mama.pracujaca
24.06.20, 00:41
Teraz i ja w końcu chcę się wyżalić. Raz trzeci moje dziecko przystąpiło do konkursu matematycznego Kangur. W zeszłym oraz poprzednim roku były wyróżnienia. Teraz... wiedzieliśmy, że poszło ,, średnio" dziecko ewidentnie nie odnajduję się w klimacie online. Wczoraj otrzymałam wynik przesłany przez nauczyciela( nauczyciel nowy od tego roku) z informacją :Uczeń zdobył 98 punktów, 110 w rejonie" Zapytałam więc, czy dziecko wypdło dobrze. W odpowiedzo otrzymałam informacje zwrotną: ,, konkurs jest dość trudny, w tym roku był wysoki poziom, mogło być lepiej, a to wymaga systematycznego ćwiczenia".... Szczerze, w pierwszej chwili rożne mysli przychodziły mi do głowy. W pierwszej kolejności te, że moje dziecko wypadło napradę super( mimo wyróżnoenia), bo np. 75% dzieci w klasie 6 są starsze. A ono zmuszone jest od klasy 1 rywalizować z o rok starszymi od siebie z racji tego, że musiało pojsc do szkoly jako 6 latek..
Następnie ( po artykułach na temat tegorocznego kangura) pomyślałam sobie, że to chyba ja wyszłam na idiotkę skoro ,, w więjszości przypadków to rodzice rozwiązywali testy"! I w konsekwencji mam mieszane uczucia... po części , skoro tal faktycznie wyglądał tegoroczny konkurs, to czuję się jakbym nie zadała odobro własnego dziecka, jakbym je dosłownie olała! Z drugiej strony nie wyobrażam sobie takiej sytuacji! Tylko jak wytłumaczyć teraz zdegustowanemu dziecku, że kolega x ktory nigdy w matematyce niczego, szcególnego nie osiągał nagle w Beniaminie zdobywa prawie maksymalną ilość punktów?!