Mam mieszane uczucia konkretnie co do sprawdzianow zdalnych. Zwracam sie bardziej do rodzicow dzieci, ktore na codzien potrzebuja mniejszej lub wiekszej pomocy.
Jak postepowac w przypadku testow online? Mlody z racji techniczno-organizacyjnych musi uczyc sie w mojej obecnosci. Kiedy ma jakis test np z matematyki, rozwiazuje sobie zadania w zeszycie, czesto komentuje, liczy na glos. Az mnie czasem zęby bolą od błahych bledow ktore popelnia bo to widze i slysze. Nawet na zasadzie: mowi 7(dobry wynik), a wpisuje 9...tak po prostu. Nieuwaga, brak koncentracji.
I co tu robic? Zwracac uwage? Komentować? Jak nie zwracalam uwagi, wysylal testy z tak bzdurnymi bledami że szok

jak zwrocilam uwage przed wyslaniem, szukal, poprawial bledy i wszystkie odp byly poprawne. Noi mam moralny dylemat. Nie zwracajac uwagi nie bedzie wiedzial co robi zle, tym bardziej ze to nieuwazne bledy, potrafi sie nawet pomylic w przepisywaniu dobrego wyniku z zeszytu. Natomiast w odp zwrotnej dostaja jedynie ocene, bez omowienia bledow.
Zwracajac uwage, potrafi po dluzszej chwili wychwycic blad i poprawnie rozwiazac zadanie. Ale co za tym idzie- zawsze dostaje wtedy 5, co chyba tez nie jest ok bo szkole przez brak koncentracji jest raczej uczniem 3-jkowym.
Wiem, wiem 99% dzieci ematek to genisze ogarniajace nauke nawet z wyzszych klas samodzielnie. Moje pytanie skierowane jest do matek dzieci z problemami wszelakimi. Poprawiacie jak widzicie ze dziecko ewidentnie strzela byki z nieuwagi? Czy zostawiacie niech robi z bledami? Ja robilam i jedno i drugie i ciezko mi wybrac lepsza opcje.