claudel6 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 00:11 co robię? zsiadam z roweru i mijam. dzwonienie na pieszych, gdy jedzie się po chodniku, gdzie jako rowerzysta jesteś nielegalnie, w mojej ocenie jest buractwem. Odpowiedz Link Zgłoś
ira_08 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:40 >gdzie jako rowerzysta jesteś nielegalnie, w mojej ocenie jest buractwem. Nie zawsze nielegalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lodomeria Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 02:34 Na chodniku, zwłaszcza takim, gdzie nie powinno Cię być, użyj paszczy a nie dzwonka. Wystarczy "przepraszam" a po zakończonym manewrze "dziękuję bardzo" - zaręczam Ci, że nawet jeśli ktoś nie jest zachwycony tym, że jedziesz po chodniku rowerem, to zanim się zorientuje, że jest na Ciebie wkurzony, Ty już będziesz na tyle daleko, że dyskusje nie będą miały sensu. Sama jestem rowerzystką, taką hardkorową, bo z założenia mieszkając w mieście nie mam samochodu. Ale jak na mnie ktoś na chodniku drynda, to pierwszy instynkt każe mi przesunąć się na środek chodnika i upewnić, że nie ma w pobliżu dzieci, piesków, które mogą nie być świadome zagrożenia, a których opiekunowie się go w ogóle w takim miejscu nie spodziewają. A jak już ktoś na mnie głośno i uporczywie drynda, i to już z daleka, zamiast zwolnić i dać mi czas na bezpieczną reakcję, to tym bardziej włącza mi się opór i udaję, że nie słyszę. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 13:51 Ktos drynda z daleka, zeby dac czas na reakcje, a nie zaskoczyc znienacka. Ogolnie to sie zgadzam, ze na chodniku jestesmy goscmi i sie zwalnia ale... Jak jade z przyczepka i dzieckiem to ciagne ok. 35 kilo, wiec,, uprzedzam" wczesniej, z daleka, po to zeby nie musiec stawac i ruszac od zera, bo to duzy wysilek. Nie ma to na celu przeganiania i obrazania pieszych, tylko optymizacje energii, zeby dotrzec do domu Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 15:32 Chyba żartujesz? Z przyczepką po chodniku? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 02:38 Jadę ulica ,a nie jak ... po chodniku śmigając między ludźmi. Dzwonek kojarzy mi się z dzwonkiem do przywołania służącego wystarczy powiedzieć przepraszam/zejść z roweru i panią ominąć. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:09 Dzwonek jest obowiązkowym wyposażeniem roweru. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:18 Ale używanie dzwonka na pieszego na chodniku nie jest obowiązkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 16:01 paniusiapobuleczki napisała: > Dzwonek jest obowiązkowym wyposażeniem roweru. Myśle ze tak jak klakson ,jest w nagłych wypadkach. Niestety jak wiadomo nadużywane i jedno i drugie. A nadużywający to zwykle chamy, jak używanie klaksonu w korku jak by to coś dało, i auta przed zniknęły cudownie od trąbienia. Tak samo używający dzwonka rowerzyści na chodniku nie są u siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
lodomeria Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 02:44 Jest jeszcze jeden sposób, który podpatrzyłam mieszkając jakiś czas w pięknym kraju wyluzowanych ludzi - jadąc na rowerze po chodniku śpiewasz albo gwiżdżesz piosenki. Pieszy, jeśli Cię słyszy, może ocenić, jak szybko się zbliżasz, piosenka nie alarmuje go tak, jak dzwonek. No i skutkiem ubocznym są takie scenki, że np. pół zatłoczonej ulicy włącza się do Twojej piosenki, albo mijający Cię nieznajomy odgwizduje refren. Pewnie też nie da się za szybko po chodniku szusować, jak jednocześnie wyśpiewujesz skomplikowane wokalizy, albo musisz wygwizdać jakieś wyższe dźwięki Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:26 >No i skutkiem ubocznym są takie scenki, że np ... połkniesz muchę! Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 06:57 Zejscie z roweru byla oiedys cala dyskusja o wstretnym straszeniu ludzi dzwonkiem - nie chce sie wierzyc ile osob odbiera to jak agresje Odpowiedz Link Zgłoś
nessy Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:03 To nie jest normalne, by tak na dzwonek reagować. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:38 Można zrobić dryń, a można na...lać w dzwonek i przejechać z prędkością światła. Drugiej grupie regularnie nie ustępuję. Jeszcze parę razy fikną przez kierownicę i nauczą się jeździć. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:45 Po pierwsze pieszy może mieć słuchawki i w ogóle nie słyszeć dzwonka. Po drugie, dzwonek może go przestraszyć i odskoczy nie w tę stronę co trzeba. Ja na chodniku jestem gościem i nie dzwonię na pieszych. Tak jak nie trąbię (jadąc samochodem) na rowerzystów na ulicach. Ludzie, szanujmy się nawzajem ps. ostatnio jadąc autem widziałam chłopca, na oko 12 letniego w kasku! , który zszedł z roweru przed przejściem dla pieszych i przeprowadził rower przez jezdnię. Tak, zapamiętałam to i wspominam tu o tym, bo to jest baaardzo rzadki widok Odpowiedz Link Zgłoś
jakis_wolny Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 07:41 Zawsze pamiętam, że jestem na chodniku tylko gościem. To pieszy ma pierwszeństwo. Jeśli obok jest trawnik, to czasem zjeżdżam tam i wymijam. Jeśli nie ma jak to schodze z roweru i prowadzę do miejsca w którym da się wyminąć, albo mówię przepraszam. Dzwonienie na mnie doprowadza mnie do szału, dlatego nie dzwonię na innych. Chyba, że idzie po ścieżce rowerowej. Odpowiedz Link Zgłoś
nessy Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:02 Macie pretensje do autorki, że ośmiela się używać dzwonka, no ale chyba po to on przy rowerze jest? Ja rozumiem, że jak ktoś nie ma, to mówi magiczne "przepraszam", ale skoro ten dzwonek już jest, to chyba logiczne, że go używa? Na mnie też "dzwonią" i nie mam do tych ludzi o to pretensji. Sama jadąc rowerem krzyczę "przepraszam", ale ja dzwonka nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:23 nie, nie po to zeby dzwonic na pieszych na chodniku. W samochodzie tez jest klakson i tez sie uzywa tylko w wyjatkowych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:27 Sugerujesz, że na jedni rowerzysta używa dzwonka na jadące samochody...? I że w pojeździe słychać taki dzwoneczek...? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:55 nie, nie sugeruje, podam analogie, ze jak cos jest na wyposazeniu, to nie znaczy, ze trzeba uzywac jak tylko najdzie ochota. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 14:04 To kiedy w takim razie sie uzywa dzwonka? Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:20 > Sugerujesz, że na jedni rowerzysta używa dzwonka na jadące samochody...? Ja dzwonię na wrony żerujące na DDR. Niedobrze...? Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 14:06 No niedobrze, bo nikt nie wie na kogo dzwonisz, a ze to obrazliwe to ludzie slyszac dzwonek wyjda specjalnie na srodek... Tak ze rozwaz to nastepnym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:19 > [...] no ale chyba po to on przy rowerze jest? Nie, nie po to. Egzamin na kartę rowerową - do powtórki. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 11:06 Dzwonek nie jest do dzwonienia na pieszych idących chodnikiem. I skoro naprawdę spora grupa pieszych źle reaguje na dzwonek, to może czas przestać się dziwować i uwzględnić to ładując się rowerem na CHODNIK. Odpowiedz Link Zgłoś
paniusiapobuleczki Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:08 Mandala, ale co to jest właściwie chodnik dojazdowy? Czy to zwykły chodnik przy wewnętrznej osiedlowej ulicy? Jeśli tak, to ja by, w życiu nim nie jechała, jeśli to chodnik z ulicą bez rozrgraniczenia to dzwonić można. Jeśli jednak chodnik przy ulicy osiedlowej a ty byłaś bez dziecka, to zjechalabym na ulicę, jeśli byłaś z dzieckiem to miałaś prawo byc(wiadomo) i zadzwonić. Ja na ludzi nie dzwonię nawet na drodze pieszo rowerowej bo wiem, ze sie raczej rozedrą niż ustąpią, ale ta histeria na temat chamstwa dzwoniących sprawia, ze ludzie nie wiedza jak sie zachować ( uskakiwać w bok czy iść swoim torem bo rowerzysta wymianie) gdy znajda sie w kraju gdzie dzwonienie jest powszechne. Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:11 Jeszcze jedno pytanie. Serio wasze dzieci 10+ poruszają się na rowerach po ulicy jedynie? Bo teoretyczne to chyba powinny. Kartę rowerową można otrzymać w wieku 10, 11 lat. Jest tu dużo głosów, że chodnik to tylko dal pieszych. Zakładam, że nie wszędzie są ścieżki. Więc jak? Ulicą? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:30 moje jezdzi ulica; mam w swojej okolicy jedno takie miejsce, gdzie z premedytacja jezdzilam i z duzym dzieckiem chodnikiem i uznalam, ze licze sie z mandatem. Uwazam, ze ten chodnik powinien byc dzielony i chyba sie zdobede i napisze do gminy. Ulica jest waska i to jedyne miejsce, gdzie w obie strony po zakretach i innych utudnieniach mozna wyprzedzac. Prosty kawalek, pola po bokach, nagle sie wszyscy rozpedzaja i wyprzedzaja, ciezarowki tez jezdza rozpedzone. A pieszych nigdy nie ma, tam nie ma niczego po drodze. I na tym odcinku mowilam dziecku, ze ma jezdzic chodnikiem. Ale ze szkola tamtedy jezdzili na basen po ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
swiecaca Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 10:43 dzieci, a również ja, jeździmy też po chodniku ale pamiętając że tam piesi mają bezwzględne pierwszeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:14 Jasne, że dziecko chodnikiem, a ja towarzyszę. Kto chce Cię opieprzyć i tak to zrobi, bo ludzie nie znają przepisów. Moja córka już przeleciała limit, ale broni ją/nas to, że z uwagi na koronę nie mogła w tym roku w szkole zrobić karty rowerowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 15:41 Chodnik to też ulica. To tak dla przypomnienia posiadaczom prawa jazdy, którzy dawno zapomnieli co było na kursie. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:12 Jestem pieszym, rowerzysta, rolkowiczem i kierowcą. Dzwonienie na ludzi w miejscu w którym oni są jak najbardziej na miejscu a Ciebie nie powinno tam być to moim zdaniem buractwo. Tak zdarza mi się jechać chodnikiem. Przepraszam albo schodzę z roweru w takiej sytuacji gdy jestem na rowerze i wkurzam gdy na mnie dzwonią gdy jestem pieszym na chodniku. Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:21 A ja się wkurzam jak przejeżdżają obok z pełną prędkością bez żadnego ostrzeżenia. Mam wtedy ochotę specjalnie dać krok w bok. Zdecydowanie wolę jeśli ktoś mnie ostrzega, że chce przejechać. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:29 Cóż tłumaczenie wlasnego buractwa czyimś to żadne usprawiedliwienie. Jezeli to pelna para rzeczywiście to krok w bok tobie krzywde wyrzadzi przeciez nie wiem zatem jaki jest sens to robić? Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:32 Niestety miałam już parę takich doświadczeń z rowerzystami (głównie młodzieńcami), którzy śmigają obok, gdy idę po chodniku z dziećmi. Jeden ruch i nieszczęście gotowe. Uważam, że wręcz powinno się małolatom mówić, żeby sygnalizowali, że jadą. Może być przepraszam, ale w wiekszości wypadków lepiej sprawdzi się dzwonek. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:50 Tak, niestety takie sytuacje zdarzają się często. Za często. Nie ma u nas kultury jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:33 nie, malolatom powinno sie mowic, ze maja nie jezdzic po chodniku a juz na pewno nie smigac slalomem miedzy ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:38 Co niestety robią. Nawet w ścisłym centrum gdzie ludzi jest mnóstwo. Notorycznie też wjeżdżają bezmyślnie, z pełną prędkością na pasy. Kierowca jest bez szans...ale wina i tak będzie jego... Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:57 jakby zaczeli wlepiac mandaty za takie zachowania, to by sie zrobilo bezpieczniej. ps. zeby nie bylo, wiecej jezdze rowerem niz chodze pieszo. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:24 Czy ty w ogóle znasz jakieś przepisy ruchu drogowego? Oczywiście że nie będzie to wina kierowcy. Rowerzysta nie ma prawa znaleźć się na pasach, nawet jadący powoli i ostrożnie. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:33 > Oczywiście że nie będzie to wina kierowcy O? Nawet jak wjedzie na czerwonym świetle albo nie zatrzyma się przed "zieloną strzałką"? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 08:46 Mowię głośno "Przepraszam!", wtedy taka osoba nie wie, czy ja na rowerze, czy na piechote, i schodzi do boku. Ale w tym momencie jade bardzo powoli, w tempie krokow tej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_glusia Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 09:01 >Co w takiej sytuacji byłoby więc właściwe? Zejście z roweru, wyprzedzenie kobiety, jazda dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:09 Kurczę, był niedawno taki wątek. Podobnie radykalny. Mam podejście podobne do Twojego: nie mam oczu z tyłu głowy ani czubka nosa wyżej od czubka głowy. A tymczasem w centrum Warszawy... setki rowerów na ścieżkach, chodnikach, przejściach i gdzie się da, z prądem i pod prąd. Pryszczenia jak na forum praktycznie nie ma, szaleni rowerzyści się zdarzają, ale normą jest jednak szanowanie pieszych na chodnikach w wyższym stopniu niż ma to miejsce w przypadku szanowania pieszych i rowerzystów na ulicach. Jest przepraszam, dziękuję, zwalnianie, zatrzymywanie się i dryń dryń jeśli samochody tak dają, że nic nie słychać. Raczej jednak na chodnikach nikt nie zsiada z roweru, choć zdarza się to na przejściach. Z naciskiem na zdarza. W realu ludzie próbują jakoś żyć i dają żyć innym. W kwestii obowiązujących przepisów wolę się nie wypowiadać, kiedyś uczyłam się o czymś takim jak desuetudo, ale nie wiem na ile i czy w ogóle można się tą koncepcją podpierać. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:23 Ale co, w tym nie jest radykalnie - prawie 200 postów i kończy się na parasolu w szprychach, więc zakładam, że idzie na zwarcie? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:29 Jeden nick jest agresywny, nie widziałam go zresztą wcześniej na ematce, reszta wypowiada się kulturalnie i raczej zgodnie: rowerzysta na chodniku jest gościem. Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:42 Oczywiście, że jest gościem. W tym wątku wypowiadają się jednak osoby, które są oburzone, że rowerzysta w ogóle się znalazł na chodniku. I żeby nie było. Ja zwykle na ludzi nie dzwonię i uznaję ich pierwszeństwo. Tutaj też nie chciałam, ale jak już pisałam, jechałam chwilę za tą panią. (nie miała słuchawek, nie była też starsza). Uznałam więc, że może dam jej znać iż jadę, to się trochę przesunie. Poprosiłam o rady i takie otrzymałam. Nie postuluję pierwszeństwa rowerów na chodnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:48 Są ludzie, którzy lubią upajać się poczuciem racji, może raczej "byciem w prawie". Przepisy mówią, kropka. Święte przepisy, objawione Mojżeszowi na Synaju. Kto je kwestionuje, temu kij w szprychy. Odpowiedz Link Zgłoś
potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:49 A rowerzysta na chodniku powinien bezwzględnie dopasować prędkość do pieszych. Bo jest tam gościem. Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:58 Nie, przepisy są ustanowione w jakimś celu. Gdyby jakiś kretyn na rowerze nie rozjechał niemal dziecka, gdy wychodzilismy z bramy, gdybym nie miała przetrąconego łokcia przez kretyna na rowerze, czy rozjechanej stopy, nie licząc nawet wszystkich niebezpiecznych sytuacji to pewnie można by było powiedzieć, ze to przestrzeganie przepisów dla przepisów. Poza tym ja mam prawo idąc po chodniku nie mieć oczu dookoła głowy, czuć się bezpiecznie, a nie wymijania slalomem czy rozganiając dzwonkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:03 Przepisy ustanowiine w jakimś celu, często mijają się z celem. Weryfikuje je dopiero praktyka. Jaka jest, każdy widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:09 Właśnie taka, ze rowerzyści nie przestrzegają przepsiów powodując mnóstwo niebezpiecznych sytuacji zagrażających zdrowiu pieszych. Gdyby do takich sytuacji nie dochodziło można by mówić, ze przepisy mijają się z celem, jednak takie to codzienność. Odpowiedz Link Zgłoś
potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:25 erzulie napisała: > Właśnie taka, ze rowerzyści nie przestrzegają przepsiów powodując mnóstwo niebe > zpiecznych sytuacji zagrażających zdrowiu pieszych. Gdyby do takich sytuacji ni > e dochodziło można by mówić, ze przepisy mijają się z celem, jednak takie to co > dzienność. Well, moja codzienność wygląda zdecydowanie inaczej. Bardzo trafnie bi obrazowo opisała ją Danaide. Świadczy to jednak wyłącznie o tym , że należy uregulować zasady poruszania się rowerzystów po chodnikach i konsekwentnie je egzekwować, bo zakaz najwyraźniej ma działanie przeciwskuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:23 Podobnie tłumaczą się kierowcy, który zawsze jeżdżą "dynamicznie, ale bezpiecznie". Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:06 Na moje, wybiegające z klatki dziecko, też wpadł rowerzysta. Nie rzuciałam się jednak z pazurami na kobietę, bo jechała po chodniku...Młody wypadł z klatki jak z procy. Pisałam wcześniej, że częściej jestem pieszą, niż jeżdżę na rowerze. Miałam kilka sytuacji z rowerzystami - bardzo niebezpiecznych. Dlatego osobiście wolę być poinformowana, że ktoś chce przejechać obok mnie. A ludzie po chodnikach jeżdżą i jeździć będą. Oby robili to z głową. Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:11 Moje dziecko nie wystrzeliło jak z procy, tylko wyszło trzymane za rękę. Ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach widzę codziennie, powinny się w końcu posypać mandaty. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:19 Zgadzam się, że przepisy zostały ustanowione dla naszego bezpieczeństwa i rozumiem, wypadki na chodniku powodują, że jesteś taka zaciekła w tym wątku. Jednak ematki próbujące gdzieś dojechać ze swoimi dziećmi nie do końca są właściwym adresatem Twoich pretensji. Zwłaszcza, że część z nich mieszka w mieście, nie tylko jeździ, ale i chodzi i jadąc chodnikiem widzi się na miejscu pieszych. Problemem jest jednak to, że prawo nie zawsze nadąża za życiem. Z jednej strony intensywnie promuje się ruch rowerowy, z drugiej nie dostosowuje przepisów, a stosowane rozwiązania są niekiedy z gatunku kuriozalnych (setki ścieżek donikąd). Z jednej zachęca się ludzi do kupowania aut (reklamy, konsumpcjonizm itp.), z drugiej nie tworzy nowych miejsc parkingowych (bo niby gdzie). Koniec końców prawo stosowane jest niekonsekwentnie (brak mandatów, ale jak podpadniesz komu nie trzeba to nagle mandat dla Ciebie się znajdzie). Bałagan, którego nikomu nie chce się posprzątać. Przekieruj swoją energię i pisz do tych, którzy odpowiadają za ten stan rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:32 Ale ja się nie czepiałam matek z dziecmi. Nie czepiam się nawet, ze ludzie z fotelikami jeżdżą po chodniku, choć to niezgodne z przepisami. Rozumiem, ze takim rowerem jeździ się inaczej i można się bać o wywrotkę na ulicy z dzieckiem w foteliku. Ale nawet w takiej sytuacji obowiązuje pierwszeństwo pieszych i kultura nakazuje powiedzieć przepraszam, a nie dzwonić na pieszego. Czepiam się jazdy po chodniku dorosłych, pelnosprawnych ludzi. W poście startowym nie ma nic o dziecku, tylko wkurzenie, ze jak piesza śmiała iść chodnikiem i oburzać się na dzwonienie. A dzwonienie było wytłumaczone tym, ze autorka była zmęczona, wiec nie miała ochoty na kulturalne zachowania i wybrała dzwonek zamiast „przepraszam”. Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:38 Ale rozumiesz, że nie wszyscy ludzie mieszkają bezpośrednio przy ulicy? I tym chodnikiem przejechać muszą? W poście startowym była opisana pewna sytuacja. Przesunięcie się odrobinę na bok (dla swojego bezpieczeństwa również), też nie jest powodem do oburzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:48 Rozumiem. Rozumiem tez, ze można powiedzieć przepraszam lub wyminąć trawnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:52 Trawnik to na początek trzeba mieć... Skąd nadajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:59 Hmmm, może i tak. Najczęściej takie chodniki bez ulicy widuję na osiedlach przy starych blokach i zwykle są między blokiem a trawnikiem. Z Krakowa. Odpowiedz Link Zgłoś
potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 13:27 Mnie się czepiłaś bez żadnego właściwie uzasadnienia, nazywając mnie wielokrotnie "burakiem" i wygrażając parasolem w szprychach. Choć napisałam, że jeżdżę z dzieckiem w foteliku. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 13:52 Potworia, chyba jeszcze nie załapałaś, że musisz tak łokciem w prawo, łokciem w lewo, dopchnąć nogą, a na koniec wrzasnąć: tu matka z małym dzieckiem!!! Samo pisanie na ematce o posiadaniu uprzywilejowanego przychówku nie świadczy wcale a wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 14:25 Nie, nie załapałam. Prowadziłam dyskusję z niejakim kokosowym, wspominając o tym, że jeżdżę z dzieckiem. W tę rozmowę, nawet jej najwyraźniej nie czytając, wcięla się ze swoimi epitetami Erzulie. Teraz przedstawia się jako ta, która nikogo nie atakuje. Sorry, ale poczucie ładu, każe mi zaprotestować. Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 13:53 Nie, ty się mnie czepiałaś. Chociaż może rzeczywiście parasol powinien wylądować nie w szprychach, a tam gdzie mam cię cmoknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:50 Manala, ja zawsze mówię "przepraszam" a jak piesi się przesuną "dziękuję". Może dzięki temu nikt nigdy nie miał do mnie pretensji, że jadę chodnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:24 Wjedź jeszcze samochodem na drogę dla rowerów i trąb na rowerzystów żeby "im dać znać że jedziesz, to się trochę przesuną", troliszczu. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:27 E tam, dostawcy pizzy jeżdżą czasem po chodnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:52 Że co? Jeden nick? A sugerowane, ze rzucam kamieniami, mam ję cmoknąć w gruby zad i ubliżanie to już wcale nie jest agresywne i pełna kulturka. Jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
potworia116 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:53 erzulie napisała: > Że co? Jeden nick? A sugerowane, ze rzucam kamieniami, mam ję cmoknąć w gruby z > ad i ubliżanie to już wcale nie jest agresywne i pełna kulturka. Jasne. Uderz w stół. Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:59 potworia116 napisała: > Uderz w stół. O właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:55 Dopasowuję się do osoby, z którą piszę Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:58 Raczej do ciebie się trzeba dostosować, przypomnij kto pisał o rzucaniu kamieniami? Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:06 Ja erzulie kojarzę, z samego brzmienia nicka. To zresztą ciekawe, że są ematki, o których nic, ale to nic nie da się powiedzieć, które nagle się uaktywniają w jednej, jedynej kwestii. I jak taką traktować? Serio, nieserio? Jest jednak różnica w traktowaniu rowerzysty na chodniku jak gościa - z tym że ma jakieś "większe" prawa, więc może nie do końca gość - a jak włamywacza. Ja tych dzwonków jednak żałuję. Moja córka ma taki śliczny! Byłoby jak w Amsterdamie, a tak, klasyczne polskie zaszczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
erzulie Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:16 Nie, nie uaktywniam się przy jednym wątku, a zwykle tylko w wakacje, bo wtedy mam czas na cokolwiek. Rowerzystów na chodnikach nie trawię, zwłaszcza jeżeli piszą wprost, ze mają w doopie przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:19 Ja nie żałuję i nie lubię ich używać. Nie lubię, bo zwykle dzwonię na pieszych! na ścieżce rowerowej. A to się często zdarza. Albo na innych rowerzystów, którzy wykonują jakieś dziwne manewry, które mogą się zakończyć moim upadkiem, albo wymijają mnie w odległości 5 cm (panowie na "kolarzówkach", w specjalnych strojach -serio, nikt inny tego nie robi). Wtedy nie tylko dzwonię ale i klnę, nie zawsze pod nosem Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:21 Pewnie ten sam gatunek jak skręca na strzałce przejeżdża Ci po piętach, ale przecież Cię nie potrąci. Mistrzowie kontroli! Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:25 Strzałki to wynalazek diabła. Niby możesz jechać, ale jednak nie możesz. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 14:12 Tam, gdzie ja jeżdżę się nie da Ulice przecinają trasy rowerowe. Zimą to co innego Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 14:19 No, zimą po Warszawie jeżdżą sanie, jak u Singera! A nie, czekaj... Odpowiedz Link Zgłoś
tola1990 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 11:13 Jadę powoli za nią i mówię przepraszam, tak po ludzku, zamiast na człowieka robić dzyń dzyń Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:07 Zejdź z roweru, omiń ją mówiąc przy tym przepraszam. Na chodniku jesteś grzecznościowo i nikt nie musi ci ustępować Odpowiedz Link Zgłoś
sineado Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 12:29 Często jeżdżę z córką rowerami. Często po chodniku. Jeśli ktoś idzie, tak jak mówisz środkiem, albo jest więcej osób, zjeżdżamy na ulicę, jeśli nie ma jak zjechać (wysoki krawężnik, duży ruch samochodów) schodzimy z rowerów i wymijamy pieszo, potem znów wsiadamy. Tak uczę córkę, dla mnie to jedyne słuszne wyjście. Chodnik jest dla pieszych, to my korzystamy z uprzejmości. Często się zdarza, że ktoś widząc nas, ustępuje, zawszę podziękuję, bo to on robi nam grzeczność, a wcale nie musi. Jazda chodnikiem i dzwonienie na pieszych to albo niewiedza, albo brak wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett74 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 15:56 Podpisuję się pod wcześniejszymi wpisami. Dzwonienie na ludzi na chodniku to szczyt buractwa . To ja rowerzysta, z drogi śledzie, bo król szos jedzie. 👎👎👎 A wystarczy zwykłe "przepraszam" . Odpowiedz Link Zgłoś
ira_08 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 19:39 Schodzę z roweru, wyprzedzam panią, jadę dalej. Ewentualnie przepraszam i dziękuję. >Środkiem idzie kobieta (z kościoła wraca). A co za różnica skąd wraca i dokąd idzie? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 11:39 zeby podkreslic, ze to zla kobieta szla Odpowiedz Link Zgłoś
kociara_28 Re: Rowerowe dylematy 06.07.20, 20:51 Schodzisz z roweru i prowadzisz. Chodnik (szczególnie wąski) jest dla pieszych. Bezdyskusyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Rowerowe dylematy 07.07.20, 09:00 Jesli to chodnik to schodze z roweru i ewentualnie przepraszam, jesli pani idzie zbyt wolno, a przede mna jeszcze spory kawalek. Jesli to droga dla rowerow i pieszych to zostaje na rowerze i przepraszam. Jesli to droga dla rowerow, to dzwonie i przepraszam. Moj maz ma taki dzwoneczek, ktory dzwoni delikatnie caly czas. Cos na wzor dzwonkow, ktore maja krowy. Bardzo sie przydaje na drogach, gdzie sa tez piesi, bo rower slychac, ale nie jest to wlasnie dzwonienie na kogos (ktore nie wiadomo dlaczego jest dla niektorych obrazliwe). Mozna go tez latwo zablokowac, kiedy nie jest potrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś