Dodaj do ulubionych

Matka i córka

16.08.20, 11:35
Spójrzcie na to chłodnym okiem, jak to wygląda?
10 lat temu byliśmy w ogromnym dołku(komornik, próba licytacji mieszkania, brak środków na jedzenie dla dziecka) moja matka trochę pomagała nam, raz więcej raz mniej(kupowała jedzenie) jednak każda pomoc kończyła się wypominaniem, krzykiem że czuję się wykorzystywana. Sytuacja zmusiła nas że mąż wyemigrował do pracy żeby dźwignąć się z tego wszystkiego, zaczęło być lepiej. Za to moja matka popadła w ogromne długi, nie było nas stać żeby jej pomóc w 100 % ale ponad 4 tysiące jej daliśmy(bezzwrotnej pożyczki) jedzenie zawsze jej kupowałam ogólnie tyle ile mogłam pomagałam bez gadania. W tej chwili matka jest na niewielkim plusie ja też więc jest ok.
W rodzinie jest niepełnosprawna kuzynka z dzeckiem 3 letnim (mam swoje zdanie na ten temat matka je zna ), kuzynka dostała mieszkanie od gminy i moja matka z "wielkim pikającym serduszkiem" postanowiła jej pomóc bo ta niepełnosprawna i ma dziecko i w ogóle, pominę że dziewucha socjalu i renty ma ponad 3tysiace. I w tej chwili matka za własne pieniądze wyposaża jej mieszkanie(pralka, lodówka, szafki do kuchni wszystko nowe bo używanego się nie daje) . Oczywiście nie krzyczy na nią, wypominać też nie będzie bo niepełnosprawnemu nie można. A ja w tym wszystkim czuje niesmak i żal, taki ludzki żal ze te wszystkie krzyki że mi pomaga że znów przychodzę po pożyczkę... Rodzinie oczywiście opowiada że ja zły, zazdrosny człowiek dlatego Ewie nie pomagam. Oczywiście jak wspominam jak było od razu dowiaduje się że jestem przewrażliwiona i że wymyślam bo ona nie pamięta.
Postawcie mnie na nogi, walnijcie, cokolwiek. Czepiam się??? Mam prawo czuć żal do matki? A może jestem złym człowiekiem, sama nie wiem.
Obserwuj wątek
    • kosmos_pierzasty_x Re: Matka i córka 16.08.20, 11:44
      Tak, niefajnie że strony matki. Pytanie jeszcze, jak odbieralyscie wtedy owe wypominanie. Ty wzięłaś sobie do serca, a ona może klepała bezmyślnie, uważając, że to nic takiego. Tak czy owak stało się, czujesz, co czujesz, musisz się z ym uporać. Lepiej inaczej, niż przez stawianie samej siebie w złym świetle.
      • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 11:48
        Ogólnie rzadko się czyimś gadaniem przejmuje ale w tamtym czasie nie było mi do śmiechu i matka klepała bzdury uważając że ma do tego prawo bo przecież pomaga, a we mnie te konkretne bzdury bardzo głęboko siedzą.
      • fitfood1664 Re: Matka i córka 16.08.20, 11:54
        to wcale nie musi i najpewniej nie jest związane z wiekiem w tym przypadku. Są tacy ludzie, do rany przyłóż na pokaz a w domu przemocowcy
        bo to co mamusia pokazała to przemoc ekonomiczna, dam ci kasę ale to daje mi prawo do tego żeby cię gnoić
        • rinoa_woman Re: Matka i córka 16.08.20, 12:08
          Dokładnie. Moja matka działa w taki sam sposób tylko gnębi mnie psychicznie. Sprawia, że czuję się najgorsza na świecie, a każda niewielka pomoc z jej strony kończy się wielkim wypominaniem. Za to dla innych jest najlepsza na świecie. Tutaj autorkę boli niesprawiedliwość, nie pieniądze, to że własna matka dla swojego dziecka jest gorsza niż dla kogoś innego. Z własnego doświadczenia mogę dodać, że najlepszym sposobem jest ograniczenie pomocy do minimum, aby tym samym ograniczyć późniejsze wypominanie, po prostu trzeba dbać o siebie i tylko o siebie, być dla siebie nawzajem względnie miłym w kontaktach i nie oczekiwać nic w zamian. Bo są ludzie, którzy tak mają jak Twoja i moja matka i niestety już się nie zmienią.
          • fitfood1664 Re: Matka i córka 16.08.20, 12:22
            Jedynym wyjściem jest się totalnie uniezależnić, finansowo i logistycznie, nie trzeba się wtedy do niczego naginać i znosić upokorzeń. Ja zaraz po liceum zaczęłam pracować a 2-3 lata później byłam na swoim. Jaka ulga!
            • znowu.to.samo Re: Matka i córka 16.08.20, 12:53
              Znam to
              U mnie dotyczyło to obojga rodziców, ale ojciec w tym przodował.
              Szczególnie obcym lubił pomagać, w jego mniemaniu pokrzywdzonym przez los, a ci często to wykorzystywali i na głowe mu wchodzili. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji że przychodzili do domu z pretensjami i awanturami że ojciec w czymś tam im nie pomógł.
              Ale ty, jego dziecko, nic od niego nie chciej. On wtedy nie ma chęci, czasu ani środków
              Ale dla obcych ludzi zawsze to wszystko oboje mieli
              Oj mogłabym popisać jeszcze o tym i owym, dość że w wieku 20 lat z ulgą wziełam nogi za pas
      • odnawialna Re: Matka i córka 16.08.20, 11:55
        i pozamiatałaś smile

        Z niesmakiem czytałam ten post. Dla mnie autorka jest roszczeniowa i zazdrosna. Cały ten post jest o kasie i tylko o kasę tu chodzi. Autorkę boli, że matka wydaje własne pieniądze na kogoś innego (w domyśle jak ma tak dużo, powinna dać tę kasę autorce).
        • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 11:58
          Tak ty to odbierasz też dobrze, kasa jest tylko zobrazowaniem sytuacji bo na niej najlepiej widać o co mi chodzi.
          Matki pieniądze obchodzą mnie tyle co wczorajsze śniadanie tak jak i to co z nimi robi. Żal mam owszem nie o pieniądze ale o sposób traktowania..
          • igge Re: Matka i córka 16.08.20, 12:24
            Cóż, niektóre matki widać tak mają. Zawsze sposób traktowania dziecka będzie gorszy od sposobu traktowania i podejścia do obcych.
            Choć Kk345 dobrze napisała.
            Moja matka jest typem ratownika. To jest jej piękna cecha i podziwiam ją za to. Pomaga swoim starszym koleżankom. Pomaga pracodawcy ( poza zakresem tego za co ma płacone). Gotuje wnukom obiadki i wozi przez całe miasto w słoikach tramwajem.
            Ale wypominanie, wypieranie, okrutne słowa, wyzwiska, wobec najbliższych tylko, to chleb powszedni. Taka po prostu jest, co zrobić. Ma dobre i złe zachowania, cechy charakteru. Najmniejszego cienia krytyki, rozmowy na ten temat nie zniesie ani sekundy. Nawet z wnukami bo ze mną, to już w ogóle, zapomnij. Odpoczywam jak nie muszę się z nią widywać przez to. Ale jednocześnie umie wszystko, wyrywa się do pomocy otoczeniu, często gęsto nie zwracając uwagi na swoje możliwości i zdrowie, wiek.
            Rzeczywiście dla obcych jest miodzio. Nas na swój sposób kocha ale ma absurdalne złe zachowania właśnie w stosunku do nas. Moim zdaniem szans na poprawę nie ma, jedno z wnuków próbuje ( dla jej dobra bo emocje ją niszczą).
            Ja już dawno nauczyłam się ( jedna forumka wyżej to też proponuje) nie liczyć na nic, na nią najmniej, nie oczekiwać absolutnie niczego pod żadnym absolutnie względem. ( emocjonalnym, materialnym, kulturalnym, słów, zachowań czegokolwiek, nic i nigdy)
            To jedyne wyjście.
            Nie przejmujesz się wtedy.
            • igge Re: Matka i córka 16.08.20, 12:42
              Ale relacje, z przerwami, kwitnąbig_grin
              Są okresy, nawet długie, kiedy jest ok
              Ona też jakoś się stara wydaje mi się. No i ja się już uodporniłam, wyluzowałam, czuję się panią sytuacji, życzliwie na ogół podchodzę do jej jazd. Nie jestem związana z nią, nie jestem uzależniona. Nie mam poczucia winy cokolwiek bym nie zrobiła.
              Męcząca jest momentami, bywa, ale to nie mój zamek z lego, nie moje klocki.
              Tylko, że ona jest trochę jak odbezpieczony granat, nie wiadomo kiedy wybuchnie. Nie wiadomo jak się zachowa. Nie jak zwykły, przewidywalny człowiek. No i aż dziw bierze, że do dalszej rodziny, do obcych jest bardzo w porządku ( no są jakieś spięcia, potrafi kasjerkę w sklepie zrugać za wydanie 10 zł w biloniebig_grin i , ku rozbawieniu wnuka, wrzasnąć mściwie, że jej noga w tym sklepie więcej nie postanie)
              Myślę, że łatwiej być dobrym dla obcych niż dla najbliższychsmile
        • fitfood1664 Re: Matka i córka 16.08.20, 12:01
          no to widocznie nigdy nie poznałaś takiej niesprawiedliwości, ja z niesmakiem czytam ciebie
          tak, jak matka ma tak dużo, to powinna zwrócić pieniądze córce której się nie przelewa, potem dopiero myśleć o pomocy innym
      • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 11:55
        Dlatego nie pomagam ani się nie wypowiadam na ten temat nie moje pieniądze nie moja sprawa. Co nie zmienia faktu, że żal mam i że brak pomocy z mojej strony jest odbierany jako zazdrość, choć pieniądze mamy nie potrzebujemy niczyjej pomocy a stwierdzenie że jestem zazdrosna jest najprostrze dla matki.
        • odnawialna Re: Matka i córka 16.08.20, 12:03
          tu o kasę chodzi, nie o pomoc.
          Spójrz, gdy autorka pisze o pomocy od matki, to mamy "raz więcej, raz mniej", ale jak ona pomogła matce to konkretnie: 4 tys. Doskonale zna finanse kuzynki, doskonale wie, co matka jej kupuje. Kasa, kasa, kasa.
          Kurde, kuzynka ma 3 letnie dziecko, pewnie full innych problemów, ale autorka ich nie zauważa, tylko kasa.
              • fitfood1664 Re: Matka i córka 16.08.20, 12:51
                Ale co cię obchodzi moje życie? Ja się tu dzielę doświadczeniem i wspomnieniami, nie rozpamiętuję, jestem na swoim, nic już nie potrzebuję, nawet dla dzieci. A każdy jak sobie pościele tak się wyśpi. Uregulowanie spraw z przeszłości z samym sobą pozwala nie dać wpędzać się w poczucie winy, bo tacy ludzie nie poprzestają na dręczeniu za młodu. Póki żyją chcą mieszać, póki daje im się do tego okazję.
          • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 12:11
            Te 4 tysiące to jedyna konkretna kwota, więc ją pamiętam, pomoc dla mnie była na zasadzie zrobienia zakupów potem moja pomoc dokładnie tak samo wyglądała. Widzę że masz ogromny problem i wszystko ma związek z pieniędzmi. A wiem co się dzieje bo matka oczywiście nie omieszka mi opowiadać co aktualnie kupuje albo kazać się wozić po sklepach w celu zakupu owych rzeczy.
        • kk345 Re: Matka i córka 16.08.20, 12:27
          Masz wpływ na to, co sama robisz i czujesz. Nie masz wpływu na czyny i uczucia innych. Możesz tracić życie na żal i pretensje ale możesz tez iac dalej i po prostu żyć. Sama wybierasz.
      • lellapolella Re: Matka i córka 16.08.20, 12:00
        Zgadzam się z powyższym. Nie masz obowiązku, ale prawa również. Te rozważania psują ci jakość życia, po co ci to, skoro sytuacja, na szczęście, jest już przeszłością? Puść to, niech matka robi z kasą, co chce. I nie mówię, żeby zapomnieć, co było, raczej, by to zamrozić. Moim zdaniem, jedyne, czego możesz się czepić, to oczerniania TERAZ (Rodzinie oczywiście opowiada że ja zły, zazdrosny człowiek dlatego Ewie nie pomagam, cyt). Tu bym wyraźnie powiedziała, że sobie nie życzę, jakkolwiek słabe są nadzieje, że to pomoże, bo jednak dobroczynność matki lepiej wypada na tle, a jesteś pod ręką. Ale chyba bym nie odpuściła, bez odniesień do przeszłości, bo tutaj ona ma inną wersję i z tym już nie wygrasz.
    • sasanka4321 Re: Matka i córka 16.08.20, 11:57
      To troche zalezy od tego, skad sie ta bieda wziela. Czy ktos z wlasnej glupoty i niezmierzonej bezmyslnosci rozpindrzyl pieniadze - a jeszcze gorzej, jak go matka ostrzegala i probowala powstrzymac - czy to byl przypadek, los, choroba, niezawinione nieszczescie, tak mu sie zycie ulozylo. Wiekszosc ludzi tych pierwszych potraktuje zupelnie inaczej, niz tych drugich.
      • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 12:05
        Która bieda?? Moja standardowa, zwyczajna, młodzi ludzie zakładają rodzinę rodzi się dziecko firma w której mąż pracował popada w ogromne długi żeby z nich wyjść ucina pracownikom pensje do minimum, ala i ucina etaty, ja tracę pracę.
        Ewy bieda też raczej standardowa ma rentę po ojcu, nagle czuje wolność a że jest upośledzona w stopniu lekkim nie przewiduje swoich działań próby pomocy odrzuca(mojej babci, matki) bo chce się bawić, bierze dla kolejnych kochanków telefony na raty, pojawia się pierwsze dziecko które po 4 miesiącach trafia do domu dziecka, kolejny kochanek i kolejne dziecko te z pomocą miliona instytucji stara się wychowywać.
          • vviolet.rose Re: Matka i córka 16.08.20, 19:33
            nikt nie zazdrości takiego życia, ale zdaje się, że na tym polega najbliższa rodzina, że można na siebie liczyć i wzajemne wsparcie i zainteresowanie jest większe niż dla obcej osoby. Chyba to norma, że matka czuje się bardziej związana z córką, a córka z matką i chętniej jej bezinteresownie pomaga niż obcym. Czytam z niesmakiem co ty tu wypisujesz, że nikt w rodzinie nie musi (a nawet nie powinien!) mieć żadnych więzi emocjonalnych, pomagać sobie w trudnej sytuacji, dawać oparcia gdy się zdarzy coś złego. Dla ciebie to zupełna norma. Jak matka złamie nogę, to jej nie pomogę, albo będę reagować pretensjami i wrzaskiem. Jak złamie koleżanka to będę ją czule pielęgnować. Serio to norma? To na czym polega bycie rodziną w takim razie? I wcale mnie nie dziwi, że ktoś się czuje pokrzywdzony, że matka jest toksyczna w stosunku do niego, a z sercem na dłoni dla obcych. Nie, to nie jest norma, chyba, że w toksycznych rodzinach. I nie każ ludziom się uśmiechać i odbierać im prawa do czucia się niefajnie z tego powodu.
          • mgla_jedwabna Re: Matka i córka 18.08.20, 12:33
            Całokształtu nikt jej nie zazdrości, ale sytuacji, w której dziewczyna raz po raz w nagrodę za nieodpowiedzialność dostaje pomoc finansową, współczucie i PR po rodzinie. Też bym chciała, żeby rodzina się na mnie zrzucała i usprawiedliwiała każdą głupotę.
    • ichi51e Re: Matka i córka 16.08.20, 11:58
      Nie jestes zlym czloeiekiem bardzo normalna jest twoja reakcja. Matka ma prawo pomagac jak chce ty masz prawo powiedziec jej ze jej pomoc uwazasz za zbedna a kuzynka kasy ma dosyc. Wypominac ze ci wyrzucala nie ma co. Po co? Ona to i tak pamieta inaczej
      • fitfood1664 Re: Matka i córka 16.08.20, 12:08
        autorce chodzi najpewniej o nierówne traktowanie
        ja ją rozumiem bo też tego doświadczyłam, nie będę się rozpisywać bo nie chcę być kamienowana przez hordę ematek które zawsze znajdą sposób na wykręcenie kota ogonem, powiem tylko że nie o pieniądze chodziło ale właśnie o to że ktoś traktował innych wzorowo a mnie podle i poniżająco, mimo że byłam bliższa. Niekórzy tak mają.
    • dolcenera Re: Matka i córka 16.08.20, 12:08
      Rozumiem zal do matki o wypominanie. Doskonale obrazuje to stwierdzenie ze pomoc jest słoneczna stroną przemocy.

      Rozumiem zal, ze źle się o Tobie wyraża.Żaden rodzic nie powinien źle mówić o swoim dziecku, to spore nadużycie.

      Twoja reakcja emocjonalna wydaje mi się normalna, Ewa jest tylko zapalnikiem na linii matka-ty.


      • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 12:15
        Chyba masz rację że to zapalnik, wszystko dzieje się tu i teraz (pomoc Ewie) żal się pojawił gdy matka zaczęła rozpływać się nad tym jaka ona jest biedna i należy jej pomóc, ja jestem zła bo odmawiam pomocy. Wcześniej sprawa wzajemnej pomocy była dla mnie zamknięta nie zastanawiałam się nad tym.
        • dolcenera Re: Matka i córka 16.08.20, 12:21
          Matka porównuje siebie i ciebie celem manipulacji i udupienia twojej osoby w jej mackach.

          Ona dobra, ty zła. Ona pomocna, ty olewcza. Ona serce na dłoni, ty zazdrosna.

          Poczytaj sobie o gaslighting czy o gotowaniu żaby. Krytykowanie ciebie na forum rodzinny. ma na celu destabilizację w fazie 1, a w fazie 2 - otrzymanie poddaństwa dzięki wywołanemu w tobie poczuciu winy / niskiej wartości własnej.Wtedy zatańczysz jak mamusia zagra.

          Gra stara jak świat.
        • igge Re: Matka i córka 16.08.20, 12:59
          Ale nie rozumiem już. Matka twoja pomaga i to wydatnie. Czy mama oczekuje, że Ty też dodatkowo będziesz pomagać Ewie np finansowo jak mama?
          Czy też mama ma żal, że wyrażasz dezaprobatę dla jej sposobu wydatkowania jej dochodów ? Że nie chcesz by mama Twoja pomagała Ewie?
            • igge Re: Matka i córka 16.08.20, 13:20
              Trudno mieć wpływ na to co matka opowiada o córce swojej rodzinie, znajomym. Pogódź się z tym, że gada, obgaduje, ulewa sobie i olej te kłamstwa. Ona ma swoją narrację, Ty swoją. Trzeba mieć w dudzie.
              Matki oczekiwania, co do sposobu wydatkowania zarobków autorki mogą sobie być z kosmosu. ( moja mama chce, żebym oddawała jej całą naszą kasę na życie, a ona będzie robić nam zakupy tam gdzie mieszka, na drugim końcu miasta. Bo taniejbig_grin
              Nieważny dojazd, przecież mieszkamy w drogiej dzielnicy i trzeba oszczędzać i nie rozumie, że sama wolę wydawać swoje pieniądze, ten pomysł powraca od lat)
              Oczekiwania z kosmosu trzeba także mieć w nosie i grzecznie mamie raz i stanowczo oznajmić, że Ewa i tak już otrzymuje, Twoim zdaniem, wystarczającą pomoc. Od Twojej mamy przecież. Większej pomocy, Twoim zdaniem, nie potrzebuje więc.
              Zresztą, Twoja kasa, Twoje decyzje jak ją wydajesz, i tyle w temacie.
              Jakbym miała przejmować się, co robi z kasą np moja teściowa, dobra kobieta, moja szwagierka, to mogłoby mi się też czasem zrobić przykro.
              Ale zarabia i wydaje na co chce i koniec. Nie mój cyrk nie moje małpy.
              Szkoda, że złodziej z bankomatu jej ukradł z konta 4 tys.
          • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 13:12
            Oczekuję że będę pomagała jeżeli nie chce finansowo to w inny sposób (sprzątanie Ewy mieszkania, wożenie matki po mieście w celu zakupu rzeczy dla Ewy, w tej chwili remontowała mieszkanie Ewy i malowała ściany). Odnoście pomocy jaką niesie matka raz wspomniałam że mi się nie podoba że wszystkie pieniądze wydaje na pomoc Ewie i że uważam że choć trochę powinna sobie zostawić na czarną godzinę co spotkało się z agresją i oskarżaniem o zazdrość od tamtej pory na temat matki pomocy się nie odzywam i mówię wprost że nie chce wiedzieć co robi(chociaż opowieściami mnie raczy). Moje zdanie na temat Ewy też zna, dodam że ja do pewnego czasu pomagałam Ewie bi matka tego oczekiwała i prosiła o pomoc. Podczas pierwszej przeprowadzki Ewy gdy nie mieliśmy pieniędzy, malowałam ściany (matka sponsorowała), sprzątałam, przewoziłam rzeczy własnym samochodem. Potem usłyszałam od dalszej rodzinymy że Ewa naopowiadała bzdur na mój temat, że źle jej mieszkanie pomalowałam, że nie dałam jej mojej kanapy w końcu mi dwie nie potrzebne...
            • igge Re: Matka i córka 16.08.20, 13:28
              Powiedz sobie głośno sama do siebie, że masz prawo do własnych decyzji/ myślenia na temat działalności mamy Twojej i Ewy sytuacji i zgodnie z tym myśleniem postępuj ( chyba tak robisz?) oraz pracuj nad dystansem i brakiem przejmowania się.
              Kurczaki jedna jedyna najważniejsza rzecz w życiu jakiej trzeba uczyć swoje dzieci to, na Zeusa, umiejętność OLEWANIA zdania innych ludzi i przede wszystkim rodziców, matkiwink
    • rozwiane_marzenie Re: Matka i córka 16.08.20, 12:13
      Dla mnie chyba nie ma nic gorszego niż matka narzekająca na własne dziecko. Współczuję Ci. Znam takie osoby, które tak potrafią obgadać własne dorosłe dziecko, że aż nie chce się tego słuchać. Ucinam zawsze takie rozmowy. Matka powinna kochać i wspierać dziecko,, oczywiście jeśli źle postępuje to je skarcić (nawet jeśli dorosłe), powiedzieć co źle robi, ale nie obmawiać do ludzi, czasem nawet obcych.
      • igge Re: Matka i córka 16.08.20, 13:46
        Mi się z rzadka ulewa, na temat jednego z moich dzieci pewnego typu zachowania, do najbliższych. Wyjątkowo mnie to konkretne zachowanie irytuje. Ale tępię to ulewanie w sobie. Wystarczy twarzą w twarz dziecku swoją ocenę takiego zachowania przedstawić. Przedstawiać wink Bez sensu obciążać rodzeństwo takim info i bez sensu ryzykować, że ktoś nieodpowiedni się ze mną zgodzi i usłyszę krytykę, bolącą mnie, dzieciaka (Choć generalnie mówię o wszystkim i wszystkim co chcę i kiedy chcę)
        Natomiast jest absolutnie nie do zniesienia i cierpię jak ktokolwiek ( może poza córką i mężem) powiedziałby identycznie to samo o moim dziecku do mnie.
        Coś na zasadzie, co wolno wojewodzie to nie Tobie....
        Pokręcone to, wiem
    • jolie Re: Matka i córka 16.08.20, 12:40
      Masz prawo. Matka to pewnie taki nieuleczalny typ egocentryczki "z dobrym sercem" - dobra i miła dla obcych, bezwzględna dla swoich. Pomaga kuzynce, bo robi to dla siebie i swojego ego. Tak, tak, może wydawać swoje pieniądze na co i na kogo chce. Uważa też pewnie, że najbliżsi to jej własność, nie musi się liczyć z ich uczuciami, można im powiedzieć wszystko, bo "ona jest po prostu szczera". Na zewnątrz wobec innych bardzo się kontroluje. Współczuję.
    • mgla_jedwabna Re: Matka i córka 16.08.20, 13:02
      Rozbieżne traktowanie boli. Ale jeśli twoja mama ma taki charakter, że daje i wypomina, to i kuzynka się nasłucha. Jak mama tobie pomagała, to pewnie reszcie rodziny też opowiadała, jaka to Regego biedna i trzeba jej pomóc.

      Inną kwestią pozostaje to, czy w dołku finansowym znalazłaś się z własnej winy czy wskutek np. zdarzenia losowego. Bo to może wpływać na podejście osoby pomagającej, że niepełnosprawna jest nią od urodzenia/ na skutek wypadku, za to Regego sama się wkopała, niech się sama wykopie.
      • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 13:16
        Absolutnie kuzynka się nie nasłuchała bo jest biedna i niepełnosprawna, co do sytuacji jak to się stało z moim dołkiem finansowym jest napisane wyżej. O pomocy mi matka słowem do nikogo nie wspomniała bo chce uchodzić za osobę która radzi sobie w każdej sytuacji i że u mnie jest identycznie (choć ja się nie wstydzę tego że nie miałam pieniędzy bo poniekąd nie wynikało to z mojej winy ot życie).
      • fitfood1664 Re: Matka i córka 16.08.20, 13:36
        ogólnie widać że nie znasz tego typu osobowości, bo to "Jak mama tobie pomagała, to pewnie reszcie rodziny też opowiadała, jaka to Regego biedna i trzeba jej pomóc." dobitnie świadczy że nie wiesz o czym piszesz
        sorry, takie mam odczucie, ale tym lepiej dla ciebie, znać z bliska kogoś takiego to męka
        • mgla_jedwabna Re: Matka i córka 18.08.20, 12:48
          Ależ wiem doskonale, mam takie osoby w rodzinie, niestety.

          W cztery oczy co innego, niż o tych samych osobach na zewnątrz. Jak tylko wyczują, że odbiorca pomocy nie powie "wal się razem z tą pomocą", a coś czuję, że ta kuzynka taka honorowa nie jest. Więc mamusia będzie wypominać w cztery oczy swoją pomoc tej samej osobie, o której mówi do innych, jaka to ona biedna i tak dalej.

          I założę się, że mamusia opowiadała cuda po reszcie rodziny nie po to, by autorce wątku rzeczywiście pomóc, tylko po to, by zrobić sobie PR, jak to ona się o córkę troszczy. O ten rodzaj "opowiadania, jaka to Regego biedna" mi chodzi, nie o szczere namówienie kogoś do prawdziwej pomocy.

          Przerabiałam takie akcje w swojej rodzinie, np. jęczenie pomagiera na pokaz, jaka to jakaś starsza osoba jest "biedna", bo nie ma zmywarki albo rowerka stacjonarnego, robienie szumu, by zrobić rodzinną składkę na tenże, a potem dawanie samemu jak najmniej na tę składkę, za to chodzenie w glorii tego, kto "załatwił zmywarkę dla babci". Zerwałam stosunki z pomagierem, cała rodzina od lat powtarza "no przestańcie się kłócić, no pogódź się, jak możesz" (nie wiem, jak można się "kłócić" nie utrzymując kontaktu...). A ja błogosławię sobie tę decyzję, na resztę rodziny staram się być odporna.

    • 71tosia Re: Matka i córka 16.08.20, 13:19
      troche mentalnosc Kalego - jak mama wam pomogla to bylo ok, jak wy pomogliscie mamie to juz bylo troche nie tak a jak twoja matka pomaga kuzynce to juz zupelnie zle.
      ps wypominanie niepelnosprawnej samotnej matce ze 'dziewucha ma ma az 3 tys socjalu i renty' (swoja droga skad ty wiesz ile ma?) a chec pomocy takiej osobie nazwywanie 'pikaniem serduszka' jest zenujace.
      • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 13:30
        Wiem bo mam to relacjonowane przez matkę i tak dziewucha mam o niej złe zdanie i koniec pomoc przyjmuję gdy jej pasuje(gdy dowiedziała się że moja matka ma jej kupić pralkę najstotniejsza była marka owej pralki) gdy ma nowego faceta pomoc jej nie potrzebna żeby przypadkiem pomagający nie zorientował się ze kolejny kochanek jest, jedno dziecko oddała do domu dziecka bo się z ojcem owego pokłóciła, po każdy możliwy socjal się zgłosi ale ojca dziecka o alimenty nie poda bo go czasem kocha a czasem nie. Raz mieszkają razem raz nie mieszkają.
        • berdebul Re: Matka i córka 16.08.20, 14:19
          I po wuj słuchasz o tej dziewczynie? Ucinaj takie dyskusje. Matka jak ma ochotę pomagać, to niech pomaga. Ty jej pomagać nie musisz, ani matce, ani kuzynce.
        • taki-sobie-nick Re: Matka i córka 18.08.20, 02:17
          Ale tu mamy dwie sprawy. Kuzynka jest niepełnosprawna i jest patologią. Niezależnie od bycia patologią niepełnosprawna jest.

          Jak to "oddała do domu dziecka"? Tak od razu? Nie interweniował żaden ops?

          ps. ona przyjmujE, nie "przyjmuję".

          A pretensje swoją drogą masz jak najbardziej uzasadnione.

    • memphis90 Re: Matka i córka 16.08.20, 13:26
      A dlaczego tak pogardliwie o kuzynce "dziewucha"? Też byłaś w dolku, też oczekiwałaś pomocy, a teraz sama jej nie udzielasz (nie, nie musisz), ale do obrażania i pogardy - pierwsza... uncertain
      • regego Re: Matka i córka 16.08.20, 13:31
        Żeby nie pisać od nowa skopiuje post już napisany, dlatego :

        Wiem bo mam to relacjonowane przez matkę i tak dziewucha mam o niej złe zdanie i koniec pomoc przyjmuję gdy jej pasuje(gdy dowiedziała się że moja matka ma jej kupić pralkę najstotniejsza była marka owej pralki) gdy ma nowego faceta pomoc jej nie potrzebna żeby przypadkiem pomagający nie zorientował się ze kolejny kochanek jest, jedno dziecko oddała do domu dziecka bo się z ojcem owego pokłóciła, po każdy możliwy socjal się zgłosi ale ojca dziecka o alimenty nie poda bo go czasem kocha a czasem nie. Raz mieszkają razem raz nie mieszkają.
      • cegehana Re: Matka i córka 16.08.20, 13:37
        Świetnie napisane. Do uczuć każdych zawsze mamy prawo i jakakolwiek naprawa sytuacji od tego się zaczyna, tj. od ustalenia samemu ze sobą co czuję i co chcę.
    • rycerzowa Re: Matka i córka 16.08.20, 19:39
      Tak już jest, że gdy zwyczajny człowiek wpadnie w tarapaty, to najpierw się mu pomaga, ale potem się po prostu radzi "zmienić pracę, wziąć kredyt, wyemigrować". Stąd to irytujące pytanie: " Znów przychodzisz po pożyczkę?"

      Natomiast "patologii" się pomaga "bo tak", bez szemrania.
      W każdym kraju tak jest.
      Widocznie tak trzeba.

      PS. Gdy ktoś zapyta, czemu ty kuzynce nie pomagasz, odpowiadaj, że pomagasz jak najbardziej, płacąc uczciwie podatki. I jeszcze przez wiele lat będziesz pomagać.
    • nangaparbat3 Re: Matka i córka 16.08.20, 20:38
      Może mama zrzędziła i narzekała, bo niepokoiła się o Was. Przyjrzyj się swojej relacji z dziećmi - kiedy na nie krzyczysz? Bo wielu rodziców najczęściej, kiedy się o te dzieci martwią, boją.
      O kuzynkę mniej się martwi, bo mniej ją kocha. Łatwiej często pomagać komuś, z kim jesteśmy mniej emocjonalnie związani.
      Może w dzieciństwie byłaś zazdrosna o kuzynkę i teraz to się odezwało? (ja o moją byłam) i parę razy sie to paskudnie uruchomiło w dorosłym już życiu.
      Moim zdaniem jak najbardziej się czepiasz, masz prawo czuć żal do matki, nie jesteś złym człowiekiem. Ludzie nie są specjalnie racjonalni.
            • odnawialna Re: Matka i córka 17.08.20, 11:13
              Oczywiście, że nie ma usprawiedliwienia dla agresji, ale można zrozumieć jej mechanizm. I jak najbardziej agresja może być podyktowana troską. Zauważ ilu rodziców krzyczy na dzieci, gdy się przewrócą, uderzą, zrobią sobie inną krzywdę, albo są tego bliskie. To dość prosty mechanizm: troska, strach o dziecko, bezradność, złość, krzyk.
              • fitfood1664 Re: Matka i córka 17.08.20, 12:51
                poza tym zdaję sobie sprawę po poście nanga jak beznadziejną matką jestem, nie troszczę się o dzieci, przynajmniej nie aż bardzo i tak często tak jak troszczono się o mnie uncertain
                • odnawialna Re: Matka i córka 17.08.20, 14:39
                  Albo udajesz, że nie rozumiesz, albo to miał być sarkazm ? (choć emotka temu przeczy) albo jesteś tak zafiksowana na swojej racji, że nic więcej nie ma szans dotrzeć. A nawiasem mówiąc, jakoś nanga napisała spokojnie, a agresję tu pokazałaś akurat Ty.


                  • fitfood1664 Re: Matka i córka 17.08.20, 16:09
                    no bo ona pewnie nie wie o czym pisze, za to ja wiem, agresja przenosi się z pokolenia na pokolenie, chyba że mocno się nad tym pracuje, na szczęście ja pracuję jeśli chodzi o dzieci i nie uważam by darcie ryja na dziecko było przejawem troski
                    • odnawialna Re: Matka i córka 17.08.20, 16:41
                      >>>no bo ona pewnie nie wie o czym pisze, za to ja wiem,

                      Czyli jednak własną agresję usprawiedliwiasz.
                      Ja już Ci podziękuję, jest taki poziom rozmowy, ktorego nie sięgam mentalnie. Spokojnego dnia życzę.
                      • fitfood1664 Re: Matka i córka 17.08.20, 16:46
                        nie usprawiedliwiam, tłumaczę, przykro mi jeśli walnęłam za mocno
                        ale fakt że tłumaczenie agresji rodzica wyładowanej na dziecku troską o dziecko podniosło mi ciśnienie, to nie jest troska, troska jest wtedy kiedy masz ochotę wybuchnąć, sprać, udusić, ale liczysz do dziesięciu
      • solejrolia Re: Matka i córka 17.08.20, 11:09
        nangaparbat3 napisała:

        > Może mama zrzędziła i narzekała, bo niepokoiła się o Was. Przyjrzyj się swojej
        > relacji z dziećmi - kiedy na nie krzyczysz? Bo wielu rodziców najczęściej, kied
        > y się o te dzieci martwią, boją.
        > O kuzynkę mniej się martwi, bo mniej ją kocha. Łatwiej często pomagać komuś, z
        > kim jesteśmy mniej emocjonalnie związani.
        > Może w dzieciństwie byłaś zazdrosna o kuzynkę i teraz to się odezwało? (ja o mo
        > ją byłam) i parę razy sie to paskudnie uruchomiło w dorosłym już życiu.
        > Moim zdaniem jak najbardziej się czepiasz, masz prawo czuć żal do matki, nie je
        > steś złym człowiekiem. Ludzie nie są specjalnie racjonalni.


        no coś w tym jest...
    • waleria_s Re: Matka i córka 16.08.20, 23:52
      Napiszę tak- rozumiem żal w pełni, ale jako dorosła osoba musisz też akceptować, że matka pomaga komu chce i w jaki sposób chce.
      Na temat Ewy milczałabym, Tobie serce nie pika, nie pomaga, reszta rodziny (w tym matka) niech topi swoje pieniądze, trudno. Takie Ewy często bywają niewdzięczne, wyciągają ręce po więcej i więcej, może przyjdzie otrzeźwienie.
    • solejrolia Re: Matka i córka 17.08.20, 11:04
      Niefajne, że matka wypominała ci pomoc.
      ( I doskonale to znam, bo też wiele razy usłyszałam krzywdzące słowa od swojej.)
      Ale to było WTEDY i już było, a teraz jest teraz, i nie ma co rozpamiętywać. Puść to w niepamięć. Było minęło, teraz jest lepiej.
      Fajnie , że matka w ogóle pomaga, to w sumie dobrze świadczy o całej waszej rodzinie, że w biedzie sobie pomagacie.

      Zresztą z pomocą to jest tak, że ty pomożesz komuś, ten ktoś pomoże komuś innemu, a ten inny komuś jeszcze innemu. A dobro wraca, tylko nie zawsze z tej strony, z której się będziesz spodziewać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka