anahera
08.07.20, 17:29
Powiedzmy ze Wasze dziecko wygrywa nagrode ktora jest co roku przyznawana przez prezydenta absolwentom ktorzy na maturze mieli z danego przedmiotu najlepszy wynik w Polsce. Jest to spory zaszczyt i prestiz w CV, nagrody przyznawane sa co roku od wielu lat. Tylko ze Wy, rodzice dziecka, nie znosicie obecnego prezydenta. Az Was trzesie na widok jego geby w mediach. A tu dziecko ma wejsc na podium i odebrac z jego reki przed kamerami nagrode. Idziecie na uroczystosc?
Ciekawa jestem co napiszecie. Nie mieszkam w Polsce ale mam wlasnie taka prawie sytuacje, a raczej bede miala, bo narazie ze wzgledu na covida ceremonia jest odlozona. Opisalam analogicznie, bo prezydent Polski wzbudza u wielu z Was takie emocje jak u mnie premier stanu w ktorym mieszkam. Z dziecka jestem dumna. No osiagniecie nietuzinkowe. Sadze ze bylby bardzo zawiedzony jesli bysmy sie wypieli na te uroczystosc. Ale sluchanie przemowienia tego wreczajacego bydlaka bedzie tortura, a zdjecia dziecka z nim na scianie napewno nie powiesze. Wrecz sie bede musiala hamowac zeby mu nie wbic widelca w oko.
Wyobrazcie sobie ze A. Duda ma przed kamerami wreczyc cos Waszemu dziubdziusiowi. To jak?