28.12.20, 15:42
Komu się przytrafił?
Albo w Waszych rodzinach patrząc wstecz?
I czemu obecnie nie ma racji bytu?
Czy aby na pewno?
Jak uważacie?
Obserwuj wątek
      • kosmos_pierzasty Re: Mezalians 28.12.20, 15:50
        I jeszcze przychodzi mi do głowy pytanie, jak widzą becnie można go zdefiniwać? Czy lepiej nie?
        Czy dla ematki pochodzenie narzeczonego/narzeczonej dziecka, nawet rozumiane w kategoriach XXI w. ma znaczenie?
        I czy w ogóle wypada o to pytać?
    • asfiksja Re: Mezalians 28.12.20, 15:51
      Znałam przepiękną, świetnie wykształconą dziewczynę, która wyszła za niskiego, brzydkiego rozwodnika bez matury, po poprawczaku, który był w dodatku prawdopodobnie psychopatą, w każdym razie był totalnie skłócony ze swoją rodziną, własna matka się go wyrzekła.
      Mezaliansu w sensie, że np. córka bogatego handlowca wychodzi za księcia to tylko z pudelków znam, ale tego w sumie nie uważam za mezalians.
        • tereso Re: Mezalians 28.12.20, 16:01
          To jak u mnie w poprzednich pokoleniach- może tak a może nie, ja nic o tym nie wiemsmile Mój mąż i ja jesteśmy z podobnych kręgów, brat i jego żona też. Bardzo zgodne małżeństwa, łatwo wszystko ustalić, wspólny kod, wartości. Ale wychodząc za mąż wcale o tym nie myślałam, gdyby wpadł mi ktoś w oko z zupełnie innej bajki to też bym szła jak w dym- taka jestemsmile Tyle, że przyznam że w kontaktach z teściami łatwo, a jednak teraz myślę, że to nie bez znaczenia.
          • kosmos_pierzasty Re: Mezalians 28.12.20, 16:27
            U mnie podobnie. Wychodząc za mąż nigdy by mi nawet przez myśl nie przeszło podobne pytanie... Ale po latach widzę, że część źródeł konfliktów może leżeć w różnicach wyniesionych z rodzin pochodzenia.
            O mezalians podejrzewam babcię 😉
        • tereso Re: Mezalians 28.12.20, 16:56
          No ja właśnie nie miałam, bo środowiska podobne, ale szczerze, myślę, że moi teściowie jako naprawdę życzliwi i wspierający ludzie każdego by dobrze przyjęli, moi podobnie, choć np w przypadku braku wykształcenia moi mogliby mieć początkowo jakieś wątpliwości, teściowie- nie sądzę.
    • sumire Re: Mezalians 28.12.20, 15:56
      Mojej osobistej ciotce 45 lat temu. Rzuciła narzeczonego dla dzieciatego rozwodnika z nieszczególnym wykształceniem. Rodzina była oburzona, jak się zresztą potem okazało - słusznie, bo to zły człowiek był.

      Z nowszych sytuacji to moja dobra koleżanka nadal jest jedynie łaskawie tolerowana przez rodziców swojego męża (znana krakowska rodzina, ludzie, o których mówi się, że są "z tych Iksińskich). Śmieszne w dzisiejszych czasach (choć może nie tak śmieszne w Krakowie), ale oni naprawdę mają problem z jej pochodzeniem.
      • 12gram Re: Mezalians 01.01.21, 11:51
        o, moja znajoma tak była przez rodzinę teścia traktowana. Jej rodzice ze wsi niezbyt zamożni, ona mieszkająca w gorszej dzielnicy miasta i tylko średnie wykształcenie, a Oooooooniiii teściowie to przecież elyta... nie wiem czego elita, bo teśc był tylko inżynierem górnikiem i tyle że dobrze zarabiał, ale mieszkali w "starej" bogatej części miasta w kamienicy z ogrodem na osiedlu dawnych zamożnych notabli więc im się wydawało że z urodzenia są lepsi. Zawsze jej dawali odczuć, że są czymś lepszym niż ona, i kim ona jest, co sobą reprezentuje, niech będzie wdzięczna, "wżeniłasie"... A fakty były takie, że jej mąż to był tatusisynek z nieodciętą pępowiną a do tego awanturnik i alkoholik. No więc się rozwiodła bo jakoś to przestawanie z ich "wyższymi sferami" było nader patologiczne.
    • default Re: Mezalians 28.12.20, 16:01
      Mezalians to sie przytrafił rasowej suce znajomych, jak jej nie upilnowali i zaszła z kundlem sąsiadów sad
      Innych mezaliansow nie znam, chociaż teściowa mojej kuzynki zawsze uważała, ze jej syn, inżynier, z rodziny od wieków wysoko kształconej (prawnicy, lekarze, inzynierowie, naukowcy) popelnił mezalians, żeniąc się z dziewczyną ze wsi, której rodzice posiadali podstawowe wykształcenie. Ona dopiero pierwsze pokolenie po studiach. Ojciec stolarz, matka urzędniczka w gminie. Straszne, cóż za upadek. Wielki pan inżynier wkrótce okazał się psychopatą i przemocowcem, wiec nastąpił rozwód i teściowa mogła odetchnąć smile
    • ajr27 Re: Mezalians 28.12.20, 16:06
      Moja babcia popełniła mezalians w tym sensie, że pochodziła z bardzo bogatej rodziny łódzkich fabrykantów (własna kamienica, brat właściciel dwóch fabryk i trzech willi), a wyszła za mąż z miłości za syna ubogich mieszczan, mieszkających w tzw. suterenie, właścicieli warsztaciku rzemieślniczego średniej wielkości. Trochę tak, jakby dzisiaj córka właścicieli sieci Volvo wyszła za syna właściciela osiedlowego warsztatu samochodowego.
      Efekt był taki, że małżeństwo owszem, było udane, bo oparte na prawdziwym uczuciu, jednak całe ich życie naznaczone było kompleksami dziadka, który jako "ubogi krewny" wyniósł się z Łodzi, zerwał wszystkie kontakty z rodziną żony, skłócił ją z krewnymi i urządzał awantury o wszystko, co z tą rodziną związane. Babcia była aniołem, że to wytrzymała.
        • ajr27 Re: Mezalians 28.12.20, 16:55
          Nie miała środków, bo dziadek ją skutecznie odseparował od starszego brata, który trzymał majątek.
          A głupia, że go nie zostawiła? W dzisiejszym rozumieniu wolności kobiety- tak. Ale w latach 50 czy 60 odchodzenie od męża nie było powszechne.
            • ajr27 Re: Mezalians 30.12.20, 13:37
              Różne tam były animozje, rodzina babci też nie była bez winy. Życie nie jest zero jedynkowe, że zawsze to zły facet udupia biedną żonę. Ale fakt, że dziadek kierował się dość specyficznym poczuciem honoru.
    • wrotek0 Re: Mezalians 28.12.20, 16:20
      Dziś mezalians, to poza bardzo istotną różnicą w statusie majątkowym, to przede wszystkim różnice w stylu i sposobie życia. Uwarunkowane wykształceniem, ale nie tylko. Co do pochodzenia, to się nie wypowiem, bo i ja i mój mąż jesteśmy potomkami chłopów i pracowników najemnych. W mojej rodzinie jakieś tam pochodzenie podobno było, ale nikt nie potrafi sobie przypomnieć, jakie, poza tym, że kuzynka , jeszcze przed I wojną światową chodziła do męskiego gimnazjum (żeńskiego tam nie było) jako dworianka, czyli ze szlachty pochodząca. Inaczej by jej nie przyjęli. Za mezalians uchodził związek Dziadków męża - on po technikum, ona wprawdzie po maturze w seminarium nauczycielskim, ale sierota bez posagu i grosza przy duszy. I moich Teściów - on- syn praczki i robotnika niewykwalifikowanego, sam tylko po podstawówce, ona po maturze i rozpoczętych studiach . Ale on zdał maturę i na tym nie poprzestał a ona skończyła prawo.
      • 12gram Re: Mezalians 01.01.21, 11:57
        Moja ciocia chciała mezalalians poczynić, ona z bogatszej rodziny a chłopak gołodupiec zupełny. No i dziadek zabronił kategorycznie, zagroził wydziedziczeniem, to uciekła do chłopaka, ale potem przyszła choroba i nie zdążyła mezaliansu zalegalizować.
    • stasi1 Re: Mezalians 28.12.20, 16:51
      A czemu niby nie ma racji bytu?
      Znajoma ostatnio opowiadała że jak wychodziła za mąż prawie 30 lat temu to właśnie ten mezalians popełniła. rozwiodła się 2 lata temu
      • folivora Re: Mezalians 29.12.20, 01:38
        O to tak jak moja, chociaż po wojnie to ta szlacheckość była już tylko wspomnieniem. Z majątku została rozwalająca się chałupa i nazwa wsi taka sama jak panieńskie nazwisko babci.
        No i wciąż swoją bladą karnację tłumaczę właśnie babcią szlachcianką - wszak nie jestem chłopką, żeby się w polu opalać wink
    • lily_evans11 Re: Mezalians 28.12.20, 17:45
      Mezalians nie, ale niesamowita różnica w wychowaniu i kodzie kulturowym. Rodzina ojca, chłopska, do bólu pragmatyczna, łasa na kasę, której PRL dał szansę awansu społecznego. Rodzina matki, ze Lwowa, tzw. inteligencja, zbiedniala w wyniku różnych doświadczeń, ale z naciskiem na maniery, wykształcenie, erudycję, znajomość książek i jakieś tam ideały. Jednocześnie z bardzo sztywnym podejściem do ludzi bez kapitału kulturowego, tacy Borejkowie, bardzo irytujący. To nie mogło skoczyć się dobrze. Wizyty mojej matki u przyszłych teściów i na odwrót przypominały sceny z Konopielki wink. Typu "a na co nam te widelczyki - pizdrzyki".
        • lily_evans11 Re: Mezalians 28.12.20, 19:38
          Skądże. Rozwiedli się po niecałych 2 latach, ja miałam 8 miesięcy, bardzo słabo tak naprawdę znam własnego ojca. Teraz ludzie widzą takie rzeczy znacznie szerzej, mam wrażenie i mają wiele innych płaszczyzn dogadywania się.
            • aandzia43 Re: Mezalians 30.12.20, 11:57
              Ja bym się Bogumiła nie czepiała że związek z nim to mezalians dla Barbary był, sroce spod ogona przecie nie wypadł. Chłopak z dworku (nie byle jakiego), do piętnastego roku życia kształcony i tradycjami i manierami szpikowany. Potem było jak było, ale wrodzona inteligencja plus to co wyniósł z domu i co starał się wypracować wystarczyły by taka Barbara spędzała z nim życie bez wrażenia że mówi do kogoś kto nie czai jej kodów kulturowych i by mogła się z nim pokazać na swoich zaprzyjaźnionych salonach.
                • aandzia43 Re: Mezalians 31.12.20, 01:51
                  Neurotyczka z narcystycznym rysem wink No histeryzowała, bezzasadnie, bo męża miała inteligentnego, wrażliwego i zrównoważonego. Czego była świadoma i co ceniła i podziwiała. No chyba że akurat miotało ją w drugą stronę. Ale zaraz znowu w tę pierwszą big_grin Barbara w ekranizacji jest przerysowana, ta z powieści ma więcej balansu i poza tym że psuje krew chłopu to ma dla niego dużo pozytywnych uczuć. Choć oczywiście ona przecież nikogo nie kocha wink
                  • pani_tau Re: Mezalians 01.01.21, 12:16
                    Pamiętam, że Barbara była niezaspokojona seksualnie przez męża, co w powieści było wyrażone zupełnie wprost. I nie chodziło o, że Barbara nie chciała seksu z Bogumilem tylko chciała go w innej formie. Najlepsze, że Bogumił mógłby jej go zapewnić, ale uważał, że to się żonie nie spodoba.
                • pani_tau Re: Mezalians 01.01.21, 12:26
                  Jednak gdy przychodziło do katastrofy to Barbara była tą zorganizowana i trzeźwo myślącą.
                  Mam kuzynkę w typie Barbary, jęczy, narzeka, robi tragedię ze śladu po czekoladzie na wysjciowej sukience. Jednak gdy zdarza się wypadek, ktoś potrzebuje kompleksowej pomocy w przypadku choroby czy śmierci w rodzinie to gdy reszta lata w te i we wte zanosząc się płaczem, kuzynka w skupieniu i szybko analizuje możliwe scenariusze, bezbłędnie wybiera właściwy i konsekwentnie go wdraża. Robi to z takim spokojem i charyzmą, że nawet ci, którzy są z frakcji "nikt mi nie będzie mówił co mam robić a już na pewno nie ktoś młodszy o trzydzieści lat" podporządkowują się jej bez gadania.
                  W życiu codziennym zaś jest dla mnie po prostu nie do zniesienia.
    • szafireczek Re: Mezalians 28.12.20, 17:54
      Mezalians to anachronizm. Skostnienie poglądów to raczej współcześnie temat jedynie dla psychologa, albo w zaawansowanym stopniu - dla psychiatry.

      Natomiast właściwym terminem do opisania stanu rzeczy jest NIEDOPASOWANIEsmile
      • kosmos_pierzasty Re: Mezalians 28.12.20, 18:03
        szafireczek napisała:
        >
        > Natomiast właściwym terminem do opisania stanu rzeczy jest NIEDOPASOWANIE:
        😁
        Czyli wszystko sprowadza się do właściwych słów? Nawet jeśli sens pozostaje ten sam.
            • szafireczek Re: Mezalians 28.12.20, 18:23
              Ha, ha - stare i nowe pieniądze oraz 500+...
              tylko nie zmieniło się jedno, że dżentelmeni wciąż o pieniądzach nie dyskutują...

              Tak na serio, nie rozumiem, jak wykształcone i obyte osoby dają sobie wydrukować do głowy kategorię klas.
            • grrruuuu Re: Mezalians 28.12.20, 21:57
              Nie tylko na podłożu finansowym. Wyobrażasz sobie np. syna Sikorskiego i Applebaum w związku z jakąś zamożną instagramową celebrytką?
              • szafireczek Re: Mezalians 28.12.20, 22:04
                A gdyby była taka sytuacja ...to widzisz, dla Ciebie, jak rozumiem mezalians o podłożu klasowym. Wow!
                Dla mnie - co najwyżej niedopasowanie.

                Klasy w społeczeństwie wiążą się z hierarchią.
                  • szafireczek Re: Mezalians 28.12.20, 22:11
                    Ale w głowach ludzi, tych którzy nie rozumieją zdobyczy demokracji, za którą wielu straciło życie. I to jest smutne, że jeden człowiek twierdzi, że jest lepszy od drugiego człowieka i w ten sposób określa swoją tożsamość.
                    • grrruuuu Re: Mezalians 28.12.20, 22:30
                      Wręcz przeciwnie. Negując istnienie klas społecznych uznasz, że każdy kowalem swojego losu, wszyscy jesteśmy tacy sami. Więc pewnie z moją pracą i zarobkami jestem po prostu lepsza od kobiety w moim wieku z małego miasteczka, która na czarno zasuwa w lokalnym sklepie.
                      A jak wiem, że są klasy społeczne to wiem też, że miałyśmy inny start, inne możliwości. I możliwe, że ona ma taki sam potencjał intelektualny, jak ja tylko okoliczności inne.
                  • szafireczek Re: Mezalians 28.12.20, 22:15
                    Triss, no pojechalas - z dostępem do władzy?! smile w końcu Ty jesteś blisko tych kręgów, to chyba wiesz, czy to niedopasowanie, czy mezalians smile i wobec kogo....
                    • triss_merigold6 Re: Mezalians 28.12.20, 22:24
                      Tak, wg. Webera i wielu innych socjologów jednym z czynników wyróżniających jest dostęp do władzy.
                      Chyba nie rozumiesz podstawowych pojęć. Fakt, że komuś mówię "dzień dobry" albo coś piszę, a on podpisuje, nie oznacza jakiegokolwiek realnego wpływu na decyzje polityczne czy ekonomiczne.
              • lily_evans11 Re: Mezalians 29.12.20, 10:41
                Harry i Meghan wink. Z jednej strony masz rodzinę z bardo sztywnym sposobem bycia i zastałymi tradycjami, z drugiej celebrytkę, która nie chce i nie próbuje nawet poznać obowiązującego kodu.
              • alessa28 Re: Mezalians 30.12.20, 22:22
                grrruuuu napisała:

                > Nie tylko na podłożu finansowym. Wyobrażasz sobie np. syna Sikorskiego i Appleb
                > aum w związku z jakąś zamożną instagramową celebrytką?

                O losie jakas ty głupiutka xd Sikorski, który wymyślal całe życie że pochodzi "z tych" Sikorskich to faktycznie punkt odniesienia.

                Dla mnie ich małżeństwo to mezalians-chlopaczek z podbydgoskiej wsi i wykształcona Amerykanka z dobrej rodziny.
                Lubie go ale to straszny Dyzma i tak naprawdę wcisnal się na siłę na tzw salony.

                • bywalec.hoteli Re: Mezalians 30.12.20, 22:58
                  Nie lubię Sikorskiego, bo sprawia wrażenie głupka, ale jakieś tam wykształcenie ma, skoro studiował na Oxfordzie. Kto go tam wysłał i mu sfinansował studia?
                  • alessa28 Re: Mezalians 01.01.21, 10:09
                    bywalec.hoteli napisał:

                    > Nie lubię Sikorskiego, bo sprawia wrażenie głupka, ale jakieś tam wykształcenie
                    > ma, skoro studiował na Oxfordzie. Kto go tam wysłał i mu sfinansował studia?

                    Ponoć był wolnym słuchaczem, jego licencjat też jest dosc kontrowersyjny.
                    No, to właśnie ciekawe, jak chłop z nizin wkręcił się do tzw elit.
                    Być może płynął właśnie na mitach o "tym" Sikorskim 😀lub też ktoś miał w tym interes.
                    Na pewno awansował wraz z ozenkiem z Applebaum.
                    Dlatego nie ożenił się z młodą doopą tylko z właśnie z nią.

                    • bywalec.hoteli Re: Mezalians 08.01.21, 00:45
                      alessa28 napisała:


                      > Ponoć był wolnym słuchaczem, jego licencjat też jest dosc kontrowersyjny.
                      > No, to właśnie ciekawe, jak chłop z nizin wkręcił się do tzw elit.
                      > Być może płynął właśnie na mitach o "tym" Sikorskim 😀lub też ktoś miał w tym i
                      > nteres.
                      > Na pewno awansował wraz z ozenkiem z Applebaum.
                      > Dlatego nie ożenił się z młodą doopą tylko z właśnie z nią.

                      A przystojny jest on? Bo ja się nie znam, ale uważam, że twarz chłopka roztropka.
    • aerra Re: Mezalians 28.12.20, 18:01
      U mnie w rodzinie był wink Jedna prababcia mianowicie, wg rodziny pradziadka, uwiodła go niecnie i popełnił był z nią mezalians. W rodzinie prababci raczej obarczano winą za uwiedzenie niewinnej dziewoi pradziadka, ale po cichu, bo dla prababci to był faktycznie awans społeczny.
      Małżeństwem natomiast byli podobno bardzo zgodnym, chociaż pradziadka nie poznałam, a prababcia ni hu hu mi na uwodzicielkę nie pasowała wink Zresztą ja się o całej tej historii dowiedziałam po latach, jak już prababcia nie żyła, wiec nawet nie było jak dopytać. Ale faktem jest, że rodzina pradziadka się od niego odcięła i z tego co wiem, nawet na pogrzeb nie przyszli, więc solidnie focha strzelili wink
      Pozostali członkowie rodziny - w czasach jak to się jeszcze liczyło - mezaliansów nie popełniali.
    • default Re: Mezalians 28.12.20, 18:16
      Tak sobie teraz przypomniałam, ze małżeństwo moich rodzicow było uważane przez rodzinę ojca za "mezalians", chociaż oni nie używali tego sformułowania - po prostu dla nich było nie do przełkniecia, ze młody 27-letni kawaler żeni się z 38-letnią rozwodką. Nawet jeśli dla niego oznaczało to jakiś tam awans społeczny - zamieszkanie w Warszawie, możliwość dokształcania i zdobycia pracy innej niż fizyczna (co skrupulatnie wykorzystał, mimo to jego matka zawsze miała mu za złe).
        • triss_merigold6 Re: Mezalians 29.12.20, 09:15
          Niemal nigdy nie pracująca babunia mojej koleżanki uważała, że jej warszawski synek po zawodówce popełnił mezalians żeniac się z dziewczyną ze wsi i po studiach, bo gdyby nie ona to hohoho... mógłby wysoko zajść. Owa dziewczyna, a matka mojej koleżanki całe życie pracowała w bardzo porządnym miejscu, a z mężem w końcu się rozwiedli.
        • default Re: Mezalians 29.12.20, 12:07
          Miała mu za złe, ze ożenił się ze starszą od siebie rozwodką, a nie to ze zdobył wykształcenie i prace na kierowniczym stanowisku. Z tego była zadowolona. Potem.
    • massinga Re: Mezalians 28.12.20, 18:23
      Nie tyle mezalians, co malzenstwo osob z innych bajek. On domator, zyjacy plotkami najblizszego otoczenia a ona zadna przygod, ciekawa swiata. Pomimo sporych roznic sa zgodnym malzenstwem od wielu lat
    • jowita771 Re: Mezalians 28.12.20, 18:53
      Obaj moi dziadkowie popełnili, zdaniem swoich matek. Obaj postawili się rodzinie, a było ostro. Żaden nie żałował. Znałam za to starszego pana z tego samego pokolenia, który to pan w takiej samej sytuacji posłuchał rodziny i był nieszczęśliwy z wybranką matki.
    • daniela34 Re: Mezalians 28.12.20, 19:05
      Gdyby spojrzeć stricte na kwestie pochodzenia to w rodzinie mojego ojca: dziadek- pochodzący ze szlacheckiej rodziny i właściciel sporego majątku ziemskiego ożenił się z corka dyrektora młynów, w dodatku innej narodowości i wyznania (wyznanie zmieniła, obywatelstwo II RP otrzymala dopiero tuż przed ślubem), ojciec- syn tegoż ziemianina ożenił się z moją mamą, córką spawacza i służącej po 2 klasach szkoly powszechnej. Siostra ojca- absolwentka 2 kierunków wyszła za kierowcę po zawodówce (tu i różnica pochodzenia i poziomu wykształcenia). Ten ostatni zwiazek był nieudany. Pierwsze dwa- bardzo udane.
      Z otoczenia znam prawniczkę, która wyszła za stolarza. Bardzo dobre małżeństwo.
    • effka454 Re: Mezalians 28.12.20, 19:34
      Można powiedzieć, że mój mąż popełnił mezalians, bo jak by się chciało zrobić porządek z dokumentami to ten herb możemy wieszać wink A ja... cóż, do XVIII wieku sprawdzone pochodzenie chłopsko-rzemieślnicze wink
    • palacinka2020 Re: Mezalians 28.12.20, 20:26
      Mezaliansem bym tego nie nazwala, ale znam pary ktore nie dobraly sie kompletnie pod wzgledem wyksztalcenia i kariery zawodowej. Np. ona- dyrektor w korpo, on-piekarz. Nie znam zadnej takiej historii zakonczonej happy endem, bo ilus latach drogi i cele w zyciu za bardzo sie rozjezdzaja.
      • triss_merigold6 Re: Mezalians 28.12.20, 20:33
        Najgorsze, najbardziej niedobrane, toksyczne połączenia, jakie widziałam, to pani po studiach (porządnych studiach, a nie Wyższej Szkole Gotowania na Gazie w Łomży) i facet po zawodówce. Nie było opcji, żeby typ nie miał kompleksów.
        • daniela34 Re: Mezalians 28.12.20, 20:37
          Moja ciotka i jej mąż. Tak, rozwaliło się bardzo szybko choć nieoficjalnie. Zwiazek skazany na porażkę.
          Ale już moja koleżanka prawniczka ma męża stolarza i jest ok. Z tym, że oni są parą od szkoły podstawowej. No i facet nie ma powodów do kompleksów, bo własną ciężką pracą unowocześnił zapyzialy zaklad stolarski i zarabia ciężkie pieniądze
            • bywalec.hoteli Re: Mezalians 28.12.20, 23:40
              No Ty to tam jesteś po studiach starszym specjalistą u PMM, kosisz z 2,5 średniej krajowej, ale one twierdzą, że twój obecny facet robi w remontach. Czy to złośliwe i wredne kłamstwo jest?
              • trampki-w-kwiatki Re: Mezalians 29.12.20, 07:35
                Nawet jeśli jest to prawdą, to co?
                Serio, znam tylu ogarniętych ludzi, którzy robią w remontach, że aż mnie dziwi, że drwisz z tego. Aktualnie ceny wykińczeniówki są takie, że musiałabym na dwóch etatach zapierdzielać, żeby zarobić tyle, co gość od remontów.
                • bywalec.hoteli Re: Mezalians 29.12.20, 10:41
                  trampki-w-kwiatki napisała:

                  > Nawet jeśli jest to prawdą, to co?
                  > Serio, znam tylu ogarniętych ludzi, którzy robią w remontach, że aż mnie dziwi,
                  > że drwisz z tego. Aktualnie ceny wykińczeniówki są takie, że musiałabym na dwó
                  > ch etatach zapierdzielać, żeby zarobić tyle, co gość od remontów.

                  Trampki w kwiatki, niewykluczone, jednakże triss_merigold6 napisała:

                  > Najgorsze, najbardziej niedobrane, toksyczne połączenia, jakie widziałam, to pa
                  > ni po studiach (porządnych studiach, a nie Wyższej Szkole Gotowania na Gazie w
                  > Łomży) i facet po zawodówce. Nie było opcji, żeby typ nie miał kompleksów.
                  • lily_evans11 Re: Mezalians 29.12.20, 10:53
                    A kumasz, że można mieć średnie lub wyższe wykształcenie i przerzucić się na budowlanke, bo więcej tam zarobisz niż jako np. technik administracji albo nauczyciel etyki?
                    • bywalec.hoteli Re: Mezalians 29.12.20, 12:23
                      lily_evans11 napisała:

                      > A kumasz, że można mieć średnie lub wyższe wykształcenie i przerzucić się na bu
                      > dowlanke, bo więcej tam zarobisz niż jako np. technik administracji albo nauczy
                      > ciel etyki?

                      Można. Ale praca fizyczna na dłuższą metę będzie przynosić dochody, które trudno będzie podwyższać.
                      A praca umysłowa daje możliwości: awansu, nauki dodatkowych rzeczy, nauki języków i można pensję podwyższyć wielokrotnie.

                      Praca fizyczna na budowie/remoncie zużywa stawy, kręgosłup itp. Często jest na czarno, więc nie daje emerytury na przyszłość. Itp.

                      Jeśli np. taka Triss zostanie dyrektorem u Glapińskiego, to będzie zarabiać 40-70 koła miesięcznie plus zapewne inne benefity a taki pan Triss cały czas będzie robić w remontach to się zatrzyma na np. 10 koła miesięcznie.
                      Z czasem może to się zrobić z tego mezalians.

                      Chyba, że pan Triss założy firmę i będą tam pracować małe Bistiany za pensję minimalną plus premie od szefa to wtedy może się mocniej wzbogacić.
              • rosapulchra-0 Re: Mezalians 30.12.20, 21:29
                OJP, bywalec - rzygalec, co jeszcze wymyślisz zadając te swoje "niewinne" pytania? Już gdzieś ci napisałam, ale widocznie nie dotarło, więc może teraz? WYP..RDAJ z tego forum śmierdzący intrygancie!
        • joyce_byers Re: Mezalians 28.12.20, 23:16
          Mój mąż jest po zawodówce. Pech chciał, ze w czasie uczęszczania do 3 klasy szkoły średniej (liceum mechaniczne) zachorował. Niestety zanim cokolwiek wyszło na jaw w wynikach krwi i rozpoczęto leczenie minął prawie rok. Na skutek samopoczucia przesypiał prawie caly dzien. Nie zdał do kolejnej klasy, przeniósł sie do zawodówki z liceum zawodowego. Jesteśmy razem 25 lat. W tym prawie 20 małżeństwem. Nigdy nie mial żadnych kompleksów z tytułu różnicy z naszyn wykształceniu i skonczenia przez niego tyllo zawodówki. W przedmiotach ścisłych boje mnie ma głowę. Pomagał mojej siostrze w przygotowaniu sie do matury z matmy rozszerzonej. Z matematyki i fizyki jest naprawdę dobry. Uważam go za inteligentnego człowieka. Wielu znajomych bylo bardzo zdziwionych, że nie ma matury i skończonych studiów. Niektórzy nie wierzyli i dotąd myślą, że ich wkręcił. Szczerze pisząc jest o wiele ciekawszym osobnikiem niż większość znanych mi ludzi z wykształceniem ą ę. Gdyby nie choroba, ktora wyłączyła go na 3 lata z młodzieńczego życia skończyłby studia inżynierskie bo taki miał cel. Potem nie odczuwał już presji nadrobienia wykształcenia, rodzice także nie cisnęli.
          Jest bardzo dobrym i mądrym oraz naprawdę ciekawym człowiekiem. To nie jest tylko moja opinia. Slyszlam to wielokrotnie od znajomych nam ludzi. Bardzo dobrze mimo wszystko poradził sobie zawodowo bez tej matury.
            • pani_tau Re: Mezalians 01.01.21, 12:36
              Trafne sformułowanie smile. Mam w rodzinie przypadek takiego mezaliansu - kuzynka nauczycielka i mąż wózkowy w fabryce.
              Ona jest bystrzejsza niż on, za to on jest dobrym człowiekiem o sposobie bycia, który mogę nazwać tylko słodkim. Do tego od trzydziestu lat bezgranicznie w niej zakochany. Adoruje ją i podziwia jakby się poznali przed tygodniem.
              Mają dwoje wybitnie uzdolnionych dzieci, które rozwijają kariery naukowe.
    • odnawialna Re: Mezalians 29.12.20, 04:58
      Owszem, jakieś 5 lat temu, syn kuzynki popełnił rodzinnie potępiony mezalians. Mianowicie on 23 letni student politechniki ożenił się z 38 letnią portierką pracującą na tejże uczelni. Ślub był w wakacje, cichy, para młoda wyjechała na miesiąc miodowy za granicę, potem wyszło, że do pracy i już nie wrócili do kraju. Co dalej nie wiem, bo kuzynka przez pierwsze lata na pytania o syna reagowała spazmami, więc temat zrobił się tabu.
    • ponis1990 Re: Mezalians 29.12.20, 07:25
      Tak sobie myslę, że chyba ja go za młodu popełniłam ;p liceum związałam się z kimś kto skończył sześć klas podstawowych, ,,zly chłopak" już wtedy miał zatargi z policją, potem to już równia pochyła. Miałam wtedy baaaaardzo niskie poczucie wartości.
    • la_mujer75 Re: Mezalians 29.12.20, 07:32
      Mama mojej babci (mamy ojca), a więc prababcia, popełniła mezalians, bo uciekła i wyszła za mąż za parobka.
      Pradziadek był niesamowicie przystojnym mężczyzną.
      Została wydziedziczona. Poł roku po urodzeniu mojej babci umarła, pradziadek został sam z malutkim dzieckiem. I rodzina prababci łaskawie trochę groszem wspomagała , ale do siebie nie zabrała babci, która tułała się po obcych, sierocińcach.
      Moja babcia (mama mamy) miała narzeczonego- fabrykanta. I wyszłaby za niego za mąż, gdyby chłopina nie zginęła w wypadku.
      Babcia długo rozpaczała, a latka jej leciały. I macocha co chwila wypominała jej wiek... Nie mówiąc o tym, że dwie młodsze siostry już zdążyły wyjść za mąż.
      A w sutenerze mieszkał taki wesoły Henio. I macocha tak gadała tej mojej babci, tak gadała, że ta zdecydowała się na Henia.
      Dziadek miał kompleksy związane z wykształceniem. I dlatego wymarzył sobie, aby jego syn został inżynierem. Wujek nie nadawał się do tego, więc dziadek go nieźle gnębił sad
      Małżeństwem byli średnio udanym. Dziadek miał dużo uroku osobistego, świetnie tańczył, był przystojny, więc zdradzał babcię na potęgę, zapewniając, że tylko ją kocha. Babcia udawała, że nie widzi tych kolejnych kochanek.
      Jak umarł, nagle, w wieku 54 lat, babcia strasznie rozpaczała. Siostry ją pocieszały, że przecież z Henia nie był żaden cud i że nigdy do niej nie pasował.