asia_i_p Re: Margaret Atwood 08.07.20, 16:03 Czytałam "Opowieść podręcznej" po angielsku i "Testamenty" po polsku (wczoraj). Moje wrażenie jest takie, że to taka kanadyjska Orzeszkowa - powieści raczej zaangażowane i z tezą, postaci sympatyczne, ale bardzo jednostronne (dobre albo złe), nieliczne postaci wielowymiarowe to postaci kobiece i ta wielowymiarowość jest taka trochę przewidywalna, serialowa. Postaci mężczyzn komiksowe (dobry/ zły, ci źli wręcz karykaturalni). Bardzo przyjemny język, w ogóle nie odkrywczy, ale też niczym nie razi, a to naprawdę dużo. Dobrze poprowadzona akcja, bez żadnych w zasadzie zaskoczeń, chociaż w "Testamentach" jedna sztuczka narracyjna mi się spodobała bardzo. Nie olśniła mnie, ale się podobała. Taki problem, jaki masz z Atwood, ja mam z Żeromskim - ziewam rozpaczliwie w zasadzie nad wszystkim oprócz Syzyfowych prac i niektórych części Przedwiośnia - i z Whartonem, który jak dla mnie jest irytująco sztuczny, a przy tym marudny. Odpowiedz Link Zgłoś