fantomowy_bol_mozgu
19.01.20, 18:33
Dziewczyny,
Młody lat niespełna 5 pokłócił się z tatą i zaryczany, schodząc ze schodów nie trafił w stopień i zlecial na sam dół (tak gdzieś z dwóch metrów). Schody drewniane, kręcone, na dole płytki.
Po wszystkim wstał, rozryczał się jeszcze bardziej i zwymiotował. Od tego czasu zachowuje się normalnie, ręce i nogi całe, ma guza na głowie (z tyłu na wysokości uszu mniej więcej). Uspokoił się po jakichś 15 minutach (wystraszył się mocno), zachowuje się całkiem normalnie, siedzi i układa lego.
Jechałabyś cie na SOR z takim przypadkiem? Gdyby nie te wymioty, to po prostu obserwowałabym w domu, a teraz się waham...nie chce go niepotrzebnie ciągać i narażać na stresy (zwłaszcza, że musiałby jechać beze mnie, bo mam noworodka w domu). Z drugiej strony wymiotowal dosłownie 30 sekund po upadku, a jakiekolwiek uszkodzenie głowy chyba nie objawiłoby się tak szybko?