Dodaj do ulubionych

samowolna drzewna

29.04.20, 11:35
Miałam dwie sadzonki drzew, które nie miałam gdzie zasadzić. Połaziłam trochę po okolicy i znalazłam na uboczu kawałek trawnika (teren miejski) gdzie je zasadziłam. Specjalnie szukałam miejsca gdzie nikomu ewentualne drzewa nie będą przeszkadzać, nie będą zasłaniać widoku z okna, nie będą sypać liśćmi po samochodach etc. No i ostatnio poszłam zobaczyć jak się drzewka mają. I nagle mnie olśniło, że głupia posadziłam je centralnie pod drutami wysokiego napięcia.... Nie mam pojęcia jak ja ich wcześniej nie zauważyłam. Tak się ucieszyłam, że znalazłam dla nich fajne miejsce, że chyba z całej tej radości taka "drobnostka" mi umknęła.
No i co teraz? Jak Panowie z energetyki postępują z takimi przypadkami? Przycinają te drzewa? Wycinają w pień? Wiem, że to perspektywa następnych 20 lat, ale jakoś mi smutno, że mieliby je wyciąć. Wiem, że drzewa na terenie prywatnym, które zagrażają liniom wysokiego napięcia są przez energetykę przycinane aczkolwiek w barbarzyński sposób. Tak zrobili z piękną lipą na działce mojej babci. Ale co z drzewami na terenach miejskich?
Przesadzić te drzewka? Czy zostawiać na te 20 lat?
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: samowolna drzewna 29.04.20, 13:26
      Widze, że nie jestem jedyna wink Tylko ja sie do krzewów ograniczyłam, z braku drzewka pod reka smile Przy okazji wywiazała sie taka rozmowa miedzy mna a sasiadka:
      S: O, nowy krzak zarzad kupił?
      Ja: Nie, mój prywatny krzak wsadzam.
      S: A zarzad wie?
      Ja: Nie, bo sie bałam że jak zapytam, to najpierw beda kilka miesiecy radzić, a potem uradza, żeby za kilka stów kupić w sklepie. Miejsce jest, to wsadzam swoje, co wyrosły z doniczki i zanim zarzad sie dopatrzy, to to tutaj korzenie zapuści...
      Sasiadka pomilczała i zapytała tylko, czy może mam jeszcze coś, bo koło jej bloku też jest miejsce (ja tamtedy nie chodze, to nie wiedziałam). Nasadzenie robiłam w styczniu, na razie moje krzaki maja sie dobrze big_grin
    • prezent_urodzinowy Re: samowolna drzewna 29.04.20, 14:49
      Wytną raczej, jak nie teraz, to później. Na cale szczęście.
      Mieszkam w lesie, i tu energetyka ostatnio robi takie porządne przecinki wzdłuż linii energetycznej. Wcześniej tego nie robili i co chwilę mieliśmy kilka dni bez prądu, bo drzewo sie przewróciło na linię, np po opadach śniegu.
      Jesli jeszcze możesz, przesadzilabym drzewka. Pomysl fajny smile
      • czarny_dol Re: samowolna drzewna 29.04.20, 21:22
        Na naszym osiedlu nie ma gazu. Ale rzeczywiście gazety roją się od opisu wybuchów gazu powodowanych przez korzenie drzew. Normalnie przypadki idą w tysiące. Jak można coś takiego przegapić!
        Próbuj dalej geniuszu....
    • yuka12 Re: samowolna drzewna 30.04.20, 01:01
      Ja tak kiedyś posadziłam wierzby, które ukorzeniły się w wazonie. Przed wsadzeniem zapytałam w zarządzie, czy mogę. Mogłam. Posadziłam, podlewałam, przyjęły się i po miesiącu znikły. Ponoć drzewa były niepożądane w tym miejscu, bo 500 m dalej mogły spaść liście na garaże. Po kolejnym miesiącu wycięto większość drzew z okolic garaży, głównie rosnące przy skarpie, a po kolejnym roku skarpa zaczęła wyglądać jak pustynia i woda zaczęła wymywać piasek i ziemię. Najważniejsze że więcej nie było liści na dachach garaży. O wsadzeniu np. iglaków na miejsce drzew liściastych nikt oczywiście nie pomyślał.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka