Dodaj do ulubionych

Jak odmówić?

    • inka754 Re: Jak odmówić? 28.09.19, 12:53
      Niech się obraża. Nie lubię takich cwaniar wykorzystywaczek zawracających doopę innym dla swojej wygody.
    • hrabina_niczyja Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:18
      Zaraz zaraz drogie panie nie widzące problemu w codziennym odbieraniu cudzego dziecka ze szkoły. A dlaczego ta sąsiadka jak człowiek nie powiedziała, mam do Pani prośbę, zapraszam na kawę i na tej kawie- wie Pani, czy nie byłoby kłopotem zabierać też że szkoły moja Zosie, żeby nie siedziała na świetlicy? Oczywiście dorzucimy się do paliwa. Natomiast tutaj tego nie było. Uważam tak samo jak autorka wątku, pomoc czasami jak najbardziej, regularny obowiązek nie. W dodatku pytanie zadane gdzieś na klatce schodowej, sorry, uważam że baba ma niezły tupet.
      • iwles Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:25

        jeszcze jestem bardzo ciekawa, jak ta prośba wyglądała. Ale już i tak nie uwierzę w to, co nzapisze, bo co chwila z czymś nowym wyskakuje, niczym królik z kapelusza.
        A sąsiadka mogła najzwyczajniejw świecie zapytać: czy nie byłoby problemem, gdyby pani przywoziła po szkole, razem ze swoją corką przy okazji także i moją ?
        To że nie zaproponowała od razu zwrotu kasy za paliwo, nie oznacza, że nie miała zamiaru odwdzięczyć się kiedyś w inny sposób ? Może na zasadzie "wzajemności"?

        A może sąsiadka wcale nie miała na myśli codziennego przywożenia, skoro autorka mówi na razie tylko o poniedziałku ?
        Może to autorka sobie projektuje ?

        • la_mujer75 Re: Jak odmówić? 28.09.19, 16:02
          A ja ci powiem z włąsnego doświadczenia- ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się. Do dobrego. I spróbuj kiedys im odmówić. Od razu odbierają to sobie, jako pozbawienie ich dotychczasowych "przywilejów".
          Rzadko jest tak naprawdę symetryczny układ, albo układ w którym jedna strona nie czuje się rolowana.
          Wdzięczność? Nie ma na co liczyć.
          Ja się tyle razy już na tym przejechałąm, że hej!
          Teraz działam do pierwszego razu. Jestem miła i dobra, ale gdy widze, że ktoś mi nie odpłaca, natychmiast się wycofuję.
          Ale umiejętność wycofywania nie jest łatwa. Bo musisz się liczyć z tym, że na pewno w twoją stronę polecą teksty : "egoistka, leniwa, itd.".
          I w zasadzie łatwiej jest od razu odmówić, niż potem się z tego wycofywać.
          A i jeszcze jedno- jak zawsze odmawiasz, to jak raz na milion lat cos zrobisz, to wtedy całe otoczenie pada z zachwytu....
          • tt-tka Re: Jak odmówić? 28.09.19, 16:16
            A to fakt, potwierdzony wielokrotnie przez zycie i literature tongue_out
            Jezeli odwieczny niezyczliwy gbur RAZ wezmie od ciebie ciezka torbe, cale osiedle bedzie szeptac, ze zle go ocenialo, bo to jednak uczynny czlowiek, tylko taki zamkniety w sobie
            Jezeli zawsze uczynny sasiad RAZ odmowi lub nie zauwazy twojej ciezkiej torby, cale osiedle zacznie wykrzykiwac, ze dran maskowal sie i zyczliwego z siebie robil, ale wylazl z niego nieuzytek i teraz wszyscy juz wiedza, co on za jeden !
      • jeziorowa Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:27
        Nie tylko chodzi o miejsce zadania pytanie (dla mnie to bez znaczenia, ja nie zwróciłabym na to uwagi). Inaczej brzmiałaby prośba o podwożenie gdyby brzmiała tak „Czy mogłaby pani zabierać także moją Zosię w dni, w które nie kolidowałoby to z pani planami, a ja będę codziennie kontaktować się ze swoją mamą/teściową czy Zosia przyjechała wcześniej czy mamy ją sami odebrać ze świetlicy. Oczywiście, gdyby pani miała taką potrzebę, to proszę zadzwonić to wtedy my obwieziemy pani Kasię, która razem z naszą Zosią poczeka na nas w świetlicy”. Przy takiej prośbie nie ma obarczania autorki obowiązkiem zawożenia i informowania, jest prośba o pomoc a nie regularny obowiązek.
        • alicia033 Re: Jak odmówić? 28.09.19, 14:25
          jeziorowa napisała:

          > Inaczej brzmiałaby prośba o podwożenie gdyby brzmiała
          > tak „Czy mogłaby pani zabierać także moją Zosię w dni, w które nie kolidowałoby
          > to z pani planami, a ja będę codziennie kontaktować się ze swoją mamą/teściową
          > czy Zosia przyjechała wcześniej czy mamy ją sami odebrać ze świetlicy. Oczywiś
          > cie, gdyby pani miała taką potrzebę, to proszę zadzwonić to wtedy my obwieziemy
          > pani Kasię, która razem z naszą Zosią poczeka na nas w świetlicy”. Przy takiej
          > prośbie nie ma obarczania autorki obowiązkiem zawożenia i informowania, jest p
          > rośba o pomoc a nie regularny obowiązek.

          Absolutnie nie.
          Jest dokładnie odwrotnie - to ta zaproponowana przez ciebie forma pytania zakłada właśnie domyślą zgodę pytanej na zabieranie małej sąsiadki ("będę codziennie się kontaktować...").
          • jeziorowa Re: Jak odmówić? 28.09.19, 14:46
            Nie. W tej formie pytamy czy zgadzasz się podwozić moje dziecko w te dni, w które ci pasuje. Jeżeli nie to trudno. Jeżeli tak, to ja nie przerzucam na ciebie swojego obowiązku, bo to ja dowiaduję się czy moje dziecko jest w domu czy świetlicy nie zawracając ci głowy swoimi codziennymi pytaniami. Ty po wyrażeniu zgody nie musisz mnie o niczym codziennie informować, ja się kontaktuję nie z tobą tylko z babcią dziecka. Odwieziesz moje dziecko codziennie - super, odwieziesz moje dziecko 2 razy w roku - też super.
            • alicia033 Re: Jak odmówić? 28.09.19, 15:46
              jeziorowa napisała:

              > Nie. W tej formie pytamy czy zgadzasz się podwozić moje dziecko w te dni, w któ
              > re ci pasuje.

              źle ci się wydaje, po prostu.
              • jeziorowa Re: Jak odmówić? 28.09.19, 15:59
                Tobie się źle wydaje, bo to przecież oczywiste, że ja wiem co chciałam przekazać a nie ty.🤣🤣🤣
    • nocnamagia Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:39
      Byłam w podobnej sytuacji, tylko ze podwoziłam syna znajomej na zajęcia dodatkowe. Bylam w pewien sposob od niej zalezna zawodowo i ona to wykorzystała. Na poczatku byla umowa, ze podwozimy dzieci na zmianę, potem sie okazało ze ona i jej mąz nigdy nie mogą, więc 2x w tygodniu wozilam ja swojego syna i jej. Przez 3 lata. Dla mnie było to męczące, bo musiałam wyjezdzać wcześniej z domu, czekać na tego chłopca pod jego domem, a on się zawsze spóźniał. W dodze powrotnej nie moglam zaplanować spontanicznego wypadu, zawsze musiałam wracać wprost do domu, najpierw jego. Najgorsze było to ze chlopcy się nie lubili (znali się wcześniej ze szkoly i nie polubili, syn tej kolezanki zmieniał szkołę 2x w podstawowce, bo w 2 szkołach nie odpowiadalo mu towarzystwo). Na koniec okazalo sie, ze bez mojego pytania o zgodę ta kolezanka zaplanowała ze będe podwozić jeszcze jej znajomą, bo mieszka blisko mnie. Bez uprzedzenia ta znajoma zjawiła się przed moim samochodem na parkingu oczekując ze ją podwioze (widziałam kobiete pierwszy raz w zyciu). Więc rozumiem cię autorko, nie pakuj sie w to na stałe.
    • summerland Re: Jak odmówić? 28.09.19, 15:27
      Sprawe wozenia obcego dziecka mozesz zalatwic w ubezpieczalni samochodu. Jezeli bylby dodatkowy koszt w zwiazku z tym to rodzice dziecka powinni ci za to placic.
      • scarlett74 Re: Jak odmówić? 28.09.19, 16:45
        Dobre 😃
    • 3-mamuska Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:02
      Jesteś chamka i tyle. Wolisz żeby dziecko spędziło c godzin w świetlicy pomimo ze możesz zabrać.
      Dziecko podziw do siebie.
      Nie wiem skąd się tacy ludzi biorą.
      • pade Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:38
        3-mamuska napisała:

        > Jesteś chamka i tyle. Wolisz żeby dziecko spędziło c godzin w świetlicy pomimo
        > ze możesz zabrać.
        > Dziecko podziw do siebie.
        > Nie wiem skąd się tacy ludzi biorą.
        >
        >

        To, co piszesz świadczy przede wszystkim o Tobie.
      • hrabina_niczyja Re: Jak odmówić? 28.09.19, 18:00
        Chamka? Bo nie chce się codziennie zajmować cudzym dzieckiem, którego rodzice pracują i zarabiają, a ona po swoje jedzie i za swoje tankuje? Świat się kończy.
        • potworia116 Re: Jak odmówić? 28.09.19, 18:33
          Nie. Chamstwem jest natomiast powiedzenie o sąsiadce, że nie powinna „robić” sobie dziecka, jeśli go nie potrafi zaopiekować.
        • mikams75 Re: Jak odmówić? 29.09.19, 00:36
          ale i tak jedzie i tak tankuje, nie ubedzie jej wiozac jedno dziecko wiecej. Ok, tak tylko polemizuje z tym argumentem, bo tak poza tym to tez jestem przeciwniczka takiego zobowiazania, ale nie z powodu kosztow.
    • szalona-matematyczka Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:19
      Wrobilam sie kiedys w cos takiego i powiem, ze nigdy w zyciu wiecej takich sytuacji. Duzo tu pisac, ale ludzie tacy mysla, ze im sie ta pomoc nalezy. Gdy nie mozesz wiecej pomagac (bo zachorowalas, masz wlasnie grype, chcesz isc na zakupy, do kina) zostaniesz obrzucona epitetami typu egoistka itp. Forum dalo ci tu probke. 😁 Od pewnego momentu ja nie pomagam obcym zdrowym doroslym osobom w ich zwyklych problemach zycia codziennego (typu zakupy, dojazdy), jedynie sklonna jestem pomoc w sytuacjach nadzwyczajnych (choroba, smierc, tsunami, rozwod, powodz, bezrobocie). Nie licz tez ze ci, ktorym pomoglas pomoga ci kiedys. Mnie po smierci meza nie zaproponowal pomocy nikt z osob, ktorym pomagalam, czasami wrecz "rarowalam im zycie", ale jedna z tych osob zadzwonila do mnie10 dni po smierci meza,zapomniala kondolencji i poprosila o pomoc (finansowa). 😮😮😮😮Pomogli mi ludzie samodzielni, ktorzy tak organizuja sobie zycie, ze normalne codzienne problemy (!) rozwiazuja sami. Powiedz sasiadce, ze nie i koniec. Z tego co pisalas, to nawet sie nie znacie(bylas choc raz u niej w domu?), wiec ja sie dziwie tej sasiadce,ze powierza swoje dziecko obcej nieznanej kobiecie (mozesz bys schizofreniczka, miec epilepsje,byc alkoholiczka czy pedofilka,albo miec meza "lubiacego " male dziewczynki...)
      • szalona-matematyczka Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:22
        A wyzwiskami sie nie przejmuj. Wbrew temu co sadza emamy, forumki w wiekszosci to nie "waskie specjalistki", kulturalne, wyksztalcone lady z duzego miasta.
      • pani_tau Re: Jak odmówić? 29.09.19, 17:14
        szalona-matematyczka napisała:
        Nie licz tez ze ci, ktorym pomoglas pomoga ci kiedys. Mnie p
        > o smierci meza nie zaproponowal pomocy nikt z osob, ktorym pomagalam, czasami
        > wrecz "rarowalam im zycie", ale jedna z tych osob zadzwonila do mnie10 dni po s
        > mierci meza,zapomniala kondolencji i poprosila o pomoc (finansowa). 😮😮😮😮Pom
        > ogli mi ludzie samodzielni,

        Podpisuję się. Wiele lat pomagałam koleżance kosztem mojego czasu a często i nerwów. RAZ poprosiłam ją o pomoc - odmówiła, bo musiała iść do kościola na msze z Drogą Krzyżową, jedną z wielu, nie tą w Wielki Piątek.
        I bynajmniej nie była jedyną z takim podejściem.
        W sytuacjach kryzysowych pomagali mi natomiast ludzie, których ledwo znałam.



    • ferra Re: Jak odmówić? 29.09.19, 01:37
      Ludzie, którzy są rodzicami - wiedząc, iż ich dziecko w przyszłości będzie uczęszczać do szkoły przez wiele lat- DOPRAWDY we dwoje nie są w stanie zorganizować dowozu/odbioru własnego dziecka? Niech zatem wynajmą mobilną opiekunkę odpłatnie.
      • ichi51e Re: Jak odmówić? 29.09.19, 08:30
        Alez wlasnie probuja przeciez skombinowac podwozke zeby dzieciak sie nie meczyl
      • iwles Re: Jak odmówić? 29.09.19, 13:38
        Ja prdle, sasiadka zapytala tylko, czy nie byloby problemem, gdyby przy okazji odbioru swojej corki mogla przywozic takze i jej, a niektorzy oceniaja ja w kontekscie niewydolnosci wychowawczych i ze w takim razie nie powinna miec wcale dzieci.
        Ludzie!!! Co sie z wami dzieje? Serio nie umiecie rozmawiac z innymi? To z wami jest cos nie halo, nie z tymi, ktorzy zadaja pytania.
        • kura17 Re: Jak odmówić? 29.09.19, 14:50
          > Ja prdle, sasiadka zapytala tylko, czy nie byloby problemem, gdyby przy okazji odbioru swojej
          > corki mogla przywozic takze i jej, a niektorzy oceniaja ja w kontekscie niewydolnosci
          > wychowawczych i ze w takim razie nie powinna miec wcale dzieci.

          a jak ktoras jest nieporadna i, na przyklad, nie moze isc do drugiej pracy "bo co zrobie z dzieckiem", to zaraz jest "przeciez zawsze sie znajdzie ktos, kto pomoze, popros sasiadke" ... a ja tego nie robi, to "niektorzy oceniaja ja w kontekscie niewydolnosci wychowawczych i ze w takim razie nie powinna miec wcale dzieci." (ze pozwole sobie zacytowac madra wypowiedz ...)
        • ferra Re: Jak odmówić? 29.09.19, 14:51
          Pierzesz codziennie? to pozwol ze będę Ci podrzucać po jednej rzeczy skoro i tak pierzesz - ta sama ilość wody i detergentów.
          Masz internet stałe lacze bez limitu? to udostepnij mi po sąsiedzku haslo - przecież nie wzrosną koszty - nic Ci nie ubędzie.
          Jest mnóstwo takich sytuacji, gdy ludzie w ramach własnego cwaniactwa chętnie się kimś wysługują.

          Zycie dorosłych, sprawnych ludzi ma polegać na samodzielności i odpowiedzialności. A tu jest : Ty masz wiec mi daj - bo ja nie mam.
          • iwles Re: Jak odmówić? 29.09.19, 19:44
            ferra napisała:

            > Pierzesz codziennie? to pozwol ze będę Ci podrzucać po jednej rzeczy skoro i t
            > ak pierzesz - ta sama ilość wody i detergentów.
            >

            Nieprawda. Pralka pobiera ilosc wody wg wagi wsadu. I od wagi zalezy tez pobor pradu



            >Masz internet stałe lacze bez limitu? to udostepnij mi po sąsiedzku haslo - prz
            > ecież nie wzrosną koszty - nic Ci nie ubędzie.


            I znowu zle. Im wiecej osob korzysta, tym zwieksza sie obciazenie lacza, co ma wplyw na jakosc korzystania.




            >
            > Zycie dorosłych, sprawnych ludzi ma polegać na samodzielności i odpowiedzialno
            > ści.

            A potem pretensje, ze znieczulica w narodzie ... Skoro kazdy zyje jak na bezludnej wyspie.
            • nocnamagia Re: Jak odmówić? 29.09.19, 19:58
              A samochód z dodatkowym pasazerem zuzywa więcej paliwa.
              • iwles Re: Jak odmówić? 29.09.19, 20:04
                Seby samochod zuzywal wiecej paliwa, to musialoby byc wieksze obciazenie niz jedno dziecko 😄😄😄
                • nocnamagia Re: Jak odmówić? 29.09.19, 20:13
                  Nieprawda
                  • iwles Re: Jak odmówić? 29.09.19, 21:11
                    Prawda prawda. No chyba ze dziecko mialoby ze soba 3 walizki 20 kilogramowe.
                    😄😄😄
                • agonyaunt Re: Jak odmówić? 29.09.19, 21:49
                  To zupełnie jak pralka "obciążona" dodatkową parą gacismile
                  • taki-problem Re: Jak odmówić? 29.09.19, 22:00
                    smile
                    • szalona-matematyczka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 10:06
                      Dziecko z tornistrem to moze byc i 30 kg. I tu mowie o dziecko z klas 1-3 oraz zakladam, ze dziecko nie.ma znacznej nadwagi (znam osobiscie 7-latka wazacego 35 kg!). Do tego takie dziecko moze cos uszkodzic w samochodzie, i kto za to zaplaci ? Bo nie sadze,ze sasiadka z babcia.
                      • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 10:11
                        Moje wazy 37 i ma 142 wzrostu. Co wiecej - jest sredniakiem w swojej klasie big_grin ale plecak ma lekki za to...
            • ferra Re: Jak odmówić? 29.09.19, 21:21
              Czyzby? jedna dorzucona para majtek nie wazy dodatkowego kg smile

              Nie znieczulica tylko granice. I nie jest obowiązkiem nikogo - zadowalać innych obcych ludzi. To po pierwsze.
              Po drugie - tu nie ma tragedii/nagłej sytuacji - jest dyskomfort w perspektywie lat.
              Rzuca mi się w oczy nadmierna aktywność matek , załatwiających średnio elegancko - licząc na empatię kobiety- interesu swojego pod przykrywką "dziecka". Czemu ojciec tej dziewczynki nie ma pomysłu na rozwiązanie problemu odbioru ze szkoły własnej córki? Kolejny nieobecny w zyciu rodziny?

              Często widzę chore podjazdy na "bidulstwo"i próbę zaangażowania koleżanek/obcych kobiet - aby tylko nie spowodować nadmiernego zaangażowania ojca/meza w obowiązki domowe.
              • tt-tka Re: Jak odmówić? 29.09.19, 21:44
                A otoz. To dziecko ma matke, ojca i jeszcze babcie na stale w domu, pelnosprawna, jak sadze. Zatem czemu ma je odbierac ze szkoly obca osoba ?
              • taki-problem Re: Jak odmówić? 29.09.19, 21:59
                Dzieki Ferra, dokladnie tak to odbieram: tutaj chodzi o granice, ktora przekraczac nie wypada...
                • iwles Re: Jak odmówić? 29.09.19, 23:38
                  Kazdy ma inna granice, trudno mowic o tym, co wypada, a co nie.
                  Dlatego bozia dala jezyk, zeby rozmawiac. I w kulturalny sposob ustalac zasady i reguly. Jak tego nie umiesz, naucz sie.
              • iwles Re: Jak odmówić? 29.09.19, 23:35
                O kuzwa, ale polecialas. A sasiadka zadala tylko niewinne pytanie, ty juz dorobilas teorie. Niezla bajka. Jak ta, ze porownalas dziecko do brudnych gaci.
                • ferra Re: Jak odmówić? 30.09.19, 00:16
                  Mimo najszczerszych starań - prostszego przekazu nie zdołam specjalnie dla Ciebie wyprodukować. Zatrważająco ułomnie rozumujesz zasady funkcjonowania ludzi w świecie (odnoszę wrażenie, ze powinności i zasady adresujesz wyłącznie do kobiet) . Niewinne pytanie brzmiałoby np." pani Jadziu, gdzie kupila pani córeczce takie cudne rajstopki". Poza tym oświeć mnie jakież "zasady i reguły" zaproponowała sąsiadka autorki?
                  • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 03:55
                    Zasady i reguły mogły wyjść z obu stron. Ja bym powiedziała, że nie ma sprawy, ale tylko w te dni, kiedy wracam do domu, więc niech nie rezygnuje z miejsca w świetlicy.
                    • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 07:05
                      Moze te swietlice sa przepelnione bo ludzie miejsca trzymaja „bo moze sie przyda”?
                      • iwles Re: Jak odmówić? 30.09.19, 08:01
                        ichi51e napisała:

                        > Moze te swietlice sa przepelnione bo ludzie miejsca trzymaja „bo moze sie przyda”?


                        skoro ludzie miejsca trzymają na wszelki wypadek, to jakim cudem te świetlice są fizycznie przepełnione ?




                        • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 08:07
                          Miejsc jest dajmy na to 50. Zapisuje sie 50. 50 ktore sie nie zmiescilo odbieraja babcie niepracujace matki i sasiadki no bo miejsca nie bylo wiec musialy zorganizowac jakos odbior. Do tego czesc ktora sie zapisala czasem sobie wroci wczesniej (ale nie zawsze wiec na zapas ma miejsce trzymac) takie srednio fajne.
          • hanusinamama Re: Jak odmówić? 29.09.19, 22:40
            Aleś popłyneła...
        • hanusinamama Re: Jak odmówić? 29.09.19, 22:40
          Myśle, ze sąsiadka zapytała bo dla niej samej nie byłoby to problemem...ja nadal problemu nie widze. Z tej samej szkoły zabierasz zamiast jednego 2 dzieci, wieziesz w to samo miejsce ( bo siasiadka mieszka obok). Dzieciak nie wazy tonę zeby benzyny spalić wiecej. Jak po szkole jedziesz prosto na zakupy czy coś dzownisz i mowisz "Anka jutro nie moge jej odebrac", Spoko wtedy dziecko zostaje na świetlicy. Poza tym cieszę się, ze moje dziecko ma obok siebie kolegę z klasy, ze sobie pogada w drodze powrotnej...a moze pobawią sie razem. Sąsiadka zapewne mierzyła autorkę watku swoją miarą....a tu klops.
          • ferra Re: Jak odmówić? 30.09.19, 00:20
            No ba! Zapewne nie byłoby problem - najmniejszym nawet, a jakże, zwłaszcza gdy własnego dziecka w 3 dorosłych, nie są w stanie odbierać. Tak jak mówisz. cyt."Myśle, ze sąsiadka zapytała bo dla niej samej nie byłoby to problemem.."

            • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 03:57
              Świetlice są przepełnione, bo większość ludzi nie jest w stanie odbierać własnych dzieci zaraz po lekcjach.
    • smillla Re: Jak odmówić? 29.09.19, 09:07
      Naczytałam się - i się uśmiałam! smile
      Przyszłaś w miejsce niebezpieczne emocjonalnie (forum internetowe to przecież 90% szansy na hejt) z problemem i zadeklarowałaś, że jesteś miękka, a nawet ujawniłaś, czego najbardziej się boisz (negatywna ocena i wyjście na chamkę) - dziwisz się, że przywabiłaś ludzi, którzy właśnie szukają kogoś idealnego do shejtowania: miękkiego, wrażliwego na cudze zdanie i ocenę, któremu łatwo wmówić, że jest nienormalny, doradzić coś dla niego niekorzystnego jako jedynie słuszne rozwiązanie, przeciwstawić tobie "złej" siebie jako "dobrą", czyli poużywać sobie na tobie, podnieść własną samoocenę drogą gnojenia ciebie i obserwowania, jak się tłumaczysz, przejmujesz...
      Ojoj, dziewczyno! Ale się wystawiłaś!
      Powiem życzliwie i krótko:
      Codzienne transportowanie czyjegoś dziecka na trasie szkoła - dom to konkretna praca, która ma swoją cenę. Firmy taksówkowe mają taką usługę, odpowiednio płatną. Osoby prywatne też wykonują taką pracę: dziecko sąsiadki odprowadza codziennie do szkoły mieszkająca w tym samym domu i uczęszczająca do tej samej szkoły uczennica 8 klasy - za 300 zł/miesiąc. Tak, ona też idzie wtedy do szkoły, ona też ma "po drodze", ale nikomu nie przyszło do głowy, by wkręcać nastolatkę w prowadzanie za darmo cudzego dziecka. Ani ona, ani jej rodzice nie zgodziliby się na darmowy babysitting.
      Dziwię się, że jeśli nie masz potrzeby podejmowania się takiej pracy, czy może raczej wolontariatu, w masz problem z krótkim "Nie". Uwikłałaś się w piętrowe lawirowania, a trzeba było od razu, z automatu "Nie". Przy czym: Każdy ma prawo składać ci niekorzystną propozycję typu: Pożycz mi 10 000 na rok (bez procentu), urządzaj zawsze święta dla całej rodziny na własny koszt, opiekuj się regularnie i za darmo moim dzieckiem - a twoim prawem jest właśnie owo krótkie "Nie". Tak to działa.
      Co masz teraz czynić z tak źle rozegraną sytuacją?
      Jest pewne, że po doznanym hejcie tym bardziej znienawidzisz wożenie tego dziecka i cała sytuacja zrobiła się już chora. Ze zdenerwowania możesz nawet spowodować wypadek. Ja bym na twoim miejscu wysłała jak najszybciej sms z informacją: "Plany się zmieniły, ważne sprawy rodzinne, nie odbiorę jutro Kazia" - i nie odbierałabym telefonu od mamy Kazia a na ew. dociskające sms-y odpowiedziałabym raz, że nie mam czasu wyjaśniać, plus enigmatyczne "bo ważne sprawy". Nie stwarzałabym precedensu odwożenia dziecka w sytuacji niealarmowej, ot, tak, tytułem wolontariatu. W poniedziałek po lekcjach rzeczywiście wybrałabym się gdzieś z własnym dzieckiem, żeby babcia lustrująca drogę miała potwierdzenie, ze nie wróciłaś prosto po szkole. Pytana o kolejne odwożenia odpowiedz: "Nie, to nie wychodzi, sama widzisz, że ciągle coś wypada, nie podejmuję się'. Na "ale możesz zadzwonić, uprzedzić" - uparcie "nie, to nie wychodzi, sama widziałaś, wolę nie zaczynać". I ani razu nie wypowiedz "tak". Jak najszybciej skończ rozmowę, jeśli ktoś będzie zbyt natrętny.
      Przy tym, gdyby była jakaś sytuacja alarmowa typu wypadek w rodzinie, nie ma kto odebrać tego dziecka - wtedy sama się zaoferuj. To ludzkie. Ale darmowego babysittingu na 100% masz moralne prawo odmówić. Wbrew temu, co tu piszą.
      • szalona-matematyczka Re: Jak odmówić? 29.09.19, 09:33
        100/100
      • mia_mia Re: Jak odmówić? 29.09.19, 10:06
        Ale ona chce odmówić i nie wypaść z rywalizacji o tytuł sąsiadki roku, a tak się nie da.
        • ichi51e Re: Jak odmówić? 29.09.19, 10:10
          Dla niektorych zycie to caly czas konkurencja oraz reka reke myje - co wyszlo w tym watku
        • la_mujer75 Re: Jak odmówić? 29.09.19, 23:57
          Ona nie walczy o tytuł "sąsiaki roku", tylko o to, żeby ta sąsiadka nie obrobiła jej dudy, tak jak tu większość zrobiła.
          Dokładnie większość z was pokazała, jak to może się odbyć.
          • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 03:40
            Sąsiadce też mocno dowaliłyście. Beszczelna, wyrachowana, niewydolna wychowawczo i co tam jeszcze było i oczywiście wredna, bo obrobi dudę, chociaż wcale nie wiemy czy tak będzie.
            Ponieważ dla wielu osób nie byłby to problem, sąsiadka nie zrobiła nic nagannego zadając pytanie.
            • la_mujer75 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 07:56
              Dla większości byłby to problem, chociaż tak pięknie deklarują, że "Nie, nie byłby".
              Wiem, że Ty pisałaś, że tak robiłaś. Mówiłam- jesteś wyjątkiem.

              Sąsiadka miała prawo zapytać , a autorka postu ma prawo odmówić.
              • iwles Re: Jak odmówić? 30.09.19, 08:09

                > Sąsiadka miała prawo zapytać , a autorka postu ma prawo odmówić.


                oczywiście.
                Z tym że odmowa powinna być kulturalna, na poziomie, a z tego, co autorka tu napisala, co sądzi o takich wrednych, roszczeniowych, chamskich babiszonach, raczej kulturalnie nie odpowie. Sama zresztą napisał: teraz ja jej pokażę swój wredny charakterek.

                No po prostu pięknie żeście, niektóre emamy, podpowiedziały jej, że sąsiadka (leniwa wyzyskiwaczka, niewydolna wychowawczo, która nie powinna mieć dzieci) jest winna całej sytuacji, szczególnie tej, że autorka NIE umie rozmawiać z ludźmi.

                A własnie TO jest jej prawdziwym problemem.
                • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 09:46
                  Przeciez watkodajka odmowila tylko sie zastanawia jak odmowic skuteczniej jesli prosba sie powtorzy
                  • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 09:48
                    O sory zgodzila sie i zmianila zdanie w pon planuje odebrac ale wiecej nie chce. “Tak mnie to zaskoczyło, że zgodziłam się w poniedziałek odebrać a potem to powiedziałam, że nie wiem bo my nie zawsze wracamy po szkole bezpośrednio do domu...
                    I jak?? W poniedz.muszę teraz zabrać. Ale jak z tego wybrnąć?“
                    • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 09:54
                      Juz mamy poniedzialek. Autorko, odezwij sie i zaraportuj, jak bylo. Udalo ci sie odmowic na dzis/na przyszlosc czy bedziesz zgrzytac zebami i szukac wykretow ?
                      Podpowiem (po raz trzeci chyba w tym watku) - idz na warsztaty asertywnosci.
      • taki-problem Re: Jak odmówić? 29.09.19, 14:28
        Dzieki Smillla! Tak wlasnie uczyniesmile
        • bo_jestem_jedna Re: Jak odmówić? 29.09.19, 15:59
          Taki-problem jesli nie bardzo umiesz odmawiac, naucz sie w takich chwilach odpowiadac szybko, cos w stylu: Nie wiem, zobacze, przemysle i dam ci znac. Masz wtedy czas, zeby przeanalizowac sytuacje; przemyslec na ile pomoc jest nieinwazyjna, na ile kogos lubisz i na ile ci sie 'oplaca' pomoc.
          Ja pewnie wywnioskowalabym, ze oplaca sie pomoc ... czasem, bo i czasem nie sprawi mi to klopotu (ale tylko po szkole - a nie przed, kiedy sie spieszysz), a mozna sprawic by dziecko mialo ta zmiennosc, ze nie siedzi 5 razy w tyg w swietlicy. Przemyslalabym ile razy w tyg mniej wiecej wracam bezposrednio do domu.
          I odpowiedziala cos w stylu: Sluchaj sasadko wychodzi mi, ze raz-dwa razy w tyg bede mogla, w ktory dzien to ci narazie nie powiem, bedziemy w kontakcie. A w ramach tego fajnie jakbym mogla moja corke czasem zostawic z wasza babcia, a sama pozalatwiac sprawy.
          Tak wlasnie wyznaczasz granice, a przy okazji oferujesz wymiane, dzieki czemu nie czujesz sie wykorzystana.
          Powodzenia.
          • hanusinamama Re: Jak odmówić? 29.09.19, 22:42
            Ale ona nie zyczy sobie pomocy innych. Jest dumna ze radzi sobie sama. Normalnie na medal chyba czeka.
            • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 02:58
              No bezczelna ze jest zadowolona ze ludziom soba i swoja rodzina d nie zawraca.,,
              • hanusinamama Re: Jak odmówić? 30.09.19, 13:59
                Mowie medal jej dać...
      • pani_tau Re: Jak odmówić? 29.09.19, 17:21
        Smilla, chyba cię oznaczę na zielono smile.
        Perfekcyjnie to zdiagnozowalas i podsumowalas.
      • iimpala Re: Jak odmówić? 29.09.19, 23:42
        >...to konkretna praca, która ma swoją cenę.

        he he he...zabawne..
        ugotowanie obiadu dla twojej rodziny to też konkretna praca. Ile za to bierzesz?
        To tak bardzo ogólnie bo jeszcze wchodzi w grę np. sprzątanie. Albo koszenie ogródka. Albo zaopiekowanie twojego samochodu przez meża (wiesz ile wziąłby za to chłopak z sąsiedztwa??? że o mechaniku nie wspomnę).
        Wszystko mozna przeliczyc na zł czy €.
        A nie...jednego nie da się przeliczyc. Prawdziwej milosci. Tu, ile byś nie miała € na koncie, nie uda sie.
        Oczywiscie mozesz mieć fagasa za kasiorę. Tyle ze on bedzie raczej czekał na twoja smierć (spadek) a nie na ciebie w łóżku.
        Jak to niektórzy potrafia wszystko przeliczyć na kasiore...ciągle się dziwie...
        • cruella_demon Re: Jak odmówić? 29.09.19, 23:57
          > ugotowanie obiadu dla twojej rodziny to też konkretna praca. Ile za to bierzesz
          > ?

          Konkretna praca i konkretne koszty, dlatego właśnie gotuję dla swojej rodziny, a nie dla sąsiadów z bloku.
          Dlatego autorka wątku wozi SWOJE dziecko, a nie całą klasę.

          > A nie...jednego nie da się przeliczyc. Prawdziwej milosci.

          No do całkowicie obcych ludzi, to na pewno big_grin
        • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 02:42
          Peron ci odjechal big_grin co tu milosc ma do rzeczy cego ty oczekujesz po sasiadach...?
        • iwoniaw Re: Jak odmówić? 30.09.19, 11:29
          ugotowanie obiadu dla twojej rodziny to też konkretna praca. Ile za to bierzesz?

          No właśnie, to też praca. Dlatego gdyby sąsiad chciał, bym mu codziennie gotowała, to - gdybym szukała źródła zarobkowania - dostałby cennik takiej usługi, albo - gdybym nie chciała w ten sposób dorabiać (a tym bardziej gdyby - jak w przypadku autorki wątku - sama czynność mnie stresowała i miałabym wizje, że jeszcze mu coś z mojej kuchni zaszkodzi) powiedziałabym "to nie wchodzi w grę".

          To tak bardzo ogólnie bo jeszcze wchodzi w grę np. sprzątanie. Albo koszenie ogródka. Albo zaopiekowanie twojego samochodu przez meża (wiesz ile wziąłby za to chłopak z sąsiedztwa??? że o mechaniku nie wspomnę). Wszystko mozna przeliczyc na zł czy €.

          Owszem, dlatego właśnie część prac ludzie wykonują we własnym domu sami - żeby zaoszczędzić (albo w ogóle mieć zrobione, bo np. nie mają pieniędzy na wynajęcie siły fachowej, a mają umiejętności) - co nie oznacza, że mają takie usługi świadczyć bezpłatnie wszystkim wokół, komu się to umyśli.

          jednego nie da się przeliczyc. Prawdziwej milosci

          No to zrozum, że autorka wątku najwyraźniej nie kocha prawdziwie swej ledwo poznanej sąsiadki i właśnie dlatego jest dla niej mniej skłonna robić to, co dla własnej rodziny robi bez namysłu big_grin
        • ferra Re: Jak odmówić? 30.09.19, 12:10
          Ależ dokładnie tak - każda czynność=praca, jest wycenialna. To, że ludzie wg umowy między sobą (np. partnerzy w związku/malzenstwo, rodzina dalsza, znajomi etc. ) nie rozliczają się finansowo - jest tylko ich wzajemną umową - w praktyce wychodzi to bardzo przeróżnie - co także na tym forum można wielokrotnie przeczytać. Tzw. brak symetrii w relacji.
    • iimpala Re: Jak odmówić? 29.09.19, 23:33
      pamiętam kiedy kupilam samochod i byłam świeżym kierowcą (w skrócie bo właściwie to miałam długą przerwę).
      Oczywiscie, w pracy natychmiast to zauważono. A że pracuję/my swiątek piatek, rano/noc to zdarzało się, ze mieszkająca obok mnie koleżanka, niezmotoryzowana, robila podchody, żeby podwieźć ja do domu. Ja nawet chętnie bym to zrobila ale jednak nie czułam sie pewnie za kierownica i wolałam nie mieć jej na sumieniu, w razie co. I też kombinowałam jakby tu jej odmowić. Co nie było proste o godz.0.00 (ważne sprawy odpadaja raczej, zostaje kochanek...). Ale odmawiałam. I wiem, że uznała mnie za chamke, pewnie...
      No trudno...
      • szalona-matematyczka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 10:16
        Mnie kiedys taka kolezanka obdrapala siedzenie z tylu. Tak sie "ucieszyla", ze mam nowy ladny samochod i przy okazji tak "podziekowala" za to, ze podwiozllam ja robiac kilka dodatkowych km. 😡 Wiem, ze to ona, bo samochod byl.nowiutki, ona usiadla z tylu (byla pierwsza osoba,.ktora tam.usiadla, a ja wtedy nie mialam dzieci, ktore sa przewozone na.tyle), a obdrapanie stwierdzilam jeszcze tego samego dnia, gdy ja podwozilam. Choc wyszlo to na dobre, bo zrobilam awanture i nikogo.z tzw. kolezanek.nie.wozilam.
    • rena.k Re: Jak odmówić? 30.09.19, 10:52
      Hanusinamama, na szczęście dookoła mam sąsiadów podobnych do Ciebie smile Kiedy się przeprowadziliśmy, nie znałam prawie nikogo. Jak starszy syn poszedł do szkoły, to sąsiadka sama zaproponowała, że żeby nie siedział codziennie na świetlicy, dwa razy w tygodniu będzie go zabierać do siebie i trzymać aż wrócę w pracy! Oczywiście jadł tam też obiad. Był to dawno temu, chłopcy do teraz są jak bracia, a my przyjaciółmi. Teraz młodszy NIGDY nie chodzi pieszo, zawsze znajdzie się ktoś kto go podrzuci do domu, nawet jak nie jedzie w tym samym kierunku. Często idzie po lekcjach do jakiegoś kolegi, rodzice wtedy wysyłają mi sms, że jest u nich. Ja tez wożę w aucie dodatkowy fotelik, jakby było trzeba kogoś podrzucić. Często przychodzę tez po pracy i mam w domu "wesołą ekipkę". Oczywiście częstuję wszystkich obiadem, jeśli nie mamy zajęć dodatkowych, to zostają dłużej, jesli musimy gdzieś jechać, to odwożę ich do domów - nawet jak nie mam po drodze.
      • hanusinamama Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:05
        A weź zaraz sie zacznie podwatek o "nie-karmeniu obcych dzieci dzieci u siebie w domu". Bo to tez problem i koszty...Ja z takiego domu wyszłam. Sasiadka pracowała na zmiany w szpitalu, mąż wojskowy często wyjezdzał. Ich córka czasami u nas była na całą sobote, czasami niedziele...czasami po szkole do wieczora. Mama wolała zeby u nas była niz sama w domu do nocy na matke czekała. Zawsze dostała jakis obiad nie wazne czy to byl kotlet czy zwykłe naleśniki. Z 2 sąsiadkami jestesmy dobrymy kolezankami...z innymi sasiadami tylko sie znamy. Ostatnio przywiexli mi materać i zostawili na podjezdzie. Sąsiad idąc z psem zapytał czy nie pomóc wzniesc bo sama sie umęczę...a mógł iśc dalej sobie. Jak do innego sie włamywali to znaim przyjechała ochrona sąsiedzi zaregowali szybciej...Ktoś tu określił, ze nie kązdy lubi zyc w takiej "komunie"...no jak to jest komuna, to ja sie cieszę ze zyje w komunie.
        • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:17
          Czaisz roznice miedzy "sasiad zaproponowal, ze pomoze" a "sasiad zaproponowal, by to jemu pomagac", w trybie ciaglym w dodatku ?
          Swoim czasem i uczynnoscia kazdy moze dysponowac, jak chce i moze. Cudzymi - nie.
          • potworia116 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:24
            Poproszenie kogoś o pomoc nazywasz „dysponowaniem cudzym czasem i uczynnością”?
            • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:32
              potworia116 napisała:

              > Poproszenie kogoś o pomoc nazywasz „dysponowaniem cudzym czasem i uczynnością”?
              >

              Propozycje, by stale odwozic moje dziecko ze szkoly tak wlasnie nazywam.
              • potworia116 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:39
                I choćby na poziomie słownikowym nie widzisz różnicy między „propozycją” a „dyspozycją”? To nie są wyrazy synonimiczne.
          • iwles Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:31

            ej, ale jak ty chcesz pomagać innym (czyli dysponować swoją uprzejmością), kiedy sąsiad ci nie zasygnalizuje, że twojej pomocy potrzebuje i o nią ciebie poprosi ?
            Obserwujesz wszystkich sąsiadów ???


            • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:37
              iwles napisała:

              >
              > ej, ale jak ty chcesz pomagać innym (czyli dysponować swoją uprzejmością), kied
              > y sąsiad ci nie zasygnalizuje, że twojej pomocy potrzebuje i o nią ciebie popro
              > si ?
              > Obserwujesz wszystkich sąsiadów ???
              >

              Nie. Sasiedzi hanusinej takze tego nie robia, mam wrazenie. Zobaczyli sytuacje, w ktorej zaproponowanie pomocy bylo zasadne - ciezki pakunek, wlamywaczy. Wystarczy patrzec, nie trzeba obserwowac.
              Natomiast sytuacja ze startera to nie jest potrzeba pomocy, tylko wygodnictwo sasiadki, ktora majac co najmniej dwa wyjscia - swietlica lub zmobilizowanie jednej z trzech doroslych osob z najblizszej rodziny - wybrala wyjscie trzecie, czyli zaangazowanie malo znanej osoby do ulatwienia zycia swojemu dziecku.
              >
              • potworia116 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:43
                Well, dla mnie logiczne jest założenie, że skoro to sąsiadka została poproszona o pomoc, to żadne z rodziców nie może (zapewne pracują), a babcia nie jest dość sprawna, żeby dziecko odebrać.
                Ale ja nie postrzegam każdej, kierowanej do siebie prośby, jako zamachu na swój czas i uczynność.
                • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:52
                  Kazej nie. Taka, jak wyrazona - tak.
                  Nie wiemy, czy babcia nie jest dosc sprawna, czy np tylko nie ma prawa jazdy, a dojazd komunikacja publiczna rodzice uznali za zbyt fatygujacy - niemniej decydujac sie na zamieszkanie tam, gdzie zamieszkali nie mieli zadnego pomyslu na zorganizowanie corce powrotow ze szkoly ? Czy jednak zdecydowali sie na swietlice, a widzac zmotoryzowana sasiadke uznali, ze WYGODNIEJ - bo to, powtarzam, wygoda, a nie koniecznosc - im bedzie obarczyc odbieraniem corki sasiadke ?
                  Widze roznice miedzy propozycja a dyspozycja. Wiem rowniez, ze nazbyt czesto propozycja wyradza sie w dyspozycje, "jak to dzis nie mozesz, przeciez prosilam cie o codzienne odbieranie" - zwlaszcza wobec osoby, dla ktorej odmowa jest problemem.
                  • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:08
                    Sąsiadka nie wydała dyspozycji, zadała pytanie i zapewne nie miała świadomości, że pytana ma takie problemy z asertywnością. Nie wepchnęła dziewczynki do samochodu. Prosić można o wszystko, co nie znaczy, że prośba zostanie spełniona. Można się nie zgodzić na żadną pomoc, można zaproponować swoje warunki.
                    • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:17
                      Nie wiemy, czy sasiadka zadala pytanie "czy mozesz", czy poprosila "odbieraj moja, skoro i tak jezdzisz po swoja" - osobie nieasertywnej latwiej odpowiedziec "nie moge" na pytanie niz "nie" na prosbe. Ale oczywiscie sasiadka nie mogla wiedziec o problemach autorki, ani o jej lekach, ani o braku asertywnosci.
                      Mnie kazda prosba o pomoc dlugoterminowa, a nie dorazna, skierowana do malo znanej osoby wydaje sie niewlasciwa. Ale oczywoscie poprosic mozna zawsze, a pocwiczyc odmawianie tez warto.
                    • vodyanoi Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:19
                      Po raz kolejny czytam tu absurdalne stwierdzenie, ze prosic mozna o wszystko. Jest ono tak samo nieprawdziwe jak to, ze nie ma głupich pytań.
                      Prosic mozna, ale tak, zeby nie stawiac drugiej osoby w niezręcznej sytuacji, jak rowniez absolutnie nie o wszystko! Wydawało mi się, że to są takie podstawy wychowania...

                      Codziennie uczę mojego towarzyskiego i otwartego syna, że ma się nie narzucać nikomu. Ma nie pytać „mogę do was dzisiaj przyjść?” Lub „zaprosisz mnie na urodziny?” Albo widząc pieczywo w torbie u matki kolego ma nie prosic „mogę bułkę?”

                      I to juz moj mlody syn wie, aczkolwiek srednio jeszcze nad tym panuje. A tutaj dorosłe kobiety wyskakują, że prosić można o wszystko. No słabe to.
                      • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:35
                        Zaraz sie dowiesz, ze pytajaca nie poczulaby sie postawiona w niezrecznej sytuacji poproszona o taka przysluge i co ci szkodzi zaprosic do domu, na urodziny albo poczestowac bulka...

                        Poprosic mozna - nie w sensie "jest to dozwolone", tylko "ktos nie ma oporow przed wyrazeniem prosby" - rzeczywiscie o wszystko lub niemal wszystko. Dlatego warto pocwiczyc odmawianie...
                        • vodyanoi Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:43
                          Oczywiscie, ze warto, tylko samo pytanie sprawia, jak ocenia się pytającego.
                          Pytac mozna o wszystko, tak? No to wprowadza się koło mia-mia rozwodnik. I po przedstawieniu się jej pyta, czy raz w tygodniu nie wpadłaby mu zrobic loda, bo mu jądra puchną. Oczywiście za opłatą, nie tak jak sąsiadka autorki.
                          I jak reaguje mia-mia? Sąsiadom należy pomagac, szczegolnie jak są w potrzebie? Odmawia asertywnie, ale utrzymuje z sąsiadem serdeczne stosunki?
                          • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 16:28
                            A dlaczego utrzymywać dobre stosunki z człowiekiem, którego ma się za idiotę?
                            • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:20
                              Bo jest sasiadem i i tak jego idiotyczna morde trzeba ogladac?
                      • iwoniaw Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:43
                        Ano właśnie - oczywiście, że asertywny człowiek odmówi prośbie/żądaniu, które mu nie pasuje, ale toż już małe dzieci się uczy, co jest stosownym zachowaniem, a co nadużyciem. Dorosłemu człowiekowi tym bardziej nie wypada wyskakiwać z nieadekwatnymi prośbami i stawiać innych ludzi w niezręcznej sytuacji.
                      • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 16:40
                        Dla części osób podwożenie tego dziecka nie byłoby problemem, część zaproponowałaby swoje warunki (w tym ja), więc pytanie miało sens. Trafiło jednak na osobę, której ten układ nie odpowiada, a dodatkowo nie potrafi odmawiać i się dostało sąsiadce.
                    • triss_merigold6 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:34
                      Ależ nie, nie można, a przynajmniej nie wypada, prosić o wszystko.
              • iwles Re: Jak odmówić? 30.09.19, 14:53

                no dobrze, to nie jest "potrzeba pomocy", to jest przysługa. Takiego określenia w twoim słowniku też nie ma ?




                • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:02
                  Jest. Tylko - nie ma obowiazku swiadczenia przyslug, zwlaszcza dlugoterminowo.
                  Pisalam, w sytuacji "babcia skrecila noge, my oboje siedzimy dzis po godzinach" prosba o wyswiadczenie takiej przyslugi bylaby dla mnie - dla mnie ! ale ja nie mam oporow przed wozeniem obcych, jak autorka - jak najbardziej do spelnienia. Podobnie jak prosba o zrobienie zakupow czy wyprowadzenie psa, skoro i tak wyprowadzam mojego. A nawet i bez mojego.
                  Ale prosbe o stale odbieranie dziecka, robienie zakupow czy wyprowadzanie psa potraktowalabym juz jako probe wyreczania sie mna, a nie wyswiadczenia przyslugi.
                  • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:17
                    Wyprowadzanie paa dobry przyklad. Np codzienne wyprowadzanie psa sasiadom jak sie wyprowadza swojego bo oni w pracy. Co ci szkodzi?
                • cruella_demon Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:54
                  Przysługa jest wtedy, gdy ktoś cię prosi o pomoc jednorazowo i najczęściej wynika z nagłej potrzeby proszącego.
                  To o co prosiła sąsiadka, to już USŁUGA.
                  I jak najbardziej są prośby i pytania których nie wypada zadawać.
                  I tak, proszenie kompletnie obcych ludzi o wzięcie na siebie stałego, uciążliwego zobowiązania, na dodatek bez propozycji odwdzięczenia się, czy choćby partycypacji w kosztach, jest chamstwem, czy cwaniactwem jak kto woli.
                  • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 16:26
                    Tylko po co zabiegać o dobrą opinię u osoby, którą ma się za niewychowaną chamkę? Ucina się relację i ma w nosie co sobie o nas myśli.
                    • cruella_demon Re: Jak odmówić? 30.09.19, 17:55
                      IMO nie tyle dobrą, co nie mieć złej.
                      To są jak się domyślam blisko mieszkający sąsiedzi, koło których mieszkać będą jeszcze przez lata, dzieci też razem do klasy kilka lat pochodzą pewnie.
                      wcale się nie dziwię, ze w takiej sytuacji nie chce mieć jawnego konfliktu.
                      A jeżeli sąsiadka ma podejście, jak niektóre ematki tutaj, to faktycznie bym się bała, ze zacznie szczuć innych sąsiadów albo dzieci w szkole, na"sobka", "egoistkę", czy "nieużytka".
                      • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:11
                        Myślę, że sąsiedzi mają własne doświadczenia ze starą sąsiadką i własną opinię o niej i nie zmienią jej tak łatwo.
                        Tym bardziej jeśli sami prośbę uznają za zbyt dużą.
                      • ferra Re: Jak odmówić? 30.09.19, 21:07
                        Czyli autorka jest potencjalną egoistką - za to sąsiadka która oczekuje w imieniu swoim , swoje gomęza i babci dziecka (czyli całego rodu) - aby autorka zerezygnowala z własnej swobody dysponowania czasem na rrzecz tamtej rodziny już nie jest egoistką? Porąbana logika..
        • black.emma Re: Jak odmówić? 30.09.19, 19:33
          Słowo klucz - czasami. Ja zawsze mam dodatkowy poddupnik w samochodzie w razie potrzeby podwiezienia jakiegos dziecka. Wiecej, podwoze nawet nie po drodze bo jak juz siedzę w aucie to te pare km nie robi mi różnicy. Natomiast codzienne wożenie dziecka przez rok i osoby dorosłej przez półtora wyszło mi bokiem. Nie lubię musieć sie tłumaczyć, jak sie do czegoś zobowiąże to staram się wywiązywać wiec czułam sie uwiązana. A tak przy okazji to żadna z tych osób mi sie nie zrewanżowała w jakikolwiek sposób, chociażby zapraszając dziecko do kolegi na wspólna zabawę. Ja tak organizuje swój czas, żeby nikogo nie angażować wiec zwykle wychodzi na to, ze tylko ja moge pomoc a mnie juz pomoc sie nie da.
    • iwoniaw Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 11:20
      Pytanie było "jak odmówić wożenia dziecka sąsiadki?'
      Odpowiedzi: ależ powinnaś wozić to dziecko, jesteś nienormalna, nieużyta, chamka, idź na terapię, swojego nie woź, jak umrzesz, to jeszcze pożałujesz, że nikt twojego nie przywiezie... big_grin Ciekawa jestem, ile spośród tych oburzonych CODZIENNIE wozi kogoś z czystej uprzejmości bez względu na swoje potrzeby i tryb życia.
      Na szczęście kilka całkiem na temat i sensownych. Autorko wątku: jak ci tu już kilka osób napisało - odpowiedź musi być zdecydowana (nie, nie mogę - żadne tam "może", "sama nie wiem") i bez tłumaczenia się (tłumacząc się prowokujesz tylko do podważania swych argumentów, podczas gdy to nie ty powinnaś się tu tłumaczyć).

      Ja też bym się nie podjęła codziennego odbierania cudzego dziecka - nie mówię o wożeniu autem, nie rozważam tu kwestii bezpieczeństwa, benzyny, amortyzacji auta - nie odbierałabym CODZIENNIE cudzego dziecka nawet idąc codziennie po swoje na piechotę. Z powodów, które już tu w wątku wymieniono. Głównym jest to, że zadziwiająco wiele osób działa wg zasady "wyświadcz komuś dwa razy uprzejmość, to za trzecim będzie to twój zakichany obowiązek". I już za chwileczkę, już za momencik będziesz się TŁUMACZYĆ ze swoich planów, z choroby własnego dziecka, z tego, czy na pewno do lekarza nie dasz rady pojechać po odstawieniu dziecka sąsiadce, przecież co to jest dodatkowe 20 minut, dlaczego złośliwie (!) zakupy robisz akurat wtedy, sklepy wszak do 22.00 itd. Opieka nad cudzym dzieckiem, choćby tylko przez pół godziny dziennie, ale codziennie, to jest obowiązek i odpowiedzialność. Nikt nie ma obowiązku się czegoś takiego podejmować, nawet jeśli inni by chętnie jego rękami tę robotę wykonali (a może zwłaszcza wtedy).
      • milka_milka Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 16:53
        Ja woziłam (lub mąż) codziennie kolegę z klasy córki, bo rodzice wychodzili wcześniej do pracy i jechali w inną stronę. Mieszka w sąsiednim bloku. Całe gimnazjum. Liczy się?
        • mia_mia Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 17:04
          Frajerkawink
          Taki gimnazjalista z plecakiem to może być i z 80kg
          • milka_milka Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 17:06
            No. A ile paliwa więcej poszło! I siedzenia wysiedziane!
          • mia_mia Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 17:14
            A siedzeń ci nie podrapał?
        • la_mujer75 Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 17:09
          Z tych, co do zarzucają autorce wątku, nieżyczliwość, tylko Ty się deklarujesz, że byłaś w takiej sytuacji. Inne milczą.
          • iwles Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 17:11
            Ale w sytuacji podwozenia, czy w sytuacji nieumiejetnosci rozmawiania i obwiniania za to pytajacego?
          • mia_mia Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 17:13
            My wozimy dziecko znajomych do szkoły i obsługujemy +/- połowę powrotów. Co prawda dopiero miesiąc, ale plan jest na lata i nie 3 km, a kilkanaście w korkach.
            • la_mujer75 Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 18:47
              Powiadasz - miesiąc....
              Ja woziłam wiele lat.
              Od września 2011 do czerwca 2018. W tym był okres, że część do przedszkola, a część do szkoły. W dwie róźne strony.
              Teraz 2 x w tygodniu zabieram bratanka męża, ale jak punkt 7.30 nie czeka na mnie, to odjeżdżam z piskiem opon.
              • mia_mia Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 19:22
                Miesiąc, bo szkoła dopiero tyle trwa. Nie odnotowałam żadnych uciążliwości z tym związanych. Cała nasza praca polega na zapięciu jednych pasów więcej, mamy już dodatkowy fotelik, więc odpadło noszenie. Wypinają się sami, biorą plecaki i idziemy do szkoły. Za rok będziemy pewnie wysadzać pod drzwiami i odjeżdżać. Przy powrocie siadam na kanapie i czekam aż się ubiorą.
                Dzieci nie są w tej samej klasie, więc jak trzeba to czekają na siebie w świetlicy, ale to nie problem, bo lubią.

                • la_mujer75 Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 19:44
                  Mnie sie trafiły totalnie nieogarnięte te "obce" dzieci. Totalnie. Pisałam. I tak dzień w dzień przez tyle lat... Zawsze jełopy czegoś nie wzięły, zawsze coś przytrzasnęły.
                  Raz mi się mała nie zapieła pasami, a ja nie sprawdziłam, bo to już był któryś rok z rzędu. Wtedy już się tylko pytałam, czy wszyscy zapięci. Ona potwierdziłą, a to nie była prawda. I oczywiście traf chciał, że musiałam zahamować (na trasie było ileś skrzyżowań równorzędnych i koleś mi wyjechał z lewej strony). Mała poleciała. Uderzyła się o zagłówek. Krew poleciała. Fakt, że ona ma skłonność do krwawień z nosa. A nie jechałam szybko, bo spowolniałam, sprawdzając, co jedzie z mojej prawej strony. Fakt- że potem zawsze się zapinała.
                  Mega się wystraszyłam. I nawet wydrzeć się nie mogłam, bo to nie moje wink
                  Nie wspomnę, jak mi Mała wdepnęła w psią kupę i radośnie wysmarowała tył przedniego siedzenia pasażera...
                  Myślisz, że szwagierka uprała tapicerkę???? Akurat jej najmłodsze ząbkowało, więc miał potem szwagier to załatwić...
                  Był taki moment, że się zastanawiałam, czy wątku na ten temat nie założyć, ale słusznie przeczuwałam, że zostanę zjechana... Bo to jeszcze bliska rodzina....
                  • cruella_demon Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 20:02
                    Tak off topic.
                    Jak czytam w różnych wątkach twoje opowieści o teściach i szwagierce, to nie mogę uwierzyć, ze zgodziłaś się na zamieszkanie na tym samym podwórku. Jesteś bardzo rozsądną i racjonalną osobą, musiałaś przeczuwać co to oznacza.
                    Tak się tylko dziwuję smile
                    • bywalec.hoteli Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 20:05
                      Bo ematka to na forum wojuje i krytykuje bratowa, szwagierkę, teściowa, w życiu zaciska zęby i siedzi cicho smile
                      • la_mujer75 Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 20:14
                        O, wypraszam sobie. Z teściową się nie lubimy. I powiedziałyśmy to sobie nawet w twarz smile

                        A szwagierkę to pomimo wielu różnych sytuacji, lubię. Chociaż była taka jedna akcja, że dwa lata rozmawiałyśmy tylko formalnie .
                      • mia_mia Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 20:18
                        Coś w tym jest, asertywność tylko w teorii, a w praktyce obawy co pomyślą sąsiedzi, problemy ze stawianiem i egzekwowaniem granic, upominaniem się o swoje.
                        • la_mujer75 Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 20:26
                          Prawda. Ja zawsze byłam miła, empatyczna i za dobrze na tym nie wychodziłam. Lata całe mi zajęło, abym nauczyła się odmawiać. I mieć w dudzie, że innym to się nie podoba.
                        • bywalec.hoteli Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 21:15
                          Nie? smile
                    • la_mujer75 Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 20:22
                      Nie Ty pierwsza smile
                      Niedługo minie 12 lat, jak obok nich mieszkam. A raczej prawie z nimi smile Daję radę.
                      Najważniejsze, że mąż jest po mojej stronie smile
                      I szwagierkę da się lubić. Samą szwagierkę smile
                      Teściową widuję, przez okno w kuchni - codziennie, ale rozmawiamy rzadko, rzadko przychodzi.
                      Ja byłam "gorszą synową", więc mnie nie pomagała, nie przyzwyczaiła się smile
                      Gorzej ma za to szwagierka... Tam teściowa siedzi codziennie smile
                      I dlatego wybaczam szwagierce wszystkie grzechy smile smile smile
              • bywalec.hoteli Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 19:53
                I zdarza się, ze nie ma bratanka, bo się spóźnił?
                • la_mujer75 Re: Czytam ten wątek i nie wierzę :-D 30.09.19, 20:05
                  W zeszłym roku szkolnym tak było, że odjechałam. Mrozu nie było. Pojechał na rowerze.
    • mikams75 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 11:34
      tak jeszcze odnosnie tupetu w podrzucaniu dzieci.... kiedys przez jakis czas odprowadzalam jedno dziecko po zajeciach dodatkowych, z litosci po prostu, ale tez bylam zla. Tylko nie umialam odmowic dziecku stojacemu przede mnia ze lzami w oczach. A matka tego dziecka ani nigdy ze mna nie porozmawiala, ani nie podziekowala. Totalna olewka, jak dziecko wroci wieczorem po ciemku do domu i jak przejdzie przez zupelnie nieoswietlone przejscie. A jakby sie cos stalo, to ja bym sobie nigdy nie wybaczyla. Ja, a matce to zwisalo.

      • iwoniaw Re: Jak odmówić? 30.09.19, 11:43
        O, podobne przypadki też spotkałam parę razy, tylko matka jeszcze była oburzona, że jej dziecka, chcącego się pojechać bawić z koleżankami po lekcjach do domu jednej z nich, żadna matka podwożąca dzieci nie chciała zabrać, tylko każda stwierdziła, że owszem, jeśli jej matka do nich najpierw zadzwoni i się umówi. Co tacy rodzice mają w głowach?
        • szalona-matematyczka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 17:30
          Tez znam taka mamuske,.dokladnie taka sama.😀
    • pade Re: Jak odmówić? 30.09.19, 12:41
      Chciałabym tu przypomnieć tzw. prawa asertywności. Znając je i internalizując, łatwiej mieć szacunek do siebie i do innych. Łatwiej się nie tłumaczyć, nie kręcić, kłamać, nie atakować w odwecie.
      Mam prawo do:
      Prawo domagania się tego, czego chcemy (wraz ze zrozumieniem, że partner/partnerka ma prawo powiedzieć nie). (koleżanka/mama/sąsiadka również, przyp.mój)
      Prawo do własnego zdania, uczuć, emocji i do odpowiedniego ich wyrażania.
      Prawo wypowiadania opinii, które nie mają logicznej podstawy i których nie musimy uzasadniać (na przykład intuicyjne myśli i uwagi).
      Prawo do podejmowania własnych decyzji i radzenia sobie z ich skutkami.
      Prawo do dokonania wyboru, czy chcemy być zaangażowani w czyjeś problemy.
      Prawo nie wiedzieć i nie rozumieć czegokolwiek.
      Prawo do popełniania błędów i ponoszenia ich skutków.
      Prawo do odnoszenia sukcesów.
      Prawo do zmiany zdania.
      Prawo do prywatności.
      Prawo do bycia w samotności i niezależności.
      Prawo do zmieniania się i bycia asertywnym.
      Prawo do mówienia „nie” bez poczucia winy.
    • joanna266 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:28
      Ja bym odwoziła dziewczynkę do domu. Twoj problem to typowe robienie z igły widły.No chyba że jesteś bardzo słabym kierowcą i nie czujesz się w aucie pewnie ale wtedy to i z własną córka nie powinnaś jeździć...
      • iwoniaw Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:45
        Ja bym odwoziła dziewczynkę do domu

        Ale ona nie pyta o to, co ty byś zrobiła, tylko jak odmówić sąsiadce, której prośby nie chce spełniać. Po tym wątku widać, że ma 100% racji spodziewając się raczej focha i oburzenia niż zawstydzenia się sąsiadki, że poprosiła o zbyt wiele i postawienia autorki wątku w niekomfortowej sytuacji.
        • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 15:59
          Owszem. To jest ciagle ten trend "powinnas byc dla wszystkich mila i dbac o to, by innym bylo milo z toba" sad
          Tresowanie dziewczynek, "nikt cie nie bedzie lubic, nikt nie bedzie sie chcial z toba bawic", wiec nie odmawiaj, nie mow, co myslisz i rob, o co cie prosza. Nie przypuszczalam, ze to sie nadal tak mocno trzyma...
          • pade Re: Jak odmówić? 30.09.19, 16:21
            To się trzyma bo jest zinternalizowane, jak druga skóra. Za samo rozpoznanie, że "tak mam" i zauważenie, w jakich sytuacjach "tak mam", należą się oklaski.
            Polecam książkę Bycie miłym to przekleństwo.
          • iwles Re: Jak odmówić? 30.09.19, 17:01
            No wlasnie. I to jest jej problemem, z ktorym powinna sie zmierzyc. Sytuacja z podwozeniem jest tutaj wtorna i wynika z tego pierwszego.
            Ale jak sugerowalam terapie, to posypaly sie gromy.
          • potworia116 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:10
            Nie, żebym broniła ideologii bycia miłym, ale w tym konkretnym przypadku łatwo było odmówić w sposób uprzejmy i niesfochowany. Oczywiście pod warunkiem posiadania konkretnych umiejętności społecznych.
            Wycofać się też można z wdziękiem, ale to już wyższa szkoła jazdy.
            Bardzo się, swoją drogą cieszę, że trafiłam na ten wątek, chyba muszę odrobinę poprzesuwać swoje granice stosowności i niestosowności.
            • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:27
              no to podziel sie jak „sie wycofac z wdziekiem” z sytaucji watkodajki?
              • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:38
                ichi51e napisała:

                > no to podziel sie jak „sie wycofac z wdziekiem” z sytaucji watkodajki?
                >

                Nie wiem, czy jestem obdarzona wdziekiem w wystarczajacej ilosci... oraz nie wiemy, czy dzis, w ten poniedzialek autorka w koncu podwiozla, czy nie podwiozla. Ale zawsze mozna sprobowac
                - wybacz, ale jednak nie bede mogla podwozic Kasi, strasznie sie denerwuje z cudzym dzieckiem w aucie
                - wybacz, ale ubezpieczyciel zada podwyzszenia skladki, gdy komus szoferuje
                - musimy sporzadzic umowe, nie moge ot tak sobie podwozic cudzego maloletniego dziecka
                - postanowilismy zapisac nasza corke na swietlice, czy mozesz ja odbierac odbierajac swoja i nam przywozic ?
              • potworia116 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:45
                Pani Kasiu, ja wiem, że już się zgodziłam i głupio, że się wycofuję, ale przemyślałam rzecz na spokojnie i wyszło mi, że jednak trochę pochopnie się zadeklarowałam. (Tu następuję wyliczenie, albo i pominięcie powodôw). Mam nadzieję, że to nie zaważy na naszych stosunkach sąsiedzkich. Proszę mi darować tę zmianę decyzji, ale chyba lepiej teraz postawić sprawę jasno, niż potem regularnie odwoływać, prawda? (Ewentualnie kurtuazyjne zaproszenie na kawę i ciasto w bliżej nieokreślonej przyszłości).
                • ichi51e Re: Jak odmówić? 30.09.19, 21:28
                  A w przyszlym tygodniu?
            • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:29

              w tym konkretnym przypadku łatwo
              > było odmówić w sposób uprzejmy i niesfochowany. Oczywiście pod warunkiem posiad
              > ania konkretnych umiejętności społecznych.

              Ale autorka ich nie ma. Dlatego pytanie brzmialo "jak odmowic?" smile
              i na konkretne, rzeczowe pytanie co przeczytala ? Nie chce mi sie liczyc, ale postow jest ponad 500, a tych z rzeczowa odpowiedzia znikoma czesc. Reszta glownie z pouczeniami nie na temat.
              • potworia116 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:49
                Oprócz „konkretnego rzeczowego pytania” autorka wygenerowała kilka wypowiedzi obok tematu, które, cóż, nie zjednały jej sympatii forumek.
                Mojej na pewno nie.
                • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:55
                  potworia116 napisała:

                  > Oprócz „konkretnego rzeczowego pytania” autorka wygenerowała kilka wypowiedzi o
                  > bok tematu, które, cóż, nie zjednały jej sympatii forumek.

                  Mam wrazenie, ze po tym, kiedy juz sama zostala pouczona, wstawiona do kata i wyzwana - ale upierac sie nie bede, nie chce mi sie czytac wszystkiego od poczatku.
                  Takie sytuacje i klopoty trafiaja sie takze osobom niesympatycznym. Niesympatycznosc nie uprawnia do pouczania i wyzywania. Ani do stawiania propozycji klopotliwych.
                  • potworia116 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 19:10
                    tt-tka napisała:

                    > potworia116 napisała:
                    >
                    > > Oprócz „konkretnego rzeczowego pytania” autorka wygenerowała kilka wypowi
                    > edzi o
                    > > bok tematu, które, cóż, nie zjednały jej sympatii forumek.
                    >
                    >
                    > Takie sytuacje i klopoty trafiaja sie takze osobom niesympatycznym. Niesympatyc
                    > znosc nie uprawnia do pouczania i wyzywania.

                    Zadanie pytania na publucznym forum, jest niejako zaproszeniem do pouczania, nespa? A niesympstyczne uwagi, wywołują na ogół niesympatyczne reakcje. Life.

                    . Ani do stawiania propozycji klopot
                    > liwych.
                    >

                    Akurat sąsiadka autorki chyba nie wiedziała o jej „niesympatyczności”, raczej, bidulka, zakładała sympatyczność. Oraz nie uważała swojej propozycji za kłopotliwą (domniemanie).


                    >
                    >
                    • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 19:47
                      potworia116 napisała:


                      > Zadanie pytania na publucznym forum, jest niejako zaproszeniem do pouczania, ne
                      > spa?
                      Nespa. A nawet no-spa. Pytanie o rade, nie jest imo zaproszeniem do pouczen, ale taka specyfika forow, co robic.

                      >A niesympstyczne uwagi, wywołują na ogół niesympatyczne reakcje. Life.

                      Totez autorka zareagowala niesympatycznie na niesympatyczne uwagi.

                      > Akurat sąsiadka autorki chyba nie wiedziała o jej „niesympatyczności”, raczej,
                      > bidulka, zakładała sympatyczność. Oraz nie uważała swojej propozycji za kłopot
                      > liwą (domniemanie).

                      Prawdopodobnie nie uwazala, jak i spora czesc forumek. Choc imo powinna sie zreflektowac, ze obliczona na dlugi dystans czasowy jednostronna uczynnosc sasiadki moze sasiadke podirytowac nawet, gdyby byla nieklopotliwa.
      • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 16:46
        Jeśli ktoś jest bardzo słabym kierowcą wogóle nie powinien jeździć, nawet sam, bo może uszkodzić innych użytkowników drogi, tych poza swoim samochodem.
        • la_mujer75 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 17:16
          Pisałam- byłam "słabym" kierowcą, bo brakowało mi doświadczenia. I żeby nim nie zostać do końca życia- jeżdziłam. Najchętniej sama, aby innych nie narażać.
          Bardzo się stresowałam, jak wiozłam swoje dzieci. A co przeżywałam, jak szwagierka dorzuciłą mi swoją dwójkę, to trudno nawet opisać.
          • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 17:29
            A nie stresowałaś się tym, że możesz uderzyć w samochód, którym sąsiedzi wiozą swoje dzieci albo na pasach wpaść w grupę przedszkolaków (własnej winy lub pchnięty przez tira)? Twoja wina i odpowiedzialność nie byłaby mniejsza, a rodzice poszkodowanych mieliby takie same pretensje jak wtedy gdybyś dzieci wiozła swoim autem.
            • szalona-matematyczka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 17:37
              Mio, zrozum, sa osoby nie lubiace byc caly czas dawcami. W przypadku forumki z postu startowego ona nie chce wiklac sie w.pomoc.obcej osobie, ktora ta osoba chce latami od.niej brac (podwozenie), nic w zamian nie.dajac (panie.sie nawet nie.znaja, nawet wzajemnie nie zapraszaja).. Po.prostu nie chce byc grzeczna usluzna dziewczynka. Poprosila wiec nas o to, jak przekazac ta.odmowe.sasiadce, tak.by sasiadka sie nie obrazila i nie obrobila jej siedzenia na pol osiedla. To wszystko. Szkoda,.ze zrozumienie tego cie przerasta. Moze powinnas poprosic o.pomoc (sasiadke, pania sprzedawczynie, listonosza, biahahaha😁😁😁😁😁).
              • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 17:51
                No to dostała mnóstwo informacji jak to zrobić. Natomiast nie ma sposobu, żeby tą informację przekazać tak, aby opinia sąsiadki o niej się nie zmieniła. Czy obrobi jej siedzenie nie zależy raczej od tego jak oznajmi odmowę, a jaki charakter ma sąsiadka. Póki co sama autorka obroniła jej tyłek na forum.
                Nie wiem tylko po co martwić się co myśli o nas osoba o której mamy złe zdanie i nie planujemy budować głębszych relacji.
                • szalona-matematyczka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:50
                  Bo ta sasiadka moze byc taka okropna osoba jak ty?
            • la_mujer75 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 19:07
              Aż tak powalona nie jestem. Nie zastanawiam się non stop, czy mnie piorun strzeli w jasny, słoneczny dzień. Są rzeczy, których w żaden sposób nie przewidzisz i nie jesteś niczemu winna.
              A jednak - świadomość, że odpowiadam za cztery życia czy dwa, robi znaczną różnicę
              • mia_mia Re: Jak odmówić? 30.09.19, 19:25
                Prowadząc samochód odpowiadasz za dużo więcej żyć niż dwa czy cztery, które wieziesz.
                • la_mujer75 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 19:48
                  Oczywiście, że tak. Ale jak ktoś się denerwuje, to dokładanie sobie dodatkowego stresu, nie pomaga.
    • tol8 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 17:54
      Wie pani, lepiej nie, bo odebrali mi prawko za jazdę pod wpływem.
      • potworia116 Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:04
        tol8 napisała:

        > Wie pani, lepiej nie, bo odebrali mi prawko za jazdę pod wpływem.
        >

        Dobresmile
    • lili_liliana Re: Jak odmówić? 30.09.19, 18:24
      Ja często wożę różne dziubdziusie, mój dziubdziuś też bywa wożony przez rodziców swoich kolegów. Klasa mała, 10 osób (prywatna szkoła) wszyscy się znają. Na dodatek, najlepszy przyjaciel syna, mieszkający "przez płot" też chodzi do tej szkoły klasę niżej. Tak się utarło, z córą w tej samej szkole było podobnie. Włączają się w to wszyscy rodzice, nie wszyscy w jednakowym stopniu, ale każdy w miarę możliwości. I myślę, że to jest słowo-klucz: "w miarę możliwości". Nie wiem, czy byłabym w stanie zgodzić się na codzienne podwożenie jakiegoś dziecka, po prostu nie wiem, nikt mnie o to nie pytał. Znam jednak sytuację, która sprawia, że rozumiem trochę wątkodawczynię. Znajoma szwagierki wiozła swoje i dwoje nieswoich dzieci. Uderzył w nią taki "król szos", co to go żadne znaki nie interesują. Ona była całkowicie niewinna. Jej dziecko i jedno z dwójki "obcych" przeżyło bez szwanku. Drugi kolega jej syna miał o wiele mniej szczęścia. Na szczęście teraz jest już zdrowy. Niemniej jego matka do dziś nie poznaje na ulicy kobiety, która przecież wyrządzała jej przysługę. O tym, co przeszła pani kierowca nawet nie wspomnę. Podwożę bez problemu, ale trochę rozumiem tę sytuację, rozumiem, że się można bać takiej odpowiedzialności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka