego psa a ktoś inny na remont zabytkowego samochodu. Póki co - żyjemy w wolnym kraju podobno, i to tylko moja sprawa na co zechcę (jeśli zechcę) wpłacić pieniądze by wesprzeć zbiórkę.
      Tym których tak bardzo kłuje w oczy to że ktoś skutecznie zbiera fundusze na operację psa a przecież tylu potrzebujących ludzi dookoła - sugeruję zrobienie czegoś więcej niż tylko klepanie w klawiaturę i czepialstwo - można samemu wpłacić, można pomóc inaczej - zaangażować się w rozpopularyzowanie zbiórki etc

      Co do kwot zbieranych na zwierzęta - do pięt nie dorastają np. kwotom na leczenia onkologiczne czy operacyjne głównie dzieci - gdzie zbiórki idą w grube miliony i to błyskawicznie. Może zaraz zaczniemy roztrząsać to jak można tyle wpłacać na jedno dziecko (gdzie terapia często jest eksperymentalna i wcale nie musi pomóc) - ileż osób z innymi chorobami można by za te pieniądze uratować?

      Bez sensu.
      Każda zbiórka jest indywidualną sprawą, a każdy z nas ma wolną rękę w temacie - komu zechce pomóc. Chwała mu za to że zechce.
      A pretensje wyrażane głośno - na psa to wpłacili 100 tys a na nas 20 - są bardzo nie w porządku.
      Nikt nie ma prawa żądać ot tak czyichś pieniędzy i nimi rozporządzać.
    • zeldaf Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 10:14
      Hmm, leczenie eksperymentalne w Tajlandii? Śmiem twierdzić, że fundacja opiekująca się psem lepiej wykorzysta te 100 tys.
      • alpepe Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 11:42
        W Tajlandii? No to na pewno bym nie wpłaciła, dla mnie to humbug.
        • cruella_demon Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 14:09
          No niestety, pół miliona na eksperymentalną operację w dzikim kraju, po której to, pan z tak ogromnymi uszkodzeniami ma wsiąść na rower...
          Nie dziwię się, że ludzie nie wpłacają.
          • mary_lu Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 14:28
            Też jestem przekonana, że pakuje się w jakieś czary mary.

            Cholera mnie trzaska jak o nim czytam i na niego patrzę, bo jest przede wszystkim ofiarą koszmarnych zaniedbań - takie odleżyny u młodego silnego chłopaka nie miały prawa powstać przy dobrej opiece w szpitalu, a brak intensywnej rehabilitacji w jego przypadku to po prostu zbrodnia.
    • muchy_w_nosie Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 10:17
      Nie stać by mnie było, urządziłabym zbiórkę.
      Dla kogoś z najbliższej rodziny byłabym gotowa wziąć kredyt, sprzedać samochód, a dla syna sprzedać dom.
    • rozwiane_marzenie Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 10:35
      Dałabym, oczywiście zakładając, że miałabym tyle pieniędzy. Pies to członek rodziny, a zdrowie jest bezcenne, dlatego nawet bym się nie zawahała.
      • tiszantul Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 15:04
        > Dałabym, oczywiście zakładając, że miałabym tyle pieniędzy

        - Baco, oddalibyście konia do kołchozu?
        - Oczywiście.
        - A krowę?
        - Jak najbardziej.
        - A owce?
        - Nie!!!
        - A to dlaczego?
        - Bo mam.
        • rozwiane_marzenie Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 17:17
          Dowcip fajny, jednak nie bardzo rozumiem czego ma dotyczyć w mojej wypowiedzi. Może napiszę inaczej: nie mam 100tys, ale gdyby były potrzebne na leczenie to poruszyłabym niebo i ziemię, żeby je zdobyć. Nie jestem materialistką, chętnie się dzielę tym co mam ze schroniskami dla zwierząt, z hospicjum. Więc nie bardzo zrozumiałam ten dowcip, a przynajmniej czego dotyczył.
          • rulsanka Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 13:31
            I oczywiście nie jesz mięsa produkowanego w przemysłowych hodowlach, ani w taki sposób pozyskiwanego mleka, jaj? Czy rozwinięta empatia dotyczy tylko psów i kotów? W czym one są lepsze od krów czy świń?
      • tiszantul Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:19
        > Dałabym, oczywiście zakładając, że miałabym tyle pieniędzy. Pies to członek rod
        > ziny, a zdrowie jest bezcenne, dlatego nawet bym się nie zawahała

        Dom już masz zadłużony? Jeśli nie, można wziąć tanią pożyczkę hipoteczną.
        Jeśli "pies to członek rodziny", to jeśli (teoretycznie) zachoruje jednocześnie pies i dziecko na równie kosztowną chorobę, wydatki będą szły w połowie na psa, w połowie na dziecko? Imponuje mi Twój idealizm.
        • rozwiane_marzenie Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:55
          Choruje mi dziecko, choruję ja. Czy to znaczy, że jedno z nas ma nie być leczone? To samo dotyczyłoby jakiegokolwiek zwierzęcia, jakie byśmy aktualnie mieli. Starałabym się pomóc każdemu, czy to prośbą, czy kredytem. Dla mnie to naturalne.
      • tiszantul Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:31
        > Dałabym, oczywiście zakładając, że miałabym tyle pieniędzy. Pies to członek rod
        > ziny

        Jakbyś miała do wyboru pół kawalerki dla dziecka czy leczenie psa, to wybierasz leczenie psa? Taki wniosek się nasuwa z danych "pies to członek rodziny", "zdrowie jest bezcenne".

        Własne zabezpieczenie na starość w wysokości 100 tys. też oddałabyś na leczenie psa? Nie obawiałabyś się, że rok po psie może zachorować ktoś inny bliski na równie ciężką chorobę, a Ty zostałaś bez środków, bo leczyłaś psa? Intryguje mnie, że trzymasz się dzielnie w sytuacji, gdy innych miłośników psów wymiotło.
        Pies nawet wyleczony i tak odejdzie do psiego raju za pięć lat, ale mimo to "zdrowie jest bezcenne", mąż niech się leczy sam, a dziecko niech spłaca 30-letni kredyt.
        • czarniejszaalineczka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:33
          ty serio takim debilem jestes ?
          te 100 tys nie poszlo na jednego psa
          nie ma nawet takiej mozliwosci zeby w polsce na leczenie jednego psa tyle wydac
          • cruella_demon Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:42
            I przecież nikt nie wyłożył tej sumy jednorazowo, tylko ileś tysięcy ludzi wpłacało po złotówce, 2 czy 10, ale to już dla ruskiego trolla za trudne do pojęcia.
          • rozwiane_marzenie Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:51
            Dlatego nie ma co dalej dyskutować z tą osobą. Wszystko wyolbrzymia i bierze dosłownie. Tak, dla psa jestem w tanie zrobić bardzo wiele, tak samo jak dla każdego innego członka rodziny. Ale jak widać, nie każdy jest w to w stanie uwierzyć. A co dopiero uczynić... smutne. I to tak przed świętami, fe...
        • rozwiane_marzenie Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:56
          Tak, czy to pół kawalerki, czy moje zabezpieczenie na starość - oddałabym. Wierzę, że Bóg da mi jeszcze zarobić na pozostałe potrzeby.
    • miniofilka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 10:39
      Zależy czy leczenie miałoby sens, czy pies by wyzdrowial.
      Znowu kolejny wątek typu " pies ważniejszy od ludzi"?"
    • czarniejszaalineczka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 10:41
      nie twoja sprawa na co lub kogo ludzie wplacaja wlasne pieniadze
      na co ty wplacasz ? nowy samochod dla ksiedza proboszcza ?
      • super_hetero_dyna Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 17:40
        Ludzie mają prawo robić z własnymi pieniędzmi, co tylko chcą i nikt nie może im w tej kwestii niczego zabraniać ani narzucać. Ale też inni mają prawo takie decyzje oceniać i na ich podstawie budować swoją opinię o danej osobie. Szczególnie, że takie decyzje mają czasami poważny wpływ na życie innych ludzi. Na przykład mamy prawo pozytywnie oceniać np. decyzję przemysłowca, Alfreda Nobla, który przeznaczył swój majątek na promocję badań naukowych, a negatywnie - np. decyzję grandziarza finansowego, Jerzego Sorosa, który zarobione na różnych ciemnych spekulacjach pieniądze przeznaczył na destrukcję znienawidzonej przez siebie, zachodniej cywilizacji. Tobie też by się zapewne nie spodobało i miałabyś mi za złe, gdybym, mając miliardowy majątek, zasponsorował prawo uchylające ustawę o ochronie zwierząt, prawda?
        • czarniejszaalineczka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 17:43
          spadaj dziadu
    • woman_in_love jestem bardzo bardzo za 23.12.18, 11:01
      To będzie leczenie eksperymentalne, a to słuszne, by eksperymenty medyczne przeprowadzano w pierwszej kolejności na kundlach a dopiero potem na ludziach.

      Nawet jak nie będzie korzyści dla ludzi, to zysk i tak będzie: miłośnicy kundli wydadzą kasę na to, to nie wystarczy im na inne zoofilskie pomysły.
      • czarniejszaalineczka Re: jestem bardzo bardzo za 23.12.18, 12:51
        co ty znowu bredzisz ?
    • koronka2012 Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 11:10
      W ogóle nie daję datków na zwierzęta, dla zasady. Rozumiem, że tu była akcja zbiórkowa, a jej sukces zależy głównie od dobrego marketingu, a nie celu.
      Daję na ludzi, najchętniej na takich rokujących wyleczenie.
      • czarniejszaalineczka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 11:16
        a ja odwrotnie
        • czarniejszaalineczka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 11:18
          jedyny wyjatek to orkiestra
      • anorektycznazdzira Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 11:38
        Ja też, dokładnie tak samo.
    • pelissa81 Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 11:28
      Mi też się zdarza wpłacać, ale. raczej wolę na znajome osoby. Ale z mojej perspektywy wygląda to ostatnio tak, że za zbieranie typu "siępomaga" czy "Rycerze i Księżczniczki" zabierają się profesjonalne fundacje, które robią chwytające za serca i docierające do portfela opisy. Ludzie nie oceniają skali tragedii, ale wpłącają gdy dotrze do nich taki impuls. Dlatego czasem jest to pies, ale zawzwyczaj małe dziecko. Ja mam ogromny problem z oceną np. gdy widzę, że rodzice zbiereają na operacje eksperymentalne w meksyku a dziecko ma już guza mózgu z przerzutami. Albo rak trzustki i terapia w chinach. W tych wszystkich zbiórkach bardzo brakuje medycznej oceny szans. Mam wrażenie, że na terapiach najbardziej zarabiają szarlatani dający te nadzieje. Albo drugi typ - gdy widzisz, że te operacje robi się w Polsce, bo są bardzo doświadczone zespoły i nie do końca wiadomo czemu akurat leczenie zagraniczne. Fundacje tego nie oceniają, po prostu wystawiają.
      Ostatni typ to zbiórki nieratujące życia a podnoszące jego jakość - jak w artykule - kupili wózek, zrobili dach, a to wszystyko zapewne osoby działające lokalnie. No i pewnie na końcu losowość tragedii - ludzie oceniają nawet podświadomie czy w jakikolwiek osoba przyczyniła się do tragedii czy jest to zupełnie losowa sytuacja. I z tego właśnie wychodzi taki mix - dlaczego raz dostał pies a człowiek nie.
    • stara-a-naiwna Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 14:09
      na swojego wydała bym
      pies jest dla mnie jak dziecko - jest mi bliski
      (tak - mam swoje dzieci - 4 i 5 lat, na nie tez bym wydała, na partnera i rodziców rodzeństwo ich dzieci + małżonkę również)

      to dużo kasy ale jak sie lepiej zastanowić to TYLKO pieniądze i są od nich rzeczy ważniejsze - chociażby zdrowie i to co sie kocha
      • tiszantul Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:34
        > na swojego wydała bym
        > pies jest dla mnie jak dziecko - jest mi bliski
        > (tak - mam swoje dzieci - 4 i 5 lat, na nie tez bym wydała, na partnera i rodzi
        > ców rodzeństwo ich dzieci + małżonkę również)

        Na dzieci byś nie wydała, bo już wydałaś na psa. Chyba że masz np. 200 tys. na ten cel.
        • stara-a-naiwna Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 21:31
          nie mam pieniędzy extra na cel leczenia
          ale mam rzeczy które mogłą bym sprzedać i uzyskać środki
          • taki-sobie-nick Re: 100 tys. na leczenie psa 24.12.18, 22:01
            stara-a-naiwna napisała:

            > nie mam pieniędzy extra na cel leczenia
            > ale mam rzeczy które mogłą bym sprzedać i uzyskać środki

            warte 100000? niezła lokata
            • stara-a-naiwna Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 17:35
              nieruchomości chociażby

              100tyś to naprawdę nie jest majątek życia

              tzn. dla samotnej matki na najniższej krajowej byc może tak
              ale dla mnie nie
              nie twierdze, ze to mało, ale do "odrobienia" w kilka lat
              • taki-sobie-nick Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 21:20
                stara-a-naiwna napisała:

                > nieruchomości chociażby
                >
                > 100tyś to naprawdę nie jest majątek życia
                >
                > tzn. dla samotnej matki na najniższej krajowej byc może tak
                > ale dla mnie nie

                Jeśli do odrobienia w kilka lat, to nawet niesamotna matka na nieco wyższej pensji się nie łapie.

                Odrabiasz w kilka lat, czyli ile odkładasz miesięcznie?
      • tiszantul Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:51
        > pies jest dla mnie jak dziecko

        a dziecko jest dla Ciebie jak pies?
        • czarniejszaalineczka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:54
          ty jestes jak karaluch
          chociaz nie z karalucha jest pewnie wiecej pozytku niz z ruskiego trolla
    • lot_w_kosmos Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 14:14
      Ja bym nie wpłaciła na psa.
      Na człowieka bez wahania.
      • maly_fiolek Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 09:39
        Ja uwżam tak samo. Wolę wpłacić na 'darmozjada' pana Wiesia spod sklepu, bo gdy potrzebuję pomocy do odśnieżania to on pomoże za 10 zł. Wolę wpłacić na Karynę z piątką dzieci, bo te dzieci kiedyś mogą mi pomalować dom.
        Na psa? Nie.
        PS. Mam dwa psy.
    • bywalec.hoteli Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 14:21
      nie
    • leann32 Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 18:01
      Wydalam 380 zl na leczenie chomika, wiec jestem w stanie to zrozumiec smile
      • katja.katja Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:40
        Za tę cenę miałabyś 8 nowych chomików.
      • rulsanka Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 13:37
        Bez przesady, suma nie do porównania. Wydałam 1600 na leczenie kota, a 50 zł na leczenie koguta, choć mogłam zrobić z niego rosół. Kot umarł, kogut żyje i ma się dobrze. 100 tys nie wydałabym na żadne zwierzę, nawet gdybym miała takie pieniądze.
        • czarniejszaalineczka Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 13:42
          po kiegos sie uczepila tych 100 tys ??
          to nie jedna osoba wydala tylko pelno osob sie zlozylo po 2zl , 10 zl itd
          na tego konkretnego psa pojdzie ulamek tej sumy , reszta na inne potrzebujace psiaki
          • rulsanka Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 14:47
            "po kiegos sie uczepila tych 100 tys ??"

            Bo takie było pytanie w poście startowym: "Wydalibyście 100 tysięcy na leczenie psa" Moja odpowiedź brzmi nie.
    • martaesz Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 18:15
      Na zwierzę nigdy ale to ja ,a inni niech wpłacają na co chcą, mnie to nie bulwersuje.
      Wpłacam na dzieciaki , orkiestrę wspieram również jak co roku.
      • mama.nygusa Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:27
        Kocham zwierzeta, ale na zwierzeta nigdy nie wplacam.Fundacje prozwierzece czesto tez duzo za uszami maja.
        • tiszantul Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:45
          > Fundacje prozwierzece czesto tez duzo za uszami mają

          Pośrednictwo fundacji wygląda tak:

          wiadomosci.wp.pl/kompromitacja-ekologow-wwf-zbieraja-pieniadze-na-rysia-ale-sobie-placa-3-mln-zl-pensji-6234457258825345a
          • czarniejszaalineczka Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:50
            ile twoj biskup zarabia za ukrywanie pedofili ?
        • tiszantul Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 21:14
          > Fundacje prozwierzece czesto tez duzo za uszami maja

          Nie tylko prozwierzęce. Wszyscy czekamy z niecierpliwością na rytualną debatę o WOŚP, z góry ostrzegam, że w tym roku będę znakomicie przygotowany.
          • maaria33 Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 21:50
            No i o Caritasie...
            • maly_fiolek Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 09:41
              Miałam doświadczenie z Caritasem i Wośpem. Caritas robi dużo wspaniałych małych rzeczy dla osób starszych, zwłaszcza na małych wsiach.
              • elf1977 Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 13:38
                A WOŚP?
    • maaria33 Re: 100 tys. na leczenie psa 23.12.18, 19:48
      Najchętniej bym miała/dała 100 000 na każdego potrzebującego. Praktycznie, każdy wydaje/daje tak jak mu serce podpowiada w konkretnej sytuacji. Gdybym był ograniczona tylko do wyboru z artykułu, czyli albo ten pies albo ten mężczyzna nikt/nic innego, to chyba jednak człowiek.
    • majenkir Re: 100 tys. na leczenie psa 24.12.18, 02:54
      tiszantul napisała:
      > Wydalibyście 100 tysięcy na leczenie psa?


      A kto wydał? big_grin
    • thaures Re: 100 tys. na leczenie psa 25.12.18, 22:17
      Podziel te 100 000 przez ilość osób, które wpłaciły. I wtedy zapytaj o kwotę, która Ci wyjdzie.
      W zeszłym tygodniu wpłaciłam pieniądze na psa, który wymagał pilnej operacji.
    • agrypina6 Re: 100 tys. na leczenie psa 25.12.18, 22:42
      Dzisiaj widziałam tego pieska w wiadomościach. Nadwyżka zebranych pieniędzy będzie dla innych potrzebujących operacji psów. Oczywiście przykre jest, że potrzebujący człowiek dorosły, dodajmy, ma problemy, żeby zebrać pieniądze na leczenie. Ale jak tu już napisano, nie powinno się zaglądać innym do portfela. Każdy daje pieniądze na taki cel, jaki uważa za słuszny.
      • tiszantul Re: 100 tys. na leczenie psa 25.12.18, 23:02
        > Oczywiście przykre jest, że potrze
        > bujący człowiek dorosły, dodajmy, ma problemy, żeby zebrać pieniądze na leczenie

        Może i przykre, ale nie bądźmy drobiazgowi. Najważniejsze, że na psa starczyło. Człowiek nawet chory ma mózg, to zrozumie, że nie może na wszystkich starczyć. Są przecież priorytety, np. leczenie psów
        • erzulie Re: 100 tys. na leczenie psa 25.12.18, 23:30
          Tak samo jak zrozumie, że ludzie wolą zbierać na sukienki i korony dla świętych obrazów. Albo na działalność pewnego bardzo biedniuteńkiego radia. Albo na adwokata dla faszystki.
        • thaures Re: 100 tys. na leczenie psa 25.12.18, 23:35
          tiszantul napisała:
          >
          > Może i przykre, ale nie bądźmy drobiazgowi. Najważniejsze, że na psa starczyło.

          Ale Tobie nikt nie zakazuje wpłacać na takie cele, jakie Ty chcesz. Wpłaciłas cokolwiek na mężczyznę z artykułu?
          • agrypina6 Re: 100 tys. na leczenie psa 26.12.18, 09:15
            No właśnie, pochwal się, ile wplaciles na pana z artykułu? I ja akurat nie jestem miłośniczką zwierząt, jak inne tutejsze emamy, którym kotek żre mięsko że wspólnego talerza. Po prostu każdy ustala swoje priorytety. Jeżeli chce wspomóc konia, a nie człowieka, to co tobie do tego?
        • czarniejszaalineczka Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 13:36
          ile wplaciles na tego faceta?
        • grrru Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 13:47
          Nie bądźmy tacy socjalistyczni. Człowiek jest kowalem swojego losu, czyż nie? Mógł się ubezpieczyć na taką okoliczność. Poza tym jeżeli oberwała się barierka to ktoś za to odpowiada, prawda? Jakiś właściciel czy zarządca. To niech płaci odszkodowanie, które pokryje koszty leczenia.
      • taki-sobie-nick Re: 100 tys. na leczenie psa 26.12.18, 22:23
        agrypina6 napisała:

        > Dzisiaj widziałam tego pieska w wiadomościach. Nadwyżka zebranych pieniędzy będ
        > zie dla innych potrzebujących operacji psów. Oczywiście przykre jest, że potrze
        > bujący człowiek dorosły, dodajmy

        "Dorosły, dodajmy. Więc niech radzi sobie sam" - o to ci chodziło?
        • agrypina6 Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 06:48
          Nie. Po prostu na dorosłych zbiera się najtrudniej.
          • taki-sobie-nick Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 21:18
            agrypina6 napisała:

            > Nie. Po prostu na dorosłych zbiera się najtrudniej.

            A. Zatem przepraszam.
    • morekac Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 18:10
      Tiszku, a dlaczego na tego pana nie wpłacił NFZ?
      • taki-sobie-nick Re: 100 tys. na leczenie psa 27.12.18, 21:21
        morekac napisała:

        > Tiszku, a dlaczego na tego pana nie wpłacił NFZ?

        Z tego samego powodu, dla którego nie wpłacił na tysiąc pięćset dzieci. Bo nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka