gabinatka Re: płaczę 28.12.20, 23:43 Ile masz lat jeśli mogę spytać? Może jeszcze nie wszystko stracone. Może za szybko się poddałaś. Może to chwilowe załamanie, otrząśniesz się i będziesz próbować dalej. Znam takie historie, gdy pary podnosiły się i walczyły dalej, ze szczęśliwym zakończeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
niejedynywolnylogin92 Re: płaczę 28.12.20, 23:47 A nie ma szans na poprawę tych wyników? Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: płaczę 28.12.20, 23:52 Przytulam. Płacz, płacz ile możesz, płacz to nasza metoda radzenia sobie ze stresem, a ten, który właśnie przeżywasz, jest podobno jednym z największych w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
my_fair_lady Re: płaczę 29.12.20, 00:31 Płacz, przeżyj to po swojemu, daj sobie czas.. jak dziewczyny piszà. W końcu wszystko się ułoży (w taki czy inny sposób). Ja też mam jedno (chciałam troje... ), poddałam się po 10-ciu latach “walki”. Strasznie bolało.. (Pisałam na forach dla starajàcych się, jedna za drugà zachodziły - a u mnie ciàgle nic.. U syna w szkole coraz to kolejna mama w kolejnej ciàży - a u mnie nic... ☹️ ) A do poduszki ryczałam, kiedy dość bliska koleżanka zaszla w niechcianà ciàżę - i usunęła... (Nie wiedziała o moim problemie). Świat wydawał się taki niesprawiedliwy.... 🥺 Teraz syn już dorosły, “przyzwyczaiłam” się, że mam go jednego. Zawsze mieliśmy dużo dzieci w domu, koleżanki, koledzy, sleep overs... Zawsze pozwalałam synowi zapraszać. Oraz chodzić do innych. Ja byłam tà mamà, co zawsze przywoziła, odwoziła towarzystwo. Robiłam to b. chętnie. Teraz luz-blues i druga młodość 😉. Kiedyś oglàdałam wywiad w tv, facet przechodził ciężkà chorobę. Pamiętam, że powiedział, że przestał się zastanawiać “dlaczego mnie to spotkało” (bo to nie ma sensu, spotkało - i już), zamiast tego - pomyśl “co mogę z tym zrobić” (z sytuacjà). Mnie pomaga. (Skupiłam się na tym, co mam: superowego syna, fajnego partnera.. itd, itd.. I w ogôle “spoko” życie..) Ale nigdy nie będę “ok” z tym, że nie mogłam mieć więcej dzieci. Nie jesteś sama. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: płaczę 29.12.20, 00:39 Przykro mi. Nawet nie wiesz jak bardzo rozumiem cię. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: płaczę 29.12.20, 00:39 Przykro mi bardzo, przytulam.... Musisz przeżyć żałobę a potem pomysl, że masz jedno dziecko i to jest wielkie szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: płaczę 29.12.20, 00:45 Na to masz ematke zeby sie wyplakac, wykrzyczec wyzloscic na los ... - take advantage! My tu zgodnie jestemy po to zebys czula wszystkie cieple rece, wszystkie dobre/miekkie serca (zwane tez czasem pikajacymi serdzuszkami), wszystkie przytulajace Cie ramiona i nasze z Toba lzy - from all over the world. Nie jestes z tym bolem i zalem sama. Tu jestesmy dla Ciebie. Na dobre i na zle. A dobre bylo, jest i bedzie tylko czasem sie tak wrednie chowa. Take good care! Serwus. Odpowiedz Link Zgłoś
folivora Re: płaczę 29.12.20, 00:47 Przytulam wirtualnie. Córka kiedyś zrozumie. Ja też chciałam mieć rodzeństwo, z różnych przyczyn nie mam i zrozumiałam to po latach. A tak poza tym znam kilkoro dzieci, których rodzicom też mówili, że nie ma żadnych szans na ciążę naturalną i nawet in vitro nie pomagało, a kilka lat później nagle okazywało się, że niemożliwe jednak się zdarzyło i pojawiła się ciąża. Może u was też tak będzie? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: płaczę 29.12.20, 01:44 Przytulam i współczuję. Rozumiem żal 😢 Daj sobie czas na pogodzenie się z takim rozwiązaniem, to też rodzaj żałoby. Na pocieszenie napiszę, że znajome jedynaczki są szczęśliwe w życiu, rodzeństwa im nie brakuje, nie są samolubne, umieją się dzielić, a jak widzą walki o majtek i wieczne pretensje u znajomych, to nawet mówią, że bardzo się cieszą, że je to omija. Odpowiedz Link Zgłoś
ajaksiowa Re: płaczę 29.12.20, 09:01 Pomy$lcie o adopcji🙏tyle dobrego możecie jeszcze zrobić...💪💪 Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: płaczę 29.12.20, 09:58 Adopcja nie zawsze wychodzi. 1. Nie zawsze dochodzi do skutku. 2. Adopcja jest przede wszystkim w interesie dziecka - znam chłopaka który niemal rozbił małżeństwo opiekunów. Celowo. Oni z tego wyszli zdruzgotani a on po prostu w totka wygrał fajną rodzinę którą z przyjemnością niszczył. Dziecko z RAD, co było ukrywane przez OA. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: płaczę 29.12.20, 17:27 Taaa. Przypominam, że jedną córkę już ma i dziecko niekoniecznie może chcieć pogruchotane rodzeństwo z jakimś ukrytym FASem, co u nas jest bardzo częste. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: płaczę 29.12.20, 09:09 Przytulam. Rozumiem co czujesz. Trzymaj się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
dolcenera Re: płaczę 29.12.20, 09:10 Dlaczego ostatnie podejście ? Dlaczego w tym miesiącu mogłaś zajść a za miesiąc nie ? Kończysz 50 jutro rano? Nie poddawaj się. Macierzyństwo 40+ czy 40++ to nie jest jakiś ewenement, o kolejne dziecko warto walczyć do końca i jeden dzień dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
ruscello Re: płaczę 29.12.20, 09:23 Przykro mi Musisz przejść normalną żałobę, by móc sobie ułożyć w głowie. Ja się miotałam, ale w końcu poczułam, że próby byłyby krzywdą dla mojej psychiki, naszego związku i pośrednio córki. Chociaż ja nie miałam dużych problemów z zajściem, ale z utrzymaniem. Córka wspomniała o rodzeństwie raz czy dwa z wizją koleżanki-rówieśniczki. Kontakt ze znajomymi młodszymi dziećmi szybko wpłynął na zmianę jej opinii Spokój osiągnęłam dopiero, gdy dałam sobie prawo do odpuszczenia oraz zlewania "życzliwych" komentarzy rodziny i znajomych (głównie bezdzietnych koleżanek) o jedynakach, moim egoizmie, itd. swoją drogą to było urocze, że oceniały mnie inne kobiety. Tak, oceniały mnie, a nie nas. Nawet usłyszałam, że nie mogę odbierać mężowi kolejnego dziecka. A to mój mąż przekonywał mnie do odpuszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
shumarii Re: płaczę 29.12.20, 09:34 Nie wiem czy pocieszę, ale właśnie w te święta 46 letnia kuzynka mojego męża ogłosiła 20 tygodniowa ciąże. 10 lat temu po iluśtam nieudanych próbach invitro lekarze przekreślili jakiekolwiek nadzieje. Miał pomóc tylko cud. Nawet jeśli w twoim przypadku tego cudu zabraknie, to przecież masz już jedną córkę. Trzeba się cieszyć tym co mamy. Przytulam, wierze, ze jest ci teraz cholernie ciężko... Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: płaczę 29.12.20, 14:23 simply_z napisała: > 46 lat..jezu.,.,, Zazdrościsz kondycji fizycznej i psychicznej ? Popracuj nad swoją. Mentalność można też odświeżyć, jak się bardzo chce. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: płaczę 29.12.20, 14:40 raczej wspoczuje niz zazdroszcze, 46 lat to nie czas na dziecko. biologii nie przeskoczysz Odpowiedz Link Zgłoś
trilllian Re: płaczę 29.12.20, 14:51 Jak to nie czas, skoro właśnie jest w ciąży, myślisz że uroiła ją sobie? Biologii nie musi przeskakiwać, już prędzej kulturę, lub "kulturę" jak w twoim przypadku Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: płaczę 29.12.20, 18:35 Dokładnie. Jest w ciąży, czyli co, biologię jednak przeskoczyła czyli da się Niektóre w wieku 46 lat są mentalnymi babciami ale nie wszystkie przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: płaczę 29.12.20, 18:38 Ja nie wiem, czy niektóre kobiety w okolicach 50-tki zamierzają w ciepłych kapciach w fotelu zasiąść, czy co. Odpowiedz Link Zgłoś
dolcenera Re: płaczę 29.12.20, 15:52 46 lat to młoda babka jest. Jak będzie iść na emeryturę to akurat student/ ka jej wyfrunie z gniazda. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: płaczę 29.12.20, 18:42 Ale tutaj na forum panuje przekonanie, że na studia to trzeba się już z domu wyprowadzić. Jak to tak można być pełnoletnim i z rodzicami mieszkać. Ale jak dziecko po 40-tce, to się martwią, ze ojciec czy matka będą emerytami, jak dziecko pełnoletność osiągnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dolcenera Re: płaczę 29.12.20, 18:59 Tam się „ martwią” - słodkie cytryny albo kwaśne winogrona. Nie każdy w wieku 40+ już się tak sypnął ( zwłaszcza jak nie był dzieciowo uwiązany) żeby się bac nieprzespanych nocy i ganiania po placu zabaw. Moja matka jest 60+ mogłaby już teoretycznie przejść na emeryturę, ale chyba by się śmiertelnie obraziła jakby jej to ktoś zaproponował i pracuje pełna parą, mimo ze kasy jej nie brak. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: płaczę 29.12.20, 19:26 Tego gadania o nieprzespanych nocach i placach zabaw tez nie rozumiem. No jeden w wieku dwudziestu paru lat woli nie przesypiać nocy i siedzieć w piaskownicy, a inny w tym czasie robi karierę, podróżuje, wysypia się do woli, imprezuje, korzysta z wolności, a w wieku trzydziestu paru może spokojnie opiekować się dzieckiem i chodzić po placach zabaw. Odpowiedz Link Zgłoś
dolcenera Re: płaczę 29.12.20, 19:34 Oj tam oj tam jakies studia, fakultety i kariery się babom w dupach poprzewracało zamiast szybko rodzic w wieku 20+, jak nic mi się przypomina pisowski łzawy spot Odpowiedz Link Zgłoś
shumarii Re: płaczę 30.12.20, 04:24 Zwracając uwagę na wiek chłodziło mi o to, ze PESEL nie jest przeszkodą. Ona akurat o tę ciąże walczyła odkąd pamietam. Nie znam szczegółów poczęcia 😳, ale widocznie nigdy się nie poddała. Akurat w jej przypadku wiek to tylko liczba. Prowadzi bardzo zdrowy tryb życia i zdecydowanie nie wyglada na swoje lata. A finansowo mogłaby zabezpieczyć niejedno dziecko. Generalnie nie oceniam cudzych wyborów i kibicuje każdemu. W bliskiej rodzinie mam małżeństwo z 20 letnia różnica wieku. Ona 35, on 55 lat. Po kilkuletnich staraniach tez zdecydowali się na in vitro. Dzisiaj bliźniaki mama po 4 lata, wiec gdy dzieci osiągną pełnoletniość ojciec będzie już w podeszłym wieku. Każdy ma swój rozum i robi jak uważa. Ja w 3 ciąże zaszłam mając 38 lat i tylko przez chwile martwiłam się co ludzie powiedzą. Szybko mi przeszło 🤨 Odpowiedz Link Zgłoś
azja_pl2 Re: płaczę 29.12.20, 09:47 Bardzo mi przykro... niedawno wspomnialas, ze czekasz na test, trzymalam ci kciuki... Jestem w takiej samej sytuacji. Ciezko jest, zal czasem nie do opisania. Ale mamy jednak jedno dziecko, a to bardzo wiele warte. Na pewno sama to wiesz. Ja wciaz mam nadzieje na cud, podobno czasem sie zdarzaja... Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: płaczę 29.12.20, 10:03 Współczuję twojego żalu. A teraz weź kartkę i wypisz powody dlaczego decydujesz się odpuścić. Po to by za parę lat nie płakać że porzuciłaś starań na podstawie chwilowej fanaberii. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: płaczę 29.12.20, 10:07 Tak czy siak zawsze mozecie probowac naturalnie, słabe wyniki oznaczaja ze masz mało dobrej jakosci komórek,,,ale moze trafi sie ta jedna... Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: płaczę 29.12.20, 10:10 Przytulam. Pomyślo tym, że przecież macie wspaniała córkę, więc i tak macie przeogromne szczęście. Moja mama była kiedyś w takiej samej sytuacji jak Ty, wywalczyła mnie i więcej dzieci mieć nie mogła. Ja w miejsce rodzeństwa, którego także chciałam miałam zwierzęta. Może kot dla córki, którego ktos proponował, będzie dobrą opcją. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: płaczę 29.12.20, 11:32 Przytulam. Daj sobie czas, a potem postaraj się skupić na pozytywach. 😚 Odpowiedz Link Zgłoś
wipsania Re: płaczę 29.12.20, 13:09 Przykro mi bardzo. Też mam jedną córkę, ale jak była mała, to mówiła, że nie chce rodzeństwa, żeby nie musieć się mną dzielić. Potem żałowała, ale tak naprawdę jej gadania nie brałam specjalnie pod uwagę, po prostu nie byłam już najmłodsza i macierzyństwo mnie trochę wymęczyło. Teraz córka próbuje zajść w ciążę i co miesiąc smutek. Staram się ją pocieszać, że może tak lepiej, że sytuacja niekorzystna, na pewno się uda, jak wirus zostanie trochę opanowany. Przytulam Odpowiedz Link Zgłoś
lewababa Re: płaczę 29.12.20, 13:24 przytulam nic jednak nie jest przesądzone - znam dziewczynę, starali się z mężem wiele lat, kolejne próby in vitro i nic w zeszłym roku odpuścili -jak stwierdziła, nie ma już siły ani kasy przez pandemię nie miałam z nią kontaktu ...aż tu na FB zobaczyłam zdjęcie maleństwa kolejny przykład , ze jak głowa odpuszcza to czasem dzieją się cuda- czego i Tobie życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: płaczę 29.12.20, 13:51 Nie rozumiem tego gadania o odpuszczaniu. Jak NAPRAWDĘ odpuszczasz, to przestajesz uprawiać seks albo zaczynasz się zabezpieczać. A dopóki uprawiasz seks bez antykoncepcji, to przecież nie wymażesz sobie z mózgu wiedzy, że od tego możesz zajść. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: płaczę 29.12.20, 13:56 Ja znam parę która chyba z pięć lat się starała o dziecko. W końcu podeszli do in vitro za drugim razem się udało. Po trzech lat niespodzianka - dziewczyna zaszła naturalnie w ciążę, oczywiście była to niespodzianka. Odpowiedz Link Zgłoś