Dodaj do ulubionych

Dojazdy 1h?

    • padum Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 07:56
      Dla nas głównym kryterium była odległość od szkół - nie chciałabym być szoferem dzieci; odległość od komunikacji / dojazd do centrum miasta (szkoły srednie). I minimum 5 sypialni.
      Oferty przeglądałam rok, ale od momentu podjęcia decyzji, ze musimy kupić do znalezienia tego powiedzmy ideału - minął miesiąc.
      Domy, które my oglądaliśmy (w tym ten kupiony) były na rynku dość długo, bo są dla większości za duże. Ale przestrzen akurat nam się przyda. Dwa gabinety, piec sypialni, pokoj do gier i imprez, duuuzy salon, trzy łazienki, garderoba, spiżarnia, pralnia, garaz w bryle, strych z opcja na kolejne pomieszczenia, duży ogród... i do tego naprawdę fajny układ.
      W końcu będę mieć siłownie i miejsce na moje hobby. Wreszcie mąż nie będzie mi się z papierami rozkładał w jadalni... dzieci będą miały swoje pokoje, a my będziemy mieć nasza sypialnie w zupełnie innej części i skończy się skrępowanie nastolatkami. I co mnie raduje i było takim znakiem, ze to ten dom, to wieeelka kuchnia ze zlewem przy oknie. Zawsze chciałam mieć zlew przy oknie.
      Po tylu latach w patologicznej ciasnocie jeszcze bardziej docenimy nowy etap.
      • komorka25 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 10:00
        A najważniejszą zaletą jest Biedronka blisko! Tylko ci cholerni seniorzy utrudniają zakupy.
    • palacinka2020 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 07:56
      Tak dlugie dojazdy absolutnie nie. Przeciez na pociag trzeba tez dojsc, poczekac, potem godzina w nim, potem na uczelnie... Pociag co godzine, ostatni pewnie wieczorem a nocnych nie ma- no way.

      Natomiast sprawdzilabym jak robia miejscowi. Moze sa licea blizej, dlaczego zakladasz z gory, ze dzieci maja dojezdzac codziennie? Co do studiow moga zrobic to co kazdy przyjezdny- zamieszkac w akademiku.
      • kosmos_pierzasty Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 08:39
        Otóż to, studia to już przecież dorosły człowiek. My się liczymy z tym, że dziecko zwyczajnie przeniesie się do miasta na tym etapie, o ile będzie chciało.
        Najtrudniej będzie zapewne w nastolęctwie, dopóki prawa jazdy nie zrobi, ale tu liczymy się z tym, że przeprowadzka to nasza decyzja i jesteśmy gotowi ponieść konsekwencje - będziemy wozić, albo odbierać z komunikacji, wg potrzeb, albo pozwalać przenocować u babci.
        • palacinka2020 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 09:50




          Alez ja wcale nie napisalam, by "w nastolectwie" wozic i odbierac. Absolutnie nie, godzina to za dlugo i jest sie wtedy uzaleznionym od rodzicow. Pisalam, by popatrzec czy nie ma szkoly, kolegow, kin, kregielni i zajec sportowych blizej.

          Znam mnostwo ludzi, ktorzy mieszkali pod Warszawa (np. w Pruszkowie) i wcale nie dojezdzali. Nikt nie musial "ponosic konsekwencji" ani odbierac po nocy, tylko normalnie chodzili do liceum w Pruszkowie, tam mieli swoje zycie, tam pracowali ich rodzice. Potem nastapil boom na Pruszkow, koledzy do tej pory smieja sie z przyjezdnych, ktorzy nawet na zakupy spozywcze jezdza do Warszawy, bo inaczej nie wyobrazaja sobie zycia. Restauracja, kino, szkola, praca, zakupy- wszystko w stolicy, podczas gdy ta sama infrastruktura jest pod reka.

          To ze mieszka sie 30 km od duzego miasta wcale nie znaczy, ze trzeba do niego dojezdzac.
    • trut_u Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 08:16
      Jak dla mnie nie. Tzn.godzina jazdy jest do przeżycia (mówię jako dojezdzająca do LO i na studia), oczywiście bez rewelacji. Jeszcze pytanie dokąd. Bo jak godzina na dworzec w Wawie, to do szkoły czy gdzieś- półtorej (nikt nie jedzie przecież na sam dworzec). Ale ta częstotliwość... Spóźnisz się czy pociąg nie przyjedzie i koniec. Niestety, one były zawodne 20 lat temu, teraz są i pewnie za kolejne 20 też będą... Też mieszkam pod Warszawą teraz, ale częstotliwość w szczycie co 10 minut i jazda do centrum połowa tego Twojego czasu.
    • ruscello Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 08:31
      Czyli mając na 8 dzieciak może wychodzić z domu przed 6, bo akurat tak się ułoży rozkład jazdy. Przy dobrych wiatrach wyjdą mu ze 3 godziny dziennie w podróży (dom-pociąg-szkoła), a przy gorszym rozkładzie 4+. Nie mogłabym tak zmarnować dziecku życia. Gdzie czas na odrabianie lekcji, naukę, zajęcia dodatkowe, ale także odpoczynek? Dom super, ale w sensownej odległości od szkoły, z dobrym dojazdem.
      • kosmos_pierzasty Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 08:42
        To też wiele zależy od konkretów. Mnie także straszono tymi pobudkami, a okazało się, że córka ma lekcje na 8.30, podczas gdy lokalna szkoła zaczyna o 8.00. Wychodząc z domu o 7.30 akurat mija szkolny lokalny autobus. Czyli wychodzi dokładnie tak samo jak dzieci z okolicy, a wstaje o 7.00. Wiele dzieci wstaje o 7.00, ja też tak wstawałam, choć podstawówkę miałam za rogiem. Nie wydaje mi się to szczególnie dramatyczne.
        • waleria_s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:04
          Jeśli zajęcia będą o 8.00, a pociąg jedzie godzinę (trzeba na niego też dojść, potem dotrzeć do szkoły), nie ma mowy o pobudce ok. 7.00. Stawiam bardziej na 5.00-5.30.
    • zwyczajnamatka Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 09:14
      Nie zdecydowałabym się. Teraz kupiłam mieszkanie w mieście wojewódzkim, a mogłam mieć za te pieniądze dom pod miastem. Jednak dojazd nawet 20 km był nie do przyjęcia. Mam córkę w 8 klasie i nie mam ochoty być jej szoferem przez kolejne 4-5 lat (mam nadzieję że zrobi prawo jazdy szybko i będzie się sama woziła). Poza tym dojazdy do pracy są bardzo męczące, ja już kiedyś dojeżdżałam, więc dziękuję za takie atrakcje. Teraz jest pandemia, macie pracę zdalną. Pandemia się skończy (kiedyś) i być może wrócicie do pracy stacjonarnej, a może zechcecie zmienić pracę i będzie stacjonarna. W mieście wszędzie jest blisko dla każdego.
      • kosmos_pierzasty Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 09:20
        Moi znajomi, którzy się wynieśli z miasta często kolejną pracę znajdowali albo zdalną, albo w okolicy, albo z nielimitowanym czasem i dojazdami w różnych terminach do różnych miejsc w regionie (wtedy często firmowy samochód dodatkowo). Naprawdę, życie toczy się nie tylko w centrach dużych miast. Najważniejsze, by znać swoje potrzeby i priorytety.
        I fakt, że przenoszenie nastolatków na wieś, czy do miasteczka to imo zły moment - albo małe dzieci, albo już przeczekać liceum i dziecko zostawić w mieście, jeśli chce. My się przenieśliśmy jak dziecko miało 2 lata i nie było problemu, nadal nie ma (12 lat), znajomi zabrali 10- i 12-latkę z miasta, foch jest do tej pory, choć panny już 20+. Dostaną mieszkanie po prostu.
        • zwyczajnamatka Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 09:47
          To prawda. Myślę, że najtrudniej przenieść się z miasta na wieś dziecku w drugiej połowie podstawówki, gdzie jest już na tyle duże, że zaczyna samo się poruszać. Mnie jako dorosłej też ciężko byłoby się przestawić. Teraz mam pracę w odległości spaceru. Mogę jechać samochodem, ale nie muszę. Po przeprowadzce do nowego mieszkania niestety dojazd samochodem będzie codziennie konieczny. Z drugiej strony nowe mieszkanie jest w wymarzonej przeze mnie dzielnicy. Z domu pod miastem też bym się cieszyła, ale moja nastolatka na każdy mój pomysł oglądania domu wolała głośno NIE! Więc moja radość byłaby zatruta niezadowoleniem dziecka.
      • berdebul Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 10:02
        Nie patrz na kilometry, tylko na czas. Mieszkam pod Warszawą i dojazd zajmuje mi tyle samo czasu, co zajmował jak mieszkałam w Warszawie. Odpadł problem korków i szukania miejsca do zaparkowania (ciasna dzielnica, brak miejsc parkingowych...), a w covid czasach do wypęku mam siedzenia na powietrzu, jak tylko zrobiło się w miarę ciepło, to pracowaliśmy z ogrodu, na spacer idziemy do lasu (5 minut spacerkiem), przy kawie oglądamy bawiące się wiewiórki, cała infrastruktura placówkowo-medyczno-sklepowa pod ręką.
    • sumire Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 09:57
      Nie. Godzina dojazdu to jest dużo, a PKP działa, jak działa - co parę miesięcy zmienia się rozkład jazdy, tu coś kopią, tam trakcję ukradną, śnieg spadnie.
      Rozwiązanie fajne dla ludzi typu moi rodzice, którzy raz w tygodniu jeżdżą do miasta po większe zakupy, a oprócz tego cieszą się urokiem łąk i lasów. Jeśli ktoś musi dojeżdżać codziennie, i to jeszcze pociągiem jeżdżącym raz na godzinę, niezależnie od tego, czy chce, niezależnie od pogody, to masakra. A już student na 150 procent by się wyprowadził.
    • janja11 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 10:00
      Z żalem obserwuję, jak zaniedbana jest kolej w Polsce.
      Połączenia kolejowe powinny być łatwo dostępne i tanie.
      No, ale wolimy godzinami przeciskać się w korkach i zostawiać za sobą wszędzie smród spalin.

      A nawet ci co nie chcą, nie mają wyboru, bo kolejna rządzące ami ekipy chciwych cwaniaków, nie widza świata poza korytem.
      To kolejnym rządzącym zawdzięczamy syf, w który musimy wdychać.
      I to z naszych podatków takie rządy.
      • stara-a-naiwna Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 14:03
        ja nie wolę
        nie mam wyboru

        oprócz tego, ze u mnie w miejscowości nie ma pociągu to nawet jak by był to połączenia są rzadko - i jak pisze autorka watku - raz na godzinę w godzinach szczytu to mało. Jak ktoś zauwazył - jak nie zdązy na pociag o 15.00 to dopiero o 16.00 moze jechac?

        >No, ale wolimy godzinami przeciskać się w korkach i zostawiać za sobą wszędzie smród spalin.
    • fantomowy_bol_mozgu Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 10:07
      Przeniosłabym się pod warunkiem, że swoje "centrum życia" ustawiłabym w tym małym miasteczku, a Warszawę traktowała bym jako miły dodatek. Wbrew temu co twierdzi ematka, ludzie w takich miasteczkach żyją i sobie radzą (zwłaszcza, że pewnie jest tam jakieś liceum i wcale nie trzeba dojeżdżać do Wawy).
      Pytanie, na ile takie małomiasteczkowe życie jest dla was - na ile będzie Ci przeszkadzać, że z knajp to są dwie pizzerie i kebab, kawiarnia jest jedna, a z zajęć dodatkowych dla dziecka masz angielski, basen, piłkę nożną i może jakieś karate. Nie każdy potrzebuje dużego miasta na codzien, ale z drugiej strony jak się ktoś przyzwyczai do wygód i przede wszystkim dużej różnorodności, to potem może być ciężko wink
    • zrozpaczona38 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 10:16
      dojazd godzinę a czekanie na pociąg? jesli lekcje kończą się 15 i nie zdąży na pociąg 15.05 to znowu kolejna do czekania?
    • wapaha Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 10:21
      A w miasteczku nie ma szkół ?
      Poza tym: szkoła, praca - jest na jakiś czas- dom- zakładam że do końca życia

      Osobiście nie zdecydowałabym się na dojazd trwajacy 1 h- dla mnie to za dużo -ale ja nie mieszkam w Warszawie-może w tamtych warunkach te 60 min to tak naprawdę standard ?
      • mia_mia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 11:10
        Dojazd godzinę nie jest niczym niezwykłym w korkach, ale tu jest mowa o dojeździe godzinę do miasta, do tego dochodzi dotarcie komunikacją do pracy czy szkoły.
        I co najważniejsze pociągi co godzinę w godzinach szczytu, 3 minuty spóźnienia i godzina lub dłużej siedzenia na dworcu i godzinne spóźnienie tam gdzie się jedzie.
        • triss_merigold6 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 11:16
          Dokładnie. Godzina od drzwi do drzwi to jednak inna jakość niż godzina tylko pociągiem czy pks.
          • wapaha Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 11:29
            czyli to nie jest godzina - ale zakładam min 1,5 , czyli 3 godz dziennie na same dojazdy
            nie wiem jak zajebiste musiało by byc to miejsce bym sie zdecydowała- ewentualnie w opcji przeniesienie całego centum zycia tam: szkoła, zajęcia dodatkowe dzieci, zajęcia dodatkowe moje itp

            Czym innym jest taka przeprowadza z dużego miasta do mniejszego a czym innym w drugą stronę
        • thank_you Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:17
          Nie, nie jest to standard, dla mnie to opcja po moim trupie; moje Maks to kilkanascie minut (W korku) z domu do pracy/szkoły.
      • palacinka2020 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 11:31
        To absolutnie nie jest standard, mimo ze ematki tak twierdza. Zdarza sie, ze ludzie dojezdzaja godzine. Zazwyczaj sie im wspolczuje. Powiedzialabym, ze raczej 40min jest standardem.
        • thank_you Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:17
          Wręcz przeciwnie / ematki twierdzą, ze w godzinach szczytu dojeżdżają z Pruszkowa do centrum w 20 minut wink
    • marianna1960 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 10:22
      Żaden problem sama dojeżdżam 1.5h, odpoczywam w podróży czytam książki słucham muzyki.
      • rozwiane_marzenie Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 16:32
        1,5h w jedną stronę? Jak długo już tyle dojeżdżasz? Masz małe dziecko/dzieci?
        • marianna1960 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 19:05
          Dojeżdżam 25 lat czy w tym dziwnego?
          • mava Re: Dojazdy 1h? 03.01.21, 12:32
            " zaden problem"? Ja, dawno dawno temu, mlodym dziewczeciem będac, tez tyle dojeżdżałam z domu do pracy.Dojeżdżałam do pracy przez całe miasto i tyle to trwało. Polowe albo 1/3 drogi zajmowało stanie na przystankach = nie ma mowy o czytaniu ksiazki. Juz nie wspomnę, że ja w ogóle nie mogę czytać książek w komunikacji bo po 5-10 min. zbiera mi sie na wymioty (nie moge miec pochylonej głowy w czsie jazdy).
            Juz nie wspomne o kwitnieciu na przystanku w deszczu, mrozie (kiedys) tp.
            Kiedy wreszcie przesiadłam sie do własnego samochodu ODETCHNEŁAM. Poczułam że wróciłam do zywych. Nie dośc, że czas dojazdu skrócił sie do 20 minut (w szczycie do 30) to jeszcze nie marzłam! nie mokłam! i nikt na mnie nie wisiał, jak w komunikacji.
            Takie pierdu pierdu o przyjemnosci dojazdu 1,5 godz to mozna miedzy bajki włozyc.
    • olena.s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 10:35
      Dzieci będą miały o wiele lepsze opcje w Warszawie niż w Grodzisku, czy gdzie tam. Co nie znaczy, że to musi być najważniejsze - ale dla mnie by było. Chciałabym mieć wybór odnośnie zajęć, lekarzy, szkół, i chciałabym mieć większy dostęp do teatrów, kin i tym podobnych.
      Niemniej znam ludzi, którzy z dwójką przedszkolaków wyprowadzili się chyba jeszcze mniej korzystnie (brak kolei) i sobie chwalili - przynajmniej do liceum. Uznali, że nie potrzebują przedszkola z hiszpańskim, podstawówki dla uzdolnionych malarsko etc. Czyli - ja osobiście nie, ale wiem, że bywają tacy, co tak.

      • berdebul Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 11:34
        Kiedy byłaś ostatni raz w Grodzisku? smile
        • olena.s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 11:43
          Niedawno. Mam tam przyjaciół z dziećmi okołolicealnymi. Słysząc o ich zmaganiach rekrutacyjnych bardzo współczułam.
          • berdebul Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:17
            Tez mam tam znajomych, dzieciaki w najlepszych warszawskich szkołach, w tym pełne stypendium w anglojęzycznej szkole. Żadnych „zmagań” po drodze nie było.
            • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:22
              Tak, u mojej córki też są takie dojeżdżające pociągiem dzieciaki. Obiekt ogromnego współczucia. Dzieciaki z okolicy idą po drodze na kawę czy pizzę, w 10 minut są w domu, jedzą obiad i zaczynają lekcje - A tamte właśnie pociągiem dojeżdżają do stacji, lecąc na autobus/potem pociąg tuż po skończonych lekcjach. Wolę nie myśleć jak wygląda ich poranek i o której wstają. To już chyba mniej współczuję tym mieszkającym w bursach. Tak czy siak cała klasa im współczuje.
              • mia_mia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:35
                Taki model to w miejscach, gdzie jest mało szkół. W Warszawie większość dzieci jeździ do liceum z jednego końca miasta na drugi, a dojeżdżających z gmin ościennych jest mnóstwo, takie mające 10 minut do szkoły to wyjątki.
                • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:41
                  Chyba żartujesz. W prawie każdej dzielnicy są dobre licea. Jaki sens dojeżdżania z jednego krańca miasta na drugi? U nas główne kryterium do był dobry dojazd - maks 20 min.
                  • mia_mia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:48
                    Po prawej stronie Warszawy jest jedno bardzo dobre liceum. Gdzie masz choćby przyzwoite liceum na Białołęce, w Rembertowie, w Aninie, na Pradze Płd (tam jest jedno przyzwoite), w Wesołej, na Wawrze?
                    • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:05
                      Ale Rembertów, Wesoła, Anin - to są właśnie te miejsca, z których uczniowie tłuką się pociągami z tych wymarzonych "latte na tarasie" i którym można tylko współczuć. Mi chodzi o stare dzielnice Warszawy, gdzie dojazd do LO z pierwszej dwudziestki to maks 15 min.
                      • olena.s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:11
                        Mimo ambicji ematek ze mną na czele: gros dzieci nie trafia do pierwszej dwudziestki, i nie dyskutujemy tu o dojeździe do nich. Gros dzieci wybiera/trafia do średnich szkół. Ale między tymi szkołami mają jaki taki wybór kierunków i języków. I mało kto z Bielan będzie miał taki skręt mózgu, żeby musiał pruć akurat na Ochotę. Może się zdarzyć, ale to nietypowe.
                      • mia_mia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:13
                        To już nie wystarczy mieszkać w Warszawie, żeby nie zniszczyć dziecku życia, trzeba mieszkać po lewej stronie i to jeszcze nie na jakiś obrzeżach Woli, Ursynowa i oczywiście nie w Ursusie😉
                        • olena.s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:21
                          Cóż fakty są, jakie są, opcje są, jakie są, komunikacja jest, jaka jest, a i zasoby danej rodziny są określone. W tych ramach masz ruch, ale zawsze kosztem czegoś czy kogoś. Dla mnie godzina drogi samochodem, lub godzina pociągiem jadącym zaledwie co godzinę - wyłącznie w szczycie - to opcja nie do przyjęcia. Żadne latte mi tego nie wynagrodzi, a nastolatkowi tym bardziej. Taki dzieciak traciłby lekkim twistem 3 godziny na dobę - bo zakładam że wyplątanie się z dworca, przystanek, przejazd, dojście też zajmie te pół godzinki.
                          Jak dla mnie - absurd. Bardzo zabawnie to wypada z twoją pierwszą dziesiątką/IB (jestem matką "po takiej szkole" i wiem, ile czasu poza lekcjami wymaga). Ja bym nie zabierała tego czasu dziecku - a ty naturalnie możesz decydować po swojemu.
                          • mia_mia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:40
                            Na wstępie napisałam, że opcja dojazdów godzinę do samej Warszawy pociągiem co godzinę jest dla mnie nie do przyjęcia, czego oczywiście nie odnotowałaś. Innym tematem jest to, że nie znam żadnego licealisty mieszkającego 10 minut od szkoły, a opcja dojazdu licealisty od drzwi do drzwi w czasie do godziny nie jest dla mnie jakimś wyzwaniem, może dlatego, że nie miałam szkoły pod domem, a komunikacja w Warszawie działała dużo gorzej niż teraz.
                            • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:50
                              To chyba mało licealistów znasz. Albo mieszkasz w rejonie bez LO. Rówieśnicy i sąsiedzi mojej córki mają wybór ok 10 LO w granicach 15 min. I większość z tej opcji korzysta. Mała część dojeżdża maks 30 min. Nie znam sąsiadów, którzy by musieli dojeżdżać godzinę. Faktycznie musieliby drugi koniec miasta wybrać.
                        • triss_merigold6 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:22
                          Z Woli jest metro.
                • olena.s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:49
                  > W Warszawie większość dzieci jeździ do liceum z jednego końca miasta na drugi<

                  Nieprawda. Warszawska większość jeździ do liceum głównie w zakresie własna - sąsiednia dzielnica. I mają jaki taki wybór zarowno szkół, jak i tras dojazdów. Na koniec miasta to może dojeżdża ktoś do Akademei/Brandta/Amerykańskiej w Konstancinie, ale to jest jednak bardzo mikra mniejszość. Do średnich liceów - a takich jest większość - uczniowie nie zapychają z Ursynowa na Bielany ani z Bemowa na Pragę.
                  I nie zapominaj: propozycja wątkodajki to około godziny do miasta PLUS z dworca do wybranej szkoły.
                  • mia_mia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:54
                    Dzieci wszystkich moich znajomych wybierały szkoły pod kątem tego jakie dają możliwości, języków, profili, a nie tego ile trwa dojazd. Już pisałam, prawa strona Warszawy to licealna pustynia. Gigantyczna Białołęka ma jedną szkołę i to kiepską.
                    • olena.s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:58
                      Naprawdę? Nie brały pod uwagę dojazdów? smile to ja ci proponuję wyszukiwarkę wątków okołolicealnych i okołogimnazjalnych.

                      Przestań ignorować fakty.
                      • mia_mia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:09
                        Jeśli ktoś celuje w szkołę z pierwszej 10-20, szukając konkretnych profili i języków albo matury IB, a przy tym ma określoną ilość punktów to czas dojazdu schodzi na odległe miejsce.
                        • olena.s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:11
                          A jaki procent uczniów chodzi do szkół z pierwszej dziesiątki i/lub IB, co?
                          • mia_mia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:19
                            Czyli przeciętne dziecko, szukające przeciętnej szkoły mieszkające po lewej stronie Wisły ma szansę docierać do LO w 20 minut, reszta się nie liczy, bo Białołęka to nie Warszawa, a ci z Anina, Wesołej czy Rembertowa już i tak mają w życiu pod górkę przez latte rodziców (często pite jeszcze przez dziadków na tarasie)
                            • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:47
                              Kto powiedział, że się nie liczy? Po prostu fakty są jakie są, jak ktoś kupuje dom na odległej Białołęce bierze pod uwagę odległość od określonej infrastruktury, liczy zyski i straty. Bierze pod uwagę potrzeby rodziny. Prawda jest taka, że właśnie te możliwości okolicy mają przełożenie na cenę. Mieszkania na Białołęce są znacznie tańsze niż w dobrze skomunikowanych dzielnicach, bliżej centrum. Zawsze jest coś za coś. Ktoś woli mieć dodatkowy gabinet a ktoś metro pod nosem.
                              • olena.s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:53
                                Dodam jeszcze perspektywę czasu. Otóż jest o wiele wyższe prawdopodobieństwo, ze dzisiejszy żłobkowicz/przedszkolak z Białołęki będzie miał sensowniejszy dojazd do wybranej warszawskiej szkoły, niż że sensowny dojazd będzie miał dzisiejszy przedszkolak z miejsca położonego tuż przy 10 tysięcznym miasteczku z którego w godzinach szczytu pociąg kursuje co 60 minut. I mpim zdaniem ta perspektywa pokazuje różnicę w cenie działek na Białołęce i działek pod miasteczkiem.
                              • agniesia331 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 17:54
                                Kasa na pociąg, kasa na ubera, kasa na jedzenie na mieście. I już niska cena domku na wygwizdowie nie wydaje się tak niska prawda? Nie bez powodu Białołęka jest droższa niż takie miasteczko 10 tys mieszkańców. Tam masz szansę na metro atu masz szansę =0
                        • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:12
                          Aha. Tylko przy takim celowaniu czas dojazdu z takiego zadupia wydłuża się do 2 godzin. W jedną stronę smile
                          • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:22
                            Zresztą sam dojazd do szkoły to jedno. Po szkole dzieci jedzą obiad, chwilę odpoczywają, odrobią jakieś lekcje- i znów wychodzą na jakieś zajęcia, treningi. Rozumiem, że na tych zadupiach są kluby sportowe, baseny, drużyny harcerskie, szkoły językowe, zajęcia musicalowe, gitarowe, gimnastyki artystyczne - w zakresie samodzielnego poruszania nastolatka?
                    • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:59
                      Białołęka to nie Warszawa, przynajmniej dla mnie to opcja "po moim trupie" podobnie jak Grodzisk.
                    • triss_merigold6 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:03
                      Dojazd też, przypomnij sobie wątki.
                    • agniesia331 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:01
                      Co do pustyni licealnej prawej strony nieprawda. Syn kończył na Saskiej Kępie LO Prusa. Zdawał ość w klasie mat fiz (2klasy)na architekturę (najtrudniejszy kierunek n) była w jego klasie 10 osób, reszta bez problemu zdała na oblegane kierunki na Polibudzie typu automatyka, informatyka i mechatronika
                      • mia_mia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:06
                        Napisałam, że jest bardzo dobre na Pradze i przyzwoite na Pradze Płd, właśnie Prusa mając na myśli. To trochę mało, jak na taki obszar Warszawy i gminy ościenne.
                  • trut_u Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 14:54
                    "Za moich czasów" znakomita większość jechała kawałek drogi do LO. Dobrych szkół jest sporo w Śródmieściu, ale ile młodzieży tam mieszka? Takich chodzących do szkoły na piechotę/jadących dwa przystanki to miałam w klasie może troje. Reszta dojeżdżała, sporo też spoza Warszawy.
                    • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 15:24
                      Za moich czasów również część dojeżdżała. Budząc powszechne współczucie i non stop kombinując nad dojazdami/pociągami/powrotami z imprez. Często po szkole szli jeszcze na zajęcia w mieście. Do domów wracali po ciemku, raczej nie korzystając z uroków trampolin, i własnego warzywnika.
                    • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 15:31
                      Nie tylko w Śródmieściu są dobre szkoły. Zresztą ze zwykłych dzielnic, nie peryferyjnych, choćby w zasięgu metra, to Śródmieście jest dostępne w 20 min.
            • olena.s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:29
              No a u moich znajomych (założenie: dziecko dojeżdża samodzielnie) kalkulator czasu niezbędnego na dojazdy a nieniszczącego życia towarzyskiego i rodzinnego pokazał nikły wybór. Naturalnie jeżeli z Grodziska kierowca odwozi dziecko do Wilanowa, to sytuacja jest inna.
        • grey_delphinum Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 11:50
          Byłam taką nastolatką dojeżdżającą z dziury do LO w mieście z kiepsko działającym zbiorkomem. Dla mnie to był koszmar, szczególnie gdy chciałam wieczorami zostać na imprezie, iść do kina itp. Moje życie towarzyskie w stosunku do koleżanek mieszkających w mieście było bardzo ograniczone, co do tej pory bardzo źle wspominam. Ale cóż, moi rodzice też byli z frakcji latte na tarasie i to był ich priorytet. Dodam tylko, że mój młodszy brat wybrał szkołę średnią daleko od domu, by zamieszkać na stancji, a nie musieć dojeżdżać tak jak ja, bo widział jak byłam umęczona całą sytuacją.
          • waleria_s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:19
            Też tak wspominam liceum. Koszmar wstawania, gdy były dodatkowe zajęcia przedmaturalne o 7.15, brak swobodnych spotkań z koleżankami, zawsze z zegarkiem, czy oby kolejny bus nie jedzie dopiero za godzinę.
            Małe miasteczko, gdzie żyłam, oferowało całe G. Zajęć zero, żadnej kawiarni, knajpki, sensownego dentysty itd. Wszystkie sprawy i tak człowiek musiał załatwiać w mieście. Uwaga, wiele się w tej mieścinie przez lata nie zmieniło. Do tej pory jest wymarła. Dla moich rodziców raj, latte na tarasie, blisko las, ptaszki ćwierkają. Dla podstawówkowych dzieciaków koszmar, nie ma dla nich zajęć, boiska raptem 3.
    • mum2004 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 12:16
      Nigdy w życiu. Mam starsze dzieci, do LO 10 min. Samodzielnie ogarniają wszystkie zajęcia dodatkowe, języki, gitary, treningi, harcerstwa, pływalnie i inne. Znajomi w zasięgu 5 min. Chyba by mnie zamordowali na wieść o takiej wyprowadzce. Tzn zapowiedzieli mi, że w razie takiego szalonego kroku zostają u babć z mieście.
    • kanna Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:01
      Ode mnie pociągiem do centrum jest 20 minut.
      Do tego dochodzi dojście do stacji + dojście do miejsca docelowego. Do pracy mam 50 minut, przy sprzyjających połączeniach.

      ALE: - pociągi jeżdżą częściej.
      - jest opcja dojechania autobusem, jak pociągu nie będzie (a to się dość często zdarza)
      - kiedy nie ma pandemii pociągi (w godzinach szczytu) są zapchane maksymalnie.

      Przy pociągu raz na godzinę wypadnięcie pociągu z rozkładu powoduje konieczność czekania 2 h.
      Czy jest opcja dojazdu inaczej (inaczej transportem publicznym?) - bo czasem tory się blokują.
    • stara-a-naiwna Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 13:58
      ja dojeżdzam do prayc 1h
      w dużym mieście dojazd 1h gdziekolwiek to standard
      mieszkam pod Wrocławiem


      • stara-a-naiwna Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 14:12
        i moje życie nie kręci się wokół dużego miasta
        jak chcę isc do kina to jadę autem do kina - nie do kina w centrum ale tego najbliżej mnie (30 minut z pod domu)
        dzieci w szkole podstawowej mają kilka zajęc do wyboru jako dodatkowe. mam syna w 1 klasie ale do szkoły średniej pewni pójdzie z "naszje strony miasta" ("gorsza" szkołą bliżej, lepsza ciut dalej)
        W porónaniu do mojego brata który mieszka w mieście - moi znacznie więcej czasu siedzą na dworze.

        Kolejki do specjalistów - wbrew pozorom do okulisty i innych specjalistów państwowo krótsze są kolejki do pobliskiego powiatu niż do wrocławia (kilometrowo dalej, czasowo to samo bo nie ma korków)

        Dziwi mnie podejscie ze 1h dojazdy to jakiś koszmar. To standard dojazdów w dużym miescie. W zamian ma się cisze i przestrzeń.
        Niestety mało kogo stać na działkę 1500m w obrębie miasta.

        A my utrzymujemy dwa ata.
        jak dzieic pójdą do szkoły średniej bedziemy mieli pewnie dwa kolejne (niestety) albo będą do tego czasu normalne połaczenia.
        • laura.palmer Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 14:19
          Tylko, że w opisanym przez autorkę przypadku to nie będą dojazdy 1h, bo tyle to jedzie sam pociąg. Dolicz jeszcze czas transportu z dworca do szkoły i kiblowanie na stacjach, jak trzeba będzie na ten pociąg poczekać, a na pewno będzie trzeba czekać, skoro jeździ raz na godzinę. Gdzie to porównywać do godzinnych dojazdów własnym autem.
        • agniesia331 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 17:50
          Dzieci 2 LO w d... Mają te ogrody i świeże powietrze. Żeby dotrzeć 1 h do szkoły i jeszcze autobusem w mieście muszą wyjść w wersji optymistycznej 6.20 gdy do stacji np 10 minut, potem 1 godz pociągiem i np 15 minut aiutopbuse. Cudem też z pociągu do autobusu nie dotrą. Czyli wstają np 5.45 jeśli się ogarną w 35 minut. Ale jak ogarnąć jedzenie np na 12 godzin? Potrzeba czadu w domu lub pieniędzy na jedzenie na mieście. Potem np lekcje do 15,koledzy idą do kina, na pizze ale one nmysza pilnować pociągu. Np ostatni odjeżdża o 22. 30.potem są na stacji o 23.30. Sami że stacji w nocy dojdą do domu? Jest tam krótka i bezpieczna droga?
    • magia Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 14:13
      ja bym się wyprowadziła, alecdlane mieszkaniece bloku t najgorsza kara.
      Obecnie mam do najbliższej stacji metra mam 40minut autobusem. Licealiści gdy była szkoła jeździli do szkoły ok. godziny. Znajomych maja, spotykają sie, w wersji awaryjnej, czyli gdy ucieknie ostatni autobus o 23:00 jade po nich do metra. Nie jest to czeste, wiec nie narzekam.
      co do zajęć - gdyby tylko chcieli wszystko jest w okolicy i silownia i jezyki i jakies zajęcia sportowe, ale nie chca.
      W obecnych czasach taka odległość to nie dramat.
    • trut_u Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 15:24
      Myślę, że jeszcze sporo zależy od tego, co to znaczy "pod miasteczkiem" i co to miasteczko oferuje (oraz jakie są i będą Wasze potrzeby). W bliskim otoczeniu mam takie dwie rodziny żyjące pod miastem.

      Przypadek pierwszy. Pod miastem, ale w miasteczku. 10 minut spacerem od domu mają przedszkole i podstawówkę. Są też jakieś sklepy. Na większe zakupy, do kina, na koncert - już trzeba dojechać. Na spacer można iść między domami, do parku lub nieco dalej do lasu. Dojazd do miasta pociągiem lub miejskim autobusem (kursują też nocne).

      Przypadek drugi. Pod miastem i pod miasteczkiem smile Domy w szczerym polu, wąska droga bez pobocza i chodnika, wyjść możesz do własnego ogrodu albo na trzystumetrową uliczkę. W pobliżu nie ma absolutnie nic, tylko kolejne domy i szeregowce. Dziecko do szkoły czy gdziekolwiek musi być wożone i pewnie tak będzie do osiemnastki, bo po pierwsze odległość do wszystkiego za duża, a po drugie nie ma infrastruktury (choćby pobocza). Dojazd wyłączenie prywatnym samochodem.

      To pod miastem i to pod miastem, a różnica gigantyczna.
    • spirit_of_africa Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 15:49
      Zalezy jakie to miasteczko. Jesli jest infrastruktura, ktora Ci odpowiada, to bierz. Co do dzieci to zakladam, ze jesli to male miasteczko pod Warszawa i wokol nie ma innych miast, to zapewne Twoje dzieci nie bede w LO jedynymi dojezdzajacymi.
    • rozwiane_marzenie Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 16:29
      Nie rób tego, nie spodoba Ci się mieszkanie w tym miejscu. To wszystko pęknie brzmi, ale tylko w teorii. Miasteczko to często zamknięta społeczność, ludzie często też nie są tak "otwarci" jak Ci się wydaje. A dojazdy dadzą Wam w kość szybciej niż myślisz. Nie skazuj na nie dzieci.
    • gargamelja Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 16:51
      Prawie 7 lat dojezdzalam do pracy prawie godzine, spod Warszawy. W tygodniu jeszcze ok. Ale weekendy masakra. Fortune wydalam na taksowki. Nie mialam wtedy jeszcze dzieci.
      Stalam sie najszczesliwsza osoba po powrocie do miasta. Tez chcialo mi sie ciszy, kawki na tarasie lasu.
      Teraz mieszkam blisko metra i szczerze nie wyobrazam sobie jak mialabym fukcjonowac z dwojka nastolatkow wozac ich tam i spowrotem na zajecia, do kolegow, kina itp.
      Ale to ja, mam znajomych mieszkajacych w podobnej odległości, jak Twoja rozwazana dzialka i wydaja sie byc zadowoleni.
    • agniesia331 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 17:07
      Niema sensu. Znajomi mieszkają niedaleko centrum ok 16 km Radość Wwa a i tak dzieci pouciekały na studia poza Wwe, bo chcą mieszkać w mieście w akademiku. Skazujezzje na brak imprez (bo nawet uber będzie że w razy droższy niż z peryferii Wwy) długie dojazdy, irtd. Ja nigdy bym czegoś takiego dzieciom nie zrobiła mieszkając w Wwie
    • agniesia331 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 17:11
      Pamiętaj jeśli się zdecydujesz zbuduj mały funkcjonalny dom. Bo dzieci ci z tej chałupy zwiej najpóźniej po maturze, a wy zostaniecie w dużej chałupie na wygwizdowie
      • kafana Re: Dojazdy 1h? 03.01.21, 10:26
        Racja
    • lena.113 Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:14
      Brałabym, dzialka spora,okolica ciekawa,lasy,autostrada w pobliżu
      Szkola podstawowa blisko,problem dojazdu to liceum ,4 lata,zawsze można koleja dojechać to juz naście lat...
      Wy pracujecie zdalnie ...W razie gdyby dojazdy was wykończyły będzie można dzieciom wynajac kawalerkę w Warszawie od poniedziałku do piątku moga nocować od września do czerwca ,znam taka opcje dla 17 i 18 latka
      Nie warto zycia ustawiać pod te 4 lata dojazdów, na studiach dzieci zazwyczaj się usamodzielnić chca,a jak nie to juz moga prawo jazdy zrobić, zresztą ok 18 tez
      • waleria_s Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:25
        Codzienna logistyka z dzieckiem w podstawówce też będzie upierdliwa. Życie to nie tylko dojazdy szkoła-dom. Pewnie czasem dzieciak będzie chciał do kina, na dodatkowe zajęcia, tu trafi się dentysta, tu ortodonta. Trzeba będzie wozić, bo wątpię, że ematka zdecyduje się puścić powiedzmy 12-13 latka na zajęcia o 18, by wracał potem sam w ciemnicy pustawym pociągiem o 21.
      • przystanek_tramwajowy Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:30
        Sra tata, kawalerka w Warszawie. Naprawdę sądzisz, że ludzie, których dzisiaj nie stać na działkę w przyzwoitej lokalizacji, za kilka lat wywalą 2 tysie miesięcznie na kawalerkę w Warszawie? Pewnie ta działka na zadupiu to też na kredyt, który ich będzie zarzynał przez najbliższe 30 lat. Teraz może i mają pracę zdalną, ale za kilka miesięcy może się okazać, że tę pracę stracą i będą musieli dojeżdżać do Warszawy codziennie. Godzina dojazdu pociągiem do Warszawy plus jazda po Warszawie to może być i 2 godziny w jedną stronę. Nikt nie powiedział, że ich dzieci dostaną się do LO w Śródmieściu.
        • laura.palmer Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 18:45
          No i co to za mieszkanie dla rodzeństwa - kawalerka. Nie wiem co gorsze, dwugodzinne dojazdy w jedną stronę czy przymus dzielenia w wieku nastoletnim pokoju z rodzeństwem.
    • bywalec.hoteli Re: Dojazdy 1h? 02.01.21, 19:13
      Przejedź się sama testowo komunikacją miejską rano i wróć po południu. Do pół godziny dojazdy do liceum może jeszcze dzieciak łyknie, godzina to za długo.
    • kafana Re: Dojazdy 1h? 03.01.21, 10:25
      Jeśli lo dzieci to jedyny minus to brać. Na studia mogą wypierniczyc do Australii. Mogą wynająć coś ze znajomymi albo wy sprzedać dom jak się zmieni syt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka