Dodaj do ulubionych

Mamy srać psami na chodnikach

01.04.20, 09:01
Centrum Krakowa będzie obszczane i obsrane soon. Zamknęli wszystko, co zielone, otoczyli taśmami, tu i ówdzie stoi policja. Nawet Planty zabarykadowane. Rano włamałam się na malutki skwerek, gdzie nikt poza ludźmi z psami i tak nie chodził. Nie wiem co zrobimy, biedne psy sad((
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 09:19
      W czym problem?pies zrobi co ma zrobić,Ty sprzątniesz i do domu,chyba żewartownik będzie pilnował tego kawałka trawnika😉

      --
      ....jak się wyłapie tego,który jest wrażliwy,zamknięty,i mu się dogryzie,to się zyskuje w grupie.Czasem też poniżam.Żeby przypomnieć:wiecie,nie jestem pedałem....,,
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:05
        Wiele psów nie defekuje na betonie. Nie i koniec, musi mieć ziemię albo trawę.

        --
        – Słyszeliście może o kolesiach, którzy wyskakują z krzaków w parku na Jasnej Górze i pokazują pindola? (...)
        – To teraz pomnóżcie to przez tysiąc. Tym właśnie jest blogosfera.
          • kermicia Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:14
            Człowiek rozumie dlaczego to wszystko, pies nie. Moja sunia jest spokojna i nie potrzebuje dużo ruchu, ale są takie, np. psy pracujące, które od dziś będą roznosić domy od środka.
            I nie, spacery dwugodzinne wzdłuż chodników nie zastąpią parków, bo te pierońskie chodniki są dezynfekowane, więc ogólnie strach pozwolić psu po tych chodzić i węszyć.
            • coronawirus Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:31
              kermicia napisała:

              > Człowiek rozumie dlaczego to wszystko, pies nie. Msoja sunia jest spokojna i nie
              > potrzebuje dużo ruchu, ale są takie, np. psy pracujące, które od dziś będą roz
              > nosić domy od środka.
              > I nie, spacery dwugodzinne wzdłuż chodników nie zastąpią parków, bo te pierońsk
              > ie chodniki są dezynfekowane, więc ogólnie strach pozwolić psu po tych chodzić
              > i węszyć.

              Jeszcze raz. Ograniczenia dotykają wszystkich istot, ludzie też potrzebują długich spacerów i jakoś się muszą ograniczyć. A co do wytłumaczenia to nie każdy rozumie. A nawet ci co rozumieją też cierpią.
        • cruella_demon Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:24
          Już bez histerii, zwykle przy chodniku jest pasek zieleni, a pod blokami trawniki. Wystarczy żeby pies nie robił na betonie.
          Raczej ból że trzeba będzie posprzątać.

          --
          Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
          (35wcieniu)
          • kermicia Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:52
            A wiesz, że te miejsca przy ulicach są co noc dezynfekowane? Są już zdjęcia zatrutych psów i akty zgonów na psich grupach. Te środki niby mają nie szkodzić, ale psy węszą, a niektóre wręcz liżą trawę i one się trują. Jestem przerażona. Sprzątanie dla kogoś, kto i tak zawsze sprzątał, to żaden problem, wręcz z chodnika łatwiej zebrać. Ale oczywiście w centrum wielu nie sprząta, zimą co spacer właziłam w kupska w parku. Teraz będziemy wchodzić na chodnikach.
        • fibi00 Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 13:09
          jak_matrioszka napisała:

          > Dla konkretnego psa indywidualnie może to mieć ogromne znaczenie. Znam psy, co
          > na betonie nie robia.


          Mój też woli trawę. Ale jak nawaliło śniegu to robił na chodniku czy ulicy-nie miał wyboru niestety...
        • gaskama Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 18:15
          Rozumiem twój ból. Taki klocek schowany w trawie był zdradziecką pułapka. A klocek na chodniku jazdy widzi, nikt nie wdepnie, no chyba że po pijaku, a to już nie to samo, oj nie. 😉

          --
          "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
      • iwoniaw Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 09:49
        eliszka25 napisała:

        > A to zakaz zbierania psich kup też wprowadzili?

        Psiarzom-syfiarzom zawsze wiatr w oczy. A jak im ktoś pisze, że gdy się nie ma warunków na trzymanie zwierzęcia, to się takowego nie trzyma, to dostają piany. Teraz łatwiej zauważyć, czy ktoś sprząta big_grin


        --
        "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
    • antonina.n Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 10:12
      Bez przesady. Ja cierpię siedząc w domu, to pies tez pocierpi, nic mu nie będzie. Coś za coś. Nie zostaje sam w domu, to musi przecierpieć mikrospacery. Bardziej bym się martwiła, co by było z psem jak byśmy się obydwoje pochorowali, albo mieli kwarantannę. Więc zależy mi, żeby inni tez siedzieli w domu, bo wtedy jest mniejsza szansa, że na szybkim psim siku spotkam kogoś chorego.
            • cruella_demon Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:29
              Bez przesady, już napisałam wyżej, przy chodnikach są paski zieleni, przy blokach trawniki, na kupę wystarczy. A drzewo nie wyrasta z betonu.

              --
              Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
              (35wcieniu)
            • aerra Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:45
              Kupę może zrobić gdziekolwiek i tak właściciel musi posprzątać.
              A drzewo może sobie obsikać, żeby nie sikać na chodnik, bo moczu się nie sprzątnie.

              Poza tym nie przesadzaj, nawet w ścisłym centrum przy chodnikach jest często kawałek trawnika, drzewa rosną też nie w donicach czy prosto z betonu, a jest ten metr na metr ziemi.

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
    • andaba Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 11:25
      To była moja pierwsza myśl, jak przeczytaółam o zamknięciu parków i ternów zilonych.
      I tak trudno przejść przez kraków, żeby w coś nie wdepnąć...

      Ja wiem, ty sprzątasz, on sprząta i twoja sąsiadka sprzata, ale większość NIE sprząta.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 11:25
      Nie choć z psem po skwerkach. Jak zaczną pryskać i odkażać to uważaj, bo pies ci zdechnie. To ważne, u nas pryskane są przystanki i ławki, śmietniki, nie pozwalam psu wąchać tych miejsc.
      A kupy do woreczków bio zbierać należy, myślałam, ze to jasne.
      Jak będą odkażać chodniki i ulice to należy psom myć łapy po spacerze i pysk - w Chinach dużo zwierząt pozdychało, bo się potruły!
    • tol8 Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:09
      Kawałek trawnika wszędzie się znajdzie, nie siej paniki. Mieszkam w samym centrum wielkiego miasta i na podwórku mam drzewa, krzewy i trawniki.
      A podczas powodzi psy wychodziły na dachy.

      --
      W weekendy ematka staje się matką.
      • kermicia Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:21
        Nie ma co siać paniki, bo psy mogą przecież wychodzić na dachy. Acha.
        Ja nie mam podwórka. Wiele kamienic ich nie ma lub są maleńkie i pokryte betonem, zajęte na śmietnik lub przez zaplecza restauracji. Zamknięte obecnie są wszystkie kawałki trawnika, nawet takie parometrowe. Zostają kwadraty 1x1 wokół drzewek wzdłuż głównych ulic. Gdybyś miała psa, zwłaszcza aktywnego, wiedziałabyś, co to znaczy dla kogoś, komu zależy na jego zdrowiu, również psychicznym. Dziecko zamknięte w domu zajmie się milionem rzeczy, pies leży pod drzwiami i czeka z utęsknieniem na spacer.
          • kermicia Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 12:57
            Wiesz, zazwyczaj to jest loteria. Mnie się trafiła w schronisku spokojna psina, ale gdy ją brałam, była tak zestresowana, że nie dało się orzec, jaka jest naprawdę. Chciałam niewielkiego psa na długich łapach, pisałam Wam tu o akcji adopcyjnej w wakacje. Ale ludzie trafiają różnie. Znam psiarzy, którzy są załamani nadpobudliwością psów, które uratowali ze schronu albo z budy. Wzięli zlęknione, trzęsące się futerka, a one po 3 miesiącach zaczęły roznosić im domy. Kraków jest dobrym miejscem dla psów, mamy błonia, duże parki w centrum, specjalne wybiegi dla psów. Tyle, ze wszystko to zostało teraz zamknięte i zostają ulice i trawki wokół drzewek. W dodatku pryskane nocami.
          • nuzini Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 14:34
            Jeżeli ma się czas żeby go wybiegać dwa razy dziennie po 1-2h to serio nie widzę w tym nic dziwnego. My mamy dwa wielkie parki obok osiedla więc w normalnych warunkach nie ma z tym problemu. Jeżeli jesteś aktywną osoba to wzięcie kanapowca jest bez sensu (chyba że chcesz go nosić na wycieczkach) Większość osób raczej nie brała pod uwagę epidemii przy wyborze psa...
            • frey.a86 Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 16:11
              Raczej nigdy nie ma pewności, że przez cały czas życia psa ktoś z rodziny codziennie będzie miał 1-2 godziny czasu na wybieganie go. I to z tego co piszesz dwa razy dziennie. Pomijając epidemię, dzisiaj jesteś zdrowa, a jutro całą rodzinę może rozłożyć grypa czy angina i tyle z wybiegania.

              Ja mieszkam w budynku w centrum miasta i te nadaktywne pieski to zmora całego bloku.
              • te_de_ka Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 17:21
                Co do wzięcia psa do kamienicy w centrum miasta zwracam uwagę, że nie o wielkość mieszkania chodzi. Gdy córka kupiła mojemu aktywnemu i młodemu wtedy psu kennel, też tak pomyślałam, biedna psina w klatce. A tymczasem pies zaadoptował sobie kennel na budę w salonie i świetnie się tam czuje, to jego ulubiony azyl. Małe mieszkanie może okazać się ekstra siedliskiem dla psa, pod warunkiem, że jego podstawowe potrzeby życiowe będą spełnione, tu wchodzi w grę potrzeba bycia w stadzie i ruchu. My jesteśmy aktywną rodziną, taką co do której można było się zastanowiać, jak oni znajdą tę godzinę czy dwie dziennie dla psa ale się poukładaliśmy pod zwierzaka i ma wszystko, czego potrzebuje a my bezcenny profit: zdrowie, bo każdy członek rodziny musi pobyć trochę z psem - dla dzieci z I-Generation bezcenne, mąż być może jak wszyscy w jego rodzinie byłby już nadciśnieniowcem, a nie jest! A mnie w czasie największego załamania zdrowia psychicznego w moim życiu rutyna codziennych aktywności okołopsich pozwoliła przetrwać. Teraz przy HO i koronaferiach, gdy wszyscy musimy siedzieć ciurkiem w jednym miejscu, dopiero zyskujemy, bo codziennie ktoś ze zwierzakiem wychodzi na świeży luft a zabawy z sierściuchem swietnie odstresowują i relaksują. Raczej pewne jest, że do końca życia psa będziemy mieli dla niego czas a jeśli byśmy teraz zachorowali albo zostali zamknięci w kwarantannie, pies ma już dopięte dwa warianty opieki na ten czas. Zamykanie skwerów, parków i innych miejsc służących psom za toalety to jest teraz wielki problem właścicieli z gatunku tych mega-podstawowych, który trzeba rozwiązać a nie wytykać ludziom, że pies w kamienicy czy bloku to błąd. Mam starszą koleżankę-singielkę bez rodziny, która ma w czasie samoizolacji tylko psa przy sobie. Nie wiem, czy w jej sytuacji dałabym radę przetrwać tak długo bez psa, bo z psem chyba tak.
            • aqua48 Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 13:09
              kermicia napisała:

              > Policja albo służby zieleni? Wszędzie mamy szarfy czerwono-białe.

              Sorry, ale ja też mieszkam w Krakowie i jakoś nie widzę każdego trawniczka ogrodzonego. Owszem zamknięte są Alejki Grottgera, ale absolutnie nie każdy trawniczek. Wyjdź może z psem nieco dalej od domu, jeśli w kamienicy w centrum nie macie własnego podwórka wewnętrznego z zielenią. Wiele kamienic ma takie.
        • tiszantul Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 13:12
          "Gdybyś miała psa, zwłaszcza aktywnego, wiedziałabyś, co to znaczy dla kogoś, komu zależy na jego zdrowiu, również psychicznym. Dziecko zamknięte w domu zajmie się milionem rzeczy, pies leży pod drzwiami i czeka z utęsknieniem na spacer"

          Masz psa, to organizuj mu czas wolny albo wynajmij animatora. W ostateczności jest telewizja dla psów
      • kermicia Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 13:01
        Te warunki to dom z ogrodem? Zdajesz sobie sprawę, ile byłoby psiej niedoli w schronach i innych przytułkach, gdyby dawali psy tylko takim osobom? Skończyłoby się powszechną akcją usypiania, gminy nie wykarmiłyby takich psich tabunów, nie miałby ich też kto leczyć. Psy w mieście mają dobrze, w Krakowie mamy ogromne Błonia, są wielkie parki i specjalne psie wybiegi. Ale teraz zamknięte i rzeczywiście NIKT tu nie ma warunków dla psa. Chyba że będzie codziennie wsadzał psa w auto i jeździł pod miasto.
        • antonina.n Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 13:52
          Kermicia, jest EPIDEMIA. Czy naprawdę uważasz, ze to jest moment na stawianie psiego komfortu psychicznego ponad zdrowiem jego właściciela? Kto ci z psem wyjdzie, jak zachorujesz? Bo mnie nikt i boje się takiego obrotu sprawy. Wolę psu zafundować przez jakiś czas spacery do dupy niż potem nie wiem, miesiąc w schronisku. Nie sądzę, żeby nawet bliscy znajomi chcieli wziąć do domu psa chorej osoby, bo trzeba go zabrać z domu, w którym była chora osoba.

          Bez jaj, co innego szybki spacer, a co innego gdy masz kwarantannę i pies w ogóle nie ma z kim wyjść. Mój nigdy nie załatwił się w mieszkaniu, strasznie by cierpiał, nawet sobie tego nie wyobrażam. Załatwienie się na metrowym fragmencie trawnika to przy tym pikuś. Dla psa niezbyt miły.
          Ale sorry, wszyscy odczuwają ograniczenia- dorośli, młodzież, staruszkowie i dzieci. Psy tez, solidarnie ze swoimi rodzinami.

          A, jakby co: mieszkam w Krakowie i mam dużego, aktywnego psa, który chciałby dłuższych spacerów i jest w domu traktowany prawie jak dziecko. A do głowy mi nie przyjdzie biadolić, ze mój pies ma mały komfort s.rania, podczas gdy w tym samym czasie ludzie setkami umierają na koronawirusa.
    • mizantropka Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 16:20
      Przecież od wieków to robicie... Na przestrzeni kilku lat widziałam jeden, podkreślam jeden przypadek sprzątnięcia po swoim pupilu.

      --
      "z krzywego kawałka drewna, z jakiego stworzony jest człowiek, nie da się zrobić nic prostego"
      • taniarada Re: Mamy srać psami na chodnikach 01.04.20, 17:27
        mizantropka napisał(a):

        > Przecież od wieków to robicie... Na przestrzeni kilku lat widziałam jeden, podk
        > reślam jeden przypadek sprzątnięcia po swoim pupilu.
        >
        Ja widziałem sporo.Zwykle na zwrócną uwagę agresja .Nie wspominam już o dokarmianiu gołębi chlebem .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka