Dodaj do ulubionych

Osiemnastolatek a alimenty

17.12.19, 18:46
Syn kumpeli właśnie skończył 18 lat. I jego tata radośnie poinformował przyjaciółkę, że teraz alimenty będzie dostawał ich syn, a nie ona.
Czy to jest rozwiązanie zgodne z prawem?
Chłopak mieszka z matką, ojczymem i dwójką przyrodniego rodzeństwa.
Tatuś od 12 lat płaci tylko ustalone alimenty. Od kilku lat nawet nie obchodzą go wakacje i dodatkowe koszty opieki nad synem, jak ortodonta, korepetycje, itd.
Kumpela siedziała cicho, bo ogólnie rozwód był z jej winy, tzn według prawa za obopólną zgodą, ale ona czuła się winna (rozstali się w burzliwej atmosferze, kumpela poznała obecnego męża...).
Chłopak dopiero od niedawna się w miarę uspokoił. Sprawiał dużo problemów wychowawczych. Nie do końca się mu dziwię- matka założyła swoją rodzinę, ojciec też zaraz po rozwodzie ożenił się i też ma dwójkę dzieci. Ogólnie chłopak fajny, ale przez kilka lat dał trochę popalić. Głównie matce, bo tatuś tylko krytykował. Krytykował kumpelę.
W pewnym momencie tatuś chciał pokazać kumpeli, jaką jest beznadziejną matką i wziął Młodego do siebie. Po trzech tygodniach podrzucił syna pod dom kumpeli i z piskiem opon odjechał.

Kumpela zła. Bo nie do końca ufa Młodemu, co zrobi z tymi pieniędzmi. Ma wizję, że w ciągu dwóch dni Młody wyda kasę.
Chłopak jest dopiero w II klasie technikum (powtarzał I klasę). Jeszcze trochę zostało mu do skończenia szkoły.
I teraz pytanie: czy to tylko zwyczajowo alimenty trafiają na konto rodzica, z którym dziecko (pełnoletnie) przebywa, czy jest to jakiś prawny wymóg? Czy ojciec ma prawo przelewać alimenty na konto pełnoletniego dziecka, skoro matka się nie zgadza?
Dodatkowo kumpela nie ufa byłemu mężowi. Prosty przykład: ponoć tatuś dał 1000 z okazji urodzin, ale nie przelał tych pieniędzy na konto Młodego, tylko Młody może sobie coś kupowac, a tatuś będzie odliczał z tej kwoty...
Kumpela się martwi, że były i Młodego oszuka.
Tatuś dobrze zarabia (branża IT), ale alimenty to 500 zł.
Obserwuj wątek
    • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 18:51
      la_mujer75 napisała:

      > Czy to jest rozwiązanie zgodne z prawem?

      tak.
      • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 18:52
        I nie musi być zgody matki na taki układ?
        • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 18:57
          Nie. Ale matka może wskazać, że pełnoletni mieszkający z rodzicem i dysponujący dochodem ma obowiązek dokładać się do kosztów utrzymania. Krótko mówiąc, swoje gowniane alimenciki syn powinien w zębach oddawać matce, powinien też ustanowić ją swoim pełnomocnikiem.
          A że tatuś go oszuka to więcej niż pewne.
          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 18:59
            O, dobre. Powiem kumpeli.
          • miss_fahrenheit Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:01
            O, dokładnie tak.
            • saszanasza Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:12
              miss_fahrenheit napisała:

              > O, dokładnie tak.


              A niekoniecznie. Dopóki dziecko się uczy a nie pracuje, rodzice (czyli i ojciec i matka) mają obowiązek na niego łożyć. Od ojca dostanie alimenty do ręki, matka nie może mu ot tak ich „zabrać” bo to nie jest dochód wynikający ze stosunku pracy, ba! matka ma rownież obowiązek jego utrzymywania.
          • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:02
            A, i matka nie powinna się szczypać tylko regularnie od lat informować syna kto i w jakim zakresie ponosi koszty jego wakacji, korepetycji, aparatu na zęby, sprzętu sportowego etc. Pana ojca najwyraźniej nie stać na kolejne dzieci i bardzo niedobrze, że je zrobił.
            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:03
              A to wina syna że mu mamusia nieodpowiedzialnego pana na tatusia wybrała?
              • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:07
                Nie ona pierwsza i nie ona ostatnia. Grunt, że potem wybrała dobrze i stać ją wraz z nowym mężem na trójkę dzieci. Eks męża nie stać.
                • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:19
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Eks męża nie stać.

                  wywnioskowałaś to z tekstu: "Tatuś dobrze zarabia (branża IT)", tak?
                  • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:21
                    Z faktu płacenia alimentów bardzo skromnych i nie uczestniczenia w innych wydatkach. Dopóki nie zaspokaja w 50% potrzeb utrzymaniowych pierworodnego, dopóty uznaję, że na więcej dzieci go nie stać.
                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:25
                      Napisane jest że płaci ustalone nie ma nic o ich kwocie
                      • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:27
                        Tatuś dobrze zarabia (branża IT), ale alimenty to 500 zł.

                        ależ jest napisane
                        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:50
                          A racja. Te dobre zarobki rzuciły mi się w oczy i Konstancin.
                    • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:31
                      niezły odlot!
                    • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:28
                      Zaraz Triss, facet to zawsze by chciał jak najmniej. A czemu matka nie wystąpiła o więcej? Dla mnie to okradanie dziecka i tyle.
                      • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:58
                        Niektórzy potrafią skutecznie ukrywać dochody, hrabina. I jeździć na poczuciu winy byłej albo ją zastraszać.
                        11 lat temu zostałam zastraszona tak perfidnie, obrzydliwie i skutecznie, że nie występuje i nie zamierzam występować o podniesienie. Mój spokój ducha jest więcej wart niż np. dodatkowe 300 czy nawet 500 zł co miesiąc, dziecko ma się dobrze, płacę m.in. za szkołę niepubliczną, a nie musi mieć wszystkiego, co mu się w łepetynie uwidzi.
                        W tej chwili znam mechanizmy, ale szkoda mi czasu na ponowne nurzanie się w gnoju.
                        • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:04
                          Ależ ja nikomu nie bronię. Tylko ja bym się tak zastraszyc nie dała, ale to ja. Gdybym przy rozwodzie zostawala z dzieckiem nie zostawiłabym na eksie suchej nitki. Niechby i ten rozwód trwał i lat 10,a nie 5. Inna rzecz, że jakbym się już zastraszyć dała to bym nie chodziła po ludziach klepiąc jaki to mój syn problematyczny i roszczeniowy. Biorę na klate i tyle. A dochody ukryć to wcale nie taka prosta sprawa swoją drogą.
                          • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:08
                            Jakby ci chłop nasyłał po nocach policję pod różnymi pretekstami, dziecko by się budziło i okazało, to byś odpuściła. BTW w końcu miał do czynienia z tą policja za bezzasadne wzywanie, ale co mi krwi napsuł, to jego. A to tylko 1 z wielu kwiatków.
                            • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:09
                              I płakało, nie okazało. Dwuletnie dziecko.
                            • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:18
                              Kochana nie tylko policję z różnych wydziałów przeżywałam. Ukraińskich zbirów pod domem i praca też. Wpier.. l od eksa na klatce schodowej i anonimy treści upier...le ci łeb w ciemnej alejce również. I nocne walenie do drzwi tez. Do tego stopnia, że zostawiłam wszystko i wyjechałam. Tym bardziej nie odpuściłam i po latach widzę, że dobrze zrobiłam. Bym dzisiaj zapieprzała alimenty na kanalie.
                              • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:47
                                Bałam się i nadal boję o dziecko, nie o siebie.
                                • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:58
                                  Rozumiem. Dobre przynajmniej to, że odpuścił jak ty odpuściłaś. Swoją drogą skąd się takie Ch.. Biorą!
                          • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:13
                            A dochody ukryć to wcale nie taka prosta sprawa swoją drogą.
                            Powiedziałabym, że bawi mnie Twoja naiwność, ale sprawa nie jest zabawna. W Polsce jest ponad 300 tysięcy dłużników alimentacyjnych, takich którzy nie płacą wcale.
                            www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-05-12/coraz-mniej-dluznikow-alimentacyjnych-rekordzista-ma-oddac-ok-800-tys-zl/
                      • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:05
                        hrabina_niczyja napisała:

                        > A czemu matka nie wystąpiła o więcej?

                        "Kumpela siedziała cicho bo ogólnie rozwód byl z jej winy"
              • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:12
                Mamusia wybierając tatusia dziecku mogła nie wiedzieć, ze jest on nieodpowiedzialny, bo ów tatuś mógł się świetnie maskować i być dobrym aktorem.
            • swinka-morska Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:07
              Tu nie ma mowy o wskazywaniu winy tylko o suchych faktach kto płacił za ekstrasy, przyjemności i wszystko ponad suchy chleb.
            • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:12
              Ja myślę, że pan nadal się mści za to, że ona go zostawiła.
              Pan kasę ma. Nie każdego stać na dom w Konstancinie...

              Chłopak niby niegłupi, wie, że to matka go głównie utrzymuje, ale ... Mówię- miał kilka słabych lat w swoim życiu, trochę głupot porobił, z tym wszystkim cierpliwie bujała się kumpela.
              • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:17
                Pan kasę ma, jak rozumiem alimenty płaci, będzie płacić nadal. Więc w czym problem?
                • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:20
                  Ależ nie będzie. Będzie manipulował pełnoletnim synem, żeby uniknąć płacenia, a niewielu 18 czy 19-latków jest w stanie psychicznie unieść osobiste składanie pozwu o alimenty przeciwko rodzicowi i kierowanie spraw do komornika.
                • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:22
                  grrrrru napisała:

                  > Więc w czym problem?

                  w tym, że od teraz pierwszym dysponentem owych alimentów będzie syn a nie matka.
                  I ów syn może mieć inne pomysły na ich wydanie, niż matka.
                  • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:25
                    Gdyby owe alimenty wynosiły przynajmniej 2 tysiące syn mógłby mieć pomysł na samodzielne wydanie ich niewielkiej części. Przy alimentach w wysokości 500 zł, nie ma prawa mieć żadnych pomysłów.
                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:27
                      Ma prawo. Matka przestaje mu opłacać telefon, ciuchy, kebab gadżety a on sam decyduje czy płaci z alimentów za telefon czy nie ma telefonu
                    • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:33
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Przy alimentach w wysokości 500 zł, nie ma prawa mieć żadnych pomysłów.

                      tak, wiemu, że u ciebie twój syn nie ma żadnych praw.
                      Wątek dotyczy jednak kogoś innego.
                      • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:36
                        Dotyczy dopiero co pełnoletniego ucznia na utrzymaniu matki i jej męża.
                      • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:39
                        alicia033 napisała:


                        > tak, wiemu, że u ciebie twój syn nie ma żadnych praw.
                        > Wątek dotyczy jednak kogoś innego.

                        Kogo by nie dotyczyl, pozostajac we wspolnym gospodarstwie ma obowiazek partycypowac w kosztach, skoro ma WLASNY dochod. Aimenty to pieniadze na utrzymanie, a nie kieszonkowe.
                        • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:45
                          co nijak nie znaczy, że syn nie ma żadnych praw, jak to się marzy triss.
                          • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:48
                            Triss twierdzi, ze syn nie ma prawa dowolnie dysponowac tymi goownianymi alimentami - i ma racje !
                            Innych praw mu nie odmiawia.
                  • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:30
                    Dokładnie. Młody miał kilka głupich lat za sobą. Naprawdę.
                    Dopiero od niedawna widac jakąś tam poprawę, ale kumpela nie ufa mu. Zbyt dużo z nim przeszła.
                    A chłopak lubi markowe rzeczy wink
                    Na jesieni kumpela dopytywała się nas (znajomych) za ile kupowałyśmy naszym dzieciakom szkolne obuwie, bo jej wymyslił conversy, czy inne "kapciulki" za 350 zł i się dziwił, że matka uznała to za fanaberię.
                    Chłopak jest towarzyski i ma gest... W tym roku pracował w wakacje w Maku. Całą swoją miesięczną wypłatę przepuścił w jeden wieczór...
                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:33
                      Jak się skończą Conversy to się nauczy gospodarowania kasą albo będzie popylal w butach z Pepco
                    • arwena_11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:27
                      Tylko niestety sama się do tych głupot przyczyniła. Umówmy się, że oboje przez jakiś czas mieli dzieciaka w d..... Zarówno ojciec jak i matka - zajęta zabawą w nową rodzinę.
                    • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:36
                      A to przepraszam jakieś wielkie halo, buty dla 18latka za 350 zł? Spodziewałam się conajmniej jednego zera więcej. Prawda jest taka, że oboje tak ojciec jak i matka, a matka chyba bardziej rozwalili dzieciakowi rodzinę i stabilność. Matka układała sobie nową rodzinkę, potem ta rodzinka weszła też w życie syna, ojciec też wiecznie sam nie będzie, a na koniec mamusia wiedziona wyrzutami sumienia zgodziła się na alimenty rzędu 500 zł od ojca programisty. A clou programu stanowi fakt, że po tym cyrku mówi się, że dzieciak miał kilka głupich lat, matka mu nie ufa, a buty za 350 zł czyli w cenie standardowej są fanaberia. Głupie lata to ta rodzina miała i na pewno nie należały one do tego nastolatka.
                      • lauren6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:49
                        Zaraz Ci napiszą, że buty można zamówić na Aliexpress za 80 zł i pańci się w dudzie poprzewracało, że wydaje tyle na bąbelka.
                    • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:02
                      Nie wiem, co rozumiesz przez głupie lata, ale z tego co piszesz, byłabym się dostępu do alkoholu i narkotyków za taką kasę.
                      Ojciec mojej koleżanki zrobił coś takiego. Panna była zafiksowana na szmatach i kosmetykach. Jak wydała całe 500 zł alimentów na takie potworne buty na platformie (wiele lat temu, drogie były te kopyta), to rzucala się potem do matki, że na okrągło na obiad makaron z serem lub kopytka. Bardzo nieprzyjemne sceny odchodziły.
              • sofia_87 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:49
                To dlaczego matka nie wynosiła o podwyższenie alimentów? Spokojnie by dostała 1500-2000
                • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:54
                  Zapewne właśnie z powodu poczucia winy.
                  • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:38
                    To niech dziś nie mówi, że buty dla dorosłego chłopa za 350 zł są fanaberia, a swoje poczucie winy kontempluje w sekrecie.
                    • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:43
                      Kupujesz buty szkolne, kupujesz buty na co dzień, kupujesz buty sportowe i juz sporo wychodzi.
                      Dla mnie to fanaberia- 350 zł na "szkolne kapciulki". Sorry.
                      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:54
                        Kapciulki? Wskaż mi licealistę, który chodzi w kapciulkach? Ty też chodzisz w kapciulkach do pracy? Wskazałas 3 rodzaje butów. To tak dużo? Chłopak akurat w tych kapciulkach to spędza połowę swojego dnia jak nie więcej, więc nie przekonuj mnie, że to fanaberia.
                      • edelstein Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:21
                        350 zl za buty w ktorych dzieciak popyla prawie caly dzien to tak wiele?cenowo normalka, a nie fanaberia
                    • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:50
                      Załóż rodzinę, miej dzieci, zarabiaj bez pożyczania od matki, a będziesz mogła mówić pouczająco, co jest fanaberią, a co nie.
                      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:56
                        Nie trrzba zakładać rodziny i mieć dzieci, żeby wiedzieć co ile kosztuje i że alimenty od ojca z pensja 10 koła jak nie lepiej można uzyskać. Ale produkuj się dalej. Twoje też w kapciach za 10 zł po szkole pomykają?
                        • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:27
                          Po 10 to nie. Trampki Big Stara kosztują ok 70-80 zł. Trampki za 350? Tylko jeśli nie wiem co z kasą robić.
                          • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:31
                            Teraz młodziez nosi vansy a nie big stara
                            • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:45
                              Ale to jest obowiązkowe? Zapewniam cię że nie każdy nastolatek nosi. Moje dziecko dostało kasę na te supertrampki z okazji urodzin. I wydało kasę na bilet na koncert.
                              • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:53
                                No ale to twój. A syn autorki moze miec inne zdanie. Załujesz mu? I pewnie jest starszy, więc chce się podobac dziewczynom
                          • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:37
                            Wiesz mi kasy nie zbywa i wiem co z nią robić, a 350 na buty wydaje lekka ręką i uważam, że to żadna fanaberia. Także wiem, że ludziom różnie się wiedzie finansowo, ale zakup butów na kilka lat za te pieniądze to nie jacht w Monako.
                            • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:41
                              Kilka lat w trampakch szkolnych? Buty zmienne wymienia się najczęściej 2 razy do roku. Raz minimum.
                              • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:44
                                A kto tak powiedział? Jak chce sz to wymieniaj. Mój syn nie wymienia, lubi swoje stare Vansy, chociaż juz mu się poprzecierały, ale uwaza ze takie stare sa stylowe. Nowych nie chce.
                                • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:46
                                  No więc jeden woli mieć świeże buty co roku, bo ćwiczy na nich na wf, chodzi itd. a drugi będzie chodził w przepoconych vansach za 350 bo szkoda wywalić.
                                  • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:54
                                    Wiesz ze istnieją dezodoranty do obuwia?
                                    • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:05
                                      Trampek to trampek, nawet jak wypsikasz to pot zostanie. A niw sądzę żeby ktoś trzymał dezodorant w szkole.
                                      • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:09
                                        Larix, buty twojego syna śmierdzą? Bo mojego nie. Ani buty ani nogi, ani skarpety
                                        • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:50
                                          Nie wiem, nie wącham. Trzyma je w szkole. Ale co roku, albo częściej kupuję nowe.
                                  • arwena_11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:05
                                    to może na wf kup dziecku inne?
                            • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:43
                              Spoko, wydawaj lekką ręką. Na jesień każdy w domu potrzebuje ze 2 pary butów, czyli lekką ręką, 4 osobowa rodzina we wrześniu wydaje na same buty 2800. Taaa
                              • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:21
                                larix_decidua77 napisał(a):

                                > Spoko, wydawaj lekką ręką. Na jesień każdy w domu potrzebuje ze 2 pary butów, c
                                > zyli lekką ręką, 4 osobowa rodzina we wrześniu wydaje na same buty 2800. Taaa

                                Już nie pamiętam kiedy kupiłam sobie buty na jesień. W tym roku po latach 3 dokupiłam 1 parę zimowych trzewików. W przyszłym pewnie się kozaki przydadzą, więc czekam na promocje zimowe i zakupie. Kupujesz badziew, masz badziew i co roku wydajesz.
                                • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:03
                                  Kupujesz nowe buty dopiero jak ci się stare rozwalą? Chodzisz codziennie w tych samych butach? Masz jedne na sezon? Nie noszę badziewia ale nie chodzę 3 lata w jednych butach. Codziennie to samo zakładasz że jedne buty ci do wszystkiego pasują? Moda też się zmienia. Nie żal ci 350 na trampki szkolne a sama chodzisz w jednych butach 3 lata.
                                  • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:18
                                    A skąd pomysł, że w jednych? A to nie można mieć kilku par i co kilka lat wymieniać jednej z nich? Nie ośmieszaj się. Wolę kozaki za tysiaka na kilka lat niż takie za 200 na rok.
                                    • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:48
                                      Ja się ośmieszam? Ty pisałaś że już nie pamiętasz kiedy buty na jesień kupowałaś a zimowe kupiłaś pierwszy raz po 3 latach. Masz jakąś dziwną metodę kupowania butów. Nosisz jakieś starocie modne kilka sezonów temu ale za to za 1000 zł. Uwierz mi żaden nastolatek na to nie pójdzie, bo moda się zmienia. Mam w domu dwóch, mają znajomych, żadne nie popyla w jednych butach po 3 lata. I nie dlatego że im się badziewia rozwaliły. Bardzo lubię polskie niszowe marki butów. Skórzane półbuty z którymi nic się nie dzieje można kupić od 170-300 zł.
                                      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:54
                                        17-latka popyla w tych samych zajechanych superstarach, chyba wywali jak jej podeszwa odpadnie. Vansy trzeci raz reklamowała, zawsze jej dają nowe, nosi te same klasyczne czarne też już chyba trzeci rok, bo wydaje mi się że na trzecią klasę gimnazjum były kupowane.
                                        • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 06:36
                                          Od 13 roku do 17 w jednych butach chodzi? I widocznie te vansy niewiele warte, skoro 3 razy reklamowane.
                                          • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 08:46
                                            W jednych w znaczeniu, że ma jedną parę? To nie. Noga jej nie rośnie, więc nie wymienia już butów co chwilę. Vansy to badziew tylko modny, wiec je chciała. Za to wszelkie reklamacje przyjmują od razu i dają nowe buty, więc w sumie to jest dobry układ, bo tanie nie były i jakby miały być na pół roku to słabo. Nie wiem w sumie dlaczego miałaby ich nie nosić? Takie buty to jest klasyka, tak jak Conversy.
                                      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 08:55
                                        Starocie powiadasz? Hmmm 😀 Dobre półbuty za 170 zł? Chyba z ceraty. Kończę dyskusje, bo widać nic nie rozumiesz.
                                        • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 09:16
                                          Kończ, po prostu zafiksowałaś się na cenach. Nigdy nie miałam na nogach butów z podrobionej skóry.
                                          • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 09:23
                                            Ale proszę. Ja je kupiłam za 170. Teraz są niewiele droższe. Totalnie nic się z nimi nie dzieje, skóra jest odpowiednio miękka, bardzo wygodne buty.
                                            allegro.pl/oferta/botki-sztyblety-kozaki-workery-pascuello-skora-38-7883834079
                                  • arwena_11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:07
                                    te mityczne conversy można kupić za 100-150 zł - kwestia chcenia. Wystarczy poszukać promocji na Zalando.
                                    Kilka lat temu kupiłam córce 3 pary w sumie za ok 400 zł. Ma je do tej pory. Chodzi w nich praktycznie cały czas od wiosny do jesieni. Piorę i wyglądają jak nowe. Wcześniej kupowałam trampki no name i starczały na 2-3 miesiące. Jakbym zliczyła kasę za te wyrzucone pary - to pewnie by na kolejne pary conversów starczyło.
                                    • mona-taran Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 07:08
                                      Ja moje conversy mam chyba ze 4 lata i tylko sznurówki wymieniłam. Nie chcą się zniszczyć, a już mi się trochę znudziły :p a wcale ich nie oszczędzam. Chodziłam w nich do stajni, łaziłam po podmokłych łąkach i innych wertepach. Wystarczała pralka na 30 stopni i wychodziły jak nowe.
                                      • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 07:42
                                        A podejrzewam, że 350 nie kosztowały.
                                        • mona-taran Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 07:46
                                          Nie, ok 200 z tego, co pamiętam.
                                          • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 09:26
                                            Według mnie spora różnica 200 czy 350.
                                            • mona-taran Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:41
                                              No jasne, że spora. Dołożysz 5 dych i masz dwie pary :p
                    • sofia_87 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:55
                      Dokładnie
              • ichi51e Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:03
                W Konstanvinie ruder tez calkiem sporo big_grin
            • flegma_tyczka Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:52
              Miał do tego prawo.
            • kryzys_wieku_sredniego Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 12:49
              A ile tych alimentów? Bo może zawierają w sobie te wakacje, korepetycje i wydatki na ortodonte?
              Wszystko zależy od kwoty alimentów.
          • bistian Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:34
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie. Ale matka może wskazać, że pełnoletni mieszkający z rodzicem i dysponujący
            > dochodem ma obowiązek dokładać się do kosztów utrzymania. Krótko mówiąc, swoje
            > gowniane alimenciki syn powinien w zębach oddawać matce, powinien też ustanowi
            > ć ją swoim pełnomocnikiem.


            Ojciec nie ma innej możliwości, niż przelanie alimentów na konto syna, może przelać na konto matki, jeśli syn je wskaże. Syn ma obowiązek uczestniczenia w kosztach w domu, w którym mieszka, a nawet ma obowiązki utrzymania tego domu w porządku, ma uczestniczyć w pracach porządkowych, jak każdy inny domownik.
            Nie ma za to żadnego obowiązku ustanowienia matki swoim pełnomocnikiem. Zresztą, zazwyczaj nie jest to potrzebne.
          • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:59
            Nie w zebach. Taki 18 latek kosztuje. Czemu matka ma pokrywać koszty jego utrzymania, korepetycji itd.?
            • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:07
              Ależ matka nie musi. Matka miała 12 lat, żeby wystąpić do sądu o większe alimenty. Wtedy by ten tatuś pokrył cześć kosztów utrzymania i tych korepetycji. Ale wiadomo matka to świętość, jej wyrzuty sumienia są więcej warte niż jakiś tam smarkacz.
            • bigzaganiacz Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 15:54
              h. Taki 18 latek kosztuje. Czemu matka ma pokrywać koszty jego utrzymania, korepetycji itd.?



              Moze bo to jej obowiazek
        • miss_fahrenheit Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:00
          la_mujer75 napisała:

          > I nie musi być zgody matki na taki układ?

          Jest odwrotnie - to ów osiemnastolatek musi wyznaczyć swoją matkę na swojego pełnomocnika, który miałby uprawnienia do pobierania alimentów. Jeśli tego zechce. Jeśli nie - alimenty może pobierać bezpośrednio wyłącznie on sam.
          • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:02
            Ja obstawiam że u nas jak tylko najstarsza skończy 18 lat to matka rozpocznie kampanie żeby zrzekła się alimentów bo ona jest taka biedna i jej nie stać. I też zdaje się jest to zgodne z prawem i nikogo nie można zmusić żeby alimentów chciał
            • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:05
              No i zapewne w tym przypadku będzie identyczne. To jest chore, że tak młoda osoba, jeśli pozostaje pod 1 dachem z rodzicami, może zostać tak zmanipulowane, a ten rodzic, który zawsze na nią tytuł, teraz będzie pytał o wiele więcej. Alimenty do rączki powinny dostawać osoby, które opuściły dom rodzinny i tyle.
              • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:11
                Drugi rodzic nic nie musi. Może powiedzieć, że w takim razie po prostu masz mniej, jak nie chcesz alimentów - twój wybór.
            • jeanny1986 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:58
              Na szczęście zrzekniecie się nie jest takie łatwe. Matka musiałaby pozwać o skończenie alimentów, a młoda udowodnić przed sądem, że jest w stanie sama się utrzymać i że matka nie popadnie w kompletną biedę.
              • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:01
                A nie będą mogły po prostu podpisać ugody w tej sprawie? Alimenty można ugodą to pewnie ich brak też. Zresztą wystarczy, że bez zmiany wyroku matka nie będzie płacić a ona nic z tym nie zrobi, bo mamusia jest biedna
                • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:39
                  grrrrru napisała:

                  > A nie będą mogły po prostu podpisać ugody w tej sprawie? Alimenty można ugodą to pewnie ich brak też.

                  więc otóż niekoniecznie, bo sąd ma obowiązek zbadać, czy ugoda, którą strony chcą zawrzeć, jest zgodna z prawem. A prawo w tym przypadku stanowi, że rodzic jest zobowiązany do utrzymywania uczącego się, choć pełnoletniego dziecka. Więc jak sąd nie będzie miał jednoznacznych dowodów na to, że takie uczące się dziecko (a w wątkowym przykładzie mamy ucznia II klasy szkoły średniej) ma dochody pozwalające mu na samodzielne utrzymanie się, to zrzeczenia się alimentów, chcąc pozostać w zgodzie z prawem, sąd klepnąć nie może.
                  • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:48
                    O! Dobrze wiedzieć!
          • elenelda Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:24
            Dokładnie tak. Dopóki tego nie zrobi alimenty przelewane na konto syna nie będą traktowane jako alimenty.
      • disco-ball Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 10:08
        Dokładnie. Ja po skończeniu 18 lat dostawałam alimenty. Ale chyba w sądzie musiałam cos załatwić, pamietam, jak przez mgle.
    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:01
      Tak, jest zgodne z prawem. Jak syn wyda to po prostu dostanie w domu jedzenie i nic więcej to się szybko nauczy że nie warto.
      • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:04
        Dostanie też dach nad głową, środki czystości, bilet miesięczny, pieniądze na szkolne składki, ubrania, pokrycie kosztów szkolnych zakupów etc. bo rodzicom będzie zależało, żeby szkołę skończył i zdał jakąś maturę czy coś.
        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:11
          Fakt, dopóki to rodzicom będzie za dorosłego chłopa zależało to tak będzie
          • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:18
            Dla niego lepiej, żeby komuś na nim zależało, bo tatuś już się wypiął finansowo i organizacyjnie.
            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:09
              Nie, najlepiej, żeby to jemu zależało. Mam taki przypadek w dalszej rodzinie - dzisiaj już stary facet. Wszystkim dookoła zależało, na rzęsach stawali, żeby dziubdziuś zechciał łaskawie się uczyć czy pracować. On miał wywalone. W tym samym czasie dwójka jego rodzeństwa, nad którą nikt nie skakał, bo wszyscy się dziubdziusiem zajmowali pokończyła studia, znalazła pracę. Bo im zależało, a nie komuś za nich.
        • cruella_demon Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:12
          Ale można mu uprzykrzyć życie i zamiast szynki i schabowego dać leniwe i kaszankę, a zamiast bluzy adidasa najtańszą z pepco.
          • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:24
            Mozna rowniez wystapic do sadu (rodzinnego chyba, trzeba sprawdzic), by okreslil, w jakim stopniu mlody jest obowiazany do partycypowania w kosztach utrzymania, skoro ma wlasny dochod. Co w praktyce znaczy, ile z tych oszalamiajacych pieciuset musialby oddawac matce lub z jakich zakupow i czynnosci matka bylaby zwolniona.
            Uwazam to za wcale niezla szkole, jak sie mlody zorientuje, na co starcza te 500, to wlasciwiej oceni tatusia.
            • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:26
              O tym, na co wystarcza 500 zł powinien być informowany od tych 12 lat, które minęły od czasu rozwodu.
              • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:31
                triss_merigold6 napisała:

                > O tym, na co wystarcza 500 zł powinien być informowany od tych 12 lat, które mi
                > nęły od czasu rozwodu.

                Powinien, bezwzglednie. Moze nawet byl. Ale zobaczyc plotno we wlasnej kieszeni to silne doznanie, czesto tez uderzeniowe smile i bardzo rozne od tego, co sie czulo, gdy matka tlumaczyla, na co nie starcza.
              • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:41
                Przez te 12 lat to matka bezwzględnie powinna walczyć o większe alimenty. Ale jak widać lepiej swoje wyrzuty i poczucie winy zwalić na kark dzieciaka.
                • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:51
                  Opowiedz, jak wysokie alimenty - w kasie lub w osobistych staraniach - płacił Twój tatuś?
                  • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:59
                    Moj nie musiał, umarł.
                    • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:08
                      W takim razie przysługiwała Ci renta.
                      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:21
                        Po ojcu, który umarł w wieku 30 lat. Tak, obłedna kwota. Do dziś ja pamiętam, opłacałam nią sobie pokój studencki i to by było na tyle.
                  • agniesia331 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:13
                    W Wwie koledzy kupują już 15 lat kom buty za 350 zł. 18 łatki potrafią nosić takie za 800 zł. Buty za 350 zł to żadna fanaberia. Kobieta może w Wwie pójść do TK max i kupić firmowe buty za 200 zł (takie często kupujemy z dobrze zarabiający i koleżankami) ale kupienie dobrych butów męskich za 200 zł tam to rzadkość. Przecież młodzież męska ma najczęściej 1 buty zimowe, 1 letnie trampki, i może że 2 do 3 par jesienno wiosennych. Której córka ma tylko tyle butów?, która sama ma tylko tyle?, A chłopak nosić będzie swoje częściej, noga jest w nich ok 8 godzin, 2go dnia może zmienić na inne ale z reguły tyle nie ma by nosić 1 buty co 3,4 dni po szkole. Dlaczego w środowisku warszawskiej młodzieży ma nosić taniutkie kapcie? Niech matka pomoże mu napisać wniosek o alimenty. Programista zarabia od 10 do 18 w korpo na rękę, jakby dostawał 2 tys alimentów to miałby buty. A to przez matkę ma marne alimenty i matka mu teraz każe za to płacić?, Dlaczego dziecko bdb zarabiajacego ojca ma nosić się gorzej niż dzieci bardzo przecietnie zarabiających warszawiaków? Przez nieppradnosc mamusi? Bez jaj.
                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:19
                      Może nieporadność mamusi nadrobić od razu w 18 urodziny występując z pozwem o wyższe alimenty.
                      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:25
                        Jeju Gruu naprawdę? Weź kobieto, to jest dziecko tego ojca. Jaki by on nie był to rodzice spartolili mu życie. Dzieciak kocha zawsze dwoje rodziców, szczególnie w tym wieku. Rozumiem, że masz takie a nie inne doświadczenia w życiu, ale nie zmienia to faktu, że matka jest matka a ojciec ojcem. W życiu nie wymagalabym od dziecka, żeby w sądzie stawało naprzeciwko ojca, którego kocha tak czy siak i walczyło o to, co ja jako matka powinnam zrobić już dawno temu. Toksyczne jest twoje myślenie.
                        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:33
                          Ale tu nie chodzi o wymagania tylko o zrozumienie, że ten chłopak za chwilę będzie dorosły. To jest wyłącznie jego decyzja - czy chce zadowolić się takimi alimentami, czy innymi, czy chce iść do sądu czy nie.
                          • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:42
                            Jeju, a nawet jak nie chce. Napiszę Ci tak. Skoro przez 12 lat byłam w stanie utrzymać dzieciaka, nie chciałam od ojca więcej to była moja decyzja i teraz nie schizuje, że alimenty będą szły na konto młodego. Siadam i rozmawiam jak z dorosłym człowiekiem, masz dom, jedzenie, utrzymanie. Ekstrasy i buty za 350 kupujesz z kasy ojca. Tyle.
                            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:46
                              A ja gdzieś napisałam inaczej? Od początku pisałam, że sprawa jest prosta - dzieciak ma alimenty, matka przestaje opłacać pewne rzeczy. Jak on wyda w jeden dzień to po prostu tych pewnych rzeczy nie będzie miał i się nauczy.
                              • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:00
                                A to już ok. Buty opłaca sam, inne ekstrasy też. Spoko.
                        • bistian Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:38
                          hrabina_niczyja napisała:

                          > Jeju Gruu naprawdę? Weź kobieto, to jest dziecko tego ojca. Jaki by on nie był
                          > to rodzice spartolili mu życie. Dzieciak kocha zawsze dwoje rodziców, szczególn
                          > ie w tym wieku

                          Oj tam, dziecko kocha oboje rodziców, ale gdy jest w wieku do 6-8 lat, potem bywa różnie, dziecko też potrafi być interesowne i pilnować przepływów pieniężnych big_grin
                    • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:35
                      A te dzieci z Warszawy nie mogą sonie kupić butów w necie, jeśli w Warszawie trampki kosztują 350 zł? Na allegro trampki Big Stara są poniżej 100. Jeśli różnią się czymś od tych za 350 to poproszę o informację czym.
                      • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:42
                        Co ty z tym big starem? To juz od dawna nie jest modne.
                        • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:48
                          Nic z big starem, trampki mogą być nawet no name. Big star to tylko przykład.
                    • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:36
                      Dokładnie. Chłopcy nie potrzebują nie wiadomo ilu par butów, ale zwykle wolą markowe. Mój ma łacznie 4 pary- zimowe Wranglery, reszta to całoroczne Vans, Adidas, i NB. Chodzi w nich juz drugi rok. I te 4 pary kosztują łącznie duzo mniej niż wszystkie moje razem wzięte
                      • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:56
                        Post wyżej był do agniesi, bo drzewko juz nie ogarnia kolejnosci
                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:10
                  Ojciec mógł sam z siebie zaproponować kwotę adekwatną do kosztów utrzymania dziecka.
                  • agniesia331 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:15
                    Szkoda chłopaka. Matke która rozwalił rodzinę i nie walczyła o zwykle alimenty warszawskie to bym porządnie potrzasnela. Mam początkującego programistę w rodzinie, zarabia te 500 zł w niecały dzien
                  • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:26
                    Ale tego nie zrobił. I co teraz? Malolat ma poczuć tego konsekwencje, bo dorośli nie musieli? Oj nie, to nie tak.
                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:30
                      Za chwilę nie będzie już małolatem tylko dorosłym człowiekiem.
                      • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:07
                        formalnie dorosłym.
                        Natomiast jeśli chodzi o stronę emocjonalną, to sama z siebie powinnaś wiedzieć, że ogarnięcie tego w stosunku do rodziców w dysfunkcjonalnych rodzinach zwykle zajmuje więcej czasu. Sporo więcej.
                        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:10
                          Ale trzeba mieć szansę na takie ogarnięcie się. Jak go będą cały czas asekurować, żeby się tylko nie poobijał to jak ma dorosnąć?
                          • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:23
                            Wiesz Gruu to absolutnie nie złośliwość z mojej strony i nie odbieraj tak tego, ale patrzysz z perspektywy macochy. Czy z perspektywy matki patrzylabys tak samo?
                            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:31
                              Chyba Ci umknęło, że jestem matką. Podwójną matką i podwójną macochą smile I w sumie to akurat napisałam bardziej z perspektywy matki. Bo dopiero przy okazji macierzyństwa przemyślałam sobie pewne kwestie, jako macocha pełniłam zawsze funkcję wspomagania od zaplecza, nie czułam się odpowiedzialna za wychowanie. I jedną z rzeczy, na jakich mi bardzo zależy jest uczenie moich córek samodzielności i odpowiedzialności. Oczywiście adekwatnie do wieku. Z tą asekuracją to może być bardzo dosłowne - nie asekuruję na każdym kroku, nie krzyczę "uważaj, nie tak szybko, bo się przewrócisz", pozwalam się potknąć, spaść z drabinek. To tak na poziomie 2,5-letniego dziecka. Z czasem to będzie oznaczało kolejne rzeczy. Zauważ, że podałam przykłady rzeczy, które życiu i zdrowiu chłopaka nie zagrażają, mogą wywołać dyskomfort. A umiejętność mierzenia się z czymś takim jest ważna.
                              • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:44
                                Nie umknęło, ale kojarzę, że córki maja ojca w domu i nie przeżywały tych wszystkich syfów co pasierbowie. A to jednak różnica. Twoich dzieci nikt nie zmusi nigdy do pójścia do sądu, stania na przeciwko ojca i walki o parę groszy więcej. Dla dziecka to może być upokarzajace. W tym sensie pisałam. Co innego wiedzieć, że można iść do kuchni i poprosić rodzica o wsparcie a co innego prosić, a w zasadzie oczekiwać w sądzie.
                                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:48
                                  Pasierbowie też mają ojca w domu przecież. Ale nie mamy wpływu na to, że jak dorosną to będą musieli się już z matką konfrontować na własną rękę.
                              • ninanos Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:12
                                Jednak mam wrażenie, że jesteś matką małych dzieci, a nie nastolatków.
                                18 latek to jeszcze dzieciak, w dodatku z dysfunkcyjnej rodziny, to dorośli go zawiedli i trudno oczekiwać od 18 latka większej dojrzałości i odpowiedzialności od rodziców.
                                Twoje dzieci mają mamę i tatę w domu, a piszesz właśnie z perspektywy macochy a nie matki.
                                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:23
                                  To co proponujesz? Traktowanie go jako niedojrzałego i niegodnego zaufania gówniarza? Na pewno ułatwi mu to dorastanie i sprawi, że relacje w rodzinie będą dobre...
                                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:25
                                  Swoją droga pisanie o perspektywie macochy to ma oznaczać, że co właściwie? Klimat z Kopciuszka? Niechęć do pasierbów?
    • bergamotka77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:25
      Mąż ja karze bo odeszła do kochanka. Klasyka. Moja znajoma miała 15 lat piekła po takim numerze - miala swoje dzieci z panem mężem. Tylko ona do dzis nie ułożyla sobie życie choc stałych partnerów miała. I tak, pełnoletnie dziecko może dysponować dowolnie swoimi alimentami.
    • mary_lu Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:34
      Jest sens kłócić się o 500 złotych?

      To znaczy nie chcę tutaj pozować na milionerkę, ale serio - to jakaś niekonsekwencja straszna. 500 złotych na duźego chłopaka, jak rozumiem - w Warszawie, od dobrze zarabiającego ojca... skoro kobieta pozwalała na to, to znaczy, że ją stać.

      Nie walczę w z góry przegranych bitwach, niech 500 złotych wpływa chłopakowi na konto, niech kupuje za to swoje ekstrasy (w tym rzeczy w stylu lepszy ciuch, bilety do kina) a matka niech go utrzymuje w podstawowym zakresie jak do tej pory.
      • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:45
        Niby masz rację.
        Tam po prostu nadal pan nie może pani wybaczyć, że go zostawiłą dla innego, a pani nadal ma jakieś poczucie winy.
        Fakt, że kumpela od roku jest na wychowawczym (bezpłatnym) z najmłodszym dzieckiem.
        I coś mi się wydaje, że dodatkowo jest jej niezręcznnie przed mężem, a ojczymem Młodego. Kumpel jest bardzo fajnym ojczymem, ma dobre układy z Młodym i z tego, co znam całą sytuację nigdy Młodemu nie wypominał, że w zasadzie go utrzymuje.
        Kumpela wiele lat pracowała na przysłowiowe waciki, a jednak pracowała, a teraz od ponad roku jej dochody spadły.
        • mary_lu Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:51
          Ja wszystko rozumiem, wieloletnie mszczenie się, granie kasą, wszystko to przeszłam.

          Jednak warto sobie uzmysłowić co nas gryzie - a nie jest to to 500 złotych.

          Skoro ma wiecznie mieć poczucie winy a to za rozwód, a to wobec drugiego męża, to niech lepiej zabiera się do roboty, lepiej by się poczuła. O ile nie będzie mieć poczucia winy wobec najmłodszego suspicious

          Nie kupuję nawet tego poczucia winy za rozwód, jak facet od 15 lat tak pogrywa synem i jego kasą, to był to po prostu pajac którego trzeba było kopnąć tak czy owak.
          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:00
            Dla mnie to też jest niezrozumiałe! To było ponad 12 lat temu!
            Nie wiem, dlaczego kumpela tak ustępliwa wobec byłego.
            To ogólnie babka "z jajem". I bardzo ogarnięta, a tu tylko mówi : "Ja nic od niego nie chcę.".
            Przykład: na jesieni Młody miał zabieg w szpitalu i trzeba było jechać go odebrać, jej dwójka młodszych była bardzo chora (rota), mąż (ojczym) w delegacji. Nawet nie poprosiła byłego, tylko ściągała matkę, która mieszka ponad 100 km i ma prawie 80 lat.
            Mnie też to dziwi.
            • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:58
              la_mujer75 napisała:

              > Dla mnie to też jest niezrozumiałe! To było ponad 12 lat temu!
              > Nie wiem, dlaczego kumpela tak ustępliwa wobec byłego.
              > To ogólnie babka "z jajem". I bardzo ogarnięta, a tu tylko mówi : "Ja nic od n
              > iego nie chcę.".

              A, skoro nie chce, to niech sie nie zali. Chyba ze od bylego nie chce, a od syna i owszem ?
              Alimenty nie byly dla niej, byly i sa na potrzeby syna. Skoro wolala ciagnac od aktualnego meza, a nie od ojca dziecka, to rzeczywiscie ma powod do wstydu.
              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:09
                Ona jest zła na byłego, że znając własnego syna, chce mu dać kasę. Nie wiedziała, że tak to w zasadzie powinno wyglądać. Stąd było moje pytanie na forum.
        • sofia_87 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:52
          A co ma wspólnego poczucie winy wobec eks męża w przypadku śmiesznych alimentów? To są zupełnie różne sprawy
          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:04
            Nie znam szczegółów (nie kumplowaliśmy się wtedy ), ale ich rozwód był ponoć mega burzliwy, włącznie z detektywem... Były ma prawników w rodzinie, może tak ją zastraszyli, że nawet po 12 latach woli nie miec żadnego bliższego kontaktu z nim???
            • lauren6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:36
              No to tym bardziej teraz alimenty dostaje syn do ręki, więc sam może wystapic o ich podwyższenie. 500 zł na uczące się dziecko w Warszawie od dobrze zarabiającego ojca to śmiech na sali.
              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:39
                Tak też powiedziałam kumpeli wink
            • sofia_87 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:00
              Kontakt kontaktem, ale w tym przypadku to ona występuje jako pełnomocnik swojego dziecka i w jego imieniu
        • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:44
          Sorry, piszesz, że matce jest niezręcznie? A co do Q... Y nedzy robiła 12 lat? Ktoś jej zabronił walczyć o lepszą kasę dla syna? Od ojca co zarabia może i 10 koła? Naprawdę, tego dzieciaka nie musiał utrzymywać jakiś tam ojczym.
          • lauren6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:46
            Ja też tego nie pojmuję: wstydzi się wystąpić o pieniądze od ex na wspólne dziecko, ale nie wstydzi się żerować na next by utrzymywał jej syna z poprzedniego związku.

            Nie kumam takich kobiet.
            • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:02
              Next nigdy słowem nie pisnął, ani nigdy w żaden sposób nie zasygalizował, że on musi na Młodego łożyć. A ona ekstra wydatki na Młodego pokrywała z własnej kasy (aparat, ciuchy, itd) na tyle, ile mogła.
              Zresztą nie będę zaglądała w kieszeń obcym ludziom. Różne układy ludzie mają.
              Ludzie różni są.
              • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:11
                A przepraszam na czyje życzenie ona pokrywała? Bo ojciec zarabia dobrze. Rozumiem jakby to był jelop z najniższa krajowa i więcej wywalczyć się nie da, ale sama przyznałaś, że zarabia bardzo dobrze. Jak się zarabia w IT wiem doskonale, bo m.in. z tego żyje. Nie gadaj teraz, że matka taaaaki wysiłek włożyła. Taaaaki. Nie musiała, wystarczyło włożyć poczucie winy w kieszeń i walczyć o większe alimenty dla dziecka. Szkoda chłopaka.
                • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:23
                  Skoro po 12 latach tatuś płaci jedynie 500 zł i ona nie wystąpiła, to znaczy, że jakoś do szczęscia jej tego nie brakowało.
                  jej chodzi o to, że były, znając synka, chce mu oddac kasę, a ona znając byłego, czuje, że on będzie kombinował jakby jeszcze wyrolować Młodego. I chyba najbardziej boli ją to, że on nadal szukatylko okazji, aby jej przysrać, kosztem własnego dziecka.
                  • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:29
                    Moze jednak ojciec nie będzie kombinował jeśli pieniadze trafią bezpośrednio na konto syna a nie ex, moze poczuje się bardziej do odpowiedzialnosci za syna.
                    • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:33
                      Wiesz, mógł tego 1000, co to niby dał synkowi z okazji 18 urodzin, przelać na konto Młodego, a tego nie zrobił.
                      stąd obawy kumpeli, że i Młodego będzie chciał wyrolować.
                      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:44
                        To by miała problem, że młody przepuśxił w 2 dni. A wystarczy pilnować czy eks rzeczywiście z tego 1000 płaci za te prezenty.
                      • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:58
                        Moze nie chce miec dowodow w historii przelewów
                  • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:31
                    Nie, jej chodzi o to, że straciła poczucie władzy i kontroli. Skoro płacił te grosze do tej pory regularnie na jej konto, będzie płacił na konto syna. A swoją drogą 500 zł dla 18latka to nie żaden ekstras. Opłaci sobie telefon, kupi jakiś ciuch, kosmetyk, prezent dla dziewczyny, kino, coś na wakacje i poooszlo. Matka ma kieszonkowe z głowy.
                    • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:35
                      No, 500 zł to w miesiącu nie zawsze starczało, aby opłacic korki dla synka, wizyty kontrolne u ortodonty, itd.
                      Synuś ma ponad 180, wziął się za rzeźbę (czy jak to tam się mówi).
                      Ty wiesz, ile taki młodzieniec, który chce nabyć masy mięśniowej, żre???
                      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:49
                        la_mujer75 napisała:

                        > No, 500 zł to w miesiącu nie zawsze starczało, aby opłacic korki dla synka, wiz
                        > yty kontrolne u ortodonty, itd.
                        > Synuś ma ponad 180, wziął się za rzeźbę (czy jak to tam się mówi).
                        > Ty wiesz, ile taki młodzieniec, który chce nabyć masy mięśniowej, żre???

                        Żre? I tym wpisem rozwiałaś moje wątpliwości. Synuś! Bo ma 180 cm i żre? Pisanie w takim tonie o dziecku jest obrzydliwe. Jeżeli matka mówi w tonie tym samym lub podobnym to niech ten synuś zabiera te 500 zł i spier.. a jak najszybciej z takiego domu. Miałam nędzną rentę po ojcu, ale matka nigdy nie wytknela mi, że żrę. Kostkę czekolady potrafiła zawijać, żebym miała na drugi dzień, sama nie pożarła. Jaka jest, taka jest, ale im więcej tu czytam to coraz bardziej się zastanawiam czy przypadkiem ja nie przesadzam.
                        • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:00
                          O swoich nastoletnich synach też tak piszę.
                          Nastoletni chłopcy nie jedzą, oni ŻRĄ.
                          Sorry.
                          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:03
                            Mówiłam Ci, że nie wiesz, ile kosztuje utrzymanie nastolatków. Nie ma znaczenia, ilu ich masz w rodzinie i wśród znajomych.
                            Nikt normalny dziecku niczego nie wylicza, więc człowiek na co dzień się nie zastawia nad kosztami.
                            Ja np. wiem, ile bym nie doniosła do domu jedzenia, za chwilę lodówka świeci własnym światłem smile
                            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:06
                              Zależy od nastolatka. Mamy w domu egzemplarz, który żyje powietrzem, płatkami czekoladowymi i colą. Na obiad zjada połowę tego co ja. Skąd bierze energię do życia i sportu - nie wiadomo.
                              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:24
                                W bliskiej rodzinie występuje podobny osobnik, więc wierzę smile
                            • bistian Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:11
                              la_mujer75 napisała:

                              > Ja np. wiem, ile bym nie doniosła do domu jedzenia, za chwilę lodówka świeci wł
                              > asnym światłem smile

                              To prawda, a jeśli ma się grupę nastolatków, to można być w szoku cały czas. big_grin Przygotowane posiłki na kilka dni, na czas wyjazdu, znikają do wieczora big_grin
                            • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:27
                              Kuźwa przestań mi wmawiać, że mając 38 lat nie wiem ile kosztuje utrzymanie dorosłego człowieka! Z choinki się nie urwałam! Nastolatki to nie nadludzie, kosztują tyle samo co i ja, a w przypadku płci męskiej co chłop w domu.
                              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:41
                                Ja na swoich synów co miesiąc wydaję ( na same podstawowe ich zajęcia , jak ortoptyk, angielski, matematyka, siatkówka ) ponad 1000 zł. Mój mąż mnie tyle miesięcznie nie kosztuje smile Do ortodonty też nie chodzi i je mniej. I jak on sobie kupi buty do siatkówki (nawet za 600 zł), to ma na ileś sezonów.
                                Na szczęście moje dzieci nie marzą o milionie dodatkowych zajęć. I są z tych, którym jest obojętnie, co na grzbiet założą.

                              • krypteia Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 12:50
                                hrabina_niczyja napisała:

                                > Kuźwa przestań mi wmawiać, że mając 38 lat nie wiem ile kosztuje utrzymanie dor
                                > osłego człowieka! Z choinki się nie urwałam! Nastolatki to nie nadludzie, koszt
                                > ują tyle samo co i ja, a w przypadku płci męskiej co chłop w domu.

                                Mylisz się i to bardzo. Chłop w domu nie potrzebuje dodatkowych prywatnych lekcji angielskiego, korepetycji, kursów przygotowawczych do egzaminów lub matury, wizyt u ortodonty i aparatu na zęby, zmian butów i ubrań co sezon bo rośnie, kasy na kino, kasy na obiady w szkole, wydatków na komitet rodzicielski i radę rodziców, kasy na wycieczki ze szkoły, wyjazdów na kolonie, obozy... można by wyliczać jeszcze długo.
                                Generalnie radzę kobiecie w Twojej sytuacji rodzinnej nie wypowiadac się w wątkach o wydatkach na dzieci, bo się tylko ośmieszasz
                                • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:04
                                  To prawda nastolatek kosztuje więcej niż dorosły. Chyba że mamy do czynienia z rodziną patusów dajemy jeść i ubranie a reszta to już przecież panstwo daje za darmo bo służba zdrowia za "darmo" i szkoła też...niestety w obecnych czasach dziecko to masę wydatków, jeśli się traktuje rodzicielstwo na poważnie
                                • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:10
                                  Wiesz co te wszystkie kursy, lekcje, korepetycje to chyba tylko na ematce. Mówimy o 18latku, a nie przedszkolaku co rośnie w każdym sezonie. I nie każde dziecko nosi aparat. Inna rzecz, że dorosły człowiek też potrzebuje kasy na kino, restaurację, prezent dla żony czy kochanki, dentystę, wakacje, wypad weekendowy, obiady w pracy chociażby i bardzo często siłownię czy kurs językowy. Jak się pracuje to i ciuch lepszy tez się dorosłemu przydaje częściej niż raz na 5 lat. O ile dorosły nie jest garkotłukiem i imbecylem to za 500 zł miesięcznie raczej nie przeżyje. Jeżeli chcesz mi powiedzieć, że mam się zamknąć na temat wydatków, bo dorośli ludzie z chwilą rozmnożenia przestają mieć potrzeby to mnie otaczają jacyś inni dorośli. A swoją drogą mój znajomy w wieku dorosłym na aparat i ortodontę też kasę wydaje.
                                  • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:34
                                    Ależ nie potrzebuje. Jeśli do wyboru jest pokrycie kosztów potrzeb dziecka i rodzica, to dziecko ma pierwszeństwo.
                                    • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:54
                                      Ahaaa nie potrzebuje. No tak, rodzic bez zębów wysyła dziecko na Malediwy big_grin
                                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:54
                                      Idealna metoda na wychowanie roszczeniowego dziubdziusia.
                                  • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 14:12
                                    Prawda. Jeśli jesteś matką i masz dzieci to jak masz mało kasy jednak najczęsciej zaspakajasz potrzeby dziecka najpierw. Jest duzo tatusiów co zyją na wysokim C a dziecku 500 skapną bo matka przeżre.
                                    Serio sądzisz że za 500 zł dzieciaka utrzymasz? Zauważ że on juz 500 plus nie ma. Matka musi wyłozyć przynajmniej 1500 zeby tego 18latka utrzymać i to jest dla ciebie sprawiedliwe? Jasne może chlopak pracować zwłaszcza ze matura tuż tuż.
                                    Wiesz to myślenie ci się zmieni jak urodzisz wierz mi.
                                    Ja znam dzieciaki które po rozwodzie rodziców od 16 roku życia pracowały a tatuś wyjeżdżał na rejsy jachtem i nurkowanie. O to ci chodzi tak powinno być?
                                    To że w ciebie nie inwestowali nie znaczy że inni mają tak samo. Jeśli rodzica stać powinien łożyć.Naprawdę 36 lat temu byly inne standardy a teraz inny wychowania. Kiedyś ciepła woda i łazienka to dobrobyt a teraz angielski i narty w stolicy to standard.
                                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 14:19
                                      Ty odpisujesz mnie czy Hrabinie, bo drzewko się wywaliło i nie wiem
                                    • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 14:27
                                      A kto pisze, że za 500 się dziecko utrzyma? I kto mówi, że to jest sprawiedliwe. Większość, w tym ja podkreśla, że matka miała 12 lat na to, żeby wystąpić o większą kwotę. I tak, myślenie mi się zapewne by zmieniło jakbym urodziła. Tylko ja bym z alimentami rzędu 500 zł nie siedziała i nie zgrzytała zębami, bo eks na jachcie i nurkuje.
                                      • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:57
                                        Masz tendencje to odwracania kota ogonem. Wcześniej perorowałaś o potrzebach ojca. Ja ci tylko piszę, że wiele ojców dba o swoje potrzeby, a ty dalej obciazaj matkę..ojciec też miał 12 lat żeby zauważyć ze skoro płaci 500 to resztę ktoś musi zarobić i nie jest to on.
                                        Rozumiem że im mniej taki eks da na dzieci tym więcej będzie dla ciebie i dlatego tak walczysz w tym wątku ale nie warto wiesz mi taki eks też ciebie oskubie.
                                        • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:09
                                          Ja nic nie odwracam, ja jedynie sugeruje, że dorosły też ma swoje potrzeby, a nastolatek nie kosztuje 5 koła miesięcznie. To raz. Dwa, mnie żaden cudzy eks utrzymywać nie musi. Mało tego, mnie taki eks co ledwo wysupła 500 czy 800 zł na dziecko nie interesuje. Nagodupiec z przychówkiem nie jest w moim targecie. Gustuje w tych, których stać na porządne alimenty i utrzymanie siebie na dobrym poziomie.
                                          • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:28
                                            Na razie gustowalas w takich, których albo utrzymywałas albo supportowałaś intensywnie, a oni po stanięciu na nogi odwdzięczali się odchodząc z innymi paniami.
                                            • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:36
                                              Akurat dokładać realnie kasy to do nich nie musiałam, nie licząc małżeństwa, w którym faktycznie inwestowałam realne pieniądze, ale też jakiś czas realnie szły od drugiej strony. Szczęściem też nie rozmnozylam się z nagodupcem, żeby teraz jak ty psioczyc na forum na niewydolnego ojca swego syna. I jakby nie było może i lepiej, że odeszli z innymi paniami, z którymi już notabene nie są, bo bym ich musiała nadal supportować, podobnie jak ty swojego anonimowego alkoholika, żeby anonimowy pozostał.
                                              • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:45
                                                Uspokój się, odetchnij.
                                                Na eksa psioczę ponieważ płaci mniej niż uważam za konieczne, co ma jednak swoje plusy - zawsze mu mogę powiedzieć, żeby zamknął twarz, bo skoro ja finansuję, to ja decyduję.
                                                Mojego alkoholika supportować nie muszę, facet nie pije od dobrych kilkunastu lat i nie ma w tym mojej zasługi. Nie pochylam się nad problemem, który mnie nie dotyczy.
                                              • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 18:27
                                                Wyluzuj. To że wybierzesz bogatodupca nic ci nie gwarantuje. Dobrze wybrać dobry zestaw genów ktory współgra z twoimi a to jest gwarantowane jak facet cię pociąga fizycznie i moze być i biedny czasem. Oczywiście najlepiej mieć wszystko ale skoro do tej pory nie znalazłaś to się nie wymundrzaj bo w teorii to wszyscy mądrzy , jak będziesz mieć swoje dziecko przyjdz i pochwal się jak wybrałaś ojca czy zdrowy i bogaty a nie po matkach jedziesz.
                                    • maly_fiolek Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:05
                                      > Matka musi wyłozyć przynajmniej 1500 zeby tego 18latka utrzymać
                                      Szkoda że nie 5000. 1500 to daje 18tys rocznie. Na nastolatka który mieszka z rodzicem to bardzo duzo.

                                      > Kiedyś ciepła woda i łazienka to dobrobyt a teraz angielski i narty w stolicy to standard.
                                      Ta, narty, jasne. Mieszkam w Warszawie, w klasie syna ani jedno dziecko nie jedzie na narty. Łącznie z moim synem. Angielski - sporo dzieciaków faktycznie chodzi.
                                      • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:12
                                        Mieszkam w Warszawie, w klasie syna ani jedno dziecko nie jedzie na narty. Łącznie z moim synem.
                                        Może dlatego, że masz dziecko w zawodówce, co w zasadzie definiuje pochodzenie z biednej rodziny bez ambicji.
                                      • arwena_11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:12
                                        W szkole córki wszystkie drugie klasy mają wyjazd na narty. Jadą praktycznie wszystkie dzieciaki. Snowboard, narty. Państwowe liceum.
                                        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:17
                                          Ale ten szkolny wyjazd nie jest aż tak strasznie drogi, Młoda w zeszłym roku była. Natomiast wcale nie w każdej szkole są takie wyjazdy i naprawdę nie ma sensu tworzyć mitów, że w Warszawie narty to jest standard. Nie jest.
                                          • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:36
                                            Dobra to co proponujesz w Warszawie w ferie? Ma siedzieć w smogu? Nie każdy ma darmową agroturystykę na wsi. Możemy rak zawężać standard ale faktem jest że dzieci po rozwodzie mają gorzej..bo tata musi mieć na randki..
                                          • arwena_11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:43
                                            Mówiąc szczerze - to ponad 90% znajomych moich dzieci - jeździ na nartach.
                                            Teraz syn wrócił z Anglii na przerwę świąteczną i jedzie do Zakopanego na Sylwestra ze znajomymi ze studiów ( nawet ci z zagranicy zjeżdżają ). Właściwie wszyscy jadą z nartami - chociaż te parę dni pojeździć.
                                            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:27
                                              A wśród moich znajomych mniej więcej połowa, nie więcej. Jeżdżą głównie ci, których rodzice lubią jeździć.
                                              • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:35
                                                Wiesz, nie trzeba lubić jeździć, żeby wysłać dzieci na zimowisko narciarskie czy wykupić im naukę jazdy z instruktorem. Wystarczy postrzegać umiejętność jazdy na nartach/snowboardzie jako pożyteczną, dającą dodatkową możliwość aktywnego spędzania czasu później, już bez asysty rodziców. Dla mnie to taki element obycia, jedna z rzeczy z pakietu zadbanego dziecka, obok angielskiego, regularnego trenowania wybranej dyscypliny sportowej, kompetencji cyfrowych, wiedzy o kulturze.
                                                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 23:10
                                                  Dla Ciebie tak. Inni ludzie mają prawo mieć swoje kryteria i swoją wizję zadbanego dziecka.
                                              • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 18:15
                                                Dobra narty to symbol, jakikolwiek sport zimowy czy po prostu zimowisko czy chodzenie po górach, może być agroturystyka zimą. Wyjazd zimą i latem to takie minimum. Dziwne że trzeba tłumaczyć.
                                        • sofia_87 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 08:31
                                          W przedszkolu mojego syna dzieci wyjeżdżając na narty ☺
                                      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 16:21
                                        Masz w domu nastolatka? Rozumiem, że jak mieszka z rodzicami to nie je, nie myje się i nie zużywa wody, chodzi bosy i goły? Robiliśmy ostatnio dokładne spisywanie wydatków, bo czeka nas kolejna walka o alimenty i jasno wyszło, ile kosztuje utrzymanie nastolatków. A daleko nam do ematkowego "standardu" i w super markowych ubraniach też nie chodzą.
                          • ana119 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 07:19
                            la_mujer75 napisała:

                            > O swoich nastoletnich synach też tak piszę.
                            > Nastoletni chłopcy nie jedzą, oni ŻRĄ.
                            > Sorry.

                            To masz odpowiedź skąd w nastoletnich dzieciach tyle złości i buntu. Jeśli to twoja kumpela to pewnie język identyczny a kobieta zaskoczona że syn zachowuje się jakby odreagowywał rozwód
              • lauren6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:12
                Skoro pani jest na wychowawczym to nie ma żadnego dochodu: obecny partner utrzymuje i ją, i jej syna, i wspólne dzieci. To nie jest dobry układ.
                • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:17
                  Oczywiście, że nie i powinna była wystąpić o podwyższenie alimentów znacznie wcześniej.
                • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:17
                  Ma. Z wynajmu mieszkania. Własnego.
                • lauren6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:22
                  Co innego mi się rzuciło w oczy.

                  Jeszcze z czasów mojej młodości pamiętam kolegów, którzy mieli rodziców po rozwodzie. Alimenty dostawali od matki do ręki z komentarzem: to są wasze pieniądze, od waszego ojca, wydajcie je na co chcecie. Matka zapewniała niezbędne minimum: mieszkanie, pełną lodówkę itd, a wszelkie ekstrasy typu kino, książki, markowe ciuchy opłacali sobie sami.

                  Tutaj też to są przecież pieniądze chłopaka, ale matka walczy o nie jak lwica. Ważniejsze jest to by trafiały na jej konto niż ich wysokość.

                  Imo babka mogła ustawić się tak, że utrzymanie siebie i syna całkowicie przerzuciła na obecnego partnera, a na przysłowiowe waciki brała z alimentów na najstarsze dziecko. Ex ją rozgryzł i dlatego nalega by pieniądze trafiały bezpośrednio do ich syna. I stąd ta cała awantura.
                  • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:29
                    Jakie to ma znaczenie z punktu widzenia exa? Jak on płaci 500 zł alimentów to nie ma bata - matka i jej mąż wydają na dzieciaka zdecydowanie więcej niż tatuś. Natomiast jak oni zarządzają domowym budżetem: czy wszystko wpada do jednego worka, alimenty też i z tego wydają, czy np. te 500 zl idzie na jakieś osobne konto, a oni z innego opłacają utrzymanie chłopaka nie ma żadnego znaczenia.
                  • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:30
                    Nie, nie, nie. To nie ten przypadek.
                    Może źle to napisałam.
                    Ją w tym wszystkim wkurza to, że jej były po 12 latach szuka nadal okazji, aby jej dowalić, nawet kosztem własnego, rodzonego syna.
                    Młody nie cierpiał przez te dwanaście lat opieki u matki i ojczyma.
                    Co chciał ( w granicach rozsądku ) miał. Tatuś rzucał tylko te nędzne 500 zł i wszystko miał w dupie. Od wielu (dokładnie od 2015 roku - drugie dziecko mu się rodziło) - nawet nie brał syna na żadne wakacje, ani nie interesowało go, co będzie Młody w tym czasie robił. NIC.
                    A ona z jakiś względów ( niedo końca pojętych) wolała taki układ, niż inny.
                    • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:35
                      Ale w czym dowalic? Kobieto, niech matka w tej sytuacji przestanie schizowac i zrobi inny podział finansowania w rodzinie. Wystarczy dzieciakowi powiedzieć słuchaj synu ojciec ci płaci 500 zł, ja nie płacę za telefon, wypady z kumplami i koleżankami itd. Co tu się dzieje kosztem syna? Że sobie wreszcie kupi buty za 350 zeta?
                      • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:42
                        Sorry, hrabina, ale nie masz bladego pojęcia, ile kosztuje utrzymanie nastolatka.

                        I mówię, jej nie chodzi o te nędzne 500 zł, tylko o to, że ona jego zapowiedź zmian w formie wypłacania alimentów odebrała, jako kolejną możliwość jej przysrania. A że obie (ja i ona) nie znałyśmy się na prawie, to postanowiłam się na forum zapytać.
                        Teraz wiemy. Miał prawo tak zrobić, a wręcz powinien.
                        • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:53
                          A owszem mam, w próżni nie żyje, dzieci w rodzinie mam i u znajomych takoż. Sama też muszę się utrzymać i doskonale zdaję sobie sprawę, ze mając nastolatka musiałabym dzielić ta kwotę na dwa. A matka to już zdążyła nowe dzieci porodzić i może pora, żeby przestać żyć przysrywaniem eks, bo jakby nie było ona pierwsza mu przysłała.
                    • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:46
                      la_mujer75 napisała:

                      > Nie, nie, nie. To nie ten przypadek.
                      > Może źle to napisałam.
                      > Ją w tym wszystkim wkurza to, że jej były po 12 latach szuka nadal okazji, aby
                      > jej dowalić, nawet kosztem własnego, rodzonego syna.
                      > Młody nie cierpiał przez te dwanaście lat opieki u matki i ojczyma.
                      > Co chciał ( w granicach rozsądku ) miał. Tatuś rzucał tylko te nędzne 500 zł i
                      > wszystko miał w dupie. Od wielu (dokładnie od 2015 roku - drugie dziecko mu się
                      > rodziło) - nawet nie brał syna na żadne wakacje, ani nie interesowało go, co b
                      > ędzie Młody w tym czasie robił. NIC.
                      > A ona z jakiś względów ( niedo końca pojętych) wolała taki układ, niż inny.


                      No i wlasnie dlatego powinna sie wstydzic. Bo cokolwiek ona ma do bylego - poczucie winy, poczucie zalu czy dowolne inne - nie wystepowala o podwyzszenie alimentow, sama zarabiala na waciki i wolala doic aktualnego meza niz ojca dziecka. W zwiazku z czym tatus poczul sie zwolniony z wszelkich obowiazkow powyzej tych pieciu stow miesiecznie i dostal na to sankcje eksy.
                      To, ze zechce wyrolowac syna jest nader prawdopodobne. a syn pewnie nie bedzie umial sie temu przeciwstawic, bo (pomijajc inne wzgledy) przez 12 lat matka go uczyla w praktyce, ze od tatusia sie nie wymaga.
                      • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:54
                        Czyli zawsze kobieta winna.
                        Chce wyższe alimenty, na pewno harpia wyda na siebie.
                        Zadowalają ją niższe alimenty, zła matka, bo za mało ugrała dla synusia.
                        Przypominam- chłopakowi niczego nie brakował. Na korki miał, na ciuchy miał, na dentystę miał, na obozy miał, na wakacje jeździł z matką, itd. To wszystko ona płaciła (czy ojczym sie dokładał to nie wiem, zresztą to już ich sprawy).
                        • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:02
                          To o co teraz dym? Niech robi nadal to samo, a 500 zł niech idzie na te markowe ciuchy.
                          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:06
                            Ona by chciała, aby jednak jej syn poznał wartość pieniądza, a nie kupował sobie co miesiąc nowej pary butów, bo tatuś mu przeleje "kieszonkowe".
                            Zobacz- przez miesiąc pracował w Maku i całą pensję wydał w jeden wieczór.
                            Nie świadczy to o jego nadmiarnej dojrzałości...
                            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:08
                              Ale jak chce, żeby syn dojrzał to musi mu dać szansę. Wydał pensję w jeden wieczór to potem nie miał. Tak się człowiek uczy. Wystarczy ustalić, co przestaje mu finansować po 18, muszą to być rzeczy dla niego ważne. Na przykład opłacanie telefonu. Jak kupi buty i nie zapłaci za telefon to się nauczy.
                              • nocnamagia Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:15
                                Gruu, uwazam tak jak ty. Ciuchy, buty i rozrywkę,chłopak powinien oplacać z tych 500zł. Wtedy moze nauczy się gospodarować pieniedzmi
                                • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:21
                                  W sumie to niegłupie. Podrzucę jej ten pomysł.
                                  • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:23
                                    Tylko musi być konsekwentna. Nie dawać mu kasy, nie pożyczać. Nawet, jak mu na przykład zablokują połączenie, bo nie opłaci telefonu.
                                    • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:30
                                      Ona jest z tych konsekwentnych i dlatego tak się dziwiłam, że Młody ciągle nie mógł załapać i ciągle w te same kłopoty się pakował.
                                      Długo był 'nienauczalny". Teraz coś drgnęło, ale jak sama kumpela mówi, może to być cisza przed burzą. I dlatego wizja, że co miesiąc będzie miał tylko na siebie te 5 stów ją niepokoi. Plus pytanie: czy tatuś w ogóle przeleje.
                                      tatuś raz na milion lat w terminie przelewał kasę... Potrafił zwlekać i dwa tygodnie...
                                      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:32
                                        Możliwe też, że on będzie miał po prostu inne podejście do pieniędzy niż matka. Ma prawo, dopóki sam będzie ponosił tego konsekwencje. Tak jak napisałam - ustalić, co wchodzi w jej zakres, ustalić co pokrywa sam. nie pokryje? Nie będzie miał. Może uzna nagle, że po prostu pewne rzeczy nie są mu potrzebne. Jego sprawa.
                                      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:35
                                        Może byla za bardzo konsekwentna. Skoro coś nie działa kilka razy to znaczy, że trzeba zmienić metodę.
                            • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:33
                              Kurna ja też kiedyś wydałam cała pensje w 1 wieczór i dwa miesiące temu 1000 zł też w jeden wieczór, a w zasadzie w jedną godzinę i co? Skończ bredzić, on ma 18 lat, jeszcze się uczy dojrzałości. A wy siedzicie jak dwie stare rury i nawalacie bez składu i ładu jak wariatki.
                              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:48
                                Milion lat temu to mnie się zdarzyło wydać 1,5 pensji w ciągu dwóch godzin. Wracałam z pracy wzdłuż długiego pasażu sklepów, a że miałam w niedalekiej przyszłości ślub przyjaciółki, to kilku rzeczy potrzebowałam wink A ja z tych, co to szybko podejmują decyzje, więc w dwie godziny kupiłam wszystko, co miałam kupić, łącznie z prezentem dla młodej pary. Tylko, że miałam oszczędności.

                                Chodzi o to, że Młody wydał całą pensje, a potem przyszedł do matki prosić o kasę na wakacje. Umowa była taka, że on zarobi, a resztę ona dorzuci.
                                Powiedziała, że da mu tylko tą obiecaną kwotę ( planowała, że mu jeszcze więcej dorzuci, ale jak synuś wydał wszystko w jedną noc, to jej się odechciało), to Młody miał focha... bo wszyscy znajomi gdzieś tam jadą, a jego nie stać, a przecież się umówił z nimi.


                                A to i tak lajtowy przykład, bo to przykład z ostatnich miesięcy, od kiedy można mówić, ze juz zaczął coś kumać
                                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:52
                                  Ale w czym problem? Chłopak na własnej skórze przekonał się, jak to jest. To on nie miał wakacji, nie ona, prawda?Następnym razem albo nie wyda wszystkiego, albo znowu nie będzie miał wakacji. Jego decyzja.
                                  • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:03
                                    Nie pojechał, ale cos kombinował, żeby babcia (mama kumpeli) go wspomogła. Coś tam ściemniał, ale nie wyszło. Kumpela była zła, że usiłował naciągnąć jej matkę (emerytkę ). No, zrehabilitował się, bo posiedział u babci i jej popomagał.
                                    W każdym razie- kumpela nie może mu zaufać, a bardzo by chciała.
                                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:05
                                      Ale o jakim zaufaniu tu mowa? Po prostu niech przestanie brać odpowiedzialność za przyjemności i rozrywki dorosłego syna. Wyda? Nie będzie na coś innego, na przykład na wakacje. Nie jej problem.
                                      • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:16
                                        On notorycznie kłamie.
                                        Przykład: "Mamo, ja juz wsiadam w pociąg i bedę na Wschodnim za dwie godziny".
                                        Po trzech godzinach (kumpela nie może się dodzwonić, a chciała żeby coś tam po drodze kupił) :"Mamus, sorki, komórka mi się rozładowała, pociąg się spóźnił, będę za kolejne dwie godziny".
                                        Akurat okazuje się, że ojczym będzie w okolicach, to deklaruje się, że odbierze Młodego z dworca, coby dzieciątko się nie zmęczyło. Kumpel podjeżdża, jest pociąg , a Młodego nie ma. Kumpela dzwoni i pyta się : "A gdzie jesteś syneczku? ". "A na peronie mamusiu, już zaraz wychodzę". "tak, to super, bo Ziutek jest, to się z nim zabierzesz". Bach- rozłącza ich coś. A potem okazuje się, że dzieciątko wróciło dwa dni wcześniej z wyjazdu i siedziało u kumpla, który miał wolną chatę.
                                        Kumpela mówi, że jakby jej powiedział, to przecież by pozwoliła, bo dlaczego nie?
                                        A ten odruchowo kłamie i brnie w te kłamstwa, które jeszcze zawsze wychodzą...
                                        Jak to kumpel powiedział : "Młody, kłamać trzeba umieć, a ty nie umiesz, to się za to nie bierz". A ten za kolejne dwa dni znowu coś w tym stylu wyczynia.
                                        To lajtowy przykłąd.
                                        A były cięższego kalibru akcje.
                                    • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:12
                                      Zaufać? Bo nieodpowiedzialny? A oni to kurna odpowiedzialni. Matka się gździła na boku i sobie tworzyła nowa rodzinę, potem narodziła nowych dzieci i żyje z nexta, a ojciec taki sam dziciorób co płaci zwrotne 500 na syna, którego miał wcześniej. Idz i nie promuj więcej tej patologii. A swoją drogą 500+ na niego nie dostają?
                                      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:16
                                        A skąd pomysł, że nie dostają? Skończy 18 to przestaną dostawać. Natomiast nowych dzieci nie ma się co czepiać, bo nigdzie nie jest powiedziane, że chłopakowi od ust odejmują, żeby przyrodnie rodzeństwo miało.
                                      • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:22
                                        Może nie czytałaś wszystkich wypowiedzi.
                                        Dziecko (?) ma swój pokój (w przeciwieństwie do młodszego rodzeństwa, które mieszkają razem).
                                        Dzieciątko co roku jeżdziło na wakacje z matką i jej nową rodziną ( ze mną przy okazji też). Co roku wyjazd za granicę. Plus co roku obozy odpowiednie do wieku.
                                        Dziecko pomyka w markowych rzeczach. Ja mam dwóch synów i jedyne markowe ciuchy jak mają, to właśnie po Młodym.
                                        Dziecko ma na swoje przyjemności- jak kino, panna, siłownia (abonament).
                                        dziecko ma własny komputer.
                                        Dziecko ma telefon ( nie wiem, czy ajfona, czy smarta- dla mnie to samo to jest).
                                        Dziecko na pewno ma lepiej niż statystyczny nastolatek w Polsce,
                                        • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:27
                                          O jejuś jejuś swój pokój, wakacje z nową rodzina, nike na nogach i smartfon. O klekajcie narody, że go matka do domu dziecka nie oddała w końcu ma nową rodzinę.
                                          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:44
                                            Czepiałaś się, że ma gorzej, bo mu się rodzice "rozmnożyli".
                                            Pokazuję, że w kwestii dóbr materialnych nic nie stracił. Nie stracił, bo matka zadbała, aby żył na odpowiednim poziomie. Takim samym, jak jej pozostała dwójka.
                                          • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 07:01
                                            Hrabino, biorąc pod uwagę Twoje TEGOROCZNE opisy mamusi i szczęśliwego dzieciństwa, na Twoim miejscu unikalabym pisania w takich wątkach i oceniania innych kobiet w roli matek, dopóki nie rozliczysz się z własną.
                                            • cruella_demon Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:21
                                              No przecież jej mamusia ostatnią kostkę czekolady zawijała wink
                                              A tak na serio to 10/10

                                              Już pomijając, ze najwięcej do powiedzenia w temacie wychowania cudzych dzieci mają zwykle bezdzietne podstarzałe singielki.
                                            • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:03
                                              Oj tak triss. Ta bezprzedmiotowa agresja hrabiny, byle się do kogoś doczepić, jest zresztą już naprawdę upierdliwa.
                                              • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:28
                                                Oj tak Lily, twoja przynajmniej jest podmiotowa nie?
                                                • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 14:57
                                                  Ja nikogo nie obrażam w tej dyskusji i nie używam inwektyw, nawet jeśli mam całkowicie odmienne zdanie niż ktoś tam. Weź dziewczyno wyhamuj, bo nieprzyjemnie się to czyta i tyle.
                                • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:03
                                  No to poczuł konsekwencje, kasy na wakacje nie wystarczyło. I o co wam chodzi? Bo ty się okopałaś na pozycji koleżanusi i jezdzicie po chłopaku jak po kobyłce.
                                  • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:06
                                    Ja bardzo lubię Młodego. I jak pakował się w kłopoty, to kumpela prosiła mnie, abym z nim pogadała, bo : "Młody cię lubi i szanuje, jak mało kogo. Może ciebie posłucha".
                                    Fajny dzieciak, ale pogubiony. Nie ze swojej winy. To ewidentnie wina rodziców- kumpeli i jej męża. I o tym kumpela wie. Nawet nie musiałam jej mówić.

                        • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:44
                          la_mujer75 napisała:

                          > Czyli zawsze kobieta winna.
                          > Chce wyższe alimenty, na pewno harpia wyda na siebie.
                          > Zadowalają ją niższe alimenty, zła matka, bo za mało ugrała dla synusia.
                          > Przypominam- chłopakowi niczego nie brakował. Na korki miał, na ciuchy miał, na
                          > dentystę miał, na obozy miał, na wakacje jeździł z matką, itd. To wszystko ona
                          > płaciła (czy ojczym sie dokładał to nie wiem, zresztą to już ich sprawy).

                          Chlopakowi niczego nie brakowalo, ale nie za pieniadze ojca placacego piec setek miesiecznie i nie za pieniadze matki zarabiajacej na waciki, a od roku nie zarabiajacej.
                          Tak, powinna byla wystapic o podwyzszenie alimentow. "Ja nic od niego nie chce" nie rowna sie "syn nie potrzebuje".
                          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:51
                            Matka od roku ma mniejsze dochody, bo jest na wychowawczym. Przez 11 lat jakoś go utrzymywała i skąd pieniądze na to brała, chyba nikogo z nas nie powinno obchodzić.
                            Ona tak zawsze mówiła, że jej pensja to pensja na waciki, ale ile to dokładnie było, nie mówiła. Być może porównywała z dochodami własnego męża (ojczyma ).
                            • lauren6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:33
                              Czyli cała rodzina (ex, koleżanka, syn) przyzwyczaiła się do życia na koszt next, a teraz jest panika, bo dziubdziuś kończy 18 lat i nie potrafi gospodarować pieniędzmi. Jak się teraz nie nauczy to niby kiedy? Do 30, 40-stki zamierza żyć na koszt ojczyma?
                              • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:37
                                Nie "na koszt". Do licha, ci ludzie stanowią rodzinę. Swoim dzieciom też mówisz, że żyją na Twój koszt?
                                • lauren6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:02
                                  Zdaje się, że ex nie został pozbawiony praw do dziecka, a next nie adoptował chłopaka. Obowiązek utrzymywania dziecka spoczywa na matce i ojcu, a nie ojczymie, nawet jeśli jest obłędnie bogaty.

                                  Przez 12 lat chłopak miał wpajany krzywy wzorzec, że ojciec nic nie musi poza minimum, a obowiązek utrzymania cudzych dzieci spoczywa na nowym partnerze matki. Ma 18 lat i matka nie ufa mu na tyle, by powierzyć mu durne 500 zł alimentów (bo jak rozumiem z kontekstu rodzina jest raczej dobrze ustawiona finansowo i pani nie będzie musiała odejmować sobie od ust by dać synowi te pieniądze). Wychowujemy dzieci by żyły samodzielnie w społeczeństwie. Jakie ten chłopak ma wzorce w domu? Jak sobie poradzi na swoim? Jakim będzie mężem, ojcem skoro od małego jest uczony, że płodzimierz nic nie musi, bo gdzieś tam jest chodzący bankomat w postaci ojczyma.

                                  18 lat to chyba najwyższa pora by zacząć uczyć dzieciaka odpowiedzialności?
                                  • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:19
                                    Sugerujesz, że gdyby alimenty wynosiły 1000 zł to coś by to zmieniało? Poza tym, że matka jeszcze bardziej bałaby się powierzyć tę kasę synowi? Chłopak odpowiedzialności już się uczy - wydał to nie miał wakacji, matka była konsekwentna. Więcej - chłopak pracował w wakacje, czyli też uczy się odpowiedzialności. Po prostu matkę boli, że rozdysponował własną, zarobioną kasę inaczej niż by ona chciała.
                                    To co piszesz o obowiązkach dotyczy przepisów. W życiu tworzymy relacje, w których chodzi nie tylko o to, co wypływa z kodeksów. Dzieci mojego partnera nie są dla mnie cudzymi dziećmi. Cudze to są dzieci sąsiadów, a nie rodzeństwo moich córek, dzieciaki, którym towarzyszę w dorastaniu, w których życiu mam codzienny udział. I uwierz mi, że z całą pewnością z faktu, że za wakacje i wiele innych rzeczy płacę ja a nie jej matka moja pasierbica nie wyciągnęła wniosku: fantastycznie, taką matką chcę być, też będę olewać swoje dzieci, nic nie muszę.
                              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:51
                                Nie, mylisz się. Nie o to chodzi kumpeli. Może źle to wytłumaczyłam.
                                Pani przez tyle lat żyła tak, jak żyła. Nie nas oceniać, kto co komu dawał. Może pani robi taaakiego zajebistego loda, że pan mąż za każdego jej daje tysiaka?
                                Nie nasza sprawa.
                                I pani nie chodzi o to, że nagle ma tylko 500 zł na utrzymanie syna z pierwszego małżeństwa.
                                Pani (i ja też) nie wiedziałyśmy, że z dniem, w którym dziecko staje się pełnoletnie, normalną procedurą jest to, że tatuś przelewa pieniądze na konto pełnoletniego syna. Obie wykazałyśmy się ignorancją w tej materii. Zresztą o to się PYTAŁAM w tym wątku.
                                Okazało się, że były wręcz powinien tak robić.
                                I Ok.
                                Kumpela się martwi, że chłop będzie chciał wyrolować własnego syna, bo nie do końca był w stosunku do niego w porządku.
                                Po drugie : nie wie, czy syn nie rozchrzani tych pieniędzy i jakby wydał tylko na ciuchy, to pani też by przeżyła. Ją martwi inne możliwości. Bo ma za sobą trudne chwile z synem, na którego ojciec zawsze się wypinał.
                                • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:11
                                  la_mujer75 napisała:

                                  > Nie, mylisz się. Nie o to chodzi kumpeli. Może źle to wytłumaczyłam.


                                  > Kumpela się martwi, że chłop będzie chciał wyrolować własnego syna, bo nie do k
                                  > ońca był w stosunku do niego w porządku.

                                  I pewnie ma racje. Pozostaje jej tylko ostrzec chlopaka, zeby niczego ojcu nie podpisywal, a o swoje dopominal sie sumienne. I powiedziec, ze moze wystapic o podwyzszenie alimentow. Inna rzecz, ze chlopak w odpowiedzi moze zapytac, czemu ona tego w swoim czasie nie zrobila.


                                  > Po drugie : nie wie, czy syn nie rozchrzani tych pieniędzy i jakby wydał tylko
                                  > na ciuchy, to pani też by przeżyła. Ją martwi inne możliwości. Bo ma za sobą tr
                                  > udne chwile z synem, na którego ojciec zawsze się wypinał.

                                  A on dotychczas nie mial zadnych wlasnych pieniedzy ? Kieszonkowego, przykladowo ? Zarobione rozchrzanil, a zostalo mu wytlumaczone, ze jak wydal, to juz nie ma i ze tak wlasnie jest z pieniedzmi, ze wydane staja sie nieobecne ?
                                  • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:19
                                    17 latkowi, który wydał kasę i nie ma chcesz tłumaczyć, że jak wyda to nie ma? big_grin
                                    • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:35
                                      grrrrru napisała:

                                      > 17 latkowi, który wydał kasę i nie ma chcesz tłumaczyć, że jak wyda to nie ma?
                                      > big_grin


                                      Owszem. Bo jak wyda, to przyjdzie po kase dodatkowa do matki lub ojczyma (nie do ojca przeciez) lub bedzie demonstrowal zly humor (matce i ojczymowi, bo nie ojcu przeciez).
                                      Majac 17 lat powinien byl juz wiedziec, nawiasem mowiac, ze jak sie wyda na jedno, to nie bedzie na drugie.
                                      • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:38
                                        ucieklo
                                        ... a teraz, gdy matka boi sie, ze on rozpirzy kase, ktora juz bedzie mial na wlasnym koncie tym bardziej powinna wytlumaczyc. I to tak, zeby zrozumial, co to znaczy w praktyce - ze jak rozpirzy, to do szkoly bedzie popylac piechota albo jezdzic na gape, telefon bedzie mial gluchy itd.
                                        po ustaleniu oczywiscie, jakim wydatkom, ktore dotad ona ponosila (i maz) odpowiada kwota alimentow i do czego od teraz nie beda sie dokladac
                                      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:39
                                        No i nie miał. Przyjdzie po dodatkową kasę? To usłyszy, że nie dostanie. Będzie miał zły humor? No to będzie. Swoją drogą ja też mam zły humor, jak narobię głupot.
                                  • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:29
                                    Kieszonkowe miał na bank. Kumpela dawała. Teraz mu opłaca abonament na siłownię, telefon, itd. Chyba teraz tak to wygląda, bo wydawał kase nie tylko na ciuchy sad , więc kumpela zaczęła pilnować, aby nie miał dostępu do większej ilości gotówki. Oczywiście jest ukochana babcia, która gotowa jest zawsze wnusia poratować.
                                    W domu "dorabia" sobie, zajmując się młodszym rodzeństwem. I to dopiero od niedawna, bo musiały obie strony do tego dojrzeć wink
                                    Ojciec mu nie odpalał kasy. O to się nigdy kumpela nie musiała martwić...
                                    Nie wiem, jak rozwiążą ten problem.
                                    Podrzuciłam jej kilka pomysłów.
                                    Sama jestem ciekawa.
                                    A Młody jest fajny i mnie osobiście jest jego żał, bo naprawdę nie wszystko jest jego winą. Tu ewidentnie starzy mocno pochrzanili dzieciakowi w życiu.
                                    Kumpela ma tego świadomość.
                        • lauren6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:36
                          > Czyli zawsze kobieta winna.

                          Nie. Cały ten układ rodzinno finansowy jest chory. Pani się ustawiła jak jej wygodnie w życiu, co niekoniecznie jest dobre dla jej syna.
        • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:47
          I ty nam piszesz, że matka jest na wychowawczym bezpłatnym. I co? Współczuć jej mamy? Matka to ona była w pierwszej kolejności dla tego 18latka. Fakt, że dorobiła sobie kolejne dzieci nie oznacza, że teraz tylko to pierworodne ma ponosić tego konsekwencje. Sorry za ton, ale poniosło mnie, że dorośli ludzie mogą mieć tak debilne podejście do życia, a reszta jeszcze przyklepuje. Gdyby to była moja znajoma powiedziałabym jej prosto w twarz to co tutaj, a nie klepala w ramię no tak, tak masz ciężko, no jaki ten syn niedobry. A fe!
          • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:07
            Jak na razie to pierworodne ponosi konsekwencje tego, że tatuś rzuca śmieszną kwotę
            • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:12
              Nie pisze, że ojciec kryształowy. Co nie oznacza, że matka mogła nie pozwolić i zrobić cokolwiek, żeby nie rzucał śmiesznej kwoty.
              • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:16
                Taa, żeby to jeszcze zawsze takie proste było. Ale fakt, pozew mogła złożyć. Inna rzecz, że tatuś ma najwyraźniej wywalone na syna, jak nie widział potrzeby płacenia więcej. No ale chłopak zaraz po skończeniu 18 lat może sam wystąpić o wyższe alimenty.
          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:16
            Tatuś szybko po rozwodzie też zalożył rodzinę. Też dorobił się dwójki dzieci. I oprócz tych nędznych 500 zł syn go nie obchodzi.
            Raz - tylko, aby kumpeli przysrać, powiedział, że Młodego przejmuje i on jej pokaże, że wszyskie problemy się skończą. Po trzech tygodniach, nie uprzedzając kumpeli, podrzucił Młodego pod drzwi i z piskiem opon odjechał do swojej żony i dwójki ślicznych i grzecznych dzieci.
            Młody na wakacje co roku zagranicę jeżdził (wiem, bo razem jeżdziliśmy), krewetki żarł, nawet osmiorniczki, colę za euro kupował, w ciuchach markowych pomykał. Jak miał problemy z nauką- zawsze mógł prosić o pomoc, nikt mu nie skąpił na korki (tatuś złotówki nie dorzucił). Jak nosił aparat, to kumpela jeżdziła na kontrole, nie tatuś. Tatuś złotówki do aparatu nie dorzucił. I tak dalej, i tak dalej.
            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:17
              A z jakiej racji porzucony przez żonę facet miał nie zakładać nowej rodziny? Rozumiem, że powinien cierpieć i płakać po niej?
              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:31
                gdzieś hrabina pisała tak, jakby tylko kumpela założyła rodzinę, stąd wyjasnienie, że tata też założył własną.
                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:34
                  A ok, odczytałam to jako zarzut.
                • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:07
                  A co miał robić? I nie odwracaj kota ogonem, ona założyła swoją pierwsza. A teraz lata jak nienormalna, bo z jednej strony ma poczucie winy, a z drugiej wszędzie widzi dosranie.
                  • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:16
                    Ją było stać - pokrywała koszty utrzymania najstarszego. Pana nie było stać, skoro płaci tak słabe alimenty.
                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:22
                      Pan płaci taki alimenty, jakie ma zasądzone i z jakimi godzi się była żona. zakładam, że jak nie wystąpiła o podwyższenie to uważa je za odpowiednie.
                    • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:31
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Pana nie było stać, skoro płaci tak słabe alimenty.

                      triss, tylko się ośmieszasz takimi tekstami.

                      A jak już kogoś tu na dzieci nie stać, to niestety ale tej pani, jak wynika z wypowiedzi lamujer, wcześniej zarabiającej na waciki, a teraz praktycznie utrzymywanej, razem z dzieckiem nr 1 i 2 - przez męża nr 2.
                      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:33
                        Panią stać, bo żadne z jej dzieci biedy nie cierpi. Czy zarabia sama, jest rentierką czy utrzymuje ją mąż to nie interes exa.
                        • alicia033 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:51
                          grrrrru napisała:

                          > Panią stać,

                          nie, pani nie stać.

                          > bo żadne z jej dzieci biedy nie cierpi.

                          dzieki hojności nexa. Sama z siebie zarabia(ła) na waciki.

                          > Czy zarabia sama, jest rentierką czy utrzymuje ją mąż to nie interes exa.

                          a gdzieś coś padło, że exa to w ogóle interesuje?
                          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:55
                            A to nie jest nikogo interes, skąd pani ma kasę. Na pewno nie kradła smile
                            I ile zarabiała i co znaczy według niej "pensja na waciki", to tego nie wiemy.
                            Fakt- ze obecny mąż bardzo dużo zarabia, ale jakie są między nimi układy finansowe, to nikogo nie powinno obchodzić.
                          • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:56
                            Ale to nie jest niczyj interes, dzięki czemu panią stać. Jak wyszła bogato za mąż to super. I jaka hojność - podejrzewam, że mają wspólność majątkową. Wiesz, ex mojego faceta też nie może przeżyć tego, że zrobiła wszystko, żeby go wykończyć finansowo, a on ma kolejne dzieci, na które nas stać. A jak się dzielimy kosztami to jest wyłącznie nasza sprawa. Inna rzecz że on oczywiście będzie walczył o jak najwyższe alimenty na dzieci, chodzi o zasady.
                            • tt-tka Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:04
                              grrrrru napisała:

                              > Ale to nie jest niczyj interes, dzięki czemu panią stać. Jak wyszła bogato za m
                              > ąż to super. I jaka hojność - podejrzewam, że mają wspólność majątkową.

                              Kiedy nie o to chodzi... pani zrobila ogromny blad poprzestajac na tych 500 i teraz jest w bardzo nie bardzo sytuacji. Bo jesli zechce uczyc syna odpowiedzialnosci i gospodarowania pieniedzmi, to mlodemu sie w jego odczuciu troche lub bardzo obnizy poziom i moze to potraktowac jako kare. Zarazem pani nie wystepujac o podwyzke nauczyla i eksa, i syna, ze od ojca sie nie wymaga.

                              neks moze byc bardzo hojny bez oporow, ale dla jego dzieci to juz niekoniecznie nie ich interes
              • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:40
                Płakanie jest niepotrzebne, powinien pokrywać realne koszty utrzymania dziecka zamiast fundować sobie nowe.
                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:48
                  Matka też mogła się skoncentrować na sensownym przygotowaniu do rozwodu a nie lecieć do kochasia zamiast się zająć dzieckiem.
                  • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:17
                    Przecież się zajęła - pokrywała we własnym zakresie potrzeby najstarszego dziecka.
                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:21
                      Mogła wystąpić o wyższe alimenty - jak nie potrzebowała na codzienne wydatki to można było przez te 12 lat odkładać.
                • bistian Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:00
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Płakanie jest niepotrzebne, powinien pokrywać realne koszty utrzymania dziecka
                  > zamiast fundować sobie nowe.

                  Znowu nie masz racji. Nie ma takiego przepisu, który byłby zgodny z takim sposobem myślenia, chociaż panie sędzie to czują czasami, fakt.
                  Ma pokrywać koszty utrzymania na poziomie, który mu umożliwiają możliwości i zarobki, ale dzieci ma więcej, więc wybaczcie smile
                  • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:18
                    Uff, na szczęście mój eks ma świadomość, że absolutnie nie stać go na nowe dzieci i nową żonę i tu przynajmniej tu się nie wygłupia.
                    • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:20
                      Mógłby mieć żonę, którą stać byłoby na niego i dzieci.
                      • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:28
                        Mogę mieć do eksa wiele zastrzeżeń, ale aż takim beztroskim pasożytem nie jest, żeby żyć na koszt baby i żeby nowa pani dokładała mu do alimentów.
                        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:35
                          Ciekawy tok rozumowania, biorąc pod uwagę, że życie we dwojkę jest relatywnie tańsze w przeliczeniu na osobę. Więc jak exa stać na życie samodzielne i płacenie alimentów to byłoby go też stać na życie z żoną i płacenie alimentów.
                        • reinadelafiesta Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 02:26
                          Triss_merigold6
                          A dlaczego nie nazywasz beztroskim pasożytem tej pani, żyjącej na koszt nowego męża, który dokłada się do utrzymania jej syna z pierwszego małżeństwa? I jeszcze twierdzisz, że to ją stać na nowe dzieci?
                          • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 06:50
                            Ponieważ pani nie musi oszczędzać na najstarszym dziecku, nieistotne czy ma z własnych środków czy z nowej wspólnoty małżeńskiej.
                            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 14:17
                              Gdyby Twój ex bogato się ożenił też nie musiałby oszczędzać na najstarszym dziecku, miałby z nowej wspólnoty małżeńskiej. Jaka tu różnica?
                    • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:38
                      To nie świadomość to brutalna rzczywistość, że nikogo nie stać na twojego eksa 😀
      • stara-a-naiwna Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:09
        jak napisane poniżej obecnie matka nie pracuje i te 500zł to jakiś tam % wkład w utrzymanie domu
        a dwa - jaka będzie świaodmośc dziecka wartości pieniądza i poczucia za współutrzy,manie domu jak całe alimenty rozwali na szmaty i przyjemności?

        dla samej zasady dogadała bym się, że ma dawać część tek kwoty na "rachunki" bo temu ta kwlota służy


        >Nie walczę w z góry przegranych bitwach, niech 500 złotych wpływa chłopakowi na konto, niech kupuje za to swoje >ekstrasy (w tym rzeczy w stylu lepszy ciuch, bilety do kina) a matka niech go utrzymuje w podstawowym zakresie >jak do tej pory.
        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:12
          A teraz przypadkiem matka na jego szmaty i przyjemności nie wydaje tych 500 miesięcznie?
          • stara-a-naiwna Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:36
            gdyby tulko tyle mu dawałą na szmaty itp to mogła by mu dać drugie 500zł i wywalić z domu i niech sobie radzi

            matka wydaje znacznie więcej
            i chociaż ma 500zł "rekompensaty" utrzymania od byłego męża
            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 14:00
              Ale tu już kilka osób pisało: niech matka zostawi chłopakowi te pieniądze, za to ustali, że od tego momentu nie opłaca mu telefonu, siłowni czy np. ubrań będących typową fanaberią (15 bluza bo ma fajny kolor). Jej wyjdzie finansowo na jedno, a chłopak nauczy się w praktyce zarządzania kasą. To mu się przyda.
    • mikawi Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 19:58
      Ojciec wręcz musi wpłacać alimenty na rzecz DOROSŁEGO dziecka do jego rąk a nie matki jako przedstawiciela ustawowego małoletniego, bo ta przesłanka ustała z chwilą osiągnięcia pełnoletności. Syn może, ale nie musi ustanowić pełnomocnictwo na rzecz matki. Na jej miejscu ustalilabym z synem co jako matka przestaję synowi opłacać w związku z pobieraniem alimentów bezpośrednio od ojca.
    • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:26
      Ma prawo, co nie zmienia faktu, że matka też ma prawo oczekiwać od syna pieniedzy. Swoją drogą co z tą panią było nie tak, że ojciec programista w IT płaci 500 zł?
      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:05
        Dlaczego ma oczekiwać od syna pieniędzy? Może uznać, że syn jest pełnoletni, jako że się uczy to ona mu zapewnia dach nad głową i jedzenie, resztę syn pokrywa z alimentów. Jak mu nie wystarcza to niech pozywa ojca o więcej.
        • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:55
          A tu masz rację. Taki podział może nastąpić.
    • crea.tura Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:27
      ze strony eksa nie widzę tu żadnego chamstwa ani niezręczności - od momentu pełnoletności musi płacić na konto dziecka, taka jest smutna prawnicza pradwa. chyba, że ma pismo od syna w którym udziela matce szczególnego pełnomocnictwa do odbioru kwot z tyt. alimentów. więc tu nie relacja eks-eks jest problematyczna, ale relacja syn-matka. bo czy jest problem z tym pełnomocnictwem? albo czy matka zgłaszała synowi, że kasa z alimentów powinna cashbackiem trafiać na jej konto? właściwie, to czy syn chce żeby ojciec płacił mu alimenty bezpośrednio, czy jest mu to na rękę?jeśli tak, to dlaczego? matka powinna postawić sprawę jasno: Józiu, poinformuj tatę, może być pisemnie, że Twój nr rachunku bankowego to jest mój rachunek bankowy bo udzieliłeś mi pełnomocnictwa do odbioru alimentów. Jeśli syn tego nie chce, niech matka dowie się dlaczego. jeśli jego argumentacja będzie dziecinno-głupia, to bardzo proszę - 500 od ojca, 500 od matki, ale sam sobie kupuje/gotuje, plus płaci za media proporcjonalnie wedle zużycia. myślę, że nie wytrzyma dłużej niż 2 miesiące : ) ale należy być konsekwentnym.
    • agus-ka Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 20:30
      Jest to zgodne z prawem. Mało tego, gdyby alimenty wpływały nadal na konto matki, to by było niezgodne z wyrokiem. W wyroku wyraźnie jest napisane, że alimenty są dla dziecka, a matka stanowi przedstawicielke ustawowa małoletniego. W wieku 18 lat maloletni nie jest już maloletni i alimenty są w pełni jego.
      Swoją drogą matka źle zrobiła, że ze 2 lata temu nie wniosła o podwyższenie.
      To czy młody ma je wpłacać matce, czy matka swoją alimentacje daje w postaci jedzenia i dachu nad głową to inna sprawa.
    • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:02
      MOj były chłopak tak miał. Tzn on dostawał kase (albo i nie bo ojciec potrafił 3 miesiace z rzedu nie płacić) a on był i tak na utrzymaniu matki. Matka płaciła za dom, za ubranie, żarcie, korki. Chłopak jak dostał kase od odjca przepuscic potrafił w 2 dni. Co ciekawe starsza siostra częśc alimentów mamie oddawała sama z siebie. odfkłądała sobie na fajne ciuchy czy do wakacji dokładała. Syn miał w de ze matka tyra sama na niego...
      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:14
        Tak go wychowała to tak miała. Pewnie klasyczny układ: synuś królewicz i córka szkolona na służbę dla matki i braciszka.
        • massinga Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:54
          Niekoniecznie ja mam taka parke w domu. Moja corka bardzo rozsadnie gospodaruje pirniedzmi a syn kazda kwote radosnie moze przepuscic. Ani ona nie byla wychowywana na meski podnozek, ani on na wladce swiatow. Takie charaktery.
          • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:11
            Tak ale tam jednak było coś takiego ze córka pomagała matce w domu, syn nie musiał.
    • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:40
      O 500 zł nie ma co kruszyć kopii. Tyle 18 latek powienien mieć na telefon, wyjścia ze znajomymi, jakieś gadżety, ciuchy poza butami, kurtkami, bielizną. Jak mu mało niech występuje do sądu o podwyższenie. Aha, jeśli wymaga trampek do szkoły za 350 to niech sobie odkłada z tych 500.
    • daniela34 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:54
      Wiele już zostało powiedziane, sporo słusznie, więc ja tylko dodam, że znany jest przypadek, że po 18-tych urodzinach tatuś zbajerował dziecko tak, że podpisało mu ugodę o znacznym obniżeniu alimentów. A że ten tatuś nie jawi się jako wybitny ojciec, więc na miejscu koleżanki porozmawiałabym z synem na temat tego, ile kosztuje jego utrzymanie. Tak na wszelki wypadek. Co do reszty, ojciec nie miał innego wyjścia, jak już wyżej napisano, po 18-tych urodzinach musi przesyłać alimenty synowi, chyba że syn upoważnia matce. Nie był to wyraz jego złośliwości. A matka sama sobie jest winna, że te alimenty są takiej wysokości. Trzeba było dwa lata temu wystąpić o podwyższenie.
      • daniela34 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:07
        Syn upoważni matkę
    • tol8 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 21:58
      To jest zgodne z prawem i normalne.
      Syn od matki dostanie dach nad głową, media i jedzenie.
      Kieszonkowe, ciuchy, buty, wakacje itp musi pokryć z pieniędzy od ojca.
      • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:07
        Wakacje z tych 5 stów?
        • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:30
          To niech wystąpi o podwyższenie..
          • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:31
            Z jednej strony też tak uważam a z drugiej to trochę niefajne ze strony matki, że poczekała do 18 tki i zwaliła to na plecy dziecku.
            • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:13
              Ale ona nic nie zwala w sumie. 500 kieszonkowego dla chlopaka to duzo. Niech sobie za to opłąci telefon czy fajniejsze cichy...
              • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:23
                Też tak uważam ale na wakacje już nie wystraczy.
                • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:37
                  Tu sie zgadzam.
        • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:39
          No sorry, buty za 350 to fanaberia, a odkładanie na wakacje przez 9 miesięcy to za mało? Trochę konsekwencji.
          • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:46
            Nie rozumiem twojego toku myślenia. O co ci chodzi? Co mają buty do wakacji? Jeżeli chłopak co miesiąc wyda 150 na jakieś ubrania, powiedzmy 100 na telefon, 4 razy wyjdzie na pizzę (150), kupi sobie coś kilka razy w sklepiku szkolnym (50), to z czego ma odłożyć na wakacje?
            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:50
              Możliwe, że dojdzie do wniosku, że właściwie abonament za 30 zł mu wystarcza, nie musi mieć za 100, a na ubrania można miesięcznie wydawać 100 a nie 150. Albo uzna, że ojciec płaci żenująco niskie alimenty i wystąpi o więcej.
              • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:04
                Abonament 30 ale jeszcze trzeba telefon spłacić.
                • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:15
                  To 100. 400 można odkładać, no dobra 200. Przez 10 miesięcy to 2000 na wakacje starczy.
                  • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:39
                    300 ma mu na wszystko wystarczyć? Chcesz kupować dziecku buty po 350 a inne wydatki sprowadzić do absurdu. I będzie koleś w tych markowych butach prosił kolegów żeby mu colę postawili.
                    • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 23:51
                      A on te buty to co miesiac kupuje?
                      • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 06:33
                        A myślisz że chłopak, który po szkole chodzi w butach za 350, kupuje jedną parę na rok a poza szkołą chodzi w butach i ciuchach z marketu? Te buty to jego najmniejszy wydatek i na pewno nie kupuje jednej pary rocznie. Do tego drogie kurtki, spodnie itp.
                    • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 06:31
                      To może niech rzadziej z tymi kolegami wychodzi? Nie te weekendy bez spotkań na pizzy dorobić coś sobie, jak robi to mnóstwo młodych A pełnoletnich osób. Fajnie jest prowadzić bogate życie towarzyskie jak dorośli, ale za kaskę rodziców...
                    • lily_evans11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 06:32
                      To może niech rzadziej z tymi kolegami wychodzi? Nie te weekendy bez spotkań na pizzy dorobić coś sobie, jak robi to mnóstwo młodych A pełnoletnich osób. Fajnie jest prowadzić bogate życie towarzyskie jak dorośli, ale za kaskę rodziców...
                      • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 06:56
                        No pewnie, matka zamożna, gardzi alimentami, ojciec w IT a syn w liceum do roboty a z z nędznych alimentów ma się ubrać, opłacić różne potrzeby i jeszcze na wakacje odłożyć. Bardzo sprawiedliwie.
                        • arwena_11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 11:32
                          Ale przecież syn dorosły - może wystąpić o podwyższenie alimentów.
                          • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 11:55
                            Chlopak nie chce popsuć sobie relacji z ojcem, rozumiem że ty miałabyś tyle odwagi zeby pozwać ojca w sądzie bo to pryszcz dla emicji chłopca. Znam 1 osobę ktora pozwała ojca o zaległe alimenty ale ona skonczyła prawo i wtedy pozwała ojca bo ten ukrywał dochody, jak sądzisz utrzymywali jakikolwiek kontakt potem z ojcem?
                            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:56
                              A nie boi się popsucia relacji z matką i babcią jak do nich przychodzi po kasę?
            • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:14
              To sobie zmienszy abonament na mniejszy (serio dzisiaj płącic 100 za telefon to bardzo duzo). Niech do tatusia wystąpi o podwyższenie alimentów. Poza tym juz chyba nie rośnie. Zamiast kupić sobie co miesiac ciuch niech przekalkuluje czy serio potrzebuje czy nie lepiej na wakacje odłożyć.
              • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:24
                Za abonament 100 jest dużo ale trzeba zapłacić też za telefon lub nazbierać na nowy. Wyliczyłam w 100 abonament plus np raty za telefon.
                • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:39
                  Tzn w sumie jak do tej pory matka gardziła kasą męża, nie występowała o wiecej...to wakacje dziecku opłaci sama. Jak sie uniosła honorem...niech niech uniesiona ponosi konsekwencje.
            • tol8 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 15:01
              Tel to 20zl za wszystko bez limitu
              • larix_decidua77 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 15:34
                20 zł z telefonem? W życiu.
    • segregatorwpaski Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:38
      Moja córka przelewa mi całość z własnej inicjatywy, po pierwszej wpłacie zapytała co ma zrobić, usłyszała, że albo ma sama wydawać, wtedy ja dodaję drugie tyle, ale ustalamy podział kosztów jedzenia, media itp. i bawi się w dorosłość albo mi wysyła i będzie jak było dotychczas. Pół minuty się nie wahała wink NO ale dobra, ona jest odpowiedzialna, sama sobie dorabia, zna ceny itp.
      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 17.12.19, 22:45
        A jakby się nie zgodziła? Dzieliłabyś półki w lodówce? Ja bym nie umiała.
        • amast Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 09:48
          > Moja córka przelewa mi całość z własnej inicjatywy, po pierwszej wpłacie zapytała co ma zrobić, usłyszała, że albo ma sama wydawać, wtedy ja dodaję drugie tyle, ale ustalamy podział kosztów jedzenia, media itp. i bawi się w dorosłość albo mi wysyła i będzie jak było dotychczas.

          Nie z własnej inicjatywy, tylko pod groźbą wink
          Ja od drugiej klasy liceum do matury dostawałam stypendium naukowe. Po pierwszej wypłacie też poszłam do matki i zapytałam, czy mogę zatrzymać sobie połowę stypendium, a resztę jej oddawać (to wtedy były całkiem przyzwoite pieniądze). Matka odpowiedziała, że jeszcze ją stać na to, żeby uczącej się córce kupić jedzenie i ubranie.
          • arwena_11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:02
            Ale to trochę coś innego. Stypendium było bonusem, dodatkowym dochodem, wcześniej nie ujmowanym w budżecie.
            Alimenty były w budżecie ujęte. Czasami brak nawet tych 500 zł robi sporą wyrwę. Ja bym tego nie zauważyła i pewnie większość ematek, ale są ludzie, którym robi różnicę czy mają 500 zł czy ich nie mają.
            • amast Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:16
              No ale z jednej strony jest opowieść o tym, jak to co roku wakacje za granicą i inne bajery, matka olewa marne alimenty od ojca, choć mógłby płacić dużo więcej, a z drugiej strony jakby syn miał sam o tych drobnych zadecydować, to nagle wielkie halo się robi, że dzieciak ma sobie sam wszystko kupować. Trochę konsekwencji by się przydało.
              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 11:08
                Wróć do mojego startowego posta- kumpela odebrała informację o przesyłaniu pieniędzy na konto syna, jako kolejną złośliwość ojca dziecka. NIE WIEDZIAŁA, że to tak wygląda prawnie. Ja też- stąd moje pytanie.
                II sprawa- chłopak miał kilka głupich lat w swoim życiu i kumpela nie do końca ufa synowi, stąd obawa, że jak dostanie pieniądze, potraktuje je jako dodatkowe "kieszonkowe", które może spożytkowac niekoniecznie na nowe buty...
                III sprawa- patrząc jak ogólnie ojciec przez dwanaście lat miał w dupie własnego syna, obawia się, że i Młodego będzie rolował- patrz: przykład z rzekomym prezentem na osiemnaste urodziny.
                A takich różnych "kwiatków" było sporo- np. co roku Młody dostawał prezent tylko na urodziny, które ma w grudniu, już na Gwiazdkę tatuś niczego mu nie kupował, bo przecież coś mu kupił, albo dał 50 zł.
                • amast Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 11:30
                  No dobrze, ale po 1. chłopak jest w świetle prawa dorosły i matka ma ograniczone możliwości kontroli (choć ma oczywiście najmocniejszy argument - wywalenie z domu, tylko chyba nie o to chodzi) i musi się z tym pogodzić. Po 2. na wdupiemanie ojca niespecjalnie coś teraz poradzi, skoro nie poradziła przez poprzednie 12 lat. Niech uświadomi młodego co do potencjalnego wyrolowania i to mniej więcej tyle, ile może zrobić. I po 3. dyskusje o tym, że dorosłe dziecko mając własny dochód (tu: alimenty, które matka uważa za stały składnik budżetu) ma się dokładać do utrzymania gospodarstwa rodziców, u których mieszka, oczywiście na gruncie prawa i kodeksów są jak najbardziej uzasadnione, ale z punktu widzenia stosunków rodzinnych są lekko dewastujące. O ile matkę stać na prąd, chleb i gacie dla chłopaka, to niech te alimenty potraktuje jako kieszonkowe i fanaberyjne wydatki niech sobie chłopak pokrywa sam. Wieczorne rozmowy przy herbacie o tym, jak gospodarować budżetem, na co warto wydawać pieniądze a na co nie, na pewno nie zaszkodzą. Ale kontrola tych wydatków, z punktu widzenia rozpirzania kasy może i dobra, z punktu widzenia wzajemnych stosunków też raczej nic dobrego nie przyniesie. BTW, wydanie od razu, na duperele, całej pierwszej zarobionej w życiu pensji absolutnie jestem w stanie zrozumieć smile
                  Rozumiem z Twoich opowieści, że chłopak jest trudny wychowawczo, ale naprawdę pójście w kierunku restrykcji PO uzyskaniu pełni praw, może się skończyć nieciekawie. Polecam wieczorne dyskusje o życiu przy herbacie wink
                  A z ojca i tak już nic dobrego nie wyrośnie, lepiej nie ruszać jak się chce mieć spokój.
              • arwena_11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 11:19
                Wyjazdy pewnie sponsoruje ojczym. Nie musi.

                Nie mówię, że musi sobie sam kupować, ale mam 19 latka na stanie i wiem ile kosztuje.
            • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:18
              NO ale te alimenty jakby nie patrzec sa na dziecko a nie zeby sie matce budzet domykał. Rozumiem ustalic ze dziciak nie dostaje od teraz kieszonkowego i z tego sobie np telefon opłaca....ale kurna zabierać całość bo inaczej ma płacic czesc rachunków?? Moze niech jeszcze płaci za wynajem pokoju...
              • droch Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 11:59
                > Moze niech jeszcze płaci za wynajem pokoju...

                I zamontować jeszcze osobny licznik prądu big_grin
      • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:16
        Wiesz co troche popłynełaś....media, koszty jedzenia?? Jak lokator? Ja rozumiem ustalić, ze dzisiak dostaje alimenty ale sam sobie opłąca bilet miesieiczny i telefon np i ma na wyjscia, czyli juz kieszonkowego nie dostaje...a tak to zabierasz jej całośc. Dorabia sobie super a ty dajesz jej jakąś kase czy tylko wikt i opierunek zapewniasz??
    • mrs.solis Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 00:45
      Niech twoja kolezanka zadzwoni do zony swojego ex i jej zakomunikuje, ze jak te alimenty nie znajda sie na jej koncie to ona synusia odstawi im pod drzwi z walizkami z checia placenia na syna alimentow w kwocie 300 zl .(jesli zarabia mniej niz ex).
      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 08:52
        A dlaczego do żony? Sorry, ale ta kobieta nie ma wobec jej dziecka żadnych zobowiązań. Nie musi też w ogóle rozmawiać z ex żoną swojego męża. Gdyby do mnie próbowała wydzwaniać z jakimiś żalami ex partnera to bym się rozłączyła. Inna sprawa, że jak te pieniądze po 18 syna znajdą się na koncie matki, a nie będzie sformalizowana kwestia pełnomocnictwa to będzie to niezgodne z prawem.
        • lauren6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 09:09
          > Sorry, ale ta kobieta nie ma wobec jej dziecka żadnych zobowiązań.

          Czyli ojczym to rodzina, która ma obowiązek utrzymywać dziecko swojej partnerki, bo ani ojciec, ani matka tego nie robią. Macocha z kolei nie ma wobec dziecka żadnych zobowiązań.

          Sama sobie zaprzeczasz w tym wątku.
          • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 09:38
            A nie, nie, to zupełnie nie o to chodzi. Ojczym nie ma obowiązków, macocha również. To jest prywatna sprawa danej rodziny, jak się dogadają. Czyli to jest sprawa między mną a moim facetem, czy i w jakim stopniu finansuję jego dzieci, zajmuję się nimi. Gdyby mi jego ex wyskoczyła z jakimikolwiek uwagami to zabiłabym śmiechem, bo ona nie ma prawa niczego ode mnie wymagać. W ogóle nie zamierzam o niczym z tą kobietą rozmawiać. I analogicznie - gdybyś napisała, że tatuś chłopaka ma dzwonić do ojczyma to uznałabym to za równie kuriozalne.
          • arwena_11 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:05
            Ani ojczym ani macocha nie mają obowiązku utrzymywania pasierbów. Jeżeli to robią to z własnej woli.
            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 14:06
              Tu wchodzi jeszcze kwestia wspólności majątkowej. Jeśli taką mają to zarówno żona jak i mąż mają prawo dysponować tymi pieniędzmi
        • mrs.solis Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 12:48
          grrrrru napisała:

          > A dlaczego do żony?

          Naprawde musze ci to tlumaczyc? Nowa zona ma swoje dzieci i zaloze sie , ze starego konia nie bedzie miala ochoty ani obrabiac ani do niego doplacac, nie mowiac juz o tym czy chcialaby dodatkowa dorosla osobe w swoim mieszkaniu, a tak sie skonczy jak jej maz bedzie robil zlosliwie problemy ex zonie.
          • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 13:02
            Nie no, bo te kolejne żony to sobie pozwolą na szantaże tych byłych i będą im tyłek lizać, żeby tylko pani się nie wkurzyła. Może jeszcze napisz, że po takim telefonie to nowa portfel jeszcze własny otworzy i będzie świrniętej eksi dodatkową kasę odpalać z własnej inicjatywy. Masz naptakane w głowie, oj masz.
            • mrs.solis Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 03:38
              Buhahahaa, ta normalna sie odezwala. Idz wez cos na uspokojenie ,bo widac, ze cos ci zaczelo dolegac.
              • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 08:50
                No tak masz rację, jestem nienormalna, bo nie wydzwaniam po neksiach moich byłych 😂
                • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 09:02
                  To chyba oczywiste, że nie wydzwaniasz. Nie masz nic (np. dzieci) wspólnego z byłymi więc nie łączą was sprawy finansowe czy organizacyjne.
                  • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 09:56
                    Ale sprawy finansowe i organizacyjne łączą z byłym a nie z jego nową partnerką! O czym niby miałaby ex mojego faceta gadać ze mną? I dlaczego ja miałabym w ogóle chcieć z tą kobietą rozmawiać?
                    • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 10:03
                      Nie wiem kto włączył motyw rozmów z neksią, IMO to absurdalne. Niby o czym miałabym rozmawiać z jakąś kolejną koleżanką eksa, dla mnie to kobiety bez znaczenia, nawet nie pytam dziecka czy jakaś jest w danym momencie, czy nie.
                      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:21
                        A nie chce mi się grzebać w drzewku, ale któraś zasugerowała, żeby matka chłopaka zadzwoniła do nowej żony byłego męża. Kuriozum zupełne. I wszystko jedno czy koleżanka, konkubina czy żona - to nie są ludzie, którzy mają wspólne sprawy.
                        • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:44
                          Owszem mają dużo wspólnego a nowa pani ktora ogranicza spotkania z dzieckiem nie ma nic wspólnego albo przygotowuje dla dziecka posilki gdy jest w odwiedzinach?? Coś idealizujesz sytuację nie da się rozgraniczyć, to nie znaczy ze ok jest wydzwanianie..
                          • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:59
                            Nowa pani nie może ograniczać kontaktów z dzieckiem - ograniczać je sobie może ojciec, który takie sobie usprawiedliwienie znalazł, żeby strugać biednego misia.
                            My wspólnie wychowujemy dzieci partnera - wychowujemy, nie odwiedzają nas. Mam wiele wspólnych spraw z partnerem, mam wiele wspólnych spraw z dziećmi, które są przecież też rodzeństwem moich córek. Nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego z ich matką. Gdzie tu idealizowanie? Ona ma relację z dziećmi, ja mam relację z dziećmi, ze sobą nie mamy żadnych.
                  • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:07
                    Ahaaa, czyli byłe żony mają wspólne sprawy z nowymi paniami swoich eksów? Te dzieci też nie są wspólne z eksem, a z nową babą byłego? Dobrze wiedzieć, może kiedyś mi się trafi taki telefon od świruski big_grin
                    • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:49
                      Byłe żony - o ile są dzieci - mają wspólne sprawy z ojcami tychże dzieci. Osobiście kwestię neksi uważam za bez znaczenia, pod warunkiem, że zna swoje miejsce i nie wtrąca się w wydatki oraz obowiązki czasowo- logistyczne dotyczące dziecka/dzieci.
      • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 09:05
        Jakby mi jakaś świruska z przeszłości wydzwaniała i sypała takimi tekstami to bym rozkosznie i ze śmiechem spuściła ją na drzewo. Ze mną tego syna ma?
        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 09:40
          Prawda? Swoją drogą u nas matka alimentów nie płaci żadnych, ale jakoś mojemu facetowi do głowy nie przyszło, żeby w tych sprawach po jej kochasiach wydzwaniać.
        • mrs.solis Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 12:50
          Jakby ci odstawila 18 latka twojego meza pod drzwi to sama bys szukala kontaktu.
          • hrabina_niczyja Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 12:59
            Ze świruską z przeszłości? Coś ci się bardzo pomerdało. Ten 18latek w ukryciu nie siedział i każda kobieta wchodząca w taki związek wie, ze on istnieje i może kiedyś do drzwi zapukać. Dwa, nie odstawiłaby mi, a ojcu, który ze mną mieszka. Trzeba mieć naprawdę nierówno pod sufitem, żeby przez kilkanaście lat nie pogodzić się z rozwodem tylko wydzwaniać po nowych partnerkach/żonach byłego, a dziecko odstawiać od drzwi do drzwi jak worek ziemniaków. Gdyby do mnie wydzwaniała namolnie jakaś walnięta eks to bym zgłosiła nękanie. A gdyby tak latała z dzieckiem od drzwi do drzwi i szantażowała mnie i ojca tegoż dzieckiem to bym dzieciaka ulokowała w domu, a panią matkę zgłosiła jako niepoczytaną i niewydolną wariatkę.
            • mrs.solis Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 03:41
              Wez sie uspokuj. Jak narazie to ex maz sie nie pogodzil z rozwodem i alimentami probuje dokuczyc bylej zonie.
          • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 14:06
            A po cholerę? Żona rozmawia z mężem, z byłą żoną rozmawia on sam.
    • ichi51e Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 06:31
      Ok ale nie ma przebacz. Konto dziecka i przelew tam w okreslonym dniu zadnego umawiania sie na potem kiedy indziej i w innej formie
    • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 10:28
      Państwo dawno powinno ustalić tabele alimentów wg wieku dziecka. Inaczej to właśnie państwo przykłada rękę do okradania dziecka i sprzyjaniu takim tatuśkom. W Wawce standard to przynajmniej 1000zł na nastolatka. Matka się boi czy ma poczucie winy a tatuś rozgrywa. Gdzie tu dziecko.
      Gdyby państwo z góry ustalało najmniejsze alimenty nawet wg zeznań Pit czy zawodu nie było by problemu że dziecko ma walczyć w sądzie z ojcem.
      Takich korzystających z obecnego systemu tatuśków jest wielu.
      • hanusinamama Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 11:58
        Dokładnie szczegolnie ze 18 latek kosztuje wiecej niz 8 latek...
    • alba27 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 14:41
      Mój syn kończy 18 za dwa lata, ale już ustaliliśmy że ojciec będzie przelewał pieniądze na jego konto. On za to będzie musiał kupić ubrania, bilet miesięczny i zapłacić za zajęcia dodatkowe. Zostanie mu ze 100-200zl kieszonkowego. Ja mu będę zapewniać wikt i opierunek, no i lekarza jakby coś wyskoczyło. Dla mnie będzie to wygodne a jak Młody nie kupi biletu miesięcznego to mandat zapłaci że swoich., Nauczy się 😁
      • ana119 Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 17:32
        Bingo. A dzieci uczyć się finansów identycznie jak pracy na rzecz domu. Tu zaskoczenie że dziecko nie potrafi planować wydatków a nawet nie miało swojego konta bankowego. Gdzie on miła trenować?
        I jeszcze jedno. - ten chłopak czuje pogardliwe wypowiedzi matki i tak się zachowuje. Nastolatek potrzebuje miłości i rozumienia, wsparcia. Matka ugrzęzła w rozwodzie i tym się zasłania kiedy chłopak błądzi. A błądzi jak każdy nastolatek


        I jeszcze opiekunkę płatna z niego zrobili, to nie jego dzieci. Niech matka robi to co do niej należy i kogoś sobie wynajmie
        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 18.12.19, 23:16
          Akurat z tą płatną opieką to nie jest takie złe. Chłopak ma szansę sobie dorobić na swoje potrzeby, nie jest wykorzystywany do zajmowania się rodzeństwem.
        • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 07:59
          Powinnaś poćwiczyć umiejętność czytania ze zrozumieniem.

          Chłopak ma swoje konto (na które tatuś nie chce mu przelać prezentu na urodziny).

          Czuje pogarde w wypowiedziach matki??? Skąd to sobie wzięłaś??? Znasz ich???

          To nie matka "ugrzęzła w rozwodzie", tylko tatuś. A raczej myślę, że mamy tutaj typowy przykład przypadku, że gdy kończy się miłość do kobiety, to i kończy się miłość do własnego dziecka. Tu bym powiedziała, że facet nienawidzi byłej żony, więc te uczucia generują jego stosunek do własnego syna.
          Obecny mąż kocha żonę, więc nie ma problemów z łożeniem na "obcego" dzieciaka...
          tatuś ma totalnie gdzieś własnego syna.
          Rzuca te 500 zł ( kumpela mówi, że normą było, że i po dwa tygodnie zwlekał z przelewem alimentów) i ma gdzieś, czy dziecko zdrowe, czy dziecko chore, czy trzeba pojechac na kontrolę, czy trzeba pójśc do poradni, czy trzeba się spotkać z psychologiem, czy pójść do szkoły.
          Tatuś sam ma dwoje dzieci, to chyba jednak wie, jakie są realne koszta wychowywania dzieci. Fakt, że są młodsze, ale facet chyba na tyle jest inteligentny (umysł ścisły), że jakby chciał, to by sobie policzył.

          Gdzie Młody jest wykorzystywany do opieki nad młodszym rodzeństwem??? Sam matce proponuje, że się nimi zajmie, bo liczy, że trochę zarobi. Dopiero od niedawna kumpela się zgodziła, bo wcześniej nie ufała mu na tyle, aby powierzyć mu młodsze rodzeństwo.

          Zgadzam się, że Młody potrzebuje miłości i zrozumienia, Miłości od tatusia nie ma... Tatus potrafi całe tygodnie nie odzywać się do Młodego. Odkąd urodziło się tatusiowi II dziecko, to Młody już nawet przestał do tatusia przyjeżdżać, bo : "Oni nie mają tutaj miejsca". W wielkim domu...
          A trudno jest wymagać aby matka była zawsze wyrozumiała i tolerowała każdy wyskok młodego, a sporo było akcji w wykonaniu Młodego- od głupich kłamstw, po dużo mocniejszego kalibru.
          • ana119 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 08:58
            Dobrze wiadomo skąd się biorą kłamstwa u dzieci. Matka również popełniła błędy wychowawcze względm syna. Zabrakło refleksji bo pieniędzy to nie wszystko
            • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 09:04
              Otóż wiadomo, że wszyscy kłamią w mniejszym lub większym stopniu, poza przypadkami skrajnie zaburzonych autystów.
            • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 09:23
              Dla mnie Młody kłamie bez powodu. Notorycznie. A nie dlatego, że kumpela stosuje represyjny system kar i Młody się jej boi.
              Zresztą kumpela stosuje taką zasadę, jak ja: "Lepiej powiedz prawdę. Najgorsza prawda, niż kłamstwo. Jak złapię na kłamstwie, to będzie kara. A jak mi się przyznasz, to konsekwencje będą mniejsze".
            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 09:58
              Niektórzy ludzie kłamią dla zasady - dorośli też.
    • rosapulchra-0 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 08:24
      Nadużywasz słowa kumpela, która jest tak pazerna na kasę, że nawet synowi chce zabrać te śmieszne alimenty. Nie chcę wyciągać zbyt daleko idących wniosków, ale z tego co piszesz, to chłopak jest zaniedbany emocjonalnie przez obojga rodziców.
      • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 08:40
        Alimenty są na utrzymanie dziecka, to nie forma kieszonkowego. Jeśli młodemu brakuje, zawsze może zwrócić się do ojca.
        • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 10:00
          Ale matka nie musi ich dziecku zabierać. Wystarczy, że zrezygnuje z kilku rzeczy, które teraz opłaca: telefonu, karnetu na siłownię, wyjść z kumplami.Może chyba policzyć, na co wydaje 500 zł i już.
      • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 08:44
        Gdzie ona jest pazerna???
        I gdzie napisałam, że ona chce zabrać te pieniądze???
        Kolejny raz napiszę: ona sie martwi, że Młody wyda kasę nie tylko na ciuchy, bilety do kina, itd. lub tatuś wyroluje Młodego i w ogóle nie będzie płacił żadnych pieniędzy.
        Młody wielokrotnie w ciągu ostatnichj kilku lat miał różne wyskoki, są na etapie odbudowywania zaufania.
        Tatus na pewno zaniedbuje emocjonalnie synusia.
        A kumpela (sorry- przyjaciółka) dużo uwagi poświęca Młodemu. Fak, że to dlatego, że jest taka potrzeba. A myślę, że ta potrzeba (te wszelkie wybryki Młodego) wzięły się z faktu, iż rodzice się rozwiedli i każde z nich było zajęte układaniem włąsnego życia. Wina rodziców na pewno jest. Tylko, że ze wszelkimi konsekwencjami buja się moja ZNAJOMA , która ma świadomość swoich przewinien.
        Chłopaka mieszka z matką i ojczymem. Naprawdę - od wielu lat mam okazję ich obserwować w różnych sytuacjach - dobrze Młodego traktują. Nie jest tak, że Młody pełni rolę "Kopciuszka" w tej pachorkowej rodzinie.
        KOLEŻANKA jest otwartą, tolerancyjną, ciepłą osobą. Jest konsekwentna w stosunku do całej trójki swoich dzieci.
        • ana119 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 09:01
          Skoro jest świadoma to niech zadba o relacje z synem a nie tylko się martwi werbalne. I to szybko bo nastolatek zaniedbany to za chwilę zaniedbany dorosły
          • ana119 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 09:02
            Wkurzają mnie osoby które od lat stosują identyczne argumenty a nic nie zmieniają
            • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 09:08
              Patrz, a mnie też wkurzają osoby, którym podaje się nowe argumenty, a one nadal tkwią , bez cienia refleksji, przy swoim pierwotnym stanowisku.
              • ana119 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 11:49
                Ale co chcesz usłyszeć? Tamta rodzina ma problem z komunikacją. Dzieci są różne, mają różną osobowość a rodzic to ten bardziej doświadczony ma być wsparciem, przyjacielem i ostoją. Kiedy rodzic krytykuje zaocznie to dziecko to wyczuwa. Na tej samej zasadzie co szkodliwa mowa pogary o partnerze. Czy to do własnej matki czy koleżanki. Nie trafia do mnie argument że to mowa potoczna. Kiedy mówisz o swoim mężu partnerze "stary" albo "on" to w takim świetle widzą go te osoby
      • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 09:03
        PRZYJACIÓŁKA zapewnia nie tylko dach nad głową, ale kupuje dzieciakowi wszystko : ubrania, buty.
        Wczoraj jej się pytałam, ile dzieciątko posiada par butów- na daną chwilę dziubdzius ma 6 par butów- NB, conversy i inne firmówki- chłopak jest przyzwyczajony do markowych rzeczy- fakt, że i matka i ojczym też takowe posiadają, więc dzieciątko mieszkając z nimi sie przyzwyczaiło- te nowe buty, które chciał sobie kupić na jesieni, to była kolejna para, bo nowy rok szkolny- nowe buty- dla mnie to już rozwydrzenie, ale to moje zdanie. Chłopak np. w zeszłym roku chciał kupić na jesieni typową wiatrówkę, bo była na Zalando przecena z 800 zł na jakies 450- dla niego to była okazja! W zyciu bym nie spojrzała na wiatrówkę za taką kwotę.
        ZNAJOMA opłaca: bilety autobusowe, podręczniki, przybory szkolne, wszelkie wizyty u dentysty i u ortodonty, wyjścia szkolne, jak wycieczki, zielone szkoły, itd. Opłaca abonament na telefon, opłaca abonament na siłownię.
        Gdy była potrzeba, opłacała nawet studentkę, aby codziennie przychodziła i uczyła się z Młodym. O korkach już nie wspominam.
        KOLEŻANKA płaciła za wszelkie wakacje (obozy, wyjazdy rodzinne), a tatuś ostatni raz wziął Młodego na wakacje w 2014 roku. W 2015 roku - w czasie wakacji rodziło mu się drugie dziecko, więc nie jechali na wypoczynek, nie wziął Młodego nigdzie i tak już zostało.
        To ona chodzi na wywiadówki, to ona chodziła po poradniach i jeżdziła z Młodym na spotkania z psychologiem.
        To ona z Młodym jeżdziła co tydzień na SOR- miał przez kilkanaście tygodni problemy z paznokciem u stopy. Była akurat w II ciąży. Dobrze, że był to okres letni, bo takie wizyty na Sorze (oddział dziecięcy), to nie fajne miejsce dla kobiety w ciązy.
        To ona się nim zajmuje, jak jest chory.
        To ona załatwiała i odkręcała wszelkie wybryki Młodego.

        Masz rację, Rosa, pazerna i zaniedbująca matka!
        • ana119 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 11:53
          Ale miłości już nie daje. Być może ten dyficyt wyniosła z domu
          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:01
            A po czym sądzisz, że miłości mu nie daje???
          • ana119 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:04
            Znasz jakieś pary którym kłótnie o każdą duperele wysxly na dobre? Dobre zakończenie jest wtedy gdy jest zrozumienie, nawet dla dziwnych potrzeb. Trzeba uczyć się dobrej komunikacji
            • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:13
              Komunikacja ważna rzecz. Ja np. w ogóle nie rozumiem teraz Twojej odpowiedzi na moje wcześniejsze pytanie...

              • ana119 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:18
                No ba. Posta glownego też by nie były gdybyś ogarniała całość
                • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 14:04
                  Ja się umiem przyznać do swojej niewiedzy.
                  Nie znam się na obowiązku alimentacyjnym, bo nigdy nie musiałam.
                  I dlatego zapytałam sie forum.
                  I wiedziałam, że troche hejtu poleci na kumpelę...
                  I wiedziałam, że znajdą sie takie, jak ty, co to będą "wiedziały", jak strasznie podłą matką jest moja przyjaciółka.
        • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:11
          Uwazam ze kolezanka powinna zebrać wszystkie paragony i wystąpić o alimenty wyższe. Dodatkowo pogadac z chłopcem. Znam przypadek gdzie ojciec tak właśnie postąpił ze przelewał synowi i ten debrał alimenty 2tysie od ojca jak tylko skończył 18 i w ciągu tygodnia dwóch wydał na ciuchy itd codziennie kupna latte, kawiarnie. Potem zabrakło kasy i matka nie dołozyła. Następne miesiące już się chłopak ogarnął. Pozniej zobaczył ile co kosztuje. W domu dostawał jedzenie i mieszkanie ale ciuchy kupował sam. Jest to niezła szkoła życia. W tamtym przypadku wyszło na plus bo chlopak decydował na co wydaje nie matka.

          Uważam że da się udowodnić ile zarabia eks. Wiadomo mniej więcej ile zarabia się w IT a jeśli ma oficjalnie mniej to znaczy ze ukrywa zarobki. Z palcem w tyłku sąd pidwyższy do 1000zł na chłopca. Szkoda że to koleżanka zaniedbała tą sprawę a relacji z ojcem chlopak i tak nie ma więc nic nie straci.
          • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:23
            Sądów nie interesują paragony tylko usprawiedliwione potrzeby dziecka i możliwości rodziców. Zresztą jak chłopak ma prawie 18 lat to lada moment matka nie będzie mogła o nic wystąpić, bo nie ona będzie tu stroną.
          • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:26
            Ona (z nie do końca zrozumiałych przeze mnie przyczyn) totalnie nic od niego nie chciała.
            Twierdzi, że tak jest lepiej. Minimalny kontak , to minimalna szansa na to, że znowu się będzie denerwowała.
            Ale tuż przed urodzinami syna, złamała się i wyszłą z propozycją, że może spotkają się w jakieś restauracji na uroczystym obiedzie - ona, Młody, rodzeństwo przyrodnie Młodego, tatuś, dziadkowie z obu stron. I jak były chce, to może nawet przyjść z obecną żoną. Swojego męża nie miała zamiaru zabierać wink
            Tatuś totalnie zlał propozycję. Powiedział, że nie ma ochoty w żaden sposób świętować w takim gronie...
            Wolała robić wszystko sama, niż o cokolwiek byłego prosić. Podawałam już przykłądy - na jesieni ściągała matkę (kobiecina ma około 80 lat i dla niej wyprawa do córki to za każdym razem mega przeżycie), aby popilnowała jej dwójki młodszych, jak jechała odebrać Młodego ze szpitala...
            Były notorycznie nie płacił alimentów w terminie. A przecież dla niego to nie kwestia problemów z kasą, tylko forma dowalenia byłej żonie.
            Podałam przyjaciółce różne tu padające propozycje.
            Sama jestem ciekawa, czy coś wykorzysta i jak to w ogóle rozwiąże.
            • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:42
              Jak nie płaci w terminie to się idzie do komornika. A poza tym nie chodzi o to, żeby o cokolwiek prosić - żeby iść do sądu po wyższe alimenty nie trzeba mieć kontaktu ze sobą - wystarczy napisać pozew.
              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:51
                Nie chciała podwyższenia alimentów.
                Chciała miec jak najmniejszy kontakt z byłym.
                Może gdyby miała problemy finansowe, to by tak "honorowa" nie była.
                Nie raz jej mówiliśmy, żeby coś więcej wymagała od byłego, a ona swoje : "Nie, nie chcę".
                To aż nienaturalne zawsze było.
                Mówię, po cichu myślę, że były miał na nia jakiegos mocnego haka. W końcu to ona go zdradziła, a raz kumpel (obecny mąż się wygadał), że my nawet nie wiemy, co oni przeszli, aby być razem i co my , grzeczne pary, wiemy o życiu...
                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:56
                  No cóż, to pozostaje tylko klasyczne ematkowe: nie ma ofiar są ochotnicy.
                • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:05
                  No i co z tego, że ona zdradziła? Boższ, ja też zdradziłam męża i związałam się z ówczesnym kochankiem. To nie powód, żeby dać się zastraszyć i nie wymagać odpowiednio od ojca dziecka.
                  Pomysł ze wspólnymi urodzinami kuriozalny, wybacz.
                  • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:10
                    No już widzę, jaka byś była chętna do spełniania wymagań exa, który by Cię zdradził i odszedł z dzieckiem do kochanki big_grin
                    • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:14
                      Chęci nie mają nic do rzeczy, istnieją (istniały, bo teraz przy nastolatku są bez znaczenia) obowiązki wobec dziecka.
                      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:16
                        I jak ktoś się uprze to ich realizacji nie wyegzekwujesz. I tak jak napisałam - jakoś mi trudno uwierzyć, że byś była taka chętna do podejmowania tych wszystkich obowiązków i wysłuchiwania wymagań i oczekiwać exa, gdyby to on się do kochanki zawinął z synem.
                  • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:49
                    Ona na ten pomysł "wpadła", bo Młody mówił, że jego najbliższy kumpel miał rodzinną imprezę w knajpie, a też ma rodziców po rozwodzie.
                    Przyjaciółka uznałą, że widocznie Młodemu zależy na takich rodzinnych układach i była gotowa zafundować byłemu i jego rodzicom taką imprezę, skoro widac było, że Młody też by tak chciał.
              • rosapulchra-0 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:12
                Jeśli taki 18-latek się uczy, to te alimenty są przyznawane.
                Koleżanka la_mujer75 już dawno powinna wystąpić o podwyższenie alimentów, bo to są pieniądze na utrzymanie jej syna, a nie na fanaberie. Co z tego, ze do rozwodu doszło z jej "winy"? Rozwód a alimenty to są dwie różne sprawy.
                • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:15
                  Są, ale matka nie jest stroną i nie może wystąpić w imieniu syna, jeśli nie ma jego pełnomocnictwa.
            • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 12:57
              Wiesz co akurat możesz ją wesprzeć żeby wyszła z pozycji ofiary wobec eksa i że się nie da. Slusznie ktoś napisał że na spóźnianie się z kasą trzeba dzwonić do komornika a na małe alimenty iść do prawnika to koszt około 2000zł może juz więcej całe prowadzenie sprawy ale się szykbo zwróci a ile szacunku eks nabierze. Powinna to zrobic dla dziecka i siebie. Możesz ją jakoś skołczować czy pomóc. Wystarczą paragony. Rozumiem że nie ma czasu na sądy ale warto to zalatwić, żeby nie mieć poczucia krzywdy. Da się a pan tatuś nie będzie się zanadto rozpędzał w przemocy. W sądzie jesli się wykaze ze nie ma starania osobistego to pan tym bardziej powinien zapłacić. Te przepisy alimentacyjne w polsce to zacofanie..jesli ojciec ma w d..a matka nie wystąpi do sądu to panstwo przyzwala na okradanie dziecka i płacenie przez tatuśka 500zł bo się mści...przeciez gdyby byly tabele alimrntacyjne do takich rozgrywek by nie dochodziło..a dumna matka nie musiałaby się szarpać w sądach
              • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:02
                Taaaa, u nas przy zerowym staraniu osobistym sąd z łaski po kilku latach walki zasądził od mamusi po 500 zł na dziecko. A teraz cała sprawa idzie od nowa i na razie sąd oddalił nawet wniosek o zabezpieczenie. Więc niekoniecznie sąd jest taki chętny do stopowania rodzica w przemocy ekonomicznej. Choć oczywiście próbować warto.
                • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:29
                  O bosze ty dalej porównujesz ciagle swoje krzywdy i swoją sytuacje do innej która nie ma nic do twojej.
                  Tutaj facet ma kasę i nie placi bo się msci.Rozumiem ze u ciebie eksia pije i jest niewydolna. Nie musisz wszędzie się wcinać ze swoim przykładem. Tak są panie next które odcinają szantażem od dzieci, jakbys życia nie znała a ty jesteś wzorem metra i życia dla innych. Przyjmij do wiadomosci że twój przypadek to raczej rzadkość niż standard. Skoro ty masz 500 alimentów to i synek pana z IT musi mieć. Przepracuj to bo może bo jakoś plujesz na tą byłą a ja rozumiem że skoro dzieci oddała musi być pocharatana przez zycie.
                  • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:40
                    Jak ktoś da się odciąć szantażem od dzieci to nadal jego wina i jest do dupy ojcem. Pewnie to ten sam typ co to zdradza, bo mu baba do łóżka weszła. Obrzydliwe są takie tłumaczenia. I ja nie pluję tylko piszę fakty, po prostu. I weź może przeczytaj ze zrozumieniem - ja wielokrotnie tu napisałam, że matka powinna wystąpić o wyższe alimenty. Więc skąd pomysł, ze uważam alimenty 500 zł za odpowiednie? Bo jest wręcz przeciwnie.
                    A tłumaczenie, że jak ktoś jest beznadziejnym rodzicem to na pewno jest pocharatany przez życie to rozumiem tylko do ex mojego faceta się odnoszą? Tatuś z tego wątku nie jest biednym, skrzywdzonym i pocharatanym i nie usprawiedliwia to jego bycia dupkiem?
                    • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 14:31
                      Wyczytalam z twoich postów że się żalisz że u ciebie 500zl skoro eks się nie stara. Tłumaczę ci ze kazda sytuacja jest inna. Nie ma symetrii u ssaków, w sądach w Polsce sama wiesz ze tez rzadko przyznaja dzieci ojcom to zawsze jest jakas duża dysfunkcja jeślu matka oddaje dzieci, u ssaków to matki się zajmuja dziecmi w większości i jesli tak nie jest stoi za tym spora tragedia. Faceci po prostu po rozwodzie mogą mieć nowe dzieci bo to nie oni rodzą. Ty najczęsciej wbijasz w wątek o wrednych ojcach i chcesz symetrii bo twoja eks coś tam. Nie, nie ma jej w rodzicielstwie. Tutaj biedny misiu po rozwodzue płaci tylko 500zl i ma kolejne dzieci bo 1 nic go nie kosztuje.
                      • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 14:49
                        Chwilowo to nie płaci żadnych i pewnie długo nie zapłaci, bo sprawy na nowo się toczą. Tak, ona taka biedna, taka ofiara, taką tragedię przeżywa, och nie popłacz się nad jej ciężkim losem. Taka krzywda ją spotkała, że okropne sądy oczekują od niej, żeby łożyła na własne dzieci. Dramat po prostu, jak tak można biedną kobietę traktować. Może w sumie to były mąż powinien jej jeszcze coś dorzucać na otarcie w łez, jak sądzisz? I owszem, symetria jest w jednym - jak ktoś okrada własne dzieci, jak ktoś się nad nimi znęca psychicznie, jak ktoś ma je w dupie to jest to kur... bez względu na płeć rodzica. A tragedia to za tym stoi, owszem. Ale nie pani, która ma wszystko w dupie tylko dzieci. Tak samo jak tutaj jest tragedia dzieciaka a nie tatusia, który się wypiął.

                        Znajdź mi chociaż jedną moją wypowiedź, w której bronię złych ojców i uważam ,że to ok rzucać śmieszne alimenty - życzę powodzenia w szukaniu. Mao tego - wielokrotnie pisałam, że nie związałabym się z facetem, który sprowadza swoje rodzicielstwo do płacenia alimentów i dwóch weekendów w miesiącu, bo dla mnie to jest jakaś żenada a nie rodzicielstwo. Za to Ty uważasz, że jak kobieta odchodzi od faceta i ma w nosie dzieci to znaczy, że jest biedna i poharatana, a jak facet jest porzucony i ma w dupie dziecko to jest zły. Ja nie kieruję się podwójnymi standardami. I nigdy nie pisałam, że jak u nas ex nie płaci to super, w takim razie ojcowie też mogą nie płacić.
                        A dzieci po rozwodzie to akurat miewają i kobiety i mężczyźni więc nie bardzo rozumiem argument. Nawet w tym wątku masz przykład - rozmnożyły się obie strony.
                        • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 15:04
                          No wlaśnie wybiło ci poczucie krzywdy. Nie pisałam ze to jest ok że kobieta nie placi tez sobie dopowiadasz. Po rozwodzie dzieci mają zazwyczaj kobiety i nie ma tu symetrii. Nie jest biedna twoja eks jest mocno zaburzona a ty masz straszny problem z poczuciem krzywdy w zwiazku z tym jakbyś nie do konca sie godziła z tym co zastałas i ze wszystko spada na was. Współczuje, ja tez się nie godzę z tym że wszystko spada na mnie. Natomiast w Polsce faceci jak płacą to juz nie muszą i jest to akceptowane i przyjęte i dopiero teraz się zmienia trochę. Dla twoich pasierbów tez jest krzywda ze matka ma wywalone i raczej nikt tego nie przyjmuje jako normę zatem o co cho? Lepiej zaakceptować coś czego nie możesz zmienić...bo zawsze ci gdzieś wybije nerw..
                          • grrrrru Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 15:19
                            Po pierwsze - nie uważam, że życie składa się i musi składać się z brokatowych jednorożców popierdujących tęczą. Złość, smutek, czy żal to normalne uczucia - pojawiają się w życiu każdego człowieka i nie widzę powodu, żeby z tym walczyć. Poczucia krzywdy nie mam, sporą dozę złości i często bezradności - tak. Myślę, że wiele osób tak by reagowało na brak możliwości zaoferowania sensownej pomocy komuś, kogo się kocha.
                            Ty się upierasz przy braku symetrii. Nie wiem, co masz na myśli. Kwestie systemowe - że statystycznie częściej faceci nie płacą, częściej faceci rozwodzą się z dziećmi? To masz rację. Ale jeśli kwestie moralne - to nie. Jest dokładnie takim samym kur... niepłacenie alimentów przez ojca jak i przez matkę, takim samym olewanie ojca przez ojca jak i przez matkę. I akurat obie te sytuacje są akceptowane społecznie na równi.
                            To, co mnie wkurzyło w Twojej wypowiedzi to pisanie o poharataniu. Bo ja to odczytuję jako próbę tłumaczenia. A mało co mnie tak denerwuje jak pochylanie się nad sprawcami z troska i robienie z nich ofiar. Trochę to odczytuje na zasadzie - no ojej, olewa dzieci, nie płaci, ale na pewno ma ważny powód, po prostu jest taka biedna, nieszczęśliwa to nie jej wina.
              • bistian Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:27
                karen_ann napisała:

                > płacenie przez tatuśka 500zł bo się mści...przeciez gdyby byly t
                > abele alimrntacyjne do takich rozgrywek by nie dochodziło..a dumna matka nie mu
                > siałaby się szarpać w sądach

                Tabele są do typowych sytuacji i typowych dochodów rodziców. Mogłoby się okazać, że zamiast 500 zł, byłoby to 800 zł i nic poza tym, a doszłyby ograniczenia z powodu realnych praw ojca do szerokich kontaktów oboje rodziców, nie tej obecnej polskiej fikcji. Zmienia się systemowo, to mogłoby się nie podobać.
                W tej sytuacji, matce zostałby i tak sąd, bo lubi wydawać pieniądze, nie dostałaby satysfakcjonującej kwoty
                • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:42
                  Ojej matka lubi wydawać pieniądze...he he..no i co w tym złego że ojciec by miał prawa ?? Przecież 90% ojców po rozwodzie w Polsce z tych praw nie korzysta i nie chce się spotykać i chodzić na wywiadówki...
                  Nawet gdyby to było 800zł to 300zł robi róznicę. Zawsze warto dzialać a nie pozostawać w pozycji ofiary. Ten czas gdyby pani poswięciła na pozew zamiast na plotki z la mujer juz by zalatwiła sprawę ale wtedy nie mogłaby się żalić. Wyszloby ze dosyć ze porzuciła eksa to jeszcze ciągnie kasę i jest bitch, więc może chce być ta skrzywdzona.
                  • bistian Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 14:59
                    karen_ann napisała:

                    > Ojej matka lubi wydawać pieniądze...he he..

                    To nie żaden przytyk, tylko stwierdzenie faktu. Jeśli chłopak ma 6 par drogich butów tylko dlatego, że mają metkę i są drogie, to znaczy, że rodzic ma lekką rękę do pieniędzy.

                    > no i co w tym złego że ojciec by mia
                    > ł prawa ?? Przecież 90% ojców po rozwodzie w Polsce z tych praw nie korzysta i
                    > nie chce się spotykać i chodzić na
                    > wywiadówki...

                    Z matką dziecka nie chcą się spotykać, a polska kobieta nie pozwoli na utratę pozycji, niech gnojek wie, kto rządzi! Choćby kosztem dziecka. Nie wierzysz? Popatrz na przykład aktywnej forumowiczki.
                    Ja nie mówię, że fajne kobiety nie istnieją, są i chwała im za to, ale wtedy przeważnie druga strona jest nie do życia, inaczej by się nie rozwodzili

                    > Nawet gdyby to było 800zł to 300zł robi róznicę.

                    Tak, ale wtedy musi być pomoc finansowa dla osób, których nie stać na takie kwoty i odbieranie dzieci, a państwo nie chce tak wydawać pieniądze, woli chować głowę w piasek. Dlatego wiem, że nie będzie tabeli, chociaż ja jestem za zmianami, dla dobra dzieci, bo gorzej, niż teraz już nie będzie

                    > Ten czas gdyby pani poswięciła na pozew zamiast na pl
                    > otki z la mujer juz by zalatwiła sprawę ale wtedy nie mogłaby się żalić.

                    Prawda
                    • karen_ann Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 15:08
                      Z matką nie chcą się spotykać?Mój eks ma drogę wolną żeby iść na wywiadówkę ale szkoda mu czasu a na wakacje tez nie zabiera dziecka bo eks nie bardzo chce..zawsze się da zorganizować bez matki szczególnie jeśli nastolatek jest. Misie to zawsze pokrzywdzone..
                      • bistian Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 15:48
                        karen_ann napisała:

                        > Z matką nie chcą się spotykać?Mój eks ma drogę wolną

                        I to jest dowód na to, że tak jest wszędzie? Jest bardzo różnie, ale gdy dzieci bywają dla kobiet partnerem zastępczym. Jest fajna pogoda, ona nie ma chłopa, więc każdy wolny czas ma zagospodarowany, ojciec się nie liczy, jest ostatni w kolejce do dziecka, choćby miał pomysły i chęci.
                        Małe dziecko musi mieć stale rodzica, w nastoletnim wieku jest już za późno na budowanie więzi, można tylko posprzątać zgliszcza.
                        Zarabiający mało, już są zupełnie ugotowani. Mogą pracować więcej, ale wtedy dzieci stracą, a co to za facet, który nie ma pieniędzy? Patałach, żul, nie mężczyzna. To kobiety dostają dodatki i pomoc od rodziny po rozwodzie

                        > Misie to zawsze pokrzywdzone..

                        Wiem, tylko kobieta jest człowiekiem, mężczyzna jest zwierzakiem z lasu
        • rosapulchra-0 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:04
          Kurczę, skąd tak dobrze znasz szczegóły z życia koleżanki?
          IMHO płacenie za różne rzeczy i utrzymywanie nieletniego wówczas syna nie jest równoznaczne z dbałością o emocje syna i więcej niż tylko poprawne stosunki.
          Poczytałam sobie twoje wypowiedzi w wątku i przepraszam, że nazwałam twoją koleżankę pazerną. O ojcu chłopaka nie wspominam, bo musiałabym tu użyć zbyt wielu wulgarnych słów.
          Odbudowywanie zaufania to długi i kręty mocno proces. Ale wiele zależy od matki i jej nastawienia.
          • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:09
            Droga Roso, jeśli ludzie znają się od lat, mają dzieci w tym samym wieku i np. w tych samych placówkach, wyjeżdżają razem i przyjaźnią, to znajomość takich szczegółów jest dość normalna. Wystarczy, żeby koleżance parę razy solidnie się ulało.
            • rosapulchra-0 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:17
              Jeśli się ulało nawet i kilkanaście razy, to pamiętasz co, kiedy i za co koleżanka robiła?

              Znasz szczegóły z życia siostry na emigracji? Włącznie z podawaniem dat i cenami ubrań czy innych rzeczy?
              • triss_merigold6 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:23
                Szczegóły? Znam, ceny ubrań i usług z jakich korzysta również.
              • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:33
                Moi znajomi traktują mnie jako ich osobisty kalendarz.
                Np. pytają się mnie : Ty, słuchaj, a kiedy poznaliśmy się z Ziutkiem? To było na spływie w '97, czy '98?
                A ja natychmiast odpowiadam : To był '98, wtedy jak Zośka zaczynała kręcić z Mietkiem, a Zdzisiek po pijaku skręcił sobie nogę, a Kryśka rzuciła Bogdana.
                Taki durny dar mam...
            • la_mujer75 Re: Osiemnastolatek a alimenty 19.12.19, 13:27
              Dokładnie. Poznałyśmy się "zaledwie" w 2011 roku, ale od razu zaiskrzyło wink Dokładnie 30 kwietnia 2011 roku.*
              Jej mąż znałąm dużo wcześniej, bo to wieloletni przyjaciel moich przyjaciół, z którymi znam ponad trzydzieści lat.
              Obie jesteśmy gaduły, obie nie mamy zbyt wielkich oporów w dzieleniu się szczegółami ze swojego życia.
              Od 2013 roku co roku wyjeżdżamy na przynajmniej jeden wspólny wakacyjny wyjazd.
              Mieszkamy blisko siebie, więc łatwo o spotkania.
              A jeszcze odkąd psiapsióła jest na wychowawczym, prawie codziennie cos do siebie piszemy na What'sapie. Znam na bierząco wszystko, co tam się u nich dzieje smile
              Czy to wyjaśnia w pełni moją znajomość szczegółów z życia kumpeli?

              * mam wyjątkową pamięc do dat , które dotyczą wydarzeń z mojego życia. Za to totalnie nie ogarniam większość ników na forum i nie umiem podać faktów z życia ematek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka