Dodaj do ulubionych

olx - mam dość

    • agnieszka_kak Re: olx - mam dość 03.06.20, 10:28
      Chcialam kupic rzecz z drugiej reki na facebooku. Mebel, nie taki tani. Po 10 wiadomosciach i 5 dniach wiedzialam tyle, ze ogloszenie jest aktualne. Gdzie pani mieszka, czy mozna przyjechac, i kiedy- dowiedzialam sie juz jak kupilam to samo od innego sprzedawcy. Slaba komunikacja dziala w obie strony.
    • maliniak665 Re: olx - mam dość 03.06.20, 14:06
      ja tam nie wierze, że ktoś kupuje kiecki za 200/250zł i sprzedaje za 25 od sztuki...
      • rozwiane_marzenie Re: olx - mam dość 03.06.20, 14:25
        Nie musisz. A swoją drogą, co robisz z np. weselnymi sukienkami, które zwykle zakładamy raz, co potem? Wszystkie wiszą u Ciebie w szafie?
        • panna.nasturcja Re: olx - mam dość 03.06.20, 17:48
          Nigdy w życiu nie kupiłam sukienki na raz.
    • lilia-anna Re: olx - mam dość 03.06.20, 14:19
      Sytuacja bieżąca na moim olx: spódnica nowa, z metka, wisi w ogłoszeniach chyba już z pół roku. Nie mam komu jej oddać (b. duży rozmiar); ktoś mi dał z prośbą o sprzedanie/oddanie, " bo może się komuś przyda". Wystawiona za 15 zł. Pytania: czy ma podszewke, czy aktualne, ile wysyłka (napisałam w ogłoszeniu), gdzie można odebrać itp. Na wszystkie grzecznie odpowiadam. I nic. Cisza. Chyba wrzucę do kontenera na używana odzież, ale jednak słabe to. Aha, spódnica zwykła, gładka, za kolano, "biurowa" dla pani xxl/xxxl.
    • rozwiane_marzenie Re: olx - mam dość 03.06.20, 14:23
      Mam takie same doświadczenia, dlatego już niczego nie sprzedaję. Najśmieszniej, gdy podaję cenę 15zł (za przedmiot za który parę miesięcy wcześniej zapłaciłam 200, niezniszczony, jak nowy), a pewna pani napisała, że kupi, ale z darmową wysyłką XD. Musiałabym jeszcze dopłacić co najmniej z 5 złotych XD.
    • iberka Re: olx - mam dość 03.06.20, 16:33
      Cena musi być odpowiednio wysoka, tylko w ten sposób sprzedam. Kilka dni temu rower dziecięcy z Decathlonu - kupiony 2 lata temu jako używany, użytkowany przez te 2 lata i sprzedany 100% drożej 😂 - zero targowania ze strony kupującego. Dziś ubrania po córze, które chciałam wymienić na jednej z grup FB na bzdury typu ręcznik papierowy. Brak chętnych, na Olx poszły za 100 PLN.
    • conena Re: olx - mam dość 04.06.20, 10:44
      we wszystkich ogłoszeniach piszę wielkimi literami, że nie wysyłam, tylko odbiór osobisty.
      98% odpowiedzi: czy wysyłka wchodzi w grę?

      ludzie są niemożliwi.
      • joanna_poz Re: olx - mam dość 04.06.20, 10:50
        mnie jeszcze rozbraja zadanie 10 pytan w SMSach na ktore odpowiedz jest w ogłoszeniu.
        ostatnio sprzedawałam opony - pytania z smsów:
        jaki wymiar opon - jest w ogłoszeniu
        jaki rok produkcji - jest w ogłoszeniu
        czy to cena za szt czy komplet - jest w ogłoszeniu
        gdzie odbiór - jest w ogłoszeniu

        im wiecej takich pytan jest zadane tym bardziej jestem pewna w 99% ze jest to typowy zawracacz d..y i i tak, nie kupismile
        ten nie kupił.
    • vinca Re: olx - mam dość 05.06.20, 01:44
      Mi sie calkiem sporo udaje sprzedawac na olx. Na haslo Zara i Newbie ludziom sie w glowie cos przestawia. Ciuchy z Psim Patrolem poszly od razu. Ale np nie udalo mi sie sprzedac butow zimowych Primigi (w bardzo dobrym stanie) za 30zluncertain ale najdziwniejsze rzeczy sprzedaje moj maz big_grin on po prostu czysci garaz z gratow i ma na to tlum chetnychsmile)
    • just_shelly Re: olx - mam dość 05.06.20, 07:20
      To samo było na Allegro. O ile tak 10 - 15 lat temu naprawdę wszystko pięknie schodziło - ubrania (bywało ze sprzedałam z zyskiem ciuch kupiony w lumpeksie), o tyle kilka lat później było coraz słabiej i się poddałam. Nawet nowa, naprawdę piekna sukienka Bossa (jezu muszę ja w końcu oddać) ktora koleżanka dała mi żebym ja w jej imieniu sprzedała, bo sama nie ma konta, nie zeszła przez pop roku.
      Wystawianie ubranek po dzieciach za kwoty 5-10 złotych zaczęło być męczące i tak jak Ty wole oddać komus kto naprawdę potrzebuje. Zwłaszcza ze później już zaczęłam sama dostawać, wiec nawet głupio byłoby je odsprzedawać.
      Ostatnia próbę zabawy w sprzedaż podjęłam rok temu. Z książkami. Sprzedałam za śmieszne pieniądze i żałowałam, ze nie zaniosłam ich po prostu do biblioteki. Nigdy więcej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka