Dodaj do ulubionych

Odporność

15.04.20, 22:17
Jesteśmy, odpukać, chorzy bardzo rzadko, dziecko w żłobku i przedszkolu chorowało bardzo sporadycznie, były lata, że chyba wcale, mąż miał wysoką gorączkę ze dwa lata temu, ale taką którą zbijaliśmy z 39 paracetamolem i potem cały dzień siedział w basenie czy oceanie (akurat trafiło na wyjazd, a kraj z marną opieką zdrowotną), ja chyba z 7-8 lat temu, jakoś tak po porodzie. I nie wiem czy cieszyć się czy martwić. Nie trafialiśmy na zjadliwe mikroby i nie mamy odporności czy może mamy tak wyćwiczony układ odpornościowy, że niewiele nas rusza, oby to drugiewink Ciekawe czy jedno z drugim ma coś wspólnego i w którą stronę.
Obserwuj wątek
    • leyla76 Re: Odporność 15.04.20, 23:22
      Ty weź nie strasz, ja tez bardzo rzadko choruje. Dzieci tez, jedynie mąż czesciej .
      Ja to nigdy grypy czy nawet cięższego przeziębienia nie miałam. Gorączka bardzo rzadko i nigdy przy przeziębieniu. Ostatni raz byłam chora 3 lata temu i nie przeziębienie, a węzły chłonne i wtedy miałam niezła gorączkę . Do teraz nie wiem skąd te węzły chłonne, chociaż mam swoją teorie.
      Ja uważam, ze to rzadkie chorowanie to jednak wyswiczony układ odpornościowy.
    • bywalec.hoteli Re: Odporność 15.04.20, 23:39
      brawo
      • lot_w_kosmos Re: Odporność 16.04.20, 06:53
        Wyczuwam zazdrość smile
        • pani-nick Re: Odporność 16.04.20, 09:41
          Rencista - nie dziwne, ze zazdrości...
        • bywalec.hoteli Re: Odporność 16.04.20, 09:49
          Nie, ja też mam dość dobrą odporność, związaną z aktywnym trybem życia i uprawianiem sportu. Rzadko choruję na przeziębienia. Nie orientuję się jednak czy mam odporność na koronawirusa.
    • bigzaganiacz Re: Odporność 15.04.20, 23:39
      No niestety sporo przypadkow jest gdy uklad odpornosciowy zbyt wydajnie walczy i nastepuje uszkodzenie narzadow i zejscie
      • h_albicilla Re: Odporność 16.04.20, 06:55
        Nie ma czegoś takiego jak "zbyt wydajnie". Układ immunologiczny, który atakuje patogen doprowadzając do zniszczenia własnych narządów jest tak samo chory jak układ immunologiczny, który jest niewydolny.
    • ira_08 Re: Odporność 15.04.20, 23:45
      Chyba nie rozumiem - rzadkie chorowanie to według ciebie może być czysty przypadek? W bańce żyjesz, ludzi nie widujesz? Czym się chcesz martwić? Że nie łapie cię byle co?

      Ja silną infekcję (gorączka, ból głowy, katar, kaszel, osłabienie) miałam ostatnio ponad 10 lat temu. Rok temu złapał mnie jakiś wirus objawiający się zawrotami głowy, po drodze pojedyncze przeziębienia (raczej przegrzania, bo zimno mnie nie rusza, przegrzanie - tak). Nigdy nie miałam więcej niż 39 stopni gorączki. W zimie regularnie, niezależnie od firmy, w której pracowałam, rozkładało ludzi po kolei, a ja na L4 byłam raz w życiu przez 4 dni. Mieszkam w bloku, w dużym mieście, bywam w sklepach, kinach, restauracjach, pracuję z ludźmi, czasem jeżdżę zbiorkomem - nie ma możliwości, żebym nie trafiła na żadne zjadliwe zarazki. Nie, nie martwi mnie to, przeciwnie, cieszy, korony się nie boję (choć ostrożność zachowuję).

      >Ciekawe czy jedno z drugim ma coś wspólnego i w którą stronę.

      Co z czym? Masz dobrą odporność, to rzadko chorujesz, żadna filozofia.
      • ajaksiowa Re: Odporność 16.04.20, 06:13
        W radio pewien wirusolog zachwycał się(jednocześnie przepraszając)geniuszem nieprzewidalno$ci tej francy.
      • ortolann Re: Odporność 16.04.20, 06:40
        A ja dodam do tego jeszcze mycie rąk. Niezależnie od tego czy jest zalecane centralnie czy też nie. Mycie rąk naprawdę chroni.
        • lot_w_kosmos Re: Odporność 16.04.20, 06:52
          Zgadzam się. U nas myjemy wszyscy, od zawsze, często. Mamy wdrukowane m9cno tę czynność.

          Ludzie naprawdę nie myją rąk i nie uczą tego dzieci.
    • lot_w_kosmos Re: Odporność 16.04.20, 06:50
      Nie wiem, ale ja z dziećmi praktycznie nie chorujemy.
      Na palcach dwóch rąk mogę zliczyć choroby zaziębieniowe naszej trójki z ostatnich 14 lat, czyli od urodzenia syna. Antybiotyki zmieszczą się na palcach jednej ręki.

      Za to mąż choruje częściej, tyle, co nasza trojka razem wzięta, czyli w sumie na tle populacji nadal rzadziej.

      Moim zdaniem dieta. My z dziećmi jemy mnóstwo produktów, które chronią. Mąż żadnego nie tyka. Chociaż czynników może być dużo, kto to tak naprawdę wie....
      • lot_w_kosmos Re: Odporność 16.04.20, 06:55
        A, jeśli chodzi o powiązanie tego z koroną - nie oczekuję, że nas ominie.
        Mam wrażenie, że to wirus trochę inny jednak i odporność ma sobie za nic.
        Natomiast mam nadzieję, że przejdziemy lekko.
        • h_albicilla Re: Odporność 16.04.20, 07:10
          A dlaczego niby odporność ten wirus ma za nic? Odporność to nie tylko przeciwciała. Sa też mechanizmy odporności nieswoistej. To, że jest to nowy wirus, nikt się z nim wcześniej nie zetknął i nie ma przeciwciał nie oznacza, że organizm nie może się przed nim obronić. Ja np nigdy nie chorowałam na grypę, a ta co roku jest inna. Mojemu organizmowi nie robi większej różnicy jaka grypa jest w danym roku, po prostu na nią nie choruje.

          Za swojej strony polecam dosuplementować się przynajmniej witaminą D. Dobrze by było ADEK. Przed suplementacją łapałam przeziębienia co najmniej raz w roku. Teraz tylko raz na kilka lat. I nikt mi nie wmówi, że suplementy nie działają bo mam swoje doświadczenia.
          • lot_w_kosmos Re: Odporność 16.04.20, 08:31
            Witaminę d3 bierzemy we trójkę.
            Mąż nie tyka, to może być trop...
    • ritual2019 Re: Odporność 16.04.20, 09:09
      Czestotliwosc infekcji tzw przeziebieniowych nie ma znaczenia, u dzieci zwlaszcza mlodych sa one czeste, maluchy srednio maja 8-10 rocznie, uklad odpornosciowy sie oswaja, uczy reagowac, z czasem jest ich mniej. Moje dzieci od 10 m-ca zycia chodzily do przedszkola, na poczatku mialy tzw katary, w pierwszym sezonie caly czas, ale nie musialy byc w domu (frekwencja 98-100% takze w szkole a dzis maja 17 I 12 lat) nie mowiac o hispitalizowaniu. Syn 12 ma autoimmunologiczn chorobe tarczycy od 6 lat, i niczego to nie zmienia, przeziebienia lapie rzadko a jesli juz to zdrowieje w ciagu max 4 dni. Corka podobnie ale ona nie ma zadnych chorob towarzyszacych. Ja lapie cos zazwyczaj raz w roku, tez nie choruje ciezko ani dlugo. Partner podobnie. Wirusow sa miliony, istotne jest jak sie na nie reaguje, wlasciwie dzialajacy uklad odpornosciowy zwalcza je dosc szybko i bez komplikacji. Poza tym takie infekcje sa tez cwiczeniem tego ukladu, ma to pozytywny wplyw na jego dzialanie. Witaminy d nie suplementujemy, co istotne mamy w normie (tak potwierdzone testami), zasnych innych vitamin tez nie.
    • aguar Re: Odporność 16.04.20, 13:43
      Nie wiem. Ale aktualnie kolega syna, który prawie nigdy nie chorował, z prawie stuprocentową frekwencją leży z gorączką na zakaźnym czekając na wynik testu. A mój chorujący często (zwłaszcza w przedszkolu i młodszych klasach) syn się uchował przez prawie 11 lat bez hospitalizacji, odpukać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka