Bo Zwierciadło ma alarmującą okładkę, że stracone pokolenie nam się szykuje, a ja pomyślałam, ze ematka zapewne wie, co i jak i może oszczędzę 5 zł
Serio pytam. Trochę żartuje, ale przeraża mnie to zaangażowanie w relacje via telefon.
I to nie tak, że nic innego dziecko nie ma do wyboru, że tak powiem - proponuję czytanie, planszówki i inne. Nie zawsze reflektuje. Sama coś tam wymyśla, trochę rzeczywiście czyta. Ale tego telefonu nadal jest zbyt dużo w mojej ocenie. Oczywiście siłowo mogę ograniczyć dostęp, ale wolałabym po dobroci.
Pytam, zanim będzie za późno - mam nadzieję.