tiszantul
09.06.20, 02:09
Zdaje się, ze osoby, które spotkały się z rodziną z okazji Wielkanocy były na forumie nazywane mordercami swoich bliskich? Można wyluzować. Wprawdzie naukowcy mówili, ze bezobjawowi zarażają, ale teraz naukowcy mówią, ze bezobjawowi nie zarażają. Stanowisko antynaukowych głąbów stało się nagle naukowe, podczas gdy sympatycy nauki wyszli na... Mniejsza z tym. Oficjalne stanowisko WHO:
Preliminary evidence from the earliest outbreaks indicated that the virus could spread from person-to-person contact, even if the carrier didn’t have symptoms. But WHO officials now say that while asymptomatic spread can occur, it is not the main way it’s being transmitted.
“From the data we have, it still seems to be rare that an asymptomatic person actually transmits onward to a secondary individual,” Dr. Maria Van Kerkhove, head of WHO’s emerging diseases and zoonosis unit, said at a news briefing from the United Nations agency’s Geneva headquarters. “It’s very rare.”
www.cnbc.com/2020/06/08/asymptomatic-coronavirus-patients-arent-spreading-new-infections-who-says.html
Skoro chory bezobjawowo ani sam nie ma jakichkolwiek objawów, ani nie zaraża innych, jego choroba staje się mocno abstrakcyjna. Człowiek zdrowy od chorego różni się wyłącznie wynikiem testu i niczym innym. Nie byłoby fajnie, gdyby wszelkie inne choroby dawały tak straszliwe skutki jak "koronawirus bezobjawowy"?