• pade Re: Nocki 09.09.20, 10:03
      45+, od zawsze jestem sową. Dzięki dyktaturze skowronków zamiast wstawać o 9-tej, wstawałam o 6-tej. W szkole na pierwszych lekcjach byłam zawsze nieprzytomna, a w pracy pomagałam sobie kawą. Tyle, że po jakimś czasie kawa przestaje pobudzać, żołądek boli, a mózg krzyczy spać!
      Ostatnio obejrzałam występ na TEDx:
      www.youtube.com/watch?v=eANk3-vRpCM&fbclid=IwAR09CnI8Q8pxOfm1xZtJSG3RXvNj7rpulGcIUxehUm_MU8mca0xhYIuM8eA

      Może i żarty drętwe, może słychać, że prelegentka zdenerwowana, ale rację ma.
      Takie życie ze skróconym snem to pół-życie.
    • nuclearwinter Re: Nocki 09.09.20, 10:33
      35+, muszę spać minimum 8 godzin. Kiedyś byłam typową sową, nienawidziłam przedszkola i szkoły, bo trzeba było wstawać o świcie, a ja byłam nieprzytomna z niewyspania. Teraz zasypiam max 24, na ogół ok. 23, mam ten komfort, że zaczynam pracę o dowolnej porze, co jest o tyle super, że mam okresowe problemy ze snem. A niewyspana nie nadaje się do życia, mózg mi nie pracuje, jest mi niedobrze, mam mdłości, bóle głowy i czuję się jakbym była ciężko chora i miała zaraz umrzeć 😜 Do tego mam zaraz jakieś lęki, doły, a przy przedłużających się problemach ze snem - depresję.

      Zdrowy sen to u mnie, wraz z dobrym jedzeniem, podstawa dobrego samopoczucia i życiowego szczęścia 😉 Praca zmianowa czy na nocki wpędziłaby mnie do grobu w ciągu paru miesięcy.
      • yuka12 Re: Nocki 09.09.20, 12:39
        Właśnie w ciągu ostatnich 4 lat mam podobne objawy niewyspania. Wystarczy jedna kiepsko przespana noc i nie nadaję się do życia. Żadne kawy, herbaty, gimnastyki nie działają - organizm domaga się snu i koniec. Ciężko wytłumaczyć to komuś, kto czegoś takiego nie przeżył. W dodatku piszę jako osoba, która większość egzaminów na studiach zdawała (z powodzeniem!) po nocnym wkuwaniu, a i później często po nocach uczyłam się, pisałam, czytałam czy pracowałam. Nigdy nie miałam większych problemów z funcjonowaniem, może poza zmęczeniem 😉. Ale lata niewyspanych nocy po urodzeniu syna i chyba wiek zrobiły swoje.
        • nuclearwinter Re: Nocki 09.09.20, 15:37
          To prawda, ludzie często bagatelizują i wyśmiewają, że co to takiego, być niewyspanym, nic wielkiego się nie dzieje i trudno wytłumaczyć, że może to być aż taki problem. Też tak mam, że nie pomaga żadna kawa, gimnastyka, prysznic, nic, tylko sen.

          Ja mam tak akurat od dziecka, z tym że z wiekiem oczywiście mi się nasiliło, jako nastolatka i młoda kobieta często zarywałam noce, czy pracując, czy imprezując i choć potem czułam się źle, to aż takiego dramatu nie było. Chyba po 30. tak mi się pogorszyło i jest już tylko gorzej 😉
    • bywalec.hoteli Re: Nocki 09.09.20, 10:42
      Koło 9.
    • mikams75 Re: Nocki 09.09.20, 10:48
      45l, kiedys sypialam duzo wiecej, dziecko rozregulowalo mi system totalnie, a teraz w tygodniu sypiam 5-6h, czasem mniej, ale jak sie poloze wczesniej, to czesto nie moge zasnac. Nadrabiam w weekendy.
      • banicazarbuzem Re: Nocki 09.09.20, 10:54
        40+, niestety od wielu lat mam zaburzenia snu, bardzo często muszę się wspomagać lekami, ostatnio i tak jest lepiej bo pomaga końska dawka melatoniny plus jakiś inny ziołowy bez recepty.
        Bardzo długo musiałam brać leki na receptę bo spałam po 3-4 godziny na dobę a to było zdecydowanie za mało.
        Mimo leków potrafię się wybudzić po kilku godzinach i potem nie mogę zasnąć..
    • przepio Re: Nocki 09.09.20, 11:16
      Musze spac 6 h. Mam 50 lat. Zasypiam grubo po północy, ale nie pracuję rano.
    • chatgris01 Re: Nocki 09.09.20, 11:21
      Do +/- 45 roku życia mogłam spać 5 godzin, maksymalnie 6, i byłam wypoczęta, po ukończeniu 45 to się wydłużyło i muszę spać 7 godzin, ale dłużej niż max 8 i tak nie daję rady.
      Zawsze byłam sową, więc idealne godziny snu to dla mnie od 2 do 9, niestety mogę tak tylko w week-endy, bo na 9 idę do pracy, więc kładę się do łóżka pomiędzy 11:30 a północą i wstaję o 6:30.
      Przed 11 wieczorem nie zasnę ni huhu, choćbym się położyła wcześniej.
    • anika772 Re: Nocki 09.09.20, 11:26
      Na ogół śpię około 6h, to za mało. Odsypiam w weekendy a czasami robię sobie 15- min drzemkę w ciągu dnia.
      Ogarniam życie, mam energię, jestem zdrowa, więc chyba mi ten system nie robi krzywdy.
    • kamin Re: Nocki 09.09.20, 11:47
      Kiedyś potrzebowałam minimum 9 godzin, największym śpiochem byłam do trzydziestki.
      Z wiekiem odporność na niewyspanie mi wzrasta. Teraz zdarza mi się wybudzić się po 3 godzinach snu i zasnąć ponownie nad ranem. Po czymś takim funkcjonuję normalnie, tylko wstanie z łóżka jest trudne.
    • australijka Re: Nocki 09.09.20, 12:00
      65+. Dziś mam urodziny. Nocna sruja od zawsze. Teraz mogę snuć się do 1-2 a wstawać 8-9. To znaczy budzę się wcześniej ale lubię poleżeć i pomyśleć /pomarzyć.
      Od 25 rż do 60rż. praca etat plus dyżury. Plus dom oczywiście. Chronicznie niewyspana i w ciągłym niedoczasie. Trochę na własne życzenie. Mogłam wysypiać się wcześniej i bardziej.
      Zaraz wam dzieciaczki dorosną i też sobie pośpicie. Ale tak już jest, ze najbardziej chce się pić, gdy brak wody w kranie.
      • bywalec.hoteli Re: Nocki 09.09.20, 12:06
        australijka, a jak ze zdrowiem w wieku 65+ po takim wyczerpującym trybie życia 25-60?
        • australijka Re: Nocki 09.09.20, 12:50
          OK. Mam Hashimoto i trochę mnie kotłuje. Ale obrabiam hektarowy ogród, zajmuję się dość dużym domem, mam siłę na kijki lub rower. Kiedyś dużo pływałam ale teraz Bałtyk zasyfiały i zimny, pozostają jeziora. Basenu nie lubię.
          Wiele kobiet pracuje na zmiany i prowadzi dom. Lub ciągnie dwa etaty. Człowiek wpada w to kółko jak wiewiórka w obręcz i goni. Potem na emeryturze trzeba czas oswajać. Ale się da.
    • leni6 Re: Nocki 09.09.20, 12:05
      Mam 30+ i na razie nie zauważam tu zmian, potrafię się położyć o 2, wstać o 7 i bez problemu funkcjonuje. Typowo spie ok 6-7h, z pobudkami dziecka w międzyczasie. Nie odsypiam w weekendy (dzieci).
    • pelissa81 Re: Nocki 09.09.20, 12:33
      Różnie - albo padam o 22.30 z dzieckiem albo o 1-2 w nocy i klnę na siebie rano.
      Jestem sową.
    • lady.madrugada Re: Nocki 09.09.20, 12:57
      35+. Przed dziećmi spałam min. 9h i wydawało mi się, że mniej się nie da. Teraz w tygodniu śpię ok. 6h, czasem mniej. Niestety jestem nocnym markiem i nie umiem iść spać przed 1:00. Ale odsypiam w weekendy, niby wyspać na zapas się nie da, ale jednak jest to regeneracjawink
    • ggrruu Re: Nocki 09.09.20, 13:12
      37 lat. Na co dzień kładę się trochę po północy, wstaje około 7:30 najczęściej i jestem wyspana
    • wrotek0 Re: Nocki 09.09.20, 13:14
      55+
      Około 7 godzin wystarcza, pod warunkiem, że zacznę przed 22. Po północy nie umiem zasnąć wcale. Często się budzę ok. 3 nad ranem i bywa, że już nie zasypiam (w tygodniu muszę wstawać o 5, więc jak mnie sen morzy, to akurat jest pobudka). Optymalny czas na wstawanie dla mnie to 6- 6.30.
      Po dzieciach mam ciągle bardzo czuły sen, łatwo się wybudzam z byle powodu. Córka to dała nam popalić nie przesypiając do 4 roku życia ani jednej nocy (budziła się z krzykiem). Po urodzeniu się braciszka - przeszło. A młody był już znacznie bardziej przyjaźnie nastawiony do snu.
      Bardzo dobrze mi robi ok. godzinna drzemka poobiednia (możliwa tylko w weekendy), wtedy nie padam wieczorem przed 20. Latem jest lepiej, bo widno, ale już teraz dzień dla mnie za krótki... Dramat będzie po zmianie czasu na zimowy, ale trudno, do emerytury wytrzymam jakoś a potem zegar mało mnie będzie obchodził.
    • sundace46 Re: Nocki 09.09.20, 15:21
      40+ potrzebuję do pelnego wyspania 10-11 godzin, niestety na taki luksus moge sobie pozwolić tylko w weekendy, w pozostałe dni śpię po maksymalnie 7 godzin.
    • marianna1960 Re: Nocki 09.09.20, 15:37
      Chodzę spać o 21 czasami o 20 a wstaję o 5 rano nawet w weekendy. Wieczorem, rano jestem pełna energii i wstaję na równe nogi. Wiek 50+
    • lot_w_kosmos Re: Nocki 09.09.20, 18:32
      Nocki brzmią dla mnie trochę jak pieniążki....
      • dolcenera Re: Nocki 09.09.20, 20:33
        Ja w ogóle nie lubię słowa „pieniądze” ani żadnych pokrewnych, zawsze mówię „kasa, ewentualnie „finanse”.

        „Nocki” to od pracy na nocna zmianę, przy babciach, przy dzieciach, przy pilnych zleceniach, przy bezsenności itd,
    • 21mada Re: Nocki 09.09.20, 18:47
      9 godzin. Jak wstaję przed 9:00 to jestem zła.
    • leanne_paul_piper Re: Nocki 09.09.20, 18:50
      Śpię zwykle ok. 7 godzin i to jest ok. Czasem odsypiam w weekendy.
      Jedna noc mogę bezproblemowo nie spać (często chodzę na maratony horrorów), ale następna już muszę cała przespać.
      Wiek 40 plus.
      Staram się kłaść przed północa.
    • berdebul Re: Nocki 09.09.20, 22:55
      8-9h. Wewnętrzna sowa, niestety okoliczności ostatnio niesprzyjające (8h odstępu między dawkami leku) i wstaję na gwizdek, koszmar.
      Zasnąć umiem wszędzie, zdarzyło mi się na bardzo głośnym koncercie. big_grin big_grin big_grin Do tej pory słucham wymówek, że to mogła być ostatnia szansa żeby wysłuchać tej gwiazdy na żywo.
    • stephanie.plum Re: Nocki 09.09.20, 22:59
      idealna? - lulu o 23.oo, wtedy łaskawie mogę wstać przed 08.00.
      kiedy byłam wolnym ptakiem, pracowałam do 02.oo, ale nie było mowy o wstawaniu przed 10.00.

      ogólnie, jak nie prześpię ośmiu godzin, rano strasznie boli mnie brzuch.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka