frey.a86 Re: No to zdechło. 12.11.19, 13:06 Mam wolną chwilę, więc zrobię podsumowanie: 30.10 (niecałe dwa tygodnie temu) - pisałaś, że: "Byliśmy na wycieczce weekendowej. I w zasadzie to codziennie my gdzieś jesteśmy" oraz, że: " Zaplanowaliśmy najbliższe wolne weekendy, święta i czas pomiędzy oraz Sylwestra. Dzieci jeszcze nie poznałam i nikomu się na razie nie spieszy." W ubiegły wtorek, czyli tydzień później - pan mówi, że: "w ten weekend być może pojedzie po samochód, bo w przyszły ma dzieci, musi porozmawiać z była co do świąt, bo on chce wyjechać w ciepłe kraje, a z dziećmi wyjedzie na Wielkanoc, musi zaprosić znajomych na obiad i chyba zaprosi ich jak będą dzieci itd." Czyli jedyne, co tak naprawdę powiedział, to że w długi weekend musi pojechać po samochód (trzech dni to chyba nie zajmuje), w następny weekend ma dzieci i chce wtedy zaprosić znajomych na obiad. Ponadto na głos zastanawia się jak rozdzielić opiekę nad dziećmi w święta. To mają być te plany na pół roku wprzód, w których nie ma dla ciebie miejsca? Ja tu widzę raptem 2 weekendy z dziećmi, których jeszcze nie znasz, więc trudno żebyście spędzali ten czas razem oraz jednodniowy wyjazd po samochód. Wspólne plany rzekomo porobiliście tydzień wcześniej, a kontakt macie codziennie. Odpowiedziałaś facetowi fochem, kilkudniowym milczeniem, nieodbieraniem telefonów i idiotycznym smsem na koniec. Zrób sobie i światu przysługę i idź na terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: No to zdechło. 12.11.19, 13:43 Ja to ogólnie się zastanawiam na ile musiałby być dla mnie atrakcyjny wypad po samochód do innego miasta abym propozycje ze strony chłopa nie potraktowała z kategorii tych "zaproponowałem, odhaczone". Z tego co rozumiem nie był to wypad do renomowanego salonu w sąsiednim powiecie gdzie między jazdą próbną a negocjacjami finansowymi proponują człowiekowi kawusie z ciasteczkami tylko wypad z Warszawy s8 w kierunku Białegostoku i zahaczenie o miejscowość na trasie? Doprawdy to takie ekscytujące by być świadkiem monologów "panieee silikonu pod maskę to ktoś nie pożałował spuść pan o 500 zł" i opcji zobaczenia co najwyżej rynku w danym mieście? Ja się nie dziwie, że facet ją lojalnie poinformował jadę po samochód i jako pewnik przyjął, że tak wątpliwe atrakcje nie są w kręgu jej zainteresowania. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: No to zdechło. 12.11.19, 13:51 a mogla tez zwyczajnie spytac - a gdzie jest ten samochod? jest tam cos ciekawego do zwiedzenia w okolicy? Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: No to zdechło. 12.11.19, 14:17 Hrabina nie pyta, to Pan ma się domyślić, zaplanować czas (wspólny dla niego i hrabiny) oraz podać wszystko na tacy. Ona przyjmie z aprobatą lub ucieknie z fochem. Odpowiedz Link Zgłoś
netlii Re: No to zdechło. 12.11.19, 14:27 Miałaby prawo gdyby jej sympatią był wróżbita Maciej albo jasnowidz Jackowski a skoro się nie domyślił to oznacza, że robią kasę na naiwności ludzkiej i w tym momencie w ramach zemsty powinna zrobić im czarny PR przez media społecznościowe demaskując pana żerowanie na biednych petentach Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 12.11.19, 20:35 mikams75 napisała: > a mogla tez zwyczajnie spytac - a gdzie jest ten samochod? jest tam cos ciekawe > go do zwiedzenia w okolicy? Seriooo pan mówi jadę sam a pani mówi to pojadę z tobą 🤦♀️ Jakbyś powiedziała mężowi idę do kosmetyczki i fryzjera ,a on by ci powiedział idę z tobą co byś pomyślała? Dla mnie byłoby to conajmniej dziwne (?) Mój mąż mi mówi jadę tam i tam chcesz jechać ze mną? Nie muszę się wpraszać na siłę. Jak jadę do koleżanki to pytam masz ochotę jechać ze mną? Znają się i lubią. Wiec czasem mówi nie ,nie chce mi się ,albo tak jadę. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: No to zdechło. 12.11.19, 20:44 Po 10 latach zwiazku to rzeczywisciw przesada. Ale wiele osob w poerwszych tygodniach ma ochote przebywac z ukochana osoba zawsze i ciagle wiec co w tym takiego dziwnego zeby rzucic “jak chcesz to pojade z toba” Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:20 nie, pan nie mowi, ze jedzie sam, tylko, ze musi jechac. Kobieta jak ma ochote tez jechac, to moze spytac. Moze na 2h jak on bedzie ogladac samochod isc gdzie indziej. On moze powiedziec, ze to bez sensu, sam szybciej obroci. Normalny dialog. Zadne wpraszanie sie. Jakbym jechala do kosmetyczki np. do Krakowa z innego miasta, to czemu facet mialby nie jechac ze mna? Ja pojde do kosmetyczki, on gdzie indziej, wieczor spedzimy milo razem w innym miejscu. To taki problem? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 12.11.19, 20:28 30.10 (niecałe dwa tygodnie temu) - pisałaś, że: "Byliśmy na wycieczce weekendowej. I w zasadzie to codziennie my gdzieś jesteśmy" oraz, że: " Zaplanowaliśmy najbliższe wolne weekendy, święta i czas pomiędzy oraz Sylwestra. Dzieci jeszcze nie poznałam i nikomu się na razie nie spieszy." To mógło być opis ostatnich 6 tygodni a nie ostatnich kilku dni. I właśnie z tego względu odstawienie hrabiny na boczny tor ja zabolał. Czyli jedyne, co tak naprawdę powiedział, to że w długi weekend musi pojechać po samochód (trzech dni to chyba nie zajmuje), w następny weekend ma dzieci i chce wtedy zaprosić znajomych na obiad. No to by było niepokojące ze facet 3 dni potrzebuje do odebrania auta. Zamiast w piątek jechać po auto a resztę długiego weekendu spędzić z nią. Dziwne. Co do weekendu z dziećmi ok. Ale właśnie chyba poszło o ten długi weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: No to zdechło. 12.11.19, 13:08 Mam wolną chwilę, więc zrobię podsumowanie: 30.10 (niecałe dwa tygodnie temu) - pisałaś, że: "Byliśmy na wycieczce weekendowej. I w zasadzie to codziennie my gdzieś jesteśmy" oraz, że: " Zaplanowaliśmy najbliższe wolne weekendy, święta i czas pomiędzy oraz Sylwestra. Dzieci jeszcze nie poznałam i nikomu się na razie nie spieszy." W ubiegły wtorek, czyli tydzień później - pan mówi, że: "w ten weekend być może pojedzie po samochód, bo w przyszły ma dzieci, musi porozmawiać z była co do świąt, bo on chce wyjechać w ciepłe kraje, a z dziećmi wyjedzie na Wielkanoc, musi zaprosić znajomych na obiad i chyba zaprosi ich jak będą dzieci itd." Czyli jedyne, co tak naprawdę powiedział, to że w długi weekend musi pojechać po samochód (trzech dni to chyba nie zajmuje), w następny weekend ma dzieci i chce wtedy zaprosić znajomych na obiad. Ponadto na głos zastanawia się jak rozdzielić opiekę nad dziećmi w święta. To mają być te plany na pół roku wprzód, w których nie ma dla ciebie miejsca? Ja tu widzę raptem 2 weekendy z dziećmi, których jeszcze nie znasz, więc trudno żebyście spędzali ten czas razem oraz jednodniowy wyjazd po samochód. Wspólne plany rzekomo porobiliście tydzień wcześniej, a kontakt macie codziennie. Odpowiedziałaś facetowi fochem, kilkudniowym milczeniem, nieodbieraniem telefonów i idiotycznym smsem na koniec. Zrób sobie i światu przysługę i idź na terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
frey.a86 Re: No to zdechło. 12.11.19, 13:09 Sorki, za dwukrotne wysłanie, coś mi się zwiesiło. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: No to zdechło. 12.11.19, 13:19 Jezu lecz się kobieto. Nie forum traktuje cię jak wariatkę, tylko ty sama zachowujesz się jak wariatka. Od miłości do nienawiści, od euforii do agresji, ze skrajności w skrajność. To się tyczy wszystkich twoich wątków. Raz piszesz jak to sobie z matką poukładałaś relacje, jak to jest już super, po czym po kilku dniach piszesz jak to za karę odcięłaś jej kasę, bo odezwała się nie tak jak trzeba. Pan kupił majtki, euforia, miłość aż po grób, po kilku dniach pan jest złamasem, bo nie wszedł ci pod buta, tak jak oczekiwałaś. Na każdy post nie po twojej myśli reagujesz agresją. Zachowujesz się jakbyś miała CHAD albo borderline. Idź na jakąś terapię, bo w tej chwili nie masz szans nawet na okazjonalnego ruch*acza, ludzie zwykle atawistycznie unikają nienormalnych. Skończysz jako zgorzkniała, samotna osoba, która nie ma do kogo ust otworzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: No to zdechło. 12.11.19, 14:32 Niestety, ale tu już bardzo dużo kobiet bardzo mądrze napisało. Jeśli miałyśmy wątpliwości, dlaczego taka wspaniała pani hrabinia jest sama, to tu mamy jak na dłoni, dlaczego. Ja jej współczuję, szkoda, że ona wybiera skrajny subiektywizm, zamiast zrobić rachunek sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: No to zdechło. 12.11.19, 14:46 W zasadzie, to ja mam teraz wątpliwości, czy poprzednik, który rzekomo wybierał kumpli był naprawdę taki zły. Nie dziwię się, że ci znajomi hrabiny nie lubili i nie akceptowali, po prostu widzieli, ze facet wpadł w kanał i chcieli go ratować z rąk osoby zaburzonej. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 12.11.19, 14:51 No nie przesadzajcie już dziewczyny. Chyba jeszcze nie wiadomo, jak się skończy ta historia. W tym, że kobieta oczekuje związku ja nie widzę nic złego. Może tylko szwankuje komunikacja. Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: No to zdechło. 12.11.19, 15:07 Owszem, kobieta może oczekiwać związku, ale hrabina w zasadzie wyłącznie oczekuje. Plus strzela fochy. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: No to zdechło. 12.11.19, 14:52 Jak to się czasem na forum pięknie coś pokazuje. I chyba masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: No to zdechło. 12.11.19, 14:08 A jak długo nie odpowiada? Może mu coś wypadło? Ja też kiedyś strzeliłam focha, a okazało się że zaszło nieporozumienie i bidny chłop nigdy by się nawet nie domyślił o co mi poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: No to zdechło. 12.11.19, 15:09 Wow, ponad 400 wpisów Nie mam czasu przejrzeć całości - to chodzi o tego idealnego faceta od majtek???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pani_tau Re: No to zdechło. 12.11.19, 15:32 Nie do końca. Bardziej o popisy kilku sadystycznie zaburzonych pań. Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: No to zdechło. 12.11.19, 15:54 Aha. Dzięki Mam nadzieję, że nie dojdzie do horroru...Coż, szkoda zakochanej kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: No to zdechło. 12.11.19, 17:34 Zdechło...? Ależ skąd, sama, własnoręcznie zatłukłaś. Jeśli dzwonię raz - ktoś mnie spławia, dzwonię drugi - nie odbiera ani nie oddzwania... no cóż. Więcej nie dzwonię. A jak po tym jeszcze dostaję focha via sms, to dochodzę do wniosku, że chyba mnie jakoś niechcący teleportowało do przedszkola. Oczekiwanie od dorosłego, dzieciatego człowieka, że rzuci absolutnie wszystko i będzie tylko wokół Ciebie skakał i zabawiał, jest niepoważne. Pretensje o to, że próbuje jakoś jednak to wszystko ułożyć i zaplanować, jest niepoważne. Pretensje, że ma weekend z dziećmi i że musi pojechać po auto - są niepoważne. Nie wiem, skąd wyciągnęłaś brak miejsca i czasu dla Ciebie. Zdaje się, że pisałaś, że spędzaliście razem dużo czasu, było fajnie, proponował wyjazd na święta - musi Cię codziennie zapewniać, że aktualne czy co? Po lekturze Twoich wątków mam wrażenie, że nawet, jak Ci się trafia normalny facet, to i tak wyszukasz na siłę, do czego się przypiąć i jak wszystko zepsuć. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 12.11.19, 19:28 madzioreck napisała: > A Wy skąd? Agresja, przeinaczanie faktow oraz wlasne projekcje. Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: No to zdechło. 12.11.19, 17:47 madzioreck napisała: > Po lekturze Twoich wątków mam wrażenie, że nawet, jak Ci się trafia normalny fa > cet, to i tak wyszukasz na siłę, do czego się przypiąć i jak wszystko zepsuć. Też tak uważam, że reakcja była przesadzona w trosce o wysoki stan własnego ego Hrabiny. Facet jest mocno zajęty różnymi sprawami i nie szuka nowych kłopotów, więc się pożegna, chociaż z żalem, bo inaczej sobie planował tę znajomość. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 12.11.19, 18:44 Ale chwila-skąd wniosek, że sobie odpuścił? Może nie? Facet zaangażowany odpuszcza po niedopowoedzeniach? Nie próbuje spokojnie wyjaśnić? Cóż, moje doświadczenie życiowe (i moich koleżanek) pokazuje, że tak robi facet, który ma alternatywę w postaci innej kobiety/kobiet. I nie, to nie musi być prawda w odniesieniu do faceta Hrabiny, ale nasuwa się na myśl. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 12.11.19, 19:27 Ten pewnie nie ma alternatywy, hrabina zle zareagowala, a on nie radzi sobie z tym. Niektorzy tak maja. Oboje powinni porozmawiac, spokojnie, hrabina bez pretensji i zlosci. Komunikacja w zwiazku jest bardzo wazna i o to trzeba zadbac juz na samym poczatku. Miejmy nadzieje ze zamiast czekac az on sie odezwie ona sie z nim skontaktuje, moze nawet wlasnie rozmawiaja i oby. Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: No to zdechło. 12.11.19, 19:58 Ten konkretny pan już próbował spokojnie wyjaśnić i został spuszczony po brzytwie przez sfochaną hrabinę. Nie "niepowodzeniach", tylko fochu i absurdalnych pretensjach. No to najwyraźniej odpuścił, bo może i miał ochotę na hrabinę, ale niekoniecznie ma czas i ochotę na gimnazjalne dramy. Moje doświadczenie życiowe (i moich koleżanek) pokazuje, że tak robi facet, który ma życie, obowiązki i brak cierpliwości do gierek rodem z telenoweli. Oraz tak też robią kobiety, które mają życie, obowiązki i brak cierpliwości do gierek rodem z telenoweli Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 12.11.19, 19:29 bistian napisał: > madzioreck napisała: > > Też tak uważam, że reakcja była przesadzona w trosce o wysoki stan własnego ego > Hrabiny. > Facet jest mocno zajęty różnymi sprawami i nie szuka nowych kłopotów, więc się > pożegna, chociaż z żalem, bo inaczej sobie planował tę znajomość. A moze sie dogadaja, czego im zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
niu13 Re: No to zdechło. 12.11.19, 19:35 Wątek spuchł do ogromnych rozmiarów, a Hrabiny ani widu ani słychu Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: No to zdechło. 12.11.19, 21:13 Mam nadzieję, że się spotkali i wyjaśniają to nieporozumienie jak dorośli ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
niu13 Re: No to zdechło. 12.11.19, 21:20 Ja też, ale marzę, żeby się odezwała, jak to się rozwiązało Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 12.11.19, 21:43 Dno i szambo drogie panie zaprezentowałyście w moim wątku. Rozumiem, że można mieć inne zdanie, rozumiem, że można się z kimś nie zgadzać, ale to co tu pokazałyście to już nawet nie dno, wy kopiecie już setki kilometrów pod ziemią. Tak wygląda ta wasza kultura? Tak działają te wasze terapie? To ja podziękuję. A teraz zróbcie to samo co komuś radzicie w tych epitetach i zbiorowej schizofrenii tylko ze sobą. A normalnym ludziom, realnie patrzacym na świat i trzeźwo oceniającym sytuację nie zagladajcie do głowy, łóżka, dupy, rodziny i czego tam jeszcze wymyśliłyście. To nie ja powinnam się stukać w głowę i latać do psychiatry, same siebie poczytajcie. Dla zainteresowanych: Nie urodziłam się wczoraj i związki dłuższe lub krótsze na swoim końcie mam, więc forumowe wyjadaczki niech będą uprzejme nie wciskać bzdur i bzdetów co to się powinno, żeby tylko portki w domu się zgadzało. Facet ma wady i to, że weszłam z nim w jakąkolwiek relacje nie oznacza, że tych wad nie widziałam. Uważam, że za wcześnie nawet je dostrzegłam. Prosiła Berga o punkty, bardzo prosze: 1) rodzina- matka, rodzeństwo, kontakty nienajlepsze, pogmatwane, a w zasadzie żadne. Matka nie poprosiła syna należycie o zawiezienie na cmentarz- to poszła piechota 4 kilometry. Dla mnie szok. Jak jest należycie- on nie wie. 2) dzieci- owszem najważniejsze, ale jak trzeba samemu na narty, nad morze, na weekend, w góry czy na Mazury to spoko, można weekendy powymieniac. Ba, można nawet 3 weekendy i tygodnie ich nie widzieć. Można nawet w Boże Narodzenie ich nie widzieć, bo tatuś tych świąt akurat nie lubi, ale Wielkanoc lubi to na Wielkanoc zostanie. Więc te dzieci to tak chyba niekoniecznie takie najważniejsze, bo może można zapytać czy im przypadkiem choinki nie ubrać. 3) była żona- podobno wariatka, która na koniec kopała w samochód na środku drogi. Dla niego wariatka, dla mnie kobieta u kresu rozpaczy, której już wszystko wysiadło, a jeszcze chciała walczyć. Co nie przeszkadza panu dzisiaj jeździć do niej codziennie i wchodzić jak do siebie, no bo przecież dzieci. Ale może skończy, bo się obraził, że go zapytała w poniedziałek po weekendzie z dziećmi co ty tutaj robisz, a ja brutalnie uświadomiłam, że nie po to się z nim rozwiodła, żeby teraz codziennie siedział na jej kanapie. Jednocześnie cały piątek jeżdżą razem po cmentarzach i jakoś patrzeć na nią można. 4) była partnerka- niby było fajnie, niby dzieci ją lubiły, niby mieszkali razem, niby wyjeżdżali razem, ale była za mało zaangażowana. Kiedyś też nie odebrała telefonu. Dziś nie powiedział jej na ulicy zwykłego cześć. 5) ja- ja kiedy wrócił po tygodniowym wyjeździe dowiedziałam się, że za mało tęskniłam. Może i za mało, nie wnikałam,bo prawda jest taka, że nawet jak by się wtedy utopił na środku oceanu to by na mnie wrażenia nie zrobiło, o ile bym zauważyła. I owszem było miło, było fajnie i było szybko. I skoro pan przedstawia mnie znajomym jako swoją partnerkę to mam prawo sądzić, że jesteśmy w związku co zresztą sam podkreślił kiedy zapytałam, a to my w związku jesteśmy? Odpowiedz: no a w czym, oczywiście że tak. No to jesteśmy, spoko. - przestrzeń pana- miał luz i miał blus, miał czas dla kolegów, dzieci, siłownię i co tam jeszcze. To, że spotykaliśmy się w tygodniu po pracy to jedno. To, że była wycieczka weekendowa w sensie w sobotę o 21 wracam od dzieci i jedziemy spędzić fajnie niedzielę to nie oznacza mamy cały weekend dla siebie. Nie, weekend to sobota i niedziela. - moje podejście do dzieci- zero komentarzy i zero focha. Są, będą i nie znikną. Dzwonią kiedy chcą i o której chcą. Dzwonią od rana, po popołudnie i wieczory, a on zawsze odbiera. Nie ma tematu. Trzeba kupić prezent i pomożesz wybrać, pomogłam. Czy ona powinna się sama ubierać? No powinna. Czy ja jej dobrze te kucyki zawiązałem, nie popraw/tak jest urocza. Czy mam kupić synowi buty tak drogie czy może tańsze. Tak kup, zrób mu radość skoro tak bardzo chce. Ucieszył się? No bardzo. No to fajnie, mówiłam, że warto kupić. Co im zrobić na obiad? Bardzo proszę, powiem, wyślę przepis. Kuźwa sorry! Na koniec słyszę, że czemu ja się nie odezwałam przez cały dzień, dzień w którym był ojcem na urodzinach córki i uznałam, że moją osobą zajmować się nie musi. To był ich czas. Też źle. - długi weekend- koniec października ustalamy kiedy brać dzieci. No 1 listopad najlepszy, bo to i tak groby i rodzina i tak będzie z dziećmi na cmentarzu, u rodziny, jeden dzień na bank wyjety. Spoko, 11 będzie dla nas. Widzimy się w niedzielę i poniedziałek sielanka. We wtorek telefonicznie pan mnie informuje, że on już plany ma. - ten nieszczęsny samochód- trzeba dograć dokumenty w mieście X i tylko tyle, ale miasto X jest bardzo blisko zagranicznego miasta Y to przy okazji odwiedzi się znajomego w tym zagranicznym mieście. Jeszcze należy ubolewać, że wielka szkoda, że daleko i ciężka podróż, bo by zabrał dzieciaki, miałyby frajdę, pozwiedzały. Tak, też bym miała frajdę jakbym pozwiedzała. Wracamy do października, słuchaj może sobota, niedziela i poniedziałek w mieście X i Y? Uradowana Hrabina z kanapy, ekstra, bardzo się cieszę to kiedy jedziemy. Tylko wiesz, ja będę chciał przy okazji załatwić sprawy z samochodem. Oj tam to się załatwi, ale weekend będziemy mieć zajebisty. Długo się cieszyłam tym wyjazdem nie? Całe 2 tygodnie dopóki się nie dowiedziałam, że ja to jednak zostaje. - święta- sam zapytał jakie masz plany na święta. Żadne szczególne, mam zaproszenie do rodziny. On, fajnie, ja nie mam co ze sobą zrobić, głupio tak samemu w domu. Ja, to jedź że mną. Nie, bo będę się głupio czuł, a może ty jedź ze mną? No dobra to gdzie? Dwa dni później, a ty poważnie tak mówiłaś o tych świętach u ciebie i że mogę jechać. No tak. Odpowiedź miłe bardzo. I tyle w temacie było. Do listopada kiedy zostałam poinformowana, że święta będą, ale ON chce wyjechać i teraz musi zrobić rezerwację. No to fajnie, masz rację, będzie ciepło, nie to co tutaj. No dokładnie, sobie odpocznę. No to chyba jasne, że sorry Hrabina, ale świat też nie będzie. Tyle. I szczerze to ja już w ten wątek nawet nie zaglądam. Uważam się za osobę jak najbardziej zdrową psychicznie i będę stała na swoim stanowisku, że budować związki należy, próbować należy, ale lecieć jak ćma do ognia jak się już na początku widzi, że można się poparzyć nie należy. I należy w dorosłym bardzo wieku, po wielu doświadczeniach właśnie się nie wycofywać od startu, bo tu jakieś majtki, Le też nie należy się ślepo zakochiwać, bo ktoś się zakręcił. Nie pomyliłam się jednak, pan jeden chodzący foch, z pretensjami do całego świata, co to dużo mówi a mało robi i który zamiast podejmować rozmowę woli milczeć. Tego milczenia aktualnie ja nie kupuje, w związkach zaawansowanych tony rozmowy, słowa i problemy będą jeszcze gorsze. Jeżeli dziś nie umie unieść małego focha to za rok nie uniesie już nic, a mi na ulicy nie powie nawet dzień dobry. A kontakt maja ze mną wszyscy byli faceci, regularny i bardzo serdeczny, więc nie musi mi psuć statystyk. Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: No to zdechło. 12.11.19, 21:53 Poczytaj samą siebie - od euforii do negacji....Skrajnie różne postawy prezentujesz w kolejnych wpisach. I na temat Pana i na temat forumowiczek! Może na razie odpocznij i spróbuj się wyciszyć... Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: No to zdechło. 12.11.19, 21:54 Wybacz ale dostalas tu mase rad na wage zlota. Np. Jesli chodzi o mnie to ja ci pisalam bez agresji a to ty zaatakowalas moje malzenstwo w dosc niemily sposob. Potem atakowalas inne dziewczyny a teraz odwracasz kota ogonem. Ja zapytam w jakim celu byl ten watek. Mialysmy napisac ze pan to dno i muly? A jak opinie byly inne to my stalysmy sie dnem? Odpowiedz Link Zgłoś
grazka1234 Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:02 Amen. Ja widzę to identycznie jak Ty hrabina. Po rozstaniu z mężem, po roku bycia samą, trafiłam na bardzo, bardzo podobny przypadek. Policjant, świetny manipulator, długo by pisać... Takie jazdy emocjonalne jak u Ciebie, niby w związku, a jednak nie, niby razem, a osobno, niby w planach a nagle jednak nie... Można wykończyć się psychicznie, tym bardziej gdy człowiek po dość ciężkich przejściach. Na zakończenie nie było możliwości by się pożegnać jak ludzie, bo dziś w pracy, bo dzieci, więc zadzwoniłam by choć przez tel usłyszeć co się dzieje... Teraz nie, bo robi dzieciom śniadanie (dzieci lat 13 i 17 czyli nie wyjące z głodu niemowlaki). Pojechałam więc w pewien dzień po prostu z zaskoczenia po swoje rzeczy. I w rozmowie, której juz Pan nie mógł uniknąć powiedział że "myślał, że mu wyjdzie, chciał zobaczyć czy nadaje się do związku, a że stwierdził, że jestem fajna na związek to spróbuje" no i po 3 miesiącach odwidziało mu się, bo jednak to nie dla niego i przyznał, że nie umiał tego zakończyć... To tak w skrócie. Była to kolejna lekcja w moim życiu. Na pociechę Ci powiem, trafiłam prawie 2 lata temu na faceta wymarzonego, jesteśmy razem. Dzieci moje go pokochały, on je. Jest dla mnie tak dobrym człowiekiem jak nigdy nikt nie był. (nawet ex mąż w czasach narzeczenstwa czy gdy było dobrze, a było lat 14). I choć czasem jestem pełna strachu, i obawy przed krzywdą, to jestem szczęśliwa, kocham i jestem kochana jak nigdy. Więc wszystko przed Tobą 😘 hrabino. A wątek brak słów, czytałam do ok 2 w nocy, a potem po prostu laski odwalily lincz, że wstyd. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
niu13 Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:10 Policjant? Grazka, to na dzień dobry skreśla faceta, jak mogłaś tak źle trafić...! Odpowiedz Link Zgłoś
grazka1234 Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:18 A no widzisz, nie chciałam wrzucać do jednego worka 😉 i oczywiście "wydawal się fajny". Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:22 Grażka widziałam cie na innych forach. Ty zawsze piszesz z sensem. Odpowiedz Link Zgłoś
grazka1234 Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:32 To inna Grażka, bo ja ino tutaj, i może kilka wątków tylko 😊 więc nie będę sciemniac, że to ja pisałam z sensem 😉 Kiedyś pod innym nickiem pisałam tu bardzo oooo dużo... 14 lat temu 🤦♂️ taka stara już i ja, i ematka 😉 A teraz za dużo nietolerancji, że mi się nie chce tyle udzielać, choć czytam sobie codziennie 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: No to zdechło. 13.11.19, 00:00 Acha, kiedyś właśnie na innym forum udzielała sie inna Grażka. Ale powiem ci że podobnie obie piszecie. Z sensem i do rzeczy😂 A ja tu też podobnie z 14-15 lat siedze i też miałam inny nick😊 Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:22 Laski odwalaja lincz, a ty na podstawie jednego faceta, z którym ci nie wyszło , ochoczo potakujesz że wszyscy policjanci to popaprańcy. Otóż znam dobrze dwóch- w tym jeden z nich to mój kuzyn i tak fajnego faceta jak on ze świeczką szukać. Ułożył sobie życie po dwóch nieudaych związkach z głupimi torbami, które uwielbiały wszystkich wrzucac do jednego wora, a swoich wad nie widziały. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:24 niu13 napisała: > Policjant? Grazka, to na dzień dobry skreśla faceta, jak mogłaś tak źle trafić. > ..! Przepraszam...? A niby dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:23 Bo pewnie jej nie wyszło, a jak nie wyjdzie to zawsze one bez wad, a oni to popaprańcy. Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana3x Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:05 No I dobrze, nie pasujecie do siebie. Wyglada, ze obydwoje widzicie to tak samo. W czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:32 Musi teraz odbyć żałobę po związku, którego tak naprawdę nie było Opłakać nadzieje, których przeciez nie miała i pogodzić się z tym, ze facet w którym się zadurzyła, pobzykał i bez żalu sie rozstanie z nia. Z moich obserwacji wynika, ze kobiety (tak z 90%), które dopuszczą do bliskości fizycznej z facetem, zadurzaja sie błyskawicznie, choć zapieraja się że też potrafią się tylko zabawić i to tylko seks i spoko. Zwłaszcza kobiety po przejściach i nie najmłodsze już. A potem jest zawód. A w zasadzie zawooooooooooooooood. Jak dla mnie , hrabina kazde luźne dywagacje i rozważania na temat sposobu spędzenia świąt/weekendu/ traktowała jak żelazną obietnicę bez możliwości zmiany koncepcji. Ja tak nie mam, bo zmieniam czasem zdanie , nawet z osobistym mężem, zmieniam plany.Choćby dlatego, ze po drodze wystapią okoliczości, które tej zmianie sprzyjają lub ją wrecz wymuszają Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:45 Ty się dobrze czujesz? Żałobę po czym? Jakbym żałobę po tak krótkich znajomościach nosiła i opłakiwała to bym musiała życie w szlafroku zapłakana spędzić. Choć niejeden pan zapewne by tak chciał, inaczej to i tak za mało go kochałaś i jak możesz teraz nie tęsknić. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:08 Nie denerwuj się. Jak na krótką znajomość, to nieźle przezywasz. Nic złego, wiekszość przezywa. Wg mnie, znasz siebie marnie i to twój słaby punkt. Ja zawsze miałam tak, że najpierw musiałam wykluczyc odpady atomowe (czyli facetów z WADAMI NIEWYBACZALNYMI- ty go tak tu opisałaś, ze bym sie raczej wstrzymała z bliższa znajomościa- to o matce i cmentarzu), czyli lepiej poznać w różnych sytuacjach, a dopiero potem pozwalałam na bliższą zażyłość. No, niemodan jestem, ale za to nie mam na koncie zbyt wielu rozczarowań miłosnych. Dlatego nigdy nie zaczynałam znajomosci od seksu. No, ale to ja. Miałabym ostrego wk..wa gdybym była czyjąś zabawką tylko, i pewnie emocjonalnie by mnie to dużo kosztowało. Albo przestań traktowac każdego goscia , który kupi ci majtki jako zdeklarowanego adoratora i ciesz sie " tylko seksem" albo najpierw kogoś dobrze poznaj. Bo widac w kazdym poście, jak cię to ruszyło i zraniło i mozesz tu pisac, ze nie, a widac że tak. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:27 Kornelia, znowu mądrze. Ja miałam podobny styl w relacjach z facetami, ale i tak raz potwornie wtopiłam. Trafiłam na bardzo dobrego gracza, a zgubiło mnie to, że bardzo mnie pociągał fizycznie, a byłam dłużej sama. Z drugiej strony - wierzyłam i wierzę w intuicję, zawsze, gdy gość przesadnie adorował i obiecywał to nic z tego nie było, tak jakby chciał zagadać nieszczere intencje. Nie ma raczej uniwersalnych recept, potrzeba też szczęścia i spotkania dobrego człowieka (tak, brzmi to naiwnie). Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana3x Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:23 Mozna zaduzyc sie gwaltownie, przezyc intensywnie, cielesnie I pozwolic wygasnac bez zalu. Zostajac z dobrymi wspomnieniami. Bez wzajemnych oskarzen I szukania winnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: No to zdechło. 13.11.19, 12:32 No, mozna. Tylko im sie jest starszym, tym trudniej. I jest jeden warunek-nie ma się oczekiwań nieadekwatnych do rzeczywistości i tego co drugą stroną realnie oferuje Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 01:41 Z moich obserwacji wynika, ze kobiety (tak z 90%), które dopuszczą do bliskości fizycznej z facetem, zadurzaja sie błyskawicznie, choć zapieraja się że też potrafią się tylko zabawić i to tylko seks i spoko. Tu nie ma co udowadniać bo kobiety kierują się uczuciami. Nie uprawiają seksu dla sportu jak faceci. Oczywiście trafia się pewnie i takie ,ale to raczej mały odsetek. Zdane odkrycie Ameryki. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:05 Oesu Moze sobie znajdz przyjaciol w realu, skoro zwierzanie sie na forum cie az tak pobudza. To nie jest zdrowe (i nie tylko to w tobie). Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:11 Cierpliwości. Niedługo pojawi się odsłona "facet od majtek 5.0", czy któraś z kolei, bo w tych wersjach można się pogubić. Odpowiedz Link Zgłoś
niu13 Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:16 A nawet jeżeli, to co? Zazdrościsz koleżance powodzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:42 Jakiego powodzenia? Przecież tych x wersji dotyczy tego samego faceta od majtek. Jeszcze tego nie pokapowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
niu13 Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:07 Jesteś fantastyczną, silną i bardzo inteligentną kobietą. Mogłabym się z Tobą zaprzyjaźnić w realu. Teraz jesteś wściekła, ale nie psiocz na laski z forum, czego innego się spodziewałaś po opublikowaniu tak osobistej historii? Trzymaj się! Girl power! Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:27 Tu niektórzy napawają się tym, że kogoś zjadą. Dzięki temu podpompują swoje maciupkie poczucie własnej wartości. Takim tylko należy współczuć, bo to ludzie nieszczęśliwi Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:23 Hrabiono dobrze zrobiłaś. Facet do bani, nie cierpie takich rozmemłanych kolesi. Ten w dodatku ciągnie ogon w postaci dzieci. Kochana popraw korone i do przodu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:29 Zgadzam się. A niektóre panie pławią się we własnej zayebistości teraz, po tym, jak sobie poużywały. Bo JA jestem taka wspaniała, bo to za MNĄ ma się facet uganiać, nie to co jakaś zdesperowana singielka przed czterdziestką, jaka JA jestem super. i żebyś sobie dziewczyno nie myślała,że jesteś dla niego kimś więcej niż znajomą do okazjonalnego seksu itp itd. Czułam, że takie wywnętrzanie się tutaj to nienajlepszy pomysł i że hrabina dostanie za swoje.Ale wątek na prawie 500 postów przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:36 no niestety. Zwłaszcza jedna pani Dulska... wzór wszelkich cnót. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:28 Ale chwila - osoby, które twierdziły, że facet ma się uganiać to były również te osoby, które twierdziły, że to normalne, że kobieta ma oczekiwania. Te ociekające zayebistością pisały raczej, że nie należy mieć oczekiwań po seksie i nie nazywać takiej relacji związkiem i w ogóle po seksie i rozmowach o dziecku kobieta jest desperatką, bo zaproponowała święta razem. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:46 jolie napisała: > i w ogóle po seksie i rozmowach o dziecku kobi > eta jest desperatką, bo zaproponowała święta razem. Nie kłam. Kobieta zaproponowała pojście na święta do własnej matki, on jako alternatywę zaproponował wspólny wyjazd. Ona nie powiedziała, że głupio i chce jednak z nim do matki, tylko powiedziała ok i sobie coś pomyślała. Facet zapomniał telepatycznej maszyny i nie wie, że dostał sprzeczny komunikat. A w pi...dololo napisane dziś wieczorem nie wierzę. Gdyby, powtarzam, gdyby, to była bowiem prawda, to porównanując to z tym, co napisała w poprzednich wątkach, nie można mieć najlepszego zdania o jej poczytalności. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:57 Teraz Hrabina napisała, że w święta początkowo on nie miał planów i choć w pierwszym odruchu nie chciał do jej rodziny, to później stwierdził, że to "miłe". Wyjazd urodził się później. Na temat świąt sam zaczął rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 13.11.19, 00:10 jolie napisała: > Teraz Hrabina napisała, że w święta początkowo on nie miał planów Taaa, teraz napisała to, przedtem tamto, kto by się w tym wszystkim połapał. Kręci, konfabuluje, wcześniej wniebowzięta, teraz napuszcza na faceta i manipuluje forum, by na koniec jednak wyjść na bambi i podkręcić pochlebne jej komentarze. I jak widać, co niektórzy dają się nawet nabrać. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: No to zdechło. 13.11.19, 00:14 Klasyka gatunku. Przecież tak naprawdę te wszystkie jej watki o panu od majtek powinny nosić tytuł "z pamiętnika borderki". Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 01:47 snakelilith napisała: > jolie napisała: > > > Teraz Hrabina napisała, że w święta początkowo on nie miał planów > > Taaa, teraz napisała to, przedtem tamto, kto by się w tym wszystkim połapał. Kr > ęci, konfabuluje, wcześniej wniebowzięta, teraz napuszcza na faceta i manipuluj > e forum, by na koniec jednak wyjść na bambi i podkręcić pochlebne jej komentarz > e. I jak widać, co niektórzy dają się nawet nabrać. Nie po prostu napisała wcześniej nie dość dokładnie. Zebrała kilku słowach kilka ich rozmów i nawet nie chronologicznie. Potem na potrzeby pan z cyklu wszystkowiedzące opisała z dokładnością co i jak było. Ale ty jesteś ekspertka na każdy temat i wiesz lepiej bo miałaś podsłuch i leżałaś im pod łóżkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 14.11.19, 01:53 3-mamuska napisała: > Ale ty jesteś ekspertka na każdy temat i wiesz lepiej bo miałaś podsłuch i le > żałaś im pod łóżkiem. > Nie. Latałam helikopterem przed jej oknem, dlatego wiem. A teraz latam przed twoim i widzę, że siedzisz na kiblu. Pewnie dlatego takie pierdy smolisz. Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:35 > Bo JA jestem taka wspaniała, bo to za MNĄ ma się facet uganiać, [...], jaka JA jestem super. Pięknie streściłaś, jak hrabina pławi się we własnej zayebistości. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:28 Ale w sumie masz odpowiedź, dlaczego jest rozwiedziony. Przynajmniej seks był dobry, tyle Twojego. Odpowiedz Link Zgłoś
hanne_lore Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:28 Ale co, po tym Twoim drugim smsie się już nie odezwał i nadal milczy? Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:17 Jesli on sie naprawde tak zachowuje jak teraz napisala, to sie nie odezwie dosc dlugo, bo bedzie ja chcial urobic. Jest po.yebany i tyle. Tylko, ze to ciezko przewidziec z faktow w starterze, tam nie bylo takich kwiatkow. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:23 umi napisała: >Jest po.yebany i tyle. Tylko, ze to ciezko przewidziec z faktow w starterze, tam nie bylo takich kwiatkow. Nie ciężko było przewidzieć z faktów w starterze, a fakty były zupełnie inne. To nie jest ten sam facet, o którym autorka pisała w poprzednich wątkach. Pewnie przemienia się przy pełni księżyca. Wystarczy spojrzeć za okno. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:36 Nooo... tu jest jedno z dwojga - albo hrabina dopiero po wq.vie umiala nazwac co jej naprawde nie lezy, albo walczy z wlasnymi demonami. I wtedy pelnia by sie zgadzala Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:41 To złodziej. I pijak. Bo każdy pijak to złodziej! Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:29 Co z mojej wyliczanki sprzed 11 dni się nie sprawdziło? forum.gazeta.pl/forum/w,567,168906416,168906416,To_jak_sie_wg_ematek_zaczyna_normalny_zwiazek_.html?p=168910275 No ale fajnie, że w końcu zapaliła ci się czerwona lampka. Mimo, że mnie obrażałaś szczerze ci życzę, żeby nie było wątku "facet od majtek odsłona 6346775" Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:37 Skoro taki wadliwy to po co foch i liczenie nie wiadomo na co zamiast odstrzału? tego nie kumam.... Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: No to zdechło. 12.11.19, 22:40 Nie uważasz, że to wszystko, co napisałaś teraz, stawia pana w zupełnie innym świetle niż to, co napisałaś dotąd, w sensie wcześniej? Nie sądzisz, że jeśli chciałaś szczerej opinii/porad, to powinnaś była napisać to wszystko od razu, a nie masz teraz pretensje, że nie jesteśmy wróżkami? Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:39 Przecież napisała to teraz dokładnie po to, żeby pokazać, jakim tak naprawdę odpadem atomowym pan jest. Już wcześniej w wątku zaczęła sobie racjonalizować i wymyślać historyjki: Może jest jeszcze tym jednym ze szczęściarzy, którzy już mają kolejna laske. Brak czasu zwykle bywa znamienny 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:13 OK, ale z tego co teraz piszesz, to on jest nienormalny. Wiec moze trzeba nam bylo od razu to napisac, zamiast klotnie o wolny czas. O ile sama z siebie klotnia wygladala na nieporozumienie (i nadal moze nim byc), to to co piszesz (zachowanie wobec matki, ex, dzieci itd) zupelnie zmienia sytuacje. I teraz te majtki wygladaja jak wabik na kolejna jelenice, a wynik klotni nie ma znaczenia, bo i tak nalezalo zwiewac. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:55 Bo do niej też dopiero teraz dotarło, że on jest nienormalny Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 13.11.19, 00:20 Masz problemy z czytaniem drzewka? Jak widać zmiana wyglądu strony też była na nic. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: No to zdechło. 14.11.19, 09:09 Ojej, ale ty jesteś MĄDRA. brawa!!! brawa!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: No to zdechło. 13.11.19, 00:15 Bo teraz wersja sie zmienila na potrzebe watku. Ja obstawiam ze prawda jest to co w poscie startowym. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:23 cóż. Niektórym nie da się pomóc. Życzymyhrabinie ciepłych, rodzinnych świąt z matką. Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:32 > Nie pomyliłam się jednak, pan jeden chodzący foch, z pretensjami do całego świata, > co to dużo mówi a mało robi i który zamiast podejmować rozmowę woli milczeć. Przyganiał kocioł garnkowi... Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:56 Najpierw był opisywany ideał, książę na białym koniu, a teraz stał się giermkiem? Jakbyś dwóch różnych facetów przedstawiła. Dziwię się, że wiedząc to wszystko co teraz napisałaś, brałaś w ogóle pod uwagę związek z takim osobnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:59 Im dalej w las, tym więcej drzew... W sumie - życie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 01:57 iberka napisała: > Najpierw był opisywany ideał, książę na białym koniu, a teraz stał się giermkie > m? > Jakbyś dwóch różnych facetów przedstawiła. Dziwię się, że wiedząc to wszystko c > o teraz napisałaś, brałaś w ogóle pod uwagę związek z takim osobnikiem. Nie , no był sex fajny a fajnie bzykała to endorfiny. Czasem jakaś zadra pewnie była ale no musieli się poznać i dotrzeć. A jak wiadomo im głębiej w las tym ciemniej i wychodzą wady i demony przeszłości. Czy Nigdy nikt na początku znajomosci nie wydawał zajebisty ,żeby po jakimś czasie zmienić o kimś zdanie? Lub odwrotnie niezbyt lubiana osoba staje się fajnym kompanem. Przecież nie od razu pana poznała aż tak blisko. Poza tym pan tez mógł zmienić swoje zachowanie? Jak z polowaniem na ofiarę czyli wabik ,a potem wraca do starego ja, bo nikt na dłuższa metę udawać nie będzie i nie umie. Ale na potrzeby zdobywania to tak stroszy piórka i pokazuje się od najlepszej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: No to zdechło. 13.11.19, 08:49 Ponad 600postow nie wiadomo o czym. Pan byl ksieciem, teraz odpadem. Jak opisywalas ksiecia i ematki sprowadzaly cie na ziemie, to byly zle. Jak teraz jest odpadem, a ematki uwazaja, ze przesadzasz, bo nie mogl w ciagu paru dni ewoulowac z ksiecia do gada,to tez zle. W sumie to czego oczekujesz? Nie udzielalam sie wczesniej, bo dla mnie od poczatku to wszystko jest absurdalne. Jestes dorosla, wiec chyba umiesz podjac decyzje czy warto to ciagnac czy nie. Zdanie o psuciu statystyk jest dziwne, na kij komu kontakty z bylymi. Bylo, minelo. Abstrahujac od twoich histerii, fochow itd. Uwazam, ze powinnas isc na terapie, bo z jakiegos powodu przyciagasz facetow problematycznych i dziwisz sie,ze facet z problemami nie jest ksieciem. Zarzucasz ematkom, ze licza sie dla nich portki w domu,a sama skaczesz od faceta do faceta zamiast byc po prostu sama i samej poukladac sobie zycie. Nie wiem czy zrodlo problemow to twoje oczekiwania,skopane relacje rodzinne z matka czy jeszcze cos innego, ale najwyrazniej jakis problem masz,a forum to nie gabinet psychologiczny i kazdy patrzy tu przez pryzmat tego co piszesz, a to jak piszesz powoduje, ze mozna sie pogubic. Jak to mowia w mojej rodzinie,jak sobie poscielesz tak sie wyspisz, wiec sciel i nie oczekuj az inni(rmatki) to za ciebie zrobia. Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:51 Edel, sama nie napisałabym tego lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:11 Mądrze napisane. I jeszcze twierdzi, ze nie przezywa żałoby po nie-związku, ale rozkminia jakby własnie rozpadło się 25 letnie pożycie Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 02:04 A mnie śmieszy to ocenianie ematek z długoletnich związków. Które od 10 lat na randce nie były i nie zauważyły ze czasy się z lekko zmieniły. Inne są wymagania kobiet ale i tez inne sposoby na zdobywanie. Inne jest tez tępo życia i możliwości. Więcej możliwości fb internet. teraz kobiety maja inne wymagania ,a faceci stali się wygodni i nie chce im się spełniać oczekiwań, Wola żyć jako wolni strzelce udając kogoś kim nie są, żeby mieć darmowy sexs. Z drugiej strony jest teraz wiele kobiet które się na to godzą i jak facet trafia na taka z wymaganiami to ucieka i woli szukać takiej do seksu bez wymagań. I z początkowego uroku osobistego zostaje wielkie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 14.11.19, 02:27 3-mamuska napisała: > A mnie śmieszy to ocenianie ematek z długoletnich związków. Które od 10 lat na > randce nie były i nie zauważyły ze czasy się z lekko zmieniły. Inne są wymag > ania kobiet ale i tez inne sposoby na zdobywanie. Inne jest tez tępo życia i mo > żliwości. Oczywiście, bo kobiety po wejściu w stały związek są zwyczajowo natychmiastowo wystrzeliwane w kosmos, dlatego wszelkie zmainy obczajowe ostatnich x lat je omijają. Gdyby przpadkowo z jakimś meteorytem spadły jednak znowu na ziemię, to nie tylko współczesne podejście do seksu byłoby im obce, ale po prostu nawet by się nie dogadały, bo w ciągu 10 lat to zmienia się przecież język do takiego stopnia, że nikt by nie rozumiał co tam mamroczą. Chodziłby więc zagubione z rozdziawionymi buziami, bo ziemia byłaby dla nich zupełnie obcą planetą. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: No to zdechło. 14.11.19, 06:47 Niemozliwe! 10 lat temu takich nie bylo! Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: No to zdechło. 14.11.19, 07:36 Twoim zdaniem 10lat temu tak nie bylo?🤣🤣🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: No to zdechło. 14.11.19, 07:51 Hm ... zupełnie jakbym ponad 15 lat temu na f. Kobieta czytała żale i wywody na temat mężczyzn, że wiązać się nie chcą, wykorzystują, o darmowym seksie też było regularnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 09:32 Tru. Wbrew zaklinaniu rzeczywistosci i poprawności politycznej, tak jak juz napisano, 90% kobiet idąc z facetem do łóżka nie traktuje tego czysto rekreacyjnie. Z kolei z tych 10% które seks tak traktują, 3/4 udowadnia coś sobie, koleżankom, byłemu lub odreagowuje jakieś traumy. I również wbrew zaklinaniu rzeczywistości, panie koło 50-tki w długoletnich związkach gucio wiedzą o zyciu randkowym współczesnych trzydziestolatków. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 14.11.19, 09:53 Moja siostra ma 32 lata, randkuje sporo. Liczy się? I szczerze, to często prosi mnie o radę i analizy. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 14.11.19, 11:48 Może o wygadanie się, ale jak najbardziej pyta "co o tym myślisz". Koleżanki - rówieśnice na tym samym etapie życia również ma. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 20:34 Ok, jest ciekawa innej perspektywy, co niczego nie zmienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:47 ck2 napisała: > Tru. Wbrew zaklinaniu rzeczywistosci i poprawności politycznej, tak jak juz nap > isano, 90% kobiet idąc z facetem do łóżka nie traktuje tego czysto rekreacyjnie A skad wiesz jak wiekszosc kobiet to traktuje? Wiekszosc kobiet ktore uprawiaja seks rekreacyjnie nie przyznaje sie do tego ze wzgledu na odbior spoleczny. Nawet na tym forum widac jak wiele frustratek pisze z pogarda o wskakiwaniu do lozka, sciaganiu majtek oraz takich jak ty to on ma na peczki itp teksty bo kobieta uprawiala seks na pierwszej, drugiej, trzeciej czy kolejnej randce. Oh, jak mogla, przeciez powinna czekac z seksem az jej sie oswiadczy. Dobrze jej tak, dziwce. A fakty sa takie ze ludzie dorosli chca uprawiac seks i nie czekaja z tym az narodzi sie romantyczny nieskonsumowany zwiazek trwajacy conajmniej rok. Ja uprawialam seks z moim partnerem po dwoch spotkaniach, zaczelismy wymieniac wiadomosci I wiedzialam po co tam jade. Nie, nie zadurzylam sie w nim po wspolnie spedzonej nocy, owszem podobal mi sie (podobal mi sie na pierwszym spotkaniu zreszta) ale gdyby na tym sie skonczylo to ok. Jestesmy razem prawie pol roku, wiec idac tym tokiem wyglada na to ze on tez nie uprawial seksu rekreacyjnie bo mu zalezalo na kontynuowaniu znajomosci, nadal mu zalezy i sie zakochal, wiec to nie dotyczy tylko kobiet. > . Z kolei z tych 10% które seks tak traktują, 3/4 udowadnia coś sobie, koleżank > om, byłemu lub odreagowuje jakieś traumy. Bzdura. Niektorym trudno uwierzyc ze kobiety tak jak mezczyzni maja potrzeby seksulne I uprawiaja seks tylko po to zeby je zaspokoic. Tak jak wiele kobiet oglada porno wlasnie w tym celu. I również wbrew zaklinaniu rzeczywist > ości, panie koło 50-tki w długoletnich związkach gucio wiedzą o zyciu randkowym > współczesnych trzydziestolatków. A to fakt, osoby w dlugoletnich zwiazkach ktore poznaly swoich partnerow w wieku lat 20 paru maja inna perspektywe . Jednak nie w tym rzecz, ja po 20 latach zwiazku zaczelam randkowac w sposob w jaki teraz sie to robi. To samo zrobil moj partner. Jednak w tym wieku czyli majac bagaz doswiadczen i zwiazki za soba ludzi inaczej do tego podchodza, na co innego zwrcaja uwage, analizuja, szybko wylapuja roznego rodzaju znaki I wiele rzeczy ktore im nie pasuje i stad tyle pytan i watpliwosci. To nie wystepuje gdy ma sie lat 20 pare. Ja przez to przechodze, juz wlasciwie jestem w koncowej fazie, tak mysle i teraz zwiazek przejdzie do innej, bardziej spokojnej, zrelaksowanej. To samo spotkalo hrabine, ona jednak nie zdaje sobie z tego sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:57 Tak jak napisalam, wbrew poprawności politycznej. PS. Nigdzie nie napisalam, że kobiety nie mają potrzeb seksualnych. PS.2 Slutshaming wpisuje się w szerszy trend seksizmu i dyskryminacji. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:58 A co znaczy "randkować w tak i sposób, jaki TERAZ się robi"? Skąd założenie, że 10 lat temu randki wyglądały zupełnie inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 14.11.19, 11:27 jolie napisała: > A co znaczy "randkować w tak i sposób, jaki TERAZ się robi"? Skąd założenie, że > 10 lat temu randki wyglądały zupełnie inaczej? Nie wiem jak wygladalo randkowanie 10 lat temu bo wtedy tego nie robilam, bylam mezatka i mialam male dzieci. Moze zle to okreslilam ale chodzilo mi o to ze uzylam portalu radnkowego a 20 lat temu to nie bylo popularne a co sie z tym wiaze inaczej to randkowanie jednak wyglada albo raczej w inny sposob do tego dochodzi bo pierwsza czy druga i kolejne randki z moim partnerem tak poznanym wygladaly juz normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: No to zdechło. 14.11.19, 12:05 " A co znaczy "randkować w tak i sposób, jaki TERAZ się robi"? Skąd założenie, że 10 lat temu randki wyglądały zupełnie inaczej?" Też chętnie się dowiem. Z moim pierwszym mężem wylądowałam w łóżku na drugiej randce. To było ponad 20 lat temu, byliśmy razem 10 lat. Z drugim mężem zaliczyliśmy seks na trzeciej randce. Jesteśmy razem 12 lat i nie zanosi się na zmianę, wręcz przeciwnie. Między pierwszym a drugim mężem były dwa lata bez żadnych związków, seks rekreacyjny. I wszystko to, imaginujcie sobie, ponad 10 lat temu... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: No to zdechło. 14.11.19, 12:09 "Jesteśmy razem 12 lat i nie zanosi się na zmianę, wręcz przeciwnie. " Tfu, 16 lat! Przecież dziecię starsze ma lat 14! Bosz, jak ten czas leci... Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 14.11.19, 13:25 Juz wyjasnilam. Dodam ze randkujac z przyszlym mezem uprawialismy seks po 3 miesiacach. Obecnie jest inaczej. Tyle juz sie nie czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: No to zdechło. 14.11.19, 13:42 15 lat temu roznie bywalo niech kazdy mowi za siebie Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 14.11.19, 13:25 Juz wyjasnilam. Dodam ze randkujac z przyszlym mezem uprawialismy seks po 3 miesiacach. Obecnie jest inaczej. Tyle juz sie nie czeka.0 Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 13:36 Ach, ci ludzie w średnim wieku uważający, że czas stoi w miejscu, a oni ciągle są młodzi. Nie, nawet nie chodzi o pójście do łózka na 1 czy 10 randce, wiadomo że to nie wymysł ostatnich 20 lat. Aczkolwiek konserwatyzm i staroswieckość wielu ematek w stosunkach damsko-meskich, nie tylko stricte seksualnych, wychodzi dosyć często. Czasy sa inne, zwyczaje sie zmieniaja, sa nowe technologie, ludzie mają inna mentalność. Określenia typu pokolenie X czy Millenialsi skądś sie wzieły. Ja się nie łudzę, ze mogę pouczać dwudziestkę, bo ona żyje już w innej rzeczywistości niż ja żylam kilkanaście lat temu mając 20 lat. Oczywiście, możecie się uwazac za guru dla młodszych kobiet, ale uprzedzam, ze to bywa śmieszne lub wkurzające. Odpowiedz Link Zgłoś
12gram Re: No to zdechło. 14.11.19, 13:49 ale hrabina 20lat to ma tylko emocjonalnie, bo wiekowo zdecydowanie więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 14.11.19, 13:49 Dlaczego używasz słowa 'pouczać' albo wyrażenia 'być guru'? Przecież to są zwykłe babskie rozmowy, na luzie. Ja niepytana, nie wypowiadam się. Pracuję z kobietami sporo młodszymi. A to, że jestem innym pokoleniem to oczywista oczywistość, już moja siostra jest innym. Myślę, że jest też tak, że podobne przyciąga podobne i z osobami (kobietami) kompletnie innymi ode mnie, rozmawiam tylko, jeśli muszę (i na odwrót). Ale sama napisałaś, że 90% kobiet idąc do łóżka z facetem, chce czegoś więcej i w tej materii aż tak wiele od lat się nie zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 13:53 No wlasnie, zwykła rozmowa ok, ale taka w tonie "ja ci wytłumaczę" to już srednio. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 14.11.19, 15:30 Hrabina nie ma 20 lat ale mniejsza o to. Pouczac nie mam zamiaru nikogo, guru tez nie jestem. Doskonale zdaje sobie z roznic, choc niestety mentalnych nie ma zbyt wiele niestety. Roznice sa w doswiadczeniu zyciowym. Ja mialam okazje zaczynac zwiazku w wieku bardzo mlodym jak i dojrzalym wiec widze roznice I wiem skad sie biora. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 14.11.19, 16:34 ck2 napisała: > Czasy sa inne, zwyczaje sie zmieniaja, sa nowe technologie, ludzie mają inna me > ntalność. Określenia typu pokolenie X czy Millenialsi skądś sie wzieły. Ja się > nie łudzę, ze mogę pouczać dwudziestkę, bo ona żyje już w innej rzeczywistości > niż ja żylam kilkanaście lat temu mając 20 lat. O jakich to nowych technologiach piszesz, których nie ogarniają kobiety w wieku 30-50 lat? Takich jak TARDIS, czyli maszyna doctora Who poruszająca w czaso-przestrzeni? I zdaje się, że nikt nie dawał w tym wątku rad 20-latce, a i Gacio już chyba dawno skończył 20 lat, choć wcale nie znaczy, że dojrzała kobieta nie mogłaby małolacie służyć pomocą w sprawach sercowych, bo tak gwałtownie relacje damsko-męskie w ostatnich 50-latach się nie zmieniły. Ale typowe dla młodości jest myślenie, że starzy są durni i nic nie wiedzą o życiu, a oni sami wymyślają grochówkę na nowo. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: No to zdechło. 14.11.19, 19:35 snakelilith napisała: Ale typowe dla młodości jest myślenie, że > starzy są durni i nic nie wiedzą o życiu, a oni sami wymyślają grochówkę na nowo Już Agatha Christie cytowała swoją (XIX-wieczną) babkę: Młodzi myślą, że starzy są głupi, ale starzy WIEDZĄ, że młodzi są głupi. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 20:33 A później zdzwko, ze traktowana protekcjonalnie młodzież zamiast bić czołem o podłogę przed "mądroscią" starszych, ma tych starszych w odwloku. Ostatnio spotkałam sie z politycznym zdumieniem jaka ta młodzież nieuzyta, ze nie pędzi tłumnie glosować na KO przeciwko PiS. I niektórzy nie wiedzieli jak to tak i ze mlodzi maja wszystko w d..., tylko z nosem w tablecie siedzą i chodza po centrach handlowych. A wracając do meritum to tak, randkujaca trzydziestoparolatka po przejściach na pewno nauczy się czegoś od pięćdziesiątki, ktora z mężem jest od studiów. No inne światy jednak, spróbujcie to jakoś przełknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 14.11.19, 21:12 Ja mam 40 lat, niewiele więcej od Hrabiny. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 23:32 Ok, dyskusja wyszła od tego, że kobiety w długoletnich związkach dają rady osobie randkujacej obecnie, a na młodzież zeszło w dygresji. Plus już wspomniana staromodność wielu ematek, ktora nie znajdzie zrozumienia jeśli po drugiej stronie jest osoba bardziej nowoczesna czy otwarta. Nie twierdzę, że akurat hrabina taka musi być, bo jej sposób komunikacji chyba wpisuje się w ową, hmm, staromodność. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 14.11.19, 21:30 ck2 napisała: > A później zdzwko, ze traktowana protekcjonalnie młodzież zamiast bić czołem o p > odłogę przed "mądroscią" starszych, ma tych starszych w odwloku. A gdzie ty widzisz protekcjonalne traktowanie? Czy stwierdzenie faktu, że przeżyte lata łączą się z większym doświadczeniem, a młodzież o wielu rzeczach nie ma jeszcze pojęcia, to protekcja? Ciągle wyciągasz sobie nadinterpetacje z doopy, prowokujesz i mnie obrażasz. Kolejna lelija z urojeniami o moralnej wyższości, a chamstwo wylewa się uszami. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 23:27 Nie denerwuj się przed snem, to niezdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 20:27 Ty na pewno wiesz wszystko najlepiej. Ale i tak na plus, że nie pojechałaś chamówą ani epitetami żeby udowodnić sobie i forum że na pewno masz rację. Co ci się często zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: No to zdechło. 14.11.19, 23:35 To skąd popularność portali randkowych? Bo na pewno ludzie (w tym kobiety) nie korzystają z nich w celach rekreacyjnych. Skąd się biorą romanse pozamałżeńskie? Też nie w celu rekreacyjnym. A w jakim? Co to za bzdurny pogląd ze kobieta chce zawsze złapać misia? Jak uprawia seks to na bank w celu złapania misia. Nie ma - po prostu nie ma - innej opcji. Ja myśle ze 90% kobiet uprawia seks w celach rekreacyjnych. Pozostałe 10% to niedojrzałe mentalne pensjonarki albo kobiety z jakaś trauma z młodości, próbujące sobie coś udowodnić. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 23:39 Portale randkowe sa od randek, nie tylko od seksu. Seksem mozna zalatwiac sobie rózne sprawy i potrzeby. A w romansach w przypadku kobiet często bardziej chodzi o adorację i o to, ze coś sie dzieje, ktos je zauważył, niż o sam seks. Odpowiedz Link Zgłoś
agrypina6 Re: No to zdechło. 15.11.19, 06:48 Akurat hrabina chciała złapać misia. Uważała, że jak na jego widok zdjęła majtki, to bardzo się zbliżyli i pan zrobi jej dzidziusia ja uczyni żona i będzie jak w bajce. A tu niespodzianka. Odpowiedz Link Zgłoś
12gram Re: No to zdechło. 13.11.19, 23:16 W poprzednim wątku ci już większość napisała, że facet nie rokuje na stały układ a takich jak ty to przez łóżko przepuszcza na pęczki, - a ty wtedy rzuciłaś się forumkom do gardła broniąc facet własnym biustem. Dobra rada: noś ze sobą własne majtki na zmianę. Jak nie nosisz rozumu to chociaż bieliznę miej. Zawsze to o jeden syf życiowy mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 12.11.19, 23:36 Ech, takie błędy w komunikacji potrafią rozwalić nawet świetnie zapowiadający się związek. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: No to zdechło. 13.11.19, 00:11 Pogratulowac - jak na zdechniete to wyjatkowo plodne. Szescset wpisow ! Nie czytam, bo mi sie nie chce brnac przez calosc, ale to cos zdechniete jest jednak diabelnie zywotne... Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: No to zdechło. 13.11.19, 07:44 Prawda jest taka, że hrabina potrzebuje kogoś, kto będzie równocześnie dla niej: matką, ojcem, bratem, siostrą, romantycznym kochankiem, pragmatycznym partnerem życiowym, przyjacielem, terapeutą, Wróżką Zębuszką oraz Świętym Mikołajem. Może coś pominęłam. Jednym słowem człowiek-orkiestra, który wypełni głęboką jak Rów Mariański pustkę w życiu hrabiny. Sorry, ale tego nie udźwignie jeden człowiek. A już na pewno nie taki, który ma inne zobowiązania - praca, dzieci etc.Po przeczytaniu jej ostatnich postów zaczynam inaczej patrzeć na jej byłego męża. Może facet po prostu nie wyrobił i uciekł? Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:06 Tak tak ty wiesz lepiej gdzie mnie swędzi. I tak masz rację inaczej patrz na mojego byłego męża. Znów jest do wzięcia to możesz się zaopiekować, tyle dramatu facet przeszedł. Poglaszcz go po główce. To co prezentujesz w tym momencie to już nawet nie chamstwo, to jest jakaś chora krucjata do żeby tylko moje było najmojsze. Odpowiedz Link Zgłoś
grazka1234 Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:28 To co piszesz to świadczy o Tobie, jesteś okropnym człowiekiem! Jak można w ten sposób kogoś osadzic, czy hrabine, czy jej ex męża?! Twoje chamstwo jest level max 😕 brzydzę się Tobą. Nie wiesz co przeszła Hrabina, a na pewno przeszła wiele... Nie znasz jej emocji, bólu, rozczarowań. Nie wiesz nawet zapewne (i tego mogę zazdrościć) jak boli zdrada, krzywda, oszustwo w małżeństwie... A tak łatwo oceniasz i piszesz takie rzeczy. Znasz Hrabine tylko z kilku wpisów, a oceniasz. Czasem tak jest, że dajemy ludzią szansę, sobie szansę na związek. Nie chcemy go od razu skreślac, i dopiero w pewnym momencie zaczynamy analizować, że coś nie halo, jak to hrabina miała z owym Panem. Ale Wy które nie przeszłyście w życiu, w małżeństwie takich sytuacji nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak może to wyglądać. Wam tylko wymądrzanie wychodzi super... I obuscie nigdy nie musiały się przekonać. Dla mnie teksty, o byłym mężu to dno dna, cios który wogole nie powinien mieć miejsca. Hrabino mam nadzieję, że nie bierzesz tego do serca... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:50 Nie zmienia to faktu, ze - oprocz podlego fragmentu o zrozumieniu dla eksmeza - byc moze Hrabina oczekuje nieco za duzo i przede wszystkim za szybko. Kto jak kto, ale ja ja rozumiem calym sercem, bo mam bardzo podobna sytuacje i podobne wymagania. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:07 Wiesz mnie to nie rusza, wręcz przeciwnie napawa optymizmem. Bo jak niektórych czytam to gdyby przezyly tyle co ja to by do autobusu nir wsiadły, bo kierowca to mężczyzna. Jak one krucjate na setki wątków prowadzą, no się majtek boją to co dopiero dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:25 hrabina_niczyja napisała: > Bo jak niektórych > czytam to gdyby przezyly tyle co ja Nie masz żadnego pojęcia o tym, co przeżyły forumki, ale - jak rozumiem - i tak twoje przeżycia są najcięższe. No nie brzmi to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
baatexja Re: No to zdechło. 13.11.19, 11:19 Może to jest dobre nie wsiadać do każdego autobusu. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: No to zdechło. 13.11.19, 15:21 Na razie to ty wskakujesz do każdego autobusu nawet nie wiedząc dokąd jedzie... Zacznij wyciągać wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:28 No cóż. Rozumiem, że Hrabina najdalej wczoraj zabrała z mieszkania byłego kolegi swoje sukienki a klucz odesłała kurierem. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:47 Nic takiego Hrabina nie zrobiła, bo hrabina nie będzie w dwa dni latać z zadymą jak nienormalna. Ja mam coś jego, on coś mojego. Komunikacja będzie musiała być. Pytanie na jakim poziomie. Czy poziomie przemyślałem i nie rozumiem o co tobie chodzi czy poziomie oddaj mi klucze. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:51 Moze byc tez, ze przemyslalaem, ale wciaz nie rozumiem, o co chodzi, Sprobuj zareagowac wtedy spokojnie. Wiem, ze to trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: No to zdechło. 13.11.19, 09:53 No cóż. Ja, gdybym była na twoim miejscu i kolega, z którym sypiałam okazał się takim potworem jak tu nam go opisujesz, przede wszystkim odesłałabym mu jego rzeczy, odebrała swoje, pozbyła się klucza i żadnego kontaktu nie chciała. Bo i po co? Widzę jednak, że ty masz nadzieję na dalszy ciąg tej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:14 hrabina_niczyja napisała: > To ty, nie każdy jest ty. Oczywiście. Dziwi mnie tylko, że chcesz kontaktować się z kimś tak okropnym jak były kolega. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:48 Hrabinio, dlaczego tak lubisz? Dlaczego lubisz się szarpać? Związek też może być spokojny. Odpowiedz Link Zgłoś
ewiedzma Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:59 alpepe napisała: > Hrabinio, dlaczego tak lubisz? Dlaczego lubisz się szarpać? Związek też może by > ć spokojny. > Prawdopodobnie dlatego, że szybko wkradlyby się nuda i pustka emocjonalna. Każdy kolejny wpis Hrabiny wzmaga moje przeczucie, że to typowe rozgrywki narcyza z borderka. Każda ze stron walczy o przewagę i zachowanie twarzy oraz maksymalne wyeksploatowanie "przeciwnika". Nie ma się co angażować, nikt tu nie potrzebuje pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: No to zdechło. 13.11.19, 11:42 > Każdy kolejny wpis Hrabiny wzmaga moje przeczucie, że to typowe rozgrywki narcyza z borderka. Coś w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: No to zdechło. 13.11.19, 13:44 Niekoniecznie narcyza z borderką, może po prostu dwojga ludzi, którzy bardzo chcą kogoś mieć, ale głównie dla mania. To nie tak, że Gacie i Hrabina się sobą zafascynowali i coś chcą razem tworzyć, tylko raczej tak, że Gacie miały w szafie miejsce na damską kieckę, a Hrabina w życiu miejsce na faceta - i tak sobie nawzajem te miejsca wypełnili. Tyle że Gacie chciał wskoczyć w tryb starego dobrego małżeństwa, gdzie "żona" jest, ale trochę w tle, a Hrabina oczekuje adoracji pana, którego piorun strzelił. No i niestety, jeśli facet dostał nagrodę w formie zadatku, to trochę mu motywacja spadła A Hrabina, IMO, powinna trochę pobyć singielką. Nauczyć się siebie, zrozumieć co jest, a co nie powinno być dla niej ważne. To, co kilka dziewczyn tutaj nazwało hejtem czy linczem, to po po prostu wnioski po wielu wpisach Hrabiny, której od dawna forum proponuje terapię i w ogóle uporządkowanie własnego życia, żeby nie powielała schematów, które ją niszczą. A co robi Hrabina? Wskakuje do łóżka pierwszemu facetowi, który okazał jej zainteresowanie, prawie się do niego wprowadza, a potem chce go ciągnąć na święta do tej rodziny, od której ostatnio uciekała z płaczem, bo ją upokorzyli. Po co? Żeby znowu pokazać matce "patrz, a jednak jestem warta faceta"? Sorry, jeśli to zaboli, ale tak to wygląda z zewnątrz. Myślę, że pora dorosnąć i zacząć zachowywać się jak dojrzałą, samodzielna kobieta, a nie mała dziewczynka, która szuka potwierdzenia własnej wartości tam, gdzie go nigdy nie dostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 13.11.19, 14:04 Forum to jacys ludzie, wiele jesli nie wiekszosc frustraci z wcale nie udanym zyciem i niestety ale tylko czekaja na okazje zeby w agresywny i wulgarny sposob wylac zolc wlasnie w takich watkach. Dlatego porady forum trzeba brac bardzo ostroznie. Zalozylam jeden watek w ktorym dowiedzialam sie takich rzeczy, ktore nawet by mi sie nie przysnily . Kilka, doslownie kilka wypowiedzi bylo sensownych i nie chodzi ze maja byc po mysli autora ale poprostu rzeczowych, wnoszacych cos konkretnego. Tu sie kazdemu na kazdy problem proponuje terapie, jakby kazdy byl chory, a to zwykle ludzkie problemy, takze w zwiazkach I zamiast terapii potrzebna jest porada ale rzeczowa a nie analiza charakteru i diagnoza terapia. To nic nie wnosi. Hrabina ma wady i zalety jak kazdy, ten mezczyzna tez, problemem jest niewlasciwa komunikacja miedzy nimi zarowno z jej jak i jego strony. Ludzi idealnych nie ma wiec moze ona powinna przemyslec to i podjac decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: No to zdechło. 13.11.19, 14:11 Terapia i przebadanie tarczycy to panaceum na wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 13.11.19, 14:16 annajustyna napisała: > Terapia i przebadanie tarczycy to panaceum na wszystko... Tak, zdecydowanie 🤣😉 Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: No to zdechło. 13.11.19, 14:56 Ja jestem daleka od wysyłania KAŻDEGO na terapię, ale jak widzę, że ktoś sam sobie robi krzywdę i nie potafi się z tego wyplątać, to jednak będę namawiać. A komunikacja to jest tylko jeden z problemów Hrabiny, dlatego uważam, że powinna to przegadać ze specjalistą, nie tylko na forum, bo ludzie na forum, jak sama widzisz, reagują różnie, jedni pogłaszczą po główce, inni zmęczeni stękaniem i zmenianiem co chwilę historii po prostu opieprzą albo zaczną kpić. A forum nie jest dobrym miejscem do rozwiązywania problemów emocjonalnych, owszem, można się wyżalić, wydaje mi się, że na ogół przy pierwszym takim poście autorki dostają raczej wsparcie niż opieprz. Ale jeśli ktoś żali się w co drugim wpisie, od dawna na to samo i o dawna powtarzając te same błędy i nic sobie nie robiąc z sensownych porad, to nic dziwnego, że forum traci cierpliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:43 Problemy hrabiny nie sa wcale inne niz problemy kazdej z tu piszacych osob wiec kazda powinna w takim razie udac sie do specjalisty a niektore chyba nawet w trybie pilnym. Zgodze sie ze to nie miejsce na rozwiazywanie problemow, chodzi wlasnie o spojrzenie innych, ich opinie ale rzadko ktory komentarz jest w tym tonie, wiekszosc to porady idz na terapie, znajdz sobie zajecie, zyj swoim zyciem itp bzdury. Tak, bzdury, bo to tak jakby hrabina (czy inna osoba majaca podobne problemy) nie miala wlasnego zycia czy zajec. To co niby robila zanim poznala faceta? Zeby to jeszcze bylo w normalnym tonie ale zazwyczaj to sa wulgrane agresywne teksty. I tak, w tym przypadku problemem jest brak wlasciwej komunikacji miedzy hrabina i jej partnerem. Nikt nie jest perfekcyjny, ludzie maja wady (oprocz zalet) i to nalezy brac pod uwage podczas podejmowania decyzji. Ja czesciowo hrabine rozumiem, lapie o co jej chodzi ale uwazam ze zawalila komunikacje (on tez). Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 13.11.19, 15:06 ritual2019 napisał(a): > Zalozylam jeden watek w ktorym dowiedzialam sie takich rzeczy, ktor > e nawet by mi sie nie przysnily . Nie wiem, co to za wątek, ale niewykluczone, że ktoś wygarnął ci bezpośrednio to, czego nie chcesz widzieć, bo jeste ci z tą prawdą niewygodnie. To ludzkie, wyparcie nie jest wyjątkiem, a na porządku dziennym. A teraz pielęgnujesz urażone ego i tworzysz dziesiątki postów, na forum, jak twierdzisz, pełnym frustratek i wylewających żółci. Co należy myśleć o kimś, kto spędza tyle czasu w miejscu, o którym ma tak złe zdanie i gdzie ludzie są dla niego tacy wredni? Masochistką jesteś? Pewnie nie, bo dokładnie wiesz, że forum jest pełen mądrych, doświadczonych bab, które czasem nie przebierają w słowach, ale potrafią zobaczyć z dystansu to, co komuś zaplątanemu w swoich sztywnych wyobrażaniach już dawno umknęło. I w tym przypadku jest dokładnie tak samo. Twoja obrona hrabiny jej na pewno nie pomoże. Robisz nawet coś głupiego, podajesz narkomance kolejką dawkę prochów, tylko dlatego, że rozumiesz jej ból odwyku. i tak możecie się kołysać w nieskończoność. Możecie się nawet zaprzyjaźnić i prywatnie przesłać sobie posty pełne wsparcia dla pokręconych, ale pamiętaj, że jak jedna z was zechce znowu wywalić swoje intymności do oceny forum, to może usłyszeć coś z innej perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 13.11.19, 15:54 Przestan bredzic i spasuj wreszcie bo twoje komentarze sa przesycone frustracja I agresja. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:01 ritual2019 napisał(a): > Przestan bredzic i spasuj wreszcie bo twoje komentarze sa przesycone frustracja > I agresja. Acha, a twoja odpowiedź jest oznaką miłości bliźniego. Sztandarowy tekst obrończyń dobrych obyczajów na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:55 Tylko taki komentarz zrozumiesz, w twoim stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:13 ritual2019 napisał(a): > Przestan bredzic i spasuj wreszcie bo twoje komentarze sa przesycone frustracja > I agresja. Dokładnie rzuca się do wszyskich z jęzorem, coś w jej życiu musi być bardzo nie hallo skoro tak robi. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:03 >Nie wiem, co to za wątek, ale niewykluczone, że ktoś wygarnął ci bezpośrednio to, czego nie chcesz widzieć, bo jeste ci z tą prawdą niewygodnie. Proszę: forum.gazeta.pl/forum/w,567,168887461,168887461,Dziecinada.html Historia zaskakująco podobna do tej Hrabiny, rady też podobne, foch też Ciekawe, że forum jest dość zgodne w ocenie obu relacji, nie że jedna sfrustrowana osoba coś wylewa, ale większość jednym głosem pokazuje co jest nie tak. A autorki uparcie nie przyjmują do wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:07 agonyaunt napisała: > Historia zaskakująco podobna do tej Hrabiny, rady też podobne, foch też Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:51 Analizy frustratek w agresywnym i wulgarnym tonie trudno w ogole brac pod uwage. Niestety ale te osoby wylewajace zolc nie maja fajnego zycia ani fajnych zwiazkow, stad takie reakcje I emocje. Ja mam fajny zwiazek, wszystko sobie wyjasnilismy, to co do zmiany zaczelo sie pozytywnie zmieniac i znow jest naprawde dobrze ale my oboje sie komunikujemy i traktujemy powaznie, zalezy nam na sobie, chcemy byc ze soba bo wiemy ze nasz zwiazek ma ogromny potencjal I dziala dobrze, od nas zalezy czy tak bedzie zawsze. Z wpisow hrabiny wyglada ze problemem jest komunikacja, ona zamiast rozmawiac wycofala sie i obrazila. Nie tedy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 17:27 agonyaunt napisała: > >Nie wiem, co to za wątek, ale niewykluczone, że ktoś wygarnął ci bezpośred > nio to, czego nie chcesz widzieć, bo jeste ci z tą prawdą niewygodnie. > > Proszę: forum.gazeta.pl/forum/w,567,168887461,168887461,Dziecinada.html > Historia zaskakująco podobna do tej Hrabiny, rady też podobne, foch też > > Ciekawe, że forum jest dość zgodne w ocenie obu relacji, nie że jedna sfrustrow > ana osoba coś wylewa, ale większość jednym głosem pokazuje co jest nie tak. A a > utorki uparcie nie przyjmują do wiadomości. No i jakie różnie wyprowadzi w tamtym wątku a w tym do hrabiny. Ciekawe a niemal to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
beaucouptrop Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:46 "że forum jest pełen mądrych, doświadczonych bab" 😂 Snake nie podejrzewałam cię o takie poczucie humoru. Zawsze wydawlas mi się trochę sztywna. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: No to zdechło. 13.11.19, 17:35 beaucouptrop napisał(a): > Snake nie podejrzewałam cię o takie poczucie humoru. Zawsze wydawlas mi się tro > chę sztywna. They laugh at me because I'm different; I laugh at them because they're all the same. - Groucho Marx Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:57 "Forum to jacys ludzie, wiele jesli nie wiekszosc frustraci z wcale nie udanym zyciem i niestety ale tylko czekaja na okazje zeby w agresywny i wulgarny sposob wylac zolc wlasnie w takich watkach. Dlatego porady forum trzeba brac bardzo ostroznie." Powiedziałabym, że tego typu problemy lepiej roztrząsać w środowisku kameralnym, życzliwym acz szczerym. Nawet w necie, jeśli nie ma się odpowiednich przyjaciół w realu. A nie na forum z tysiącami użytkowników, gdzie regularnie ogląda się gównoburze nawet o pogodę. Gdybym ja tu początki związku z moim facetem chciała roztrząsać swego czasu, to mnie by wysłano do psychiatryka a jego do odstrzału sanitarnego. Na małym, kameralnym forum zaś dowiedziałam się, cóż to za twór ten cały "introwertyk" (wzór introwertyka, Bogumił Niechcic mu do pięt nie dorasta) i jak się z tym obchodzić, żeby się z nim dogadać i nie zwariować. Jak któraś z Was to przeczyta to po raz n-ty dzięki Bo się od czterech lat z tym dziwolągiem dogaduję. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: No to zdechło. 13.11.19, 17:11 Ja bym zrobila dokladnie tak jak piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: No to zdechło. 13.11.19, 17:15 W sensie, że wysłałabyś mnie do psychiatryka? Ciekawe, kto by Ci potem polecał atrakcje na wakacje :p Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: No to zdechło. 13.11.19, 17:35 Sama tego chcialas- ze wszystkich mozliwych interpretacji wybralas ta najcelniejsza, bo ja wiem co to jest zycie z introwertykiem:p Myslisz, ze w psychiatryku nie ma netu dla pacjentow, bo wygasilas dawno cala populacje, to zapomnialas Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: No to zdechło. 13.11.19, 19:02 "Myslisz, ze w psychiatryku nie ma netu dla pacjentow, bo wygasilas dawno cala populacje, to zapomnialas" Hahahahahahahahaha. Padłam 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 13.11.19, 17:32 agonyaunt napisała: > A Hrabina, IMO, powinna trochę pobyć singielką. Dlaczego? Bo jej kilka zwiazkow nie wyszlo? Cos w tym dziwnego? Jednym wystarczy jeden zwiazek na cale zycie a inni maja wiecej, w jednym i drugim przypadku jest to ok. Niektorym ludziom bycie single nie sluzy poprostu. Nauczyć się siebie, zrozumieć co jest, a co nie powinno być dla niej ważne. Uwazasz ze ona nie zna siebie, nie rozumie ani nie wie co dla niej powinno byc wazne a co nie? A skad takie wnioski? Sugerowanie czegos takiego jest przesada. A co robi Hrabina? Wskakuje do łóżk > a pierwszemu facetowi, który okazał jej zainteresowanie, ??? On nie jest jej pierwszym facetem, po za tym to dlaczego mialaby nie uprawiac z nim czy z kimkolwiek innym seksu? prawie się do niego wprowadza, a potem chce go ciągnąć na święta do tej rodziny, od której ostatnio uciekała z płaczem, bo ją upokorzyli. Czy chciala? To jest wlasnie to przeinaczanie tego co ona napisala. Napisala ze na jego pytanie o plany na swieta odpowiedziala ze ma zaproszenie od rodziny i ze on moze z nia pojechac. On odmowil wiec ok. Nie napisala ze naciskala zeby to zrobil, raczej byla otwarta na jego propozycje. W jakim wiec celu zmienilas to co ona faktycznie napisala? Po co? Żeby znowu pokazać matce "patrz, a > jednak jestem warta faceta"? Sorry, jeśli to zaboli, ale tak to wygląda z zewną > trz. Tyle ze ona nie naciska na to, nawet chetniej przyjelaby propozycje pana. Ty jednak to interpretujesz zeby pasowalo do tego co chcesz napisac czyli zeby ja zabolalo i wcale nie jestes sorry. Myślę, że pora dorosnąć i zacząć zachowywać się jak dojrzałą, samodzielna > kobieta, a nie mała dziewczynka, która szuka potwierdzenia własnej wartości tam > , gdzie go nigdy nie dostanie. Ah, no i znowu amatorska analiza psychologiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: No to zdechło. 13.11.19, 18:40 Rety, ile można tłumaczyć oczywiste oczywistości? Dlaczego powinna pobyć singielką? Bo po raz kolejny pakuje się w związek, który nie daje jej satysfakcji. Dlaczego powinna sobie poustawiać priorytety? Bo ciągle lata za tym, co jej szkodzi. Nigdzie nie napisałam, że Gacio jest jej pierwszym facetem, ani że naciskała na odwiedziny u rodziny. Myśl trochę jak czytasz, to nie będziesz źle interpretować cudzych wypowiedzi. A może po prostu przeczytaj wcześniejsze wpisy Hrabiny, może też zobaczysz pewne schematy i zrozumiesz dlaczego tyle z nas ma w tej sprawie takie a nie inne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: No to zdechło. 13.11.19, 19:28 agonyaunt napisała: > Dlaczego powinna pobyć singielką? question is: "co to znaczy singielka?" Bo od jej rozwodu to już całe długie lata upłynęły. Od czasu do czasu wdaje się w paro-tygodniowe/miesięczne związki, poprzedni, (w każdym razie taki, o którym tu pisała), zakończyła zdaje się w okolicach Nowego Roku 2019. Wychodziłoby więc, że 9 miesięcy od tamtej pory była singielką. No i nie nauczyło ją to kompletnie nic. Więc o jaki okres czasu byś tu postulowała? Imo samo "bycie singielką" nie nauczy jej NIC. Osobiście to wątpie w to, czy istnieje terapia/terapeuta, zdolna/y jej pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: No to zdechło. 13.11.19, 23:46 Nieważne ile, ważne jak. Chodzi o to, żeby zbudować sobie samodzielne życie, w którym nie trzeba szukać potwierdzenia własnej wartości u osób z zewnątrz. Jeśli singielstwo ma polegać na odliczaniu dni do jego końca i czekaniu kiedy znowu będzie się z kimś, to taka "terapia" nic nie da. Ale jeśli w tym czasie człowiek zajmie się czymś innym - może pracą, może nowym hobby, może nowymi ludźmi (ale na stopie przyjacielskiej) - to takie coś pozwala spojrzeć na życie z innej perspektywy i może lepiej nim pokierować. Nowe doświadczenia uczą Na przykład, tylko po tej sprawie, Hrabina powinna dobrze zastanowić się, czy aby na pewno powinna wiązać się z dzieciatym facetem. Wydaje mi się, że jej potrzeba bycia najważniejszą nigdy nie będzie spełniona w takim układzie (chyba że facet to dupek w dupie mający własne dzieci, ale wtedy nie warto się z nim wiązać z innych powodów). I IMO nie powinna wchodzić w układy wyłącznie łóżkowe, bo widać, że jednak chce czegoś więcej. Czasami wystarczy uświadomić sobie kilka takich drobiazgów, żeby potem pakować się w niefajne sytuacje. I właśnie na coś takiego powinno to singielstwo być poświęcone. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:18 agonyaunt napisała: Ale jeśli w tym czasie człowiek zajmie się czymś innym - może pracą, może nowym hobby, może nowymi ludźmi (ale na stopie przyjacielskiej) - to takie coś pozwala spojrzeć na życie z innej perspektywy i może lepiej nim pokierować. Hrabina pracuje, ma zycie przeciez, ma znajomych, przez 9 m-cy kiedy byla single nie siedziala zamknieta w domu przeciez. Tego mezczyzne jednak poznala. To so idiotyczne rady, zupelnie nic nie wnoszace. Pracuj, zajmij sie hobby, miej swoje zycie, ida na terapie i zbadaj tarczyce. Ona pytala o opinie na temat milczenia pana a dostala cale cysterny pomyj od frustratek i amatorskie psychoanalizy. > Na przykład, tylko po tej sprawie, Hrabina powinna dobrze zastanowić się, czy > aby na pewno powinna wiązać się z dzieciatym facetem. Skad taki wniosek? Jej przeszkadzaly dzieci pana, napisala ze nie rozumie dlaczego spedza z nimi czas? Znowu przekrecasz to co ona faktycznie napisala. Wydaje mi się, że jej pot> rzeba bycia najważniejszą nigdy nie będzie spełniona w takim układzie Tyle ze jej potrzeba uwagi nie ma z tym nic wspolnego o czym ona napisala. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:01 Wychodziłoby więc, że 9 miesięcy od tamtej pory była singielką. No i nie nauczyło ją to kompletnie nic. A czego niby mialaby sie nauczyc? O co chodzi? Czy bycie single daje jakies gwarancje ze nastepny zwiazek bedzie super? O co wlasciwie chodzi? Ona probuje, na tym to polega. Zdecydowana wiekszosc ludzi tak wlasnie robi, czasem sie udaje a czasem tak jak w tym przypadku po niedlugim czasie podejmuje sie decyzje ze jednak to nie to. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:35 ja akurat uważam, że z bycia singielką dla hrabiny nic nie wynika i nic jej to nie (na)uczy, więc nie wiem, po jaką cholerę pode mnie się podpinasz i mnie cytujesz. Poza oczywistością, że słabo ogarniasz słowo pisane, ritual2019. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 14.11.19, 09:35 agonyaunt napisała: > Rety, ile można tłumaczyć oczywiste oczywistości? Jakie oczywistosci? To ze dla ciebie nawet jej nie znajac cos jest oczywiste nie znaczy ze masz racje. Ty moglabys sobie pobyc singielka do woli a ona ma inaczej. Dlaczego powinna pobyć singie > lką? Bo po raz kolejny pakuje się w związek, który nie daje jej satysfakcji. Na tym to polega, na probach, jesli sie nie sprobuje to sie nie bedzie wiedzialo , nic w tym niezwyklego. Pobycie singielka nie zapewni jej tego ze nastepny zwiazek bedzie udany. To jest w ogole bez sensu co napisalas. Myśl trochę jak czytasz, to nie będziesz źle interpre tować cudzych wypowiedzi. Ja czytam to co napisalas i mysle ty natomiast piszesz i nie myslisz. Przekrecasz to co ona napisala zeby pasowalo do twojej wizji jej 'problemow' i do twojej amatorskiej psychoanalizy. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:14 @bo_ob A NIE MÓWIŁAM (że koleś jeszcze bardziej wali fochy)? :p Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:18 Gość wymieni zamkibw drzwiach, ciuchy wyniesie do kontenera i ma z głowy problem . Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:08 Nadal żyjesz nadzieją (to w końcu książę czy drań?) i nadal oczekujesz, że to on będzie skakał jak mu zagrasz. Kobieto, szanuj siebie i innych. Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: No to zdechło. 13.11.19, 13:03 A ty dalej oczekujesz, że pan się domyśli i niezależnie od własnych uczuć przyleci ci się tłumaczyć i błagać o zwrot kluczy albo przebaczenie za to, że śmiał się nie domyślić. Odpowiedz Link Zgłoś
ewiedzma Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:20 Jedno Ci trzeba przyznać: potrafisz absorbowac "swoją osobą" 😂 Pan myśli, forum podzielone, ale wszyscy zalamuja rece, 650 wpisów and counting... A co mama na to? Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:40 Eeee, przynajmniej odpisuje we wlasnym watku. Pomijajac sam problem, nie olewa piszacych. Ze ma inne zdanie, to swoja droga. Ale lepiej, ze je wyraza, niz jakby miala dusic w sobie. Koniec koncow i tak konsekwencje beda tylko jej. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:46 Nie wiem, ile w tym wszystkim jest winy hrabiny, ale fakt faktem, że pan na początku związku wprost bombardował hrabinę "miłością". Po kilku tygodniach nie ma dla niej czasu, bo wszystko inne jest ważniejsze od niej. Ma dziewczyna prawo czuć się zagubiona i rozżalona. Skoro pan jest wg niektórych z was w porządku i to on jest ten mądrzejszy to dlaczego nie zadzwoni kolejny raz, nie napisze albo zwyczajnie nie przyjdzie do niej do domu żeby pogadać w cztery oczy i wszystko wyjaśnić? A z innej beczki: nawet jeśli na początku szalał bo uznał, że związek z hrabiną to jest to, a potem mu się odwidziało, to mógł jej to powiedzieć. Bo teraz to wygląda tak, jakby nie był pewny, ale nie chce palić za sobą mostów, bo być może będzie hrabiny jeszcze do czegoś potrzebował (znam dziewczynę latami traktowaną jak pogotowie seksualne). I tak jak któraś z dziewczyn napisała 90% kobiet angażuje się w związek, a takich które chcą tylko dobrze się bawić jest mało. Ja też się łatwo angażowałam jeśli pan mi się podobał pod wieloma względami, dlatego rozumem hrabinę i to że pisze na tym forum (po prostu zwyczajnie chce o tym pogadać albo posłuchać rad innych, bo prawda jest taka że w realu nie zawsze jest z kim). Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: No to zdechło. 13.11.19, 10:58 Naprawdę takie "bombardowanie" miłością od nowopoznanego osobnika jest odbierane jako miłość po grób? O rety. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: No to zdechło. 13.11.19, 11:28 No właśnie jest raczej podejrzane, a na pewno wtedy, gdy nie idą za tym czyny. Ale może ja jestem spaczona przez własne doświadczenia, nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 13.11.19, 11:49 Nie wiem czy ty jesteś spaczona, ja jestem spaczona na 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 13.11.19, 11:49 Przez niektóre jest. Sama widzisz, że panie piszą tutaj, że pan jest super hiper i to hrabina nie ma racji. W końcu hrabina założyła kilka tygodni temu wątek, w którym to opisywała. Część kobiet nazwała to "bombardowaniem miłością" tj. taka nazwa w psychologii pewnych zachowań od których zaczyna się często toksyczny związek (bo widzę że nie wiesz) i radziła uważać, inne pisały, żeby nie szukała dziury w całym (pisały, że pan wie jak uszczęśliwić kobietę). I jak widzimy hrabina po kilku tygodniach zauważyła że coś jest nie teges. O to mi chodziło a ja byłam w tej grupie sceptycznie nastawionej do zachowań pana. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 13.11.19, 12:13 A z racji mojego sceptycznego nastawienia do zachowań pana zostałam nazwana przez jedną mądralę paranoiczką. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: No to zdechło. 13.11.19, 12:22 Ale może jesteś paranoiczką. Nadal nie wiemy, jak jest naprawdę, bo pan bywa skrajnie różnie opisywany przez hrabinę, a do tego ona sama nadal się miota. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 13.11.19, 12:49 A może ty jesteś kretynką. Ja rozumiem o co chodzi hrabinie. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: No to zdechło. 13.11.19, 12:55 No akurat to jest wykluczone. Może nie każda mnie lubi na forum, ale żadna by mnie nie określiła kretynką. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 13.11.19, 13:22 Takiego poczucia własnej wartości to tylko pozazdrościć. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:31 Co złego jest w wysokim poczuciu własnej wartości? Pożądane jest. Może też nad nim zacznij pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:50 Osoby z przerośniętymi ego są nie tyle śmieszne co żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: No to zdechło. 13.11.19, 17:47 To zdecyduj się - wysokie poczucie własnej wartości czy przerośnięte ego - bo to dwie różne sprawy. Obawiam się jednak, że każda kobieta, która jest pewna siebie dla pewnej grupy kobiet będzie taka jak Ty to oceniasz. Cóż. Problem to jedynie Twój i Tobie podobnym. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: No to zdechło. 13.11.19, 20:44 A to akurat prawda. Nie przepadam za toba ale kretynka nie jestes napewno. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: No to zdechło. 13.11.19, 13:04 Nieprawda, panie nie bronią pana, tylko wytykają autorce kłamstwo i histerię. Te same panie w poprzednich wątkach były mieszane z błotem, jak zalecały ostrożność i sugerowały, że kupno majtek po okazyjnym bzykanku nie świadczy o miłości aż po grób, a w zasadzie, to wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:31 iberka napisała: > Naprawdę takie "bombardowanie" miłością od nowopoznanego osobnika jest odbieran > e jako miłość po grób? O rety. A gdzie ktoś napisał ze po grób? Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: No to zdechło. 13.11.19, 12:55 > Nie wiem, ile w tym wszystkim jest winy hrabiny, ale fakt faktem, że pan na początku związku > wprost bombardował hrabinę "miłością". Po kilku tygodniach nie ma dla niej czasu, bo wszystko > inne jest ważniejsze od niej. Ma dziewczyna prawo czuć się zagubiona i rozżalona. Litości, pan od początku nie zawsze miał dla niej czas, bo zajmował się czymś innym: miał luz i miał blus, miał czas dla kolegów, dzieci, siłownię i co tam jeszcze, tygodniowy wyjazd, coś tam jeszcze. I wtedy hrabina jakoś nie czuła się zagubiona. Nie wiem, gdzie znalazłaś to "bombardowanie miłością", czepiłaś się tych kluczy, szczoteczki i majtek? > Skoro pan jest wg niektórych z was w porządku i to on jest ten mądrzejszy to dlaczego nie zadzwoni > kolejny raz, nie napisze albo zwyczajnie nie przyjdzie do niej do domu żeby pogadać w cztery oczy > i wszystko wyjaśnić? Bo, uwaga, też jest człowiekiem i może nie ma ochoty się pchać w gimnazjalną dramę z kimś, kto go wprost spławił, potem nie odebrał telefonu, a potem jeszcze zrobił awanturę smsem? > Bo teraz to wygląda tak, jakby nie był pewny, ale nie chce palić za sobą mostów, bo być może będzie > hrabiny jeszcze do czegoś potrzebował (znam dziewczynę latami traktowaną jak pogotowie seksualne). On nie jest pewny, ale nie chce palić za sobą mostów? Z czego to wykonfabulowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 13.11.19, 13:25 Mam szklaną kulę, fusy i czarnego kota. A oprócz tego zupełnie inne spojrzenie na pewne sprawy niż ty. Odpowiedz Link Zgłoś
tairo Re: No to zdechło. 13.11.19, 13:38 To jeszcze mi wywróż mi wygrywające numery euromillions, bo akurat kumulacja będzie i przytuliłabym £98m. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:56 Nie lubię cię i nie mam zamiaru nic dla ciebie robić. Odpowiedz Link Zgłoś
fawiarina Re: No to zdechło. 13.11.19, 13:05 Ten pan to się tak z fajnego przeistoczył w tę brzydką żabę dopiero ostatnio czy wcześniej już był taki fatalny? Bo się pogubiłam. Czytam te opisy waszych działań i włącza mi się w głowie takie "error, error!", bo nie rozumiem żadnego z was. Jeśli prawdą jest to, co piszesz, to obydwoje dramatyzujecie. Jakieś dziwne gry prowadzicie w to "komu bardziej powinno zależeć". Ja jestem słaba w takie coś, kompletnie nie potrafię ogarniać takich rzeczy, gdybym miała się znaleźć w tej sytuacji po którejkolwiek ze stron to by mnie zamurowało i chyba bym się wycofała. Chyba faktycznie jest to chłop nie dla ciebie. Może on być i fajny, kto go tam wie (bo opisujesz go jak jakiegoś starego Asopergera), ale jak na tym etapie nie możecie się dogadać, to z tej mąki chleba nie będzie. Poza tym widać wyraźnie, że jesteś kobietą, która potrzebuje dużo atencji, a ojciec dzieciom (nawet kiepski ojciec dzieciom) tej uwagi nie da ci tyle, ile potrzebujesz. Lepiej może nie bierz się za facetów z dziećmi, bo konkurencja o uwagę i czas z potomstwem pana zawsze będzie dla ciebie dyskomfortowa. Ale generalnie powodzenia. Tego kwiatu jest pół światu, jak to mawiają. A gdzie wy się tak w ogóle poznaliście? Odpowiedz Link Zgłoś
bo_ob Re: No to zdechło. 13.11.19, 13:19 fawiarina napisała: > Jeśli prawdą jest to, co piszesz, to obydwoje dramatyzujecie. Pan dramatyzuje w którym momencie? Odpowiedz Link Zgłoś
fawiarina Re: No to zdechło. 13.11.19, 20:19 W tym, w którym robi jej wyrzuty, że za mało tęskniła na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: No to zdechło. 13.11.19, 13:37 Hrabino jakakolwiek decyzje podejmiesz, pamietaj ze nie ma ludzi idealnych. Ten mezczyzna ma wady i zalety jak kazdy czlowiek. Z tego co napisalas to wyglada ze komunikacja miedzy wami nie dziala a raczej ostatnio nie dzialala jak powinna i to nie tylko z jego strony ale z twojej tez. Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:05 Tak się dopisałam, aby było równe 700 Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:16 Wręcz przeciwnie - pracujesz na 800, i jesteś w kolejce 703 Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:19 Gramy w numerki ? Bede strzelac w 1000 Odpowiedz Link Zgłoś
ewiedzma Re: No to zdechło. 13.11.19, 16:50 Miałam nadzieję, że się zatrzyma na 666, a teraz obstawiam 911. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: No to zdechło. 13.11.19, 17:04 ja bym chciala 869 i zeby byla nagroda Odpowiedz Link Zgłoś
mamolka1 Re: No to zdechło. 13.11.19, 19:34 Ufff przebrnęłam przez całość... Co myślę, nie powiem ale obstawiam 999 i ten co trafi w nagrodę dzwoni na alarmowy i mówi " halo pogotowie proszę przyjechać na ematkę " 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: No to zdechło. 13.11.19, 22:22 boogiecat napisała: > ja bym chciala 869 i zeby byla nagroda ze bys chciala 69 to rozumiem (samo w sobie jest nagroda), ale teraz proboje sobie ta osemke na wierzchu wyobrazic ... Odpowiedz Link Zgłoś
mamolka1 Re: No to zdechło. 13.11.19, 22:28 > > ze bys chciala 69 to rozumiem (samo w sobie jest nagroda), ale teraz proboje so > bie ta osemke na wierzchu wyobrazic ... > > Trójkąt - dwoje robi 69 a trzeci z wytrzeszczonymi gałami się przygląda 😜 Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: No to zdechło. 13.11.19, 22:33 > Trójkąt - dwoje robi 69 a trzeci z wytrzeszczonymi gałami się przygląda 😜 e, to juz lepiej czworokat - z dwoma dodatkowymi glowami ... Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:29 dobrze kombinujesz normalnie byloby oczywiscie samo 69, ale skoro juz doszlo do 700 to prewencyjnie wolalam dac 8 na przodzie (i mialam racje, jest juz 777)- reszta to wasza brudna imaginacja;p Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:21 Do tysiaca dobijemy, damy rade Juz sie uaktywnily pikajace serduszka, juz sie zaczely poboczne wojenki, juz kilka anormalnych sie rozszalalo. Piekny watek! Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:34 Trzymam palec na pulsie - 1000 bedzie moj Pikajace serduszka maja pole do popisu, to moze wyjsc i maraton. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:43 Przy aktywności trolli to może wyjść i ultramaraton. Wpisz się w taki sposób jeszcze z 1000 razy i może 2000 wpis też będzie twój. Nagroda - tytuł trolla roku 2019. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:39 <Tak się dopisałam, aby było równe 700smile> Przy czym z 500 to takie wpisy jak ten który zacytowałam, tzn. nic do dyskusji nie wnoszący. Jak napiszecie takich jeszcze kolejnych 1000 to dobijemy do 2 000. Tylko co z tego wynika? Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:44 Po wpisie asia.sthm już wiem. Walczycie o tytuł trolla roku 2019. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: No to zdechło. 14.11.19, 11:26 Inka, doceniam wklad w objetosc watku. Ale zbastuj juz z tym rzucaniem sie jak wesz na grzebieniu i idz sie gryzc z tymi, ktore to bawi. Malo ci jeszcze partnerek do nawalanek? Odejdz, bo po egzorcyste zadzwonie Odpowiedz Link Zgłoś
ninanos Re: No to zdechło. 13.11.19, 18:26 Myślę, że pan wyciągnął z tego "związku" tyle ile chciał i teraz bezpiecznie się wycofał. Facet ma dzieci, ex żonę, nie potrzebne mu kolejne dramy. A tak obok wątku napiszę, bo zachowanie pana bardzo przypomina mi zachowanie pewnego znajomego. Jegomość jest po rozwodzie, z dwójką przychówku. I też wdaje się w gorące romanse z paniami, naobiecuje, rozbudzi nadzieje, a potem zabiera zadek i szuka kolejnej.Dlaczego tak obiecuje? bo kobiety są bardziej otwarte wtedy, rzucaą się na tą wizję wspólnego życia. I tak już od kilku lat. Dlaczego? ano dlatego, że nie chce 3 dziecka, a bezdzietna panna pewnie prędzej czy później będzie chciała mu założyć obrączkę na palec i zamarzy o dzieciątku, a rozwódka z przychówkiem jest dobra dla zabawy, bo on dla obcych dzieci czasu i pieniędzy tracić nie będzie, ma swoje osobiste. Może kiedyś sobie jeszcze ułoży życie, za lat 15 jak już panie i on będą w takim wieku, że o przychówku byłoby niebezpiecznie myśleć, a teraz jest zabawa na całego. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: No to zdechło. 13.11.19, 22:34 hrabino - a czy przypadkiem to nie Ty pisałaś, że Twoja matka zaspokajała wszytskie Twoje potrzeby materialne, a w innym wątku, że mdlałaś z głodu bo nie dała Ci pieniędzy na jedzenie? Czy Ty w ogóle jesteś w stanie mieć tylko jedną wersje historii? Przerażające się wydaje, że Ty nie tylko zmieniasz wersje faktów, ale za każdym razem wierzysz w nie całą sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 14.11.19, 01:00 A ty rozumiesz, że można mieć zaspokajane wszystkie potrzeby materialne i jeden raz matka może nie wysłać kasy, bo nie? No więc właśnie. Warto sobie uświadomić, że przez 20 lat życia matka zaspokajała twoje potrzeby, ale jeden raz przez tydzień kasy ci nie wysłała, bo nie. Czy ty wogole jesteś w stanie zrozumieć takie niuanse czy może nie przysłanie kasy córce studentce na czas od razu przekreśla fakt, że 20 lat matka zaspokajała jej potrzeby? Odpowiedz Link Zgłoś
panna.jezowa Re: No to zdechło. 14.11.19, 01:21 Nie chodziło o spóźnienie się z przesłaniem kasy tylko o zablokowanie kasy by zmusić córkę do rzucenia studiów i powrotu do domu. Tak pisałaś. Ciekawe czy ty tylko kłamiesz czy jednak wierzysz we własne kłamstwa. Obawiam się, ze to drugie, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 14.11.19, 01:25 Wiesz co, ja mam wrażenie, że ty jednak i tak nie zrozumiesz, bo nie chcesz, wiec żyj sobie w swoim swiecie na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: No to zdechło. 14.11.19, 01:31 Raczej to ty żyjesz w swoim świecie. Nie na zdrowie niestety. W sumie współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: No to zdechło. 14.11.19, 01:42 I dodam jeszcze jako matka, bo ty dzieci nie masz, a od strony własnej matki masz spojrzenie spaczone, że nie wiem, co musiałby mój syn zrobić, żebym z pełną premedytacją pozwoliła mu głodować. Nie wiem, czy nawet jakby kogoś zabił miałabym dość siły, żeby się od niego odwrócić. Normalna matka kocha swoje dziecko bezwarunkowo. Pamiętam twoje wpisy o dzieciństwie pełnym przemocy. Do tego, ojca nie znałaś. Idź na terapię, to życzliwa rada. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 14.11.19, 07:15 <I dodam jeszcze jako matka, bo ty dzieci nie masz> Żenada, sama idź na terapię. To życzliwa rada. Odpowiedz Link Zgłoś
ninanos Re: No to zdechło. 14.11.19, 07:54 Ależ ona ma rację, normalny rodzic nie naraża swojego dziecka do głodowanie, aby coś na nim wymóc, to przemoc w najgorszej postaci, pozbawianie dziecka podstawowej potrzeby życiowej to okrucieństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 14.11.19, 08:20 No ale co to ma do rzeczy? Piszemy o facecie hrabiny a wypominacie jej, że 20 lat temu jako studentka przez kilka dni głodowała. Nie można wszystkiego zrzucić na matkę, ludzie jesteśmy dorośli mamy swój rozum. Każdy ma jakieś wady nawet ci wychowani przez najlepszych rodziców. Każdy z nas jest kształtowany przez matkę, ojca, otoczenie, filmy, książki. A najbardziej "chamowate" osoby na forum e-mama ciągle wysyłają ją na terapię (bo oczywiście same nie jej nie potrzebują) tak jakby terapia rozwiązywała wszystkie problemy w życiu. Jest dorosła, sama podejmuje decyzje, ma charakter taki a nie inny kształtowany przez wiele czynników a nie tylko matkę. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: No to zdechło. 14.11.19, 08:24 Nie 20 lat temu. Ona w tym roku zupełnie inaczej przedstawiała fakty sprzed wielu lat w zależności od bieżącej potrzeby emocjonalnej. I chyba sama wierzyła w te wykluczające się wersje. I jej problemem jest to, że tworzy w głowie różne wersje a potem się między nimi miota. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: No to zdechło. 14.11.19, 08:28 p.s. i za każdym razem hrabina jest gotowa dac się posiekać za tę bieżącą wersję atakując ludzi, ktorzy pamiętają całokształt. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 14.11.19, 08:33 Piszecie, że hrabina zachowuje się jak nastolatka. A jak wy się zachowujecie wyciągając jej zwierzenia, które wpisywała tutaj w dobrej wierze. Każdy w swoim życiorysie ma jakieś wpadki, gorsze relacje z otoczeniem, związki z mężczyznami o których lepiej zapomnieć itp. ale to nie znaczy, że zawsze i wszędzie jest winny. Jesteście wychowane przez cudownych rodziców i dlatego tworzycie cudowne związki, w których nie ma kryzysów. A nawet jeśli pojawi się jakiś malutki kryzysik rozwiązujecie go w 10 min., dzięki super wychowaniu przez super rodziców. Już to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: No to zdechło. 14.11.19, 08:36 Czy uważasz, że kiedy komuś radzisz powinnaś zapomnieć o wszystkim co wiesz o danej osobie/problemie i po prostu być "miłą"? I "terapia" to nie jest obelga, naprawdę. To pomysł na rozwiązanie problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:44 ninanos napisała: > Ależ ona ma rację, normalny rodzic nie naraża swojego dziecka do głodowanie, ab > y coś na nim wymóc, to przemoc w najgorszej postaci, pozbawianie dziecka podsta > wowej potrzeby życiowej to okrucieństwo. To dziecko było dorosłe i mogło sobie zapracować. Spora cześć studentów dorabia. Wiec bez przesady z tym dzieckiem. Poza tym to czasem jedyna droga żeby do kogoś coś dotarło ,odwrócić się nie wpuszczać do domu nie dać jeść. Bo pomaganiem i dawaniem robi się więcej szkody niż pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:48 Dokładnie tak - żadne biedne dziecko tylko stara baba na studiach. Głodowała, bo nie chciało jej się wziąć do jakiejkolwiek roboty? Opadło mi wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 11:02 przystanek_tramwajowy napisał: > Dokładnie tak - żadne biedne dziecko tylko stara baba na studiach. Głodowała, b > o nie chciało jej się wziąć do jakiejkolwiek roboty? Opadło mi wszystko! > Jak ładnie przeinaczyłaś wszystko i dokładnie tak robicie z hrabina. Ona coś a wy histerie z życia wzięte. Ona nie głodowała bo jej się robić nie chciało. Głodowała bo matka nie dotrzymała słowa i chciała ja szantażem zmusić do czegoś. Ale mogła nie być tylko na utrzymaniu matki i znaleść jakieś zdjęcie na cały okres studiów ,żeby być choć trochę niezależną .czy matka da czy nie da kasę. . I nie musieć liczyć na matkę na każdy wydatek choćby waciki czy podpaski. Czy na kromkę chleba. Tak i pisząc „nie mogła bym odmówić jedzenia dziecku” widzę raczej kilkulatka. A nie dorosła samodzielna w pełni sprawna osobę. Taka drobna różnica, a mając toksyczna Matkę sama powinna się starać na siebie zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: No to zdechło. 14.11.19, 12:09 Tak i ty wiesz lepiej czy ja się brałam do roboty czy nie. Brawo, masz talent. Może zacznij książki pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: No to zdechło. 14.11.19, 08:41 cruella_demon napisała: > I dodam jeszcze jako matka, bo ty dzieci nie masz, a od strony własnej matki ma > sz spojrzenie spaczone, że nie wiem, co musiałby mój syn zrobić, żebym z pełną > premedytacją pozwoliła mu głodować. Nie wiem, czy nawet jakby kogoś zabił miała > bym dość siły, żeby się od niego odwrócić. > Normalna matka kocha swoje dziecko bezwarunkowo. > Pamiętam twoje wpisy o dzieciństwie pełnym przemocy. Do tego, ojca nie znałaś. > Idź na terapię, to życzliwa rada. Ale co, ty sugerujesz, ze to hrabiny wina, ze jej matka tak ja potraktowała? To ty pisalas ze na pewna ja maz zostawił, bo porypana jest? Serio kobieto, ty masz cos z glowa , uaktywniasz się głównie w wątkach gdzie można slabszemu dosrac. Kiedyś się utopisz we własnym jadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 14.11.19, 07:13 Hrabino, dyskusja z niektórymi paniami nie ma sensu, ponieważ one zwyczajnie łapią cię za słówka. Większość z nich jest zwyczajnie agresywna bo myślą, że w ten sposób udowodnią swoją rację. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: No to zdechło. 14.11.19, 08:00 Hahaha, no, inkunia, kto, jak kto, ale agresja to twoja specjalność więc wszędzie ją widzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:38 panna.jezowa napisał(a): > Nie chodziło o spóźnienie się z przesłaniem kasy tylko o zablokowanie kasy by z > musić córkę do rzucenia studiów i powrotu do domu. Tak pisałaś. > Ciekawe czy ty tylko kłamiesz czy jednak wierzysz we własne kłamstwa. Obawiam s > ię, ze to drugie, niestety. Przecież ona nie skłamała. 🤣🤣🤣 Tak matka zaspokajała jej potrzeby a raz jej odwaliło i przez tydzień nie wysłała/ spóźniła się z przelewem żeby zmusić córkę do powrotu nie ma tak żadnego kłamstwa. Kasy przez tydzień nie było. Rzucacie się na nią i łapiecie za każde słówko. Niektóre powinny iść na terapie bo za bardzo analizują każde słowo. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 14.11.19, 10:46 A na dodatek wnioski wyciągają od doopy strony. Wiesz jak to jest. Jak się nie ma argumentów, to człowiek przysłowiowej brzytwy się chwyta. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No to zdechło. 14.11.19, 11:56 Dokładnie a nieścisłości się biorą ze skrótów myślowych. Pierwszy post nie jest zbyt długi. Jak każdy człowiek pan ma wady ale czasem zalety przewyższają wady to się przymyka oka i się do niech albo przyzwyczaja (coś. Za coś) albo stara się korygować powoli. I nie pisze się o wadach jak wolisz ma fajnych zalet i nam dobrze. Owszem myślimy czy nas uwiera bo ślepe nie jesteśmy. Ale . Natomiast ja nie uważam ze kupienie bielizny i danie kluczy to jakiś dziwny objaw. Skoro ona wracała wcześniej z pracy mogą wejść i poczekać . Majtki kurczę no jak facet choć trochę myśli to wie jak działa ciało kobiety. Fizjologia. Znowu spotykanie się w poniedziałki środy czwartki ,piątki i weekendy nie oznacza ze tak było przez całe 5-6-7 tygodni. A jedynie ze raz tak teraz tak. I ten ostatni długo post hrabiny był już dużo dokładniejszy. I dawał większy obraz sytuacji. Oczywiście mając toksyczna matkę powinna przejść terapie. Ale wady i zalety ma każdy i polowania błędy każdy. Odpowiedz Link Zgłoś
kermicia Re: No to zdechło. 14.11.19, 21:33 Odpisał na smsa? Było już coś o dalszym ciągu? Hrabino, proszę o info, bo czuję się tak, jakbym to ja mu tego smsa wysłała i czekała na odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 15.11.19, 06:32 Ja też czekam. Hrabino nie trzymaj nas w niepewności. Pana możesz ale co myśmy zawiniły? Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 14.11.19, 23:36 Wiesz co, tak czytam ten watek i chyba podstawowym błędem było, ze nie zapytałas od razu, kiedy przedstawiał ci swoje plany, gdzie widzi czas dla was, dlaczego nie wspolny wyjazd, itp. Byłoby wyjasnione od razu, a tak ty nie odbieralas, on nie odpisał i jest obustronny foch tak naprawdę nie wiadomo o co. Wiem, ze nie zawsze latwo tak od razu konkretnie zareagowac, ale faceci naprawdę czesto się nie domyślą i trzeba wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 15.11.19, 06:30 Dokładnie. Ja na miejscu hrabiny zadzwoniłabym i próbowała wyjaśnić sytuację. Jeśli pan będzie chciał rozmawiać, to znaczy że to zwykłe nieporozumienie a każda ze stron uniosła się honorem. Jeśli nie będzie chciał rozmawiać dla mnie to zwykły PLAYER i szkoda czasu na takiego. Jak dla mnie teraz to takie "tkwienie w zawieszeniu" bardzo męczące zresztą. < Wiem, ze nie zawsze latwo tak od razu konkretnie zareagować> Pełna zgoda co do powyższego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: No to zdechło. 15.11.19, 07:07 Po takim czasie? Minął tydzień. Piłeczka była u hrabiny, ale ta podała ją widowni zamiast odbić do Pana 🤷 Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 15.11.19, 07:27 Ja bym zadzwoniła, tydzień to nie rok. Odpowiedz Link Zgłoś
iberka Re: No to zdechło. 15.11.19, 07:40 Ja też bym zadzwoniła jednak nie licząc na nic konkretnego. Wytłumaczenie takiego milczenia po nieodebranym telefonie + dziwnego sms'a na pewno nie będzie lekkie, łatwe i przyjemne. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 15.11.19, 07:47 Myślę, że jak panu zależy to wybaczy dość szybko (każdy sądzi wg siebie, a ja mam niestety taką wadę, że wybaczam szybko i łatwo). Zobaczymy, mam nadzieję że hrabina nam napisze jak to się potoczyło dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 15.11.19, 08:17 Z drugiej strony problem jest taki, że jakieś fochy i nietypowe zachowania mozna omawiać w znajomości ze stażem, kiedy ludzie się znają i może byc tak, ze ktos ma problem, gorszy dzień itp. Tutaj pan na podstawie takiego a nie innego zachowania pewnie - slusznie lub nie - wyrabia sobie opinie na temat tego, jaka pani jest, a nie tego, jak się akurat w danym momencie zachowała bo coś tam się wydarzyło. I może uznać, ze fochów i niedopowiedzeń mu w życiu nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No to zdechło. 15.11.19, 08:34 Pełna zgoda. Tylko jeśli faktycznie jest tak jak pisze hrabina, że pan nagle nie ma dla niej czasu a dla wszystkich innych ma, to powiem ci z własnego doświadczenia, że to źle wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
ck2 Re: No to zdechło. 15.11.19, 11:01 To prawda, nie twierdzę, że pan na pewno jest super hiper, bo może być tak jak niektóre forumki piszą, że to regularny bajerant. Odpowiedz Link Zgłoś