Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja

17.10.20, 09:07
Zaglądam na bloga taty, który ma dwie córki w wieku szkolnym. Jedna zdrowa, druga ciężko chora (nowotwór, problemy z płucami), covid mógłby ją zabić.
Jak rozwiązałybyście problem szkoły? Chora ma prawo do nauczania indywidualnego.
Obserwuj wątek
    • alicia033 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:14
      obie w edukacji domowej.
      • grey_delphinum Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:20
        Zdrowa w szkole. To może kontrowersyjne, ale zdrowe dziecko ma prawo do normalnego życia, nie powinno być "zakładnikiem" choroby siostry.
        Z drugiej strony zależy to też od decyzji zdrowej dziewczynki (ile ma lat?) - moze wolałaby w tej sytuacji uczyc się w domu?
        • jowita771 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:27
          A ja bym nie pozostawiała takiej decyzji dziecku. Jeśli zdecyduje się chodzić do szkoły, zachoruje i zarazi siostrę, to może skończyć się bardzo źle dla obu córek. Wyobrażasz sobie poczucie winy tego dziecka, gdyby z powodu jej prawa do kontaktów z rówieśnikami siostra zmarła?
        • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:29
          A z punktu widzenia rodzica jak to widzisz? Obie dziewczynki to wczesne nastolatki.
        • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:31
          To nie jest decyzja za którą może być odpowiedzialne dziecko.
          • bistian Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:39
            triss_merigold6 napisała:

            > To nie jest decyzja za którą może być odpowiedzialne dziecko.

            Co znaczy "odpowiedzialne"? To jakaś kara będzie?
            Weź nie żartuj, dziecko ma śmiertelną chorobę i powinno mieć prawo głosu na swój temat. Ja wiem, u Ciebie podmiotowe traktowanie drugiego człowieka, to bzdura.

            A zdrowa siostra może się pomęczyć w domu do następnej wiosny, to nie jest równoważny problem, tylko dużo mniejszej rangi.
            • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:46
              Miałam na myśli decyzję siostry chorej, czy będzie chodzić do szkoły i ryzykować, czy zostanie w domu i zmarnuje sobie rok czy dwa.
              • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:50
                Chora zostaje w domu, to akurat oczywiste, z chorobą walczy od wielu lat i to nie pierwszy rok takiej nauki.
                • lauren6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:49
                  Tak czy inaczej to nie dzieci podejmują ryzyko i decyzję. Jeśli zdrowa dziewczynka pójdzie do szkoły, przyniesie koronawirusa, zarazi siostrę i ta umrze to lepiej by dziecko obwiniało rodziców, a nie siebie samą.
                  • mikams75 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 19:48
                    nie dziecko podemuje decyzje ale jesli i tak woli sie uczyc w domu, to w ogole nie ma o czym dyskutowac, decyzja jest prosta.
      • julita165 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 19:19
        Ja znam taka rodzine. I jest jeszcze gorzej. Maja 6 corek, w tym 5 w wieku szkolno-przedszkolnym ( ok 4- 12 lat ), i roczna dziewczynke. Pol roku temu, dokladnie w okolicach dnia w ktorym w Pl wykryto pierwszy przypadek korony u tej 4 latki wykryto siatkowczaka. Do tej pory ma chemie, starsze siostry chodza do przedszkola i szkoly ale strach i rygor sa wielkie. Skadkolwiek wracaja natychmiast zdejmuja ciuchy i sie kapia.
    • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:26
      A jak do tej pory rozwiązywali problem infekcji sezonowych, w tym grypowych?
      • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:37
        Póki co nie było choroby z tak wysoką zakaźnością i śmiertelnością. To ich pierwszy raz z taką sytuacją. Chora dziewczynka miała NI na zmianę z nauką stacjonarną.
        • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:42
          No to muszą dokonać wyboru, czy poświęcić prawo do normalnego rozwoju i
          edukacji jednego dziecka, czy ryzykować pogorszenie stanu zdrowia drugiego. Przy czym to powinno być jasno powiedziane - twoja nauka i normalne relacje grupowe i koleżeńskie są mniej ważne, taki mamy priorytet.
          Powinni skorzystać z psychoonkologa, który pomaga rodzinom w takich sytuacjach.
          • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:45
            Ja się pytam co Ty byś zrobiła.
            • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:46
              Skorzystała z psychoonkologa i rekomendacji lekarzy.
              • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:53
                Co psychoonkolog pomoże zdrowej dziewczynce? Lekarze chorej doradzą minimalizowanie ryzyka czyli unikanie kontaktów z osobami, które mogą być chore. Tata na pracy zdalnej.
                • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:27
                  Rodzicom ma pomóc w podjęciu decyzji.
                  • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 19:12
                    Nadal nie napisałaś co byś zrobiła.
                    • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 19:22
                      W sytuacji, kiedy byłaby możliwość zamieszkania dzieci osobno tak jak tutaj? Oczywiście zamieszkałyby osobno.
    • bistian Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:27
      mia_mia napisał(a):

      > Zaglądam na bloga taty, który ma dwie córki w wieku szkolnym. Jedna zdrowa, dru
      > ga ciężko chora (nowotwór, problemy z płucami), covid mógłby ją zabić.
      > Jak rozwiązałybyście problem szkoły? Chora ma prawo do nauczania indywidualnego.

      Nowotwór płuc to ciężki wariant, w większości śmiertelny. W takiej sytuacji, uważam, że chory ma prawo do własnej decyzji, ale powinien ją podjąć z pełną wiedzą o sytuacji
      • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 09:31
        Nowotwór nie dotyczy płuc, ale wpłynął na ich rozwój i funkcjonowanie.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:03
      Skupiłabym się na edukacji tej zdrowej.
      • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:07
        Dlaczego, intelektualnie chora siostra nie ma żadnych braków, nowotwór opanowany, chemie też pokończone, dziewczynka na wózku z wyniszczonym organizmem. Spisałabyś swoje dziecko w tym stanie na straty?
        • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:31
          Sytuacja trwa od wielu lat, tak? To znaczy, że nastolatka nie jest w remisji, a ostateczna skuteczność leczenia stoi pod znakiem zapytania.
          Można próbować rozdzielić dziewczynki, jak pisze Nanga albo pogodzić się z ryzykiem. Siostra nie może być stawiana w sytuacji, kiedy jest zakładniczka chorej.
          • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:37
            Pogodziłabyś się z tym że swoje słabsze dziecko spisujesz na straty?
            Choroba jest chyba w miarę opanowana, ale niestety pozostawiła trwałe ślady.
          • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:38
            Triss, oni postąpili tak jak im było wygodnie. Też kierowałabyś się wygodą i swoim interesem i rozsądkiem. Szkoda, że Maja musiała przejść na nauczanie domowe a nie mieć lekcje zdalne jak jej siostra.
          • bistian Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:51
            triss_merigold6 napisała:

            > Można próbować rozdzielić dziewczynki, jak pisze Nanga albo pogodzić się z ryzy
            > kiem. Siostra nie może być stawiana w sytuacji, kiedy jest zakładniczka chorej.

            To jest świństwo, co napisałaś. Nie tylko Ty, co nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Może i masz ZA, ale ludzie takie nastawienie zazwyczaj wyczuwają.
            Również świństwem jest, co napisała Nanga. Nawet skazaniec ma prawo do własnego życzenia.

            Ja nie piszę, że ma być tak czy siak, ale zauważam przedmiotowe traktowanie nastolatki, która może i ma wyniszczone ciało, ale intelektualnie jest sprawna
            • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:53
              Przypominam, że państwo polskie jakiś czas temu odebrało jej prawo do częściowego uczęszczania do szkoły. Tak dla równowagi.
            • m_incubo Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:12
              Nie masz bladego pojęcia, do jakiego stopnia nienormalne nieraz jest życie rodziny, które trzeba w każdym aspekcie dostosować do jednego chorego dziecka. Nie wiem czy w ogóle masz jakiekolwiek pojęcie o funkcjonowaniu w rodzinie, gdzie jedno z dzieci jest niesprawne.
              Triss napisała brutalnie, ale celnie. Zdrowe dziecko nie może być zakładnikiem chorego i też bym się na takie rozwiązanie nie chciała zgodzić, to ostateczność.
              • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:16
                Przywykłam, że prawda zwykle się nie podoba.
                Ponieważ całościowo ich życie bardzo odbiega od normy i muszą podejmować różne decyzje, napisałam o kontakcie z psychoonkologiem.
              • wapaha Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:28
                m_incubo napisała:

                . Zdrowe dziecko nie może być zakładnikiem
                > chorego i

                i na odwrót
                wybór z rodzaju salomonowych uncertain
            • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:39
              Dla mnie świństwem jest kazać wybierać dziecku między własnym życiem a dobrostanem siostry czy kogokolwiek z rodziny.
              Gdyby to była moja rodzina, zrobiłabym co tylko można dla chronienia zdrowia i życia chorej i ograniczenia do minimum strat zdrowej. Jakiekolwiek inne rozwiązanie jest dla mnie niewyobrażalne.
              Reszta to warianty organizacyjne.
              • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:45
                Dziecku można dać wybór czy woli chodzić do szkoły i mieszkać z rodzicem A czy być w ED i mieszkać z siostrą jak dotychczas. Tu uwazam, że wybór nie obciąży dziecka nadmierjie (w zbliżonym wieku dzieci już się wypowiadają czy po rozwodzie chcą mieszkać z matka czy ojcem)
                • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 12:26
                  To tak, jak najbardziej. To znaczy w ogóle uważam, że można, nawet należy włączyć obie dziewczynki do dyskusji, ale już nad konkretnymi rozwiązaniami organizacyjnymi; zdawało mi się jednak, że niektórzy oczekują poważniejszych decyzji, a to nie mieści mi się w głowie.
              • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 12:20
                Czyli co konkretnie?
                • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 13:00
                  Skoro rodzice mieszkają osobno, tato pracuje zdalnie, nie ma więcej dzieci, to sprawa wydaje się prosta - chora dziewczynka z tatą i zdalne NI, zdrowa z mamą i szkoła.
                  Jeśli macocha pracuje w miejscu, gdzie ma liczne kontakty, a mama ma mniej kontaktów w pracy - chora z mamą, zdrowa z tatą.
                  Klops, jeśli i mama, i macocha narażone są w pracy na liczne kontakty bez ochrony.
    • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:14
      Dla tej chorej dziewczynki zagrożeniem jest każda osoba mająca kontakty, nie tylko siostra. Jeśli rodzice mają finansowe i organizacyjne możliwości, można by "podzielić się" dziewczynkami i zamieszkać oddzielnie - to mieszkające z chorą, o ile nie pracuje zdalnie czy w warunkach bardzo bezpiecznych, na urlop bezpłatny (a może ma jakieś zaległe? może możliwość zwolnienia na opiekę nad chorym dzieckiem?) A może chora dziewczynka mogłaby zamieszkać z dziadkami, o ile ci już nie pracują? Zrobiłabym wszystko, żeby do minimum ograniczyć możliwość narażenia jej na zarażenie się.
      Jeśli nie ma mowy o oddzielnym zamieszkaniu, oddzielny pokój dla chorej dziewczynki, częste wietrzenie, unikanie przebywania w tym samym pomieszczeniu.
      Członkowie rodziny w pracy i szkole w maskach medycznych.

      No i indywidualne nauczanie zdalnie, to już w ogóle nie jest problem.

      Pomysł, żeby wczesne nastolatki miały decydować o sprawach życia i śmierci, w dodatku jeśli ceną życia mają być wyrzeczenia ze strony innej osoby, uważam za absurdalny.
      • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:33
        Tata pracuje zdalnie, nie wiem jak mama, są rozwiedzeni i nie wiem też jak dzielą się opieką.
        Tata ma chyba partnerkę, nie wiem jak ona pracuje. Nie wiem jak w waszych szkołach, ale u nas są kolejne przypadki, a szkoła działa normalnie jak do takiej posłać siostrę chorej?
        • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:36
          Skoro ojciec jest na zdalnej pracy, to może zająć się chorą u siebie w domu. Zdrowa zostaje z matka i chodzi do szkoły.
          • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:48
            No tak. Albo na odwrót - a matka, jeśli nie pracuje zdalnie, uważa, zabepiecza się, etc. Bo nie wiadomo jeszcze jakie tam są układy z macochą i czego można od niej oczekiwać.
            • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:54
              W takiej sytuacji zdanie jakiejś obcej pani nie powinno być istotne.
              • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:57
                Ta obca pani to pewnie druga zona i jest wspólne dziecko.
                • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:59
                  A jest? Nie znam bloga, dlatego pytam.
                  • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:08
                    Jak czytałam bloga to wydawało mi się, że oczekuje kolejnego dziecka. W wpisie o pokojach dla dziewczynek.
                • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:04
                  kropkacom napisała:

                  > Ta obca pani to pewnie druga zona i jest wspólne dziecko.
                  >

                  Nie ma wspólnego dziecka. Zresztà wspolne dziecko miałoby znaczenie tylko wówczas gdyby chodzilo do placówki i było zagrożeniem dla starszej. No sorry Winnetou, ale kazda druga żona dzieciatego musi mieć świadomość, że dzieci z pierwszego związku pewnego dnia moze będą musiały zamieszkać u ojca na stałe.
                  • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:05
                    Ja tylko pije do argumentu, że to jakaś tam pani...
                    • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:07
                      Z tego co kojarzę z bloga to pani jest partnerką, nie żoną. Ale dla mnie nie ma tu różnicy, ślub czy nie ślub.
                      • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:09
                        " noc tak jakby spokojniejsza. Nie wiem, czy to dzięki osobnym pokojom, czy po prostu jest z każdym dniem lepiej i normalniej, ale Hania przestała się w nocy budzić, a Maja potrafi dospać do południa. I na razie nie musi być zaniepokojona konkurencją. Jak będzie trzeba, to jakieś lokum z tej chałupy jeszcze dla brata/siostry wykroimy, w kolorze różowym czy innym żółtym."
                        • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:10
                          Jak będzie trzeba - to chyba jakieś takie założenie na przyszłość a nie na teraz.
                          • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:13
                            Ja się nie upieram. Faktem jest, ze właśnie nie wiemy i nie mamy prawa wiedzieć wszystkiego.
                            • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:15
                              Cofnęłam się do wpisu z wiosny i wtedy w razie powrotu do szkoły (jak wiemy do tego nie doszło, bo szkół nie uruchomili)- zakladali, że właśnie młodsza jesli wroci do szkoły to "z innego niż Hania domu"
        • lewababa Re: Taka sytuacja 17.10.20, 12:32
          też się zastanawiałam nad tą sytuacją , jak przeczytałam ostatni wpis ojca
          śledzę ich historię od kilku lat
        • umi Re: Taka sytuacja 17.10.20, 20:14
          Jak pracuje zdalnie, to chora u niego a zdrowa u matki i problem rozwiazany.
    • bazia8 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:18
      Obie ucza sie w domu.
    • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:31
      Nie mam tak chorych dzieci. Stoję na stanowisku, że skoro rozpętaliśmy ta pandemię do takich rozmiarów, to powinno się dać szansę na normalną edukacje w szkole i w razie potrzeby na hybrydową czy zdalną. Bałagan? Może to po prostu przyszłość edukacji dzisiaj. Przykro mi nie jestem za zamykaniem szkół jak leci i nie chce komentować tej konkretnej decyzji. Z czego rozumiem wkurw za to, że długo przekonywano ludzi, ze wirus już pokonany.
    • glanaber Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:42
      Jeśli mówimy o tym samym blogu, to rodzice dziewczynek nie są razem, uprawiają coś na kształt opieki naprzemiennej. W tej sytuacji chora powinna mieszkać z tatą i uczyć die w domu, a zdrowa z mamą i chodzić normalnie do szkoły.
      • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:44
        Pewnie o tym samym, ale myślę, że są rzeczy o których nie wiemy i które uniemożliwiają takie najprostsze rozwiązanie.
        • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:48
          To znaczy jakie? Przecież to najprostsze i wydaje się, że najmniej obciążajace dla dzieci rozwiązanie. Pan ojciec i tak siedzi w domu.
        • milka_milka Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:52
          Cóż, jeśli problemem są dorośli, to oni powinni przemodelować swoje życie. Nie znam sprawy, ale jeśli np. partnerka ojca nie zgadza się na całościową opiekę nad chorą dziewczynką, powinna się wyprowadzić obrać ojcu szansę na zadbanie o córkę.
          • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:55
            Może mają wspólne dziecko z partnerką. NO ludzie...
            • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:56
              Czy drugą żoną.
            • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:00
              Nie mają.
              • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:01
                Może ale to nie musi być tylko jakaś pani, ale na przykład żona.
                • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:06
                  kropkacom napisała:

                  > Może ale to nie musi być tylko jakaś pani, ale na przykład żona.
                  >
                  No i? Jak juz wyżej napisałam-kazda druga żona dzieciatego musi brać pod uwagę możliwość zamieszkania dzieci z ojcem. Bo matki umierają/maja wypadki/ chorują ciężko/idą w długą/wiazą się z nieodpowiednimi facetami/tracą mieszkania itd.
                  • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:10
                    Amen.
                    Państwo powinni sięgnąć po najprostsze logistycznie rozwiązanie zamiast dramatyzować.
                  • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:10
                    Prawda, ale to nadal ich decyzja i nie musimy wiedzieć wszystkiego. Trochę pokory.
          • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:57
            O toto. Najważniejsze dla pana powinno być pogodzenie ochrony zdrowia jednego dziecka z prawem do nauki drugiego, a nie komfort jakiejś pani. Nie ta, to następna się znajdzie.
            • kropkacom Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:58
              Bierzesz pod uwagę, ze to jest tylko pani?
              • milka_milka Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:09
                Cóż, nawet jeśli żona, jest dorosła i wiedziała, że mąż ma chore dziecko i mogą się pojawić różne sytuacje. Łatwiej jednak jest (i moralniej), gdy to dorosła osoba musi się nagiąć do sytuacji i zrezygnować z pewnego elementu życia na jakiś czas niż druga zdrowa dziewczynka, która w pewnym momencie może znielubić siostrę za rozwalanie ( mimo że nie celowe) jej nastoletniego życia.
                • glanaber Re: Taka sytuacja 17.10.20, 12:34
                  Dokładnie. To przypomina sytuacje z filmu My Sister’s Keeper.
      • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:45
        Zgadzam się. Pamietam wpisy z tego bloga sprzed pandemii-sytuacja rodzinna jest taka, jak opisujesz i w związku z tym to jest najlepsze rozwiązanie.
    • lauren6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:51
      Zależy od sytuacji w szkole, czy mają w klasie dzieci w kwarantannie itd. Na pewno na chwilę obecną izowałabym dziewczynki od siebie.
      • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:20
        To się zmienia z godziny na godzinę, przynajmniej u nas, a szkoła pracuje normalnie. Dostajemy info o kolejnych przypadkach i na tym koniec. Moje dziecko chodziło na świetlicę z zakażonym i nic. Pewnie za tydzień przyjdzie informacja o kwarantannie zakończonej kilka dni temu, a potem info o kolejnych zakażonych, to się nie może udaćuncertain
    • sasanka4321 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 10:59
      Mozesz wrzucic linka do tego bloga?
      • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:16
        Blog ojca raj
      • mia_mia Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:22
        Ojca raj
    • cegehana Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:15
      Obawiam się, że niedługo nie będzie takiego dylematu jak zamkną szkoły, ale na razie myślałabym raczej w kontekście odizowolania tej chorej dziewczynki od innych osób (w tym siostry) na ile to w ogóle możliwe. Zależy dużo od warunków lokalowych i finansowychnp. W książce "Noce i Dnie" był przypadek, żę dziewczynka chora (chyba na tyfus) spała w jednym łóżku z kilkorgiem rodzeństwa bo nie było gdzie ich położyć smile. Może tu jest jakoś lepiej.
    • ajr27 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 11:30
      Chodzi Ci o Ojca Raj?
      Tam puścili do szkoły zdrową dziewczynkę tylko na tydzień, moim zdaniem zrobili dobrze.
    • milka_milka Re: Taka sytuacja 17.10.20, 12:41
      Przeczytałam wpis i uważam, że krzywdzi zdrowa córkę swoimi decyzjami. Dziecku narastają zaległości, słabo daje radę zmobilizować się do nauki, decyzja podjęta w imię ochrony chorej córki. A gdzie dobro zdrowej? Jej edukacja, jej życie? Ma się uczyć na ED, a ojciec jest wściekły na wszystko dookoła, ale słowem nie pisze o próbach rozwiązania sytuacji tak, żeby chronić chorą, pozwalając zdrowej na normalne życie.
      • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 13:13
        milka_milka napisała:

        >
        > Ma się uczyć na ED, a ojciec jest wściekły na wszystko dookoła, ale słowem nie
        > pisze o próbach rozwiązania sytuacji tak, żeby chronić chorą, pozwalając zdrowe
        > j na normalne życie.
        >

        Mam podobne odczucia po przeczytaniu wpisu: wściekłość na wszystko dookoła. To znaczy- ja rozumiem, że akurat w Polsce w wielu sferach przespano 6 m-cy licząc na to, że jesienna fala potraktuje nas tak łagodnie jak wiosenna. Ale w sytuacji tej rodziny jakakolwiek nauka młodszej w szkole byłaby zagrożeniem dla starszej. Pan raczej nie powinien liczyć na to, że wszystkie szkoly zamkną bo są dzieci szczególnie narażone. To tak nie działa.
    • bialeem Re: Taka sytuacja 17.10.20, 15:45
      Blog Raja? Izolowałabym całą rodzinę i czekała na szczepionkę.
      • milka_milka Re: Taka sytuacja 17.10.20, 16:37
        Czemu ZDROWA nastolatka ma być nie wiadomo jak długo izolowana?
        • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 17:12
          Bo ojciec nie śmie jakiejs pani narzucić pobytu chorej córki w domu 24/7?
          • milka_milka Re: Taka sytuacja 17.10.20, 17:22
            No i niestety w ten sposób zdrowa staje się zakładniczką, a to najprostsza droga do znielubienia chorej.
            • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 17:30
              Do odcięcia się od problemów rodziny jak tylko skończy 18 lat. I nie, uczucia siostrzeńskie nie zrekompensuja jej braku normalnych kontaktów z rówieśnikami i szkoły.
          • umi Re: Taka sytuacja 17.10.20, 20:16
            No to sie moze rozstac.
        • bialeem Re: Taka sytuacja 17.10.20, 17:22
          Ona i tak jest do tyłu ze wszystkim. Praktycznie od urodzenia młodszej jest w odstawce. Wątpię żeby kilka miesięcy zrobiło tu różnicę, a jeżeli na nią się zwali winę za problemy siostry, to to będzie dla niej jeszcze większa trauma.
          Raju może sobie być wściekły i myśleć egoistycznie, bo pracuje w 100% zdalnie i może tak pracować do usranej śmierci. Słabo zrobił "risercz", bo praktycznie żaden inny kraj nie radzi sobie ze szkołami jakoś lepiej. Widać musi się na kimś wyżyć.
          • daniela34 Re: Taka sytuacja 17.10.20, 17:23
            Chora jest starsza dziewczynka
          • glanaber Re: Taka sytuacja 17.10.20, 17:24
            To ta zdrowa jest młodsza
    • zuleyka.z.talgaru Re: Taka sytuacja 17.10.20, 21:45
      Zdrowa żyje normalnie - szkola, znajomi itp. Chora zostaje w izolacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka