Dodaj do ulubionych

Męski punkt widzenia

04.07.20, 21:56
mamadu.pl/141477,jak-wyglada-zdrada-z-perspektywy-mezczyzny-mowi-autorka-innej-kobiety żeby nie było że utożsamiam się z każdym zawartym słowem ale może warto niektóre sprawy przemyśleć...
Obserwuj wątek
    • mio-nuskropka Re: Męski punkt widzenia 04.07.20, 22:26
      do łez mnie wzruszył pan, który przyznaje, że był winny, przyznaje, że to on odszedł do innej kobiety, a jednocześnie tak, winą obarcza żonę i przy tym dziwi się, że ona nadal jest na niego cięta.
    • mio-nuskropka Re: Męski punkt widzenia 04.07.20, 22:34
      Ahaha, ten też dobry: "Zakochałem się w innej kobiecie. Walczyłem z tym, ale w końcu zrozumiałem, że to jest silniejsze ode mnie. Z żoną byliśmy szczęśliwi, ale gdy zacząłem częściej wyjeżdżać, zmieniła się. Czułem się nieustannie kontrolowany. "Gdzie jesteś, kiedy wrócisz?" - żądała ode mnie nieustannej dostępności." No nie może być, zdradza żonę i narzeka, że ta coś przeczuwa, zołza.
      • nuclearwinter Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 09:34
        To chyba było tak, że najpierw zaczął wyjeżdżać w związku z pracą, nie do kochanki, żona zrobiła się zazdrosna i kontrolująca, a inną kobietę poznał później.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 10:53
          No właśnie. Żona najpierw nie dawała mu żyć w związku z wyjazdami do pracy, a potem poznał jakąś normalną kobietę, w której się zakochał. No nie może być.
        • mio-nuskropka Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 18:03
          Nie napisał na którym wyjeździe poznał kochankę - mógł na drugim. Ale juz z kochanką sie bujał przez parę miesięcy podczas których żona jak najbardziej miała powód żeby być zazdrosną i kontrolującą. Poza tym w młodości pracowałam w środowisku takich panów, co to "musieli" zostać w pracy dłużej bo klient, negocjacje, przygotowywanie oferty "się przedłuża", tylko że w zasadzie ta praca po godzinach czy wyjazdy polegały na piciu i podrywaniu niezamężnych sekretarek, podczas, gdy "kontrolujące" żony z małymi dziećmi dzwoniły do tych mężów z pytaniem kiedy oni będą w domu, więc plażo, proszę. Na pewno było tak, że pan był lojalny i niewinny jak lelija a ta zła żona zaczęła ni z tego ni z owego go zasypywać SMS-ami.
          • nuclearwinter Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 21:22
            Ja jedynie streszczam ciąg przyczynowo-skutkowy z historii opisanej w artykule. Nijak nie wynika z niego, to co piszesz. A pan nie dostawał jednego smsa z zapytaniem, tylko kilkadziesiąt. Serio uważasz, że zawsze facet jest winny, z samego założenia?
            • tt-tka Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 23:09
              Serio uwazam, ze z samego zalozenia winny/a jest oszust/ka. Strona oszukujaca. Bez wzgledu na to, co bylo przyczyna zdrady, co praprzyczyna, a co tylko usprawiedliwieniem post factum.
              • nuclearwinter Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 23:19
                Z tym się jeszcze w zasadzie zgodzę, ale z tym co napisała mio-nuskropka - nie. Jest to nadinterpretacja tego, co w artykule.
            • mio-nuskropka Re: Męski punkt widzenia 06.07.20, 02:01
              Bez powodu nikt normalny nie wysyła pięćdziesięciu smsów kontrolnych, więc czegoś w tej układance brakuje. I jak sięgam pamięcią do młodych czasów gdy moi kumple mieli tego typu laski, to akurat to wszystko były takie typu które te powody dawały.
              • nuclearwinter Re: Męski punkt widzenia 06.07.20, 08:08
                Słowo - klucz: nikt normalny. Może ta pani z opisu nie była. Facet ideałem pewnie też nie był, ale jeśli polegać na jego opisie, to jedyną jego zbrodnią było zakochanie się w innej kobiecie, i to już po tym, jak żona zaczęła mieć odpały. Niefajnie, ale tak w życiu bywa i co zrobisz. Może ta akurat historyjka jest zmyślona, ale bywają i kobiety z takimi jazdami, że nie dziwię się facetom, że zwiewają gdzie pieprz rośnie.
                • mio-nuskropka Re: Męski punkt widzenia 07.07.20, 00:55
                  słowo-klucz: polegać na jego opisie. Wiadomo przecież, że będzie się wybielał. To zresztą nawet jest w tym artykule, "To mechanizm obronny, która ma pomóc mężczyźnie poradzić sobie z poczuciem winy. Zaczyna obwiniać partnerkę o wszystko."
                  A pan pisze, że byli szczęśliwi, ale potem on zaczął wyjeżdżać. Ani słowa o tym, co zrobił, żeby żona nie poczuła się odstawiona w bok.
                  • nuclearwinter Re: Męski punkt widzenia 07.07.20, 08:36
                    Nie no ok, jak upierasz się twierdzić, że sytuacja z artykułu jest niemożliwa, bo to po prostu nierealne, żeby kobieta była kontrolującą zazdrośnicą, która czepia się bez powodu - to ja cię przekonywać nie zamierzam. Niżej nawet gru ci podaje przykład z życia, ja też miałam do czynienia z ultra-zazdrosnym facetem, znam chorobliwie zazdrosne kobiety - tacy ludzie istnieją, tak po prostu. Nie chcesz, nie wierz.
                    • mio-nuskropka Re: Męski punkt widzenia 07.07.20, 13:44
                      Jest realne, żeby ktoś był kontrolującym zazdrośnikiem, ale wtedy byłby nim od początku. A tu pan pisze, że on zaczął wyjeżdżać, a ona "zmieniła się". Ludzie się sami z siebie tak raczej nie zmieniają, pan musiał dać pani powód. A ponieważ i tak ma tendencję do wybielania się i obwiniania jej, to gdyby choć trochę się starał dać żonie do zrozumienia że jest dla niego ważna czy tam tak ustawiać te wyjazdy żeby ona nie czuła się odstawiona na boczny tor, to by o tym napisał. A tymczasem wygląda, jakby on oczekiwał, że jego życie się zmieniło, a ona ma się dostosować.
                      • nuclearwinter Re: Męski punkt widzenia 07.07.20, 14:15
                        Za mało danych, by wyrokować wg mnie, a za dużo dopowiadania sobie. A ludzie czasami się jak najbardziej zmieniają, właśnie pod wpływem okoliczności (tutaj praca wyjazdowa pana mogła być takim czynnikiem). Nie twierdzę, że tak było na pewno, ale mogło. Ty za to w ogóle wykluczasz taką możliwość, niczego w zasadzie konkretnego o tych ludziach nie wiedząc.
                        • mio-nuskropka Re: Męski punkt widzenia 07.07.20, 18:32
                          Brzytwa Ockhama, pani „się” zmieniła na skutek tego, że pan zmienił ich wzajemny układ, tej części to nawet on nie ukrywa.
              • gru_z_gru Re: Męski punkt widzenia 06.07.20, 09:56
                Normalny nie... Mój ex mąż był mocno zazdrosny i wystarczyło zwykle wyjście do koleżanki żeby nagle miał donie mnóstwo ważnych spraw i robocza l aferę że nie odbieram telefonu. Rozmowa z kolegą to już był powód do focha i snucia dziwacznych teorii
    • mio-nuskropka Re: Męski punkt widzenia 04.07.20, 22:35
      Co, tak na podstawie tych powyższych cytatów, "może warto przemyśleć"?
    • wtop.ek Re: Męski punkt widzenia 04.07.20, 23:30
      Napisz jak to wygląda na podstawie twoich doświadczeń.
    • trampki-w-kwiatki Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 00:03
      Ale właściwie o co chodzi w tym wątku? Co mamy przemyśleć?
      • tanebo001 Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 00:09
        Że mężczyzna może nie jest idealny ale nie jest tylko jednowymiarowo zły.
        • alin9 Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 00:11
          To tak samo ,jak kobiety nie zawsze są źle.Artykul świetnie pokazuje męskie myślenie, że to kobieta jest wszystkiemu winna.Nawet jak to facet dal ciała.
        • bialeem Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 00:11
          Mało kto jest jednowymiarowo zły. Natomiast wielu facetów jest wielowymiarowymi ujamismile
        • gru_z_gru Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 00:25
          A kto mówi że jest? Większość ludzi nie jest zla tylko głupia
        • trampki-w-kwiatki Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 09:27
          A ktoś uważa, że jest jednowymiarowo zły?
          Ja uważam, że faceci są po prostu słabi. Mam w bezpośrednim otoczeniu masę rozwodów, bo pan "nie mógł się powstrzymać" i miesiącami utrzymywał romans z jakąś głupią kozą, oszukując przy tym żonę w kwestii swojej cudnej miłości. Kochance czułość, żonie Malediwy. Mój robił to samo, tyle że nie było go stać na te Malediwy.
          Po fakcie oczywiście chłopy się rzucają na ziemię i popadają w rozpacz, że ta kochanka ich uwiodła a żona była miłością ich życia, i "błagam, nie odchodź, zobacz jakie mamy piękne dzieci i jak nam było razem cudownie!".

          Weź, weź. Fuj.
        • szalona-matematyczka Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 20:47
          Tanebo,.glupi to nie zawsze zly.
    • szalona-matematyczka Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 10:13
      Wez mnie nie zalamuj, ze kazdy facet to taki dupek. Ja naprawde chce wierzyc, ze istnieja normalni, zrownowazeni faceci.
      • whitney85 Re: Męski punkt widzenia 05.07.20, 13:38
        Ten pierwszy rodzaj facetów, porzuci a potem obwini żonę, to właśnie dokładnie mój były mąż 🙁
        • la_mujer75 Re: Męski punkt widzenia 07.07.20, 09:19
          Bo musi się usprawiedliwić przed samym soba i otoczeniem. "Bo to zła kobieta była"!
    • nessy Re: Męski punkt widzenia 07.07.20, 10:34
      Jak zwykle kobieta winna, czyli nic nowego ha ha ha wink
      Na jej miejscu byłabym szczęśliwa, a nowej pani, życzyłabym powodzenia, ponieważ będzie jej ono bardzo potrzebne .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka