Dodaj do ulubionych

To bardzo trudne

    • enigma81 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 09:23
      To zależy czy byłabym w stanie sama funkcjonować - mam tu na myśli finanse, możliwości mieszkaniowe etc.
      Mam koleżankę, które od roku skrupulatnie przygotowuje się do odejścia od męża - odkłada kasę, szuka mieszkania, wycenia dom żeby wiedzieć na czym stoi przy podziale majątku, zbiera dowody na niewierność męża - wszystko w pełnej konspiracji przed nim. Jak to yebnie to będzie gruba akcja.
      • bywalczyni.hosteli Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:55
        Podziwiam właściwie takie kobiety, żelazne nerwy i logika.
        • enigma81 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:04
          Na zewnątrz, bo w środku strasznie ją to gryzie. Ale daje radę i bardzo jej kibicuję, żeby udało jej się osiągnąć to, co sobie zaplanowała
      • majenkir Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:15
        enigma81 napisała:
        > Jak to yebnie to będzie gruba akcja.


        Hehe, napisz tu wtedy jak sie malzonek zdziwil wink.
        • panterarei Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:48
          To niech pan idzie w pizdu watkodajce będzie lepiej.. a nie zaraz. Sąd w takiej sytuacji wogole nie powinien orzec rozwodu ze względu na dobro dzieci.chyba że alkoholizm męża jest wybitnie mierzalny. Tej rodzinie całościowo przydałaby się pomoc. W takiej sytuacji każde może być wypalone. Nie tylko Hedna.
    • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 09:30
      Bardzo krótko, ale ja mam gdzie mieszkać i bez problemu utrzymałabym siebie i dzieci nawet i bez alimentów gdyby stary się zbiesił i nie płacił.
      Na twoim miejscu siedziałabym cicho i cieszyła się, że ma cię kto utrzymywać.
      • ixiq111 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:02
        >> Na twoim miejscu siedziałabym cicho i cieszyła się, że ma cię kto utrzymywać.

        Tyko pewnego dnia mąż może przestać ją utrzymywać. Fatalna sytuacja.

        Czytając takie historie, częściowo rozumiem kobiety, które są zdradzane, źle traktowane i siedzą cicho, żeby tylko faceta przy sobie/rodzinie zatrzymać.
        A tacy panowie wiedzą, że mogą sobie pozwolić na baaardzo duuużo, bo żona bez nich sobie nie poradzi.
        • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:05
          No fatalna, ale taka jest cena bycia żoną przy mężu.
          • ixiq111 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:17
            Bycie żoną przy mężu może być spowodowane:
            1/ wygodnictwem pani
            2/ ustaleniami między małżonkami
            3/ koniecznością - np. opieka nad chorym dzieckiem = niemożność podjęcia pracy zawodowej

            Każda sytuacja jest inna. Jak w 1 i 2 można wiele zmienić, tak w 3 pani ma ograniczone możliwości.
            • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 31.07.20, 14:21
              Jak wynika z innego wataska, dziecka mozna bylo pozbyc sie w szpitalu po urodzeniu.
              • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 31.07.20, 14:23
                Skoro hedna ma zaledwie 28lat, na fb podany rocznik 92, i starszą corkę to chyba zaszla w pierwsza ciaze na etapie gimnazjym, i niekoniecznie to wszystko bylo jakos super zaplanowane.
                • hedna Re: To bardzo trudne 31.07.20, 15:08
                  Że ile??? Mam prawie 37
                • m_incubo Re: To bardzo trudne 31.07.20, 16:09
                  Skąd wy to wszystko bierzecie?? Ona chyba nawet na początku tego wątku pisała, ile ma lat, 36 a nie 28(??)
                  • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 31.07.20, 23:06
                    jak miala stopke z linkiem do FB, bylo "92"
                    • m_incubo Re: To bardzo trudne 01.08.20, 14:12
                      A lily_evans11 ma 11,to znaczy że ma 11 lat, urodziła się w 2011 czy w 1911?
              • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 16:15
                Słucham????!
                Nie wierzę, że to czytam. (Georgia g Coś tam coś tam.)
                Co to jest, ironia, żart, czy zwykłe chamstwo ???
                • chatgris01 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 16:18
                  Chyba sarkazm.
          • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 16:10
            Niekoniecznie. Warunki obiektywne najważniejsze ale chyba to jest też stan umysłu, jakieś życiowe udupienie i słabość, której absolutnie nie potępiam tylko rozumiem i współczuję.
            Już nie chcę powtarzać rzeczy wcześniej przez innych niepotrzebnie napisanych. Generalnie tej rodzinie i Hednie przede wszystkim potrzebna jest ogromna pomoc. I nie tylko finansowa.
        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:27
          Bardzo możliwe ze pan sfrustrowany z tego samego powodu. Moze tez ma dośc ale wie ze jest jedynym zywicielem rodziny, ze nie poradzą sobie bez niego. Czy mu dobrze czy nie...musi w tym tkwić. Nie bronie pana ale sytuacja jest trudna dla obu stron.
          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:33
            Tak , na pewno
            Znakomita większość ojców niepełnosprawnych dzieci jest tak sfrustrowana że biedaczki decydują się porzucić rodziny, bo nie mogą znieść tej frustracji tongue_out Ten pan łaskawie został - gacie wyprane ma, browarka wypije, karma pod nos podstawiona.-jakoś uda mu się znieść frustrację, zwłaszcza z tym piwkiem w tle. A i może czasem krzyknąć na zonę można tongue_out
            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:54
              Moze gacie, browar o obiad postawiony to nie jest to jak pan chciał życie spedzić. Nie wiem czemu facetów traktujecie jak roboty, maja byc mili, zajmować sie domem i dziecmi, pracowac i jeszcze czułe gesty wobec żony...bez zadnych włąsnych potrzeb. Facet tez ma chore dziecko. Połowa forum nie ejst w stanie znieść narzekań Hedny...a facet ma to pewnie na codzień. Ja ją rozumiem, bo ona ma bardzo trudną sytuacje...ale on nie ma lepszej.
              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:55
                Proszę cię- nie idź w tę stronę bo to zły kierunek...

                Połowa forum nie ejst w stanie znieść narzekań Hedny...a facet ma to pewnie na codzień. Ja ją rozumiem, bo ona ma bardzo trudną sytuacje...ale on nie ma lepszej.

                Guzik rozumiesz
                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:11
                  wapaha napisała:

                  > Proszę cię- nie idź w tę stronę bo to zły kierunek...
                  >
                  > Połowa forum nie ejst w stanie znieść narzekań Hedny...a facet ma to pewnie
                  > na codzień. Ja ją rozumiem, bo ona ma bardzo trudną sytuacje...ale on nie ma le
                  > pszej.

                  >
                  > Guzik rozumiesz
                  >
                  >

                  Ty tez guzik rozumiesz.
                  • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 16:26
                    Nie wapaha nie guzik rozumie. Wapaha rozumie jednak ciut więcej. Więcej od Hanusinamama choć nie przeczę, że PRZYZWOITY facet w takiej sytuacji zdrowotno rodzinnej też ma PRAWIE tyle samo na głowie co matka dziecka.
                    Jednakowoż mówienie , że on nie ma lepszej sytuacji to nie jest prawda. " Prawie" robi różnicę.
                    I przyzwoity facet sam z siebie od razu to potrafi pojąć. To nie jest rocket science.
                    Nie chce mi się pisać z czego to wynika. To oczywista oczywistość.
                    • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 16:29
                      PS:
                      Nie neguję, że sytuacja jest trudna dla OBU stron.
                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:11
                  NO możliwe. Wiem natomiast ze chore dziecko w rodzinie to jest trudna sytuacja dla wszystkich, dla rodziców dla rodzeństwa. Ja rozumiem...nie nie rozumiem bo nie mam takiej sytuacji. Ale staram sie zrozumieć ze ona bardzo ale to bardzo ciężko. Tylko możliwe ze ciezko ma tez mąż. To są bardzo trudne sytuacje dlatego tyle par sie w takich realiach rozchodzi. Pytanie czy hedna ma możliwości życ sama bez męża.
                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:24
                    Ja rozumiem...nie nie rozumiem bo nie mam takiej sytuacji. Ale staram sie zrozumieć ze ona bardzo ale to bardzo ciężko.

                    Nie jesteś w stanie nawet sobie wyobrazić funkcjonowania rodzin mających niepełnosprawne od urodzenia dzieci. A tym bardziej zrozumieć
                    To nie zarzut - po prostu stwierdzenie które może sprawi że ugryziesz palce nim coś klepną w klawiaturę
                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:48
                      Sama to napisałam jakbyś nie widziała. Znam 2 takie rodziny dośc dobrze ( co nie zaczy ze rozumiem sytuacje bo rozumie ten który ją ma). Za co mam się gryźć? Bo napisałam ze meżowi tez moze być trudno> czy ze hedna nie ma możliwosci finansowych odejść do męża? Mam ją oszukiwać "odejdz, spakuj sie i idz"? I co potem?
                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:50
                        Moze gacie, browar o obiad postawiony to nie jest to jak pan chciał życie spedzić. Nie wiem czemu facetów traktujecie jak roboty, maja byc mili, zajmować sie domem i dziecmi, pracowac i jeszcze czułe gesty wobec żony...bez zadnych włąsnych potrzeb. Facet tez ma chore dziecko. Połowa forum nie ejst w stanie znieść narzekań Hedny...a facet ma to pewnie na codzień. Ja ją rozumiem, bo ona ma bardzo trudną sytuacje...ale on nie ma lepszej.

                        Napisałaś coś więcej niż że facetowi może być trudno

                        A tak w ogóle. ZNam dość dobrze dwie bogate rodziny, wiem jak to jest być bogatym. Potrafię sobie wyobrazić
                        • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:09
                          "A tak w ogóle. Znam dość dobrze dwie bogate rodziny, wiem jak to jest być bogatym. Potrafię sobie wyobrazić"

                          big_grin I to jest najlepsze podsumowanie!

                          Plus jeszcze "Znam kogoś, kto ma dzieci, potrafię sobie wyobrazić, jak to jest".
                          • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:13
                            Nie nie jest. Sama napisałam ze moge sie tylko starać zrozumieć problemy Hedny. Wiem natomiast ze to nie jest łatwe ani dla hedny ani dla jej męża czy córki. Nie tylko hedna ma trudną sytuacje rodzinną. Oczywiscie można robić konkurs kto ma trudniej..tylko co to da? Twoim zdaniem Hedna powinna zostawić męża? Będzie jej lepiej? Bo tu o to chodzi aby było lepiej.
                            • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:49
                              Twoim zdaniem Hedna powinna zostawić męża? Będzie jej lepiej? Bo tu o to chodzi aby było lepie

                              oczywisćie
                              od lat o tym z nią rozmawiam
                              i tak już jest duży postęp bo jeszcze parę lat temu taka myśl nawet nie przeszła jej przez głowę
                              • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:59
                                Jak jej bedzie lepiej? Nadal nie bedzie sie miała do kogo przytulić (sorry ale nie ma serca opowiadać bajek ze bedzie czekał na nią sznurek facetów), bedzie miec mniej czasu dla siebie (mąż po pracy zajmuje sie synem, czesto go gdzieś zabiera, wieczorem kładzie syna...hedna ma wtedy czas dla siebie) i dużo mniej kasy? Gdzie tu plusy?
                          • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 16:41
                            Lubię to😀
                            Ja w ramach ćwiczenia się w rozumieniu bogatych ludzi ( mam bogatego wujka i no, może nie bogatą, ale umiarkowanie zamożną teściową, plus może i szwagierkę wrzuciłabym do tej kategorii bogatych ludzi) czasami robię coś totalnie głupiego, nierozsądnego, nieracjonalnego, odjazdowego i raczej bez sensu i wesoło podśpiewuję sobie pod nosem: " kto bogatemu zabroni???".
                            Dziecko moje lubi ten nastrój. Fajnie mieć wszystko do góry nogami, choćby przez chwilę.

                            A Hanusinamama nie obrażaj się, to nie jest śmianie się z Twojego posta, sorry
                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:11
                          Czy ty umiesz czytać? Sama napisałam, ze nie rozumiem bo nie mam chorego dziecka. Ze staram sie zrozumieć. Wiec co mi zarzucasz ze nie moge rozumieć bo nie mam takiej sytuacji?
                          Po drugie ty masz chore dziecko?
                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:49
                            Po drugie ty masz chore dziecko?

                            Ależ to nie ma znaczenia !
                            Przecież można się starać zrozumieć ! big_grin
                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:00
                              Ja nie rozumiem bo nie mam. Ty rozumiesz...masz chore dziecko czy nie? Bo jak nie to masz tak samo żadne pojęcie o jej sytuacji jak ja. Tylko ze ja to przyznałam a ty strasz tęczą, jak to jej dobrze będzie bez męża.
                              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:13
                                Nie mam w zwyczaju wypowiadać się w tematach na które nie mam pojęcia
                                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:39
                                  wapaha napisała:

                                  > Nie mam w zwyczaju wypowiadać się w tematach na które nie mam pojęcia
                                  >


                                  No co ty? Nie masz w zwyczaju ?
                                  A tu co robisz?
                                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:46
                                    Wypowiadam się w temacie o którym mam pojęcie big_grin
                                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:05
                                      wapaha napisała:

                                      > Wypowiadam się w temacie o którym mam pojęcie big_grin
                                      >

                                      No raczej nie masz skoro radzisz jej tak zdecydowanie odejście.
                                      To ze pewne elementy układanki życia macie wspólne nie znaczy ze masz pojęcie.
                                      Ups przeszkadzasz swoje odczucia na obca osobę która musi swoje życie przeżyć bez ciebie.
                                • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 17:27
                                  No to ja Wapaha musiałabym przestać wypowiadać się w ogóle😉
                                  Bo w większości tematów nie mam pojęcia
                              • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 17:24
                                Ja mam trochę podobnych do Hedny życiowych doświadczeń i sytuacji. Od 20 lat. Myślę, że sprawność wygląda trochę podobnie we wszystkich rodzinach. Natomiast niepełnosprawność dziecka czy dzieci czy dorosłego już dziecka czy w ogóle bliskiej osoby to bardzo różne zbiory ogromu ( niekończących się/ rosnących w liczbę/ rozwiązywanych przynajmniej częściowo i powoli problemów i pewnie trudno zrozumieć jednej matce dziecka z niesprawnością drugą matkę dziecka z inną niesprawnością także.
                                Spotykamy się/ spotykaliśmy się niemal od zawsze tzn od 20 lat czasami u nas w domu czy w gościach z osobami ( w różnym wieku) z różnymi niesprawnościami.
                                Nawet jak jestem zaprzyjaźniona z taką osobą, to jej niesprawność powoduje zaskoczenie, brak mojego DOGŁĘBNEGO zrozumienia bywał już lekko/ mocniej niebezpieczny w skutkach.
                                Nadal zdarza mi się nie zrozumieć własnego dziecka mimo olbrzymiego skupienia na nim mnie i męża. Mówię o niezrozumieniu związanym bezpośrednio z jej fizyczną niepełnosprawnością, a przecież dałam z siebie wszystko w tym względzie.
                                To nie jest tak, że tylko własne doświadczenie umożliwia zrozumienie podobnej sytuacji.
                                To byłoby smutne gdyby tylko tak można było rozumieć zrozumieć kogoś. Moja przyjaciółka świetnie rozumie moje dzieci, sama ma zdrowe i bezproblemowe.
                                Ale skoro ja potrafię nie zrozumieć córki, to na pewno osoba nie mająca dziecka z MPDz nie zrozumie jej lepiej. Chyba. I naszej rodzinnej sytuacji.
                          • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 16:47
                            Hanusinamama kochana starasz i starasz się zrozumieć i bardzo dobrze Ci, serio, wychodzi😊
                            Ale zakrzyknę za lubianą wychowawczynią córki w 1 klasie podstawówki: " Musimy dążyć do DOSKONAŁOŚCI".
                            W zrozumieniu drugiego człowieka. Przede wszystkim.
                        • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:55
                          I bardzo dobrze napisała. Facet TEŻ ma chore dziecko i jest JEDYNYM żywicielem rodziny. Hedna nigdy nie negowała że jest dobrym ojcem, zajmuje się dziećmi po pracy, wozi ich po lekarzach i nie żałuje na fanaberie. Do tego dochodzi wiecznie niezadowolona żona.
                          No życie jak w niebie ten chłop ma.
                • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:21
                  Dokładnie. Guzik rozumie.
                • kk345 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:11
                  >Guzik rozumiesz

                  Akurat ma rację. Najłatwiej doradzić: rzuć gada, ale kto ją i dzieci wtedy utrzyma?
                  • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:14
                    No ale to własnie postulują pade i wapaha. Pan jest niedobry, zły i podły bez niego bedzie jej lepiej. jakby była niezależna finansowo i bez chorego dziecka to tak...ale tu nie jest tak różowo.
                    • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:50
                      Oczywiśćie, że to postuluję i będę dopóki będę wysłuchiwana
                      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:00
                        Rozumiem tez ze bierzesz odpowiedzialność za sytuacje ze autorka nie ma za co życ?
                        • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:14
                          Powaliło cię całkiem ? big_grin
                          • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:40
                            wapaha napisała:

                            > Powaliło cię całkiem ? big_grin
                            >

                            No skór od lat jej radzisz żeby kopał faceta w dupę? To chyba masz kasę dla niej?
                    • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:26
                      hanusinamama napisała:

                      > No ale to własnie postulują pade i wapaha. Pan jest niedobry, zły i podły bez n
                      > iego bedzie jej lepiej. jakby była niezależna finansowo i bez chorego dziecka t
                      > o tak...ale tu nie jest tak różowo.
                      >

                      A ja piszę to wszystko po to, żeby Hedna wiedziała, że to, co ona robi, to jest PRACA. I, że za tę pracę dostaje świadczenia (czyli nie jest gołodupcem i pasożytem, jak to jej forum próbuje wmówić). I, że każdy kto pracuje ma prawo do odpoczynku. Tak samo jak każdy kto ma źle, ma prawo do skarżenia się. Ona powinna móc poskarżyć się mężowi, a on jej, jeśli zachodzi taka potrzeba.
                      I piszę po to, żeby się nie przejmowała waszą obroną Częstochowy i waszymi durnymi wpisami umniejszającymi ją a podnoszącymi męża. Żadna z Was nie jest sprawiedliwa. Udowadniacie jej, że to ona jest winna, a biedny mąż musi ją znosić.
                      • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:06
                        Pade, dziękuję
                        • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:20
                          Wiekszosc z Was zyje w swoich szklanych bankach i nie rozumie, ze czasami klopoty i przewlekly stres dzialaj parazujaco odbierajac sily i chec do dzialana. Hedna to nie czas na myslenie o rozwodzie tylko o tym jak sie wzmocnic psychicznie. Nie boj sie lekow one pomoga Ci odzyskac racjonalny oglad sytuacji. Z mezem bedzie gorzej bo faceci chca udawac twardych. Ale zacznij od siebie . Moze zapisz sie do grupy wsparcia osob z chorymi dziecmi. Zobaczysz, ze nie jestes sama z takim problemem.
                    • panna.nasturcja Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:30
                      hanusinamama napisała:

                      > No ale to własnie postulują pade i wapaha. Pan jest niedobry, zły i podły bez n
                      > iego bedzie jej lepiej. jakby była niezależna finansowo i bez chorego dziecka t
                      > o tak...ale tu nie jest tak różowo.

                      Pan pije, wścieka się, krzyczy, nie wspiera Hedny w niczym.
                      Nie kocha jej, nie jest partnerem, przyjacielem.
                      Jest dupkiem.
                      Hedna się miota, bo dzieci go kochają i dlatego, że jest od niego uzależniona.
                      I tak już jest lepiej, że w ogóle pyta o to co pyta w tym wątku, parę lat temu nawet czytać o tym nie chciała.
                      A Wasze rady by przy nim tkwiła, bo nie ma innej opcji zemszczą się na niej, gdy to on odejdzie lub zapije się tak, że żadnego pożytku z niego nie będzie.
                      Rady o porozmawianiu możecie sobie wsadzić wiecie gdzie gdy druga strona nie chce rozmawiać. Do tego trzeba dwojga!

                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:37
                        No proszę. Czyli dobrze się domyślałam.
                        Jest współuzależniona i na dodatek w wyuczonej bezradności...
                        O to mi właśnie chodziło, żeby wesprzeć ją, podbudować psychicznie, nie wmawiać, że bez niego jest nikim. Żeby poczuła wreszcie, że coś może, że się da, że ma swoją wartość.
                        Czy ja mogę Was prosić dziewczyny (tych, które pisały o ideale to nie dotyczy), żebyśmy jakoś wsparły Hednę psychicznie? Coś doradziły, pokierowały? Nie wiem czego ona potrzebuje i co będzie chciała zrobić, bo wszystko od niej zależy, ale świadomość, że są ludzie, którzy dodadzą otuchy, a nawet fizycznie pomogą jest ważna.
                        • panna.nasturcja Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:52
                          Hedna pisała o tym kiedyś na forum, potem się wycofała, podejrzewam jednak, że z powodu reakcji forum a nie zmiany sytuacji.
                          To, że mąż pracuje i zarabia (niekoniecznie regularnie) i usypia syna to nie jest cud, za który należy przed nim klękać tylko norma.

                          Hedna opiekuje się chorym synem, ma za to pieniądze.
                          Bierze często na siebie jego siłę, agresję, nawet fizyczną.
                          Jest z tym sama psychicznie, bo w mężu nie ma wsparcia jako człowiek, nie ma zrozumienia, pogadania, przytulenia.
                          Oni żyją w jednym mieszkaniu a nie razem, to jest ogromna różnica.
                          Do pracy iść nie może, bo jej odbiorą zasiłek.
                          Pisała wyraźnie, że często ją wzywają do przedszkola z powodu ataków syna, nie miała na myśli ataków padaczki tylko ataki agresji, musi go wtedy odebrać.
                          Do sensownej pracy musiałaby dojechać do innego miasta, bez samochodu, dziecko musiałby być w placówce minimum 10 godzin. A i tak nie wiadomo ile by zarobiła i czy byłoby to na stałe.

                          Hedna próbuje jak może, choćby te robótki na szydełku.
                          Ale ona jest sama psychicznie, bez wsparcia, bez osoby, której się można wypłakać, wyżalić, każdy tego czasem potrzebuje. A jak zrobi to na forum to się wiadro szamba na nią wylewa a mąż na piedestale stoi.
                          I to pisze taka Hanusina z dwójką zdrowych dzieci, dobrą sytuacją finansową i małzeńską. Za to z zerem empatii.

                          Moim zdaniem Hedna powinna spróbować przygotować się do samodzielnego życia, bo ono może stać się jej udziałem niezależnie od tego czy ona podejmie taką decyzję czy nie. A lepiej być przygotowaną niż zaskoczoną działaniem innych.
                          I w tym bym ją bardzo chciała wesprzeć, pomóc jej zbudować wewnętrzne przekonanie, że da sobie radę!
                          • szmytka1 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 21:25
                            Mądrze i pięknie i prosto i zrozumiale chyba dla największych jełopów panno nasturcjo. W punkt.
                      • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 17:41
                        Jeżeli sytuacja wygląda tak tragicznie jak nasturcja to opisała ( bo chyba nie znam wszystkich wątków Hedny) to niestety panna nasturcja ma rację. Ale Hedna jeśli podejmie taką decyzję musi kurczę mieć realne w realu prawdziwe wsparcie prawdziwych znajomych, zaprzyjaźnionych osób. Albo może są organizacje, fundacje, które zajmują się pomocą osobom w kryzysowych / przemocowych?/ wyniszczających uzależnieniem związkach.
                        Czy ten mąż krzywdzi w jakikolwiek sposób Hednę?
                        • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 17:43
                          PS:
                          Bo na pewno niszczy jej poczucie wartości. Samo to, to już raczej krzywda.
                        • fornita111 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 17:50
                          Jezu, kobieto wez juz przestan ten watek podbijac. Hedna wyjasnila, ze maz jej zadnej krzywdy nie robi i prosila wiele razy, zeby przestac sie dopisywac juz w tym temacie.
                        • hedna Re: To bardzo trudne 02.08.20, 19:23
                          iggi, chyba juz nie doczytam do czego się odnosisz, ale sytuacja nie wygląda tragicznie. Nie ma fizycznej czy psychicznej przemocy. Nikt nie działa z premedytacją na szkodę rodziny, nikt nie jest uzależniony.
                          • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 20:05
                            Sorry, już nic nie piszę.
                            Wczoraj pierwszy raz od miesięcy weszłam na forum i Twój wątek był na samej górze. I już nic innego nie czytałam.
                            A jak juź zaczęłam czytać to coraz ktoś coś nowego i pewnie nieprawdziwego, o Twojej sytuacji pisał i przepadłam, sorry Hedna, zmykam
                            • hedna Re: To bardzo trudne 02.08.20, 21:18
                              Dziękuję igge za Twoje wypowiedzi, miło było poczytać. Masz rację, sporo tu kłamstw, ale nie będę wyprowadzala koleżanek z błędu. Pozdrawiam
            • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:02
              Facet przede wszystkim, z tego co pamiętam z innych wątków, ciężko pracuje żeby utrzymać całą rodzinę, więc ok, uznajmy że można się czepiać że jest nieczuły i pije browara, ale z tym że "łaskawie został i gacie ma wyprane i karmę" to bym się nie rozpędzała. No ma, to jakaś wielka nagroda, że trzeba mu ją wytykać?
              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:05
                Nie chcę pisać i komentować więcej niż hedna by chciała
                EOT
              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:19
                35wcieniu napisał(a):

                > Facet przede wszystkim, z tego co pamiętam z innych wątków, ciężko pracuje żeby
                > utrzymać całą rodzinę, więc ok, uznajmy że można się czepiać że jest nieczuły
                > i pije browara, ale z tym że "łaskawie został i gacie ma wyprane i karmę" to by
                > m się nie rozpędzała. No ma, to jakaś wielka nagroda, że trzeba mu ją wytykać?
                >

                A to jakaś wielka nagroda, że on pracuje i zarabia na rodzinę?
                Sorry, ale wkurza mnie panujące tu podejście. Nikt chyba nie zauważył, że całodobowo-weekendowo-wakacyjna czyli właściwie całoroczna opieka nad dziećmi, w tym jednym niepełnosprawnym TO PRACA!!!
                Podział jest taki, że Hedna zajmuje się synem, bo ktoś musi, i domem, a jej mąż zarabia. I byłoby ok, gdyby ona miała możliwość odpoczynku od swojej pracy, tak jak mąż ma od swojej. Ale tak nie jest. I to ona jest udupiona, uwięziona w domu, a nie mąż.
                • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:28
                  Tak, on nie jest uwięziony, może się relaksować w pracy i jest mu wspaniale. big_grin
                  Od lat jest tłuczone to samo: hedna chciałaby wyjsc z domu ale nie może nawet jak dziecko jest w szkole, praca na czarno nie bo ją wszyscy znają, zaproponowałam w którymś wątku pracę w pierwszym większym mieście, które ma w pobliżu (które akurat dość dobrze znam i wiem że tam opcja "wszyscy mnie znają" odpada) - odpisała że to dobry pomysł. Bo wcześniej jakoś jej do głowy nie przyszło. Od tamtego czasu raczej jednak pracy nie podjęła, więc o czym mówimy? Chce odchodzić od męża - no przecież może. Ale dopóki nie będzie w stanie się utrzymać, to tego nie zrobi i tyle w temacie, można oczywiście rozkminić to na 100 kolejnych wątków, ale każdy skończy się tak samo.
                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:33
                    Masz dzieci?
                    Nawet na forum często się czyta, że kobiety wracają jak najszybciej do pracy by uciec od domowego kociokwiku i, że w pracy się relaksują.
                    Ja nie twierdzę, że pan w pracy odpoczywa, chociaż kto go tam wie (moi budowlańcy się opalają w robocie:/), ale to, że on pracuje, a Hedna jest w domu nie oznacza, że ona NIC nie robi.
                    I ja się tylko do tego odnosiłam, a nie do tego, czy Hedna chce podjąć pracę, czy nie.
                    Zresztą, pracę może podjąć tylko wtedy, gdy ma zaplecze. Czyli albo wie, że w razie ataku syna szef ją zwolni do domu, albo zajmie się synem mąż, albo opiekunka.
                    • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:41
                      "że kobiety wracają jak najszybciej do pracy by uciec od domowego kociokwiku i, że w pracy się relaksują."

                      Tak, fizyczna robota męża autorki to ten przypadek. big_grin

                      "ale to, że on pracuje, a Hedna jest w domu nie oznacza, że ona NIC nie robi."

                      Nikt tego nie twierdzi, piszę 5 raz że pracują razem i nie ma sensu rozkminianie kto bardziej.

                      "Czyli albo wie, że w razie ataku syna szef ją zwolni do domu, albo zajmie się synem mąż, albo opiekunka. "


                      Dopiero założyła wątek że dostał ataku po 26 miesiącach przerwy. Nie moja sprawa, nie pracować dlatego że czeka się na atak, który pojawia się z taką częstotliwością to jej wybór, ale w takim układzie chyba rozkminianie rozstania to chyba raczej fantazjowanie.
                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:44
                        Dopiero założyła wątek że dostał ataku po 26 miesiącach przerwy. Nie moja sprawa, nie pracować dlatego że czeka się na atak, który pojawia się z taką częstotliwością to jej wybór, ale w takim układzie chyba rozkminianie rozstania to chyba raczej fantazjowanie.

                        Ale wiesz, że padaczka dzieciaka to tylko JEDNO ze schorzeń ?
                        • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:47
                          A w między czasie córka spadła z konia, dobrze pamiętam?
                          Czy czasem nie jest jeszcze w gorsecie i nie wymaga pomocy?
                          • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:50
                            Powiem tak: matki niepełnosprawnych dzieci powinny mieć fundowane przez państwo miesięczne sanatorium, z opieką do dziecka, które zostało w domu, w pakiecie. To jest i tak pikuś, w porównaniu do tego ile by państwo kosztowała opieka nad takim dzieckiem w ośrodku.
                            • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:51
                              Dlaczego tylko matki? Bo ojcowie odpoczywają w pracy, tak?
                              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:54
                                Dlaczego tylko matki? Bo ojcowie odpoczywają w pracy, tak?

                                Dokładnie
                                Odpoczywają od dziecka i związanych z tym problemów.
                                Zazwyczaj jest tak ( i to nawet w przypadku zdrowych dzieci) że skoro matka jest z tym dzieckiem 24g/h i zna je od urodzenia, zajmuje sie w trakcie rehabilitacji, ataków, operacji to zazwyczaj też ta matka chodzi z tym dzieciakiem do lekarza/na rehabilitacje/podaje leki i zajmuje się całą logisytyką
                                • zuleyka.z.talgaru Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:05
                                  wapaha napisała:

                                  > Dlaczego tylko matki? Bo ojcowie odpoczywają w pracy, tak?
                                  >
                                  > Dokładnie
                                  > Odpoczywają od dziecka i związanych z tym problemów.


                                  Ale kłamliwe. Serio? Wszyscy? Dlaczego generalizujesz? Jesteś podła.
                                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:14
                                    Podła ?
                                    A co jest podłego w stwierdzeniu że ojcowie chodzący do pracy odpoczywają w niej od problemów "domowych " ?
                                    • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:01
                                      wapaha napisała:

                                      > Podła ?
                                      > A co jest podłego w stwierdzeniu że ojcowie chodzący do pracy odpoczywają w nie
                                      > j od problemów "domowych " ?
                                      >
                                      A to że mój mąż oprócz pracy, myśli w tej pracy jak rozwiązać problemy domowe. To nie jest tak, że idzie do pracy i się mu wyłącza myślenie o rodzinie. I widzę ile go to kosztuje.
                                      • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 19:58
                                        Mój mąż kiedyś też wspomniał, że bywało w pracy mimo kołowrotka, wracać myślami do mnie z dzieckiem chorym w domu i czuć się winnym, że jest w pracy i nie może mi pomóc.
                                        Nie ułatwiało mu to pracy, to pewne.
                                • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 19:55
                                  W przypadku naszej rodziny, jakbym od nowa musiała przeżyć swoje życie, to od początku przekonałabym męża, by to on został z dzieckiem z niepełnosprawnością w domu. Może by się udało (może nie?). W pewnym momencie, jak dziecko było starsze próbowałam to zrobić, zamienić się rolami, mąż absolutnie nie chciał i zrobiło mi się jego szkoda, praca była najważniejsza dla niego, nie był gotów zrezygnować.
                                  Tzn my też byliśmy najważniejsi ale brak pracy zarobkowej nie wchodził dla niego w grę. Prawie płakał wtedy. Odpuściłam.
                                  A nadal instytucja niani była dla mnie i dla dzieci już nie do przyjęcia. Musielibyśmy byli być bez wyjścia i pod ścianą, by się na to zdecydować.
                                  Mój mąż połączył jakoś bycie świetnym ojcem, opiekę nad dziećmi, zarobkowanie i maksymalne wieloaspektowe wsparcie dla mnie. Mnie się nie udało.
                                  On jest mi wdzięczny, ma ogromny szacunek i dowartościowuje mnie na każdym kroku. Zrobił maksymalnie wszystko, co mógł i czego nie mógł by jak najwięcej robić w domu i przy dzieciach zawsze. I bez względu na swoje zmęczenie pracą zarobkową, problemami, niedospaniem i koniecznością wiecznego wspierania mnie psychicznego. Kocham go ale każdy przyzwoity facet tak by się zachowywał.
                              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:04
                                35wcieniu napisał(a):

                                > Dlaczego tylko matki? Bo ojcowie odpoczywają w pracy, tak?
                                >

                                Dokładnie tak.
                                No chyba, że ojciec dzieli opiekę (pobyt w szpitalu, zabiegi, reh, podawanie leków etc) po połowie z matką. Wiem, że tacy też się zdarzają, ale to raczej nie jest przypadek Hedny.
                                • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:05
                                  "Nie mogę powiedzieć,bo ojcem jest dobrym. Bawi się z nimi,rozmawia.Potrafi ogarnąć problemy zdrowotne syna,leki itd."
                                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:07
                                    no to ideał chodzący!big_grin
                                    • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:08
                                      ? Hm? Jak uważasz. Ja bym powiedziała że po prostu normalny ojciec.
                                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:16
                                  Jak ma dzielić pobyty w szpitalu jak pracuje i zarabia? Ja wiem ze byłoby tak pieknie jakby Pan mogł na tydzien zawiesic prace na sznurku (ale kasa cały czas wpływa na konto) i wymieniac sie w szpitalu przy dziecku....ale tak nie jest. Hedna nie pracuje aby zajmować sie synem. Tak to jest praca na pełen etat. Ale nadal mają podział ona w domu, on zarobkowo. Podejrzewam ze milionów monet na koncie nie mają.
                                  • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:23
                                    Hedna podobno nie pracuje, bo czeka w domu na atak padaczki syna, bo wtedy dzwoniliśmy do niej ze szkoły. Takiego ataku ostatnio nie było kilkadziesiąt miesięcy. Po kilku tygodniach lockdownu żaliła się, że wszyscy siedzą jej w domu i nie ma czasu dla siebie - ani poczytać, ani na drutach porobić.

                                    To nie jest czarno-biała sytuacja. Ciekawe która z nas by wytrzymała sytuacje odwrotna - pracujemy na rodzine, mamy niepełnosprawne dziecko, kasy ledwo wystarcza na jedzenie, a facet czeka na telefon ze szkoły, robi na drutach i czyta książki.
                                    • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:23
                                      A, i jeszcze nam brzęczy że jesteśmy śpiące, nieczułe i nie chcemy seksu.
                                    • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:25
                                      *dzwoniliby
                                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:02
                                      Tez wtedy to ja sie dziwiłam. Bo ja mam 2 zdrowych dzieci a ogród mi chwastem zarasta, o maszynie do szycia czy pudle z rzeczami do haftu nie wspominam...leża i się kurzą.
                                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:40
                                        hanusinamama napisała:

                                        > Tez wtedy to ja sie dziwiłam. Bo ja mam 2 zdrowych dzieci a ogród mi chwastem z
                                        > arasta, o maszynie do szycia czy pudle z rzeczami do haftu nie wspominam...leża
                                        > i się kurzą.
                                        >

                                        Ja się nie dziwię, że się kurzą, przecież ty pół życia na forum spędzasz.
                                    • berdebul Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:38
                                      Ależ pierniczysz. Ustawodawca zdecydował, ze dostając świadczenie pielęgnacyjne nie możesz podjąć pracy. Swiadczenie wynosi 1830 pLn.
                                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:17
                                        berdebul napisała:

                                        > Ależ pierniczysz. Ustawodawca zdecydował, ze dostając świadczenie pielęgnacyjne
                                        > nie możesz podjąć pracy. Swiadczenie wynosi 1830 pLn.

                                        Obawiam się, że do przekup nie dociera.
                                        One się już tak podjarały rozliczaniem Hedny z robienia robótek (na sprzedaż) kiedy dzieci w szkole (kiedy to było?), że zupełnie oderwały się od reala. I jeszcze porównują te robótki do picia piwa przed tv.
                                        Kuźwa, przyszło komuś do głowy, że to piwsko może być niejedno i codziennie?
                                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:33
                                          Nie robótki to była odpowiedz na wasze: 24h/dobę zajmuje się dzieckiem. No wiec tak nie jest. Dziecko chodzi do szkoły, ojciec dzieckiem też sie zajmuje (czytałaś co pisała Hedna nie tylko tu?). Wy sobie wymyśliłyście Pana Pasozyta co to wraca z pracy i zalega z piwem na kanapie nie robiąc nic.
                                          • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:39
                                            hanusinamama napisała:

                                            > Nie robótki to była odpowiedz na wasze: 24h/dobę zajmuje się dzieckiem. No wiec
                                            > tak nie jest. Dziecko chodzi do szkoły, ojciec dzieckiem też sie zajmuje (czyt
                                            > ałaś co pisała Hedna nie tylko tu?). Wy sobie wymyśliłyście Pana Pasozyta co to
                                            > wraca z pracy i zalega z piwem na kanapie nie robiąc nic.
                                            >

                                            Do jakiej szkoły chodzi dziecko?
                                            To nie ty ujadałaś non stop, od paru miesięcy, mając zdrowe dzieci, że ci biedactwa w domu zamknęli?
                                            I ty masz czelność rozliczać Hednę?
                                            To ty i tobie podobne wymyśliłyście sobie pana, który jest ideałem, tylko nie rozumiecie tego, że ktoś może być fajnym ojcem, ale ujowym mężem i to jest po prostu trudne do zniesienia.
                                            • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:12
                                              pade napisała:

                                              > hanusinamama napisała:
                                              >
                                              > > Nie robótki to była odpowiedz na wasze: 24h/dobę zajmuje się dzieckiem. N
                                              > o wiec
                                              > > tak nie jest. Dziecko chodzi do szkoły, ojciec dzieckiem też sie zajmuje
                                              > (czyt
                                              > > ałaś co pisała Hedna nie tylko tu?). Wy sobie wymyśliłyście Pana Pasozyta
                                              > co to
                                              > > wraca z pracy i zalega z piwem na kanapie nie robiąc nic.
                                              > >
                                              >
                                              > Do jakiej szkoły chodzi dziecko?
                                              > To nie ty ujadałaś non stop, od paru miesięcy, mając zdrowe dzieci, że c
                                              > i biedactwa w domu zamknęli?
                                              > I ty masz czelność rozliczać Hednę?
                                              > To ty i tobie podobne wymyśliłyście sobie pana, który jest ideałem, tylko nie r
                                              > ozumiecie tego, że ktoś może być fajnym ojcem, ale ujowym mężem i to jest po pr
                                              > ostu trudne do zniesienia.
                                              Nawet w tym wątku Hedna napisała, ze dziecko jest TERAZ w szkole.
                                              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:22
                                                karme-lowa napisała:


                                                > Nawet w tym wątku Hedna napisała, ze dziecko jest TERAZ w szkole.

                                                Umknęło mi, sorry. Lubię długie wątki ale bez przesadysmile
                                                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:48
                                                  pade napisała:

                                                  > karme-lowa napisała:
                                                  >
                                                  >
                                                  > > Nawet w tym wątku Hedna napisała, ze dziecko jest TERAZ w szkole.
                                                  >
                                                  > Umknęło mi, sorry. Lubię długie wątki ale bez przesadysmile


                                                  A to jednak trochę zmienia obraz sytuacji. 😏
                                                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:58
                                                    3-mamuska napisała:


                                                    > A to jednak trochę zmienia obraz sytuacji. 😏
                                                    >

                                                    Dla mnie niewiele. Córka do szkoły nie chodzi i jest w gorsecie.
                                                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 31.07.20, 00:39
                                                    pade napisała:

                                                    > 3-mamuska napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > A to jednak trochę zmienia obraz sytuacji. 😏
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Dla mnie niewiele. Córka do szkoły nie chodzi i jest w gorsecie.


                                                    I jest u dziadków 😏
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 31.07.20, 00:56
                                                    Tak, mieszają niedaleko, czasem jedzie Fo nich na noc
                                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:10
                                              Przeciez Hedny dzieciak dzisiaj był w szkole do 13! Ty czytasz co ona pisze?? Ojciec sie dziecmi zajmuje, hedna ma dolne do 13, potem po 17 z ojcem sie wspolnie zajmują synem, ojciec usypia. W weelkendy razem...a ty piszesz ze ona jest samotną matką.
                                              • berdebul Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:02
                                                Ona jest udupiona w domu. Nie ma jak wyjść do ludzi, bo syn. Syn, który jest większy i cięższy, co za tym idzie zwyczajnie niebezpieczny. Plus stres wyczekiwania na telefon ze szkoły, bo cokolwiek. Bez terapii i leków Hedna się wykończy psychicznie. Do tego mąż ukrywający butelki wódki w domu. Imho masakra. I córka, która na to patrzy.
                                    • rosapulchra-0 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 05:23
                                      mary_lu napisała:

                                      > Hedna podobno nie pracuje, bo czeka w domu na atak padaczki syna, bo wtedy dzwo
                                      > niliśmy do niej ze szkoły. Takiego ataku ostatnio nie było kilkadziesiąt miesię
                                      > cy. Po kilku tygodniach lockdownu żaliła się, że wszyscy siedzą jej w domu i ni
                                      > e ma czasu dla siebie - ani poczytać, ani na drutach porobić.

                                      Za to były telefony, żeby zabrać syna do domu, bo jest agresywny i może kogoś zaatakować - dzieci w szkole, nauczycieli, etc.
                                      >
                                      > To nie jest czarno-biała sytuacja. Ciekawe która z nas by wytrzymała sytuacje o
                                      > dwrotna - pracujemy na rodzine, mamy niepełnosprawne dziecko, kasy ledwo wystar
                                      > cza na jedzenie, a facet czeka na telefon ze szkoły, robi na drutach i czyta ks
                                      > iążki.

                                      No nie jest. Facet pracuje, przynosi pieniądze do domu, często uszczuplone o koszt alkoholu pitego w ukryciu.
                                      • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 02.08.20, 14:40
                                        To nie jest czarno-biała sytuacja. Ciekawe która z nas by wytrzymała sytuacje o
                                        > dwrotna - pracujemy na rodzine, mamy niepełnosprawne dziecko, kasy ledwo wystar
                                        > cza na jedzenie, a facet czeka na telefon ze szkoły, robi na drutach i czyta ks
                                        > iążki.

                                        No nie jest. Facet pracuje, przynosi pieniądze do domu, często uszczuplone o koszt alkoholu pitego w ukryciu.

                                        Następna głupia.
                                        Facet pił (chował butelki ) kr...wa 2 lata temu.
                                        Teraz pije czasem 1 piwo.
                                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:14
                                  pade napisała:

                                  > 35wcieniu napisał(a):
                                  >
                                  > > Dlaczego tylko matki? Bo ojcowie odpoczywają w pracy, tak?
                                  > >
                                  >
                                  > Dokładnie tak.
                                  > No chyba, że ojciec dzieli opiekę (pobyt w szpitalu, zabiegi, reh, podawanie le
                                  > ków etc) po połowie z matką. Wiem, że tacy też się zdarzają, ale to raczej nie
                                  > jest przypadek Hedny.


                                  🤣🤣🤣🤣
                                  No tak i mamy czemu oni się nie mogą dogadać.

                                  Jeśli ona ma takie podejście to ja mogę im obojgu współczuć ,bo w życiu się nie dogadają.
                                  Będą walczyć aż coś piź...nie i się posypie.
                                • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:27
                                  pobyty w szpitalu z synem w większej mierze mąż bierze na siebie, głównie noce.Jest silniejszy , syn bardziej go słucha itd. Wieczorne leki najczesciej on daje, ja poranne.
                                  • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:33
                                    Przepraszam, ze to napiszę (mmozecie mnie zjeśc)- dziewczyno ty masz jak na swoją sytuacje naprawde dobrego męża. Przepraszam ale pomagam w osrodku dla osób z ZD i za duzo tam smaotnych matek, uwiązanych do dzieci widziałam. Maz zarabia na dom, po pracy zajmuje sie synem, wieczorem go kłądzie. W razie szpitala dzieli z tobą opiekę nad dzieckiem ( mimo ze pewnie potem musi isc do pracy). Tak wiem ze miło by było po tym wszystkim siadać do klacji przy świecach, trzymac sie za raczki i uprawiać sex do rana...przepraszam ale moze popatrz na to z boku. I naprawde mało kto ma doskonałą sytuacje rodzinną i związek pod każdym względem.
                                    • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:41
                                      Przepraszam, ze to napiszę (mmozecie mnie zjeśc)- dziewczyno ty masz jak na swoją sytuacje naprawde dobrego męża
                                      Tak wiem ze miło by było po tym wszystkim siadać do klacji przy świecach, trzymac sie za raczki i uprawiać sex do rana...przepraszam ale moze popatrz na to z boku.

                                      wzięłabym do sygnaturki ale aktualna jest jednak fajnieszja..
                                      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:49
                                        Skoro cie bawi co napisałam to widać nie masz zupełnie świdomości jak wygąda życie rodzin z bardzo chorymi dziecmi, jak bardzo kobiety są upupione czesto. I dożywotnio. Jakby nie patrzęc to co pisze hedna o męzu ma się nijak do tego co ty o nim piszesz...
                                        • rosapulchra-0 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 05:33
                                          Akurat wapacha bardzo dobrze wie, co to znaczy opiekawanie się chorym dzieckiem..
                                      • annajustyna Re: To bardzo trudne 31.07.20, 14:55
                                        Aktualna jest za długa. I głupia też swoją drogą.
                                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:45
                                    hedna napisała:

                                    > pobyty w szpitalu z synem w większej mierze mąż bierze na siebie, głównie noce.
                                    > Jest silniejszy , syn bardziej go słucha itd. Wieczorne leki najczesciej on daj
                                    > e, ja poranne.


                                    Kobieto to ty po prostu zacznij od małych kroczków przytul męża, powiedz ze ci go brak może to poprawi to co się dzieje między wami.

                                    Jeśli nie wypili to wtedy przemyślisz co ci się bardziej opłaca żyć ze współlokatorem czy samemu za mniejszą kasę.
                                    I z większymi problemami.
                                    Ale wtedy psychicznie zacznij budować siebie.
                                    Z boku dla siebie samej.
                          • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:53
                            Ale rok temu nie była. Fakt jest taki, ze hedna nie zarabia nie ma odłożonych milionów na koncie, nie ma jak zyc bez męża które ich utrzymuje.
                            • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:06
                              hanusinamama napisała:

                              > Ale rok temu nie była. Fakt jest taki, ze hedna nie zarabia nie ma odłożonych m
                              > ilionów na koncie, nie ma jak zyc bez męża które ich utrzymuje.
                              >

                              Niekoniecznie. Zarabia, bo dostaje dodatek na dziecko, plus 2x500, a jak dojdą alimenty to się uzbiera kwota, może nieduża, ale na początek wystarczy.
                              • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:07
                                Mało było wątków że nie starcza im już teraz? Jakim cudem mając to co teraz, ale bez pełnej pensji męża, tylko z alimentami, by jej wystarczyło?
                                • rosapulchra-0 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 05:36
                                  35wcieniu napisał(a):

                                  > Mało było wątków że nie starcza im już teraz? Jakim cudem mając to co teraz, al
                                  > e bez pełnej pensji męża, tylko z alimentami, by jej wystarczyło?
                                  >


                                  No np. mąż mógłby przestać pic alkohol po kryjomu.
                                  • cruella_demon Re: To bardzo trudne 02.08.20, 06:16
                                    No przecież hedna twierdzi, że nie pije big_grin
                                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 02.08.20, 14:41
                                      cruella_demon napisała:

                                      > No przecież hedna twierdzi, że nie pije big_grin
                                      >


                                      Rosa ma kamery u nich w domu, śledzi go i wie ze facet pije.
                              • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:18
                                Przeciez juz teraz im czesto nie starcza. Gdzie będą mieszkać? pan ma iśc pod most? Przypominam ze 500+ dostaje sie do 18 roku zycia dziecka...ona wiecznie za to zyc z dziecmi nie będzie. A biorąc pod uwage jak policy maja w nosie osoby chore czy niepełnosprawne to tak bym sie do tego dodatku nie przywiązywała.
                              • lauren6 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:23
                                Tak, dojdą jej alimenty, ale odejdzie cała pensja męża.
                                Mąż z tej swojej niezbyt oszałamiającej pensji będzie musiał wynająć sobie osobne mieszkanie i utrzymać się w tym mieszkaniu. Sąd musi uwzględnić te koszty przy wyliczaniu kwoty alimentów.

                                Oczywiście, że będzie stratna finansowo.
                                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:37
                                  I nie tylko finansowo. Pisała ze mąz po pracy zajmuje sie synem...zostanie z synem sama z duzo gorszym zapleczem finansowym i nadal nie bedzie miała sie do kogo przytulić, bo sorry ale wątpię aby znalazł się facet chętny do związku z tak obciązoną opieką nad dzieckiem kobietą.
                                  • rosapulchra-0 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 06:09
                                    Hanusina, nakręciłaś się, jak stary i zepsuty zegar. Pora ochłonąć i przestać innym zaglądać do portfela.
                          • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:09
                            tak , od czerwca chodzi w gorsecie
                          • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:11
                            pade napisała:

                            > A w między czasie córka spadła z konia, dobrze pamiętam?
                            > Czy czasem nie jest jeszcze w gorsecie i nie wymaga pomocy?

                            Ale to jest wypadek losowy nie od 7 lat.
                            W każdej rodzinie może się zdarzyć wypadek złamanie operacja.
                      • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:05
                        Bogu dzięki ,że przez tak długio czas nie miał ataku. Ale poza atakami padaczki są inne rzeczy.Nie będę setny raz tłumaczyła,że nie mogę podjąć pracy. Szczesliwie czasem cos dorobnię sprzedając szydełkowe wyroby.
                        • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:07
                          przepraszam, w złym miejscu podpiełam. Odnosiłam się do wypowiedzi 35wcieniu z godziny 11.41
                        • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:09
                          Twoja głowa i Twoje lęki to jedyny powód, czego byś nam tutaj jeszcze nie napisała. Tylko Ty sama możesz się uratować, żaden cud nie nastąpi, ani mąż nie stanie się nagle czułym milionerem.
                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:52
                      Je syn chodził do szkoły (tak wiem, teraz zamkniete), wiec to tez nie tak ze ona z tym dzieckiem zaknieta była 24/dobę.
                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:54
                        Syn ma 10 lat
                        Do 7 rż była z nim 24g/dobę
                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:19
                          Ale od 3 lat nie jest. Wiec skoro mąz odpoczywa w pracy od domu...to bądźmy szczerzy i powiedzmy ze ona jak dzieci są w skzole odpoczywa w domu od dzieci (jej pracy).
                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:09
                      <Masz dzieci?
                      Nawet na forum często się czyta, że kobiety wracają jak najszybciej do pracy by uciec od domowego kociokwiku i, że w pracy się relaksują.>

                      No ja nie wróciłam bo uznałam ze nie potęga mi x lat z językiem na brodzie.
                      Mąż pracował od 6-18 i to by się nie zmieniło bo u niego pół etatu nie było opcji.
                      Wiec musiałbym dalej ograbić dom plus prace. Dzięki.

                      <Ja nie twierdzę, że pan w pracy odpoczywa, chociaż kto go tam wie (moi budowlańcy się opalają w robocie:/), ale to, że on pracuje, a Hedna jest w domu nie oznacza, że ona NIC nie robi. >

                      Ta pobijają się a domy się same budują. 🤦‍♀️Te czasu minęły.
                      Ile razy mój mąż wrócił z pracy zmarznięty mokry do majtek, zmęczony, , po stresie z architektem szefem bo coś nie idzie terminy gonia. Myślisz ze w pracy nie ma stresów?

                      Pokaz mi gdzie ktoś napisał ze one nie robi nic?
                      Tak samo jak wy piszecie ze pan nie robi nic.


                      <I ja się tylko do tego odnosiłam, a nie do tego, czy Hedna chce podjąć pracę, czy nie.
                      Zresztą, pracę może podjąć tylko wtedy, gdy ma zaplecze. Czyli albo wie, że w razie ataku syna szef ją zwolni do domu, albo zajmie się synem mąż, albo opiekunka.>

                      Albo zajmie się dzieckiem szpital/placówka zanim rodzic może znając dzieckiem. Nie wiem jakie są procedury w pl. Jak rodzic nie może opiekun ze szkoły jedzie z dzieckiem karetka. Dziecko nie zostaje wydane same bez opieki, do chwili przekazania pod opiekę rodziców i tak nie raz masz staff siedzi z dzieckiem w szpitalu.
                      Ostatnio karetka stała pod szkola dziecko z opiekunem w środku ,2 godziny zanim ojciec z pracy przyjechał.
                      A to była godzina normalnego odebrania ze szkoły.
                      Raz była taka mała osobówka 1 osoba personelu sprzęt i w szkole pokoju medycznym siedziałam z nimi ,bo rodzice w pracy. Musili zorganizować wyjście dojazd trochę zajął. Stan monitorowany przez opiekę medyczna i kogoś kto się z autystycznym dzieckiem dogada.
                      A dzieciak odpoczywał po ataku.
                      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:15
                        Są procedury. Znam dwie rodziny z bardzo chorymi dziecmi. W jednej oboje rodziców pracuje. W drugiej matka nie...i powiem, ze sytuacja hedny jest o niebo lepsza. Tam dzieciak musi być odsysany, przewracany, karmiony, przewijany. Nie ma możliwosci pojsc do szkoły. Tak wiem ze to nie sprawi ze hednie będzie lżej...ale pisanie ze ona ma robote przy dziecku 24/dobę jest kłamianiem. dzieciak do 13 w szkole, mąz po pracy synem sie zajmuje, dzieciak o 20 idzie spać (kładzie ojciec). Sorry ale ona ma wiecej czasu dla siebie niz sporo matek zdrowych dzieci.
                        • rosapulchra-0 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 17:48
                          Nooo.. Patrząc na twoją aktywność na forum, a niej jest to jedyne miejsce, które codziennie odwiedzasz w necie, to tak możesz innych oceniać. Po sobie.
                    • igge Re: To bardzo trudne 02.08.20, 19:29
                      Zaplecze to podstawa. W podobnej choć może, na pewno i lżejszej jednak, nie pamiętam ( na pewno zawsze miałam generalnie świetny i wspierający związek więc w lepszej sytuacji byłam, a i tak w czarnej dudzie, a i finanse były niezłe wtedy) sytuacji gdy dzieci malutkie i bardzo wymagające, problemowe - ciągnęłam pracę, bez której nie wyobrażałam sobie życia. Nie dla kasy choć zarobki wysokie. Mieliśmy ( teraz uważam, że błędne ale z sercem się nie dyskutuje) z mężem zgodne przekonanie, że nie po to mamy dzieci, żeby oddać je opiekunce, nawet na kilka godzin i co z tego, że bez najmniejszego problemu stać nas było.
                      Żeby pracować organizowałam opiekę, a to babci, a to ojca mojego, a to przede wszystkim męża itd. Musiałam być bardzo elastyczna i zmieniać godziny pracy ciągle, dopasowywać się do zleceniodawcy. Mleko lało się z piersi. Trwała ta szamotanina dłuższy czas.Ale tym, co mnie skutecznie zniechęciło do zarobkowania wtedy było szaleństwo ciągłego organizowania od nowa każdej godziny opieki nad dziećmi w trakcie godzin pracy. Niby mogłam na wszystkich pomoc w tej opiece liczyć ale faktycznie nonstop każdemu coś wypadało i zostawałam na lodzie. Co z tego, że mąż chciał być na czas kiedy jego pracodawca wymuszał codzienne zostawanie długo po godzinach albo wręcz uniemożliwiał odebranie nas autem z jakiegoś pipidówka z turnusu rehabilitacyjnego, tydzień po tygodniu w teoretycznie wolny i niepłatny weekend. Raz nawet mąż stracił robotę bo jedyny w młodym zespole bywał z rzadka asertywny i wychodził zdarzało się z pracy bez względu na wszystko, a i tak spóźniony 3 godziny do domu zamiast 5. Rozwalało mi to możliwości pracy, utrudniało i w końcu miałam dość. Plus coraz więcej godzin rehabilitacji i dojazdów na nie.
                      Tak, ZAPLECZE, żeby Hedna mogła podjąć pracę jest kluczowe. Czy Hedna ma kasę na to zaplecze, o ile ma być płatne???
                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:49
                  pade napisała:

                  > 35wcieniu napisał(a):
                  >
                  > > Facet przede wszystkim, z tego co pamiętam z innych wątków, ciężko pracuj
                  > e żeby
                  > > utrzymać całą rodzinę, więc ok, uznajmy że można się czepiać że jest nie
                  > czuły
                  > > i pije browara, ale z tym że "łaskawie został i gacie ma wyprane i karmę"
                  > to by
                  > > m się nie rozpędzała. No ma, to jakaś wielka nagroda, że trzeba mu ją wyt
                  > ykać?
                  > >
                  >
                  > A to jakaś wielka nagroda, że on pracuje i zarabia na rodzinę?
                  > Sorry, ale wkurza mnie panujące tu podejście. Nikt chyba nie zauważył, że całod
                  > obowo-weekendowo-wakacyjna czyli właściwie całoroczna opieka nad dziećmi, w tym
                  > jednym niepełnosprawnym TO PRACA!!!
                  > Podział jest taki, że Hedna zajmuje się synem, bo ktoś musi, i domem, a jej mąż
                  > zarabia. I byłoby ok, gdyby ona miała możliwość odpoczynku od swojej pracy, ta
                  > k jak mąż ma od swojej. Ale tak nie jest. I to ona jest udupiona, uwięziona w d
                  > omu, a nie mąż.



                  No z takim podejściem to pani się z mężem nie dogada.
                  Czy ty nie rozumiesz ze my nie bronimy męża?
                  Ale uważamy ze on tez ma prawo odczuwać skutki choroby dziecka ,nie jest robotem.
                  On po 8 swoich godzinach zajmuje się dziećmi pani ma czas na prace ręczne.
                  Wiec zamiast walczyć, ze sobą kto ma gorzej nie lepiej uznać ze mamy przekichane, wesprzyjmy się bo zginiemy. Łatwej nam będzie razem niż osobno?
                  Ale jak ona posłucha takich jak wy ze od chłopa można tylko wymagać ,bo ja jestem biedna zmęczona i sfrustrowana to sorry nic z tego nie będzie.
            • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:10
              wapaha napisała:

              > Tak , na pewno
              > Znakomita większość ojców niepełnosprawnych dzieci jest tak sfrustrowana że bie
              > daczki decydują się porzucić rodziny, bo nie mogą znieść tej frustracji tongue_out Ten
              > pan łaskawie został - gacie wyprane ma, browarka wypije, karma pod nos podstawi
              > ona.-jakoś uda mu się znieść frustrację, zwłaszcza z tym piwkiem w tle. A i moż
              > e czasem krzyknąć na zonę można tongue_out
              >

              Ta a równocześnie wie ze jak on nie zarobi to nie będzie za co rachunków zapłacić jak i do gara włożyć. Bo żona nie zarobi.
              Nie no on jest przecież w super sytuacji.
              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:26
                DOrosły cżłowiek mający rodzinę robi łaskę że pracuje ? Może jeszcze go po stopach całować ?
                Niech się cieszy że może co rano wyjść do pracy i zostawić cały ciężar obowiazków i użerania się z z rzeczywistością za sobą
                Nie dziwię się frustracjom panów. Wracają po 8 godzinach z pracy a tu nagle żona coś chce, dzieciak coś chce, dzieciak płacze, nosz qwa akurat teraz musiał mieć ten pieprzony atak? Nie mógł miec o 12 ? -jak pan mąż w pracy był ? A tak to ani odpocząc ani nic, jeszcze na SOR jechac

                Biedny Miś
                OJP
                • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:28
                  Co nie? Tu się z pana jakiegoś zbawcę robi, zapominając, że Hedna odwala robotę przy JEGO dzieciach. Gdyby ona tego nie robiła, to ktoś inny by musiał. Odpłatnie.
                  • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:33
                    Przy ICH dzieciach. Pracują oboje, ona w domu, on w pracy. Oboje są zmęczeni. Po co rankingi kto bardziej?
                    • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:38
                      Ekhm. Śmiem twierdzić, że psychicznie bardziej Hedna. A może nawet i fizycznie.
                      Jak ktoś nie ma w ogóle urlopu, od lat, to najzwyczajniej w świecie jest wypalony.
                      • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:01
                        pade napisała:

                        > Ekhm. Śmiem twierdzić, że psychicznie bardziej Hedna. A może nawet i fizycznie.
                        >
                        > Jak ktoś nie ma w ogóle urlopu, od lat, to najzwyczajniej w świecie jest wypalo
                        > ny.


                        Wiesz tyle ze on wraca z pracy tez zmęczony i tez nie odpocznie, bo żona maruda ,bo dziecko chore i cały kołowrotek. On po prostu tez nie ma urlopu.
                        Jak i ona. Oboje w tym siedzą oboje maja prawo odczuwać skutki sytuacji.
                        Nie ma tu kto ma gorzej i kto ma prawo więcej narzekać. Bo takie umniejszanie uczuć każdej ze stron kończy się taka sytuacją jak oni maja.
                        Każde ciągnie w swoją stronę i tak to wychodzi.
                      • black.emma Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:26
                        Pade, przecież sama świadomość, że jesteś jedynym żywicielem rodziny to też ogromne obciążenie. Nie znam tej rodziny, pewnie wiecie więcej na temat męża Hedny dlatego tak po nim jedziecie... Nikt nie broni tego faceta, ale jednak Hedna powinna uwzględnić także jego sytuację i uczucia jeżeli chce ratować swój związek. A fakt, że pan tu występuje pod swoim nazwiskiem, poddawany krytyce przez anonimowe byty jest dla mnie mocno nie fair sad Myślę, że to Hednie nie pomoże.
                        • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:09
                          Ja odpowiadam na komentarze, które umniejszają pracę i samopoczucie Hedny.
                          Tak wynika z wypowiedzi, głównie dwóch-trzech przekupek, że Hedna sama sobie winna, kasy do domu nie przynosi więc morda w kubeł, a jeśli chce coś zmienić to niech się postara, poprzymila do męża (wrrr).
                          I to kobiety kobiecie coś takiego piszą.
                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:13
                            pade napisała:

                            > Ja odpowiadam na komentarze, które umniejszają pracę i samopoczucie Hedn
                            > y.
                            > Tak wynika z wypowiedzi, głównie dwóch-trzech przekupek, że Hedna sama sobie wi
                            > nna, kasy do domu nie przynosi więc morda w kubeł, a jeśli chce coś zmienić to
                            > niech się postara, poprzymila do męża (wrrr).
                            > I to kobiety kobiecie coś takiego piszą.

                            to jest całe sedno
                            najśmieszniejsze ( najsmutniejsze ?!) jest to, że JESTEM PEWNA, że gdyby Hedna napisała pod innym nickiem wielbicielki męskich portek -pisałyby jej całkiem coś innego
                            • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:21
                              Czyżbym została wielbicielka męskich portek? 🤣
                              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:26
                                mary_lu napisała:

                                > Czyżbym została wielbicielka męskich portek? 🤣


                                Akurat nie ciebie miałam na myśli
                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:35
                              Zadna tu nie ejst wielbicielką męskich portek. Napisałyśmy szczerze, ze jej nie stać finansowo na życie samotnej matki z niepełnosprawnym dzieckiem. Nie wiem co ma na celu czarownie pisaniem "odejdz, bez niego bedzie ci lepiej. Lepiej być samą niz smaotną w związku"...tak zgadzam się o ile jest sie w stanie utrzymać i nie zaszkodzić dzieciom przy okazji.
                          • black.emma Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:35
                            pade napisała:

                            > a jeśli chce coś zmienić to niech się postara, poprzymila do męża (wrrr).
                            > I to kobiety kobiecie coś takiego piszą.
                            Chyba nie było tekstów o poprzymilaniu, dziewczyny piszą ze swojego doświadczenia, żeby zadbać o odpowiednią komunikację i relacje. Czasem spojrzenie z drugiej strony barykady może pomóc. Jeżeli oczywiście Hednie na tym zależy, bo może rzeczywiście już nie chce żyć z mężem, to inna sprawa.
                            Ja uważam, że dużo więcej szkody robią te, które namawiają Hednę do oczerniania męża na forum. Niedawno (całkiem słusznie!) przestrzegałyście bergę przed potencjalnymi wredotami, które mogą podrzucić wątki mężowi, znajomym z reala. Hedna już miała tutaj na forum spięcie z osobą, która ją zna, po co jej to?

                            Uważam Hedno, że to błąd, że nie napisałaś pod innym nickiem.
                            • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:41
                              A może właśnie dobrze zrobiła?
                              Żony przemocowców namawia się wręcz do tego, by informowały rodzinę, znajomych, o tym, co się dzieje.
                              Ona poinformowała forum. Nie wprost, ale jednak.
                              Nie potępiałabym jej za to, wręcz przeciwnie.
                              Zwłaszcza po tym, co napisała Panna.nasturcja (i co między wierszami pisała kiedyś Hedna).
                              • black.emma Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:52
                                Nie wiedziałam, że w grę wchodzi przemoc, to zmienia postać rzeczy. Myślałam, że problem jest w braku seksu i bliskości, a w takiej sytuacji nie chciałabym, żeby mój mąż opisywał nasze problemy na forum pod nazwiskiem.
                                Ja Hedny nie potępiam, po prostu obawiam się, że ktoś może jej rzucić kłody pod nogi, a tego jej nie trzeba. Nie wiem, czy będzie sobie umiała poradzić w razie w.
                                • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:59
                                  Myślałam, że problem jest w braku seksu i bliskośc

                                  Zobacz jak sie wszyscy seksu uczepili i przez pryzmat seksu i tylko seksu patrzą na wszystko inne. Nie na braku czułości, zainteresowania, przytulenia, rozmowy tlyko qwa na tym seksie i basta
                                  I jeszcze głowę jej zmyją że ona w ogóle mysli o tym seksie jak pan mis zmęczony !

                                  Ze swojej strony podpisuję się pod tym co napisała nasturcja
                                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:05
                                    Zobacz jak sie wszyscy seksu uczepili i przez pryzmat seksu i tylko seksu patrzą na wszystko inne. Nie na braku czułości, zainteresowania, przytulenia, rozmowy tlyko qwa na tym seksie i basta

                                    Naprawdę aż dziw bierze czy my czytamy ten sam wątek?🤷‍♀️
                                    • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:08
                                      Proszę cię mamuśka - jesli naprawdę ci sie chce wejdz w ten wątek jeszcze raz, przeczytaj wszystkie wypowiedzi obiektywnie i zobacz jak wiele z nich porusza temat seksu i jak wiele razy "seks" pada w tym wątku
                                      Tak samo jak kolejny już raz padł argument o kolejnych facetach hedny ( wttf ?) tak jakby posiadanie na stanie męskich gaci było najważniejsze
                                      • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:08
                                        wapaha napisała:

                                        > Proszę cię mamuśka - jesli naprawdę ci sie chce wejdz w ten wątek jeszcze raz,
                                        > przeczytaj wszystkie wypowiedzi obiektywnie i zobacz jak wiele z nich porusza t
                                        > emat seksu i jak wiele razy "seks" pada w tym wątku
                                        > Tak samo jak kolejny już raz padł argument o kolejnych facetach hedny ( wttf ?)
                                        > tak jakby posiadanie na stanie męskich gaci było najważniejsze
                                        >

                                        No ja o seksie nie pisałam a przynajmniej nie tylko bo bardziej skupiałam się na bliskości.
                                        Sama jestem tulaśna wiec tego mi trzeba i po to sięgam.
                                        Ale tu nie chodzi o męskie gacie.
                                        A o to ze ona czyje się samotna, skoro chce czułości od mężczyzny to jeśli nie mąż to będzie inny.
                                        Owszem nie ma nic gorszego niż samotność w związku. Jednak zależy z czego się ona bierze.
                                        Ja po prostu uważam ze ich sytuacja przerosła, oboje borykają się z problemami osobno zamist wspólnie. Nie ma w tym niczyjej winy. Ale bez zrozumienia ze druga strona ma takie same prawo do emocji ,nic nie zdziałają. Ja pisze o mężu ,bo pisze ona gdyby to mąż na nią tutaj narzekał napisałabym to samo w jej obronie.
                                        Każde założyło zbroje i bez kija nie podchodź.

                                        Ja byłam w podobnej sytuacji choć dużo dużo mniejszego kalibru, tyle ze przez to ze ja muszę być przytulana domagałam się od męża tego.
                                        Tez diagnoza i to wszystko było przeżyciem. I myśle ze mojemu mężowi było ciężej ,bo ja dużo szybciej widziałam i miałam dłuższy okres czasu na oswojenie się a on dostał diagnoza w twarz. Bo on nie „widział” tej inności.
                                        Żałobę po zdrowym dziecku musza przejść oboje to nie tak ze ma do niej prawo tylko matka albo tylko ojciec.
                                        Oboje maja być prawo zrezygnowani zniechęceni i w złym nastroju ,a to nie pomaga w bliskości.

                                        Ja jej tylko radzę spróbować jeśli czuje ze potrzebuje bliskości sięgnąć po nią.
                                        Zbliżyć się do męża nie dla niego ,a dla samej siebie.
                                        Usiąść obok zacząć od drobnych rzeczy powiedzieć mi przytul mnie ,brakuje mi ciebie ,nas z tamtych lat. Poczuć ze on tez jest człowiekiem i tez mu ciężko ,nie tylko mi/jej.
                                        Ze dopóki jesteśmy razem damy radę. Osobno wszystko się posypie.
                                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:12
                                          Ja mam dziwne wrażenie, ze jakby mąz hedny chciał sexu a ona nie bo jest zmeczona synem- byłby chorym zbokiem który żony nie rozumie. On nie chce - wyrodny mąz bo hedna chce a on nie chce....Ten facet nie jest winien tylko kokluszu i gradobicia wg Wapahy.
                                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:16
                                            Ten facet nie jest winien tylko kokluszu i gradobicia wg Wapahy.


                                            I po co to było ? Zabrakło merytorycznych argumentów to trzeba je dopisać ?>
                                  • disco-ball Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:39
                                    Przecież o bliskości napisała.
                                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:02
                                  Pan raczej tez nie ejst szczęsliwy w tym związku. Nie wiem co by było z Hedną jakby Pan sie wyprowadził, dawał jej alimenty (raczej nie beda to miliony) a synem zajmie sie w co drugi weekend. Hedna wreszcie będzie wolna...do tego dużo biedniejsza, sama z synem i córką. Ustawi sie do niej kolejka chętnych panów do wieczornych romansów (nie zważając ze ona ma niepełnosprawne dziecko) i będą żyć długo i szczęśliwie.
                                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:06
                                    Nie dawał jej alimenty
                                    'Płacił alimenty na dzieci- kolejny szkodliwy skrót myślowy

                                    I naprawdę nasrane macie w głowie że ciągle piszecie o kolejnych panach w jej życiu. Mit męskich gacie jednak ciągle żywy
                                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:15
                                      NO ale jej brakuje gaci nie mnie? Jej brakuje sexu i miziania...
                                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:19
                                        3 mamuśka- o widzisz, o to mi własnie chodziło
                                        Opad rąk
                                        Mocno musisz mieć ograniczenie skoro wyczytałaś że hednie najbardziej brakuje sexu-bo on jest wymienany na samym początku jako główny problem związku..
                                        • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:23
                                          wapaha napisała:

                                          > 3 mamuśka- o widzisz, o to mi własnie chodziło
                                          > Opad rąk
                                          > Mocno musisz mieć ograniczenie skoro wyczytałaś że hednie najbardziej brakuje s
                                          > exu-bo on jest wymienany na samym początku jako główny problem związku..
                                          >

                                          Ja akurat rozumem potrzebę bliskości ,bo ja bliskości bardzo potrzebuje.
                                          Niekoniecznie łączę to z seksem.
                                          Choć niektórzy uważają ze bliskość i seks w związku to niemal to samo ,bo w sumie jakoś to się tam ze sobą łączy.

                                          Pytanie czy tu już tej bliskości nie są w stanie odbudować.
                                          I czy zostając sama to jest to czego ona potrzebuje.
                                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:14
                                          Nie najbardziej?? Ty wciskasz słowa ktorych nie pisze, nie pierwszy raz. Gdzies doczytałąś ze do szmaty ja porównałyśmy (gdzie?) teraz ze głownie o sex...nie głownie. Ale zarzucasz mi ze mi gaci brakuje. Mi nie brakuje...brakuje Hednie, bo ona pisała ze sexu nie ma. Zdecyduj sie. Kilka wpisów wyżej ze piszemy o wszystkim tylko nie o problemie z brakiem sexu hedny....teraz ze znowu wyciagamy sex a nie o sex chodzi. Zakręciłaś się. Z męża Hedny zrobiłaś pijakalenia ktory nic w domu nie robi...i chyba nie wiesz jak wybrnąć.
                                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:18
                                            1. O szmatach nic nie pisałam-weź ochłoń i skup się na tym co czytasz i piszesz oraz co piszą inni i w jakim kontekście
                                            2. Tak, seks przebija w wiekszości wypowiedzi tak jakby to było najwiekszy problem
                                            3. Nie napisałam że brakuje ci gaci ( ale skoro tak to odebrałaś to może coś jest na rzeczy)
                                            4. O pijaństwie męża było juz w innych wątkach a w tym też ci wkleiłam żebyś nie musiała szukać albo powiedziała że nie mozesz znaleźć
                                            • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:24
                                              Wapaha, że Ci się jeszcze chce...przecież ona się tak zafiksowała, że nic do niej nie dotrze.
                                              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:27
                                                Nie mam co robić big_grin
                                          • rosapulchra-0 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 19:21
                                            Hanusina, po polsku piszemy "seks", a nie "sex".
                                • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:37
                                  jaka przemoc???????????????????????? oszalałyście!!
                                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:15
                                    O przemocy napisała Panna.nasturcja.
                                    • alicia033 Re: To bardzo trudne 31.07.20, 08:30
                                      pade napisała:

                                      > O przemocy napisała Panna.nasturcja.

                                      psze pani, psze pani, ale to nie ja, to Kowalska!!!
                                      Ile ty masz lat, pade, 50 czy 5?
                                      Bo zachowujesz się, jakbyś miała 5.
                                      • pade Re: To bardzo trudne 31.07.20, 10:48
                                        alicia033 napisała:


                                        >
                                        > psze pani, psze pani, ale to nie ja, to Kowalska!!!
                                        > Ile ty masz lat, pade, 50 czy 5?
                                        > Bo zachowujesz się, jakbyś miała 5.
                                        >
                                        >

                                        Ani 50, ani 5, ale już mi tu wmawiano, że pisałam, że Hedna jest samotną matką, że każę jej się rozwieźć, że nazwałam kogoś szmatą i inne bzdury, więc prostuję, bo tego nie pisałam.
                                    • panna.nasturcja Re: To bardzo trudne 31.07.20, 14:49
                                      pade napisała:

                                      > O przemocy napisała Panna.nasturcja.

                                      O przemocy SYNA wobec Hedny, nie męża!
                                  • gama2003 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:32
                                    Hedna czytam to wszystko i zrozumiałam tyle - oboje jesteście w kieracie. Zmęczeni, bo macie czym. Zdołowani, bo macie czym. Codzienność jest ogarnięta. Ale dla obojga, z osobna totalnie szara.
                                    No i każde z Was by chciało odskoczni, co nikogo nie dziwi, bo to rzecz potrzebna i bez waszych problemów. Może mąż nie chce pokazywać słabości, bo wie ze Ty wtedy się rozsypiesz. I on się rozsypie.
                                    Oboje nie jesteście pogodzeni z tym co dostaliście od losu. I wcale to też nie dziwi.
                                    Nie gniewaj się na dziewczyny, że chcą to jakoś poukładać, całą tę skomplikowaną historię, nie znamy wszystkich faktów, lata pisania na forum mogą zaciemniać, coś jest inaczej, coś nieaktualne.
                                    Bardzo rozumiem, że cierpisz bez bliskości, to bardzo pierwotna potrzeba. I daje wiele, z ukojeniem włącznie.
                                    Daleka jestem od dawania rad. Ale chyba podeszłabym do Twojego męża i mocno przytuliła. Zrób to. Przecież Cię nie odtrąci. Nie chce gadać, niech nie gada. Ale marząc o zmianie i nie ryzykując pierwszego kroku nie doczekasz się cudu.
                                    A Ty chyba czekasz na cud, jego domyślenie się. Spróbuj. Przytulić i pomilczeć.
                              • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:59
                                To już jej mąz jest nie tylko pijakiem ale i przemocowcem? Ciekawe kim będzie jutro. Ok facet przeczyta, spakuje sie i pojdzie. I Hedna ożyje i bedzie wreszcie życ jak chciała...
                                • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:33
                                  Mam nadzieję, że ktoś cię w końcu odetnie od netu.
                              • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:27
                                pade, muszę tu postawić sprostowanie.Takie dla porządku-

                                Mąż nie jest przemocowcem.
                                Nie jest lumpem chlającym na umór.
                                Piwo, nie wódka z kolegami.
                                Jest zmęczony, to wiem i rozumiem.Bywa,że pracuje daleko od domu, więc dochodzi czas na dojazdy (on wtedy jest kierowcą i wiezie też kogoś do pracy).
                                Nie robię z niego najgorszego.
                                My razem kiepsko funkcjonujemy.To stan trwający już długo.
                                mamy też inne charaktery.On trzyma w sobie, ja potrzebuję pogadac.Nie wychodzi.
                                Nie bronię.

                                Czasem proszę na forum o radę, czasem się żalę.
                                Zawsze będę podtrzymywać to co już nieraz pisałam - uważam,że jako ojciec jest dobry.Interesuje się, zależy mu.

                                Pade , kochana, nie piszę do Ciebie, tylko po prostu tu.
                                • bib24 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:29
                                  takie informacje to powinny być w poście startowym. bo potem co najmniej 80% wpisów jest dlatego, że ten twój pierwszy post ma za malo info. albo niezgodne z innymi twoimi wpisami (jak ten wątek o alkoholiżmie męża)

                                  a co do odpowiedzi na twoje pytanie - nie masz żadnych szans odejść i być szczęśliwa bez pomocy i kasy, skoro nie radzisz sobie z pomocą i kasą.
                                • lily_evans11 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:41
                                  Hedna, masz w realu jakąś dobrą koleżankę/przyjaciółkę/kuzynkę, z którą mogłabyś w miarę regularnie pogadać, spotkać się?
                                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:15
                                  hedna napisała:

                                  > pade, muszę tu postawić sprostowanie.Takie dla porządku-
                                  >
                                  > Mąż nie jest przemocowcem.
                                  > Nie jest lumpem chlającym na umór.
                                  > Piwo, nie wódka z kolegami.
                                  > Jest zmęczony, to wiem i rozumiem.Bywa,że pracuje daleko od domu, więc dochodzi
                                  > czas na dojazdy (on wtedy jest kierowcą i wiezie też kogoś do pracy).
                                  > Nie robię z niego najgorszego.
                                  > My razem kiepsko funkcjonujemy.To stan trwający już długo.
                                  > mamy też inne charaktery.On trzyma w sobie, ja potrzebuję pogadac.Nie wychodzi.
                                  > Nie bronię.
                                  >
                                  > Czasem proszę na forum o radę, czasem się żalę.
                                  > Zawsze będę podtrzymywać to co już nieraz pisałam - uważam,że jako ojciec jest
                                  > dobry.Interesuje się, zależy mu.
                                  >
                                  > Pade , kochana, nie piszę do Ciebie, tylko po prostu tu.


                                  Czyli już skończyły się chowane butelki?

                                  Mąż nie jest zły.
                                  Sytuacja wspólna was przerasta.
                                  Jeśli potrzebujesz gadać gadaj do koleżanki, nie tylko męża.
                                  Z mężem sprobuj porozmawiać ,ale nie bo ty robisz złe to i to . Ale ja potrzebuje ciebie i tu chciałbym być bliżej ciebie ,brakuje mi bliskości.
                                  O ile masz ty masz na tą bliskości z mężem ochotę, zacznij od drobnych gestów. Powiedzieć sobie dobranoc , jakoś miłe słowo. Może uda się powolutku odbudować.
                                  I szacun ze potrafisz dostrzec pozytywy męża.

                                  Musisz mu tez powiedzieć ( i on Tobie ,ale ty piszesz i ty czytasz zwracam się do ciebie) ze doceniasz go to co robi.

                                  Dobrze by było gdyby mąż porozmawiał z kimś z zewnątrz, który mu powie to samo ,żeby cię doceniał chwalił itp. Ze życie osobno daje wam jeszcze bardziej w kość.
                                • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:29
                                  hedna napisała:

                                  > pade, muszę tu postawić sprostowanie.Takie dla porządku-
                                  >
                                  > Mąż nie jest przemocowcem.
                                  > Nie jest lumpem chlającym na umór.
                                  > Piwo, nie wódka z kolegami.
                                  > Jest zmęczony, to wiem i rozumiem.Bywa,że pracuje daleko od domu, więc dochodzi
                                  > czas na dojazdy (on wtedy jest kierowcą i wiezie też kogoś do pracy).
                                  > Nie robię z niego najgorszego.
                                  > My razem kiepsko funkcjonujemy.To stan trwający już długo.
                                  > mamy też inne charaktery.On trzyma w sobie, ja potrzebuję pogadac.Nie wychodzi.
                                  > Nie bronię.
                                  >
                                  > Czasem proszę na forum o radę, czasem się żalę.
                                  > Zawsze będę podtrzymywać to co już nieraz pisałam - uważam,że jako ojciec jest
                                  > dobry.Interesuje się, zależy mu.
                                  >
                                  > Pade , kochana, nie piszę do Ciebie, tylko po prostu tu.

                                  Hedna, mam znajomą, wg niej mąż to anioł, tylko czasem ma niedyspozycje. Ten mąż jest tzw. wysoko funkcjonującym alkoholikiem, nie jest żadnym lumpem, jak się upije idzie spać. Potrafi nie pić cały tydzień, nadrabia w weekend, albo w tygodniu tylko piwko, a weekend większa zaprawa. Ten facet nie jest złym człowiekiem, żona męża chroni, tłumaczy, opiera i rosołek na kaca podaje. I nie dociera do niej, że mąż jest alkoholikiem, a ona współuzależniona. Ok, niech sobie żyją jak chcą, nie mają dzieci, więc krzywdzą tylko samych siebie.
                                  Po co to piszę? Nie wiem jak naprawdę jest u Ciebie, wiem tyle, co napisałaś plus to, co wyczytam między wierszami i się domyślę. Nie napisałaś wprost, że mąż już nie chowa nigdzie małpek, nie pije pod śmietnikiem. Nie napisałaś, że to, co się działo te dwa lata temu nie ma już miejsca. A dwa lata temu Twój mąż zachowywał się jak typowy alkoholik. Jeśli nadal tak jest, to Ty nie masz się czego wstydzić. To nie Ty go wpędziłaś w alkoholizm, to nie Ty jesteś odpowiedzialna za to, co on robi. Ty jesteś po części odpowiedzialna za relację między Wami.
                                  I chyba doskonale wiesz, że żadna z nas nie ma czarodziejskiej różdżki, którą mogłaby machnąć i zapanuje u Ciebie spokój. Od kilku lat Ci piszę, że Tobie jest potrzebna terapia!!! I Wam obojgu również! I nie ma innego wyjścia, trzeba w końcu na nią pójść. Problemy od tego nie znikną, ale krok po kroku nauczycie się z nimi radzić i dawać sobie wsparcie. I nie chcę słyszeć, że nie stać Was na terapię. Jak się człowiek dobrze zakręci to i małżeńską i indywidualną może mieć przez rok na NFZ. A potem się pisze podanie do kierownika z prośbą o przedłużenie. Zresztą, o czym ja piszę, DDA bez żadnej łaski mają terapię za darmo.
                                  Dlaczego nie chcesz pójść na terapię? Mogłabyś mi powiedzieć?
                                  • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:31
                                    Wierzysz w to, ze ona to przeczyta?
                                    • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:08
                                      georgia.guidestones napisała:

                                      > Wierzysz w to, ze ona to przeczyta?

                                      To do mnie?
                                      • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 31.07.20, 23:07
                                        tak. szczerze wątpię, żeby doglebnie analizowala kazda z kilkuset wypowiedzi.
                                  • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:39
                                    z perspektywy czasu moge powiedziec ,że sytuyacja zmienila się na lepsze. Proszę , nie róbcie potwora z chłopa.
                                    • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:55
                                      hedna napisała:

                                      > z perspektywy czasu moge powiedziec ,że sytuyacja zmienila się na lepsze. Prosz
                                      > ę , nie róbcie potwora z chłopa.
                                      No to raczej ty zrobiłaś z niego potwora i alkoholika.
                                      Czyli jednak nie jest tak źle, jak to opisujesz.
                                      • alicia033 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:06
                                        karme-lowa napisała:

                                        > No to raczej ty zrobiłaś z niego potwora i alkoholika.


                                        raczej wapaha i pade zrobiły, a nie hedna.
                                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:07
                                        Albo się po prostu przestraszyła, albo uruchomiła zaprzeczenie, jest jeszcze wiele możliwości.
                                        • cosmetic.wipes Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:25
                                          pade napisała:

                                          > Albo się po prostu przestraszyła, albo uruchomiła zaprzeczenie, jest jeszcze wi
                                          > ele możliwości.


                                          Raczej ciebie wyobraźnia poniosła.
                                          • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:36
                                            Nie sądzę.
                                            • cosmetic.wipes Re: To bardzo trudne 31.07.20, 08:04
                                              pade napisała:

                                              > Nie sądzę.


                                              Prawie wszystkie forumki w tym wątku z autorką na czele mają zdanie odmienne. Ale widzę, że będziesz uparcie wciskać, że wiesz lepiej jak wygląda małżeństwo hedny niż ona sama.

                                              To jest słabe.
                                              • pade Re: To bardzo trudne 31.07.20, 10:54
                                                cosmetic.wipes napisała:


                                                >
                                                > Prawie wszystkie forumki w tym wątku z autorką na czele mają zdanie odmienne. A
                                                > le widzę, że będziesz uparcie wciskać, że wiesz lepiej jak wygląda małżeństwo h
                                                > edny niż ona sama.
                                                >
                                                > To jest słabe.
                                                >

                                                Słabe to jest wciskanie, że większość nie może się mylić.
                                                I słaby jest totalny brak intuicji forum, który do tej pory działał bez zarzutu.
                                                Ale co mnie to właściwie obchodzi, niech każdy żyje w swojej bańce.
                                                • fornita111 [...] 31.07.20, 10:59
                                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • fornita111 [...] 31.07.20, 11:03
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                • lauren6 Re: To bardzo trudne 31.07.20, 11:42
                                                  Słabe jest wystawianie cudzym mężom walizek za drzwi.
                                                  Słabe jest snucie sielskiej wizji samotnego macierzyństwa przed matką ciężko niepełnosprawnego dziecka.

                                                  Odleciałaś w tym wątku.
                                                  • pade Re: To bardzo trudne 31.07.20, 11:49
                                                    lauren6 napisała:

                                                    > Słabe jest wystawianie cudzym mężom walizek za drzwi.
                                                    > Słabe jest snucie sielskiej wizji samotnego macierzyństwa przed matką ciężko ni
                                                    > epełnosprawnego dziecka.
                                                    >
                                                    > Odleciałaś w tym wątku.

                                                    Mogłabyś zacytować gdzie piszę o czymś takim?
                                                    Słabe jest pomawianie.
                                                    Już kilka bzdur, które mi w tym wątku przypisano próbowałam prostować, ale się nie da, bo wy wiecie lepiej co ja napisałam.
                                                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 31.07.20, 16:18
                                                  pade napisała:

                                                  > cosmetic.wipes napisała:
                                                  >
                                                  >
                                                  > >
                                                  > > Prawie wszystkie forumki w tym wątku z autorką na czele mają zdanie odmie
                                                  > nne. A
                                                  > > le widzę, że będziesz uparcie wciskać, że wiesz lepiej jak wygląda małżeń
                                                  > stwo h
                                                  > > edny niż ona sama.
                                                  > >
                                                  > > To jest słabe.
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Słabe to jest wciskanie, że większość nie może się mylić.
                                                  > I słaby jest totalny brak intuicji forum, który do tej pory działał bez zarzutu
                                                  > .
                                                  > Ale co mnie to właściwie obchodzi, niech każdy żyje w swojej bańce.


                                                  Większość ,ale nie sama zainteresowana.
                                                  Która prosiła żeby dać spokój, jak widać bardzo leży ci na duszy jej dobro.

                                                  Widzę ze szklana kula w użyciu🙄
                                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:35
                                    Po co to piszę? Nie wiem jak naprawdę jest u Ciebie, wiem tyle, co napisałaś plus to, co wyczytam między wierszami i się domyślę.

                                    I co zobaczyłaś w szklanej kuli.
                                    Czemu wczesnej stałaś za nią murem, a teraz jak okazało się ze nie trzeba było jechać po facecie ,nagle wmawiasz jej ze ona kłamie i napewno coś ukrywa.
                                    Albo zaprzecza ze mąż jest uzależniony.
                                    Ktoś to pisała ze piła długo codziennie od rana a przestała z dnia na dzień i jej walce nie ciągnie.
                                    On nie mógł przestać?
                                    • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:44
                                      3-mamuska napisała:

                                      > Po co to piszę? Nie wiem jak naprawdę jest u Ciebie, wiem tyle, co napisałaś pl
                                      > us to, co wyczytam między wierszami i się domyślę.
                                      >
                                      > I co zobaczyłaś w szklanej kuli.
                                      > Czemu wczesnej stałaś za nią murem, a teraz jak okazało się ze nie trzeba było
                                      > jechać po facecie ,nagle wmawiasz jej ze ona kłamie i napewno coś ukrywa.

                                      Mówi Ci coś termin 'współuzależnienie'?
                                      • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 31.07.20, 16:25
                                        pade napisała:

                                        > 3-mamuska napisała:
                                        >
                                        > > Po co to piszę? Nie wiem jak naprawdę jest u Ciebie, wiem tyle, co napisa
                                        > łaś pl
                                        > > us to, co wyczytam między wierszami i się domyślę.
                                        > >
                                        > > I co zobaczyłaś w szklanej kuli.
                                        > > Czemu wczesnej stałaś za nią murem, a teraz jak okazało się ze nie trzeb
                                        > a było
                                        > > jechać po facecie ,nagle wmawiasz jej ze ona kłamie i napewno coś ukryw
                                        > a.
                                        >
                                        > Mówi Ci coś termin 'współuzależnienie'?


                                        Ta i ty wiesz ze jest współuzależniona ,a jej mąż jest nałogowcem 🤣🤣🤣🤣
                                        No mówiłam szklana kula, a nie czytanie między wierszami z fusów.
                          • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:46
                            pade napisała:

                            > Ja odpowiadam na komentarze, które umniejszają pracę i samopoczucie Hedn
                            > y.
                            > Tak wynika z wypowiedzi, głównie dwóch-trzech przekupek, że Hedna sama sobie wi
                            > nna, kasy do domu nie przynosi więc morda w kubeł, a jeśli chce coś zmienić to
                            > niech się postara, poprzymila do męża (wrrr).
                            > I to kobiety kobiecie coś takiego piszą.



                            Serio???
                            I tu dokładnie widać jak można sobie dowolnie interpretować co się czyta.
                            Hehehe.
                            Bardzo pomoce bardzo ,przekupko.

                            Nie ma być przymila ma wypowiedzieć swoje pragnienia i potrzeby na głos np. Potrzebę bliskości przecież to jej brakuje bliskości nie mężowi. Ma uzyskać coś dla siebie. 🙄
                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:54
                    pade napisała:

                    > Co nie? Tu się z pana jakiegoś zbawcę robi, zapominając, że Hedna odwala robotę
                    > przy JEGO dzieciach. Gdyby ona tego nie robiła, to ktoś inny by musiał. Odpłat
                    > nie.

                    Co wy pierd..licie.
                    Nikt z nikogo bohatera nie robi.

                    Każde z nich odwala cześć swoje roboty i każde ma być prawo zmęczone. To ze ona czuje się bardziej pokrzywdzona lub on ,nie spowoduje ze spotkają się po środku.
                    Ona taka bieda on ma być ze skały. To sorry ,ale się w taki sposób nie dogadają. Jedno neo zrozumie drugiego.
                    A widać wy tez nie.
                    • kk345 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:16
                      Rzecz w tym, ze niektóre z nas projektują na pana wszystkie swoje traumy, związane z mężczyznami, nie zauwazając, ze po obu stronach są po prostu ludzie; oboje zmęczeni, skrajnie zestresowani, nie mający siły zyc. Tu nie ma czarno-białych rozwiazań, łatwych wyjsć...
                      • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:42
                        kk345 napisała:

                        > Rzecz w tym, ze niektóre z nas projektują na pana wszystkie swoje traumy, związ
                        > ane z mężczyznami, nie zauwazając, ze po obu stronach są po prostu ludzie; oboj
                        > e zmęczeni, skrajnie zestresowani, nie mający siły zyc. Tu nie ma czarno-białyc
                        > h rozwiazań, łatwych wyjsć...


                        Dokładnie.

                        Jak ona siedzi i szyje i nie tuli męża to jest ok. Jak on się gapi w tv i nie tuli żony już nie ok?
                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:05
                        Co poniektóre mogą po prostu wiedzieć więcej.
                        • ira_08 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:22
                          Ale reszta wie tyle, ile napisała Hedna. Napisała o braku bliskości, a z innych jej wątków wiadomo o ich sytuacji rodzinnej i finansowej. Pan pracuje fizycznie, wraca do domu i śmie zjeść obiad, popić go piwem. Hedna pisze, że jest dobrym tatą, zajmuje się dziećmi, ogarnia leki, lekarzy, a nie tylko rozrywki. Wy robicie z niego jakiegoś Ferdka Kiepskiego, co na wszystko ma wywalone, a fizyczna robota i psychiczna świadomość, że TYLKO ON zarabia to z waszych opisów niemal sanatorium. Reszta twierdzi, że oboje mają prawo być wykończeni. Nie tylko on, nie tylko ona. To Ty i Wapaha rzucacie się na faceta z kłami i jeszcze twierdzicie, że pozostałe forumki robią z niego bohatera albo są fankami portek. Tyle, że nic z tych rzeczy.

                          Jeśli wiecie więcej (pan pije, bije, handluje trawą, topi małe kotki) to zmienia postać rzeczy, ale chyba logiczne, że dyskusja toczy się wokół faktów ogólnie znanych.
                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:33
                            Z tymi kłami trochę przesadziłaś -z rzucaniem się na niego takoż samo
                            w małżeństwie od 9 lat jest skis (ich syn ma 10 lat co za zbieżność)- i to informacje z forum. Wieczne problemy z pieniędzmi- informacje z forum. Alkohol-informacje z forum.
                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:17
                              Problemy z kasą bo z jednej pensji cięzko chyba utrzymać 4 osobową rodzinę, w tym chore dziecko. Z tego co wiem to córka hedny jeździ na koniach...sorry ale to tani sport nie jest (moja tez jeździ wiem ile to kosztuje).Ty pisałaś ze to pijak, ze przemocowiec. Napisałaś ze hedna jest samotną matką, mąz jej nie pomaga i jeszcze odpoczywa w pracy. Chyba przeniosłaś jakieś swoje słabe doświadczenia z facetami....bo piszesz rzeczy których hedna nie pisała a nawet im zaprzeczasz.
                              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:19
                                Nie stosuj tego mechanizmu bo za słaba jesteś i ci nie wychodzi
                                O pijaństwie męża hedna pisała sama, nihil novi
                                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:42
                                  Tu piszę ze nie ma pijaństwa. Moze ustalcie z Hedną wersję ostateczną. Ona piszę tu i teraz ze mąz nie ma problemu z piciem. Ty i pade ze jest pijakiem...znacie faceta rozumiem?
                                  • madzioreck Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:45
                                    hanusinamama napisała:

                                    > Tu piszę ze nie ma pijaństwa. Moze ustalcie z Hedną wersję ostateczną. Ona pisz
                                    > ę tu i teraz ze mąz nie ma problemu z piciem. Ty i pade ze jest pijakiem...znac
                                    > ie faceta rozumiem?

                                    No Pade pisała, że niektóre "wiedzą więcej", wychodzi, że wiedzą lepiej niż sama autorka... Hedna pisze, że mąż po pracy zajmuje się dziećmi, a te swoje, że obiad, piwo i TV. Wyższy poziom wtajemniczenia...
                              • rosapulchra-0 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 14:01
                                Hanusina, krynico wiedzy - za konie płacą dziadkowie. Hedna wiele razy o tym pisała. Aż dziw, że o tym nie wiesz
                          • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:28
                            Tylko on zarabia? A 1800zł to Hedna dostaje od państwa bo żyje?
                            O to mi właśnie chodzi, umniejszanie Hedny i współczucie dla portek. Tylko to potraficie. Normalnych postów tu jak na lekarstwo.
                            • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:30
                              Kwotowo to i tak pewnie max 1/2 dochodow meza.
                            • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:30
                              Zarabia I za swoje pije !
                              • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:46
                                wapaha napisała:

                                > Zarabia I za swoje pije !
                                >


                                To może warto podać go o zabezpieczenie potrzeb rodziny ,żeby kasa od niego szła do niej.
                                Czy jakoś tak.
                                Zabezpieczyć tyły i albo idzie się leczyć albo rozwód.

                                Może być tez tak ze nieleczoną depresję facet zapija. Może to ostatni dzwonek na ratunek.


                                Uważam ze nie ma nic gorszego niż uzależniona osoba plus chore dziecko.
                                Dlatego albo musi zabezpieczać tyły i odejść abp zmusić go do leczenia, bo tego się nie przeczekać a będzie tylko gorzej o ile przeszło to w nałóg. .
                            • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:33
                              Mają przerąbane oboje, żadne z nich nie jest w miejscu w ktorym chciałoby być i już w innym nie będą bo jak rozumiem dziecko nie wyzdrowieje. I tyle. Wystarczy uznać że bez sensu wartościować kto ma gorzej, żebyś orzekła że jest to współczucie dla portek?
                              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:36
                                35wcieniu napisał(a):

                                > Mają przerąbane oboje, żadne z nich nie jest w miejscu w ktorym chciałoby być i
                                > już w innym nie będą bo jak rozumiem dziecko nie wyzdrowieje. I tyle. Wystarc
                                > zy uznać że bez sensu wartościować kto ma gorzej, żebyś orzekła że jest to wspó
                                > łczucie dla portek?
                                >


                                Zgadzam się z Tobą. Nie można wartościowac. I nie można umniejszać roli Hedny jednocześnie współczując jej męzowi. Nie można się pastwić pisząc jaka jest nieudolna, ze nic ze swoim życiem nie robi, że to co robi w domu i dla dziecka to nie jest praca, a jednocześnie pisac, że rozumie się że męzowi jest ciężko.
                                • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:53
                                  Przeraża mnie Wapaho, że tak niewiele osób to rozumie.
                                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:56
                                    Hedna jest ofiarą, wdzięczna dziewczynka do bicia- forum ma tak doskonała pamięć w kwestii jej żali, utyskiwań, problemów, qwa koni jej córki a nie pamięta jakoś wołań o pomoc w złym związku uncertain
                                    Łatwo bić tych, którzy nie potrafią oddać uncertain
                                    • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:02
                                      wapaha napisała:

                                      > Hedna jest ofiarą, wdzięczna dziewczynka do bicia- forum ma tak doskonała pamię
                                      > ć w kwestii jej żali, utyskiwań, problemów, qwa koni jej córki a nie pamięta ja
                                      > koś wołań o pomoc w złym związku uncertain
                                      > Łatwo bić tych, którzy nie potrafią oddać uncertain
                                      >
                                      Jest znana z tego ze jojczenie przynosi jej chwiliwa ulge. A naprawde niewiele robi w celu poprawy sytuacji.
                                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:08
                                  wapaha napisała:

                                  > 35wcieniu napisał(a):
                                  >
                                  > > Mają przerąbane oboje, żadne z nich nie jest w miejscu w ktorym chciałoby
                                  > być i
                                  > > już w innym nie będą bo jak rozumiem dziecko nie wyzdrowieje. I tyle. W
                                  > ystarc
                                  > > zy uznać że bez sensu wartościować kto ma gorzej, żebyś orzekła że jest t
                                  > o wspó
                                  > > łczucie dla portek?
                                  > >
                                  >
                                  >
                                  > Zgadzam się z Tobą. Nie można wartościowac. I nie można umniejszać roli Hedny j
                                  > ednocześnie współczując jej męzowi. Nie można się pastwić pisząc jaka jest nieu
                                  > dolna, ze nic ze swoim życiem nie robi, że to co robi w domu i dla dziecka to n
                                  > ie jest praca, a jednocześnie pisac, że rozumie się że męzowi jest ciężko.
                                  >


                                  Ale nikt nic nie umniejsza, to ze w każdym poście nie pisze ze ona odwala robotę nie znaczy ze tego nie ma.
                                  Współczuje obojgu.
                                  Ja się oparłam na tym ze jej brakuje bliskości nie myl z seksem. Na tym co napisała tu.
                                  Nie pamietam nic o alkoholizmie jej męża gdyby napisała ze chleje przed tv nic nie robi to by było jasne.
                                  A ona pisze ze mąż jest dobry dla dzieci. Zajmuje się ,ogarnia.
                                  Wiec trochę podaje sprzeczne informacje.
                                  Nie wiadomo czy trwa nadal chowanie butelek (dopiero tu przypomniałaś)

                                  Problem jest takie ze tu napisała cześć tam cześć i nie wiadomo jak to do końca wyglada na dzień dzisiejszy.
                                  • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:34
                                    nie, butelek nie ma.
                                    • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:45
                                      hedna napisała:

                                      > nie, butelek nie ma.
                                      Ale to Ty pisałaś, że są pochowane.
                                      Dziewczyny linkowały.
                                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:21
                                      hedna napisała:

                                      > nie, butelek nie ma.


                                      To duży plus.
                                      Może jednak dacie radę.
                                      Tylko jeśli mogę ,podejmij decyduje w ta czy we ta i ...
                                      Jeśli zdecydujesz się zostać to staraj się nie skupiać na negatywach, a skup uwagę na pozytywach.
                                      Dostrzeganie światełka w tunelu będzie lepsze niż dostrzeganie mroku. Dla samej siebie.

                                      Dziś było miłe to czy tamto fajnie siedziałam czas wtedy i wtedy. Problemy nie znikną ,ale uczucie jednak inne.
                            • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:38
                              pade napisała:

                              > Tylko on zarabia? A 1800zł to Hedna dostaje od państwa bo żyje?
                              > O to mi właśnie chodzi, umniejszanie Hedny i współczucie dla portek. Tylko to
                              > potraficie. Normalnych postów tu jak na lekarstwo.


                              Weź bo żal czytać 🤦‍♀️
                              Ja współczuje jemu współczuje od początku to mówiłam. Ze im obojgu cieżko i dlatego ciężko im się dogadać.
                              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:51
                                No przecież o tym piszę, współczujesz JEMU.
                                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:17
                                  I co w tym złego? Współczucie |hednie jest ok, współczucie jej męzowi juz nie. Czemu? To ich wspólne dziecko jest chore, on tez jest w tym dziwnym układzie. Sytuacje które tłumaczą zachowanie hedny juz nie tłumaczą zachowania męża? Bo? Bo jest facetem? ma przynosić kasę w zebach, zajmowac sie dziecmi, dbać o dobrostan psychiczny żony a na koniec skoczyć z mostu...bo nikt normalny tego nie wytrzyma.
                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:20
                                    Amen. Brawo. Podpisuje się
                                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:40
                                  pade napisała:

                                  > No przecież o tym piszę, współczujesz JEMU.


                                  Przeczytaj dalej? Napisałam ze współczuje im obojgu wkradła się tam kropka i nieskładnie wyszło.
                        • kk345 Re: To bardzo trudne 31.07.20, 11:39
                          >Co poniektóre mogą po prostu wiedzieć więcej.

                          A co poniektóre zachłysnęły się własną samozwańczą rolą naczelnej terapeutki forum i nie potrafią z niej wyjść. Od dawna.
                          • pade Re: To bardzo trudne 31.07.20, 12:04
                            Być może.
                            Zależało mi tylko na jednym, co wielokrotnie powtarzałam, (kto czytał uważnie, bez nastawienia to to zauważył), na tym, co zgrabnie podsumowała Wapaha:
                            "Nie można wartościowac. I nie można umniejszać roli Hedny jednocześnie współczując jej męzowi. Nie można się pastwić pisząc jaka jest nieudolna, ze nic ze swoim życiem nie robi, że to co robi w domu i dla dziecka to nie jest praca, a jednocześnie pisac, że rozumie się że męzowi jest ciężko."
                            Hedna jeden z moich postów na ten temat przeczytała i podziękowała. Może ktoś jeszcze, w podobnej sytuacji, przeczytał i to mi wystarczy. A na komentarze innych mam wywalone. Jestem na tym forum nie od dziś i już się uodporniłam.
                            • lily_evans11 Re: To bardzo trudne 31.07.20, 12:12
                              Tak, to przypiep.rzanie się jest czystą, ohydną złośliwością i nic nie wnosi do danego tematu, nijak nie pomaga osobie w trudnej sytuacji, a i strach potem się z czymkolwiek odezwać.
                              • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 31.07.20, 13:10
                                lily_evans11 napisała:

                                > Tak, to przypiep.rzanie się jest czystą, ohydną złośliwością i nic nie wnosi do
                                > danego tematu, nijak nie pomaga osobie w trudnej sytuacji, a i strach potem si
                                > ę z czymkolwiek odezwać.
                                >


                                Nie można się pastwić pisząc jaka jest nieudolna, ze nic ze swoim życiem nie robi, że to co robi w domu i dla dziecka to nie jest praca, a jednocześnie pisac, że rozumie się że męzowi jest ciężko.


                                Tylko ze ja nic takiego nie napisałam a wciąż pade się rzuca.

                                Od początku mówię ze im obojgu ciężko stad takie rozejście się małżeństwa.
                                I żeby próbować odbudować skoro nie ma alkoholizmu ani przemocy.
                                Bo mogą się szarpać oddzielnie tak czy po rozwodzie ,albo stworzyć wspólny front i się wspierać.
                            • kk345 Re: To bardzo trudne 31.07.20, 14:31
                              >Zależało mi tylko na jednym, co wielokrotnie powtarzałam, (kto czytał uważnie, bez nastawienia to to zauważył), na tym, co zgrabnie podsumowała Wapaha:
                              "Nie można wartościowac. I nie można umniejszać roli Hedny jednocześnie współczując jej męzowi. Nie można się pastwić pisząc jaka jest nieudolna, ze nic ze swoim życiem nie robi, że to co robi w domu i dla dziecka to nie jest praca, a jednocześnie pisac, że rozumie się że męzowi jest ciężko."

                              Ale już najeżdżać na męża, robić z niego leniwego alkoholika i przemocowca można, bo tak, bo to facet przecież?
                              Weź, jesteś w tym wątku tak stronnicza, jak rzadko, kłami i pazurami walczycie z wapahą o swoją rację, a jeśli fakty nie pasują do narracji, to tym gorzej dla faktów.
                  • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:55
                    To niech odejdzie od męża. prosta sprawa. Och wait...nadal bedzie musiała sie tym dzieckiem zajmować tyle ze teraz nie wiem za co sie utrzyma...
                    • berdebul Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:41
                      Musiała? Dzieci kogą zostać z ojcem. Imho prościej płacić alimenty, niż zajmować się dwójką dzieci i pracować.
                      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:44
                        Ale ona napisała,ze syna by nie zostawiła...
                  • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:14
                    pade napisała:

                    > Co nie? Tu się z pana jakiegoś zbawcę robi, zapominając, że Hedna odwala robotę
                    > przy JEGO dzieciach. Gdyby ona tego nie robiła, to ktoś inny by musiał. Odpłat
                    > nie.
                    Pade, ale Hedna dostaje za to pieniądze. Za rezygnację z pracy, na rzecz chorego dziecka dostaje 2 k. Plus świadczenia rehabilitacyjne, plus 2x500+. Wychodzi tego ponad 3 k.
                    • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:56
                      Karmelowa, przecież wiem. Pisałam o tym. Ale i tak dla forum pani to pasożyt i TYLKO pan zarabia.
                • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:31
                  Radosna praca, w której zostawia się frustracje, ciężar obowiązków i użerania z rzeczywistością to tylko na forum. Przeciętny człowiek w pracy jak najbardziej użera się z rzeczywistością i odczuwa ciężar obowiązków. Mąż hedny na dodatek z tego co pamiętam pracuje fizycznie. Ma prawo być zmęczony tak jak i ona po 8 godzinach pracy w domu. Przecież to logiczne że w tym związku nikomu nie jest dobrze i zmęczeni sa oboje, po kij robienie rankingów kto bardziej.
                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:43
                    Przeciętny człowiek w pracy jak najbardziej użera się z rzeczywistością

                    Ale z inną. Może oderwać się na te 8 godzin od zasranej rzeczywistości KTÓREJ NIE DA się zmienic a często nie da się poprawić
                    Wyjście z domu, słynne DO LUDZI, zmiana otoczenia po prostu JEST BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM
                    Ma prawo być zmęczony on i ma prawo być zmęczona ona - z tym że on zarabia pieniądze i NIC więcej a ona zajmuje się domem, niepełnosrpawnym dzieckiem ( praca !)i oporządzaniem pana . I nie ma wizji że jak zrobi swoje to za kilka godzin po prostu sobie wyjdzie
                    • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:46
                      A dobra, czyli to jest kolejny wątek: "poszłaby do pracy ale nie może"? No ok, uznajmy że nie może. To cóż tu jest do rozkminiania? Nie może to nie może. Rozwieść się też nie może bo się nie utrzyma. To nad czym debatujemy?
                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:48
                        Nie jest. Chyba że chcesz bo ty pierwszy poruszłaś/eś ten akurat temat
                        • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:50
                          Mam gdzieś czy hedna pracuje czy nie. Stwierdzam prosty fakt: dopóki się nie utrzyma sama myślenie o rozstaniu jest fantazją. Chyba że wytargałaby srogie alimenty, ale to już niech się specjalistki wypowiedzą.
                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:56
                      A Hedna nie moze wyjsc do ludzi? Miała nawet pracy szukać jak syn w szkole jest?
                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:10
                      wapaha napisała:

                      > Przeciętny człowiek w pracy jak najbardziej użera się z rzeczywistością
                      >
                      > Ale z inną. Może oderwać się na te 8 godzin od zasranej rzeczywistości KTÓREJ N
                      > IE DA się zmienic a często nie da się poprawić
                      > Wyjście z domu, słynne DO LUDZI, zmiana otoczenia po prostu JEST BŁOGOSŁAWIEŃST
                      > WEM
                      > Ma prawo być zmęczony on i ma prawo być zmęczona ona - z tym że on zarabia pien
                      > iądze i NIC więcej a ona zajmuje się domem, niepełnosrpawnym dzieckiem ( praca
                      > !)i oporządzaniem pana . I nie ma wizji że jak zrobi swoje to za kilka godzin p
                      > o prostu sobie wyjdzie
                      >


                      Ale co ty pierdzielisz on te się od rzeczywiści nie odrywa.
                      Młody może iść do przedszkola ona do pracy. Facet jej chyba siła w domu nie trzyma?
                      Ona ma swoje robótki ręczne przy których odpoczywa. I ma na to czas tak? A on jakie ma hobby żeby odreagować? Może gapie się bezmyślnie w ekran ?
                      Każda choroba dziecka to pożegnanie się z nadziejami marzeniami jedni są do tego zdolni inni nie.
                      I nie ma co umniejszać uczuć drugiej strony.


                      Tak najlepiej siąść na faceta wmusić jej ze to okropny człowiek nastawić negatywnie bo on gowno robi i niech ona odjedzie.
                      Zobaczymy czy wtedy będzie bardziej wyluzowana szczęśliwa czy będzie drżała nie tylko o dzieci ale i o rachunki.

                      Tak właśnie dlatego stali się dwoma obozami zamiast działa wspólnie.
                    • ixiq111 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:11
                      >> Ma prawo być zmęczony on i ma prawo być zmęczona ona - z tym że on zarabia pieniądze i NIC więcej

                      i po pracy na prawo odpocząć, zjeść w spokoju przygotowany obiad i wypić browara.

                      >> a ona zajmuje się domem, niepełnosrpawnym dzieckiem ( praca !)i oporządzaniem pana

                      za friko, nie dostaje kasy, nie nabywa prawa do emerytury, w razie W o chorobowym może zapomnieć. Nie pracuje 8 etatowych godzin, tylko 24/24. Nikt jej nie oporządza, sama musi o siebie zadbać. Na odpoczynek nie ma wiele czasu. I nie powinna niczego oczekiwać.

                      Niech mąż się określi, czy czuje się pokrzywdzony. Jeżeli tak, to proponuję państwu rozwód.
                      Jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi - to oczywiście naprzemienna.
                      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:22
                        Czyli to mąz ja trzyma w domu siłą. Rozumiem ze po rozwodzie hedna idzie do pracy??Pytanie czy chce.
                      • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:17
                        ixiq111 napisała:

                        > >> Ma prawo być zmęczony on i ma prawo być zmęczona ona - z tym że on z
                        > arabia pieniądze i NIC więcej
                        >
                        > i po pracy na prawo odpocząć, zjeść w spokoju przygotowany obiad i wypić browar
                        > a.
                        >
                        > >> a ona zajmuje się domem, niepełnosrpawnym dzieckiem ( praca !)i opor
                        > ządzaniem pana
                        >
                        > za friko, nie dostaje kasy, nie nabywa prawa do emerytury, w razie W o chorobow
                        > ym może zapomnieć. Nie pracuje 8 etatowych godzin, tylko 24/24. Nikt jej nie op
                        > orządza, sama musi o siebie zadbać. Na odpoczynek nie ma wiele czasu. I nie pow
                        > inna niczego oczekiwać.
                        >
                        > Niech mąż się określi, czy czuje się pokrzywdzony. Jeżeli tak, to proponuję pań
                        > stwu rozwód.
                        > Jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi - to oczywiście naprzemienna.
                        Czemu piszecie o czymś, o czym nie macie pojecia?
                        Hedna zrezygnowała z pracy i dostaje 2k.
                        Z tego są odprowadzane składki emerytalne i rentowe

                      • zuleyka.z.talgaru Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:13
                        ixiq111 napisała:


                        >
                        > za friko, nie dostaje kasy, nie nabywa prawa do emerytury,

                        Bzdura. Dostaje. I państwo jej opłaca składkę emerytalną i rentową.
                    • black.emma Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:35
                      wapaha napisała:

                      >Wyjście z domu, słynne DO LUDZI, zmiana otoczenia po prostu JEST BŁOGOSŁAWIEŃST
                      > WEM
                      Też tak myślałam dopóki nie zemdlałam w firmowej łazience. Wyjście do ludzi było błogosławieństwem przez tydzień a potem się okazało, że mam dwa razy więcej stresu, dwa razy więcej obowiązków a czasu dwa razy mniej. A i ci ludzie to też nie będą się z tobą cackać, tylko dlatego że masz ciężką sytuację rodzinną. Naprawdę licytowanie się kto ma gorzej niczego nie poprawi.
                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:51
                  wapaha napisała:

                  > DOrosły cżłowiek mający rodzinę robi łaskę że pracuje ? Może jeszcze go po stop
                  > ach całować ?
                  > Niech się cieszy że może co rano wyjść do pracy i zostawić cały ciężar obowiazk
                  > ów i użerania się z z rzeczywistością za sobą
                  > Nie dziwię się frustracjom panów. Wracają po 8 godzinach z pracy a tu nagle żon
                  > a coś chce, dzieciak coś chce, dzieciak płacze, nosz qwa akurat teraz musiał mi
                  > eć ten pieprzony atak? Nie mógł miec o 12 ? -jak pan mąż w pracy był ? A tak to
                  > ani odpocząc ani nic, jeszcze na SOR jechac
                  >
                  > Biedny Miś
                  > OJP
                  >


                  Dorosła kobieta robi łaskę ze zajmuje się swoimi dziećmi ?

                  Weź nie o tym napisałam.
                  Każdy z nich ma swoje zadnie i każdy ma prawo być sfrustrowany i zmęczony.
                  A nie ona może on nie bo inaczej biedy miś.
                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:55
                    Każdy z nich ma swoje zadnie i każdy ma prawo być sfrustrowany i zmęczony.
                    A nie ona może on nie bo inaczej biedy miś.


                    Bingo
                    Z tym , że ona próbuje coś zmienić na lepsze- dla nich, dla dzieci, dla związku
                    A on nie chce
                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:57
                      A skąd wiesz? Bo żali sie na forum od lat? ostatnio jej broniłam jak tu pisano ze ona tylko sie żali. Nic nie robi, nic nie zmienia w swojej sytuacji. Ale teraz widzę ze dziewczyny miały racje. Ska wiesz czy jej "robię" nie oznacza wiecznych pretensji do męża?
                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:54
                        A skąd wiesz? Bo żali sie na forum od lat?

                        No chyba na tym to polega- że bazuje się na informacjach które są podane a nie na przypuszczeniach które sami sobie wymyslamy ?
                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:04
                          Alez masz informacje: pan wraca z pracy i zajmuje sie synem. często go zabiera z domu. Wieczorem go uspia (Fakt często sam zasypia ale pytanie o ktorej wstaje rano do pracy). Ona jak był lokcdawn to pisała ze w domu ma wszystkich i nie ma kiedy swoich robótek robić...wiec wczesniej chyba jednak nie miała pracy w domu 24/dobę. Teraz jej dziecko do 13 w szkole, córka u babci... Gdzie tu ten straszny mąz i ojciec majacy rodzine w dupie?
                          • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:41
                            "Ona jak był lokcdawn to pisała ze w domu ma wszystkich i nie ma kiedy swoich robótek robić"...
                            Hanusiowamamo, wiesz co, przeczytaj jeszcze raz to co piszesz. Tu nie chodziło o zasrane robótki, tylko o sytuację w której się wszyscy znaleźliśmy. Nie tylko ja, ale każdy Kowalski. Nagle bum, wszyscy w domu. W tym tonie to napisałam. A nie,że się żalę o pierdoły
                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:00
                              To nie są pierdoły bo wszystkim od tego odbijało...tylko tu zostałaś nazwana samotną matką (a ty piszesz, ze twój mąz zajmuje sie dziećmi). Pisałam ze jednak masz czas na hobby. Tówj mąz tu został nakręslony w bardzo negatywnym świetle...nie wiem czy tak jest czy nie (alkoholik, przemocowiec) ale on to mzoe przeczytać.
                              • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:41
                                Hanusiowa, jestem szczerze zszokowana tym,, w jakim kierunku poszły co niektóre dziewczyny. Mowy nie ma absolutnie o przemocy!! To tak łagodny człowiek, spokojniejszy ode mnie. Nie alkoholik.Ma w życiu przeje...ne, ale kuźwa jakos radzi!!!!!!!!!
                                • m_incubo Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:01
                                  Wiesz co, sorry, nie udzielam się w tym wątku, bo nie chcę ci dowalać, ale po cholerę wywlekasz to wszystko na forum, gdy jesteś znana tu z nazwiska i dobrze wiesz, jak się kończą wszystkie twoje wątki??? Kobieto, co jest z tobą nie tak??
                                • swinki_trzy Re: To bardzo trudne 31.07.20, 07:20
                                  hedna napisała:

                                  > Hanusiowa, jestem szczerze zszokowana tym,, w jakim kierunku poszły co niektóre
                                  > dziewczyny. Mowy nie ma absolutnie o przemocy!! To tak łagodny człowiek, spoko
                                  > jniejszy ode mnie. Nie alkoholik.Ma w życiu przeje...ne, ale kuźwa jakos radzi!
                                  > !!!!!!!!

                                  I tu się posypała narracja wapahy. Brandzlowała się swoją wiedzą pozaforumową i robiła za Hedny adwokata, sugerowała przemoc i ciężki alkoholizm, a tu (jeśli wierzyć) ani przemocy, alkohol jest ale nie w kierunku ciężkiego uzależnienia. Nie wiem jaka jest wapahy sytuacja, kto jej tak wielką krzywdę zrobił, skąd ta zawiść. Jej pomoc idzie w kierunku "daj boże by sąsiadowi krowa zdechła". Usilne namawianie cię do rozwodu jest z jej strony podłe.
                                  Ekonomicznie sobie poradzisz, zasiłki, 500+, alimenty, dorobienie paru groszy, może pomoc rodziny. Ale jest jeszcze druga strona: chłopak rośnie, jest coraz większy i z czasem będzie coraz bardziej agresywny. Przykre, ale prawdziwe. Jedno wyjście to umieścić syna w jakimś Domu Pomocy lub zostaje z ojcem (co chyba nie wchodzi w grę).
                                  Jak Hedna sama ma sobie z tym poradzić? Wapaha z nią zamieszka i będzie pomagać? Hedna dostanie raz i drugi i już z podłogi nie wstanie. Oderwanie chłopaka od ojca, do którego jest bardzo przywiązany pogorszy sytuację i bez chłopa osiłka potrafiącego ujarzmić syna się nie obędzie. A jeśli rozwód ma być to siłą rzeczy mąż wyprowadza się z domu. Nie będzie codziennego usypiania, wspólnych wyjazdów, pomoc raczej weekendowa. Czy Hedna sama udźwignie codzienność?

                                  • alessa28 Re: To bardzo trudne 31.07.20, 08:22
                                    swinki_trzy napisała:

                                    >
                                    > I tu się posypała narracja wapahy. Brandzlowała się swoją wiedzą pozaforumową i
                                    > robiła za Hedny adwokata, sugerowała przemoc i ciężki alkoholizm, a tu (jeśli
                                    > wierzyć) ani przemocy, alkohol jest ale nie w kierunku ciężkiego uzależnienia.
                                    > Nie wiem jaka jest wapahy sytuacja, kto jej tak wielką krzywdę zrobił, skąd ta
                                    > zawiść. Jej pomoc idzie w kierunku "daj boże by sąsiadowi krowa zdechła". Usiln
                                    > e namawianie cię do rozwodu jest z jej strony podłe.
                                    >
                                    Zdarza mi się trafić na bełkot tej całej wapahy, w co poniektorych wątkach a ten, dopełnił obraz.
                                    Powiedzieć, że jest zaburzona to jak nie powiedzieć nic 😀😀
                                    Grunt, że sama ma o sobie świetne zdanie, no ale to typowe w takiej sytuacji 😆
                                  • cruella_demon Re: To bardzo trudne 31.07.20, 16:30
                                    Coś kumoszka wapha zamilkła nagle 😂😂
                                    • triss_merigold6 Re: To bardzo trudne 31.07.20, 17:02
                                      Wapaha i Pade są ilustracją powiedzenia "Chroń mnie, Boże, od przyjaciół, z wrogami sam sobie poradzę".
                                      • cruella_demon Re: To bardzo trudne 31.07.20, 18:09
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Wapaha i Pade są ilustracją powiedzenia "Chroń mnie, Boże, od przyjaciół, z wro
                                        > gami sam sobie poradzę".

                                        Nie ukrywam, że rozbawił mnie ten wątek.
                                        Kto by pomyślał że obrończynie zaorają autorkę 😂
                                        • szpil1 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 13:29
                                          cruella_demon napisała:

                                          > triss_merigold6 napisała:
                                          >
                                          > > Wapaha i Pade są ilustracją powiedzenia "Chroń mnie, Boże, od przyjaciół,
                                          > z wro
                                          > > gami sam sobie poradzę".
                                          >
                                          > Nie ukrywam, że rozbawił mnie ten wątek.
                                          > Kto by pomyślał że obrończynie zaorają autorkę 😂
                                          >
                                          >

                                          Przecież to było do przewidzenia. Schemat jest zawsze ten sam - Hedna zakłada żałośliwy wątek ('ratunku, świat się wali! I nic, no nic niedasię"), zaczyna się dyskusja - część dziewczyn zastanawia się co w jej sytuacji można zrobić - pojawia się grono obrończyń Hedny, które zarzucają reszcie, że Hedny nikt nie rozumie i wszyscy są przeciwko niej - Hedna zaczyna histeryzować, ze trzeba wątek usunąć, bo przecież ona wcale a wcale nie miała na myśli tego co napisała, a to co powiedziano na podstawie jej wypowiedzi to jakieś wymysły, po czym oznajmia, że żegna się z forum już na zawsze.
                                          Aż dziwne, ze Wapaha i Pade tak się dały w maliny wpuścić.
                                          • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 01.08.20, 15:00
                                            szpil1 napisała:

                                            > cruella_demon napisała:
                                            >
                                            > > triss_merigold6 napisała:
                                            > >
                                            > > > Wapaha i Pade są ilustracją powiedzenia "Chroń mnie, Boże, od przyj
                                            > aciół,
                                            > > z wro
                                            > > > gami sam sobie poradzę".
                                            > >
                                            > > Nie ukrywam, że rozbawił mnie ten wątek.
                                            > > Kto by pomyślał że obrończynie zaorają autorkę 😂
                                            > >
                                            > >
                                            >
                                            > Przecież to było do przewidzenia. Schemat jest zawsze ten sam - Hedna zakłada ż
                                            > ałośliwy wątek ('ratunku, świat się wali! I nic, no nic niedasię"), zaczyna się
                                            > dyskusja - część dziewczyn zastanawia się co w jej sytuacji można zrobić - poj
                                            > awia się grono obrończyń Hedny, które zarzucają reszcie, że Hedny nikt nie rozu
                                            > mie i wszyscy są przeciwko niej - Hedna zaczyna histeryzować, ze trzeba wątek
                                            > usunąć, bo przecież ona wcale a wcale nie miała na myśli tego co napisała, a t
                                            > o co powiedziano na podstawie jej wypowiedzi to jakieś wymysły, po czym oznajmi
                                            > a, że żegna się z forum już na zawsze.
                                            > Aż dziwne, ze Wapaha i Pade tak się dały w maliny wpuścić.



                                            Ja to się dziwie ze wrzuciły tu wątek sprzed 2 lat.
                                            Wyczytały coś między wierszami i w szklanej kuli.
                                            I na tym oparły swoje przekonania.
                                            Tu akurat tylko one zawiniły ze wątek poszedł w taka stronę.
                                            Gdyby nie zaczęły się rzucać na jej męża nie było by tak jak jest teraz. A ona rzeczywiście nigdzie nie napisała ze mąż pije i nic nie robi.
                                          • cruella_demon Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:22
                                            Ja się dziwię, ze po wątku samobójczym ktoś się jeszcze na jej manipulacje łapie. Najbardziej zaburzone borderki mogłyby jej buty czyścić. Majstersztyk.
                                            • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:33
                                              Dziewczyno, nie masz swojego życia? Lazisz za mną, komentujesz, wymyślasz, tropisz... Serio to tak Cię jara?? Czy ja Cię wyzywa? To z Tobą ewidentnie jest coś nie tak.
                                              • cruella_demon Re: To bardzo trudne 01.08.20, 19:15
                                                Mam, ale nie lubię wyłudzaczy i oszustów.
                                            • lauren6 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:30
                                              > samobójczym ktoś się jeszcze na jej manipulacje łapie. Najbardziej zaburzone borderki mogłyby jej buty czyścić. Majstersztyk.

                                              O to to 👍
                                              • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:35
                                                pozostaje tylko zamilknac i czytać. Jesteście wspaniałe, śmiało!
                                                • cruella_demon Re: To bardzo trudne 01.08.20, 19:11
                                                  A co kasa od idiotek przestała płynąć?
                                                  I strach do tyłka zajrzał, że mąz znany tu z imienia, nazwiska, wyglądu i adresu, może przeczytać?
                                                  I ja święcie wierzę, że ty tej nieszczęsnej wapsze ściemniałaś cuda na kiju, tylko nie przewidziałas, ze ci to w wątku wywlecze 😂😂
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 19:19
                                                    Ja akurat liczę że ktoś mężowi doniesie. Będzie szoł bo yebnie ostro
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:07
                                                    Dziękuję. Donoś.
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:09
                                                    Po co? Sama się wystawiasz. Już inne forumki o tym pisały. I uważam że to byłoby fair wobec męża
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:15
                                                    Nie ma sprawy. Moje życie wygląda tak, że Wasze donoszenie już chyba niczego nie pogorszy. Taka żona, taka matka, taka debilka.... Najedzcie się.
                                                  • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:21
                                                    Hedna wiem, ze czasami jest tak ciezko, ze czlowiek szuka pomocy na oslep. Sama czasami mialam ochote napisac na forum o swoich problemach, ale na przykladzie watkow takich jak Twoje uznalam, ze to nie ma sensu. Jest tu wiele madrych i zyczliwych osob, ale rez sporo wrednych i szukajacych okazji do dokopania patrz szprotawa. Szukaj pomocy w grupach wsparcia i u spesjalistow.
                                                  • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:22
                                                    Cruella jestes paskudnym tworem.
                                                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 01.08.20, 22:06
                                                    akseinga1975 napisała:

                                                    > Cruella jestes paskudnym tworem.


                                                    Oj jest jest ,okropny człowiek. 😕
                                                  • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:15
                                                    Szprota musisz byc bardzo nieszczesliwa. Wspolczuje.
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:21
                                                    Nieszczęśliwe jest otoczenie hedny przez nią samą. I ona sama jest nieszczęśliwa ale to w dużej mierze przez siebie samą. Chociaż nie. Pasożyty są szczęśliwe, tylko że do pewnego momentu.
                                                  • cruella_demon Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:21
                                                    Się zastanowię wink
                                                    W wątku samobójczym, jak trafił się ktoś znajomy z realu, to mało się nie posr*a*ł*aś ze strachu big_grin
                                                    Więc dla rozrywki może i twojemu staremu wyślę ten. Niech się dowie, ze jest agresywnym pijakiem, przechlewającym całą wypłatę ha habig_grin
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:23
                                                    Brawo 👏 może i ja wyślę. A może już wysłałam... Hmmm
                                                  • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:27
                                                    Szprotawa lecz sie kobieto! Nie chcialabym cie spotkac na swojej drodze.
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:32
                                                    Bo co? Bo mówię prawdę? Na twoim miejscu bardziej bym się obawiała spotkać hedne. Sprzedałaby cię za czapkę śliwek i zrobiła by z siebie ofiarę przy okazji. Ty nie mnie się boj. Ty się boj hedny
                                                  • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:38
                                                    Piszesz jakbys znala Hedne jak wlasna kieszen. Mam prawo do wlasnego osadu. Tylko na podstawie wpisow na forum. I podtrzymuje swole stanowisko jestes nieszczesliwa i skrzywdzonna przez los i szukasz upustu na forum.
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:45
                                                    A jaką masz pewność że nie znam. Tarnowskie Góry nie są duże
                                                  • karme-lowa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:48
                                                    szprotawa napisał(a):

                                                    > A jaką masz pewność że nie znam. Tarnowskie Góry nie są duże
                                                    No nie znasz. Bo Hedna nie mieszka w TG😁.
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:50
                                                    Oczywiście że tak. Nawet jej adres znam. I tu w tg też jest znana
                                                  • karme-lowa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:57
                                                    szprotawa napisał(a):

                                                    > Oczywiście że tak. Nawet jej adres znam. I tu w tg też jest znana
                                                    Mieszka gdzie indziej. Popatrz chociażby na 1% Tusia.
                                                    Piszesz głupoty.
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:56
                                                    Ale ja nie jestem z Tarnowskich GÓR.
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:42
                                                    Nigdy w życiu nie określiła w taki sposób męża. Nigdy nie był w stosunku do mnie agresywny. Nigdy nie przepijal wypłaty.
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:47
                                                    Znów się wycofujesz rakiem z obawy że M się dowie? I teraz chcesz za wszelką cenę udowadniać że to nie ty jedziesz w sieci po nim jak po lysej kobyle? Ps:m jak mąż czy m jak pierwsza litera imienia? Hahahaaaaa
                                                  • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:50
                                                    Szprotawa to juz zakrawa o stalking. Jestes zlym czlowiekiem, ale karma wraca.
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:52
                                                    Jaki stalking? Tg widzisz w sygnaturce. To że może ją znam i wiem więcej niż to co ona tu wypisuje to druga sprawa. I uwierz mi, przy mojej wiedzy zachowuje język za zębami. Nie ze względu na nią. Ze względu na jej rodzinę
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:57
                                                    Jakiej wiedzy szprotawa, jakiej? dopiero uznałas ,że jestem z innego miasta niż rzeczywiście. Co jeszcze wymyslisz? No miało. Tak Cię to cieszy?
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 21:02
                                                    Tak. Cieszy mnie że trzęsiesz portkami jak w wątku samobójczym. Może następnym razem pomyśl zanim zaczniesz robić szoł
                                                  • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 21:05
                                                    I piszesz, ze to nie stalking. Ja tez zaczerpnelam co ni e co wiedzy na twoj temat w internetach i robi sie interesujaco.
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 21:07
                                                    Super. Szkoda że gdzie mi tam do hedny
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 21:06
                                                    Rozczaruję Cię. Nie trzęse i nie trzęsłam wczesniej. Nigdy nie napisałam,że zamierzam wszystko skończyć. To czyjas nadinterpretacja. Szproto, musisz miec strasznie ciulowe zycie. Mnie nie przestraszysz.Nie dokopiesz. Jak lubisz, baw się dobrze.
                                                  • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 21:08
                                                    Żebyś Ty taka odważna była w życiu to byś nie jęczała w necie. Ale jak to mówią :gwiazda w necie, pi*da w swiecie
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 21:48
                                                    Szproto, mów dalej, słucham uważnie
                                                  • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:59
                                                    Nawet jak wiesz wiecej, to nie wiesz wszystkiego. Nie mieszkasz z nimi. Czasami latwo kogos ocenic a diabel tkwi w szczegolach. A Ty piszesz tak jakby hedna w czyms Ci zaszkodzila.
                                                  • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:47
                                                    Hedna niektore ematki juz takie SOM. Jak triss wieki temu napisala, ze jej partner jest niepijacym alkoholikiem, to jest to wyciagane w niemalze kazdym jej watku.
                                                • szprotawa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 19:16
                                                  Tak. Myślę że powinnaś milczeć. Rujnujesz życie 3 osobom, a nawet więcej bo i rodzinie twojej się dostaje, ojciec, teść itd. Siedzisz na dudzie i jeczysz. Jesteś toksyczna i typowa attention whore tylko że tutaj już nie działa twoje skamlenie. BTW jestem ciekawa na ilu forach i grupach jesteś, toć ty dziewucho masz dodatkowe źródło utrzymania z robienia dramy wokół siebie. Już to pisałam, napisze po raz kolejny : jesteś obrzydliwa
                                            • bib24 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:42
                                              dasz linka plis?
                    • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:58
                      Ona chce rozmawiać, on dobrze wie że nie ma o czym bo sa w tym udupie*i oboje. Ale to moja interpretacja, może on nie chce bo jest małomówny czy coś.
                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:14
                      wapaha napisała:

                      > Każdy z nich ma swoje zadnie i każdy ma prawo być sfrustrowany i zmęczony.
                      > A nie ona może on nie bo inaczej biedy miś.

                      >
                      > Bingo
                      > Z tym , że ona próbuje coś zmienić na lepsze- dla nich, dla dzieci, dla związk
                      > u
                      > A on nie chce
                      >
                      >

                      Ale co zmienić?
                      Nie zmieni choroby syna.
                      Nie zmieni ze są zmęczenie źli sfrustrowani.
                      On gadać nie lubi ,ja tez nie uważam ze gadanie nic nie zmieni ,skoro nie można zmienić przyczyny problemów CHOROBY. Co powoduje u nich zamknięcie się na świat.

                      A czy ona mężowi okazuje czułość? Czy tylko oczekuje?
              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:27
                A jak żona pójdzie zarobić, to co w tym czasie z synem? Opiekunka?
                I czy ktoś chętnie zatrudni osobę, która musi się zrywać z roboty bo syn ma atak?
                • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:32
                  A jak żona pójdzie zarobić, to co w tym czasie z synem? Opiekunka?

                  Przecież on chodzi do szkoły... (Nie, nie w wakacje ale ten problem jest rozkminiany tutaj teraz już chyba raczej w skali lat.)
                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:40
                    Przestań, serio, przestań. Chodzi tydzień, albo dwa, a potem coś się dzieje i trzeba być z synem w domu, albo latać po szpitalach. I tak w kółko. Nie znasz dnia ani godziny.
                    Zamieniłabyś się z nią?
                    • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:42
                      A Ty z nim?
                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:44
                        Po pracy obiadek, a potem tv i piwko? Z przyjemnością.
                        • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:48
                          Aha, mówisz że można fragmentarycznie? No to fragmentarycznie ja bym się z nią też zamieniła big_grin I z nim też, fajnie! Myślałam że rozpatrujemy całościowo!
                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:52
                            Myslę że w sytuacji niefragmentarycznej czyli :
                            a) praca fizyczna przez 8 godzin - powrót do domu-obiad, browar
                            i
                            b)zajmowanie sie domem i niepełnosprawnym dzieckiem przez 24g/h, zrobienie obiadu i patrzenie na pijącego browar męza który nie ma ochoty rozmawiać

                            wybrałabym opcję a
                            • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:53
                              Ale ona się nie zajmuje dziećmi 24 godziny na dobę. Chyba że w wakacje.
                              • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:54
                                Poza tym hedna non stop pisze że on OJCEM JEST DOBRYM.
                                Więc trochę powątpiewam w to że on wraca i tak jak przyjdzie, tak się kładzie i palcem nie kiwnie. Ale może się mylę.
                                • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:57
                                  Poza tym hedna non stop pisze że on OJCEM JEST DOBRYM.

                                  no tak, nie bije przecież dzieci
                                  • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:59
                                    Taką masz definicję dobrego ojca? Ja mam trochę inną i hedna też go inaczej jako ojca opisuje.
                                    • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:01
                                      Sąsiedni wątek: "Ojcem jest ok, dzieci są za nim, syn szczególnie. Tu nie mam zarzutów. "
                                      • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:04
                                        Identyczny wątek sprzed 2 lat: "Nie mogę powiedzieć,bo ojcem jest dobrym. Bawi się z nimi,rozmawia.Potrafi ogarnąć problemy zdrowotne syna,leki itd."
                                  • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:30
                                    teraz to zaczynasz zmywślac. Pisała ze po pracy zajmuje sie synem. Ze ona ma czas dla siebie. W weekendy tez. Tu opisywała wieczór...dzieciak juz spał.
                                  • szpil1 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:00
                                    wapaha napisała:

                                    > Poza tym hedna non stop pisze że on OJCEM JEST DOBRYM.
                                    >
                                    > no tak, nie bije przecież dzieci
                                    >

                                    Czyli sugerujesz, że bije Hednę?

                                    Coraz lepszy ten wątek, facet ma obrabianą dudę na forum publicznym przez forumowiczki wtajemniczone w każdy sekret małżeński Hedny i jej męża.
                                    • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:43
                                      nikt nikogo nie leje na litość! baby!
                                      • bib24 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:45
                                        to wlaściwie co ci się mężu nie podoba? sama zórb pierwszy krok, ale nie wylać żale tylko się zbliż.
                                      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:58
                                        To weź pod uwage ze został nazwany tu kilkukrotnie alkoholikiem, pijakiem i przemocowcem...
                                        • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:42
                                          widzę, czytałam i strasznie mi przykro dziewczyny
                                      • szpil1 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 13:30
                                        hedna napisała:

                                        > nikt nikogo nie leje na litość! baby!

                                        Przecież to włąśnie sugerują twoje koleżanki, które twierdzą, że są z tobą w kontakcie i znają twoje życie od podszewki.
                                        • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 13:34
                                          Pozwól wyjaśnię. Nikogo z forum nie znam osobiście. Nikogo nigdy nie spotkałam. Z nikim się nie przyjaznię. Domysłami można komuś zrobić krzywdę.
                                          • mary_lu Re: To bardzo trudne 01.08.20, 14:00
                                            hedna
                                            Re: To bardzo trudne
                                            30.07.20, 14:39
                                            a skąd wiesz mary lu,że poza forum nigdy z nikim nie pisałam? Często tu czytam, piszę rzadziej na forum.Poza nim częściej.
                                          • szpil1 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 14:04
                                            hedna napisała:

                                            > Pozwól wyjaśnię. Nikogo z forum nie znam osobiście. Nikogo nigdy nie spotkałam.
                                            > Z nikim się nie przyjaznię. Domysłami można komuś zrobić krzywdę.

                                            No, Wapaha twierdzi, że zna twoją sytuację rodzinną.

                                            Ciekawa jestem kto tu ściemnia. Ja obstawiam na podstawie twoich wcześniejszych wątków, że to ty naopowiadałaś bajek Pade i Wapasze, a one w najlepszej wierze starały się bronić cię na forum. Nie wierzę, że te wszystkie rewelacje o domniemanym alkoholiźmie i przemocy w rodzinie to ich wyobraźnia.
                                            • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 14:11
                                              Ta "przemoc" to agresywne zachowania mojego syna. Dziecka niepełnosprawnego. Nigdy męża.
                                              "alkoholizm" to gorszy czas, który minął. Coś jeszcze chciałaś wiedzieć szpilko?
                                              • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 01.08.20, 15:05
                                                hedna napisała:

                                                > Ta "przemoc" to agresywne zachowania mojego syna. Dziecka niepełnosprawnego. Ni
                                                > gdy męża.
                                                > "alkoholizm" to gorszy czas, który minął. Coś jeszcze chciałaś wiedzieć szpilko
                                                > ?


                                                No rozumiem. Ale czemu one twierdzą ze sytuacja trwa nadal?
                                                Ze teraz ty zaprzeczasz, bo jesteś w postawie zaprzeczenie nałogowi jesteś współuzależniona ?
                                                Jakoś dziwnie to wszystko.
                                                • hedna Re: To bardzo trudne 02.08.20, 01:28
                                                  czytam i nie wierze!
                                                  Jaka do cholery postawa zaprzeczenia nałogowi?? Jaki nałóg???
                                                  Jakim cudem niektóre twierdzą ,że doskonale wiedzą jak wygląda sytuacja??To niech mi łaskawie opowiedzą bo ja nie wiem sama ! Co trzeba mieć w głowie,żeby wymyślać i puszczać w świat oskarżenia i opinie,które są z d.. wyjęte??
                                                  Ja tu już takie rzeczy widziałam- że mam 28 lat, jestem z TG, jestem chora psychicznie, obrzydliwą oszustką. Ciężko to ogarnąć dziewczyny na spokojnie, ciężko. Czy Wy jesteście świadome wielkości tego wątku? Przetrzepane każde słowo jakie kiedykolwiek napisałam, obrócone 3 razy na lewą stronę, dodane co kto mógł. Nie mam racji? Nie wstyd Wam?
                                                  • bib24 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 09:57
                                                    to wynika z tego, że twoje posty zalozycielskie są beznadziejnie napisane. brakuje sensownych szczegółów a do tego często jest tam nieprawda, którą potem prostujesz (wylączają gaz - nie wyłączają, męża zwalniają - nie zwalniają).

                                                    Stosujesz jeszzce trik clickbaitowy - wrzucasz często jakiś kontrowersyjny szczegół, żeby ludzie mieli o czym bić burze:
                                                    - oszczędzanie - muszę na konie
                                                    - nie mam sił w lockdown - szydelkowanie
                                                    - nie mam wsparcia męża - brak seksu

                                                    Gdyby nie to, że tu forumki twierdzą że istniejesz powiedzialabym, że jesteś idealną kreacją do tworzenia dlugich wątkow i przyciąganiu reklamodawców na forum.
                                                  • vre-sna Re: To bardzo trudne 02.08.20, 14:45
                                                    A moze ten atut wykoezystac? Mi laby zarabiac zdalnie, idealna praca dla Hedny na teraz
                                                    I pieniadze by w koncu jakies byly z tej dzialalnosci w sieci
                                              • szpil1 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 15:38
                                                hedna napisała:

                                                > Ta "przemoc" to agresywne zachowania mojego syna. Dziecka niepełnosprawnego. Ni
                                                > gdy męża.
                                                > "alkoholizm" to gorszy czas, który minął. Coś jeszcze chciałaś wiedzieć szpilko
                                                > ?

                                                Ja? Nie. Ja tylko zauważam, że ten wątek to modelowy przykład tego co się zwykle dzieje z twoimi wątkami. Rzucasz jakieś sugestie, forumowiczki na ich podstawie snują historie - po czym ty zaprzeczasz temu co sama wczesniej pisałaś. Pewnie nowe uczestniczki tych dyskusji łapią się na to, ale jestem przekonana, że większość i tak wie w któą stronę takie dyskusje pójdą. Dlatego ogromnie się dziwię, że i Pade, i Wapaha tak się dały podpuścić. Bo teraz to one wyglądają na plotkary, produkujące niestworzone rzeczy na temat twojej rodziny, a ty jesteś czysta i niewinna jak ta lilija.
                                                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 01.08.20, 15:55
                                                  Rzucasz jakieś sugestie, forumowiczki na ich podstawie snują historie - po czym ty zaprzeczasz temu co sama wczesniej pisałaś.

                                                  Ależ ona w tym wątku nie napisała ze mąż to leń i pijak.
                                                  Napisała ze brakuje jej bliskości z jego strony, ale ze w roli rodzica się dobrze odnajduje.
                                                  To 2-3 forumki zarzuciły jej mężowi wszystko co najgorsze i dlatego ona temu zaprzeczyła. Zaprzeczyła tylko ich wymysłom ze szklanek kuli.
                                                  I temu to co wyczytały między wierszami.
                                                  • szpil1 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 16:29
                                                    3-mamuska napisała:


                                                    > Ależ ona w tym wątku nie napisała ze mąż to leń i pijak.
                                                    >

                                                    Prawda - w tym wątku nie napisała.

                                                    > To 2-3 forumki zarzuciły jej mężowi wszystko co najgorsze i dlatego ona temu z
                                                    > aprzeczyła. Zaprzeczyła tylko ich wymysłom ze szklanek kuli.
                                                    > I temu to co wyczytały między wierszami.

                                                    Nie między wierszami tylko w poprzednich wątkach. A ona się nagle rakiem wcofuje, bo ona nic nie pisała, bo ona nie chciała, proszę usunąć wątek. Cała Hedna.
                                                    >
                                                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:09
                                                    szpil1 napisała:

                                                    > 3-mamuska napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ależ ona w tym wątku nie napisała ze mąż to leń i pijak.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Prawda - w tym wątku nie napisała.
                                                    >
                                                    > > To 2-3 forumki zarzuciły jej mężowi wszystko co najgorsze i dlatego ona
                                                    > temu z
                                                    > > aprzeczyła. Zaprzeczyła tylko ich wymysłom ze szklanek kuli.
                                                    > > I temu to co wyczytały między wierszami.
                                                    >
                                                    > Nie między wierszami tylko w poprzednich wątkach. A ona się nagle rakiem wcofuj
                                                    > e, bo ona nic nie pisała, bo ona nie chciała, proszę usunąć wątek. Cała Hedna.
                                                    > >


                                                    Serio uważasz ze wątek z 2018 roku uważasz za dalej wiarygodny no cóż.
                                                    Pomimo wyraźnego napisania i wyjaśnienia ze a)tamten czas minął, b) ze teraz czasem pije 1 piwo, c) picie po kryjomu alkoholizm jakoś nie idzie w parze z zajmowaniem się synem ,jeżdżeniu autem czy spędzania z nim nocy w szpitalu, czy tez wożeniu po lekarzach ,podawania leków. Czy tez praca i dowożeniem ludzi.
                                                    Mnie się to kupy nie trzyma. Wiec raczej on takim okropnym leniem i pijakiem to nie jest.
                                                    No ale pewnie ona żyje w zaprzeczeniu.

                                                    Pisanie tez ze brakuje kasy pomimo, ze ona ma kasę z państwa i mąż zarabia no cóż.
                                                    Utrzymanie 4 osób kosztuje, auta i hobby córki jak konie ,coś tym wiem.
                                                    Pewnie i specjalnego i wybiórczego jedzenia młodemu tez. Tez coś o tym wiem.
                                                    Jak i materiały na dobrze gatunkowo rzeczy ,które robi a ze zdjęć widać ze to nie taniocha z Chin.
                                                    PENWIE jakieś rehabilitację czy coś dodatkowe choćby leki. Chyba nie są darmowe?
                                                    I nawet 8 tyś nie będzie jakąś wielką kwotą.

                                                    (Ona ma 3 mąż nie wiem ile nie znam polskich stawek)
                                                  • cruella_demon Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:26
                                                    Przecież były jeszcze inne wątki przez te 2 lata. To zaburzona attention whore, przebiła rosę z jej najgorszego okresu.
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:31
                                                    Liczysz za ile żyje?? Serio? Aż tak?
                                                  • karme-lowa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:39
                                                    hedna napisała:

                                                    > Liczysz za ile żyje?? Serio? Aż tak?
                                                    Tu nie chodzi o liczenie. A o uczciwość.
                                                    Łatwo policzyć Wasze dochody. Zresztą sama o tym pisałaś.
                                                    Musicie mieć duże długi (chwilówki?), albo nie umiecie oszczędzać. Nie wierzę, że mając podobne dochody do moich, nie umiesz oszczędzić paru złotych.
                                                    Konie Wam też chyba dziadkowie pomagali opłacać?
                                                    Bardzo twoje wątki zaczynają się rozjeżdżać.
                                                    Tak jak byłam przeciwko Edelstein, gdy wpisywała się w twoje wątki, tak teraz zaczynam ją rozumieć.
                                                    Ja rozumiem, że pierwsza wizyta u lekarza może być prywatnie, ale potem po co? Kontynuować można w GCZD skoro i tak na Śląsk jedziesz. Musiałabym na głowę upaść, żeby na kontrolę, po leki i skierowania nadal prywatnie chodzić. Zwłaszcza, że ta neurolog tego nie oczekuje. Wszystkich specjalistów też tam masz. Jeśli jeden lekarz ci tam nie pasuje, zmieniasz na innego. Wybór masz.
                                                    Nie szukasz, nie kombinujesz, nie próbujesz.
                                                    Nie korzystasz z rad, które tu dostajesz.
                                                    Tak jak zawsze Ci współczułam, tak teraz zaczynają mi się coraz szerzej oczy otwierać.
                                                    A najbardziej jestem zszokowana, że tak mężowi tyłek obrobiłaś.

                                                    A teraz pewnie na mnie się hejt wyleje. Trudno.



                                                  • fornita111 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:49
                                                    Nie wyleje sie na ciebie hejt, bo cale forum wie, ze piszesz prawde. Tylko czesc udaje, ze nie widzi tej prawdy- z litosci.
                                                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 01.08.20, 22:19
                                                    hedna napisała:

                                                    > Liczysz za ile żyje?? Serio? Aż tak?


                                                    Nie liczę chodziło mi o argument ze wam brakuje pieniędzy bo mąż przepija .A ja uważam ze tak nie jest .
                                                    A wiadome forumki uznały ze mąż wciąż pije dlatego ty kłamiesz i żyjesz w zaprzeczeniu i współuzależnieniu.
                                                    A przecież życie z niepełnosprawnym kosztuje dużo więcej niż w normalnej rodzinie, leki inne jedzenie wiem coś o tym , bo syn je zupełnie inaczej niż my. I gotuje na dwa razy. Ma bardzo ograniczony jadłospis do tego schematy których musimy się trzymać.
                                                    Do tego kupuje mu niektóre leki sama ,bo czekamy wciąż na wizytę u specjalisty.
                                                    Wszystko się przesunęło.
                                                    Wiec wasze dochodu dla jednych duże dla was mogą być na styk.
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 22:29
                                                    Bez względu na to czy dochody są małe, czy duże, czy jakieś, nie jest ładnie wyliczać komuś. Nawet szydełkowanie zostało wspomniane.
                                                  • szpil1 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:25
                                                    3-mamuska napisała:


                                                    >
                                                    >
                                                    > Serio uważasz ze wątek z 2018 roku uważasz za dalej wiarygodny no cóż.
                                                    > Pomimo wyraźnego napisania i wyjaśnienia ze a)tamten czas minął, b) ze teraz c
                                                    > zasem pije 1 piwo, c) picie po kryjomu alkoholizm jakoś nie idzie w parze z zaj
                                                    > mowaniem się synem ,jeżdżeniu autem czy spędzania z nim nocy w szpitalu, czy te
                                                    > z wożeniu po lekarzach ,podawania leków. Czy tez praca i dowożeniem ludzi.

                                                    Ja? Nie, nie uważam, że wątek z 2018 roku można podawać jako przykład tego co sie teraz dzieje w małzeństwie Hedny. To Wapaha i Pade zaczęły pisać o alkoholiźmie i przemocy sugerując, że wiedzą co się tam dzieje na bieżąco i robiąc z męża Hedny patola pełną gębą.

                                                    > Mnie się to kupy nie trzyma. Wiec raczej on takim okropnym leniem i pijakiem to
                                                    > nie jest.

                                                    Mnie też. I na podstawie tego co pisała kiedyś Hedna uważam, że ona bardzo mocno przesadza/histeryzuje. Zapodała kiedyś wątas jak to jej mąż stracił pracę, olaboga wszyscy z głodu już umierają, a okazało się jak się wątek rozwinął, że mąż miał mieć zaledwie jakąś rozmowę z szefem. Tak więc to co ona wypisuje jest tak wiarygodne jak doniesienia, że ktoś widział dwa dni temu Elvisa Presleya na randce z Marylin Monroe w kawiarni na Nowym Świecie.

                                                    > No ale pewnie ona żyje w zaprzeczeniu.

                                                    Eee tam, uwagi szuka.

                                                    >
                                                    > Pisanie tez ze brakuje kasy pomimo, ze ona ma kasę z państwa i mąż zarabia no c
                                                    > óż.

                                                    Nie wiem, nie wnikam. Tylko radzę - o koniach ani słowa, bo się zaraz zacznie jatka, ze to wcale nie Hedna płaci tylko babcia/dziadek/stryjek.
                                                  • cruella_demon Re: To bardzo trudne 01.08.20, 19:13
                                                    Przede wszystkim, to szuka kretynek, które ją wspomogą.
                                                • cruella_demon Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:25
                                                  dziwię, że i Pade, i Wapaha tak się dały podpuścić. Bo teraz to one wyglądają na plotkary, produkujące niestworzone rzeczy na temat twojej rodziny, a ty jesteś czysta i niewinna jak ta lilija.

                                                  Ha ha ha, no big_grin big_grin big_grin
                                                • lily_evans11 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:34
                                                  Otóż to niestety.
                                                  Albo się nie babrać publicznie w swoich najbardziej intymnych sprawach, albo niestety trzeba liczyć się z tym, że sporo "nadgorliwych" ludzi zrozumie coś innego, wyolbrzymi, że dyskusja skręci w nie tę stronę, co trzeba. Pomijam już osoby złośliwe, sfrustrowane i znudzone, które w takie wątki wchodzą głównie po to, żeby doje...ć, bo to akurat łatwo rozpoznać i można wygasić albo nie czytać.
                                                  Osobiście też pamiętam, jak autorka pisała o chowanych butelkach, a teraz - nic i nigdy, co za pomówienia. Super, że sytuacja się zmieniła, że mąż pozbierał się z kryzysu,, że jest dobrym tatą - tylko może lepiej było nie obsmarowywać mu tyłka na forum, gdzie każdy może poznać jego nazwisko i historyjka o butelkach będzie ciągnąć się za nim do usr... śmierci, kto wie, czy nie w formie jakichś plotek w bliskim otoczeniu.
                                                  To, co teraz robi autorka wątku, przypomina mi koleżankę z początku LO - która jednego dnia sama z siebie opowiedziała mi wszystkie swoje żale nt matki, ojczyma, obowiązków, byłej klasy z podstawówki, a na drugi śmiertelnie mnie znienawidziła, bo poznałam jej osobiste sprawy i tak nie znosiła mnie przez kolejne lata. Strasznie dziecinne to.
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:37
                                                    lily, nie napisałam nigdzie ,że to pomówienia. Takie stytuacje miały owszem miejsce. Wkładacie mi w usta słowa, których nie wypowiedziałam, nie napisałam.
                                                  • lily_evans11 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:45
                                                    Słuchaj, sama teraz piszesz, że dziwisz się, co tu czytasz na swój i męża temat, więc nie wiem już o co chodzi, i chyba nie chcę wiedzieć. I że z nikim się tu nie przyjaźnisz - jednocześnie forumka pisze, że jesteście w stałym kontakcie. Napisałaś przez ileś lat mnóstwo rzeczy o bardzo prywatnych sprawach i problemach osób trzecich - męża, syna - nie dziw się więc, że ludzie mają jakiś tam obraz tych osób, bo przecież nie żyją z Wami pod jednym dachem, bazują na Twoich informacjach. Zawsze warto wziąć to pod uwagę. Tym bardziej, że występujesz pod swoim nazwiskiem.
                                                    Ja napisałam ileś lat wstecz, że mi dziecko ciągle choruje. Potem zmieniłam mieszkanie (kilka lat temu), a dziecko jak przeprowadziło się z kamienicy, cudownie ozdrowiało (ma alergie różne) i jest ok do dzisiaj. Ale wciąż trafiam na osoby, które mi robią do tego przytyki, choć historia jest sprzed dooobrych paru lat. Tak to działa, nikt nie śledzi chronologii cudzego życia, zapamiętują te wyraziste/dziwne problemy.
                                                • pade Re: To bardzo trudne 01.08.20, 23:39
                                                  "Dlatego ogromnie się dziwię, że i Pade, i Wapaha tak się dały podpuścić. Bo teraz to one wyglądają na plotkary, produkujące niestworzone rzeczy na temat twojej rodziny, a ty jesteś czysta i niewinna jak ta lilija."
                                                  Masz całkowitą rację.
                                                  Sama się sobie dziwię i jestem na siebie zła.
                                                  W kolejnych wątkach Hedny nie zamierzam już brać udziału.
                                                  • lauren6 Re: To bardzo trudne 02.08.20, 00:03
                                                    pade, kilka wątków temu pisałam (nie wiem czy konkretnie Tobie), że hedna sobie urządza trójkąt Karpmana. Szkoda, że dajecie się w to wciągać.
                                                  • pade Re: To bardzo trudne 02.08.20, 00:15
                                                    lauren6 napisała:

                                                    > pade, kilka wątków temu pisałam (nie wiem czy konkretnie Tobie), że hedna sobie
                                                    > urządza trójkąt Karpmana. Szkoda, że dajecie się w to wciągać.

                                                    Już nie będę, obiecujęsmile Ale zdanie o tym, że zajmowanie się niepełnosprawnym dzieckiem to praca i to ciężka praca, podtrzymuję.
                                                    Wapaha też bardzo niesłusznie oberwała. Hedna o tym doskonale wie.
                                          • majenkir Re: To bardzo trudne 01.08.20, 16:43
                                            hedna napisała:
                                            > Nikogo z forum nie znam osobiście. Nikogo nigdy nie spotkałam.
                                            > Z nikim się nie przyjaznię.


                                            To czemu Wapaha kreuje sie na Twoja przyjaciolke i powiernice, sugerujac, ze wie wiecej niz cale forum?
                                            • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:38
                                              Jeżeli tak bardzo nie daje Ci to spokoju to Ci powiem. Wapahę znam tylko stad. Poza forum raz na jakis czas do siebie pisujemy. Uważam, że to mądra i fajna dziewczyna.Przede wszystkim szczera. Tyle. Może być?
                                              • mary_lu Re: To bardzo trudne 01.08.20, 17:43
                                                Idź Hedna na porządną, kilkuletnią terapię. I nie jest to wyzwisko, tylko porada.
                                                • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:05
                                                  mary, dziękuję za Twoje porady. Życzę Ci zdrowia i szczęścia. I tego,żebys nie oceniała ludzi po pozorach.
                                                  • mary_lu Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:14
                                                    To nie twórz pozorów latami. I dziękuję ci za życzenia zdrowia i szczęścia, są z pewnością tak szczere, jak korespondencja z tymi biednymi ofiarami z forum, które się łapią na twoje jęki.
                                                  • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:18
                                                    Tu się mylisz, nie oceniaj wszystkich swoją miarą. Szczerze Ci dobrze życzę.
                                                    * biedne te ofiary
                                                  • cruella_demon Re: To bardzo trudne 01.08.20, 18:26
                                                    Mary lu 👍
                                              • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 01.08.20, 22:26
                                                hedna napisała:

                                                > Jeżeli tak bardzo nie daje Ci to spokoju to Ci powiem. Wapahę znam tylko stad.
                                                > Poza forum raz na jakis czas do siebie pisujemy. Uważam, że to mądra i fajna dz
                                                > iewczyna.Przede wszystkim szczera. Tyle. Może być?

                                                Raczej nie jest szczera bo to ona zaczęła najeżdżać na twojego męża i wyciągnęła wątek i wkleiła tutaj.
                                                Zaczęła atakować ze mąż to len i ze wam się budżet rozjeżdża bo mąż nie ma stałych dochodów i jeszcze pije.
                                                Dołączyła pade i jeszcze jedna i został alkoholikiem.
                                                A my wariatkami które go bronią.
                                                • hedna Re: To bardzo trudne 01.08.20, 22:34
                                                  Zareczam, że ani lump, ani leń.
                                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:26
                                  Wiele razy pisała, ze on sie kłądzie przed tv jak juz jest wieczór dzieci w swoich pokojach (syn śpi, córka sobą zajęta). A panie tu przelały swoje doświadczenia ze związków i zrobiły z pana pasożyta.
                                • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:43
                                  absolutnie nie. Podkreślę to raz jeszcze, uwazam ,że jest dobrym ojcem. Mysmy się po prostu rozlecieli.
                              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:56
                                Od marca zajmuje się 24g/dobę
                                Plus wakacje
                                Plus ferie
                                Plus do 7rż syna
                                • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:25
                                  Dlaczego 24 na dobę? Przecież pisala, że mąż się zajmuje synem po pracy.
                                  To po pierwsze, a po drugie, czy ktoś tam lepiej, czy gorzej nie ma żadnego znaczenia dla p oprawy jej sytuacji
                                  • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:45
                                    to nie jest tak,że mąz wchodzi do domu po pracy i czary mary, tylko on sie zajmuje dzieckiem!
                                    • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:09
                                      To chyba oczywiste że człowiek po robocie tez chce odpocząć. Ale w dalszym ciągu przecież to wcale o to nie chodzi.
                                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:48
                                      hedna napisała:

                                      > to nie jest tak,że mąz wchodzi do domu po pracy i czary mary, tylko on sie zajm
                                      > uje dzieckiem!


                                      Nie ma czary mary ,ale zajmujecie się oboje nie jesteś sama.
                                      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:02
                                        Trduno zeby po pracy zajmował sie wyłacznie synem...tu by trzeba robota nie człowieka.
                                      • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:44
                                        tak, obydwoje, a nie ,że tylko maz
                                    • malgosiagosia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:59
                                      hedna napisała:

                                      > to nie jest tak,że mąz wchodzi do domu po pracy i czary mary, tylko on sie zajm
                                      > uje dzieckiem!

                                      Oboje macie depresje, a maz na 100%. Moze pomoc psychitryczna? Psychotropy na jakis czas, by zdobyc dystans do klopotow. Jescze kupa fajnych lat przed Wami. Czego Ci zycze.
                                      • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:45
                                        Tobie również, wszystkiego dobrego!
                                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:57
                                          Hedna skasuj ten wątek. Tówj mąz tu jest alkoholikiem i przemocowcem. nie wiem moze dziewczyny wiedzą wiecej niz tu piszesz...ale piszesz pod swoim nazwiskiem. Co zrobisz jak mąz to przeczyta? Jak córka przeczyta?
                                          • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:43
                                            prosiłam zonę o skasowanie juz 2x , bez odpowiedzi
                                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:28
                                  Ależ ona pisała wielokrotnie ze mąz jest dobrym tatą, ze po pracy zjamuje sie synem...wiec jakie 24/dobę. Ja mam 2 zdrowych dzieci i moje robótki ręczne jakoś kurzą sie od 4 lat bo nie mam na nie czasu.
                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:24
                              Ale ona sie nie zjamuje 24/dobę, bo dzieciak do szkoły chodzi. Ona w olnym czasie robótki ręczne robi, on tv ogląda. Czemu jej robótki mają być lepsze niz jego tv?
                          • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:01
                            35wcieniu napisał(a):

                            > Aha, mówisz że można fragmentarycznie? No to fragmentarycznie ja bym się z nią
                            > też zamieniła big_grin I z nim też, fajnie! Myślałam że rozpatrujemy całościowo!
                            >

                            No to się z nią zamień. Powodzenia.
                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:54
                              Ty zamien sie z nim. idz do pracy, po pracy zjesz obiad podstawiony pod nos (super) potem zajmujesz sie synem (zabierasz go gdzieś), potem go kłądziesz spac. Po tym warto by było odciązyć hedne i moze posprzątać, porozmawiać razem przy kolacji przy świetach (kit ze 22..). Kładziesz sie o 24...i rano wstajesz do pracy fizycznej...i jak ten chomik w kołowrotku albo zarabiasz na dom albo dbasz o syna i żone bo przeciez do tego zostałaś stworzona jako facet.
                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:01
                          To idz do cieżkiej fizycznej pracy, potem wracaj do marudzącej żony (tak ma prawo) i chorego dziecka....bajka kufa. Ja bym sie nei zamieniła zeby mi dopłacilil.
                        • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:22
                          pade napisała:

                          > Po pracy obiadek, a potem tv i piwko? Z przyjemnością.


                          Ta a dziecko i dom to za pancerną szyba ?
                          Nie słyszy nie widzi jasne.
                          • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:25
                            Ja zebym anwet nie musiałą pracować ( nie wiem spadek dostałam wielki) i miałabym miec poważnie chore dziecko...nie, nie zamienię się.
                        • cosmetic.wipes Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:12
                          pade napisała:

                          > Po pracy obiadek, a potem tv i piwko? Z przyjemnością.


                          Zaraz, być może ty i wapaha wiecie coś więcej, ale reszta dziewczyn bazuje na tym, co pisze hedna. A pisze, że gość jest dobrym ojcem i zajmuje się synem.

                          Kto zatem kłamie?
                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:21
                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,165688106,165688106,Dochodze_do_sciany.html?p=165691241

                            Tutaj :
                            Jasne,że są tez lepsze dni ,lepszy czas,ale jest tego mniej. Nie ma zaufania,to też bardzo mnie boli.Znalazłam kilka razy pochowane małe butelki po wódce,pochowane w miejscach absurdalnych.Kłamanie w oczy mimo wcześniejszych obietnic,że więcej nie skłamie. Odbiera mi w jakimś sensie poczucie bezpieczeństwa. O tych akcjach z alkoholem rozmawiałam z nim wiele razy,mówiłam,że ja tego nie akceptuję,że się nie godzę itd. I nic to nie dało.

                            Sprawa z alkoholem ruszyła powiedzmy rok temu.Mąż pochodzi z rodziny,gdzie jego ojciec lubił się napić.Teraz ma prawie 80 lat i piwko nadal lubi.Starszy brat męża jest niepijącym od kilku lat alkoholikiem.W mojej rodzinie było tak,że w czasie kiedy byłam dzieckiem i młodą dziewczyną zdarzało się,że mój ojciec przesadzał.Przy czym nie pił sam w domu,ale w pracy.

                            O terapii wspominałam kilka razy.Mówiłam,że może warto,że to za daleko zaszło i,że to mu pomoże,nam pomoże, Za nic nie pójdzie. Głupie wyjście wieczorem za śmieciami czasem kończy się browarem na szybko w aucie czy w piwnicy. Mała butelczyna z wódki zawinięta w papier toaletowy i schowana na dni kosza. Butelka wódki,którą od kogoś dostał napełniona wodą,żebym się nie zorientowała. To ku... boli.
                            • cosmetic.wipes Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:46
                              Dobra, podsumujmy. Czyli mąż alkoholik, wypity przez większość dnia (o czym świadczą ukrywane butelki i podmiana wódki na wodę) wozi syna po lekarzach, usypia go i w razie pobytu w szpitalu czuwa przy nim w nocy. Jednocześnie pracuje fizycznie.

                              Znaczy jeździ po pijaku? Pracuje na budowie(!) po pijaku?

                              Dlaczego hedna pozwala mu wozić dziecko? Dlaczego nie zgłosiła policji, że gość prowadzi po alkoholu?
                              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:53
                                wypity przez większość dnia (o czym świadczą ukrywane butelki i podmiana wódki na wodę

                                dlaczego wybrałaś taki akurat scenariusz ? że alkoholik pije cały dzien- jest pijany w pracy i po pijaku dziecko wozi i Hedna jest winna bo nie zgłasza policji
                                Lubię cię więc nie będę z tobą pisać, z innymi mogę się kłócić tongue_out

                                alkoholik może sobie małpeczkę wypić przed snem i rano wstać bez%
                                alkoholicy są mistrzami kamuflażu - moga wybrać nadgodziny i zaliczyć kilkudniowy ciąg po czym wrócić do pracy -funkcjonują tak latami
                              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:00
                                U mnie w domu,( trwa remont) znalazłam pół butelki wina. Nie wiem który to pił. Za rękę nie złapałam 😠
                              • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:49
                                O matko! to idzie w jakimś hardcorowym kierunku dziewczyny!! sad Oczywiście,że nie chodzi pijany ! Nie siada za kierownice jak wypije wieczorem to cholerne piwo!!
                          • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:47
                            Co do tego jakim tata jest ój mąż, wypowiadałam się wiele razy. DOBRYM. Cierpliwym, opiekuńczym,zainteresowanym.
                            Jako małżeństwo szwankujemy.
                            • bib24 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:49
                              ale z twoich postów wprost wynika, że nie masz żadnych szans poradzić sobie w przypadku rozwodu. ani finansowo ani organizacyjnie. to po co to wogole rozważasz.
                            • akseinga1975 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:52
                              I tego sie trzymaj. To duzo w tej sytuacji. Nie mysl o rozwodzie tylko o polepszeniu relacji miedzy wami.
                            • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:40
                              hedna napisała:

                              > Co do tego jakim tata jest ój mąż, wypowiadałam się wiele razy. DOBRYM. Cierpli
                              > wym, opiekuńczym,zainteresowanym.
                              > Jako małżeństwo szwankujemy.


                              No ale wyszło z wątku z 2018 roku ze zaczyna popijać po kryjomu.
                              Dziewczyny uznały ze przepija kasę i ze alkohol to zrobiło problemów.

                              Wiec jeśli piszesz coś ,pisz aktualne dane będzie łatwiej.
                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:01
                      Ja bym sie nie zamineiła ani z Hedną ani z jej mężęm...własnie o to chodzi ze oboje mają trudno.A przerzucanie "kto ma trudniej"nic tu nie poprawi.
                      • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:25
                        hanusinamama napisała:

                        > Ja bym sie nie zamineiła ani z Hedną ani z jej mężęm...własnie o to chodzi ze o
                        > boje mają trudno.A przerzucanie "kto ma trudniej"nic tu nie poprawi.
                        >
                        Dokładnie ,a stawia ich po dwóch stronach barykady zamiast po jednej.
                        A to w ich relacji ani dobre ,ani potrzebne.
                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:56
                        Ja bym sie nie zamineiła ani z Hedną ani z jej mężęm...własnie o to chodzi ze oboje mają trudno.A przerzucanie "kto ma trudniej"nic tu nie poprawi.

                        Tu się zgadzam
                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:21
                  pade napisała:

                  > A jak żona pójdzie zarobić, to co w tym czasie z synem? Opiekunka?
                  > I czy ktoś chętnie zatrudni osobę, która musi się zrywać z roboty bo syn ma ata
                  > k?
                  A jak sobie radzą inne rodziny?
                  Jak miała mój podopieczna atak padaczki to zabezpieczyliśmy ja leki w pogotowiu i karetka.
                  W szkole 20% dzieci z autzymem ma padaczkę, niektóre bez leków. ( w trakcie diagnozy czy rodzic się nie zgadza bo leki ogłupiają)
                  i myślisz co w tym czasie robi szkola? Jedna samotna matka 2 synów z autyzmem jeden z padaczka. Myślisz ze siedzi w domu?
                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:58
                    Nie wiem jak sobie radzą w UK, ale w Polsce większość matek niepełnosprawnych dzieci nie pracuje.
                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:11
                      pade napisała:

                      > Nie wiem jak sobie radzą w UK, ale w Polsce większość matek niepełnospra
                      > wnych dzieci nie pracuje.

                      Nie pracuje bo?
                      I myślisz ze łatwiej jej będzie bez męża?
                      Bo on taki okropny ze pracuje i dzieli opiekę nad synem z nią po pracy.

                      On w pracy 8h plus pół opoki nad młodym.
                      Ona do 13 sama potem do 16-17 z dzieckiem ,a potem z mężem pół na pół.

                      U nich problem jest bliskość nie cała reszta. Problem z bliskością maja przez to ze życie ich przytłoczyło.
                      Myśle ze lepiej sprobować coś odbudować ,niż budować na nowo bez zaplecza.
                      Ale jak ona słucha rad kobiet które po mężu jadą jak po szmacie bo chłop nie ma prawa do uczucia i nie jest jasnowidzem. No to w sumie nie ka o czym dyskutować.
                      I nie nie o rozmowę chodzi.
                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:33
                        Nie, no lepiej, żeby słuchała kobiet, które jadą po niej jak po szmacie.
                        • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:44
                          Lepiej czasem zostać odjechanym przez koleżanki, niż całe życie tkwić w schematach, które nic dobrego nie przynoszą.

                          Hedna zawsze pisze krótki dramatyczny post, który pokazuje jej nieszczęście i lekko mija się z tym, co pisała poprzednio. Potem spada na nie po połowie mnóstwo głaskow i mnóstwo batów. Długo nie odpowiada. Potem pisze, jak to nieprawda i jak jest jej źle i jakie jesteśmy niesprawiedliwe. Wątek kończy się jatką forumek, Hedna milczy. Potem następują po dłuższym czasie, np. Śpi miesiącu, dwa lekkie posty, np. o robótkach. A potem powtórka.
                          • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:44
                            Objechanym
                          • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:47
                            mary_lu napisała:

                            > Lepiej czasem zostać odjechanym przez koleżanki, niż całe życie tkwić w schemat
                            > ach, które nic dobrego nie przynoszą.
                            >
                            > Hedna zawsze pisze krótki dramatyczny post, który pokazuje jej nieszczęście i l
                            > ekko mija się z tym, co pisała poprzednio. Potem spada na nie po połowie mnóstw
                            > o głaskow i mnóstwo batów. Długo nie odpowiada. Potem pisze, jak to nieprawda i
                            > jak jest jej źle i jakie jesteśmy niesprawiedliwe. Wątek kończy się jatką foru
                            > mek, Hedna milczy. Potem następują po dłuższym czasie, np. Śpi miesiącu, dwa l
                            > ekkie posty, np. o robótkach. A potem powtórka.

                            Mary, nikt ci nie każe czytać, ani odpowiadać. Możesz sobie myśleć o niej co chcesz, ja tam zauważyłam postęp (robótki) i to cenię.
                            Nie każdy jest wyszczekaną, zaradną gwiazdą. Trzeba to wziąć pod uwagę.
                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:55
                              Oczywioście można tez opowiadać bajki typu "odejdz, bez niego bedzie ci lepiej" albo "mizianie po rączkach to rzecz niezbędna do życia, nie jest nią jedzenie czy opłacony prad".
                            • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:59
                              Robótki to kolejna ucieczka, nawet ma druty i włoczki nie zarobi. Ja nie twierdze, że z Hedną się męczę, albo że niezrozumiałe jest dla mnie, że ona nie umie się wyrwać. Jednak tez nie ma co udawać nieswiadomych.
                            • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:22
                              Ale i nikt jej nie broni, to otwarte forum.
                              Akurat jak zwykle z mary lu się niezbyt zgadzam, tak tym razem podpisuję się pod jej każdym postem w tym wątku, bo ma 100% racji. Do tego sama jest po trudnym rozwodzie, więc wie o czym pisze.
                              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:24
                                Nawet pod jej porównaniem do Hedny?
                                Wykazała się nie tylko brakiem empatii, ale i totalnym brakiem wyobraźni. Jak wiele osób w tym wątku.
                                • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:54
                                  Nie moja droga, ja nie widziałam nikogo takiego. Wskaż może taki post porównujący ja do szmaty. I przypominam że to ty użyłaś takiego slowa
                                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:04
                                  Ty sie wykazałaś brakiem wyobraźni skoro doradzasz odejście i zostanie smaotną matką dziecka niepełnosprawnego, z alimentami i kasą jaką dostaje od panstwa...będa biedować. W dodatku skonczy sie zajmowanie codziennie po pracy synem przez ojca i go usypianie. Mam wrażenie ze wtedy hedna otworzyłaby oczy.
                                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:09
                                    Pomyśl teraz- uwaga- myślenie

                                    Z tym zajebistem panem mężem też BIEDUJĄ
                                    Cosik kuźwa tu nie styka, nie sądzisz ?
                                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:49
                                      wapaha napisała:

                                      > Pomyśl teraz- uwaga- myślenie
                                      >
                                      > Z tym zajebistem panem mężem też BIEDUJĄ
                                      > Cosik kuźwa tu nie styka, nie sądzisz ?
                                      >

                                      I co uważasz ze to wina pana?
                                      I wiesz ze bez męża będzie żyć jak paczek w maśle?
                                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:52
                                        I co uważasz ze to wina pana?

                                        tak

                                        I wiesz ze bez męża będzie żyć jak paczek w maśle?


                                        jak pączek w maśle to mało kto żyje- ale z mniejszym stresem na pewno
                                        • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:20
                                          Oczywiście. Co to za stres zostać bez kasy i bez pracy z dwójką dzieci, w tym jednym niepełnosprawnym. big_grin Jezu, przecież ona z tego co rozumiem nawet nie jeździ sama samochodem, napisała że lekarzy, szpitale itd. ogarnia mąż. Przestań jej doradzać rozstanie, bo to wygląda jakbyś jej chciała zrobić na złość. Tyle tylko szczęścia że Cię nie posłucha.
                                          • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:54
                                            tak, nie mam prawa jazdy
                                            ale, nieprawda jest,że wyłącznie mąz ogarnia sprawy medyczne! Jedziemy razem, ale jestem cały czas, rozmawiam z lekarzami, po badaniu wychodzą , a ja zostaję
                                            • bib24 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:55
                                              prawo jazdy to powinien być twój priorytet nr 1, żeby moc wozić syna po rozwodzie. zacznij od tego.
                                        • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:32
                                          wapaha napisała:

                                          > I co uważasz ze to wina pana?
                                          >
                                          > tak
                                          >

                                          No to skoro jeśli wina to pani już powinna wiedzieć co z tym zrobić.

                                          > I wiesz ze bez męża będzie żyć jak paczek w maśle?
                                          >

                                          >
                                          > jak pączek w maśle to mało kto żyje- ale z mniejszym stresem na pewno
                                          >
                                          Czy mniejszym stresem jest samotne macierzyństwo chorego dziecka nie wiem.
                                          Bo nie wiem jak dużo stresu generuje pan.

                                          Czy chodzi do pracy wraca oddaje kasę zajmie się dzieckiem szpital leki usypia. A brak tylko bliskości jest coś czego tu nie wiemy.
                                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:36
                                            Bo nie wiem jak dużo stresu generuje pan.

                                            Autorka wie i chyba można się domyślac..

                                            Wiemy że od 9 lat jest kiepsko ( syn ma 10 lat- co za zbieżność)-kiepsko w relacji, kiepsko finansowo, coraz gorzej zdrowotnie ( podupadanie na zdrowiu hedny ) itd etc
                                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:22
                                              Halo tu Ziemia...wszystkie tu piszą, ze im sie posypało bo chore dziecko sie pojawiło. Poczytaj co ci pisze 3-mamuska o zwiazku z chorym dziekciem bo ty masz jakiś słodko-pierdzące wyobrażenie. Wiekszość par przechodzi w takiej sytuacji kryzys, wiele sie rozwodzi. Hedna po rozwodzie zostanie z ręką w nocniku. Duzo mniej kasy, duzo wiecej obowiązków. Nie wiem czemu ty jej tego życzysz...
                                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:20
                                      NO wiec skoro biedują to po rozwodzie będzie miec duzo mniej....kumasz teraz? Po pierwsze hedna powiedziała ze zostaje z dzieckiem, nie odda go mężowi. Wiec bedzie jeszcze mniej kasy a obowiązków wiecej, bo teraz po pracy synem zajmuje sie mąz a tak bedzie musiała sama całą dobę.
                        • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:23
                          pade napisała:

                          > Nie, no lepiej, żeby słuchała kobiet, które jadą po niej jak po szmacie.


                          Ja po niej nie jadę. To ze uważam ze jej mąż nie jest jełop nie znaczy ze jestem przeciw niej.

                          Patrze realnie na to ze
                          a) przynosi kasę,
                          b) zajmuje się dzieckiem o czym sama uczuciowe ona pisze,
                          c) rozwód jej nic nie da będzie jej ciężej niż teraz.
                          d) zmniejszy się ilość kasy i czasu jako ojciec może poświecić dzieciom,
                          e) oboje mogą mieć depresje i stad brak porozumienia,
                          f) należy mówić głośno o uczuciach, ( przytul mnie, miło ze cię widzę, drobne czułości dają kopa)

                          Jak widać facet miał racje „rozwiać się ze mną nie masz jak„ on czuje ze ona go ledwo znosi , i ma go dość. Trudno żeby tryskał romantyzmem.
                          Nie wiem jakie dokładnie ma do niego żale i czy są uzasadnione ( bo czasem kobiety potrafią mieć wygórowane żale zwłaszcza przy takich jak twoje radach ,a facet gowno robi len ,a przecież pracuje i zajmuje się po pracy dzieckiem razem z matką ) no i często zmęczenie psychiczne wyolbrzymia głupie drobnostki.

                          Poza tym powiedzenie bo ja chce tak czy tak ,nie zawsze kończy się kompromisem bo na kompromis trzeba umieć iść.
                          • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:29
                            3-mamuska napisała:



                            > Poza tym powiedzenie bo ja chce tak czy tak ,nie zawsze kończy się kompromisem
                            > bo na kompromis trzeba umieć iść.

                            I znowu to samo. A napisałabyś w końcu coś pozytywnego o Hednie? Bo jaki ideał z pana to już wiem.
                            I jak bardzo umniejszasz to co ona robi, że uważasz iż ma fochy z pupy i wieczne pretensje (pan kryształowy oczywiście), to też już wiem.
                            I ty to nazywasz realnym spojrzeniembig_grin
                            • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:56
                              I znowu to samo. A napisałabyś w końcu coś pozytywnego o jej mężu ? Bo jaki ideał z pani to już wiem.
                              I jak bardzo umniejszasz to co on robi, że uważasz iż ma fochy z pupy i wieczne pretensje (pani kryształowa oczywiście), to też już wiem.
                              I ty to nazywasz realnym spojrzeniembig_grin


                              No właśnie pade 😂🙄🙄🙄
                              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:39
                                Co no właśnie przekupo? Co pozytywnego napisałaś o autorce
                                • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:08
                                  pade napisała:

                                  > Co no właśnie przekupo? Co pozytywnego napisałaś o autorce..
                                  przekupa, szmata... co się z tobą dzieje? może musisz odpocząć?
                                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:13
                                    Naucz się ogarniać drzewko. Szmata była w nawiązaniu do tego co 3 mamuska pisała. A przekupa jest po prostu przekupą. Nie będę przepraszać za to, że kogoś nie lubię.
                                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:34
                                      Gdzie szmata napisała o Hednie vel. Szmata? Podaj ten wpis. Bo rzucasz tekstami ktorych tu nie ma. Podejscie do zycia masz niczym egzaltowana 12 latka...najwazniejsza jest miłośc i romantyzm, kasa na zycie nie jest niezbędna.
                                      Juz pomijam ze 3-mamuska ma chore i trudne dziecko....jakos jej zdanie tutaj jest bardziej wiarygodne niż twoje.
                                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:09
                                        hanusinamama napisała:

                                        > Gdzie szmata napisała o Hednie vel. Szmata? Podaj ten wpis.

                                        Tobie się naprawdę coś roi, pewnie ze zmęczenia, ileż można patrzeć w ekran.

                                        Bo rzucasz tekstami
                                        > ktorych tu nie ma.

                                        Piszesz o sobie.

                                        Podejscie do zycia masz niczym egzaltowana 12 latka...najwa
                                        > zniejsza jest miłośc i romantyzm, kasa na zycie nie jest niezbędna.

                                        Znowu rojenia?

                                        > Juz pomijam ze 3-mamuska ma chore i trudne dziecko....jakos jej zdanie tutaj je
                                        > st bardziej wiarygodne niż twoje.
                                        >
                                        Twoje w ogóle nie jest.
                                • yennefer.00 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:51
                                  Czy Tobie się ktoś włamał na konto, podmienili Cie, czy jak? Piszesz jakoś inaczej..
                                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:42
                                  pade napisała:

                                  > Co no właśnie przekupo? Co pozytywnego napisałaś o autorce

                                  serio odpocznij od forum.
                                  Bo gorzej z tobą.
                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:37
                      Nie wiem skąd to wziełaś. Ile tych matek dzieci niepełnosprawnych znasz? Jak dzieci chodzą do szkoły albo do osrodków opieki dziennej to spora częśc pracuje. Po pierwsze bo to pewniejsza kasa niz kasa od panstwa, po drugie własnie zeby nie zwariowac. Tak znam takie uwiązane 24h/dobę do dzieci...dlatego napisałam, ze hedna z mężem mają dobry układ jeżeli chodzi o opieke nad dzieckiem.
                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:44
                        Znam trzy. Każda z nich ma bardzo, bardzo ciężko. Szpitale, operacje, turnusy, rehabilitacje, nie, nie na miejscu, trzeba dojechać na drugi koniec Polski. W każdym roku coś się dzieje. Długo by opowiadać. Dla mnie to heroski.
                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:58
                          Tak to sa heroski. hedna też ma trudno bo dziecko chore, ktore zawsze bedzie chore...ale hedna dziecko oddaje do szkoły (moze sie wydawać pikuś...nie jest), mąz po pracy zajmuje sie synem, kładzie go spać (może sie wydawać pikuś, powiedz to smaotnej matce która sama sie zajmuje 24/dobę i nie moze wyjsc nawet na spacer na 20 minut), mąż z nią ogrania lekarzy i jak trzeba szpital. Tak to są obowiązki ojca i nie ma co piać nad nim...ale biorąc pod uwage jak wygląda życie smaotnej matki takiego dziecka (czyli Hedny po rozwiedzie) to ona ma teraz dobrze rozganizowane zycie biorąc pod uwage chorobe syna.
                • m_incubo Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:26
                  Raz na 26 miesięcy.
            • lily_evans11 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:40
              To nie do końca tak.
              Sama napisałam w innym wątku, że mam swoje granice wytrzymałości na problemy z dziećmi i ze pewnie wymiksowalabym się z rodziny z dzieckiem trwale niepełnosprawnym, uposledzonym w taki kłopotliwy i niszczący zdrowie rodzica sposób. Przepraszam tu, jeśli kogoś urazam, chylę czoła przed mamami ciężko niepełnosprawnych dzieci, sama bym chyba temu nie sprostała.
              3mamuska opisuje czasem, jak wygląda życie z dzieckiem autystycznym i słabo funkcjonującym intelektualnie, szczerze, dla mnie droga przez mękę.
              Obydwojgu rodzicom jest ciężko. Może warto nauczyć się inaczej budować relacje, wyciągnąć jakoś tego faceta z jego okopów pt browar, tv i lulu. Po to, żeby żyć przyjemniej i szczęśliwiej.
              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:42
                Tyle, że nauczenie się budowania relacji wymaga chęci i wysiłku z obu stron. Sama Hedna, choćby na głowie stanęła, nic nie zdziała.
                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:00
                  Ale tekst "chodz poromawiamy" nie wiem czy coś pomaga. No dora usiądą i co? Ona powie ze jej cięzko, ze ma dość...on to wie. Sytuacja sie nie zmieni na lepsze w tej rodzinie bo chore dziecko cały czas będzie. Moze trzeba pomyślec jak zmienić troche funkcjonowanie tej rodziny a nie maglować 500raz ten sam problem.
                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:57
                    Ja nie mogę. Wy macie z 3 mamuską podsłuch założony w domu Hedny czy co?
                    Wasze wpisy nie tylko nie są pomocne, ale i szkodliwe.
                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:22
                      pade napisała:

                      > Ja nie mogę. Wy macie z 3 mamuską podsłuch założony w domu Hedny czy co?
                      > Wasze wpisy nie tylko nie są pomocne, ale i szkodliwe.


                      Raczej twoje.
                      Ja akurat wiem jak to jest i trzeba być niezłe kopniętym w głowę ,żeby kobiecie z ciężko chorym dzieckiem bez totalnie zaplecza finansowego jak i wsparcia , w postaci szeroko dostępnej i chętnej rodziny i placówek ,radzić odejście jechać po chłopie zamiast , iść do lekarza po leki i dogadać się z chłopem.
                      I nie mam na myśli wstań wczesnej ,bo chce pogadać chyba bym kogoś pogryza jakby mnie z takiego powodu obudził, a miałby w perspektywie cały dzień zapychać na łopacie.

                      Wiec może przemyśl realnie sprawę, bo mącenie jej w głowie ,jakiego to ona ma niedobrego chłopa choć sama pisze o nim co innego ,jest dobra opcja.

                      Mam chorego syna i jakby mi ktoś powiedział odejść ,bo co to za małżeństwo co nie spija sobie z dzióbków, nie chodzi na romantyczne kolacje nie siedzi w domu przy świetle świec (bo syn podlali dom) to bym się w czoło popukała i wysłała do psychiatry.
                      A i jeszcze córka w tle.
                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:32
                        big_grin Ty jesteś naprawdę zabawna. Ja akurat nic o rozwodzie nie pisałam, ale z twoich wypocin wynika, że mąż Hedny po rozwodzie przestałby być ojcem.
                        Dotrze kiedyś do ciebie, że jak dostajesz w Polsce zasiłek na niepełnosprawne dziecko, to nie możesz pracować? To było pytanie retoryczne, wiem, że nie dotrze.
                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:43
                          Nie przestałby...ale patrzymy na to realnie. gdyby mieszkał osobno..a raczej tak by było to nie usypiałby syna co wieczór. Płaciłby alimenty ale dawałby duzo mniej kasy ze swojej pancji niz daje teraz ( musiałby sie tez utrzymać, wynajać mieszkanie). Mieszkanie razem jest ekonomiczniejsze. Serio to trzeba tłumaczyc?
                          • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:03
                            hanusinamama napisała:

                            > Nie przestałby...ale patrzymy na to realnie. gdyby mieszkał osobno..a raczej ta
                            > k by było to nie usypiałby syna co wieczór. Płaciłby alimenty ale dawałby duzo
                            > mniej kasy ze swojej pancji niz daje teraz ( musiałby sie tez utrzymać, wynajać
                            > mieszkanie). Mieszkanie razem jest ekonomiczniejsze. Serio to trzeba tłumaczyc
                            > ?
                            >

                            No chyba trzeba tłumaczyć bo nie dość ze pozbyła by się chłopa i byłby w końcu wolna, szczęśliwa.
                            To nadal miałby jej dawać ta sama kasę, i opiekować się dzieckiem w takim samym codziennym schemacie.
                            No jakby to po rozwodzie było to realne.

                            Masakra ,zero realnego myślenia.
                            • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:09
                              Zero realnego myślenia prezentują te panie, które są w miarę dobrych małżeństwach i nie potrafią zobaczyć czegoś więcej poza czubkiem własnego nosa.
                              • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:58
                                pade napisała:

                                > Zero realnego myślenia prezentują te panie, które są w miarę dobrych małżeństwa
                                > ch i nie potrafią zobaczyć czegoś więcej poza czubkiem własnego nosa.


                                No właśnie nie ty pisałaś ze ty możesz zostać sama i będziesz samo wystarczała?
                                Spójrz dalej za czubek swojego nosa, bo ona tego mieć nie będzie.
                                Będzie jeszcze bardziej udupiona.
                                • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:06
                                  Ja jestem w miarę dobrym małżeństwie, mam dobrą pracę, jestem niezalezna finansowo. Kazde z nas miałoby gdzie mieszkać...a nie wniosłabym o rozwód od tak bo mąc wieczorami TV ogląda i nie jest romantyczny. W sytuacji Hedny nie zrobiłabym tego na 100%, bo trzeba sobie zrobić realną listę plusów i minusów takiego rozstania...u Hedny to ja żadnego plusa z rozstania nie widze. Oczywiscie mozna jej pisac słodko-pierdzące teksty, ze odzyje, ze bez niego będzie jej lżej...tylko ze to są mrzonki.
                                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:29
                                    Bez pijaka zawsze jest lżej.
                                    • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:37
                                      Aaa, to teraz pijak, a wiadomo że każdy pijak to złodziej, a jak złodziej to wiadomo że agresywny, na pewno po gębie leje.
                                      Aż dziwne że w tym wszystkim ma czas pracować, dziećmi się zajmować po pracy i syna po lekarzach wozić. (oczywiście na pewno po pijaku jeździ).
                                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:48
                                      pade napisała:

                                      > Bez pijaka zawsze jest lżej.


                                      Chyba w wątku o alkoholu ustalono ze 1 piwo nie czyni alkoholikiem.
                                      Narazie wiemy o piwie przy tv.
                                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:52
                                        Chyba w wątku o alkoholu ustalono ze 1 piwo

                                        a kto ustalił że jedno ?
                                        • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:58
                                          Hedna tak odpowiedziała na pytania o to.


                                          "ale on pije piwo w domu, jak najbardziej pije 1 piwo w domu wieczorem,nie codziennie"


                                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,165688106,165688106,Dochodze_do_sciany.html?p=165691241
                                          • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:02
                                            35wcieniu napisał(a):

                                            > Hedna tak odpowiedziała na pytania o to.
                                            >
                                            >
                                            > "ale on pije piwo w domu, jak najbardziej pije 1 piwo w domu wieczorem,nie codz
                                            > iennie"

                                            >
                                            > forum.gazeta.pl/forum/w,567,165688106,165688106,Dochodze_do_sciany.html?p=165691241
                                            Kto tu sugeruje alkoholizm?
                                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:25
                                              Wapaha i pade. Pade jeszcze twierdzi ze hedna jest samotną matką...jakby ktoś nie wiedział to samotna matka:
                                              - mieszka pod jednym dachem z ojcem dzieci
                                              - ojciec dzieci zarabia na te dzieci
                                              - po pracy ojciec sie zajmuje dziecmi, usypia je, w weekendy tez sie zajmuje
                                              - ojciec wozi do lekarzy, pilnuje dziecka w szpitalu
                                              Daj Boże samotnym matkom takie zycie.
                                              • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:38
                                                Ja tak twierdzę? Udowodnij, a potem zajmij się w końcu swoimi zdrowymi dziećmi. Przynajmniej jedną pożyteczną rzecz dzisiaj zrobisz.
                                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:04
                                            Dobrze , że zalinkowałaś
                                            Jasne,że są tez lepsze dni ,lepszy czas,ale jest tego mniej. Nie ma zaufania,to też bardzo mnie boli.Znalazłam kilka razy pochowane małe butelki po wódce,pochowane w miejscach absurdalnych.Kłamanie w oczy mimo wcześniejszych obietnic,że więcej nie skłamie. Odbiera mi w jakimś sensie poczucie bezpieczeństwa. O tych akcjach z alkoholem rozmawiałam z nim wiele razy,mówiłam,że ja tego nie akceptuję,że się nie godzę itd. I nic to nie dało.

                                            Sprawa z alkoholem ruszyła powiedzmy rok temu.Mąż pochodzi z rodziny,gdzie jego ojciec lubił się napić.Teraz ma prawie 80 lat i piwko nadal lubi.Starszy brat męża jest niepijącym od kilku lat alkoholikiem.W mojej rodzinie było tak,że w czasie kiedy byłam dzieckiem i młodą dziewczyną zdarzało się,że mój ojciec przesadzał.Przy czym nie pił sam w domu,ale w pracy.

                                            O terapii wspominałam kilka razy.Mówiłam,że może warto,że to za daleko zaszło i,że to mu pomoże,nam pomoże, Za nic nie pójdzie. Głupie wyjście wieczorem za śmieciami czasem kończy się browarem na szybko w aucie czy w piwnicy. Mała butelczyna z wódki zawinięta w papier toaletowy i schowana na dni kosza. Butelka wódki,którą od kogoś dostał napełniona wodą,żebym się nie zorientowała. To ku... boli.
                                          • szprotawa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:04
                                            Facet już nie wyrabia na zakręcie. Praca, odpowiedzialność, zawieź, przywieź, chory syn i wieczne jęki żony która spędza pół dnia w domu. Forumki mają dość a co dopiero on? Ja przepraszam bardzo ale hedna jest w bardzo komfortowej sytuacji. Aktywnie uczestniczący tata, a że mąż słaby jej zdaniem? Jaka żona taki mąż... Przeca ona siedzi pół dnia w domu kiedy on zasuwa na jej szydelka. Ciekawa jestem czy kiedykolwiek hedna witała męża uśmiechem i czułością zamiast rzucania w niego synem bo była z nim całe 3 godz od odebrania ze szkoły
                                        • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:32
                                          wapaha napisała:

                                          > Chyba w wątku o alkoholu ustalono ze 1 piwo
                                          >
                                          > a kto ustalił że jedno ?
                                          >
                                          Napisała ze siedzi przed tv i pije piwo ,nie piwa jedno za drugim. Ja się opieram na tym co tu napisała ,nie mam aż takiej pamięci do wątków.
                                          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:38
                                            Zostało juz zalinkowane- więc tez na to sie powołam
                                            Jasne,że są tez lepsze dni ,lepszy czas,ale jest tego mniej. Nie ma zaufania,to też bardzo mnie boli.Znalazłam kilka razy pochowane małe butelki po wódce,pochowane w miejscach absurdalnych.Kłamanie w oczy mimo wcześniejszych obietnic,że więcej nie skłamie. Odbiera mi w jakimś sensie poczucie bezpieczeństwa. O tych akcjach z alkoholem rozmawiałam z nim wiele razy,mówiłam,że ja tego nie akceptuję,że się nie godzę itd. I nic to nie dało.

                                            Sprawa z alkoholem ruszyła powiedzmy rok temu.Mąż pochodzi z rodziny,gdzie jego ojciec lubił się napić.Teraz ma prawie 80 lat i piwko nadal lubi.Starszy brat męża jest niepijącym od kilku lat alkoholikiem.W mojej rodzinie było tak,że w czasie kiedy byłam dzieckiem i młodą dziewczyną zdarzało się,że mój ojciec przesadzał.Przy czym nie pił sam w domu,ale w pracy.

                                            O terapii wspominałam kilka razy.Mówiłam,że może warto,że to za daleko zaszło i,że to mu pomoże,nam pomoże, Za nic nie pójdzie. Głupie wyjście wieczorem za śmieciami czasem kończy się browarem na szybko w aucie czy w piwnicy. Mała butelczyna z wódki zawinięta w papier toaletowy i schowana na dni kosza. Butelka wódki,którą od kogoś dostał napełniona wodą,żebym się nie zorientowała. To ku... boli.

                                            Wkurza mnie, ze forum tak chętnie pamieta wszystkie żale hedny, te cholerne konie dla jej córki, wylicza jej i wyrzyguje a nie pamięta takich "szczególików"

                                            Naprawdę mnie to wkurza
                                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:23
                                      Pijak, przemocowiec i w dodatku nie zajmuje sie dzieckiem...a hedna napisała ze po pracy zajmuje sie dzieckiem, załatwia lekarzy (Hedna nie prowadzi), ogarnia leki, ataki szału, kładzie spać dziecko, razem pilnują chłopaka w szpitalu....a pan wieczorem wypije piwo. Pijak jak nie wiem co...
                                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:27
                                        Jasne,że są tez lepsze dni ,lepszy czas,ale jest tego mniej. Nie ma zaufania,to też bardzo mnie boli.Znalazłam kilka razy pochowane małe butelki po wódce,pochowane w miejscach absurdalnych.Kłamanie w oczy mimo wcześniejszych obietnic,że więcej nie skłamie. Odbiera mi w jakimś sensie poczucie bezpieczeństwa. O tych akcjach z alkoholem rozmawiałam z nim wiele razy,mówiłam,że ja tego nie akceptuję,że się nie godzę itd. I nic to nie dało.

                                        Sprawa z alkoholem ruszyła powiedzmy rok temu.Mąż pochodzi z rodziny,gdzie jego ojciec lubił się napić.Teraz ma prawie 80 lat i piwko nadal lubi.Starszy brat męża jest niepijącym od kilku lat alkoholikiem.W mojej rodzinie było tak,że w czasie kiedy byłam dzieckiem i młodą dziewczyną zdarzało się,że mój ojciec przesadzał.Przy czym nie pił sam w domu,ale w pracy.

                                        O terapii wspominałam kilka razy.Mówiłam,że może warto,że to za daleko zaszło i,że to mu pomoże,nam pomoże, Za nic nie pójdzie. Głupie wyjście wieczorem za śmieciami czasem kończy się browarem na szybko w aucie czy w piwnicy. Mała butelczyna z wódki zawinięta w papier toaletowy i schowana na dni kosza. Butelka wódki,którą od kogoś dostał napełniona wodą,żebym się nie zorientowała. To ku... boli.
                        • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:58
                          pade napisała:

                          > big_grin Ty jesteś naprawdę zabawna. Ja akurat nic o rozwodzie nie pisałam, ale z two
                          > ich wypocin wynika, że mąż Hedny po rozwodzie przestałby być ojcem.
                          > Dotrze kiedyś do ciebie, że jak dostajesz w Polsce zasiłek na niepełnosprawne d
                          > ziecko, to nie możesz pracować? To było pytanie retoryczne, wiem, że nie dotrze

                          Akurat to wypociny to wypisujesz ty i bełkot.
                          Nie mając pojęcia jak to jest.

                          > .
                          Akurat ja jej do pracy nie wysyłam mija się to z celem. Celem jest się dogadanie się w ich małżeństwie, a nie oczernianie chłopa.
                          Jakoś ci nie dotarło ze ona pisze ze ojcem jest dobrym , pytanie retoryczne bo nie dotrze.
                          Wolisz jechać po nim. Ze len i leży przed tv. No paradne wrócił z pracy ogarnął syna i o 20 leży no jak mógł. 🤦‍♀️

                          A jakim był by ojcem? 2 weekendy w miesiącu?
                          Myślisz ze codziennie po pracy leciałby do niej i zabawiał syna i usypiał?
                          A potem w nocy prał i sobie gotował albo byście jej napisała nie pozwól mu codziennie siedzieć ci na głowie?
                          A autystyczne dziecko nie można tak sobie przerzucać z domu do domu.
                          A jak by sobie kogoś znalazł? Myślisz ze tak by latał do byłej chętnie? 🤣🤣🤣
                          Weź skończ bo bzdury wypisujesz.
                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 31.07.20, 16:30
                      pade napisała:

                      > Ja nie mogę. Wy macie z 3 mamuską podsłuch założony w domu Hedny czy co?
                      > Wasze wpisy nie tylko nie są pomocne, ale i szkodliwe.



                      A ty kamery ?ze wiesz ze jej mąż pije nałogowo a ona jest współuzależniona. To Twoje wpisy są szkodliwe a nie pomocne ,gdzie nawet ona „łapie się za głowę”
                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:30
                  pade napisała:

                  > Tyle, że nauczenie się budowania relacji wymaga chęci i wysiłku z obu stron. Sa
                  > ma Hedna, choćby na głowie stanęła, nic nie zdziała.



                  Tyle ze zależy jak ona do tego podchodzi.
                  Jak ona podchodzi ty gówno wiesz ja zapierdziela
                  a ty tylko leżysz browara pijesz ,domyśl się czego ja potrzebuje, to nie będzie miała do niego serdeczności. Oboje obrośli w kolce.
                  Poza tym w rozmowie powinno się mówić , czyje się samotna zmęczona potrzebuje bliskości.
                  Dużo łatwiej mi gdy mnie przytulisz. A nie bo ty nic robisz tego bo jesteś taki i owaki. Nie przytulisz mnie.
                  To tez zależy jakie są te rozmowy. Gdy kiedyś były.
              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:45
                Obydwojgu rodzicom jest ciężko. Może warto nauczyć się inaczej budować relacje, wyciągnąć jakoś tego faceta z jego okopów pt browar, tv i lulu. Po to, żeby żyć przyjemniej i szczęśliwiej.

                I że niby co ? Ta umęczona fizycznie i psychicznie kobieta ma pana męża wyciągać >?
                • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:27
                  Nie, poradź jej coś innego, lepszego.
                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:32
                    malia napisała:

                    > Nie, poradź jej coś innego, lepszego.


                    Ona jej radzi ze ma myśleć ze jej mąż to biedny miś pijacy piwo leżący i ma wszystko w dupie.
                    Ciekawe czy takie myślenie pomoże i odniesie skutek.
                    • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:57
                      Ona jej radzi ze ma myśleć ze jej mąż to biedny miś pijacy piwo leżący i ma wszystko w dupie.
                      Ciekawe czy takie myślenie pomoże i odniesie skutek.


                      Kłamiesz
                      Ja jej od lat radzę kopnąć pana w zadek
                      Bo w mojej opinii duża cżęśc czarnej dupy w której jest Hedna -jej osobistej czarnej mentalnej psychicznej dupy- jest przez niego
                      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:11
                        Oprócz mentalnej dupy ma tez fizyczną dupę. Zostanie sama z chorym synem ( mniej czasu dla siebie, bo ojciec zajmuje sie synem po pracy), z mniejszą ilością kasy....Jak nie bedzie miała za co życ to jej mentalna dupa przestanie miec jakiekolwiek znaczenie.
                      • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:25
                        wapaha napisała:

                        > Ona jej radzi ze ma myśleć ze jej mąż to biedny miś pijacy piwo leżący i ma
                        > wszystko w dupie.
                        > Ciekawe czy takie myślenie pomoże i odniesie skutek.
                        >

                        >
                        > Kłamiesz
                        > Ja jej od lat radzę kopnąć pana w zadek
                        > Bo w mojej opinii duża cżęśc czarnej dupy w której jest Hedna -jej osobistej cz
                        > arnej mentalnej psychicznej dupy- jest przez niego
                        >
                        Doskonała rada. NIech Hedna to zrobi, bo jak sama pisze, już "nie może udawać, że wszystko jest cacy".
                        Hedno, uwaga, uwaga, odejdziesz od męża?
                        • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:04
                          malia- uwaga,uwaga, raczej nie. Moze byc?
                          Chciałabym naprawić ten nasz świat,żeby wszystko grało . Nie bardzo wiem jak.
                          • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 23:16
                            To dobrze, ale inaczej się do tego zabierz, ten sposób, który wybrałaś nie przyniósł nic dobrego jak sama widzisz.
                      • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:30
                        Ja jej od lat radzę kopnąć pana w zadek

                        Prze za baw ne.
                        A radzisz jej też skąd wziąć hajs na żarcie i rachunki? Bo te wypominane na forum drogie koniki przestaną być problemem jak wszyscy schudną z głodu.
                        Chyba nie liczysz, że pan będzie dawał tyle samo co teraz, a hedna skala się pracą? 😂
                        • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:33
                          A radzisz jej też skąd wziąć hajs na żarcie i rachunki?

                          tak
                          • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:39
                            A to co zrobić jak sama z synem zostanie? Maz codziennie usypia syna ona ma wtedy czas dla siebie...liczysz ze tak bedzie jak mąz bedzie mieszkał osobno?
                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:35
                          A pan bedzie mieszkajac osobno codziennie uspiał syna i zajmował sie nim po pracy..
                      • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:33
                        wapaha napisała:

                        > Ona jej radzi ze ma myśleć ze jej mąż to biedny miś pijacy piwo leżący i ma
                        > wszystko w dupie.
                        > Ciekawe czy takie myślenie pomoże i odniesie skutek.
                        >

                        >
                        > Kłamiesz
                        > Ja jej od lat radzę kopnąć pana w zadek
                        > Bo w mojej opinii duża cżęśc czarnej dupy w której jest Hedna -jej osobistej cz
                        > arnej mentalnej psychicznej dupy- jest przez niego
                        >
                        >

                        Tak? Radzisz i co dasz jej na utrzymanie?
                        A nie pomyślałaś ze ona ma depresje ? Lub mąż z powodu choroby syna? Ze zmęczenie działa na nich tak samo nie ważne ile godzin pracują gdzie, sama świadomość choroby jest męcząca.
                        Wiele rodziców dzieci z naszej szkoły przeszło terapie albo jest na lekach.
                        Wiec może pomysł czy radzić przez neta idź i zostaw chłopa to dobry pomysł?

                        Myśmy tez mieli zły czas tez żyliśmy na dwóch paletach ale ja po prostu nie uważałam ze ja mam prawa mąż obowiązki.
                        Odbyliśmy rozmowę 1 dla męża choroba syna była tak samo dotkliwa i przykra jak dla mnie.
                        Oboje doszliśmy do wniosku ze odzienie nie dźwigniemy tego. Myśmy razem bo w kupię siła.
                        Tyle ze ja jestem taka ze idę i mówię weź mnie przytul a nie siedzę i myśle jelopie domyśl się.

                        I wiesz co syn dziś nie spał od 28 godzin , zasnął niedawno. Śmialiśmy ze ze zło zasnęło. Ja siedziałam z nim cała noc maz spał. Teraz on pracuje na kompie ja leżę śniadanie i kawa do łóżka. Do praca z domu.
                        Ale ja nie uznaje ze ja mam ciężej ,ze mąż ma zapierdalać rozumiemy oboje ze mamy swoje potrzeby. Mąż musi w dzień pracować ja nie ,wiec dlatego to ja siedziałam. Ja lubię noc. Wiec nie piekle się dla zasady ze on ma czuwać.
                        A i rozumiem przede wszystkim ze choroba w rodzinie dotyka każdego. I nie można umniejszać uczuć innej osoby.
                        A swoje potrzeby trzeba wypowiedzieć na głos.
                        Myślisz ze jakby dzieci spały mąż siedział przed tv ona by podeszła cmoknęło go w policzek i usiadła obok z książka czy się przytuliła to myślisz ze by ja odtrącił?
                        Nie sądzę raczej by się zdziwił i choćby w takiej ciszy posiedzieć.On tv ona książkę ale razem.
                        • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:55
                          3 mamuśka, zgadzam się
                      • black.emma Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:46
                        wapaha napisała:

                        > Ja jej od lat radzę kopnąć pana w zadek
                        > Bo w mojej opinii duża cżęśc czarnej dupy w której jest Hedna -jej osobistej cz
                        > arnej mentalnej psychicznej dupy- jest przez niego
                        >
                        Dlaczego przez niego?
                      • lily_evans11 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:49
                        Żeby nie być na tym stratną, trzeba się dobrze przygotować, jak to już kilkakrotnie napisano. Wiedzieć, jak zaradzić sytuacji, kiedy będzie zdecydowanie mniej kasy, kiedy tata nie będzie usypiał syna, kiedy nie będzie dyspozycyjny, może sobie kogoś znajdzie i wsiąknie w kolejne dzieci itp. itd.
                        Mnie zwykły pozew o alimenty, kiedy byłam na o wiele słabszej życiowo pozycji niż ojciec mojej córki, mega przeczołgał, bo pan psychiczny zrobił sporo, żeby mnie zastraszyć i nie dostawałam też żadnej kasy na dziecko do czasu zamknięcia sprawy (i wtedy to był problem). Teraz czasami wyobrażam sobie celowo bardzo, bardzo złe scenariusze, typu nie zrobił przelewu alimentów, na złość wystąpił o opiekę naprzemienną itd. - i widzę jakieś rozwiązania, może nie idealne, nie komfortowe, ale już od dawna nie jestem w tej pułapce biedy i bezradności. I jak mi gad nadepnie na odcisk, nie będę się skupiać na swoich emocjach, tylko grać równie nieczysto, z dziką rozkoszą tongue_out.
                        Jeśli ktoś chce coś zmienić i nie pogorszyć swojej sytuacji, polecam takie właśnie myślenie.
                    • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:09
                      Nie, ze przerzucanie sie kto ma truniej (oboje maja) nic nie pomoze. Ze nie stac ja na zycie samodzielne. I nie koloruj sytuacji....Pan nie jest misiem po pracy złopiącym piwo przed tv. Skoro po pracy zajmuje sie synem, potem go kładzie to chyba sama sobie stworzyłaś coś co nie istnieje.
                      • berdebul Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:03
                        Tylko wódeczkę po drodze do śmietnika.
                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:34
                          Tu hedna pisała dzisiaj ze jedno piwo, nie jest to tez codziennie....
                          • berdebul Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:07
                            Bo jedno piwo to nie alkoholizm. Proszę Cię. 🙄
                            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:19
                              Pisała ze nie codziennie...czasami.
                            • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:49
                              berdebul napisała:

                              > Bo jedno piwo to nie alkoholizm. Proszę Cię. 🙄


                              No ale są ematki które tak uważają. Ze nie.
                              Ze można pic codziennie i nie być uzależnionym.
                              Ba była jedna co zaczynała dzień od alkoholu i uważa ze to nie uzależnienie.

                              Wiec ,choć on codziennie nie pije.
                • lily_evans11 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:45
                  Myślę, że oboje są umęczeni fizycznie i psychicznie, i oboje dusi ogromna odpowiedzialność. Jeśli zalezaloby mi na tej bliskosci, pierwsza bym zaczęła - ale inaczej.
                  Wiesz co jest najbardziej dobijajace? Kiedy byt rodziny spoczywa tylko na twoich barkach. Tu jest od lat problem 1 źródła dochodu, który wszystkich wykańcza.
                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:36
                    lily_evans11 napisała:

                    > Myślę, że oboje są umęczeni fizycznie i psychicznie, i oboje dusi ogromna odp
                    > owiedzialność. Jeśli zalezaloby mi na tej bliskosci, pierwsza bym zaczęła - ale
                    > inaczej.
                    > Wiesz co jest najbardziej dobijajace? Kiedy byt rodziny spoczywa tylko na twoic
                    > h barkach. Tu jest od lat problem 1 źródła dochodu, który wszystkich wykańcza.
                    >


                    Dokładnie w punkt.
    • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:01
      Wytrzymałabym tyle ile trzeba. Bo chodzi przecież o poprawę sytuacji, na rozstanie zdecydowałabym się wtedy, gdy widziałabym, że mi będzie lepiej bez męża - masz na to szansę?
      A jak chodzi o rozmowę - to co ty własciwie chcesz mu powiedzieć? Takie dziwne jest to specjalne zasadzanie się do rozmowy, nie możesz jakoś mimochodem , w sprzyjającym momencie rozmawiać. Musisz anonsować tę rozmowę jak w brazylijskiej telenoweli?
      I najważniejsze - czy mądre jest opisywanie tego pod własnym nazwiskiem ku uciesze rodziny, sąsiadów i znajomych?
      Mąż i córka też będą zachwyceni?
    • bywalec.hoteli Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:17
      Zapewne wiele ematek tak ma więc nie zamartwiaj się tak. Nie jesteś jedyna.
    • kebabbathehutt Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:26
      Niezbyt długo...
      Z tego co przeczytałam poniżej to dla mnie większym problemem bylo by to, ze facet olewa moje potrzeby do takiego stopnia, ze nie chce mi nawet poświecić 30 minut na szczera rozmowę, na wysłuchanie z czym mam problem i na wspólne znalezienie rozwiązania. Jak by jeszcze chamsko mi odpowiadał, kiedy ja chce zwyczajnie porozmawiać to by mnie chyba cos trafiło i zdecydowanie postawilabym sprawe na ostrzu noza mówiąc ze albo pogadamy i cos zrobimy albo oficjalnie kończymy związek, bo ja czuje, ze i tak tego związku nie ma i tak dłużej nie dam rady. Ja sie w końcu jakis czas temu nauczyłam, ze zycie jest za krótkie, zeby je marnować na związki, które "nie działają".
      Trzymam kciuki, zeby sie wszystko jakos ulozylo.
      • ixiq111 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:32
        >> zdecydowanie postawilabym sprawe na ostrzu noza mówiąc ze albo pogadamy i cos zrobimy albo oficjalnie kończymy związek

        Jak mąż Hedny stwierdzi, że kończą związek? Ona nie może sobie pozwolić na takie zagranie.
        Nie rzuca się "obietnic", których nie można zrealizować.
        • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:15
          Akurat na takiej opcji pan by wyszedł bardzo korzystnie i dopiero byłby lament gdyby tak zrobił.
      • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:37
        kebabbathehutt napisał:

        > Niezbyt długo...
        > Z tego co przeczytałam poniżej to dla mnie większym problemem bylo by to, ze fa
        > cet olewa moje potrzeby do takiego stopnia, ze nie chce mi nawet poświecić 30 m
        > inut na szczera rozmowę, na wysłuchanie z czym mam problem i na wspólne znalezi
        > enie rozwiązania. Jak by jeszcze chamsko mi odpowiadał, kiedy ja chce zwyczajni
        > e porozmawiać to by mnie chyba cos trafiło i zdecydowanie postawilabym sprawe n
        > a ostrzu noza mówiąc ze albo pogadamy i cos zrobimy albo oficjalnie kończymy zw
        > iązek, bo ja czuje, ze i tak tego związku nie ma i tak dłużej nie dam rady. Ja
        > sie w końcu jakis czas temu nauczyłam, ze zycie jest za krótkie, zeby je marnow
        > ać na związki, które "nie działają".
        > Trzymam kciuki, zeby sie wszystko jakos ulozylo.
        >

        Ona od lat na forum pisze to samo.
        Może mąż ma dość gadek o tym samym bo punkt zapalny/problematyczny się nie zmieni.
        Ileż można wpakować temat w kółko?
        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:44
          Tez się zastanawiam. Ja mam dość a co dopiero słuchać codziennie. Ok usiedliby i co by mu hedna powiedziała? Bo jakby to była litania czego mąz nie robi a powienien oraz jak bardzo ona jest nieszczęsliwa to tez bym wolała TV i piwo.
    • feliz_madre Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:29
      Nie wiem, pewnie nie za długo, ale na pewno nie czekałabym aż coś się zmieni tylko działałabym - przejęła inicjatywę, zmieniła nawyki, rozmawiała, rozmawiała, tłumaczyła, planowała różne wyjścia, wyjazdy, kolacje. Gdyby mój mąż nie włączył się i nie zaangażował tylko dalej żyłby gdzieś obok, zimny i olewający, to albo terapia dla par, albo bym sobie poszukała kochanka. Czy rozwód nie wiem, nie umiem sobie tego wyobrazić, bo taka sytuacja jest mi totalnie obca. Żyję w bardzo szczęśliwym związku, więc to tylko takie gdybanie. Na tyle się znamy na ile nas sprawdzono.
    • berdebul Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:37
      Zależy od możliwości. Czy bierzesz pod uwagę zmiane sytuacji tj. mąż przejmuje opiekę, a Ty idziesz do pracy? Albo pracujecie obydwoje, wymieniając się przy dziecku? Lub znajdujecie dla dziecka ośrodek, w którym będzie spędzał większość czasu? Jakie macie plany jak syn dorośnie? Kto przejmie opiekę jak będziecie starzy?
      Sobie musisz odpowiedzieć jakie masz pole manewru i co możesz zrobić. I czy chcesz walczyć o ten związek?
    • 12gram Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:42
      Myślę, że jakbyś się zajęła rozwiązywaniem swoich problemów (konkretna organizacja swojego życia, zarobków, źródeł utrzymania, planu na SIEBIE) a nie zajmowała się dylematami "a czemu on jest taki nieczuły i jak mi z tym źle" - to sytuacja by się szybko wyklarowała i nie musiałabyś zadawać takich pytań by piąty rok z rzędu mielić to samo.
      • triss_merigold6 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 10:57
        Pozwolisz, że się podpiszę?
        • 12gram Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:37
          pierwsze wątki na tym forum , że jej mąż jest beznadziejny i ma go dość Hedna zamieszczała już 9 lat temu... więc o czym my mówimy..
      • lily_evans11 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:42
        Tak. Wszelkie zmiany w złych układach trzeba zaczynać od siebie.
        • 12gram Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:39
          ale trzeba chcieć.

    • mum2004 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:22
      A jaką masz alternatywę? Rozumiem, że jak rozstaniesz się z mężem również nie będziesz miała czułości, seksu. A problemów pewnie więcej. Nie tędy droga. Najpierw musisz ułożyć plan na siebie i samodzielnie życie. Psychologicznie i ekonomicznie.
    • conena Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:35
      brak seksu to chyba najmniejszy problem tutaj.
      z wątku wyłania się dosyć ponury obraz pana domu, burkliwego i opędzającego się od żony, zalegająceog na kanapie z piwkiem. z takim facetem nie wytrzymałabym tygodnia.
      • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 11:52
        To pozostaje Hednie wywalić męża z domu. Treść jej wątków będzie wtedy radosna, wesoła i pełna nadziei, tak samo jaj jej życie.
        Prędzej piekło zamarznie niż w to uwierzę.
        Może być też tak, że jakiś uprzejmy znajomy podetknie mu ten wątek i mąż sam się oddali i problemy Hedny się rozwiążą.
      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:32
        Nie. Pan wraca z pracy cięzkiej (sam zarabia na dom) i hedna pisała ze czesto zajmuje sie dziećmi. Ze ojcem jest dobrym. Wiec nie róbcie z faceta lenia, ktory wraca z pracy żada obiadu i po nim lezy na kanapie do wieczora.
        • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:59
          Pan wraca z pracy cięzkiej (sam zarabia na dom)

          Nie jestem uprawniona
          Hedna, napisz jak jak wygląda to zarabianie i pracowanie
          Kurde, znowu to robisz, rzucasz temat, pozwalasz na wielowątkowe odnogi prowadzące w efekcie i tak do tego, że to ty wyjdziesz na tą najgorszą

          Ja już naprawdę kończę
          EOT
          • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:13
            nie moge śledzić każdego wpisu i na każdy reagować wapaho.
            Wszystko poszło w innym kierunku niz zakładałam w poście startowym. Jakbym napisała o zupie pomidorowej to tez rozkminiano by całe moje życie z pokolaniami w przód i w tył. Mnie to juz nie bawi, nigdy nie bawiło. Szanuję Was , wasze opinie. NIe zgadzam sie z conajmniej połową. Wapaha , dziękuję Ci za ludzkie spojrzenie.
            • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:34
              hedna napisała:

              > nie moge śledzić każdego wpisu i na każdy reagować wapaho.
              > Wszystko poszło w innym kierunku niz zakładałam w poście startowym. Jakbym napi
              > sała o zupie pomidorowej to tez rozkminiano by całe moje życie z pokolaniami w
              > przód i w tył. Mnie to juz nie bawi, nigdy nie bawiło. Szanuję Was , wasze opin
              > ie. NIe zgadzam sie z conajmniej połową. Wapaha , dziękuję Ci za ludzkie spojrz
              > enie.



              Wiesz skoro ty masz takie podejście jak ona.
              To zupełnie się nie dziwę ze tak wam się życie układa z mężem.
              Ok twoja sprawa nie wnikam.
              To ok ,rozwiedź się nie da się żyć bez seksu
              Bez bliskości każdy tego potrzebuje. Na dłuższa metę okropna jest samotność w związku.
              Nie chcesz jej budować z mężem ,znasz kogoś z kim będziesz ja miła.
            • alessa28 Re: To bardzo trudne 31.07.20, 19:17
              hedna napisała:

              > nie moge śledzić każdego wpisu i na każdy reagować wapaho.
              > Wszystko poszło w innym kierunku niz zakładałam w poście startowym. Jakbym napi
              > sała o zupie pomidorowej to tez rozkminiano by całe moje życie z pokolaniami w
              > przód i w tył. Mnie to juz nie bawi, nigdy nie bawiło. Szanuję Was , wasze opin
              > ie. NIe zgadzam sie z conajmniej połową. Wapaha , dziękuję Ci za ludzkie spojrz
              > enie.

              A ja ci powiem ze i tobie i mężowi współczuję. Przykre to wszystko, że życie daje w doope i że ludzie się gubią. Nie powiem nic odkrywczego ale mam nadzieję, że los się do was jeszcze uśmiechnie.
        • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:01
          Nie robię z niego lenia, bo Hedna nie raz pisała, że po pracy, to on ogarnia syna/
          Nie rozumiem tylko po co ustalać kto ma tam gorzej.
          Rady trzeba dawać Hednie, bo to ona o nie pyta. Nic nie da, jak się napisze, że jej mąż to pajac i ma jego zmieniać. On o rady nie tu nie prosi. Pomijam pisanie pod wlasnym nazwiskiem o takich problemach i roztrząsanie ich na forum
          • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:17
            Rady trzeba dawać Hednie, bo to ona o nie pyta

            Nie, ona nie pyta o rady
            Ona spytała forumki- co by one zrobiły mając takie a nie inne małżeństwo ( w którym nie ma rozmowy, czułości, seksu)
            A forumki zamiast pisać O SOBIE- zaczęły wyciągać szczegóły z jej życia i dawać rady
            Niestety ja także dałam się w to wciągnąć. Niestety żałuję
            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:27
              Nie lubie kopać leżącego...wiem jaką ma sytuacje Hedna wiec nie bede jej pisać ze w kazdej chwili moge odejśc od męża, bo jestem niezalezna finansowo, dzieci mam zdrowe, szkolno-przedszkolne...a na razie covidowego zamkniecia mam nianie. Co jej to da?
            • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:00
              O sobie? Ja mogę odejść bo bliskość fizyczna jest dla mnie ważna, pracuję, zarabiam, wyszłam za mąż późno i wiele lat przed mężem dawałam sobie radę bardzo dobrze, a dziecko mam duże i samodzielne.
              Natomiast tekst o wywlekaniu czegokolwiek w odniesieniu do laski , która pod WŁASNYM NAZWISKIEM I ADRESEM pisze o szczegółach pożycia intymnego na ogólnie dostępnym forum jest bardzo śmieszny
            • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:11
              wapaha napisała:

              > Ona spytała forumki- co by one zrobiły mając takie a nie inne małżeństwo ( w kt
              > órym nie ma rozmowy, czułości, seksu)
              > A forumki zamiast pisać O SOBIE- zaczęły wyciągać szczegóły z jej życia i dawać
              > rady

              O sobie? O sobie teraz, w mojej sytuacji? Tak, odeszłabym, bo mam pracę, własne mieszkanie i nie mam dziecka. O sobie na miejscu Hedny (bez pracy i z chorym dzieckiem, choć przynajmniej z "bardziej swoim" mieszkaniem)? Nie odeszłabym. Żyłabym pod jednym dachem jak z wspólokatorem, albo ze współpracownikiem, z którym wspólnie mam na głowie projekt "dzieci". Pomijając to, że alimenty będą nie za wysokie, bo panu musi zostać coś na życie, to zostaje kwestia opieki nad synem i braku instrumentów, żeby pana do czegokolwiek w tej kwestii przymusić po wyprowadzce.
            • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:14
              dokładnie tak to wyglada, zamiast powiedziec coś od siebie, jeśli ktos miał cos do powiedzenia, trzeba ocenić całe życie i postępowanie założycielki wątku.
              • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:21
                Nikt ciebie nie ocenia. Nie uważałam, ze informacja o tym, ze ja moge w kazdej chwili zostać smoatną matką i nie strace ani finansowo na tym, ani dzieci nie beda miec niższego poziomu życia...coś ci da. Hedna jestesmy w skrajnie innej sytuacji.
              • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:22
                Może ktoś by się na to nabrał, gdyby to była twoja pierwsza taka zagrywka na forum.
                • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:41
                  cruello, nie gram w nic. Przykro się czyta oskarżenia o stosowanie zagrywek. Pozdrawiam Cię.
              • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:24
                A tam, Hedna, nie ściemniaj i nie obracaj kota ogonem, jesteś na forum od lat ale jakoś nigdy nie zauważono Twojego zainteresowania problemami innych, jesteś absolutnie skierowana na siebie wink
                • hedna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:39
                  a skąd wiesz mary lu,że poza forum nigdy z nikim nie pisałam? Często tu czytam, piszę rzadziej na forum.Poza nim częściej.
                  • mary_lu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:46
                    O sobie piszesz Hedna, o sobie. Nie mam Ci tego za złe, po prostu tak masz, ja rozumiem, że się miotasz, nie potrafisz się wyrwać z dziury, która sobie sama wygrzebalas. Znamy Ciebie i Twoje akcje od lat.
                  • malia Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:19
                    A nie czujesz niestosownosci obrabianie tyłka mężowi świecąc tu jego nazwiskiem? Nie czujesz ze to jest nielojalne? Pieprzyć seks czy jego brak ale jakby mój mąż pisał o mnie publicznie po nazwisku o takich sprawach to odeszła bym od niego.
              • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:29
                hedna napisała:

                > dokładnie tak to wyglada, zamiast powiedziec coś od siebie, jeśli ktos miał cos
                > do powiedzenia, trzeba ocenić całe życie i postępowanie założycielki wątku.


                Ale co ci to da?
                Jak ci ktoś napisze nie da się żyć bez miłości, seksu ,bez bliskości.

                Ok ale czy da się żyć z bliskością seksem ,ale bez kasy?
                Napisz ci od siebie.
                U nas tez mieliśmy czas ze właściwe dzieci nas trzymały zwłaszcza syn jak twój. I Nie dlatego ze nie lubiliśmy siebie, ale dlatego ze każde z nas musiało przestawić chyba sytuacje a nie do końca zdawaliśmy sobie sprawy ze idziemy w przeciwnych kierunkach.
                Tyle ze ja przy całej niezależności ( bo i z pracą i z kasa bym dała radę no trochę by mnie to kosztowało ale ułożyły się) nie chciałam być samotna matka.
                Wiec małymi krokami zaczęliśmy odbudowywać bliskość. I ja robiłam pierwsze kroki drobne ,bo miałam wrażenie ze mąż uważa ze ja sobie nie życzę. No i myśmy mieli dobre relacje wczesnej , wiec łatwiej było odbudować i znaleść drogę do siebie się w tym zagubieniu.

                Spróbować zawsze możesz a rozwieść się zawsze zderzysz.
              • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:39
                hedna napisała:

                > dokładnie tak to wyglada, zamiast powiedziec coś od siebie, jeśli ktos miał cos
                > do powiedzenia, trzeba ocenić całe życie i postępowanie założycielki wątku.


                A gdzie ja Cię oceniam? To znaczy oceniam, oceniam Cię bardzo pozytywnie, bo masz niewyobrażalnie ciężko i podziwiam to, na ile dajesz sobie radę. Ale mogę odpowiedzialnie napisać, co ja zrobiłabym w takuej sytuacji odrywając się od Twoich realiów, czyli tego, że masz chorego syna z konkretnym zestawem chorob i zaburzeń i że nie masz rewelacyjnej sytuacji finansowej.
            • madzioreck Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:34
              wapaha napisała:

              > Nie, ona nie pyta o rady
              > Ona spytała forumki- co by one zrobiły mając takie a nie inne małżeństwo ( w kt
              > órym nie ma rozmowy, czułości, seksu)
              > A forumki zamiast pisać O SOBIE- zaczęły wyciągać szczegóły z jej życia i dawać
              > rady

              No OK, to ja mogę napisać, co zrobiłabym, mając takie małżeństwo - rozwiodłabym się. Pal licho, że moja sytuacja jest skarajnie inna - nie mamy dzieci, kredytów, mieszkanie jest moje i ja pracuję, więc nie byłoby mi bardzo lekko, ale dałabym radę. JA bym się rozwiodła. Pomogłam, pisząc O SOBIE?
              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:39
                Mnie pytasz ?
                Hedny spytaj
                Widac chciała zobaczyc ile w ogóle kobiet widzi sens tkwienia w małżeństwie bez czułości, bliskości zainteresowania i seksu
                • madzioreck Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:01
                  Hedna tu jest, przeczyta.
                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:19
                  wapaha napisała:

                  > Mnie pytasz ?
                  > Hedny spytaj
                  > Widac chciała zobaczyc ile w ogóle kobiet widzi sens tkwienia w małżeństwie bez
                  > czułości, bliskości zainteresowania i seksu
                  >

                  No i sama mówisz o seksie.
                  Teraz czytając resztę uważam ze brak czułości to najmniejszy problem , teraz największym problemem jest alkohol.

                  Bez rozwiązania problemu alkoholizmu niema reszty. A będzie gorzej niestety.
                  Wiec jak najbardziej to musi zabezpieczać tyły.
                  I szykować się do samodzielnego życia z dziećmi.
                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:24
                    3 mamuśka- .. bo ci huknę zaraz tongue_out przecież o to Hedna pyta wiec logiczne że na to się powołałam. Miałam pominąć częśc jej wypowiedzi ? (bez czułości, zainteresowania, bez seksu, bez przytulenia?)

                    teraz największym problemem jest alkohol.
                    to prawda
                    bo cała reszta to są skutki..
                    • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:39
                      wapaha napisała:

                      > 3 mamuśka- .. bo ci huknę zaraz tongue_out przecież o to Hedna pyta wiec logiczne że na
                      > to się powołałam. Miałam pominąć częśc jej wypowiedzi ? (bez czułości, zain
                      > teresowania, bez seksu, bez przytulenia?
                      )

                      😬😬😬😜 dobra dobra seks tez czasem musi być dla zdrowotności😋
                      >
                      > teraz największym problemem jest alkohol.
                      > to prawda
                      > bo cała reszta to są skutki..
                      >
                      >
                      >
                      Dokładnie ,uzależnienie to najgorsza z możliwych opcji w takiej sytuacji.

                      Szkoda ze facet wybrał taka drogę radzenia sobie (a raczej nieradzeniem sobie) z sytuacja.
                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:40
                        Jak pewnie wiesz- bo środowisko znasz
                        On nie jest wyjątkiem uncertain
                        • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:02
                          Nie wiem czy zauwazyłaś ale Hedna jasno napisała ze nie ma problemu z alkoholem. Nie wiem czy miał Ona pisze ze nie popija, nie chodzi pijany...nie wiem czemu o nim takie rzeczy piszesz. Ty jestes anonimowa, on nie.
          • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:20
            Ale ja jej własnie to piszę. Ze przeciagnie liny "moj ból jest wiekszy niz twój" nic nie da. Przepraszam, ze napisałam szczerze...jej nie stać na odejscie od męża. A koszty bedą wieksze za to kasy mniej (500+ nie jest wieczne). ak dla mnie odejscie nie jej nic, a wiele zabierze. Ja jej nie powiem "odejdź" bo potem nie przyjmę jej pod sój dach, nie zajme sie jej dzieckiem i nie dam na opłacenie rachunków.
      • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:35
        conena napisała:

        > brak seksu to chyba najmniejszy problem tutaj.
        > z wątku wyłania się dosyć ponury obraz pana domu, burkliwego i opędzającego się
        > od żony, zalegająceog na kanapie z piwkiem. z takim facetem nie wytrzymałabym
        > tygodnia.
        >


        W tym w innych wręcz odwrotnie.
    • purchawka2017 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:03
      Zawędrowałam kiedyś na forum "brak seksu w małżeństwie" - czy jakoś tak. Ludzie, którzy tam piszą , żyją w takich związkach latami - czyli można.
      Wydaje mi się, że masz dwa wyjścia: rozstać się i zostać sama z chorym dzieckiem ze wszytskim tego konsekwencjami ( z tego co zrozumiałam z pozostałych postów) albo przyjąć do wiadomości , ze mąż nie okazuje ci uczuć lub tez nawet ich nie podziela i zaakceptować, że rola waszej rodziny sprowadza się do organizacji wspólnego życia codziennego i wymiany usług . I zająć się sobą.
      Gdybyś jednak wybrała wersję 2 - zacznij na miłośćboską zabezpieczać się na przyszłość - zrób prawo jazdy, idź do pracy ( jakiejkolwiek, na kilka godzin) , zorganizuj opiekę do dziecka,oszczędzaj pieniądze - na wypadek zakończenia związku.
      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:35
        szczególnie ze bedzie tylko trudniej. 500+ jest do 18 roku życia, panstwo nasze w dupie potrzeby chorych czy niepełnosprawnych wiec do dodatków bym sie nie przywiązywała. One są chyba nawet nizsze jak niepełnosprawny skonczy 18 lat. Pomijam, ze ona sobie emerytury nie wypracuje wiec na starośc bedzie totalnie zależna od męża.
        • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:54
          Z tego co relacjonowali strajkujacy w sejmie 2 l temu RON, po 18tce osoba naprawde-mocno-gleboko-niepelnosprawna ma minimalna kwote renty, i po strajku jeszcze dodatkowo 500. Tylko ze te moze max 1500 to i tak malo, czesto pelnoletni niepelnosprawni wypadaja z systemu (koniec edukacji-koniec bezplatnej rewalidacji) i koszty utrzymania rosna drastycznie.


          Od swiadczenia hedna ma odprowadzane skladki emerytalne, wiec cos tam otrzyma. Tyle ze jak pelnoletni syn bedzie mogl zamieszkac w osrodku, trzeba bedzie ruszyc dooode do pracy.
    • szafireczek Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:14
      Czy to warto dokładać sobie kolejne problemy, bo chyba mąż nie odwołał, że Cię kocha? Przekierowanie na sprawy małżeńskie to może być efekt zmęczenia problemami z dziećmi...Poza tym, w małżeństwie nie zawsze jest linia wznosząca, bo nikt by tego nie wytrzymał...
    • mae224 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 12:24
      Leczyłaś depresję?
    • lifecolor Re: To bardzo trudne 30.07.20, 13:18
      Myślę, że powinnaś usunąć post. Tu są wszystkie twoje dane. Wcześniej czy później może natknąć się na wątek ktoś, kto was kojarzy. I namnoza się frustracje i pretensje, będzie jeszcze trudniej wyjść na prostą.
    • aguar Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:38
      A rozstanie na takiej zasadzie, że Ty odchodzisz z córką, a syn zostaje z ojcem i na co dzień każde z Was żyje z jednym dzieckiem, a weekendy: jeden Ty z dwójką, a jeden mąż z dwójką, na zmianę?
      • triss_merigold6 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:39
        Rozdzielenie rodzeństwa, bo bezrobotnej od lat pani uroił się brak romantyzmu?! Paradne.
        • aguar Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:46
          Matce niepełnosprawnego dziecka bym bezrobocia nie wypominała.
      • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:41
        I Hedna idzie do pracy i płaci mężowi alimenty?
        • aguar Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:48
          Hedna idzie do pracy i utrzymuje z niej siebie i córkę. Mąż utrzymuje siebie i syna - zakładam, że zarobi więcej, więc dostaje dziecko o większych wymaganiach finansowych, a także potrzebujące silniejszego fizycznie rodzica.
          • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:51
            Przecież Hedns pisze, że nie da się pracować majac syna pod opieką. Czyli maż rezygnuje z pracy, dostaje świadczenie dla rodzica dzuecka niepełnosprawnego. Ponieważ koszt utrzymana syna jest, podejrzewam, wyższy niż córki, a świadczenie niższe niż pensja to Hedna musiałaby placic alimenty. Tak to działa
          • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 14:56
            aguar napisała:

            > Hedna idzie do pracy i utrzymuje z niej siebie i córkę. Mąż utrzymuje siebie i
            > syna - zakładam, że zarobi więcej, więc dostaje dziecko o większych wymaganiach
            > finansowych, a także potrzebujące silniejszego fizycznie rodzica.



            A to dlaczego? Skoro nie będzie miała pod wyłączna opieka syna to czemu ma płacić mniej?

            Przecież zarobek to taka łatwa praca i można uciec z kieratu domowego.
            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:48
              Też jestem ciekawa...a najlepsze ze my tu dyskutujemy a Hedna ma to w de. jak gorchem o ściane. Za 5 lat będzie taka sama dyskusja tylko córka sie wyprowadzi, syn bedzie sprawiał wiecej problemów a mąż możliwe ze w alkoholizm wpadnie. A hedna dalej będzie rozkmniać jak to jest je źle i trudno.
          • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:46
            Jakim cudem mąz moze pracować zajmując sie niepełnosprawnym synem...a Hedna nie moze zajmując sie tym samym synem? Ona nie pracuje bo zajmuje sie synem...jakby mąz miał przejąć opieke, przestaje pracować i ona płąci mu alimenty.
            • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:57
              hanusinamama napisała:

              > Jakim cudem mąz moze pracować zajmując sie niepełnosprawnym synem...a Hedna nie
              > moze zajmując sie tym samym synem?

              Żeby byla jasność, nie napisalam tego wyżej po to, żeby kwestionować zdanie Hedny. Pisze, że się nie da i ok. Ja to akceptuję, że tak jest. Wiadomo-pobiera świadczenie, więc dorabiać nie może (głupota ustawodawcy, tak nawiasem mówiąc, ale to inny temat). Gdyby miała zarobić 200 zł więcej niż dostaje, ale kosztem nieustannego zwalniania się z pracy, albo szukania opieki to faktycznie bez sensu. Ale jak mąż przejmie opiekę i zacznie dostawać świadczenie to sytuacja będzie taka sama. A nie jestem przekonana, że Hedna po takiej przerwie na rynku pracy zarobiłaby tyle, żeby utrzymać siebie, córkę i alimenty a Aguar chyba o tym nie pomyślała, dlatego się odezwałam.
              • aguar Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:44
                Myślałam, że jak mężowi odejdzie utrzymywanie żony i córki, to może by mu zostało na opiekunkę, która zajmie się synem, gdy ten będzie po szkole, zanim mąż wróci z pracy. I że jednak się dogadają bez alimentów, bo rzeczywiście po powrocie na rynek pracy po długiej przerwie wystarczającym wyzwaniem będzie utrzymanie siebie i córki.
                • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:49
                  Opiekunka dla synka Hedny to raczej kosztowałaby fortunę i nie wiem, czy by się znalazła tam, gdzie Hedna mieszka. Dziecko ma ataki agresji (Hedna o tym pisała, dlatego to poruszam). Pomijając już, że Hedna nie zamierza zostawiać syna, a ojciec niekoniecznie miałby ochotę taką opiekę przejąć.
                  • aguar Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:11
                    No ja wiem, cudze dziecko się łatwo rozdziela z matką, swojego też bym pewnie nie zostawiła*, sytuacja "ch...owa", nienawidzę "niedasiów", we własnym życiu zbyt często na nie trafiam sad Bardzo współczuję Hednie, bo jest jakby zakładniczką swojej miłości do dziecka.
                    *chodzi o zostawienie z drugim rodzicem, nie na pastwę losu
                • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:39
                  Eee gdzie znajdziesz opiekunkę dla upośledzonego, wielkiego i bardzo agresywnego nastolatka? Drzwiami i oknami takie walą.
                  • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:01
                    Do obezwladniania trzeba byloby ze dwie osoby dorosle, i to niekoniecznie plci zenskiej. Raczej za minimalna stawke godzinowa nijak by nie znalezli chetnych.
    • 12gram Re: To bardzo trudne 30.07.20, 15:52
      Sorry, zerknęłam wstecz i okazuje się, że ty już od 9 lat na tym forum narzekasz na męża, czyli właściwie niedługo po ślubie ci przestał pasować i zamiast coś z tym robić dawno temu to jedyne to zakładasz watki na forum by dostać współczucie.


      Sprzedam męża...
      hedna 27.11.11, 22:01
      bo mam go dość!!! Chętny ktoś?

      hedna Re: Sprzedam męża... 27.11.11, 22:15
      Wymiękam... Kryzys trwa już jakiś czas,a poza tym kłopotów w diobły


      hedna Re: dość 17.02.16, 22:16
      i złoty tekst na koniec
      mąż "gdyby nie dzieci już dawno poszedł bym w ch..."


      Biedne te dzieci które są zakładnikami "pełnej rodziny" tworzonej przez rodziców którzy się nie znoszą od lat.

    • asia_i_p Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:29
      Bez seksu, patrząc na końcówki ciąż i potem początki z małym dzieckiem - 3 miesiące bez problemu, gdyby było trzeba (choroba?), wytrzymałabym i dłużej. Bez czułości, zainteresowania i przytulania pewnie z tydzień.

      Gadałaś z nim?
      • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:48
        A czy ktoś pomyślał (a właściwie Hedna powinna pomyśleć), że mąż też może mieć depresję? Lub tak samo jak Ty Hedno, mieć wszystkiego dość? Że też go to wszystko przerasta?
        Przecież jest tylko człowiekiem i może najzwyczajniej w świecie nie radzi sobie z takim życiem?

        Powiem tak: jak ja miałam dość wszystkiego przy chorym dziecku, to ostatnie na co miałam ochotę to seks i przytulanie. Reagowałam na to wręcz agresją.
        Więc poniekąd męża rozumiem.
        I jakbym takie rzeczy na forum o sobie przeczytała, to byłoby mi cholernie przykro i źle.
    • princesswhitewolf Re: To bardzo trudne 30.07.20, 16:44
      >Ile bylybyscie w stanie wytrzymać w małżeństwie bez czułości, zainteresowania, bez seksu, bez przytulenia?

      mnie denerwuje facet za bardzo migdalacy sie tzn wiecznie ciu ciu do mnie jakbym byla dzidziusiem i wypytujacy o moje sprawy. Seks tak ale bez przesady, przytulenie czasem ale nie mietolenie non stop bo nie mam czasu.
    • kanna Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:16
      Prawda jest taka, hedna, że tylko TY możesz zadbać o swoje potrzeby.
      Nikt za Ciebie tego nie zrobi.
    • fornita111 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:17
      Hedna show tym razem juz chyba za daleko poszlo.
      • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:30
        Przykro mi, ale jeśli chodzi o finanse, to tu mi się w wątkach Hedny nic nie zgadza.
        Mamy podobne dochody i da się odłożyć i na wakacje jechać. Więc albo mają długi, albo już sama nie wiem co.
        Nie rozumiem czemu Hedna nie jeździ na turnusy rehabilitacyjne dofinansowane z Pcpr. Zmienilaby na 2 tyg otoczenie, wyjechała z miasta. Poznała innych ludzi w podobnej sytuacji. Wbrew pozorom to duża odskocznia.
        • fornita111 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:43
          Ja sie na ten temat nie bede wypowiadac. Ale rzucanie na zer forumowym kretynkom faceta znanego z nazwiska jest naprawde nie w porzadku. Myslalam, ze ona sie troche ogarnela po tym, jak trollowala z samobojstwem i ktos z forum do jej znajomych na fb zaczal pisac, ale nie.
          • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 17:47
            Może nie trollowała, może faktycznie miała dość i to był krzyk rozpaczy, krzyk o pomoc.
            • fornita111 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:05
              Hedna ma corke, juz dosyc duza. Niech sie zastanowi, czy robiac te forumowe dramy POD WLASNYM NAZWISKIEM, nie ryzykuje, ze ona to przeczyta. A wy sie bawicie jej kosztem, udajac, ze chcecie dobrze. Ma-sa-kra!
              • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:20
                Dziewczyny, ja Wam coś uświadomię, bo wiedzę, że tego nie wiecie (bo i skąd).
                Hedna za rezygnację z pracy na rzecz chorego dziecka, otrzymuje wynagrodzenie. Tak, to jest jej wynagrodzenie. Nie na dziecko niepełnosprawne.
                Z tego są odprowadzane składki emerytalno-rentowe.
                To nie jest tak, że Hedna nie ma swoich pieniędzy. Ma swoje wynagrodzenie!

                Wiem, bo jestem w takiej sytuacji.
                • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:27
                  karme-lowa napisała:

                  > To nie jest tak, że Hedna nie ma swoich pieniędzy. Ma swoje wynagrodzenie!


                  Ale to chyba wszyscy tu piszący wiedzą. Że dostaje swiadczenie i na jakich zasadach. Ale skoro nie starcza (a co i rusz Hedna pisze, że nie starcza)- razem z zarobkami męża, 500 + i przy 1 gospodarstwie domowym to przy 2 gospodarstwach i alimentach od męża tym bardziej starczać nie będzie.
                  • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:29
                    Aaa i nie rozliczam Hedny. Nie starcza to nie starcza
                  • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:29
                    No właśnie ktoś wyżej pisał, że Hedna nie ma żadnych dochodów. No właśnie ma.
                    Fakt, ktedytu na świadczenia nie dostanie, ale kasę własną ma.
                    • 35wcieniu Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:37
                      Nie ma tyle żeby mogła się samodzielnie (z dziećmi) utrzymać, chyba o to chodziło. Bo że ma świadczenia to przecież jasne.
                      • cruella_demon Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:48
                        Hedna po prostu ma gest.
                        Nie raz tu pisała o bardzo drogich koniach dla córki, różnych bardzo drogich i nieskutecznych prywatnych terapiach typu "pogłaszcz psa za milion monet" i prywatnych wizytach u lekarzy wszelakich. Co ciekawe z oferowanych na nfz nie korzysta chociaż im przysługują bez kolejek. Nie raz tu już były wątki finansowe i dziewczyny w podobnej sytuacji, karmelowa chyba nawet m. in. też, pisały o możliwościach i jaką kasę taka osoba dostaje na dzieci, a zwykle chodziło o to żeby się forum na zbiórkę szarpnęło.
                        Większość forumek doskonale zna zagrywki hedny i stąd takie a nie inne odpowiedzi. Mam nadzieję, ze ktoś znajomy pokaże ten wątek jej mężowi, bo chłop pewnie w nieświadomości żyje, a już objawiły się tu osoby, które ją znają z reala.
                        • szprotawa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:54
                          Dokładnie. Ja rzadko tu piszę, głównie podczytuje ale to co wyczynia ta kobieta przechodzi ludzkie pojęcie. Wieczna zebranina o kasę choć sama wyciąga ok 3500 miesięcznie na dzieci . Do tego pewnie inne dodatki z mopsu, mieszkaniowe etc. Mąż co najmniej drugie tyle przynosi. Gros samotnych mam pracuje za 1700 i nie ma tyle i finansowo i tyle wsparcia. Hedna to dramat queen i tyle. Może i tym razem liczyła na ściepe od forumek by se z mężem pojechałi na wakacje cementować związek. Gdyby mój mąż oczerniał mnie w sieci w czasie kiedy ja pracuje na dom to już dawno by tego małżeństwa nie było. Hedna jest leń, cwaniara i manipulantka oraz egoista. Nie tylko ona ma autystyczne dziecko, a zachowuje się jakby była pękiem świata
                  • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:38
                    daniela34 napisała:

                    > karme-lowa napisała:
                    >
                    > > To nie jest tak, że Hedna nie ma swoich pieniędzy. Ma swoje wynagrodzenie
                    > !
                    >
                    >
                    > Ale to chyba wszyscy tu piszący wiedzą. Że dostaje swiadczenie i na jakich zasa
                    > dach. Ale skoro nie starcza (a co i rusz Hedna pisze, że nie starcza)- razem z
                    > zarobkami męża, 500 + i przy 1 gospodarstwie domowym to przy 2 gospodarstwach i
                    > alimentach od męża tym bardziej starczać nie będzie.

                    A znasz rodziny w których jeden z dorosłych pracuje nieregularnie i zagląda do kieliszka ?
                    Licząc z boku kasę-wydaje sie jej dużo
                    W momencie gdy pojawia się problem nałogu,nieregularność pracy - kasy brak
                    • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:44
                      Zaraz, ale nigdzie nie napisała, że piwo jest codziennie.
                      Jestem ciekawa, jak całą sprawę przedstawiłby mąż.
                      Znamy tylko opowieść jednej strony.
                    • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:52
                      wapaha napisała:


                      > A znasz rodziny w których jeden z dorosłych pracuje nieregularnie i zagląda do
                      > kieliszka ?
                      > Licząc z boku kasę-wydaje sie jej dużo
                      > W momencie gdy pojawia się problem nałogu,nieregularność pracy - kasy brak

                      O nieregularności dochodu męża Hedny nie czytalam na forum, więc nic nie wiem. O przepijaniu przez niego pieniędzy też nie. Czytałam o piwie codziennie. Ale może coś przeoczyłam. Zresztą pisałam, że nie liczę Hednie kasy, nie starcza to nie starcza. A rozwód nie rozwiąże ani problemu nieregularności dochodu ani przepijania przez męża swoich zarobków, o ile to ma miejsce.
                      • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:54
                        Aha, oczywiście jeśli mąż jest przemocowym alkoholikiem to Hedna powinna odejść. Tylko gdzieś mi to nie wychodzi z tych opowieści o zajmowaniu się dzieckiem po pracy i usypianiu orzez ojca.
                  • ewolajda88 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:16
                    A co jeśli mąż wydaje na używki więcej niż przynosi do domu? Albo znaczna część dochodu rodziny? Nie wiem jak jest u Hedny, ale myślę, że Wasze odpowiedzi powinny ograniczyć się do odpowiedzi na pytania zawarte w starterze. Bo przecież nie wiecie jak jest naprawdę. Wiecie tylko tyle ile autorka napisała, co innego gdyby opisała wszystko od A do Z. A dawać komuś złote rady, kiedy nikt o nie nie prosi? Pytanie było jak długo wytrzymalibyscie w związku bez czułości itp
                    Ja nie wiem ile, pewnie tak długo jak długo kochalabym męża. Bo po długim czasie bez interakcji pewnie bym się wypaliła. Wtedy być może myslalabym o swojej wygodzie np finansowej I też bym pociągnęła jeszcze trochę, jeśli plusów byłoby więcej niż minusów.
                    • ewolajda88 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:18
                      Nie wiem pod kogo się podpielam. Jeśli pod kogoś konkretnie to sorry. Z tel nie bardzo ogarniam drzewko
                    • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:24
                      ewolajda88 napisała:

                      > A co jeśli mąż wydaje na używki więcej niż przynosi do domu? Albo znaczna część
                      > dochodu rodziny?

                      JEŚLI tak jest to oczywiście rozwód, pozostanie wprawdzie problem opieki nad synem w tym zakresie, w jakim robi to teraz mąż, ale jednak są sprawy ważniejsze. Tyle, że to mi z dotychczasowych licznych wątków Hedny nie wynika w żaden sposób.
                      • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:28
                        Jasne,że są tez lepsze dni ,lepszy czas,ale jest tego mniej. Nie ma zaufania,to też bardzo mnie boli.Znalazłam kilka razy pochowane małe butelki po wódce,pochowane w miejscach absurdalnych.Kłamanie w oczy mimo wcześniejszych obietnic,że więcej nie skłamie. Odbiera mi w jakimś sensie poczucie bezpieczeństwa. O tych akcjach z alkoholem rozmawiałam z nim wiele razy,mówiłam,że ja tego nie akceptuję,że się nie godzę itd. I nic to nie dało.

                        Sprawa z alkoholem ruszyła powiedzmy rok temu.Mąż pochodzi z rodziny,gdzie jego ojciec lubił się napić.Teraz ma prawie 80 lat i piwko nadal lubi.Starszy brat męża jest niepijącym od kilku lat alkoholikiem.W mojej rodzinie było tak,że w czasie kiedy byłam dzieckiem i młodą dziewczyną zdarzało się,że mój ojciec przesadzał.Przy czym nie pił sam w domu,ale w pracy.

                        O terapii wspominałam kilka razy.Mówiłam,że może warto,że to za daleko zaszło i,że to mu pomoże,nam pomoże, Za nic nie pójdzie. Głupie wyjście wieczorem za śmieciami czasem kończy się browarem na szybko w aucie czy w piwnicy. Mała butelczyna z wódki zawinięta w papier toaletowy i schowana na dni kosza. Butelka wódki,którą od kogoś dostał napełniona wodą,żebym się nie zorientowała. To ku... boli..
                        • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:31
                          Nawet jak sto razy to wkleisz to nie dotrze. Niektórzy są po prostu zaimpregnowani.
                        • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:37
                          No to faktycznie, jest problem z piciem.
                          Przykre, że dla dobra rodziny nie chce się leczyć.
                        • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:41
                          Wątek jest z 2018 roku. "Sprawa z alkoholem"ruszyła rok wcześniej. Nadal tak jest po 2 latach? Lepiej? Gorzej? Tak samo? Jak często się to zdarza?
                          To co jest w tamtym wątku niewątpliwie świadczyło o poważnym problemie (choć nie o przepijaniu pensji, ale powiedzmy-jej części). Tyle, że nadal mi się to rozłazi z tymi opisami opieki męża nad synem po pracy: przychodzi, zabiera syna, wraca, usypia i sam zasypia. Więc albo coś się zmieniło, albo Hedna upiększa rzeczywistość. Tylko wtedy otrzymuje też takie a nie inne rady.
                          • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:44
                            Wypicie 1 piwa nie u kazdego powoduje az takie upojenie, zeby nie byc w stanie zajac sie dzieckiem. Ryzykowne, fakt, ale nie wyklucza.
                            • daniela34 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:46
                              No ale przeciez tu nie o 1 piwie mowa a o wodce pitej ukradkiem
                    • alicia033 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:31
                      ewolajda88 napisała:

                      > A co jeśli mąż wydaje na używki więcej niż przynosi do domu?

                      a co, gdyby to była wasza matka?
                      www.youtube.com/watch?v=T9PemRItJGk
                  • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:39
                    Nie no co ty..ona będzie wreszcie szczęliwa i bedzie tym szczęsciem się chyba żywić i płacić nim za prąd.
            • agrypina6 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:34
              Hedna, z tego co panietam, bardzo lubi zwracać na siebie uwagę. Ale co za dużo, to nie zdrowo. Mąż pewnie ma dość. Tutaj chyba nie ma dobrego rozwiązania.
        • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:42
          karme-lowa napisała:

          > Przykro mi, ale jeśli chodzi o finanse, to tu mi się w wątkach Hedny nic nie zg
          > adza.
          > Mamy podobne dochody i da się odłożyć i na wakacje jechać. Więc albo mają długi
          > , albo już sama nie wiem co.
          > Nie rozumiem czemu Hedna nie jeździ na turnusy rehabilitacyjne dofinansowane z
          > Pcpr. Zmienilaby na 2 tyg otoczenie, wyjechała z miasta. Poznała innych ludzi w
          > podobnej sytuacji. Wbrew pozorom to duża odskocznia.
          Twoja córka tez niewspolpracujaca i robi demolke u Ciebie w mieszkaniu? Hedna kiedys zbierala kase na forum na jedzenie, bo naprawa szkod wyrzadzonych przez syna wyniosla tyle samo, co wyzywienie czterech os na 7dni. Obstawiam ze masz jedynaczke i mąż moze miec odrobine lepsze zarobki (u Hedny - budowlanka) - wiec koszty rozkladaja sie inaczej.
          • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:52
            Mąż też budowlaniec. Może bardziej zaradny? Nie wiem.
            Na rehabilitację idzie dużo pieniędzy, bo w szkole jej nie ma. Hedny syn ma. Jeżdżę po wszystkich szpitalach sama, mąż nie siedzi z dzieckiem po jej operacjach w szpitalu na noc, bo byłoby mi go bardzo szkoda, gdyby jeszcze po nieprzespanej nocy, musiał iść do pracy. Podnoszenie dziecka, ćwiczenia, pomoc w chodzeniu po schodach - wszystko spada na mnie. Kręgosłup mam do naprawy. I tak, napady agresji też się zdarzają. Też jestem podrapana. Ale staram się wychodzić do ludzi, jeżdżę na turnusy, doceniam męża, a on mnie.
            Oni się pogubili 10 lat temu i wtedy mieli szukać rozwiązañ. Teraz jest za późno.
            Tyle, że u mnie sytuacja jest taka, że jutro dziecko mogę po prostu nie mieć🙄.
            • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:54
              *dziecka nie mieć.
              • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:02
                I oszczędzam. Umiem to robić, jednocześnie dobrze jedząc i nie wyrzucając jedzenia.
                Piekę również ciasta i ciasteczka koleżankom na imprezy.
                Mam założone osobne konto, na które wpadają zaokrąglone do 5 zl pieniądze. Od grudnia mam tam już prawie 2k. Niewiele, ale powoli na coś się uzbiera.
                Córka ma założone własne konto. Pieniądze z komunii, połowę 500+ jej tam spływa.
                Ale to wszystko wypracowałam sama. Licząc wydatki w excelu, zbierając paragony itp.
                Da się, trzeba spróbować.
                • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:09
                  Hedna powoli wychodzi z marazmu, wczesniej nawet nie miala hobby. Powtorze jednak ze drugie dziecko tez robi roznice w budzecie i czesto samo 500 nie wystarcza na biezace utrzymanie. Oni chyba strasznie wczesnie weszli w rodzicielstwo (1992 to rok ur. Hedny?). Dobra, nie bede usprawiedliwiac, ale po Tobie jak na dloni widac wieksza dojrzalosc i ogarniecie zyciowe.
                  • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:35
                    georgia.guidestones napisała:

                    > Hedna powoli wychodzi z marazmu, wczesniej nawet nie miala hobby. Powtorze jedn
                    > ak ze drugie dziecko tez robi roznice w budzecie i czesto samo 500 nie wystarcz
                    > a na biezace utrzymanie. Oni chyba strasznie wczesnie weszli w rodzicielstwo (1
                    > 992 to rok ur. Hedny?). Dobra, nie bede usprawiedliwiac, ale po Tobie jak na dl
                    > oni widac wieksza dojrzalosc i ogarniecie zyciowe.
                    Drugie dziecko to napewno większe wydatki. Tego nie neguję.
                    Ja znalazłam hobby w pieczeniu, Hedna w drutach - i to jest super bo przynajmniej mnie, daje wyciszenie. A Hedna ma talent.
                    Ja miałam ciężką nerwicę, gdy nie miałam poduszki finansowej. Zrobiłam wszystko, żeby to zmienić.
                    Bo taka głupia sprawa jak zęby. Nagle musiałam wyskoczyć z dużej kasy na aparat ortodontyczny dla córki. I co bym zrobiła?
                    Niestety byłam w podobnej sytuacji.Obrażałam się, gdy ktoś nie klepał mnie po plecach.
                    Byłam na skraju załamania i wyczerpania.
                    Ale ktoś w końcu na mnie huknął i to porządnie.
                    Zdałam sobie sprawę, że jojczeniem i bezradnoscią tylko krzywdzę rodzinę, a najbardziej córkę.
                    I wiem, że w końcu moje małżeństwo rozpadłoby się.
                    • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:44
                      No widzisz karmelowa a mistrzyni intelektu wyrzygała, że hedna robótkami ręcznymi sie zajęła

                      Bo ja mam 2 zdrowych dzieci a ogród mi chwastem zarasta, o maszynie do szycia czy pudle z rzeczami do haftu nie wspominam...leża i się kurzą.

                      Ale ona sie nie zjamuje 24/dobę, bo dzieciak do szkoły chodzi. Ona w olnym czasie robótki ręczne robi, on tv ogląda. Czemu jej robótki mają być lepsze niz jego tv?

                      by hanusinamama
                      • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:52
                        Nie odpowiedziałas mi czemu jej robótki maja być lepsze niż jego tv...Pan ma taki sposo na spedzanie wolnego czasu (po pracy i po zajmowaniu sie synem), pani inny.
                • alessa28 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:22
                  karme-lowa napisała:

                  > I oszczędzam. Umiem to robić, jednocześnie dobrze jedząc i nie wyrzucając jedze
                  > nia.
                  > Piekę również ciasta i ciasteczka koleżankom na imprezy.
                  > Mam założone osobne konto, na które wpadają zaokrąglone do 5 zl pieniądze. Od g
                  > rudnia mam tam już prawie 2k. Niewiele, ale powoli na coś się uzbiera.
                  > Córka ma założone własne konto. Pieniądze z komunii, połowę 500+ jej tam spływa
                  > .
                  > Ale to wszystko wypracowałam sama. Licząc wydatki w excelu, zbierając paragony
                  > itp.
                  > Da się, trzeba spróbować.

                  Nie na temat - ale podziw dla ciebie karmelowa.

                  Fajnie się czyta, jak ludzie potrafią sobie radzić i zachować pogodę ducha nawet w ekstremalnych sytuacjach.
                  • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:26
                    To prawda, też podziwiam.
                    • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:31
                      I ja
                      I 3 mamuśkę
                      I juz po nich widać- jak bardzo różnym można być i różnie sobie radzić /nie radzić z problemami. Nie każdy ma taki hart ducha, nie każdy ma taką determinację, nie każdy ma takie umiejętności i.,.szczęście-bo to jednak w życiu tez sie przydaje
                      • pade Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:33
                        I wsparcie w mężu...
                      • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:35
                        Dzięki dziewczyny, ale ja też mam swoje za uszami.
                        I też kiedyś byłam w czarnej dupie.
                        Ale wiem też, że wystarczy jedno potknięcie i wszystko szlag trafi.
                        • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:42
                          Byłaś -wyszłaś-/ktoś pomógł wyciągnąć
                          Pięknie jest powiedzieć : BYŁAM

                          Hedna ciągle jest uncertain Od wielu lat. Forum ją tyra ( dzielna jest, uparta i głupia zarazem tongue_out ) że się tak odsłania ale ja widzę w niej zmianę. Pomalutku bo pomalutku ale mam wrażenie że się wygrzebuje z guana
                          Niektórzy robią to szybko, inni wolniej a jeszcze niektórzy musza poczekąc aż wiele wody upłynie..
                          • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:54
                            Wapaha- oby było jak piszesz. Ja tej zmiany nie widzę. Mam wrażenie, że Hednie szybko mija zapał.
                            Dostała naprawdę dużo konstruktywnych rad. Ile tak naprawdę wykorzystała? Dotyczących leczenia też. W GCZD jest świetny oddział rehabilitacji neurologicznej. Są też tam dzieci agresywne. Lekarze widząc stan psychiczny dziecka, też starają się pomóc. Hedna mogłaby się tam zaprzyjaźnić z rodzicami, ja do dzis utrzymuję kontakty. Tworzymy tam coś w rodzaju rodziny. Mogłaby pogadać, zawierzyć się. Z dala od domu. Wiecie ile to daje psychicznie? A wszystko jest na nfz.

                            I to nie jest tak, że jestem taka silna psychicznie. Drobnostka potrafi doprowadzić mnie do płaczu i " trzęsawki" rąk.
          • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:25
            georgia.guidestones napisała:

            > karme-lowa napisała:
            >
            > > Przykro mi, ale jeśli chodzi o finanse, to tu mi się w wątkach Hedny nic
            > nie zg
            > > adza.
            > > Mamy podobne dochody i da się odłożyć i na wakacje jechać. Więc albo mają
            > długi
            > > , albo już sama nie wiem co.
            > > Nie rozumiem czemu Hedna nie jeździ na turnusy rehabilitacyjne dofinansow
            > ane z
            > > Pcpr. Zmienilaby na 2 tyg otoczenie, wyjechała z miasta. Poznała innych l
            > udzi w
            > > podobnej sytuacji. Wbrew pozorom to duża odskocznia.
            > Twoja córka tez niewspolpracujaca i robi demolke u Ciebie w mieszkaniu? Hedna k
            > iedys zbierala kase na forum na jedzenie, bo naprawa szkod wyrzadzonych przez s
            > yna wyniosla tyle samo, co wyzywienie czterech os na 7dni. Obstawiam ze masz je
            > dynaczke i mąż moze miec odrobine lepsze zarobki (u Hedny - budowlanka) - wiec
            > koszty rozkladaja sie inaczej.


            Mój robi demolkę.
            W tym roku już 4 -5 razy połamał łóżko.
            Dobrze ze mąż były stolarz to kupi materiał i latami nie ma sensu kupować nowego. Ale PENWIE jeszcze chwila będzie trzeba.
            Krzesło do biurka w 5 dnia podziurawił.
            W pokoju ma tylko łóżko komodę i biurko.
            Komputer miał w naprawie już 3 razy.
            Teraz biegiem wynosimy. Nie mówię o zegarku z karma czy telefonach ( lubi wszystko nagrywać fotografować i robi filmiki z podkładem muzycznym taki jego konik nie umiem mu tego odmówić zwłaszcza teraz)
            O wyrzuconych rzeczach przez okno nie wspomnę.
            A już o pożarze szkoda gadać.
            Ile razy gryzł szczypał uderza nie zliczę.
            W codziennym życiu fajny wesoły chłopak, nie panuje nad emocji jak się rozkręcił zwłaszcza od kilku miesięcy myśle ze to hormony. Latem jedziemy nad morze zawsze pociągiem bo to frajda była teraz boje się jechać.
            Pewnie w końcu pojedziemy autem.
            Czekamy na lekarza po leki na takie sytuacje. Bo kilku godziny wrzask wykańcza nas wszystkich ,a wyzwalaczem jest jakikolwiek alarm.
            • hanusinamama Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:29
              Pacz i jakoś ty nie zostałaś okrzyknięta bohaterką forum jak Hedna...A wiesz czemu? Bo się nie żalisz. Ja myśle ze hedna nic nie chce zmieniać, Ona tu piszę bo chce atencji.
              • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:26
                hanusinamama napisała:

                > Pacz i jakoś ty nie zostałaś okrzyknięta bohaterką forum jak Hedna...A wiesz cz
                > emu? Bo się nie żalisz. Ja myśle ze hedna nic nie chce zmieniać, Ona tu piszę b
                > o chce atencji.
                >


                Bo ja jestem osoba która nie lubi się żalić , nie ma sensu tematu roztrząsać skoro nie można zmienić syna. Mogę opisać co się dzieje ale rozumiem ze ludzie są różni.
            • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:40
              3- mamuśka, z ciekawości pytam. Ile lat ma synek?
              • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:27
                karme-lowa napisała:

                > 3- mamuśka, z ciekawości pytam. Ile lat ma synek?



                Pod koniec roku 13.
                • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:40
                  3-mamuska napisała:

                  > karme-lowa napisała:
                  >
                  > > 3- mamuśka, z ciekawości pytam. Ile lat ma synek?
                  >
                  >
                  >
                  > Pod koniec roku 13.
                  >
                  Duży już chłopak z niego☺
                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 30.07.20, 22:55
                    Oj ,duży już niemal taki jak ja.😁
                • enigma81 Re: To bardzo trudne 31.07.20, 15:03
                  3-mamuska napisała:

                  > karme-lowa napisała:
                  >
                  > > 3- mamuśka, z ciekawości pytam. Ile lat ma synek?
                  >
                  >
                  >
                  > Pod koniec roku 13.
                  >

                  W tym samym wieku co mój smile
                  Aż takich akcji nie mamy, mój raczej przejawia zachowanie autodestrukcyjne. W ostatnich miesiącach zauważyłam zmianę na gorsze i też myślę, że to hormony. Spektrum autyzmu + dojrzewanie = ciężkie kombo.

                  Trzymaj się!
                  • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 31.07.20, 16:33
                    No domyłam się ze ciężka kombinacja.
                    I bardzo nieharmonijny rozwój.
                    Chce być traktowany jak nastolatek a reaguje ja 3-latek.
                    No u nas tez na gorsze w ostatnich miesiącach.
    • zuleyka.z.talgaru Re: To bardzo trudne 30.07.20, 18:54
      Jakie są opcje, że syn zamieszka w ośrodku specjalistycznym?
      • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:05
        W PL duzo takich nie ma, chyba ze dla pelnoletnich - jest pod Krk taki osrodek, inicjatywa oddolna rodzin. W najlepszym wypadku jeszcze osiem lat.
      • karme-lowa Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:08
        zuleyka.z.talgaru napisała:

        > Jakie są opcje, że syn zamieszka w ośrodku specjalistycznym?
        O taki ośrodek trudno.
        A jeszcze trudniej matce oddać dziecko.
        • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:13
          Za osiem lat moze wazyc minimum 130kg i miec wiecej sily przy identyko poziomie rozwoju umyslowego i emocjonalnego. To nie jest "oddac", ten o ktorym pisalam nie jest żadnym DPS i jest raczej podmiotowe podejscie do osob tam mieszkajacych.
          Nie ma co hedny wspierac w jej "niedasie" tylko pokazac mozliwosci.
        • zuleyka.z.talgaru Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:18
          Pytanie kiedy to dziecko zacznie być naprawdę niebezpieczne. Przecież już teraz jest większy i cięższy od Hedny. Jaki problem, że ją popchnie, ona uderzy potylicą o coś i po Hednie, albo córce....
          Jak chce sobie poradzić z rosłym nastolatkiem któremu hormony buzują?
          Poza tym ona nie ma oddać dziecka. To nadal będzie jej dziecko.
          • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:25
            No nadal dla niepelnoletnich nie ma nic calodobowego (a poza szkola czy terapia, ew turnusem rehab., syn wiekszosc czasu bedzie jednak przebywac w domu). niegrzecznedzieci.org.pl/asperger/wykaz-placowek-edukacyjno-terapeutycznych-opiekujacych-sie-osobami-autystycznymi/



            • zuleyka.z.talgaru Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:18
              No ale oprócz autyzmu ma niepelnosprawnosc intelektualną....moze w te strone?
            • zuleyka.z.talgaru Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:23
              Szukaj pod "specjalny ośrodek wychowawczy" sporo ich jest w tym dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie.....
              • wapaha Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:29
                SŁuchajcie, a ŚDS ( Środowiskowe DOmy Samopomocy) świadczące opiekę dzienną ?
                • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 31.07.20, 23:11
                  www.gov.pl/web/rodzina/nowy-typ-srodowiskowego-domu-samopomocy, ale chyba agresywnych moga nie przyjmowac. ten ostatni typ dopiero powstaje i raczej państwo z tektury zwali całość na fundacje i trzeci sektor
                • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 31.07.20, 23:12
                  wapaha napisała:

                  > SŁuchajcie, a ŚDS ( Środowiskowe DOmy Samopomocy) świadczące opiekę dzienną ?
                  >
                  tylko nadal jest to pewnie max 8h, tak jak szkola.
              • georgia.guidestones Re: To bardzo trudne 31.07.20, 23:35
                jest nawet w poblizu www.sosw.tarnow.pl/ (i byc moze do tej szkoly juz uczeszcza), chyba do max 24 roku zycia, jak bedzie pelnoletni, to warto tutaj www.facebook.com/FarmaZycia
                • 3-mamuska Re: To bardzo trudne 01.08.20, 15:10
                  georgia.guidestones napisała:

                  > jest nawet w poblizu www.sosw.tarnow.pl/ (i byc moze do tej szkoly juz uczeszcza), chyba do max 24 roku zycia, jak bedzie pelnoletni, to warto tutaj www.facebook.com/FarmaZycia

                  No farma życia nie jest raczej dla agresywnych.
                  Zakłada prace i życie jak w rodzinie.
                  Oddałam kiedyś o tym domu program.
                  Dom ma na celu usamodzielnić pozwolić pracować w wygodnych dla nich warunkach pod opiją osób trzecich.
                  Aby umieli zadbać o siebie otocznie i coś tam wyprodukowali.
                  Jeśli dorosły jest nisko-funkcjonujący to raczej nie ma szans na życie w takich miejscu.
                  Choć mogę się mylić.
              • szmytka1 Re: To bardzo trudne 01.08.20, 20:39
                są nawet szkoły specjalne dla dzieci uposledzonych w stopniu śrendim i ciężkim z internatem. Szkoła mojego dziecka jest po sąsiedzku z taką placówką.
                • karme-lowa Re: To bardzo trudne 01.08.20, 21:04
                  szmytka1 napisała:

                  > są nawet szkoły specjalne dla dzieci uposledzonych w stopniu śrendim i ciężkim
                  > z internatem. Szkoła mojego dziecka jest po sąsiedzku z taką placówką.
                  Tylko zawsze jest obawa, jak tam dzieci są traktowane. Byłabym się, że dziecko ciężko upośledzone nie powie, że jest tam źle traktowane.
    • mio-nuskropka Re: To bardzo trudne 30.07.20, 19:37
      A ile tego seksu i przytulania będziesz mieć, jak odejdziesz od męża, bez forsy za to z chorym dzieckiem?
    • koronka2012 Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:43
      Cóż, będąc bez pracy, zależną finansowo od męża, mając chore i wymagające dziecko, a z drugiej strony jakąś tam pomoc z jego strony to brak czułości byłby najmniejszym moim problemem. Rozmawiać nie ma za bardzo o czym albo się cos czuje albo nie, rozmowa tego nie zmieni.
      Szczerze mówiąc - póki bym mogła, to siedziałabym na d..pie, potrzeby emocjonalno-seksualne realizując dyskretnie poza domem.

      Oczywiście nie jest to idealny scenariusz na życie, ale wolałabym już chyba to, niż użeranie się ze wszystkim faktycznie w pojedynkę.
    • gru_z_gru Re: To bardzo trudne 30.07.20, 20:44
      W obecnej sytuacji wytrzymałabym niespełna rok, nie robiłabym już najstarszej rewolucji życiowej w klasie maturalnej.
    • mava Re: To bardzo trudne 30.07.20, 21:29
      >To bardzo trudne

      owszem, trudne.
      Masz bardzo poważnie chore dzieci, z tego co pamiętam.
      Dasz sobie rade sama?
      Oczywiście także "bez czułości, zainteresowania, bez seksu, bez przytulenia" z czyjekolwiek strony - bo chyba nie liczysz, że znajdzie sie jakis "wolontariusz" w takiej sytuacji?
      Oraz bez jakiejkolwiek pomocy czysto fizycznej (i finansowej)?
      Ale za to nie będziesz odczuwała obecnosci "niepotrzebnego" męża.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka